Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 18.02.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Liczne skargi na projekt, wyraźny spadek poziomu organizacji, co zaczęło się przekładać na nieumiejętną i nieprawidłową grę pewnych ludzi spod organizacji zmusiła nas do podjęcia decyzji o zamknięciu organizacji. Dzięki za poświęcony czas i do usłyszenia.24 polubień
-
Kevin "Willy" Wilson (Gang Enforcement Team) ...gość przed trzydziestką, gość jak każdy inny, gość z zaściankowego Sandy Shores. Samotnie wychowywał go ojciec. Urodził się 10 stycznia 1995, żeby już za siedem lat stracić matkę, która była opoką chłopca. Dziś oboje rodziców wspomina w superlatywach, natomiast nie miał on łatwej młodości. Od dziecka był uczony pracy w warsztacie, jeśli można tak nazwać prowizoryczną szopę na uboczu wyposażoną w podnośnik i parę zestawów kluczy, nieopodal nie wyglądająca lepiej myjnia, którą jego ojciec Ryan prowadzi od lat. Był spokojnym dzieckiem, sumiennym i wyrozumiałym dla ojca. Mimo łapania średnich stopni w szkole, ukończył ją. Wyjechał do Santos, uczył się w high school Davis, mieszkał u ciotki. Życie na ulicy Convemnt Avenue doświadczyło go wieloma obrazkami przemocy cierpienia i patologii, zupełnie inny styl bycia niż na preriach i masywach górskich. Jego ciotka nadużywała alkoholu i pod nieobecność wuja sprowadzała do domu amantów. Mimo wszystko, nie było na to rady - Kevin musiał skończyć szkołę, a to było jedyne lokum na które było go stać. Nie chciał być jak każdy z tej ulicy, jak każdy skończyć w pace albo w piachu. Zaczął działać w kierunku pracy z ludźmi, imając się wielu zawodów. Aplikował nawet do jednostki FIRE, jednakże w ostatniej chwili podjął rękawice w County Sheriffs, odbył czteroletnie przygotowanie w County Jail. Chcąc się wyrwać z DAVIS, o ironio.. trafił na stację dwudziestą ósmą, przez cztery lata prowadził patrol. Po tym okresie i nabranym doświadczeniu zmienił stacje na La Mesa, przeszedł tam testów i szkoleń. Elitarna jednostka SEB, rozwijał karierę - stawiał się na wiele mobilizacji. Jednakże przekreśliła to choroba, przez którą został wyautowany z szeregów na bardzo długi okres czasu. We are a fact-gathering organization only. We don't clear anybody. We don't condemn anybody. Po odzyskaniu sprawności został przeniesiony z powrotem na stacje dwudziestą ósmą, jednakże nie próżnował i złożył papiery do GET. Przeszkolenie i doświadczenie, pomogły mu się szybko zaaklimatyzować w nowym otoczeniu i szybkim działaniu. Praca w tych szeregach to czysty rock n roll, a dzień który będzie ostatni zależy od tego kto pierwszy pociągnie za spust. credits; @oktaspoko17 polubień
-
**Na wszystkie media społecznościowe oraz strony internetowe Xisou Soup wpływają dwie informcje. Pierwszą jest to iż wszystkie produkty są już dostępne w każdym seven eleven w mieście. Kolejną informacją jest poświadczenie certyfikacji przez LS PHARM** Cennik Xisou Soup Hot Spicy - 10hp - $25 Xisou Soup Chicken Boom - 12hp - $30 Xisou Soup Gold Chicken - 15hp - $3514 polubień
-
[Skarga/Mokot] greygods
vvoiciech i 11 innych polubił temat przez wtyczka sollumz
Wystarczyły Ci dwie minuty na przelogowanie się z konta na konto. Jak te screenshoty nic nie wnoszą to najwidoczniej totalnie nie umiesz łączyć wątków, a do seriali z których logowały się Twoje konta mają dostęp administratorzy. To ostatnia odpowiedź ode mnie w tej skardze bo użytkownik o trzech tożsamościach (mokot, ynsky, decz - jakby ktoś zapomniał) nie zaskoczy mnie już tutaj niczym i będzie udawał niewinnego, możecie ją śmiało rozpatrzyć.12 polubień -
[Skarga/Mokot] greygods
vvoiciech i 10 innych polubił temat przez wtyczka sollumz
Link do Twojego konta: https://forum.v-rp.pl/profile/4374-greygods/ Link do konta oskarżonego: https://forum.v-rp.pl/profile/12462-mokot/, https://forum.v-rp.pl/profile/2639-decz/, https://forum.v-rp.pl/profile/8967-ynsky/ Powód składania skargi: Multikonta, doxing, niszczenie discordów projektów gamemasterskich (w tym przypadku discorda projektu South Central od @Sidneyo) w celu reklamowania konkurencyjnego serwera. Wyjaśnienie sprawy: Dużo wyjaśniać nie trzeba - Mokot posiada trzy multikonta do których posiadał takie same hasła, co świadczy o jego niskiej inteligencji i dojrzałości, którą zaprezentował doxując użytkownika vibe który w tamtym momencie pełnił funkcję administratora. Pomagając @Sidneyow prowadzeniu projektu South Central w pewnym momencie zdecydował na zgriefowanie całego serwera, odebranie wszystkim innym uprawnień administratorskich i rozpoczęcie fali doxingu na w/w serwerze, przy okazji reklamując tam konkurencyjny projekt z platformy RAGE MP. Został za to zbanowany, a następnie osoba dotknięta doxem napisała do @Marioby ten jednak zdjął mu bana, z racji że doxing zachodził za daleko i liczył na to, że po zdjęciu bana Mokotowi doxerzy którzy działali razem z Mokotem przestaną. Dowody: na multikonta na doxing na zgriefowanie serwera projektu South Central należącego do @Sidneyo11 polubień -
E/S 84 MAIN STREET MAFIA CRIPS 〽️♿🟡
ECPU FilipeQ i 9 innych polubił temat przez Sidneyo
Threston ''Mr. MainLineBoy #4'' / Mr. SmokeThatSnoovaPack Morris to gangbanger czwartej generacji należący do pokolenia /Tiny/. Jest to dwudziesto trzy letni gangbanger, który wejście wewnątrz setu otrzymał mając piętnaście lat. Chłopak był do niedawna typowym crash dummy, który w ramach łapania aktywności setowych często pakował się w najróżniejsze kłopoty. Nie jest on najlepszym squabblerem, ale mimo to nigdy nie odmawia fades w imię respektowania programu MSMC, którym przesiąkł od najmłodszych lat. Aktywista urodził się w roku dwutysięcznym w jednym z domków przy ulicy osiemdziesiątej czwartej. Rodzice Threstona byli powiązani z setem oraz posiadali swoje hood names, jego ojciec był gangsterem drugiej generacji, pamiętającym czasy sojuszu Main Street Crips oraz Hoovers. MainLineBoy numer czwarty ma dobre relacje z większością setu, posiada starszego brata, który również udziela się w gangu, a który to w przeciwieństwie do młodszego brata wyrobił sobie pozycję w secie dzięki byciu świetnym squabblerem i wygrywaniu fades z najbardziej szanowanymi squabblerami w okolicy. Hood name /Mr. MainLineBoy/ otrzymał dzięki wieloletniej pracy na rzecz setu. Jest frontlinerem, który zawsze wypełnia zlecane mu przez dużych ziomków misje. W ten sposób wypracował sobie u większości reperów zdanie, że jest lojalnym dla Eight Foe gangbangerem, który aktywnie wykłada pracę na set. Należy do tagbanging crew i udziela się aktywnie podczas strike-up nights czy wackowaniu tagów wrogich setów. Mimo, że tagbanging to poważna aktywność setowa, MainLineBoy traktuje ją bardziej jako zabawę, którą łączy razem ze swoją pasją do grafiki. Drugi pseudonim wziął się z tego, że Threston postrzelił członka Hoovers w dzień pogrzebu T-Suppa, kilka godzin po zakończeniu ceremonii. Co prawda postrzelony reper Hoovers przeżył, ale odniósł poważne rany. Aktywista wykonuje customowe Dickies outfits na C-days oraz pogrzeby w secie, ale oferuje również swoje usługi w internecie tworząc memorialowe koszulki i sprzedając je w sieci za niewielkie pieniądze. Chłopak zarabia również na sprzedaży coraz ciężej dostępnego syropu na kaszel z prometazyną. Sprzedaje butelki PAI oraz Hi-Techu nawet za granicę, do Europy. Oprócz tego stara się zarabiać chwytając się różnych niewielkich prac takich jak doordash czy nawet kiedyś praca w 7/11, z którego odszedł po prawie roku pracy. Mimo swojej przeszłości jako książkowy crash dummy jest on teraz ułożonym jak na członka gangu człowiekiem, który stara się zapewnić sobie i swojej rodzinie byt. Jego największym marzeniem jest stworzenie swojego własnego brandu odzieżowego. Aktualnie mieszka sam, bowiem jego brat zamieszkał u swojej dziewczyny kilka przecznic dalej, a rodzice wyjechali za pracą do San Diego. Z tego powodu jego dom pełni funkcję imprezowni dla setu.10 polubień -
10 polubień
-
W eksluzywnym, pierwszym i jedynym wywiadzie Marilyn Hatheway rozmawia z Luisem Chorosteckim o przyjaźni z Carmellą B, swoich początkach w Wild West, objęciu stanowiska COO w Daily Globe, trzech statuetkach i nie tylko. Nazywam się Luis Chorostecki i mam przyjemność poprowadzić dla was Night American Discussion. A moim gościem jest osoba wyjątkowa, bo była CEO Daily Globe, niegdyś współprowadząca West Wild Show i pomysłodawczyni The Daily Show. Obecnie CEO magazynu Rogue i PR Dyrektor w Generation A. Dziennikarka, host jednych z największych wydarzeń w Los Santos, MARILYN HATHEWAY. Witaj Mari, dzisiaj role się trochę odwracają. W rzeczy samej, Luis. Role się odwracają - nie ukrywam, że byłam wielokrotnie kuszona przez różne redakcje do udzielenia wywiadu. Sądziłam jednak, że nie będę miała zbyt wiele ciekawego do przekazania - sytuacja diametralnie się zmieniła. Niemniej już na początku muszę wyskoczyć z moim jęzorem i Cię poprawić. Nigdy na dobrą sprawę nie byłam Chief Executive Officer Daily Globe, co najwyżej Operating Officer. Gdy zaczynałam, to Maynard Banasiewicz był CEO. A tymczasem dobry wieczór państwu. Cieszę się, że mogę być ponownie na łączach Daily Globe, tym razem od nieco innej strony. Kwestię unikania wywiadów jeszcze poruszymy, ale wypada zacząć od twoich "początków". Swoje pierwsze wielkie kroki stawiałaś w West Wild Reporter, a konkretniej West Wild Show spod ramienia Jamesa Hamptona. Odcinki z Little, Blake Rawlingsem Ayumi, Nemesis, Memphis - mógłbym tak jeszcze wymieniać. Spore wyzwanie jak na swój pierwszy program, jednak stanęłaś na wysokości zadania. Jak wspominasz swoją pracę z West Wild i Jamesem? Oh, kocham Jamesa Hamptona, poważnie. Dzięki niemu i Maynardowi na dobrą sprawę rozwinęłam się w mieście, za co jestem im cholernie wdzięczna. Praca przy WEST WILD SHOW to był wbrew pozorom ciężki orzech do zgryzienia - graliśmy LIVE przed publicznością, musieliśmy liczyć na ich entuzjazm. Tego nie dało się wyreżyserować, takich programów brakuje. Co ciekawe, mogę już teraz zdradzić, że ten format niedługo powróci w odświeżonej formie. No właśnie, Maynard. Po West Wild twoja kariera poszybowała w zaskakującym tempie. Nie minęło kilka tygodni, a zasiadłaś już w zarządzie Daily Globe - co prawda przykurzonego i zaniedbanego, jednak to wciąż ogromna spółka z wielkim kapitałem. Opowiedz jak doszło do tego, że otrzymałaś taką możliwość i jak godziłaś swoją karierę dziennikarską z zarządzaniem? Właściwie wtedy bardziej skupiłam się na tym, by zarządzać - Maynard miał sporo spraw prywatnych na głowie, to właściwie on mi zaproponował wejście do zarządu. Zajmowałam się wcześniej zarządzaniem w innych pokrewnych firmach, robiłam to z nim, więc dla niego wybór był oczywisty. Tutaj też jest duża zasługa Jamesa, który dał mi swobodne pole do działania i nie naciskał w sprawie West Wild Show. Czułam się na planie jak w domu. I dzięki temu mogłam postawić Daily Globe na nogi. Duże wyzwanie jak na młodą kobietę w wielkim biznesie. Mija rok, a zasięgi Daily Globe poszybowały. Przy rezygnacji ze stanowiska wspominałaś o zatrważającej przewadze Daily Globe w lokalnym rynku. Jak z obecnej perspektywy wspominasz tamten okres i to, co udało ci się osiągnąć zasiadając w zarządzie? Uważam, że Daily Globe jest naprawdę na bardzo dobrej pozycji biznesowej. Z punktu widzenia byłej członkini zarządu nie mogłam sobie wymarzyć chyba lepszego scenariusza dla korporacji, którą prowadziłam - widzę, jak dużo serca Precious wkłada w ten sektor. Daily Globe nie ma aktualnie żadnej szanującej się konkurencji. Do tematu Preciousa za moment wrócimy, pomówmy jednak o zwieńczeniu twojej przygody w Daily, czyli rocznicy Daily Globe w Obserwatorium Galileusza. Występy celebrytów, cała śmietanka miasta, włącznie z Gubernatorem Kelleyem, szefem policji, szeryfem oraz innymi przedstawicielami władz. Lista gości brzmi jak logistyczny koszmar, sam wspominam ogromne kolejki przed wjazdem. Można to chyba śmiało określić jako twój największy projekt, wyzwanie w karierze? To prawda, organizacja bankietu była ogromnym wyzwaniem logistycznym przede wszystkim. Obecność tak wyjątkowych gości jak Gubernator Stanu, władze lokalne i stanowe to przede wszystkim obowiązek zapewnienia im bezpieczeństwa. A my też, pamiętajmy, chcieliśmy zorganizować imprezę ogólnodostępną dla naszych słuchaczy. Niemniej, nie lubię być powtarzalna. Kiedy organizowaliśmy HERITAGE, chcieliśmy być inni od pozostałych festiwali - według NORM100 udało nam się to. Pomyślałam... dlaczego nie podnieść tej poprzeczki jeszcze wyżej? Usiedliśmy z Preciousem przy winie i stwierdziliśmy, że to musi przebić wszystkie dotychczasowe wydarzenia. I tak, przebiło, ale jednocześnie było przytłaczające pod względem fizycznym i psychicznym. Twoje doświadczenia i błędy z organizacji HERITAGE pomogły ci w planowaniu przyszłych wydarzeń? Gdzie plasuje się ten festiwal w porównaniu do reszty eventów? Według mojej subiektywnej opinii był najlepszy. Cholernie egoistyczne, wiem. Po prostu włożyliśmy w ten festiwal setki godzin pracy, wylanych potów i udało nam się - rankingi mówiły jasno, ten festiwal był najlepszy zeszłego lata. Dzięki temu odebrał odebrałam też statuetkę na gali Celebrity Awards. Czy to nie wystarczające wyróżnienie i potwierdzenie, że... byliśmy najlepsi? Osiągnięć ci nie można odmówić, Mari. Pomówmy o tym, co było po rocznicy Daily Globe. Zrzuciłaś istną bombę - odejście z Daily. Kilka tygodni ciszy i ogłaszasz przejęcie marki Rogue. Duży brand, tym razem w prasie drukowanej - wszyscy spoglądają w twoim kierunku, zastanawiają się jak sobie poradzisz. Był to dla ciebie stresujący moment? Rogue to coś, co planowałaś, czy oferta przyszła niespodziewanie? Luis, po prostu nie znoszę stać w miejscu, poważnie. Jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi, Daily Globe to był przystanek na mojej drodze. Myślę, że miałam tam do wykonania ważne zadanie - postawić korporację na nogi po nieudolnych rządach Ady Grimes i jej popleczniczek, byłych żon czy innych kółek adoracji. Udało się, o czym wspomniałeś wcześniej - zasięgi szybują, programy się sprzedają, a korporacja zarabia miliardy dolarów w skali roku. Już teraz żałuję, że nie mam z tego procenta. *zaśmiała się* Jeśli chodzi o ROGUE, to tak - planowałyśmy to z Tiarą Quintaną i Vilde Engh przez długi czas. Chciałyśmy ruszyć z projektem, który nada nieco barw na rynku magazynów modowych. Wygląda na małe niedopatrzenie ze strony Maynarda, chyba będzie musiał się temu przypatrzeć. *dodał rozbawiony* Przechodząc z Daily Globe do Rogue zabrałaś ze sobą kilku dziennikarzy, jak sama przed chwilą wspomniałaś. Ta tranzycja była szerzej konsultowana, czy okazała się bardziej szokiem dla zarządu Daily? Jak wpłynęło to na twoje relacje z byłymi współpracownikami? Widzieliśmy cię chociażby ostatnio w duecie z Preciousem na gali Celebrity Awards. Biznes ma to do siebie, że bywa brutalny. Nie w tym przypadku. Precious wiedział o moich zamiarach i nie chciałabym absolutnie odchodzić w ten sposób, że biorę kadrę i znikam. Daily Globe to również moje zawodowe dziecko, życzę rozgłośni jak najlepiej. Moje relacje z Preciousem są wspaniałe - kocham jego wina, które sprowadza z południowych Włoch. Oboje mamy się w końcu wybrać do Toskanii, ale ciągle nam coś wypada. Twój grafik jest z pewnością zapełniony. Od przejęcia Rogue zdaje się, że wyszły trzy publikacje. Jak oceniasz swoje dotychczasowe postępy i w którym kierunku zmierza magazyn? Niezwykle podoba mi się to, że pozyskaliśmy duże nazwiska na okładki. Ayumi Amaya-Ferreira to super-modelka, najlepsza w mieście. Nie mogliśmy na dobrą sprawę rozpocząć lepiej. Z kolei Asami to wspaniała wokalistka, ludzie ją kochają. Przed nami kolejne tygodnie pracy. Niestety już bez Tiary i Vilde, które pożegnały się z projektem. Zrobiły krok wprzód. Aktualnie z Lexie wypracowujemy nową formułę ROGUE. Brzmi jak duże wyzwanie. Po odejściu z Daily Globe objęłaś również funkcję dyrektora od Public Relations w nowej odsłonie Generation A. Mianownikiem wspólnym pomiędzy tymi projektami jest właśnie Lexie Tavares, dzieli was jakaś dłuższa historia? W jakich okolicznościach miałyście okazję się poznać? Właściwie to nie. Przyjaźnimy się z Lexie, ba - jesteśmy sąsiadkami. Myślę, że połączył nas przede wszystkim biznes i spójna wizja na rozwój zarówno ROGUE, jak i GENERATION-A. Złośliwi mówili, że dzięki Lexie Tavares wytwórnia przetrwa miesiąca i upadnie, jak pierwsza odsłona. Jak widać, mamy się dobrze i kontraktujemy kolejne duże nazwiska w mieście. Niedługo ogłoszenie artysty, który niegdyś był potężnym nazwiskiem na scenie. Niestety, nie mogę przekazać głośno jego nazwiska. Obowiązują mnie pewne umowy. Nie czuję konkurencji w tym momencie. Jeśli chodzi o poznanie Lexie, to przez wspólnych znajomych. Za starą odsłoną Generation A ciągnęły się pewne animozje. Kilka znanych nazwisk z samej wytwórni miało nieprzychylną opinię na temat zarządu - z perspektywy czasu nie uważasz, że brałaś na siebie zbyt dużo odpowiedzialności startując w obu projektach? Myślę, że w obu przypadkach pełniłam i pełnię nieco inne role. ROGUE to moje zawodowe dziecko, tak samo jak Daily Globe. W GEN-A jestem niejako doradcą wizerunkowym, zresztą mamy kontrakt GEN-A x ROGUE, więc to się zazębia. Mamy wspólne interesy. Jako PR Director Gen A jesteś bezpośrednio odpowiedzialna za wizerunek wytwórni i artystów, chociażby Kulture De Betances - twojej bliskiej przyjaciółki, w której domu zresztą mieszkałaś. Wybryki kontrowersyjnej piosenkarki nie stanowiły dla ciebie przeszkody w objęciu tego stanowiska? Kulture De Betances... to było zawodowe wyzwanie, jeśli chodzi o pracę nad wizerunkiem. Oboje wiemy, że nie da się zapanować nad działaniami Kulture, chyba że umowami. Pamiętam, że w trakcie podpisania kontraktu z jedną z firm Kulture miała klauzulę że w trakcie kampanii promocyjnej nie może zachowywać się obscenicznie czy wulgarnie. Kara za niewywiązanie się z tego punktu sięgała prawie miliona dolarów. Brak nowych torebek, luksusowych wakacji i samochodu z diamentami - to bardziej działało na umysł Kulture. Wiele trzeba było jej wytłumaczyć w inny sposób. Ona po prostu działała inaczej. Niemniej, lubię wyzwania w życiu. Kulture to z pewnością postać barwna i szkoująca, sam z wypiekami przyglądałem się jej poczynaniom. Co możesz powiedzieć z perspektywy przyjaciółki piosenkarki z tak wybuchową karierą? Zdaje się, że swego czasu zajmowałaś się jej dziećmi, gdyż ta musiała odbyć wyrok w więzieniu stanowym. Oskarżenia o pedofilię, oszczerstwa o zabójstwo kobiety na drodze, nazbierało się do tego stopnia, że Kulture znikła z życia publicznego - można powiedzieć, że została "zcancelowana"? Naprawdę ciężko było zaplanować cokolwiek z Kulture. Ona potrafiła w ciągu minuty zmienić sto razy plany albo zadzwonić do mnie i powiedzieć, że płonie jej cipka, więc czas na SPA. Naprawdę, to była cała Kulture. Niewielu miało przyjemność poznać ją osobiście. Wszyscy znali wykreowaną markę, która sprzedawała albumy, płyty i koncerty oraz wielkie wydarzenia. Jednak to czuła, przemiła i troskliwa dziewczyna, właściwie już kobieta... znam ją od tylu lat, że nigdy nie mogłabym powiedzieć o nie niej niczego złego. Cieszę się, że teraz może się spełniać - ma dwie wspaniałe córki, poświęca im maksimum czasu. Wiesz, ten nieszczęsny wyrok - nie jestem od tego, by oceniać działanie prawa w stanie Nie jestem prawniczką, nie jestem specjalistką. I nie chciałabym oceniać tego, co ona zrobiła, ale zbieg tych wszystkich okoliczności w jednym czasie doprowadził do tego, że wiele partnerów odwracało się od niej, od naszej wytwórni. Podjęliśmy wspólnie decyzję, że musi na jakiś czas zniknąć. Niemniej, nie powiedziała ostatniego słowa. Kiedy znikną problemy, ona wróci. Z pewnością wiele osób interesuje co obecnie u Kulture. *drobna pauza* Przyszedł taki moment, że postanowiłaś zaopatrzyć się w personalnych bodyguardów - kilku z nich zresztą stoi za szybą w reżyserce. Decyzja przyszła ze względu na jakąś konkretną sytuację, czy zwyczajnie twoja sława dawała o sobie znać? Pamiętamy różne nieprzyjemne sytuacje, chociażby z Nemesią Chavez, czy też nieszczęsnym paparazzi. Ostatnio zaskoczyła, pojawiła się niespodziewanie na afterparty po Celebrity Awards. Muszę przyznać, że ludzie byli zdumieni - wielka gwiazda, która rozpromieniła ten after. Ba, nawet Gubernator Kelley zwrócił na nią uwagę i od razu ją zawołał do siebie. Sytuacja była zabawna, bo w otoczeniu Gubernatora roiło się od ochrony i zastępców szeryfa. Kiedy jeden z sierżantów zobaczył Kulture, chciał ewaukować Gubernatora I to nie dlatego, że skradła mu show. Sierżant departamentu szeryfa twierdził, że może sprawiać zagrożenie - no cóż, gliniarze nie są obeznani w temacie. Kelley i Kulture polubili się już w trakcie Daily Globe Anniversary, spotykają się prywatnie ale tego chyba miałam nie mówić...? W każdym razie, spotykają się przyjacielsko. Wracając do meritum, Luis... Nie widzę niczego dziwnego w tym, że korzystam z ochrony. Mam wspaniały zespół pod wodzą cudownego Luciousa - ufam im, jak własnej rodzinie. Niestety, w moim przypadku ataki paparazzi były na tyle okrutne, że nie mogłam obejść się bez ochrony. Fotoreporterzy potrafili atakować mnie na własnej posesji, to nasiliło się szczególnie po sytuacji z atakiem nożownika, którego... śmiertelnie postrzeliłam. A Neme... ona ma swoje humorki, ale wybaczyłam jej ten nos. Wypłaciłam na niego dwadzieścia tysięcy dolarów w Eugenics. Wielka tragedia. Chciałbym jeszcze wrócić do wątku Daily Globe. W pewnym momencie doszło do podmianki, na stanowisku COO zasiadł Precious, a ty zajęłaś tylną ławkę w zarządzie. Jednak wciąż zdawałaś się być mocno zaangażowana w życie korporacji. Pojawiały się różne insynuacje na ten temat, Daily Globe zmagało się chociażby z atakiem hakerskim. Stoi coś za tym więcej, czy może zwyczajnie potrzebowałaś mniejszego zakresu obowiązków? To był zaplanowany zabieg, który miał doprowadzić do mojego odsunięcia się od Daily Globe na zawsze. Jak wspominałam wcześniej, to był przystanek w mojej drodze. Czyli daleko zaplanowana operacja. Chciałbym zahaczyć o wątek Le Foundation, HOCHBERG - a także pary Chenille Carter oraz Nannie Larocque, które stały za tymi przedsięwzięciami. Swego czasu byłaś mocno związana z tym środowiskiem, ambasadorka i konferansjerka klubu, liczne datki na fundację. Jakiś czas temu na social mediach pojawił się post, który sugerował, że wystawiłaś się na te przedsięwzięcia. Z samą panią Larocque pojawiały się różne nieprzyjemne sytuacje... policzkowanie burmistrz, listy gończe. Bardzo miło wspominam klub HOCHBERG. Naprawdę brakuje teraz takiego miejsca na mapie Santos - co ciekawe, spuściznę po klubie przejęłam osobiście i otworzyłam tam siedzibę ROGUE. Wspierałam Nannie, bo była początkująca w mieście, a jednocześnie zarządzała kariera Kulture, więc to się zazębiało. Nie da się ukryć, że po utracie klubu Nannie straciła nieco wiary w siebie, zaczęła popadać w problemy alkoholowe. To też... doprowadziło do utraty kontraktu z Kulture. Nie wiem czy kiedykolwiek mówiłam to publicznie, ale to ja namówiłam Kulture do tego, by rozwiązała współpracę z Nannie i podjęła ją z Lexie. Wiesz, Lexie jest ułożona i dyplomatyczna. A Nannie? Gdy wpadła w problemy alkoholowe, była agresywna i nie chciała sobie dać pomóc. Co innego Chenille, była agentka FBI... bojąca się własnego cienia. Starałam się rozgraniczyć relacje z Nannie i relacje z Chenille. Chenille otwierała fundację i poprosiła nas o wsparcie wizerunkowe. Zgodziłyśmy się, oczywiście pro bono. Chcesz powiedzieć, że za Nannie Larocque stały inne agresywne zachowania, o których publika nie miała okazję usłyszeć? Wystarczy spojrzeć na jej zachowanie z udziałem byłej burmistrz Miriam Avrahami. Ja rozumiem, że tam doszło do potyczek prywatnych i Nannie tego nie wytrzymała, ale takie sprawy załatwia się inaczej. Nie w ten sposób, nie przemocą Zresztą, Nannie była cholernie przewrażliwiona - była w stanie oskarżyć mnie o działanie przeciwko Kulture, byleby tylko Carmella została nadal jej podopieczną. Celebrity Awards 2022. Można chyba powiedzieć, że gala dla ciebie wyjątkowo udana. Rola prowadzącej w duecie z Preciousem, nominacje do najlepszego magazynu, celebryty, żurnalisty i wydarzenia - finalnie do domu zabrałaś trzy statuetki, jedynie Blake Rawlings był w stanie z tobą wygrać. Pogratulowałaś swojemu ex? Yeah, Blake nie ma sobie równych w byciu na świeczniku. Portale plotkarskie go kochają, on je przeciwnie - tak, pogratulowałam mu, to oczywiste. Cieszę się jego sukcesami. Równocześnie jestem zadowolona sama z siebie - rok pracy został uhonorowany na tak prestiżowej gali - dla mnie to zaszczyt, poważnie. Dziękuję jeszcze raz za to, że kapituła Celebrity Awards Academy przyznała mi wspomniane przez Ciebie wyróżnienia, Luis. Wielu fanów kibicowało związkowi Rawlings i Hatheway. Ty jednak zdaje się, że nie siedzisz zbyt długo na jednym kwiatku. To kwestia twojego stylu życia, dużych wymagań, czy może czegoś jeszcze innego? Myślę, że etap zwany Blake jest już daleko za mną. Po prostu nam się nie ułożyło, a ja - nie ukrywam tego - w ostatnim czasie skupiałam się głównie na swojej karierze, a nie na związkach. Wielu chciało wskoczyć mi do łóżka, ale to niech pozostanie ty tylko w sferze marzeń facetów. *zaśmiał się pod nosem* Można się tylko domyślać, ilu ma twój portret nad łóżkiem, Mari. *drobna pauza* Miałaś wiele okazji i wiele zaproszeń na wywiady, ty jednak skrzętnie ich unikałaś. Skąd ta zmiana? Przyszedł dla ciebie jakiś okres podsumowań, czy może jest jakiś projekt, którym chciałabyś się koniecznie z nami podzielić? Jak wspominałam na początku, Luis. Miałam wiele innych rzeczy do zrobienia i nie było zbyt wielu tematów, o których mogłabym z mediami porozmawiać. Sytuacja się zmieniła - z zasady wywiadów nie udzielam, są egocentryczne. To mój pierwszy i ostatni raz. To chyba dobre podsumowanie. Pierwszy i jedyny wywiad z Marilyn Hatheway. Dziękuję Mari za rozmowę. Ja dziękuję za zaproszenie, to była dla mnie przyjemność. Ściskam Was wszystkich mocno.9 polubień
-
ET — Multimedia
sentinobln i 7 innych polubił temat przez wuuu
Przygotowanie do nadchodzącego wydarzenia Finalna wersja skierowana dla każdej strefy. DATA: 17.02.2023 OPIS: Podpisanie wszystkich papierków i uzyskanie zgody właściciela terenu na organizacje większego nadchodzącego wydarzenia związanego z Monster Truckami. Dzięki @Makler za wcielenie się w klimatycznego właściciela i rozgranie wątku a przede wszystkim za ożywienie gry poza miastem - Sandy, serdeczna polecajka do giereczki.8 polubień -
** Kulture De Betances podczas smażenia coochie na Meksykańskiej, prywatnej plaży złożyła gratulacje Marilyn Hatheway z okazji udanego wywiadu. ** ** Carmella B wysłała muszelki z Meksykańskiej plaży dla całego zespołu byłej wytwórni, GENERATION-A. ** @blacksugar@houstonfornication@Ritelka@naughty@bunia@vintage@Mitsu@flame@siwy bajerant@KUBV@Quiks7 polubień
-
west vinewood collective
goldonmywrist i 6 innych polubił temat przez Asznee
💯 💯 💯 💯 💯 💯 💯 💯 Prawdziwi gangsterzy7 polubień -
[Skarga/Mokot] greygods
Burza i 6 innych polubił temat przez wtyczka sollumz
Nawet nie chce mi się odpowiadać na tę wyssaną z palca historyjkę o żonie i dzieciach punktując każde zdanie które napisałeś, więc napiszę w miarę krótko. Nie odniosłeś się w żaden sposób do multikont w inny sposób niż "zarząd nie wziąłby osoby z MK do ekipy" - no ale wziął, zrobił to na Twoim poprzednim MK (ynsky) i zrobił to teraz, z taką różnicą że wtedy dostałeś bana z miejsca, a tutaj kryją Ci dupę i ukrywają logi poprzednich kar. Nie ma żadnej wątpliwości co do tego że to twoje konta, bo na wszystkich trzech miałeś takie same hasła, seriale i na dwóch z MK miałeś ten sam Social Club ID. Nawet lajkowałeś sobie sam posty. Zdoxowałeś jędrka i pozwalałeś na to wszystkim na discordzie South Central, potwierdziłeś że osoba doxowana to jędrek pytając o to na tamtym serwerze i Twoją reakcją na to było "XD". Widząc jak ktoś wysyła jego zdjęcia napisałeś "to jedrek? XDDDD". Wiedziałeś co robisz, zachowałeś się jak zwykły dzieciak po tym jak dostałeś słusznego bana i nie ma na to żadnego wytłumaczenia. A co do griefingu to więcej nie trzeba dodawać - rozjebałeś, pozwoliłeś na zmianę serwera w jakiś chlew do reklamowania konkurencji i doxowania ludzi - nie zmieni tego, że potem nagle pomyślałeś o tym aby oddać serwer Sidneyowi. Osoba o temperamencie ośmiolatka który niszczy wszystko co ma w zasięgu wzroku nie powinna mieć możliwości bycia w ekipie ani nawet uczestniczenia w społeczności - na proste słowa które zrozumiesz: powinieneś siedzieć na banie.7 polubień -
310 Vespucci: Eastern Circle; Magellan Avenue
kasiasty i 5 innych polubił temat przez viva la pasion
6 polubień -
6 polubień
-
6 polubień
-
310 Vespucci: Eastern Circle; Magellan Avenue
ECPU Byczol i 5 innych polubił temat przez DeVo
Wszem i wobec chciałbym przekazać graczom serwisu Vibe Roleplay tragiczną informację.. ROMAN alias "PIGMEN" NIECH ŻYJE "O co Ci kurwa chodzi?! Huh?!" - Pigmen6 polubień -
5 polubień
-
4 polubienia
-
Szukam detektywa który prowadziłby śledztwo seryjnego mordercy, którego będę grał ja. bede gral wyrafinowanego seryjnego morderce który dziala rozważnie i stara sie byc nieuchwytny. Gra wymagałaby robienia skrinszotow. pozdrawiam charon#85463 polubienia
-
**Po wprowadzeniu nowej osoby w szeregi ochrony Generation-A sprawdził wywiad z udziałem Marilyn Hatheway, której towarzyszył razem z I. Coleman w studiu Daily Globe w trakcie nagrań. Zarumienił się i nieco zestresował na wzmiankę z ust Marilyn o swojej osobie, pogratulował jej dobrego występu. ** **L. Rollins wysłał dm do Kulture z pytaniem czy jej przypadkiem się coś nie poprzewracało w głowie i co ma zrobić z tą muszelką bo osobiście wolałby dostać od niej nieco inną.**3 polubienia
-
overdoes posting
sentinobln i 2 innych polubił temat przez overdose
to ja jak w sea of thieves(statki) napierdalam3 polubienia -
Vibe Cup #3 - CS:GO Edition
railroaded i 2 innych polubił temat przez jjordan
3 polubienia -
3 polubienia
-
Ekipa oraz liderzy projektu Vibe Roleplay
ekvekrydkay i 2 innych polubił temat przez hoodbyair
@Axonis opuszcza dom ekipy.3 polubienia
