-
Postów
109 -
Rejestracja
Treść opublikowana przez Lori
-
Written by Alyssa Marchesi- DAILY GLOBE, 14/03/2024 Marcowa trzynastka dla mieszkańców Los Santos nie ma możliwości kojarzenia się z pechową liczbą. 13 marca br. organizacja charytatywna Le Foundation otworzyła nową lokację schroniska dla zwierząt. Otwarcie Animal Care Foundation Shelter było połączone z otwartymi dniami fundacji. Każdy z obecnych mógł dowiedzieć się czym ta organizacja zajmuje się na co dzień. Na miejscu była prezentacja multimedialna, w której przedstawiona była realizacja postulatów Le Foundation. Przejdźmy do najważniejszych bohaterów minionego wieczoru, czyli zwierząt. Z racji przymusowej zmiany lokalizacji schroniska, fundacja podjęła wszelkich działań i starań, aby zwierzęta na czas remontu nowego domu znalazły się pod wyśmienitą opieką. Fundacja wynegocjowała z miastem tymczasowy wynajem dostosowanej pod zwierzaki hali gdzie, miały codzienny dostęp do zielonego wybiegu. Uroczystość otwarcia rozpoczęła i poprowadziła CEO Chenille Carter-Larocque, która przedstawiła gościom nową prezes schroniska - Genesis Trujillo. Gościem honorowym był sam burmistrz miasta Los Santos. Aktualnie zwierzaki pod skrzydłami Animal Care Foundation Shelter mają do dyspozycji nowoczesny, duży budynek gospodarczy oraz wielkopowierzchniowy ogród, gdzie zadbano o bezpieczeństwo podopiecznych i cały kompleks jest zabezpieczony ogrodzeniem, jak i monitoringiem. Duży teren zielony gwarantuje dogodne warunki do rekreacji zwierzaków. Na miejscu mogliśmy poznać przeuroczych podopiecznych fundacji, którzy witali nas od samego wejścia. Tym samym osoby, które zastanawiają się nad adopcją miały okazję spędzić czas ze zwierzakiem, pobawić się z nim, pospacerować. Od strony formalnej, wolontariusze Le Foundation byli do dyspozycji gości i tłumaczyli procedury adopcji zwierzaka krok po kroku. Fundacja postanowiła uczcić otwarcie z wielką pompą, co świadczy o tym jak bardzo poważnie traktują problem bezdomnych zwierząt w naszym mieście. Do zakupienia były pamiątkowe monety, które automatycznie były losem w loterii w grze o nowoczesnego SUVa i drogą biżuterię. Miła niespodziankę zrobiła Aniyah Kayes Geovanney wręczając czek na 1.1 mln na potrzeby schroniska. Małżeństwo Larocque przekazało 250 tysięcy dolarów na pomoc fundacji Little Hope Orphange z Textille City - jako akt solidarności po incydencie z pożarem domu dziecka.
-
051. Harvey Hayden - stróż prawa i ‘anioł stróż’?
Lori opublikował(a) temat w Night American Discussions
Written by Alyssa Marchesi - DAILY GLOBE 24/02/2024 HARVEY HAYDEN - STRÓŻ PRAWA I 'ANIOŁ STRÓŻ'? Alyssa Marchesi: Dobry wieczór Los Santos! Wita się z Państwem Alyssa Marchesi, a dzisiejszym gościem Night American Discussions jest oficer Harvey Hayden, który w ostatnim czasie został odznaczony Medal of Valor za swoją postawę. Harvey Hayden: Dobry wieczór, Alyssa oraz chciałbym przywitać ciepło naszych słuchaczy, którzy postanowili spędzić ten wspólny wieczór razem z nami. AC: Harvey, wspomniane odznaczenie Medal of Valor dostałeś za niebywałą postawę podczas pościgu, gdzie ochroniłeś pozostałe służby przed wybuchem. Możesz słuchaczom bliżej przedstawić tę historię? HH: Oczywiście że tak, mimo że to ciężka historia wiem, że wielu naszych słuchaczy chciałoby się dowiedzieć się o tej sprawie bliżej.. Doszło do tego w okolicy Paleto Bay, trwał aktywny pościg, bardzo zawiły. Między zakrętami, między uliczkami... Doszło do tego, że dwa pojazdy miały wypadek. Uciekający oraz niewinna osoba. Na szczęście każdy przetrwał ten wypadek. Doszło do zapalenia się pojazdu uciekającego, który był skierowany za pracownikami departamentu. Postanowiłem ich przysłonić naszym Scout, który przyjął impakt wybuchu. Jedynie kto był ranny przez ten wybuch, to tak naprawdę ja, udało nam się w ten sposób ocalić całą garstkę osób pracujących przy rannych - sytuacja była krytyczna i musiałem działać szybko. AC: To niesamowita historia. Tyle ryzykowałeś, aby ochronić innych ludzi. Postawa godna podziwu… No i medalu, który dumnie nosisz na swojej piersi. Gratuluję, w pełni zasłużony! To nie koniec dobra, które robisz dla naszej społeczności. Udzielasz się również w ramach wolontariatu, gdzie dostarczasz potrzebującym w podstawowe środki do życia. Mało tego, sam zorganizowałeś akcję charytatywną, w ubiegłą środę. Zbiórka dla najbiedniejszych naszej społeczności odbiła się wielkim echem. Oczywiście pozytywnym. Zebrałeś w jednym miejscu służby, polityków i ludzi dobrej woli. Byłam pod wrażeniem widząc te tłumy ludzi, którzy chcieli nieść dobro. Powiedz nam Harvey, co inspiruje cię do takich działań? HH: Jak dobrze wiemy to właśnie ludzie w głównej mierze pomagali mi swoim wsparciem oraz pomocą dla innych, bez nich nie byłoby tego wszystkiego i jestem każdemu wdzięczny którzy tam przyszli. Co mnie inspiruje do tego? Moja przeszłość gdy samemu… Nie miałem barwnego dzieciństwa, w życiu posiadałem jeden czarny moment, gdzie nawet nie mieliśmy z rodziną stałego domu. Właśnie wtedy pomogły nam instytucje, które wspierały nas dostawą żywności, domostwem a finalnie pracą. Samemu moja nauka w szkole się rozwinęła.. A również startująca wtedy kampania do LSPD rekrutacyjna zachęciła mnie do tamtejszej pracy. Szczególnie widząc to co się dzieje na ulicach Davis oraz Mission Row, wtedy obiecałem, że będę pomagał. Każdemu, kto tej pomocy potrzebuje względem tego że mi również pomogli i uratowali życie gdy byłem młodszy, gdyby nie moi nauczyciele oraz insytucje miasta - nie mógłbym teraz dobrowolnie pomagać tylu set dzieciom, rodzinom oraz bezdomnym w potrzebie. AC: To niesamowita historia. Jestem pełna podziwu, że po Twoich przejściach masz siłę pomagać innym. Skromnie uważam, że z Twoim zapałem te dwa medale, które dumnie nosisz to dopiero początek. Moi drodzy, myślę, że nasz gość nie będzie miał mi tego za złe. Harvey przed programem powiedział mi jak bardzo dziwi się, że ludzie traktują go jak bohatera. Otóż jesteś! I to wielkim bohaterem! To co robisz jest szlachetne. Oczywiście oprócz pomocy na co dzień służysz mundurowi wykonując swoje obowiązki. Opowiedz nam, w której stacji pracujesz i jak wygląda Twoja praca. Nasi słuchacze są spragnieni każdej informacji o Tobie. HH: Cholera.. Nie spodziewałem się że jestem aż tak na językach ludzi. Ale jasne, odpowiem na to pytanie - jestem Senior Lead Officer na stacji drugiej, Mission Row. Mój przebieg pracy jest prosty. Wsiadam do naszych ukochanych czarno-białych radiowozów. I przystępuje do jazdy po dystryktach takich jak na Davis oraz Vinewood, jako iż jestem Senior Lead Officer pod Senior Lead Program, który dotyczy działania dla społeczności oraz angażowanie się w pomoc dla nich. Aktualnie program prowadzony jest na dystryktach takich jak Vespucci, Davis, Del Perro oraz nasze ukochane Vinewood. To właśnie tam osoby mogą zgłaszać do mnie oraz do Senior Lead Officer z stacji czternastej - Catherine Springer, swoje prośby, zażalenia oraz informacje tego w dystrykcie. Abyśmy mogli im sprawniej i lepiej pomóc. Oprócz samego SLP, zajmuje się również szkoleniem nowych funkcjonariuszy w Field Training Program. Jestem tak zwanym ‘nauczycielem terenowym’, który przedstawia im realia działań na ulicach jako prawowity funkcjonariusz publiczny dla Los Santos Police Departament. Szkole ich do ich finalnego egzaminu określanym jako Last Ride. Tak wyglądają moje obowiązki. Trochę zabiegany jestem, co? *zaśmiał się* AC: Dużo działasz również służbowo, pewnie idziesz po szczeblach kariery niczym maratończyk i tego Ci życzę, Harvey! *zaśmiała się* Jednak powiedz nam, jak to wygląda wewnętrznie? Otrzymujesz wsparcie w działaniu kolegów z departamentu? HH: Oczywiście, jest ono ogromne i chciałbym tutaj publicznie podziękować dla całej stacji czternastej, drugiej oraz dla stacji czterdziestej pierwszej którzy wspierają moje działania oraz mam zawsze u nich pomocną dłoń, a oni również u mnie. AC: Oprócz tego, że robisz dużo dobrego dla naszej społeczności mogę chyba również śmiało powiedzieć, że jesteś idealną osobą do ocieplenia wizerunku departamentu. Dzięki Tobie mundur nie kojarzy się z przemocą, a z pozytywnymi emocjami. Twoja empatia i szlachetność działa dobrze na obywateli. Jak oceniasz swój udział w dobrym PR? HH: Szczerze..? Robię to co kocham najbardziej, czyli służę dla społeczeństwa. Czy jest to udziałem pod PR? Raczej jest to czysta pasja do pracy. Fakt przekłada się to PR'owo dobrze dla całego Departamentu, ale większość naszych funkcjonariuszy tak działa. Są by pomagać i ochraniać innych, służyć w każdej sytuacji dla naszych obywateli. Moim zdaniem największe reflektory padły na mnie przez galę Above And Beyond, gdzie dostałem dwukrotnie uhonorowany medalami, ale również akcjami charytatywnymi, które przyciągnęły sporo służb oraz osób. Jestem wdzięczny również Daily Globe, które aktywnie wspierało nas podczas tych wydarzeń. Wsparliście nas kwotą pięćdziesięciu-tysięcy dolarów na pomoc dla potrzebujących oraz na budowę schronisk, dziękujemy wam za to, ale również dziękuję dla pozostałych przedsiębiorstw które u nas gościły tamtego cudownego wieczoru. AC: Moi drodzy, czy da się być bardziej skromną osobą niż Harvey? Nie sądzę. Masz w sobie tyle pokory, a od Ciebie bije niesamowita pozytywna energia. Zdradź nam, jakie planujesz następne akcje charytatywne? HH: Moja następna akcja, a bardziej akcje, które zamierzam zorganizować to będą w kolejności - El Burro Heights, Mirror Park, Vinewood oraz Vespucci. Planujemy skupić się na trzech pierwszych w temacie pomocy dla szkół, zwierząt ale również mieszkań socjalnych. Wspierać ich przy renowacjach, uzbierać kwoty które wspomogą w budowie nowych dróg ale również mieszkań. Chcę poprawić status życia w całym Los Santos z pomocą wszystkich. A na Vespucci, będziemy skupiać się z ogromnym problemem bezdomności. AC: Z wielką przyjemnością będę śledzić Twoje działania i oczywiście nasza redakcja będzie je wspierać. A ja osobiście trzymam za Ciebie kciuki, życzę Ci dalszego zapału do poprawiania jakości życia potrzebującym. Bardzo dziękuję za przyjęcie zaproszenia do naszego studia. Myślę, że Twoja historia zmotywuje więcej osób do pomocy ubogim. Pobudzi uczucie empatii, co pewnie ujrzymy jako efekt na Twoich wydarzeniach. HH: Ja również jestem wdzięczny za możliwość podzielenia się moim skrawkiem życia, liczę że moja historia oraz pomoc zainspiruje kogoś do pomagania innym, dziękuję każdemu kto z nami tutaj był oraz kto będzie nas czytał lub słuchał.. Życzę wam bezpiecznej oraz spokojnej nocy, zawsze jestem tutaj dla was tak samo jak cały Departament, bądźcie bezpieczni i w razie problemów kontaktuje się na 911 a zawsze dla was będziemy, dobranoc! -
89. Winfrey Castiglione Jewelry - tradycja idąca z duchem czasu 005 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi - 'public shaming'
-
005 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi - 'public shaming'
Lori opublikował(a) temat w Daily Talk Shows
JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA MARCHESI: 'PUBLIC SHAMING' Public shaming nie jest zjawiskiem nowym. Okrutne i toksyczne zjawisko, które coraz częściej pojawia się wśród nas. Był wykorzystany jako kara w wielu społeczeństwach na przestrzeni lat i przyjmował przeróżne formy. Publiczne zawstydzanie ludzi zawsze miało wielką moc i było narzędziem władzy i dyscyplinowania. Zjawisko o którym mówimy polega na zawstydzaniu i upokarzaniu ludzi w przestrzeni publicznej. Aktualnie głównie się to odbywa na mediach społecznościowych. Ma ono na celu kontrolowanie i dyscyplinowanie okazywanie władzy nad drugą osobą, zhańbienie jej. W bliskich relacjach public shaming może być toksyczną drogą do wymuszeniu szacunku poprzez wywołanie lęku, obawy, respektu u partnera lub partnerki. Public shaming może spotkać każdego, ponieważ ludzie odnoszą zachowanie innych do zupełnie subiektywnych norm, które sami uważają za moralne i właściwe. Nie ma więc żadnego skutecznego przepisu na rodzaj zachowania, który zawsze będzie dobry. Nie ma takich zasad do przestrzegania, które sprawią, że będziemy w stu procentach bezpiecznie. Dużą częścią public shamingu jest slut-shaming, który polega na zawstydzaniu kobiet ze względu na ich faktyczną lub rzekomą aktywność seksualną. Sposób zachowania czy ubierania, który który kulturowo i stereotypowo uważany jest za zbyt odważny, niemoralny czy wyuzdany. Slut shaming to próba sprowadzenia seksualności kobiety do czegoś złego, niewłaściwego i godnego potępienia. Czy brzmi to dla Was znajomo? Dla mnie bardzo. W poprzednim odcinku poruszyłam kwestię roleplayingu kochanków w związku. Chciałam wrzucić klimatyczne zdjęcie na lifeinvader. Zrobiłam to, dodałam zdjęcie w kuszącym stroju. Co się stało? Wylała się dosłownie lawina nieprzychylnych komentarzy, gdzie randomowe osoby wytykały mi niewłaściwie zachowanie i wyzywały od najgorszych. A wierzcie mi, ujęłam to w bardzo łagodne słownictwo. Czy takie toksyczne zachowanie ma prawo być tolerowane? Wylewanie wiadra szamba, za to że ktoś czuje się dobrze w swoim ciele? Za promowanie seksualności, którą każdy z nas ma? Absolutnie NIE! Jeśli czujemy, że granica została przekroczona, możemy jasno to nazwać i wymagać, aby osoba przestała to robić. Upokarzanie drugiej osoby to przemoc i mamy prawo reagować oraz się bronić. Wchodząc w relacje, obawiamy się też rozmawiać szczerze o swoich doświadczeniach seksualnych, ponieważ zakładamy, że możemy spotkać się z jakąś formą zawstydzania. Seksualność, tak samo jak ich decyzje czy potrzeby, nierzadko poddawane są ocenie. Dlatego o slut-shamingu mówimy również w momencie, gdy krytyce podlega doświadczenie lub podejście do seksu – zarówno otwartość, oceniana jako zbyt duża, i liczba wcześniejszych partnerów. Ale coraz częściej slut-shaming przybiera również postać cyberzemsty – rozpowszechniania nagich zdjęć, publikowania kompromitujących wpisów czy zakładania fałszywych kont na różnych portalach. Raperzy śpiewają o "dziwkach i szmatach", na to jest przyzwolenie, bo to jest 'cool'. Gdy kobieta się obruszy za przedmiotowe traktowanie jest traktowana jako sztywniara. W drugą stronę, gdy czuję się dobrze w swoim ciele i podkreśla swoją seksualność jest okrzykiwana 'zdzirą roku'. A przecież tak naprawdę właściwe jest tylko to, z czym ktoś czuje się dobrze i nikt nie ma prawa tego oceniać. Za slut-shamingiem często stoi między innymi chęć zdobycia pozycji w grupie i okazanie wyższości, problemy z własną samooceną, zazdrość… albo brak akceptacji dla własnej seksualności. Czyli zwyczajne kompleksy. Jesteś ofiarą public shamingu? Pamiętaj, to okej prosić o pomoc i potrzebować jej. Należy pomyśleć o zgłoszeniu sprawy odpowiednim organom, porozmawiać z psychologiem. Przede wszystkim zacznijmy od siebie wyzbądźmy się toksyczności. Bądź dla siebie bardziej wyrozumiali i uprzejmi. Małymi kroczkami jesteśmy w stanie ograniczyć, niestety nie zniwelować, ten paskudny precedens public shamingu. XOXO, A. 💋 Od autorki: Kochani, miło było do Was wrócić. Jak wiecie, w moim życiu osobistym wydarzyła się ogromna tragedia, która do dzisiaj łamie moje serce w pół. Dziękuje za wszystkie słowa otuchy, kwiaty i wszelkie listy, które wysyłacie. Dzięki Wam jestem w stanie kontynuować swoją przygodę w Daily Globe. -
89. Winfrey Castiglione Jewelry - tradycja idąca z duchem czasu
Lori opublikował(a) temat w What in business
Written by Alyssa Marchesi - DAILY GLOBE 15.02.2024 Winfrey Castiglione Jewelry - tradycja idąca z duchem czasu Jest takie miejsce w Los Santos, gdzie karty kredytowe nie znają limitu, a fantazja klienta jest spełniana z największą dokładnością. Mimo wszystko to miejsce jest najbardziej pożądane wśród śmietanki towarzyskiej. Pośród luksusowych butików, sklepów i hoteli na Rockford Hills, z otwartymi drzwiami na ekskluzywnych klientów czeka jubiler Winfrey Castiglione Jewelry. Gdyby Ci się wydawało, że luksusowe i nieprzeciętne towary w butiku są dostępne na wyciągnięcie ręki, to nic bardziej mylnego. Jeżeli chciałbyś dokonać zakupu, wcześniej przystępujesz do umówienia spotkania z obsługą sklepu. Podczas rozmowy podajesz specyfikacje swojego zamówienia i umawiasz się na odbiór z wraz podpisaniem dokumentów. Czy to przeszkoda, która zniechęca klientów? Absolutnie. W ten sposób klient Winfrey Castiglione Jewelry otrzymuje produkt, który jest unikatowy, dedykowany tylko i wyłączenia dla niego. Oczywiście są dostępne rzeczy katalogowe, które zmieniają się co sezon. Jednak największym atutem jubilera jest możliwość zamówienia biżuterii bądź akcesoriów pod własne życzenie. Od strony rzemieślniczej obsługa jubilera zadba o każdy szczegół Twojego zamówienia. Od wysokich próbek surowców, po małe detale, dzięki którym wiesz, że rzecz stworzona została tylko i wyłącznie pod indywidualne zamówienie. O Winfrey Castiglione Jewelry było głośno w mediach przy okazji bankietu charytatywnego zorganizowanego przez Le Foundation. To właśnie na tym wydarzeniu padł rekord wśród licytacji biżuterii. Wystawiono bardzo unikatowy zegarek - Patek Philippe Nautilus Éclat Divin ONLY ONE, który zawiera w sobie aż 1343 diamentów. Szczęśliwiec, któremu udało się wylicytować ten skarb, który istnieje jako jedyny na terenie hrabstwa zapłacił okrągłe 1.55 miliona dolarów. To nie jedyny przedmiot, który prestiżowy jubiler wystawił tego wieczoru na aukcję. Customowe zamówienia cieszą wśród artystów. Czym byłby show biznes bez efektownych błyskotek? Sesje zdjęciowe, klipy, zdjęcia promujące na social mediach… Można by wymieniać w nieskończoność. Popularności dodają ambasadorzy marki. Między innymi są nimi Maxine Koci, młoda i utalentowana piosenkarka. Natomiast najnowszym ambasadorem został raper KELLY. Najświeższym targetem firmy jest elektronika. Czy da się dodać luksusu do rzeczy, którzy pozornie mamy wszyscy? Otóż Winfrey Castiglione Jewelry udowadnia, że tak. Najnowsza współpraca obejmuje telefony firmy iPhone, którym nadano nowy design. Popularny model smartfona jest dostępny w wykonaniu z różnych surowców, złoto, platyna, białe złoto wysadzane diamentami oraz wersja złota z 24 karatowego złota. Myślę, że Winfrey Castiglione Jewelry to miejsce, gdzie jako klient znajdziesz dla siebie największe zachcianki. A jeśli nie? Obsługa dopełni starań, aby je dla Ciebie stworzyć. Czy można wymarzyć sobie lepsze miejsce, na zostawienie sporej sumy pieniędzy i poczuć luksus? Otóż nie, to będzie odpowiednie dla Ciebie. -
You're my devil, you're my angel You're my heaven, you're my hell You're my now, you're my forever You're my freedom, you're my jail You're my lies, you're my truth You're my war, you're my truce You're my questions, you're my proof You're my stress and you're my masseuse **W ostatnim czasie doszło do napadu na partnera Alyssy - S. DePalma. W wyniku którego mężczyzna został ciężko ranny. Alyssa na czas jego hospitalizacji wycofała się życia publicznego, wstrzymała nagrania swojego talk-show Juicy Talk-Tails. Z jej strony wpadło jedynie wymowne pożegnanie partnera via social media**
-
In my dreams I have a plan If I got me a wealthy man I wouldn't have to work at all, I'd fool around and have a ball Money, money, money... Must be funny in the rich man's world 004 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi: ROLEPLAY [+18] Promocja czwartego odcinka w social mediach #1 #2 Impreza urodzinowa w The Vault
-
juicy talk-tails 004 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi: ROLEPLAY [+18]
Lori opublikował(a) temat w Daily Talk Shows
JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA MARCHESI: ROLEPLAY [+18] **Odczyt czwartego odcinka talk-show wymaga potwierdzenia wieku +18. Podczas audycji ponownie uruchomiono infolinię dla słuchaczy. Sam temat wywołał duże zainteresowanie publiki, w trakcie nagrywania infolinia była bombardowana wiadomościami.** Jedyną wadą stałego związku jest fakt, że łatwo wpaść w nudną rutynę seksualną. Jak tego się ustrzec? Otóż w łóżku możemy odegrać rolę jaką tylko chcemy, a to doda pikanterii do naszej relacji. Na szczęście istnieje mnóstwo pomysłów na perwersyjne odgrywanie ról, które pary mogą wypróbować w łóżku, nie wychodząc zbytnio poza swoją strefę komfortu. To świetna okazja na urzeczywistnienie swoich fantazji. W końcu, jeśli zarówno jesteście otwarci, jak i chętni do odkrywania ciekawych sposobów na urozmaicenie sobie życia — od zmiany pozycji po znajdowanie kreatywnych miejsc — seks nigdy nie musi się nudzić. Zanim ty i twój partner staniecie się na tę noc zupełnie innymi ludźmi, porozmawiajcie o tym, co jesteście gotowi zrobić, a czego nie. Ważne jest, aby wiedzieć, czego każdy z Was oczekuje od tego doświadczenia. Cokolwiek zdecydujesz, będzie niesamowite, po prostu upewnij się, że pasuje do was obojga. Jak zawsze konieczna jest tutaj komunikacja z partnerem na temat seksu i granic, jakie sobie wyznaczycie. Możesz poświęcić trochę czasu na wymyślenie pomysłów na odgrywanie ról i wymyślanie ich w miarę upływu czasu. Oczywiście najłatwiej byłoby być inną osobą. Może to twoje alter ego. Nie wstydź się, początki nie są łatwe. W końcu nie każdy z nas jest aktorem, z półką nagród Oscara za najlepsze role. Pokochaj swoje ciało, bądź pewny siebie i daj sobie, jak i partnerowi to co najlepsze. To coś innego i nowego, ale przyzwyczajenie się do takiego zachowania w stosunku do partnera wymaga czasu. Pomyśl o odgrywaniu ról jak o grze, a oczywiście bardzo niewielu ludzi jest dobrych w grze za pierwszym razem. Jakie role dla partnerów dla was są najbardziej podniecające, a o których na razie tylko fantazjujecie? Granie w seksowne gry polegające na przyjmowaniu nowej tożsamości w sypialni może na początku wydawać się nieco zniechęcające, ale zapewniam, że jest fajne, słowo! Zebrałam propozycje, które najbardziej lubicie. Pierwsza propozycja - uczennica i nauczyciel, bądź odwrotnie. Kochani, kto tego nie próbował? Sama przyznam, że uwielbiam lolitkowe stroje. Spódnica, krótki top... Oh, rozmarzyłam się! Co mamy następne? Nieznajomi w barze... Odgrywajcie role, przychodząc osobno do tego samego baru, flirtując trochę z innymi ludźmi, a potem w końcu idźcie i rozmawiajcie ze sobą, jakbyście byli nieznajomymi. Do momentu aż poczujecie iskrę. Czuły masaż. Olejek do masażu, zapal kilka świec i róbcie sobie nawzajem erotyczne masaże, aż oboje poczujecie się gładko, swobodnie i będziecie gotowi na dalszy dotyk. W ten sposób lepiej poznacie swoje ciała. Seksowna pielęgniarka lub przystojny lekarz. Banalny pomysł na odgrywanie ról? Tak. Zabawa? Również tak. To fantazja seksualna, którą cieszy się tak wiele osób. Dlaczego więc nie spróbować? A może służby mundurowe? Piszecie, że próbowaliście seksu z postawnym policjantem, bądź też wymagająca i surową panią oficer. Oho, kochane diabełki! To mi się podoba, podsycacie atmosferę w swoich związkach. Jestem z was dumna. Chcesz wrócić do czasów swojej młodości? Propozycja ode mnie to urocza i niewinna cheerleaderka w objęciach zawodnika szkolnej drużyny rugby, w którym testosteron wręcz buzuje. Zabawa gwarantowana, wierzcie mi. Możemy wejść na wyższy etap, dodać nieco dominacji, ze strony partnera czy też partnerki. To już tylko wtedy, gdy będziecie się czuć na tyle swobodnie, aby na tyle móc zaufać partnerowi i porozmawiacie o tym. W przypadku pikantniejszych zabawa pamiętajmy, aby przed rozpoczęciem ustalić tak zwane hasło bezpieczeństwa. Tak, aby w danej chwili, gdy zabawa nam przestanie się podobać będziemy mogli go użyć i przerwać grę. Możesz pójść na całość i udać się do pobliskiego baru hotelowego, aby odtworzyć swoją pierwszą randkę lub spotkanie, ale możesz też po prostu zmienić lokalizację, w której się znajdujesz. A co z miejscem? Nie czuj się ograniczona. Zaangażuj się w to naprawdę i zamień swoją wyspę kuchenną lub stół w jadalni w mały bar na wieczór. Możesz udawać, że twój dom to hotel. Daj się ponieść zabawie i puść wodzę fantazji. To nie jest dziwne. To twoja fantazja. Odgrywanie ról polega na byciu przez chwilę kimś innym i spełnianiu wszystkich swoich pragnień ze swoim partnerem. To świetny sposób na wypróbowanie wszystkich rzeczy, o których marzysz. Spróbować czegoś i zdać sobie sprawę, że tak naprawdę nie sprawia Ci to przyjemności? Spróbuj czegoś innego! Wszystko odbywa się metodą prób i błędów, więc nie zdziw się, jeśli pomyślisz, że coś pokochasz lub znienawidzisz. Dodaj kostiumy, kupę perukę, zdobądź się na odważniejszy makijaż. Kochani, wszystko jest dla ludzi i wszystkiego trzeba próbować, tak aby odnaleźć to co nam sprawia najwięcej przyjemności. XOXO, A. 💋 -
045. Christian Calvert o kulisach pracy z największymi sławami Los Santos oraz nowych wyzwaniach w DAC 002 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi - Chase Love o karierze, groupies, casting na Miss Love 003 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi - 'age gap' w związku Krótki live na social mediach, podziękowania za życzenia i zapowiedź wycieczki do Cayo Perrico Reklama Night American Discussion z udziałem A. Marchesi i jej gościa Promocja talk show Juicy Talk-Tails by Alyssa Marchesi Promocja odcinka pilotowego talk show Reklama drugiego odcinka talk-show z gościem Chase Love #2 Promocja trzeciego odcinka Juicy Talk-Tails by Alyssa Marchesi #2 #3
-
**Internauci rozbawieni pojawieniem się Sammy'ego DePalma podczas live'a jego partnerki stworzyli z nim mema, który oddaje jego zakłopotanie.**
-
**A. Marchesi kupiła wersję fizyczną albumu dla siebie i G. Fabrizi. Zapętla całość via portal streamingowy.**
-
**A. Marchesi zostawiła łapkę w górze i komentarz pod utworem. Dumna, że miała okazję usłyszeć wykonanie Fel na żywo podczas świąt.** You're doing amazing, sweetie!
-
[22/12] TOKYO BLOSSOM BEAUTY by Asami Kiyoko | FROZEN WINGS
Lori odpowiedział(a) na blacksugar temat w Wycenione
**A. Marchesi zamówiła kilka produktów promowanych przez swoją ulubioną piosenkarkę.** -
**Zaraz po północy na profilu Alyssy Marchesi pojawiło się nagranie na żywo. Kobieta w trakcie krótkiego live'a podziękowała za życzenia urodzinowe. Ludzie, którzy mieli okazje być na jednym z afterparty w Casa DePalma, mogli się zorientować, że kobieta nagrywa materiał właśnie w tej rezydencji. W tle jest pełno kwiatów w wazonach i urodzinowych prezentów.**
-
juicy talk-tails 003 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi - 'age gap' w związku
Lori odpowiedział(a) na Lori temat w Daily Talk Shows
**W ramach przypomnienia, skrót odcinka pojawia się jako forma do odczytu na stronie internetowej Daily Globe. Co oznacza, że nie ma możliwości dodawania reakcji, a sekcja komentarzy jest moderowana. (( Każda inna forma wylewania swojej frustracji i hejtu będzie zgłaszana moderacji.)) ** -
juicy talk-tails 003 JUICY TALK-TAILS by Alyssa Marchesi - 'age gap' w związku
Lori opublikował(a) temat w Daily Talk Shows
JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA MARCHESI: 'AGE GAP' W ZWIĄZKU [Trzeci odcinek talk-show wzbogacił się o interakcje z słuchaczami. Podczas audycji uruchomiono infolinie, gdzie słuchacze mogli zadać pytanie, bądź też podzielić się opinią odnośnie poruszonego tematu. Z uwagi na wrażliwe dane biorących udział w audycji, wiadomości przesłane podczas programu nie zostaną przekazane w formacie odczytu odcinka.] Różnica wieku pomiędzy partnerami to nic nowego, towarzyszy nam to od wieków. Ludzie wchodzili w związki z ludźmi starszymi od siebie. Przeważnie mężczyźni wiązali się z młodszymi partnerkami. Tak po prostu było. Czasy się zmieniły – dzisiaj duża różnica wieku w związku potrafi wzbudzić kontrowersje, niezależnie od tego, czy starszy jest mężczyzna czy kobieta – choć w tym drugim przypadku kontrowersje i emocje są stosownie większe. Kiedy możemy powiedzieć, że różnica wieku pomiędzy partnerami jest duża? To dosyć subiektywne, dla niektórych to może być pięć lat, dla innych kilkanaście. Dla niektórych liczba nie przekraczająca dwudziestu lat jest względna. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że każdy z nas inaczej będzie postrzegał dużą różnicę wieku w związku i będzie to dla nas oznaczać różne rzeczy. Pamiętajcie, że sami określacie, w jakim związku czujecie się komfortowo. Jeśli pomiędzy partnerami jest spora różnica wieku, to nie oznacza to z automatu, że taka para będzie miała więcej problemów a ich związek nie ma szans na przetrwanie. Ma szanse – tak samo, jak każdy inny związek. Pierwszą rzeczą, do której muszą się przyzwyczajać pary z dużą różnicą wieku – będzie ona ostro i nieprzyjaźnie komentowana. Z czego to wynika? Z złośliwości, a może zazdrości? Często osoby oceniające same mają kompleksy. Znudzone swoim związkiem, bądź tkwiące w nieszczęśliwym związku kobiety wylewają frustracje i zazdrość na wspomniane pary. Mężczyźni? Z doświadczenia wiem, że raczej pochwalą kumpla, że znalazł młodszą kobietę czy też dojrzalszą. Każdy z nas słyszał o tak zwanych ‘daddy/mommy issues'. Nie wykluczam, że coś w tym jest, że podświadomie szukamy w starszych partnerach to, czego nie mieliśmy w dzieciństwie. Czułości, opieki a to pozornie jest nam w stanie dać starsza od nas osoba. Im większa różnica wieku, tym mniej wierzymy w miłość i bezinteresowność, a bardziej w wyrachowanie – może chodzi o pieniądze, może o rozpoznawalność lub wygodne życie? Wszystkie pary z dużą różnicą wieku muszą włożyć sporo wysiłku, by udowodnić innym, że to nie kaprys, nie uwiedzenie, ale że naprawdę chcą ze sobą być. Psycholodzy podkreślają, że związki z dużą różnicą wieku udają się, jeśli partnerów połączy więź oparta po pierwsze na akceptowaniu tej różnicy, a po drugie na zaufaniu i intymności. Nie erotyczna siła, ale przyjaźń jest siłą w tych związkach. Wzmacniaczem więzi jest za to podobieństwo pod względem poziomu aktywności. Jeżeli obydwoje lubią spędzać czas w ruchu, podróżować, być wśród ludzi lub przeciwnie: oboje wolą spokój i życie w rytmie slow – to zbliża i niweluje różnicę wieku. Nie chcę wyróżniać tutaj poszczególnych układów, starsza kobieta - młodszy kochanek i odwrotnie, mężczyzna w średnim wieku - młoda kobieta. Dlaczego? Bo uważam, że ta sfera intymna nie powinna być nigdy, przez nikogo oceniana. Nikt z nas nie jest w stanie żyć życiem innego człowieka. Skoro komuś taki a nie inny układ odpowiada, to w jaki sposób nas to dotyczy? Dwie osoby się kochają, wspierają, wzajemnie motywują... Chyba o to w tym wszystkim chodzi, prawda? Czy jest potrzebny jakiś przepis na to? Absolutnie, bądź sobą, bądź naturalny. Kto jest z twoją kobieta, ty czy twoje dzieci? Zastanów się nad tym. Czy jest potrzebny jakiś przepis na to? Absolutnie nie. Bądź sobą, bądź naturalny - właśnie to w tobie uwielbia twoja partnerka. Kto jest z twoją kobieta, ty czy twoje dzieci? Zastanów się nad tym. Osobną kwestią jest to jak waszą relacje odbierają twoje dzieci. Jednak samą sferę intymności pozostawiłabym pomiędzy tobą, a twoją kobietą. Bądź narcyzem, twoje szczęście nad wszelkie rozterki czy wypada. Dogadujesz się ze swoją drugą połówką, czujesz się szczęśliwy i spełniony? A to jest najważniejsze. Wiek to tylko cyfry. Najważniejsze jest to, jak się czujesz tu, w środku. Tym wspaniałym cytatem chciałabym zakończyć dzisiejszy program. -
JUICY TALK-TAILS by ALYSSA MARCHESI: CHASE LOVE O KARIERZE, GROUPIES I CASTING NA MISS LOVE [Na początku programu widownia i gość specjalny zostali poczęstowani soft drinkami z Palm’s Vodka. Prowadząca show Alyssa Marchesi zainspirowała się słynnym występem Oprah Winfrey zaczęła rozdawać drinki wśród publiczności radośnie krzycząc “YOU GET A DRINK!”. Gospodyni przypomniała, że alkohol w nadmiernych ilościach szkodzi zdrowiu i jest dozwolony od dwudziestego pierwszego roku życia. Drinki serwowane widowni nie przekraczały wysokiego stężenia, a obecni byli pełnoletni.] Alyssa Marchesi: Chase, Chase, Chaseee... Jak to jest wrócić do świata żywych? Bo chyba mogę tak to określić. Znikasz na sporo czasu, a jak wracasz to z przytupem. Koncert za koncertem. The Vault, afterek po VFF i Oasis Night Club. Chase Love: Wiesz, to nie jest mój pierwszy tego typu powrót. Sądzę, że przerwy dobrze mi robią. To dla mnie w pewnym sensie reset, no nie? W dodatku czuję, że moi fani zdążyli się już do tego przyzwyczaić. Yeah, ostatnio trochę koncertowaliśmy... Staram się pokazywać znowu na scenie, wiesz jak jest. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że wszystko już gra i jestem gotów, by dostarczać im same dobre wibracje. AM: W Halloween zapowiedziałeś album i puufffff! Zniknąłeś. Co było tego przyczyną? Twoi fani nie dopominają się o obiecany nowy towar? CL: Co do mojej Halloweenowej zapowiedzi, uh. Chciałem dropnąć wtedy singiel, coś innego. Coś, co nie jest w moim stylu, wiesz? W tym samym czasie zniknąłem, dlatego też... Nie wyszedł, ale może wyjdzie! Jeśli chodzi o moje zniknięcie, już mówię... Aktualnie moi rodzice, mieszkają w San Francisco. Niestety, życie bywa cholernie przewrotne, no i mój tata zachorował na raka płuc. Wiesz, to poważna sprawa. Nie warto było tego bagatelizować. Tak wyszło, niestety. Musiałem zniknąć, żeby być blisko z rodziną. To dla nas ciężki czas, no ale cóż... Widzę światełko w tunelu, mam ogromną nadzieję, że wszystko się jeszcze ułoży... AM: Oczywiście dużo zdrowia dla taty, wszyscy trzymamy kciuki za jego walkę z tym sukinsynem. A dla ciebie i rodziny dużo siły, Chasey. Bądźmy dobrej myśli. Planujesz coś nowego, Chasey? Sama jestem twoją fanką, dobrze o tym wiesz widziałeś mnie na koncertach w pierwszym rzędzie. Gdzie moje maniery... Jessie, bardzo prosimy o drinka. Powoli przechodzimy do wyczekiwanej części JUICY! CL: Pewnie, widziałem Cię już kilkukrotnie! Oczywiście, że pracuję nad nowościami... Przez ostatni miesiąc napisałem sporo utworów, może trochę mniej nagrałem, ale wciąż! To dla mnie forma odreagowania. W ostatnim czasie właśnie tak zabijam stres. Nie wiem jeszcze kiedy, ale w tym miesiącu pojawi się pierwszy singiel z mojej nadchodzącej płyty. Totalna świeżynka, także myślę, że ludzie będą zachwyceni. Album pojawi się raczej na początku nowego roku... Może gdzieś tak pod koniec stycznia? Także nastawiajcie odbiorniki, bo rok 2024 chcę zacząć z przytupem. Obiecuję, że będziecie zachwyceni. Myślę, że projekt pobije moje ostatnie "MY WHOLE LIFE" przynajmniej dwukrotnie, słowo. AM: Słyszycie to? Chase Love sprawi nam prezent pod choinkę i jeszcze w tym roku wyda singiel. Trzymamy kciuki. Myślę, że Los Santos jest głodne i wytęsknione aby usłyszeć nowy kawałek od ciebie. Omówiliśmy twoje życie zawodowe, jednak wiesz, że nie wypuszczę cię stąd póki nie poznamy pikantnych szczegółów życia rapera. Groupieeeeees! Gotowy? CL: Damn-groupies, haha. No, pewnie... Po to tutaj jesteśmy, co nie? Jestem świadom, że sporo ludzi może być ciekawa takich drobnych szczególików... AM: Chasey, odpowiedz z ręka na sercu. Nie pytam czy w ogóle to robiłeś, bo odpowiedź chyba znamy wszyscy. Za to zapytam czy liczba fanek, z którymi spędziłeś namiętny wieczór mieści się na palcach dwóch rąk? *śmiech* CL: Oczywiście, że... Nie. Myślę, że przebiłem to przynajmniej pięcio-krotnie, no nie? Ciężko mi powiedzieć, bo nie liczyłem, no i to też było dosyć dawno! Wiesz, młodzieńcze ruchy. To jeszcze czasy, kiedy dopiero wchodziłem do przemysłu. Ale yeah, było. Ale yeah, było tego sporo... Później zwolniłem z oczywistych względów, bo urodziła się we mnie wizja... Ustatkowania się i spokojnego życia, no ale... Co było minęło i chyba trzeba wrócić na swój stary tor, daję słowo. AM: No fucking way. Masz dobrą formę Chase, jestem ciekawa co twoje fanki odpowiedziałyby jako ripostę. Zdarza się to w po koncercie, klubach czy studiu? Pełen spontan czy planujesz romantyczną randkę od A do Z? CL: Um, różnie... Wiesz, to wszystko zależy od moodu, aktualnego stanu... Myślę, że dużo więcej było jednak spontanów, niżeli romantycznych randek. Często gonił nas czas, haha... Ale wolę to drugie, zdecydowanie. Wydaję mi się to bardziej prawdziwe. Najczęściej do takich ekscesów dochodzi jednak po koncertach, no nie? Może zabrzmię brutalnie, ale to jakaś forma relaksu, tak? Zdecydowanie rzadziej w klubach, czy studiach. W klubie się pije, a w studio nagrywa... Nie ma zbytnio czasu... AM: Totalnie cię rozumiem, Chasey. Czujesz się rozluźniony, czujesz dobry vibeee.. Stop robienia tabu z przygodnego seksu? Dlaczego nie? Niech ludzie korzystają z życia, amen. CHEERS TO THAT! *stuknięcie szkła* Słyszycie to kochane? Chase Love jest romantykiem, mamy to nagrane. *zaśmiała się* Muszę zadać ci to pytanie w imieniu wszystkich fanek. Czy jest w twoim sercu jakaś MISS LOVE? Czy ślicznotki słuchające audycji mają u ciebie szanse? CL: Yeah, romantyk z krwi i kości! Tak się składa, że moje serce aktualnie... Do nikogo nie należy, także. Czekam na jakieś DM'y, no nie? Słuchaj, a jakby tak zrobić jakiś cholerny casting na... Randkę ze mną? Myślisz, że by to przeszło? *podeśmiał się*. AM: Okej, okej. Podejmuje to wyzwanie. Na dniach ogłaszam casting na MISS LOVE, czyli na partnerkę dla Chase’a Love. To będzie złoto, Chasey. Znajdziemy ci idealną kobietę, zaufaj mi. CL: Piszę się na to, Alyssa. To by było mocne, no nie? Wiesz, możemy mniej więcej coś takiego ogłosić, więc tak. Zacznijmy od wymagań. Pełnoletność, to jest priorytet. Nie ważny jest zawód, czy Twój status na Lifeinvader. Możesz być nawet zajęta. Najważniejsze, żebyś była sobą... Bądź otwarta i niczego się nie bój! Kurde, powiedziałem to na takim spontanie, ale im głębiej w to brnę, to tym bardziej jaram się tym pomysłem AM: Złociutki, to będzie arcy-mocne. Czuję, że twoje social media w tym momencie właśnie pękają. Kochane, wyczekujcie konkretnej daty i miejsca castingu. It's fucking real - casting na MISS LOVE! Mówię to z wielkim żalem, ale nasz czas antenowy dobiega końca. Chasey, czuję, że dla nas nie wystarczy jeden odcinek, a cały sezon. Jestem mega szczęśliwa, że przyjąłeś zaproszenie do mojego programu. CL: Drobiazg, dziękuję za zaproszenie. Było naprawdę miło! Chcę również pozdrowić moich najbliższych, mamo, tato - buziaki, widzimy się za niedługo. Wielkie pozdrowienia dla moich przyjaciół. Kupujcie Palm's Vodkę, alkohol od osiągnięcia pełnoletności! Dziękuję również publice, tutaj na miejscu Widzimy się i słyszymy już za naprawdę niedługo, przysięgam. Pamiętajcie również, żeby uważać... Ta cholerna pogoda, ah. Dobrej nocy, Los Santos! AM: Żegna się z wami Alyssa Marchesi z dzisiejszym wydaniem specjalnym Juicy Talk-Tails. Pamiętajcie, śledźcie mój Lifeinvader, gdzie zostaną ogłoszone szczegóły castingu na MISS LOVE. Kochane, serce Chase'a Love może być wasze. To mój prezent dla was na gwiazdkę. Bisous, bisous!
-
Alyssa Aleida Marchesi urodziła się 25 grudnia 1998 roku, była niemalże prezentem Bożonarodzeniowym dla Jacqueline i Emiliano Marchesi. Urodzona i wychowana w Liberty City, gdzie ukończyła elitarne liceum, a następnie podjęła kilka lat nauki na Uniwersytecie Vespucci. Jej dziadkowie to włoscy imigranci, którzy wychowywali ją w duchu, że rodzina to największa wartość. Nie bez powodu Alyssa jest ulubienicą seniorki Aleidy, na której cześć ma swoje drugie imię. Sama kobieta szczyci się swoją bliską więzią z babcią, podczas przedstawiania się podkreśla swoje drugie imię, co dla niektórych bywa zabawne. Kobieta mając dwadzieścia lat związała się ze swoją miłością licealną, Charlesem Simonem. Wiedli ze sobą bujne życie, rollercoster emocji. Simonowie są poważaną rodziną w Liberty City, posiadający własną spółkę, a jedną z nich - kompleksem hoteli zajmował się ich syn, Charles. Z czasem Alyssa przejmowała obowiązki swojego ukochanego, wdrążając się w biznes. Rodzina Marchesi w pełni akceptowała bogatą rodzinę wybranka Alyssy, do tego stopnia, że zmusili ją do przyjęcia oświadczyn, a co za tym idzie do pójścia do ołtarza. Kobieta w dniu ślubu uciekła sprzed ołtarza, co wywołało falę krytyki w jej stronę. Rodzina Charlesa odsunęła ją od swoich interesów, oskarżając o pełno niedopuszczeń w pracy, co skończyło się przegraną farsą w sądzie. Alyssa z niemocy i po wielokrotnych awanturach rodzinnych uciekła do Los Santos, dosłownie z niczym odcinając się zupełnie od swojej rodziny. W Mieście Aniołów los się do niej uśmiechnął, przypadkiem jej felietiony, które pisała od czasów studiów trafiły w ręce członka zarządu Daily Globe. Wdzięczna za otrzymaną szansę nie odmawiała żadnego zadania zleconego przez swoich przełożonych w redakcji. Po owocnym debiucie Night American Discussions, jakim był wywiad na żywo z agentem Empire Managment, Christianem Calvertem postanowiła stworzyć coś swojego. Zarząd bez najmniejszych wątpliwości zaakceptował program jej talk-show. Zamysłem programu jest wzbudzenie jak najwięcej kontrowersji. Sama nazwa jest grą słów nawiązuje do połączenia tak zwanych 'coctails' z pogaduszkami ('talk') - Juicy Talk-Tails by Alyssa Marchesi. Nikogo nie zdziwił sukces pierwszego odcinka, młoda dziennikarka otrzymała masę telefonów i gratulacji. Zarówno od kolegów i koleżanek po fachu, jak i ludzi z branży. Charyzma i towarzyskość to największe zalety Alyssy, bezproblemowo łapie kontakt z drugą osobą. Jak to przystało młoda, ambitna kobieta przyciąga do siebie różnych adoratorów. Kobieta często widziana jest na eventach organizowanych przez rodzinę DePalma, nie tylko w roli gościa. Owocna znajomość z biznesmanami dopełniła wyobrażenie Alyssy o swoim spicy talk-show. Prawdziwie serwowane koktajle z widownią, przez co nawiązała współpracę z Palm's Vodka. social media: Lifeinvader materiały: 045. Christian Calvert o kulisach pracy z największymi sławami Los Santos oraz nowych wyzwaniach w DAC
-
Written by Alyssa Marchesi - DAILY GLOBE, 05/12/2023 CHRISTIAN CALVERT o kulisach pracy z największymi sławami Los Santos oraz nowych wyzwaniach w DAC Alyssa Marchesi: Dobry wieczór państwu, nadszedł wieczór a to może tylko oznaczać, że pora na Night American Discussion. W rolę prowadzącej wcieli się Alyssa Marchesi, a w naszym studiu będziemy gościć menadżera gwiazd Christiana Calverta, który działa pod szyldem Empire. Christian, na początku chciałabym wyrazić radość, że jesteś tutaj z nami cały i zdrowy. Wypadek sprzed tygodnia, gdzie jakiś szalony kierowca wyjechał Ci na czołówkę, bardzo mnie zmartwił. Jak się teraz czujesz? Christian Calvert: Witam serdecznie widzów i słuchaczy - dziękuje również za zaproszenie do tego studia. Niestety - nie mamy sprawczości niczym Bóg by ustrzec się przed takimi wydarzeniami. Niemniej siedząc tutaj teraz dostrzegam rękę Boskiej tarczy, która ochroniła mnie w jakiś sposób przed poważniejszymi konsekwencjami tego wypadku. Mam się dobrze - powoli moje zdrowie wraca do pierwotnego stanu. Wielka zasługa należy się tutaj specjalistom z DCMC, którzy bardzo profesjonalnie zajęli się moją hospitalizacją. AC: Przedstawiłam cię jako wiodącego menadżera agencji Empire. Zapewne słuchacze, jak i ja, jestesmy ciekawi jak to jest pracować z ludźmi z show biznesu. Jesteś w stanie nam przybliżyć jak ten zawód wygląda od kuchni, kiedy gwiazda ekranu jest dla Ciebie po prostu podopiecznym, klientem? Jakie relacje was łączą, służbowe czy przyjacielskie? CC: Nie uważam się za wiodącego menadżera Empire. Każdy z nas wykonuje tą samą pracę w ramach tego samego celu - wspierania naszych podopiecznych w ich karierach. Nie dzielimy się na lepszych i gorszych - tworzymy poniekąd rodzinę. Każda współpraca to indywidualna ścieżka każdego menadżera. Każdy jest inny - mamy inne charaktery, inne cechy - najważniejsza rzecz to znalezienie wspólnego języka i ustalenie wspólnego planu kariery. Ja jestem doradcą, można rzec, że Aniołem Stróżem każdego z moich podopiecznych. Doradzam, wskazuje, pomagam, wspieram - co do relacji - uważam, że nie powinno się zaciskać krawata i podchodzić do rozmów z podopiecznym na zasadzie wymiany zdań a nie klepania formułek - dla obu stron to korzystne. AC: Myślę, że w czasach karierę zaczynają bardzo młode osoby, niestety również łatwo podatne na negatywne wpływy, mogą odnaleźć w tobie ostoję i tak jak to ująłeś Anioła Stróża. To bardzo się ceni na obecnym rynku. Jest mi to trudno zrozumieć, bo mamy relacje człowiek-człowiek, gdzie agent gwiazdy wie o jej najintymniejszych sprawach. Jednak z drugiej strony dla agencji to poniekąd też produkt, na którym zarabia pieniądze. Jak zachować balans? Aby utrzymać profesjonalizm ale nie narazić dobrych kontaktów. CC: Widzisz - w moim przypadku swoim podopiecznym daje dużo swobody. Nie chcę ich trzymać w zwarciu i dyktatorsko narzucać co mogą a czego nie. Moim zadaniem jest prowadzić ich kariery - dlatego sugeruje, wskazuje, zwracam uwagę, proponuje niżeli nakazuje, zabraniam, stawiam przed faktem dokonanym. Gwiazda i menadżer to synergia biznesowa - celebryta potrzebuje odpowiednich narzędzi, którym jest też menadżer aby zapewnić sobie przestrzeń eksploatacyjną dla swoich dzieł. AC: Okej, założyliśmy ten dobry scenariusz. Co się dzieje w przypadku buntowniczej gwiazdki, której niezbyt podoba mi się wizja jej agenta na jej funkcjonowanie w świecie show biznesu? Zdarzają się takie przypadki w Empire? Czy sam osobiście musiałeś gasić taki kryzys? CC: Moi podopieczni to osoby, które cenią moje zdanie tak samo jak ja cenię zdanie ich w każdej sprawie dotyczącej ich kariery - nie zdarzyło mi się jeszcze osobiście gasić jakiegoś pożaru niemniej jednak nie można z czerni zrobić bieli, prawda? Każdy artysta ma swój kierunek docelowy - czuje się w jakimś gatunku muzycznym czy konkretnej branży lepiej a w innej gorzej. Ja chcę by ich praca była komfortowa, sprawiała im przyjemność i by czuli się dobrze sami ze sobą - dostosowuje się do ich potrzeb a ewentualne zmiany sugeruje i wskazuje płynące z tego korzyści. Jeśli podopieczny odmawia - nie upieram się przy swoim. Akceptuje ten fakt i szukam czegoś co bardziej ich usatysfakcjonuje. Jesteśmy dla nich - to clue programu. AC: Podoba mi się ten stoicyzm, pewność siebie gdy o tym mówisz. Wierzę, że wszyscy podopieczni doceniają w tobie te elementy, nawet pokuszę się powiedzieć, że wzbudzasz w nich zaufanie. W pewnym sensie zawód menadżera to też trochę prawnik. Kiedy pojawiają się skandale i afery, my jako odbiorcy często reagujemy emocjonalnie – budzi to sensację, ciekawość, zrozumienie bądź też dezaprobatę. A dla menadżera? Kłopoty, czy wręcz przeciwnie? Osoba jest na językach wszystkich, słupki popularności rosną. Wykorzystujesz taką okazję do nagłośnienia swojego podopiecznego? CC: Cóż - są dwie formy budowania PR'u. Pierwszy, najbardziej znany - czyli budowanie wizerunku na zasadzie pozytywnych bodźców jak sukcesy gwiazdy w jej karierze oraz pozytywne odczucia oraz druga forma, która powstała na początku XXI wieku - mam tutaj na myśli zjawisko DramaQueen czy DramaKing - to sposób budowania wizerunku na kontrowersjach, skandalach, emanowaniem tym wręcz - prefereuje pierwszą formę gdyż w moim odczuciu najważniejszy w przekazie jest talent oraz treść jaką niosą za sobą artyści. To powinno być głównym targetem odbioru - nie to, czy tabloid napiszę o tym, że gwiazda się potknęła i wysnute z palca insynuacje. To żerowanie na dobrej marce artysty i dość krzywdzące - to nie są roboty. To ludzie tacy sami jak my - mają swój plan dnia, bliskich, rodziny, uczucia. To ważne byśmy wszyscy zrozumieli, że nie są wyimaginowanymi pacynkami 3D a ludźmi. Co do działań menadżera odnośnie skandalu - najważniejsze jest prześledzenie zjawiska Musimy na chłodno podejść do sprawy, zrewidować wszelkie możliwe sposoby działania. W tym pomaga kooperacja z artystą właśnie. Następnie szuka się potencjalnych rozwiązań i wdraża się najmniej inwazyjny plan. Tak ja bym zrobił przynajmniej. AC: Nie zawsze mamy, to na co liczymy. Sam powiedziałeś, że z czerni bieli nie zrobimy. Więc jeżeli ktoś ma skłonności ku wywoływaniu skandali. Wręcza napawania się nimi to mimo wszystko wierzę, że z twoją stoicką postawą załagodzisz wszystko. Wykorzystajmy jako przykład sytuację podczas pokazu mody domu Covgari. Lou Coulibaly niedopuszczona do wzięcia udziału, Covgari odpiera jej zarzuty wytoczone via LifeInvader. Natomiast sama agencja modelek Lucchesi Models nadal milczy w tej sprawie. Jak Ty to widzisz swoim profesjonalnym okiem? To milczenie jest celowe dla podsycenia atmosfery czy zwykły brak kontroli nad sytuacją? CC: Ciężko mi zrewidować sytuacje z racji faktu iż dotychczas współpracuje jedynie z artystami branży muzycznej nie mając styczności z branżą modelingu. Na pewno mamy dwie sporne ze sobą koncepcje, które na ten moment pozostają wymianą słowną - nie wiemy czy sytuacja się zaogniskuje czy też dostatecznie oziębi - zawsze uważam, że powinno się dążyć do konsensusu - rozmowa to klucz do rozwiązywania sporów. I pozostawię odpowiedź odnośnie tej sprawy bez większego komentarza. AC: Jasne, w tej kwestii póki co mamy wiele niewiadomych. Chciałam poznać twoją opinię jako eksperta, PRowca. Doskonała rada, Christian. Rozmawiajmy, nie walczmy. Oprócz pracy w Empire, niedawno dołączyłeś także do Department of Arts and Culture. Czy mógłbyś opowiedzieć nam więcej o swoich obowiązkach na nowym stanowisku? Czy istnieje jakaś powiązana dynamika między twoim zarządzaniem w Empire Management a działalnością w DAC? CC: Powiązanie.. Możliwe jedynie, że w kwestiach wykonywanej pracy. W DAC pracuje poniekąd jako reprezentant Departamentu Kultury na wydarzeniach kulturowych i poszukuje gwiazd na wydarzenia organizowane z ramienia miasta. Ponadto działam na rzecz krzewienia kultury nie tylko w zakresie muzyki, ale różnych innych dziedzin. Zapewniam, że wkrótce miasto się o tym przekona - pragnę pobudzić do życia ten poważny rodzaj kultury. Występy filharmonii, opery - tego bardzo brakuje. AC: Masz poważne plany, które mi się bardzo podobają. Jestem pierwsza na liście do premierowych wejściówek, pamiętaj o mnie, Christian! *zaśmiała się*. Myślę, że nasza rozmowa zainspirowała wiele osób. Christian, jesteś świetnym mentorem dla swoim podopiecznych. Życzę Ci samych sukcesów, zawodowych i tych mniej zawodowych. Dziękuję za przyjęcie zaproszenia do programu. CC: Dziękuje również za zaproszenie i przyjemną rozmowę. Wszystkim widzom i słuchaczom życzę spokojnej, dobrej nocy. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
-
**A. Marchesi zamówiła dla siebie komplet czarnej bielizny.**
