Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 05.05.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Rezygnuje na ten moment z posady developera, dzięki wszystkim za ponad dwa lata i do zobaczenia! 😄 🫡
    47 polubień
  2. CITY BOYS ,,LIBIDUO, czyli duet raperów tworzony przez Daeviona YODADDY Epps oraz Mayhem MYWAY Percy, którzy od dłuższego czasu zakontraktowani są z UNSAINTED RECORDS. Dwójka ta w ostatnim okresie zalicza znaczny wzrost swojej popularności, zarówno mowa tu o ich twórczości oraz faktu, że dość często zamieszani w afery osób związanych z show-biz, co skutkuje tym, że trafiają oni na strony portali plotkarskich." ,,LIBIDUO LISTENING PARTY na pewno pozostanie jeszcze przez dłuższy czas na językach fanów duetu, a sami oni mogą liczyć zdecydowanie na większy wzrost popularności oraz powoli szykować się na nowe wyzwania, które na nich już czekają. Sami jesteśmy ciekawi czy czas faktycznie nie zmieni tej dwójki i czy dalej będą mogli oni bez wahania grać swój utwór Nothing Changed." ,,Niejednokrotnie zaskakują Was wersetami jak i plotkami na swój temat, a kolejne ich ruchy potwierdzają, że nie szukają poklasku wśród tłumu, a wyznaczają własną drogę, której się trzymają. " ,,Forget influencers, LIBIDUO got the real street team: A pimp and his hoes rocking their merch" ,,Czy LIBIDUO przegięło? Dlaczego służby nie zareagowały na jawne uprzedmiotowienie kobiet? Jak daleko jeszcze się posuną? Jedno jest pewne – akcja sprawiła, że wszyscy czekają na premierę tego albumu." ,,UWAGA, LOS SANTOS. W TYM MIEŚCIE OBŁUDY ZNALEŹLIŚMY W KOŃCU PRAWDZIWEGO GRACZA. 👏 (...) THIS IS REAL-TALK, NI**AS WILL BE HATING! 👏👏😂" ,,Jak wszyscy wiedzą Daevion nie gryzie się w język, więc możemy tutaj mówić o zamachu na jego życie? " ,,Haha śmiało można was określić obecnym MTM..." **LIBIDUO, kolektyw, którego nazwa już sama w sobie wywołuje emocje. Listening Party LIBIDUO to nie tylko wejście z buta do gry, to mocne otwarcie, które ustawia poprzeczkę naprawdę wysoko. Ich debiutancki album jeszcze dobrze nie zdążył się ukazać, a już zaczęli zyskiwać status legend i trendsetterów. To pierwszy taki przypadek na scenie, który pokazuje, że nie trzeba wrzucać numerów co drugi dzień ani wypuszczać trzech średnich projektów rocznie, żeby mieć realny wpływ na branżę muzyczną. Premiera płyty przesuwała się przez ponad pół roku, co tylko podkręcało emocje. Część słuchaczy zaczęła tracić wiarę, myśląc, że projekt nie wyjdzie wcale. Hejterzy tylko na to czekali, a komentarze dotyczące tego, że zrobili hype, ale nic z tego nie będzie, zalewały ich profile. Mimo to społeczność LIBIDUO nie odpuszczała, a hasztagi z nazwą kolektywu krążyły po Twitterze, Instagramie, TikToku. LIBIDUO to nie tylko kolektyw, to społeczność i zjawisko, którego brakowało w Los Santos. Sami artyści wrzucali posty na swoich mediach społecznościowych o tym, że ich kolektyw to nie tylko dwóch czarnuchów, nawijających do mikrofonu. Przyciągają ludzi nie tylko muzyką, ale też autentycznością. Nie są wymuskani, nie robią muzyki pod algorytmy. Mówią jak jest, bez filtra. Na początku swojej kariery nie bali się nawijać o braku hajsu, tanim piwie i życiu, które dalekie było od Instagramowych filtrów. To właśnie wtedy zdobyli zaufanie słuchaczy. Są po prostu prawdziwi, nie gryzą się w język. To właśnie dzięki nim przemysł muzyczny zaczął zwracać uwagę na swoje teksty, a tylko nieliczni próbują zyskać coś z konfliktu z nimi. Dziś? Wszystko się zmieniło, ale jednocześnie nic się nie zmieniło. Mają diamenty, szybkie fury, fanki, które marzą o spędzeniu z nimi nocy. Nie muszą już mówić o biedzie, teraz pokazują jak wygląda droga z podwórka na szczyt. W ich tekstach nadal czuć ten sam vibe, tylko że teraz są już w innej lidze. Narkotyki, imprezy, nocne życie, czyli wszystko to, czym od lat żyje hip-hop. LIBIDUO trafia w definicje rapera, a lokalna scena może brać z nich przykład. Nie udają, nie koloryzują. I może właśnie dlatego tyle ludzi ich śledzi, słucha i naśladuje. Oni po prostu to zrobili.** **Na albumie LIBIDUO znajdziemy dziesięć numerów i bonus track, który był grany na koncertach od początku ich kariery, ale nigdy nie został puszczony na streamingi. I jak to u nich bywa, pełno tam odniesień do ludzi z show-biznesu. Taki już mają styl pióra, że lubią zostawić po sobie ślad w popkulturze. Od początku mówili, że nie interesuje ich żaden mainstream, ale ostatnio zaczęły krążyć plotki, że coś się u nich zmieniło i tak naprawdę się sprzedali. Takie komentarze zaczęły się pojawiać po tym jak Unsainted Records ogłosiło, że kolektyw podpisał z nimi kontrakt. Ale ten album jest trochę takim zamknięciem niektórym pysków, bo chociaż wszyscy się spodziewali, że teraz będą współpracować z jakimiś głośnymi nazwiskami, to oni wrzucili na płytę tylko osoby, z którymi naprawdę czują vibe. Żadnych wielkich gwiazd, żadnych nazwisk znanych z telewizji. Zamiast tego mamy lokalną tiktokerkę Promise Payne, którą zna głównie Los Santos, byłego rapera Sex P, który kiedyś współpracował z Chase Love i Hoodstarem, a nawet prawie wypłynął, ale potem zniknął z radarów, i streamera Yonaha Cabajero aka MIDNIGHTNIGHTMARE, który również jak Promise jest znany tylko lokalnie. To właśnie jego raperzy zapraszali na koncerty, aby stanął za konsolą i był odpowiedzialny za realizację. To pokazuje, że chłopaki grają dalej na własnych zasadach. Nie lecą na wyświetlenia, nie podlizują się nikomu, nie lecą na fame przez współprace. Robią swoje z ludźmi, którym ufają i z którymi dobrze się dogadują. I właśnie za to są tak cenieni. Jeśli znowu ktoś będzie chciał zarzucić im sprzedanie się dla mainstreamu to z pewnością społeczność MyWay i YoDaddy celnie będzie punktować brak racji, bo to może oznaczać, że ktoś po prostu nie ogarnia o co w tym wszystkim chodzi.** (tłumaczenie tekstów na Genius jak klikniesz sobie w link) 1. NOTHING CHANGED Tekst: 2. we got em (freaks) Tekst: 3. Los Santos Panic Tekst: 4. groupie love ft. Sex P Tekst: 5. for the streets ft. IPromise Tekst: 6. Dead in Vinewood Tekst: 7. Us vs Them Tekst: 8. messy Tekst: 9. party Tekst: 10. certified hood classic ft. MIDNIGHTNIGHTMARE Tekst: BONUS TRACK 11. aint with us Tekst: **Osoby takie jak Chase Love, Vienna Bohannon, cały zespół Sloppy Toppy, cały zespół Souls Evisceration, Laila Aguirre, Lorenzo Montero, Seth Daagard, Solana Woods, Yonah Cabajero, Malia Yo Parris, Marquis North, Leopold Quinn Jr., Tre Holloway, Jakub Mlynarczyk, Maggie Raven, Promise Payne, Praise Cousins-Staples, Taya Leal, Aimee Levine, Mikayla Lykes-Huerta, Donut Pimp, Lara Kozlova, cały zespół Ash They Dream dostali paczkę z płytą CITY BOYS i zestawem limitowanych cygar w współpracy z Leopard pod swoje drzwi. ** Promocja: Gra i wydatki: Informacje:
    31 polubień
  3. **Dnia 5 maja, po licznych zapowiedziach, w sieci ukazał się kolejny już singiel raczkującej raperki Solany Woods wraz z zaprzyjaźnioną piosenkarką pop Vienną Bohannon. Utwór Worthless opowiada o bezwartościowej miłości co jest nowością w dyskografii Solany, z uwagi na to, że we wcześniejszych kawałkach nie pokazywała słuchaczom siebie od tej bardziej uczuciowej strony. Raperka słynie ze swoich kontrowersyjnych okładek, co również widać przy kawałku Worthless. Zamysłem okładki była chęć pokazania, że kobieta odcina się od toksycznych i destrukcyjnych zachowań, chcąc pokazać swoją siłę i to, że żaden facet nie będzie nią nigdy pogrywać. Jest to pierwszy kawałek Solany, na którym ktoś jej się dograł, ponieważ dotychczas wypuszczała kawałki jedynie solo. Kobieta niedawno na swoim profilu na Lifeinvader zapowiedziała, że intensywnie pracuje nad swoim debiutanckim albumem, więc łatwo się domyślić, że Vienna to pierwsza z kilku osób, która zawita na większym projekcie dziewczyny. Piosenkarce pop towarzyszy jej specyficzna maniera śpiewania, którą sobie wykreowała, a także daje przedsmak słuchaczom odnośnie jej nadchodzącej ery. Produkcją zajął się producent Lil Jay, dzięki któremu całość jest na najwyższym poziomie.** Tekst: Promocja: Odgrywki i wydatki: Dane:
    16 polubień
  4. WELCOME TO FINKS Cała Historia klubu Motocyklowego Finks MC zaczęła sie w dalekiej Australii, w roku 1969. Wtedy to grupa zapaleńców postanowiła założyć swój własny klub motocyklowy. Nazwę wzięli dość nietypowo, bo z kreskówki "The Wizard of Oz". Spodobał im się tam wers "the king is thinkink" i tak już zostało, trochę przekręcone na "Finks". Początki klubu owiane są mgłą tajemnicy, jak to zwykle bywa z takimi ekipami. Prawdziwa historia zaczęła się pisać na nowo gdzieś około roku 2008. Wtedy to w Perth, na zachodnim wybrzeżu Australii, dwaj goście, "Troy Massanti i Frank Condo" postanowili rozkręcić tam "oddział Finks MC". To nie spodobało się lokalnym graczom, Coffin Cheaters i Cheetah MC, i od razu zaczęło iskrzyć. Atmosfera zrobiła się gęsta od rywalizacji. Ale czas płynął nieubłaganie i pod koniec 2013 roku doszło do niespodziewanego zwrotu akcji. Oddział motocyklowy "Finks w Perth" został wchłonięty przez potężniejszych Mongols. To był znak czasów, zmieniających się układów sił na motocyklowej scenie. Jednak "Finks MC" nie zamierzali tak łatwo zniknąć z mapy. W 2014 roku postanowili odświeżyć swój wizerunek i przeprojektowali swoją naszywkę. Nowe logo było bardziej agresywne, a jeden ze starszych członków klubu zdradził, że częściowo miało to być ostrzeżenie i pokazanie pazura dla Mongols MC. Finks Motorcycle Club to australijski "one-percenter" outlaw motorcycle club, co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że nie uznają wszystkich praw i reguł. Założeni w Adelaide w 1969 roku, z czasem rozrośli się i założyli swoje "chaptery", czyli oddziały, w innych stanach Australii. Ich nazwa, jak już wspominałem, wzięła się z kreskówki, ale z innej, "The Wizard of Id", gdzie popularne było powiedzenie "The King is a fink!". Ich logo to postać Bungi, królewskiego błazna z tej samej kreskówki. Ciekawostką jest, że historycznie kolor spodni tego błazna na naszywce różnił się w zależności od stanu, z jakiego pochodził dany oddział. To był ich sposób na identyfikację "swoich". Niestety, jak wiele "outlaw motorcycle gangs" Finks MC często byli łączeni z różnymi formami działalności przestępczej. Handel narkotykami, kradzieże motocykli, wymuszenia, podpalenia i inne akty przemocy to tylko niektóre z zarzutów, które pojawiały się w policyjnych raportach. Australijska policja nieustannie prowadziła dochodzenia i organizowała akcje przeciwko członkom klubu. Finksowie mieli też na pieńku z innymi rywalizującymi klubami motocyklowymi w Australii, a ich konflikty z Coffin Cheaters przeszły już do legendy lokalnego półświatka. W pewnym momencie władze próbowały nawet zdelegalizować Finks MC w niektórych regionach kraju. Jednak najbardziej znaczącym wydarzeniem w ich historii była wspomniana już fuzja z 2013 roku, kiedy to wielu członków Finks MC przeszło pod skrzydła "Mongols MC", tworząc jeden z największych gangów motocyklowych w kraju. Ale mimo to, Finks MC przetrwali jako odrębny klub. Do dziś członkowie Finks MC w Australii podlegają specjalnym przepisom i są bacznie obserwowani przez policję, która stara się ograniczyć ich przestępczą działalność. Jak można rozpoznać członków "Finks MC" Przede wszystkim po logo z błaznem Bungą, które dumnie prezentują na swoich naszywkach. Noszą tradycyjne trzyczęściowe naszywki na swoich kamizelkach. Górny "rocker" zawiera nazwę klubu "FINKS MC", środkowy przedstawia Bungę, a dolny tradycyjnie wskazywał region lub stan. Historycznie kolor spodni Bungi na tej dolnej naszywce był różny dla poszczególnych stanów. Dodatkowe naszywki mogą informować o randze w klubie, przydomkach czy innych przynależnościach. Często widoczna jest też naszywka "1%", symbol przynależności do "one-percenter" outlaw motorcycle clubs. Ich ubiór to zazwyczaj skórzane lub dżinsowe kamizelki bez rękawów, często ozdobione naszywkami klubu i innymi motocyklowymi symbolami. Podobnie jak w innych klubach, członkowie Finks MC mogą mieć charakterystyczne tatuaże związane z klubem, choć ich wzory mogą się różnić. Finks MC, rozszerzając swoje wpływy, pojawiali się w różnych stanach Australii. Choć trudno mówić o formalnych "terytoriach" w sensie administracyjnym, to można wskazać główne obszary ich działalności. Zaczęło się w Australii Południowej, w Adelaide, i to można uznać za ich matecznik. W 2008 roku otworzyli oddział w Perth, w Australii Zachodniej. Mieli też swoją obecność w Nowej Południowej Walii, z "clubhouse'em" w Blacktown. W Wiktorii ich oddział w Cranbourne West był pod lupą policji. W Queensland działali na Gold Coast, a w 2012 roku planowali ekspansję do Canberry, w Terytorium Stołecznym Australii. Trzeba jednak pamiętać, że te "terytoria" to raczej obszary wpływów, gdzie mają członków i prowadzą swoją działalność, a często są one przedmiotem konfliktów z innymi klubami. Wpływy Finks MC były złożone. Z jednej strony to działalność przestępcza, z którą byli i są powiązani. Handel narkotykami, nielegalna broń, wymuszenia, kradzieże i przemoc to ich mroczna strona. Policja traktowała ich jako zorganizowaną grupę przestępczą. Z drugiej strony to konflikty z innymi gangami motocyklowymi o terytoria i wpływy, które często kończyły się krwawo. Sama ich reputacja budziła strach i respekt. W środowisku motocyklowym reprezentowali kulturę "outlaw", odrzucającą normy społeczne. Ich hierarchia i struktura były wzorem dla innych grup. Ich symbole były rozpoznawalne. A fuzja z Mongols MC w 2013 roku pokazała, jak ich decyzje wpływają na całą scenę. Ich działalność nieustannie prowokowała reakcję organów ścigania i wywoływała publiczną debatę. Ich relacje z innymi klubami były burzliwe. Z Mongols MC mieli długą i napiętą historię, zwłaszcza po tym, jak wielu Finksów do nich przeszło. Z Coffin Cheaters iskrzyło, szczególnie w Perth. Z Rebels MC też dochodziło do starć. Nawet pojawienie się Rock Machine MC w Australii zaogniło sytuację. Jednak w pewnych sytuacjach, jak protesty przeciwko "prawom antybikerskim", potrafili się zjednoczyć z innymi rywalami. Wszystko to sprawiało, że policja nieustannie ich monitorowała. Kulminacyjnym momentem w ich relacjach z Mongols MC była ta masowa "przepatchowanie" w 2013 roku. W obliczu nacisków prawnych w Queensland, większość Finksów przeszła do Mongols MC, co było największą fuzją w historii australijskich klubów motocyklowych. To wzmocniło Mongolsów, ale nie oznaczało końca problemów. Incydent z Shane'em Bowdenem, który lawirował między oboma klubami i ostatecznie został zamordowany, pokazał, że stare animozje nie wygasły. Mimo tej fuzji, Finks MC odrodzili się i dalej działają w Australii, rekrutując nowych członków i utrzymując swoje oddziały. Policja nadal ich śledzi, a potencjalne konflikty z innymi klubami pozostają realnym zagrożeniem. FINKS MC: AN ANALYSIS OF AN AUSTRALIAN "OUTLAW MOTORCYCLE CLUB" Historycznie kolor spodni błazna na naszywce "Finks MC" różnił się w zależności od stanu lub chapteru (oddziału) w Australii, do którego należał członek. Chociaż dostarczone wyniki wyszukiwania nie określają, który kolor odpowiadał któremu stanowi, to właśnie ta metoda była używana do identyfikacji chapterów poprzez ich "rangi" czyli kolory. Dlatego, gdy ktoś w kontekście Finks MC prosi o "wymien rangi" (wymień kolory), prawdopodobnie pyta o różne kolory spodni błazna używane do oznaczania różnych chapterów lub przynależności stanowej w klubie. W 2024 roku członkowie klubu motocyklowego Finks poruszali się głównie motocyklami marki Harley-Davidson. Podczas incydentu w sierpniu 2024 roku w Melbourne, w którym członkowie klubu przejechali w formacji przez promenadę Southbank, policja skonfiskowała siedem motocykli tej marki oraz kamizelki klubowe Finks OMCG .Zgodnie z zasadami członkostwa w klubie Finks, kandydaci muszą posiadać i jeździć na motocyklach brytyjskich lub amerykańskich o pojemności co najmniej 650 cm³, przy czym motocykle dwusuwowe są niedozwolone . Harley-Davidson, jako amerykańska marka, spełnia te kryteria i jest preferowanym wyborem wśród członków klubu. Podczas wspomnianego incydentu w Melbourne, członkowie klubu przejechali około 350 metrów przez zatłoczoną promenadę, zmuszając pieszych do ustępowania drogi. Po zatrzymaniu się na około dziesięć minut, kontynuowali jazdę w formacji przez kolejne 150 metrów, po czym opuścili teren . Policja określiła to zachowanie jako poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Tak, Finks MC nadal działają w Australii, chociaż ich liczebność i wpływy mogły ulec zmianom po fuzji części członków z Mongols MC w 2013 roku. Pomimo wspomnianej fuzji, Finks MC pozostali odrębnym klubem i nadal rekrutują nowych członków. Obecność terytorialna: Nadal posiadają chaptery w różnych stanach Australii, chociaż ich dokładna liczba i lokalizacje mogą się zmieniać. Historycznie byli obecni w Australii Południowej (miejsce założenia), Australii Zachodniej, Nowej Południowej Walii, Wiktorii i Queensland. Działalność przestępcza: Organy ścigania w Australii nadal monitorują Finks MC i inne "outlaw motorcycle gangs" pod kątem ich zaangażowania w działalność przestępczą. Aresztowani członków Finks MC za różne przestępstwa są nadal odnotowywane. Konflikty: Potencjalne konflikty z innymi rywalizującymi klubami, takimi jak Hells Angels czy Mongols MC, nadal stanowią problem dla organów ścigania. Klub Motocyklowy Finks, australijski "niezgodny z prawem klub motocyklowy". Klub spotkał się z ograniczeniami rządowymi w Australii Południowej. Co ciekawe, pomimo rywalizacji, różne grupy motocyklowe zjednoczyły się, aby zaprotestować przeciwko proponowanemu przez rząd Australii Południowej "prawu antybikerskiemu". W 2013 roku pojawiły się doniesienia, że znaczna część członków Finks planowała dołączyć do Mongols Motorcycle Club, grupy z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. Znaczącym wydarzeniem w 2019 roku było samobójstwo lidera Finks, który oczekiwał na proces w związku z brutalnymi przestępstwami narkotykowymi i związanymi z bronią. Okoliczności jego śmierci w nowej celi są obecnie badane. Utworzenie rozdziału w Perth w 2008 roku, zainicjowane przez Troya Mercantiego po jego wydaleniu z Coffin Cheaters, doprowadziło do napięć z tą ostatnią grupą. Klub w Perth został później zamrożony na mocy przepisów o dochodach z przestępstw po skazaniu ówczesnej partnerki Mercantiego za kradzież i pranie brudnych pieniędzy związane z funduszami przeznaczonymi dla córek zmarłego członka Coffin Cheaters. Gwałtowny incydent z udziałem członków Finks z Perth na torze Motorplex spowodował, że kilku członków, w tym Stephen Wallace, otrzymało wyroki więzienia za udział w bójce, w której Wallace stracił trzy palce. Wallace jest powiązany ze skazaną handlarką heroiny Holly Deane-Johns. Inny członek zamieszany w bójkę, Tristan Roger Allbeury, miał dalsze problemy prawne, w tym zarzuty usiłowania utrudniania postępowania karnego i ciężkiego uszkodzenia ciała, a także znaleziono przy nim kontrabandę w więzieniu. Sam Troy Mercanti został później uwięziony za przemoc domową wobec swojej byłej partnerki. W październiku 2013 roku donoszono, że Finks z Perth zostali "przejęci" przez Mongols MC i Rock Machine. W innych stanach Vince Focarelli, postać z historią w innych klubach motocyklowych, miał powiązania z członkami Finks po tym, jak on i jego syn padli ofiarą strzelaniny. Ponadto członkowie Finks byli zamieszani w inne brutalne incydenty, w tym usiłowanie zabójstwa w centrum handlowym oraz napaść i incydent z bronią palną w prywatnej rezydencji. Troy Mercanti: Założyciel oddziału w Perth. W 2013 roku skazany na 6 lat i 10 miesięcy więzienia za przemoc domową wobec swojej partnerki, Tammy Kingdon. Jest powiązany z grupą "One Percenter Bikers". Clovis Chikonga, Troy Smith, Stephen Laurence Silvestro, Tristan Roger Allbeury, Stephen Wallace: Członkowie skazani na 2 lata więzienia po bójce na torze wyścigowym Motorplex w Perth. Tayne Clarkson: Prezydent oddziału Gold Coast, aresztowany w 2020 roku pod zarzutem rozboju z użyciem broni i poważnego uszkodzenia ciała. Jarrad Searby: Były prezydent Finks MC, znany również z powiązań ze skrajnie prawicową organizacją Proud Boys. Członkowie "Finks Terror Team": Grupa członków klubu zidentyfikowana w 2012 roku przez policję w Queensland jako zaangażowana w wymuszenia. Wśród nich byli Yassar Bakir, Shane Bowden, Nicholas Forbes i inni. Incydent w Melbourne (Sierpień 2024): Siedmiu członków Finks MC zostało aresztowanych w sierpniu 2024 roku po przejeździe przez promenadę Southbank w Melbourne. Policja ujawniła następujące informacje o zatrzymanych, choć ich nazwiska nie zostały oficjalnie podane w mediach: 32-letni mężczyzna z Safety Beach (pełniący funkcję w klubie) 44-letni mężczyzna z Dallas (członek "World member") 27-letni mężczyzna z Wy Yung 34-letni mężczyzna z Springvale (pełniący funkcję w klubie) 34-letni mężczyzna z Mount Martha (prezydent krajowy) 41-letni mężczyzna z Rosebud 33-letni mężczyzna z Keysborough FINKS MOTORCYCLE CLUB: THE SAGA OF AUSTRALIAN ONE-PERCENTERS Rekrutacja bazowała na kilku aspektach: Wykazywać zainteresowanie kulturą motocyklową i stylem życia klubu. Mieć własny motocykl, prawdopodobnie spełniający określone kryteria (w przypadku Finks MC wspomniano o motocyklach brytyjskich lub amerykańskich o pojemności co najmniej 650 cm³). Poznać członków klubu i nawiązać z nimi relacje. Często kandydaci spędzają czas z członkami, uczestniczą w ich wydarzeniach i pokazują swoją lojalność. Zostać "prospectem" (kandydatem). Jest to okres próbny, podczas którego kandydat wykonuje różne zadania na rzecz klubu i jest poddawany ocenie przez pełnoprawnych członków. Zdobyć zaufanie i szacunek członków. Po pewnym czasie, jeśli kandydat spełni oczekiwania, może zostać zaproszony do pełnego członkostwa. MAIN INFO - FINKS MOTORCYCLE CLUB Klub powstał w Adelaide, Australia Południowa, w 1969 roku. Nazwa pochodzi z kreskówki "The Wizard of Id" od powiedzenia "The King is a fink". Logo Przedstawia postać Bungi, królewskiego błazna z tej samej kreskówki. Historycznie, kolor spodni Bungi na naszywce różnił się w zależności od stanu oddziału. Finks MC to australijski "one-percenter" outlaw motorcycle club, co oznacza, że nie uznają wszystkich praw i reguł. Z czasem założyli oddziały ("chaptery") w innych stanach Australii, m.in. w Perth, Nowej Południowej Walii, Wiktorii i Queensland. Klub był i jest łączony z różnymi formami działalności przestępczej, takimi jak handel narkotykami, kradzieże, wymuszenia i przemoc. Rozpoznawani są po trzyczęściowej naszywce z logo Bungi oraz często po naszywce "1%". Zazwyczaj noszą skórzane lub dżinsowe kamizelki bez rękawów. Działali w różnych stanach Australii, a ich "terytoria" były często przedmiotem konfliktów z innymi klubami. Australijska policja nieustannie prowadziła dochodzenia i akcje przeciwko członkom klubu. Władze próbowały nawet delegalizować Finks MC w niektórych regionach. Relacje były burzliwe, z okresami napięć i konfliktów, ale także momentami jedności w obliczu wspólnych zagrożeń (np. "prawa antybikerskie"). Pomimo fuzji części członków z Mongols MC, Finks MC nadal działają w Australii i rekrutują nowych członków. Kandydaci muszą posiadać i jeździć na motocyklach brytyjskich lub amerykańskich o pojemności co najmniej 650 cm³.
    15 polubień
  5. **o drugiej w nocy na instagramowym story rapera ukazał sie kolejny snippet, tym razem też sobie tańczy ale buja sie do nutki w której słychać coś o innej planecie i dziwkach, słuchaczy zastanawia to czy kawałek będzie o dziwkach z innej planety**
    13 polubień
  6. **Dnia 04.05.2025 około godziny siedemnastej na wzgórzach przy Los Santos, doszło do zabójstwa Bobby_Moretti. Ludzie z otoczenia B. Moretti mówią w kuluarach, że facet popełnił samobójstwo wysyłając ostatni SMS do swojej kobiety (Maysaa Spencer). Nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. - Nasuwa się pytanie: Czy ktoś z bliskich/przyjaciół Bobby'iego, zgłosił jego zaginięcie? Ostatnie miejsce logowania z telefonu ofiary było właśnie w miejscu, gdzie poniósł śmierć. W miejscu zbrodni, agenci mogli zastać martwego Moretti, przy nim pistolet na którym są jego odciski palców.**
    12 polubień
  7. W ostatnich dniach na platformie społecznościowej Life Invader pojawił się wpis Russella Kirby'ego, publicznie działającego przedstawiciela FBI, który wzbudził spore poruszenie wśród obywateli oraz przedstawicieli sektora prywatnego. Kirby poinformował o spotkaniu z Peterem Marshem – Supervisory Special Agent z ATF (Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives), podczas którego omawiano bezpieczeństwo w hrabstwie Los Santos w kontekście narastającej liczby podpaleń. "Niepokojący wzrost podpaleń w obrębie miasta pozwolił zakwalifikować proceder jako przestępstwo federalne, w tym przeciwko infrastrukturze strategicznej jak budynki związane z produktami ropopochodnymi. Potencjalnym powiązaniem jest terroryzm" – napisał Kirby. Dodał również, że szczegóły śledztwa pozostają niejawne, jednak FBI i ATF podejmują zdecydowane działania w tej sprawie. Na post natychmiast zareagował Lorenzo Montero, CEO spółki Ron Oil, która zarządza m.in. rafinerią Palmer-Taylor. W komentarzu zarzucił FBI hipokryzję: „Dziwne, że własnego, nieautoryzowanego wejścia na teren Palmer Taylor Refinery nie kwalifikujecie do ‘przestępstw przeciwko infrastrukturze strategicznej’.” W odpowiedzi Kirby lakonicznie zasugerował składanie pozwów cywilnych. Wymiana zdań szybko przerodziła się w publiczną dyskusję o nadużyciach władzy i braku odpowiedzialności ze strony federalnych służb. „Zachęcam do respektowania prawa, które sami egzekwujecie (...). Nie wystosowaliście w kierunku grupy RON żadnych przeprosin, przy jednoczesnym narażeniu jej na gigantyczne straty” – kontynuował Montero. Na to Kirby odpowiedział w duchu formalizmu prawnego: „Od weryfikowania, czy ktokolwiek naraził firmę na gigantyczne straty, jest sąd. Żyjemy w państwie demokratycznym, a nie dyktaturze.” W rozmowie z naszą redakcją Lorenzo Montero ujawnił kulisy incydentu, który wywołał jego reakcję. Według jego relacji, jeden z agentów FBI – konkretnie Russell Kirby – nieautoryzowanie wjechał na teren rafinerii i zatrzymał się w strefie zagrożonej wybuchem, gdzie znajduje się kilkanaście zbiorników z paliwem. Miał przy tym, jak twierdzi Montero, pisać wiadomości tekstowe. Próba zatrzymania agenta zakończyła się jego ucieczką po wylegitymowaniu się dokumentem Department of Justice. W obliczu narastających podpaleń i rosnącego zagrożenia dla infrastruktury krytycznej, mieszkańcy oraz przedsiębiorcy są coraz bardziej zaniepokojeni. Władze apelują o czujność i rozwagę – każdy właściciel lokalu powinien zadbać o odpowiednie systemy przeciwpożarowe. W przypadku zauważenia podejrzanych osób lub działań należy niezwłocznie powiadomić służby.
    12 polubień
  8. **Podziemny raper w MUSIC CHARTS - TOP 10 APRIL 2025 zajmujący 10 oraz 9 miejsce w rankingu.**
    11 polubień
  9. **W godzinach wieczornych, dnia 05.05 na wiodących stronach modelingowych ukazała się sesja zdjęciowa "Desire In Purple", której gwiazdą była nie kto inny jak Adeline Wallace. Cztery fotografie ukazujące fioletowy półmrok, przyciągające dużą uwagę - każdy kadr mocno nasycony tajemniczością i luksusem. Adeline zawsze miała takie spostrzeganie na samą siebie, mimo iż nie zawsze żyła w bogactwie. Kobieta pewna siebie, hibnotyzująca wzrokiem pozująca na każdym ze zdjęć, ubrana na czarno, a sama jej stylizacja składała się z czarnego gorsetu, krótkiem spódnicy oraz długich czarnych kozaków, co dodaje jej jeszcze więcej charakteru i wyrazistości. Sam fiolet dominujący w tle, jak i całej sesji, nie był przypadkiem, harmonicuje z całością jak i również nawiązuje do klasy i samej tajemniczej piękności. Sesja zdjęciowa została zrobiona przez jednego z fotografów PerrVision z którym Adeline współpracuje niemal od początków swoich działań w Los Santos.** ODGRYWKA PROMOCJA KOSZTA INFORMACJE
    10 polubień
  10. **W poniedziałek, 5 maja, do sieci trafił It’s Only a Dream — pierwszy publicznie udostępniony utwór artystki White Lady. Choć bliscy i znajomi wiedzieli, że biała dama od dłuższego czasu pisała i tworzyła, dopiero teraz mają okazję po raz pierwszy usłyszeć efekt jej muzycznych poszukiwań. Produkcją utworu zajął się Dominic Doyle (@Centrolewus), który od pewnego czasu bardziej działa jako producent, niżeli wokalista. Tematyka utworu pozostaje w mrocznym tonie – White Lady dzieli się swoimi osobistymi przeżyciami, eksplorując granice uzależnienia, halucynacji i zatracenia w toksycznej namiętności, gdzie sen staje się dla niej bezpieczniejszą alternatywą niż rzeczywistość. ** TEKST: PROMOCJA: ODGRYWKA: INFORMACJE:
    9 polubień
  11. Nieuchwytny Cień – kto okrada Los Santos? Od kilku tygodni w Los Santos dochodzi do coraz liczniejszych włamań. Mieszkańcy są zaniepokojeni, a lokalne media zaczynają mówić o tajemniczym sprawcy, którego nikt nie widział, ale którego działania zna już całe miasto. Złodziej ten, nazwany przez ludzi Nieuchwytnym Cieniem, działa nocą, wybiera różne dzielnice, a jego metody są bardzo różne – czasem przebiegłe, innym razem chaotyczne i pełne bałaganu. Choć większość osób kojarzy włamywacza z precyzyjnym działaniem i brakiem śladów, są też przypadki, które przeczą tej teorii. Oto dwa z nich: Włamanie na Forum Drive – zero planu, tylko hałas W nocy z piątku na sobotę mieszkańcy Forum Drive obudzili się przez głośny trzask tłuczonego szkła. Ktoś wrzucił cegłę wprost w drzwi wejściowe jednego z domów. Sąsiadka, która mieszka naprzeciwko, opowiadała, że widziała sylwetkę kogoś ubranego na czarno, ale zanim zdążyła wyjrzeć przez okno, postać zniknęła w ciemnościach. W środku panował totalny bałagan – otwarte szuflady, porozrzucane ubrania, rozcięta kanapa. Zniknęła tylko niewielka suma pieniędzy, stara konsola i para sportowych butów. Policja nie znalazła odcisków palców, ale sposób działania sprawcy był prymitywny – żadnych rękawiczek, żadnych prób ukrycia śladów. Jakby zrobił to w gniewie, albo po prostu był zdesperowany. Rozróba w sklepie spożywczym – włamywacz z kijem W Strawberry, przy Carson Avenue, mały sklep spożywczy padł ofiarą kolejnego ataku. Tym razem złodziej podszedł do sprawy równie topornie. Wyważył tylne drzwi łomem, wszedł do środka i zniszczył kamerę kijem bejsbolowym. W środku trwało niecałe trzy minuty – rozwalona lada, otwarta kasa, przewrócone półki. Ukradł kilka paczek papierosów, kilkaset dolarów i cały karton chipsów, który zabrał pod pachę i uciekł na piechotę. Właściciel sklepu był w szoku. – Nie wiem, czy to był jakiś żart, czy zwykły wandal. Straty są większe niż to, co zabrał. Nawet monitoring zniszczył, choć nie musiał – kamery były atrapy.
    9 polubień
  12. @gravgor wychodzi z okresu juniora, tym samym zostając pełnoprawnym Developerem.
    9 polubień
  13. ** Miesiąc po premierze "Unfiltered by Lara Kozlova. Fitness." pojawia się drugie wydanie blogowe od samej Lara Kozlova. Nowy wpis został umieszczony na stronie internetowej the art of lara. Tematyka najnowszego bloga była już zapowiadana obszernymi postami na platformie OnlyFans. ** ** W drugim blogu autorka wychodzi na wprost społecznym oczekiwaniom. Akcentuje początek wpisu jako sekcja zwłok wielu aspektów oraz hipokryzji, z którą borykają się kobiety na co dzień. Kozlova otwarcie mówi o podwójnych standardach, z którymi muszą mierzyć się kobiety śmiałe i niezależne. Wpis zaczyna się od brutalnej szczerości, naznaczając zmianę, która była konieczna, aby influencerka czuła się swobodnie. Później poruszane są bardziej tematy tabu, tj. seksualność, samotność, zazdrość, relacje, męska niedojrzałość i toksyczność kobiet. Autorka obnaża stereotypy, piętnuje hipokryzje i punktuje bolesne absurdy codzienności. Dodatkowo jest nakreślona kwestia wolności, której nie należy mylić z dostępnością. Koniec wpisu odnosi się do samego OnlyFansa, z którym obecnie Kozlova jest utożsamiana i naznacza tutaj, że dla niej to nie sprzedaż ciała, a odzyskanie siebie z rąk społecznych oczekiwań. ** ** Dodatkiem do całego bloga jest opcja odsłuchania całości w formacie audio. Tekst jest czytany przez lektorkę - nie autorkę. ** [audio wygenerowane przez AI - taki dodatek do całości] [2] Unfiltered by Lara Kozlova. Mirror. Zmieniłaś się - a ty dalej stoisz w miejscu. Takie wyrażenie pewnie ciśnie się wielu osobom na język. Czasem takie myśli są dla mnie jak stęchły oddech ludzi, którzy nie mają odwagi spojrzeć w lustro, więc wolą rzucić kamieniem w kogoś kto nie stoi w miejscu. Wiecie co? Tak, zmieniłam się. Zmieniłam się, bo pokazałam prawdziwą siebie. Przestałam być projektem społecznym. Przestałam dopasowywać się do waszych szufladek. Już nie jestem ani grzeczna, ani miła. Ale za to jestem szczera i jestem sobą. Po raz pierwszy od dawna. Ten wpis to nie manifest, ani żadna walka o rację. Szczerze? To będzie autopsja hipokryzji, skalpelem po relacjach; sekcja zwłok waszych oczekiwań wobec kobiet, które nie pasują do waszych wyobrażeń. Będzie o ciele, o emocjach, o relacjach, o męskości i kobiecości. Będzie autentycznie. I może boleśnie. Hipokryzja społeczeństwa. Czyli jak kochać cycki, ale nienawidzić kobiety. Wchodzicie na media społecznościowe. Jest facet w bokserkach z sześciopakiem - lajki, serduszka, pochlebne komentarze, motywacja. Potem wrzucam ja zdjęcie w bieliźnie… i co? Szuka atencji, promuje prostytucję, dzieci to oglądają. Kochani, wasze dzieci widzą więcej przemocy w kreskówkach niż cycków na moim profilu - do którego nie powinny mieć dostępu. Problem macie wy - nie ja. Szczerze to społeczeństwo jest jebnięte. Każdy by chciał kobiety idealnej, skromnej, wiernej, pracowitej i pięknej. Ale jak ta kobieta odważy się być niezależna i świadoma własnego ciała, to już jest wyzywająca, łatwa, puszczalska. Pieprz się, patriarchacie. Wszystko co obecnie robię, to robię, bo mogę. Bo jestem dumna z tego co zbudowałam. Wcześniej błyszczałam w biznesie, budowałam od zera największe marki, a dziś świecę swoim ciałem. To nie mój problem, że dla wielu jest to nieakceptowalne - że jestem zbyt kobieca, zbyt krągła, zbyt głośna, a nawet zbyt odważna. To ich problem. Ich strach. I tak naprawdę ich niezaspokojone potrzeby i tłumiona żądza przykryta moralnością z Wallmartu. Coś wam powiem: kobieta nie musi być skromna, aby zasługiwać na szacunek. Kobieta nie musi się zakrywać, aby być inteligentna. Można mieć cycki i mieć coś do powiedzenia. Szok, wiem. Wolność to nie dostępność. To że mnie widzisz, to nie znaczy, że mnie posiadasz. To że widzisz mnie na zdjęciu, to nie znaczy, że mnie znasz. To że pokazuję swoje ciało, to nie znaczy, że możesz mnie dotknąć. I to że piszesz w DMach o relacji na poziomie po dwóch komentarzach, to nie znaczy, że cokolwiek zbudowaliśmy. Ludzie, przestańcie mylić wolność z dostępnością. Jest ogromna różnica między byciem otwartą a byciem kogoś własnością. Do nikogo nie należę. Nie jestem dla nikogo prezentem do odpakowania. Jestem głodna autentyczności. To wszystko to wolność ekspresji. Seksualność to część mojej siły, a nie oferta. Moje “nie” na twoje propozycje, to nie tylko w kwestii seksu. To “nie” na twoje ego, które nie potrafi znieść tego, że ktoś może być otwarty i silny jednocześnie. Ale jeśli ktoś myśli inaczej, to czas dorosnąć. Nie jestem obiektem, jestem osobą. Emocjonalna niedojrzałość. Czyli “kocham cię” po drugim seksie. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ilu mężczyzn szuka matki, terapeutki i kochanki w jednej osobie. A potem są wielce zdziwieni, że to nie działa. Pojawiają się w moim otoczeniu z potarganym sercem, rozpadającym się kręgosłupem moralnym i ranami po byłych relacjach. Potem myślą, że wystarczy jak będą dobrzy w łóżku i wszystko się ułoży. Nie, bracie. Jesteś emocjonalnym wrakiem, a nie partnerem. Ale… to jedna strona medalu. Pojawia się też druga. Masakryczna część ludzi myli często zauroczenie z miłością. Endorfiny szaleją, coś się podoba w drugiej osobie i zaraz są skłonni oświadczać się po dwóch tygodniach. Nie zliczę ile relacji czysto koleżeńskich porzuciłam, bo widziałam jak druga strona mocno dąży do pogłębienia tego wszystkiego… tylko po co? Każdy kto mnie poznaje to dobrze wie, że z nikim się nie wiążę. Nie szukam chłopca na posyłki. Nie potrzebuję. Żyję sama od wielu lat i przyzwyczaiłam się do samotności. Mam ku temu masę powodów, które pewnie kiedyś poruszę - ale po prostu moim zdaniem - nie ma mężczyzn w Los Santos. I pamiętajcie. Związek to nie zbiór ról do obsadzenia. To dwie osoby, które już coś ze sobą przepracowały i przeżyły. A nie ty z mamusią w moim ciele, próbującą cię nie urazić. Najostrzejsze noże noszą perfumy. Czyli o kobiecej zazdrości. Ten temat jest jak żar, który piecze mnie od środka. Tak naprawdę to najbardziej bolesne zdrady i najgłośniejsze osądy nie przyszły od mężczyzn - przyszły od kobiet. I to kobiet takich, które dają mi wszędzie serduszka, a w rzeczywistości modlą się o moje potknięcie. Pojawia się od razu pytanie - dlaczego kobiety nienawidzą kobiet? Bo tak jesteśmy nauczone. Jesteśmy nauczone, że tylko jedna z nas może świecić. Sukces innej to przecież zagrożenie, a nie inspiracja. Wciąż uczy się nas, że wartość mamy wtedy, gdy jesteśmy lepsze od tamtej. A szczerze ja mam dość tej sytuacji, tej rywalizacji - która nie ma sensu. Mam dość kobiet, które wspierają cię tylko wtedy, gdy jesteś w gorszej pozycji. I mam dość świata, który każe nam walczyć o uwagę mężczyzn, jakbyśmy nie miały własnego światła. Wiele takich kobiet unosi się dumą, że nie robią tego co ja. Ale szczerze..? Robicie to samo w przestrzeni internetowej, medialnej - tylko dla wszystkich i za darmo. Takie są fakty. To że poczujecie się przez to lepsze, to nic nie zmienia. Ale cóż, zazdrość to nie mój problem. Mam swoją ścieżkę, swój rozum i swoje życie. Samotność to nie kara. To przywilej i luksus. Nie jestem sama, bo nikt mnie nie chciał. Jestem sama, bo nikt mnie nie przegadał. Nie szukam kogoś kto “jakoś pasuje”. Szukam kogoś przy kim nie muszę się kurczyć. A to zdecydowanie nie trafia się często. Nie trafia się co weekend w klubie, ani co tydzień w DMach. Takie są fakty. Samotność wcale nie boli, gdy wybierasz ją świadomie. I ja ją wybrałam. Nie zamierzam leżeć obok kogoś kto nie wie kim jest - a uwierzcie mi, jest masa takich osób. I po prostu… wolę być sama, bo jestem już kompletna. Samotność to zdecydowanie luksus dla tych, którzy wiedzą, że miłość nie może być kompromisem z własnym spokojem. OnlyFans. Naga prawda. Przyjęło się w społeczeństwie, że to platforma dla nagich ciał. Tak, nagie ciała zdecydowanie zawładnęły tą platformą. To z tego jest znana ta platforma. Ale dla mnie to platforma dla nagiej prawdy. Kobiety, które mają dość bycia “za coś” znajdą tutaj swoje miejsce. Ja nie sprzedaje się. Ja się wykupuje z waszych oczekiwań. Ja się wykupuje z układów, w których wartość kobiety zależy od uznania faceta. Dorabiam na emeryturze biznesowej na tym, że jestem i na tym, że nie gram pod wasze zasady. Mam odwagę być kobieca bez przepraszania za to. Dlaczego? Bo mogę. Bo chcę. W ostateczności to wy wchodzicie na tę platformę. To wy lajkujecie, subskrybujecie. Nikt was nie zmusza. I zdecydowanie nikt wam nie obiecuje, że dostaniecie coś więcej niż to co to widzicie. I tak - robiłam to wcześniej, seksualizowałam swoją osobę. Teraz robię to z głową. Ze strategią. Z dystansem. OnlyFans nie jest miejscem dla zdesperowanych. Jest na pewno miejscem dla niezależnych. A jeśli was to boli, to tylko dlatego, że nie macie jaj, żeby żyć bez cudzego pozwolenia. Moralne kazania możecie sobie wydrukować i zjeść. Może w końcu poczujecie jak to jest - przełknąć coś co nie należy do was. Nie jestem lustrem, bo jestem światłem. A jeśli cię to razi - zamknij oczy. Nie piszę tego dla poklasku. Piszę to, bo w końcu mam ochotę pisać to co myślę tak naprawdę. I mam dość bycia projektem waszych kompleksów. Jeśli moje ciało cię prowokuje i przeszkadza - to nie patrz. Jeśli moja wolność cię boli - to się od niej odwróć. Ale nie obwiniaj mnie za to, że przestałam być twoim ideałem twoich wyobrażeń i wyimaginowanych oczekiwań. Zawsze taka byłam, ale przestałam się z tym ukrywać. Jestem sobą.
    8 polubień
  14. Podsumowanie decyzji oraz czynności w projekcie w ciągu ostatniego tygodnia : Stworzenie profilu w mediach społecznościowych Zawarcie współprac z Royal Geneve Prowadzenie czynnej gry IC na terenie klubu golfowego Planowanie przyszłych działalności Stworzenie nowych grafik klubu Zlecenie wykonania customowych ubrań golfowych dla projektu
    8 polubień
  15. Southern Reapers MC jest klubem zaliczających się do grona klubów z 'OUTLAW MOTORCYCLE GANG' powstałym w bliskim okresie po wojnie w Wietnamie, założyło go kilku żołnierzy będącymi jej uczestnikami. Klub powstał w San Antonio w Teksasie i do dziś to miasto jest jego stolicą, ponieważ po dziś dzień funkcjonuje tam macierzysty oddział klubu - zarazem największe jego skrzydło. Klub w przeszłości miał wiele powiązań z Outlaws MC, które również w głównej mierze lata temu zajmowało Teksas, stąd chcąc nie chcąc ich szlaki się przecierały nie raz, a Outlaws będącym o wiele większym klubem wykorzystywał mniejszy z tej samej okolicy w zamian poszerzając jego koneksje na arenie przestępczej. Klub stacjonuje głównie na południu kraju, posiada 12 oddziałów w samych Stanach Zjednoczonych, oraz kilka pojedynczych na zachodzie Europy. Rozkład ten wygląda następująco: Texas: San Antonio (mother chapter), Amarillo, Lubbock Arizona: Tucson, Sedona Luisiana: Jackson Oklahoma: Norman, Wichita New Mexico: Santa Fe, Las Cruces Georgia: Myrtle Beach, Charlotte Florida: Sarasota San Andreas: Los Santos EUROPA: Niemcy: Hamburg, Brema, Bielefeld Holandia: Haga Belgia: Brugia, Liege Klub potocznie nazywany 'żniwiarzami' liczy łącznie około 180-230 członków. Największymi aktywnymi oddziałami klubu są te w stanie Texas. SR-MC jest klubem, który dość szybko goni standardy świata, co można zauważyć po wyglądzie jego członków, po tym czym się poruszają, oraz po tym, że odnoszą się z pieniędzmi. W klubie bardzo pilnowana jest rozwaga jeżeli chodzi o jego działalność, wyznaje się zasady, że pieniądze przyciągają wzrok - zatem od każdego reprezentującego barwy klubowe wymaga się tego, by żył na poziomie, ale nie sprowadzał problemów na klubowe barwy. Co za tym idzie wielu członków posiada swoje legalne biznesy, aby w ten sposób oszukiwać Amerykański IRS i najzwyczajniej w świecie prać pieniądze zarobione na ulicy za pośrednictwem interesów klubowych. Żniwiarze oraz osoby związane z klubem identyfikują się często z kolorem złotym/czarnym/żółtym - co jest dość mocno widoczne w ich stylu ubioru na co dzień, oraz na wydarzeniach w środowisku bikerów. SRMC głównie zarabia na dystrybucji, oraz handlu narkotykami. Zostali w ten biznes wciągnięci już na samym początku swojej działalności na terenie San Antonio w Texasie, będąc w sytuacji bez wyjścia. Bowiem rządzące na tym terenie Outlaws MC po krótce dało ultimatum zarządzającym w klubie Żniwiarzy, że albo wejdą w ich interes i pomogą kontrolować tamtejszy rynek, albo po prostu zostaną spisani na wygnanie z własnego domu. Na przełomie lat osiemdziesiątych nikt zbyt długo się nad tym nie zastanawiał, a narkotyki płynące z Meksyku czy innych krajów Ameryki łacińskiej do Stanów Zjednoczonych dawały monopol grupom przestępczym, które były w stanie kontrolować jakikolwiek rynek. Do klubu należą głównie biali i latynosi ( co jest efektem 'latenizacji' w kraju). Jednakże ewenementami w kilku oddziałach są członkowie czarni, oraz Azjaci - są to pojedyncze przypadki, które występują i raczej są to osoby, które od bardzo dawna w jakiś sposób wspierały klub/oddział, przyczyniały się do wielu jego spraw i wykazywały się lojalnością. FIRST WEST CHAPTER; Pierwszym skrzydłem klubu po południowo-zachodniej części kraju jest ten z San Andreas, a jego siedzibą jest Los Santos. Oddział uformował się w głównej mierze z Nomadów, którzy przez różne sytuacje biznesowe, czy prywatne opuszczali swoje rodzime oddziały by wyruszyć w pogoń za własnymi sprawami w nowym miejscu. Nie trudno się domyślić, że znaczną większość z nich przyciągnął tutaj narkobiznes, który notabene na zachodnim wybrzeżu jest dość mocno rozwinięty za sprawą kanałów przerzutowych chociażby z Meksyku. Jako, że w ostatniej dekadzie większość oddziałów zaczęła liczyć się tylko ze sobą - dochodziło do tego, że stolicę klubu (San Antonio) odcięto od wielu zyskownych interesów, a kran z płynącą forsą został przykręcony. Koneksje klubu z innymi, większymi klubami czy grupami przestępczymi otwiera po dziś dzień multum możliwości wejścia w różne gałęzie ulicznego interesu. W latach 2011-2015 ilość NOMAD-ów znacznie się powiększyła, a zdecydowana większość z nich pochodziła z Teksasu. Osadzali się głównie w pobliżu innych oddziałów na południu kraju, by mieć oko na dotychczasowe interesy spod bandery klubu, innymi słowy by nie pozwalać na samopas w klubie. Po latach ilość Nomadów powodowała formowanie się nowych oddziałów, głównie mniejszych i nieopodal istniejących już. Małym wyjątkiem od reguły jest jedyny, nowo-powstały oddział z San Andreas, który zrzeszył ze sobą samotnych członków koczujących w tych okolicach i kręcących swoje lody. Nie od dziś wiadomo, że przynaleźność do zorganizowanej grupy przestępczej pozwala na kontrolowanie znacznie poważniejszych interesów - to jest główny motyw związywania nowych skrzydeł danego klubu. Mówi się, że siedziba chapteru z Los Santos nie jest przypadkowa, ponieważ jest to najbliższa metropolia kontrolowana przez uliczne gangi od Sandy Shores, w której podobno oddział z L-S ma mieć koneksje dotycząca narkobiznesu - wszystko za sprawą przejęcia pewnego układu, który od dłuższego czasu sypał się przez brak odpowiednich ludzi kontrolujących to.
    7 polubień
  16. Projekt BF Weevil Schakal-Sandviper RS to wybuchowa reinterpretacja klasycznego kompaktowego hot-roda w wykonaniu Kagamiya Performance — warsztatu znanego z bezkompromisowych, motorsportowych transformacji o silnym charakterze i wyjątkowej tożsamości wizualnej. Projekt narodził się z idei: „zbyt mały, by powstrzymać, zbyt dziki, by ignorować”. Pierwszym etapem była całkowita konwersja układu napędowego. Oryginalny, tylny układ z silnikiem typu boxer ustąpił miejsca przedniemu montażowi V8 Supercharged z palety Vapid Motorsport — jednostce dostrojonej pod maksymalne przyspieszenie, wytrzymałość i agresywną reakcję. Całość spięto napędem na tylne koła oraz sekwencyjną skrzynią GearX S6. Nowa geometria wymusiła wzmocnienie ramy oraz przebudowę całej komory silnika, co przełożyło się na kompletnie nową sylwetkę auta. Nadwozie poszerzono zestawem Sandviper Wideflare, dodając agresywne wloty chłodzące oraz przetłoczenia kierujące powietrze do hamulców i intercoolera. Front zbudowany od podstaw — RallyWide Custom Bumper z dominującą kratownicą, dodatkowymi światłami LED i osłoną chłodnicy. Tył z kolei wieńczy Highmount RallySpec Spoiler oraz dwie boczne końcówki wydechu typu JetBlack z przelotowego układu twin-exit. Pod względem jezdnym Schakal-Sandviper RS opiera się na zawieszeniu Überwerk RallyTrack Pro, z możliwością regulacji wysokości, twardości i cambera. Koła to 17-calowe Takata Racing T-5 na oponach Atomic RallyGrip, współpracujące z 8-tłoczkowymi zaciskami Sumo i ceramicznymi tarczami. Auto w tej konfiguracji nadaje się zarówno na odcinki szutrowe, jak i agresywny time attack. We wnętrzu znalazły się kubełkowe fotele Kagamiya RS-Spec, obszyte techniczną tkaniną z czerwonymi wszywkami Schakal-KP. Przełączniki lotnicze, przeprojektowana deska z wyświetlaczem Rallitech v2 i usunięte wygłuszenia nadają wnętrzu surowy, torowy klimat. Nie zabrakło też uchwytów na kask i pasów Takata. Lakier to Atomic Tangerine Matte — wykończenie, które krzyczy, zanim auto w ogóle ruszy z miejsca. Projekt zwieńcza certyfikat Kagamiya Performance #KAG–SS–RS–088, będący świadectwem pełnej homologacji i unikalności tego szalonego konceptu.
    7 polubień
  17. @zniszczyc.samotnosc Dołącza do naszej niebieskiej rodziny i zasila szeregi zespołu w strefie organizacji prywatnych. Gratulujemy i życzymy powodzenia 🐻
    7 polubień
  18. LOW TIER MOB CRIMES To termin, który odnosi się do drobnych lub mniej poważnych przestępstw popełnianych przez osoby w organizacjach przestępczych, zazwyczaj na najniższym szczeblu hierarchii. Przestępstwa te obejmują takie działania jak uliczny handel narkotykami, drobne kradzieże, wymuszenia czy nielegalny hazard. Są to codzienne czynności, które członkowie mafii niższego szczebla wykonują w celu generowania dochodów i utrzymania kontroli na swoim terytorium. Przykłady takich działań to: Zastraszanie lokalnych przedsiębiorców w ramach tzw. "protection racket" polega na tym, że członkowie grupy przestępczej oferują "ochronę" przedsiębiorcy lub właścicielowi biznesu przed różnymi zagrożeniami – jednak to, co oferują, to nie jest prawdziwa ochrona, lecz sposób na wymuszenie pieniędzy. Członkowie grupy przestępczej odwiedzają lokalnych przedsiębiorców i oferują im ochronę przed ewentualnymi problemami – takimi jak kradzieże, wandalizm czy złamanie prawa. W rzeczywistości jednak przedsiębiorca nie ma innego wyboru, jak tylko zgodzić się na tę "usługę", ponieważ odrzucenie oferty może wiązać się z aktywnym zastraszaniem (np. groźby przemocy). Aby uniknąć potencjalnych problemów, przedsiębiorca zaczyna płacić regularne opłaty (często nazywane "haraczem") w zamian za ochronę. Jest to zazwyczaj stała kwota, którą przedsiębiorca musi płacić co miesiąc lub tygodniowo. Jeśli nie zapłaci, może napotkać na różne kłopoty – takie jak zniszczenie mienia, kradzieże czy agresywne działania ze strony członków grupy przestępczej. Drobne kradzieże lub wymuszenia to przestępstwa, w których sprawcy dokonują kradzieży mienia o niewielkiej wartości lub wymuszają od ofiar pieniądze czy inne dobra, często stosując groźby lub presję. Drobne kradzieże to przestępstwa obejmujące kradzież towarów w sklepach, wyrywanie torebek czy kradzieże z samochodów. Są to działania o stosunkowo niskim ryzyku, w których sprawcy zazwyczaj działają szybko i nieostrożnie. Wymuszenia polegają na żądaniu pieniędzy lub innych korzyści pod groźbą przemocy, zniszczenia mienia lub innych form zastraszania. Może to obejmować wymuszenie haraczu lub zmuszanie do oddania własności. Nielegalny handel narkotykami polega na produkcji, przemycie, dystrybucji i sprzedaży substancji kontrolowanych, które są zabronione przez prawo. Celem tej działalności przestępczej jest generowanie zysków poprzez sprzedaż narkotyków, często w dużych ilościach. - Przemyt: Narkotyki muszą zostać przemycone z miejsc ich produkcji do miejsc sprzedaży. Przemyt odbywa się przez granice miast, krajów lub kontynentów, często za pomocą ukrytych metod (np. w przesyłkach, pojazdach, a nawet na osobach). Może obejmować zarówno małe, jak i duże ilości narkotyków. - Dystrybucja: Po przemycie narkotyki są dzielone na mniejsze partie, które trafiają do dealerów na niższych szczeblach. Zwykle w strukturze organizacji przestępczej wyższe poziomy kontrolują większe transakcje, a niższe zajmują się sprzedażą detaliczną, mając na celu dotarcie do konsumentów końcowych.
    6 polubień
  19. **W social mediach, na stronie internetowej Tramontom, na bandcampie Maysy Spencer, oraz w paru losowych miejscach w mieście pojawiły się plakaty informujące o solowym występie artystki. Odbędzie się on w barze Tramonto w niedzielę 11 maja o godzinie 21:00. W cenę dwuosobowego stolika wchodzi też danie z menu i lampka wina.**
    6 polubień
  20. Imię i nazwisko: Semion Voronov Adres: Department Arts & Culture (DA&C) 21 Kortz Drive, Pacific Bluffs 1400 Los Santos, SA 90012 Kontakt: (213) 202-5858 Data rozpoczęcia przetargu: 05/05/2025 Data zakończenia przetargu: 16/05/2025 Z okazji nadchodzącego Memorial Day, serdecznie zapraszamy do udziału w przetargu na obsługę gastronomiczną podczas oficjalnych obchodów tego święta, które odbędą się 25 maja 2025 roku (niedziela) o godzinie 20:00, na terenie Sandy Shores Airport. To wyjątkowy dzień w kalendarzu – czas by uczcić i członków Sił Zbrojnych USA, którzy zginęli podczas służby wojskowej. To czas pamięci, refleksji i jedności narodowej, skupiający się na ostatecznej ofierze poniesionej przez tych, którzy zginęli podczas wykonywania obowiązków. Nasze wydarzenie to nie tylko ceremonia upamiętniająca, ale również wieczór integracji społeczności, spodziewamy się licznego udziału mieszkańców i gości z regionu oraz wielu atrakcji! Wymagania: Wykonawca zobowiązany jest do zapewnienia odpowiedniej liczby pracowników na czas trwania wydarzenia, w tym obsługi własnego stanowiska oraz przygotowania i wydawania potraw i napojów. Poszukujemy minimum trzyosobowego zespołu pracowników, który będzie aktywnie uczestniczył w obsłudze gości, dbając o ich komfort i zadowolenie. Oferowane menu powinno oddawać podniosły i wspólnotowy charakter Memorial Day, nawiązując do tradycji wspólnego świętowania, jedności oraz amerykańskiej kultury kulinarnej. Liczymy na propozycje obejmujące między innymi: klasyczne dania z grilla (np. hamburgery, hot dogi, żeberka BBQ), regionalne potrawy inspirowane kuchnią amerykańską, opcje dla dzieci, wegetarian i osób z ograniczeniami dietetycznymi, desery i napoje w barwach narodowych (np lody, lemoniady, ciastka), estetykę stoisk oraz dekoracje w stylu patriotycznym (flagowe akcenty, symbole USA). Oferujemy atrakcyjne warunki współpracy, w tym zapewnienie niezbędnej infrastruktury gastronomicznej oraz odpowiednich warunków pracy. Wspólnie zadbajmy o to, by kulinarna oprawa wydarzenia była równie wyjątkowa jak jego atmosfera! Wymagane dokumenty: Dane firmy lub osoby składającej ofertę. Liczba wykwalifikowanych pracowników dostępnych do współpracy. Przygotowane menu oraz zapewnienie produktów wraz z transportem na wydarzenie 26/05/2025 z uwzględnieniem kosztów w kosztorysie. Wstępny kosztorys obsługi gastronomicznej. Termin składania ofert: Oferty prosimy składać do dnia 16/05/2025 na adres e-mail lub osobiście. Wyłonienie zwycięzcy: Informacja o wyborze zwycięzcy przetargu zostanie przekazana drogą mailową najpóźniej w dniu jego zakończenia. Serdecznie zapraszamy do współtworzenia wyjątkowej, patriotycznej atmosfery naszego wydarzenia z okazji Memorial Day!
    6 polubień
  21. Lata i miesiące mijają, organizacja wchodzi na coraz wyższy poziom co skutkuje pierwszymi poważniejszymi problemami. Departament zaczął stawiać swoje kroki w strukturach grupy co spowodowało przymknięciem kilku osób na długie lata, mimo wszystko szajka dalej działa w najlepsze nie próżnując na działaniach. Niezmiennie ich wpływy obejmują wszelakie nielegalne działania, handel narkotykami i kontrabandą, kradzieże wozów i pranie brudnej forsy. W tym wszystkim znajdują jeszcze swój azyl w legalnych biznesach które cały czas aktywnie działają nie mając na sobie podejrzeń o nielegalne przedsięwzięcia. Podczas tak długiego czasu działania organizacja zaczęła zdobywać kontakty w mieście i swoich zwolenników, kontrolują całą dzielnice Venice robiąc cały czas ruchy w okolicy przypominając o swoim istnieniu, na pasie Vespucci można znaleźć kilka biznesów które podlegają członkom organizacji. Ostatnimi miesiącami grupa musiała przejść reformy które zrobiły większe roszady w strukturach, niektóre osoby wspięły się kilka szczebli wyżej a niektóre straciły głowę, ważne osoby które trafiły za kratki nie dają o sobie zapomnieć ciągnąc dalej za sznurki grupy, odpieczętowały one na tyle swoją obecność, że mimo braku fizycznej obecności dalej są wspominane z należytym szacunkiem i wdzięcznością. Organizacja nie zmartwiła się coraz większymi działaniami departamentu w ich stronę, skupiają się na kluczowych spotkaniach które pomagają w ich dalszym rozwoju interesów legalnych i tych nielegalnych, przez mocne zaznaczenie swojej pozycji na mapie nie czują się zagrożeni z żadnej strony. From military to streets - SORTA SMUGGLING Stealing IDS doing good those days fear, suburban alchemist Wilders Pawnshop Midnight Society SORTA PUB
    6 polubień
  22. **Widząc nieobecność powoda, sędzia przedstawił zapisaną na kartce decyzje** LS County Court uznaje niestawienie się Rosario Duarte-Rubio jako niechęć do kontynuowania złożonego przez siebie pozwu w sądzie. Jednocześnie uznaje brak winy w zakresie obu przedstawionych zarzutów. Po analizie materiału dowodowego przez sąd, wskazujemy, że dopatrzyliśmy się w całości sprawy pewnych elementów zabronionych przez ustawę Anti-SLAPP ze strony powoda. Jednocześnie obciążam powód kosztami $75.000 w ramach kwoty za ochronę prawniczą obrony oraz $45.000 kosztów sądowych - w tym $20.000 za zwołanie ławy przysięgłych, co jak widać się nie przydało. Zobowiązania muszą być opłacone do tygodnia. Osobiście komentować całej sprawy nie będę, ale jako wyborca, jako obywatel, czuję się urażony przez tak lekkie traktowanie instytucji sądu. **Uderzył charakterystycznym młotkiem o podstawkę, opuszczając salę rozpraw wraz z ławą przysięgłych** @Girion
    5 polubień
  23. **Laila mimo że bawi ją taka muzyka to dobrze jej się współpracowało z libduo**
    5 polubień
  24. **Maysaa Spencer po konsultacji z pracodawcą Bobby'ego zgłosiła na 9-1-1 prośbę o welfare check. Sama nigdy nie odwiedziła Bobbyego Moretti w jego domu, ale przekazała departamentowi adres zameldowania ofiary, który uzyskała dzięki pomocy jego pracodawcy. Dziewczyna udostępniła też policji SMSa z numeru B. Moretti, który faktycznie brzmi jak pożegnanie, jednak nie zawiera żadnych szczegółów. **
    5 polubień
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin