Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 10.03.2026 w Odpowiedzi
-
Dnia 10.03.2026 w godzinach 21:30/21:40, w jednym z moteli na Rancho, Little Bighorn Ave doszło do porwania młodej kobiety. Tego wieczoru na parking motelu podjechał czarny ciemny czterodrzwiowy sedan. Z pojazdu wysiadł jeden facet drugi pozostał w środku; wtargnął do jednego z mieszkań w pokoju doszło do krótkiej szarpaniny, po której została obezwładniona kobieta . Napastnik groził jej bronią krótką. Napastnik wyprowadził ją siłą z pokoju. Teren motelu nie posiadał kamer monitoringu obejmujących korytarze ani część mieszkalna, dlatego całe zajście nie została zarejestrowane. Jedyna kamera znajdowała się przy wyjeździe z parkingu i zarejestrowała moment, w którym sedan opuszcza teren motelu z porwaną kobieta. Pojazd po opuszczeniu parkingu skierował się w stronę przemysłowej części miasta.10 polubień
-
**W lokalnych portalach i na socialach zaczęło krążyć nagranie z bójki (tzw. squabble) pomiędzy dwoma grupami. Chodzi tutaj o 69 Neighborhood East Coast Crips i Inglewood 13. Całe zajście odbyło się na Main Street zwanego przez lokalnych "Death Lane". Departament zdążył na czas zareagować, i nikt poważnie nie ucierpiał. Całe zdarzenie ponownie rozpaliło dyskusję o tym, co dzieje się w tych rejonach. Wielu mieszkańców twierdzi, że mimo różnych programów dla młodzieży i prób ograniczenia przemocy, gangowe napięcia między dzielnicami wciąż są na porządku dziennym.** "Stałem akurat za kasą, kiedy miało to miejsce. To nie pierwszy raz, kiedy na tej ulicy dzieją się takie rzeczy. Wiele lat tutaj mieszkam, i widziałem nie jedną taką sytuację. Często dochodzi tutaj do takich bójek, a nawet do strzelanin. Miasto powinno zainteresować się tym, co tutaj się dzieje." - Powiedział właściciel jednego ze sklepów na Main Street, pan Lǎo Zhāng.10 polubień
-
8 polubień
-
Huntington Beach Hardcore [714]
Betoniarz148 i 3 innych polubił temat przez EricHarris1999
**Ciąg dalszy nastąpi...**4 polubienia -
4 polubienia
-
4 polubienia
-
[Projekt IC] NOXIDE
NieMamMarzen i 2 innych polubił temat przez Morsu
Wśród struktur tej społeczności raczej nie ujrzysz carspottingu. Nie spotkasz osoby, która swoje nocne życie sprowadza do ryzyka śmierci, w imię obstawionych wcześniej kilku tysięcy. Nie wyróżnisz tutaj jednej, konkretnej marki, którą się faworyzuje ani jednego rodzaju wyścigu czy aktywności, którą się praktykuje. Specyfiką tej konkretnie grupy jest odejście od codziennych wyścigów w socjopatycznej, lekkomyślnej atmosferze. Odejście od zamykania się do tej formy nocnego, zmotoryzowanego życia. Formy szczególnie obarczonej wysokim ryzykiem śmiertelnego incydentu, motywowaną pieniężnymi zakładami, podlegającą szczególnej uwadze departamentu. Są takie dni, wieczory i to wcale nierzadko - kiedy jakaś część tej ekipy zbiera się na linii startu, celem rywalizacji. Natomiast są to wieczory kiedy nikt nie naraża się odsłoniętym wizerunkiem i indeksami przypisanymi pod własne personalia. Są to noce podczas których uczestnictwo i jego kontynuację warunkuje sytuacja na drodze. W obliczu zwiększonego natężenia ruchu - noga jest zdejmowana z gazu, choćby kosztem utraty pozycji w podium; zintensyfikowana obecność jednostek Highway Patrol - skłania do schowania swojego wyścigowego projektu w dziupli, skłania przy tym do zmiany planów, by przypadkiem nie wyrwać kulki, czy też nie skończyć tragicznie na drzewie po udanym pitowaniu. Jako alternatywę obierając chociażby autostrady, pływając między ruchem ulicznym przy zdecydowanie mniejszych prędkościach, bez rywalizacji podsyconej pokaźnym plikiem gotówki. Jako alternatywę, kolejną z kilku dostępnych - meetingi na zamkniętych obiektach gdzie co prawda adrenaliny prawie wcale nie ma zestawiając to z szaleńczymi wyścigami po drogach publicznych w asyście departamentu. Mimo tego, akurat konkretnie to środowisko z nocnego, zmotoryzowanego świata 'Santos odnajduje się w tych spotach. Szlifując umiejętności chociażby w drifcie. Klejąc w tandemie na milimetry, przekazując wiedzę i wskazówki zwerbowanej świeżej krwi czy nagrywając przy okazji ujęcia z pokazu swojej synchronizacji, opanowania. Efektem takich spotkań w okolicznościach treningu są końcowo, jako przykład można wyszczególnić - poobdzierane, pourywane, zdewastowane mury i murki w obszarze Vinewood Hills oraz jego obrębie. O ile drift w kontrolowanych warunkach, przy umiarkowanej i wyważonej prędkości nie stanowi zagrożenia dla życia, tak w tym przypadku nie wyklucza problemów z prawem, bezpośredniej interakcji ze służbami. Gdyby tego było mało, w tym przypadku rodzi konflikty i oburzenie wśród tamtejszych rezydentów, którzy notorycznie narażeni są na szkody wynikające z tej jakże inwazyjnej, lecz zdecydowanie bezpieczniejszej formy życia zmotoryzowanego. Jak widzimy zatem, podium wraz z wygraną gotówką nigdy nie jest priorytetem w tym środowisku. Zawsze dopuszcza się alternatywną opcję, sprowadzając się do samego sportu i wykluczając chwilowo adrenalinę w wysokich dawkach. Chowając przy tym dumę, potrzebę zasłynięcia. Zgarnięcia kilku dolarów. Na pierwszy rzut oka, specyfika środowiska NOXIDE sugeruje brak istnienia odgórnej, jasnej hierarchii wewnątrz. W bezpośrednim, codziennym kontakcie i interakcjach można odnieść wrażenie, że tu każdy jest równy sobie. Mimo tego wrażenia, tej atmosfery - nic bardziej mylnego; skład osób zrzeszonych i zaufanych, formę i warunki aktywności regulują dwie persony utożsamiane jako lider. Kryteriami pozycjonującymi w określonym pułapie wspomnianej hierarchii jest WIEK, TEMPERAMENT, UMIEJĘTNOŚCI oraz ZASOBY. Z reguły często starsi i majętni kierowcy werbują, wychwytują młode talenty. Chłonne, nieukształtowane jeszcze umysły bez zaplecza, lecz z pasją i potencjałem - odnajdują tutaj swoją drogę. Realizując się pod skrzydłem doświadczonych zawodników, dostarczających często sprzęt i organizujących warunki. Ci pierwsi, jako wanna-be, dopiero aspirujący kierowcy - znajdują się na samym dole. Wchodząc w ten rodzaj współpracy, często mają przy okazji szansę, by zaistnieć wewnątrz. Natomiast jest to dla nich często docelowo możliwość na zdobycie sławy czy zrobienie karier. Na zamkniętych obiektach, na zawodach, w drifcie. Na autostradach, mniej legalnie, przy widowiskowym pływaniu, wymijaniu na milimetry uczestników ruchu. Eksponując refleks, umiejętności. Podkreślając dominację, brak barier. Drogą wrzucanych do internetu filmów, drogą oficjalnego uczestnictwa w motoryzacyjnych wydarzeniach. Drudzy, bardziej ustatkowani. Przede wszystkim starsi i mniej chłonni, mający już pewne bariery; posiadający już zbudowane, poukładane życia obok - plasują się gdzieś po środku. Pomiędzy bardzo młodą krwią werbowaną jako materiał do szlifu, a tymi najwyżej w całej drabinie. Jako trzeci, na szczycie tej nieoficjalnej hierarchii figurują persony posiadające z reguły zaplecze finansowe, często prowadząc niemałe działalności na codzień. To przede wszystkim z ich inicjatywy, dzięki ich zasobom, ich "weteraństwu" wynika organizacja tego nocnego, zmotoryzowanego życia. Są to osoby przejawiające niekwestionowane umiejętności za kierownicą, z czego zresztą są od dawna znani. Mimo tego, nie pozwalają sobie już na tyle, na ile pozwolić mogą sobie młodzi kierowcy. Ze względu na to, że do stracenia mają najwięcej, już nie ścigają się do ostatniej kropli krwi. O pierwsze miejsce czy o kilka śmiesznych tysięcy, a ich głód adrenalinowy na przestrzeni lat został w pewnym stopniu okiełznany. credits: @triple6 (tekst)3 polubienia -
3 polubienia
-
3 polubienia
-
3 polubienia
-
Huntington Beach Hardcore [714]
Kaku oraz jeden pozostały polubił temat przez EricHarris1999
Huntington Beach Hardcore, 424, 714, HBHC, HBH odnosi się do środowiska skinheadów funkcjonujących na Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, w szczególności w rejonie Huntington Beach w stanie Kalifornia. Jest to środowisko silnie osadzone w lokalnej tożsamości, gdzie kultura surfingu, skateboardingu i hardcore punk’u uczy młode pokolenie dumy z pochodzenia z tej właśnie plaży. W przeciwieństwie do europejskiego obrazu skinheadów, kalifornijska odmiana tej subkultury rozwijała się w zupełnie innych warunkach społecznych. Dużą rolę odgrywał system penitencjarny, kultura więzienna oraz zamknięte kręgi lojalności budowane na reputacji i przynależności. W realiach West Coast wiele osób obracających się w tym środowisku miało styczność z więziennymi strukturami białych gangów, w tym z kręgami powiązanymi z „The Brand”. Żaden biały gang (PEN1, NLR, SFVS, etc.) nie funkcjonuje w klasycznym rozumieniu jako struktura terytorialna, ich siła nie wynika z kontrolowania ulic jak w przypadku gangów ulicznych, lecz z więziennych powiązań, reputacji oraz programu obowiązującego wewnątrz struktur. Fundamentem przynależności jest więzienie. W środowisku Peckerwoodów odsiadka traktowana jest jako przejście. Osoba, która chce być traktowana poważnie, musi mieć za sobą wyrok albo konkretne działania wykonane dla grupy. Dopiero pobyt w zakładzie karnym i zaznajomienie się z zasadami oraz programem sprawia, że ktoś przestaje być postrzegany jako młody, niedoświadczony białas (punk), a zaczyna być solidnym członkiem środowiska. Oczywiście wokół struktur funkcjonują również osoby bez przeszłości więziennej które wykonują zadania, obracają się przy członkach, zajmują się narkotykami czy inną robotą. Jednak ich celem zwykle jest wejście głębiej w struktury. Przez pracę, lojalność i działania budują swoją pozycję i zdobywają cenny street credit, co w realiach tego środowiska nieuchronnie prowadzi do konfliktu z prawem i w konsekwencji do więzienia, gdzie dopiero zostają w pełni zaznajomieni z programem i zasadami funkcjonowania. Istotnym elementem tego obszaru był również problem z narkotykami, głównie z metamfetaminą, która przez lata stanowiła jedną z najpopularniejszych używek wśród białych środowisk wywodzących się z systemu więziennego i niższych warstw społecznych. Jej obecność była częścią szerszego kontekstu społecznego, wpływając na relacje, konflikty i destabilizację lokalnych układów.2 polubienia -
Huntington Beach Hardcore [714]
luukisek oraz jeden pozostały polubił temat przez JankosOLN
Powodzenia 💪2 polubienia -
RageMP: Nowy rozdział dla cywili - część 2
Skala oraz jeden pozostały polubił temat przez NiezależnaFretka
Nooo nie. Już lepiej aby siłownie dostały możliwość oferowania większej ilości jotek (choć wydawało mi się, że już coś takiego jest?), niż wyłączenie tych zewnętrznych2 polubienia -
[Spółka] Foster's Winery
wiechu oraz jeden pozostały polubił temat przez NiezależnaFretka
Podsumowanie 08.03.2026 Po wielu tygodniach rozmów między Foster's Winery a Vapid Motor Company, podpisano umowę o współpracy. Współpraca między partnerami, polegałaby na tym że Foster's Winery dostarczy wina dla Vapid Motor Company, która z kolej owe wina będzie oferowała klientom jako bonus do zakupów nowych aut. Przez najbliższy miesiąc, programem pilotażowym będą objęte wszystkie salony w stanie San Andreas. Każdy punkt otrzyma dedykowane półki na wina, które by odpowiednio je wyeksponować. (1) (LI) Przedstawicielstwo marki Sunset Ridge po skontaktowaniu się z reprentantami sieci sklepów 24/7 oraz ze stacjami paliw, nawiązało współpracę o udostępnienie alkoholu w punktach. Jako, że jest to początek współpracy, pilotażem objęte zostało 30 punktów znajdującychj sie w Los Santos i w jego okolicach w tym i Cumash. (1) (LI) Foster's Winery nawiązało z dużą siecią popularnych restauracji typu Steakhouse, czyli z Sterling Crown Steakhouse & Cellar, który posiada 142 lokale w całym kraju. Współpraca polega na dostarczaniu jak najwyższej jakości win od Foster's Winery, które zostaną odpowiednio wyeksponowane w każdej restauracji. Pierwszymi restauracjami, które będą oferowały wino marki Foster's Winery, będą te które znajdują się w stanie San Andreas - czyli 24 lokale z zamiarem powiększenia na pozostałe. **) (1) (billboard) (LI) Wydatki = 430 000 **) Wyjaśnienie czym jest Sterling Crown Steakhouse & Cellar2 polubienia -
[APP] DriveHub
Rjeck oraz jeden pozostały polubił temat przez naughty
"VC 23109 – Beyond the lines, beyond the law – where every race is a gamble, and every night is a fight." Los Santos, rok dwutysięczny. Nocne ulice tętniły życiem, ale nie tym, które widziały światła Vinewood. W cieniu wielkiego miasta, na pustych autostradach i krętych bocznych drogach, rozgrywała się niebezpieczna gra. To nie był sport, lecz przestępstwo, brutalna rzeczywistość, która pozostawiła trwałe ślady na ulicach i w statystykach policyjnych. Scena ta skupiała zróżnicowane grupy: od młodych, szukających adrenaliny amatorów, po starych i doświadczonych zawodników, dla których stawka zawsze lądowała jak najwyżej. Rywalizacja była bezwzględna, chwała i prestiż – nagrodą, a strach przed departamentem i konsekwencjami – stałym towarzyszem. Kultura street-racingu w dwutysięcznym roku w Los Santos miała swój specyficzny kodeks, hierarchię i rytuały. Tuning i modyfikacje samochodów były obsesją, a pogoń za coraz większą mocą i prędkością nie znała granic. W podziemnym świecie wyścigów krążyły legendy o najszybszych autach i najodważniejszych kierowcach, ale równocześnie historie o tragicznych wypadkach, które kończyły się kalectwem lub śmiercią. Statystyki policyjne z tych lat były druzgocące. Los Santos Police Department odnotowało setki incydentów związanych z nielegalnymi wyścigami, dziesiątki poważnych wypadków i kilka ofiar śmiertelnych. Pomimo wzmożonych patroli i akcji prewencyjnych, policja miała ogromne trudności z całkowitym wyeliminowaniem tego zjawiska. Wyścigi uliczne w Los Santos na przełomie wieku nie była historią szybkości i adrenaliny, ale tragicznym testamentem o ryzyku i konsekwencjach. To ciemna strona miasta aniołów, która pozostawiła po sobie blizny na ulicach i w pamięci mieszkańców. Wśród popularnych samochodów używanych w wyścigach dominowały zmodyfikowane Dinki, Annis’y jak i amerykańskie Vapid’y, czy Declasse, często wyposażone w silniki o zwiększonej mocy i zmodyfikowane zawieszenie. Tuning był nie tylko sposobem na poprawę osiągów, ale także formą wyrażania indywidualności i przynależności do konkretnej grupy. Wyścigi często odbywały się w późnych godzinach nocnych, na słabo oświetlonych odcinkach autostrad lub w opuszczonych częściach miasta. Przed kierowcami stało ryzyko nie tylko otrzymania mandatu, zarekwirowania pojazdu, ale i poważne wypadki, czy śmierć, spowodowane zrządzeniem losu - lub własnym błędem. Los Santos, dwadzieścia sześć lat później. Dziedzictwo nielegalnych wyścigów ulicznych z dwutysięcznego roku wciąż trwa, ale w mocno zmienionej formie. Scena, kiedyś zdominowana przez zmodyfikowane klasyki jak Dinka Blista Compact, Annis Elegy RH, Vapid Dominator i Declasse Sabre GT, zmieszała się z nowoczesnymi egzotykami oraz wozami z wyższej półki jak Grotti Itali GTO, Ocelot Pariah, czy Pfister Comet SR. Technologia poszła do przodu, ale ludzka chęć ryzyka pozostała w tym samym miejscu. Organizacja wyścigów jest bardziej skomplikowana. Zamiast otwartych spotkań, dominują clandestine imprezy organizowane za pośrednictwem zaszyfrowanych aplikacji i komunikatorów. Stawka jest wyższa - ogromne sumy pieniędzy, hazard na miejscu bądź online, a w tle - niebezpieczeństwo związane z szajkami przestępczymi. Tuning osiągnął nowe poziomy, wykorzystując zaawansowane technologie i niestandardowe części. Jednak konsekwencje są bardziej dotkliwe. Mimo iż dokładne statystyki Los Santos Sheriffs Department dotyczące street-racingu są trudne do uzyskania, raporty wskazują na alarmujący wzrost wypadków i obrażeń, odbijając tendencje z początku XXI wieku, lecz pomnożone o możliwości współczesnych pojazdów. W 2025 roku, w Los Santos, odnotowano ok. 1500 incydentów związanych z nielegalnymi wyścigami, co oznacza wzrost o 25% w porównaniu do roku 2020. Liczba poważnych wypadków wzrosła o 30%, do około 200, a liczba ofiar śmiertelnych o 15%, do 40. Zastępcy prowadzą intensywne działania, wykorzystując drony i zaawansowane systemy monitoringu, ale walka z wyścigami ulicznymi w Los Santos wciąż trwa. Duch przeszłości, wspomnienie złotej generacji - wciąż nawiedza nocne ulice, przypominając o ryzyku związanym z tą niebezpieczną grą. Ryk silników, pisk opon, błysk świateł – to dźwięki i obrazy Los Santos teraz, miasta, gdzie pogoń za prędkością i chwałą trwa, mimo coraz bardziej tragicznych konsekwencji. Nawet najbardziej zaawansowana technologia nie jest w stanie zatrzymać ludzkiej głupoty i chęci ryzyka. DriveHub to aplikacja na telefon pochodząca z Korei Południowej. Siedziba fasadowej firmy odpowiedzialnej za stworzenie jej powiązanajest z adresem 36 Toegye-ro w budynku Samseon; Jung District, Seoul. Na papierze widniejąca jako start-up w dziedzinie IT/MobileAPP, która została założona na słupa. Ogólnie, aplikacja oferuje podstawowo dostęp do map ON-LINE posiadając kilka ciekawych usprawnień - jak możliwość dodania znajomych i przesyłania lokalizacji między znajomymi bez wychodzenia z aplikacji. Przyszłościowo firma określiła poszerzenie jej o nowe, lepsze funkcje. Jednak informacje jak i komentarze twórców są tylko na pozór, by jakkolwiek zachęcić użytkowników do zainstalowania aplikacji. W końcu kto normalny w Stanach Zjednoczonych pobierałby program małej firmy, mając dostęp do bardziej rozwiniętych i stabilniejszych od gigantów korporacyjnych jak Google, Apple, czy też Waze. Użytkownicy, którzy skusili się /nowością/ na rynku app-store, dołączyli do monitorowanego grona. Grona, które za pomocą technologii GPS mają rejestrowaną średnią prędkość oraz przejechane trasy. Odstające przypadki otrzymują możliwość weryfikacji, dzięki której otrzymują "rozszerzenie" software'u o nowe opcje i możliwości. Sama aplikacja u schyłku pierwszego kwartału rozpowszechniła się wśród grupy społecznej, która żyje nocą i ulicą. Więc skoro trafiłeś tutaj, to oznacza jedno - zainteresowałeś algorytm, który otworzył Ci furtkę. Nocne cruise’y, imprezy wśród samochodów z DJ, no i… Wyścigi uliczne. Nie ważne kim jesteś, co robisz za dnia, czy jakie kółka stoją pod Twoim domem. Tutaj liczy się tylko to co sobą reprezentujesz i jak jeździsz. Hierarchia społeczna, z którą walczysz na co dzień przestaje mieć tutaj znaczenie. Za nią wchodzi umiejętność panowania nad kierownicą, kontakty i przede wszystkim - pieniądze. Te słynne teksty, które słyszałeś w kinie bądź przed telewizorem - “wyścig o szacunek” - nie mają tutaj miejsca. Mimo, że street-credit w tym towarzystwie jest rzeczą świętą, tak nie wypełnisz nim baku, nie wymienisz opon, nie naprawisz usterek, które złapałeś całując bandę na El Burro. Choć nad samą aplikacją wisi widmo wielkiej niewiadomej po upadku sieci teleinformacyjnej poprzedniej szajki, ludzie coraz częściej wybierają ją, by na nowo posmakować tego, co dawało kiedyś DXSTRDRIVE. Wśród społeczności znajdziesz amatorów, którzy dołączyli by się popisać przed znajomymi; zwykłych motoryzacyjnych freaków, czy też starych renegatów, dla których te drogi nie kryją żadnych tajemnic. Pośród tych grup, napotkasz zarówno zrzeszonych kierowców pod jedną marką, samotnych kierowców, czy też twarze, które dyktują warunki, zasady i stawki. Dzięki tym ostatnim będziesz mógł się piąć wyżej w swojej karierze ulicznej.2 polubienia -
2 polubienia
-
Los Santos County Sheriff's Department - Multimedia
Jakub15 oraz jeden pozostały polubił temat przez SyNTheTiC
2 polubienia -
Huntington Beach Hardcore [714]
JankosOLN oraz jeden pozostały polubił temat przez Betoniarz148
Name: Anders Brown Nickname: CRACKER Age: 31 y/o Gang Affiliation: Huntington Beach Hardcore 714 Skinhead z Huntington Beach, wychowany wśród skateparków i plaży, od młodych lat był Skejtem, Dorastał w patologicznej rodzinie, ojciec praktycznie nieobecny, matka uzależniona od narkotyków. W wieku szesnastu lat trafił przed sąd po brutalnej bójce w szkolnym korytarzu, kończąc w Central Juvenile Hall na trzy miesiące. Po opuszczeniu Juvenile coraz mocniej wsiąkał w lokalne środowisko na Huntington Beach. Zaczął brać oraz sprzedawać twarde narkotyki szczególnie metamfetamine, aż w wieku dwudziestu lat został zatrzymany za handel drugami oraz kradzież. Podczas zatrzymania próbował wyrwać broń oficerowi, co skończyło się dodatkowym wyrokiem trzech lat w Orange County Jail. Tam trzymał się z ludźmi powiązanymi z bractwem i nauczył się, że reputacja i lojalność znaczą więcej niż słowa. Po wyjściu na wolność wrócił na ulice Huntington Beach, bujając się w środowiskach lokalnych białasów.2 polubienia -
2 polubienia
-
Huntington Beach Hardcore [714]
luukisek oraz jeden pozostały polubił temat przez Betoniarz148
EBEBEBEBEBEBBEBEBE2 polubienia -
Huntington Beach Hardcore [714]
luukisek oraz jeden pozostały polubił temat przez 9mjleaa
powodzenia2 polubienia -
Huntington Beach Hardcore [714]
luukisek oraz jeden pozostały polubił temat przez Ragnarro
powo, good luck2 polubienia -
Liberty Auto Parts to przedsiębiorstwo zajmujące się projektowaniem oraz produkcją części motorsportowych i tuningowych. Spółka powstała z inicjatywy pary Tylera Navarro i Aurory Treyo wraz z ich dobrym przyjacielem - Anthonym Lennoxem głęboko zakorzenionych w branży motoryzacyjnej. Każde z nich wnosi do projektu konkretne doświadczenie i kompetencje zdobywane przez lata pracy w środowisku motoryzacyjnym. Tyler, Anthony i Aurora to ludzie, których motoryzacja wciągnęła na długo przed tym zanim pomyśleli o biznesie. Wszyscy troje znają smak adrenaliny za kółkiem, wszyscy troje wiedzą czym różni się auto zbudowane z pasją od auta zbudowanego z katalogu. Lennox i Navarro swoje lata spędzili przy różnego rodzaju pojazdach jako codzienna robota mechanika. Aurora natomiast do motoryzacji podchodzi z równie głęboką znajomością tematu, tyle że patrzy na nią szerzej - widzi rynek, widzi kierunek, widzi to czego inni jeszcze nie dostrzegają. Jest to trójka, która od początku wiedziała, że Los Santos potrzebuje czegoś więcej niż kolejnego dystrybutora katalogowych podzespołów. Siedziba spółki znajduje się niedaleko portu Los Santos. Owe miejsce zostało starannie przemyślane i wybrane przyszłościowo, zarząd pragnie aby ich dystrybucja sięgnęła innego poziomu. Pojemny magazyn który mieści w sobie także mniejszą linnie produkcyjną, świetnie sprawuje się do przechowywania wyprodukowanych już części. Firma posiada także swoje własne biuro, znajdujące się w dzielnicy Rockford Hills. W biurze firmy odbywają się spotkania z partnerami biznesowymi jak i zwykłe spotkania firmowe, posiada takżę strefe “chillu” która wielu pracownikom służy jako świetne miejsce do projektowania nowych części. Oferta Liberty Auto Parts obejmuje części do samochodów takie jak tarcze, kolektory, układy wydechowe, doloty, intercoolery, chłodnice, bloki silników, tłoki oraz turbosprężarki. Każdy z tych komponentów projektowany jest z myślą o konkretnych zastosowaniach - od codziennej jazdy ulicznej, przez modyfikacje torowe, aż po budowy o charakterze stricte motorsportowym. Firma nie operuje na zasadzie katalogu gotowych rozwiązań. Każde zamówienie przechodzi przez etap weryfikacji technicznej, specyfikacja jest konsultowana z klientem, a produkt trafia do niego dopiero po pozytywnym przejściu wewnętrznych testów jakości. Tarcze i kolektory wychodzące z magazynu Liberty projektowane są pod konkretne obciążenia i warunki pracy - nie ma tu miejsca na przypadek. Wydechy i intercoolery dobierane są pod charakterystykę silnika, a nie tylko po to, żeby brzmiały głośno na parkingu. Bloki silników i tłoki to najbardziej zaawansowana część oferty - komponenty, przy których każdy detal decyduje o tym czy silnik żyje długo, czy nie żyje wcale. To właśnie w tych kategoriach firma zamierza budować swoją najmocniejszą pozycję rynkową. Liberty Auto Parts kieruje swoją ofertę do warsztatów, tunerów oraz klientów indywidualnych, którzy oczekują produktów na poziomie profesjonalnym. Rynek w Los Santos jest wymagający - i dobrze, bo Liberty Auto Parts zostało zbudowane dokładnie pod takich ludzi. Tu nie sprzedaje się części. Tu sprzedaje się pewność, że auto zachowa się tak jak powinno, kiedy będzie trzeba. Długoterminowym celem spółki jest rozbudowa linii produktowej, nawiązanie stałej współpracy z garażami i warsztatami na terenie całego miasta oraz stopniowe budowanie marki rozpoznawalnej w środowisku motorsportowym Los Santos. W planach znajduje się również sukcesywne rozszerzanie oferty o kolejne kategorie części tuningowych, tak żeby z czasem Liberty Auto Parts stało się jednym miejscem, w którym klient znajdzie wszystko czego potrzebuje do swojego auta. Firma stawia na jakość, powtarzalność i relację z klientem opartą na zaufaniu i długofalowej współpracy, nie na jednorazowej transakcji. Liberty Auto Parts to nie jest projekt na chwilę. To firma budowana z myślą o tym, żeby za kilka lat każdy mechanik i tuner w Los Santos znał tę nazwę.1 polubienie
-
[Projekt IC] Sideways
bradofbrad polubił temat przez Dyziak
HISTORIA Sideways narodziło się w Los Santos gdzie poniszczone drogi pamiętają więcej niż nie jeden raport miejskiego departamentu. Regan Calder, założycielka małej grupy nigdy nie planowała angażować się w to tak, jak do tej pory, jednak to powstało z pasji do jazdy i potrzeby odnalezienia spokoju w mieście, które rzadko zwalnia. Członkowie Sideways pozostają anonimowi. W ciągu dnia prowadzą zwykłe życie i nie wyróżniają się z tłumu. Dopiero nocą wsiadają w swoje samochody i wracają na ulice, gdy tylko Los Santos pustoszeje. Nie szukają rozgłosu ani uwagi. Unikają zainteresowania departamentu nie przez prowokacje czy ucieczki, ale przez rozsądek, dyskrecję oraz dobre wyczucie miejsca i czasu. Ich wozy nie rzucają się w oczy. Z zewnątrz często wyglądają jak zwykłe auta spotykane na ulicach miasta. Pod maską i w zawieszeniu kryją się jednak przeróbki pod drift. Najczęściej są to amerykańskie konstrukcje, takie jak Bravado czy Vapid, ale w garażach trafiają się też projekty oparte na Ubermachcie i innych markach w tym też niektóre JDM. Dla nich liczy się potencjał pojazdu, a nie logo które widnieje na masce. Drift jest dla nich pasją i zamiłowaniem, sposobem na wyrażenie siebie i oderwanie się od codzienności. To nie pokaz ani rywalizacja. Chodzi o technikę, płynność i ten krótki moment, gdy samochód i kierowca działają jak jedno. Sideways istnieje tylko w nocy, w cieniu Los Santos - dla ludzi, którzy rozumieją, taki styl życia, można powiedzieć że członkowie Sideways, balansują na krawędzi. OPIS Sideways to nocna ekipa z Los Santos, zrodzona z pasji do jazdy i potrzeby wyrwania się z codziennego życia w mieście. Za dnia są anonimowi i zwyczajni, nocą wracają na puste ulice w niepozornych autach. Nie szukają uwagi ani rywalizacji, liczy się styl, technika i ten moment, gdy czują się wolni od obowiązków z którymi zmagają się na co dzień.1 polubienie -
Luis Knights; pochodzi z niewielkiego miasteczka w stanie Idaho, gdzie wychował się w rodzinie kowbojskiej prowadzącej małe ranczo. Od najmłodszych lat był przyzwyczajony do ciężkiej pracy i życia w spokojnym rytmie amerykańskiej prowincji. Większość dzieciństwa spędził pomagając przy zwierzętach, pracach na ranczu oraz ucząc się odpowiedzialności od starszych członków rodziny. Po długich dniach pracy mieszkańcy miasteczka często spotykali się w lokalnych barach i niewielkich saloonach. To właśnie tam Luis po raz pierwszy zainteresował się atmosferą takich miejsc. Rozmowy przy barze, historie opowiadane przy szklance whiskey oraz swobodna, przyjazna atmosfera sprawiały, że bary były ważną częścią życia lokalnej społeczności. Z biegiem czasu zaczął coraz częściej myśleć o stworzeniu własnego miejsca, które będzie miało podobny charakter. Przez kilka kolejnych lat pracował w różnych miejscach, między innymi pomagając w barach oraz lokalach gastronomicznych. Dzięki temu zdobył doświadczenie w obsłudze gości, organizacji pracy lokalu oraz prowadzeniu zaplecza gastronomicznego. W tym czasie odkładał również pieniądze, mając w głowie jeden cel. Chciał kiedyś otworzyć własny bar. Pomysł na Golden Whiskey Bar; Pomysł ten dojrzewał w głowie Luisa przez długi czas. Inspiracją były stare bary i saloony, które znał z rodzinnego Idaho. Chciał stworzyć miejsce, które będzie przypominało klasyczne amerykańskie bary, w których ludzie mogą spotkać się po pracy, napić się dobrej whiskey i spędzić czas w luźnej atmosferze. Kiedy uznał, że jest gotowy na kolejny krok, zdecydował się opuścić rodzinne strony i spróbować swoich sił w nowym mieście. Była to dla niego duża zmiana, ale traktował ją jako szansę na zrealizowanie swojego pomysłu. Po przyjeździe rozpoczął poszukiwania odpowiedniego lokalu oraz planowanie całego przedsięwzięcia. Luis postawił przede wszystkim na klimat. Zależało mu na miejscu, które będzie nawiązywało do stylu dawnych saloonów. Wnętrze zostało zaprojektowane z dużą ilością drewna, rustykalnymi dekoracjami oraz ciepłym oświetleniem, które nadaje miejscu charakterystyczną atmosferę. Chciał, aby każdy kto przekroczy próg lokalu poczuł klimat klasycznego amerykańskiego baru. Tak właśnie powstał Golden Whiskey Bar. Lokal stworzony z pasji do prostych, sprawdzonych rzeczy. Dobrego alkoholu, solidnego jedzenia i miejsca, w którym ludzie mogą spotkać się, porozmawiać i spędzić czas w przyjaznej atmosferze. Golden Whiskey Bar; to pub inspirowany klasycznymi barami Dzikiego Zachodu. Wnętrze lokalu utrzymane jest w rustykalnym stylu, w którym dominują drewniane elementy, ciepłe oświetlenie oraz dekoracje nawiązujące do westernowego klimatu. W menu znajdują się charakterystyczne amerykańskie dania takie jak burgery, skrzydełka czy inne barowe przekąski. Są to potrawy proste, sycące i idealnie pasujące do klimatu miejsca. Najważniejszym elementem lokalu pozostaje bar, który oferuje szeroki wybór whiskey, bourbonów oraz innych alkoholi. Golden Whiskey Bar to miejsce stworzone z myślą o dobrej atmosferze, spotkaniach ze znajomymi i wieczorach spędzonych przy dobrym jedzeniu oraz klasycznych trunkach. Znajduje się on na sandy, konkretnie na drodze 68, w małym lokalu, przed pasem handlowym1 polubienie
-
Varrio Inglewood 13 Varrio Inglewood 13, znane również jako Inglewood 13 lub ING13, to w większości meksykańska grupa powiązana z ruchem Sureños, działająca po zachodniej stronie miasta Inglewood w hrabstwie Los Angeles, Kalifornia. Gang powstał pod koniec lat siedemdziesiątych i od dekad stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów ulicznego krajobrazu miasta. Jego struktura opiera się na mniejszych odłamach, tzw. klikach, takich jak Hyde Park Locos (HPL), Tiny Locos (TL) czy Rascals, które wspólnie tworzą rdzeń organizacji. Od samego początku Varrio Inglewood 13 działało pod parasolem Sureños i utrzymuje bliskie powiązania z Mexican Mafia, płacąc tax, co zapewnia im ochronę w więzieniach stanowych i federalnych. Liczebność gangu szacuje się na około 400 aktywnych członków, co czyni go największym i najstarszym varrio w Inglewood. Członkowie Inglewood 13 używają klasycznych symboli Sureños niebieskich bandan, tatuaży z numerem 13 (XIII) i skróty „PK”, „CK”, „COK”, oznaczających Piru Killer, Crip Killer, Cop Killer. Graffiti z oznaczeniami “ING13”, “HPL” lub “TL” można spotkać na całym zachodnim Inglewood. Często ubierają się w barwy drużyn sportowych tj; Cleveland Indians, Washington Nationals, Detroit Tigers, LA Dodgers czy Texas Rangers, podkreślając tym samym lokalną tożsamość i przynależność do ruchu Sureños. Tereny kontrolowane przez ING 13 obejmują okolice Hyde Parku, Century Boulevard i Crenshaw Boulevard, na zachodniej stronie miasta. Obszar ten styka się z terenami gangów afroamerykańskich, tj. Neighborhood Piru, Crenshaw Mafia Bloods i Inglewood Family Gangster Bloods, co od lat prowadzi do gwałtownych konfliktów na tle terytorialnym. Inglewood 13 jest znane z intensywnej obecności w lokalnym życiu ulicznym ich graffiti są powszechnie widoczne na murach miasta. Główne źródła dochodów grupy obejmują handel narkotykami, bronią, napady i haracze, a także działalność związaną z prostytucją i wymuszeniami. Organy ścigania przypisują Varrio Inglewood 13 liczne przypadki morderstw i napaści z użyciem broni palnej. ALLIES&RIVALS Varrio Inglewood 13 od dziesięcioleci prowadzi brutalne wojny z zarówno latynoskimi, jak i afroamerykańskimi gangami. Wśród latynoskich rywali znajdują się m.in. Lost Cedars Varrio, Crazy Crowd 13, Tepa 13, Lennox 13 oraz Culver City Boys 13. Wśród afroamerykańskich gangów, z którymi pozostają w konflikcie, są Neighborhood Piru (chociaż obecnie ich wojna bardzo mocno ustała), Queen Street Bloods, Legend Neighborhood Crips, Crenshaw Mafia Bloods oraz Inglewood Family Gangster Bloods. W latach 90. i 2000. terytorialne wojny z tymi grupami doprowadziły do dziesiątek ofiar śmiertelnych. Konflikty często miały podłoże odwetu lub naruszenia granic terytorialnych. ING13 zasłynęło także ze swojej skrajnej wrogości wobec departamentu, co przyniosło im przydomek “Cop Killers”. Wizerunek ten ugruntowały głośne incydenty, tj. strzelanina z funkcjonariuszami hrabstwa Orange, w której gangsterzy Andrew Richard Gonzalez i David Mosqueda ranili dwóch oficerów, a Gonzalez został skazany na 235 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa czterech policjantów. Inne znane zdarzenia to napad i zabójstwo Chada Chapmana czy śmierć Gennaro Pastore Jr., zastrzelonego przed własnym domem w ramach odwetowej akcji. Varrio Inglewood 13 pozostaje lojalne wobec Mexican Mafia (La Eme), której podlega poprzez system Sureños 13. Pomimo wielu wrogów, gang utrzymuje neutralne lub przyjazne relacje z niektórymi południowymi klikami, w tym z Varrio 22nd Street oraz innymi mniejszymi ugrupowaniami powiązanymi z La Eme. WOOSIDE NINAZ GANG AFFILATIONS Jak każdy wie Gangi uliczne w Los Angeles, od samych początków próbowały znaleźć sposób by wyróżnić się na tle innych setów spod innych kart. Zaczynając od barw, dobranych mniejszych elementów (bandany, chusty, kolorystyka butów) sposób noszenia się, czy nawet zamknięty slang tylko i wyłącznie dla danego setu, każdy chciał mieć coś swojego coś oryginalnego. Fakt faktem, każdy set i banger idący z postępem, diametralnie zmieniał swój sposób wyróżnienia, dlatego już mniej widoczne są całe czerwone sety jeśli uderzasz w secie spod parasola Bloods, bądź niebieskich uderzając w karte Crips. Teraźniejszość to w większosci przypadków, wyróżnianie/odróźnianie poprzez fullcapy/loga danych drużyn sportowych z każdych lig, zaczynając od NBA kończąc na MLB lub po prostu większe marki i ich loga, do tego dochodzi również odpowiedni gest dłońmi (stacki, gang-signy) własny slang, oraz zasób wyrazów używanych w wszelkich przypadkach net-bangingu eskluzywnie dla danego setu, kliki, warto również wspomnieć o wyobrębnionych tatuażach. Jeśli zatrzymamy się na Woodsterz, bangerzy spod tego setu chętnie noszą i pojawiają się w fullcapach/logach takich drużyn jak Cleveland Guardians (Orginalnie Cleveland Indians, jednak to w 2022r. własciciel drużyny zmienili nazwe oraz maskotkę, ze względu na kontrowersje względem ludności Amerykańskiej, mowa tutaj o "Chief Wahoo". Do tego dochodzi również klika Tiny Locos, pojawiają się oni w fullcapach Texas Rangers, ponieważ Logo samej czapki "T" nawiązuje do nazwy kliki. Dodatkowo warto napomnieć o Los Angeles Dodgers, co podchodzi pod najbardziej domyślna affilacją latynoskich gangów w LA. Inglewood 13 formują swoje dłonie w rogi z wysuniętym kciukiem w bok, oznaczające 3 od 13, można to zaobserwować na social mediach, na których gang-bangerzy ING13 są aktywni. Często formują słowa takie jak "Ninaz", "Woodside", "Woodcity", "Woodsterz" oraz wiele innych - samo słowo "Ninaz" to nawiązanie do Postal Code samego Inglewood które zawsze zaczyna się od 9. Woodster City Pushes 🤟 C + K (Crab, Cacas (Crip, Culver City Boys 13) Killer) B + K (Slob (Blood) Killer) P + K (Dieru (Piru) Killer) L + K (Kleenex, Lil Twat (Lennox 13, Lil Watts 13) Killer) F + K (Flower, Faggot (Florencia 13, Inglewood Family Gangster Blood) Killer) Obecnie Varrio Inglewood 13 nadal pozostaje aktywne, choć władze miasta i organizacje społeczne starają się ograniczyć jego wpływy. W ostatnich latach coraz więcej byłych członków gangu angażuje się w programy resocjalizacyjne i antyprzemocowe, współpracując z lokalnymi kościołami i fundacjami non-profit. Mimo to, przemoc gangowa w rejonie Hyde Parku i Crenshaw wciąż stanowi realny problem. Na social mediach członkowie ING13 publikują zdjęcia graffiti, gotówki i broni, promując uliczny styl życia i rekrutując młodych Latynosów z okolicy. Dla części społeczności są symbolem meksykańskiej dumy i ulicznego dziedzictwa, dla innych bolesnym przypomnieniem o skutkach przemocy i podziałach społecznych, które od dziesięcioleci trawią południową Kalifornią.1 polubienie
-
RageMP: Nowy rozdział dla cywili - część 2
Ez Up Hoez Down polubił temat przez kamy
Administracja ma strasznie duże.. (aż za duże) popędy BDSM, bo kneblują mordę każdemu, piszę już 2 wpis bo poprzedni który pisałem dwa tygodnie temu nadal nie dostał akcepta... Jeśli chodzi o sam skrypt to jest ogień 😎🔥 Administracja też wygląda na lepszą niż poprzednia 👍1 polubienie -
1 polubienie
-
Ponad połowa mojego życia splata się z serwerami roleplay i czuję potrzebę, żeby się tu wypowiedzieć - bo widzę coś, czego nie naprawią żadne skrypty. Osiem stron komentarzy za mną i przewija się w nich jedno słowo - klucz: ściany, mury. Brak kontaktu, mur, poczucie bycia zignorowanym, skrzywdzonym i niedocenionym. To nie jest pojedynczy przypadek, to wzór, który wraca jak echo. I niestety to jest dla mnie esencja wielu polskich serwerów RP. Miałam okazję zobaczyć, jak się gra na serwerach rosyjskich, angielskich, nawet przelotnie tureckich. I różnica nie polegała na „magicznej technologii”. Różnica polegała na podejściu do drugiego człowieka i otwartej głowie. Tymczasem w polskim RP (i mówię to z bólem, nie z pogardą) zbyt często spotyka się podkładanie nóg, zazdrość, traktowanie ludzi przez pryzmat sympatii/antypatii, ghosting, manipulacje, ośmieszanie czyjegoś stylu grania, gwiazdek, nawiasów, albo unikalnych projektów. Po co? Roleplay to przecież wspólna opowieść, nie zawody w tym, kto komu najbardziej dowali i podbije ego. Ta mentalność mnie odrzuciła od gry lata temu i na pewno nie tylko mi to tak wadzi. Toyer, razem z deweloperami pokazujesz ciekawe narzędzia i rozwiązania. Ale pamiętaj, że gracze to nie cyferki na liczniku. To serce projektu. Nie da się zbudować „nowego rozdziału”, ignorując głosy tych, którzy włożyli tu czas i pasję. A czas płynie szybciej niż kiedyś, bo jesteśmy zwyczajnie starsi, dużo starsi niż w 2k16... Jeśli ten „nowy rozdział” ma być prawdziwy, niech zacznie się od lustra. Bo największym błędem nie jest zły kod (bo vibe ma dobry kod), tylko zamknięte drzwi dla drugiej osoby. Zburzcie w końcu te betonowe mury, udzielajcie jasnych odpowiedzi, dotrzymujcie terminów i unikajcie ciszy u osób decyzyjnych. Rozliczcie wszystkie krzywdy tam, gdzie to zasadne. Posypcie głowę popiołem i nawet przeproście tych, co na to zasługują. Oddajcie dostęp do forum tym, którzy zostali niesłusznie wykluczeni z community (Meph oraz inne osoby), przejrzyjcie temat plakietek, bo są osoby realnie zasługujące na rozpoznanie po wkładzie w projekt. Przewietrzcie stołki w administracji i podnieście progi, nie bierzcie jak leci, tylko ludzi z głębią i empatią i umiejętnością obiektywizmu. Mniej ego i personalnych wojen, bo te miejsce nie jest miejscem na odreagowywanie na innych. Przychodzimy tu grać, aby zapomnieć o przykrej rzeczywistości. Uprośćcie procedury, bo zabijają inicjatywę. I wiem, że ten post może być odebrany jak kubeł zimnej wody, ale jest napisany ze szczerą, świetlistą intencją. Bardzo bym chciała, żeby na polskim rynku rp tekstowym nie panował monopol serwera wszyscy wiemy jakiego. Przewidzieliście zamknięcie alta i zaczęliście migrację na rage znacznie wcześniej - więc na pewno stać Was na naprawę tego, co niewidzialne.1 polubienie
-
Iron Fist's Fight Club (IFFC) powstał w 2026 roku w Los Santos z inicjatywy Lucii Avili - jednej z najbardziej obiecujących i utalentowanych zawodniczek w historii hiszpańskiego boksu amatorskiego. Projekt narodził się dzięki współpracy z właścicielką siłowni Saiiints Of Steel - Valerią La Vontee, która udostępniła przestrzeń i zaplecze do stworzenia nowej, profesjonalnej gałęzi treningowej w ramach swojej rozwijającej się sieci sportowej. IFFC od początku wyróżnia się konkretnym podejściem do szkolenia, skupionym na jakości, rzetelności i indywidualnej pracy z zawodnikiem. Mimo ograniczonego, skromnego zaplecza technicznego, projekt przyciąga młodych i ambitnych fighterów, którzy chcą wejść do świata sportów walki, ale nie mieli dotąd właściwego miejsca, aby odpowiednio rozwinąć swoje umiejętności. LUCIA AVILA – ZAŁOŻYCIELKA I GŁÓWNA TRENERKA Lucia Avila urodziła się i wychowała w Hiszpanii, gdzie od najmłodszych lat trenowała boks. Szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych zawodniczek amatorskiej sceny zostając najmłodszą w historii mistrzynią Hiszpanii w boksie. Jej kariera została jednak zatrzymana przez skandal w hiszpańskiej federacji — decyzje polityczne odebrały jej realną szansę na udział w Igrzyskach Olimpijskich. W konsekwencji Avila pełna rozczarowania i wypalona medialną burzą, zdecydowała się rozpocząć nowy etap życia w miejscu, w którym liczy się praca, a nie układy. Wybór padł na Los Santos, gdzie szybko znalazła zatrudnienie w Saiiints Of Steel. Jej profesjonalizm oraz doświadczenie sprawiły, że niemal natychmiast została trenerką. Właśnie tam narodził się pomysł stworzenia Fight Clubu – miejsca, które ma nie tylko trenować, ale budować przyszłe gwiazdy sportów walki od podstaw. Lucia wyznaje najważniejszą zasadę pracy, która brzmi - „mistrza się tworzy, a nie wynajduje”. IDEA FIGHT CLUBU Iron Fist's Fight Club nie jest kolejną wielką marką ani projektem nastawionym na szybki zysk. To system, który ma działać w oparciu o trzy filary: 1. Rekrutacja nieodkrytych talentów Klub nie skupia się na ściąganiu znanych twarzy, celebrytów ani medalistów(chodź drzwi nie są dla nich zamknięte). Lucía prowadzi selekcję wśród: • amatorów, • osób trenujących rekreacyjnie, • młodych zawodników bez zaplecza trenerskiego, • sportowców, którzy zostali niedocenieni lub odrzuceni przez inne kluby. Każdy, kto przejdzie przez jej proces wstępny, otrzymuje pełną uwagę i indywidualny plan rozwoju. 2. Profesjonalne szkolenie. Lucía przeniosła do Los Santos metody treningowe, których nauczyła się pod skrzydłami trenera José Antonio Calderóna: • twardy, siłowy boks, • praca na nogach, • przygotowanie motoryczne, • dyscyplina i kontrola procesu treningowego, • duży nacisk na mental i odporność psychiczną. IFFC ma być miejscem, które wychowuje kompletnych zawodników. 3. Turniejowy format gal Zamiast klasycznych, pojedynczych pojedynków, Iron Fist's stawia na system drabinkowy, który ma wypromować zawodników poprzez rywalizację na równych zasadach: • turnieje wstępne wyłaniające pierwszą ósemkę zawodników, • turniej zasadniczy wyłaniający dwóch najlepszych zawodników, • FIGHT OF THE NIGHT, w którym odbędzie się wielka walka o mistrzostwo Californii. Każda gala w formacie drabinkowym ma pokazywać postęp zawodników oraz budować ich karierę. MISJA Fight Club ma być miejscem, gdzie niewidoczni stają się zauważalni. Lucia chce udowodnić, że każdy atleta niezależnie od przeszłości może zdobyć szczyt, jeśli ma odpowiednie wsparcie, warunki i wiarę trenera. WSPÓŁPRACA Z SAIINTS OF STEEL Projekt jest integralną częścią działalności Saiiints Of Steel - siłowni znajdującej się na Davis za Hotelem. Koncepcja zakłada, że: • siłownia dostarcza zaplecze, • IFFC rozwija sportową markę, • zawodnicy promują obie organizacje na arenie stanowej. Dla Valerii La Vontee to krok w stronę uczynienia Saiiints Of Steel największą siłownią w Stanach Zjednoczonych, a dla Lucii to droga do stworzenia własnej szkoły mistrzów. Materiały pokrewne: 1. Lucia Avila - biografia 2. Saiiints Of Steel GYM1 polubienie
-
No to czekamy na Rage! Alt jest coraz mniej grywalny…1 polubienie
-
1 polubienie
-
**W ostatnich dniach Last Stop Garage zamknęło swój lokal na pograniczu Sandy Shores z Grapeseed przy East Joshua Road. Wszelki sprzęt, który był w środku jest wywożony pojedynczo ciężarówką do nowego miejsca, w którym warsztat będzie tworzył swoją dalszą przyszłość. Zmiana ta jest rewolucją dla biznesu, z małej pustynnej wioski, aż do do otworzenia się w Los Santos.**1 polubienie
-
1 polubienie
-
1 polubienie
-
1 polubienie
-
1 polubienie
-
Matt Orton nagrał trzeci odcinek Talk & Punch, do którego zaprosił Fehu "Pandora" Skarsgard. Celebrity Preview przed publikacją filmu zdążyło przeinaczyć fakty --> LINK Matt w dalszym ciągu promuje swoją najbliższą walkę z Tristan Lyonne o pas kategorii średniej VFF, zaznaczył swoją gotowość i dodał żeby nie mrugać podczas tej walki --> LINK Mistrz kategorii średniej VFF wypowiedział się na temat byłego mistrza Paulo Rodrigues, który zawalczył z Zayuan Monroe na ostatniej gali LSBA Pro Boxing League 3. Wyszydził jego umiejętności bokserskie, oraz to że po walce która zakończyła się remisem domaga się walki o pas w boksie. Matt Orton oferuje sparing Paulo Rodrigues --> LINK Podopieczny Orton'a - William Travolta wygrywa swoją walkę w zastępstwie na gali LSBA Pro Boxing League 3 Orton publicznie propsuje Extreme Barefist Federation, na której będą sie odbywać walki na gołe pięści oraz turnieje amatorskie w formule Boks/K-1 Matt Orton pojawił sie na Coyotes Bike Run, oglądał wspólnie z swoimi znajomymi tamtejsze atrakcje Matt poprowadził 3 Triathlon spod loga Worldwide, z którego wystartowało 10 osób - a dotarło na metę tylko 4 --> LINK1 polubienie
-
Matt Orton po MAIN EVENT'cie gali VFF 84 wszedł do oktagonu, gdzie stoczył F2F z swoim przyszłym przeciwnikiem Tristan Lyonne. Matt Orton vs Tristan Lyonne odbędzie się na VFF 85, będzie to pierwsza obrona pasa kategorii średniej VFF w wykonaniu Matt'a Orton wystąpił na VFF 84 jako komentator Matt na swoim kanale YouTube rozpoczął serię Talk & Punch, nagrał już 2 odcinki w których wystąpili tacy celebryci jak Matthew Pierce, Seth Ronnie Dagaard --> LINK , LINK Matt Orton został posądzony przez Celebrity Preview o rasizm, federacja VFF ucięła % z jego gaży. Fundusze poszły na cele charytatywne. W rzeczywistości Matt nie jest rasistą, a był to jedynie trashtalk, co tłumaczy na swojej tablicy na LifeInVaderze --> LINK Po 3 miesiącach Paulo Rodrigues przerwał milczenie i zaatakował słownie Matt Orton'a na LifeInVader, Orton odpowiada mu realtalkiem i wychodzi z propozycją walki --> LINK Podopieczny Orton'a - William Travolta wygrywa swoją walkę w MAIN EVENT'cie gali LSBA Pro Boxing League 2 Orton pod swoje skrzydła do Worldwide Sports Group wziął zawodnika LSBA - Barry Fisher Mistrz kategorii średniej VFF postanawia mniej wypowiadać się na temat swoich medialnych oponentów z LSBA. Matt Orton miał okazję po raz pierwszy nominować podopiecznego na wyższy stopień w BJJ1 polubienie
-
Matt Orton pojawił się na gali LSBA w roli gościa specjalnego, po gali w mediach szydził z swoich medialnych oponentów --> LINK Orton nawiązał współpracę z siecią kawiarni Bean Machine Zawodnik VFF wziął udział i rozpromował challenge #CheckFormy --> LINK Mistrz kategorii średniej VFF przygotowuje się do obrony pasa mistrzowskiego Podopieczny Orton'a - William Travolta otrzymał kontrakt na pare walk w federacji LSBA1 polubienie
-
Mistrz kategorii średniej VFF odniósł się do ostatnich wydarzeń z jego udziałem - bójka na parkingu, przepychanka medialna z emerytowanym zawodnikiem --> LINK Matt Orton został spropsowany przez światowej klasy zawodnika, ADCC World Champion 10x, Black Belt (6th), włodarza federacji VFF - Gordon Cardoso -->LINK , LINK Orton poprowadził Seminarium Sportowe MMA/BJJ wraz z Rafael Garcie, Gordon Cardoso w Worldwide Sports Group Zawodnik na Seminarium Sportowym dostał nominacje na wyższy stopień w BJJ, Brown Belt --> Black Belt Matt w dalszym ciągu regularnie prowadzi swojego LifeInVader'a Orton przygotowuje swoich nowych podopiecznych do debiutu na treningach w WSG1 polubienie
-
Matt Orton (4-0) wygrał walkę z Paulo Rodrigues (8-2) przez Walkover na gali VFF 83, Paulo nie zjawił się na gali jak i konferencji - tym samym Matt stał się mistrzem kategorii średniej w federacji VFF Każdy podopieczny Matt'a z klubu Worldwide Sports Group wygrał swoją walkę na VFF 83 Zawodnik za pośrednictwem LifeInVader'a popiera swojego podopiecznego - Cole Scott i wyśmiewa publicznie jego rywala --> LINK Matt Orton i Gordon Cardoso poprowadzą najbliższe seminarium sportowe MMA/BJJ w klubie Worldwide Sports Group --> LINK Orton pojawił się w roli obserwatora na LS Boxing Association: White Collar Tournament I Matt publicznie okazuje wsparcie Zayuan Monroe po ogłoszeniu przez niego poważnej kontuzji --> LINK1 polubienie
-
🔥 PODSUMOWANIE 2023 🔥 Rok 2023 był dla Matt'a Orton'a przełomowy. Zawodnik stoczył w tym roku 4 walki, wszystkie wygrał. Po pierwszej walce w tym roku został dostrzeżony i awansował z poziomu amatorskiego na poziom zawodowy. Zawodnik pokazuje swoje umiejętności w oktagonie VFF kolejno wygrywając z Todd Jones, Damon Cariaz, Oakley Clarke. Matt został trenerem w klubie Worldwide Fight Club, gdzie organizuje regularnie treningi dla swoich podopiecznych, bądź dla chętnych osób. W 2023 przez swoje walki i charyzmę na konferencjach/w mediach Orton zdobył także większą rzesze fanów. Parę dni przed końcem roku federacja opublikowała kartę walk VFF 83, na której Matt Orton zmierzy się z Paulo Rodrigues w MAIN EVENT'cie o pas kategorii średniej już na początku 2024, to pokazuje, że warto iść przez ciernie do gwiazd. Rok 2024 zapowiada się bardzo mocno dla Orton'a.1 polubienie
-
Federacja ogłosiła walkę Matt Orton vs Paulo Rodrigues o pas kategorii średniej w MAIN EVENT'cie na gali VFF 83 wraz z całą kartą walk --> KARTA WALK LINK , MAIN EVENT LINK Orton nie traci pewności siebie przed pojedynkiem Matt wyśmiewa jednego z byłych zawodników pod jego postem --> LINK Zawodnik zwiedził Cayo Perico, oczywiście uczęszczając na tamtejsze treningi --> LINK Matt rzadziej występuje w postaci trenera na grupie Worldwide Sports Group, z racji przygotowań do swojej walki Mężczyzna był widziany z pewnym biznesmenem - sponsoring? współpraca?1 polubienie
-
Matt oddaje hołd zmarłemu Alexander Hawkins --> LINK Zawodnik wchodzi w wymianę zdań z byłym włodarzem VFF --> LINK Drugi maraton spod szyldu WSG z powodzeniem odniósł sukces na miarę poprzedniego Orton przygotowuje swoich podopiecznych do walki na gali VFF 82 (m.in William Travolta, Tyler Klein, John Swift) Matt Orton w dalszym ciągu przygotowuje się do walki z Paulo Rodrigues o pas kategorii średniej1 polubienie
-
Matt Orton ostro trenuje do nadchodzącej walki w VFF o pas kategorii średniej Orton komentuje jedną z najnowszych afer, którą wywołał NfantShade --> LINK Matt był widziany z zawodniczką VFF - trening a może coś więcej? Ostatni maraton organizowany przez zawodnika dobrze się przyjął - Matt postanowił zorganizować drugą odsłonę, zapowiedział ją na 2 listopada godz 19 --> LINK Sportowiec regularnie publikuje posty na LifeInVaderze1 polubienie
-
Dwa tygodnie po wygranej walce z Oakley Clarke na VFF 81 - Matt Orton powrócił do treningów w Worldwide Sports Group, gdzie prowadzi sesje treningowe dla jego podopiecznych. Matt ostatnią wygraną zapewnił sobie walkę o pas kategorii średniej Orton opublikował na LifeInVaderze post, w którym wypowiada się o swojej walce --> LINK Zawodnik wystąpił w sesji zdjęciowej z okazji wypuszczenia nowego merchu przez federacje spod szyldu VFF Orton komentuje ostatnią awanturę z udziałem Alexander Hawkins i Asadour Pashayan --> LINK1 polubienie
