-
Postów
53 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Informacje dodatkowe
-
Discord
raszkov_601
Ostatnie wizyty
8 204 wyświetleń profilu
Osiągnięcia RaszkoV
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: no vin - no problem | striker cars for sale
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: RageMP: Co dalej
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: Los Santos County Sheriff's Department - Multimedia
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: 005. Over Drive Show - Benefactor Spritzer Review
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: Los Santos County Sheriff's Department - Multimedia
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: 392. Pożar na Alta Street! Powodem - butla z gazem?
-
WJTKdesign obserwuje zawartość RaszkoV
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: The Chaldean Mafia
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: [01/12] ROYAL® GENÈVE 1 YEAR ANNIVERSARY - ROYAL CALENDAR 🎄❄️
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: 003. Hensley Auto Testing - Asfalt? Piasek? Bez znaczenia
-
RaszkoV polubił odpowiedź w temacie: [03.12] CHERRIES ON TOP #4 - Unleash The Star Within
-
Oberschutze eugen polubił odpowiedź w temacie: 262. Los Santos tropem śladów Española. Fanatycy lowriderów w akcji
-
mlodszyblaki polubił odpowiedź w temacie: [14.07] Carmen Villagran - It’s summer 1986, you're feelin alive in Los Santos
-
[14.07] Carmen Villagran - It’s summer 1986, you're feelin alive in Los Santos
RaszkoV odpowiedział(a) na mlodszyblaki temat w Wycenione
**D.B. nie wychodzi z podziwu doskonałego doboru modelki i świetnego oka fotografa. Udostępnia w najbliższym gronie, zostawiając przy tym pozytywny odzew.** -
high fashion polubił odpowiedź w temacie: [18.06] Leopard Cigarettes | V-Slim Session x Vienna Bohannon
-
ALEKS00761 polubił odpowiedź w temacie: [18.06] Leopard Cigarettes | V-Slim Session x Vienna Bohannon
-
[18.06] Leopard Cigarettes | V-Slim Session x Vienna Bohannon
RaszkoV odpowiedział(a) na ALEKS00761 temat w Wycenione
**K.J. uważa sesję za bardzo udane przedsięwzięcie i zmyślny ruch marketingowy dla Leopard's, dokonuje zakupu paczki na lokalnym LTD.** -
zniszczyc.samotnosc polubił odpowiedź w temacie: Elo czego sluchasz mordo :)
-
AHA, to nie jest przypadkowa data. Nie powinienem tego wrzucać, ale... pal licho! Dzięki za nominację. @Mixer @DreamsWorthMoreThanMoney @ALEKS00761 @Gwiazda2k24 @Kituss @V3G4 - czas na pobudkę..
-
barti98 polubił odpowiedź w temacie: 065. Coil Raiden - Coil is not a crime.
-
**Stanley został pociągnięty do musu zapoznania się z "debatą" poprzez otrzymany od znajomego link. Słysząc przynajmniej trzy znajome nazwiska, wkręcił się w wysłuchanie i puszczenie drugim uchem audycji - wszystko w międzyczasie przygotowań chromowanych zderzaków do starego Bürgerfahrzeuga. Pomimo sporej sympatii do Angeli, doskonale zdaje sobie sprawę ze słusznych i odpowiednich do chwili komentarzy konkurencji, samemu odczuwając akcję z oferowanymi kostkami lodu jako spory niewypał. Uważa drugą twarz ROYAL GENEVE za doskonały wybór CEO, a nowojorskiego biznesmena od cygaretek zamierza zbełtać za pewien słowny dubel. **
-
N0tf0und404 obserwuje zawartość RaszkoV
-
DiN3r polubił odpowiedź w temacie: 065. Coil Raiden - Coil is not a crime.
-
Written by Stanley Parks - Daily Globe 21/03/2025 Coil produkuje samochody elektryczne. Wstęp możemy nazwać fiaskiem, ale ciężko powiedzieć to samo o pojazdach oznaczonych emblematami tego wytwórcy. W dzisiejszym wydaniu Behind The Wheels, naszym obiektem zainteresowań zostanie Coil Raiden, czyli samochód surfujący na własnej fali popularności w latach 2015-2020. Serdeczne podziękowania kierujemy dla komisu Red River Rides, dzięki któremu nasza redakcja miała okazję do sprawdzenia tego samochodu w praktyce. Nasze poszukiwania nie bez powodu ominęły szerokim łukiem producenta - prezentowany dzisiaj egzemplarz przejechał osiemdziesiąt trzy tysiące mil, co dla sporadycznie aut użytkowanych w spokojnych warunkach jest doskonałym wskaźnikiem realnego zużycia. Zapnijcie pasy, podłączcie ładowarki. Pomimo wszechobecnych sprzeczek pomiędzy entuzjastami a przeciwnikami elektromobilności, obie strony są niemal zmuszone do zgody w prostej sprawie. Raiden to model który ZREWOLUCJONIZOWAŁ rynek samochodów elektrycznych. Pomimo szalejących wskaźników producentów posiadających w swojej ofercie samochody elektryczne, znajomi zapytani o producenta "elektryków" rozpoczną rozmowę od Coila. Możecie się założyć, nie będziecie stratni. Dzisiejsze wydanie nie będzie jednak ani rysem czysto historycznym, ani rozstrzygnięciem sporu stron. Skupiamy się na sprawdzeniu tego konkretnego egzemplarza. Osiemdziesiąt tysięcy mil z hakiem, co dla Europejskich czytelników przekłada się w przybliżeniu na sto trzydzieści tysięcy kilometrów nie byłoby zadziwiającym i szokującym wynikiem dla samochodu spalinowego wyprodukowanego siedem lat temu. Przypomnijmy jednak, że prezentowany model według wskazań producenta oferuje zasięg 539 kilometrów na jednym ładowaniu. Samochód osiągnąć może maksymalnie sto dziewięćdziesiąt trzy kilometry na godzinę, do setki "turlając" się w bagatela nieco poniżej czterech sekund Co podkreślamy, mówimy jednak o używanym egzemplarzu, zostawiając dokładne wskazania producenta w tyle. Jednym z największych atutów modelu Raiden (bardzo chętnie powtarzanym przez dystrybutorów tego modelu) pozostawał autopilot - czyli system wspomagania jazdy. Coil oferuje na pokładzie tempomat utrzymujący pas ruchu, funkcję zmiany wspomnianego pasa - półautomatyczną, najlepiej sprawdzającą się na autostradach. Co należy jednak podkreślić, samochód oferowany był z niedokończoną autonomicznością. Zapowiedzi producenta miały docelowo oferować samochód niemal "samoprowadzący", jednak stale wymaga on kontroli ze strony kierowcy. Czym Raiden może się pochwalić, oraz jak ocenimy ten samochód po bagatela siedmiu latach użytkowania wnętrza? Egzemplarze wyprodukowane przed 2021r. od samego początku borykały z dyskusyjnym wykonaniem wnętrza. Opinia publiczna jako powód do śmiechu obrała głównie liche spasowanie i skrzypienie, które w krytycznych przypadkach "luksusową limuzynę" zamieniało w.. starego Sentinela wujka z Oklahomy. Prezentowany dzisiaj egzemplarz trafił na dobry dzień taśmy produkcyjnej, pomimo użytkowania nadal prezentując dobrą kondycję plastików, brak przetarć obić siedzeń i przyjemne wrażenia akustyczne - samochód nie skrzypi. Nie uniknął on jednak trzeciej z największych wad tego modelu, czyli odprysków ekranu dotykowego deski rozdzielczej. Nie przeszkadzają one w codziennym użytkowaniu samochodu (nie na tym etapie), jednak przy wygaszonym ekranie możemy potwierdzić wszystkie wpisy użytkowników. Naprawa tej usterki nie powinna należeć jednak do wyjątkowo kosztownych (biorąc pod uwagę ogólną wartość rynkową samochodu). Przy niewątpliwych istniejących plusach wnętrza, jako punkt zaczepienia najlepiej sprawdza się przeszkolony, panoramiczny dach rozprowadzający naturalne światło po kabinie pasażerskiej. Ilość miejsca w środku wysoko punktuje samochód pod względem komfortu podróży, szczególnie za sprawą płaskiej podłogi - wysocy użytkownicy i pasażerowie mogą spać spokojnie. Auto wyposażone jest w dwa bagażniki – przedni oraz tylny. Przedni ma pojemność 150 litrów, natomiast tylny reprezentuje 745 litrów gotowych do załadunku towarów. Czyni go to jednym z większych w segmencie luksusowych sedanów, śmiało zostawiając margines na pokaźne zakupy w butikach przy Rockford Hills. Raidenowi nie możemy odmówić braku funkcjonalności. System hamulcowy Raidena miał za zadanie zatrzymywać jednego z najszybszych elektryków na rynku. Czy tutaj producent faktycznie okazał maksymalne wykorzystanie swoich możliwości? Ciężko to potwierdzić.. Samochód wyposażono w elektroniczny układ ABS i ESP. To nie stanowi żadnej nowości, jednak co wyróżnia Coila na tle innych aut? Hamowanie w codziennej jeździe wspiera regeneracja energii – silniki elektryczne spowalniają pojazd, odzyskując energię i odciążając układ hamulcowy. W efekcie klocki i tarcze zużywają się wolniej niż w spalinowych autach, w ramach oczywistego benefitu "doładowując" również sam samochód. Mimo teoretycznie solidnych hamulców, Raidenśrednio dawał sobie radę przy intensywnej jeździe wykorzystującej pełny zakres licznika. W testach drogowych wykazał wydłużoną drogę hamowania w porównaniu do konkurencyjnych supersamochodów. Nie powinno jednak zrażać to użytkowników ograniczających potrzeby do zwyczajnej jazdy miejskiej. Tutaj Coil pomimo gonitwy za, a nie z poziomu podium sprawdza się całkiem dobrze. Skoro o baterii mowa.. Producent w samochodzie od samego początku wykorzystywał litowo-jonowe baterie chłodzone cieczą. Patrząc szeroko na całą branżę automotive, jej żywotność notuje całkiem dobre wyniki. Jako punkty weryfikacji najczęściej przyjmuje się dwa wskazania - 160 i 300 tysięcy kilometrów. Po stu sześćdziesięciu tysiącach średnia degradacja oscyluje w granicach pięciu do dziesięciu procent pojemności, natomiast w przypadku trzystu - dobija do piętnastu. Jak deklaruje producent, akumulatory teoretycznie są w stanie przeżyć przebiegi niemal ośmiuset tysięcy kilometrów przy odpowiednim użytkowaniu. Kluczowa dla żywotności jest odpowiednia forma ładowania samochodu (pełne zasoby nie zawsze oznaczają najlepsze rozwiązanie), unikanie rozładowywania samochodu do zera i zdradliwe superładowarki - te zapewniają ogromny komfort i odzysk cennego czasu, jednak regularnie nadużywane mogą okazać się bardzo kosztowne. Mamy usterkę - ile zapłacę za naprawę? Zaczniemy od baterii, to oczywiste pytanie zadawane przez potencjalnych zainteresowanych. Kiedy odmówi współpracy, jej regeneracja poza nielicznymi przypadkami możliwości wymiany pojedynczych ogniw jest nieopłacalna. Wymiana całej baterii (po wygaśnięciu gwarancji) to koszt w granicach 10000–20000 USD (w zależności od wersji i pojemności baterii). Drodzy czytelnicy, w tym momencie wnikliwych zaskoczymy jednak w inny sposób. Ten samochód wciąż objęty jest gwarancją - Coil dba o swoje wytwory przez osiem lat w kontekście układu napędowego. Jeżeli samochód nie przekroczy w tym czasie stu pięćdziesięciu tysięcy kilometrów, bateria i silniki elektryczne pozostają jako "problem" producenta. Jak to podsumować? Podejmując sprawę mocno powierzchownie, po upływie okresu gwarancyjnego przyznać należy jednak koszty wyższe niż w wielu tradycyjnych samochodach, zwłaszcza w przypadku wymiany większych komponentów jak bateria, silnik czy ekran. Gwarancje Coila na baterie i układ napędowy są jednak obszerniejsze, co pomaga w uniknięciu kosztów w przypadku niezależnych od kierowcy usterek. Drobniejsze naprawy, takie jak wymiana hamulców czy układu zawieszenia, będą kosztować mniej, ale wciąż mogą być wyższe niż w przypadku tradycyjnych samochodów spalinowych. Elektryki a decyzja o kupnie nowego samochodu. Z wyboru? Korzystajmy. Z przymusu? Podziękujmy. Decyzja o kupnie naszego nowego samochodu, a zwłaszcza elektryka (chociażby takiego jak Coil Raiden) zależy już teraz, jak i w przyszłości powinna zależeć od indywidualnych preferencji i okoliczności. Nasza redakcja po spędzeniu kilkunastu godzin pomimo początkowej sceptyczności zdołała przekonać się do słabo ukrywalnych zalet tego samochodu. Doskonale powinno wskazywać odrobinę elastyczności jaką wykazuje Coil, dając pole do popisu humorystycznie powstałego w ramach testów hasła - Coil is not a crime. Dla licznych wybór Raidena może być podyktowany nowoczesnością, ekologiczną odpowiedzialnością i innowacyjnymi technologiami, jakie oferuje ten samochód. Jego imponujący zasięg, całkiem niezłe osiągi, system Autopilota oraz przestronność wnętrza sprawiają, że staje się kuszącą opcją dla entuzjastów elektryków. Nie zapominajmy tutaj o aspekcie.. mody. Należy to powiedzieć i podkreślić wprost, elektryki SĄ na czasie. Jak to jednak zawsze bywa, medal ma dwie strony. Właśnie, co z drugą? Decyzja o zakupie nie powinna być podejmowana z przymusu, a raczej jako świadomy wybór. Choć rosnące regulacje dotyczące emisji spalin i zmieniająca się polityka energetyczna mogą skłaniać do rozważenia samochodów elektrycznych, to Coil Raiden jest elementem z palety dającej swobodę wyboru, a nie jest jedynie koniecznością wynikającą z regulacji. W Stanach Zjednoczonych rynek elektryków rozwija się dynamicznie, ale nadal szeroka oferta pojazdów spalinowych zapewnia wiele opcji alternatywnych, które mogą być równie satysfakcjonujące dla konsumentów. W dodatku, elektryczność wciąż nie jest tak dostępna we wszystkich regionach, a infrastruktura ładowania, choć rośnie, nie zawsze odpowiada potrzebom użytkowników. Kupując ten model nie powinniśmy więc traktować tego jak przymusową zmianę, lecz jako przyszłościową inwestycję w wygodę, nowoczesność i technologię, którą koniecznie powinno się wybrać świadomie, a nie z powodu regulacji. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
-
Paradise Island - Redakcja na urlopie, czyli nigdy więcej wczasowiczów z Daily Globe. We'll meet again, don't know where, don't know when. But I know we'll meet again some sunny day.. Podziękowania dla ekipy Paradise za przyjemny weekendowy pobyt, widzimy się przy następnym!
-
the vibe christmas story (1).mp4
-
325. It's Time. Christmas Market by Fuzzy & Western Sports Group
RaszkoV opublikował(a) temat w Daily News
Written by Stanley Parks - DAILY GLOBE, 19/12/2024 Mariah Carey jednej ze swoich piosenek zdecydowała się nadać bardzo prosty tytuł - "IT'S TIME!!". Wstęp liczący sobie rok od pierwszej emisji jest aktualnie viralem w mediach społecznościowych, a nic wielkiego nie zapowiada tej zmiany. Jaki ma to jednak związek z tematem dzisiejszego wpisu? Szaliki, swetry, choinki.. Jesteście tu? TO JUŻ CZAS.. - czas świąt, a jak święta, to i jarmarki. Piętnastego grudnia parking w okolicy molo Vespucci Beach za sprawą FUZZY w kolaboracji z Western Sports Group zamienił się w małą, śnieżną Laponię. Rozpoczęcie według planu miało mieć miejsce o ósmej, jednak jak pokazała praktyka - mieszkańcy Los Santos w okresie świątecznym są gotowi nieco poszaleć. Parking w wolne miejsca zaczął ubożeć niemal piętnaście minut wcześniej, a oczy śniegowych bałwanów ustawionych przy wejściu mogły swobodnie zerkać na licznie przybywające twarze. Unoszący się w powietrzu zapach ciepłych napojów (również tych procentowych!), pierników i jodły miał jednak sporo konkurencji. Wystawcy zdecydowali się na szeroki wachlarz oferty, dzięki czemu na miejscu obok paczki pierników mogliśmy swobodnie zaopatrzyć się w elektronikę, jedzenie jak i.. osprzęt sportowy. Główna obsługa muzyczna wydarzenia pozostawała w rękach "DJ ALEX", ostatnimi czasy zbierającego coraz szersze grono fanów. Dla niektórych z odwiedzających było to jednak nadal wynikiem niewystarczającym, na który organizatorzy przygotowani byli równie doskonale. Na scenie jako pierwsza pojawiła się lokalna gwiazda, Aniyah Geovanney Kayes, zapewniając rozrywkę on-air dla wszystkich zapaleńców świąt. Performance na scenie zaraz po pierwszym występie przeszedł w ręce Elirose, (dokładnie mówiąc Eliany Moore), znanej miastu doskonale za sprawą swojej bogatej w statuetki kariery muzycznej. Artystka umilała pobyt nie tylko własnymi piosenkami, bowiem hity tego wieczoru głęboko bazowały na klasyce - wyjątkowy głos natknął się na równie wyjątkowe utwory świąteczne, których covery rozbrzmiały na całe Vespucci Beach. Nieliczne przerwy między koncertami należały do czasu jury oceniających stoiska (bądź próbujących tego dokonać, co w przypadku pełnego obłożenia wcale nie jest oczywistym). Kiedy jarmarkowicze zostali zaopatrzeni w szale, mikołajowe czapki, kubki z gorącą czekoladą i prezenty dla rodziny, pałeczka dostała się w ręce zespołu The Rearview Lovers, podążającego śladami Elirose przy licznych coverach świątecznych. Zrealizowane wydarzenie stanowi dla nas nie tylko minioną, chwilową przyjemność - okres świąteczny zebrał tutaj ludzi z każdego zakątku miasta, a idąc tym tropem, nawet i świata. Dobra zabawa i świąteczna atmosfera zdają się nam udzielać w tym czasie bynajmniej na każdym kroku, jednak nie możemy zapominać o obecnej wokół nas symbolicznej magii świąt, namacalnej nie tylko na kultowych ciężarówkach Coca-Coli. Z tytułu wejścia w intensywny okres grudniowy, jako redakcja wszystkim z czytelników życzymy zdrowych i wesołych świąt spędzonych w pełnym gronie rodziny i przyjaciół, nie zapominając oczywiście o czworonogach wraz z ich wielbicielami. Niech najbliższe dni sprawiają Wam wiele radości, a zauważone uśmiechy napędzają do działania w dobrym celu. Los Santos, Merry Christmas! -
Written by Stanley Parks - DAILY GLOBE, 24/11/2024 Sandy Shores leżące w hrabstwie Blaine County w stanie San Andreas skrywa swoje sekrety. Nie zawsze było tylko tajemniczym miasteczkiem z zadeklarowaną liczbą 316 mieszkańców. Wakacyjny sen zlokalizowany przy brzegu sztucznego jeziora Alamao Sea przyciągał tłumy turystów, którzy w latach 60-tych gotowi byli z uśmiechem na ustach spędzić tutaj urlop. Kawałek przeszłości tego miejsca jesteśmy gotowi przedstawić Wam w formie cyfrowej - wszystko za sprawą klisz z 1968 roku, które udało się pozyskać poprzez znany portal aukcyjny. Wywołane fotografie przedstawiają miejsce, na które większość z nas zapewne miała okazję wielokrotnie rzucić okiem. 17 JAN. 1968 23 NOV. 2024 Neon motelu Derelict pierwszych pensjonariuszy przywitał już w roku 1959, okresie płynącym na trwającej w najlepsze złotej fali Sandy Shores. Pierwotnie należący do Jeba Evansa i jego małżonki, Frances Evans ośrodek gotowy był do ulokowana jednocześnie 218 gości. Bywały momenty, w których i to nie było wynikiem wystarczającym. Pokoje oferowały bardzo przyzwoity jak na ówczesne warunki standard - za wyjątkiem nielicznych opcji budżetowych. Pomieszczenia wyposażone były w dostęp do osobnej łazienki, linię telefoniczną i odbiorniki telewizyjne. Jak deklaruje jedna z ówczesnych broszur reklamowych dostępna w sieci, w roku 1960 kwota za noc oscylowała w granicach ośmiu dolarów. Shot taken at 17/18 JAN. night; rear view, 1968 Do dyspozycji gości pozostawał prywatny basen z otaczającą go sekcją wypoczynkową, kort tenisowy i strzeżony parking samochodowy. Patrząc na wykonane pół wieku temu ujęcia ciężko uwierzyć, że wyszarpana z niemal każdego elementu wyposażenia ruina była niegdyś miejscem, w którym tętniło życie. Świadomość przemijania potęguje ponadto remont generalny wykonany w połowie lat 70, kiedy za sprawą serii powodzi dolna kondygnacja budynku pływała. Kompleksowo przywrócony i zmodernizowany do wymagań klienteli budynek w późniejszym okresie właścicieli zmieniał czterokrotnie, z czasem zatracając swoją nazwę i minione dobre noty. Ostatni goście zameldowali się tutaj w roku 1988, końcowym punkcie zwrotnym w historii tego regionu. O trwającym kryzysie wiadomo było od dawna, natomiast bagatela trzy i pół miliona gnijących martwych ryb wyrzuconych na brzeg gotowe było utwierdzić ostatnich właścicieli w fakcie przybicia symbolicznego gwoździa do trumny. Przejmowane przez naturę i czas płyty zanikają pod warstwami mchu z roku na rok, a zazieleniony od glonów z dodatkiem mętnej wody basen przejrzystość stracił identycznie jak pobliskie jezioro. Długoletni staż dołożył oczywiście również dramaturgii dla fanów miejskich legend i horrorów - Niejednokrotnie w rozmowach przewija się motyw rzekomej "klątwy" 'płaczącego dziecka', które według famy zamordowano brutalnie po włamaniu do jednego z pomieszczeń, kiedy teren był już opuszczony. Pomimo wielu znaków zapytania, żadna nota prasowa nie wspominała o oficjalnym zdarzeniu z tego miejsca. Stan jednej z wielu dawnych wizytówek tego rejonu zdaje się tylko utwierdzać nas w fakcie, że los, który czeka Sandy Shores został osądzony. Wymierające miasteczko przyciąga aktualnie głównie bezdomnych i szabrowników, który szukają każdej okazji do kradzieży nielicznych zachowanych elementów metalowych i miedzianych kabli. Zabite deskami okna nie pozostaną z nami na zawsze - budynek na skutek wieloletnich zaniedbań technicznych i wilgoci zaczyna znikać na naszych oczach. Popularny w sesjach Instagramowych fanów Urban Exploration szyld jest bliski runięcia na ziemię, a dach górnych kondygnacji punktowo się zapada. Jeżeli zależy Wam na zdjęciu z tym kawałkiem historii - Lepszego momentu na ujęcie kultowego frontu z bezpiecznej odległości może już nie być. Jak zeznają mieszkańcy, plotki o planowanym wyburzeniu tego miejsca słychać już od dawna, a w ostatnim czasie ich nasilenie może nie być bezpodstawne.
-
050. JoBuilt Phantom - King of the American Roads | Magazyn
RaszkoV odpowiedział(a) na Vasilli temat w Behind The Wheels
**Parks jest bardzo zadowolony z powiewu świeżości w dziale, stale przegląda statystyki odbioru formatu przez czytelników.** -
**E.B. po premierze uzupełniła swoją playlistę.**
-
113. 68 Auto Exotic - czyli jak NIE podejmować się publicznych zleceń
RaszkoV odpowiedział(a) na puvtxr temat w What in business
**Parks, wypoczywając na masce swojego Vapida w trakcie postoju na parkingu zlokalizowanym na Lazurowym Wybrzeżu, jak zawsze śledzi nowinki z rodzimego kontynentu. Podeśmiał się pod nosem przeglądając podgląd postu warsztatu zawartego w artykule. Ludzi uważa tylko za ludzi, ale zastanawia się, kto z zarządu Departamentu Szeryfa odszedł od klasycznych schematów i wytypował do akcji "luźnego" wykonawcę - sam nie podjąłby takiej decyzji.** -
Written by Stanley Parks & Protais Toussaint DAILY GLOBE, 24/06/24 Harmony Moto Arena jest miejscem coraz chętniej odwiedzanym przez mieszkańców naszego hrabstwa. Jednak czy lista wizytatorów ogranicza się tylko do okolicznych mieszkańców? Jak pokazało niedzielne wydarzenie, zmagania na torze żużlowym gotowe są ugościć nie tylko szukających jednorazowej rozrywki amatorów. Siódmego lipca 2024 roku pobliski parking osiągnął swoje maksimum, a spory ogonek zaparkowanych pojazdów doskonale obrazował nam skalę imprezy- dokładniej sprawę ujmując, imprezy ALL STAR RACE! Na arenie zmagały się ze sobą dwie drużyny, kolejno RON ALL-STAR TEAM oraz zespół FUZZY ALL-STAR TEAM (mogący się pochwalić m.in. obecnością zawodnika wprost ze Skandynawii, w postaci osoby Ingvar'a Lagerqvist). Pierwsi goście pojawili się na arenie około pół godziny przed oficjalnym rozpoczęciem imprezy, przypadającym na godzinę ósmą. Symbolicznym akcentem rozpoczynającym podejście do przygotowanych przez zespół mechaników maszyn był przejazd kierowców po terenie areny, dzięki czemu każdy z obecnych na trybunach kibiców mógł zapoznać się z wizerunkiem zawodników wkrótce znikających pod rozmaitymi w kolory kaskami. Łącznie na torze miało miejsce piętnaście biegów, podczas których zawodnicy dzielący się na dwie bandery prężnie próbowali opanować pełne mocy, sunące po wzbijającym w górę pył podłożu. Ostateczny wynik opiewał na 46:44 dla drużyny FUZZY, której kierowcy pokazali pełnię klasy i uczciwej rozgrywki. Za wyjątkiem biegu piątego, praktycznie przez cały okres eventu udało im się utrzymać na prowadzeniu względem drużyny przeciwnej. Co musimy przyznać, momentami rywalizacja była na prawdę zawzięta i nieoczywista. Sytuacja punktacji pojedynczych zawodników wyglądała następująco; FUZZY ALL-STAR TEAM; JESSIE SANCHEZ- 14 punktów JENNIE SORIANO - 5 punktów INGVAR LAGERQVIST - 5 punktów TREVOR TREMBLAY - 3 punkty JOHN MIATA - 11 punktów CODY ANDERSON - 3 punkty LUNA BAILEY - 0 punktów WESLEY RATTIGAN - 3 punkty JONATHAN WEST - 2 punkty RON ALL-STAR TEAM; GEORGE MIAMI - 9 punktów MATTHEW GRAY - 6 punktów THOMAS HOULE - 11 punktów TILLY RICHIE - 10 punktów ANDREW MIATA - 1 punkt LILTH CARRINGTON - 6 punktów TRAVIS CLOCK - 1 punkt Powyżej załączamy fragment zapisu transmisji online, zawierający w sobie przebieg ostatniego biegu- ostatniej szansy nadziei dla zespołu sponsorowanego przez RON. Moment startu opiewał na wynik 40:44 dla FUZZY, co przy wyniku 5:1 umożliwiłoby szansę na zwycięstwo dla RON ALL-STAR TEAM. Pomimo fantastycznej jazdy w wykonaniu kapitana George Miami, nie zdołali oni zdobyć wystarczającej liczby punktów. W dużej mierze odpowiedzialny był za to felerny start Trevor'a Tremblay, który pomimo ciężkich początków nadrobił zaległości, zajmując drugą pozycję- Pozwalając tym samym drużynie FUZZY na dwupunktowe zwycięstwo. Emocje zapisane na transmisji obecnej w sieci mocno obcinają nam pole do podpisu. Warto napomknąć również o sytuacji wynikłej podczas czwartego biegu - Kolizja jednej z maszyn spowodowała konieczność interwencji obecnego na miejscu personelu medycznego. Kierująca motocyklem kobieta miała dużo szczęścia, dzięki czemu z sytuacji wyszła praktycznie bez szwanku. Podczas rywalizacji nie zabrakło również tej niewłaściwej, niosącej za sobą konsekwencje taktyki- drużyna RON TEAM z pewnością nie ma powodów do dumy za zachowanie jednego ze swoich zawodników- Andrew Miata decyzją sędziów doczekał się zejścia z toru.
