Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 14.10.2025 w Odpowiedzi

  1. Dziś w teorii wpaść powinno tu podsumowanie i w sumie wpadnie - ale nie miesięczne, a całościowe i pożegnalne. Po prawie 1,5 roku działania projektu Unsainted Records przyszła pora na zamknięcie tego rozdziału, póki jest w dobrej formie i nie spadnie na pułap czegoś, czym nigdy nie chciałam, by się stało. Założenie było proste - ekipa muzyków, robiąca konkretną robotę, mocne produkty, eventy i robiąca szum. Mocna marka, która pozwala na ekspresję artystów bez ograniczania ich. I szczerze, nie sądziłam przy zakładaniu tematu, że rozrośnie się to do takich rozmiarów, w jakich mogliście zobaczyć UR, a niektórzy doświadczyć tego od środka. Ogrom wydarzeń, materiałów, setki wątków i tysiące minut na wspólnej grze, w której staraliśmy się pokazać, że projekt przedsiębiorstwa w branży można zrobić z zamysłem i pompą. W związku jednak z tym, że w obecnej kondycji, a raczej odizolowaniu od siebie sektorów, gra cywila, a tym bardziej sławnego cywila/przedsiębiorstwa nie ma sensu, plus trzeba trzaskać drugi etat OOC, by cokolwiek ogarnąć na poziomie jaki chce, uznałam, że to dobra chwila, by po prostu wytwornię zamknąć. Coś, co sprawiało ogrom zajawy i przynosiło ogrom satysfakcji zaczęło stawać się przykrym obowiązkiem, z koniecznością robienia ticketów na x discordach, szarpaniu się z tendencją graczy do ogarniania rzeczy drogą OOC, czy po prostu niemożliwością prowadzenia sporych i krytycznych wątków, bo po prostu jedyny sektor, który branże interesuje - jest branża. Możliwe, że kiedyś wytwórnia wróci, albo inny projekt? Kto wie, na pewno nie w obecnych realiach, a osobiście wolę skupić na czymś luźniejszym jak chociażby projekt campingu. Tutaj natomiast chciałabym rzucić podziękowania: Dla @Kaniaczek oraz @Meph za wsparcie jako menago, odciążenie mnie w niemożliwym stopniu czy to od strony IC oraz OOC. Gdyby nie Wasza pomoc, uważam, że ta przygoda mogłaby się zakończyć o wiele wcześniej. Dla całego składu, który działał od początku, czy to na chwilę, czy do samego końca: @yungg @XoomiX @mlody_smiec @wroniec@Furious @Fussbodenmaschinen @tracy @DeadHTTP @Mith @Saren666 @dzikqu @5element @Zazi @Gerz@NaZeL @samer @Harlem @sleepwalker @Aliéné @STRXRD @Pluto @1999 Wildfire Bez Was ten projekt nigdy nie wybiłby się na aż taką skalę i uważam, ze zrobiliśmy cudowny kawał roboty wspólnymi siłami. Pozdrawiam i dziękuje.
    31 polubień
  2. Wieczorem, 29 września 2025 roku, na stronie caplords.com oraz w social mediach pojawiła się najnowsza sesja zdjęciowa kolektywu - [29.09.2025] CAPLORDS & CARMEN VILLAGRAN. To projekt, który nie tylko wzbogaca portfolio czapkarzy z Alei Gwiazd, ale także stanowi symboliczny powrót grupy po tygodniach artystycznej ciszy. W centrum tej realizacji stanęła Carmen Villagran, wschodząca gwiazda zza obiektywu, która krok po kroku buduje swoją markę w San Anne. Oprócz tego zdjęcia były promowane na social-mediach - #1 #2 #3 #4. W tym samym czasie agencja menadżerska Gloria d’Italia ogłosiła ważne rozszerzenie swojego portfolio. Po czasie skupienia wyłącznie na modelkach, agencja podpisała kontrakt z wschodzącą gwiazdą - producentem muzycznym i raperem Bakari Simms’em.To symboliczny krok w stronę różnorodności i dowód, że firma nie boi się przekraczać granic między modą, a muzyką. Obecny skład agencji prezentuje się następująco:⭐Carmen Villagran, Zahrah Aulaqi, Bakari Simms. Po ogłoszeniu współpracy, czwartego października o 21:00, na platformach streamingowych pojawił się nowy numer Bakariego Simmsa – [04.10.] BAKARI - HOT BOXIN. Utwór, który był promowany na LI, wzbudził spore oczekiwania. Okładka singla, utrzymana w charakterystycznym stylu artysty, przedstawia moment przełomowy - oficjalne związanie się Bakariego z Gloria d’Italia. Tym samym raper stał się pierwszym muzykiem w szeregach agencji, otwierając nowy etap w jej historii. 5 października 2025 roku, ruszyła aukcja charytatywna i zbiórka funduszy w ramach międzynarodowej kampanii Pink October, zorganizowana przez Vanté. Oficjalnie zatwierdzona i zabezpieczona strona zbiórki działa na rzecz Breast Cancer Foundation – Susan G. Komen for the Cure, jednej z najbardziej znanych organizacji non-profit na świecie, od ponad 40 lat wspierającej walkę z rakiem piersi. Gloria d'Italia wsparła akcję oraz zbiórkę charytatywną [05/10/2025] The Pink Promise by Vanté - Charity #PinkOctober, udostępniając jednocześnie post na socialach - #1. Współorganizatorką jest modelka zrzeszona z agencją, Carmen Villagran. 8 października ukazała się nowa sesja fotograficzna duetu modelek Selah Valdes i Zahrah Aulaqi, która przynależy do agencji Gloria d’Italia - [08.10] Autumn Whispers - Selah Valdes x Zahrah Aulaqi - posty promocyjne: #1 #2. Zahrah Aulaqi wniosła do projektu osobisty wymiar - własnoręcznie uszyła komplety bielizny użyte w sesji: satynowy dla Selah, koronkowy dla siebie. Ten detal podkreśla autentyczność projektu. Zdjęcia zrealizowano w Los Santos, ale inspirowane są Europą - miejscem, gdzie jesień wciąż pachnie kasztanami, a ulice przybierają ciepłe, złote barwy. 12 października 2025 roku Central Los Santos Medical Center odbyło się wyjątkowe wydarzenie - charytatywna akcja Pink October, zorganizowana w ramach międzynarodowej kampanii profilaktyki raka piersi. W tym dniu szpital otworzył swoje drzwi dla wszystkich kobiet, oferując bezpłatne badania, konsultacje i profilaktyczne porady zdrowotne, a całość dopełnił poczęstunek - na miejscu zjawiły się modelki z agencji, zaś na social-mediach wsparto wydarzenie - #1. Tego samego dnia premierę miała również najnowsza sesja fotograficzna „Pink Girls October 2025 x Selah Valdes”, będąca częścią kampanii i artystycznym głosem wsparcia dla inicjatywy. Za koncepcję projektu odpowiadała Selah Valdes, która połączyła świat mody z misją społeczną. Do współpracy zaprosiła między innymi modelki Carmen Villagran oraz Zahrah Aulaqi, obie związane z agencją Gloria d’Italia, a także szereg innych artystek i kobiet z różnych środowisk - od muzyki po medycynę. Dodatkowo wleciał posty promocyjne - #1 #2. Wydatki:
    27 polubień
  3. Już 30 października 2025 roku Vinewood Bowl, amfiteatr znajdujący się na skrzyżowaniu Vinewood Park Drive i Fenwell Place we wschodnim Vinewood Hills w Los Santos, zamieni się w najbardziej niezwykłe miejsce w mieście! Zapraszamy wszystkich miłośników dobrej zabawy, dreszczyku emocji i klimatu Halloween na HALLOWEEN CARNIVAL, wydarzenie, które dostarczy niezapomnianych wrażeń zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Nie zabraknie również stanowisk do gier i konkursów, które pozwolą sprawdzić swoją zręczność, refleks i poczucie humoru, czekają na Was mini-turnieje, wyzwania logiczne, rzuty do celu, strzelanie z łuku, konkursy wiedzy o Halloween i wiele innych niespodzianek, każdy uczestnik będzie miał szansę zdobyć drobne nagrody i halloweenowe upominki. Dla tych, którzy chcą wyglądać naprawdę zjawiskowo, przygotowaliśmy wyjątkową atrakcję, czyli stoisko z profesjonalnym malowaniem twarzy, zawodowa makijażystka zamieni każdego w postać rodem z filmu grozy lub bajki: wampira, czarownicę, ducha, zombie, a nawet dyniowego potworka! Makijaże artystyczne będą wykonywane przez cały wieczór, w pełni bezpiecznie i z użyciem certyfikowanych kosmetyków. Podczas wydarzenia odbędzie się również konkurs na najlepsze przebranie, w którym jury wybierze najbardziej pomysłowe, straszne i zabawne stroje, dla zwycięzców przewidziano atrakcyjne nagrody! Nie zabraknie też strefy relaksu, punktów gastronomicznych z ciepłymi napojami i przekąskami, a także słodkich upominków dla najmłodszych uczestników. Nowością tegorocznej edycji będzie magiczne pole dyniowe, gdzie każdy będzie mógł wybrać swoją idealną dynię, zrobić wyjątkowe zdjęcie i poczuć prawdziwy klimat Halloween. Dla miłośników wspomnień przygotowaliśmy również strefę fotograficzną z tematycznymi dekoracjami i rekwizytami, idealne miejsce, by uwiecznić niezapomniane chwile z rodziną i przyjaciółmi. Na terenie wydarzenia znajdą się także sklepy z pamiątkami, w których będzie można zakupić halloweenowe gadżety, dekoracje i upominki, aby zabrać ze sobą odrobinę festiwalowej magii do domu. Przyjdź w przebraniu, zabierz rodzinę, przyjaciół i przeżyj z nami noc pełną magii, muzyki i emocji! Halloween Carnival to idealne połączenie rozrywki, przygody i wspólnej zabawy w niepowtarzalnej atmosferze tajemnicy i śmiechu! Jednym z największych punktów programu tegorocznego Halloween Carnival będzie niezwykła część muzyczna, która z pewnością porwie publiczność i rozgrzeje atmosferę do czerwoności! Na scenie pojawią się wyjątkowi artyści, reprezentujący różne gatunki muzyczne, od mrocznych brzmień rocka i alternatywy, przez energetyczne rytmy elektroniki, aż po pulsujący bas i taneczne hity, które nie pozwolą nikomu ustać w miejscu! To będzie prawdziwy spektakl dźwięku, światła i emocji, czyli idealne połączenie muzycznej pasji z halloweenową magią! A dla tych, którzy chcą rozpocząć zabawę jeszcze wcześniej lub kontynuować ją po koncercie, przygotowaliśmy Party Bus mobilną strefę imprezy z muzyką, światłami i niepowtarzalnym klimatem! To właśnie tam poczujesz, że Halloween Carnival to nie tylko wydarzenie, ale cała noc pełna rytmu, energii i niezapomnianych wrażeń. Szykujcie swoje kostiumy, bo ta noc zapadnie w pamięć na długo! 👻 🌕 Prawdziwa wieczorna uczta dla zmysłów! Przygotujcie się na niezapomniane emocje, bo w samym sercu wydarzenia stanie wielki Labirynt Strachu, miejsce, w którym granica między rzeczywistością a koszmarem staje się wyjątkowo cienka. Mgła będzie spowijać korytarze, a w oddali usłyszycie przerażające szepty, kroki i dźwięki, które przyprawią Was o dreszcze. Za każdym rogiem może czaić się coś nieoczekiwanego, od zjawy po potwory i tajemnicze postacie, które zrobią wszystko, by utrudnić Wam odnalezienie drogi do wyjścia. Waszym zadaniem będzie pokonać labirynt zachować zimną krew, spryt i odwagę, by dotrzeć do końca w jak najkrótszym czasie. To nie tylko test odwagi, ale też refleksu i opanowania. a stawka jest naprawdę wysoka! Trójka uczestników z najlepszym czasem przejścia zdobędzie bilet w dwie strony na Paradise Island, wyjątkową nagrodę, która gwarantuje niezapomniany wypoczynek na rajskiej wyspie! 🌴🎃 🎀 Charytatywna aukcja i zbiórka Pink October 2025! Wieczorem 5 października 2025 roku oficjalnie ruszyła wyjątkowa aukcja charytatywna oraz zbiórka pieniędzy w ramach międzynarodowej kampanii społecznej Pink October. Organizatorem akcji jest marka Vanté, która nie tylko odpowiada za całe przedsięwzięcie, ale również zadbała o najwyższy poziom bezpieczeństwa strony i aukcji, zabezpieczając je przed niechcianymi atakami oraz uzyskując status oficjalnej zbiórki na rzecz fundacji. Zebrane środki zostaną przekazane na rzecz Breast Cancer Foundation - Susan G. Komen for the Cure, jednej z najbardziej znanych i wpływowych organizacji non-profit na świecie, walczących z rakiem piersi. Fundacja została założona w 1982 roku przez Nancy G. Brinker, która poświęciła ją pamięci swojej siostry, Susan Goodman Komen, zmarłej na raka piersi. Od ponad czterech dekad organizacja wspiera badania naukowe, prowadzi działania edukacyjne oraz oferuje pomoc kobietom dotkniętym chorobą, niosąc nadzieję i wsparcie milionom osób na całym świecie. Na samym wydarzeniu, Vanté będzie miało swoje stanowisko, za którego pośrednictwem będzie zbierać pieniądze na dalszą kontynuacje swojego ruchu, w ramach zapewnienia zachorowanym kobietom opieki lekarskiej w zakresie właśnie problemu z piersiami. ✨
    20 polubień
  4. **14 listopada Anne zapowiedziała live na swoich social mediach. Po pół godziny na jej socialach rozpoczęła się relacja na żywo, na której Anne ciepło wita się ze swoimi nielicznymi fanami, śledzącymi jej ruchy. Głównymi wątkami poruszanymi podczas transmisji były niedawne plotki publikowane przez Celebrity Preview, obecna sytuacja zespołu The Blue Whale a także jego plany wydawnicze na najbliższy czas. Anne poruszyła również temat nadchodzącego Harvest Festival. ** **Anne ustawiła telefon, napiła się wody ze swojego Stanley Cap i początkowo śledzi ruchy pojawiajacych się na czacie widzów.** No cześć. Dobrze mnie słychać? Mam nadzieję, że tak, bo zalałam telefon wczoraj. Powiedzcie mi, czy dobrze mnie słyszycie! **Pozwoliła sobie na chwilową przerwę, zerkając na reakcję czatu. Po chwili uśmiechnęła się, poprawiła okulary.** Fajnie Was tu wszystkich widzieć. Jak będę niedomagać przez chwilę, to mi wybaczcie. Obudził mnie kac-gigant, haha. Jak coś, to jestem u siebie w pokoju, więc myślę, że nikt nam nie będzie przeszkadzał. Myślę, że możemy zaczynać od najważniejszego tematu - a mianowicie - co się dzieje u nas ciekawego ostatnio, bo mało było jednoznacznych informacji. Przede wszystkim - mamy się dobrze, Theo też się dobrze trzyma, ale jej maleństwa nie dają jej tyle spokoju i czasu. W czwartek wsiadamy do studia. Mam niezły plan na nadchodzącą nową płytę. Chciałabym, żebyście wszyscy mogli mieć nasz nowy repertuar w swoim domowym zaciszu. Trochę daliśmy dupy z tym, że nie wydajemy piosenek na bieżąco, ale to się zmieni - niebawem. **Anne odetchnęła, ponownie napiła się wody.** Jeśli macie jakieś pytanka, to śmiało je piszcie. Zrobi się ich trochę, to będę na nie odpowiadać po kolei. **Zapauzowała wypowiedź, czytając jedną z wiadomości. Zaśmiała się ciepło, przykładając dłoń do czoła.** No! Totalnie boli mnie głowa. Na dłuższą metę nie polecam Prosecco jako głównego napitku. A co do najbliższych dni. Sprawa wygląda tak, że niebawem w Grapeseed - jeśli jesteście na czacie to dajcie znać - mieliśmy wziąć udział w święcie plonów - Harvest Festival. Niestety z powodu wielu przykrych okoliczności zdecydowaliśmy jednogłośnie z resztą wielorybków, że nas tam nie będzie. Przykro mi, bardzo, ale nic się z tym nie da zrobić. Będziecie mogli natomiast posłuchać nas już niedługo, na trochę większym widowisku. O szczegółach powiem trochę później. Ale to nie wszystko. Dobijają się do mnie wiadomości, w związku z tymi "zarzutami" Celebrity Preview, jakobym miała coś wspólnego z jakimiś wymyślonymi machlojkami Partii Demokratycznej. Pisałam o tym kilka tygodni temu na swoim wallu. Podlinkuję wam tutaj na czacie tego posta. Nie chcę się totalnie powtarzać w tej kwestii. Chenille to moja mama i choćbyście dokładali do tego najmroczniejsze teorie spiskowe - nie jest tak jak Wam się wydaje. Co do Deli - tutaj sprawa jest trochę trudniejsza, ale nie do końca! Otóż - Deli jest pod dobrą opieką. Wspólnie dbamy o to, by miała przestrzeń, która nie będzie dla niej szkodząca. Chcemy ją wspierać cały czas w dążeniu do pełnego wyzdrowienia. Mimo, że warunki przez ostatni rok nie były zbyt sprzyjające... Także - CP - nie martwcie się. Nic jej się nie stanie. **Anne zrobiła przerwe, by rozciągnąć się i pośledzić przesuwający się czat.** No właśnie. Stanie. Sporo osób zarzuca Nicholasowi Harmonowi sporo rzeczy. Sporo mocnych rzeczy, o których tu nie będę się rozdrabniać, bo każdy, kto nie żyje pod kamieniem wie, jakie rzeczy mu się przypisywało. Nie jestem ekspertką od prawa, ale na logikę - powinnam uważać, że jeśli Harmon jest czemuś winny, to oficjalnie powinien o tym orzec wyrok sądu. Powinna się odbyć rozprawa, która na bazie jakichkolwiek dowodów skaże go - bądź uniewinni. Ale ja uważam inaczej. Pewien mądry człowiek kiedyś mi powiedział, że jeśli sprawa nie dotyka mnie bezpośrednio, to nie powinnam się opowiadać po żadnej ze stron, bo to nie moje sprawy. I tak też właśnie robię. Nicholas Harmon nie jest z nami w bliższej współpracy, ale nie mam też podstaw do tego, by w przyszłości nie rozważać z nim takowych. Kwestię co do tego zmieni tylko i wyłącznie przedstawienie jakichkolwiek dowodów na to, że się mylę od początku i Nicho jest takim zwyrodnialcem, na jakiego opisują go inne osoby. Dlatego oficjalnie - odcinam się od Nicho. Nie dlatego, że go nie lubię, tylko dlatego, że znowu czuję się wplątana w coś, co do czego nie przyłożyłam nigdy ręki. I czuję, że wplątuje się też w to resztę wielorybków. Uważam, że robię najrozsądniejszy ruch, jaki mogłam zrobić. A wy? Co uważacie? **Anne zrobiła tym trickiem narracyjnym pole do wypowiedzi dla reszty uczestników czatu.**
    13 polubień
  5. **Po małej zapowiedzi na lifeinvader dnia 14 października 2025 roku na streamingi trafił track od babylox700 nazwany check, głównie przedstawia to, że czarnuch potrafi odnaleźć się bez gangshitu - jest gotowy na wszystko, przedstawia też więź do rodziny (akurat w tym tracku do mamy). Track nikogo nie atakuje, jest puszczony tak po prostu - przyłożył się do procesu produkcji wraz z NayCee która widocznie też pomogła w procesie tworzenia. Wydźwięk całego tracku jest wykonany bardzo dobrze, wykonany w lokalnym studiu które jest doinwestowane. Video które widnieje po okładce zostało wykonane przez ziomka babylox700 dobrym telefonem (iphone 14 pro), cały materiał jest pocięty i są tylko trzy zapętlone momenty. Ale przez nałożone efekty wygląda nieco lepiej niż surowo.** TEKST: PROMOCJA/ODGRYWKI/KOSZTA: Dane postaci: ps. sam robilem klipek jakis sredni, pierwszy raz
    13 polubień
  6. Louvell Dorsey to szesnastoletni raper z Phoenix w Arizonie, którego życie od początku było bardziej szkołą przetrwania niż dzieciństwem. Dorastał na południowej stronie miasta, w okolicach, gdzie codzienność miała zapach betonu, potu i gorącego asfaltu. Tam, gdzie dorastał, sekcja 71st Gangster Crips nie była tylko nazwą gangu to był sposób życia, coś, co otaczało go od zawsze. Louvell był jednym z tych dzieciaków, które dorastały, widząc więcej niż powinny. W wieku dwunastu lat stał się częścią tej społeczności. Nie dlatego, że chciał być twardzielem, ale dlatego, że w jego świecie nieprzynależność mogła kosztować więcej niż lojalność. Miał trzynaście lat, kiedy jego starszy brat zginął od kuli podczas strzelaniny, zaledwie kilka przecznic od ich domu. Tego dnia coś w Louvellu pękło. Z chłopaka, który jeszcze potrafił się śmiać, zrobił się ktoś, kto patrzył na świat jak na wroga. Przestał ufać ludziom, przestał wierzyć, że cokolwiek ma sens. Od tamtej pory żył z gniewem, który nosił w sobie każdego dnia, i z poczuciem, że musi być gotowy na wszystko. Dwa lata później jego ojciec znalazł nową, lepiej płatną pracę w Los Santos. Dla rodziny Dorseyów to była szansa na świeży start, na wyjście z tego, co ciągnęło ich w dół. Louvell nie był zadowolony. Phoenix, mimo całego bólu i brudu, był jego domem. To tam miał wspomnienia, tam znał każdy zaułek, każdy głos. Ale życie nie pytało o zdanie. Spakowali się i wyjechali do Los Santos. Po przeprowadzce Louvell trafił do Davis High School. Miał zacząć od nowa, ale nowy początek szybko skończył się po staremu. Wystarczyło jedno spojrzenie, jedno zdanie, żeby znów wybuchł. Wdał się w kilka bójek czasem z byle powodu, czasem po prostu dlatego, że nie umiał inaczej reagować na brak szacunku. Po miesiącu został wyrzucony. Dyrektor powiedział, że „jest zbyt agresywny i nie potrafi się dostosować”, a on tylko wzruszył ramionami. Szkoła nigdy nie była jego miejscem. Muzyka pojawiła się gdzieś po drodze, trochę przypadkiem. Kiedyś kumpel z jego starej dzielnicy wysłał mu bit i powiedział, żeby spróbował coś nawinąć. Od tamtej pory zaczął pisać. Na początku nie mówił o tym nikomu, po prostu nagrywał w pokoju, wrzucał rzeczy na SoundClouda, żeby zobaczyć, czy ktoś to w ogóle sprawdzi. To nie były dopracowane produkcje, raczej surowe, pełne emocji kawałki, które brzmiały jak on sam, szorstko, prawdziwie, bez filtra. Z czasem ludzie zaczęli to zauważać. Nie był jeszcze popularny, ale miał swoją małą grupę słuchaczy, którzy czuli jego energię i wiedzieli, że to nie jest żadna poza. Dla Louvella Los Santos to nowe miejsce, ale jego mentalność wciąż jest z Phoenix. Ulica nauczyła go, że nic nie jest dane za darmo i że czasem trzeba walczyć, żeby w ogóle ktoś cię usłyszał. Mimo że ma dopiero szesnaście lat, w jego spojrzeniu widać historię, jakiej nie widać u większości dorosłych. Każdy, kto go spotka, czuje, że Louvell to nie jest zwykły dzieciak – to ktoś, kto już przeszedł więcej, niż powinien. UTWORY: FEATY: ALBUMY: WZMIANKI:
    10 polubień
  7. **Internet ozdabiają nowe relacje @ABittyStepper. Wydarzenia miały miejsce w okolicy Park Village Apartments o późnej porze, a co kilka chwil za głównymi aktorami przejeżdżały krążowniki; podczas niektórych ujęć zasłaniały różowy samochód. Zdjęcia oraz nagrania ukazują Marquise Hayes, Flacko Slater oraz Nayvadius Cartwright na tle różowego Factiona, ozdobionego we wzory w panterkę na siedzeniach, jak i desce rozdzielczej. Trójka wymienia zdania, jest pressowana przez Yiannis_Barnes oraz Michael_Goon, który jest operatorem kamery**
    6 polubień
  8. Zapraszamy do naszego nowego biznesu. Dzieki wszystkim za gre którzy sie przewinęli przy wytwórni
    6 polubień
  9. KITTY'S PALACE Niewielki klub ze striptizem położony na piaszczystym wybrzeżu, w biedniejszej dzielnicy, gdzie między betonowymi projektami mieszkalnymi słychać szum morza i stukot pociągów z pobliskiego torowiska. Neon nad wejściem miga nieregularnie, a w środku czuć zapach taniego alkoholu i dymu papierosowego. To miejsce, gdzie ludzie przychodzą raczej dla rozrywki po pracy niż dla prestiżu – gwar, głośna muzyka i tanie piwo tworzą klimat bardziej swojski niż elegancki. Większość bywalców to robotnicy z portu, kierowcy, mechanicy i mieszkańcy okolicznych bloków. Wpadają tu po zmianie, żeby na chwilę zapomnieć o codziennych problemach. Tu każdy gra swoją rolę. Klienci udają bogatszych niż są, a barmani słuchają wszystkiego, zapominając jeszcze szybciej. Za kulisami dziewczyny poprawiają makijaż w pękniętych lustrach, czekając na swoją kolej, by wejść w światło reflektorów — przez kilka minut być królowymi nocy, zanim znów staną się tylko imionami zapisanymi na paragonie. Za sceną nie ma blasku. Tam króluje cisza przerywana śmiechem, zapachem potu i lakieru do włosów. Jedna poprawia ramiączko, druga przewija piosenkę na telefonie, trzecia siedzi w kącie z papierosem, patrząc gdzieś daleko – może w przeszłość, może w nic. Każdy ruch to gra, każdy uśmiech – transakcja między tym, co prawdziwe, a tym, co trzeba pokazać. W ich tańcu jest coś smutnego, ale też pięknego. Pojawiają się tu też ludzie z pod ciemnej gwiazdy – drobni kombinatorzy, lokalni oprychy i ci, którzy lepiej czują się po zmroku niż w świetle dnia. Dla jednych to miejsce odpoczynku, dla innych – punkt spotkań, gdzie można coś załatwić albo po prostu przepić ostatni banknot. Nikt nie pyta, skąd masz pieniądze, tylko ile jeszcze zostało. Moralność kończy się tam, gdzie zaczyna rachunek. W tym świecie każdy zna swoją kolej i wie, że prędzej czy później światło neonów zgaśnie także dla niego. Nie ma tu luksusu ani eleganckich dekoracji. Światło z migających lamp odbija się w mokrej podłodze, a rozmowy przy barze przeplatają się z głośnym śmiechem i stukiem kufli. Barmanka zna większość gości po imieniu, a ochrona – po twarzach. Nikt tu nie pyta o zbyt wiele, a każdy wie, gdzie kończy się granica żartu. To miejsce żyje swoim własnym rytmem, gdzie czas płynie wolniej, a noc zdaje się trwać dłużej niż gdziekolwiek indziej – taniego, przykurzonego azylu na obrzeżach miasta. OOC: Otwieramy neutralny nocny klub w szponach Hellbound Angels MC służący jako pralnia pieniędzy i miejsce pracy wielu prostytutek spod rąk alfonsów. Miejsce głównie nastawione na dobrą grę i założone specjalnie jako lokal dla postaci klasy robotniczej/średniej, czy i jedna z dróg umożliwiających załapanie kontaktu z nami w jakiś sposób. Prowadziłem już podobny typ biznesu na tym serwisie i wcześniej na serwerach platformy SAMP, gdzie te projekty cieszyły się zainteresowaniem graczy. Jako organizacja jesteśmy otwarci na kontakt ze zwykłymi cywilami którym chcemy organizować rozgrywkę poprzez organizowanie różnorodnych eventów oraz aktywne prowadzenie strony biznesu na portalu Lifeinvader. UDZIAŁY: @skante @Nathalyne @degus
    5 polubień
  10. **Anne czyta poszczególne komentarze, kwitując je lekkim uśmiechem. Zatrzymuje się na kilku rzucających się w oczy.** @Xeen Hejka Raven! Fajnie, że wpadłaś. Pozdrawiam cieplutko Ciebie również! Mimo, że swoją drogą jestem na Ciebie nieźle wkurwiona. Ale hej! Przejdzie mi, jak zawsze! **Zatrzymała się zaraz po tym na anonimowym komentarzu Chenille - naturalnie nie wiedząc, że to ona.** @fotarix To kawałek drogi no i o tej porze roku bywa tam zimnawo, ale hej! Myślę, że warto mimo wszystko, nawet bez okazji wpaść do Paleto Bay. Głównie dlatego, że to moja prywatna Mekka, ale też dlatego, że to bardzo zróżnicowane pod względem przyrodniczym miejsce. Jest piękna plaża, którą uwielbiam jesienią i zimą. Jest góra Chilliad dla fanów wspinaczki. Przecież to najwyższy szczyt w naszym Stanie! Poza tym koniecznie musicie wpaść do Tawerny Żydowskiej! Pan Jankiel jest wyśmienitym kucharzem - i od serca Wam mówię - jest jak do rany przyłóż. Można u niego nawet wynająć pokój na nocleg. Niepowtarzalny klimat tam panuje. No i słyszałam, że działa prężnie od niedawna nowa inicjatywa - Whispering Pines Camp. Sama jestem ciekawa, bo jeszcze tam nie byłam, ale według tego co piszą w Internecie - zapowiada się iście skautowy klimat! Robią też coś szlachetnego, bo prowadzą zbiórkę mającą na celu ratowanie okolicznych lasów po ostatnim bardzo groźnym pożarze. Nawet gdzieś tu mi mignął wcześniej link do zbiórki. Wrzucam Wam go tutaj! A co do samego obozu; jeśli byliście, to dajcie znać jak było! **Anne uśmiechnęła się życzliwie do obiektywu, czytając kolejną wiadomość od @Vee666.** O, bardzo interesujące pytanie o Blood Moon. Szczerze? Najcięższa przeprawa. Opowiem Wam trochę o tym, bo to w sumie ciekawy wątek. Wiecie, jakie mieliśmy podejście do muzyki. To głównie nasze hobby i dziewięćdziesiąt procent dochodów przeznaczaliśmy jak do tej pory na ratowanie środowiska morskiego jak i osób dotkniętych kryzysem egzystencjalnym; wszelkie osoby chorujące psychicznie. Nie chcemy tego zmieniać, ale jak sami widzicie - współczesny Internet bardzo nie pomaga Nam w poszerzaniu zasięgów. No i swoją drogą trochę się zaniedbaliśmy, za co biję się w pierś. Blood Moon dba o artystów z duszą. Mimo wielu obaw, które mi się pojawiały z tyłu głowy - bo jak sami wiecie ja totalnie boję się komercjalizacji naszego zespołu - to zaufałam wytwórni i wierzę, że nasza współpraca przyniesie coś dobrego, a przede wszystkim - trafi do szerszego grona odbiorców. Nie mamy konkretnego planu i oczekiwań - dostaliśmy od Blood Moon wolną rękę i chcemy wykorzystać dostępne zasoby do tego, by stworzyć dla Was coś bombowego. Pamiętacie naszą inicjatywę Rebirth from the Depths? Zmiana gatunkowa to tylko jeden z wielu kamieni milowych, jakie chcemy pokonać w najbliższym czasie.... Poczekajcie, bo tyłek mnie zaczyna boleć od siedzenia na podłodze. Przeniosę się, okay? **Anne przeniosła się z telefonem i usiadła przy toaletce, opierając go. Napiła się wody, rozmasowała skronie.** Na czym to ja...? A tak! Zmiany, które przyniosło Rebirth from the Depths to jeden z elementów. Chciałabym, żeby nasze brzmienie ewoluowało równolegle ze zmianą tematyki. Chciałabym pokazywać więcej emocji, więc po płycie, którą zaczniemy nagrywać w czwartek - czekać na Was będzie potężna bomba! Nie tylko muzyczna. **Anne przeanalizowała zaraz po tych słowach kolejny komentarz od @Meph, na zapas podchwytując tematy, ale widząc, że pytanie zahacza o wcześniejszy wątek, przeciąga go dalej.** No to odpowiadając na Wasze pytanie: Na razie chcemy skupić się jednak na wydaniu tego, co RFTD przyniosło wraz z nową "falą" The Blue Whale. Puścimy w eter kawałki, które znacie z naszych ostatnich koncertów i kilka nowych. Mam nadzieję, że będziecie je śpiewać razem z nami! Mało tego - będzie to historyczny moment, bo dzięki nieocenionej pomocy Blood Moon, nowa płyta pojawi się na fizycznym nośniku. I żeby tego było mało! Nasze poprzednie kawałki zostaną też wydane w formie albumu. Chcę wrzucić wszystkie pozostałe EP do jednego wielkiego boxa, w którym znajdziecie też kilka fajnych gadżetów. Mam tu też na myśli koneserów winyli, bo wiem że jest Was sporo. Sama je kocham. Mogę Wam pokazać potem moją kolekcję. **Anne przymruża oczy i czyta następny komentarz, po którym wybucha śmiechem.** HAHAHAHA! Ktoś napisał "Pijesz za Deli, żeby ona nie musiała". No słuchajcie - uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale nie można też przeginać, no nie? Alkohol nie powinien nigdy być lekarstwem na bolące serduszko, ani ucieczką od problemów, bo to tylko chwilowa pomoc. Ja się napiłam dosłownie pierwszy raz, w takiej większej ilości i raczej nie będę podtrzymywać tradycji. Ale wszyscy tak gadają. Pewnie nie raz przyjdzie moment, że na jednej buteleczce się nie skończy. Ważne jednak, żeby trzymać silną wolę, co nie? Bardzo łatwo jest przegiąć i wpaść w totalne gówno. **Dalszą część live Anne odpowiada na bieżące mniejsze komentarze, prośby o pozdrowienie, luźny small-talk z widzami.** Hej, a może chcecie, żebym Wam coś zagrała i zaśpiewała? Co wy na to?
    5 polubień
  11. **Na stronie internetowej thepaletobeacon.com pojawił się nowy artykuł.** [ PLANT FOR PALETO ]
    5 polubień
  12. **Ricardo przysiadł przed komputerem w swoim biurze, popijając czarną kawę i przeglądając strony z ofertami przetargów. Po chwili natrafił na ogłoszenie dotyczące stolarni o której wcześniej wspominał mu jego klubowy znajomy, Gunnar. Złożył swoją ofertę, dokładnie opisując zakres prac i koszty. Ku jego zaskoczeniu, po kilku minutach otrzymał potwierdzenie — przetarg został rozstrzygnięty na jego korzyść za kwotę $10,000. Ricardo uśmiechnął się szeroko, klepiąc dłonią blat biurka.**
    5 polubień
  13. **Ricardo postanowił ubezpieczyć swoją firmę, uznając że to najlepszy moment, by zabezpieczyć zarówno warsztat jak i pracę poza nim. Umówił się na spotkanie z ubezpieczycielem które przebiegło sprawnie i bez zbędnych formalności. Po krótkiej rozmowie i podpisaniu umowy sfinalizował całą transakcję, a koszt ubezpieczenia wyniósł go $5000. Ricardo uśmiechnął się pod nosem, zadowolony że wszystko poszło tak płynnie i bez komplikacji.**
    5 polubień
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin