Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

maybeimtheissue

Quality Assurance
  • Postów

    86
  • Rejestracja

Informacje dodatkowe

  • Discord
    .fafen

Ostatnie wizyty

15 238 wyświetleń profilu

Osiągnięcia maybeimtheissue

Wschodząca gwiazda

Wschodząca gwiazda (9/14)

  • Wyjątkowo popularny
  • Dusza towarzystwa
  • Well Followed
  • Mówca
  • Raczkujący

Najnowsze odznaki

264

Reputacja

  1. **25.07.2026 około godziny 01:20 przy Peaceful Street doszło do kradzieży pojazdu marki Pfister Astron numerach rejestracyjnych: 0V4PNZ Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały zamaskowanego mężczyznę, który pojawił się od strony pobliskiego zaułka i skierował się w stronę zaparkowanego pojazdu. Miejsce, z którego wyszedł, nie było objęte monitoringiem, przez co nie udało się ustalić jego wcześniejszej trasy. Ubrany był w ciemny dres, kominiarkę oraz kaptur, a na dłoniach miał rękawiczki, które uniemożliwiły zabezpieczenie ewentualnych odcisków palców. Po podejściu do pojazdu sprawca szybko przystąpił do działania. Wstępne nagrania wskazują, że dostęp do wnętrza Pfistera Astrona uzyskał w krótkim czasie, wykorzystując niewielkie urządzenie wyjęte z kieszeni. Kamera zarejestrowała moment, w którym mężczyzna posługiwał się przedmiotem przy zamku pojazdu, jednak jakość nagrania nie pozwoliła na jednoznaczne określenie jego rodzaju. Po dostaniu się do środka sprawca miał wyraźne problemy z uruchomieniem pojazdu i przez pewien czas próbował odpalić samochód, zanim ostatecznie mu się to udało. Po uruchomieniu pojazdu mężczyzna odjechał z miejsca zdarzenia. Monitoring zarejestrował trasę przejazdu prowadzącą przez dzielnice Pillbox Hill, Strawberry, Davis, Rancho oraz Cypress Flats. Ostatni raz Pfister Astron był widziany w rejonie Cypress Flats, po czym ślad po pojeździe urwał się w okolicach El Burro Heights.**
  2. NA SCENIE 1. Nie. Sprawca miał na głowie kominiarkę, czapkę z daszkiem oraz kaptur. Nie ujawniono żadnych włosów ani innego materiału biologicznego. 2. Nie. Sprawca przez cały czas miał założone rękawiczki. 3. Tak - był VIN, można po nim znaleźć właściciela (Artem Kazakov) 4. Tak, na miejscu mogli znaleźć kawałek wytrychu; jednak sprawca miał założone rękawiczki - więc nie znaleziono na nim żadnych odcisków. Świadkowie 1. Tak. Jeden ze świadków zauważył mężczyznę o wzroście około 180–185 cm i średniej budowie ciała. Ze względu na pełne zamaskowanie twarzy (kominiarka, czapka i kaptur) nie był w stanie podać żadnych cech charakterystycznych. Monitoring 1. Monitoring zarejestrował przyjazd sprawcy na czarnym Manchezie bez tablic rejestracyjnych, który nadjechał od strony Calais Avenue/Innocence Boulevard. Nie udało się jednak odtworzyć pełnej trasy dojazdu z uwagi na luki w monitoringu. 2. Nie. Na żadnym z zabezpieczonych nagrań sprawca nie zdjął elementów maskujących twarz. 3. Tak. Kamery zarejestrowały mężczyznę o wzroście około 180–185 cm, średniej budowie ciała.
  3. ** 22 lipca około godziny 00:30 w rejonie Małego Seulu, przy Calais Avenue, doszło do kradzieży pojazdu. Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały zamaskowanego mężczyznę, który pojawił się na miejscu na czarnym Manchezie pozbawionym tablic rejestracyjnych. Ubrany był w czarny dres, kominiarkę, czapkę z daszkiem oraz kaptur naciągnięty na głowę. Po dotarciu na miejsce porzucił motocykl w pobliskim zaułku, po czym skierował się w stronę zaparkowanego obok siłowni Colossus Vapida Scouta 2020 o stanowym indeksie QIF8VL. Sprawca sprawnie sforsował zabezpieczenia pojazdu i w niespełna 30 sekund dostał się do jego wnętrza, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. Monitoring zarejestrował trasę przejazdu prowadzącą przez dzielnice Pillbox Hill, Alta oraz Wschodnie Vinewood. Ostatni raz skradziony pojazd został zarejestrowany w rejonie La Mesa, po czym zniknął w okolicach El Burro Heights.**
  4. maybeimtheissue

    Pavlo

    ale ty jesteś gość...
  5. Dzięki mordkogicie za nomino nomino dla: @Blaze @Katharina @Szymek_Se_Jestem @wiewiorkaaa @Berto
  6. Rynek kradzionych aut w Los Santos od lat rośnie w siłę, a eksperci od bezpieczeństwa alarmują, że coraz trudniej powiązać skradziony whip z konkretną grupą. Towar znika z ulic szybciej niż kiedykolwiek, a trop urywa się już po kilku godzinach. Kradzieże fur w Los Santos to żadna nowość, ale dzisiejszy biznes działa na zupełnie innych zasadach. Zapomnij o kręceniu się po mieście i liczeniu na farta. Teraz na celowniku są głównie fury sportowe i luksusowe SUV-y. Czemu? Kosztują krocie, rzucają się w oczy i schodzą z ręki, w całości albo na części. Im droższy Whip, tym większe wzięcie, a przy dużym ssaniu na rynku nikt nie zadaje zbędnych pytań o papiery. To nie jest robota dla przypadkowych cwaniaczków z ulicy. Klient szuka konkretnego modelu, koloru, czasem konkretnego rocznika, a wtedy zaczyna się polowanie. Jeden namierza, drugi obserwuje, a trzeci zwija brykę. Każdy zna swoją działkę i nikt nie wychyla się poza nią, bo tak jest bezpieczniej dla wszystkich. Im dłużej ktoś siedzi w temacie, tym lepiej wie, które auta warto brać, a które to strata czasu i ryzyko wpadki. Cały ten proceder kręci się wokół wschodniego Vinewood, to tam klepie się układy, zapadają decyzje i najczęściej przekazuje kluczyki. Skradzione auta nie zostają jednak na miejscu, od razu lecą do dziupli na obrzeżach. Zero ruchu i kamer; nikt się gapi na ręce, kiedy wjeżdżasz tam w środku nocy. W tym miejscu wozek przepada jak kamień w wodę. Samo zawinięcie auta to pikuś, o ile masz odpowiednie zabawki. Podpinasz elektronikę, łamiesz zabezpieczenia, chwila moment i po samochodzie. Prawdziwe schody zaczynają się później; trzeba idealnie znać topografię miasta, żeby nie nadziać się na departament szeryfa i przeczekać najgorsze, zanim towar bezpiecznie zniknie z radarów. Nie raz zdarza się, że auto stoi zamaskowane całymi dniami w miejscu, o którym nikt by nie pomyślał; zanim w ogóle ruszy dalej. Ruch idzie dwoma kanałami. Niektóre auta jadą prosto pod adres klienta, który płaci i o nic nie pyta. Reszta trafia na warsztat. Silniki, komputery, elektronika; wszystko, co legalnie kosztuje majątek i można upłynnić, zostaje wybebeszone. Ogołocona do gołej blachy karoseria ląduje gdzieś w rowie, daleko warsztatu. Nawet jeśli gliniarze ją znajdą, nie wyciągną z tego kompletnie nic. Jest jeszcze trzecia droga, znacznie bardziej zamknięta; auta, które po miesiącach znikania wracają do legalnego obiegu z zupełnie nową historią. To już robota nie dla samych kierowców, tylko dla ludzi, którzy potrafią załatwić papiery i sprawić, że samochód 'nigdy nie zniknął'. Taki wóz potrafi stać w magazynie tygodniami, zanim ktokolwiek odważy się wypuścić go z powrotem na ulicę. Z czasem robota się rozrosła. To już nie pojedyncze fuchy, tylko cała siatka ludzi, którzy wiedzą, co robić, żeby nie zostawić śladów. Kierowcy, którzy znają każdy skrót i każdą martwą strefę bez kamer. Czujki, którzy ostrzegają, gdy robi się gorąco. I ci od papieru; bo dobry fałszerz jest wart więcej niż dziesięciu kierowców razem wziętych. Bez nich każda fura jest spalona, a z nimi można ją puścić dalej. Niektore z tych fur kończą potem na nocnych spotach i dziwnych akcjach gdzieś za miastem, nikt się z nimi nie cacka. Mają jeździć robić hałas i dawać frajdę z katowania, jak coś pójdzie krzywo zwyczajnie jest porzucane gdzieś w okolicy. Pieniądze płyną, dopóki nikt nie zaczyna kombinować na własną rękę. A to, jak to zwykle bywa, prędzej czy później się zdarza
  7. No heja Klaudia, kotek dla Ciebie i również pozdrawiam
  8. Elegancki jest, jeszcze mam takiego turboptysia
  9. maybeimtheissue

    spark

    nikogo nie wyzywam.....ale szacunek za kitka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin