Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 20.05.2026 w Odpowiedzi

  1. ARMENIAN-AMERICANS Armenian-Americans to obywatele lub mieszkańcy Stanów Zjednoczonych posiadający pełne lub częściowe ormiańskie pochodzenie. Są drugą co do wielkości ormiańską diasporą za Ormianami w Rosji. Pierwsza większa fala imigrantów przybyła do Stanów z końcówką dziewiętnastego wieku, oraz z początkiem wieku dwudziestego. Tysiące Ormian osiedliło się w Stanach po Masakrach hamidiańskich, które miały miejsce w połowie lat 90. XIX wieku. Inni przybyli do Ameryki po ludobójstwach w Adanie oraz innych represjach mających miejsce na terytorium Imperium Osmańskiego. Od początku lat 50. XX wielu Ormian wyemigrowało do USA z bliskiego wschodu (Liban, Syria, Iran, Egipt, Turcja), głównie ze względu na niestałości polityczne w tych regionach. Kolejnym motorem napędowym był rozpad Związku Radzieckiego w 1991r., który także nasilił emigrację. W Amerykańskim spisie ludności z 2020r. podano, że ponad 519 000 Amerykanów miało pełne lub częściowe pochodzenie ormiańskie, bezpośrednio, lub poprzez przodków. Niektóre media twierdzą, że liczby te są niedokładne i zaniżone, proponując dane w zakresie od 800 000 do nawet 1 500 000 Amerykanów. Najwięcej Amerykanów ormiańskiego pochodzenia zamieszkuje tereny Los Angeles, mówi się, że jest to nawet do czterdziestu procent wszystkich Ormian w Ameryce. ARMENIAN POWER 13 (APX3; HYE MAFIYA) Armenian Power to jedna z bardziej charakterystycznych organizacji przestępczych działających na terenie USA. Jej specyfika polega przede wszystkim na podwójnym charakterze działalności łączącym klasyczne struktury mafijne z nowoczesnym modelem gangu ulicznego. Stanowi to połączenie pomiędzy tradycyjną przestępczością zorganizowaną opartą na hierarchii i finansach, z chaotyczną działalnością gangów ulicznych, działającej na przemocy i reputacji na ulicy. Wpływy organizacji można podzielić na dwa filary. Pierwszy - młodzi członkowie działający na ulicach Los Angeles, którzy tworzą widoczny obraz Armenian Power jako bezwzględnej, ulicznej grupy. Wielu z nich kreuje się na gangsterów budując swoją pozycje poprzez demonstrację siły, handel kontrabandą oraz udział w konfliktach pomiędzy grupami o podobnym charakterze. To właśnie oni zapewniają organizacji wpływy na najniższym szczeblu przestępczości. Drugim, znacznie mniej widocznym filarem działalności AP13 są starsi, doświadczeni członkowie, odpowiedzialni za ten bardziej /profesjonalny/ wymiar działalności organizacji. Oszustwa finansowe, wyłudzenia na tle podatkowym, kradzież tożsamości czy pranie brudnych pieniędzy - to właśnie to, na czym najczęściej kładą swoje ręce. W przeciwieństwie do młokosów, starsze pokolenie postępuje bardziej metodycznie, często wykorzystując legalne biznesy w Hollywood w ramach przykrywki dla swoich działalności przestępczych. Są odpowiedzialni za generacje zysków dla grupy zarówno z tej legalnej strony, jak i ze zgiełku półświatka. Pomimo niejako ulicznej natury, AP13 utrzymuje rozbudowaną sieć powiązań między innymi z ormiańską mafią działającą zarówno w Stanach, jak i poza nimi. Według prokuratora generalnego Kalifornii, grupa ma również utrzymywać silne relacje z rosyjską mafią na terenie USA, Rosji, oraz innych krajów postsowieckich. Relacje te sprzyjają przepływowi pieniędzy oraz innej kontrabandy, co jedynie nasila zyski. Podobnie jak inne grupy działające w taki sposób, Armenian Power bardzo szybko wyrobiło sobie reputację grupy bezwzględnej i wyjątkowo brutalnej, zarówno wewnątrz struktur organizacji, jak i poza nimi. Przemoc od początku stanowiła trzon dla funkcjonowania ugrupowania, zarówno jako metoda do walki z przeciwnikami, jak i narzędzie do budowania respektu i pozycji wewnątrz kręgów organizacji. OPERATION POWER OUTAGE Operacja "Power Outage" była największą akcją federalną wymierzoną w ormiańską przestępczość zorganizowaną na terenie Ameryki. 16 lutego 2011 roku, FBI oraz inne agencje ze szczebla federalnego, stanowego i lokalnego przeprowadziło skoordynowane naloty w dziesiątkach miejsc, aresztując przy tym blisko osiemdziesiąt osób, przedstawiając zarzuty ponad stu podejrzanym. Wszystko było efektem wieloletniego śledztwa prowadzonego przeciwko Armenian Power, według Amerykańskich służb, od tamtego czasu organizacja przestała być jedynie klasycznym gangiem ulicznym, a zaczęła działać także jako rozbudowana i zorganizowana grupa, zajmująca się przestępstwami typu white collar. Operacja miała ogromny wpływ na działalność AP. Aresztowanie wielu członków doprowadziło do osłabienia zorganizowanych struktur, a wewnątrz organizacji doszło do krwawych konfliktów o sprawowanie władzy, doprowadzając nawet do morderstw co ważniejszych członków wewnątrz kręgów ugrupowania. Mimo tego, Armenian Power nie zniknęło całkowicie z mapy półświatka przestępczego Los Angeles, a zaczęło powoli odbudowywać swoją pozycje na tle innych ugrupowań.
    19 polubień
  2. Patologie w Amerykańskim Hollywood to temat złożony, łączący w sobie ogromne pieniądze, władzę, sławę i często brak realnej kontroli, która gubiła startujących w tym sektorze ludzi. Brud, który wychodził na światło prowadził do utracenia swoich pieniędzy, reputacji, a w szczególności szacunku. W Hollywood przez długi czas panował bardzo specyficzny układ sił. Niewielka grupa producentów, reżyserów i wpływowych agentów miała ogromny wpływ na to, kto zrobi karierę, a kto nie. To właśnie ta koncentracja władzy stworzyła warunki, w których dochodziło do nadużyć, a w szczególności seksualnych. Sprawa Harvey Weinstein pokazała, że nie chodziło o jedną osobę, tylko o system, w którym młode aktorki często były stawiane w sytuacjach zależności. Spotkania prywatne, sugestie, presja - wszystko to było częścią nieformalnych zasad gry. Ruch MeToo ujawnił, jak wiele osób przez lata milczało, bo sprzeciw mógł oznaczać koniec kariery. Ten sam brak przejrzystości władzy widać w finansach. Hollywood operuje ogromnymi pieniędzmi, ale jednocześnie jest miejscem, gdzie bardzo łatwo ukryć, ile coś naprawdę kosztuje i ile zarabia. Studia filmowe stosują tzw. kreatywną księgowość - film, który zarobił setki milionów, może oficjalnie wykazywać straty. Dzięki temu nie trzeba wypłacać udziałów z zysków twórcom czy aktorom. Dodatkowo branża przyciąga ludzi szukających okazji do oszustw czyt. inwestorzy są kuszeni wizją wielkich hitów, które często nigdy nie powstają. Nawet osoby z najwyższych kręgów dawały się wciągnąć w takie schematy, jak w przypadku afery Bernie Madoff (Madoff Ponzi Scheme). Równolegle działa mechanizm nepotyzmu i tzw. „casting couch”. Hollywood lubi przedstawiać się jako miejsce spełniania marzeń, ale w praktyce często jest zamkniętym środowiskiem. Jeśli ktoś pochodzi z rodziny aktorskiej albo ma odpowiednie kontakty, startuje z zupełnie innego poziomu. Dla osób z zewnątrz droga bywa znacznie trudniejsza i czasem prowadzi przez sytuacje niejednoznaczne moralnie gdzie sugestie czy oczekiwania ze strony wpływowych ludzi nie są wypowiadane wprost, ale są jasno odczuwalne. To nie zawsze ma formę otwartego przymusu, raczej subtelnej presji wynikającej z nierówności pozycji. Do tego dochodzi kwestia uzależnień, które w tym środowisku są wyjątkowo częste. Życie gwiazd wygląda atrakcyjnie z zewnątrz, ale wiąże się z ogromną presją, ciągła ocena, brak prywatności, nieregularny tryb pracy. W takim otoczeniu łatwo wpaść w uzależnienie od leków czy narkotyków, zwłaszcza że dostęp do nich jest bardzo prosty. Tragiczne historie, jak śmierć Heath Ledger czy Whitney Houston, pokazują, że nawet największa sława nie chroni przed takim upadkiem. Co więcej, otoczenie gwiazd często nie reaguje, bo jest od nich finansowo zależne. Nad tym wszystkim unosi się jeszcze jedna warstwa czyli kontrola wizerunku. Branża to nie tylko filmy, modelki, piosenkarki, piosenkarze, ale też ogromna machina PR-owa. Kiedy wybucha skandal, natychmiast wkraczają prawnicy i specjaliści od komunikacji, którzy starają się ograniczyć straty. Czasem oznacza to przeprosiny i wycofanie się z życia publicznego, a czasem powolne odbudowywanie wizerunku poprzez wywiady, nowe projekty i zmianę narracji. Media również są częścią tego systemu, bo dostęp do gwiazd jest dla nich cenny - dlatego nie zawsze działają całkowicie niezależnie. Jednakże wśród celebrytów pojawia się chęć szybkiej dopaminy. W Hollywood powszechny jest nielegalny hazard w którym poza pieniędzmi liczą się wpływy i reputacja. Takie gry odbywają się przede wszystkim na zamkniętych imprezach, a ich uczestnicy często są pod wpływem substancji które mają wpływ na podejmowane decyzje. Kluczowy jest przepływ informacji, wyniki i długi nie są zapisywane. W taki sposób powstaje nieformalny system kontroli w którym pozyskanie wiedzy o stratach i problemach jest banalne, a wykorzystanie tej wiedzy w celu zysku jeszcze łatwiejsze. W efekcie powstaje środowisko, w którym ogromne pieniądze, ambicje i władza mieszają się z brakiem przejrzystości. To nie znaczy, że całe Hollywood jest „zepsute”, ale przez lata istniały w nim mechanizmy, które sprzyjały nadużyciom i utrudniały ich ujawnianie. Dopiero w ostatnich latach zaczęto je na większą skalę kwestionować, choć wiele osób uważa, że zmiany są wciąż powierzchowne. Osoby sławne często nie wiedzą, że ich największy problem czy też błąd czeka za drzwiami ich marzeń. W latach 2024-2025 największym problemem dla większych lub mniejszych modeli w Los Santos nie był brak kontaktów.. Ich największym problemem był Querell Koslovsky. “Każda sytuacja, w której ktoś klęczy na ziemi, a ktoś inny trzyma mu pistolet przy głowie, jest taka sama. Dobro i zło to dekoracja.” Jeżeli myślisz, że jeden człowiek może zmienić oblicze całego przestępczego półświatka milionowego miasta w Stanach Zjednoczonych - masz racje. Obracając się w środowisku osób poważnych, osób mających wielkie koneksje, które sięgają świata politycznego, zrobisz wiele - mimo to, końcowo tracisz swoje życie. Nie boisz się ludzi. Boisz się tego, kim możesz się stać, kiedy ich spotkasz. Koslovsky był człowiekiem, który stronił pozory zwykłego przedsiębiorcy, dobrego przedsiębiorcy na mapach Stanów Zjednoczonych. Nikt nigdy nie wiedział skąd ten człowiek się dorobił. Nie wiedzieli do czasu jego śmierci. Śmierci męczeńskiej, śmierci samotnej i… cierpiącej. Śmierci niczym materiał tandetnej książki gdzie to zakończenie.. nie miało tak wyglądać i autor wszystko zjebał. Swoje imperium, jeżeli można to nazwać imperium, stawiał przy boku wschodnich gangsterów, gdzie gdyby nie ich sfałszowane żydowskie papiery nigdy nie wyjechaliby z ich potężnego związku radzieckiego. Operacja most otworzyła koryto do Izraela i narobiła kurewsko dużo zła w stanach. Borys Biba i reszta tamtych fiutów spierdalała do Bostonu i kręcili tam syf, tak samo było z Massim’em Vekhokiem. Azerem, który kontrolował drobinki kokainy w ich syfiastych dzielnicach - syfiastych, bo pełnych imigrantów z Gruzji czy innej Czeczeni - zwał jak zwał. A nasz wtedy cipowaty Koslovsky? Staje się detalicznym sprzedawcą białego proszku - proszku, o którego walczą większość ludzi na świecie. Walczą o to celebryci, politycy, dzieciaki z dobrych domów, dzieciaki z gorszych domów. Walczy o to każdy. Pnie się w górę do czasu aż Azerów dobija DEA i wszystko się… sypie. Wyjechał do San Francisco - otworzył sobie spółkę budowlaną i handlował tak do czasu. Miliony dolarów, które przechodziły przez jego konta bankowe, i miliony dolarów, które lądowały na Kajmanach. W 2025 roku, wrócił do Los Angeles, aby odpracować dług przeszłości. Dług, który go tak cholernie męczył, że był gotów porzucić swoje przyjazne życie, na rzecz powrotu do narkotykowego biznesu. Wykupił agencje modelingową od Charles Belaour - byłej modelki i bizneswoman, która nie dała rady sprostać zadaniu. Agencja modelingowa sprowadziła go na dno.. dno z którego już nie wyszedł. Początkowo zajmował się sutenerką - nagrywał bogatych fiutów i zbierał nich forsę. Robił tak już dawniej - po prostu potrzebował początkowego zastrzyku gotówki. Z czasem dobrał się do kontaktu dzięki wspólnikowi Vekhoka. Otworzył koryto między Los Angeles, a Rotterdamem, a jego Moncler Pills trafiło w idealny moment - tym momentem była próżnia na rynku dragów. No cóż. Każdy ma szczęście. I żył tak sobie.. Do czasu - Do czasu. W czerwcu 2025 roku, w zaświaty odeszła jedna z modelek spod jego agencji - wszystkie media opisywały to, iż Querell Koslovsky stoi za jej śmiercią, a egzekucje miał podobno wykonać jeden z subsetów Cribsów, z miasta Watts. Nie do końca wiadomo jednak kto to zlecił. Podobno mógł to zrobić klub motocyklowy który był przez niego zaopatrywany. Masa szczurów, najczęściej z osób mu bliskich szybko sypnęły słowa FBI, wrzucając go na minę. Połowa celebrytów czuła jego oddech na plecach. Blanca Carvantes specjalnie spierdoliła z miasta i uciekła na niby “TERAPIE”. „Honor jest dla tych, którzy mają luksus czasu. Na ulicy liczy się tylko, kto pierwszy zareaguje”. Pewnego wieczoru media spamiły o domniemanych powiązaniach z klubem motocyklowym z Long Beach. Tego samego dnia Koslovsky, będąc jeszcze na wolności zostaje zamordowany przez kobietę przed klubem we wschodnim Hollywood.. “Tu nie ma szczęśliwych zakończeń są tylko rachunki wyrównane albo wciąż otwarte”. Koslovsky wiedział, że polowanie na niego się już zaczęło. Mimo to paradował swoim Bentleyem po ulicach Los Angeles, wrzucając zdjęcia z klubów z mordercami Selah Valdes. Huh.. śmieszne nie? To wyglądało jakby wyczekiwał tego, że przyjdą po niego.. Przyjdą i go aresztują… albo zajebią. Nie jeździł z ochroną - mimo, że ją miał. Dał się namówić na pogawędkę z najbliższą koleżanką zamordowanej, która chciała go ostrzec, że FBI i detektywi mają coś na niego. Rozumiecie? JEJ KOLEŻANKA CHCIAŁA GO OSTRZEC. To miasto jest kurewsko chore - kurewsko. Nie zdążyła. Dostał ostrzem sekundę po wyjściu z klubu. “Każdy ma swoją cenę, tylko jedni udają, że chodzi im o coś więcej niż pieniądze.” Statki pływające pod Grecką banderą, przewoziły tony narkotyków różnej maści tygodniowo. Pod parasolem Koslovskiego swoje skrzydła rozwinęły, trzy oddziały klubów motocyklowych, stacjonujące od Venice Beach po Hollywood, zostało zwiększone znaczenie Skinheadów na mapie półświatka LS. Chaldejskie grupy były finansowane przez Koslovskiego, a kilkanaście gangów było zaopatrywane przez dealerów, działających pod nim. Miał też silne powiązania z celebrytami - nieoficjalnie zaopatrywał sporą część branży muzycznej, a w szczególności lubował sobie raperke “Kayla”, która brała od kokaine. Tylko… nie wszystkie ślady zostały zatarte. Zostały osoby, które coś od niego chcą… bądź chciały. Większość ludzi myślała, że Querell był zwykłym hurtownikiem, który kręcił bęben dopóki starczało mu farta. Mylili się. Prawdziwy powód, dla którego Koslovsky wrócił z bezpiecznego San Francisco do chwiejnego Los Angeles i ryzykował wszystko, tkwił w unikalnym składzie chemicznym tabletek z Rotterdamu. Moncler Pills nie miały być tylko kolejnym klubowym hitem, na którym Kayla i laski z agencji robiły sobie maraton po podniebieniu. Koslovsky, łącząc siły z ukrytymi w cieniu chemikami z Europy i Ameryki Południowej, pracował nad czymś kurewsko potężnym. Chciał dokonać ostatecznego przekrętu - stworzyć i zarejestrować oficjalny, w pełni legalny lek mający rzekomo zwalczać objawy stwardnienia rozsianego (SM). Medialna otoczka miała mówić o przełomie w neurologii i pomocy chorym, ale pod płaszczykiem zbawiennego medykamentu kryła się czysta destrukcja. Agencja i modelki w niej miały promować lek, a jego wcześniejsze próbki miały trafiać na ulice w małych ilościach aby ludzie zaczęli się uzależniać. Mieli brać to wszyscy - od dzieci po osoby starsze. Rdzeniem formuły opracowanej przez ludzi Koslovsky'ego był wysoko skoncentrowany fentanyl zmieszany z syntetycznymi opioidami i domieszkami najtwardszych dragów, które miały błyskawicznie i bezpowrotnie uzależniać pacjentów już od pierwszej dawki. Plan był genialny w swoim skurwysyństwie: zyskać rządowe certyfikaty, wejść na rynek farmaceutyczny z "lekiem" na nieuleczalną chorobę, a potem doić miliony dolarów z legalnych recept i państwowych dotacji. Legalna dystrybucja, miliardy z kontraktów medycznych i wyprane, czyste jak łza pieniądze. Zanim jednak dostał kosę pod klubem we wschodnim Hollywood, plan był niemal gotowy. Receptury, wyniki badań na ludziach, numery kont na Kajmanach - wszystko to zostało skompletowane w jednej, potężnej bazie danych. Kiedy Koslovsky wykrwawiał się na chodniku, jego projekt zniknął razem z jego oddechem. Zabójcy nie mieli pojęcia o papierach - szukali szybkich odpowiedzi albo zemsty za dziewczynę. Departament i FBI zabezpieczyli jego luksusowe auta i zamrozili część jawnych kont, ale najcenniejszy skarb Querella przepadł. Dokumentacja zawierająca kompletną, morderczą formułę "leku", który mógłby zrewolucjonizować czarny i biały rynek, została gdzieś ukryta. Zaszyfrowane dyski, skrytki depozytowe opłacone na fałszywe nazwiska z czasów wschodnich powiązań Vekhoka, albo u ludzi, którzy do samego końca trzymali się z nim. Ludzie, którzy zostali na zgliszczach jego imperium, zrobią wszystko, by połączyć kropki. Jeśli nie uda się znaleźć fizycznych nośników, jedyną drogą będzie ryzykowna i krwawa próba odtworzenia narkotyku od zera – metodą prób i błędów.
    13 polubień
  3. **Równo o godzinie 20:00 na wszystkich platformach streamingowych pojawił się najnowszy numer babyyanka „Haunted Confessions”. Dla starych słuchaczy to prawdziwy szok, bo artysta wraca po ponad roku ciszy i robi to w kompletnie innym stylu niż wcześniej. Już od pierwszych sekund można zauważyć, że babyyank przeszedł ogromną przemianę. Jego nawijka stała się bardziej melodyjna, spokojniejsza i znacznie bardziej emocjonalna. Zniknęły typowe gangowe odniesienia, które kiedyś bardzo mocno dominowały w jego muzyce. Wygląda na to, że przez ten rok przerwy Davarius czyli babyyank odnalazł nowego siebie. Nie brzmi już jak ktoś z typowej gangowości brzmi bardziej jak artysta, który w końcu znalazł własny kierunek. „Haunted Confessions” to numer pełny emocji, który od razu wpada w głowę. Słychać, że babyyank nie próbował kopiować nikogo ani na siłę wracać do starego stylu. Ten kawałek brzmi jak coś stworzonego z czystych emocji i doświadczeń, które zebrał przez ostatni rok. Wokal momentami jest melancholijny, ale dalej można usłyszeć w nim dawną energię, która kiedyś wyróżniała go na tle innych. Dużo osób może być zaskoczonych tą zmianą, ale wygląda na to, że właśnie tego potrzebował. Mniej agresji, mniej pustych wersów o ulicy, a więcej prawdziwych uczuć ** PROMOCJA: DANE: GRA IC:
    11 polubień
  4. Avery Banks urodził się 10 stycznia 2002 roku w Los Santos i praktycznie od małego bardziej żył nocnym miastem niż normalnym życiem. Wychował się w zwykłym mieszkaniu razem z matką Shanice i ojcem Dwaynem, którzy przez większość czasu próbowali ogarniać robotę i rachunki, podczas gdy Avery coraz bardziej odpływał we własny świat. Nie był typem dzieciaka, który igrał z wymiarem sprawiedliwości czy sprzeciwiał się systemowi - bardziej gościem, którego wszyscy kojarzyli z drogich ciuchów, ciągłego flirtowania i tego, że praktycznie zawsze był otoczony ludźmi. W szkole nigdy specjalnie mu nie zależało. Nie dlatego, że sobie nie radził - po prostu uważał większość rzeczy za stratę czasu. Potrafił przesiedzieć pół lekcji scrollując Instagram albo odpisując dziewczynom pod ławką. Mimo tego był raczej lubiany. Avery miał gadane, dobrze wyglądał i potrafił odnaleźć się praktycznie wszędzie, dlatego często kręcił się wokół szkolnych imprez, domówek i całego nocnego życia miasta. Muzyka pojawiła się u niego bardziej z zajawki niż z potrzeby ucieczki od świata. Początkowo traktował to jako eksperyment - nagrywał luźne freestyle z kumplami, wrzucał snippet’y na socialsach i testował różne melodie na darmowych bitach z internetu. Z czasem zaczął siedzieć przy tym coraz dłużej. Nie ograniczał się jednak tylko do pisania tekstów czy nagrywania wokalu. Avery szybko zainteresował się również produkcją muzyki - zaczął uczyć się układania melodii, obrabiania wokali i tworzenia własnych bitów w FL Studio. Często siedział po nocach oglądając poradniki, testując nowe brzmienia i składając własne kawałki od podstaw, przez co z czasem coraz lepiej odnajdywał się nie tylko jako osoba przed mikrofonem, ale też ktoś, kto potrafi stworzyć cały vibe utworu. Wieczory wyglądały zazwyczaj podobnie: kilku znajomych, głośniki odpalone na full, telefony w rękach i Avery szukający idealnego flow pod kolejny beat. Najwięcej pisał o relacjach, imprezach, nocnym życiu i dziewczynach, które przewijały się przez jego życie szybciej niż kolejne tracki w playliście. Relacje z rodzicami miał dobre, choć Dwayne często próbował wmówić mu, że powinien bardziej skupić się na przyszłości niż na nocnych przejażdżkach po mieście i muzyce. Shanice podchodziła do tego spokojniej - widziała, że Avery naprawdę kocha to robić i że kiedy siada przed mikrofonem, zaczyna traktować wszystko dużo poważniej niż pokazuje na co dzień. Z czasem jego pokój zaczął bardziej przypominać mini studio niż zwykły pokój nastolatka. Mikrofon na biurku, porozrzucane notatki, otwarte projekty FL Studio i dziesiątki beatów zapisanych na dysku. Avery potrafił godzinami poprawiać pojedyncze linijki albo nagrywać refren kilka razy. Muzyka szybko przestała być zwykłą zajawką i stała się czymś, wokół czego zaczął budować cały swój styl życia. SINGLE: - ALBUMY: - FT. AVERY: - PROD. AVERY: [24.05] ChukkyRRich - Rollies&ThesePateks [05.06] RRichBunny - WHAT'S THE WORD? POWIĄZANIA: Havoc Records DLA OPIEKUNÓW:
    8 polubień
  5. Cordell Atkins alis Cordes urodził się 12.06.2008 w Los Santos. Od małego wychowywał się na osiedlu, gdzie praktycznie każdy znał każdego. To była dzielnica, na której funkcjonowali Baby Generals, znani też jako 52HGC. Cordell od dzieciaka spędzał czas na dworze właśnie z nimi siedział na ławkach, grał w kosza, jeździł po okolicy na rowerze i po prostu dorastał w takim klimacie. Nigdy nie był typem dzieciaka, który latał z bronią albo robił jakieś grube nielegalne akcje. Bardziej był zwykłym młodym, który po prostu wychował się w takim miejscu i znał takich ludzi od zawsze. Ludzie z Baby Generals traktowali go dobrze, bo znali go od małego. Wiedzieli, kim są jego rodzice i że Cordell raczej nie szuka problemów. Przez lata zbudował sobie z nimi dobre relacje i normalny kontakt. Często siedział z nimi na osiedlu, słuchał ich historii, czasem pomagał przy zwykłych rzeczach albo po prostu spędzał czas, bo dla niego to była codzienność. Nie widział w tym nic dziwnego, bo dorastał w takim otoczeniu całe życie. Cordell mieszka razem ze swoją rodziną w domu dziadków. Jego matka Jolena i ojciec Raylon starają się trzymać rodzinę blisko siebie. Oboje pracują i robią wszystko, żeby ich syn miał lepsze życie niż oni kiedyś. W domu mieszka też babcia i dziadek Cordella, którzy od zawsze byli dla niego ważni. Babcia często pilnowała go, kiedy był młodszy, a dziadek nauczył go szacunku do starszych i tego, żeby zawsze stał za rodziną. Mimo że dom nie był bogaty, Cordell nigdy nie chodził głodny i zawsze miał gdzie wrócić. Relacje Cordella z rodzicami są dobre, ale nie idealne. Jolena bardzo martwi się o syna, szczególnie przez ludzi, z którymi się zadaje i przez klimat dzielnicy. Często mówi mu, że powinien bardziej skupić się na szkole albo znaleźć sobie normalne zajęcie, zamiast codziennie siedzieć na osiedlu do późna. Raylon z jednej strony rozumie syna, bo sam dorastał w podobnym miejscu, ale z drugiej nie chce, żeby Cordell wpakował się w problemy. Dlatego między nimi często dochodzi do kłótni. Najczęściej chodzi o jego zachowanie, późne wracanie do domu albo ignorowanie obowiązków. Cordell jest uparty i często robi po swojemu. Ma ciężki charakter po swoim ojcu co się czasem gryzie ze sobą i często dochodzi do kłótni, sprzeczek a kiedyś nawet do wyprowadzki Cordella. Po każdej większej kłótni zwykle wszystko wraca do normy, bo niezależnie od problemów dalej trzymają się razem. . Mimo wszystko Cordell stara się trzymać z dala od większych problemów. Nie chce zawieść swojej matki ani dać powodów ojcu do wstydu. Wie, że wielu ludzi z jego okolicy skończyło źle i gdzieś z tyłu głowy ma świadomość, że jeden zły ruch może zmienić wszystko. Dlatego najczęściej po prostu żyje swoim życiem spędza czas z ludźmi, których zna od dziecka, pomaga rodzinie i próbuje znaleźć własną drogę w miejscu, które nigdy nie było łatwe do życia. Cordell bardzo lubi muzykę i praktycznie zawsze chodzi ze słuchawkami. Na dzielnicy większość ludzi zna go właśnie z tego, że często puszcza kawałki z telefonu albo siedzi z innymi wieczorami słuchając muzyki przed blokiem. Interesuje się też samochodami szczególnie starszymi modelami, które często widuje po swojej okolicy. Kiedy tylko ma okazję, potrafi godzinami siedzieć z kimś w garażu albo oglądać auta jeżdżące po mieście. W szkole Cordell nigdy nie radził sobie najlepiej. Oceny miał słabe, często olewał lekcje i bardziej interesowało go siedzenie na dzielnicy niż nauka. Nauczyciele próbowali z nim rozmawiać, ale większość czasu olewał to, co mówią. Do tego regularnie wpadał w różne bójki albo konflikty z innymi uczniami. Czasem chodziło o głupie odzywki, czasem o to, że ktoś próbował go sprowokować. Cordell miał krótki temperament i łatwo dawał się ponieść emocjom. Mimo tego szkoła długo przymykała oko na jego zachowanie przez koszykówkę. Cordell grał w szkolnej drużynie i chociaż nie był żadną gwiazdą, trener cały czas dawał mu szanse. Na boisku radził sobie średnio zdobywał około 3.4 punktów na mecz i robił jakieś 0.7 asysty. Większość ludzi uważała, że gra tylko dlatego, że trener lubi jego zaangażowanie i to, że zawsze pojawiał się na treningach. Sam Cordell naprawdę lubił kosza, nawet jeśli nie był najlepszy. To była jedna z niewielu rzeczy, przy których potrafił się wyciszyć i skupić. Problemem był Derrick, najlepszy zawodnik drużyny. Derrick praktycznie od początku cisnął po Cordellu. Wyśmiewał jego grę, mówił przy innych, że jest słaby i że nie powinien w ogóle być w składzie. Często rzucał tekstami, że Cordell tylko zajmuje miejsce komuś lepszemu. Na początku Cordell próbował to ignorować, ale z czasem zaczęło go to coraz bardziej irytować. Szczególnie że Derrick robił to publicznie w szatni, na treningach i nawet podczas meczów. Pewnego dnia po treningu wszystko wybuchło. Derrick znowu zaczął gadać o tym, że Cordell jest bezużyteczny i nigdy nic nie osiągnie. Dorzucił jeszcze kilka tekstów o jego rodzinie i ludziach z dzielnicy. Cordell nie wytrzymał. Rzucił się na niego i jednym mocnym ciosem znokautował Derricka na środku szatni. Derrick upadł na podłogę, a kiedy próbował się podnieść, wszyscy zobaczyli, że ma złamany nos i całą twarz we krwi. Po tej sytuacji szkoła nie mogła już udawać, że nic się nie dzieje. Trener próbował jeszcze bronić Cordella, ale było za późno. Został wyrzucony z drużyny koszykarskiej i dostał poważne problemy w szkole. Dla niego to był moment, w którym wszystko się posypało. Koszykówka była jedyną rzeczą, która jeszcze jakoś trzymała go przy normalnym życiu. Kiedy ją stracił, kompletnie odpuścił szkołę. Kilka dni później po prostu przestał chodzić na lekcje. Rano wychodził z domu jak zawsze, żeby rodzice niczego nie podejrzewali, ale zamiast do szkoły szedł na osiedle albo kręcił się po mieście. Cały czas ukrywał to przed rodziną. Jolena i Raylon byli przekonani, że ich syn normalnie chodzi do szkoły, a Cordell coraz bardziej oddalał się od wszystkiego, co wcześniej miało trzymać go na dobrej drodze wyrzuceniu ze szkoły Cordell długo nie wiedział co ze sobą zrobić. Większość dni wyglądała tak samo siedział u siebie, kręcił się po mieście albo wpadał do znajomych. Wtedy zaczął coraz więcej czasu poświęcać swojej drugiej pasji, czyli rapowaniu. Muzyka zawsze była obecna w jego życiu, ale wcześniej traktował nagrywanie bardziej jako hobby i sposób na zabicie czasu. Jeden z jego kolegów miał małe studio zrobione w garażu. Tak naprawdę było tam wszystko złożone byle jak stare głośniki, ledwo działający komputer i mikrofon kupiony za grosze. Na ścianach wisiały pożółkłe materace i stara pościel, żeby trochę wygłuszyć pomieszczenie. Mimo tego Cordell uwielbiał tam siedzieć. Wieczorami pisał teksty i nagrywał kolejne kawałki, czasem po kilka godzin bez przerwy. Na początku robił to tylko dla siebie i kilku znajomych. Nie planował żadnej kariery ani nie myślał o tym poważnie. Po prostu lubił tworzyć muzykę i siedzieć przy mikrofonie. Pewnego dnia po skończonym nagraniu chciał wysłać numer koledze, ale przypadkowo wrzucił go publicznie do internetu. Nawet nie zauważył tego od razu. Dopiero następnego dnia, kiedy wszedł na telefon, zobaczył że kawałek ma ponad tysiąc wyświetleń i około trzydzieści komentarzy. Ludzie pisali, że numer naprawdę dobrze brzmi, że ma świetne flow i naturalny głos pod muzykę. Kilka osób napisało nawet, że brzmi jak ktoś, kto nagrywa od lat. Cordell był totalnie zaskoczony, bo pierwszy raz obcy ludzie chwalili go za coś, co zrobił sam od początku do końca. Od tamtego momentu zaczął podchodzić do muzyki dużo poważniej. Coraz częściej siedział w garażu do późna, poprawiał swoje teksty i nagrywał nowe kawałki. Zaczął też bardziej interesować się samym tworzeniem muzyki oglądał jak robić lepsze nagrania, jak poprawiać wokale i jak lepiej brzmieć na bitach. Znajomi coraz częściej puszczali jego numery przy innych ludziach, a Cordell powoli zaczynał być kojarzony właśnie z muzyką. Najbardziej ludzie chwalili jego flow i to, że wszystko brzmiało bardzo naturalnie. Nie próbował nikogo udawać ani robić czegoś na siłę, dlatego wiele osób zaczęło czekać na jego kolejne kawałki. Od tamego czasu Cordee wziął sie za to, robi już to od kilku miesięcy i siedzi w undergroundzie i dalej udaje że chodzi do szkoły. UTWORY: FEATY: ALBUMY: WZMIANKI:
    4 polubienia
  6. Los Santos Crime Family, znana też jako Dragna Crime Family, Southern San Andreas Crime Family, czy też L.S. Mafia, a przez byłego szefa policji Los Santos, Daryla Gatesa, nazwana "The Mickey Mouse Mafia", to włosko-amerykańska organizacja przestępcza o charakterze mafijnym działająca na terenie Los Santos i południowego San Andreas będąca częścią większej, włosko-amerykańskiej mafii. Szczyt swojej potęgi osiągnęła w latach czterdziestych i na początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku pod rządami Jacka Dragny. Ostatnie lata normalnego funkcjonowania rodziny oszacowuje się na czas kiedy Peter Milano oficjalnie został bossem rodziny mafijnej w Los Santos po śmierci Brookliera w osiemdziesiątym czwartym, a jego zastępcą został jego brat, Carmen "Flipper" Milano. Za jego rządów rodzina zajmowała się handlem narkotykami, pornografią, hazardem i lichwą. W tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym czwartym roku aresztowano dwudziestu gangsterów za próbę przejęcia operacji bukmacherskiej wartej milion dolarów tygodniowo, jednak brak dowodów uniemożliwił postawienie zarzutów braciom Milano i kilku innym mafiosom. Milano wzmocnił rodzinę, werbując nowych członków, takich jak Stephena "Steve the Whale" Cino, piosenkarza Charlesa "Bobby Milano" Caci, Luigiego "Louie" Gelfuso Juniora oraz braci lichwiarzy Lawrence'a i Anthony'ego "The Animal" Fiato. Dzięki temu niemal każdy bukmacher w Los Santos płacił mafii podatek, a Robert "Puggy" Zeichick pożyczył Anthony'emu Fiato milion dolarów na rozwój operacji lichwiarskiej. Rodzina stała się dominującą siłą w lichwie, a jej wpływy sięgały Las Vegas. Pod koniec lat osiemdziesiątych niemal cała hierarchia rodziny, w tym bracia Milano, kapitanowie Mike Rizzitello, Jimmy Caci i Luigi Gelfuso, została aresztowana na podstawie informacji zebranych przez braci Fiato. Skazania wielu członków doprowadziły rodzinę na skraj upadku. Rizzitello, uniewinniony z pierwotnych zarzutów, został w osiemdziesiątym dziewiątym skazany na trzydzieści trzy lata więzienia za próbę morderstwa, jednak zmarł w dwa tysiące piątym. Bracia Milano przyznali się do lżejszych zarzutów. Peter otrzymał sześć lat więzienia, a Carmen sześć miesięcy. Większość mafiosów poszła na ugodę, a FBI uznało mafię z Los Santos za zniszczoną. Po wyjściu na wolność w dziewięćdziesiątym pierwszym Peter Milano ponownie przejął kontrolę nad osłabioną rodziną. Mafia rozszerzyła działalność na Las Vegas we współpracy z rodziną z Buffalo. W dziewięćdziesiątym siódmym roku mafia ponownie trafiła na nagłówki gazet po zamordowaniu Herberta "Fat Herbie" Blitzsteina, współpracownika mafii z Chicago, przez ludzi związanych z rodzinami z Buffalo i Los Santos . Jego lukratywny biznes lichwiarski i oszustwa ubezpieczeniowe przejęły te rodziny, co sprowadziło na nie śledztwo FBI. Członkowie jak Stephen Cino i Alfred Mauriello zostali skazani, a współpracujący z władzami gangsterzy dostało łagodniejsze wyroki. Do lat dziewięćdziesiątych rodzina z Los Santos liczyła około dwudziestu członków, lecz była nieskuteczna, nie mogąc egzekwować kontroli nad swoim terytorium. Od czasu oskarżeń w Las Vegas działalność rodziny mafijnej z Los Santos stała się w dużej mierze nieznana. Organy ścigania skupiły swoją uwagę na gangach ulicznych, takich jak gangi meksykańskie i afroamerykańskie, które są znacznie liczniejsze i bardziej rozprzestrzenione. Do swojej śmierci Peter Milano był uznawany za oficjalnego bossa rodziny mafijnej z Los Santos, jednak od końca lat dziewięćdziesiątych jego działalność przestępcza, podobnie jak innych członków, znacznie się zmniejszyła. Niektórzy, jak Rocco Zangari i Russell Massetia, wyprowadzili się ze stanu i całkowicie opuścili rodzinę. Inni, jak Carmen Milano i Jimmy Caci, zmarli ze startości, a brak młodszych następców sprawił, że rodzina stopniowo się rozpadała. Los Santos, w przeciwieństwie do wschodniego wybrzeża, nie ma dużej społeczności włoskiej, co utrudnia rekrutację nowych członków. W południowym San Andreas liczne grupy etniczne i gangi uliczne sprawiają, że La Cosa Nostra nie jest w stanie skutecznie konkurować o kontrolę nad działalnością przestępczą. Dodatkowo organy ścigania uważają mafiosów ze wschodniego wybrzeża, którzy