Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 24.06.2022 w Odpowiedzi
-
MOTORCYCLE CLUB: EL NUEVAS TERRITORY: sandy shores ETHNICITY: mostly latino MEMBERSHIP: no information CRIMINAL ACTIVITIES: human trafficking, drug trafficking, dope dealing, Identity theft, assault, theft, robbery, arms trafficking, extortion, murder. ALLIES: El Nuevas MC Las Venturas, El Nuevas MC North RC, El Nuevas San Fierro, El Nuevas Liberty City. RIVALS: Warlords MC — Problems with the law Można rzec, że region Red County od dawna miał problemy z gangami motocyklowymi. Osoby interesujące się działalnością takich grup na terenie stanu San Andreas na pewno kojarzą postać Dominica Chaveza, twórcy EL NUEVAS MC. Ten niezbyt wysoki mężczyzna słynął z wyjątkowej brutalności, która stawiała go na piedestale obok innych znanych amerykańskich motocyklistów z lat dziewięćdziesiątych. Dominic z pozoru niepozorny chłopak, syn emigrantów z Meksyku, swoje pierwsze kroki stawiał właśnie w Los Santos. Okoliczni mieszkańcy północnej części South Central pamiętają zapewne strzelaninę pod jednym ze znanych strip-klubów w mieście. W jej wyniku życie straciło wiele osób. Młody Dominic, wtedy członek znanej grupy motocyklowej WARLORDS MC, wdał się w szarpaninę z innym motocyklistą Hells Angels - Timonem Murpheyem. Łamiąc przy tym odgórny zakaz dotyczący jakichkolwiek kontaktów między ekipami. Bójka przerodziła się w strzelaninę, w której śmierć poniósł jeden z czołowych motocyklistów WARLORDS MC - Benjamin Mardock. Co najgorsze, całe wydarzenie skupiło uwagę lokalnych stróżów prawa, którzy znacząco utrudnili działalność klubu w stanie San Andreas. Furia zarządu wyładowała się na młodym Dominicu, który cudem uniknął samosądu. Jako, że miał on wielu zwolenników postanowił odciąć się na dobre od WARLORDS MC i wspólnie ze swoimi zaufanymi ludźmi założyć nowy klub, EL NUEVAS MC. — War between motorcycle clubs Ruch, który wykonał młody Chavez został potraktowany przez WARLORDS MC jednoznacznie - śmierć za zdradę. Było jasne, że doświadczony, były już nabytek, musi zniknąć na dobre. Istniało zbyt duże ryzyko, że większość oddanych motocyklistów WARLORDS MC, przejdzie do nowego mc. Zwłaszcza, że atmosfera i problemy w klubie WARLORDS MC po aferze w strip-clubie narastały. Większość klientów wycofywała się z transakcji, dochodziło do licznych błahych zatrzymywań na ulicach Santos, a co najgorsze część biznesów borykała się z problemami finansowymi. Mowa o popularnym studio porno klubu “MMM”, które nie było w stanie produkować nowych filmów. To były zbyt duże ciosy dla klubu w tym ciężkim czasie. Finalnie za młodym Chavezem poszło wielu znanych weteranów, którzy nie zgadzali się z obecnym prezydium i bali się narastających “ruchów” ze strony funkcjonariuszy. W 2001 doszło do kolejnej w skutkach, krwawej strzelaniny na ulicach Los Santos. EL NUEVAS MC, które zebrało już wystarczającą siłę uderzyło w salon samochodowy WARLORDS MC, w którym odbywały się wszystkie kluczowe narady. W wyniku strzelaniny śmierć poniosła część reprezentantów klubu, włącznie z Danielem Brianem - presidentem WARLORDS MC, San Andreas. — Great success Co by nie mówić o Dominicu Chavezie, był jednym ze zdolniejszych, presidentów klubów w całym stanie San Andreas. Nie dość, że praktycznie zniszczył klub WARLORDS MC na terenie Los Santos, to jeszcze zebrał wystarczająco siły aby mierzyć się z najlepszymi, jak Hells Angels. Napięta sytuacja w mieście rozniosła się na całe zachodnie wybrzeże stanów, a do klubu wstępowały coraz to nowsze nabytki. Jednym z nich, był sławny aktor Vinewood, George Walkowitz. Zazwyczaj jednak jest tak, że jak przychodzi sława, to przychodzą również problemy. Działalność służb skupiła się na EL NUEVAS MC, w związku z czym 14 czerwca 2010 roku, Dominic Chavez został zatrzymany i postawiono mu zarzuty dotyczące m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, prania brudnych pieniędzy czy morderstwo pierwszego stopnia. Sytuacja klubu stała pod wielkim znakiem zapytania, jednak Chavez miał świetny instynkt przywódczy i udało mu się zbudować struktury klubu tak, że i bez niego stanowi on śmiertelne zagrożenie dla wrogów. Dziś klubem zajmuje się Daniel Chavez, który stara się przywrócić chwałę EL NUEVAS MC i odbudować mocno nadszarpnięte struktury. — A few words about the project (OOC) Projekt jest nasz, autorski. Postanowiliśmy opowiedzieć Wam historię klubu założonego przez fikcyjnego bohatera, Dominica Chaveza, który w wyniku podziałów tworzy jedną z lepszych MC w stanie San Andreas. Nasza historia będzie kręcić się wokół problemów klubu. W ten sposób zapoczątkujemy pierwszy wątek fabularny, który mamy zamiar pociągnąć przez cały proces aplikacji i nie tylko. Mamy mnóstwo planów dotyczącej rozgrywki, a nasza gra nie będzie opierała się tylko i wyłącznie na prostym schemacie. Planujemy rozbudować cały trzon, tak aby każdy czerpał z niego przyjemność i jednocześnie profit. Oczywistym jest, że będziemy z biegiem czasu formować się w klub i proces aplikacji wykorzystamy w stu procentach na to, aby uporządkować wszystko w jedną całość. Zredukowaliśmy liczbę osób w ekipie po to, aby nie robić rozgardiaszu i aby trzymać ekipę w ryzach. Wróciło kilka ważnych osób, dzięki czemu wiemy, że organizacja będzie prowadzona twardą ręką. Każdy member, który jest niżej wypisany w ekipie będzie odgrywał bardzo ważną rolę w organizacji, dlatego na ten moment nie potrzebujemy nikogo więcej i jest to ostateczna grupa. Będzie agresywnie, ale z głową i bez przesady. Liderka się zmieniła i mamy nadzieje, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem. Jeżeli chodzi o cel gry, to chcemy rozwijać grę poza Los Santos generalnie głównie w Sandy. Chcemy zajmować się tam obrotem dragów, prowadzeniem walk, tworzeniem ciekawych projektów IC czy różnego rodzaju przemytami. Natomiast swoją główną grę będziemy opierać na tym co jest w aplikacji czyli na odbudowie struktur klubu. — New changes El Nuevas w Los Santos ma swoją trudną historię za sobą. Głównie z powodu wydarzeń jakie miały tam miejsce. Wiele lat temu FIB rozbiło klub doszczętnie wraz ze wszystkimi jego oddziałami: El Nuevas MC Las Venturas, El Nuevas MC North RC, El Nuevas San Fierro, El Nuevas Liberty City. Kilka miesięcy temu El Nuevas znów wróciło na szosy za sprawą Daniela Chaveza. W małej miejscowości u wybrzeży potężnego miasta Los Santos stworzono ponownie oddział-matkę. Decyzją Daniela powołano do życia następujące chaptery: - El Nuevas MC Sandy Shores - El Nuevas MC Las Venturas - El Nuevas MC San Fierro - El Nuevas MC Liberty City Daniel wiedział, że klub dalej musi się rozrastać, więc powołał do życia kolejny oddział - tam gdzie wszystko się zaczęło - w Los Santos - El Nuevas MC Los Santos. Na jego czele stoi Lenny Gamboa wraz z kilkoma baikerami, którzy wyruszyli z Sandy w kierunku wielkiego miasta. Daniel ogłosił się founderem klubu a na swoje miejsce w oddziale Sandy powołał Jerrego Nolana i Antonio Camacho. Obecnie obok Los Santos działają dwa duże oddziały klubu: El Nuevas MC Sandy Shores i El Nuevas MC Los Santos. — HP Link do HP:14 polubień
-
BY ETHAN JASON | 24.06.2022 Ethan Jason: Witam serdecznie! Z tej strony Ethan Jason a z nami w studiu, młoda gwiazda Flair Records, czyli Tori Ramirez! Dzięki, że chciałaś do nas wpaść! Obiecałem Ci to ostatnio, a ja słowa dotrzymuje! Tori Ramirez: Hah, dzięki za zaproszenie i hejka wszystkim. EJ: Minął prawie tydzień od festiwalu Sidedreamers, powiedz mi czy emocje już opadły od tamtego wydarzenia, czy czujesz jeszcze energię od tego eventu? TR: Szczerze mówiąc, to emocje czułam jeszcze przez jakieś... dwa? Może trzy dni po festiwalu, wszystko właściwie dzięki wspaniałej publice, dla której mogłam zaśpiewać. W obecnym momencie właściwie już te wszystkie emocje mnie opuściły i skupiam się na innych sprawach. EJ: To oznacza, że chyba dobrze wspominasz ten festiwal. Pytanie tylko, czy jeśli mogłabyś coś w nim zmienić, dodać lub zrobić cokolwiek inaczej, to zrobiłabyś to? TR: Jeżeli mówimy tylko i wyłącznie o moim koncercie to nie zmieniłabym kompletnie nic, czułam, że dałam z siebie sto procent i jestem dumna z tego powodu. Co do ogólnej organizacji to też w sumie nie mam się do czego przyczepić. EJ: Nie wiem, czy ktoś również mógłby się doczepić do twojego ostatniego kawałka - wydanego jeszcze przed festiwalem, 16 czerwca - pod tytułem Fast Time and Fast Night. Zastanawiam się - skąd przyszedł pomysł na tę piosenkę oraz jaka była wizja twórcza przy robieniu okładki? TR: Właściwie to cała wizja tego naszła przez bliskie mi osoby, one mnie zainspirowały do tego, bym stworzyła coś pod szerszą publikę i chyba wyszło to na dobre. Co do okładki to była ona inspirowana PRIDE MONTH, chciałam stworzyć taki kawałek czy nawet album gdzie osoby ze środowiska LGBTQ mogłyby się poczuć lepiej, no i przede wszystkim by czuli, że mają wsparcie z mojej strony. EJ: Ma to, jak najwięcej sensu i również my w Self Radio, wspieramy LGBTQ+, jednakże jest chyba jeszcze inny powód, dla którego ta piosenka jest tworzona. Albo raczej ktoś. Ktoś bardzo bliski do Ciebie, Tori. EJ: Na Lifeinvaderze jest określona jako Pearl - nie chce rzucać słów na wiatr - ale wygląda to na więcej niż na zwykłą znajomość, a nawet odważę się stwierdzić, że wyglądacie na bardzo słodką parę. Dlatego ciekawi mnie historia pomiędzy tobą Tori a Pearl. TR: Tak. Pearl to moja dziewczyna. Poznałyśmy się w sumie w ciekawy sposób, bo byłam z pewnym chłopakiem w jednym lokalu, nie będę ukrywała, że odczuwałam lekkie znudzenie, jak i chęć ucieczki i wtedy właściwie naszła moja wybawczyni, która mnie stamtąd wyciągnęła, po spotykałyśmy się jeszcze parę razy, no i wiesz, jak to jest... polubiłyśmy się na tyle bardzo, że postanowiłyśmy spróbować innowacji i jak na razie jest to mój trzeci związek, pierwszy z dziewczyną i sądzę, że nie mogłabym sobie wymarzyć lepszej drugiej połówki. EJ: Oj tak... miłość bywa ślepa i nie wiadomo kiedy i jak strzeli do Ciebie strzała przysłowiowego Amora. Cieszę się z twojego szczęścia w takim razie Tori i powodzenia. TR: Dziękuję, Ethan. EJ: Pytanie, czy równie celna była strzała innego typu - chodzi mi tutaj o Blake Rawlingsa, który w pewny sposób Cię „ustrzelił” i postanowił zakontraktować w Flair Records. Powiedz mi, jak czujesz się w tak dużej wytwórni? Potrafi być to przytłaczające? TR: Bycie w tak dużej wytwórni, jak Flair Records jest niesamowite. Czuje, że mogę spełniać marzenia dzięki ciężkiej pracy, którą staram się wkładać w swój rozwój. Czy potrafi być to przytłaczające? Uważam, że czasami tak, jest to druga najlepsza wytwórnia, zaraz po SUGA i czasami faktycznie dochodzi do takowych momentów gdzie faktycznie, można odczuć przytłoczenie. Ale też co do tego, czy Blake oddał celny strzał, wybierając mnie? Powiem, że tak. Sądzę, że robię tyle ile tylko mogę, by nie zawieść wytwórni, Blakiego czy Torinators, więc krótko mówiąc, uważam, że wybrano dobrze, stawiając na mnie. EJ: Cóż, zadaje to pytanie, bo jednocześnie będąc w Flair, dając koncerty, tworząc muzykę - jeszcze się uczysz na ULSA i zastanawiam się, czy łatwo jest pogodzić to wszystko z nauką? TR: Szczerze mówiąc, to łatwo się to łączy, na ULSA nigdy nie miałam problemów z ocenami, przez to mogę sobie pozwolić czasami na odcięcie się od