-
Postów
81 -
Rejestracja
Informacje dodatkowe
-
Discord
.fafen
Ostatnie wizyty
15 020 wyświetleń profilu
Osiągnięcia maybeimtheissue
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: [Biznes/Bar] Le Monterey
-
825hp polubił odpowiedź w temacie: Parts Don't Lie, Every Car Has A Price 🤐🚘
-
Lirogon polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
Aliéné polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
Elvis polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
Elvis polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
Blaze polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
Blaze polubił odpowiedź w temacie: Parts Don't Lie, Every Car Has A Price 🤐🚘
-
Vesa polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
Mariano_Italiano polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
Szymek_Se_Jestem polubił odpowiedź w temacie: Parts Don't Lie, Every Car Has A Price 🤐🚘
-
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: Give them some Siberian Glow, and voila - totally real Rolex
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: Elo czego sluchasz mordo :)
-
Dzięki mordkogicie za nomino nomino dla: @Blaze @Katharina @Szymek_Se_Jestem @wiewiorkaaa @Berto
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: Give them some Siberian Glow, and voila - totally real Rolex
-
maybeimtheissue polubił odpowiedź w temacie: NOVOSIBIRSKAYA BRATVA
-
Rynek kradzionych aut w Los Santos od lat rośnie w siłę, a eksperci od bezpieczeństwa alarmują, że coraz trudniej powiązać skradziony whip z konkretną grupą. Towar znika z ulic szybciej niż kiedykolwiek, a trop urywa się już po kilku godzinach. Kradzieże fur w Los Santos to żadna nowość, ale dzisiejszy biznes działa na zupełnie innych zasadach. Zapomnij o kręceniu się po mieście i liczeniu na farta. Teraz na celowniku są głównie fury sportowe i luksusowe SUV-y. Czemu? Kosztują krocie, rzucają się w oczy i schodzą z ręki, w całości albo na części. Im droższy Whip, tym większe wzięcie, a przy dużym ssaniu na rynku nikt nie zadaje zbędnych pytań o papiery. To nie jest robota dla przypadkowych cwaniaczków z ulicy. Klient szuka konkretnego modelu, koloru, czasem konkretnego rocznika, a wtedy zaczyna się polowanie. Jeden namierza, drugi obserwuje, a trzeci zwija brykę. Każdy zna swoją działkę i nikt nie wychyla się poza nią, bo tak jest bezpieczniej dla wszystkich. Im dłużej ktoś siedzi w temacie, tym lepiej wie, które auta warto brać, a które to strata czasu i ryzyko wpadki. Cały ten proceder kręci się wokół wschodniego Vinewood, to tam klepie się układy, zapadają decyzje i najczęściej przekazuje kluczyki. Skradzione auta nie zostają jednak na miejscu, od razu lecą do dziupli na obrzeżach. Zero ruchu i kamer; nikt się gapi na ręce, kiedy wjeżdżasz tam w środku nocy. W tym miejscu wozek przepada jak kamień w wodę. Samo zawinięcie auta to pikuś, o ile masz odpowiednie zabawki. Podpinasz elektronikę, łamiesz zabezpieczenia, chwila moment i po samochodzie. Prawdziwe schody zaczynają się później; trzeba idealnie znać topografię miasta, żeby nie nadziać się na departament szeryfa i przeczekać najgorsze, zanim towar bezpiecznie zniknie z radarów. Nie raz zdarza się, że auto stoi zamaskowane całymi dniami w miejscu, o którym nikt by nie pomyślał; zanim w ogóle ruszy dalej. Ruch idzie dwoma kanałami. Niektóre auta jadą prosto pod adres klienta, który płaci i o nic nie pyta. Reszta trafia na warsztat. Silniki, komputery, elektronika; wszystko, co legalnie kosztuje majątek i można upłynnić, zostaje wybebeszone. Ogołocona do gołej blachy karoseria ląduje gdzieś w rowie, daleko warsztatu. Nawet jeśli gliniarze ją znajdą, nie wyciągną z tego kompletnie nic. Jest jeszcze trzecia droga, znacznie bardziej zamknięta; auta, które po miesiącach znikania wracają do legalnego obiegu z zupełnie nową historią. To już robota nie dla samych kierowców, tylko dla ludzi, którzy potrafią załatwić papiery i sprawić, że samochód 'nigdy nie zniknął'. Taki wóz potrafi stać w magazynie tygodniami, zanim ktokolwiek odważy się wypuścić go z powrotem na ulicę. Z czasem robota się rozrosła. To już nie pojedyncze fuchy, tylko cała siatka ludzi, którzy wiedzą, co robić, żeby nie zostawić śladów. Kierowcy, którzy znają każdy skrót i każdą martwą strefę bez kamer. Czujki, którzy ostrzegają, gdy robi się gorąco. I ci od papieru; bo dobry fałszerz jest wart więcej niż dziesięciu kierowców razem wziętych. Bez nich każda fura jest spalona, a z nimi można ją puścić dalej. Niektore z tych fur kończą potem na nocnych spotach i dziwnych akcjach gdzieś za miastem, nikt się z nimi nie cacka. Mają jeździć robić hałas i dawać frajdę z katowania, jak coś pójdzie krzywo zwyczajnie jest porzucane gdzieś w okolicy. Pieniądze płyną, dopóki nikt nie zaczyna kombinować na własną rękę. A to, jak to zwykle bywa, prędzej czy później się zdarza
-
maybeimtheissue obserwuje zawartość Mariano_Italiano
-
Mariano_Italiano obserwuje zawartość maybeimtheissue
-
-
pozdro, polecam mordkogita
-
-
-
-
-
@naughty zatańczymy razem makarene?
-
spark obserwuje zawartość maybeimtheissue
-
ale klapciuchy
-
bunia obserwuje zawartość maybeimtheissue
-
maybeimtheissue obserwuje zawartość spark
-
maybeimtheissue obserwuje zawartość bunia
-
Szaralt
-
RaceHunters obserwuje zawartość maybeimtheissue
-
Szarałt
