Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

www.letsgetheavy.com


Sava

Rekomendowane odpowiedzi

 


HWM3ymv.jpeg


image.png.d92706ce9f6164084c0a0875eede60f9.png

Let's Get Heavy - amerykański serwis informacyjny, skupiający się głównie na tematyce oscylującej wokół ciężkich brzmień oraz koncentrując się na zdarzeniach oraz scenie lokalnej, w Los Santos. 

Projekt ten swoje początki ma w 2023 roku, gdy sekcja "Let's Get Heavy" z różnymi ciekawostkami i podsumowaniami wydawniczymi pojawiała się na łamach magazynu Afterglow wydawanego przez agencję ArcAngels. W 2024 roku informator przeszedł swoistą reformę, będąc projektem podlegającym pod wytwórnię Unsainted Records.

Let's Get Heavy poza smaczkami z różnego typu kontrowersji, skupia się głównie na przedstawieniu odbiorcy zestawienia informacji, które pozwolą mu poznać scenę cięższych brzmień, różnego rodzaju specyfikacje oraz zjawiska, czy po prostu zbiór najbliższych wydarzeń jakie się odbędą.

Poza artykułami ogólnymi, pojawiają się również podsumowania miesiąca, gdzie w pigułce LGH streszcza najciekawsze wydania w danym okresie, oraz istotniejsze wydarzenia z branży muzycznej i około muzycznej.

 

 

 

Chcesz z nami działać? Dołącz na discord! Poszukujemy redaktorów oraz fotografów! https://discord.gg/UG47BfH5Wu

CO U NAS ZNAJDZIESZ?

  • Shot'n'Roll - przedstawienie lokalnej sceny muzycznej wraz z krótkimi pytaniami do artystów
  • Informator Eventowy - z nami nie przegapisz żadnego ważnego wydarzenia
  • Podsumowania Miesiąca - zestawienie najważniejszych wydań oraz zdarzeń ze świata muzyki w LS!
  • Artykuły - wprowadzimy Cię w ciekawostki ze świata ciężkich brzmień

MATERIAŁY:

 

INFORMATOR EVENTOWY:

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


GDZIE SIĘ PODZIAŁY TAMTE KONCERTY?


 

vXA3fXs.jpegNasze miasto do nudnych nie należy, to jest pewne. Codzienne strzelaniny, pożary, afery mniejsze i większe. W tym całym zgiełku dobrze jest się oderwać na chwilę od szarej codzienności.

Jedną z takich metod jest niewątpliwie uczestniczenie w koncertach, które dostarczają nam regularnie muzycy z naszego kochanego miasta i nie tylko. To właśnie na nich możemy nie tylko na żywo poznać faktyczne umiejętności muzyczne danego artysty, ale też pozwala nam na poznanie nowych osób, wymianę poglądów, czy po prostu spędzenie aktywniej czasu socjalizując się z ludźmi w otoczeniu.

Na koncertach mamy też możliwość poznać ludzką naturę persony, którą znamy tylko z social mediów, czy po prostu - zaznać nowych doświadczeń. Niejednokrotnie idąc nawet na przypadkowy występ możemy odkryć coś w sam raz dla nas. 

W ostatnim czasie jednak dochodzi do ciekawego zjawiska, gdzie coraz częściej to bardziej w strip clubach zauważamy promocję występów na żywo, co z pewnością przyciąga nową klientele. Niemniej - co z barami, pubami i klubami, które zdały się nieco ucichnąć względem tego typu formy atrakcji dla swoich gości? Czy zmienił się target odbiorców muzyków, którzy teraz występują, czy po prostu na rynku mamy deficyt biznesów, które chciałyby rozruszać swoją scenę?

Dziś jednak skupimy się na lokalu, który od samego swojego początku, za cel postawił sobie otwartość na artystów z Los Santos i okolic, niezależnie od ich poziomu rozpoznawalności, otwierając tym samym ścieżki nowym twarzom.

Mowa tutaj o Total Explode, które uważane na Vespucci jako mekka punk rocka i ostoja skinheadów. Jak jest rzeczywiście i co tak naprawdę ma do zaoferowania wyżej wymieniony lokal?

 


EPvvhzR.pngTotal Explode to nieduży, podziemny klub muzyczny, który znajdziecie na deptaku Vespucci. Jego historia sięga początków 2022 roku, gdy po raz pierwszy rozbrzmiały w nim dźwięki gitary i polało się piwo. To właśnie tutaj miało już niedługo rozpocząć się zupełnie nowe życie dla niektórych grajków, którzy do tej pory nie mogli znaleźć dla siebie sceny.

Samo wnętrze na pierwszy rzut oka mogłoby wystraszyć koneserów wysublimowanych restauracji, jednak wiele osób może poczuć się tu naprawdę swobodnie i swojsko. Czerwono-niebieskie detale światła, neony, czy niezbyt jasne oświetlenie dodają całości uroku i klimatu, nie przytłaczając za bardzo bodźcami gości.

Do samego lokalu wchodzi się wejściem bocznym budynku, by następnie zejść w podziemia. W upalne dni zwłaszcza to polecamy, gdyż zimny browar i chłód piwnicy? To naprawdę coś, co potrafi być zbawienne w nasze piękne Kalifornijskie lato! Nie mówiąc już o dodatkowym atucie - akustyka, jak i to, że dźwięk ze środka niezbyt niesie się poza klub, pozwalają klientom cieszyć się dźwiękami, nie nękając tym samym lokalnych mieszkańców.

Ściany ozdabiane przez bywalców podczas wydarzeń, czy normalnych otwarć, nieduża scena ozdobiona ogromem wlepek, tanie piwo – to są elementy, które nasze oko mocno przykuły po pierwszym „oglądzie.” Na pewno jest to miejsce z tych luźniejszych, gdzie nie obowiązuje ani konkretny dresscode, ani wymóg eleganckiego zachowania.

Warto nadmienić, że to tutaj koncerty dawali chociażby Atropa, Soul Evisceration, czy też Social Therapy. Niemniej poza bardziej znanymi publice nazwiskami scena ta gościła znacznie więcej muzyków, tworząc dość przyjazny i kameralny klimat dla każdej twórczej duszy. Jak można też zauważyć, klub jest mocno otwarty zwłaszcza na świeże nazwiska, torując takowym drogę do szerszego grona odbiorców.

 


Dla kogo jest Total Explode?


 

Po krótkim rekonesansie na temat lokalu zasłyszeliśmy, jakoby bar był głównie spotem miłośników swastyk, czy białej supremacji, a inność wszelkiego rodzaju, która nie płynie z "duchem amerykańskim" nie jest w ogóle mile widziana w tych progach. Chcąc to sprawdzić, mieliśmy okazję być na kilku ostatnich wydarzeniach, by móc Wam powiedzieć dla kogo faktycznie ten lokal jest.

Ku naszemu pozytywnemu zaskoczeniu, jest to miejsce, które buduje naprawdę swobodną i przyjazną dla artystów przestrzeń. Samo wydarzenie, gdzie koncert grali chłopaki ze Sloppy Toppy okraszone było dodatkiem, gdzie goście mogli ozdobić ściany Total sprayami, czy naklejkami. Przez mury Total Explode przewinęły się różne osoby, o różnym kolorze skóry, w różnych strojach. Od bikerów, po przeciętnych miłośników muzyki ciężkiej, po skejtów. Każdy zdawał się działać na równi ze sobą i oddawać wspólnie zabawie, którą klub oferował tego wieczoru.

Czy miejsce to faktycznie jest okupowane przez neonazistów? Raczej skłonni jesteśmy do stwierdzenia, że Total Explode spełnia swoje założenia i jest dosłownie miejscem dla każdego chętnego. Nie jest tu istotny kolor skóry, przekonania, dopóki ktoś szanuje innych z szacunkiem – sam go otrzymuje. Mogliśmy sami się o tym przekonać, a opinia tego typu o lokalu w naszym mniemaniu - jest co najmniej krzywdząca i może odebrać ludziom możliwość sprawdzenia na własnej skórze tego, co mają do zaoferowania. Czyli muzykę, wolność i swobodę.

 


Wydarzenia w Total Explode


 

Jak określiliśmy, Total Explode to miejsce mocno artystyczne, undergroundowe. Imprezy tutaj są na bieżąco ogłaszane na social mediach klubu muzycznego i zapraszamy Was do obserwacji, by nic Wam nie umknęło!

Dla małej zajawki, poniżej przedstawiamy kilka klipów bezpośrednio z ich strony!

 

 

 

Edytowane przez Sava

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 6 miesięcy temu...


O CO KURWA CHODZI Z TYM POGO?
I. Saggittarius


 

depositphotos_102051358-stock-photo-hatebreed-moshpit-and-crowd-surfing.jpgJeśli chociaż raz miałeś, czy też miałaś okazję być na koncercie brzmień cięższych, w oczy rzuca się wiele rzeczy. Bas od nagłośnienia przyjemnie buja organami wewnętrznymi, przyciemnione wnętrze pozwala na wydobycie jak najwięcej ekspresji i życia z oświetlenia scenicznego.

Pierwsze riffy gitary zaczynają wybrzmiewać, a gdy perkusja z wokalem zaczynają wchodzić w szybsze tempo zauważasz coś dziwnego… Masa ludzi, obcych sobie, wpada na siebie, obija się ciało od ciała. Razem śpiewają, razem skaczą, razem upadają i razem się podnoszą.

 

Sam pamiętam mój „pierwszy raz” na koncercie. Znałem to jedynie z teorii, ale jeszcze nie byłem nigdy na koncercie. Starsi koledzy ogolili mi na parę dni przed tym boki głowy i nauczyli stawiać irokeza. O dwa rozmiary za duże glany, za duża koszula flanelowa.

 

 

50019957291_8a1769f70b_b.jpgChodziłem w tym i wyglądałem, jakbym miał płetwy, albo kompletnie nieproporcjonalne stopy do reszty ciała. Jak dziś to wspominam, w sumie cieszę się, że mimo buntu i marudzenia, że wyglądam jak debil nie zdjąłem ich.

Jesteś pod sceną i czujesz, jak kolejne osoby się o Ciebie obijają. W pierwszej kolejności czujesz oburzenie i masz dosłownie dwie opcje – idziesz do tyłu, albo dołączysz. Stawianie oporu i robienie z siebie urażonego nie przejdzie, bo i tak ilość osób, które będą Cię wpychać w to szaleństwo jest zbyt wielka.

Osoby, które zostały i dały się ponieść najczęściej mi mówią, że najbardziej spodobało im się jedno – gdy upadały, masa rąk je podnosiła. Mimo względnej agresji, która panuje dookoła, jesteście z tymi ludźmi, w tym dokładnie momencie, jednym. Jeden organ. Razem skaczecie, razem upadacie.

 

 

 


No dobra, ale… czemu w sumie to tak wygląda? Czym też w ogóle różni się pogo od moshpit, od wall of death?

Te różne typy „tańca” (nazwijmy to w ten sposób, umownie) omówię w następnym materiale. Dziś jednak chciałbym skupić się na tym pytaniu „Dlaczego ludzie to robią?”


Chester-Linkin-Park2.jpgZastanawianie się nad tym przyszło mi, gdy rozmawiałem z jednym znajomym o Linkin Park, ich powrocie. Zgodnie uznaliśmy, że Emily ma o wiele bardziej agresywne brzmienie od Chestera, którego główną emocją w wokalu zdawał się być ból.

Kolega rzucił mi wtedy, że chciałby iść na ich koncert, ale nie podoba mu się to tratowanie ludzi pod sceną. Skrzywiłem się, pocmokałem, rzucając, że tam to w sumie nie jest tak źle. Nie jest źle w porównaniu do takiego Slaughter to Prevail, czy też, nie wiem, Hatebreed.

Wtedy padło właśnie pytanie „Ale po co?”

 

 

 

 


Usiadłem więc z papierosem i tak oto wytypowałem sobie parę rzeczy, które według mnie przekładają się na tak chętne uczestnictwo ludzi w tego typu zabawie i być może odpowiem niektórym na to pytanie.

 

1.      POCZUCIE PRZYNALEŻNOŚCI

Muzyka łączy, a nie dzieli, to hasło o które każdy się gdzieś tam zderzył. Tu skłaniam się do tego, co napisałem wyżej. Razem skaczemy, razem upadamy. Tu każdy ma w dupie ile zarabiasz, czy kiedykolwiek miałeś kogoś w łóżku. To wszystko nie ma znaczenia. Możecie sobie to przyrównać do spotkań „Fight Club,” gdzie po zakończeniu każdy wraca do swojego „ja.”

Różnica jednak między koncertem a Fight Clubem jest taka, że po koncercie możesz załapać naprawdę fajne kontakty z ludźmi. Czasem niektórzy znajdują tak przyjaciół, inni miłość. Jesteśmy zwierzętami stadnymi, nie ma co się oszukiwać i tam dużo osób może w końcu poczuć, że gdzieś pasuje.

 

2.      EMOCJE

Intensywna muzyka i intensywne warunki sprzyjają temu, by móc zrobić to, czego nie zrobisz na co dzień (raczej). Możesz wykrzyczeć się, skakać. Cały ten stres, wkurzenie na sprawy codzienne możesz wyżyć w legalny, bezpieczny sposób (no dobra, bezpieczny w zależności od koncertu i warunków imprezowych).

Wszystko to co kumulowałeś w sobie, uchodzi. Powiedziałbym, że sam czuje się po tym jak po naprawdę solidnym treningu, gdzie nie odpuszczam do końca występu kapeli, albo do końca moich sił.

Aktywność fizyczna, taka intensywna sprzyja produkowaniu endorfin, które z kolei – wspomagają redukcję stresu. Działasz, aż nie masz dość i to jest w tym piękne. A jeśli upadniesz? Masa rąk Cię podniesie.

 

3.      WOLNOŚĆ WYRAZU SIEBIE

W pogo nie ma czegoś takiego jak przestrzeń osobista. Najlepiej to pojęcie wyrzuć z głowy na czas koncertu. Różne ciała, w różnej formie, lepkie od potu będą się o Ciebie obijać, tak jak Ty, będziesz się obijać o innych.

Tutaj mało kogo obchodzi czy ktoś ma nadwagę, dodatkową parę sutków szczątkowych, czy po prostu nieudaną fryzurę. Skończysz jak wszyscy, potargany, spocony i ledwo łapiący oddech.

Możliwość swobodnego wyrazu siebie, swoich ruchów pozwala nam w końcu poczuć się sobą. W pełni. Zapomnieć o pewnych ramach tego „co nam wypada” i móc po prostu poszaleć.

Uczysz się w tym też limitów swojego ciała. Tego na ile możesz sobie pozwolić. Z mojej perspektywy? Spróbowanie tego jest zawsze warte świeczki.

 


 

Czy to co wypisałem ma sens? Możliwe, że tak, możliwe, że nie.

Dla wielu osób sposób tej formy zabawy będzie zawsze odklejony, bezsensowny. Mają do tego prawo, każdy ma swój gust. Jeśli jednak chcesz spróbować? W Los Santos obecnie jest tyle koncertów, że o możliwość swojego „pierwszego razu” nie jest ciężko.

 

Pamiętaj jednak, czy już się w to bawiłeś, czy nie – to jest dalej forma zabawy. Baw się tym, ale dbaj o innych. „Nie bądź dupkiem” to hasło przewodnie.

Piękno w tym tkwi w jedności i o nią warto dbać. Byśmy chociaż na czas występu artystów mogli zapomnieć o tym, jak bardzo się nie tolerujemy i mogli po prostu się wyszaleć.


A na koniec dla Was, jeden z moich ulubionych filmów z sieci jak to potrafi pięknie wyglądać z boku.

 

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

HWM3ymv.jpeg

INFORMATOR EVENTOWY


Halo miłośnicy ciężkich brzmień i nie tylko! O to jakie wydarzenia czekają Was w okresie 27.01 - 09.02!


(post będzie edytowany w razie zmian w wydarzeniach lub dojściu nowych)

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

HWM3ymv.jpeg


STYCZEŃ 2025


 


NOWOŚCI WYDAWNICZE


g7B9AVG.pngSETH RONNIE DAGAARD | VOICES IN MY HEAD - DIGITAL ALBUM LINK DO MATERIAŁU

Seth nie raz potrafił nas zaskoczyć swoim piórem w kwestii konstrukcji tekstów i swoistego storytellingu z ukrytymi smaczkami - nie zawiedliśmy się i tym razem.

Sama zapowiedź albumu była mocno enigmatyczna, okraszona zaczepkami i informacjami zdawkowymi, bez konkretnej daty wydania. Jest to dość niecodzienne, bo z reguły artyści nastawiają odbiorcę na dany termin, by wyczekiwali. Tutaj jednak, fani musieli dosłownie polować i wyczekiwać, nie wiedząc, czy potrwa to dwa dni, czy dwa miesiące.

Całość posiada 13 utworów, z czego polecamy mocno prześledzić ich teksty. Dla tych, co śledzą sytuacje w branży, jednym z mocniejszych może być tryptyk pierwszych trzech numerów, opowiadających o sytuacji między Astaroth Records oraz Unsainted Records i przedstawieniu perspektywy Dagaarda w tym wszystkim.

Poza tekstami, na co warto zwrócić uwagę, to na pewno lawirowanie stylistyczne u Setha w jego albumie. Od mocnego screamu po dosłowne, dynamiczne rapowanie, okraszone solidnym podkładem muzycznym, które - mamy nadzieję - zrobią mocny szum na koncercie.

Nie zabrakło tutaj też featuringów. Na krążku usłyszeć możemy Wattiego Reida (obecnego członka kapel Soul Evisceration oraz Social Therapy), czy też Oliviera Husslera, frontmana zespołu Midnight Mayhem.

 

 

 


eWVpgPH.pngNOAH ALEXANDER | WORD OF TIRED SOUL LINK DO MATERIAŁU

Perkusista Soul Evisceration zaskoczył niejednego swoim wokalem, gdy już w kwietniu zeszłego roku miał okazję wystąpić na żywo podczas koncertu Pandora Is Getting Old - Birthday Live Music Party. Późniejsze kawałki, które wyszły spod jego skrzydła, pokazały, że instrumentalista potrafi w ciekawy sposób przekuć swoje emocje na wokal, dostarczając nam ciekawy, niczym wybuch supernowej, materiał.

Word of Tired Soul, to materiał, który zdawał się być długo szykowany do wydania. Jedno ze zdjęć promocyjnych dodatkowo skrywa stare dość zdjęcie Noaha z jego byłą już partnerką i jedną z najbardziej charakterystycznych postaci sceny w Los Santos - Asami Kiyoko. 

Cały kawałek jest przeplataniem śpiewu z agresywnym screamem, podkreślającym emocje, jakie dosłownie wylewają się na odbiorcę z tekstu. Dodatkowo, okraszenie wszystkiego bardzo prostym, ale wymownym vizualizerem, pozwala skupić się na przekazie w słowach jak i ekspresji głosu.

Jak w poście o premierze pisze sam Noah "Będzie to chyba jedna z najważniejszych premier w mojej karierze, ze względu na to, że ten utwór jest dla mnie cholernie ważny i jest on też pierwszym tekstem, którym napisałem osobiście. Czy czegoś żałuje wobec niego? Żałuje na pewno, że tak długo zwlekałem z jego premierą, chyba musiałem sam do niej po prostu dojrzeć."

Pozostaje nam oczekiwać na całość projektu EP "Word Of Tired Soul" od Noaha, a Was zachęcamy do przesłuchania i podzielenia się przemyśleniami i odczuciami na temat tego utworu.

 

 


umTEZzw.pngTHE REARVIEW LOVERS | EATING ME UP - OFFICIAL VIDEO LINK DO MATERIAŁU

Zwalniamy ze screamem i podwójną stopą, by razem pochylić się nad pierwszym teledyskiem kapeli z Utah, który przenosi nas w kolejną dawkę emocji, jednak na innej częstotliwości. Skojarzyć to można z utworem idealnym na długie przejażdżki nocą, gdy szosy są opustoszałe, a za kierownicą jesteśmy tylko my i nasze myśli.

Co na pewno jest warte zauważenia, to prostota teledysku - całość wygląda jak nakręcona starą kamerą, w czerni i bieli, niczym migawki z przeszłości i swoiste podsumowanie gonitwy myśli. Określić to można by mianem słodko-gorzkiego obrazu, w pozytywnym tego stwierdzenia znaczeniu.

Sam tekst, jest prosty i przyjemny, komponujący się ze spokojnym wokalem. Śpiew, momentami kojarzący się z szeptem osoby, która w nagonce przemyśleń dzieli się nimi i swoimi odczuciami w formie melodii, nie zdradzając i nie odsłaniając się w pełni, pozostawiając odbiorcy miejsce na dopowiedzenie swojego kontekstu, czy też na utożsamienie się z nim.

Co warto nadmienić, utwór ten jest pierwszym z zapowiadanego przez kapelę albumu o tytule "Where The Love Wept." Nie mogliśmy niestety znaleźć żadnych informacji o przewidywanej dacie premiery płyty, myślimy jednak, że Rearview Lovers będą na bieżąco informować o pracach nad projektem, a nam pozostaje wraz z ich fanami - oczekiwac na update!

 

 


5OUSWwX.pngAS THEY DREAM - TIDES OF LOVE EP LINK DO MATERIAŁU

Po pięciu latach istnienia formacji As They Dream, ich fani (jak to sama kapela określa - Dreamers), doczekali się w końcu pierwszego wydawnictwa spod ich szyldu. Tides of Love EP zawiera cztery utwory, gdzie na wokalu usłyszeć możemy obie wokalistki - Hunter Blackhurst oraz Ash Ferick.

Utwory w kwestii wokalnej podzielone są po równo i nie powinno dziwić nikogo, że obydwie kobiety dosłownie zabrały tu głos, gdyż jest to coś, co występuje też na ich koncertach. Całość płyty oscyluje wokół tematyki miłosnej, sinusoid z nią związanymi co też wybrzmiewa w konkretnych kawałkach, przechodząc od spokojniejszego wokalu w mocniejszy i naprzemiennie. 

Patrząc po promocji EP oraz zapowiedzianej trasie koncertowej, oczekiwania wobec zawartości płyty w utwory były nieco większe - zwłaszcza od kapeli, która tyle czasu tworzy i koncertuje. Można jednak założyć tutaj, że Tides Of Love miało być konkretną opowieścią. Nie brakuje jednak i teorii spiskowych wokół całości, jak chociażby ta, że spore zmiany w składzie (nie tak dawny perkusista Daithi Potter chociażby ogłoszony został nowym perkusistą Social Therapy, które koncert ma dać już 2go lutego), mogły sprawić, że dopięcie terminu i jednoczesne wydanie większej ilości utworów byłoby po prostu awykonalne.

Inna z teorii to to, że po prostu kapela nawykła do prezentowania się live niż działania w studio. Może też to dopiero początek czegoś większego?

Myślimy, że Dreamers pewnie są mocno ciekawi kolejnych nowości jak i efektów nadchodzącej trasy koncertowej, a nam pozostaje śledzić dzielnie dalsze losy ATD!

 


jJiYONo.pngMIDNIGHT MAYHEM♱ | OUTSIDERS LINK DO MATERIAŁU

Jedna z najświeższych premier miesiąca bo z 20-go stycznia, wybija się na tle poprzedników tym, że nie jest o smutku, miłości, czy żalu. W tym utworze Midnight Mayhem wprowadza swój własny manifest, okraszony rytmicznym utworem, niczym ciche wypowiedzenie wojny.

Riffy nieco skojarzyły nam się z niektórymi kawałkami Poesera, czy całość z utworem Muse - Uprising. Jak jednak wypadła całość i skąd o to tyle szumu?

Manifest by był udany, musi być przede wszystkim czytelny, przekazywać konkretną ideę. Jak poszło Midnightom? Całość zdaje się być w porządku pod względem lirycznym, choć tutaj największe zastanowienie pozostawił wers "Nasz zespół to nie wypożyczalnia aut."  Pod postem kapeli z premierą utworu padło pytanie "co autor miał na myśli," co skwitowali sami zainteresowani zdaniem "nie trzeba raczej grzeszyć inteligencją żeby zrozumieć." Cóż, uznajmy więc, że po prostu interpretacja może być na swój sposób dowolna, a od Was chętnie usłyszymy, jak Wy odczytujecie ten konkretny werset.

Co do całości - mocno wymowna okładka, symbolizująca członków kapeli oraz całą resztę ludzi, podkreśla w ciekawy sposób cały wyraz piosenki. Podkład, widocznie dopracowany, z naprawdę dobrym solo oraz tekstem, który poza tym jednym wersetem jest dość klarownym przekazem. Określiłoby się to wręcz mianem buntowniczego przekazu i stanięcia w opozycji grup, które tworzą się w branży muzycznej, tworząc z Midnight Mayhem osobną wyspę, której dobrze we własnej autonomii.

 


XZloccN.pngRENE HUNTER HUNT | DEAD LOVE EP LINK DO MATERIAŁU

EP składające się z krótkiego intra oraz czterech utworów to brutalna i pełna wyrzutu przeprawa przez historię zaginięcia i śmierci narzeczonej Rene - MIOSHI.

Jak większość z Was pewnie pamięta, Mioshi, a właściwie Misaki Onishi, była narzeczoną Rene, która dzień po ich hucznych zaręczynach na koncercie Sloppy Toppy (którego muzyk jest również członkiem), zaginęła. Poszukiwania były mocno rozległe, angażując w to nie tylko służby, ale i lokalne media. Poszukiwania niestety miały tragiczny finał, kobieta zginęła - nie ma informacji jednak co dokładnie się zadziało.

Ci co śledzą karierę Huntera, mogą połączyć jego utwór, poprzedzający EP - New Epizod (opowiadający o jego kwitnącej relacji z kobietą), razem z najnowszym wydaniem. Całość jest brutalną historią, która niestety nie jest jedynie fikcją literacką.  

Całość to swoisty wydźwięk samotności wymieszanej z bólem po utracie bliskiej osoby. Myślimy, że wiele osób będzie w stanie odnaleźć gdzieś siebie w słowach Huntera, a brutalna oprawa black metalowego podkładu i wokalu, podbija tylko uczucia o których wspominaliśmy.

 

Mimo, że sytuacja z Mioshi była już jakiś czas temu, przypominamy tutaj - nie bagatelizujcie sytuacji zaginięć. W takich kwestiach liczy się każda chwila, każda godzina, by komuś pomóc. Z tymi słowami Was zostawiamy i zapraszamy do odsłuchu Dead Love EP.


mhARrHP.pngDOMINIC DOYLE | LIGHTS ON | PART 1 & 2 LINK DO MATERIAŁU

Dwuczęściowa opowieść, w którą wprowadza nas Dominic Doyle jest niecodziennym zjawiskiem. Muzycy z reguły lubiący trzymać coś w pojedynczym kawałku, lub tryptykach to bardziej coś do czego zdawalibyśmy się nawyknąć. Lights On pozostawia dużo przestrzeni do interpretacji jak i też do tego, by móc poszukać siebie samego w słowach, które wybrzmiewają.

Dalej poruszamy się tutaj w dość nieprzyjemnych emocjach, oscylujących wokół miłości, smutku, żalu, czy też zdrady z domieszką wyrzutu. Zapewne część ludzi połączy to z niedawnym postem Celebrity Preview (click) który traktował o rozstaniu muzyka z dotychczasową partnerką.

Nie dziwić będą zatem skojarzenia tej sytuacji z nowym wydawnictwem, patrząc na całkowite wybrzmienie całości. Fani będą mogli snuć tutaj swoje teorie do tego co się zadziało, ale prawda pozostanie tylko między tą dwójką.

Wracając jednak do samego materiału. Wokal Dominica bardzo ciekawie tutaj działa, a jego dość dużym atutem jest sam akcent, który się mimowolnie czasami przebija.

Podkład, który podbija całość idealnie dopełnia kompozycje, przez co po prostu to wszystko ze sobą klika. Sama liryka też, jak już to ujęliśmy wcześniej, spełnia się jeśli chodzi o piosenkę, która nie tylko o czymś opowiada, ale pozwoli też odnieść się samemu sobie do pewnych wydarzeń, jakby była o naszych przeżyciach.

 

 


 


 

CIEKAWOSTKI ZE SCENY MUZYCZNEJ

 

3jEsaXTnFRWnHD1vZDQN_20_64297cdbfa59e8a5d2b39bfb91488ab3_image.pngSOCIAL THERAPY POWRACA

Dla weteranów ciężkich brzmień ostatnio wpadła bardzo pozytywnie odbierana wiadomość o powrocie Social Therapy - kapeli, która swoje działanie zawiesiła ponad rok temu. W odświeżonym składzie, dadzą koncert już 2-go lutego w lokalu Distortion na Mirror Park.

Jakie zmiany nastąpiły w formacji? Jak możemy się dowiedzieć, na wokalu pozostaje w dalszym ciągu Jack Wesker, a na gitarze basowej Victor Dwight. Kapelę opuściła Alaina Clarke oraz Theodore Hunterly, a na ich miejsce weszli Daithi Potter (ex-perkusista As They Dream) oraz Wattie Reid (gitarzysta Soul Evisceration).

Nie ukrywamy, podekscytowanie tą informacją jest spore jak i oczekiwania wobec nowości jakie chłopaki dla nas przygotują.

 

 


UoWiVwa.png

PANDORA ORAZ SOUL EVISCERATION - NADCHODZĄ NOWOŚCI?

Wokalistka Soul Evisceration, Fehu Skarsgard uraczyła nas ostatnio zdjęciem z informacją, że od jakiegoś czasu siedzi i szlifuje nowe teksty. Czy to oznacza, że kapela miłośników rogatych masek dostarczy nam nowości? Soulsi na pewno mają pewien czas stagnacji po sporych zmianach w składzie, gdzie z ekipy odszedł świętej pamięci Eelis Forsberg (frontman) wraz z Cecillą Morgan (gitara basowa), a w ich szeregi dołączyli Morgan Svendsen (gitara basowa) wraz z Otisem Snyderem (gitara wspomagająca). 

Po kilku poprzednich premierach jak i koncertach, fani mogą być wygłodniali nowości, zwłaszcza, że wielkimi krokami zbliża się kolejna rocznica istnienia kapeli - bo już w marcu.

Podobnie w kwestii Pandory, której kawałki wychodzą nieregularnie, a wzmianki o albumie pojawiają się epizodycznie, bez konkretnych dat. Czy w końcu oczekiwane premiery ujrzą światło dzienne? Zobaczymy!

 

 


eMxpoFR.pngRYUJIN "OMAIGA" JIN Z AS THEY DREAM - WSCHODZĄCA MISTRZYNI DARTA?

Miłośnicy obserwujący z rumieńcami American Dart Masters z pewnością ją kojarzą tak jak i Dreamers! Mowa o Ryujin Min, która w tym sezonie pokazała, że nie tylko w muzyce potrafi zrobić mocne show.

Cytując post American Dart Masters "Odniosła zaledwie jedną porażkę przez całą fazę grupową, sumując przy swoim nazwisku 108 punktów." 

Finał trzeciego sezonu odbył się 26-go stycznia, gdzie Omaiga doszła do finału i zajmując ostatecznie drugie miejsce. My osobiście gratulujemy Ryujin i liczymy, że jeszcze nie raz zaskoczy nas swoimi umiejętnościami pozamuzycznymi!

 

 


image.png.6adc1092d3e3ab14be897a8fc9b181d9.pngNOWA WYTWÓRNIA - BLOOD MOON RECORDS

Jak wyszło poprzez portal lifeinvader, w mieście pojawiła się nowa wytwórnia, która może zaciekawić artystów. Mowa tutaj o Blood Moon Records, które ogłosiło ponad tydzień temu na swoim fanpage, że szukają młodych talentów, jednocześnie informując "Z nami twoja muzyka jest sztuką, a nie produktem. 🔥."

Po przeczytaniu tych informacji, byliśmy zaciekawieni, czy Blood Moon Records, stawiać będzie po prostu na załatwianie studia nagraniowego i wytłoczni artystom, by uniknąć elementów współprac z innymi podmiotami, budowania marki (w końcu sztuka, nie produkt). Tutaj przyszła jednak informacja o organizowanej przez Distortion zbiórce, gdzie jednym z partnerów jest wyżej wymieniona wytwórnia. 

Jest to naprawdę ciekawy twór, ponieważ z informacji jakie uzyskaliśmy, wytwórnia istnieje miesiąc, ale nie ma niestety informacji o zakontraktowanych artystach, ani nic poza jednym ogłoszeniem. Czyżby budowa legendy opierającej się na sztuce zaczynała się od budowania PR? Label na pewno budzi zaciekawienie, a na ten moment podejrzewać możemy, że  niejaka kapela Doomforge została tam zakontraktowane. Czekamy na więcej!

 


 

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

HWM3ymv.jpeg


THE REARVIEW LOVERS - MIŁOŚĆ DO MUZYKI ORAZ ŚMIERĆ MIŁOŚCI


The Rearview Lovers. Kapela, która ostatnio przykuła naszą uwagę z różnych powodów. Kim są, co grają i czym ciekawym przykuli oko? W tym materiale, zapraszamy Was na krótko-długą podróż.


image.png.a92e0c797483e5e434315f7becbfab30.pngZacznijmy tu od początku. Kim w ogóle są The Rearview Lovers? Formacja jest stosunkowo świeża. Złożona z czterech członków: Nicholas Harmon, Jeremy Charrington, Jonas Ward oraz Aron Kovacs, którzy swoim brzmieniem wprowadzili na scenę lokalną coś, czego myślę, wielu brakowało - spokojniejszy Indie Rock, zahaczający gdzieniegdzie o zapożyczenia z innych gatunków rocka. To co tworzą, jest czymś, przy czym niejedna osoba mogłaby oddać się swoim myślom, przy nocnej jeździe po ulicach Los Santos.

Na pewno czego nie można odmówić chłopakom, to częste występy, w różnych zakątkach miasta i na imprezach różnego rodzaju. Bary? Większe imprezy? Spodziewajcie się, że jest duża szansa, że to ich właśnie tam zobaczycie. Nie ma w tym też nic dziwnego, patrząc po tym, że chłopaki grają coś, co łatwo dopasować do większości wydarzeń, bez ryzyka, że ktoś ucieknie wystraszony growlem, czy też zaśnie przy rymach niskiego lotu.

Chłopaki nie szczędzą sobie z wydawaniem materiałów - dodajmy tutaj, że też część z nich działa solowo. Aron Kovacs chociażby ostatnimi czasy wydał swój pierwszy album, dodatkowo okraszony merchem. Dość odważny ruch, zwłaszcza, że nie przyzwyczaił publiki do swojego wydawnictwa, a samo Rearview Lovers dopiero tak naprawdę wychodzi poza ramy tego typowego "undergroundu."

PQDeH34.pngNa swoim koncie mają EP - Snowbound Reveries oraz LP - Where The Love Wept. Pierwsze z nich, Snowbound Reveries, wydane zostało w okresie zimowym, które zapewne było bardzo trafionym smaczkiem dla ich grona fanów. Drugie zaś, jest mocno świeżą produkcją, która wyszła na światło dzienne 9-go lutego tego roku i przy tym albumie będziemy głównie krążyć.

 


Where The Love Wept jest albumem, nad którym dużo osób mogłoby się pochylić. Zawiera on 9 pełnych utworów ich kompozycji. Wszystkie okraszone mocno klimatycznymi okładkami w tym samym klimacie, podkreślającym, że każdy z nich chociaż jest osobnym tworem, komponują się w jedną całość. Jest to mocno przyjemny dla oka szczegół, zwłaszcza, że nie zawsze artyści posiłkują się taką różnorodnością, stawiając na jedną, tożsamą okładkę dla każdego numeru płyty.

Całość można określić jako melancholijny trip opowieści o pięknie miłości i emocjom, jakie z nią się wiążą. Jakby cała płyta miała smak, można by się wręcz posilić, że byłby on słodko-gorzki. Lub może niczym lukrecja?

Jak to często wychodzi w naszym mieście, przy tej produkcji nie zabrakło ukochanych przez wszystkich dram, afer, kontrowersji. To również chcąc-nie chcąc dostarczyli nam jako swoisty gratis.

 

 

 

 


6nLEntn.pngPod postem Lucky Strike - ukochanej przez mieszkańców Los Santos kręgielki, wywiązała się swoista wiązanka na temat.. śmierci kobiety Harmona. Sprawdziliśmy o co tu chodzi, by rozwinąć czy tytuł albumu jest aż tak dosadny i miłość może zapłakać nad tą sytuacją?

Przy zapowiedzi koncertu w Lucky, promującego ich najnowszy album, pojawiła się swoista wzmianka o wsparciu finansowym dla rodziny Hyeonji Min - partnerki Nicholasa, która towarzyszyła mu chociażby podczas hucznego bankietu charytatywnego organizowanego przez Chenille Carter-Larocque. Dziewczyna zmarła tragicznie, według informacji jakie udało nam się ustalić, popełniła samobójstwo. Tutaj też chcemy przekazać od razu wyrazy współczucia dla jej bliskich.

Co jednak się zadziało i czemu wzbudziło to aż taki szum?

Kobieta zmarła tuż przed premierą albumu. Sama wzmianka o zbieraniu kwoty dla jej bliskich, to coś, co jest dość pozytywnym i miłym gestem z racji na relacje jaka łączyła frontmana z Hyeonji. Całość jednak kontrastowała mocno z paroma kwestiami jak drugi post informujący o koncercie w dość komediowym stylu, gdzie Aron u8aW2q4.pngsiedzi w automacie, parodiując wróżbę u Nazar, wrzucony ledwie dzień po tym informującym o przekazaniu środków dla rodziny Ji. 

Niektórzy też wskazywali tutaj na użycie wizerunku kobiety, bez informacji, czy ta się przedśmiertnie zgodziła na taką publikacje oraz czy rodzina nie miała sprzeciwu. Zdjęcie Hyeonji zostało bowiem użyte jako okładka utworu  - coveru utworu The Beatles Strawberry Fields Forever. Cover ten według słów Nicholasa nie jest tożsamą częścią całego albumu Where The Love Wept, jednakże styl okładki i wystawienie go tuż przy reszcie utworów temu zaprzecza. Kolejnym argumentem jest to, że utwór nie posiada monetyzacji, jednakże, jak wspomnieliśmy, zestawienie go stylistyką okładki, czy linkowo przy albumie jest.. nietypowym zabiegiem, zwłaszcza, gdy kobieta zmarła tuż przed jego premierą. Jedni uważają to za bardzo trafny hołd, inni za próbę skuszenia potencjalnego słuchacza ciekawostką o tej relacji i jej końcu. Patrząc na sposób promocji koncertu w Lucky Strike? Hołd w zamyśle możliwe, że był, ale całość wypadła po prostu średnio.

 

 

 


Sam Nicholas oraz Aron, nie omieszkali się odnieść do zapytań jakie wywołała całość pod postem kręgielni, przedstawiając ich pogląd:

fistf5p.png

soLdKcK.png

xoM7lvf.png

 


9TFIvYi.pngCałe tłumaczenia kłócą się z tym co wpadło w nasze uszy, a mianowicie, że mimo "zobowiązań" jakie miał Harmon (gdzie wątpliwe, że sama kręgielnia lub fani mieliby wobec tak nagłej sytuacji jakiekolwiek zastrzeżenia do ewentualnego przełożenia terminu występu z takiego powodu), nie przeszkadzało mu to po prostu podrywać kobiety zaraz po ich koncercie. Finalnie tworząc obraz, że hołd dla Hyeonji Min jest zwykłą gratką, gdzie tuż obok jej upamiętnienia po intensywnej relacji, mamy posty z żartami jak i podrywanie nowych potencjalnych partnerek. Niektórzy by powiedzieli, że żałobę każdy przerabia na swój sposób - jak najbardziej się z tym zgadzamy. Czy jednak, wykorzystywanie wizerunku zakochanej w wokaliście kobiety, a następnie na koncercie, z którego środki oficjalnie miały iść do jej rodziny, ten urządza sobie polowanie miłosne, wzbudzają politowanie, czy chęć współczucia? Raczej nie, ale tutaj zostawimy Wam, drodzy czytelnicy, przestrzeń na własne przemyślenia.

 


Podsumowując, sam album jest jak najbardziej materiałem, który warto sprawdzić, nawet jeśli indie-rock nie jest czymś, w czym lubujecie się na co dzień. Tym bardziej, jest to na swój sposób przykre, że premiera albumu, z którym niejedno z nas mogłoby się utożsamiać, spotyka się z taką sytuacją jak wyżej. Jest to też swoistą ironią, patrząc na to, że kapela ma zagrać w obliczu tych okoliczności na wydarzeniu Walentynkowym, które organizuje Department of Arts and Culture.

 


 

 

 

 

Pamiętajcie też. Jeśli ktokolwiek z Waszych bliskich zmaga się z trudnymi chwilami, nie bójcie się nakłaniać ich do skorzystania z profesjonalnej pomocy. Jeśli też sam zmagasz się z ciężkim czasem, przypominamy o numerze do Krajowej Linii Pomocy Kryzysowej i Zapobiegania Samobójstwom, która działa 24/7:  988.

Edytowane przez Sava

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Nicholas Harmon przeczytał artykuł o zespole pijąc kawcie, zdziwił się mocno na fragment o podrywaniu kobiet po koncercie mówiąc do chłopaków jakoby było to jednostronicowe bazujące na losowej plotce, przesłał dalej partnerom z zespołu**

Edytowane przez Zakrzok
ixenea lubi to

oPEwlZy.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Ruby zgadza się, że koncerty chłopaków powinny zostać przełożone z szacunku do zmarłej dziewczyny, ale nie jest też sytuacją zaskoczona i sądzi, że Nicholas nie żywił do Ji szczerych uczuć. Ma nadzieję, że zachowanie lidera Rearview nie popsuje wizerunku pozostałych chłopaków z zespołu, zwłaszcza, że sama lubi ich muzykę.**

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Aurelia czyta w trakcie dojazdu na próbę taneczną z dziewczynami. Ma takie samo zdanie jak Ruby**

31 minut temu, riri napisał:

**Ruby zgadza się, że koncerty chłopaków powinny zostać przełożone z szacunku do zmarłej dziewczyny, ale nie jest też sytuacją zaskoczona i sądzi, że Nicholas nie żywił do Ji szczerych uczuć. Ma nadzieję, że zachowanie lidera Rearview nie popsuje wizerunku pozostałych chłopaków z zespołu, zwłaszcza, że sama lubi ich muzykę.**

 

ixenea, Sava i riri lubią to

.・。.・゜✭・.・✫・゜・。. .・。.・゜✭・.・✫・゜・。. .・。.・゜✭・.・✫・゜・。. .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.  ・。. .・。.・゜✭・.・✫・゜・。. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin