-
Postów
435 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez puvtxr
-
[25.10.2024] Morderstwo przy El Gordo Lighthouse
puvtxr odpowiedział(a) na spxmer temat w Zakończone
**11. Czy kamery z stacji paliw i supermarketu przed Procapio Truck Stop mogły nagrać sancheza zjeżdżającego na autostradę? Jeśli tak, to w którym kierunku się udali? 12. Zabezpieczono nagrania z jedenastej stacji LSSD w Paleto Bay. Czy można na nich dojrzeć podejrzanych wyjeżdżających z Paleto Bay do Los Santos?** (( @spxmer)) -
122. Titanic w wersji Los Santos, czyli afera górą lodową - felieton
puvtxr opublikował(a) temat w What in business
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE 31/10/2024 Prawie dwa miesiące temu na łamach What in Business ukazał się mój felietion o tytule Jak rozkręcanie afer potrafi być niszczycielskie dla wizerunku. Jeśli ktoś nie miał okazji go przeczytać to zapraszam do lektury, a ja w skrócie streszczę co w nim zawarłem: rozkręcanie afer obyczajowych bez możliwości udowodnienia, że ma się rację może skończyć się bardzo źle dla rozkręcających... I dwa miesiące później moje słowa spełniły się całkowicie. Odbyła się rozprawa sądowa pomiędzy Marquis North a rodziną Lloyd. Jej charakter był niejawny, ale po poście widocznym po prawej możemy się domyślać, że werdykt był po stronie Lloyds. Najwidoczniej ex-manager wielkich gwiazd nie mógł udowodnić prawdziwości swoich słów i został zmuszony przeprosić publicznie... I pewnie zapłacić, jak to zazwyczaj ma miejsce w takiej sytuacji. Smak porażki jest gorzki, a przegrany nie mógł sobie darować bycia sobą i w jaki sposób przeprosił widzicie po prawej. Na ten moment ten post zniknął (screen pochodzi z profilu Celebrity Preview), a na profilu Marquis widnieje treść zasądzonego oświadczenia w wersji już normalnej. Tym samym oprócz bezpodstawnego pomawiania i wręcz łgania - co potwierdza wyrok sądu - to jeszcze ośmieszanie systemu sprawiedliwości... Jakie efekty cała ta afera może mieć na Marquis North, jego żonę Nevaeh i byłego podopiecznego Chase Love rozpisywałem się w poprzednim felietonie, dlatego podsumujmy tylko: - Digital Scale Entertainment, swego czasu poważny gracz na rynku muzycznym, wydający takie nazwiska jak Geovanney, Love czy Miller - nie istnieje, - Chase Love wciąż pozostaje poza miastem i nic nie zapowiada na to, by miał powrócić do swojej kariery muzycznej, - Lumii, jeśli wierzyć zakulisowym informacjom, straciło kilku potencjalnych inwestorów, jak i tych, którzy swoje pieniądze już zainwestowali - mówi się nawet o stratach, - Internet, choćby reddit, pełny jest nieprzychylnych, delikatnie mówiąc, komentarzy na temat państwa North. Wystarczyły dwa miesiące i wszystko jasne - to co napisałem w moim poprzednim felietonie spełniło się co do litery. Marquis North jest już skończony, jeśli chodzi o show-business. Bardzo ciężko będzie mu wrócić po takiej aferze i to jeszcze do swojego fachu, czyli managementu - po przegranej sprawie sądowej, co wskazuje go jako kogoś kto bezpodstawnie pomawia. Jedyne co teraz może zrobić to siedzieć cicho, póki jeszcze Lumii, firma jego żony, nie podzieliła losu jego firmy. Ten felieton jest przemyśleniami i opiniami tylko autora, nie korporacji Daily Globe. -
[25.10.2024] Morderstwo przy El Gordo Lighthouse
puvtxr odpowiedział(a) na spxmer temat w Zakończone
Pytania do ofiary: **4.1. Kiedy mniej więcej ofiara obiła swoje kostki? 4.2. Czy pod jego paznokciami mógł znaleźć się naskórek kogokolwiek, jeśli obite kostki były świeże?** -
[25.10.2024] Morderstwo przy El Gordo Lighthouse
puvtxr odpowiedział(a) na spxmer temat w Zakończone
**Detektyw po przesłuchaniu kilku osób w sprawie udał się do DMEC po wyniki autopsji oraz do techników po raport z działań na miejscu.** Pytania do ofiary: **2. Czy autopsja potwierdziła używanie sterydów u V. Bozian? 2.1. Jeśli tak, to jakich sterydów używał zmarły? 3. Czy podczas dalszych badań na ciele ofiary znaleziono GSR (gun shot residue), co świadczyłoby, że ten się bronił? 4. Czy ofiara miała na sobie jakiekolwiek ślady świadczące o przemocy fizycznej wobec niego, nawet sprzed morderstwa? Jakieś obtarcia, siniaki? (szarpanina, bójka, etc.) Pytania do sprawców: **5. Jakie dokładnie rany odniosła ofiara morderstwa? 6. Czy na podstawie ran można było wywnioskować rodzaj kalibru użytego w morderstwie? 7. Czy na ciele denata sprawcy mogli pozostawić jakieś ślady DNA lub odciski palców? 8. Czy udało się zabezpieczyć ślady sancheza? 8.1. Jeśli tak to używali standardowych kół dla tego modelu czy jakichś innych? 9. Czy udało się zabezpieczyć ślady butów sprawców? 9.1. Jeśli tak to jaki rozmiar i na podstawie głębokości, wielkości, kształtu śladów jaką wagę można wywnioskować u sprawców? 10. Czy na scenie można było znaleźć jakieś ślady zostawione przez sprawców? Jakieś śmieci, niedopałek, cokolwiek takiego? (( @Areckki @spxmer)) -
[25.10.2024] Morderstwo przy El Gordo Lighthouse
puvtxr odpowiedział(a) na spxmer temat w Zakończone
**Detektyw pracujący nad sprawą rozpoczął śledztwo od dokładnego zbadania życia zamordowanego, w celu uzyskania motywu potencjalnych sprawców.** Pytania do ofiary: **1. Czy Varos Bozian posiadał Asea o indeksie JBVH7O zarejestrowaną na siebie czy słupa? 1.1. Jeśli na siebie to jaki adres mógł uzyskać detektyw od DMV? 1.2. Jeśli (narracyjnie) mieszka pod tym adresem ktoś z rodziny czy przyjaciół to co mógł zeznać na temat życia zabitego? Jacyś wrogowie, narzekał na coś ostatnio? Miejsce pracy, miejsce w którym zabity często przebywał?** (( @Areckki - pytanie 1.2. tylko jeśli ktoś narracyjnie mieszka pod tym adresem i gdy miałeś ten wóz na siebie, jeśli mieszkałeś z kimś kto rzeczywiście gra na serwerze i będę miał szansę złapać tę osobę IC/auto na słupa to zignoruj )) -
[25.10.2024] Morderstwo przy El Gordo Lighthouse
puvtxr odpowiedział(a) na spxmer temat w Zakończone
**Sprawa wylądowała na biurku detektywa biura zabójstw departamentu szeryfa hrabstwa Los Santos.** ((pytania pojawią się później, będę oznaczać)) -
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 09/10/2024 W nocy z siódmego na ósmego października na Vespucci Beach pasażerowie czarnego SUV dokonali tak zwanego drive-by (ostrzału z wozu) w kierunku czarnego Buffalo jadącego za nimi. Znajdująca się skrzyżowanie dalej jednostka LSPD ruszyła w ich kierunku. Strzelcy widząc reakcję organów ścigania wypalili również w ich stronę. W tym przypadku wszyscy napastnicy zostali zneutralizowani przez jednostki LSPD i LSSD, jednakże zapłacono za to dużą cenę - śmierć na miejscu poniosła oficer z stacji Mission Row, Leannie Rhinehart. Oficer Rhinehart służyła w departamencie dziewięć lat. Była samotną matką, osierociła dziecko - infomuje LSPD Media Relations Division. Jak zmora, echo przeszłości, zdaje się powracać niebezpieczeństwo na Vespucci i okolice. Trzy dni wcześniej również doszło do tzw. drive-by, w skutek którego zginęły dwie osoby. W tym przypadku zginęła jedna, a wiele zostało rannych. Piątego września przez dźgnięcie nożem życie stracił mężczyzna, a trzydziestego sierpnia w Vespucci Canals doszło do rabunku i morderstwa. Jeszcze nie tak dawno Vespucci znane było jako 'okolica nożowników', a zwiększone patrole obu departamentów zaradziły temu, jak widać tylko na pewien czas. Wypadki, morderstwa, strzelaniny - Vespucci z powrotem staje się niechlubną częścią miasta Los Santos. Vespucci również od dawien dawna jest domem dla zorganizowanych grup przestępczych wyznających supremację białej rasy - to właśnie one odpowiedzialne były w głównej mierze za wspomniane wcześniej fale ugodzeń nożem, gdzie zdecydowana większość ofiar to były osoby innego koloru skóry niż biały. Organom ścigania udało się dociśnąć śrubę tymże - ale wszechświat nie lubi próżni. Pytanie, czy jesteśmy świadkami odradzającej się przestępczości zorganizowanej na większą skalę czy też są to niezwiązane z tym akty przemocy? I pytanie z tytułu: czy na Vespucci znów trzeba oglądać się za siebie?
-
www.lssd.org/newsroom/special-bulletin
puvtxr odpowiedział(a) na doozan temat w www.lssd.org/newsroom
(( podany wyżej numer (535107) jest realnym numerem mojej postaci. W sytuacji gdy nie ma mnie IG zapraszam na dsc: puvtxr w celu umówienia się na grę )) -
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 06/10/2024 Czwartego października około godziny dwudziestej numer alarmowy 9-1-1 był oblegany przez świadków bardzo niebezpiecznego zdarzenia. W pobliżu kasyna Get Lucky na Vespucci doszło do podwójnego morderstwa. Ofiary zostały zidentifykowane jako Jayce Turner, znany niektórym jako raper Jay-T, oraz Lawrence Vargas. Nieoficjalnie mówi się, że zmarli mieli być członkami gangu ulicznego znanego jako Hacienda Village Bloods. Świadkowie zdarzenia wskazują, że szary SUV wyprzedził dodge challenger, w którym znajdowały się ofiary, na światłach. Z pojazdu napastników wypalono mnóstwo strzałów z broni maszynowej, całość trwała długie sekundy. To było chore, poważnie... Takie rzeczy widywałem w grach czy filmach, ale nie na żywo... - wypowiada się jeden z świadków. - Wyprzedzili ich i z wozu poszły dosłownie salwy... Nie wiem ile strzałów, dziesiątki, jeśli nie setki... To była egzekucja, egzekucja z zimną krwią. Poprosiliśmy departament szeryfa o komentarz. Z racji na trwające śledztwo uzyskaliśmy jedynie szczątkowe informacje. Potwierdzono tożsamość ofiar oraz fakt, że były to osobe wcześniej karane, tudzież znane departamentowi. Udało się wytypować pierwszych podejrzanych, odmówiono komentarza w sprawie ich tożsamości dla dobra dochodzenia. Oprócz tego jedynym komentarzem jaki udało się uzyskać to potwierdzenie sposobu morderstwa (drive-by) i że obie ofiary próbowano ratować, bezskutecznie. Naturalnie na myśl od razu przychodzi fakt domniemanej przynależności do gangu oraz fakt, że jedna z ofiar to raper, który brał udział w tak zwanych 'beef', czyli konflikcie. Zainicjował go artysta o pseudonimie '107snatcher'... Co ciekawe, za równo inicjująca piosenka, jak i odpowiedź zmarłego artysty miały miejsce w dzień morderstwa. Czyżby wojna muzyczna przerodziła się w wojnę uliczną? To nie byłaby pierwsza taka sytuacja - wystarczy wspomnieć o legendzie tego gatunku, 2Pac. Jeśli posiadasz jakiekolwiek informacje w tej sprawie lub byłeś świadkiem zdarzenia możesz skontaktować się z detektywem LSCSD pod numerem telefonu 217-444.
-
Dash - Departament Aresztuje Niewinnego Czarnoskorego
puvtxr odpowiedział(a) na mlodziutki temat w V-Tube
**Richard Sutliff przeglądając internet natrafił na dany filmik. Lubiąc takie tematy zapisał sobie link do niego, następnie zabrał się od razu do pisania zapytania dla biura prasowego departamentu miejskiego.** -
298. Molestowanie w klubie nocnym? Oskarżenia wobec ochroniarza, lokal zaprzecza
puvtxr opublikował(a) temat w Daily News
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 09/18/2024 Po godzinie dziewiątej wieczorem siedemnastego września miało dojść do aktu molestowania ze strony ochroniarza Sapphire Palace, nowootwartego klubu nocnego w Textile City - tak twierdzi dziewczyna, z którą udało nam się porozmawiać. Cała sytuacja miała zacząć się niewinnie. Jako jedna z wielu osób, które postanowiły sprawdzić nowy lokal udała się na miejsce i wszystko miało być w porządku do momentu przechodzenia przez bramki wykrywające metal. Miałam nieco innej biżuterii na sobie, bramka się aktywowała. Nigdy to nie bylo problemem w klubach, zawsze po prostu ochroniarz, albo mnie sprawdził, albo zwracał uwagę na to co noszę na sobie i było naprawdę spoko, zero problemu. - relacjonuje domniemana ofiara, która poprosiła o anonimowość - Już na wejściu podszedł do mnie jakiś ochroniarz, taki w skórze, cały w skórze - czarna kurtka skórzana i skórzane spodnie, irokez, okulary ogólnie nieprzyjemny typ - taki po prostu z którym się nie dyskutuje. Z racji na dużą ilość biżuterii bramka aktywowała się. Dziewczyna chcąc w pełni współpracować z personelem odpowiedzialnym za zapewnienie bezpieczeństwa zaczęła wykładać rzeczy posiadanie przez siebie z boku. W tym momencie w wejściu do lokalu znajdowała się tylko ona, oskarżony ochroniarz i jeszcze jedna osoba, żadnych więcej świadków. Kobieta spodziewała się przeszukania czy też zerknięcia na rzeczy przez nią posiadanie, jak to miało miejsce w wielu klubach w mieście. To co miało się wydarzyć dalej zmroziło ją. Podszedł krok do mnie jeszcze. Myślałam, że chce obejrzeć czy coś mam za paskiem, czy po prostu... no nie wiem, dziwnie się czułam. Zaszedł mnie nieco z boku i uderzył... w tyłek. Obrzydliwie, perfidnie... Spięłam się, zaraz mnie zaczęło mrowić czoło ze stresu, cała się rozdygotałam. Uderzył mnie w tyłek dość mocno. 'Mrau... teraz możesz przejść suczko'. Tak powiedział dokładnie. Popatrzyłam na niego tylko, w ręke mu wywinęłam lekko, ale nie byłam w stanie się odezwać, serio... Wolałam się nic nie odezwać, mogłam po prostu wyjść, wiem... ale taka spięta byłam, zmieszana - poszłam do klubu. Po kilku minutach spędzonych w środku ofiara ze strachem po zajściu, które miało mieć miejsce, przeszła ponownie obok mężczyzn i opuściła lokal. Zapytana czy postanowiła zgłosić zajście do odpowiednich organów odpowiedziała: Nie zgłaszałam, byłam tam sama, nikt nie przechodził, nie było żadnych świadków. Jakoś zracjonalizowałam tę sytuację na swoje siły, swoje możliwości. No i zrezygnowałam, bałam się. Udało nam się porozmawiać z przedstawicielem klubu. Fekir - jak się przedstawił - jest managerem lokalu i był zszokowany informacjami, które mu przekazaliśmy. Potwierdził, że pracownik o podanym przez domniemaną ofiarę rysopisie rzeczywiście pracuje u nich, ale jak zapewnia: Nasza ochrona to zaufane persony i każdego dokładnie znamy na wylot, Jestem pewien, że nikt by sie do czegoś takiego nie posunął. Naprawde nic mi nie wiadomo o takiej sytuacji. Tak jak mówiłem, nasza ochrona to zaufani ludzie i nie dopuścili by sie takiej sytuacji - będąc skromną osobą, moge powiedzieć, że raczej ktoś po prostu chciał nam zaszkodzić. Manager Sapphire Palace bezproblemowo odpowiadał na nasze pytania, nie uciekając od odpowiedzi. Jak zapewnia - zna ochoniarza, który miał się dopuścić molestowania bardzo dobrze i nie wyobraża sobie, żeby taka sytuacja miała miejsce - jest tego tak pewien, że wręcz zaprzecza. Zapytany o CCTV odpowiedział: Na ten moment takie nie posiadamy, jesteśmy w trakcie załatwiania takiego sprzętu... Sporo papierkowej roboty - jak widać udało nam sie dotychczas załatwić bramki wykrywające czy nikt nie wchodzi z czymś co mogłoby nam zagrozić. Staramy sie jak możemy o to, aby klienci czuli sie u nas jak najbezpieczniej. Gdzie leży prawda? Dziewczyna wyglądała rzeczywiście na pokrzywdzoną, lokal wprost zaprzecza, że u nich taka sytuacja nie miała prawa mieć miejsca. Dlatego tak ważne jest, by zachować rozsądek i bezpieczeństwo imprezując. Jak tego dokonać? - starajmy się nie chodzić sami do lokali, szczególnie takich, które odwiedzamy po raz pierwszy, - stosujmy zasadę ograniczonego zaufania do obcych ludzi zagadujących nas w klubie, - przenigdy nie spuszczajmy z oczu swojej własności czy napojów - główna zasada, nie miałeś napoju/drinka przy sobie cały czas? Nie pij. -
Charity Block Party - Zbiórka internetowa.
puvtxr odpowiedział(a) na zabilemsasiadke temat w Internet
**Moloch medialny Daily Globe również dorzuciło grosza zbiórce i wydarzeniu, które patronują.** -
114. Jak rozkręcanie afer potrafi być niszczycielskie dla wizerunku - felieton
puvtxr opublikował(a) temat w What in business
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE 04/09/2024 Ciężko było mi wybrać odpowiedni dział, schemat, w którym mógłbym zawrzeć ten artykuł. Pasuje za równo do 'What in Music Industry', jak i 'What in Business'. Zdecydowałem się na ten drugi, gdyż dziś przeczytacie moje przemyślenia na temat głośnej afery i jakie konsekwencje mogą czyhać na tych, co je rozpętali. Dlaczego na tych co je rozpętali? Umówmy się - każde cywilizowane prawo w cywilizowanym kraju opiera się na podstawowej zasadzie - niewinny do momentu udowodnienia winy. Podczas, na przykład, rozprawy karnej to oskarżyciel ma udowodnić, że oskarżony popełnił przestępstwo - a nie oskarżony swoją niewinność. Kierując się tą zasadą powinniśmy oczekiwać, że to Marquis North i Chase Love udowodnią, że ich zarzuty są prawdziwe, a nie Felicita Lloyd to, że są one nieprawdziwe. Ważne w tej aferze jest również to, że sam North czy Love nie są święci. Przyjrzyjmy się temu wszystkiemu. Jeśli wierzyć doniesieniom portali plotkarskich to Marquis North zdradzał Lou Coulibaly z aktualną małżonką, Nevaeh North - a gdy ta miała opuścić USA z powodu choroby rodziców szybko odnalazł ukojenie w ramionach drugiej. Natomiast Chase Love miał być sam zdradzany. Nie mówię, że tak było, gdyż nie mam na to dowodów i w odróżnieniu od nich nie posługuję się bezpodstawnymi oskarżeniami, zastanawia mnie jednak jedno - dlaczego ktoś, kto ma tyle do stracenia, bawi się w takie oskarżenia? Ponieważ jak poważnie traktować manager'a, który publicznie bierze brudy swojego (byłego czy też nie) podopiecznego? Kto o zdrowych zmysłach zatrudni go i pomyśli - "Tak, to jest koleś, któremu ufam z każdym aspektem swojej kariery i po części życia prywatnego!"? Jak poważnie traktować właściciela wytwórni muzycznej i jak poważnie dołączyć do niej, widząc to wszystko? I powiedzieć "Tak, to jest miejsce, z którym chce się związać."? Nie mówiąc już o zwyczajnym, ludzkim aspekcie. Ja osobiście widząc takie coś nie chcę mieć nigdy nic wspólnego z takim człowiekiem, bo jaką mam gwarancję, że kiedyś nie zrobi sobie pożywki ze mnie? Bardzo mocny cios wizerunkowy, karierowy i dla swojej wytwórni to jedno. Przy okazji mocno zszargany został wizerunek Chase Love - jednego z najlepszych raperów, jakich mieliśmy okazji słuchać w Los Santos, bezapelacyjnie, nie ma z czym dyskutować - a liczne nagrody tylko to potwierdzają. Jednak tak po ludzku? Czy przyjaciel zachowuje się w taki sposób? Ciężko nie odnieść wrażenia, że artysta z racji na swój wyjazd czuje się mocno bezkarny i myśli, że może sobie mieszać palcem z dystansu na miejscu. Odbije się to mocną czkawką jeśli tylko spróbuje powrócić. Współprace z brandami? Żadna szanująca się i robiąca porządny research marka nigdy nie zakontraktuje człowieka zamieszanego w takie brudy. Wszystko to też jest raniące nie tylko dla tej dwójki, ale też dla Nevaeh North - żony Marquis, która w żaden sposób publicznie nie poparła, ani też nie potępiła działań swojego męża. Wystarczy spojrzeć na brand Lumii - czy tego chcą czy nie (a raczej nie, widząc komentarze Marquis pod postami portali plotkarskich) jego osoba będzie z nią kojarzona. Ciężko, by nie była, skoro są razem w związku małżeńskim. I tu jest ta sama sytuacja - czy chcemy zawierać jakiekolwiek poufne umowy z osobą, która za męża ma kogoś, kto lubi prać publicznie brudy, mieszać z błotem? Czy Gussét postanowi kontynuować współpracę? Czas pokaże. Wiadome jest jedno - ludzie w związkach ze sobą rozmawiają, zdziwiłbym się mocno gdyby Marquis nie miał wiedzy na temat biznesów Nevaeh. Tylko czekać, aż wybuchnie kolejna afera? Wszystko ma ponoć znaleźć swoje rozwiązanie w sądzie, jak stwierdziła sama pokrzywdzona w swoim poście na social media. Oprócz sądu prawnego jest też sąd opinii publicznej, jak i czyste interesy. A te zostały mocno naruszone. Nikt nie chce być kojarzony z aferzystą i kłamcą. Ten felieton jest przemyśleniami i opiniami tylko autora, nie korporacji Daily Globe. -
**Richard przesłuchał w wozie gdy zobaczył, że wyszło, uznał, że nawet ok.**
-
**Na stronie LifeInvader Celebrity Preview wrzucono sprostowanie w dość swobodnym stylu z racji na brak zasądzenia konkretnej treści. Dodatkowo Celebrity Preview przesłało potwierdzenie nadania przelewu, którego dojście może potrwać z racji na międzynarodowy charakter. Ze strony celebritypreview.com również zniknął wskazany przez sąd artykuł - nie jest już publicznie dostępny.** @reglan97 @Matieusz @El Fenomeno @yungg
-
Co do skillchecków to było coś proponowane przez graczy jak wywiązała się dyskusja pod publikacją z sterydami. Nie wiem, ślepy jestem, ale jeśli teraz trening z skillcheckiem jest krótszy do wbicia danej ilości jotów to będzie git, jeśli tak samo no to tylko pogorszenie starego systemu.
-
113. 68 Auto Exotic - czyli jak NIE podejmować się publicznych zleceń
puvtxr opublikował(a) temat w What in business
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE 28/08/2024, last update: 28/08/2024 68 AUTO EXOTIC FIXING STATION pokazuje wszystkim przedsiębiorstwom jak NIE podchodzić do wykonywania zleceń od publicznych instytucji... I również pokazuje tym drugim jak ważne jest sprawdzenie kto właściwie chce podjąć się prac i jak może to wpłynąć na postrzeganie przez opinię publiczną. Los Santos County Sheriff's Department czwartego sierpnia ogłosiło przetarg - do wykonania zlecono oklejenia nowych pojazdów w symbole używane przez departament. Jako wymagania podano: Posiadanie doświadczenia w oklejaniu pojazdów dla służb mundurowych lub innych jednostek publicznych. Dysponowanie odpowiednim zapleczem technicznym oraz wykwalifikowaną kadrą pracowniczą. Przedstawienie referencji potwierdzających dotychczasową współpracę z podobnymi podmiotami. Ubezpieczenie działalności gospodarczej w zakresie wykonywanych usług. Oferty można było składać do dwudziestego piątego sierpnia. Jak dowiadujemy się z LifeInvader 68 AUTO EXOTIC oni wygrali przetarg i podjęli się oklejenia pojazdów. Współpraca z instytucją jak Los Santos County Sheriff's Department to piękna reklama, jeśli podejść do tego z głową - pojazdy ich są używane z bardzo dużą częstotliwością. Dobre wykonanie takiego przetargu mogłoby otworzyć możliwości na kolejne współprace - i to lukratywne, gdyż publiczne zlecenia z pieniędzy podatników zazwyczaj są dość opłacalne. Niestety - ktokolwiek jest odpowidzialny za social media warsztatu pomylił chyba wykonywane prace i przez to widzimy takie posty jak na górze czy ten poniżej... Fakt, że musieliśmy zacenzurować pierwszy screenshot oraz to w jaki sposób został napisany drugi mówi wszystko - nawiązywania do defekacji czy wymiotów nie są czymś, z czym jakakolwiek instytucja publiczna chciałaby być powiązywana. Fanpage 68 AUTO EXOTIC jest dość młody i oprócz tych dwóch postów wrzucono wcześniej dwa inne, w tym jeden również z niecenzuralnym słowem. Chwila researchu pozwoliła wyciągnąć wnioski na temat jak wygląda public relations w wykonaniu tegoż przedsiębiorstwa. Wysłaliśmy zapytanie o tej sytuacji do Sheriff's Information Bureau i oto co dowiedzieliśmy się bezpośrednio od zleceniodawcy: Departament Szeryfa Hrabstwa Los Santos, dla dobra prowadzonego śledztwa, powstrzymuje się od szerokiego komentowania sprawy do czasu ustalenia przyczyn zajścia. Jednocześnie LSCSD przedstawia następujące informacje w ramach odpowiedzi na pytania ze strony Prasy, celem uniknięcia nieporozumienia. - pisze Deputy Rosann Stern, Public Information Officer, SIB - Wykonawca, który zwyciężył w ogłoszonym przetargu, wykazał referencje o najlepszym współczynniku względem skali oceniania oferty - zostały spełnione wszystkie wymagania zawarte w treści przetargu - jest to informacja publiczna. W przetargu RFP NO. 483-SH, jedynie osiem firm spełniło minimalne wymagania, w tym cztery spełniły wymagania na poziomie optymalnym. LSCSD nie otrzymało w/w postów z mediów społecznościowych do weryfikacji, co reguluje §6 pkt. 2. umowy przetargowej, którą podpisały obie strony. LSCSD prowadzi w tej sprawie śledztwo. LSCSD nie jest zobligowany do weryfikowania treści zamieszanych przez podwykonawców w mediach społecznościowych przed wyborem podwykonawcy. Zastanawiające są słowa o 'braku obligacji do weryfikowania treści przed wyborem podwykonawcy'. Wydawać by się wręcz mogło, że posługując się publicznymi pieniędzmi hrabstwa LSCSD powinno trzymać przysłowiową rękę na pulsie. Cieszy natomiast informacja o śledztwie - potwierdza ona chociaż to, że nie są obojętni na zły PR, który aktualnie podwykonawca ich zlecenia prezentuje. Poprosiliśmy również 68 AUTO EXOTIC o komentarz. Jeśli go otrzymamy to artykuł zostanie zaktualizowany. -
[HOT] S E K S AFERA w Los Santos - Marquis North oskarża Felicita Lloyd O S E K S Z CHASE LOVE! Czy POTĘŻNY inwestor jest JELENIEM?! Wczorajszy wieczór... ROZGRZAŁ dosłownie śmietankę towarzyską Los Santos... Ba, stanu San Andreas. To co się wydarzyło jest materiałem na jakiś serial dokumentalny Netflix, słowo! Ale oczywiście dowiadujecie się tego od NAJLEPSZEGO portalu plotkarskiego, który jest po prostu... On Spot! 😉😉 Pamiętacie może turnus Holiday Season with Moon na Paradise Island? sporo mniej lub bardziej znanych person wybrało się na wyspę, a w tym bohaterowie naszego tekstu - Marquis North, Chase Love czy małżeństwo Lloyd. Wiecie jak to jest z takimi wyspami... Dostać się tam jest ciężko, jeśli nie wybulisz hajsu. Przechodząc jednak do rzeczy... Zaczęło się niewinnie - Felicita Lloyd miała ochotę na imprezkę w posiadanym przez siebie budynku, który Wy znacie jako klub Palais Royale. Liczyła na zgłoszenia chętnych... A tu przyszedł komentarz od managera Chase Love i współwłaściciela DSE - Marquis - co widzicie po prawej. Chase Love chętnie się z Tobą zabawi... Jak to brzmi! Blondynka musiała nie skumać podtekstu albo chciała zrobić dobrą minę do złej gry... A Marquis zrzuca kolejną bombę - ponoć gdy jej mąż miał być zajęty dyskusją o gierce Plague Inc (kozak, oramy w nią), to Felicita miała być zajęta mikrofonem podopiecznego menago... HAWK-TUAH ON THAT THANG! W dyskusję włączył się też dyrektor Daily Globe, Richard Sutliff - prosząc North o pilnowanie swoich spraw i zarzucając mu, że sam ma różne rzeczy na sumieniu... Czyżby kolejny kochanek bronił niczym rycerz na białym koniu? OK, gdyby to było tylko to - skrobnęlibyśmy krótki post na LI, pośmialibyśmy się i do domu. Ale nie... MARQUIS Z ŻONĄ POSTANOWIŁ WPAŚĆ NA TĘ IMPREZĘ... 😂😂 Co tam się działo, ludzie... Marquis zaczepił Spencera, a inwestor postanowił odpowiedzieć poprzez blokowanie mu przejazdu swą osobą, jednocześnie kryjąć się gdy trzeba była za swoją ochroną, nice... Akcjonariusze pewnie dumni. Oto dyskusja, którą udało się nagrać naszym paparazzi: **W artykule został zawarty plik audio, który można odtworzyć dedykowanym playerem.** Marquis North mówi: Hey, Spencer! Nie moge sie doczekać drugiej cześci rozmowy o Plague Inc i przemyśle farmaceutycznym. Może podczas kolejnego turnusu? Spencer Lloyd mówi: Oczekujesz problemu? Marquis North mówi: Problemu? Powinieneś mi dziękować, że otworzyłem CI oczy. Pytanie tylko czy chcesz widzieć gówno wokół Ciebie. Czy raczej wolisz udawać, że Twoja żona jest wierna. A teraz spierdalaj z drogi, czlowieku. Spencer Lloyd mówi: Pytanie jest zasadnicze, ktoś Cię prosił o to żebyś się wpierdalał? Poza tym - inteligencie - masz wsteczny. Marquis North mówi: Mam też gaz. Spencer Lloyd mówi: Na co czekasz? Marquis North mówi: Aż łaskawie ruszysz swoje cuckoldowe dupsko z mojej drogi. Spencer Lloyd mówi: Łaskawie przypierdole Ci w mordę. Dyskusja szanowanych i znanych osób w show-business... Jeden grozi drugiemu, że go potrąci, a drugi grozi pierwszemu, że da mu w mordę. Mogło potencjalnie dojść do czegoś - Spencer nawet złapał za klamkę, a Marquis nie pozostał dłużny i wysiadł do niego - wtedy rzuciła się do nich ochrona Guardian opłacana przez Lloyds, skutecznie utrudniając eskalację... A szkoda! Byłaby to o wiele ciekawsza rozrywka niż te śmieszne VFF. Ale to nie koniec! Posłuchajcie tego! **W artykule został zawarty plik audio, który można odtworzyć dedykowanym playerem.** Felicita Lloyd krzyczy: Wyjazd stąd! To private property! Spencer Lloyd mówi: Wysiądź i pokozacz na asfalcie. Marquis North mówi: Twój mężulek nie dawał mi przejechać, Felicity! Chase Love mial łatwiejszy wjazd w Twoje dupsko niż ja wyjazd stąd. Felicita Lloyd mówi: Boo-hoo, never got to base two, idiot. Manager publicznie zarzucił Felicita Lloyd, że ta miała puścić się z jego podopiecznym! 😲😲 Gratulujemy! Nie ma to jak porządny PR dla siebie samego i swoich działań... Na pewno chętni by Ciebie zatrudnić będą się ustawiać w kolejce widząc, że pieprzysz o prywatnych sprawach klientów publicznie! I ile w tym prawdy? Czy naprawdę potężny inwestor w stanie San Andreas jest cuckiem? **W artykule został zawarty plik audio, który można odtworzyć dedykowanym playerem.** Logan Barkley mówi: Wsiądź w samochód i stąd odjedź, rozumiesz? Marquis North mówi: Chill, w przeciwieństwie do niektórych ludzi jestem człowiekiem, Logan. Samuel Chamberlain mówi: Cofnij się, szkoda czasu na pierdoły. Marquis North mówi: Jak widziałeś, próbowałem. Felicita Lloyd mówi: Odjedź stąd, rozumiesz? Logan Barkley mówi: Miałeś wiele okazji do odjazdu, stary. Po co takie prowokacje? Malia Yo Parris mów: Nie ruszaj się z miejsca.. Felicita Lloyd mówi: Wypierdalaj stąd w podskokach! Spencer Lloyd mówi: Jesteś pasożytem, który myśli, że swoją gadką zniszczy komuś życie. Marquis North mówi: Niszczy komuś życie? Będę się modlił, żeby Twoje przyszłe dziecko, o ile w ogóle jakieś będzie, nie wyszło mulatem. A teraz dajcie mi przejechać. W tym momencie zasłużenie jedna z kobiet (nie udało nam się ustalić kto to był) podeszła do M. North i strzeliła mu z liścia w pysk. Koleś, który jeszcze niedawno krzyczał 'RASIZM' do świętej pamięci Daphne Chamberlain sam rzuca takim tekstem? Co, jeśli to dziecko byłoby mulatem to byłoby gorsze? Lepiej spójrz w lustro i zobacz jaki sam masz kolor skóry, cwaniaczku! Choć pewnie będzie próbował się bronić, że miał na myśli wyłącznie to, że Chasey mógł zalać formę. Do ponownej eskalacji doszło prawie w momencie gdy Elijah Einarsson, CEO Horizon Solutions, rzucił jakimś tekstem do North, którego nie udało nam się niestety nagrać. Menager ruszył jak byk, by znów zostać zablokowanym przez prywatną ochronę Guardian. Po całej tej aferze zabrał małżonkę (pewnie jesteś dumna!) do wozu i odjechał. Następnie na miejsce dotarł departament szeryfa, trochę spóźniony - pewnie przechodnie zawiadomili 9-1-1 widząc dzicz odpieprzaną przez 'śmietankę' tego miasta, 'elitę'. Elitę debili. Próbowali dojść do ładu i składu co tam właściwie się wydarzyło. Z jakim wynikiem? Nie wiemy. Prezentujemy natomiast listę uczestników cyrku na kółkach - oczywiście tych, o których warto wspomnieć: Marquis & Nevaeh North Spencer & Felicita Lloyd Madison Yermanov Logan Barkley Malia Yo Parris Chauncey Lowe Elijah & Fay Einarsson Ray Miller Warto wspomnieć o jeszcze jednym, ważnym fakcie! MARQUIS NORTH TO HIPOKRYTA. Chyba już zapomniał, że nasi paparazzi przyłapywali go w jednoznacznych pozach na plaży z Nevaeh, gdy jeszcze był w związku z Lou Coulibaly... Cokolwiek o zdradach mówi koleś, który bzykał laskę na boku, a gdy jego partnerce zachorowali rodzice, to ożenił się z kochanką bardzo szybko, mając kolejną, wielką miłość. Co za klaun.🤡🤡🤡 DISCLAIMER: zanim nadęte gwiazdeczki będą nas straszyć pozwami - to Wy sami wywlekliście to wszystko w miejsce publiczne, jakim jest internet. Tak samo Wy wywlekliście wszystko na widok publiczny przed lokalem. Czy Marquis North oszalał? Czy jego żona jest dumna? Czy Felicita Lloyd przyprawiła rogi swojemu mężowi, szanowanemu inwestorowi? Czy istnieje jeszcze kobieta w show-business, której Chase Love nie bzykał?! Te pytania pozostawiamy dla Was, buziaki! FOTORELACJA:
-
**Richard ryknął śmiechem widząc, jak czarnoskóry koleś na grafice promocyjnej ma tatuaż błyskawic Schutzstaffel. **
-
**Celebrity Preview przesłało dokumenty do Ministère de la Justice, które skontaktowało się z United States Department of State i dalszą drogą prawną dotarły one za pewne do Los Santos County Supieror Court. W piśmie Celebrity Preview wskazuje, że z racji na śmierć pozywającego (plaintiff) odszkodowanie powinno iść do osób dziedziczących spadek. Poproszono o wskazanie wraz z odpowiednimi dokumentami notarialnymi spadkobierców, w celu podjęcia kroków mających na celu spłatę zadłużenia. W rzeczywistości można się domyślać, że jest to krok ku dalszemu rozciąganiu toku sprawy.** @reglan97 @Matieusz @El Fenomeno
-
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 21/08/24 Dwudziesty sierpnia, dzień jak każdy inny w popularnym lokalu Ocean's Bounty Bar przy Del Perro Freeway. Obsługa w pocie czoła pracuje, przygotowując świeże potrawy dla klientów. Klienci oddają się spożywaniu specjałów morskich, rozmawiając czy śmiejąc się przy tym. Do czasu - do środka wchodzi kilku zastępców szeryfa i ogłasza ewakuację. Na numer alarmowy 9-1-1 przyszło zgłoszenie - ma się tam znajdować ładunek wybuchowy. Przyszłam po przekąskę i w przeciągu pięciu minut do lokalu wparowało LSSD, które poinformowało wszystkich przebywających w środku, że jesteśmy w ogromnym niebezpieczeństwie. - opisała sytuację jedna z kobiet, która znajdowała się w lokalu. - Otrzymaliśmy powiadomienie o zagrożeniu bombowym, to spowodowało natychmiastową ewakuację. Na miejsce przybyły służby ratunkowe, saperzy, którzy zaczęli przeszukiwać obiekt. Trzymali nas tutaj do pory, aż dowiedzieli się wszyscy, że to fałszywe zgłoszenie. Tak, dokładnie. Pracownicy, ale przy okazji również dowiedziałam się więcej z anteny radia. Akurat pracowałam przy komputerze w domu, gdy dostałam masowy atak telefonów i przekazywaliście informację w specjalnym wydaniu radiowym. - pracownicy poinformowali manager Ocean's Bounty Bar, Ayame Shinazugawa, o sytuacji. - Przyznam szczerze, że dużo się działo na miejscu. Nie miałam okazji porozmawiać z nikim tak dokładnie. Odesłałam pracowników do domu i jutro z nimi porozmawiam, by dowiedzieć się więcej. Moim celem było wsparcie działań zastępców, dokładniej mówiąc - przekazanie monitoringu lokalu. [...] Nie wiem, kto chciałby nam zaszkodzić. Może to podobny motyw jak w przypadku /swattingu/ w sieci na influencerach, czy też po prostu twórcach? Jednostki zostały zadysponowane do zgłoszenia o zagrożeniu bombowym. - informuje Deputy Luana García Menéndez z Sheriff's Information Bureau, LSCSD. - Zabezpieczono wszystkie osoby w środku, przygotowano dla nich miejsce ewakuacji i poinformowano EMS, by jednostki były w gotowości. Po zabezpieczeniu perymetru na scenie pojawił się Bomb Squad, który zweryfikował pakunek pozostawiony w toalecie. Pakunek był mały, lecz jego kształt łudząco przypominał improwizowany ładunek wybuchowy. Można było mieć wątpliwości co do miejsca, w którym trzymano cywili w trakcie sprawdzania budynku - skraj parkingu należącego do lokalu. Pytanie jakie pojawiało się w głowie to czy jest to bezpieczna odległość w razie gdyby ładunek okazał się prawdziwy i doszło do wybuchu? Deputy Menéndez uspokaja: Tactical Incident Commander zarządził punkt ewakuacji na tyle daleko, by nie narażać ludności cywilnej na ewentualne odłamki i uszkodzenia infrastruktury. Ponadto zadbano o to, by między punktem ewakuacji, a lokalem znalazła się dodatkowa osłona. W tym wypadku były to radiowozy i ciężki pojazd utility z ramienia Bomb Squad. Całość 'na szczęście' okazała się fałszywym alarmem - specjaliści z Arson Detail, Special Enforcement Bureau potwierdzili, że 'ładunek' nim nie był i nikomu nic nie grozi. To było szczęściem w tej sytuacji, a nieszczęściem pozostaje sam fakt, że ktoś wykonał fałszywy telefon na numer alarmowy: Prosimy by nie wykorzystywać emergency-hotline do takich żartów. Wiele jednostek zostało zaangażowanych w fałszywe zagrożenie bombowe, podczas gdy w centrum miasta trwał napad na stację paliw. W związku z tym fałszywym zgłoszeniem część jednostek została przekierowana właśnie tam, zamiast na faktyczne zagrożenie w postaci napadu z użyciem broni. Biorąc pod uwagę powyższe informacje nasuwa się jedno pytanie - czy rzeczywiście był to niewinny żart? Czy może jednak zrobiono to z premedytacją, by wywołać mniejszą odpowiedź organów ścigania do napadu na jedną z stacji paliw? Na to pytanie odpowiedź będą musieli znaleźć detektywi z ramienia departamentu szeryfa. Działają, a Deputy Menéndez z racji na ewentualne zaszkodzenie śledztwu nie mogła podać więcej informacji. Pozostaje czekać, czy detektywom uda się ustalić te ważne aspekty sprawy i czy uda się pociągnąć sprawcę do odpowiedzialności.
-
029. Przed LXXXII galą VFF. Wywiad z Zayuanem "Lightsoutem" Monroe.
puvtxr odpowiedział(a) na Zeppek temat w In the cage
**Artykuł został ukryty na stronie Daily Globe, choć wciąż znajduje się na serwerze. ** -
039. Zayuan Monroe - młody talent z ambicjami na przyszłość
puvtxr odpowiedział(a) na Lori temat w In the cage
**Artykuł został ukryty na stronie Daily Globe, choć wciąż znajduje się na serwerze. ** -
42. Matt Orton vs Zayuan "Lights Out" Monroe - Face2Face przed VFF 86!
puvtxr odpowiedział(a) na Cracc7 temat w In the cage
**Artykuł został ukryty na stronie Daily Globe, choć wciąż znajduje się na serwerze. ** -
Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE 15/08/2024 Richard Sutliff: Dobry wieczór Państwu. Z tej strony Richard Sutliff i z lekkim spóźnieniem zaczynamy rozmowę w formacie 'What In Music Industry'. Z nami połączenie... Którego nigdy bym się nie spodziewał. W studio ze mną jest aż pięciu gości. Mogliście widzieć na social mediach ogłoszenie nagrania utworu, w którym udział wzięli... Tristan Lyonne, Barry Fisher, Matt Orton oraz William Travolta, a za produkcję odpowiedzialna była Laila 'FHY' Aguirre. To są właśnie moi dzisiejsi goście. Pozwolę sobie Was przywitać wszystkich od razu, a nie pojedyńczo - cześć Wam i dzięki za obecność. Matt Orton: Dobry wieczór Los Santos! Barry Fisher: Dzięki za przedstawienie, Richard. Siema Los Santos, Fisher. William Travolta: E'yoo Santos, mam nadzieję, że dobrze sie czujecie... Dzięki za przedstawienie Richard, pozwolisz że zrobie to jeszcze sam. William Travolta - człowiek wielu talentów. Tristan Lyonne: Również dzięki za zaproszenie. Siema San Andreas. Laila Aguirre: Hey, cześć Santos. RS: Zacznijmy od najważniejszego pytania, które skieruję do Laila jako producentki. Skąd w ogóle zamysł na taką piosenkę? Co przyświecało Waszej piątce w tworzeniu tego utworu. Nie doczytałem nigdzie, żeby to była akcja charytatywna, ale może się nie dokopałem? To będzie premiera nowego hymnu VFF? LA: To bardzo dobre pytanie Richard, zamysłem całego projektu była promocja zdrowej rywalizacji oraz sportu. Pomysłodawczynią była managerka pracująca w mojej wytwórni, Tia - to właśnie ona zaplanowała wszystko od początku. Czy będzie to nowy hymn VFF - tego nie wiem, ale mam nadzieję, że tak. To nie jest żadna akcja charytatywna, ale zapewne podsunąłeś nam pomysł, aby zrobić z tego coś dobrego. RS: OK... Czyli pomysłodawczynią jest manager, a zamysłem projektu była promocja zdrowej rywalizacji oraz sportu, brzmi pięknie. Nadchodzi jednak rzeczywistość, w której kontrowersje dotyczące zachowań fighterów, braku respektu, nie były obce dla VFF. Czy była to pewna przeszkoda, była na to poprawka? LA: Mieliśmy to na uwadze przy planowaniu projektu, dlatego starałyśmy się dobrać do tego odpowiednie osoby - jak sam widzisz. W międzyczasie zdarzyła się jedna mała wpadka, przez co przedłużył nam się okres... Samych nagrywek jak i dopinania wszystkiego. Myślę, że każdy tutaj z fighterów podchodzi z szacunkiem do rywala - oczywiście wiem, że zdarzają się spięcia, ale tak to już jest w tym świecie. Każdy chce być najlepszy i każdy chce mieć swoje pięć minut. RS: Jedna rzecz zastanawia mnie... Udało mi się zakulisowo dowiedzieć, że Seth 'Ronnie' Dagaard był zaangażowany w projekt jako nauczyciel dla zebranych tu zawodników. Udało mi się również otrzymać możliwość przesłuchania tego utworu przedpremierowo, aby jakkolwiek być przygotowanym do rozmowy i, muszę przyznać, wyszło całkiem nieźle... Jak na amatorów. O tym już porozmawiam z chłopakami, ale pytanie dla Ciebie, Laila, w sumie dwa. Pierwsze to jak bardzo różni się współpraca z muzykami z krwi i kości od współpracy z amatorami, bo tak ta sytuacja wygląda. Drugie pytanie natomiast to jak dużo niedoskonałości udało się Tobie ukryć? Czy w pisaniu tekstów braliście udział Ty i Seth, pomagaliście chłopakom czy było to totalnie samodzielne? LA: Jeżeli chodzi o różnice w nagrywaniu z amatorami jak to określiłeś, a z muzykami jest czas - poświęciłam z Sethem go sporo, aby wykrzesać z naszych tutaj artystów co najlepsze i muszę powiedzieć, że przyjemnie mi się z nimi pracowało. Każdy dał z siebie wszystko co też jest pokazane w muzyce. Drugą rzeczą jaką zauważyłam, że dali się nam poprowadzić - słuchali się nas. Oczywiście nie można im odmówić, że sami podrzucali nam pomysły i chętnie rozmawiali przed każdą nagrywką, aby wyszło to jak najlepiej. Co do drugiego pytania - tekst jest w całości napisany przez chłopaków, Seth wprowadził jedynie drobne poprawki w studio przed nagrywkami, aby tekst jeszcze bardziej do siebie pasował. Nie musiałam ukrywać za dużo niedoskonałości, chłopaki faktycznie chcieli to zrobić i się starali przez co ja finalnie miałam mniej pracy. Fakt, niektóre rzeczy są poprawione, ale to już ocenią słuchacze czy dobrze się spisaliśmy. Mam nadzieje, że każdy ze słuchaczy zainspiruje się tym utworem. **W tym momencie pojawiły się drobne problemy techniczne, co zmusiło audycję na żywo do przerwania jej na kilka minut. Na stronie oczywiście pojawiła się wersja po montażu, gdzie sprawnie zmontowano całość tak, że widz średnio może wyczuć, że takowe problemy były.** RS: Porozmawiam teraz trochę z chłopakami, żeby nam tutaj nie posnęli... (śmiech) Panowie, jest Was czworo, ja jestem sam. Dla zachowania płynności rozmowy umówmy się, że będziecie odpowiadać w kolejności w jakiej jesteście w utworze - Tristan, Matt, William i na koniec Barry. Muszę Wam pogratulować, gdyż dość dobrze Wam to poszło. Umówmy się - nie jest to utwór, do którego będę namiętnie wracać i słuchać go nonstop. Muszę wziąć poprawkę jednak na to, że to nie jest Wasz konik, a i tak wyszło przyjemnie. Jak trudno było napisać samodzielnie tekst? Zdarzały Wam się 'zacinki', brak pomysłów? TL: Moim zdaniem same napisanie tekstu nie było aż tak trudne, jak kwestia dopasowania się do bitu. Podłapania go, wlecenia w niego dokładnie. Wiesz o co mi chodzi. Bywały takie sytuacje, ale od tego mielismy Seth'a i Laile by nam pomogli. BF: Yeah, facet ma rację, ziomuś. Pisanie tekstu to prościzna w porównaniu do nawijania po raz pierwszy na bit i ogarnięcia tego gówna, poważnie.. Zresztą nikt tutaj nie pisał całej nuty, tylko jakąś małą zwrotkę. MO: Dla mnie również napisanie tekstu nie było specjalnie wymagające, mimo wszystko starałem się by te rymy były na jakimś poziomie. Z bitem na początku miałem problemy, jednak szybko sie przystosowałem z racji iż kiedyś coś nie coś freestyle'owałem (zaśmiał się). WT: Zgadzam się z chłopakami, robisz coś czego jeszcze nie robiłeś. Emocje, zastrzyk dopaminy i więcej pomysłów. Pod koniec może zdarzały się lekkie "zacięcia", ale po chwili przerwy od razu wracała wena. RS: Widzę ustaliliście trochę inną kolejność wypowiedzi od tej którą zasugerowałem, ale OK, jeśli jest tak Wam wygodniej... (śmiech) Sam bit jest dość wymagający, dynamiczny... Jak to określić... Niewybaczający Waszego braku... Ogrania się, jeśli chodzi o śpiew czy 'nawijkę'? Myślę, że ma to sens. Wspomnieliście właśnie, że ta 'nawijka' była trudniejsza od tekstu - choć sam tekst jest... Poprawny. Nie jest wyśmienity, nie jest tragiczny. Zaraz o tym porozmawiamy. Jak długo zajęło Wam złapanie tego bitu, złapanie rytmu, nagranie Waszych zwrotek? TL: Powiem Ci szczerze, redaktorze. Dobre cztery godziny dziennie męczyłem Laile w studiu nagraniowym. Seth był juz nieco załamany, ale jakoś sie udało po pięciu dniach prób. Tak przynajmniej było u mnie. BF: Spędziłem kilka dobrych godzin w studio, zanim ogarnąłem podstawy, ziomuś... Na początku ciężko było mi po prostu wlecieć w bit. Zawsze albo wypadałem, albo krzywo mi to wychodzilo, poważnie. MO: Z racji doświadczenia, raczej by to było dziwne gdybym bezproblemowo wstrzelił się w ten beat, dwie trzy godziny pierwszej sesji i już było w miarę. Na kolejnych sesjach było co raz lepiej. Seth dawał mi cenne rady, można powiedzieć, że mi się zrewanżował po moim odcinku z nim, 'Talk & Punch', na który go zaprosiłem parę miesięcy temu. Ja tam mu dawałem rady w MMA, a teraz on mi dawał rady do rapu. WT: Yeah, zajęło to sporo czasu. Nie powiem dokładnie ile, nie liczyłem, byłem skupiony, żeby dać z siebie wszystko i dojść do odpowiedniego poziomu, żeby jakoś to brzmiało. Sporo dali nam na pewno Laila i Seth, dawali potrzebne rady, kierowali nas w tym. Zadbali żebyśmy czuli się komfortowo i nie stresowali się przed mikrofonem, z własnego doświadczenia powiem, że sporo to dało. Ważne, że nikt nie zrezygnował, nikt się nie poddał. Było ciężko, yeah. RS: I na sam koniec, żeby nie było zbyt miło - gdyż Wam gratulowałem tego utworu, bo jak na pierwszy raz jest bardzo dobrze, w kontekście muzyki jest po prostu poprawnie - dla każdego przygotowałem cytat z jego zwrotki i prosiłbym o rozwinięcie, wyjaśnienie o co właściwie autorowi chodziło. Jest to konkretny wers czy dwa wersy, żeby też nie odbierać naszym słuchaczom czy widzom przyjemności zapoznania się z tym po raz pierwszy. Zachowam kolejność jak w utworze, czyli pierwszy leci Tristan. 'Ja to tajemniczy typ, ale to nie jest cyrk.' Wiesz, rozumiem, że patrząc na Ciebie ktoś kto lubi oceniać książkę po okładcę, widząc Twoją wydziaraną twarz, może mówić coś o cyrku... Ale wyjaśnij, jako autor tego cytatu - co ma tajemniczość do cyrku? O co tu w ogóle chodziło? TL: Sama muzyka tworzona jest przez sportowców, wszyscy z nas walczą w klatce. Kazdy z nas ma różny charakter. Wiele osób mnie nie zna, niektórzy sie zastanawiają czy dziwak czy coś tego typu. Zachowanie różnych osób w internecie kiedyś sugerowało też, że to jest coś na pokaz. Właśnie nie. Mimo mojej tajemniczości, tutaj nie gramy scenek, w oktagonie walczymy, ryzykujemy kontuzje, a nie bawimy sie jak w wrestlingu. RS: Matt - 'Tutaj ciągła walka, mordor - oni walczą, skumaj fast attack, combo - nawet jak garda jest tarczą'. Nie jestem zawodnikiem MMA, nie mam bladego pojęcia o technice, więc liczę, że to rozjaśnisz, mój drogi. Czym jest garda jeśli nie tarczą? Co znaczy 'NAWET' w kontekście gardy jako tarczy? MO: Zwykle garde można przebić, jeśli ktoś nie trzyma jej szczelnie. Dzięki czemu powstają spektakularne nokauty. Zależy jakie umiejętności ma przeciwnik, jednak w tekście chodzi o to, że jeśli nawet garda jest tarczą. To żeby sie nie poddawać i uderzać oponenta jeszcze mocniej. RS: William... 'Odliczam was. Jak barbarzyńca, rozbijam waszą hordę, to dopiero rzeź. Czy ja widzę u Ciebie strach?'... Szczerze? Uważam Twoją zwrotkę za najgorszą. O ile sama treść jest w porządku, to zabrakło mi tutaj... Rapu? W niektórych momentach ciężko znaleźć rymy, bo ich nie ma, według mnie. Tak więc u Ciebie jestem zmuszony spytać... Słuchając kolegów, potem samemu nawijając czy podzielasz moje zdanie czy może wybronisz jakoś swoją zwrotkę. WT: Damn... Był to mój pierwszy raz, wiesz. Mimo łatwości lekko się stresowałem, co pewnie wpłynęło na treść, przy okazji jak mówiłem sporo emocji. Na początku pewnie brzmiało dla mnie dobrze, teraz jak to słyszę muszę podzielić twoje zdanie. Przy okazji spytam, jak jesteśmy w temacie - jaka według ciebie jest najlepsza zwrotka, co? RS: Tak szczerze... Według mnie mamy tutaj dwóch pretendentów, którymi są Tristan i Matt. Barry niestety za krótka zwrotka na koniec, bym mógł jakoś uczciwie ją porównać do wspomnianych przeze mnie wcześniej. Myślę, że mimo wszystko Matt poradził sobie najlepiej w kwestii technicznej, a jeśli mówimy czysto o treści to... Ciężko mi wybrać, treść o zbliżonym poziomie. Barry, jesteś ostatni, jak wspomniałem. 'Wchodzę na boisko, jak król na tron, sport to moja droga, nie żaden zgon'. Pierwszy wers. Słuchając tego miałem wrażenie, że ten 'zgon' tutaj wpadł tylko i wyłącznie dlatego, że chciałeś wspomnieć o tronie, a potem wpadło takie... 'Cholera, co się rymuje z tron'. Ale może wyprowadzisz mnie z błędu i ten wers ma większe znaczenie, a ja po prostu nie potrafię tego dojrzeć? BF: Yeah, ma większy sens, Richard. Miałem dotychczas cztery zawodowe walki i żadnej z nich nie przegrałem. Za każdym razem wygrywałem, dodatkowo ostatnio zdobyłem pas wagi ciężkiej. Jestem pieprzonym królem, nie martwym wojownikiem. RS: Dobra, teraz jak to powiedziałeś to widzę to, muszę przyznać Ci rację i zwrócić honor. Dobrze, zbliżamy się do końca. Żeby nie kończyć takim czepialstwem z mej strony raz jeszcze pogratuluję, polecę każdemu słuchaczowi i widzowi, by się zapoznać, bo to ciekawy eksperyment i panowie tutaj wyszli zwycięsko... Może nie spektakularnym nokautem, ale uczciwym i zapracowanym zwycięstwem na punkty. Dziękuję raz jeszcze i teraz daję każdemu chwilę, by sobie za darmo zareklamować tę pracę. (śmiech) Po kolei bym prosił, zaczniemy od Laila. LA: Co ja mogę dużo mówić. (zaśmiała się ciszej) Zapraszam wszystkich serdecznie do sprawdzenia naszego utworu oraz życzę wszystkim miłego wieczoru. Niech ta piosenka was zmotywuje. WT: Yeah, po co dużo gadać skoro większość została powiedziana - wyczekujcie, sprawdzajcie... Bądźcie bezpieczni. Może po odsłuchaniu przestaniecie siedzieć tylko na dupach i zrobicie coś ze swoim życiem, see'ya. MO: Zapraszam wszystkich do sprawdzenia numeru "Walcz" który właśnie ma premierę, jak na sportowca sądzę, że poradziłem sobie nieźle, tak jak inni. Zapraszam również na gale VFF 87 w przyszłym miesiącu, gdzie stoczę drugi bój z kolegą o dwa siedzenia po moje prawo. BF: Przesłuchajcie to [CENZURA] gówno i ubezpieczcie pokój, bo [CENZURA] będzie na całym osiedlu. RS: Ekhm, ekhm... (przerwał słysząc przekleństwa) Spróbujesz jeszcze raz, Barry? BF: Dobra. Przesłuchajcie to [CENZURA] gówno-- RS: No dobrze, Tristan? (przerwał od razu słysząc, że ten to tylko powtarza). TL: Będą próbować zabrać Ci wszystko, chyba że nie masz nic do stracenia. Wstawaj młody, masz pompę, jest siła do nadrobienia. RS: Z tej strony kłania się Państwu Richard Sutliff, to była rozmowa z Tristan Lyonne, Barry Fisher, Matt Orton, William Travolta, Laila 'FHY' Aguirre o ich wspólnym projekcie, który już lata po streamingach, jak mi tutaj reżyser podpowiada. Dobranoc, sprawdzajcie, dzięki za słuchanie, oglądanie. Hej!