przenoszą się do San Andreas, za potencjalne zagrożenie. Pierwsze doniesienia o odbudowie struktur Los Santos Crime Family pojawiają się w mniej więcej dwa tysiące siódmym roku kiedy to mafijna Borgata odbudowuje swoje wpływy w paru częściach miasta. Gerard Caruso formuje małą załogę w okolicach Mission Row, Dominic Agrella odpowiada za Del Perro, Paul Casalino trzyma pieczę nad Vinewood natomiast Vincent Petrulio tworzy uliczną załogę na Morningwood ochrzczoną Prosperity Street Crew. Za kulisami mówi się o tym, że mianowany członek rodziny Gambino, Jerome "Jerry The Wire" Ruggiero podpiera załogę Casalino doświadczeniem w lichwie oraz nielegalnym hazardzie. Na Prosperity Street zaczyna robić się głośno o siatce Ernesta "Slicky Ernie" Bertelli zajmującej się kradzieżami aut i części samochodowych która przynosi największy dochód dzięki czemu załoga Vincenta Petrulio staje się pionierem w przestępstwach niebieskich kołnierzyków choć dosłownie i w przenośni to załoga Casalino pod którą zdecydowano podpiąć Ruggiero rozdaje karty ponieważ aleja gwiazd każdej klasie społecznej kojarzyła się głównie z wieczorami hazardowymi i łatwymi do nabycia pożyczkami w zależności od stawek. Wpływy rodziny jak na aktualne możliwości i sytuację zdają się być ogromne. Wszystko co dobre jednak szybko się kończy, bo już w roku dwa tysiące szesnastym Gerard Caruso umiera na wskutek udaru mózgu w wieku osiemdziesięciu dwóch lat, natomiast pomiędzy Petrulio a Agrello rozpoczyna się wewnętrzny konflikt dotyczący wpływów w branży budowlanej. Napięcie rośnie aż do nocy z siedemnastego na osiemnastego kwietnia gdzie pod Rob's Liquor Store przy Prosperity Street dochodzi do strzelaniny w której ginie Ernest Bertelli natomiast świadkowie z załogi Petrulio przedstawiali to raczej jako zaplanowany zamach. Paul Casalino jako jedyny zachowuje zimną krew i pozostaje bezstronny nie mogąc jednocześnie zapanować nad sytuacją ze względu na marionetkowe ułożenie rodziny pozbawionej panelu administracji. W sierpniu tego samego roku Dominic Agrella zostaje znaleziony martwy przez rodzinę we własnym mieszkaniu a wstępne oględziny i sekcja zwłok nie pozostawiają wątpliwości, że Agrella padł ofiarą morderstwa. Służby szybko łączą kropki ze zdarzeniami sprzed paru miesięcy i w krótkim czasie dochodzi do szeregu aresztowań współpracowników rodziny oraz samego Vincenta Petrulio którego ostatecznie przed sądem postawiono w październiku tego samego roku i skazanego na dożywotnie pozbawienie wolności za zlecenie morderstwa Dominica Agrello na tle innych zarzutów takich jak haracze oraz przestępstwa podatkowe. Petrulio oddał mocniej, nie wiedząc, że przybija mafijnej rodzinie kolejny gwóźdź do trumny. Od tamtych wydarzeń minęło wiele lat. W Borgacie działającej na terenie San Andreas pierwsze skrzypce zaczął odgrywać Jerome Ruggiero po wydarzeniach z dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku. Kiedy to Paul Casalino, zidentyfikowany jako Caporegime marionetkowej rodziny podporządkowanej nowojorskiej rodzinie Gambino, trafił za kratki po popełnieniu jednego z największych błędów w swojej przestępczej karierze. Casalino zdecydował się na przejęcie szlaku heroinowego z Nowego Jorku do Los Santos, pozostawiając po drodze liczne i łatwe do powiązania ślady, co szybko zwróciło uwagę służb federalnych. Biorąc pod uwagę zaawansowany wiek Casalino oraz jego poważne problemy zdrowotne, Jerome Ruggiero stopniowo wyrósł na jego pełnoprawnego następcę. Przez powikłania wynikające z wieloletniej, źle kontrolowanej cukrzycy typu drugiego, Casalino miał wtedy nie dożyć czwartego roku odsiadki. W tym czasie faktyczne stery w rodzinie przejął Ruggiero, który wprowadził nowe rządy i rozpoczął reorganizację struktur od poziomu ulicznego aż po zaplecze finansowe. Nieoficjalnie na samym początku w działaniach wspierał go jego bliski przyjaciel i wieloletni współpracownik, Ronald Festa. Głównym centrum dowodzenia załogi Casalino w tamtym czasie została niepozorna firma świadcząca usługi elektryczne, zajmująca się drobnymi, głównie domowymi instalacjami. Jej właścicielem był sam Jerome Ruggiero, a działalność przedsiębiorstwa w przeważającej mierze służyła jako pralnia gotówki. W okresie rządów Ruggiero rodzina zdawała się pełnić swoją funkcję ale niezmiernie cicho, jak nigdy dotąd. Pierwszy raz od wielu lat zachodnią gałąź Cosa Nostry obiegły informacje o wyjawieniu nowego potwierdzonego członka rodziny, czyli Franka Anchiano. Ruggiero, Festa i Anchiano uznawano za ostatnie ogniwo rodziny, w dalszym ciągu zbyt słabe aby w pełni kontrolować jakikolwiek obszar dawnych działalności ale wciąż działające. Działające do czasu diagnozy Ruggiero która ponownie przekreśliła szansę na podniesienie się borgaty. Nieoperacyjny płaskobłonkowy rak płuc zmusił go do powrotu do rodzinnego miasta gdzie zapewniony miał spokój, bezpieczeństwo i w pełni kontrolowane obszary działalności czego w Los Santos nie mógł oczekiwać.
    3 polubienia
  7. o kurna jakie stare hu- starzy koledzy.. powo
    3 polubienia
  8. 2 polubienia
  9. Niech wam będzie... powodzenia.
    2 polubienia
  10. Grace wychowała się w pięknej okolicy Rockford Hills. Ma genialny kontakt z rodzicami – ojciec, który z powodzeniem prowadzi lokalne firmy, oraz matka, która go w tym wspiera, zawsze traktowali Grace jak swoją małą księżniczkę. Dziewczyna nigdy nie musiała martwić się o rachunki; na 21. urodziny dostała od nich świetny start w dorosłość i bezpieczną poduszkę finansową. Rodzice wspierają jej pasję i wierzą, że ich córka ma talent, dlatego chętnie przymykają oko na jej imprezowy styl życia. Grace może i wygląda na kogoś, kto myśli tylko o zakupach na Portola Drive, ale pozory mylą. To dziewczyna, dla której lojalność wobec własnej ekipy to świętość. W świecie fałszywych uśmiechów z Vinewood, Grace jest stuprocentową girls' girl. Dla swoich besties skoczyłaby w ogień. Jeśli trzymasz z Grace, masz u niej dożywotni szacunek, wsparcie i kogoś, kto zawsze stanie w Twojej obronie. Zamiast rywalizować z innymi dziewczynami, woli budować potężny, lojalny team. Jeśli jakikolwiek facet zrani jej przyjaciółkę? Grace zamienia się w bezwzględną furiatkę, która potrafi użyć swoich oszczędności i kontaktów, żeby zniszczyć typowi reputację w całym mieście. Grace ma dość nudnego, nowoczesnego popu. Jej największą inspiracją jest złota era telewizji MTV z początku lat dwutysięcznych. Kocha drapieżność pop-księżniczek z tamtych lat, taneczne bity i teledyski z mocnym przekazem. Wykorzystując swoje oszczędności, Grace inwestuje w studio, profesjonalne bity i stylizacje. Chce przynieść do Los Santos powiew tamtej nostalgii. Bezczelnej, seksownej, ale też niosącej jasny przekaz o kobiecej sile i lojalności. Wchodzi na scenę nie po to, by tylko ładnie wyglądać, ale by stworzyć hymn dla wszystkich dziewczyn w mieście.
    2 polubienia
  11. Ze względu na specyfikę organizacji spod ramienia LCN jestem w stanie stwierdzić, że tym projektem zainteresować może się bardzo małe grono osób z tej sceny, które być może już miały styczność z tym klimatem bądź chcą dopiero go poznać - a słowo poznać jest w tym przypadku zrozumieniem struktur i działania dzisiejszej amerykańskiej Cosa Nostry, co jest jedynym kluczem do prawidłowego character developmentu i czerpania przyjemności z rozgrywki oraz klimatu. W czym pomóc może zdecydowanie film Gotti (1996), który od dłuższego czasu był wyznacznikiem tego, jak rzeczywiście funkcjonuje Cosa Nostra, w przypadku doświadczonych graczy mających za sobą wiele świetnych projektów, jak i byłych mobsterów takich jak między innymi Michael Franzese. W organizacji staramy się postanowić nacisk na fikcyjną załogę Prosperity Street Crew która jeszcze przed laty stanowiła jedynie drugorzędną opcję dla mianowanych członków rodziny do spraw których rozwiązanie można osiągnąć jedynie przemocą. Dziś jednak Prosperity Street Crew to najliczniejsza pozostałość po ruinach dawnej rodziny pełniącej funkcję marionetki nowojorskiej rodziny Gambino. Po ostatnich wydarzeniach, w terenie ostał się tylko jeden mianowany członek mafijnej borgaty. Spora część kapitanów odbywa właśnie swoje wyroki, a ostatni gangster starej szkoły zdecydował się odsunąć od rodziny ze względu na problemy zdrowotne. Banda młodych współpracowników bez odpowiedniego wzorca wije się po ziemi jak wąż bez głowy i walczy o szacunek oraz wpływy pozostałości marionetkowej rodziny. Zaczynając swoją rozgrywkę w projekcie i biorąc pod uwagę jego specyficzny charakter, tym bardziej, że grę zaczynacie od samego zera zalecamy stworzyć postać w wieku 23-28 lat. Jeżeli rozpoczynać macie rozgrywkę od samego i okrągłego zera, niektórzy z was zapytać mogą, co właściwie oznacza pozycja współpracownika i już śpieszę z odpowiedzią. Oficjalnie współpracownik to osoba, która została zarejestrowana przez członka. Na przykład żołnierz udający się do swojego kapitana i zgłaszający, że ten współpracownik należy do niego (żołnierza). Współpracownik może zostać odebrany temu członkowi tylko wtedy, gdy członek dobrowolnie go zwolni lub gdy administracja wyda rozkaz przeniesienia tego współpracownika do kogoś innego. Współpracownicy mogą być zarejestrowani przez dowolnego członka, niezależnie od tego, czy jest to żołnierz, kapitan czy członek panelu administracji. - r/Mafia. Co do rozpoczęcia rozgrywki od samego początku z pozycji Associate, może przydać wam się również zawsze polecany materiał do nauki nowych i mniej doświadczonych graczy o Bath Avenue Crew. Jeżeli istnieje w was zajawka na ten klimat, która została podparta podlinkowanymi materiałami, na pewno odnajdziecie się w projekcie. Ciągle szukamy nowych graczy, bo doskonale wiemy, że w tłumie może chować się osoba mająca smykałkę do tematu, która zapewne nie została jeszcze odkryta, jeżeli mowa tu o świeżych graczach. - this money belongs to Prosperity Street boys - good theft makes good money - Palace Club - Prosperity Slice - Coppola Auto Parts
    2 polubienia
  12. Prosperity Street Crew, bądź też 37th Boys funkcjonuje nieprzerwanie od aresztowania Petrulio, mimo braku sterownika tego okrętu. Po wydarzeniach z dwa tysiące szesnastego roku służby uznały Prosperity Street Crew za zwykłą szajkę pozbawioną kierownictwa bez wsparcia choćby Casalino czy Ruggiero. Po paru latach w czasach wzmożonej aktywności Vinewood wszystkie oczy zostały skierowane właśnie tam, jako ogniwo rodziny. Oczom służb zdążyło również umknąć to, że jedynemu synowi Petrulio ze względu na jego pozycję kapitana udało dostać się do rodziny już w czasach odsiadki ojca. Odkryto to dopiero na początku roku dwa tysiące dwudziestego szóstego choć oszacowuje się, że mógł zostać on wprowadzony mniej więcej w tych samym czasie kiedy wschodząca gwiazda Los Santos, Frank Anchiano. Prawdopodobnie nikt nie zwrócił na to uwagi ze względu na jego młody wiek oraz pobyt w Filadelfii co wskazuje na to, że jego inicjacja odbyła się na odległości. Tamten okres był idealną okazją do odbudowy głównego mięśnia rodziny a młodzi i narwani współpracownicy nie cofną się przed niczym żeby zdobyć jej szacunek, chamscy, seksistowscy, czasami nawet rasistowscy będący pionierami w kradzieżach, wymuszeniach, handlu narkotykami oraz egzekwowaniu długów czy haraczy a innymi słowy we wszystkim do czego trzeba jawnej przemocy lecz w dalszym ciągu wyposażeni są w główną broń Cosa Nostry czyli zdolność biznesową, dzięki której niektórzy z nich są w stanie wychylić z czasem głowy poza ulicę. Większość facetów z Prosperity Street zna się jeszcze od dziecka, mimo, że najstarsi gracze z okolic którym nigdy nie udało się osiągnąć przełomowego punktu kariery przebijają powoli próg czterdziestki. Ciężko wyłonić jakiekolwiek nazwiska z okręgu ulicznej załogi, jedynym pewnym strzałem jest wcześniej wspomniany syn Vincenta Petrulio, czyli Randy Coppola przed laty uważanego za domniemanego współpracownika rodziny i pioniera w kradzieży aut. Dziś jego działalność nie jest znana, choć źródła potwierdzają, że w dalszym ciągu może krążyć przy załodze. Nowy Jork z kolei zaniepokojony jest poprawiającym się stanem Jerome Ruggiero który może zechcieć powrócić do stron w których spędził piętnaście lat swojego życia. Nikt nie wie, czy nie zwiastuje to również powrotu takich nazwisk jak Ronald Festa, Frank Anchiano czy najbliższemu mu współpracownikowi Arthura Sacrimoni który gdyby nie aktualny stan rodziny dawno mógłby liczyć na ciepłą posadkę kapitana, komentuje jeden z agentów terenowego biura FBI w Los Santos.
    2 polubienia
  13. bunia

    Austin Banks

    Austin Banks przyszedł na świat w cichym zakątku jednej z mniejszych dzielnic Los Santos 8 września 2000 roku. Jego dzieciństwo było spokojne, otulone ciepłem i długimi popołudniami spędzanymi w ogrodzie z rodzicami - Janae i Tylerem. Choć nie byli zamożni, zawsze, od małego dawali mu poczucie stabilności. Austin od dziecka chłonął świat celebrytów i plotek, spędzając godziny na przeglądaniu portali plotkarskich i interesowaniu się światem, który wydawał mu się być tak obcy i odległy. Wchodząc w nastoletniość, coś zaczęło się zmieniać. Przy każdym przejrzeniu się w łazienkowym lustrze zauważał coraz to większe przerzedzenia włosów na głowie. Niejednokrotnie ze szczotki ściągał cały pukiel włosów, lecz trzymał to wszystko w tajemnicy z czystego wstydu. Któregoś dnia sam był już w stanie określić skalę tego, jak duży jest jego problem i jedynym rozwiązaniem był dermatolog. Lekarz najpierw dokładnie przyjrzał się skórze głowy, następnie zadając pytania dotyczące historii wypadania włosów w rodzinie. Austin czuł, jak serce bije mu szybciej. Lekarz zlecił badania krwi i już po kilku tygodniach, podczas kolejnej wizyty, usłyszał diagnozę. Alopecia totalis - rzadka choroba powodująca całkowitą utratę owłosienia na głowie. Austin przyglądał się wynikom badań, a lekarz jedynie zapewniał go, że choć nie ma obecnie leku na wyleczenie tej choroby, to w pełni da się z nią żyć w ten sam sposób, co dotychczas. W tamtej chwili świat się zatrzymał. Austin wrócił do domu przepełniony wstydem przez coś, czego sam nie jest w stanie zmienić. Od tamtej pory każdy kolejny krok, choć trudny, prowadził go w stronę akceptacji, która nie przychodziła mu łatwo. W szkole próbował ukrywać swój problem - czapki z daszkiem stały się codziennością, która pozostały z nim aż do dziś. Austin nigdy nie był typem chłopaka, który miał dokładnie rozpisaną przyszłość. Kiedy jego znajomi składali papiery na uczelnie, porównywali kierunki i planowali wyprowadzki z domu, on siedział nocami przed laptopem, przewijając media społecznościowe dokładniej, niż ktokolwiek powinien. Znał nazwiska influencerów zanim stawali się popularni, potrafił przewidzieć, który skandal "chwyci", a który zniknie po dwóch dniach. Rozumiał internet w sposób całkowicie intuicyjny. Chyba właśnie dlatego nigdy nie czuł, że studia są dla niego. Nie chodziło o brak ambicji. Wręcz przeciwnie - Austin po prostu nie potrafił wyobrazić sobie siebie w salach wykładowych, słuchającego ludzi, którzy tłumaczą mu rzeczy, których w swoim mniemaniu mógł nauczyć się w jedną noc. Po liceum został więc w Los Santos. Pierwszą pracę znalazł od razu po ukończeniu szkoły. Pracował w małej firmie technologicznej mieszczącej się nad starym salonem fryzjerskim w Downtown LS. Biuro było małe, trochę chaotyczne - trzy pokoje, wiecznie niedziałający ekspres do kawy i ludzie, którzy udawali większą profesjonalność, niż faktycznie w sobie mieli. Austin zatrudniony został na Social Media Managera. Na początku miał tylko wrzucać posty i odpowiadać na komentarze klientów, ale bardzo szybko okazało się, że widzi rzeczy, których inni nie zauważają. O której godzinie wrzucić post, aby ten poniósł się echem. Jak napisać jedno zdanie tak, aby ludzie chcieli je udostępniać dalej. Wszystko przychodziło mu naturalnie. Czasem siedział po godzinach sam w biurze z niebieskim światłem monitorów odbijających się od pustych ścian, analizując profile celebrytów, zamiast kampanii firmy. Chociaż przez lata próbował wmówić sobie, że to wystarczy - stabilna pensja, spokojne życie, przewidywalność - coraz częściej miał wrażenie, że stoi obok własnego życia, zamiast naprawdę w nim uczestniczyć. Pewnego dnia, po ostrym sporze z szefem o kierunek rozwoju firmy, coś w nim pękło. Wiedział, że nie może już dłużej uciekać od tego, co naprawdę go fascynuje. I w tamtym momencie, w tej cichej pustce po konflikcie, zrozumiał, że czas postawić wszystko na jedną kartę i wejść w świat rozrywki, gdzie zawsze czuł, że ma do przekazania coś ważnego. Kiedy przestał ukrywać siebie, coraz trudniej było mu ukrywać też własne ambicje.
    1 polubienie
  14. **Ksoo słuchał w trakcie ataku astmy**
    1 polubienie
  15. **Kaelis Wraz z Estebanem przesłuchali numer i zostawili lajka**
    1 polubienie
  16. Spot zamknięty z powodu zamknięcia organizacji
    1 polubienie
  17. **Dnia 19.05.2026 roku ówczesny warsztat SpeedShift Motors znajdujący się na Rockford Drive w Los Santos przeszedł rebranding i aktualnie posługuje się nową zmienioną nazwą na SpeedShift Workshop co może zwiastować późniejszą rozbudowę marki SpeedShift na rynku motoryzacyjnym** Gdzie Nas znajdziecie? - Dalej jesteśmy w tym samym miejscu co wcześniej, Rockford Drive nieopodal Vespucci Cannals. Czy coś się zmienia w naszej ofercie? - Aktualnie nie, dalej robimy te same pojazdy co robiliśmy wcześniej. A zobaczymy co czas przyniesie. Bonus z racji że zmieniamy się? - Owszem, od jutra -50% na wszystkie części wizualne i -25% na części mechaniczne aż do końca miesiąca! Więcej informacji na Lifeinvader. Tworzymy przyszłość Waszym wozom!
    1 polubienie
  18. Jest whitelista?
    1 polubienie
  19. Archiwum na życzenie lidera, dzięki za wkład w półświatek. Do zobaczenia gdzie indziej i może za jakiś czas 👥
    1 polubienie
  20. Overcrest - Overcrest, to amatorska seria rajdowa skupiająca pasjonatów jazdy i rywalizacji na odcinkach specjalnych. To wyjątkowa forma motorsportu, która łączy sportową rywalizację, precyzję oraz doskonalenie umiejętności za kierownicą. Rajdy odbywają się na różnych nawierzchniach od dróg szutrowych po asfaltowe trasy co wymaga od uczestników wszechstronności, opanowania i zdolności adaptacji do zmiennych warunków. Każde wydarzenie trwa zazwyczaj trzy dni i składa się z wielu odcinków specjalnych, na których załogi rywalizują z czasem, mierząc się z technicznymi zakrętami, długimi skokami oraz kapryśną pogodą. Rajdy organizowane są zwykle na przestrzeni trzech dni. Każdy rajd składa się z kilkunastu odcinków, czyli zamkniętych dla ruchu tras o różnej nawierzchni szutrowej, asfaltowej. Ogólna długość tych odcinków wynosi zazwyczaj od 5 do nawet 20 kilometrów. Również są etapy kwalifikacyjne, które decydują o tym czy zakwalifikujcie się do głównego, trzy dniowego rajdu. Naturalnie rajdy będą organizowane, raz na jakiś czas, oraz będą róże nagrody, dla najlepszych. Oferujemy również mechaników jak i sprzęt, osoby zgłaszające się również mogą używać własnych samochodów, lecz muszą być przystosowane, oraz przejść przegląd naszych mechaników. Zgłaszać mogą się osoby dwójkami (kierowca, pilot) jeżeli nie będzie pilota, oferujemy go z naszych kadr. Kierowcy którzy będą chcieli rozwijać nadal swoje umiejętności w Overcrest tym samym zostają na stałe, bądź dłużej mogą korzystać własnych sponsorów tym samym rozwijając się dalej w szczeblu rajdowym. Sam Overcrest rozwija się z samymi uczestnikami, wchodząc na wyższy poziom w rajdach San Andreas, tym samym współpracując z lokalnymi warsztatami, oraz sponsorami. Historia Powstania - Projekt narodził się z prawdziwej pasji do motoryzacji, adrenaliny oraz zdrowej rywalizacji, rozumianej w jej najczystszej formie. Nie chodziło tu o pokazanie wyższości nad innymi, lecz o nieustanne przekraczanie własnych granic, doskonalenie umiejętności i wspólne dążenie do coraz lepszych wyników. To właśnie zamiłowanie do samochodów, prędkości oraz motorsportowego klimatu stało się fundamentem - Overcrest'u Założyciele projektu nie byli przypadkowymi osobami. Każdy z nich miał już wcześniej styczność z motoryzacją oraz jazdą w bardziej wymagających warunkach. Niektórzy już za młodych lat stawiali pierwsze kroki na torach wyścigowych, zdobywając doświadczenie i ucząc się panowania nad autem przy większych prędkościach. Dla jednych była to przygoda z driftingiem, gdzie liczyła się precyzja, kontrola i styl jazdy, co w niektórych z założycieli do dziś zostało, oraz aktywnie to praktykują. A jeszcze dla innych time attack, czyli walka z czasem, perfekcyjny przejazd oraz dążenie do maksymalnej skuteczności na każdym okrążeniu. Z czasem drogi czterech osób o podobnym charakterze i tej samej zajawce połączyły się. Wspólne rozmowy, wymiana doświadczeń oraz podobne podejście do motoryzacji sprawiły, że narodził się pomysł stworzenia czegoś własnego. Tak właśnie powstało Overcrest
    1 polubienie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin