Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 25.02.2025 w Odpowiedzi

  1. Ford Maravilla to obecnie jedno z najbardziej aktywnych varrios w East Los. Ich wpływy rozciągają się od autostrady 710, wzdłuż Ford Blvd, Whittier Blvd oraz Atlantic Blvd. Szczególnie silną obecność zaznaczają na Kern Avenue i okolicach, tuż przy autostradzie 5, a to za sprawą takich klik jak: Kern Cartel (KC), Stay Banging Kern (SBK) i Fetterly Lokos (FLS). Prowadzą wojny na wielu frontach, niektóre bardziej aktywne, inne mniej - są to konflikty zarówno terytorialne, jak i po prostu historyczne. Mowa oczywiście o takich gangach jak: Marianna Maravilla, Fraser Maravilla, Winter Gardens 13, Choppers 12, East LA 13, Stoners Lokos 13, King Kobras Rifa 13, Varrio Nuevo Estrada 13, Varrio 213 i Raskals 13. Zaliczają się również do jednego z najstarszych gangów chicano - początki Ford Maravilla datuje się na lata 30 XX wieku. Są jednymi z pierwszych Maravillas, ponieważ pierwszy set powstał w okolicach 1918-1920. Wielu ważnych graczy w półświatku przestępczym pochodziło właśnie z obszaru kontrolowanego przez FMV, między innymi Joe “Peg Leg” Morgan, Amerykanin pochodzenia Chorwackiego, który był jednym z najbardziej niesławnych przestępców w historii Los Angeles. Pod koniec lat 30 dołączył do Ford Maravilla, a kiedy formowała się meksykańska mafia - zdobył on wówczas bardzo wysoką rangę w hierarchii meksykańskiej mafii. Wielu białych gangsterów należało do gangów latynoskich w tamtym czasie, szczególnie widoczne to było w latach 50. Mieszkali oni po prostu w danym varrio, przez co mieli większą szansę na dostanie się w szeregi gangu. Na dzień dzisiejszy FMV zasila kolejne pokolenie meksykanów, które pcha nadal to co zaczęli ich przypadkowie. Nierzadko mówią na siebie FOE MAH - jest to skrótowy slang, który oznacza Ford Maravilla. Używają tego zarówno w formie pisemnej, jak i mówionej, a nawet czasami takie napisy umieszczają na ścianach. GREEN LIGHT & TAXES Nie od dziś wiadomo, że Maravilla nie jest już na liście “kill on sight”. W więzieniach stanowych programują z Surenos będąc na tym samym wozie, czyli Sureno Car. Płacą podatki dla jednego z karnali z meksykańskiej mafii, który zapewnia ziomkom z MV ochronę w więzieniu stanowym. Nie oznacza to jednak tego, że Maravillas przekształcili się w Sureno gang, bo na ulicach oraz w LA County Jail oni są po prostu Maravilla. Czasy brutalnej walki z La eMe się już dawno skończyły. Tak naprawdę nie ma sensu wchodzenia w otwartą wojnę z przestępczym imperium, ponieważ historia dobitnie pokazała, że lepiej współpracować z czarną dłonią niż się przeciwko nim buntować. Jeżeli były jakieś jednostki zapalone na zielono, to z pewnością zostały wyeliminowane, albo siedzą na ochronkach. La eMe wzbudza strach oraz szacunek wśród meksykańskich gangów w LA. Do tego stopnia, że niektórzy nawet wymawiali nazwę tej organizacji przestępczej dyskretnie, aby nikt spoza ich kręgu nie usłyszał. Ci kolesie doskonale wiedzieli, że eMeros mają swoich ludzi na zewnątrz, więc nawet mówienie złych rzeczy o nich wiązałoby się ze śmiercią. W latach 1994-2006 toczyła się nieustanna walka między Maravilla a Southsiders. Meksykańska mafia narzuciła totalitarny reżim, który zreorganizował meksykańskie społeczeństwo na swoją korzyść. Oporni Maravillas doświadczyli wówczas bezprecedensowej przemocy i wiktymizacji. Opór ten wzmocnił ich brutalną męskość, dlatego że nigdy się nie wycofali. Byli nieugięci wobec polityki meksykańskiej mafii, za co zapłacili krwią. Utrwaliło to ich tożsamość jako Maravilla, którą później uważali za bycie ostatecznymi gangsterami lub prawdziwymi mężczyznami świata gangów. Byli bardzo dumni ze swojego pochodzenia, nie bali się powiedzieć skąd pochodzą kiedy padło pytanie “where u from?”, nawet pomimo przewagi liczebnej. W 1994 roku Maravillas zorganizowali spotkanie w Belvedere Park w East LA. Starzy wyjadacze twierdzili, że uczestniczyło w tym spotkaniu od trzystu do siedmiuset członków gangu Maravilla, którzy pochodzili z różnych dzielnic. Doniesienia prasowe z tamtego okresu potwierdzały to historyczne wydarzenie gangowe. Szanowani Maravillas objęli prowadzenie. Luis, facet po pięćdziesiątce, wspominał: “We got together in Belvedere Park. I mean, there was about six hundred guys. I didn’t even know half of them! I was like, ‘Fuck, where all these guys come from?’ They had fuckin’ narcs [police officers] in every side of the street. They had fuckin’ patrols of sheriffs all around. They had a helicopter flying around and shit — that’s how many guys were there… And that’s when we learned that we were not gonna pay taxes to the Mexican Mafia. The guys that were talking were older dudes from Marianna [neighborhood] and one from Arizona [neighborhood], and they said that everybody has to watch out. That whatever money we made was our money. That Maravilla always stood for honor and we weren’t going to bend over for them. But now we gotta take care of each other ’cause they gonna try to come after us.” “We never listen to nobody,” Nando explained. “I’m talking to you about politics. Prison politics. Street politics. The Mexican Mafia [La Eme] took over a lot of territory. And we never considered ourselves with them. We’re just Maravilla. We don’t claim ‘13.’ In LA, they [other neighborhoods] pay rent. We don’t pay rent. You know why? Because this is the first barrio, the first neighborhood in LA. How the fuck we gonna pay rent to another man? We fuck up other motherfuckers. So how is another man gonna tell me that I have to pay a tax? What the fuck? Como le voy a pagar? [How am I am going to pay them?] No way, homie. Si yo no le doy a mi jefita feria [If I don’t give my mother money], you think I’m gonna give feria to another puto [fucker]? That’s why the pedo [conflict] started in the joint with us. Because they tried to charge us renta [rent]. And we say, ‘Chale! We’re not gonna pay no rent.’ We’re gonna go in guerra [war].” W latach 90 La eMe było tak potężne, że przeciwstawienie się im oznaczało pewną śmierć. Przerażającymi przykładami byli Opal Street Lokos (Boyle Heights) oraz Lowell Street Lokos (North East LA), którzy nie chcieli płacić podatków. Kiedy wydano na nich wyrok śmierci, okoliczne meksykańskie gangi miały okazję do wyłożenia roboty na rzecz eMeros, więc strzelali do nich z przejeżdżających samochodów. A kiedy green lighters trafiali do więzienia, kończyli zadźgani albo ciężko pobici. Ich liczba z czasem malała, a nowych członków nie przybywało, bo każdy się bał. Jedynie Maravillas mieli na tyle jaj, byli na tyle liczebni oraz zorganizowani, że do dzisiaj budzą szacunek. “Everybody was against each other,” Nando confirmed. “My barrio was fighting against Marianna, against El Hoyo, whatever. Back in the day, there was guerra [war] between us. But when that shit happened that they [La Eme] wanted to charge us taxes and shit like that, it made the neighborhoods make the meeting in Belvedere Park. We came together and we said, ‘Sabes que? [You know what?] Now la guerra between us is over. That shit is over.’ We came fuckin’ together.” Several Maravillas claimed that they had no intention of overthrowing La Eme. They were resisting from a defensive stance. “We weren’t trying to start a war,” Chico explained. “We ain’t that stupid. We’re not that naïve to try to start a war with these vatos. We were defending our rights. We were defending our space. From being overruled. From being dictated at.”
    24 polubień
  2. Wracam po ponad roku liderowania ze świeżą głową, większą wiedzą oraz lepszym stylem gry. Będziemy grali na El Burro Heights, bo tam jak najbardziej Maravilla pasuje z racji tego, że jest to gang wywodzący się z East LA od samego początku, więc Davis odpada. Nam to oczywiście pasuje, ponieważ mamy zajawkę na granie czegoś innego niż na 99% wałkowane gangi z South Central. Zamierzamy przedstawić gang uliczny z ulic ELA, otworzyć kilka projektów zarobkowych, jak również możliwość wejścia z nami w interakcję. Ekipa, którą niżej przedstawię, jest konkretna - są to ludzie, których nie muszę prowadzić za rączkę, bo oni wiedzą co mają grać i jak mają grać. Tego samego będę wymagał od przyszłych grajków. Osoby, które nie potrafią kreować postaci w odpowiedni sposób, trollują, odwalają i ogólnie nie traktują poważnie gry IC, a także nie mają chociaż podstawowej wiedzy, zostaną stąd usunięte. Jeśli ktoś jest chętny na grę z nami to niech uderza na moje dm forumowe lub ewentualnie napisz do @Ghetto_Lifer. Squad: frosty, Ghetto_Lifer, Bogdan, dzejzz, Gazownik, Eric Molina, parkin lot pimpin, moshpit
    19 polubień
  3. PODSUMOWANIE #6 Luty na pewno był najcięższym miesiącem kariery Jay So i tym, który zapamięta na zawsze. W głównej mierze, Jay skupił się na nowościach dla swoich słuchaczy, wydał kolejny singiel "I'm Him!" i numery spod Pretty Boys Mansion, razem z drużyną oraz zapowiedział album. To właśnie w lutym mimo sporej ilości utworów spod jego ręki i koncertów, między innymi ósmego lutego w Hypnotic Club na którym wystąpił razem z Baby Sha, kova, Oscarville i Ghoulhunt, czy Mirage Night Club, przeżył to, czego nikt nie chcę poznać. Szesnastego lutego, Baby Sha, najbliższa Jay'owi osoba została zamordowana z zimną krwią. Morderca nie został złapany, ale internauci rzucili swoje podejrzenia na upadłego już "rapera" Davon Montoya znanego szerzej jako TipToe czy Kiante Ingram znanego jako Trench Baby Makabryczne zdarzenie wstrząsnęło branżą muzyczną, tak jak Jay'em i rodziną pięknych chłopców. Mimo załamania, Jay stara się wynieść to co już zrobił na jeszcze wyższy poziom, by uhonorować Baby Sha i nie pozwolić, by ludzie o nim zapomnieli. Ukazał to dwudziestego czwartego lutego, na koncercie w Mirage Night Club, razem z kova, Oscarville, Chinx Tha Menance i 2Brazy, gdzie grał kawałki świętej pamięci Baby Sha. Luty został miesiącem wydania drugiego głośnego merchu "Promote Drug Abuse" Pretty Boys Mansion. Wdawał się w wiele kłótni w mediach społecznościowych, między innymi gdy razem z Charlie Minaj alias kova w typowy dla nich sposób tłumaczyli, dlaczego na plakacie koncertowym znajduje się Shawnee Sullivan. To muzyka połączyła chłopaków i to muzyka żyje wiecznie. Miesiąc przyniósł wzloty i upadki, numerki na koncie bankowym nie mają znaczenia, gdy nie jesteś szczęśliwy, nie da się kupić szczęścia czy prawdziwych przyjaciół. Znając już wcześniejsze wybryki Jay'a, ciężkie momenty przynoszą mu tylko więcej siły i energii do działania. Nadchodzący album może odmienić jego karierę i wynieść ją jeszcze wyżej, jeżeli tylko zrobi to tak jak zawsze, czyli najlepiej. [01.02] CELEBRITY PREVIEW: Jay Cozart aresztowany! [02.02] Lil Jay - I'm Him! (Official Music Video) Dir by @kova [08.02] Koncert w Hypnotic Club [09.02] Wywiad dla Daily Globe [09.02] Solana - TRUTH (prod. Lil Jay) (Wzmianka w tekście) [11.02] Pretty Boys Mansion - Troops (Official Music Audio) [17.02] Pretty Boys Mansion - Life (Official Music Video) [22.02] Pretty Boys Mansion "Prmote Drug Abuse" Merch Out + "Countin Commas" Restock [24.02] Koncert w Mirage Night Club
    16 polubień
  4. 24.02.2025 - BREWERY ARTS CENTER, CARSON CITY, NEVADA. **Czwarty dzień trasy i trzeci koncert przypadł na Carson City - stolicę Stanu Nevada, liczącą zaledwie 58 tysięcy mieszkańców. Chłopaki ze Sloppy Toppy dotarli tam jeszcze przed południem, mając sporo czasu na przygotowania i soundcheck. Będąc na dobrej passie po poprzednim, hucznym koncercie w Sandy Shores, pozwolili sobie na więcej luzu, także przez wzgląd na to, że była to zdecydowanie mniejsza impreza od poprzedniej. Podróż tourbusem w 30 stopniowym słońcu dał się jednak we znaki, swoje niezadowolenie wyrażał głośno zwłaszcza Rizzy G, narzekając, że klima musi być zepsuta. Eddy z kolei tak się spocił, że dostał miano miss mokrego podkoszulka. Występ się udał, tematyką dalej nawiązując do pewnych wartości patriotycznych, ale już z mniejszą pompą. Koncert odbył się wieczorem, a chłopaki mieli dla siebie jeszcze trochę czasu, podczas którego nie wylewali za kołnierz.**
    12 polubień
  5. FEBRUARY RECAP • Reżyseria i montaż filmu do piosenki "Bout Me" wykonawcy Lil Jay. • Wydanie pierwszego merchu pt. "Countin Commas in SRT" wraz z Baby Sha oraz Lil Jay pod marką Pretty Boys Mansion. • Uczestnictwo w Pretty Boys Cypher f/ Abyssal Ghouls - Don't Like • Wydanie singla pt. "maybe i messed up or somethin", który ma wydźwięk żalu, lecz sam "kova" nie mówi wprost o co chodzi. • Reżyseria i montaż filmu do piosenki "I'm Him" wykonawcy Lil Jay. • Koncert w klubie "Hypnotic" + wywiad dla Daily Globe. • Wystąpienie na utworze "Troops" wykonawcy Pretty Boys Mansion f/ Baby Sha, Lil Jay. • Reaktywacja działalności na swoim profilu na TRILLER. • Wydanie kawałka pt. "nuts", na którym "kova" w dalszym ciągu mierzy się ze swoją przeszłością, ze swoimi błędami i ich świadomością, którą ukazuję wers "Patrzę na siebie i widzę pełno skaz". Wsłuchując się w dalszą część utworu można napotkać rezygnację ze strony artysty. Kova swoją liryką wprost przekazuję, że traci nadzieję i nie widzi możliwości na zmiany. • Wydanie ostatniego kawałka pt. "life", na którym artysta wraz z Lil Jay wystąpił z raperem Baby Sha, który został zamordowany pod jednym z lokalnych klubów. • Wydanie pod marką Pretty Boys Mansion drugi już merch, który nosi nazwę "Promote Drug Abuse" • Zagranie koncertu dla klubu Mirage f/ Oscarville, Chinx Tha Menace, 2Brazy, Lil Jay.
    11 polubień
  6. Ronnie West Jr. born FEB/04/2004 in Los Santos General Medical Center Zawodnik MMA, syn Ronnie West. 21 letni zawodnik MMA, wywodzący się z klubu Be Legend - Martial Arts Academy. Utrzymujący amatorski rekord 27-1 Ronnie West Jr. od najmłodszych lat był pod lupą lokalnych oraz stanowych mediów przez wzgląd na osiągnięcia swojego ojca, który stał się legendą Violent Fighting Federation. Podobieństwa do ojca można ujrzeć nie tylko poprzez identyczne dane, ale również sam movement w klatce oraz charakter do walki. Ronnie West Jr mimo młodego wieku zadebiutował już w zawodowym MMA na gali Los Santos Fight Night 37 w preelims wygrywając walkę po duszeniu gilotyną w 2 rundzie. Ojciec obiecującego zawodnika opuścił go i jego matkę dość wcześnie, ze względu na swoje problemy z używkami, mimo których regularnie opłacał życie swojej partnerki i jedynego „oficjalnego” syna. Ronnie West Jr od najmłodszych lat był nakręcony na sporty walki, nie przegapił żadnej walki swojego rodziciela, który zapisał go na treningi do klubu Be Legend - legendarnego trenera z Davis, czyli Govante Jackson. Rok 2023 Ten rok byl najcięższym rokiem w życiu Ronnie West Jr., który mimo stoczonej pierwszej zawodowej walki musiał zderzyć się z rzeczywistością - śmiercią Ronnie West, który „oficjalnie” zmarł w wyniku ataku serca, prawda jednak była nieco okrutniejsza o której wiedzą tylko najbliżsi członkowie rodziny Ronnie West - przedawkowanie kokainy. Ronnie West Jr popadł w depresję z tym związana, całkowicie znikając z przestrzeni medialnej oraz radarów promotorów sportów walki. 19 letni wówczas wojownik przepadł jak kamień w wodę, przestał trenować, wręcz „zastygł” życiowo na dłuższy czas. Październik 2024 Ronnie West Jr, po niemal rocznej żałobie i trudnym okresie dochodzenia do siebie, w końcu powrócił do treningów. Był to jednak proces długi i skomplikowany – niechęć, brak motywacji oraz ból po stracie niemal całkowicie odebrały mu chęć do kontynuowania kariery. Dopiero po wielokrotnych namowach swojego trenera, który stał się dla niego nie tylko mentorem, ale i niemal ojcowską figurą, Ronnie zdecydował się ponownie wejść na ring. Coach, będący bliskim przyjacielem Ronniego Westa, czuł się zobowiązany, by zaopiekować się jego synem. Doskonale wiedział, jak wielką stratą była dla niego śmierć ojca, ale także jak wielki talent w nim drzemie. Był świadomy, że sport, który przez lata kształtował Ronniego, może stać się dla niego jednocześnie ucieczką od bólu i nowym celem, który pomoże mu odzyskać dawną determinację. Nie chodziło jedynie o rozwój sportowy – chciał pomóc mu odnaleźć w sobie siłę, by iść dalej, by odbudować się na nowo i, być może, uczynić z tego tragicznego doświadczenia źródło jeszcze większej motywacji. Choć pierwsze treningi były pełne oporu i frustracji, powolne powroty do rutyny zaczęły przynosić efekty. Każda runda na worku, każdy sprint, każda chwila spędzona na macie z trenerem przypominała mu, kim naprawdę jest. To nie była już tylko walka w ringu – to była walka o samego siebie.
    10 polubień
  7. 02/25 - PARIS, FR @ZENITH PARIS Już od wczesnych godzin popołudniowych pierwsi fani CHA$E’a zaczęli gromadzić się pod Zenith Paris, wyczekując dziewiątego przystanku na trasie NOMAD TOUR. Wśród tłumu nie brakowało osób ubranych w ekskluzywny merch, a atmosfera z minuty na minutę stawała się coraz bardziej napięta. Wieczór zapowiadał się wyjątkowo – to właśnie w Paryżu CHA$E zaoferował swoim fanom "coś naprawdę specjalnego". Gdy drzwi obiektu wreszcie się otworzyły, publiczność szybko wypełniła halę, kierując się do stoisk z limitowaną kolekcją ubrań. Specjalnie dla francuskich fanów przygotowano ekskluzywną linię merchu z napisem "NOMAD–PARIS" z datą koncertu, dostępną wyłącznie tego wieczoru we Francji. Nie zabrakło również ubrań i akcesoriów, które dostępne były w trakcie pierwszego dropu ciuchów. O godzinie 7PM światła nagle zgasły, a w ciemności rozbrzmiał potężny bas, wprawiając arenę w drżenie. Na gigantycznym ekranie pojawiło się znajome logo "NOMAD-CHA$E", pulsujące w rytmie narastającego bitu. Po kilku sekundach ciszy arenę wypełnił dźwięk ryczącego motocykla – to sygnał, że show właśnie się zaczyna. Na obiekcie rozległ się ogromny hałas, wiwatujących fanów, którzy z niecierpliwością oczekiwali na artystę, dla którego przybyli. Ku ekscytacji fanów CHA$E pojawił się na scenie na matowo-czarnym chopperze, będąc ubranym w specjalnie zaprojektowaną koszulę z krótkim rękawem z napisem "NOMAD WORLDWIDE" na plecach. Zaraz za nim wkroczył zespół rapera, który z pełnym impetem wleciał na scenę w rytmie gitarowych riffów. Raper zatrzymał motocykl na środku sceny i z pełną energią wykrzyczał: "PARYŻ, CZY JESTEŚCIE GOTOWI NA NAJWIĘKSZĄ JAZDĘ W WASZYM PIEPRZONYM ŻYCIU?!" Eksplozja pirotechnicznych fontann ognia zapoczątkowała pierwszy utwór – "ENDANGERED", który otwiera album NOMAD. Od samego początku CHA$E miał pełną kontrolę nad tłumem, czując niesamowitą symbiozę z publiką w Zenith Paris. Po kilku numerach raper zaskoczył publiczność, zatrzymując show i zapowiadając wyjątkowego gościa: "PARYŻ, POSŁUCHAJCIE... PRZYGOTOWAŁEM DLA WAS COŚ NAPRAWDĘ SPECJALNEGO!" Po tych słowach na scenie pojawił się LOUVRE – wschodzący raper z Paryża, znany ze swoich niesamowitych umiejętności wokalnych, barwy głosu i melodyjnych brzmień. Razem z CHA$E premierowo wykonali wspólnie niewydany dotąd kawałek o nieznanym tytule, który momentalnie porwał całą publikę. Chemia między artystami była wyczuwalna, raperzy wymieniali się swoimi wersami. Sam LOUVRE zdążył zagrać swój dotychczasowy największy hit. Przez cały wieczór CHA$E zagrał około dwadzieścia utworów, w tym cały album NOMAD i dodatkowe utwory z wersji DELUXE. Nie zabrakło też starszych hitów. Artysta pokusił się nawet, żeby zagrać parę utworów ze swojego pierwszego projektu, jakim było "CHASING EUPHORIA". Bez wątpienia była to gratka dla fanów, którzy określają się mianem "day-one". Finał koncertu stanowiło epickie wykonanie "NOMAD ANTHEM" – utworu, który stał się globalnym hitem i wizytówką CHA$E oraz albumu NOMAD. Kawałek od swojej premiery zdążył już osiągnąć ponad 400 milionów odtworzeń, a ta liczba cały czas rośnie. W kulminacyjnym momencie artysta ponownie wskoczył na motocykl i odjechał w stronę ukrytej platformy prowadzącej na backstage. Po zakończeniu show na ogromnych ekranach pojawiło się podziękowanie: "MERCI, PARIS – DO ZOBACZENIA NIEBAWEM!" Nagrania z koncertu błyskawicznie obiegły cały Internet, a na social mediach CHA$E opublikował wspólne zdjęcie z raperem LOUVRE. Na grupkach, czy innych portalach, związanych z sylwetką rapera, pojawiły się już pierwsze posty z filmikami, które przedstawiają poszczególne urywki z koncertu. Najwięcej kliknięć mają jednak momenty, w którym CHA$E zagrał niewydany utwór z francuskim raperem. Fani artysty mogą być zadowoleni, że ten pomimo globalnej trasy nie próżnuje i stara się gotować w każdym możliwym momencie.
    9 polubień
  8. **Po kliknięciu zakładki Our Collection - MEN, strona automatycznie przenosiła i pokazywała aktualne oferty, razem z szczegółowymi opisami każdego modelu wraz z ceną. Po ewentualnym wybraniu swojego modelu oraz przejściu do realizacji strona kierowała do standardowego formularzu; dane osobowe, adres zamieszkania.** ((zapomnialem, jak ktos chce grac to zapraszam na discord - ziomekspoko657))
    8 polubień
  9. @miami biznes do zamkniecia. Dzieki wielkie kazdemu za zainteresowanie tym projektem, w szczegolnosci dla @damianrealtrap, @Kekse i @AMG :)))
    7 polubień
  10. Nick Harmon? Man, that boy strummin’ more than just guitar strings—he pluckin’ heartstrings for a check. Whole industry see through it, but hey, views don’t got no conscience.
    7 polubień
  11. Harry Love (prod.quvzy) - Nastoletni raczkujący producent muzyczny mieszkający wraz z jego stosunkowo młodym ojcem, który go adoptował. Harry cały czas uczęszcza do High School, nie ma problemu z nauką, ma całkiem dobre oceny oraz jest inteligentnym nastolatkiem. Muzyka w jego życiu pojawiła się gdy miał dwanaście lat, dostał wtedy swoje pierwsze słuchawki od tamtego czasu słuchał muzyki artystów takich jak np: Travis Scott, Gunna, Lil Baby 21 Savage. Natomiast w momencie w, którym Harry skończył czternaście lat kupił swojego pierwszego laptopa, kontroler midi oraz monitory studyjne, resztę pieniędzy, które mu zostały postanowił zainwestować w Fl Studio i różne kursy na temat mix masteringu, natomiast samego beatmakingu uczył się z poradników na YouTube. Jego beaty oraz mix/mastery zyskiwały coraz większą popularność wśród undergroundowych artystów z LS. Chłopak ma problemy z różnymi używkami takimi jak marihuana oraz xanax co ma znaczny wpływ na jego beaty, uważa, że to dzięki temu brzmienie beatów wyprodukowanych przez niego jest takie jakie jest, Harry nie dostrzega problemu – bagatelizuje wpływ używek na swoje zdrowie i życie. Harry w High School poznał parę ciekawych person, których targetem jest zostanie raperami bądź tak jak Harry - producentami. Często zdarzało się tak, że na przerwach w szkole młodziak odbija do kibla i robi beaty, co przekłada się na jego częste spóźnienia na zajęcia. Chłopak uważa muzykę za jedyną prawidłową drogę i nie wyobraża sobie życia bez niej kiedyś stwierdził, że życie bez muzyki to jak życie bez dwóch rąk. Harry dosyć często imprezuje wraz ze swoimi znajomymi, przesiadują w różnych klubach do, których często, żeby wejść muszą płacić łapówkę bodyguardowi ze względu na ich młody wiek. Czasami po szkole dorabia w pubie, poznał tam równie młodego czarnucha o ksywce 4800cloudy z, którym mają w planach stworzyć duo, Harry będzie produkował beaty oraz robił mix/mastering, a cloudy będzie nawijał. Chłopak dorasta w całkiem dobrych warunkach, nie brakuje mu pieniędzy. Jego największym lękiem jest strach przed biedą, boi się, że kiedyś będzie biedny i straci wszystko co ma. Harry inspiruje się kilkoma znanymi producentami, którzy mieli ogromny wpływ na rozwój trapu. Szczególnie jego uwagę przyciąga brzmienie i klimat ich beatów. Wśród jego największych inspiracji znajdują się tacy producenci jak: Metro Boomin, TM88 (członek 808 mafia). A jeśli chodzi o nowszą generacje producentów to inspiracją Harrego są: Tay Keith oraz Wheezy. Większość pieniędzy zarobionych ze sprzedaży beatów bądź mix/masteringu chłopak oszczędza na zakup studia muzycznego, które bardzo mu się przyda oraz pozwoli poszerzyć horyzonty. Mimo że większość jego produkcji to beaty trapowe, nie ogranicza się wyłącznie do tego gatunku. Chętnie eksploruje różne brzmienia, szukając nowych inspiracji i świeżych pomysłów. Harry aktualnie bardzo skupia się na łapaniu kontaktów do różnych artystów z którymi mógłby współpracować oraz do wpływowych ludzi którzy mogą pomóc mu w zdobyciu owych kontaktów. WZMIANKI: Strzelanina w studio SOCIAL MEDIA: Harry Love LifeInvader WYPRODUKOWANE: Naybaagkuy40 - ice trenches (ft. Tayven) [prod quvzy] da rollin Demon - Knock Knock (prod. quvzy) Gunna x Metro type beat Nay$tar - Long Live Babykid (prod. quvzy) utwór HEARTBREAKER na epce u Adonisa utwór GREEN LIGHT na epce u Adonisa fo' ma sis' od LealT Naybaagkuy40 - Target Locked dezthemenace - walk dope (prod. quvzy) Trevi - Alone (prod. Quvzy) Adonis - M.D.M.A [Official Music Video] zayoux. - "cherry syrup" (prod. quvzy) (OFFICIAL AUDIO) Naybaagkuy40 - Sweepin Opps ft. zayoux [prod. quvzy] trenchjunkie - pharmacy (prod.quvzy) AALYV - Boss Girl (prod. quvzy) [EP-ka] Dezthemenace - FALLEN ANGEL (prod. quvzy) Dezthemenace - SO HIGH Bennicide - No Truth Left Dezthemenace - NEMO /ft. Adonis
    6 polubień
  12. ♥ Zara Nightbourne ♥ multi-instrumentalist, singer Urodziła się na przedmieściach Los Santos 6 kwietnia 2003 roku. Życie od początku jej nie oszczędzało, ale dzięki temu nauczyła się przenosić swoje emocje w muzykę, którą kocha. Dorastała wśród nieobecnych rodziców i obelg rówieśników, którzy nigdy jej nie akceptowali. Ojciec Zary, niespełniony muzyk, nieoczekiwanie odszedł, zostawiając po sobie tylko pustkę i problematyczną matkę dziewczyny. Przez większość życia była typem samotniczki, zamkniętej we własnym świecie. Próbowała swoich sił na ulicznych występach, grając dla przechodniów, bądź dla pasażerów stacji metra, licząc na drobne i chwilę uwagi. Z biegiem czasu Zara zaczęła coraz częściej pojawiać się w różnych knajpach, próbując zdobyć jakichkolwiek znajomych, próbując przemóc swoją niechęć do ludzi. Udało jej się w ten sposób spotkać Leone, która pomogła jej stanąć na nogi i uwierzyć, że może więcej, przyjaźniły się ze sobą bardzo blisko, przez jakiś czas nawet mieszkały razem. Po czasie udało jej się zdobyć pracę za barem w jednym z klimatycznych miejsc, co pozwoliło dziewczynie zdobyć jakiekolwiek pieniądze. W tym całym chaosie, jaki zaczął dziać się w jej życiu, zachowanie Zary zaczęło wzbudzać kontrowersje - dla chwili uwagi mówi, bądź robi rzeczy, które wielu uznałoby za dziwaczne. Wśród ludzi stara się zakładać maskę, jednak to muzyką przekazuje prawdziwą siebie. Być może było to spowodowane traumą? Narkotyki pojawiły się w jej życiu niepostrzeżenie – najpierw jako sposób na ucieczkę, potem jako niebezpieczny towarzysz w procesie twórczym. Zara balansuje na granicy autodestrukcji, ale wciąż trzyma się muzyki jako ostatniej kotwicy w rzeczywistości. Jednocześnie zmaga się z własnymi demonami – chce wyjść z uzależnienia i odnaleźć sens poza muzyką. Jej twórczość jest jak nocne wędrówki po mieście – pełne neonowego światła, dymu papierosowego i niespokojnych myśli, bazując na shoegaze i rocku alternatywnym. Nie szuka wielkiej sławy, chce grać dla tych, którzy czują to samo co ona, tworzy dla siebie i innych marzycieli, którzy zrozumieją przekaz płynący z jej melodii. Po miesiącach starań, wypuszczania nowych piosenek i grania występów na żywo nawiązała kontrakt z Blood Moon Records.
    5 polubień
  13. Zatrudnienie osoby która po wdrożeniu i nabraniu doświadczenia docelowo ma zająć się finansami spółki:
    5 polubień
  14. 5 polubień
  15. Spotkanie z: San Andreas Recycling Service dotyczące odbioru i recyklingu odpadów pochodzących z produkcji. Spotkanie z: LSC Transfer and Storage Co. w sprawie transportu ziaren kawy do magazynu spółki.
    5 polubień
  16. **Po pojawieniu sie wzmianki o chęci powrotu syna Ronnie West - Ronnie West Jr. sprawy jego dołączenia do jednej z nowo powstałych federacji nabrały rozpędu. Największym zaangażowaniem i chęcią wykazał się Paulo Rodrigues, który od razu przeszedł do rzeczy, przedstawiając swój pomysł świeżemu w branży fighterowi. Widząc jego czutkę i podobieństwo do ojca dostał wiele pozytywnych narracji w sieci, głównie od legend MMA lokalnego rynku, takich jak wlaśnie Paulo Rodrigues, czy też będącego od dawna na fighterskiej emeryturze Tomasa Domino.**
    4 polubienia
  17. 02/24 - ANTWERP, BE @SPORTPALEIS Belgia długo czekała na ten wieczór – Antwerpia stała się kolejnym przystankiem trasy NOMAD TOUR, a obiekt Sportpaleis wypełnił się praktycznie po brzegi. Już od wczesnych godzin popołudniowych w okolicach areny gromadziły się tłumy fanów, odzianych w najnowszy merch artysty. W powietrzu unosiła się elektryzująca atmosfera – wielu fanów przybyło z różnych zakątków Belgii, a nawet sąsiednich krajów europejskich, by na własne oczy zobaczyć swojego idola. Z każdą chwilą napięcie rosło, a oczekiwanie na show stawało się coraz bardziej intensywne. Przy wejściu ustawiono specjalne stoiska z ekskluzywnym merchem – największą sensację wzbudzały czarne koszulki z napisem "NOMAD WAS HERE TOO, ANTWERP – BELGIUM", dostępne wyłącznie podczas tego koncertu. W ciągu kilkudziesięciu minut wyprzedały się całkowicie, a social media zapełniły się zdjęciami z hasztagiem #NOMADAntwerp. Najwięksi fani zdążyli pochwalić się nowościami na swoich social mediach, chcąc zagrać na nosie tym, którym nie udało się dotrzeć na arenę. Dokładnie o 7PM światła w Sportpaleis zgasły, a na gigantycznych ekranach pojawił się wyjątkowy wizualizer – rozświetlony port w Antwerpii, kontenery układające się w napis "NOMAD" i statki powoli sunące w mroku. W tle słychać było odgłosy klaksonów morskich i szum fal, subtelny ukłon w stronę industrialnego charakteru Antwerpii. Chwilę później ciszę przerwały głębokie, basowe uderzenia, a z głośników rozległ się głos CHA$E’a: "ANTWERPIA, JESTEŚCIE ZE MNĄ?!". Odpowiedzią był ogłuszający wrzask tysięcy gardeł. W świetle stroboskopów na scenie pojawiła się masywna, stalowa platforma, która powoli unosiła się w górę, a na jej szczycie stał CHA$E z uniesionymi rękami. Tłum oszalał, a fani z pierwszych rzędów wyciągnęli telefony, by uchwycić ten moment. Ósmy z dwudziestu przystanków trasy NOMAD TOUR właśnie się rozpoczął. Pierwsze brzmienia kawałka "ENDANGERED" rozpaliły scenę do czerwoności. CHA$E zeskoczył z platformy, uniósł ręce w geście triumfu i krzyknął: "BELGIA, POKAŻCIE MI, JAK SIĘ BAWICIE!". Publiczność odpowiedziała eksplozją energii, a artysta z pełnym impetem wszedł w rytm koncertu, serwując publiczności potężną dawkę swoich największych hitów. Wszystko przebiegało idealnie. W momencie grania utworu pt. "BATTLEFRONT" z wersji DELUXE albumu NOMAD, CHA$E zatrzymał się na skraju sceny i wskazał na jednego z fanów w tłumie. "CHCESZ DO MNIE DOŁĄCZYĆ?" – krzyknął, a młody chłopak w czarnym teesie NOMAD X SWEEZOP został wciągnięty na scenę przez ochronę. Publiczność eksplodowała entuzjazmem, gdy CHA$E objął go ramieniem i razem zaczęli skandować refren. Na zakończenie piosenki artysta zdjął swoją czapkę z logówką "NOMAD-CHA$E" i na oczach całej areny podarował ją szczęśliwemu fanowi. "TO JEST TWÓJ WIECZÓR, BRACHU! ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS DLA TEGO GOŚCIA, ANTWERPIA!" – powiedział, a tłum zareagował gromkimi brawami. Chłopak nie krył wzruszenia, machając do publiczności, zanim wrócił na swoje miejsce w tłumie. Kulminacyjnym momentem wieczoru okazał się finałowy utwór "ROCKSTAR" z najnowszego albumu NOMAD. Scena zapłonęła światłami pirotechniki, a na ekranach pojawiła się ogromna mapa trasy NOMAD TOUR z podświetloną Antwerpią. Momentalnie na wizualizerze pokazał się zielony check, a kamera szybko przeleciała do następnego przystanku, jakim jutro będzie Paryż. Artysta podziękował swoim fanom za koncert, zapraszając ich jutro do Francji. Gdy ostatnie dźwięki wybrzmiały, Sportpaleis eksplodował złotym konfetti. CHA$E, zamiast zwolnić tempo, pokazał, że nic nie może go zatrzymać. Fani jeszcze długo po zakończeniu koncertu pozostali w okolicy areny, dzieląc się ze sobą wrażeniami z show. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się nagrania z momentu, gdy CHA$E podarował swoją czapkę jednemu z fanów. Niektórym szczęśliwcom udało się nawet złapać zdjęcie z artystą, gdy ten wyjeżdżał spod obiektu w swoim czarnym SUV.
    4 polubienia
  18. You gotta shake hands in every room, know faces in every block. The game ain’t just what you know—it’s who whispers your name when you ain’t there. Even AI counts. Kutthroat came in chill, left the booth possessed. Had to throw some heat his way first, if you know what I mean. 😏🔥 YVS slid through like a vet, no skips, no stutters—just raw pain on wax. This one different. 💀🎶
    4 polubienia
  19. Mission Row raised me, the hustle made me, and this music shit gon’ cement me. Mack w swojej głowie nie jest zwykłym producentem. Uważa się za dźwiękowego wizjonera. Wychował się na Skid Row (area code 335), w miejscu, gdzie życie od samego początku robi ci pod górkę, a sąsiedztwo szybko weryfikuje, kto ma potencjał, a kto zostaje w cieniu. Mimo otoczenia w którym się wychowywał, udało mu się wyjść na prostą nie ryzykując przy tym długiej odsiadki za kratkami - jedyne dźwięki broni które wyszły spod jego dłoni to te, które obecnie sampluje na swoich beatach. Produkcje, które tworzy, nie są przypadkowe – to odzwierciedlenie życia, które widział i dróg, które przeszedł. Jego studio to świątynia dźwięku – na dole sala nagraniowa, gdzie każdy dźwięk jest dopracowany do perfekcji, gdzie każdy drum&bass musi brzmieć jak manifest. Nad studiem – jego kawalerka, bo Mack nie widzi granic między życiem a muzyką. Siedząc na kanapie, już myśli o kolejnym bicie, bo dźwięk to jego druga skóra. Nie jest typem, który wciska bity każdemu. Mack Sinatra nie robi masowej muzyki, która pasuje do radia – on robi muzykę, którą czuć w trzewiach. Ludzie płacą za jego produkcję nie tylko dolarami, ale i szacunkiem. Każdy numer, który wychodzi spod jego ręki, jest starannie wykalkulowanym ciosem – brudne sample, głębokie basy i klimat, którego nie da się podrobić. Mack nauczył się hustlerki od swoich sąsiadów z 335. Wie, że w tej grze chodzi o wpływ, nie tylko o dźwięk. Buduje wokół siebie ludzi – wannabe raperów, hustlerów, ludzi z osiedla, którzy chcą się wybić, ale brakuje im kierunku. Mack to nie tylko producent, to gość, który wyciąga ludzi z podziemia na scenę. I mix pain with bass, trauma with hi-hats, dreams with distortion—every track is a therapy session with no exit plan. Styl muzyczny Macka Sinatry ciągle ewoluuje, a on sam szuka kolejnych brzmień i inspiracji które pomogą mu wyprodukować coraz to mocniejsze tracki. Grał w mniejszych klubach jako DJ, gdzie wypuścił swoją kolekcję w stylu RAVE, ale to było tylko preludium do czegoś większego. Zanurzony w kulturze klubowej, eksperymentował z industrialnym brzmieniem, mocnymi perkusjami i pulsującym basem, które później zaczęły przenikać do jego hip-hopowych produkcji. Jednak Mack Sinatra nigdy nie zamykał się w jednym gatunku. Zderzał brudne 808s z syntezatorami rodem z warehouse’owych imprez, łączył melancholijne sample soulowe z agresywną energią trapu. To właśnie ta wszechstronność sprawia, że jego styl pozostaje nieprzewidywalny. Po krótkim epizodzie z muzyką RAVE wrócił do korzeni, ale z nowym podejściem – zaczął tworzyć bity, które pulsowały klubową energią, ale nadal niosły ciężar ulicznej narracji. Eksperymentował z BPM, mieszał UK drillowe bębny z amerykańskim trapem, dodawał glitchowe efekty, które wprowadzały futurystyczny vibe. I ain't tryna be famous, I'm tryna be felt. Long after the reverb fades, my name still gon’ echo through the blocks. Obecnie jego brzmienie to surowa mieszanka ciemnego hip-hopu, elektronicznego eksperymentu i klasycznego storytellingu, którego nie da się podrobić. Każdy nowy projekt to kolejny krok w stronę nieodkrytych terytoriów dźwięku, bo Mack nie chce być producentem sezonowym – on chce zostawić po sobie coś, czego świat nigdy nie zapomni. SOCIAL MEDIA - Mack Sinatra WZMIANKI - W nocy 24.02, około godziny 23.30, na parkingu Fla.. 006. UNDERGROUND TALKS - Dwie strony medalu towarzyskiego życia; szczere wyznanie Donut Pimp. - Daily Talk Shows - Vibe Role Play LE FOUNDATION WCALE NIE TAKIE NIESKAZITELNE? 🧐 .. Wieczór 15 kwietnia 2025 roku na Skid Row okazał s.. [Music Pulse] 05. Chaos (NIE)kontrolowany tego tygodnia? - Artykuły - Vibe Role Play MATERIAŁY WYPRODUKOWANE - [19.02] Baby Kutthroat x YVS - Trustin Issues (Prod By @Mack Sinatra) - Materiały - Vibe Role Play [23.02.2025] Buried Sleeper - Fading - Materiały - Vibe Role Play [28.02] (Unsainted Records) Sethulous - Headache Feat. Diego OVD (Prod. Mack Sinatra) (directed by. ma&ma studio) - Materiały - Vibe Role Play [22.03.2025] DIVA- "DIVA ANTHEM", prod. Mack Sinatra - V-Tube - Vibe Role Play [09.04] diego ovd - demon screams (prod. Mack Sinatra) - Wycenione - Vibe Role Play [15.04.2025] Donut Pimp - Check Myself /Prod. Mack Sinatra - Wycenione - Vibe Role Play [16.04] Baby Kutthroat - Free Bro (Prod By @Mack Sinatra) - Wycenione - Vibe Role Play [21/04] NEVINA - EXTRA CA$H (Official Audio, prod. MACK SINATRA) - Wycenione - Vibe Role Play [30.04] [EP] diego ovd - KNOW ME BETTER (PROD. MACK SINATRA) - Materiały - Vibe Role Play https://forum.v-rp.pl/topic/40102-1705-unsainted-records-sethulous-niggowens-prod-mack-sinatra/ [31.05.2025] trenchjunkie - LOYALTY (prod. Mack Sinatra) - Materiały - Vibe Role Play https://forum.v-rp.pl/topic/40449-03062025-cody-montana-mic7dy-featd1av7-dave-johnson/ WŁASNE TRACKI - [20.04.2025] Mack Sinatra - IM RIDING - Wycenione - Vibe Role Play [04/06/2025] Pimpin ain't gone never die | MACK SINATRA ft. DONUT PIMP (Official Music Video) - Materiały - Vibe Role Play
    3 polubienia
  20. Jessica Velasquez Jessica Velasquez - 27 letnia kobieta, urodzona w mieście Veracruz, w Meksyku. Mieszkała dość długo z rodzicami w rodzinnym mieście, dokładniej w dzielnicy Costa de Oro. Jessica od najmłodszych lat dba o siebie i swój wygląd, już od wczesnych lat lubiła być w centrum uwagi. Jest pewna siebie, dzięki czemu wie, jak się nie zatrzymywać i osiągać wyznaczone cele. Nie boi się ryzyka, traktuje go bardziej jak przygody, a spontaniczność i odwaga tylko to podkreślają. Jessica ma młodszą siostrę, Valentine Velasquez - 24 letnia, w odróżnieniu od Jessici siostra, jest bardziej typem Introwertyczki, niż Ekstrowertyczki - Preferuje spokój, i samotność w odróżnieniu od swojej siostry. Valentina w przeciwieństwie do swojej siostry preferuje eleganckie ubrania, prostotę i klasyczne kolory - Jessica jest bardziej odważna w swoim ubiorze, lubi podkreślać swoje ciało w swoich ubraniach, dzięki czemu być w "centrum uwagi" ubiera się odważnie i stylowo. Obie kobiety mają fatalną relacje, nigdy za sobą nie przepadały, bardzo rzadko się ze sobą zgadzały w wielu kwestiach. Zawsze to Jessica lubiła stawiać na swoim, a Valentinie to się nie podobało, więc najczęściej kończyło się to ich sprzeczką, w których nigdy nie wygrała żadna z nich. Valentinie nie podobał się styl Jessici, jej spontaniczność, imprezowanie, ekstrawertyczność, wolała spokój, ale imprezy które Jessica organizowała podczas swoich nastoletnich lat w domu, wkurzały ją - Nie mogła nic z tym zrobić, a nie bardzo nie lubiła Imprez. Jessica miała swoją siostrę głęboko gdzieś, nigdy nie zwracała na nią uwagi. Przez "krwawą" relacje obu kobiet w młodych latach, dzisiaj również za sobą nie przepadają - Jedna mieszka w Los Santos, a druga w Veracruz. Zapał Jessici do modelingu zaczął się od czasów, kiedy wiele jej przyjaciół zaczęło wyznaczać jej ścieżkę kariery, każdy zaczął opowiadać jaka ona jest piękna, i tak dalej - Ostatecznie posłuchała się rad swoich znajomych, zaczęła pokazywać się "przed obiektywami aparatów". Pierwsze jej sesje był w plenerze, dość starym aparatem, a czasem nawet zwykłym telefonem z pękniętą szybką swojego znajomego. Jessica wybrała go jako swojego "FOTOGRAFA", bo nie miała kogo innego, a nie chciała pożyczać pieniędzy od rodziców na profesjonalne sesje, gdyż zazwyczaj nie była z nimi w dobrych relacjach, a bardzo często kobieta kłóciła się z nimi o byle co, nawet o najmniejszą rzecz. Rodzice nigdy nie mieli wiele czasu dla swoich córek, a Jessice dodatkowo traktowali drugoplanowo, co jeszcze bardziej ją frustrowało. Valentina była traktowana jako ta lepsza w oczach rodziców, Jessica żyła swoim życiem i po jakimś czasie miała totalnie gdzieś zdanie swoich rodziców jak i jej siostry o swoim życiu. Swoje "sesje" odbywała w różnych zakątkach miastach, czy to plaża, małe alejki, a może samo centrum miasta. Z biegiem czasu jej znajomy który wykonywał zdjęcia, postanowił zainwestować w lepszy aparat, dzięki temu zdjęcia był w lepszej jakości, ale widać było że nie wykonywał ich fachowiec. Dzięki tym sesjom, Jessica nabrała mniejszego doświadczenia w modelingu, zaczęło jej się to coraz bardziej podobać - pokazywanie siebie przed obiektywem, to było to COŚ - Mogła zwracać na siebie uwagę, co uwielbiała. Sprawiło to, że kobieta zaczęła publikować swoje zdjęcia w Social mediach, pierwsze zdjęcia na portalach społecznościowych, pierwsze obserwacje, like i komentarze. To wszystko pasowało do niej, lubiła być w centrum uwagi, a sesje, fotki - social media, pozwalały jej na to. Nie dłuższy czas później kobieta zamknęła się na imprezowaniu, przelotnych relacjach, jej etap życia skupił się na wielkim imprezowaniu i poznawaniu osób, zapomniała o całej zajawce na modeling. Pracowała w pobliskim klubie, to podtrzymywało ją przy wielkim imprezowaniu, nie było tygodnia kiedy nie była na min. 2 imprezach. Przez większość czasu wynajmowała niewielkie mieszkanie w okolicy klubu, w którym pracowała. Tak jej mijał czas - Szybkie romanse, niezobowiązujące związki i spontaniczne imprezy, nocne życie. Przestał ją interesować modeling, kariera, którą mogła osiągnąć - skupiła się na imprezach i facetach. Minęło kilka lat kiedy kobieta żyła takim trybem życia, przez ten czas zdążyła poznać i wkleić się w paczkę imprezowych znajomych - z nimi najczęściej imprezowała, spotykała się. Jessica i jej znajomi lubili sobie zrobić małe "wakacje" w różnych miastach, często padało na Los Santos - tam im się najbardziej podobało, a Jessice najbardziej. Paczka znajomych Jessici była tam kilka razy, wraz z nią, a po którymś razie, Jessica wpadła na spontaniczny pomysł zmiany otoczenia i poznania nowych ludzi, zresetowania się. Padło na Los Santos, gdyż mniej więcej wiedziała co ją tam może czekać - ten pomysł jej się tak bardzo spodobał, że z większością pożegnała się dopiero na miejscu. Kobieta nie miała żadnych problemów w poznawaniu ludzi w nowym mieście, już podczas pierwszego dnia poznała kilka przyjaciółek jak i przyjaciół, a z niektórymi trzyma się nawet do dziś. Wiele z nich zastanawiało się, czy Jessica nie jest jakąś modelką - właśnie to, przypomniało jej o starej jej zajawce na modeling, zaczęła ponownie działać w tym kierunku, dzieląc to z imprezami, które już po prostu kocha. Jessica potrafi wyznaczyć sobie cele do osiągniecia, jest bardzo zdeterminowana i gotowa do działania - często też nie patrzy na konsekwencje, ale największym powodem dlaczego właśnie chce to robić, są po prostu pieniądze, które może z tego zarobić. Kobieta często utrzymuje kontakt ze swoimi bliskimi znajomymi z Veracruz, często do nich dzwoniąc, czy to odwiedzając swoje rodzinne miasto dla nich. ____________________________________________________________ Social media: Lifeinvader - Jessica Velasquez Instagram - Jess Wzmianki: Celebrity Preview Melamed Air Logistic Wspominka o Jess w poście na Lifeinvader o zaangażowaniu w tworzeniu albumu Suzy Materiały: Wystąpienie w teledysku: DJ LIVIA - STAY WITH ME Wystąpienie w sesji zdjęciowej ShootZone Airsoft Promowanie linii lotniczych na portalu Lifeinvader Wystąpienie na scenie podczas koncertu Juany Nieves w Oceans Bounty Bar Wystąpienie w teledysku Trevi x Adonis - Not Like Us Post promujący sesje Reels na profilu instagramowym Jess Reels dotyczący GRWM Sesja zdjęciowa z udziałem Jess i Adeline Wallace
    3 polubienia
  21. **W połowie lutego 2025 roku zespół Sloppy Toppy, idąc na fali swojej rosnącej popularności po wydaniu ostatniego LP "Songs You Didn't Ask For", ogłosił swoją pierwszą trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych. Pierwszy przystanek - Los Santos, ostatni - Nowy Jork. 14 różnych miast w 2 tygodnie będzie niewątpliwie najintensywniejszym okresem dla muzyków. To kolejny kamień milowy w karierze Sloppy Toppy, móc pokazać się fanom z całego kraju. Przy okazji ogłoszenia trasy, wszyscy mogli także zauważyć, że sponsoruje ją firma Patriot Beer, której piwo już od dawna pojawiało się na zdjęciach, czy koncertach zespołu. Ostatnie posty wokalisty Rizziego G również sugerować by mogły, że zespół zyskał swojego pierwszego oficjalnego sponsora. ** Przebieg trasy: 21.02.2025 - LOS SANTOS, OCEAN'S BOUNTY BAR. **Pierwszy dzień trasy zawsze ma swój specyficzny klimat - ekscytacja miesza się z lekkim stresem, a każdy próbuje udawać, że wszystko jest pod kontrolą. W Sloppy Villi od rana panował kontrolowany chaos. Ray próbował spakować wszystko tak, żeby niczego nie zapomnieć, Rizzy G krzątał się po kuchni w slipkach w panterkę przygotowując swój słynny grilled cheese, Lars narzekał, że na pewno czegoś nie wzięli, Eddy jeszcze przed południem otworzył pierwszego Patriot Beera i zaczął go żłopać jak spragniony pustelnik, a Rene nie było, bo sprawy prywatne pokrzyżowały mu się z planami - tego wieczoru zastąpić miał go Cathal Carrigan. Wpadli do Ocean’s Bounty Bar jakiś czas przed samym koncertem, żeby upewnić się, że wszystko jest na swoim miejscu. Sprzęt działał jak trzeba, więc zamiast się przejmować, zaszyli się na backstage’u z rumem i colą i chillowali przed pierwszym występem. Atmosfera była jeszcze całkiem spoko - wszyscy czuli ekscytację, ale nie obyło się bez lekkiego stresu. W końcu gdy z głośników zaczęło wydobywać się ich charakterystyczne odlicznani, wyszli na scenę gotowi zrobić dokładnie to, po co tu przyszli - dać ludziom solidną dawkę rozrywki i przy tym zarobić. Bar szybko wypełnił się ludźmi. Gdy członkowie Sloppy Toppy weszli na scenę, od razu było czuć energię - publika dała się wciągnąć, głowy leciały w rytm Jump Around od House of Pain, a atmosfera zrobiła się naprawdę niezła. Wszystko było w porządku, aż do momentu gdy Edward Settles - perkusista, nagle przestał grać. Zeskoczył zza bębnów, podszedł do mikrofonu i zaczął odmawiać swój monolog. W tłumie dostrzegł członków Midnight Mayhem i bezpośrednio kazał im się zawijać z ich koncertu, nazywając ich faszystami. Reszta zespołu była na niego mocno wkurwiona. Rizzy G i Ray próbowali go przekonać, żeby się uspokoił i wrócił na miejsce, ale Edward nie odpuszczał - dopóki tamci nie znikną, on nie wsiada za gary. W barze zrobiła się dziwna cisza, nikt nie wiedział, jak na to zareagować. No może poza kilkoma osobami z widowni, którzy zaczęli cały incydent nagrywać. Po kilku minutach ostrej gadki udało się go przekonać, żeby jednak dokończyć set. Muzyka wróciła, publika znowu się bawiła, ale na backstage’u atmosfera gęstniała. Rizzy G i Ray byli wściekli, leciały ostre słowa i wszyscy byli pewni, że trasa skończy się na jednym koncercie, bo Patriot Beer wycofa się z tytułu sponsora. Koncert sam w sobie wyszedł dobrze, ale finał zostawił mocny niesmak. ** 23.02.2025 - SANDY SHORES, GRAND SENORA DESERT **rzeci dzień trasy i drugi koncert, przypadający na niepozorny parking pośrodku Grand Senora Desert był zdecydowanie do tej pory największym solowym show danym przez zespół. Scenę i całą imprezę przygotowywano z tygodniowym wyprzedzeniem, bo liczba atrakcji miała zapewnić fanom dostatecznie dużo wrażeń. Wszystko zostało zrealizowane jeszcze z pomocą wytwórni Unsainted Records i managerki - Aimee Levine, chociaż ponoć według wizji samego Rizziego G. Na miejscu, prócz dużej sceny, fani którzy kupili bilety mogli znaleźć dwie strefy gastronomiczne, sklepik z merchem Sloppy Toppy, a także stanowisko sponsora - Patriot Beer, gdzie bawiący się ludzie mogli uraczyć poczęstunku pod postacią, a jakże - piwa. Sam klimat i otoczkę imprezy można opisać prostymi słowami - 'Boże, Błogoslaw Amerykę'. Niewiadomo czy prześmiewczo, czy nie, ale na całym obiekcie roiło się od amerykańskich flag, a sama 'ceremonia otwarcia' i wyjście na scenę również było zapadającym w pamięć doznaniem. Kiedy wybiła 22:00, ze sceny rozbrzmiał utwór "America Fuck Yeah", a wraz ze słowami wstępu piosenki, na scenę trzykołowym motocyklem wjechał Rizzy G paląc gumę. Za nim wszedł orszak niosący flagi, pod postacią reszty Sloppy Toppy i duetu Libiduo. Kiedy wszyscy ustawili się do odśpiewania tej patriotycznej pieśni, nad głowami ludzi przeleciał odrzutowiec, dając pokaz akrobacji. Widok nietuzinkowy i wzruszający, na pewno wycisnął wiele łez w tej chwili uniesienia i niesamowitego patriotyzmu. Sloppy Toppy tego dnia supportowało Libiduo, z którymi chłopaków ewidentnie łączy spora sympatia. Po niedługim występie suportu, miejsce na scenie zagrzały gwiazdy wieczoru, dając z siebie 100 procent. Cały koncert przebiegł bez żadnych problemów. Ze względu na umiejscowienie i wielkość imprezy, organizatorzy zadbali o firmę ochroniarską i punkt medyczny. Obyło się jednak bez żadnego incydentu. Po koncercie, jeszcze tego samego wieczoru, cały zespół zapakował się do tourbusa, ruszając w dalszą podróż, na następny koncert w Carson City, w stanie Nevada. ** 24.02.2025 - BREWERY ARTS CENTER, CARSON CITY, NEVADA. **Czwarty dzień trasy i trzeci koncert przypadł na Carson City - stolicę Stanu Nevada, liczącą zaledwie 58 tysięcy mieszkańców. Chłopaki ze Sloppy Toppy dotarli tam jeszcze przed południem, mając sporo czasu na przygotowania i soundcheck. Będąc na dobrej passie po poprzednim, hucznym koncercie w Sandy Shores, pozwolili sobie na więcej luzu, także przez wzgląd na to, że była to zdecydowanie mniejsza impreza od poprzedniej. Podróż tourbusem w 30 stopniowym słońcu dał się jednak we znaki, swoje niezadowolenie wyrażał głośno zwłaszcza Rizzy G, narzekając, że klima musi być zepsuta. Eddy z kolei tak się spocił, że dostał miano miss mokrego podkoszulka. Występ się udał, tematyką dalej nawiązując do pewnych wartości patriotycznych, ale już z mniejszą pompą. Koncert odbył się wieczorem, a chłopaki mieli dla siebie jeszcze trochę czasu, podczas którego nie wylewali za kołnierz.** 26.02.2025 - THE SPACE, LAS VEGAS, NEVADA **Wieczór 26 lutego przyniósł koncert Sloppy Toppy w mieszczącej się nieopodal Las Vegas Strip hali koncertowej The Space. Tym razem zespół wystąpił na nieco większej scenie, niż miało to miejsce dotychczas, co, rzecz jasna, przełożyło się na imponującą frekwencję. Choć członkowie zespołu nie kryli zmęczenia po wcześniejszych nocnych libacjach i upojnie spędzonym czasie w kasynach, dali z siebie wszystko, serwując publiczności pełne energii show. Od pierwszych dźwięków było jasne, że mimo lekkiego szumu w głowie chłopaki nie zamierzają zwalniać tempa. Setlista obejmowała głównie największe hity grupy, dzięki czemu cały koncert odbył się przy akompaniamencie gardeł zdzieranych przez podekscytowanych fanów, którzy z entuzjazmem śpiewali każde dobrze im znane słowo. Na scenie nie brakowało również charakterystycznego dla zespołu durnowatego poczucia humoru – podczas występu muzycy kilkukrotnie obnażali się przed publicznością, pokazując choćby swoje pośladki. Na sam koniec wykonali swój popisowy numer, czyli tzw. „splujkę” – basista Rene Hunt splunął w kierunku Rizziego, a ten bez wahania złapał to… i połknął. ** 27.02.2025 - ENCORE, TUCSON, ARIZONA **Wczorajszy koncert Sloppy Toppy był dokładnie tym, czego można było się spodziewać po tej ekipie – głośny, szalony i pełen niespodzianek. Już od pierwszych dźwięków legendarnego Penny Trait było jasne, że czeka nas ostra jazda. Publiczność od samego początku była w ekstazie, a zespół nie zawodził, serwując hałaśliwe riffy i energetyczne, agresywne wykonania swoich największych hitów. Nie obyło się jednak bez komplikacji – perkusista Edd od początku kręcił nosem, pokazując swoje niezadowolenie, jakby coś mu nie pasowało. Nikt nie spodziewał się jednak, że w pewnym momencie nagle zniknie za kulisami, by – jak się później okazało – postawić klocka. Zespół musiał ratować sytuację, próbując grać jeden czy dwa kawałki bez niego. Gdy Edd wrócił, tłumaczył się przed publicznością, zwalając winę na „tego Chińczyka, którego zjadł wczoraj”. Mimo tych wszystkich ekscesów koncert przebiegł w iście chaotycznym stylu zespołu – było głośno, hucznie i bezkompromisowo. Fani dostali dokładnie to, czego oczekiwali: surową energię, bezlitosne granie i solidną dawkę szaleństwa. Jeśli ktoś liczył na grzeczną rockową imprezę, to chyba pomylił kluby.** 28.02.2025 - Sunshine Theater, Albuquerque, New Mexico **Kolejny dzień, kolejny przystanek. Tym razem Sloppy Toppy zawitało do Albuquerque w Nowym Meksyku, gdzie chłopaki zagrali koncert w znanym Sunshine Theater. Podróż, choć krótsza niż poprzednia, wciąż trwała kilka dobrych godzin, a nuda zaczynała stawać się ich stałym towarzyszem. By ją przełamać, chłopaki wymyślili sobie nowe zajęcie - wspólne znęcanie się nad swoim menadżerem, Ilyanem. W szczególności upodobali sobie rozbieranie go i wystawianie za drzwi tourbusa. Pomimo zmęczenia po długiej podróży i lekkiego opóźnienia, chłopaki znów dali z siebie wszystko - od razu było jasne, że nie zamierzają zwalniać tempa. Publiczność, choć mniej liczna, niż poprzednio, była pełna energii i doskonale bawiła się przy hitach zespołu. Tuż po koncercie chłopaki od razu wyruszyli w kierunku Teksasu. W tourbusie urządzili małą imprezkę, zgarniając ze sobą dwójkę groupies - Rizzy G zajął się jedną, Rene drugą, a Ray się przyglądał.** 02.03.2025 - Paper Tiger, San Antonio, Texas **Kolejny przystanek na trasie przypadł na niedzielę w San Antonio. Od samego rana w busie chłopaków panowała napięta atmosfera - był to dzień, w którym po zagranym koncercie mieli od razu spakować się, wsiąść do tourbusu i pędzić na lotnisko, by odrzutowcem przetransportować się do Los Santos na galę wręczenia nagród CELEBRITY AWARDS 2024. Wszystko tego dnia musiało być dopięte na ostatni guzik. Stres związany z napiętym harmonogramem oraz samą galą dawał się we znaki każdemu członkowi zespołu. Dodatkowo, Edwardowi pomylono zamówienie w Cluckin’ Bellu, co tylko spotęgowało jego frustrację. Niestety, zły nastrój udzielił się całej grupie, co zauważyła także publiczność zgromadzona pod sceną. Chłopaki nie zachowywali się jak na wcześniejszych koncertach, do których przyzwyczaili swoich fanów - i co gorsza, doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Brakowało im luzu oraz energii, którą zwykle zarażali uczestników swoich występów. Ich gra była chaotyczna - Edward wybijał się z rytmu, scratche Ray’a brzmiały jak robione przez pięciolatka, a Rizzy G - ku rozczarowaniu wszystkich - nie wykonał swojego popisowego numeru z wpychaniem sobie mikrofonu do gardła podczas utworu "Swallow". Publiczność nie była skłonna do zabawy nawet przy najbardziej kultowych kawałkach zespołu. Nastrój chłopaków dodatkowo pogorszył się, gdy widzieli jak kolejne osoby opuszczają halę koncertową, a wśród nielicznych którzy zostali, dało się słyszeć buczenie. Niestety, panowie ze Sloppy Toppy nie mieli nawet czasu na rozpamiętywanie porażki czy zapijanie smutków - na lotnisku czekał na nich samolot.** 03.03.2025 - GRANADA THEATER, DALLAS, TEXAS **Po wielkim sukcesie na gali Celebrity Awards, gdzie zgarnęli statuetki w dwóch kategoriach, chłopaki nie zamierzali zwalniać tempa. Wciąż naładowani euforią, przez cały dzień snuli się po Dallas z szerokimi uśmiechami - wyglądali jakby właśnie zobaczyli nagą Maxine Koci. Poprzedni wieczór upłynął im na świętowaniu - było blow (Rene grzecznie odmówił), pizza, a nawet drogi szampan, który jednak szybko wymienili na rum z colą. Mimo lekkiego kaca, wieczorem przed występem zameldowali się w Granada Theater na soundchecku. W przeciwieństwie do ich ostatniego występu w Teksasie, tym razem sala była pełna rozgrzanych do czerwoności fanów, którzy śpiewali każdy refren razem z zespołem. Atmosfera była tak gorąca, że niektóre fanki postanowiły uczcić wieczór w wyjątkowy sposób podnosząc koszulki i ukazując swoje wdzięki, spełniając tym samym jedno z życiowych marzeń Eddy'ego. Kiedy widownia zaczęła domagać się bisu, Sloppy Toppy nie kazało im długo czekać. Zagrali kultowe "Tricky" od Run-D.M.C. - numer, który od dawna nie gościł w ich setliście. W trakcie utworu Eddy dał popis swoich umiejętności wykręcając dziką solówkę na perkusji. Reszta zespołu w tym czasie zajęła się czymś zupełnie innym - Rizzy G i Rene rozdawali autografy, Lars zrobił pamiątkowe zdjęcie widowni, a Ray po prostu usiadł na brzegu sceny, relaksując się z butelką Patriot Beera w dłoni. Po koncercie chłopaki zapakowali się do swojego tourbusa w towarzystwie grupy fanek i fanów, co powoli stawało się codziennym rytuałem tej trasy.** 05.03.2025 - GRINDERS KC, KANSAS CITY, MISSOURI **Sloppy Toppy tym razem zawitali do Kansas City, gdzie mieli zagrać w kultowym miejscu - Grinders KC. Koncert zapowiadał się zwyczajnie jednak zanim jeszcze zaczęli grać, Rizzy G i Eddy postanowili dodać sobie trochę adrenaliny i założyli się kto wypije więcej szklanek rumu z colą. Początkowo wygrał Rizzy G, ale tuż przed wyjściem na scenę jego organizm postanowił zwrócić cały alkohol. Mimo to, chłopaki nie zamierzali odpuszczać. Wyszli na scenę, jakby nigdy nic, gotowi dać z siebie wszystko. Koncert, choć pełen małych wpadek ze strony Rizzy’ego i Eddy’ego (którzy byli nafurani, że hoho) przeszedł pomyślnie. Chłopaki zrekompensowali swoje stany ogromną energią i interakcjami z fanami. W pewnym momencie zaprosili na scenę dwóch śmiałków, którym kazali pić Patriot Beer na czas. Nagroda? 20 dolarów i koszulka z napisem „I ❤️ Rizzy G”. Publiczność szalała, a emocje sięgały zenitu. Ale to nie koniec atrakcji, bo w trakcie jednego z numerów, Rizzy G będący już w stanie głębokiego rauszu, ku zdziwieniu publiki, zaczął oddawać mocz na scenę. Reakcje były różne - jedni pękali ze śmiechu, inni byli wyraźnie oburzeni i obrzydzeni. Niestety ten wybryk miał swoje konsekwencje, ponieważ jeden z monitorów został oblany i uszkodzony. Zespół musiał zapłacić karę. Mieszkańcy Kansas City na pewno zapamiętają ten wieczór na długo.** 06.03.2025 - METRO, CHICAGO, ILLINOIS **Sloppy Toppy rozgrzali chicagowską publiczność do czerwoności podczas swojego koncertu. Już od pierwszych riffów tłum skakał, machał rękami i wykrzykiwał teksty ich największych hitów. Zespół, znany ze swojego luźniejszego podejścia, nie szczędził fanom kąśliwych żartów, które wywoływały salwy śmiechu i entuzjastyczne okrzyki. Wokalista Rizzy G między piosenkami przerywał występ, by wdać się w żartobliwe wymiany zdań z publiką, co tylko podkręcało atmosferę fanów z chicago. W pewnym momencie członkowie kapeli zaczęli przygrywać początkowe nuty utworu Invaginable. Publika od razu rozpoznała melodię, a kobiety pod sceną zaczęły reagować szczególnie entuzjastycznie. Gdy zespół zaprosił je na scenę, nie trzeba było długo czekać – kilka fanek chętnie do nich dołączyło, pokazując swoje wdzięki bez cienia skrępowania. Muzycy nie protestowali – przeciwnie, ich szerokie uśmiechy mówiły same za siebie. W powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji, prowokacji i czystej, rock’n’rollowej zabawy. Wieczór zakończył się w szaleńczej atmosferze, a Sloppy Toppy po raz kolejny udowodnili, że są mistrzami scenicznego chaosu i bezkompromisowej rozrywki.** 07.03.2025 - EVERWISE AMPHITHEATER, INDIANAPOLIS, INDIANA **Po szaleństwach w Chicago, Sloppy Toppy zawitali do Indianapolis, gdzie mieli zagrać w Everwise Amphitheater. Ten przystanek trasy okazał się nieco inny niż poprzednie, bardziej wyciszony ale wciąż pełen dobrej energii. Chłopaki stawili się na soundcheck przed wieczorem, by się upewnić, że wszystko śmiga jak należy. Niestety tym razem nie obyło się bez problemów - Rizzy G miał problem ze swoją ulubioną gitarą, więc musiał sięgnąć po swojego starego, wiernego Telecastera, którego używał w teledysku do "The Ballad of Penny Trait". Koncert był… no cóż, zwyczajny. Ale nie znaczy to, że zły. Po prostu tym razem nie było szalonych wybryków, mocno zakrapianych zakładów ani scenicznych ekscesów. Publiczność, choć mniej liczna niż w Chicago czy Kansas City, była wdzięczna i dobrze się bawiła. Chłopaki zagrali solidny set pełen ich największych hitów z ostatniego albumu, a także kilka utworów z poprzedniego EP. Po koncercie członkowie zespołu spędzili czas na backstage’u, grając w blackjacka i opowiadając sobie historie o swoich byłych (największym obiektem drwin w tym przypadku był Ray). Była to chwila wytchnienia przed kolejnymi przystankami, bo niedługo potem zapakowali się do swojego tourbusa i odjechali w kierunku Ohio.** 08.03.2025 - AGORA THEATER & BALLROOM, CLEVELAND, OHIO **Po spokojniejszym przystanku w Indianapolis, Sloppy Toppy wrócili do swojej naturalnej formy w Cleveland. Koncert w Agora Theater & Ballroom był pełen energii, a ludzi było znacznie więcej niż poprzednio. Publiczność od samego początku dała się ponieść szaleństwu, a chłopaki, jak zwykle, nie zawiedli. Rizzy G był w swoim żywiole - jego żarty i prowokacyjna postawa na scenie zapewniały publice rozrywkę. Rene postanowił ochłodzić atmosferę polewając ludzi wodą z butelki, a Lars zaczął rzucać kostkami gitarowymi w widownię niczym staruszka rzucająca okruchy chleba gołębiom. Tylko Ray był trochę mniej obecny i nadzwyczajnie wyluzowany, niż zazwyczaj. Tuż przed koncertem przywalił sobie w płuco Sloppy Haze - jeden z ich własnych produktów stworzonych w kolaboracji z Green Heaven. Mimo lekkiego zamulenia, Ray nie zawiódł i świetnie wywiązał się ze swojej roli DJ-a oraz drugiego wokalisty. Niestety, i ten koncert nie obył się bez problemów. Jakoś pod koniec setu Rizzy G postanowił podkpić sobie z jednego z fanów, który był nieco otyły. Publiczność wybuchła śmiechem, ale sam mężczyzna nie był zachwycony. Po koncercie czekał przy tylnym wyjściu, by "porozmawiać" z Rizzy'm. Gdy zespół tylko opuścił backstage, doszło do konfrontacji. Facet zaczął się szarpać z Rizzym, a reszta zespołu musiała interweniować, by rozdzielić walczących. Ochrona szybko wkroczyła do akcji, eskortując chłopaków do tourbusa, a niezadowolonego (ex) fana wyproszono z terenu. Ale to nie był koniec problemów, bo chwilę po wyruszeniu w kierunku Filadelfii, ich wierny tourbus postanowił się zbuntować i zepsuł się na środku ulicy gdzieś pośrodku niczego. Po dłuższej chwili frustracji, chłopaki musieli przenieść się wraz ze swoimi rzeczami do zamiennika, by móc kontynuować trasę koncertową.** 09.03.2025 - THE FILLMORE PHILADELPHIA, PHILADELPHIA, PENNSYLVANIA **Po awaryjnym przystanku w Cleveland, Sloppy Toppy dotarli do Filadelfii, gdzie czekał ich kolejny koncert - tym razem w legendarnym klubie The Fillmore Philadelphia. Chłopaki zanim weszli na scenę, postanowili wykorzystać wolny czas na zwiedzanie miasta. Pierwszy dzień upłynął pod znakiem turystyki i kulinarnych odkryć. Eddy zakochał się w autentycznym Philly Cheesesteak, domagając się dokładki już po pierwszym kęsie. Reszta ekipy też dała się skusić lokalnym smakom, choć Lars narzekał na zbyt dużą ilość sera. Po wizycie w punkcie gastronomicznym udali się do muzeum sztuki - głównie za sprawą Ray'a, który od dawna chciał zobaczyć słynne schody, na których biegał Rocky Balboa i Larsa, który chciał zobaczyć tutejszą wystawę sztuki. Niestety Rizzy G i Rene nie podzielali jego entuzjazmu i ciągle pytali, czy mogą już wyjść. Po zwiedzaniu przyszedł czas na próbę w The Fillmore. Chłopaki choć zmęczeni, szybko wpadli w rytm przygotowując się do wieczornego koncertu. Ten odbył się tym razem bez problemów, ale za to z mnóstwem śmiechu, kontrowersji i euforii. Członkowie zespołu zagrali 11 piosenek, w tym swoje największe hity oraz cover "Tricky" od Run-D.M.C., podczas którego Eddy dał popisową solówkę na bębnach, wprawiając publiczność w osłupienie. Ray z kolei pokazał dupę. Po koncercie chłopaki zostali w mieście, by następnego dnia udać się na mecz baseballowy między Minnesota Twins a Philadelphia Phillies. Choć głównie to Rizzy G i Ray byli fanami tego sportu, atmosfera na stadionie i lokalne piwo (niestety nie mieli Patriot Beer) sprawiły, że dzień zakończył się kolejnym udanym rozdziałem na trasie koncertowej Sloppy Toppy.** 11.03.2025 - TERMINAL 5, NEW YORK CITY, NEW YORK **Ostatni przystanek trasy miał miejsce w sercu Nowego Jorku w legendarnym Terminal 5 - jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc koncertowych w mieście. Tłumy fanów zgromadziły się, by zobaczyć finałowy występ zespołu, a ekscytacja w powietrzu była niemal namacalna. Zanim chłopaki jednak weszli na scenę, postanowili wykorzystać dzień na zwiedzanie miasta. Spacerowali po ulicach Manhattanu odwiedzając ikoniczne miejsca, takie jak Times Square i Central Park. Udali się nawet pod Trump Tower, gdzie Rizzy G zrobił sobie zdjęcie na którym łapie nieświadomego Larsa za pośladki z owym wieżowcem w tle. Nie mogło oczywiście zabraknąć degustacji nowojorskich hotdogów, które akurat nie przypadły Ray'owi do gustu. Wieczorem przyszedł czas na koncert. Członkowie zespołu dali z siebie wszystko, by zakończyć trasę z przytupem. Już na otwarciu koncertu zagrali najbardziej wyczekiwany kawałek - "The Ballad of Penny Trait". W dalszej części występu Rizzy G zaprezentował swoją ikoniczną sztuczkę do kawałka "Swallow", czyli wpychanie sobie mikrofonu do gardła. Tym razem niestety wepchnął go za głęboko i odruchowo zwymiotował na scenę, skutkiem czego widownia oszalała. Zwieńczeniem wieczoru było "Happy Ending", które zespół wykonał z prawdziwą mocą i energią, pozostawiając fanów w stanie euforii. Na scenie nie zabrakło widowiskowych efektów. Pokazy pirotechniczne, gęste dymy i świetlne bajery tylko podsycały atmosferę. Było to idealne zakończenie trasy, które tylko udowodniło, że Sloppy Toppy ma fanów w całym kraju. Następnego dnia wczesnym południem chłopaki wyruszyli, by odwiedzić rodzinę Larsa. Spotkanie było dość spokojne, choć nie obyło się bez nieodpowiednich żartów ze strony pozostałych członków zespołu - mimo to rodzina Larsa przyjęła ich jak swoich. Na lunch wszyscy zajadali się New York Style Pizza, którą Eddy określił jako arcydzieło kulinarne (zjadł 3 kawałki). Po lunchu chłopaki udali się na lotnisko, gdzie zapakowali się do odrzutowca i odlecieli do Los Santos, oficjalnie kończąc tym samym swoją trasę. Choć Tour You Didn't Ask For dobiegło końca, to jedno jest pewne - jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa.** ... Wszystkie zdjęcia: Koszta: SSy: OOC: Nie wyceniać do 12.03.2025
    3 polubienia
  22. Telvis Merritt alias Lex Cobain born in 2007.21.11 Urodzony w mniejszym mieście w New Jersey chłopak wychowywał się razem z matką z którą od małego borykał się z problemami finansowymi. Mieszkając w New Jersey wychowywał się jeszcze z ojcem, który przenosił swoje problemy natury mentalnej na swojego syna oraz jego rodzicielkę. Żyli w tej męczarni jakiś czas, gdy jego mama zebrała wystarczająco odwagi żeby się sprzeciwić się, zdecydowała się na wspólną ucieczkę z jej dzieckiem. Ich droga była skierowana do Los Santos gdzie jego rodzicielka pracowała jako sprzątaczka w szpitalu. Mieszkali w jednym z projektów mieszkaniowych, które oferowały szybkie miejsce zamieszkania za mały czynsz. Przez środowisko w którym Telvis musiał zamieszkać, przebywał wokół ludzi którzy nie dawali mu dobrych wzorców. Jednak dobry kontakt z matką sprawiał, że ten nie czerpał ze swojego środowiska złych rzeczy a raczej starał zająć produktywnymi rzeczami. Jako nastolatek dorastał wokół muzyki tworzonej przez Lil Uzi Verta czy Playboia Cartiego, będąc przesiąknięty futurystycznym brzmieniem, które szybko zaczął uwielbiać. Spędzał za to czas jako zwykły dzieciak nie marząc jeszcze o karierze muzyka, celując bardziej w sport. Grał w koszykówkę oraz football amerykański w primary school. Przełomowym momentem w jego życiu był czas gdy jego mama znalazła nową miłość w zupełnie nowym mieście. Po dłuższym randkowaniu mamy z jej nowym wybrankiem, ci przeprowadzili się do niego zdobywając dobrobyt w nieco lepszej dzielnicy niż poprzednio. Z przeprowadzką wzrosły też finanse, gdyż rodzicielka chłopaka zaczęła wygrywać na drodze sądowej z jego ojcem który musi zacząć przekazywać pieniądze na rzecz Telvisa. Z przypływem finansów kolejnym przełomem dla młodzieniaszka był zakup komputera, przez który ten zaczął jeszcze bardziej zgłębiać muzykę. Z czasem zgłębiania muzyki, bardzo pokochał świeżość i z ochoty tworzenia czegoś samemu, postanowił pobrać program FL studio. Zaczął tworzyć amatorskie beaty, które zaczął sprzedawać na instagramie. Zarabiając z tego małe pieniądze, odłożył sobie na swój pierwszy mikrofon marki AKG. Od tego czasu zaczął nagrywać swoje pierwsze kawałki, większość z nich nie ujrzało światła dziennego a raper nagrywał je do ściany, szlifując swoje umiejętności. Nie zajmował się już więcej beatami, bo uznał, że to nie jest ścieżka jaką chce iść dalej. Bardziej robił to z nudów jeśli czasami nie miał już czego robić. Trafiając do high school zaczął odkrywać bardziej siebie i szybko stał się klasowym towarzyskim klaunem. Za pewne to przez to, że od zawsze mu brakowało rozmowy z ludźmi. Szybko też zaczął angażować się w młodzieńcze życie i często pojawiał się na imprezach razem z innymi ludźmi w swoim wieku. Zaliczył też swój epizod z narkotykami które jednak szybko odpuścił i zaczął je używać okazjonalnie. Mimo swojej chęci do pełnienia roli klauna był raczej lubiany przez nauczycieli i nigdy nie sprawiał im większych problemów. Dobrze się uczył i angażował w sport, czy orkiestrę szkolną grając na perkusji. Mając już wszystko czego potrzebuje do samorozwoju większość kasy przepalał na modę i uzupełniał swoją szafę. Było to jego drugie zamiłowanie zaraz za muzyką, a jego mama wspierała te zachcianki przez to, że ten nie sprawiał problemów oraz dobrze się uczył. Chłopak zaczął w wieku siedemnastu lat wrzucać swoją muzykę na media takie jak soundcloud czy youtube, próbując wybić swoją muzykę. Często muzyka którą upubliczniał była nagrywana pod żarty z jakimś prześmiewczym tekstem lub nigdy. Wszystko próbował promować na tik toku robiąc raz mniejsze a raz trochę większe wyświetlenia. Obecnie chłopak wrócił do swoich wyrzeczeń i popadł w uzależnienie od opioidów, które stara się odrzucić. Próbę odrzucenia narkotyków często wplata w teksty i stara się popaść w ciąg twórczy z muzyką. Robi to głównie dlatego by uszczęśliwić swoją mamę oraz bardziej wyrazić siebie.
    3 polubienia
  23. American Dart Masters: oficjalne otwarcie czwartego sezonu! Zapisy otwarte! Z wielką radością, determinacją i chwałą ogłaszamy początek kampanii sezonu numer cztery, jednej z najbardziej prestiżowych lig w Stanach Zjednoczonych. Poprzedni trzeci sezon obszedł się z wielkim echem, zainteresowaniem i niesamowitymi emocjami, które już właśnie niedługo powrócą, za to w sezonie numer cztery! Pula nagród - $1.000.000 Niezmiennie od poprzednich sezonów w walce o wielką chwałę, którą przyniesie tytuł, w puli nagród jest okrągły milion dolarów amerykańskich, o który to bój walkę stoczą najbardziej zagorzali zawodnicy, którzy odetną swoje układy nerwowe i zaoferują nam pojedynki i emocje na największym poziomie. Format rozgrywek i ich przebieg Czwarty sezon odbędzie się w wypracowanej już formule poprzedniego sezonu: Faza grupowa - w której zawodnicy zostaną podzieleni na grupy i rozegrają ze sobą dwie kolejki, w których to każdy zawodnik zmierzy się z każdym zawodnikiem w swojej grupie.Dwie kolejki dają większe możliwości na potencjalne odrabianie strat jak i przynoszą większe emocje. Faza play-off i finał - najlepsza czwórka fazy grupowej zmierzy się ze sobą w kwietniu 2025 roku, najpierw w dwóch półfinałach, z których wygrani stoczą bój o mistrzostwo sezonu czwartego, z kolei przegrani półfinałów zagrają o trzecie miejsce. Do fazy play-off będzie również dwójka rezerwowych, czyli osoby z miejsca trzeciego z każdej grupy, w przypadku nieobecności finalisty, rezerwowy wskakuje w jego miejsce. Partnerzy czwartego sezonu, którzy przyczyniają się do sukcesu i promowania ligi: Cervezza Barracho – główny partner i producent piwa, który jest z nami od początków Primal Dart League i niezawodnie współpracuje dalej z ligą i jest twarzą jej barowego klimatu. Daily Globe - nasz główny partner medialny, dzięki któremu liga ma szansę zaistnieć jeszcze bardziej medialnie, ich relacje na żywo i artykuły pozwalają poznać Wam naszą ligę jeszcze bardziej, od strony smaczków, o których nie dowiecie się w żaden inny sposób. Lloyd - przedsiębiorstwo inwestycyjne, która stawia na najwyższą jakość, determinację i dążenie do założonego celu i sukcesu, kontynuuje współpracę z ligą. Horizon Solutions - nowy partner na naszym pokładzie, agencja doradztwa strategicznego, dla której perfekcja i detale mają największe znaczenie, jak trafienie 180 przy tarczy. Lumii Cosmetics - rozwijająca się prężnie kosmetyczna marka, która dała o sobie znać już wiele razy, w pięknym wydaniu, kontynuuje podróż z nami drugi sezon z rzędu. American Dart Masters - to coś więcej niż dyscyplina sportu, to też zagorzali fani, którzy mogą się cieszyć na scenie barowym klimatem, tym od którego w zasadzie dart się wywodzi, dlatego zimne Cervezza Barracho i smakowite przekąski będą towarzyszyć wszystkim chętnym, którzy dołączą do zabawy na trybunach. Nathalie Larson - serce i mózg organizacji American Dart Masters Niezmiennie znana promotorka darta w San Andreas poprowadzi rozgrywki czwartego sezonu, wkładając w to całe swoje serce i pasję do sportu. Sędziowane pojedynki to nie tylko wielkie doświadczenie i umiejętność liczenia w kilka sekund, to też niezapomniane wykrzyczane emocje, pełne energii i charyzmy. Aetheria - upiększenie naszej ligi i dołożenie wisienki na torcie w formie tańca Przeurocze dziewczyny z tanecznej grupy ponownie dodadzą piękna na scenie rozgrywkom, prezentując przygotowane choreografie do muzyki zawodników, którzy wychodzić będą na scenę do znanych w świecie darta i slangu darterskim walk-on. Ich charyzma i pasja do tańca tylko dodają atrakcyjności lidze jak i samym rozgrywkom. Nagrania VOD - przegapiłeś rozgrywki na żywo, nic straconego Liga kontynuuje nagrywanie rozgrywek, które będą dostępne na stronie organizacji; dla osób, które nie mogły ujrzeć przebiegu na żywo, będą mogli obejrzeć powtórkę i poczuć te emocje raz jeszcze, na własnej skórze, tak jakby oglądali to na żywo. Zapisy już trwają, nie zwlekaj, wielka chwała może być Twoja! Złóż formularz i przygotuj się na największe emocje Twojego życia, na nową przygodę w walce o niecodzienny tytuł i nagrody, które znajdują się w naszej puli, przeznaczonej na sezon numer cztery. Szczegóły oraz regulamin jak i formularz znajdziecie na naszej aplikacji: American Dart Masters - One throw to be a champion!
    3 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin