-
Postów
435 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez puvtxr
-
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 03/04/24 Raptem w zeszłym tygodniu informowaliśmy Państwa o tragicznej sytuacji, która miała miejsce w Mirage Night Club - dwudziestego ósmego marca, podczas jednej z imprez, doszło do masowej bójki w której życie straciła jedna osoba. Niecały tydzień później miał miejsce kolejny, nieprzyjemny incydent. Tym razem pod klubem Bahamas Mamas doszło do bójki z udziałem licznych osób. Wynajmowanie agencji ochrony zdaje się na nic - ograniczona liczba oficerów ochrony na takich imprezach nie działa. W czym takim razie tkwi problem tych lokali? Dlaczego każda impreza kończy się bijatyką? Ten incydent miał miejsce w nocy z wczoraj na dziś. Na miejscu interweniowało Los Santos Police Department oraz Los Santos County Sheriff's Department. Gruppe Sechs - agencja ochrony, która była odpowiedzialna za utrzymanie porządku - była bezradna, co widać doskonale na nagraniu, które posiada tylko Daily Globe. Na dodatek oprócz /masowej ustawki/ jeden z ochroniarzy Gruppe Sechs został postrzelony, jak donoszą świadkowie. Coraz częściej daje się usłyszeć głosy, że kluby nocne są synonimem problemów. Czy da się bezpiecznie imprezować w Los Santos? Istotnie większą popularność zdobywają domówki, czyli imprezy organizowane przez osoby prywatne w swoich mieszkaniach. Dlaczego podczas nich nie dzieją się takie rzeczy - nawet jeśli są reklamowane publiczne na social media? Co jest takiego w klubach nocnych, że przyciągają przemoc? Są to pytania, na które jak najszybciej należy znaleźć odpowiedzi. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
-
240. Nie żyje Travis Torres - CEO Celltowa, ByteBridge, PulsePlay
puvtxr opublikował(a) temat w Daily News
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 31/03/2024 Trzydziestego pierwszego marca social media ogarnęła niezwykle smutna wiadomość. W katastrofie lotniczej zginął Travis Torres - CEO Celltowa, ByteBridge, PulsePlay, co potwierdziła najbliższa rodzina na portalu LifeInvader. Mr Torres był zarządzającym ByteBridge i wielu zależnych podmiotów, określanych razem mianem BYTECORP. Zaliczają się do tego między innymi wykupione Celltowa, co pozwoliło na wprowadzenie innowacyjnej metody płatności Byte, która zdecydowanie podniosła bezpieczeństwo finansów, PulsePlay - serwis streamingowy, który jest jednym z najbardziej popularnych serwisów do streamowania muzyki na Zachodnim Wybrzeżu, w ciągu zaledwie kilku godzin po premierze udało się nazbierać trzystu tysięcy użytkowników. Nie sposób także nie wspomnieć o ByteBridge Game Studio - mającej za sobą udane premiery, czy też o smartfonach albo ByteBridge Racing Team, drużynie ścigającej się w F2 - ByteBridge jest gigantem. Z samą marką ByteBridge nawiązało współpracę wiele osób - między innymi Raven Pearise czy też Asami Kiyoko, która z pomocą tej spółki wypuściła dedykowaną jej twórczości aplikację. Głośną kolaboracją również była ta z Fuzzy, dzięki czemu wprowadzono na rynek napoje energetyczne ByteBlast o smakach arbuzowym oraz cytrynowym. Sklepy stacjonarne znajdują się w całym stanie San Andreas, do największych zaliczamy dwa w Los Santos oraz w Paleto Bay. Z nieoficjalnych źródeł udało nam się dowiedzieć, że przyczyną katastrofy lotniczej była wada konstrukcyjna samolotu. Pilot obsługujący maszynę przeżył, a oprócz zmarłego w samolocie nie znajdował się nikt inny. Katastrofa wydarzyła się w trakcie podróży prywatnym samolotem do Liberty City. Oficjalne śledztwo wciąż trwa. Jak w każdych takich przypadkach, śledztwo prowadzone jest przez National Transportation Safety Board. Zginął mając zaledwie dwadzieścia sześć lat. Rodzinie, przyjaciołom i współpracownikom Travis Torres redakcja Daily Globe składa wyrazy najszczerszego współczucia. Miasto Los Santos straciło jednego z najbardziej wybitnych jednostek. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację! -
Cygara od dawien dawna kojarzone są z luksusem. Najwięksi mafiozi w filmach rodem z Vinewood palą cygara, wygłaszając monologi. Ludzie sukcesu, biznesmeni, po ciężkim dniu pracy zasiadają wygodnie w fotelu, polewają sobie dobrego trunku i relaksują się dymem. Cigar Aficionado to salon cygarowy skierowany za równo do osób, które chcą zakupić dobrej jakości cygara, by rozkoszować się nimi w domu, jak i do osób, które pragną dać się otoczyć profesjonalną wiedzą i opieką w salonie degustacyjnym. To tam pracownik przygotuje dla Ciebie cygaro, dobierze odpowiedni trunek - dzięki czemu Ty możesz zasiąść wygodnie w fotelu i docenić smak luksusu. Historia powstania Cigar Aficionado jest dość prosta. Za lokalem stoi Richard Sutliff, jeden z managerów Daily Globe, poszukujący okazji do zainwestowania pieniędzy zarobionych na swojej dziennikarskiej pracy, jak i na byciu twarzą dużych eventów, takich jak Celebrity Awards czy Pro Boxing League. Brak odpowiedniego lokalu, który pozwoliłby wejść laikom w świat cygar na rynku w Los Santos jest ewidentny. Sam zainteresowany nie pali papierosów, aczkolwiek chciał spróbować cygar - nie ma ku temu wiele możliwości. Wychodząc temu naprzeciw postanowił ulokować część swych pieniędzy i zainwestować w tę niszę. Sam lokal nie jest raczej dla osób z tak zwanej średniej klasy, przynajmniej nie regularnie. Większość cygar ostyluje w cenach od kilkuset do kilku tysięcy dolarów za sztukę. Tak więc głównym targetem są osoby zarabiające duże pieniądze i chcące je odpowiednio wydać - na odpowiednią otoczkę wokół siebie, odpowiednią obsługę, jak i odpowiedni relaks. W samym lokalu znajdują się dwa, główne pomieszczenia: Recepcja - to tam może wejść każdy i dokonać zakupu, Salon degustacyjny - by wszystko było zgodne z odpowiednimi przepisami samo pomieszczenie jest oddzielne, tak aby dym nie przeszkadzał osobom znajdującym się w recepcji. Samo skorzystanie z tego salonu wiąże się z odpowiednią opłatą, która pokryje obsługę, jak i trunek podawany do cygara - idealne miejsce na dogadanie interesów - Ty i Twój kontrahent, negocjujecie umowę, rozkoszując się wyśmienitym cygarem, komplementowanym profesjonalnie dobranym alkoholem.
-
238. Masowa bójka na imprezie doprowadza do tragedii - jedna ofiara śmiertelna
puvtxr opublikował(a) temat w Daily News
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 28/03/2024 Dwudziestego ósmego marca w Mirage Night Club miała miejsce impreza o nazwie 'Night Session' - a za konsolą stała Chrissy 'LUNA' Broussard. Frekwencja dopisała, dużo osób bawiło się na parkiecie, część z nich stało przy barze w kolejce po drinka. Około godziny 10:30 PM na miejscu wybuchła masowa bójka - nic zaskakującego dla osób, które bywały na takich imprezach. Oficerowie ochrony SecureSense wkroczyli by rozdzielić walczących. Niestety, tym razem zakończyło się jedną osobą ranną, a jedną zmarłą. Area Detectives z ramienia Los Santos Police Department prowadzą śledztwo. Zabezpieczono nagrania z monitoringu, trwają czynności wyjaśniające. Według informacji udzielonych nam przez oficera Barnett z Media Relations Division wiele osób w środku nie było świadomych sytuacji, szczególnie osoby przy barze - mimo śmierci osoby impreza trwała jeszcze przez jakiś czas. Ofiara śmiertelna nie została jeszcze zidentyfikowana. Dla dobra śledztwa LSPD nie mogło udzielić więcej informacji. Poprosimy o komentarz Mirage Night Club, SecureSense i będziemy informować Państwa na bieżąco. Oczekujemy na pełen statement LSPD. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację! -
236. Samobójstwo na terenie ULSA - czy bullying jest wciąż problemem?
puvtxr opublikował(a) temat w Daily News
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 28/03/2024 Dwudziestego szóstego marca tego roku na terenie University of San Andreas, Los Santos miała miejsca tragedia, która za pewne początek studiów przemieni z spełnienia marzeń na traumę dla wielu freshman. Jak poinformowało nasze źródło jedna z studentek zamknięta w swoim pokoju na pierwszym piętrze postanowiła podciąć sobie żyły. Udało nam się również dowiedzieć, że pierwszego dnia dziewczyna miała pobić się z inną studentką w domu jednego z bractw. Czy bullying dalej jest problemem nawet na tak prestiżowych uczelniach? Czy władze ULSA robią wystarczająco? Będąc na miejscu wydarzeń udało nam się porozmawiać z jedną z studentek: Start tego roku akademickiego nie należy do najlepszych. Będziemy Państwa informować o dalszych ustaleniach w sprawie. -
[24/03/2024] ROSẮ - EGO (OFFICIAL AUDIO) (prod. Ray Miller)
puvtxr odpowiedział(a) na diet pepsi temat w Wycenione
**Richard Sutliff przesłuchał piosenkę. Mając w pamięci co ta zrobiła na gali nagród zamierza dopilnować, że dopóki jest jednym z managerów Daily Globe, dopóty będzie ukręcać łeb wszelkim tematom dotyczącym jej osoby, skazując ją na prasową banicję. ** -
096. Jak NIE organizować wydarzeń - Gorzka lekcja dla organizatorów Celebrity Awards
puvtxr odpowiedział(a) na Mafiq temat w Celebrity Preview
**R. Sutliff zapisał sobie link do artykułu, zamierza go użyć jako jednego z dowodów w podejmowanych przez siebie krokach prawnych.** -
234. Potrącenie przez zastępce LSCSD - mamy komentarz LSSD - zastępca zasłabł
puvtxr opublikował(a) temat w Daily News
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 24/03/2024 W artykule numer 230 informowaliśmy o tragicznym zdarzeniu - zastępca Los Santos County Sheriff's Department w niewyjaśnionych okolicznościach wjechał w grupę stojących przy stacji paliw osób. W wyniku tego zdarzenia trzy osoby odniosły nieznaczne rany, którymi zajęto się na miejscu. Sam zastępca i jedna z osób poszkodowanych w stanie ciężkim zostali przewiezieni do najbliższej placówki medycznej. Skierowaliśmy prośby o komentarz do Internal Affars Bureau LSCSD, jak i DA's Office dla hrabstwa Los Santos. Dziś znamy odpowiedzi. Perspektywę jednej z ofiar poznaliśmy w poprzednim artykule, do którego odsyłamy. Informacje udzielone nam przez LSCSD IAB są następujące: DA's Office zostało poinformowane przez wydział wewnętrzny o zaistniałej sytuacji oraz o wyniku zakończonego śledztwa przez wydział wewnętrzny LSSD, Śledztwo zostało zakończone, a zastępca aktualnie przebywa na urlopie. W trakcie śledztwa wykazano, iż zastępca w momencie potrącenia cywili na stacji w Małym Seulu zasłabł za kierownicą. Na miejscu pojawił się supervisor od strony LSSD, który zawiadomił odpowiednie służby. Zastępca przeszedł szereg badań i aktualnie jest na urlopie. Po powrocie do pełnego zdrowia, zastępca będzie musiał ponownie przejść szereg badań, aby wykluczyć możliwość zajścia podobnej sytuacji. Zadaliśmy również im pytania: jak często zastępcy LSSD przechodzą badania lekarskie by upewnić się o ich zdolności do służby oraz jakie kroki podejmie LSSD by wykluczyć takie sytuacje w przyszłości. Odpowiedź: Zastępcy są wysyłani na badania w zależności od dyrektyw wydziału, ciężko więc określić stały interwał. Przykładowo jeden z wydziałów może być odesłany na takie badania każdego roku, a kolejny co 18 miesięcy, Nasz departament nie toleruje i tolerować nie będzie takich incydentów, jest to anomalia statystyczna i nie uważamy, żeby trzeba było coś zmieniać. Mimo braku tolerancji dla takich incydentów - czy uznanie tego za anomalię statystyczną i brak odpowiednich kroków to odpowiednia strategia? Czas pokaże. Wszystkim poszkodowanym w tym incydencie składamy wyrazy współczucia i życzenia rychłego powrotu do zdrowia. -
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 22/03/2024 Około godziny dziewiątej wieczorem dwudziestego pierwszego marca tego roku na numer alarmowy 9-1-1 przyszło zgłoszenie o podejrzeniu napadu na jeden z salonów jubilerskich znajdujących się na skrzyżowaniu Portola Drive z Eastbourne Way w Rockford Hills. Okolica znana ta jest właśnie z przedsiębiorstw oferujących towary wysokiej klasy. Po szybkiej analizie i ocenie sytuacji podjęto decyzję o zmobilizowaniu SWAT - całe skrzyżowanie zostało zabezpieczone przez departament policji. Podejrzany w środku sklepu miał zakładnika, któremu cały czas groził bronią palną. Po negocjacjach i wymianie zdań LSPD SWAT podjęło się działań wobec podejrzanego - oddano strzały. Zakładnik wyszedł z całej sytuacji bez szwanku, został przebadany przez personel Los Santos Fire Department. Stan napastnika na ten moment nie jest znany, nie udzielono informacji na ten temat. Los Santos Police Department, jak przy każdej sytuacji oddanych strzałów, przeprowadzi wewnętrzne śledztwo pod nadzorem DA's Office. Po jego zakończeniu Media Relations Division przekaże pełne stanowisko LSPD odnośnie tego incydentu. Na ten moment zostały ujawnione następujące fakty: podejrzany nie wywiązał się z swojej części umowy, która została zawarta w trakcie negocjacji - choć oficer prasowy nie potwierdził czy to był powód oddania strzałów przez SWAT. Uznał również, iż jest za wcześnie by wypowiadać się na temat poczytalności podejrzanego. Bronią jaką miał się posługiwać podejrzany miał być Glock-17 - austriacka konstrukcja popularna na ulicach miasta Los Santos. W aktualnym etapie śledztwa nie widać żadnych przesłanek by uznać, że sam napad na tenże salon jubilerski był jakoś szczególnie planowany i by uznać, że schwytany podejrzany mógł mieć jakichś wspólników. Informacji na miejscu podczas relacji Daily Globe udzielił oficer Desmond Jackson z Media Relations Division LSPD. Na biężąco będziemy kontrolować przebieg zdarzeń co do tej sytuacji - gdy tylko dowiemy się więcej od departamentu miejskiego poinformujemy Państwa.
-
Bo jest wzięte z aktualnej bazy, a nie z 2023 - tym samym są osoby np z dwutygodniowym stażem w ekipie czy nowe biznesy, a biznesy/spółki z 2023 - nie ma :v
-
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 20/03/2024 Dwudziestego marca po godzinie dziesiątej wieczorem na Little Seoul doszło do niecodziennego zdarzenia. Zastępcy departamentu szeryfa hrabstwa Los Santos myśleli, że dokonują zatrzymania drogowego na nierozważnej kobiecie, która mimo ich obecności na drodze jeździ stwarzając zagrożenie. Tymczasem była to jej desperacka próba zwrócenia na siebie uwagi, mając przystawioną broń palną do brzucha. Pomogło - napastnik został aresztowany i odpowie za swoje czyny przed sądem. Podejrzany pod pretekstem zakupu samochodu wsiadł z kobietą do środka. Wtedy też przystawił jej broń palną do brzucha i kazał jechać w stronę Mirror Park. Czy miało to by porwanie, czy napad rabunkowy, tego nie wiemy. Kobieta nie mając wyjścia rozpoczęła podróż. Zauważając w okolicach Little Seoul wozy departamentu szeryfa zaczęła specjalnie łamać przepisy, chcąc wymusić na nich interwencję. Udało się - zastępcy wydali sygnał do zatrzymania się. Gdy tylko ofiara zjechała na pobocze napastnik wysiadł z pojazdu i pieszo próbował uciec. Po krótkim pościgu pieszym został schwytany. Cała sytuacja zakończyła się bez osób rannych. Sytuacje takie jak ta przypominają nam, że musimy posiadać ograniczone zaufanie do osób, których nie znamy. Jeśli spotykamy się z kimś w celu sprzedaży pojazdu czy też innego przedmiotu: wybierajmy miejsca publiczne na spotkanie, z jak największą liczbą potencjalnych świadków, pod żadnym pozorem nie wsiadajmy z tą osobą do pojazdu, nie idźmy z nią w zaułki, boczne uliczki, do mieszkania, dajmy znać znajomym gdzie i po co z kimś się spotykamy, poprośmy ich, by kontrolnie do nas zadzwonili w trakcie spotkania i jeśli nie odbierzemy - aby zadzwonili pod numer alarmowy 9-1-1, podając sytuację i lokalizację spotkania.
-
Możecie nalać polaczkowi Don Perignona, albo dobrej whisky 18 letniej. Polaczek wypije duszkiem i powie, że cierpkie i jakieś mdłe. Dacie polakowi trufli to powie, że to jakiś zgniły czosnek. Zaparzycie polaczkowi dobrego espresso z dobrej, ręcznej maszyny, z świeżo mielonych ziaren bardzo dobrej jakości, powie że jakaś mała ta kawa i w ogóle kwaśna i i dziwnie smakuje. Dlatego mnie nie dziwi, że 3/4 z was, biedaki szkaluje HAWAJSKĄ. Nie dziwi mnie to, ponieważ wiem że jesteście tylko biednymi cebulakami i całe życie schabowe z mięsa za 7,99/kg. Nie znacie życia, wasze kubki smakowe są wypalone od podrobionych fajek i #!$%@? wódki. Nigdy nie mieliście okazji poznać smaków. Na widok pizzy z miodem byście pewnie skakali i darli mordę jak te małpy w zoo. Kompozycja słodko-słone, albo słodko-kwaśne to jedna z najlepszych rzeczy jakie można skonsumować. Prawdziwa eksplozja dla wyrafinowanych smakoszy. W cywilizowanej i rozwiniętej Japonii, kiedy córka przyprowadza i przedstawia swojego wybranka rodzicom, ci wykonują test. Podają mu Hawajską. Kiedy chłopak pizzy nie zje, albo powie że mu nie smakuje, to wiadomo że pochodzi z patologicznej rodziny. Test działa z dokładnością 100% i nawet WHO i ONZ przyznali, że u rodzin w których dominuje alkoholizm, narkomaństwo i kazirodztwo zawsze pojawia się niechęć do pizzy z ananasem.
-
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 16/03/2024 Czternastego marca około godziny dwudziestej pierwszej na stacji paliw na Little Seoul doszło do mrożącego krew w żyłach zdarzenia. Zastępca Los Santos County Sheriff's Department w niewyjaśnionych okolicznościach wjechał w grupę stojących przy stacji paliw osób. W wyniku tego zdarzenia trzy osoby odniosły nieznaczne rany, którymi zajęto się na miejscu. Sam zastępca i jedna z osób poszkodowanych w stanie ciężkim zostali przewiezieni do najbliższej placówki medycznej. Do dzisiaj nieznane były szczegóły całej sytuacji. Udało nam się nawiązać kontakt z jedną z osób, które zostały tego feralnego wieczoru potrącone - Alex Cook. Wyraziła zgodę na publikację danych jak i opowiedziała co właściwie się wydarzyło. W grupie czterech osób przyjechali na stację w celu zatankowania pojazdów jak i przekąszenia czegoś na szybko. Zaparkowali swoje wozy na wytyczonych miejscach parkingowych i stanęli z boku, by nie blokować w żaden sposób dostęp do dystrybutorów paliwa czy samej stacji. Naprzeciwko ich do dystrybutora podjechał krążownik LSCSD - prawdopodobnie również uzupełnić stan paliwa w zbiorniku. Po chwili do uszu osób znajdujących się tam dotarł dźwięk wysokich obrotów silnika - a sam pojazd z impetem wjechał w grupę osób, zatrzymując się dopiero po uderzeniu w zaparkowane pojazdy. Z relacji wynika, że osoby, którym udało się odskoczyć od nadjeżdżającego pojazdu służb zajęły się reanimacją zastępcy. Na miejsce dotarły następne jednostki, po kilkunastu minutach również RA. Jak nadmienia Alex Cook - mimo wzięcia jej numeru i zapewnienia, że ktoś odezwie się by wziąć od niej zeznania nikt nie skontaktował się z nią. Dziwi fakt, że nie zadzwoniono do niej chociaż by upewnić się czy wszystko jest z nią w porządku i czy radzi sobie. Sama poszkodowana nadmienia, że zamierza udać się na terapię - ten straszny incydent zostawił ślad w psychice młodej kobiety i nie jest to niczym dziwnym. Dziwnym jest zachowanie departamentu szeryfa. Poprosiliśmy ich o komentarz, jednak do tej pory nie uzyskaliśmy jakiegokolwiek - choćby potwierdzenia, że sprawa jest badana. Czy osoby poszkodowane dostaną sprawiedliwość? Co stało się z zastępcą szeryfa? Skoro osoby postronne musiały go reanimować to należy zadać sobie pytanie - czy departament szeryfa jakkolwiek kontroluje stan zdrowia swoich pracowników?
-
228. Oficer State Parks aresztowana - co ukrywają organy ścigania?
puvtxr opublikował(a) temat w Daily News
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 06/03/2024 W niedzielę, trzeciego marca, około godziny 9 PM pod jedną z posiadłości na Procopio Drive w Paleto Bay świadkowie dojrzeli jednostki San Andreas State Parks. Oficerowie stanowi (w tym jeden z przeszkoleniem Special Enforcement Team) weszli do domu i aresztowali kobietę. Nieoficjalnie mówiło się, że aresztowaną była oficer pokoju - udało nam się skontaktować z Media Contacts and Resources SASP. Jak informuje Jemery Dillon, Public Information Officer - incydent został poprowadzony w całości przez San Andreas State Parks bez udziału innych organów ścigania. Wejście do domu związane było z wydanym przez DA's Office nakazem aresztowania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa opisanego w Penal Code jako 5-28.1 PC - Nadużycie uprawnień oficera pokoju. Oficjalnie potwierdzono nam także, że aresztowaną rzeczywiście była oficer pokoju. Na początku Media Contacts and Resources próbowało uniknąć odpowiedzi na pytanie w jakiej agencji jest zatrudniona ta kobieta, tłumacząc się procedurami. Dopiero po uprzejmym wskazaniu faktu, że opinia publiczna ma prawo wiedzieć w jakiej agencji pracowała aresztowana (w związku z wykonywaniem zawodu zaufania publicznego, jak i z zarzutami) dostaliśmy informację, że niezidentyfikowana kobieta (nie podano nam jej danych) była oficerem pokoju właśnie San Andreas State Parks, dokładniej Channel Coast District. Cała ta sytuacja rodzi dwa pytania - dlaczego agencji zależało na zatajeniu tej informacji oraz co jeszcze jest skrywane? FOTORELACJA: -
W niedzielę, trzeciego marca, o godzinie dziewiętnastej odbyła się akcja zorganizowana przez Davis Community Medical Center - każdy chętny mógł przyjść i oddać krew. Oddawanie krwi jest bardzo ważne - to właśnie z jej dotacji szpitale mogą wykonywać transfuzje, wymagane przy wielu wypadkach czy chorobach. Statystyki nie są optymistyczne - w styczniu tego roku wypuszczone przez America’s Blood Centers oraz Association of Blood Donor Professionals - od 2019 do 2021 liczba osób oddających krew w przedziale wiekowym 16-18 lat spadła o 61%. Liczba osób poniżej 25 roku życia spadła o 32%. Procent osób oddających po raz pierwszy spadł z 31% do 26%. Tylko 3% ludzi mogących oddać krew decyduje się na to. Przeglądając te statystyki ciężko o optymizm - dlatego wszelkie szpitale czy organizacje zajmujące się pobiorem krwi wydają miliony dolarów na kampanie reklamowe. Żadne pieniądze niestety nie zastąpią tego czerwonego, krytycznego dla ludzi 'surowca'. Dlatego też akcje jak ta wyżej zasługują na jak największy rozgłos - a osoby publiczne, które decydują się na oddanie krwi zasługują na pochwałę. Jak wiemy, dużo fanów decyduje się na pewne rzeczy dzięki ich idolom, ponieważ ich idol to robi. Wśród 'galerii sław' tego dnia wymienia się: Viviane Généreux (CEO Digital oraz Empire), Madison Evans (CEO Gussét), Nicole 'MOLLY' Ortega (DJ), Vernon R. Fields (polityk, działacz społeczny), Matt Orton (zawodnik MMA), Maurice Murdock (prezes VFF). Sama akcja cieszyła się dużym zainteresowaniem - niech każdy, kto tego dnia przyszedł do DCMC czuje się dumny - w końcu ratuje komuś życie.
-
#cancelecstasy - ciąg dalszy naświetlania Praktycznie równe dwadzieścia cztery godziny temu wypuściliśmy bombę, która odbiła się echem w internecie - właściciel marki Ecstasy damskim bokserem. Poprosiliśmy marki, które z nimi współpracowały - Winfrey Castiglione oraz Ile De Stylo - o komentarz do zaistniałej sytuacji. I o ile jubiler zachował się z klasą, tak salon fryzjerski poleciał sobie ostro w kulki... Prezentujemy całościowy statement Winfrey Castiglione z ich strony na LifeInvader: Szacowni Klienci i Współpracownicy, Z głębokim smutkiem i oburzeniem dowiedzieliśmy się o niedawnych wydarzeniach związanych z marką Ecstasy Angels. Jesteśmy zbulwersowani informacjami, które to ujrzały światło dzienne wraz z artykułem Celebrity Preview. Pragniemy wyraźnie i zdecydowanie odciąć się od wszelkich powiązań z Ecstasy Angels. Nasza marka zawsze kładła nacisk na wysokie standardy etyczne oraz szanowanie godności każdej jednostki. Z poważaniem, Zespół Winfrey Castiglione A oto statement Ile De Stylo: Chcielibyśmy poinformować, że salon Île De Stylo nie zamierza angażować się w żadne dyskusje lub spekulacje dotyczące niedawnej afery związanej z agencją Ecstasy Angels. Jesteśmy świadomi poważności zarzutów dotyczących napaści na kobietę, jednak bez dostępu do konkretnych dowodów, nie jesteśmy w stanie potwierdzić, ani zaprzeczyć tym doniesieniom. Naszym priorytetem jest zapewnienie bezpiecznego i przyjaznego środowiska dla naszych klientów i pracowników. Dlatego też, zdecydowaliśmy się nie angażować w tę sytuację, dopóki nie zostaną przedstawione nam konkretne dowody. Dziękujemy za zrozumienie. Dowody? Ależ proszę bardzo! Po prawej widzicie przybliżone zdjęcie, które użyliśmy w poprzednim artykule dzięki uprzejmości naszego anonimowego informatora. Ktoś mógłby pomyśleć "no ma wydziarany jakiś krzyżyk"? Oj, to nie jest byle jaki krzyżyk... To jest Żelazny Krzyż - jak mówi wikipedia: "pruskie, potem niemieckie odznaczenie wojskowe nadawane za męstwo na polu walki, a także za sukcesy dowódcze", a aktualnie (za informacji z Anti-Defamation League) symbol neo-nazistów. Jak wiemy, w dzisiejszych czasach neo-nazizm skupia się najbardziej na supremacji rasowej, głosząc wyższość ludzi o białym kolorze skóry nad resztą. Kogoś dziwi, że koleś z takim tatuażem bije kobiety...? Wystarczająco dowodów dla salonu fryzjerskiego, którego priorytetem jest przyjazne środowisko? Może tylko dla białej rasy? A żeby nie było, że wyssaliśmy sobie te zarzuty z palca wystarczy spojrzeć na roster Ecstasy Angels - jedną z modelek była Penny Trait - dokładnie! Ta sama Penny Trait, ex-gwiazda porno, która dostała słuszny cancel za rasizm - wystąpiła w ohydnej produkcji 'I can't lick', która miała parodiować tragiczną śmierć George Floyd, zamordowanego przez oficerów policji. Jego ostatnie słowa? 'I can't breathe'... Na stronie agencji nie widnieje już jako modelka co wskazuje, że antybohater naszych tekstów poszedł po rozum do głowy - ale internet nie zapomina, Mr Smith. Na LifeInvader wciąż można znaleźć post Ile de Stylo z tą modelką - gdzie chełpią się nawiązaniem z Wami współpracy! Do hashtagu #cancelecstasy trzeba dorzucić chyba jeszcze #canceliledestylo... Chyba, że też poczekają na dowody na samych siebie, gdzie chwalą się rasistowską modelką na swojej stronie.
-
Ecstasy Angels - agencja modelek czy worków treningowych dla właściciela? Nie jest żadną tajemnicą fakt, że marki spod szyldu Ecstasy radzą sobie całkiem dobrze. Ecstasy Theatre jest obleganym klubem ze striptizem w Little Seoul - każda impreza to długie kolejki by wejść do środka i okupowane prywatne pokoje przez gości, którym nie szkoda kasy by zobaczyć jak jakaś laska kręci im zadkiem przed twarzą. Podążając za ciosem właściciel ruszył z Ecstasy Angels - oficjalnie agencją modelek. I zdążyli już zrobić kilka ciekawych współprac - z William Travolta, Winfrey Castiglione czy też Ile De Stylo! Tylko ciekawe co fighter, jubiler i eksluzywny salon fryzjerski powiedzą na fakt, że właściciel marki, z którą współpracowali, jest damskim bokserem. W nocy z wczoraj na dzisiaj pewna anonimowa osoba zauważyła kłótnie między Vincent Smith - właścicielem marek Ecstasy, a pewną dziewczyną - nie udało nam się ustalić kim ona była. Co udało nam się ustalić to to, że Mr Smith katował tą biedną dziewczynę, jednocześnie wykrzykując wszelkie obraźliwe teksty - nazywał ją między innymi 'ćpunką' czy też 'dziwką' (co jest zabawne, bo skoro jakaś dziewczyna jest dziwką to jak nazwać te laski co machają gołymi dupami za pieniądze w Twoim lokalu, Smith?) W świetle niniejszych zdarzeń bezpiecznym jest założyć, że żadna szanująca się marka nie podejmie się współpracy z tym człowiekiem - a jeśli się podejmie to przypomnimy chętnie do czego ten facet jest zdolny. Pokrzywdzonej dziewczynie życzymy dużo zdrowia. #cancelecstasy
-
051. Harvey Hayden - stróż prawa i ‘anioł stróż’?
puvtxr odpowiedział(a) na Lori temat w Night American Discussions
**Richard przesłuchał sobie wywiad na spokojnie do obiadu. Uważa, że oficer jest milutki do porzygu, przez co kwestionuje jego motywację. Uważa, że jest podstawionym gościem pod PR.** -
-
**Richard Sutliff odnalazł nagranie jedząc śniadanie. Zainteresowany tematem zaczął przeglądać internet w poszukiwaniu informacji na temat zdarzenia. Zachęcił osoby, które wiedzą więcej na ten temat do zgłaszania się do niego, podając w różnych miejscach służbowy mail - widzi w sprawie potencjał na kolejny odcinek jego talk show 'Policing the Police' **
-
225. Udana akcja służb na Vespucci - aresztowany podejrzany o gwałt i morderstwo
puvtxr opublikował(a) temat w Daily News
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 21/02/2024 Osiemnastego lutego około godziny 9:30 PM na Vespucci przechodnie byli świadkami interesującego zdarzenia. Mężczyznę na zdjęciu aresztowali operatorzy LSPD SWAT, którzy na miejsce podjechali w TARVs (Tactical Armoured Response Vehicles). Dodatkowo na miejscu można było ujrzeć oficerów pokoju w cywilnych ubraniach - jak dziś wiemy, byli to agenci biura terenowego FBI w Los Santos. Świadkowie robili zdjęcia, nagrywali filmy i zadawali sobie pytanie - kim jest ten chłopak i co zrobił, że został aresztowany przez operatorów przeszkolonych do aresztowań niebezpiecznych podejrzanych? Dziś już wiemy. Z informacji udzielonych nam przez biuro prasowe FBI mężczyzna na zdjęciu to Dantrel Sanchez Jr., który poszukiwany był w związku z podejrzeniem popełnienia przez niego następujących przestępstw: 6-13.1 PC - Morderstwo pierwszego stopnia (F) oraz 7-11.1 PC - Gwałt (F). Zbrodnia domniemanie dokonana przez podejrzanego wydarzyła się kilka dni wcześniej - z poszanowania prywatności i by nie pogłębiać traumy przeżywanej przez rodzinę ofiary nie udzielono dokładniejszych informacji na temat samego przestępstwa. W tej samej sprawie zatrzymany został również Melvin Josiah - przestępca seksualny i, według FBI, współodpowiedzialny za śmierć ofiary. DA's Office skierowało już akt oskarżenia do sądu. Jeśli ława przysięgłych uzna ich za winnych, grozi im nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Należy pamiętać, że jeśli doświadczyłeś/aś gwałtu nie pozostajesz z tym sama. W stanie San Andreas, jak i w samych Stanach Zjednoczonych funkcjonuje wiele organizacji, które za cel stawiają sobie pomoc osobom po doświadczeniu przemocy fizycznej. Jeśli jesteś jedną z nich, skontaktuj się z nimi i daj sobie pomóc: San Andreas Civil Rights Department (CRD) Voice: (800) 884-1684 TTY: (800) 700-2320 National Sexual Assault Hotline (RAINN) Voice: (800) 656-HOPE (4673) -
W sumie to też zajebiste, że w tytule dajecie, że tatuaże i fryzury, by potem "no siema, usuwamy rodzinki, jak nie zdążycie odpisać to macie pecha he he he". Raczej to powinno znaleźć się w tytule.
-
No to jako ekipa wyciągnijcie konsekwencje wobec takich osób, zamiast usuwać wszystkie, bo może dwa przykłady znajdziesz. XDDD
-
Klasyczny przypadek działań podjętych za późno i zbyt rygorystycznie. Kolejny przykład karania ogółu za jednostki, tak jak całkowity zakaz wyceniania budynków dla osób posiadających pod postacią grupę agencji nieruchomości - bo nikomu nie będzie chciało się sprawdzać, czy wycenia to pod agencję. Tak tutaj nikomu nie chciało się tego pilnować, więc najlepiej usunąć wszystkie, robota zrobiona, pora na CS'a. inb4 "hurr durr byłeś w ekipie i teraz hejtujesz": Tak, bo złe decyzje trzeba piętnować, tak jak robiłem to będąc niebieski, pzdr.
-
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 19/02/2024 Dwudziestego dziewiątego stycznia byliśmy świadkami tragicznego zdarzenia. Sierociniec znajdujący się na Strawberry Avenue w Textile City stanął w płomieniach. Gapie z niedowierzaniem i strachem w oczach obserwowali działania dzielnych strażaków; dało się także dosłyszeć modlitwy. Więcej szczegółów przeczynacie w naszym artykule na ten temat: kliknij tutaj. Wczoraj o godzinie dwudziestej Richard Sutliff odbył rozmowę z Mr Jonathan Whebeley, dyrektorem Little Hope Orphanage. Słuchacze mogli usłyszeć szczerą rozmowę na temat odczuć dyrektora co do tragedii, pomocy udzielonej sierocińcowi, dlaczego panowały w nim trudne warunki i co dalej z tym miejscem. Prezentujemy całą rozmowę w formie tekstowej. Richard Sutliff: Dobry wieczór wszystkim słuchającym Daily Globe w dzisiejszy, niedzielny wieczór. Ja nazywam się Richard Sutliff i dziś porozmawiam z osobą, która jeszcze niedawno była na czołówkach newsów - szkoda, że w takich okolicznościach. Razem ze mną w studio jest Mr Jonathan Whebeley, dyrektor Little Hope Orphanage z Textile City - tego samego, które spłonęło dwudziestego dziewiątego stycznia. Dobry wieczór, sir. Jonathan Whebeley: Dobry wieczór, panie Sutliff. Cieszę się, że mogę tu być, aczkolwiek ostatnie wydarzenia... Jeszcze nie skończylem ich przetwarzać. Richard Sutliff: Wcale się nie dziwię. To co spotkało Wasz sierociniec to tragedia. Muszę o to spytać - był Pan jedną z dwóch osób, które odniosły rany w tym pożarze. Do drugiej, świeć Panie nad jej duszą, przejdziemy za chwilę. A jak się Pan czuje? Jonathan Whebeley: Rany fizyczne się zagoiły. Żyję dzięki sprawnej akcji Fire Department. Szczególnie chcę podziękować Panu Kelly, który się mną zajmował. Jednak umysłowo - nadal budzę się po nocnych koszmarach. Richard Sutliff: Drugą osobą, która odniosła obrażenia w tym pożarze była siedemnastoletnia Shelby Campbell. Po kilku dniach walki zmarła w szpitalu w skutek obrażeń odniesionych w pożarze. Za pewne był to wielki cios dla Pana i podopiecznych? Jonathan Whebeley: Bardzo ciężki... Ja sam z czasem się pogodzę z śmiercią podopiecznej. Już jestem w podeszłym wieku, większość życia za mną. Lecz moi podopieczni? To na nich się teraz skupiam. Najmłodsi mają najłatwiej, zapomną o całej sprawie. Reszta chodzi na terapię. Dwójka, niestety, trafiła na oddział zamknięty. O nich się martwię najbardziej. Richard Sutliff: Śmierć swojej znajomej, koleżanki, dla niektórych pewnie przyjaciółki - to mocny cios nawet dla dorosłych, a co dopiero dla dzieci...? Mr Whebeley - nie chciałbym zbyt mocno rozgrzebywać traumatycznych przeżyć, jednakże myślę, że ten temat jest warty poruszenia. Opinia publiczna do tej pory o tej tragedii wiedziała tyle, ile przekazało biuro prasowe Fire Department. Pan był w środku. Właśnie - jak to wyglądało tam? Jonathan Whebeley: Szczerze... Nawet w filmach wygląda to lepiej. Trzask palących się mebli, krzyk podopiecznych, którzy nie wiedzą co się dzieje, smród spalonych tapet i ubrań... To... Przepraszam, trudno to opisać w słowach. Najgorszy jest fakt, że centrum pożaru znajdowało się właśnie w pokoju Shelby. Dowiedziałęm się o tym po dokładniejszej inspekcji przez Fire Department. Do dziś rozmyślam nad tym, jak... i dlaczego. Dlaczego akurat tam. Richard Sutliff: Biuro prasowe dało powód, a raczej źródło pożaru i przejdziemy do tego w późniejszym czasie. Mr Whebeley - na Waszej stronie na LifeInvader każdy post okraszony jest hashtagiem Shelby Campbell. Wspominacie o niej. Poświęciliście jej śmierci dość obszerny post, w którym opisaliście ją w kilku słowach... Jak mniemam stała się takim symbolem walki z przeciwnościami losu, Waszym... Patronem? Jonathan Whebeley: Patronem? Tak można to ująć. Główna myśl przewodząca tym hashtagiem była inna. Każde dziecko u nas, nie oszukujmy się, jest nikim. Taka prawda tego świata. Staramy się jak możemy, aby dzieci zyskały nadzieję, że kiedyś staną się "kimś". Shelby niestety utraciła tę szansę. Ale nadal jest cośco możemy dla niej zrobić - możemy o niej pamiętać. Nieważne czy w hashtagach, na postach LifeInvader czy podczas konwersacji - dopóki imię Shelby Campbell jest wypowiadane, dopóty nie zniknie ona nam z pamięci. Richard Sutliff: Jej śmierć, jak i sam pożar Waszego sierocińca naprawdę poruszył opinię publiczną, jak i zmotywował wiele osób do niesienia pomocy. 180.000 dolarów z zbiórki zorganizowanej przez COMANCHERO MC, 100.000 dolarów od Stan White oraz nie podana publicznie kwota od Kenny 'KELLY' Whitfield... Czy może Pan zdradzić jaką kwotę postanowił ten artysta przekazać na Wasz sierociniec? I jakie myśli miał Pan w swojej głowie widząc aż takie wsparcie? Jonathan Whebeley: Mogę to podać. Kenny Whitfield przekazał okrągłe 100.000 dolarów na odbudowę. Ale zrobił oprócz tego coś więcej. Dał dzieciom szansę na wykazanie się w branży muzycznej. Planujemy małą wizytację studia, padły również pomysły wspólnego kawałka z moimi podopiecznymi, którzy są również wielkimi fanami KELLY'ego. Niemniej jednak najbardziej cenię sobie jego bliskość do dzieci, pokazał im nowy świat. Oprócz tego dopiero wczoraj doszła nowa darowizna. Całe 250.000 dolarów od Pani Larocque z Larocque Investments. Tej samej, która prowadzi Le Foundation. Te wszystkie kowty wprawiają mnie w radość, jednak również czuję na sobie ciężar obowiązku. Z takimi funduszami muszę dać z siebie wszystko i stworzyć dla dzieci jeszcze lepszy sierociniec, niż dotąd. I tak też uczynię. Richard Sutliff: Trzymam za słowa, Mr Whebeley, ponieważ muszę poruszyć kwestię mniej przyjemną... Licząc na szybko Wasz sierociniec otrzymał do tej pory sześćset trzydzieści tysięcy dolarów. Czy to będzie wystarczająco by odbudować sierociniec, ale i by zapewnić lepsze warunki? Jak wiemy - pożar rozpoczął się w pokoju Shelby od zapalniczki benzynowej. I jak wiemy, mnóstwo dzieci nie miały prądu w swoich pokojach, co jest trudne do wyobrażenia sobie w tych czasach. Możliwe, że Shelby chciała się pouczyć czy poczytać książkę... I skończyło się to tragicznie, naprawdę tragicznie. Czy "dzięki" tej tragedii będziecie w stanie zapewnić lepsze warunki dla podopiecznych, aniżeli te, w jakich żyły dotychczas? Jonathan Whebeley: Na pewno ta tragieda dała nam nauczkę, którą zapamiętamy do końca życia. I na pewno za te pieniądze odbudujemy sierociniec od podstaw. Ale zapewnienie na stałe lepszych warunków? Tutaj muszę apelować do ludzi, którzy nas słuchają. Drodzy słuchacze - to od Was zależy czy miejsca takie jak Little Hope Orphanage będą oferować dzieciom najlepszą pod słońcem opiekę. Jesteśmy zdani na Wasze darowizny, jesteśmy zdani na Waszą pomoc. W zamian możecie oczekiwać, że jeśli Wasze dzieci znajdą się w trudnej sytuacji bez wyjścia - zaopiekujemy się nimi. Bo to właśnie to co robimy. Nie tylko my, ale i wiele innych placówek. Pomagamy... Richard Sutliff: Jak wyglądała w takim razie sytuacja finansowa Little Hope Orphanage do tej pory? Czy darowizny były czymś częstym czy musieliście liczyć każdy dolar, który zamierzacie wydać? Jonathan Whebeley: Darowizny nigdy nie są czymś częstym, niestety. Do tej pory radziliśmy sobie - dzieci miały ciepłe posiłki, chodziły do szkół. Robiliśmy małe wypady do Paleto Bay. Jasne, mogło być lepiej. Ale mieliśmy siebie - to nam wystarczało. Niezły paradoks, prawda? Dopiero gdy nieszczęście już zawita do drzwi - takie pomoce schodzą niczym anioł z nieba. Ale nie obwiniam nikogo, wręcz przeciwnie. Jestem wdzięczny, stokrotnie wdzięczny, za każdy przekazany cent. Richard Sutliff: Jak aktualnie wygląda sytuacja z dziećmi - dwudziestego dziewiątego stycznia miał miejsce pożar, zbliżamy się do pierwszego miesiąca od tej tragedii - gdzie mieszkają aktualnie Wasi podopieczni? Jonathan Whebeley: Ci których adopcja była w końcowej fazie oddaliśmy w ręce rodzin zastępczych. Najmłodsi trafili do innych placówek, z któymi żywimy dobre relacje. A najstarsi zostali zakwaterowani w motelach oraz mniejszych domkach po kilka osób. Odwiedzamy ich aby dostarczać produkty, ciuchy oraz żywność. Lecz, o dziwo, nie potrzebują naszej opieki. Nawet lepiej, korzystają z tej sytuacji i uczą się samodzielnie utrzymywać własne mieszkanie. Sprzątają, uczą się i gotują razem. Richard Sutliff: Dobrze słyszeć, że podopieczni radzą sobie... Porozmawiajmy jeszcze chwilę o odbudowie. Planujecie rozpocząc prace mające na celu postawienie od nowa budynku w miejscu starego? Czy jednak Little Hope Orphanage czeka przeprowadzka? Jonathan Whebeley: Czekamy na ekspertyzę od naczelnego architekta oraz statyka, który sprawdzi czy budynek nadaje się do remontu. Mamy nadzieję odbudować ponownie Little Hope Orphanage w tym samym miejscu. Łączy nas z tym miejscem wiele dobrych wspomnień, których nawet plama tej tragedii nie zmaże. Richard Sutliff: I na sam koniec - chcę oddać Panu mikrofon, oddać Panu antenę - niech podzieli się Pan czymkolwiek chce z naszymi słuchaczami. Jonathan Whebeley: Jeśli już mam coś mówić to będę prosić Was, drodzy słuchacze. W Los Santos panuje bezdomność większa niż gdziekolwiek. Jeśli zobaczycie gdzieś dzieci, bez dachu nad głową, błagające o pomoc. Nie ignorujcie ich. Wystarczy jeden telefon, aby ich życie zmieniło się na lepsze. Jedna Wasza inicjatywa może doprowadzić do uratowania czyjejś przyszłości. My jedynie pomagamy, to Wy jesteście bohaterami. Wierzymy w Was. Richard Sutliff: Dziękuję bardzo za tę rozmowę. Moim i Państwa gościem był Mr Jonathan Whebeley, dyrektor Little Hope Orphanage. Ja nazywam się Richard Sutliff i dziękuję za Waszą obecność, dobranoc Państwu. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