zajęć i zainspirowanie się przykładowo nad jakimś następnym utworem. Początki bywały faktycznie ciężkie ze względu, że nie wiedziałam jak sobie to wszystko poukładać, ale z biegiem czasu wszystko udało się ułożyć w jedną całość i teraz mogę powiedzieć, że połączyłam przyjemne z pożytecznym. EJ: Miejmy nadzieje, że wykładowcy, którzy uczą Tori, nie usłyszeli tej części, bo będą chcieli mocniej Cię przycisnąć i Ci nie odpuszczą nauki! EJ: Ja wiem, że na pewno nie odpuszczę i muszę zapytać o twoich przyszłych planach. Co takiego Tori Ramirez ma w planach? Jaka szykuje się dla niej przyszłość? TR: W następnym miesiącu wydaje swój pierwszy album, który będzie nosił nazwę Love & Respect, sam album jak nazwa wskazuje, będzie głównie o miłości oraz szacunku do ludzi, poza dropem albumu to już za dwa dni...? Yeah, za dwa dni dam swój koncert Sprunk Shower, gdzie między innymi zagram swoją drugą przedpremierową nutkę z nadchodzącego albumu. EJ: Okej, mamy na co czekać w takim razie! Powoli kończąc rozmowę z Tobą, daje Ci teraz pięć minut do swoich Torinators! Co chciałabyś przekazać swoim fanom oraz tym którzy jeszcze nimi nie są? TR: Chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie, szczególnie Blakiemu, Pearl, jak i całemu Torinators, to dzięki nim mam siłę tworzyć i rozwijać się dalej, jestem im strasznie wdzięczna za to, a co do osób, które nie są w Torinators? Cóż... mogę was tylko zaprosić, by dołączyć do tego zacnego grona cudownych ludzi gdzie każdy znajdzie dla siebie miejsce. No i przede wszystkim zapraszam was już w sobotę na mój koncert i za miesiąc na drop Love & Respect. EJ: Z naszej strony dziękuje Tori Ramirez do przybycia do studia, dziękuję Ci jeszcze raz! Mówił do was Ethan Jason, Self Radio - do usłyszenia lub zobaczenia!11 polubień
-
[25.06] Bemon - hey girl you wanna be my world?
blacksugar i 8 innych polubił temat przez biggieb
**25.06 o północy wychodzi nowy kawałek Bemona, ostatni singiel przed albumem "No More Bitches" osatnimi czasy o raperze jak i albumie wiele się mówi za sprawą koncertów, sprzeczek na lifeinvaderze czy trudnych sytuacji życiowych którymi się żali. Piosenka którą wypuścił to lovesong do niewiadomo jakiej osoby, spokojna nawijka i płynięcie po bicie jakby było się w innym świecie to zupełnie coś innego niż dotychczas co prezentował nam raper, w tekście można też wyłapać atak do Daily Globe przez ich wpadke na LI.** PROMOCJA: -Występ na sidedreams Festival oraz gali RSF -Samobójstwo parterki rapera na którego temat żalił się dzieciak na lifeinvaderze -Sam post o tracku na LI -Wytknięcie błedu daily globe przez młodego rapera dzięki czemu wystartowało #fuckdailyglobe (post 1, post 2 na ten temat) -Zbliżający się debiutancki album9 polubień -
9 polubień
-
**Kate Rockefeller wyszła z pierwszego przesłuchania w trakcie trwającego procesu przeciwko Stanom Zjednoczonym, który został przez nią zapowiedziany jakiś czas temu po uwolnieniu z aresztu James Walker. Dziennikarze poprosili ją o udzielenie wywaidu a sama treść wywiadu przedstawia się następująco: ** Dziennikarz mówi: Chcielibyśmy zadać Pani parę pytań odnośnie całego procesu, który z resztą zapowiedziała Pani jakiś czas temu po uwolnieniu oskarżonego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej - James Walker. Pozywa Pani Stany Zjednoczone, to bardzo poważny proces, co Panią kieruje? Kate Rockefeller mówi: Owszem, zapowiadałam to już jakiś czas temu i słowa dotrzymałam, z resztą jak widać - stoimy tutaj i rozmawiamy o tym temacie. Co mną kieruje? Kieruje mną żądza sprawiedliwości względem prawa dla według mnie skorumpowanych urzędników i agentów federalnych, mój klient został oskarżony niesprawiedliwie, niesprawiedliwie został posadzony w areszcie i nielegalnie włamali się do jego domu, by pozostawić po sobie totalny nieporządek i zniszczyć jego dobytek życia. Dziennikarz mówi: Czy nakaz był naprawdę nielegalny? Przecież to agencja federalna, to prokurator federalny. Takie rzeczy nie dzieją się na codzień. Kate Rockefeller mówi: Według mojej oceny i według litery prawa nakaz był nielegalnie zdobyty i nielegalnie przeprowadzony. Proszę spojrzeć na formułę zawartą w literze prawa którą się posługuję: **Kate Rockefeller podnosi przygotowany arkusz, wyciąga z niego jeden papier i pokazuje do dziennikarza oraz kamer.** **Dokument który został ukazany:** Zakres poszukiwań Przeprowadzając przeszukanie, policja może przeszukać tylko miejsca i osoby wymienione w nakazie przeszukania i może przeszukać tylko poszukiwane dowody. W związku z tym funkcjonariusze mogą przeszukiwać tylko miejsca, w których mogą znaleźć dowody. Na przykład funkcjonariusze szukający karabinu mogą nie szukać w małym pudełku z biżuterią. Kate Rockefeller mówi: W związku z ukazanym dla Pana artykułem prawnym proszę odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego mieszkanie mojego klienta zostało zniszczone do tego stopnia, że po ziemi walały się odłamki szkła? Nie potrafi Pan sobie na to odpowiedzieć? Ja potrafię - bo nie dość, że nakaz otrzymali nielegalnie to jeszcze nielegalnie go przeprowadzili. Śmiem twierdzić, że FIB nie zna prawa którym ma przecież według swojej pracy operować. Dziennikarz mówi: Czyli James Walker jest Pani zdaniem niewinny i powinno przysługiwać mu odszkodowanie w postaci dwóch milionów dolarów? Kate Rockefeller mówi: Według mnie, James Walker jest niewinny i według sądu również, bo chyba jest Pan poinformowany o tym, że sąd uznał go niewinnego zarzucanych mu czynów. Jakie zatem biuro terenowe miało dowody, by dokonać nakazów? Żadne. Dziennikarz mówi: Od dawna nie było żadnego pozwu na Stany Zjednoczone, nie obawia się Pani? Kate Rockefeller mówi: Nie, nie obawiam się. Z prostego względu - za mną, lojalnym i legalnym prawnikiem walczącym o równość i dobrobyt obywateli stoi cały mądry naród. Walczę o godność i poczucie bezpieczeństwa. Dziennikarz mówi: A nie obawia się Pani konkurencji? Kate Rockefeller mówi: Jakiej konkurencji? Jeżeli istnieje na świecie kancelaria, która walczy o dobro obywatela i porządek prawny oraz równość - to nie jest to dla mnie żadna konkurencja. Dla mnie to towarzysz. Dziękuję za wywiad. Dziennikarz mówi: Dziękuję Pani Rockefeller.8 polubień
-
**Kancelaria Rockefeller's Law Office wygrywa kolejną rozprawę sądową, tym razem z oskarżenia FIB w kierunku James Walker dotyczącej przestępstwa 213. Zorganizowane Grupy Przestępcze (F) 3 - temat nagłaśnia się ze względu na wagę procesu, a jego wygrana mianowana jest osiągnięciem przez wiele osób.** **W dodatku podczas wywiadu w biurze terenowym FIB, adwokat Kate Rockefeller zaznaczyła, iż szykuje się nadejście sprawiedliwości oraz przyszykowane są już wnioski o dokonanie procesu przeciwko Stanom Zjednoczonym, tudzież FIB - dodała, że na tym nie poprzestanie, ze względu na to, że dobro i równość obywateli względem prawa jest dla niej bardzo ważna a to co się dzieje w mieście z powodu nielegalnych ingerencji służb przechodzi 'ludzkie pojęcie'**7 polubień
-
6 polubień
-
[KLUB] odiʊm
AnimaVilis i 4 innych polubił temat przez Chytrus
**W piątek 25 czerwca odbyła się impreza w odium która była konkretnym sukcesem, imprezowicze chwalili lokal za świeży klimat a właściciel otrzymał sporo pozytywnego feedbacku, lokal prężnie się rozwija na swoim profilu Life Invader zdobywając kolejnych obserwujących, po imprezie otwarcia pojawiły się posty z zdjęciami z pierwszej imprezy.**5 polubień -
**Po miesiącu od śmierci członków Dick in Dixie niespodziewanie ukazał się album “Old Habits”, który został lakonicznie zapowiedziany jeszcze przed serią zgonów muzyków. Jedyna zajawka, która mogła nakierować fanów na fakt, że kapela pracuje nad jakimś nowym projektem, została opublikowana na tydzień przed zgonem Roya i Harry’ego w postaci zdjęcia kapeli na tle ich starego Dixiebusu. Ze względu na ostatnie tragiczne wydarzenia, będący niewiadomą projekt pogrzebano wraz z muzykami i powszechnie uznano, że nigdy nie ujrzy on światła dziennego. Jak się jednak okazało, zespół zdążył nagrać większość kawałków w swoim studio w Harmony, a nad uzyskanym materiałem przez długi czas ciężko pracował ich realizator dźwięku Kyle - były pracownik AKAN Records. Całość prac nadzorował gitarzysta Lenny Maguire, który chciał, aby album był godnym pożegnaniem z chłopakami i całym zespołem. Utwory, które znalazły się na płycie, w kontekście ostatnich wydarzeń zyskały nieco na nowym znaczeniu i można je potraktować jako podsumowanie pewnych wątków i historii związanych z Dick in Dixie. Ostatni i jednocześnie pośmiertny album kapeli będzie miał z pewnością szczególną wartość dla jej fanów. Warto również wspomnieć o klipie do utworu Old Habits, który przeszedł niemałe piekło w fazie produkcji. Skrypt w roboczej wersji został napisany przez Dicka Flame’a, któremu pomagał Speedball. Wypociny chłopaków trafiły następnie do ich znajomego eks-producenta filmowego Rogera Dunswortha, który kolejny raz wykorzystał swe możliwości i kontakty (a także pieniądze kapeli), by zebrać ekipę i środki do nagrania teledysku. I choć zdjęcia udało się zakończyć przed wymarciem sporej części grupy, to studio mające zająć się montażem i post-produkcją materiału, wycofało się nieoczekiwanie z realizacji projektu. Zdesperowany Dunsworth wraz ze swym reżyserem Mikiem Franconą finalnie zdołał namówić do dokończenia produkcji Roya Wallera z Richard’s Majestic Productions. Waller szybko dostrzegł okazję, by wybić się na popularności wymarłej kapeli i podratować tym samym sytuację podupadającego studia.** OLD HABITS **Kawałek Old Habits to swoiste rozliczenie muzyków z ich problemami, które ciągnęły się za nimi całymi latami. Podręcznikowym przykładem jest tu Dick, który by zwalczyć traumy z przeszłości (m.in. wypadek, który oszpecił trwale jego twarz), zażywał przed koncertami narkotyki - najczęściej MDMA i kokainę. Wokalista oszukiwał sam siebie, że to tylko tymczasowe rozwiązanie, aż będzie w stanie samodzielnie poradzić sobie ze swoimi demonami i zacznie grać “normalnie”. Ćpanie na backstage’u (a z czasem także poza nim) dość szybko stało się dla niego jednak nową normalnością, która coraz bardziej odbijała się na jego zdrowiu. Próby zerwania z nałogiem działały zwykle na krótko i często prowadziły do jeszcze gorszych epizodów. Do tego wszystkiego doszły także alkoholowe problemy Roya i Terry’ego oraz heroinowe przygody Speedballa. Ich wspólne doświadczenia doprowadziły do powstania tego tekstu, całość została jednak przedstawiona z typowym dla kapeli dystansem i przymrużeniem oka.** LA CHUPACABRA **Otwierający płytę instrumental to w głównej mierze dzieło Terry’ego Watsona i Lenny’ego Maguire, które powstało na jednej z prób w Rhythm&Booze. Całość brzmi trochę, jakby banda punków spotkała pianistę z saloonu na Dzikim Zachodzie, po czym poczęstowała go speedem. Nazwa Chupacabra nawiązuje do starej ksywki Terry’ego, pod którą miał być niegdyś dobrze znany licznym prostytutkom zza południowej granicy kraju. To jedna z tych historii, o którą lepiej nie dopytywać. ** PHARISEE - פְּרוּשִׁים **Jak mówi Ewangelia wg św. Rolfa: Na początku był Siegel… A przynajmniej na początku Dick in Dixie. To właśnie Rolf Siegel, pentekostaliczny Wielebny z Kościoła Odrodzenia w Blueberry, dostrzegł komercyjny potencjał na założenie kapeli, gdy dostrzegł wystylizowanego na Elvisa Dicka. Według pierwotnych ustaleń kapela miała grać christian rock, ale muzycy szybko odeszli od tego pomysłu. Dla Siegela Dick in Dixie mogło jednak grać sobie nawet i black metal, najważniejsza była mamona. Współpraca ta z początku jako tako działała - zespół grywał próby w kościele, na koncerty woził sprzęt karawaną pogrzebową, a członkowie kapeli mogli liczyć na zniżkę przy rozgrzeszeniu. Wkrótce okazało się jednak, że zespół nie generuje oczekiwanych przychodów, a sam Siegel wyjechał do Las Venturas, by robić tam karierę medialnego duchownego. I choć Wielebny pozostał niemiłym wspomnieniem, grubym nietaktem byłoby zapomnienie o roli, jaką odegrał w tym całym bajzlu. ** THE KIDS WILL HAVE NO SAY **Tekst utworu to zbiór wspomnień i przemyśleń Speedballa o życiu w Blueberry w latach młodzieńczych, choć porusza tematykę dotyczącą niezliczonej ilości innych małych amerykańskich miasteczek gdzie diabeł mówi dobranoc. Imprezy, narkotyki, szalone zabijanie czasu w utworze przedstawione zostały jako skutek beznadziei i marazmu życia w miejscu bez perspektyw, w miejscu gdzie młodzieży nikt nie zapewnił należytej opieki w rozwoju, ani nie poświęcił dostatecznie dużo uwagi. Stąd też chcąc przeżyć musieli poradzić sobie sami, niekoniecznie mądrze, jak to młodzież.** I SMELL A RAT **Zdecydowanie najdziwniejszy kawałek z całej płyty, w którym dzikich, niezrozumiałych wrzasków całej kapeli jest tyle samo, co samego tekstu. Podobnie jak Nailhead z albumu Nuthin’ to Lose utwór opowiada o jednym z nielicznych i nieudanych związków Dicka, jeszcze sprzed czasów wypadku. Jeden odsłuch z pewnością wystarczy, by stwierdzić, że kapela podczas nagrywek musiała być dobrze porobiona.** ALL I'VE LOST **Kolejny kawałek na płycie wpisuje się w typową dla kapeli tematykę poczucia beznadziei, straty i generalnej frustracji na wszystko dookoła. W refrenie Dick wylewa z siebie żal, mając dość osób, które nie wiedzą, kiedy się przymknąć i narzucają się ciągle ze swoimi bezcennymi radami. Pod koniec utworu autor dochodzi prawdopodobnie jednak do wniosku, że źródło wszelkich problemów tkwi w nim samym. W trakcie utworu pojawia się tradycyjnie solówka na saxie w wykonaniu Harry’ego McPhersona.** SPEEDBALL **Utwór został napisany przez perkusistę Roya Stevensona, a jego tekst obraca się wokół zniknięcia basisty grupy Patricka ‘Speedballa’ Sohraniego, który przepadł w październiku na blisko trzy tygodnie. Jak się później okazało, rudzielec spędził większość tego czasu w więzieniu w Las Venturas, skąd wyciągnął go w końcu niejaki Frankie Rogers, ale to już zupełnie inna historia. Jeśli w kontekście ostatnich wydarzeń kogoś nadal zastanawia “GDZIE ON KURWA JEST?”, to odpowiedź brzmi: w prosektorium ULSA, gdzie przekazał swoje ciało na cele naukowe.** IRON OUT THE IRONY **Jeden z nielicznych kawałków na płycie z dość pozytywnym przesłaniem napisany został przez Dicka w okresie, gdy ich medialny ban w Daily Globe trwał najlepsze. Przekaz tekstu jest całkiem prosty i sprowadza się do tego, by nie pozwalać armii wszystkowiedzących moralistów sterować naszym własnym życiem. Albo prościej: by mieć ich w dupie. Może niekoniecznie doprowadzi to do czegoś dobrego, ale jak już pluć w brodę, to w swoją. ** I'VE HAD ENOUGH **Najdłuższy, najwolniejszy i najbardziej jazzowy kawałek z całej płyty. Tematycznie dość bliski I Smell a Rat, możliwe że jest nawet częścią tej samej historii i traktuje o tej samej kobiecie, która finalnie okazała się być kimś zgoła innym, niż Dick początkowo przypuszczał. Wybitnie długa przerwa na solo była prawdopodobnie spowodowana tym, że Dickowi zabrakło weny na dalszą część tekstu.** FIGHT SONG FOR FUCK-UPS **Fight Song for Fuck Ups jest dokładnie tym, na co wskazuje nazwa - hymnem dla pojebów. A konkretniej wszystkich tych, którzy gdzieś po drodze wypadli z torów systemu i stety bądź niestety musieli pójść swoją własną drogą. Do tej kategorii z pewnością kwalifikują się także członkowie Dick in Dixie. Chcąc pozostać sobą w opozycji do całej branży muzycznej, postanowili znaleźć sobie swoje własne miejsce. W tym przypadku był to założony z inicjatywy Roya klub Rhythm & Booze, gdzie mogli grać na własnych zasadach oraz wyciągnąć pomocną rękę do artystów, którzy mieli na siebie pomysł, ale nie byli w stanie się przebić do szerszej publiki. ** ANOTHER YEAR **Another Year stara się opisać próbę przerwania błędnego koła, w którym każdy kolejny rok wygląda dla autora tak samo jak poprzedni i nie przynosi żadnych pozytywnych zmian w jego życiu. Mimo upływu lat popełnia on stale te same błędy i pakuje się w te same gówniane sytuacje, które zdają się nakręcać tę całą beznadziejną spiralę. Autor wie jednak jednocześnie, że nawet gdyby mógł cofnąć się w czasie, nie potrafiłby podjąć innych, lepszych decyzji, co dopełnia tylko obraz nędzy i rozpaczy.** WYDARZENIA:4 polubienia
-
4 polubienia
-
**Na mieście pojawiły się kolejne plakaty obwieszczające Sprunk Shower. Na stronie WWW organizatora pojawił się też szczegółowy harmonogram i spis atrakcji przewidywany na imprezie.** Harmonogram imprezy Sprunk Shower Beach Party Lokalizacja: Del Perro Beach Uwaga! Dla uczestników wydarzenia darmowy transport z i na wydarzenie zapewnia firma Heat Cab 19.00 - start imprezy 20.00 - 22.00 występy artystów Gastronomia: Vespucci Creams Lighthouse Cafe&Bar KOI Sushi PinUp Bar Stoiska: DIGIBYTE Wystawa samochodów od .101 Dogtown Tattoo Estetica - zmywalne farby do włosów, zaplatanie warkoczy, festiwalowe fryzury Stoisko charytatywne Sprunk Stanowisko do odebrania opaski festiwalowej Greenshop Konkursy, wydarzenia, inne atrakcje: Wyścigi na skuterach wodnych Pokazy BMX Tor gokartowy Konkursy na barze Zniżka dla studentów ULSA - 50% na cały bar Patronat medialny: Daily Globe Host wydarzenia: Marilyn Hatheway DJ i oprawa muzyczna: ASTRØ Zaplecze medyczne: Eugenics Ochrona: ReDo Security4 polubienia
-
Rockefeller's Law Office - nowopowstała kancelaria prawna stworzona przez trójkę zrzeszonych ze sobą prawników, ściągniętych do kooperacji przez założycielkę, Kate Rockefeller. Po namowach na utworzenie wspólnej działalności w ich fachu nie musiała długo czekać na odpowiedź i w ten sposób połączyła swoje siły oraz wieloletnie doświadczenie w branży z zaangażowaniem i pracowitością drugiego, określonego formalnie jako Chief Operating Officer - Tony Washington. Do zespołu we dwójkę postanowili dobrać trzecią osobę, która mimo dużo mniejszego doświadczenia w branży zasiadła w zarządzie ich wspólnej firmy - Corine Aceves. Wcześniej wspomniana trzecia członkini tego ugrupowania przystała na ich propozycję szukając życiowej szansy na osiągnięcie sukcesu zarówno w karierze jak i swoim koncie bankowym. Trójka prowadząca nową na rynku kancelarię prawną ma za sobą dość długi okres wspólnej znajomości. Corine Aceves wraz z Kate Rockefeller uczęszczały na jednym roku do ULSA i tam zaznajomiły się ze sobą na długie lata jeszcze przed tym, gdy ktokolwiek pomyślał o rozpoczęciu własnego startu z przedsiębiorstwem. Tony Washington, czyli druga najwyżej postawiona osoba w kancelarii prawnej toczyła batalię sądową o dobroć własnego imienia, gdy poznał główną założycielkę firmy. Zamysł firmy jest jasno określony - przywracać sprawiedliwość tam, gdzie jest ona pozbawiona jakiegokolwiek znaczenia. Sama kancelaria prawna zajmuje się ochroną osób pokrzywdzonych w procesach, stosowaniu apelacji od wyroków sądowych, prowadzeniu działalności w kierunku oskarżania osób dopuszczających się przestępstw materialnych, niematerialnych i przestępstw fizycznych na osobach prywatnych bądź ugrupowaniach określanych jako firmy prywatne bądź agencje państwowe. Biuro Kate Rockefeller zawsze stoi otworem dla tych, którzy czują się zagubieni, a ich zgubę przypieczętował sąd, bądź agencje egzekwujące prawo na terenie całego hrabstwa Los Santos. Począwszy od procesów karnych do procesów cywilnych które walczą o odszkodowania, dobre imię czy uznanie sprawiedliwości przed sądem - cały szereg swoich wydziałów gwarantuje firma Rockefeller's, zapewniając do realizacji tych zadań kompetentną osobę z doświadczeniem oraz wiedzą prawną. Kancelaria prawna Rockefeller's założona została na początku roku dwutysięcznego dwudziestego drugiego - gdy po lekko ponad sześciu miesiącach działalności osiągnęła dość głośny sukces, w którym to Kate Rockefeller i Tony Washington wywalczyli w sądzie $200.000 odszkodowania i uznania niewinności dla dość mocno stąpającego po scenie życiowej biznesmana, który prowadząc swoją działalność gospodarczą został oskrażony o kradzież dóbr włączonych pod imię firmy konkurencyjnej na kwotę około pół miliona dolarów. Proces prowadzony przez dwójkę prawników zapewnił mu jednoczesne odszkodowanie za bezpodstawne oskarżenie, naruszenie mienia osobistego pojętego jako opinii publicznej jak i przywrócenie dobrego imienia wśród tych, dla których pracował. Kate Rockefeller's i Tony Washington nigdy więcej nie odnieśli się co do prowadzonej sprawy, ale ich nazwiska trafiły na języki wielu mieszkańców Los Santos. Mimo wspomnianych wydarzeń, ani Kate Rockefeller, Tony Washington, ani Corine Aceves nie mają wpływowych czy bogatych korzeni rodzinnych, a do wszystkiego dochodzą z własnych ambicji. Kate Rockefeller Jedna z trzech założycieli firmy prawniczej Rockefeller's - Chief Executive Officer, zasiadająca w zarządzie od samego początku istnienia firmy, uznana za głowę kancelarii na której spoczywa jednocześnie odpowiedzialność prawna oraz wizerunkowa i gospodarcza przedsięwzięcia. Jej droga rozpoczęła się wiele lat temu, kiedy pod naciskiem rodziców obrała kierunek prawny w ULSA i uczyła się pod przymusem. Końcowo po przejściu przez próg dorosłości stanęła przed własnym lustrzanym odbiciem i zrozumiała, że droga na którą została wepchnięta siłą jest przepełniona jej osobowością, a praca do której jest szkolona przyniesie jej spełnienie życiowe. Posiada wieloletnie doświadczenie w branży. Po zakończeniu nauki w ULSA spędziła kilka lat na dość owocnej pracy pod ramieniem firmy prawnej bogatego przedsiębiorcy. To tam zyskała swoje doświadczenie, które może wykorzystać podczas utworzenia własnej firmy. Tony Washington Druga z osób zasiadających w zarządzie kancelarii prawnej Rockefeller's - Chief Operating Officer. Tony wraz z Kate zdecydowali się na założenie firmy prawnej ze względu na długą znajomość oraz zapoznanie w warunkach, które udowoniły jego osobie, że Kate jest osobą wartościową i przepełnioną ambicjami. Tony uczył się w uniwersytecie Kryminologii i Sprawiedliwości Karnej w stanie Maryland. Przeszedł do nauki w tym miejscu po zdaniu HS z wybitnymi wynikami w nauce. Tony Washington walczył na drodze sądowej z lokalnym departamentem policji w Los Santos o swoje dobre imię. Przeszedł proces karny - który udało mu się wygrać właśnie z pomocą firmy prawniczej w której wcześniej pracowała założycielka Kate. Tony był oskarżony o nieregulaminowe i niezgodne z prawem użycie broni palnej wobec cywila. Tony'emu udowodniono niewinność, a ten nigdy więcej nie wrócił w szeregi departamentu policji. Corine Aceves Trzecia z osób zasiadających w zarządzie kancelarii Rockefeller's. Corine Aceves do czasu przyjęcia jej w struktury firmy pozostawała prawniczką niezrzeszoną z żadną z firm. Na swojej karcie historii posiada kilkuletnie doświadczenie na stażu w firmie prawniczej po ukończeniu ULSA na kierunku prawniczym. To tam postawiła swoje pierwsze kroki jako prawnik w świecie kariery, która stała przed nią otworem ze względu na jej umiejętności i charyzmę, która przecież prawnikowi jest potrzebna jak powietrze dla ognia. Jej codzienność to opieka nad podopiecznym który przebywał na terenie domu dziecka. Pozostawiona przez rodziców sierota usadowiła się przy Corine, a ta stała się dla niego jedną z najważniejszych w życiu osób. Corine kończyła kierunek prawniczy w ULSA wraz z założycielką Kate Rockefeller, łączyła ich długa znajomość i przyjaźń lecz po ukończeniu uniwersytetu ich drogi nieszczęśliwie się rozeszły, a scaliły dopiero w momencie gdy przyszedł czas otwarcia kancelarii prawnej. Część OOC Cześć, z tej strony znany Wam dobrze @nvr forgive, wraz z @TerrorKitoli @arsonzdecydowaliśmy się na otwarcie naszego pierwszego wspólnego biznesu jakim jest kancelaria prawna. Nie mamy zamiaru zamykać się tylko i wyłącznie w swoim gronie, a chcemy być otwarci na ludzi, którzy są chętni zjednoczyć się z nami i grać klimatycznych prawników, czyli udrękę agencji egzekwujących prawo w świecie In Character. Out of Character cała trójka z nas gra w frakcjach porządkowych, więc wiemy z czym to się na co dzień je i jak powinniśmy grać takie chary. Wszyscy z nas gwarantują od siebie wysoki poziom umiejętności gry, gwarantujemy od siebie oczywiście wczucie się w rolę i zapewniamy od siebie dobrą kreację i poprawne prowadzenie tego biznesu. Jesteśmy skłonni do współpracy z wieloma osobami na serwerze, którzy również prowadzą własne działalności, jak wspomniałem na początku nie chcemy się zamykać w swoim gronie a wręcz przeciwnie wychodzić do graczy z wyciągniętą ręką na miarę naszych możliwości. Każde jedno z nas zapewnia iż poświęcimy temu biznesowi wystarczająco dużo czasu, aby zarówno opiekuni, my jak i sami (co najważniejsze) gracze byli z tej drogi rozwoju zadowoleni. Pozdrawiam Was cieplutko wszystkich i liczę że zobaczymy się w gierce niedługo. Od razu przy tej części chciałbym podziękować @overdoseza znakomitą pomoc w tworzeniu grafik do tego postu.3 polubienia
-
3 polubienia
-
BY EMMA ASHMORE | 24.06.2022 Emma Ashmore: Dobry wieczór, Los Santos. Z tej strony Emma Ashmore, a dzisiaj w naszym studiu gości dość kontrowersyjna persona - były zawodnik RSF, Hassan Massarat. Hassan Massarat: Kontrowersyjna persona? No nie wiem, czy jestem skłonny zgodzić się z tym porównaniem. To raczej to, co wydarzyło się na gali RSF 2, było dość kontrowersyjne, a ja byłem tego członkiem. EA: Zacznijmy od początku. Jak zaczęła się Twoja przygoda z federacją Ranger Street Fight? HM: Hmm, w bardzo prosty sposób. Moja przeszłość obfitowała w przeróżne sporty walki, które trochę w ostatnich latach zaniedbałem. Jakoś rok temu postanowiłem powrócić do dawnego hobby i z powrotem spróbować swoich sił na matach treningowych. Szło mi dość dobrze, więc wysłałem zgłoszenie do Ranger Street Fight, oto cała historia. EA: A jak układała się Twoja współpraca z ową federacją przed tym feralnym dniem? HM: Można powiedzieć, że nie miałem żadnych zarzutów. Nasza współpraca opierała się głównie na podpisaniu umowy i stawieniu się w wyznaczonym miejscu na odbycie pojedynku. EA: Przechodząc do sedna, w swoim poście na Lifeinvaderze piszesz, że zostałeś zaatakowany przez ekipę Twojego rywala, w wyniku czego coś przeskoczyło ci w ręcę. Dalej piszesz, że wnioskowałeś o dyskwalifikację, niestety bezskutecznie, a sama pomoc medyczna się nie pojawiła. Jak organizatorzy tłumaczyli się z tego? HM: Właściwie tłumaczyli się jedynie z pomocy medycznej, która do mnie nie dotarała i musiałem ją znaleźć na własną rękę. Tłumaczenie Jamesa, założyciela federacji, brzmiało tak, że medyk, którego zaczepiłem, akurat do mnie zmierzał i był wysłany przez niego, co nie jest prawdą, bo medyk, do którego się udałem, stał w tym samym korytarzu co ja przez jakieś dziesięć minut i prowadził sobie dyskusję z jakimś znajomym. EA: A czy na miejscu całej imprezy była jakaś ochrona lub ktokolwiek, kto czuwałby nad bezpieczeństwem gali? HM: Tak, była ochrona, to w końcu ona nas rozdzieliła, jednakże zaregowali zdecydowanie za późno. Do mojego spotkania z narożnikiem przeciwnika w ogóle nie powinno dojść. Jestem zdania, że federacja nie zapewniła mi należytego bezpieczeństwa w wyznaczonym przez nich miejscu pracy. EA: Piszesz również o tym, że włodarze kompletnie zignorowali Twój wniosek o dyskwalifikację dla dwóch innych zawodników. Taka sytuacja na gali nie powinna mieć miejsca. HM: Zgadza się. Zaraz po ataku, który miał miejsce, zgłosiłem się do organizatorów. Poinformowałem ich o całym zdarzeniu i domagałem się natychmiastowej dyskwalifikacji Fiona Warda oraz Briana Kelly'ego za złamanie regulaminu sportowego. EA: Z tego, co piszesz, wynika, że włodarze kolejny raz zignorowali sprawę. A czy próbowałeś się z nimi jakoś skontaktować? HM: No tak, opisywałem to w swoim poście. Po tym, jak na arenie rozbrzmiała moja muzyka, a do ringu wyszedł zawodnik rezerwowy, chciałem wyjaśnień od Jamesa lub Boyera. James stał zaraz obok, gdy to się działo. Zaczepiłem go i chciałem wyjaśnień. Niestety, bezskutecznie. James dosłownie się zawinął i gdzieś zaszył. Spędziłem naprawdę sporo czasu, błądząć po backstage'u, żeby porozmawiać z organizatorami. W końcu natrafiłem na Chloe, partnerkę jednego z organizatorów. To ona zmusiła Jamesa, żeby odbył ze mną rozmowę w biurze. EA: I jak przebiegała owa rozmowa? Co usłysześ od Jamesa? HM: Właściwie nic od niego nie usłyszałem. Cały czas wymigiwał się od odpowiedzi. Narracja była mniej więcej taka, że nic takiego się nie stało i ,,weź człowieku przestań truć mi tyłek''. Szalę goryczy przelało zachowanie Jamesa, który w czasie naszej rozmowy odwrócił się ode mnie plecami i zaczął sobie rozmawiać z jakimś kolesiem o kompletnie nieistotnych sprawach. Wtedy zdecydowałem się na zakończenie rozmowy i wyjście z biura. Chciałem zaznaczyć, że przygotowania do gali kosztowały mnie naprawdę sporo wysiłku, który włożyłem w obóz przygotowawczy, który był szczególnie ciężki przez mój niedawny pobyt w szpitalu. EA: Organizatorzy nie zwrócili Ci ani centa, zgadza się? HM: Na ten moment tak, ale zgodnie z warunkami umowy mają czternaście dni na zapłatę. Pytanie tylko, ile mi zapłacą i czy w ogóle zapłacą? Wynagrodzenie było zależne od zajętego miejsca w turnieju. Zwycięzca mógł wygrać nawet $100.000, lecz mi tę szansę zupełnie odebrano. Między innymi właśnie dlatego, wraz z moim prawnikiem, będziemy domagać się należytej rekompensaty od federacji RSF. EA: O jakiej kwocie mówimy? HM: Biorąc pod uwagę niezapewnienie bezpieczeństwa w miejscu pracy, zignorowanie mojego wniosku o dyskwalifikacje oraz brak zakontraktowanej walki z moim udziałem, myślę, że mówimy tu o naprawdę sporej ilości pieniędzy. Niestety, nie jestem w stanie podać konkretnego przedziału, bo moi prawnicy wciąż są we wstępnej fazie przygotowań do złożenia pozwu. EA: Rozumiem, że, w związku z zaistniałą sytuacją, oficjalnie nie jesteś już członkiem federacji? HM: Miałem podpisany kontrakt na jedną walkę, której termin wyznaczono na 19 czerwca na gali RSF 2. Co prawda walka się nie odbyła, ale kontrakt przynajmniej z mojej strony został wypełniony. Wydaje mi się, że można to oficjalnie nazwać zakończeniem współpracy. EA: A co z Fionnem i Braianem? Jak oni zachowali się po całym zajściu? HM: Fionn spokorniał, mówił, że sam był zaskoczony tym wszystkim. A Brian? Cały czas się pultał i odgrażał. Nie wiem. Szczerze mówiąc? Nie interesowało mnie to wtedy. W tamtym momencie chciałem jedynie wyjaśnień, których nie otrzymałem. EA: A czy po wyjaśnieniu tej całej zawiłej sytuacji zamierzasz wrócić na ring i walczyć dalej, na przykład pod szyldem innej federacji? HM: Jeśli pojawi się jakaś oferta, to pewnie, czemu by nie? Sporty walki to wciąż coś, co kocham i dyscyplina, w której chcę się rozwijać. EA: Czyli jednak nie zamierzasz odejść po tym zdarzeniu na przysłowiową emeryturę. A jakie relacje miałeś z innymi zawodnikami federacji? HM: Hej, mam dwadzieścia trzy lata - chyba za wcześnie na emeryturę, co? Natomiast jeśli chodzi o moje relacje z pozostałymi zawodnikami, to właściwie nie miałem żadnych. EA: Bywa i tak, że czasem i młodzi, utalentowani zawodnicy odchodzą w niepamięć, poddają się i tak dalej. Po Tobie widzę, że masz wolę walki, i to całkiem sporą. HM: Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Mam nadzieję, że ten sport pozwoli mi się jeszcze kiedyś z niego utrzymać. Naprawdę nienawidzę swojej normalnej pracy i nie chcę tam wracać. EA: A gdzie pracujesz, jeśli można wiedzieć? HM: Nie wiem, czy chcę poruszać takie tematy na wizji. Bardzo cenię sobie prywatność. EA: Rozumiem. W takim razie pozostaje mieć nadzieję, że ta sprawa dość szybko się skończy. HM: Oby. EA: Czy chciałbyś na zakończenie kogoś pozdrowić lub dodać coś od siebie? HM: Tak, pozdrawiam wszystkich płaskoziemców. Ludzie muszą w końcu odkryć prawdę, że ziemia jest płaska. Ten kit, który wciska nam NASA, to nieprawda. Ziemię otacza niekończący się Ocean. A wszystko to dzięki słoniom, które utrzymują naszą ziemię w przestrzeni kosmicznej. Dbajcie o zwierzęta i nie zabijajcie słoni. EA: Dziękuję Ci, że zgodziłeś się przyjąć zaproszenie i życzę Ci wszystkiego dobrego. Mówiła Emma Ashmore, a moim gościem był zawodnik Ranger Street Fight - Hassan Massarat. Dobranoc, kochani!3 polubienia
-
Gram z nikim i z każdym jednocześnie, zapraszam do interakcji w Vanilla Unicorn czy na drodze przypadkowego roleplay. Temat zbiorczy, przedstawiający życie i śmierć obracających się w okół ludzi z otoczenia mojej postaci, uzależnionej od ciężkich narkotyków.3 polubienia
-
2 polubienia
-
ROLLING JOKERS MOTORCYCLE CLUB
tado oraz jeden pozostały polubił temat przez Bsk
a weź wypierdalaj xd2 polubienia -
[Projekt IC] NIGHTRIDE; chapter 2
viberoleplayisoverparty oraz jeden pozostały polubił temat przez 0MATY
2 polubienia -
Changelog #47: Bugfixy
Bobadu oraz jeden pozostały polubił temat przez MyNick
Blokady Drogowe Stawianie blokad drogowych z pomocą komendy /blokada stworz zostało znacznie ułatwione. Od teraz pozycja blokady ustawiania jest za pomocą miejsca na które gracz patrzy, a on sam może je dobrać przed postawieniem blokady za pomocą ruchu myszką. Podobnie może dobrać jej rotację trzymając klawisze Q i E gdy jest w procesie tworzenia blokady. Następnie wystarczy zatwierdzić pozycję klikając lewy przycisk myszki, bądź w wypadku rozmyślenia się, wyjść z kreatora klikając prawy przycisk myszki. Dodane zostały również dwie nowe blokady - stalowa i betonowa. Pomniejsze zmiany - Poprawiono komendę /alarm - Poprawiono system AFK - Poprawiono komendę /drzwi wyważ - Poprawiono usuwanie interiorów nieaktywnych graczy, gracze z premium gold 6 tygodni, pozostali gracze 2 tygodnie - Poprawiono naliczanie opłaty za wynajem mieszkania - Po pobraniu opłaty od wynajmu jest teraz dodawany wpis w logach - Naprawiono bota fryzjera - Naprawiono extrasy pojazdów - Poprawiono widok interiorów w MDT - Naprawiono strzelnicę - Wprowadzono eksperymentalną poprawkę dotyczącą spawnu w interiorach Zmiany wejdą w życie wraz z restartem serwera o godzinie 4:002 polubienia -
2 polubienia
