Lokalizacja i historia baru
Davis, typowe miejsce, w którym można się rozerwać albo wpaść w niezłe tarapaty. Świetnym przykładem jest Garage Pub, w którym można odpocząć lub dorobić, a czasami wpaść w solidny konflikt z okolicznymi bandziorami. Garage Pub to okoliczny bar posiadający w swojej ofercie sporą ilość różnego rodzaju alkoholu oraz ciepłe, amerykańskie przekąski w najniższych cenach ze względu na ich przeciętną jakość. Dla przeciętnego mieszkańca Los Santos jest to idealne rozwiązanie, aby zjeść w dobrej cenie oraz napić się zimnego piwa po ciężkim dniu w pracy. Atutem baru są trzy złote zasady posiłku, takie jak: szybki, tłusty oraz pożywny. Wszystkie posiłki serwowane są zgodnie z amerykańskimi recepturami, które w smaku przypominają te topowe restauracje typu fast-food. Jeszcze nie tak dawno właścicielem lokalu był Marcus Serino, który zbankrutował przez miłość do heroiny, a w jego miejsce wskoczył Tito Saavedra - członek klubu Los Malvados. W poprzedniej odsłonie biznesu wszystko miało się dobrze, dopóki w grę nie weszło uzależnienie oraz spory dług u okolicznego bandziora. Warunkiem spłaty zadłużenia była sprzedaż lokalu po zaniżonej cenie, w wyniku czego Tito uzyskał gotową nieruchomość przystosowaną pod gastronomię, która nie wymagała specjalnego remontu. Miejsce zostało utworzone przez społeczność klubu motocyklowego jako miejsce do spotkań, alkoholowych libacji oraz najzwyczajniej dla dodatkowego zarobku. W okolicy od miesięcy panowało zapotrzebowanie na tego typu przedsiębiorstwo ze względu na niewyjaśnione problemy finansowe paru okolicznych pubów. Zaglądając do środka, można usłyszeć charakterystyczną oraz kultową muzykę, wiele śmiechów, głośnych rozmów oraz wyczuć woń alkoholu. Wystrój wnętrza pubu jest ciekawy oraz spokojny, jego cechą są klimatyczne stoły ułożone dla więcej, niż dwóch osób oraz charakterystyczna cegła na ścianach. Nie od dziś wiadomo, że w późnych godzinach bar robi głównie za serce do szemranych interesów dla ludzi spod szyldu Malvados. Za dnia w środku tygodnia zazwyczaj jest spokojnie, rzadziej dochodzi do kontrowersji - sytuacja dopiero staje się napięta w weekendowe wieczory, wtedy kiedy ruch staje się największy, a w lokalu zaczyna brakować miejsc siedzących oraz wtedy kiedy do gry wchodzi spora ilość alkoholu. Miejsce jest otwarte dla każdego szarego człowieka, który nie łamie wewnętrznych zasad baru - dopóki nie robisz awantur, jesteś tutaj mile widziany i włos Ci z głowy nie spadnie. Główną atrakcją lokalnego baru jest solidna wystawa zaparkowanych motocykli członków klubu Malvados, która również jest wizytówką tego miejsca.
OOC: