Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 23.12.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Karaman-Klan jest zaledwie ułamkiem z wielu części składających się na Muzułmańską przestępczość zorganizowaną w USA. Klany w tej strukturze to komórki odpowiadające rodzinom amerykańskiej mafii – jeden klan działa najczęściej na terenie konkretnego amerykańskiego miasta, ale to wszystkie klany razem tworzą całość organizacji. Dlaczego właśnie Stany Zjednoczone? Ponieważ to właśnie tutaj ludzie pochodzący z państw islamskich mieli największe szanse na ułożenie sobie życia od przysłowiowego “zera”. Główny trzon ugrupowania wywodzi się z niespokojnych uboższych dzielnic Istanbulu. To miasto kształtowało charakter obecnych łamignatów, złodziei, dilerów narkotyków i innych ulicznych “przedsiębiorców” z wielkimi ambicjami i szemranymi intencjami. Od 2020 roku Karaman-klan posiada w swoich aktywnych wpływach pokrewną komórkę w Los Santos, kontrolowaną twardą ręką przez najmłodszych synów z rodu Karamanów. Ci od młodzieńczych lat dorastali w Californi, gdzie mogli spokojnie, z chłodną głową poznać lokalne zwyczaje, nawyki i sektory wpływów prężnie działających w czeluściach półświatka przęstepczego Los Santos ugrupowań, liczących się w wyścigu o street coin, szacunek i lepsze życie. Wszystkich połączył jeden wspólny cel – zrobienie w tym mieście dobrych pieniędzy. Nie dało się tego osiągnąć bez działalności na dużą skalę, która oczywiście musiała być na tyle dochodowa, by zaspokoić żądze wszystkich członków tego nieoficjalnego stowarzyszenia. Priorytetowym punktem stało się zatem stworzenie legalnych firm, które mogłyby tłumaczyć nagłe przypływy dużych kwot. Pierwszym takim przybytkiem stał się Istanbul beer point – pozornie zwykła turecka restauracja, która jednak miała tylko odwracać uwagę od tego, co działo się za kulisami. I tak też było. W pierwszym odczuciu wydawało się, że to lokal, jakich pełno. Ot, przybysze z obcego kraju próbują zarobić na swoje życie praktykując to, z czego słyną na całym świecie, czyli z genialnej w swej prostocie kuchni okraszonej aromatycznymi przyprawami. Miejscowi przybywający posmakować specjałów tureckiej kuchni przez dłuższy czas nie byli w stanie zorientować się, o co naprawdę toczy się tam gra. W zaułkach przy restauracji, a czasem także w niej, często dochodziło do sprzedaży nielegalnie pozyskanych towarów, takich jak kradziona drobna elektronika, lewa biżuteria, a później także narkotyki i broń palna. Wraz z upływem czasu pokątna działalność przynosiła członkom coraz większe zyski, by finalnie stać się głównym źródłem ich dochodów. Dzięki przytomności Karamanów i ich zmysłom biznesmenów dochody te były na tyle duże, by skutecznie zawrócić w głowie - w końcu żaden z zebranych wokół nich ludzi nie mógłby nawet śnić o takich pieniądzach, gdyby pozostał w ojczyźnie. Wszystko układało się wręcz idealnie, mimo tego, że członkowie grupy czasami musieli brać udział w lokalnych starciach, spowodowanych konfliktami rozmaitych interesów. Na całe szczęście dla nich, zawsze z tych wojenek wychodzili zwycięsko, ucierając przy tym nosa czarnoskórym członkom gangów oraz włoskim czy azjatyckim mafiozom. Bracia dzięki parasolowi ochronnemu i błogosławieństwu Muslim Crime Society, któremu podlega kilkadziesiąt muzułmańskich klanów rozsianych po całym świecie, zawiązywali cenne przyjaźnie tworząc sobie w ten sposób fundamenty pod kolejne interesy. Jednym z takich fundamentów był kontakt z muzułmańskimi braćmi z Maroka, Albanii, Czeczeniii czy Algierii, z pomocą których udało im się rozwinąć skrzydła w różnych sektorach napędzających operatywnie obroty walutą. Pod szyldem legalnie prosperującego Aslanari Pawnshop odbywała się duża sprzedaż towarów luksusowych, ale także tych bardziej pospolitych. Lombard stał się też okazją do dyskretnego nawiązania współpracy z okolicznymi paserami i złodziejami, ale nie tylko. Zdarzali się także pozornie eleganccy goście w garniturach, którzy wpadli właśnie w finansowe tarapaty. Ci byli gotowi sprzedać duszę samemu diabłu, byle tylko jak najszybciej odsunąć od siebie wizję majątkowego upadku i pożegnania z dotychczasowym życiem, do którego przecież tak bardzo zdążyli się już przyzwyczaić Niedługo po tym, kiedy interesy w mieście zaczęły się dobrze układać, jeden z braci Karaman, Tayfun musiał uciekać do ojczyzny, ze względu na depczące mu po piętach wszelkiej maści urzędy i prawników dochodzących swoich roszczeń. To stworzyło wakat na miejscu doradcy i prawej ręki klanu. To było nie do zaakceptowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę niestabilność psychiczną Atakana spowodowaną trochę jego porywczym charakterem, a trochę zamiłowaniem do wszelkiej maści używek. Zdarzało mu się działać pochopnie, a czasami nawet psychopatycznie. Nie wróżyło to dobrze, a po jakimś czasie zaczęło ściągać na okolicę niepożądany wzrok stróży prawa i agentów federalnych, którzy coraz częściej zaczęli pojawiać się niby przypadkiem w okolicy. Nie ulegało wątpliwości, że ktoś musi zapanować nad tym wszystkim, zanim będzie już za późno na jakikolwiek ratunek. W tym miejscu do akcji wkroczył Akkin Karaman, także posiadający niemałe doświadczenie przestępcze. Dzięki jego szerokim kontaktom w szeregach Karaman-Klanu zaczęły znów pojawiać się nowe osoby, co skutkowało także zwiększeniem dochodów całej grupy. To jednak nie spodobało się członkom i liderom innych grup, którzy już zacierali ręce patrząc na upadek muzułmańskiego ugrupowania aktywnie zaznaczającym swoją aktywność w szemranych interesach półświatka przestępczego. W związku z tym zaczęło dochodzić do częstszych i większych starć o wpływy, a co za tym idzie część członków islamskiej grupy musiała się ukrywać, przez konflikty z prawem i zatargi ze służbami porządkowymi. Taka nieobecność części osób nie mogła pozostać niezauważona - skoro nie było ich widać na mieście, nie generowali także oczekiwanych dochodów. Wiele osób zaczęło się także zastanawiać, co właściwie dzieje się z Atakanem, który z dnia na dzień stawał się coraz mniej widoczny i obecny w życiu grupy. Dniu upływały mu na oddawaniu się przyjemnościom, czyli ćpaniu i przepuszczaniu pieniędzy na usługi najlepszych prostytutek w mieście. Jego rolę naturalnie przejął Akkin i zaczął sterować całym tym okrętem. Wsparciem dla niego stali się Salahdin, Tezal czy Taylan, czyli persony, których głównym zadaniem było rozwijanie działalności w mieście i ogólne zainteresowanie tym, co dzieje się w szeregach. Właśnie to chciał udowodnić Atakan przed swoją śmiercią - że interesuje się swoimi ludźmi. Jego śmierć zmieniła diametralnie losy całej grupy. Był spokojny wieczór. Wieczór, jakich wiele. Strzelanina na dzielnicy należącej do Włochów, którzy początkowo prowadzili spokojne interesy z klanem, a finalnie stali się ich wrogami. W trakcie ucieczki z miejsca strzelaniny jeden z pojazdów należących do Karaman-klanu odmówił posłuszeństwa. Na szczęście stało się to blisko jednej z dziupli należących do członków klanu. Niewiele myśląc, w pierwszym odruchu schowali auto do środka, zamykając się tam razem z nim. Było już jednak za późno - kilka minut później garaż został otoczony przez funkcjonariuszy służb porządkowych wszelakiej maści, a uwięzieni w nim mężczyźni nie mieli żadnej opcji ucieczki. Jedyne, co mogli w tej chwili zrobić to czekać, aż funkcjonariusze dostaną się do środka i wszystkich aresztują. Atakan nie chciał poddać się bez walki. Wziął do ręki karabin i zaraz po wysadzeniu bramy rozpoczął desperacki ostrzał, raniąc przy tym tylu funkcjonariuszy, ilu tylko dał radę. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak wielkie szkody u ludzi może wyrządzić seria z broni automatycznej trzymanej przez człowieka, który nie ma już według siebie niczego do stracenia. To jednak nie rozwiązało problemu - chwilę po tym Atakan został zastrzelony, a jego życie zakończyło się w tym garażu. Śmierć Atakana nie poszła jednak tak zupełnie na marne. W ten sposób przywódca kupił swoim ludziom czas na pozbycie się chociaż części obciążających ich rzeczy. Kilka minut po ustaniu świstu kul, pozostali w garażu muzułmanie wpadli w ręce służb porządkowych. Dzięki pozbyciu się tego, co się dało i dobrym adwokatom otrzymali znacznie mniejsze wyroki, niż mogliby dostać. Mleko jednak się rozlało. Służby zaczęły o wiele baczniej przyglądać się działaniom klanu, co z kolei skutkowało zmniejszeniem przychodów i ogromnym zamieszaniem w małej muzułamńskiej społeczności. Członkowie Karaman-klanu szybko doszli do wniosku, że ich zachowanie i sposób działania w dużej mierze także przyczynił się do ściągnięcia uwagi departamentu, więc zaprzestali zbytniego wychylania się. Turecka knajpa w której na codzień spotykały się rodziny jak i członkowie klanu traktowana jako familijny interes została zamknięty przez urzędników z powodu śmierci właściciela, ale także przez możliwe powiązania ze zorganizowaną działalnością przestępczą. Nowi przywódcy muzułmańskiej komórki nie bardzo wiedzieli, z której strony ugryźć problem. Jedno było pewne – potrzebne były nowe, legalne miejsca zarobku, najlepiej zarejestrowane na osoby w żaden sposób z nimi niepowiązane. Trzeba było także ułożyć od nowa całą strukturę grupy i rozejrzeć się za świeżą krwią, która pomoże ponownie osiągać takie zyski, jak wcześniej. Śmierć Atakana i jego ostatnie “pozdrowienie” dla funkcjonariuszy stała się dla służb wyraźnym punktem zapalnym. Zaczęli przyglądać się członkom ugrupowania z nieprawdopodobnym zapałem i dokładnością, jakby uparli się że wsadzą każdego, kto tylko jest z nimi jakkolwiek związany. Wielu z żyjących tam muzułman zostało indywidualnie wziętych pod obserwację przez agentów federalnych, co nierzadko kończyło się wieloletnimi wyrokami pod zarzutem przynależenia do zorganizowanej grupy przestępczej. Klan potrzebował nowych przywódców i przede wszystkim zmian. Szefem, teraz już oficjalnie, został Akkin Karaman, który nabrał odpowiedniego doświadczenia pracując z nieżyjącym już swoim bratem Atakanem. Do pomocy dobrał sobie człowieka z którym łączą go więzy krwi Salahdina, z którym pracował już wcześniej. Obaj od początku wiedzieli, że stoją na grząskim gruncie i każdy fałszywy krok może zakończyć się klęską. Zdawali sobie także sprawę z tego, jak wiele wysiłku będzie ich kosztować przywrócenie klanowi dawnej świetności. Pierwszym krokiem było jednak zawieszenie wszelkiej działalności do czasu, aż cała sprawa przycichnie – pod czujnym okiem służb niczego i tak nie dałoby się zbudować. Następnymi krokami było odnowienie starych kontaktów oraz reaktywowanie firm. To udało się dopiero po długiej batalii z urzędnikami, którzy jak tylko mogli utrudniali ponowne otworzenie przedsiębiorstw w tej okolicy. Po tych wszystkich przejściach, Karaman-klan wrócił do początków. Sprawy federalne zostały pozamykane, urzędnicy wydali wszystkie pozwolenia niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczych. Zmieniło się tylko tyle, że duża część członków grupy nie zapomniała tego, co zaszło - pozwoliło im to wyciągnąć odpowiednie wnioski z tamtych doświadczeń i wiele nauczyć się na dawnych błędach. Karaman-klan zaczął ponownie stawać na nogi, tym razem z solidniejszym niż poprzednio zapleczem. Wiele osób, skuszonych pieniędzmi do których zdążyli się przyzwyczaić, wróciło na łono muzułmańskiej zorganizowanej komórki przestępczej okupującej Coguar Avenue znów czuć aromatycznymi, tureckimi przyprawami. Znów widać postawnych, nieprzyjemnie wyglądających ciapaków w okolicach restauracji. Tym razem są oni jednak lepiej ubrani i bardziej zadbani, niż przy pierwszym otwarciu. Znów słychać arabski język, co wśród mieszkańców dzielnicy budzi niemiłe skojarzenia. Teraz nikt już nie da się zmylić - każdy jest świadom tego, że Istanbul beer point to tylko zasłona dymna, stworzona do odwracania uwagi od nielegalnych interesów. OOC:
    22 polubień
  2. **Na oficjalnym kanale MAS Threezy na platformie V-Tube oraz innych portalach służących do streamu muzyki (SoundCloud, Spotify itp.) o 00:00 dnia dwudziestego trzeciego grudnia pojawiła się piosenka zatytułowana "Cancel Christmas" która jest oczywistym świątecznym numerem ze strony artysty. Numer utrzymany jest w klasycznym dla brzmienia rapera gangsterskim klimacie, a tekst traktuje o typowych tematach charakterystycznych dla rapera. Na V-Tube pojawiła się wersja w wizualizacją dla urozmaicenia wyglądu piosenki. Mix oraz mastering utworu jest na dobrym poziomie, kawałek jest słuchalny dla zwykłego słuchacza (o ile ten gustuje w takim gatunku). Za produkcję bitu odpowiedzialny jest producent, który to raperowi wysłał bit na e-mail, a ten za niego zapłacił dla możliwości komercyjnego użycia podkładu instrumentalnego.** **Jakiś nerd wrzucił piosenkę MAS3 DA TOE TAGGERa na Genius i do danych wersów dodał adnotację, w których tłumaczy dla ludzi spoza sceny gangowej parę wersów.** SSY Z ROZGRYWKI
    22 polubień
  3. Podoba nam się kierowanie waszą grupą i to jaki wpływ macie na półświatek, dołączacie do oficjalnych grup przestępczych
    11 polubień
  4. **Poźnym wieczorem na kanale vTube Mikaili Lozano pojawił się pierwszy odcinek z serii Q&A. Jest to krótkie podsumowanie dotychczasowych postępów w karierze artystki. Odcinek został nagrany w domu rodziców dziewczyny, a głównym gościem filmiku jest kot Mikaili, który wabi się Kimchi. Kot swoimi popisami w filmiku czesto robi za mistrza drugiego planu. Mikaila odpowiadając na pytania stara się być w pełni szczera, ponadto można zauważyć, że w odcinku nie występują charakterystyczne cięcia przy jej wypowiedziach. Dodatkowo wiele pytań, które pojawiają się w odcinku nie są korzystne dla artystki, jednak mimo to MIkaila odpowiada na nie bez wahania.** Mikaila: Hej moi mili! Dzisiejszy dzień zapiszę się na kartach historii kanału, ponieważ postanowiłam wzbogacić go o nową serię, czyli Q&A! Zadajecie mnóstwo pytań, na które staram się Wam udzielać odpowiedzi, ale postanowiłam, że wydawanie ich w takiej będzie o wiele ciekawszą formą. Co sądzicie o tym pomyśle? Dajcie znać czy według Was jest to dobry pomysł. A teraz przejdźmy do zestawu pytań, bo już sama zaczynam umierać tutaj z ciekawości! P: Czy po utworze "Lonely" trafili się jacyś adoratorzy? **Mikaila zaśmiała się pod nosem.** W komentarzach pod utworem zdecydowanie były wpisy, sugerujące spotkanie, ale tak na poważnie to nie. Nie zjawił się jeszcze w moim życiu mój książę z bajki i szczerze mówiąc wolę na taką osobę z cierpliwością poczekać. P: Jak to jest dzielić naukę oraz karierę muzyczną? Nie sprawia Ci to trudności jeśli chodzi o podział czasu? Szczerze to cieszę się, że zdecydowałam się na ten krok już na ostatnim roku moich studiów. Nie jest to łatwe, nie ukrywam, ale jakoś sobie radzę. Nie mam żadnych zaległości i oceny też mam w porządku. P: Co sądzisz o LGBT? Czy jeżeli kobieta podarowałaby Ci prawdziwą miłość to czy byś z nią stworzyła związek? Całym sercem wspieram osoby LGBT. Cieszę się, że na przestrzeni lat zaszły takie zmiany zarówno w kampaniach reklamowych jak i w produkcjach filmowych. Każdy człowiek piszę swój scenariusz w swojej życiowej książce i nie mamy mu prawa narzucać tego jakim chce być i jakiej jest orientacji. Jesteśmy wolnymi ludźmi! Jeśli chodzi o drugą część pytania... Cóż... **Mikaila westchnęła głośno i zaczęła rozmyślać nad pytaniem, popijając espresso.** osobiście uważam siebie za osobę heteroseksualną, ale też nigdy nie byłam w takiej sytuacji i szczerze mówiąc na chwilę obecną nie jestem w stanie dać pewnej odpowiedzi, ale raczej bym nie chciała skrzywdzić tej drugiej osoby tym, że nie potrafiłabym dać od siebie tego, czego by oczekiwała ta osoba. P: Jakieś kolejne plany po "Street Lights"? Nie ukrywam, że pięć piosenek to za mało i oczekuję czegoś większego. Oczywiście, że plany są mój drogi. Po Street Lights jeszcze nie zdążył opaść kurz. Ile raptem minęło? Dwa tygodnie od premiery EP'ki. Ostatnio wrzuciłam na kanał cover świąteczny, odsyłacz masz w prawym górnym rogu aktualnie. Oczywiście zachęcam inne osoby również do przesłuchania kawałka myślę, że na pewno wprawi Was w ten świąteczny vibe. Jak coś się będzie szykować to na pewno się o tym dowiecie. P: Czy doczekam się w końcu wspólnego kawałka z jakimś innym artystą? Jak wszyscy doczekamy się dnia, w którym Ray Atwell postanowi wyjść ze swojej jaskini na światło dzienne i dokończyć swój album "Angels & Demons" to będziecie mieć okazję przesłuchać nasz wspólny kawałek. Zdradzę Wam, że jest to dokładnie pozycja numer siedem w albumie, a piosenka nosi tytuł "Motivation". Więcej szczegółów Wam nie zdradzę, bo nie chcę potem odbierać sygnałów dymnych od Raya z jaskini, że za dużo paplam **zaśmiała się sama z siebie, głaszcząc w międzyczasie swojego kota, który ja podgryza delikatnie w ręke** W każdym razie jest to świetny kawałek, sama nie mogę się doczekać premiery tego krążka. Świetnie się bawiłam przy pracy nad nim. P: Współpracowałaś zarówno z RONNIE jak i z Rayem Atwellem. Trudno się nie domyślić, że chłopaki raczej nie darzą do siebie pozytywnego uczucia. Proste pytanie, Team Ronnie czy Team Atwell? Proste pytanie, na które nie odpowiem, bo po prostu nie należę do żadnej z tej drużyny. Zarówno lubie Raya jak i Tyrone, to jest RONNIE. Cieszę się, że RONNIE rozwinął jeszcze bardziej swoje skrzydła i mu się powodzi, ale wraz ze zmianą labelu z jego strony nasz wspólny kontakt się urwał nieco. Czasami wymienimy się kilkoma zdaniami pod postem na LI, ale cover Paramore wyszedł mu świetnie, sama miałam w planach wrzucić na warsztat Misery Business w przyszłości, kto wie kto wie... **spojrzała w bok, rozmyślając nad własnymi planami przez chwilę.** W każdym razie! Jeśli chodzi o Raya i RONNIE chłopaki zdecydowanie tą sprawę powinni między sobą rozstrzygnąć, uważam, że oboje się zachowują się jak duże dzieci w tym w konflikcie, ale jak to się mówi? U faceta najgorsze jest te czterdzieści lat dzieciństwa, potem zaczyna się okres dojrzewania. P: Kiedy wspólny kawałek z KDB? OMG, kocham ją! Hah! Zdecydowanie nie ta liga złotko. Myślę, że Kulture nawet nie wie o moim istnieniu, więc co tu mówić o collabie. Szczerze to nawet nie wiem jakby to miało wyglądać nasz styl wydaje mi się pod każdym względem różni się. Ale nie będę ukrywać, że ostatni jej kawałek "almost 30" kompletnie mnie zaskoczył i wzbudził we mnie refleksje by przesłuchać ponownie jej twórczość. P: Kim jest osoba, o której śpiewasz w "Stunned"? Oczywiście, że nie powiem kim jest ta osoba. Adresat utworu jeżeli słuchał piosenkę to na pewno jest świadomy, że to chodzi o niego. Tą relację wraz z wydaniem utworu uważam za zamkniętą. Każdy z nas poszedł w swoją stronę już dawno. P: Ile masz wzrostu i jaki rozmiar buta nosisz? Mam 170cm wzrostu, a rozmiar buta zostawię pod znakiem zapytania. **spojrzala w stronę kamery nieco zniesmaczona i uśmiechnęła się sztucznie** P: Czy mimo kłód jakie rzucane są pod firmę OH ME, nie boisz się współpracy z nimi? Nie ukrywajmy, ale media nie pozostawiają po nich suchej nitki. Nie, nie boję się. Cieszę się, że mogę współpracować z tą firmą. Sophie i Jacob to naprawdę świetni ludzie i z rozsądkiem podchodzą do swojej działalności. Jeśli chodzi o negatywne komentarze to normalna sprawa, że konkurencja będzie chciała wyeliminować zagrożenie na swojej drodze. Tak działa wolny rynek i myślę, że każdy z nas jest już przyzwyczajony do takiej strategii między korporacjami. Jeśli chodzi o same produkty to uważam, że każdy powinien sam przetestować dany produkt i dopiero wtedy wyrazić swoją opinię. P: Czekam na wspólny kawałek z RONNIE, doczekam się?! Wiecie to nie jest też zależne ode mnie. Nie miałabym nic przeciwko wobec takiego collabu, ze względu na to, że nasze style muzyczne nie różnią się za bardzo od siebie myślę, że mogłoby się zrodzić z tego coś naprawdę super. Na chwilę obecną nie mam planów co do wspólnej piosenki z RONNIE. P: Co sądzisz o Tori Ramirez i jej obecnej sytuacji? Według mnie jest to przykra sytuacja, osobiście nie śledziłam całej tej dramy na bieżąco i nie jestem w stu procentach w temacie, aczkolwiek uważam, że media i inni celebryci za ostro z nią pograli. Uważam, że czynników zapalnych tutaj było zbyt dużo, które doprowadziły do sytuacji taką, jaką mamy. Jeśli chodzi o moją opinię to Tori Ramirez nie powinna się kierować samymi emocjami, tylko udzielać odpowiedzi poprzedzonym nawet chwilowym przemyśleniem. Nie popieram dissu na nią od RONNIE uważam, że był on niepotrzebny i tutaj mimo koleżeńskich relacji z Tyrone to w tej kwestii nieco się zawiodłam na nim. Liczę na to, że w końcu ludzie zejdą z dziewczyny i wróci do kariery ze świeżymi pomysłami. Żeby nie było, że ją w stu procentach bronię, uważam, że w tej dramie winni są po obu stronach. Dlaczego mam taką opinie? Cóż, może dlatego, że sama na początku kariery przeżyłam swój konflikt internetowy i przez to mam nieco inne poglądy ogólne na takie sprawy. A co do ostatniej sytuacji między GEN-A a LE Foundation, tutaj trzeba zadać sobie pytanie, czy warto kosztem jednej artystki poświęcać osoby, które potrzebują pomocy? Ja rozumiem, że GEN-A miało być głównym sponsorem festiwalu, ale przy takim celu myślę, że sprawa powinna potoczyć się inaczej. P: Czy nagrasz kiedyś rapowy kawałek? Od jakiegoś czasu chodzi mi w głowie piosenka, którą mogłabym wykonać z artystą z tego gatunku. Oczywiście ja bym nie była tą osobą co rapuje **MIkaila zaśmiała się przyjaźnie**. Podsumowując pytanie, myślę, że jest taka możliwość, by taka piosenka mogła powstać. P: Zamierzasz kiedyś współpracować z inną wytwórnią niż Stronzo Records? Na chwilę obecną jestem związana ze Stronzo Records i nie widzę potrzeby zmian. Mam możliwość rozwijać się i tworzyć muzykę wśród profesjonalistów. Co prawda wytwórnia sama się promuje, że chcą być start-up'em dla początkujących artystów. Kto wie jak moja ścieżka się rozwinie w przyszłości, czy będę potrzebować zmian czy też nie. To pytanie rodzi kolejne pytania, na które odpowiedzi będę w stanie udzielić w zależności od sytuacji w przyszłości, a wiemy, że każdy plan z dnia na dzień potrafi się posypać. Jedyne czego mi brakuje w wytwórni to aktualnie to Ilario i AIKO, nie ma co oszukiwać, że to właśnie ta dwójka trzymała pieczę nad labelem... Cholernie mi ich brakuje... P: Jakiej produkcji innego artysty aktualnie najbardziej wyczekujesz? Liczę, że w nieodległej przyszłości Breedlove Nas czymś zaskoczy. Po za nim to mam nadzieję, że się doczekać w tym wcieleniu na album Atwella. Wyczekiwałam też nowej piosenki Break Me autorstwa Asami i Heat', która swoją premierę miała wczoraj. P: Czy będą kolejne projekty z Aishą Huxley? Wasza wersja Star Walkin' wymiata! Cieszę się, że cover się spodobał. Aisha zaskoczyła nas wszystkim swoim głosem. Czuć w tym utworze moc i sama jestem zadowolona z mojej ścieżki gitarowej w nim. Co do wspólnych projektów z Aishą to teraz nic nie jest w planach i nie zanosi się na to, ale liczę, że to się zmieni. P: Czy mogłabyś powiedzieć jaki wpływ miały na Ciebie negatywne opinie po podpisaniu kontraktu ze Stronzo Records? Tak jak wspominałam w wywiadzie dla magazynu OH ME, był to zimny kubeł wody wylany prosto na moją głowę. Wtedy zrozumiałam tak naprawdę w jaki świat postanowiłam wejść i że będę mierzyć się niejednokrotnie zapewne z takimi sytuacjami. Sama sytuacja była ciężka i zrodziła wiele niewiadomych i pytań, ale nie mogłam już odpuścić wtedy. Wyszła bym na żałosną idiotkę jakbym się wycofała i zapewne nie miałabym już możliwości spróbowania sił w showbiznesie. Teraz nie żałuję w ogóle tej decyzji, a sama z siebie jestem cholernie zadowolona i dumna, że podołałam wyzwaniu i pokazałam, że się mylili co do tej decyzji. Mikaila: Myślę, że na tym pytaniu zakończymy pierwszy odcinek. Nie ukrywam, że daliście mi niezły wycisk pytaniami i liczę, że kolejne pytania będą na tym samym poziomie, a nawet wyższym! Dobrze wiecie, że lubię wyzwania. Tymczasem, dzięki, że byliście ze mną do końca w tym odcinku. Trzymajcie się i do zobaczenia! **ODCINEK ZAKOŃCZYŁ SIĘ** PROMOCJA: DLA OPIEKUNÓW:
    7 polubień
  5. Pracowaliście na to długo i wypracowaliście swoje, dobijacie do oficjalnych grup przestępczych
    7 polubień
  6. Dzięki za gierkę, zrobiliście mega progress i fajnie obserwowało się z perspektywy opiekuna waszą grę. Powodzenia w następnych projektach, chętnie zobaczę was jeszcze w półświatku. Pozdro
    7 polubień
  7. **W nocy z czwartku na piątek (23/12/2022) zgodnie z zapowiedzią w postaci ostatniego snippetu na kanał i na wszystkich platformach streamingowych opublikowany został kawałek "HITSQUAD". Beat został wyprodukowany przez jednego z lepszych producentów z NYC specjalizującego się w drillowych brzmieniach. Na featuringu znajduje się raper Nightmare, który także od dłuższego czasu nic nie wypuszczał i nie zapowiada się, aby uległo to zmianie. Rónocześnie z publikacją kawałka na Lifeinvader rapera ujawniona została okładka wreszcie oficjalnie zapowiedzianego albumu razem z datą, kiedy zostanie on wydany. Okładka singla pokrywa się z tą, która ostatecznie będzie zdobić album. Realizacją kawałka zajął się przebijający się producent Mont2k, który ma za sobą wiele współprac z raperem z featuringu. Na genius.com dostępny jest tekst z kilkoma adnotacjami, aby słuchacz mógł się bardziej wczuć w klimat utworu. Kawałek hypują ostatnie wydarzenia w związku z poszukiwaniami przez organy ścigania Nightmare (podejrzanego o próbę morderstwa funkcjonariusza departamentu) i wreszcie doczekany powrót Hoodstara na scenę.** HITSQUAD Lyrics [Chorus: Hoodstar] I8, R8, jestes na naszym celowniku Kilkadziesiat grandow na moim nadgarstku Blower z rozszerzonym clipem, spojrz mi w oczy Hoodstar, Nightmare Jestesmy zagrozeniem dla spoleczenstwa Blok 051, tu ciagle ktos lapie cialo Moje serce nie zlamie sie przez glupia dziwke [Verse 1: Hoodstar] Poczekaj... Wlasnie kolejny czarnuch stracil glowe Moi strzelcy nigdy nie spudlowali Dziwko nie ludz sie ze teraz bedzie inaczej Bizzy dopala sie w moim swishers Mam serce jak kamien, nie zal mi tych glabow Ostatni czarnuch gral w gierki z Shadow Moj bro spalil go bez mrugniecia okiem Telefon zadzwonil, wylozylem robote dla setu Dziwko nigdy nie rozstalem sie z ulica Glupek probowal zaczepiac, teraz jest u mnie w paczce Zloto na zegarku, trapuje od dziecka Pierdole twoje spluwy, moj ludzie nosza karabiny Spytaj blok 050 o moja autentycznosc Jesli cie zastrzele to nic na mnie nie znajda Blunt plonie jak ognisko, Hoodstar na twoim glosniku [Chorus: Hoodstar] I8, R8, jestes na naszym celowniku Kilkadziesiat grandow na moim nadgarstku Blower z rozszerzonym clipem, spojrz mi w oczy Hoodstar, Nightmare Jestesmy zagrozeniem dla spoleczenstwa Blok 051, tu ciagle ktos lapie cialo Moje serce nie zlamie sie przez glupia dziwke [Verse 2: Nightmare] Yeah, moi strzelcy są ze mną zawsze strapped up gdy jestem poza sekcją Van Ness i Trees robią piekło Dużo zrobiłem, co było, nie będzie - minęło Kilka grandów wydanych w ciemno Zainwestowałem, by popełnić morderstwo To ona dała mi lokalizacje Zaskoczyłem cię gdy byłeś pusty Noszę broń jakbym był na misji Broń dla glin, to jak dla was biżuteria Nieuchwytny jak samuel little Możesz próbować łapać mnie na ulicach Dzwonię do Hoodstar Mówi że ma dziwkę w nowym apartamencie Dziś misję wykonam samemu Maska na twarzy, niczego się nie boję [Chorus: Hoodstar] I8, R8, jestes na naszym celowniku Kilkadziesiat grandow na moim nadgarstku Blower z rozszerzonym clipem, spojrz mi w oczy Hoodstar, Nightmare Jestesmy zagrozeniem dla spoleczenstwa Blok 051, tu ciagle ktos lapie cialo Moje serce nie zlamie sie przez glupia dziwke
    6 polubień
  8. **W piątkowy wieczór na social mediach MOXXXY pojawił się livestream, na którym artystka po raz kolejny zaprezentowała się na tle studia nagraniowego 101 Records. Podczas około godzinnej transmisji w trakcie której dziewczyna wdała się w luźny dialog ze swoimi obserwującymi głównym tematem okazał się jej niedawny projekt - CYBERPSYCHXSIS. MOXXXY nie szczędziła pytań by zebrać słowa pochwały jak i krytyki dotyczące jej dzieła ale i również zdradziła co nieco więcej na temat jej następnych ruchów oraz dalszej promocji samego krążka.** **MOXXXY uśmiechnęła się od ucha do ucha, szczerząc w radosnym uśmiechu zęby. Przeskakuje wzrokiem między pytaniami w komentarzach, obiektywem kamery i losowymi punktami w studiu** M: Muszę przyznać - jesteście NIESAMOWICI. Mówię to poważnie. Cieszy mnie niezmiernie to jak bardzo przypadła wam do gustu moja muzyka i moje performance w klubach w Santos, ale podchodząc do release'u Cyberpsychosis w życiu nie spodziewałam się, że odbiór będzie aż tak dobry. Cały nakład fizycznych kopii jakie przygotowaliśmy rozszedł się momentalnie. Tak, tak, wieeem! Wiem, że są osoby, które nie zdążyły bądź dopiero co trafiły na moją twórczość i chciałyby przygarnąć krążek na swoją półkę. Mam dla was dobre wieści! Dziś o północy na sklepie internetowym wznowimy sprzedaż. Przygotowaliśmy dla was kolejny drop a shipping rozpocznie się już zaraz po świętach. Tym razem nie zmarnujcie okazji, bo więcej takich nie będzie! (...) Dlaczego? Na chwilę obecną nie traktuje tego projektu jako swoje Magnum Opus i to dopiero początek tego co chciałabym wam przedstawić. Być może w przyszłości powstanie remaster Cyberpsychosis i ponownie trafi na półki, być może przygotuje dla was, moi cyberpunkowi wariaci, jakieś inne atrakcje...Kto go wie! Fakt jest taki, że nie zatrzymujemy się tutaj i już więcej wkrótce! **Poprawiła się na sofie i podśmiechując pod nosem przerzuciła nogę przez nogę. Puściła oczko do obiektywu w kierunku oglądających transmisje.** M: Yeah! Ja również jestem w szoku z tego jak ten mural na Vespucci Beach wyszedł cudownie. Prawdziwy powiew Night City w Los Santos, huh? *chichocze* Jak dożyjemy czasów holograficznych reklam to możecie być pewni, że dostaniecie ode mnie hologram niczym JOI z Bladerunner 2049. A póki co... Mogę wam jeszcze zdradzić, że wkrótce wracam na scenę! Kiedy? Gdzie? Dowiecie się wkrótce! **Rozbawiona zgarnęła swojego ulubionego pluszaka, którego usadziła na udzie. Uniosła brew czytając jeden z kilku krytycznych komentarzy w swoim kierunku.** M: Nie każdemu musi się to podobać, right? Ale w tym wszystkim jest coś z czym się muszę zgodzić i do czego przyznać. To racja, że moje brzmienia są dość agresywne. Mocne, brudne, nie każdemu przypadną do gustu. Ale nie zapominajmy, że muzyka jak i sama sztuka jest czymś co ma łączyć, aye? Ogólnie tworząc cyberpunkową kreacje wokół siebie i swojego projektu odgórnie skazałam was na taki przypływ mocnej muzyki. Ten świat, te uniwersum...Już takie jest. Cyberpunk do was jeszcze wróci ale teraz mam plan na coś innego. I gwarantuje wam, że się nie zawiedziecie. I nie zabraknie też i tutaj Sci-Fi! **Widząc komentarze zaskoczonych oglądających wybuchła cichym chichotem i machnęła ręką, starając się ich uspokoić.** M: Wszystko gra, ludziska. Możecie być pewni, że to co dostaniecie na pewno wam przypadnie do gustu. Anyway! Dajcie znać, który utwór z EP wam się najbardziej spodobał! Mam nadzieję, że z osobami z Santos i okolic widzę się już wkrótce pod sceną. Oh! I mam jeszcze mały prezent dla was! **Wyciągnęła się w kierunku stolika przed sobą. Energicznie postukała po klawiaturze a ciszę między dialogami dziewczyny przerwała wydobywająca się ze sprzętu muzyka** M: Mały out-take z Cyberpsychosis. Nie zdążyłam z dopracowaniem tego tracka na czas, sprawił mi też sporo problemów z dokończeniem... **Wyraźnie zadowolona wsłuchując się w swój utwór poczęła się delikatnie bujać na boki w rytm muzyki. Uśmiechnęła się szeroko wracając spojrzeniem na obiektyw.** M: Bussin', innit? *chichocze* To miał być pierwotnie Neurogenic Shock lecz finalnie projekt poszedł do szafy i natchniona przez Toxic Avenger postanowiłam pójśc w nieco inny klimat. Koniec końców wyszło chyba dobrze, huh? Yeah...Czułam cholerną potrzebę się wam pochwalic tym out-take i w pewnym sensie zobowiązana widząc jak ciepło przyjęliście mój debiutancki projekt. Poznęcam się nad wami troszkę... Chcecie full release? Say no more...! **Podśmiechując wesoło puściła oczko i złożyła z palców serce w kierunku obiektywu.** M: Święta już za rogiem...Pora teraz odpocząć, spędzić czas z rodziną, podładować injector tyrozyny i wypoczęci widzimy i słyszymy się już wkrótce, aye? Wesołych świąt dla was wszystkich! Kocham was i dziękuję, że jesteście. Odmieniacie moje życie! **Posłała całusa w kierunku oglądających i z uśmiechem na twarzy pomachała na zakończenie transmisji.**
    6 polubień
  9. Długo czekaliście nie spadając ze swoim poziomem, witamy wśród oficjalnych grup przestępczych
    6 polubień
  10. Link do Twojego konta: -gGRUBY - Vibe Role Play (v-rp.pl) Link do konta oskarżonego: -Szmirf_ - Vibe Role Play (v-rp.pl) Powód składania skargi: -Wyrzucenie mnie z wspolwlasciciela sposobem OOC dosyc chujowym Wyjaśnienie sprawy: Czyli tak Szmirf ic nie jaki Jayden White dopuscil sie tego ze napisal do innego pracownika ooc na discordzie ze go wkurwiam ooc i ze mnie wyjebie po czym mnie pod pretekstem starego warna z idiotycznym 911 wyjebal, mimo tego ze spisalismy kontrakt ic. Dowody:
    5 polubień
  11. Z nami jest James Morningwood, były przewodniczący Partii Republikańskiej w Los Santos, biznesmen. Długo się mijaliśmy, James - miło mi cię wreszcie tutaj gościć. Mi też bardzo miło Luis, cieszę się że mogę tu dziś być. Gdy Astrid Nilsson składała rezygnację ze stanowiska przewodniczącej Partii Demokratycznej w Los Santos, krzyczałeś o tchórzostwie. Stanowisko w radzie kryzysowej, mija raptem kilka tygodni i siedzimy tutaj, a James Morningwood nie jest już politykiem. Powiedziałbyś o sobie to samo, co o pani Nilsson? Raczej nie... Gdy pani Nilsson opuszczała swoje stanowisko, było to tuż po aresztowaniu naszej ex burmistrz. Aż do ostatniego momentu dałem z siebie wszystko, byłem nawet gotowy sprzymierzyć się z partią Demokratyczną dla dobra Los Santos. Niestety moim przełożonym się to nie spodobało. Jak już wiesz, nie piastuje już żadnej politycznej funkcji. Niestety moim przełożonym się to nie spodobało. Jak już wiesz, nie piastuje już żadnej politycznej funkcji. Czyli James Morningwood został wypchnięty ze stołka? W kuluarach mówiło się o twojej wizycie w Waszyngtonie, co możesz nam o niej powiedzieć? Niewiele niestety. Jako że jak sam powiedziałeś zostałem "wypchnięty ze stołka" nie mam prawa mówić publicznie o przebiegu mojej wizyty w Waszyngtonie. Mogę co najwyżej powiedzieć że cała wizyta przebiegła dość stresowo. Było wiele dyskusji. Zakładam, że niezbyt przyjemnie dla ciebie, chociaż jesteś wstrzemięźliwy w osądach - nie chcesz palić mostów? Czy zobaczymy jeszcze Jamesa Morningwooda w polityce? Możliwe że zobaczymy, ale na pewno w innym wydaniu... Jeśli już. Póki co to skupiam się na tym co się dzieje tu i teraz. Zaraz przejdziemy do twojego nowego zajęcia, jakim jest biznes. Ale zanim to nastąpi, pozostańmy jeszcze przy tej nieszczęsnej polityce. Mid-term elections, biorąc pod uwagę sondaże i historyczne wyniki, to raczej nie jest sukces dla Partii Republikańskiej? Co według ciebie zawiodło? Co mogło zawieść no co... odpowiedź nasuwa się sama... Partia Republikańska nie jest już tym czym była kiedyś. Brakuje ludzi znających się na fachu, godnych zaufania. Co z tego że Republikanie mają ochotników do każdego ze stanu USA, skoro niemalże każdy z nich nie ma wyrobionego kredytu zaufania wobec obywateli? Tutaj nie liczy się jedynie ilość, ale też kwalifikacje. Tak działa polityka Made in USA. Sądzisz, że ten słynny "red wave" nadejdzie w wyborach prezydenckich? Wiele mówi się o rywalizacji pomiędzy Trumpem, a gubernatorem Florydy, Ronem DeSantis, o poparcie Republikanów w 2024. W porównaniu do Trumpa, za którym ciągnie się Mar-a-lago i atak na kapitol... Młody DeSantis wypada świeżo, optymistycznie. Na kogo zagłosowałby James Morningwood? Szczerze... na żadnego z nich. Trump jest zbyt skalany krwią amerykanów, DeSantis był i pozostanie młodym gubernatorem Florydy z podobną do Trumpa charyzmą. Red Wave przyjdzie, ale jeszcze nie teraz. Mam swoich faworytów, którzy jeszcze nie pokazali się publicznie ze względu na tę dwójkę, i gdyby to były wyścigi konne to postawiłbym na moją dwójkę sporą pulę. Ale kto jest ów tajemniczą dwójką, tego nie powiem. Nie chcę palić mostów. Wiele osób jest niezadowolonych z tego, że naszym pięknym krajem kierują starcy, inni z kolei podnoszą kwestie doświadczenia. Biden ma 80 lat, Trump jedynie cztery lata młodszy. DeSantis jest prawie dwa razy młodszy - sądzisz, że młode pokolenie powinno przejąć pałeczkę, czy jest to kwestia wtwórna? Młode pokolenie jest jak glina - mozna je formować, o ile gliniarz zna się na fachu. Nie widzę problemu z młodym prezydentem, o ile osoby w okół niego będą doświadczone. I na odwrót. Nasz kraj potrzebuje dwóch rzeczy: świeżej krwii, oraz tradycji. To może teraz odrobinę lżej. Jak się czujesz po przejściu z polityki do biznesu? - Jest mniej stresu, czy jednak rynek stale weryfikuje? Jako iż również podczas mojej politycznej kariery prowadziłem różne biznesy, samo przejście było prościzną. Jest stres owszem, ale odczuwam wielkszą ulgę... no i mam czas dla siebie. Mniejsza presja medialna, wiećej pomocy i partnerzy, których jako przewodniczący Republikanów w Los Santos, nie miałem. Poświęcileś swój czas i pieniądze dla International Online Unlimited. Początkowo na stanowisku vice-chief executive officer, teraz zasiadasz w dziale HR. HR niezbyt do ciebie pasuje, James. Wolisz mniej oficjalną posadę, aby ciągnąć sznurki z tylnej ławki? Haha, od razu myślisz, że coś knuję na zapleczu? Prawda jest taka, że po miesiącu przerwy torchę się zmieniło w IOU - doszły nowe osoby, nowi klienci, a i ja potrzebuje chwili aby wrócić na tor. To już kolejny twój biznes z Alice Moner, która jest obecnie twarzą IOU. Pamiętam również, gdy dzielnie stała u twojego boku podczas licznych obrad i konferencji - wydajecie się obecnie nierozłącznym duetem, James. Możliwe... nie zaprzeczam. Powiedziałbym że dopełniamy się wzjaemnie. Alice mimo młodego wieku zna się na targowaniu oraz zarządzaniu dużymi firmami. Ja wchodzę do gry gdy trzeba porozmawiać z klientem, w tym mam większą wprawę niż ona. No i przejmuje pałeczkę przy występach medialnych. Do biznesu potrzeba ciężkiej ręki? IOU zdaje się wkraczać na ścieżkę wojenną z CROWN Holdings, najpierw podebrali wam klienta w postaci Green Dream, teraz kolejny pozew w waszą stronę jako reprezentant nikogo innego jak Blake'a Rawlingsa. Czy może powinienem powiedzieć... CROWN wchodzi na ścieżkę z IOU, w Santos jest miejsce dla obu holdingów? Owszem... Aż mi się przypominają czasy mej wojny z Astrid Nilsson... Podobna sytuacja, odkopany dinozaur wkracza na pole. Owszem... Aż mi się przypominają czasy mej wojny z Astrid Nilsson... Podobna sytuacja, odkopany dinozaur wkracza na pole. I owszem, mamy na stole pozew od samych prawników Blake Rawlings, którym się zajmujemy aktualnie. A czy w tym mieście jest miejsce dla dwóch korporacji lub spółek holdingwych? Na pewno, gdyby nie fakt że CROWN stara się za wszelką cenę wchodzić nam w drogę. Rozwiniesz swoją myśl, James? Zapewne na temat pozwu niewiele jesteś w stanie powiedzieć, z wiadomych względów. Wiadomo, aczkolwiek najwyraźniej nie musze się nawet wypowiadać bo pozew został opubliczniony, na LifeInvader. Co samo w sobie jest śmieszne... pierwszy raz spotykam się z sytuacją gdzie tak poważna marka wytacza pozwy przez Social Media. Co do mojej myśli... Nie mielibyśmy problemów z CROWN... za swoich czasów zrzeszali spółki, budowali swoje apartamenciki i każdy był szczęśliwy. Ale jawne kradnięcie sloganów marketingowych? Tworzenie podmiotów specjalizujcych się na inwestycjach? To cios poniżej pasa, i wyraźna wypowiedź wojny na rynku Los Santos. CROWN zamiast siedzieć w tym co robili kiedyś, postanowili spróbować wtargnąć na rynek, który my zdominowaliśmy. Mówisz o wojnie i ciosie poniżej pasa, kiedy w takim razie możemy się spodziewać stanowczej i adekwatnej odpowiedzi ze strony International Online Unlimited? Pracujemy nad odpowiednimi krokami, wolę nie mówić na razie publicznie o tych krokach dopóki nie zostaną one wdrążone w życie. Ale co mogę powiedzieć to to, że nie zostawimy kwestii ów udostępnienia pozwu poprzez LI samej sobie. CROWN publikując pozew, w którym znajdowały się punkty z umowy zawartej między IOU oraz Green Dream złamało Regulamin dotyczący prywatności danych oraz ich publikacji. Dlatego też żadna inna spółka czy firma na rynku tego nie robi. Tym samym pociągniemy konsekwencje prawne, jakie to będą to ustalą nasi prawnicy. Rzeczywiście dosyć niecodzienne zjawisko na social mediach. Na tym pozostawmy tę kwestię. Dzięki za przyjęcie zaproszenia, James. To ja powienienem dziękować ci Luis za gościnność.
    5 polubień
  12. Wyglądacie na nowych graczy patrząc po waszych profilach, ale wydaje się że aplikacja jest schludna i macie głowy na karku. Akceptuję.
    4 polubienia
  13. **Właściciele Chébs Eaterie nie próżnowali w pierszych dniach funkcjonowania firmy, doszło do spotkania między dwójką przedstawicieli Chébs Eaterie, a właścicielką International Online Unlimited - A. Moner** *** **W późniejszym czasie, dzięki kontaktom A. Moner, jeden z działaczy Chébs Eaterie spotkał się z właścicielem spółki Stronzo jak i Chocoa, gdzie wszczęły się pierwsze rozmowy współpracy na linii Chébs Eaterie - Stronzo ; Chébs Eaterie - Chocoa ** *** **W dniu 22 grudnia br. dwóch właścicieli - M. Capaniero i Miles Kendrick zostali zaproszeni na wigilię spółki IOU, gdzie m.in. świętowali podpisanie kontraktu między markami.** ***
    4 polubienia
  14. **Wszystkie taryfy zostały sprawdzone przez firme V8 Garage. Sprawdzali ich stan używalność, dolali kilka płynów. i nie które zostały oddane do naprawy!** (@zpeoyzx) Dbamy o naszych klientów!! Linki: Liveinvader Aplikacja
    4 polubienia
  15. Po zapoznaniu się z aplikacją wraz członkami grupy dostaniecie swoją szansę, możecie zaczynać
    4 polubienia
  16. Marts Taxi Company - Meeting3 **Dalsza część spotkania** Planowo spotkanie miało rozpocząć się o 21:00 lecz po krótkim opóźnieniu rozpoczęło się. Na specjalnym spotkaniu, omówiliśmy kilka ważnych spraw i także był gość specjalny lecz to będzie w dalszej części spotkania. **Wszyscy weszli na sale, i rozpoczęły się rozmowy** Mike Marston Jest to właściciel CEO spółki - Greenwood Beer. Był to gość specjalny, który na pewno po prawił morale naszych pracowników. Jest to ważna osoba która znalazła dla nas czas by spędzić z nami. Cieszymy się , że taki gość... mógł przyjść! Planujemy także aby inni członkowie współprac mogli przychodzić na nasze spotkania , by je urozmaicać. **Było wybrane dwie osoby. ( Pracownik Tygodnia, Miesiąca )** Cloe William Cloe... została pracownikiem tygodnia! Obroniła go... jest duży wy czyn jak na tylu pracowników którzy są aktywni! Dziękujemy! ☺️ Charlie Norton Charlie... został pracownikiem miesiąca! I także kierownikiem. Przegonił Jayden'a który panował na tym fotelu przez dwa miesiące? Czy rośnie konkurencja! Nie wiadomo! Bardzo ci dziękujemy 🙂 🤏 Bart Black Bart... został mocno pochwalony... jest sumiennym pracownikiem który nie sprawia problemów, i także wspiera działania firmy. Ma duży potencjał na zostanie wysokim pracownikiem w firmie! 🤗 Wesołych Świąt!!!! Linki: Liveinvader Aplikacja
    4 polubienia
  17. Ostatnie lata zoorganizowanej przestępczości w Japonii sięgały upadku. Służby zaczęły częściej interweniować na wezwania o wymuszeniach, bójkach, uzbrojonych przestępcach oraz lewych kasynach. Większość społeczności należących do ugrupowań przestępczych zostało aresztowanych, niektórzy trafili na krzesła elektryczne, a inni zostali zmuszenia do stania się świadkiem koronnym, jeśli chcieli uchronić swoje życie przed 5 metrami kwadratowymi zbudowanych z grubych ścian. Skorumpowane w tamtym czasie służby przestały pomagać bogatym gangsterom, kiedy ci nie chcieli płacić więcej za ich cenne informacje. Jednak kilkoro osób, które bały się o swoje życie poinformowali o tzw. łapankach udziałowców mafii, przez co kilkanaścioro osób zdążyło uciec z kraju, zanim zostali złapani lub został postawiony na nich status poszukiwania. Chcąc lepszego życia, niż ciągłej ucieczki kilkoro osób z nich postanowiło udać się na inny kontynent, uciekając do Ameryki, gdzie w Los Santos zaczęli czuć bezpieczeństwo oraz brak presji ze strony służb departamentu. Wiedząc doskonale, że w Los Santos przestępczość jest bardzo duża i musieliby startować od zaznajomienia się z każdą z grup i zaprzyjaźnieniem się przez częste wydawanie gotówki postanowili udać się na północne strony stanu San Andreas, gdzie zaszyli się w miasteczku Paleto Bay. Rok 1990 Osaka W XX wieku działalność w mieście Osaka położonej w południowo-zachodniej części wyspy Honsiu, w regionie Kinki, nad zatoką Osaka rozpoczęła nieznana dotychczas grupa przestępcza umiejscowiona w dzielnicy Ten nōji, która jest jedną z 24 dzielnic w Osace. Przez pojawienie się nowej organizacji w mieście inne grupy przestępcze częściej odwiedzały dzielnice, chcąc zrekrutować grupę pod siebie przez szum wokół nich. Tien Ha Wui, bo tak mówili na siebie członkowie tej grupy byli znani z agresywnego oraz zoorganizowanego działania. Nigdy nie można było zobaczyć członka grupy samego na mieście, ponieważ wzajemnie dbali o swoje bezpieczeństwo. Zajmowali się głównie wymuszeniami, drobnymi kradzieżami oraz przemytem narkotyków. Przez walki o wpływy policja wszczęła śledztwo dotyczącej tej grupy, przez co ta ucichła, a za zarobione pieniądze zaczęli wykupywać „legalne” interesy które były po prostu przykrywkom dla lewych przekrętów. Zwykła pralnia prowadzona przez kilku starszych Japończyków okazała się miejscem, w którym prowadzono na zapleczach kasyno oraz lewe przewalutowania gotówki, z których mafia brała dużą prowizję. Jednak przez wielką falę aresztowań, która zabrała ze sobą większość ważnych person. Grupa w Osace została rozbita, a wszystkie jej interesy zostały przejęte przez departament sprawiedliwości na czas śledztwa. Obecnie Los Santos Losy zoorganizowanej grupy przestępczej dla zaznajomionych z nimi grupami są pod wielkim znakiem zapytania przez działania departamentu. Jednak osoby należące do grupy wiedzą, że nie mogą ot tak skończyć ze wszystkim i dać sobą pomiatać, wracając do starego nędznego życia. Po dłuższym czasie ukrywania się w Paleto Azjaci zaczęli częściej pokazywać się na mieście, niektórzy zaczęli ponownie zarabiać potężne pieniądze inni zaś szukali adrenaliny, chodząc po klubach, szukając jakichś ustawek oraz szans pokazania się. Ludzie nieznani w stanie San Andreas ponownie zaczęli pojawiać się w garniturach, pokazując swoją obecność na różnych rejonach. Przez nawiązywanie kontaktów nawiązali znajomość z różnymi przemytnikami, dzięki czemu poszerzyli swoje działania i zaczęli rozprowadzać po mieście heroinę, trzymając się swojego terytorium, dzięki czemu nie powodowali niepotrzebnych nikomu krwawych wojen narkotykowych. Dzięki nowym czasom dla organizacji powstała nowa hierarchia, która chroniła ważne persony przed szczurami w szczeblach organizacji. Mało ważne osoby nie znały ani nie widywały w ogóle najważniejszych osób, które zarządzały działaniami członków. Wszyscy zostali podzieleni na mniejsze oddziały, dzięki czemu grupa mogła funkcjonować.
    3 polubienia
  18. ,,ZDRAVA HRANA" Lokalny punkt sprzedaży świeżych wyrobów pieczywa, mięsa jak i owoce morza, nie zapominając o klasycznych jabłkach, po egzotyczne smaki. Wszystko w najlepszej jakości, jak przystało na warunki straganowe. Nazwa wzięła się ze zdrowej żywności, kiedy na co dzień jest wszystko dostarczane. Mała firma, która również zamierza prosperować "ścinkami" dla okolicznych zwięrząt, które w tym rejonie co druga osoba może posiadać. Założycielka małej firmy - zamierza jakoś się odbić od dna, próbując swoich sił w początkach marketingu na pobliskim targowisku. Pomysł już miała wdrożyć w swojej ojczyźnie, niestety plany spaliły się na panewce przez sytuację, która dotyka obecnie jej kraj. Firma chcę rozciągać horyzonty i wprowadzić z czasem nawet dostawę zamówień na jakieś dni robocze jak i dni wyjątkowe czy po prostu imprezy wyjątkowe kiedy tylko takowe by miały miejsce. Hasłem przewodnim całego stoiska, na którym chcę prosperować brzmi w następujący sposób: "Svježi kruh, meso i voće. Navratiti! Na putu si!" Co z tłumaczenia chorwackiego na amerykański znaczy tyle samo co - Świeże pieczywo, mięso i owoce. Wpadnij! Masz po drodze! Lokalizacja:
    3 polubienia
  19. 3 polubienia
  20. **Marts Taxi Company rozpoczęła ważną współprace z Greenwood Beer. Każda ze stron zo obowiązała się do rzeczy zawartych w umówię, lecz są one ściśle tajne ** 20.12.2022
    3 polubienia
  21. **Błądząc po bezkresnych czeluściach internetu, w celu zaspokojenia swoich potrzeb, w oczy rzucić mógł Ci się nowopowstały profil na strone OnlyFans.com. Po wejściu od razu można zauważyć, że na zdjęciach tam publikowanych widać początkującą modelkę Penny Trait. Automatycznie wysyłane wiadomości zachęcają Cię do wykupienia subskrypcji, która pozwoli Ci uzyskać dostęp do treści przeznaczonych wyłącznie dla osób dorosłych. Zakup subskrypcji oraz korzystanie z profilu jest całkowicie anonimowe, a dane użytkowników nigdy nie zostaną ujawnione.** ((Po kliknięciu w zaproszenie, zostaniesz przekierowany na discorda, na którym odgrywany jest profil OnlyFans.)) https://discord.gg/k7GMNdJbY6
    2 polubienia
  22. Manus Dei Motorcycle Club - dosyć świeży klub motocyklowy, którego sporą część stanowią byli skazańcy i weterani wojenni. Z początku grupa nomadów podróżujących po Stanach Zjednoczonych Ameryki stroniła od jakiegokolwiek nazewnictwa. Ich głównym źródłem zarobku było przede wszystkim zajmowanie się "brudną robotą" ,a także zasilanie czarnego rynku bronią nieznanego pochodzenia. Origins Nieoficjalny klub powstał 10 grudnia 2019 roku w Teksasie, a dokładniej w Sierra Blanca. Założycielami byli dawni członkowie gangu więziennego Dead Man Inc. (James “Shotgun” Mason i Samuel “Hawk” Hardy) prowadzonego przez Perry'ego Roark'a - amerykanina o irlandzkich korzeniach, pochodzącego z Wirginii. Swoją charyzmą jak i nieprzeciętnym intelektem szybko zebrał pod sobą grupę osadzonych, która była w stanie poświęcić wiele dla szeroko pojętych dóbr materialnych jak i znaczącej pozycji w półświatku. Mężczyźni nie czuli oporu przed podejmowaniem ryzykownych zleceń. Działali jak dobrze naoliwiona maszyna. Nie patrzyli na rasę, pochodzenie czy religię. Człowiek był dla nich wyłącznie człowiekiem - bez jakichkolwiek podziałów rasowych. Dlatego też posiadali układy z Black Guerrilla Family, a także innymi reprezentantami północnej rodziny, z którymi nierzadko wchodzili w konflikty z Aryan Brotherhood. Lider gangu finalnie zginął w celi śmierci 13 kwietnia 2009 roku, po zabiciu towarzysza w niedoli poprzez podcięcie gardła. Ten dzień stał się ikoniczny wśród jego zwolenników. Najwierniejsi żołnierze Roark'a po wyjściu na wolność zapałali miłością do jednośladów, tworząc przy tym grupę nomadów podróżującą po stanach zjednoczonych. Ich głównym źródłem zarobku, były drobne zlecenia nadawane przez większe gangi, lub zasilanie czarnego rynku wszelakiej maści nielegalnymi dobrami materialnymi. Drogi przywódców motocyklistów rozdzieliły się w roku 2021 podczas pobytu w Kalifornii. Między ekipą Hardy'ego, a szajką Masona doszło do waśni dotyczącej zasad moralnych. Shotgun odwrócił się dosyć mocno od kanonu podyktowanego przez Perry'ego Roark'a dotyczącego równości rasowej, przekształcając zasady swojego chapter'u w zbliżone do białej supremacji. Samuel Hardy został wierny zasadom prowadząc swoją grupę w pierwotnych założeniach. Między mężczyznami doszło do zaciętego konfliktu. Końcowo ekipa Masona wróciła do Teksasu. Zaś grupa Sama nazywana często "Rękami Boga" postanowiła osiedlić się w Kalifornii. Niestety podczas jednego z napadów rabunkowych, przez swoje niedopatrzenie jak i zuchwałość trafili do więzienia stanowego Bolingbroke. Po roku odsiadki postanowili zadomowić się na stałe nieopodal zakładu karnego osadzonego w hrabstwie Blaine. A dokładniej w Sandy Shores. Pozornie małym pustynnym miasteczku opuszczonym przez Boga. Osadzie założonej przy wielkim jeziorze Alamo. Z miejsca niegdyś wypełnionego turystami stała się wylęgarnią szumowin. W dobie zmian dziejowych osada dosłownie obumarła. Zostali na niej jedynie wieśniacy wraz ze swoimi rodzinami, jak i wszelakiej maści outsiderzy, renegaci systemu, czy zwyczajni menele. O losach miasteczka przeważył również działający tam przed laty Syndykat, który jeszcze mocniej doprowadził kulejące już miasteczko do większej ruiny. Dla grupy recydywistów miała ona ogromny potencjał do rozpoczęcia swoich działań. Szczególnie pod względem lokalizacji z sąsiednimi stanami. Dzięki czemu ułatwiło to możliwy dostęp do pozyskiwania broni czy narkotyków. Początki w nowym dla nich świecie nie należały do najłatwiejszych. Bikersi non stop musieli mierzyć się z odtrąceniem ze strony społeczeństwa, a także walką o przetrwanie w czasach którymi rządzi przede wszystkim pieniądz. Ucząc się na wcześniej popełnianych błędach, wiedzieli na co mogą sobie w danej chwili pozwolić, by uniknąć większych nieprzyjemności. Podczas ostatniej odsiadki mieli bardzo dużo czasu na przemyślenia dotyczące ich dalszego życia pogłębiając jeszcze większą wiarę w słowa pierwotnego lidera. Postanowili, więc pokazać się jak z najlepszej strony i nie wzbudzać większego zainteresowania wśród mieszkańców, ot co podróżna grupa motocyklistów, która miała zamiar osiąść na jakiś czas w pustynny miasteczku z dala od zgiełku dużych miast . Powoli zaczęli wdrażać w społeczność Sandy, zdobywając przy tym przychylność tamtejszej ludności. Tam też 28 października 2022 roku założyli jednoprocentowy klub motocyklowy o nazwie Manus Dei. Return Manus Dei Główną zasadą klubu jest między innymi fanatyczne wręcz wyznawanie wolnościowych idei.. Nie ma tu miejsca na podziały kulturowe czy rasowe - większość uznaje to jako sprawę drugorzędną - najważniejsza jest wolność jednostki, a więc towarzyszące jej swobody. Motocykliści nie uznają rządu federalnego, powtarzając w kółko wypowiadane przez founder'a zdania o ograniczaniu swobód przez obecnych polityków, często obdarowując ,,Starą Amerykę” samymi pochwałami. Mimo ciężkich i ciekawych charakterów członkowie klubu odnoszą się ze względnym szacunkiem do osób niepowiązanych, jeżeli i oni potrafią to odwzajemnić. Jednym z największych dogmatów promowanych przez ugrupowanie jest zasada czterech stref, odnoszących się do życia ekonomicznego. Według członków grupy istnieją trzy strefy: Biała - czyli wszystko objęte protektoratem rządowej administracji - począwszy od urzędów, dotowanych z pieniędzy państwa instytucji, na zwykłych, płacących podatki przedsiębiorstwach skończywszy; Szara - każdy rodzaj działalności poza nadzorem administracji i Czarna - oparta o handel mocno penalizacjonowanymi towarami typu broń lub narkotyki. Filozofia klubu akceptuje tylko dwie ostatnie. Frakcja wychodzi z założenia, że tak naprawdę Bóg stworzył ten świat sparszywiałym i chaotycznym, toteż wszelkie działania stojące na drodze do osiągnięcia absolutnej wolności są sprzeczne z ludzką naturą. Określają się jego rękoma, zachowując bierność w kwestiach moralnych, politycznych czy właśnie rasowych. Aktualnie klub Manus Dei formuje się na nowo, oraz zbiera siły by wrócić na dobre tory. Ustabilizować się i odnaleźć w tak dziwnych dla nich czasach. Ich głównym mottem stało się "Manus Dei Against The World Government", które za zadanie ma dosadnie obrazować ich walkę z niesprawiedliwością systemu uciskającego społeczeństwo. Odczuwają wewnętrzną potrzebę oswobodzenia ludzi z łapsk rządu, mówiąc o tym otwarcie na każdym kroku. Dosyć często można spotkać w środku nocy szyk motocyklowy pędzący po autostradzie nieopodal pustyni. Sami jeźdźcy chcą zacząć wszystko na nowo, z czystą kartą, by zapomnieć o mało łaskawej przeszłości. Starają się przy tym zadbać niejako o swój nowy dom jak i jego mieszkańców. Aktualny skład zasilają w głównej mierze mężczyźni białej rasy jak i mniejszość latynoska. OOC
    2 polubienia
  23. Mocno modernistyczny interior dla luksusowej knajpy "Chébs Eaterie" której oferta według zamysłu skupia się głównie wokół alkoholu, dosyć szalona i odważna koncepcja ze sporym rozmachem i pewnie nie każdemu przypadnie do gustu ale było to budowane głównie dla mnie i kolegów z którymi będę tam grać i nam się podoba więc chyba git. Możliwe że kiedyś powstanie drugie piętro, jest tu 1750 wykorzystanych obiektów. SSY FILM
    2 polubienia
  24. 2 polubienia
  25. 2 polubienia
  26. Nowy numer na słupa Coca-ine, błyszczy na stole gruda Co i z kim Biznesmeni z podwórka Lepiej patrz komu ufasz Lepiej patrz komu ufasz
    2 polubienia
  27. Zamykam temat z powodu wypalenia się. Dzięki za aktywną gierkę przez 4 miechy ekipie oraz osobom które miały z nami interakcje, widzimy się w przyszłych projektach w nowym roku.
    2 polubienia
  28. **W siedzibie ,, Marts Taxi Company " zostały umieszczone kamery, zraszacze, systemy i drzwi przeciwwłamaniowe. Siedziba jest w pełni bezpieczna. Firma zakładająca to STAR ** Koszt: 75.000 tysięcy $
    2 polubienia
  29. **W LS można było zauważyć plakaty które mówią o zniżce.**
    2 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin