Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 31.07.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
W latach 90. Solntsevskaya Bratva wysłała Wiaczesława Ivankova do Brighton Beach w Nowym Jorku, a Michaiła Odenusse do Atlanty w stanie Georgia, aby przejęli tam kontrolę nad działalnością rosyjskiej mafii. FBI zostało jednak zaalarmowane o obecności Ivankova i po długim śledztwie został aresztowany i skazany za wymuszanie, stając się pierwszym vor v zakone skazanym w Stanach Zjednoczonych. Chociaż Ivankov nie odniósł takiego sukcesu, jego odpowiednik Odenussa od ponad 20 lat kontroluje rosyjską przestępczość zorganizowaną w Atlancie, unikając ścigania. Odenussa mocno trzyma miasto, mając za sobą armię zabójców. Chociaż nie tak duże jak kartele narkotykowe w Meksyku, które wysłały ludzi, aby ci próbowali założyć sklep w Atlancie, Odenussa i jego grupa prześcignęli meksykańskie kartele narkotykowe i gangi afroamerykańskie w Atlancie. Solncevscy działali również w Izraelu, wykorzystując go przede wszystkim jako bazę do prania brudnych pieniędzy. Jednak czujne organy ścigania odpierały próby infiltracji izraelskiej polityki. Brighton Beach coraz częściej było nazywane Little Odessą, a wszystko przez imigrantów ZSRR i innych krajów rosyjskojęzycznych, którzy wybierali właśnie to miejsce jako idealne na nowy start. Przed Ivanienko w Brighton Beach był Yevsei Agron, obaj nie przepadali za sobą. Bowiem dzieliły ich sprawy z przeszłości, Ivanienko blokował ucieczke Agrona do USA z powodu jego karcianych długów, co z kolei zbagatelizowali inni członkowie Klubu 11. Wyrazili oni zgodę na jego wyjazd, a Agron odwdzięczył się im regulując swój karciany debet najszybciej jak to było możliwe. Ivanienko od tamtego momentu potępiał jego osobę. Uznawany za zmorę jednej z dzielnic Nowego Yorku, dostał przyzwolenie od bossów Cosa Nostry na sianie zamętu w Brighton Beach. Współpracował on z rodziną Genovese. W późniejszym czasie dopuszczając go do wspólnych interesów, co pozwoliło im na dokonywanie przekrętów paliwowych, które już w tamtym czasie cieszyły się wśród lepiej zorganizowanych przestępców popularnością. Yevsei Agron znany pod pseudonimem Jewsej z Leningradu miał smykałke do zarabiania pieniędzy w bardziej wysublimowany jak na tamte lata sposób, wchodząc w konszachty z prawnikami i urzędnikami i obracając ich pieniędzmi w nielegalnych transakcjach. W ten sposób elegancko tuszując swoje haniebne czyny, zbieranie haraczy, wymuszenia, morderstwa, torturowanie swoich ofiar, napady na ciężarówki z alkoholem i papierosami oraz wiele innych procederów w których brał udział on sam i jego grupa, licząca około pięciuset osób. Dołączali do niego inni perspektywiczni przestępcy wraz ze swoimi gangami, nie wszyscy robili to chętnie ale tylko praca u boku Agrona pozwalała im na ‘spokojny’ zarobek i dawała zielone światło na wszystkie przestępcze ruchy w Nowym Jorku. Jedną z taką osób był Boris /Biba/ Nayfeld, aktualnie nazywany ostatnim żyjącym bossem Brighton Beach. W okresie szczytowym działalności Agrona to właśnie ten urodzony na Białorusi, postawnej sylwetki mężczyzna był postrachem ulicznych kupców, handlarzy i złodziei na których on i jego ludzie polowali. Głównie przez swoją brutalność i umiejętność prowadzenia przestępczego procederu na ulicach metropolii Agron mianował z czasem Nayfelda jako swojego bliskiego współpracownika, a ten stał się jego ochroniarzem i kierowcą jednocześnie reprezentując interesy Agrona w mieście. Pełnił funkcje łącznika między nim, a bardzo dobrze prosperującym oszustem podatkowym Maratem Balagula. Wraz ze wzrostem notowań Yevseia Agrona rosła też liczba jego wrogów. Niektórym nie wystarczała czysta nienawiści i próbowali fizycznie wyeliminować bossa Brighton Beach. Pierwszy zamach na rosjanina miał miejsce w 1980 roku, kiedy Agron spacerował wzdłuż Coney Island. Nie zdążył nawet zareagować gdy otrzymał kilka kul w brzuch. Świadkowie zamachu natychmiast wezwali karetkę i tylko dzięki temu uratowano go przed śmiercią. Jego życie można nazwać pasmem sukcesu, jego wrogowie przeprowadzili kolejny atak cztery lata później. W styczniu 1984 roku najemnicy złapali Agrona w pułapkę, gdy opuszczał garaż. Tym razem kiler trafił Agrona w twarz i szyję. Lekarz do którego przywieziono postrzelonego dwukrotnie mężczyznę, nie był w stanie dosięgnąć jednej z kul, która utkwiła zbyt blisko mózgu. Część twarzy została na zawsze sparaliżowana, ale życie Jewseja zostało ponownie uratowane. Po tych wydarzeniach zawrzało, ludzie Agrona wytypowali Borisa Goldberga jako zleceniodawcę ataku na Agron a. Mężczyźni pomimo kilku prób nie byli w stanie porozumieć się odnośnie stref wpływów swoich grup na rynku narkotyków. Cały spór między mężczyznami trwał lata, a ludzie Agrona nie tolerowali obecności członków grupy Goldberga gdy ci pojawiali się na spotkaniach rady. Jednocześnie i jedni i drudzy atakowali się wzajemnie na ulicach Nowego Jorku gdy tylko nadarzyła się okazja. Wyznaczano nagrody za strącenie z ulicy, któregoś z dwójki Agron- Goldberg. Nic to jednak nie dało, w końcu w maju 1984 roku doszło do spotkania, Yevsei Agron chcąc pozbyć na nim wroga przygotował zasadzkę. Borys Goldberg spodziewając się tego, zaangażował do swojej ochrony kilkudziesięciu członków meksykańskich gangów. Widząc to Yevsei Agron był zmuszony porozumieć się ze swoim oponentem i finalnie podzielili strefy wpływów między swoje grupy, zakopując topór wojenny, który zbyt długo unosił się nad głowami obojga mężczyzn. Późniejsze miesiące i lata pokazały jaką przewagę zyskuje Boris Goldberg w mieście, a wszystko za sprawą fałszywych ludzi ze środowiska Agrona, którzy raz po raz podkradali pieniądze z kasy faceta i po wielokroć dopuszczali się działań na niekorzyść jego organizacji. Miało to wpływ na zmianę postrzegania pozycji mężczyzny w półświatku, odstawieniu go w kąt przez jego przyjaciół z Cosa Nostra, przerwaniu tym samym wspólnych interesów. Zawzięty Jewsej z Leningradu postanowił działać w pełni na własny rachunek, decydując się na wejście z biznes mający za zadanie oszustwa podatkowe i wykorzystanie luk prawnych, które w 1982 roku wprowadzono w związku z obrotem paliwa i gazu. Nie spodobało się tu wielu osobom, uważali oni Agrona za zbędny element całej układanki. Życie słynnego bossa z Brighton Beach przerwano w maju 1985 roku. Agron tradycyjnie zamierzał wziąć kąpiel parową, traktując te przyjemność jako ważny element swojego dnia. Przed budynkiem w którym mieściła się łaźnia czekał na niego Biba. Będący sam w budynku Yevsei korzystał z windy, kiedy jej drzwi otworzyły się nieznajomy w dresie podszedł do niego i przykładając pistolet do skroni, pociągnął za spust. Dokonując strzału w głowę, zabójca zniknął. Jego żona w obawie o siebie i syna wróciła do rodziny w ZSRR. Miejsce rosyjskiego bossa zajął doradca Agron, Marat Balagul, który dzięki wrodzonej przebiegłości i bystrości nawet w pewnym sensie przewyższył swojego poprzednika - na przykład w tym, że udało mu się żyć w całości i nienaruszony przez wiele lat. Marat Balagul nie był typem ulicznego przestępcy, nie próbował nim być mężczyzna budował swój wizerunek w nienaganny sposób stawiając swoją osobę w szeregu z wieloma innymi biznesmenami. Balagula wyemigrował do USA z Odessy w 1977 roku i osiadł w dzielnicy Brighton Beach na Brooklynie, gdzie został współwłaścicielem jednej z pierwszych rosyjskich restauracji „Sadko”, a następnie „Odessa”, gdzie Willie Tokariew raczył swoim śpiewem przez wiele lat. Towarzyszyła mu Irina Ola, która później została fikcyjną żoną Wiaczesława Ivankova, zwanego Japończykiem, a która zniknęła na zawsze po jego aresztowaniu w 1995 roku w trzewiach programu ochrony świadków. Sprzedawszy Sadko w 1980 roku, Balagula kupił stację benzynową w Queens, a następnie rozpoczął hurtową sprzedaż paliw, w której osiągnął niezwykłe sukcesy: jak wykazał podczas procesu jeden ze świadków oskarżenia, był okres, kiedy Balagula kontrolował cały rynek paliwowy w rejonie Nowego Jorku, gdzie pracowało dla niego nawet pięćset osób. Uchylanie się od płacenia podatków w latach 80 w Stanach Zjednoczonych stało się wielkim biznesem przestępczym, który kosztował skarb państwa USA miliardy dolarów. Wiodącą rolę w nim zaczęli odgrywać sowieccy emigranci, którzy go nie wymyślili, ale wynieśli na nowy poziom. Przykryli w ten sposób działalność innych klanów i mafijnych rodzin. Po raz pierwszy Balagula został aresztowany w 1985 roku nie za oszustwo z benzyną, ale za oszustwo z kartami debetowymi, w którym odegrał jedynie drugorzędną rolę. W następnym roku ława przysięgłych z Filadelfii uznała go za winnego. Nie czekając na werdykt, Balagula, zwolniony za kaucją w wysokości pół miliona dolarów, uciekł za granicę i przez następne dwa i pół roku zdążył odwiedzić wiele krajów, w tym RPA i Sierra Leone, gdzie prowadził z Shabtai Kalmanovic nieudany biznes diamentowy, z kolei jego skazano w Izraelu za szpiegostwo na rzecz ZSRR. Balagula w 1989 roku został aresztowany na lotnisku we Frankfurcie. Informacje o tym są sprzeczne bowiem część osób twierdzi że była to udana obława planowana tygodniami, a z kolei inni uważają że Marat Balagula boss z Brighton Beach był zmęczony ucieczką i ukrywaniem się, nie tuszował śladów po swoich ruchach i przez to wpadł wykładając się na tacy organom ścigania. Deportowano go w USA i tam skazano na pobyt w więzieniu federalnym. Miał spędzić w areszcie osiem lat za lewe transakcje kartami debetowymi i obrót paliwem bez podatku. Po tym wszystkim Balagula chciał zadbać o swój nadszarpnięty wizerunek i wielokrotnie udzielał wywiadów w których zaprzeczył doniesieniom jakby stał na czele zorganizowanej grupy z południowego Brooklynu. Stawiał się w świetle jako żyjący zgodnie z prawem, nie mający milionów na kontach inwestor, którego dostawcy oszukali nie płacąc podatku za zakup paliwa. Nic bardziej mylnego, Marat Balagula był medialnym manipulatorem, który wielokrotnie wprowadzał dziennikarzy w błąd tworząc o sobie niestworzone historie. Przez cały czas blisko Balaguli był Borys Biba Nayfeld, szofer i ochroniarz Agrona, a zarazem znacząca persona tamtejszego półświatka. Zarówno dla Agrona jak i Balaguli, Nayfeld na początku był konkurencją, a później stawał w ich cieniu dbając o interesu grupy w imieniu swojego szefa. Balagula dbał o relacje między rosyjskimi przestępcami, a włoskimi rodzinami. Stało się tak dopiero w momencie gdy jeden z członków rodziny Colombo chciał wyłudzić haracz od ludzi Balaguli za handel paliwem. Ten nie zareagował gniewem, a poprosił o spotkanie z przedstawicielami rodziny Lucchese, Christopherem Furnari. Wszystko rozeszło się po kościach, dyplomatyczne podejście Marata miało taki wpływ na przedstawicieli Cosa Nostry, że ci w późniejszym okresie słysząc jego nazwisko bledli. Nie stracili na tym, a zyskali dogadując się z Maratem, który zadeklarował udział w zyskach w handlu paliwem. Historia Balaguli jest dużo dłuższa i obfitsza w szczegóły, miał on wielu wrogów jednak biznes jaki łączył jego i głowy pięciu rodzin był dla niego gwarancją spokoju, a dla jego wspólników oznaką słabości. Uważano, że Furnari dogadując się z Maratem i ustępując mu nie okazał siły jaką rzekoma w tamtych czasach mogła pochwalić się rodzina Colombo. Wrodzona brutalność, chęć do walki z systemem, bezprecedensowość w działaniu stawiała sowieckich przestępców jako wyjątkowo groźnych i nieobliczalnych w swoim działaniu przestępców. Nie bez powodu już wtedy FBI uważało, że bossowie z Brighton Beach i towarzyszący im w działaniu vor v zakone z ramienia Sołncevskiej Braci to jedna z najsilniejszych, jak nie najsilniejsza struktura przestępcza na świecie. Kariera przestępcza Balaguli trwało bardzo długo, zmarł on w grudniu 2019 roku chorując na raka, nie poddał się chemioterapii. W jego miejsce przewinęło się kilku innych perspektywicznych postaci, próbujących wypromować się na postać wiodącą w Brighton Beach. Sytuacja jednak nie była zadowalająca dla Klubu 11, który w centrum Moskwy prowadził swoje interesy i który podjął decyzje o założenia struktur mafijnych w Nowym Jorku z pomocą Wieczyslav Ivankov. Ivankov przybył do Stanów Zjednoczonych w marcu 1992 roku, mimo że odsiedział około dziesięciu lat więzienia i miał reputację jednego z najgroźniejszych i najbardziej brutalnych przestępców w Rosji. Przyjechał na zwykłej wizie biznesowej stwierdzającej, że będzie pracował w przemyśle filmowym. Jego firmą przykrywką w Stanach Zjednoczonych była Slavic, Inc. Powód jego przybycia do Stanów Zjednoczonych nie był początkowo jasny. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało FBI , że Ivankov przybył, aby „zarządzać i kontrolować działania rosyjskiej przestępczości zorganizowanej w tym kraju”, co FBI uwzględniło. Jednak Alexander Grant, redaktor gazety Novoye Russkoye Slovo, powiedział w 1994 roku Ivankov opuścił Rosję, ponieważ było tam dla niego zbyt niebezpieczne, pojawili są „nowi przedsiębiorcy kryminalni, którzy nie szanują takich jak on” i że nie był aktywny przestępcą w Stanach Zjednoczonych. Jednak Ivankov stał się aktywnym przestępcą. Rzeczywisty zakres jego działalności jest niejasny, ponieważ sprzeczne źródła opisują jego gang na Brighton Beach jako liczący około 100 członków i będący „główną rosyjską grupą przestępczą na Brooklynie ” na skalę ogólnokrajowej komisji mafijnej Lucky Luciano wiele dekad wcześniej. Ivankov został aresztowany przez FBI 8 czerwca 1995 r. Pod zarzutem wyłudzenia 2,7 miliona dolarów od firmy doradztwa inwestycyjnego Summit, prowadzonej przez dwóch rosyjskich biznesmenów, a w czerwcu następnego roku został skazany wraz z wieloma współoskarżony. W chwili aresztowania okazało się, że Ivankov posiadał tysiące dolarów i siedem różnych paszportów pod różnymi nazwiskami. Podczas przesłuchań w więzieniu Ivankov oskarżył FBI o wymyślanie „mitu” rosyjskiej mafii w celu udowodnienia przydatności ich rosyjskiego odpowiednika. Stwierdził, że Rosja „jest jednym nieprzerwanym przestępczym bagnem”, a głównymi przestępcami są Kreml i FSB, a każdy, kto myśli, że jest przywódcą rosyjskiej mafii, jest głupcem. Następnie został przeniesiony z więzienia na Brooklynie do bezpieczniejszego kompleksu zatrzymań na Manhattanie, a następnie do Otisville FCI. Ivankov został uwięziony ze swoim kuzynem Eugene Sluskerem, który również został oskarżony w tej sprawie. To nie był jednak koniec jego kłopotów. 13 lipca 2004 roku Ivankov został deportowany do Rosji w celu postawienia zarzutów morderstwa dwóch obywateli Turcji, którzy zostali zastrzeleni w moskiewskiej restauracji po gorącej kłótni w 1992 roku. Trzeci został poważnie ranny w rzekomym incydencie. Ława przysięgłych uznała go za niewinnego i tego samego dnia 18 lipca 2005 r. został uniewinniony. Świadkowie, wśród nich policjant, twierdzili, że nigdy w życiu go nie widzieli. W ten sposób plan zbudowania struktur mafijnych z ramienia Sołnceva polegał, a Japończyk nie wrócił już nigdy do Nowego Jorku. 28 lipca 2009 roku Ivankov został zastrzelony podczas gdy opuszczał restauracje przy Choroszewskoje w Moskwie. W pobliskim zaparkowanym pojeździe znaleziono porzucony karabin snajperski. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń siedemdziesiąt trzy dni później, 9 października 2009 roku. Ivankov został pochowany w Moskwie w października 2009 r. Pogrzeb był dobrze nagłośniony, przyciągając szerokie zainteresowanie mediów w Rosji i na świecie. Obecne były setki gangsterów reprezentujących syndykaty przestępcze z całego byłego ZSRR. Na jednej z kart pogrzebowych widniał napis „Z dagestańskiej Bratvy ”, na innej „Z kazachskiej Bratwy”, a jeden wyszukany wieniec pochodził od Aslana „Dziadka Hassana” Usoyana, który sam nie był obecny. Niewątpliwie cała ceremonia podkreślała status i uznanie jakim mógł się pochwalić Ivankov w półświatku przestępczym. Uznawany był za mediatora w wielu konfliktach, swoim zachowanie i czyny wzbudzały respekt co przełożyło się w późniejszym czasie na postrzeganie jego pozycji w bratvie. Postawiono go na samym szczycie całej struktury jako jednego z trzech szefów Sołncevskiej Braci i wzór vor v zakone. piętnaście lat później… W Liberty City w dzielnicy North Holland na południu miasta doszło do morderstwa. Zamordowany to James Ian Goldman multimilioner powiązany z kilkoma rodzinami mafijnymi w mieście. W telewizji zaczęły się tworzyć różne sprzeczne ze sobą informacje, pasek wiadomości w jednej z stacji telewizyjnych pokazywał nam treść, która brzmiała: Według informacji jakie udało nam się uzyskać, James Ian Goldman, Amerykański biznesmen, który rzekomo reprezentował interesy społeczności Izraelskiej w Liberty City został zabity wychodząc z restauracji Mezze on the River w dzielnicy Exchange. Współpracował on bliżej z Sarafinem Ben Dod z kolei uznawanym za rezydenta Izraelskiej mniejszości w Oregonie. Więcej informacji wkrótce… W sytuacji w której Goldman zostaje zamordowany w półświatku przestępczym zaczyna się szukać sprawcy. Interesy które prowadził mężczyzna żydowskiego pochodzenia dotyczyły kilku dobrze rozbudowanych struktur, poruszyło to wiele telefonów. W dzielnicach The Exchange na południu miasta, gdzie wychodzący z lokalu Mezze on the River James Goldman został zabity serią strzałów z broni półautomatycznej można było zauważyć wielu gapiów chcących zobaczyć miejsce feralnego zamachu na J.I. Goldman i znaleźć jakiś punkt w którym mogli przyczaić się potencjalni zamachowcy. Trudem było ich odnalezienie ze względu na znikome poszlaki w tej sprawie. Wiedzący ludzie o interesach Goldmana Seniora zastanawiali się w jaki sposób mogło do tego dojśc i kto mógł za tym stać. Jedni mówili, że mogła to zrobić grupa Sarafina Ben Doda chcącego przejąć miejsce Goldmana w największym mieście Stanów Zjednoczonych, inni napomkiwali o zabójcy wysłanym przez MOSAD w związku z kilkoma nieudanymi transferami pieniędzy, jeszcze inni mówili, że za całą szopką może stać nikt inny jak prawa ręka Goldmana - Levy Rubinstein. Sprzeczność informacji krążących wokół jego śmierci była zbyt wielka, aby dojść do jednego wniosku, choć mówi się, że jego interesów nie można uznać za zamkniętych i te dalej są prowadzone przez Levy'ego Rubinsteina, nowego szefa Żydowskiej mafii w Nowym Jorku. Trudno byłoby odejść od tak zarobkowych procederów i wybaczyć sobie ich zaniechanie. Levy Rubinstein jako nowy przedstawiciel Izraelskiej mniejszości nie miał zamiaru tego robić. Brnął w to czym zajmował się jego poprzednik dzięki czemu mógł liczyć na nieustannie mnożący się kapitał pochodzący z przestępstw podatkowych, prania pieniędzy czy organizowania przemytów z i do Izraela w których wskład wchodziły między innymi sprzęty medyczne, broń czy bryły ekstazy, która jest stale produkowana w zakładach medycznych w Izraelu - nieoficjalnie na zlecenie MOSAD, aby sfinansować ich broń, jak też działania poza granicami swojego kraju. Można śmiało rzec, że to jedna z osób, której wyszła na dobre śmierć Jamesa Iana Goldmana - właśnie dzięki niej związał się mocniej z Sarafinem Ben Dodem oraz zaczął sprowadzać, jak też prać w amerykańskich placówkach pieniądze różnych przestępców, jak też wspomnianego wyżej MOSADu. Nie mniej jednak w kuluarach można usłyszeć o kolejnej osobie, która dzięki śmierci swojego ojca w pełni odłączyła się od Liberty City i zaczęła działać na własny rachunek. Mowa tutaj o Haroldzie Goldmanie Jr., trzydziesto letnim jedynym synu Jamesa Iana Goldmana, który od jakiegoś czasu prowadził interesy w słonecznym mieście Los Santos, starając się przy tym stworzyć własne dziedzictwo, a nie polegać jedynie na tym co stworzył jego ojciec. Nie można mu odmówić konsekwentnego działania w prowadzeniu swoich interesów. Wyjeżdżając z Los Santos zabrał ze sobą garstkę ludzi, która szturmem zaczęła się rozgałęziać niczym rak po różnych gałęziach całego miasta tworząc własną sieć powiązań i podłączając pod siebie różne miejskie grupy, które od momentu związania się z Haroldem Goldmanem Jr zaczeły mu bezpośrednio podlegać. Zamachowiec obrał The Exchange jako teren do dokonania morderstwa, nie spodobało się to przebywającym w mieście człokom rady. Interesy Goldmana sięgały bowiem wysoko postawionych w pełni legalnie działających milionerów, zasiadających niegdyś blisko członków Klubu 11. Tam gdzie płynie krew interesy zaczynają przesiąkać jej zapachem, a oczy organów ścigania wędrują w kierunku chodzących po niej ludziach. Misha Belsky uznawany za osobę dowodzącą półświatkiem przestępczym Liberty City z ramienia ugrupowań russian- american uchodzi za człowieka szanującego ciszę, podczas jego dowodzenia w mieście przestało dochodzić do sytuacji stykowych między grupami, dobrze funkcjonował układ między r-a i i-a co z kolei przełożyło się na płynność w obrocie narkotykami, bronią, sutenerstwem czy zakładami i nielegalnym hazardem. Wielu jego podwładnych sądziło, że podczas właśnie jego przestępczej kadencji cała struktura r-a może ulec wygaszeniu, a ich interesy w całym stanie mogą przestać działać. Belsky wielokrotnie podróżował do położonego po drugiej stronie stanu Los Santos gdzie spotykał się z kilkoma osobami w celach biznesowych ale jego głównym celem był Ruben Simo Semyonov, któremu przypisuje się dowodzenie nad zorganizowaną grupą przestępczą Eastern Circle, która uformowała się i wiodła prym na Magellan Avenue, Vespucci. Szukając wzrokiem kontaktu po tej stronie kraju Misha Belsky miał do wyboru jeszcze osobę Kirilla Rashkovskiego ale porównując jego street credit na ulicach słonecznego Los Santos nie dorównywał on Semyonovi, uważany był za wygasłego gangstera, który po śmierci swojego brata Denysa Rashkovskiego w więzieniu federalnym stał się bezbarwnym podstarzałym rosjaninem w warkoczu i okularach. Burzliwa sytuacja w Liberty City i nacisk kluczowych person z tamtej części kraju na Belskym spowodował siłą rzeczy przeniesienie części narkotykowego biznesu do Los Santos, a chcąc chronić je przed Meksykańskimi gangami zmuszony był do utworzenia w mieści struktury, której reprezentant miałby podlegać pod radę z Liberty City. Simo mimo przestępczej emerytury stopniowo realizował cel herszta grupy z Liberty City, haryzmatyczna postać ze słonecznego wybrzeża wcale nie chciał odwiesić swoich rękawic na kołek. Jego przerwa, którą wykorzystał na poprawę relacji ze swoimi dziećmi nie trwała długo. Bardzo szybko wraz z nim na radarze zaczęły wyświetlać się inne kluczowe w tym miejscu postaci, bez których wejście i rozmowa w pewnych środowiskach słonecznego Los Santos byłaby niemal niemożliwa. Między miastami dochodziło i wciąż dochodzi do wielu wymian, to właśnie z Liberty City do miasta ludzie Semyonova ściagają narkotyki i Deca Durabolin, znane jako Double D lub Mexicana. Z kolei w drugą stronę płynęły pieniądze i informacje o sytuacji w półświatku Los Santos. Przeciwinikom działań Mishy Belsky brakło argumentów w garści, bo ten uznanway za flegmatycznego i ponurego faceta na ich oczach zaangażował wszystkie możliwe środki w budowę drugiej podlegającej pod te macierzystą z The Exchange, komórki przestępczej.46 polubień
-
16 polubień
-
101' RECORDS
strahuhaha i 11 innych polubił temat przez Necro
Podsumowanie działalności LIPIEC: (może w tym miesiącu bedzie wycena 🙏) Wydane materiały: Uymin ft. Maxine Koci - Danceflow Cha$e - Weirdo[Ance Remix] MOXXXY - Culy of the Moxxxes[LP] Aisha Huxley - Goodbye MOXXXY ft Breedlove - Darkness Artyści 101 na scenie: Chase Love i MOXXXY na scenie Alterdrone Music Festival NEMESIS - występ w Neurofunk Club Chase Love i Baby Ray wystąpili w Palais Royale club na imprezie z okazji urodzin Chase Baby Ray i Chase Love wystąpili na scenie BIKINI BEACH PARTY Wzmianki Medialne: MASK OFF informuje o śmierci MOB Prince MASK OFF: Afera okładkowa pomiędzy Asami Kiyoko a Baby Ray MASK OFF: Baby Ray na obchodach 4th July MASK OFF: Spekulacje nt. romansu Aishy Huxley z Hoodstar MASK OFF: Tron dla Nannie Larocque na koncercie Soul Evisceration MASK OFF: Blake Rawlings widziany razem z Chloe Whitney na Alterdrone Music Festival MASK OFF: Informacja o omdleniu Baby Ray pod apartamentowcem MASK OFF: Komentuje odpowiedź Baby Raya na afere okładkową MASK OFF: Baby Ray w sidłach HEAT MASK OFF: Rozstanie Baby Ray i Uymin to prawda? MASK OFF: Nanie Larocque komentująca wpis ThangBaby nt. śmierci MOB PRINCE MASK OFF: Komentuje kolejny konflikt pomiędzy Nannie Larocque a ThangBaby MASK OFF: Chase Love uwodzi modelke w trakcie występu na scenie MASK OFF: Blake Rawlings i Stella Phantom Cavali przyłapani na czułościach w basenie ATOMIC: W miniony czwartek pożegnano tragicznie zmarłego MOB PRINCE ATOMIC: Urodzny Chase w Palais Royale to była impreza stulecia ATOMIC: Co wspólnego mają ze sobą wschodząca DJ z GEN-A Stella Cavalii oraz CEO 101 Records Blake Rawlings? Czyżby menadżer próbował odbić artystkę z rąk konkurencji? ATOMIC: Blake Rawlings padł ofiarą ataku nożownika po BIKINI BEACH PARTY DG: PILNE: MOB PRINCE NIE ŻYJE. RAPER ZNALEZIONY MARTWY W SWOIM APARTAMENCIE TEGO RANKA DG: Alterdrome Festival. Podsumowanie Eventu. DG: Tajemnicze ataki nożownika wstrząsają show-biznesem! Kto stoi za makabrycznymi napadami na gwiazdy? DG: [PILNE] Masakra na Vinewood Hills w willi znanego rapera: są ofiary śmiertelne Baby Ray w NIGHT AMERICAN DISCUSSION Inne: 101 Records publikuje statement nt. stanu zdrowia Baby Ray jako reakcje na post Mask Off Statement Managementu nt. stanu Uymin po wypadku samochodowym Statement Managementu nt. stanu zdrowia artystów i CEO wytwórni po ostatnich wydarzeniach Wydatki:12 polubień -
Los Gangsters 18
hollywoodsmile i 11 innych polubił temat przez Kevin Byrne
WESTSIDE DIECIOCHOS THE STREETS DO BITE SOUTH LOS GANGLAND POLITICS. "THE MEAT SHOP"12 polubień -
11 polubień
-
**Dnia 31.07.2023r, późnym wieczorem na kanale wytwórni GENERATION A, pojawił się utwór pt. TAKE ME OUT - młodego producenta - KELLY. Numer nawiązuje do całej otoczki związanej z byłym związkiem w którym znajdował się artysta. W utworze można znaleźć wiele odpowiedzi na które czekają Ci, którzy śledzą temat na bieżąco i czekali na jaką kol wiek odpowiedź producetna. Tekst jest bardzo emocjonalny i bardzo nawiązuje do tego co się dzieje ostatnio w okół samej osoby Kellyego.** Promocja; SCREEN Z GIERKI; DANE;10 polubień
-
10 polubień
-
9 polubień
-
Written by Jocelyn Gugliemetti - DAILY GLOBE, 31/07/2023 Konflikt Travis Torres - Alice Moner a w tle widmo skandalu przez wyciek poufnych danych z bazy Los Santos County Sheriff's Department. Czy doszło do korupcji? W ostatnim tygodniu internet stał się świadkiem słownej potyczki w mediach społecznościowych między CEO Prime, Alice Moner, a CEO ByteBridge, Travisem Torresem. Padły wzajemne oskarżenia o nieprofesjonalne zarządzanie spółkami. Warto dodać, że w tamtym czasie PRIME oraz ByteBridge podlegały pod tę samą korporację - International Online Unlimited, więc konflikt wydaje się jeszcze bardziej ciekawy ze względu na charakter "wewnętrznej wojny". Potyczka ta zwróciła na siebie oczy internautów z tego względu, że ww. osoby nawzajem wytaczyły przeciwko sobie zarzuty związane z łamaniem prawa. Jednak to co ważne - doszło tu do poważnego naruszenia poufności danych osobowych, które wywołało burzliwe reakcje w społeczności i mediach. W dniu 25 lipca na łamach portalu plotkarskiego “Mask Off” na LifeInvader pojawiła się informacja o rozwiązaniu kontraktu między agencją modelingowa PRIME a Panią Cornelią Cravitz, wokół której pojawiło się dużo niechlubnych kontrowersji. CEO ByteBridge, Travis Torres, skomentował sprawę zgryźliwie “jaka CEO taki PR”. Wspomniana CEO, Alice Moner, nie pozostała dłużna, udostępniając raport z aresztowania CEO Travisa Scotta, ujawniając w ten sposób zarzuty karne wobec niego: stwarzanie śmiertelnego zagrożenia pojazdem, ucieczka przed organami ścigania oraz wykroczenie w postaci lekkomyślnej jazdy. Informację tę pierwotnie opublikowano w artykule z dnia 6 marca na portalu CNT, powołując się na “anonimowe źródło”. Mimo, że sprawa ma kilka miesięcy i zdążyła odejść w niepamięć, to post zaraz po opublikowaniu, szybko wywołał po raz kolejny szum wokół osoby Travisa Torresa ale nie tylko. Krytyczne komentarze pojawiły się również w stronę Los Santos County Sheriff’s Department. Udostępnianie takich informacji jest jednoznacznie zabronione przez prawo, co rodzi pytania o bezpieczeństwo danych obywateli i odpowiedzialność władz za takie zdarzenia. Skąd stacja CNT uzyskała nieautoryzowany dostęp do poufnych danych? Czy doszło tu do korupcji, bo jak inaczej wyjaśnić ujawnienie tak wrażliwych treści? Warto podkreślić, że nawet w przypadku osób, które są oskarżone o przestępstwa, ich dane osobowe nadal podlegają ochronie, dopóki nie zostaną one upublicznione przez odpowiednie organy ścigania lub sądy - a w tym wypadku tak nie było, bo dane po raz pierwszy zostały upublicznione na portalu CNT. Poprosiliśmy Pana Travisa Torresa o stanowisko wobec nieautoryzowanego opublikowania jego poufnych danych: "Nie wyciągam z Alice żadnych konsekwencji, ze względu na to, że to CNT pisało artykuł w marcu tego roku i nikt już o tym nie pamięta. Czy uważam to (opublikowanie raportu przez A. Moner - dop. red.) za dopuszczalne? Każdy mógł to zrobić, patrząc na to, że ten raport figuruje w internecie. CNT, moim zdaniem, naruszyło ochronę danych osobowych ale nie miałem w tamtym czasie na tyle pieniędzy, żeby się sądzić." Na podstawie powyższego stanowiska możemy wywnioskować, że konsekwencje nie zostały wyciągnięte do tej pory, mimo że sprawa jest dość dawna. W dniu 26 lipca redakcja Daily Globe podjęła próbę skontaktowania się z Los Santos Sheriffs County Department, aby uzyskać oficjalne stanowisko w tej sprawie. Skierowaliśmy następujące pytania: czy Los Santos County Sheriff’s Department potwierdza, że raport z aresztowania Pana Travisa Torresa został nieautoryzowanie udostępniony publicznie? Domysły pozwalają założyć, że tak, biorąc pod uwagę iż informatorowi CNT ogromnie zależało na anonimowości, jednakże chcielibyśmy to potwierdzić; jaki jest komentarz LSCSD ws. tego incydentu, biorąc pod uwagę, że udostępnianie poufnych informacji jest zabronione przez prawo? czy podejmowane są jakiekolwiek działania w celu zabezpieczenia danych osobowych osób znajdujących się w Waszych baz danych, aby uniknąć podobnych incydentów w przyszłości? jakie są przewidziane sankcje dla osób naruszających poufność danych osobowych? Niestety do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy oficjalnego komentarza od Los Santos County Sheriff’s Department, co uważamy za niepokojące. Czy będzie nam dane zobaczyć komentarz służb?8 polubień
-
8 polubień
-
Braylon "Baby Ray" Higgins w wywiadzie z Jocelyn Gugliemetti: "spędziłem wystarczająco czasu w ciemnym miejscu, sam na sam. To, że ktoś zniżył sie do takiego poziomu, żeby mieszać z błotem zmarłego nie znaczy, że ja zrobię to samo. Nie jestem głupi."; Raper opowiada o swoich mrocznych chwilach, liczbie 21, motylach i okładce swojej ex oraz No Mercy Freestyle Battle. Jocelyn Gugliemetti: Dobry wieczór, Los Santos! Nazywam się Jocelyn Gugliemetti a to jest... NIGHT AMERICAN DISCUSSIONS! Czas na serię pytań łatwych i trudnych, prostych i podchwytliwych, na które odpowie... BABY RAY! Cześć! Braylon Higgins: Jak leci ludzie? Tu Baby Ray. Trochę się boję co Jocelyn mogła przygotować, ale chyba nie będzie źle. Dziękuje za zaproszenie, swoją drogą. Jocelyn Gugliemetti: To ja dziękuję, że przyjąłeś zaproszenie. Hahah, od każdej osoby siedzącej na tej kanapie słyszę obawy co do pytań, które przygotowałam. Ale chyba jednak nie boisz się na tyle, skoro zgodziłeś się do mnie zawitać? Braylon Higgins: Może ciekawość przebiła strach? Nawh, zgrywam sie tylko. Lubię rozmawiać, lubię odpowiadać, słuchać. Tylko ostrzegam, że zawsze na wywiadach sporo gadam, więc to może być naprawde długa rozmowa. Jocelyn Gugliemetti: Absolutnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Najwyżej będziemy siedzieć tu do białego rana, bo pytań na mojej liście się trochę uzbierało! Powiedz mi - jak się czujesz, Braylon? Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie dało się zauważyć, że nie było z Tobą najlepiej ale patrząc na ostatnią imprezę urodzinową Chase i koncert na Bikini Beach Party, odczułam że jest już z Tobą lepiej. Przebrnąłeś już przez ten kiepski czas? Braylon Higgins: Yeah, na pewno w znacznym stopniu. Myśli czasem wracają, ale ogólnie jest już dobrze. Mam sporo wsparcia w okół, które się do tego przyczyniło. Ten okropny czas dał mi też sporo do myślenia, jeśli mam być szczery. Doszedłem do paru wniosków. Jocelyn Gugliemetti: Podzielisz się co to za wnioski? Może skorzystają z nich osoby, które aktualnie są w kryzysie. Braylon Higgins: Wiesz, po prostu zrozumiałem, że dla niektórych ludzi byłem zbyt dobry. Myślę, że spora część moich bliskich zgodzi się z tym, że lubię pomagać ludziom. Lubię widzieć jak są szczęśliwi, lubię sie do tego przyczyniać. Ale ten okropny, praktycznie samobójczy czas pokazał mi, że niektórzy tego nie doceniają. Ja potrafiłem rzucić wszystko, żeby upewnić się, że u drugiej osoby jest dobrze. Ale kiedy to ja leżałem z twarzą w kanapie z najgorszymi myślami w głowie i mogłem nawet skończyć ze swoim życiem, to te same osoby nawet nie sprawdziły czy w ogóle dalej żyje. I domyślam się, że te same osoby płakałyby najgłośniej na moim pogrzebie, albo wygłaszały przemowy jaki to nie byłem dla nich istotny. Jocelyn Gugliemetti: To strasznie przykre, wręcz heart-breaking. Jednak to fakt - warto dokonywać czujnej selekcji w swoim otoczeniu i weryfikować, kto jest tym prawdziwym przyjacielem na dobre i na złe. Jak to mówią - przyjaciół poznaje się w biedzie. Cieszę się, że udało ci się odbić od dna i że znalazłeś w sobie siłę, by przebrnąć przez ten okropny czas. Fajnie, że jesteś z nami. Wracając do imprezy Chase to impreza w Palais Royale i walki freestyle na niej chyba były niezłą inspiracją do zaplanowania czegoś większego. Byłeś jury podczas “No Mercy Freestyle Battle #1”. Jakie są Twoje wrażenia? Braylon Higgins: Jestem w konkretnym szoku, że ludzie potrafią tak szybko tworzyć wersy w głowie, serio. Sam event pod względem realizacji też był na naprawde wysokim poziomie - widać to chyba po liczbie osób, które się tam zjawiły. Czekam na kolejne takie imprezy. Jocelyn Gugliemetti: Szybkie tworzenie wersów to nie sztuka... sztuką jest szybkie tworzenie DOBRYCH wersów! Dla mnie to jest imponujące. Które wersy z tej freestyle’owej walki zapadły Ci najbardziej w pamięć? Braylon Higgins: Wszystko działo sie tak szybko, że ciężko było zapamiętać jakiś wers, bo zaraz leciał następny. Ale jeśli chodzi o zawodników to na pewno Dee Gee zapadł mi w pamięć. Bitwy z jego udziałem były naprawdeę konkretne. A finał? Nie mam słów, serio. Jocelyn Gugliemetti: Nie było mnie na tej imprezie, nad czym bardzo ubolewam ale słyszałam właśnie, że finał był gorący. Z właścicielem Palais Royale żartowaliśmy sobie, że mogłabym wystąpić w drugiej edycji. Znajdzie się miejsce dla dziennikarki na freestyle? * Jocelyn Gugliemetti zaśmiała się razem z Braylon Higgins. Braylon Higgins: Pewnie, że tak. Każdy może się zapisać. Ja osobiście bym się nie odważył, ale jeśli Ty masz ochotę, Jocelyn, to śmiało. Jocelyn Gugliemetti: Jak już mówimy o tej imprezie... Kim jest ta tajemnicza dziewczyna, którą miałeś na kolanach w loży jurorskiej i towarzyszy Ci dziś? Braylon Higgins: Nikt nie siedział na moich kolanach podczas tej imprezy. A dziewczyną o której teraz mówimy jest Lou - myślę, że spora część osób kojarzy ją z LifeInvader czy sesji. Lou jest modelką. Jocelyn Gugliemetti: W takim razie perspektywa naprawdę ma ZNACZENIE! Łączy Was coś więcej niż przyjaźń? Braylon Higgins: Nic więcej. Wspieramy sie nawzajem; ja jestem fanem jej sesji, ona jest fanką mojej muzyki. * Braylon Higgins wyszczerzył się mimowolnie. Jocelyn Gugliemetti: Mhmmmm... tak to się zaczyna! Chyba, że Lou jest zaklepana przez Chase? I takie plotki krążyły! Braylon Higgins): Nic mi nie wiadomo na ten temat. Ale wiesz, nigdy nie wiadomo, nie..? * Braylon Higgins usmiechnął się znów. Jocelyn Gugliemetti: Widzę Twoje uśmieszki, które oznaczają "staram się być wymijający i dyplomatyczny". To wszystko mówi samo przez się, już ja to znam, Ray. Jak już grzebiemy w Twoim życiu miłosnym, to pozwól, że spytam… Jeszcze jakiś czas temu byłeś z UymiN jednak bez żadnego słowa przestaliście się pojawiać ze sobą. Czy ta relacja to przeszłość ? Uchylisz rąbka tajemnicy dlaczego? Braylon Higgins: Nie będe się zagłębiał w ten temat, bo to sprawa między mną a Miyu. Nie jesteśmy razem, to fakt; ale cały czas sie wspieramy. Nie było żadnej złej krwi w związku z zakończeniem naszej relacji. Pozdrawiam ją z tego miejsca. Jocelyn Gugliemetti: To wychodzi na to, że dwie potencjalne rywalki dla zakochanych w Tobie fanek nie stanowią zagrożenia. Zweryfikujmy trzecią! Pojawiły się spekulacje, jakoby łączyło cię coś z Heat. Widziano Was we wspólnych objęciach. Jak to jest? * Braylon Higgins podeśmiał się, słysząc pytanie. * Jocelyn Gugliemetti posłała nieznaczny uśmieszek i podrzuca brwiami, wyraźnie zaintrygowana tematem. Braylon Higgins: Spodziewalem sie tego pytania. Heather to moja dobra przyjaciółka - a cała sprawa z obejmowaniem sie jest dosyć prosta i zabawna. Podczas tamtej imprezy jeden gość usilnie próbował coś zdziałać, a Heat' cały czas mu odmawiała dlatego postanowiłem jej pomóc i spróbować, dosłownie, wziąć sprawy w swoje ręce. I udało sie, bo po tym objęciu gośc od nas odszedł. Nie było w tym żadnego drugiego dna. Jocelyn Gugliemetti: Ah, więc to tak! W pełni to rozumiem, sama nie raz stosowałam tę zagrywkę - moi koledzy w sekundę stawali się moimi facetami, żeby odpędzić niechcianego gościa. Skuteczne, polecam. Czy w takim razie jest ktoś, kto skradł Twoje serce? Braylon Higgins: Nie wydaje mi sie. Co nie zmienia faktu, że wszystko może się jeszcze wydarzyć, wszystko może sie zmienić. Życie potrafi naprawde zaskoczyć. Jocelyn Gugliemetti: No pewnie, że tak. To droga pełna nieprzewidywalnych zakrętów. Zapowiadałeś coś na siódmego lipca, ale ze względu na zawirowania w twoim życiu, nie dowiedzieliśmy się co to miało być. Zdradzisz, co to miało być? Braylon Higgins: Siódmego lipca miał pojawić się album złożony z kawałków w starym stylu. Brzmieniowo bardzo podobny do pierwszych kawałków, które wypuściłem - bo 7 lipca to data mojego debiutu, tak oficjalnie. Wtedy wyszedł kawałek Heart Key i wszystko poszło dalej. Chciałem dać fanom coś od siebie, tak zupełnie od siebie. Zero featów, tylko Baby Ray w swojej pierwotnej wersji. Album nie pojawił się przez to wszystko, co wydarzyło się przed jego premierą w moim życiu. Na pewno się pojawi, ale muszę to obmyślić. Jocelyn Gugliemetti: To byłaby niezła gratka dla Twoich oddanych fanów, którzy są z Tobą od początku. W takim razie - co oznacza magiczna liczba "21", która pojawiła się w twoich social mediach i biżuterii? Braylon Higgins: To z kolei mała zapowiedź następnego albumu, nad którym pracuje w swoim tempie. Mam aktualnie 21 lat i odkąd je skończyłem, to zaczęły dziać się wszystkie nieprzyjemne sytuacje w moim życiu. A nawet chwile przed skończeniem, bo swoje 21-sze urodziny spędziłem w śpiączce z małymi szansami na przeżycie. Potem całe zło nie chciało mnie opuścić i teraz jestem tutaj. Ten album nie będzie aż tak melodyczny jak moja dotychczasowa twórczość. Myśle, że momentami będzie nawet bardziej trapowy, nieco mroczny. Mam parę wizji w głowie - musze je tylko zrealizować, ale na to przyjdzie pora. Planuje za niedługo wrócić z muzyką, mam nawet jeden rockowy kawałek w produkcji. Na pewno jest na co czekać. Jocelyn Gugliemetti: To cholernie przykre, że w tak młodym wieku, doświadczyłeś tak wiele zła. Świat powinien być skonstruowany inaczej. Co do albumu - rozumiem, że jesteś dopiero na etapie planowania i nic jeszcze nie jest dobrze przyklepane? Braylon Higgins: Póki co pewniakami są tytuł i okładka. Nadchodzący kawałek - nie ten rockowy, o którym wspominałem - myślę, że tez sie na nim znajdzie. Na ten moment to tyle, jeśli chodzi o "21". Chciałbym pokazać tym albumem jaki mam w sobie potencjał, bo poprzedni krążek, BUTTERFLY EFFECT, miał w sobie sporo osobistych tekstów. Został stworzony bardziej pod przekazanie czegoś, wyrzucenie z siebie rzeczy aniżeli sukces komercyjny. Jocelyn Gugliemetti: otrzymaliśmy właśnie anonimową wiadomość do studia o treści: "dziękuję za pomoc, po prostu, tyle". Spodziewasz się, od kogo to może być? Braylon Higgins: Dziękuje za pomoc... Nic nie przychodzi mi do głowy, to może być każdy. Jocelyn Gugliemetti: Zabrzmiało bardzo zagadkowo. Jak już o "butterfly" wspomniałeś Asami wrzuciła jakiś czas temu nieoficjalną okładkę “butterflies are dead”, która z kolei łudząco przypomina okładkę Twojej EP “butterflies&melodies”. Wasz związek skończył się dawno, a jednak Wasza relacja wciąż budzi zainteresowanie. Jej statement jest jasny - okładka nie jest żadnym nawiązaniem do Waszej relacji, ale wydawać by się mogło, że poczułeś się tym dotknięty - z twojej strony pojawiło się zdjęcie z opisem “butterflies are not dead”. Jak to wygląda z Twojej perspektywy? Co sobie pomyślałeś, kiedy ujrzałeś tę okładkę? Braylon Higgins: Cała ta "afera" trochę mnie ominęła, bo okładkę Asami zobaczyłem dopiero po włączeniu swoich sociali, więc już dawno po jej wrzuceniu. Miałem swoją teorie odnośnie tytułu, ale nic a nic jeśli chodzi o okładkę. Widze, że kompozycja jest identyczna ludzie przejęli sie tym bardziej niż ja. Nie czuje się tym dotknięty. Opis pod zdjęciem odnosił się bardziej do komentarza Trigga Happy, w którym zapytał mnie czy żyje. Mnie osobiście nie przeszkadza ta okładka, nawet jeśli nie miała być finalną. Nie ma między nami złej krwi ani nic takiego. Może wytłumaczę skąd w ogóle wziął się U MNIE motyw motyla. Prawda jest taka, że mam go dzięki Asami. Kiedy zaczęliśmy być razem, to motyl którego często używała naturalnie "osiadł" też na mnie i stał się w sumie naszym wspólnym symbolem, który został na dłużej. Mam go nawet wydziaranego na szyi, żeby był blisko. Motyl kojarzy mi się z czymś miłym. Ze wspomnieniami, osobami, miejscami. Dlatego rok temu zakorzenił sie też we mnie. Kojarzył mi się wtedy z Asami, z którą byłem w związku. A potem po prostu został i teraz obydwoje jesteśmy z nim kojarzeni. I dalej utożsamiam motyla z czymś miłym. * Braylon Higgins podczas wspominania o tatuażu obrócił głowę tak, żeby kamera mogła uchwycić jego tatuaż na szyi. Jocelyn Gugliemetti: Czyli nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Przyznam, że uprzedziłeś mnie nieco, bo chciałam zapytać skąd motyle w Twoim image. Wielkie umysły myślą podobnie? Braylon Higgins: Najwidoczniej tak. Dlatego też ludzie nie powinni reagować tak przesadnie, bo jakby nie patrzeć, zawdzięczam motyla i kojarzenie mnie z nim Asami. Jak zresztą wiele rzeczy, nie da się ukryć. Gdyby nie Asami i motyl, to pewnie nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem teraz. Albo byłbym ale w zupełnie innym stylu. Moja muzyka wyglądałaby inaczej, ja byłbym innym człowiekiem. Zawsze staram sie zwrócić na to uwage. Ludzie, którzy są obok mnie kształtują to jaki jestem i co robię. Dlatego nawet gdyby Asami była moim największym wrogiem, to byłbym jej wdzięczny za cały wkład w moje życie, karierę i osobę, którą jestem. I to tyczy się każdego, kto stanął na mojej drodze po przeprowadzce do Los Santos. Dziękuje za to wszystko. Jocelyn Gugliemetti: Wdzięczność to dobra cecha. Ja zawsze sobie staram powtarzać, aby nie żałować w życiu niczego. Nie żałować żadnej chwili, która choć przez chwilę dała mi szczęście. Nie żałować decyzji, lecz wyciągać z nich lekcje. To co właśnie powiedziałeś było bardzo piękne i myślę, że wiele osób powinno sobie wziąć te słowa do serca, poddać się refleksji, by wyleczyć się z wewnętrznej toksyczności. Zaimponowałeś mi tymi słowami, Ray. Kto jest w Twoim TOP 5 osób, którym jesteś najbardziej wdzięczny? Braylon Higgins: Nie chce układać TOPki, bo mogę kogoś pominąć przez natłok myśli. Jedyne co wiem na pewno, to że na pierwszym miejscu jest Chasey i nikt tego nie zmieni, nie ważne co by dla mnie zrobił. To on sie mną zaopiekował po przeprowadzce tutaj, dzięki niemu poznałem wielu ludzi, rozwinąłem skrzydła i wszystko co mam zawdzięczam jemu, przede wszystkim. I zawsze będę to powtarzał. Kocham Cię, bracie. Jocelyn Gugliemetti: Racja, ciężko shierarchizować swoich bliskich. W takim razie inaczej zapytam, najprościej - komu, oprócz Chase, jesteś wdzięczny za to, gdzie jesteś teraz? Kolejność nie ma znaczenia. Braylon Higgins: Prince. Jego wkład w moją karierę również był ogromny i spora część moich sukcesów to także jego sukcesy. Zawsze pomagał mi prywatnie, muzycznie, zawsze był obok. I chce, żeby był dalej, dlatego mam na ciele tatuaże związane z jego osobą. Dzięki Prince wyjechałem na swoją pierwszą trasę, zdobyłem statuetki podczas Celebrity Awards i bez wątpienia mogę powiedzieć, że udało nam się wywrócić branżę muzyczną do góry nogami. Wiem, że jest teraz w lepszym miejscu i kiedy do niego dołącze to damy razem takie show, jakiego nikt nigdy nie widział. Rest in Peace, Prince. Kocham Cię, bracie i cholernie za Tobą tęsknie. * Braylon Higgins po swojej wypowiedzi schował kciuk i mały palec u lewej dłoni, wrzucając koronę z 3 palcy w stronę kamery - na tej samej dłoni ma wytatuowaną koronę. Jocelyn Gugliemetti: Śmierć Prince to zdecydowanie duża strata dla sceny muzycznej. Jak już poruszyliśmy jego temat, to pozwól, że zapytam. Podczas wywiadu z Jt Shade dostaliśmy wiadomość, która brzmiała jak od Ciebie: “to my cię stworzyliśmy, a Ty ze swoim pupilkiem odebraliście mu życie”. To było od Ciebie? Braylon Higgins: Nie napisałem niczego, co byłoby niezgodne z prawdą. Ale jednocześnie nie chce drążyć tego tematu. Jedyne co powiem, to że przesyłam wyrazy współczucia dla niego z powodu straty swojego przyjaciela. Teraz pewnie wiesz przez co ja przechodziłem. Śmierć bliskich osób to zawsze jest ogromny cios i dlatego nie chce wracać do tego tematu, bo wiem co czuł JT. Rest in Peace. Jocelyn Gugliemetti: Niech spoczywają w spokoju. Czy uważasz, że agencja menadżerska oraz GEN-A podjęły słusznie decyzję o zerwaniu kontraktów z JT? Braylon Higgins: Myślę, że tak. Jocelyn Gugliemetti: Powiedz mi, tak totalnie obiektywnie jako osoba doświadczona w branży i znająca zasady przetrwania w niej... Myślisz, że Jt ma szansę, by odbudować karierę? Rozwiązanie kontraktów to potężny cios. Nie mówiąc o usuniętych featach. Braylon Higgins: To już jego sprawa co ma zamiar z tym zrobić. Ja zrobiłem co uważałem za słuszne i tym samym zamknąłem ten temat. Nie mieszam się w to. Jocelyn Gugliemetti: Odpowiadasz bardzo dyplomatycznie, szczególnie patrząc na to, że Twojego brata mieszano po śmierci z błotem. A mówią, że o zmarłych nie mówi się źle. Podziwiam za stoicyzm, Braylon. Braylon Higgins: Spędziłem wystarczająco czasu w ciemnym miejscu, sam na sam ze swoimi wszystkimi myślami. Przepracowałem to wszystko. To, że ktoś zniżył sie do takiego poziomu, żeby mieszać z błotem zmarłego nie znaczy, że ja zrobię to samo. Nie jestem głupi. Jocelyn Gugliemetti: Słusznie. To pokazuje Twoją klasę. Ostatnie pytanie dotyczące tego tematu - ThangBaby zapowiedział “kilka słów prawdy wyjaśniających całe zamieszanie” związane z Cashfeverem. Czego się spodziewasz? Braylon Higgins: Nie mam pojęcia i jeśli mam być szczery, to niezbyt mnie to interesuje. Tak jak mówiłem, dla mnie to wszystko to temat zamknięty i nie mam zamiaru mieszać się w dalsze próby jego ciągnięcia. Jocelyn Gugliemetti: i tym akcentem odbijamy od tego tematu, a przejdźmy do sceny muzycznej. Czy jest ktoś w branży muzycznej, kto przykuł Twoją uwagę? Mówię tu raczej o wschodzących gwiazdach. Braylon Higgins: Lil yasee - to na pewno ksywka, którą obserwuje. Lil Nath' też ma potencjał, widze sporo podobieństwa muzycznego do mnie, może dlatego podobają mi sie te numery. To jedyne dwie ksywki, które mam teraz w głowie. Jocelyn Gugliemetti: Lil Nath ma chyba nie tylko spore podobieństwo muzyczne do Twojego, ale również i gust do kobiet - patrząc na plotki o nim i UymiN! Tak wracając do Twoich planów muzycznych... o albumie wiemy. A jak z koncertami? Zobaczymy Cię gdzieś na scenie? Braylon Higgins: Na pewno. Ostatnio sporo występuje z Chase' i myśle że ten fakt sie nie zmieni. Pracujemy nad wspólnymi rzeczami. Gadalismy nawet o trasie koncertowej, ale ten temat zszedł na boczny tor. Na pewno pokaże sie jeszcze na scenie w najblizszym czasie. Jocelyn Gugliemetti: Liczę na jakiś fantastyczny koncert w Los Santos! Rozmowa z Tobą jest naprawdę ciekawa i angażująca, ale zbliża nam się planowany koniec programu w ramówce. Chciałbyś coś dodać od siebie? Braylon Higgins: Przesyłam sporo miłości dla wszystkich słuchających, dla swoich fanów i wrogów. Wyczekujcie nowych rzeczy, bo na pewno warto. Jeszcze raz dziękuje za zaproszenie, Jocelyn.Jocelyn Gugliemetti: To ja dziękuję za wspaniałą rozmowę! Kochani, to było Night American Discussions by Jocelyn Gugliemetti, a moim gościem był Baby Ray. Dobrej nocy, Los Santos! Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!8 polubień
-
8 polubień
-
7 polubień
-
Ruben Semyonov alias Simo
fakehustler i 6 innych polubił temat przez aikon
Kontynuacja gry w formie organizacji przestępczej w tym temacie:7 polubień -
[Biznes] Hornbills Strip Club
strahuhaha i 5 innych polubił temat przez HAKA416
Hornbills to lokal znajdujący się przy 2497 Eclipse Boulevard w West Vinewood, Los Santos. Lokal przez lata swojej działalności zadbał o każdy szczegół, tym samym podnosząc poprzeczkę na tle konkurencji, co przyczynia się do wyników i popularności tego miejsca. Klub oferuje rozrywkę na najwyższym poziomie, jednocześnie przyciągając co wieczór rzeszę klientów, którzy przychodzą podziwiać piękno naprawdę dobrze rozciągniętych i wyszkolonych w sztuce kobiet. Bardzo ważnym atutem klubu jest jego wystrój, który potrafi wprowadzić konsumenta w relaksujący stan. Standardowe pokazy tancerek to tylko przystawka przed głównym daniem jakim są prywatne tańce w specjalnie przygotowanych lożach, a wszystko to okraszone jest tematycznymi trunkami. Dodatkowo cyklicznie klub oferował imprezy tematyczne, które zbierały rzeszę fanów, min. topless night. Nieformalnie mówi się, że od jakiegoś czasu klub kontroluje facet będący częścią ormiańskiej disapory, a największe światło pada na człowieka o ksywie /Sprocket/, czyli powiązanego ze zorganizowaną przestępczością Vartan Galstyan.6 polubień -
No właśnie pojebało ci się. Mój błąd sporo tekstu przerobiłem, fajnie że przeczytałeś aplikacje i wskazałeś te literówki. Chciałbym przekazać ci, że gdyby nie ten post to bym cię traktował neutralnie i podziękował ci w kultularny sposób. Jednak widzę, że jesteś jakimś klakierem na mało przypałowym koncie co całe życie wierzył w wujka hasana. Jeśli chcesz podyskutować o tej aplikacji, wskazać mi miejsca gdzie napierdoliłem tych błędów to będę ci wdzięczny. Przerobiłem mase stronę i materiałów tworząc te aplikacje, nie wymyśliłem sobie nic, aż do części opisanej już jako wydarzenia w Liberty City, chociaż tu też wszystko co ma miejsce jest również podparte fabułą serwera. Nie uważam się za osobę nieomylną, popełniam błędy jak każdy i nie spinam się z tego powodu bo to w końcu tylko gra. Jeśli uważasz się za dobrze zaznajomionego z tematem przestępczości r-a to odezwij się na discord, chętnie pochłone trochę wiedzy. Jeśli jednak jesteś graczem co pił wódke Rasputinie to pakuj bagaż i zwijaj w swoje rodzinne strony. Każdy twój kolejny post tutaj będę zgłaszał do usunięcia, nie rób mi tu spamu, nara.6 polubień
-
6 polubień
-
6 polubień
-
BY GABRIELLE MILLS | 31.07.2023 **Na oficjalnych stronach SELF RADIO pojawił się materiał z wywiadu, który odbył się na żywo w dniu 30.07.2023. Materiał jak zawsze jest w formie nagrania ze studia oraz transkrypcji. ** Gabrielle Mills: Witam Los Santos! Mówi dla was Gabrielle Mills prosto ze studia Self Radio. Dzisiaj będę miała okazję wyjątkowo porozmawiać o świecie wielkiego biznesu, gdyż moim gościem jest świeżo upieczony CEO All Route Logistics, Pan Gianluigi Caruso. Gianluigi Caruso: Dobry wieczór Państwu, dobry wieczór ma'am Mills. Cieszę się mogąc być w tym chłodnym studiu, bo na zewnątrz temperatura nie daje o sobie zapomnieć. Gabrielle Mills: Oj faktycznie, ostatnie dni to naprawdę męczarnia jeżeli chodzi o temperaturę. Jednak nie o pogodzie chciałam z Panem porozmawiać. Na początku weekendu w social mediach padła wiadomość, że przejmuje Pan stery All Route Logistics. Gianluigi Caruso: Zgadza się. Przejęcie tak dużej spółki traktuję w kategoriach wyzwania. Postawiłem przed sobą kilka celów, które mam zamiar w najbliższym czasie zrealizować. Gabrielle Mills: Niewątpliwie przejęcie takiej spółki jest wyzwaniem. A proszę nam powiedzieć co takiego się stało, że ówczesna CEO, zrezygnowała ze swojej pozycji i czy całe przejęcie było polubowne? Gianluigi Caruso: Naturalnie - Claire Dowell jest moją dobrą przyjaciółką, a od kilku dni także COO All Route Logistics. Chcę czerpać z jej doświadczenia, bo to wizjonerka. Kobieta, którą bardzo trudno doścignąć w pomysłach. Claire nie zrezygnowała ze spółki - jest w dalszym ciągu jej integralną częścią. Obecnie skupia się na nowych kierunkach rozwoju naszego przedsiębiorstwa. Gabrielle Mills: Rozumiem, chociaż tyle dobrego, że postanowiła zostać i doradzać Panu. Również Pan wspomniał, że postawił Pan przed sobą kilka celów. Czy planuje Pan rewolucję w firmie czy jednak powolny rozwój? Gianluigi Caruso: Jako nowo upieczony CEO, planuję przeprowadzić dogłębny przegląd firmowych procesów i strategii, aby zidentyfikować obszary, w których możemy wprowadzić ulepszenia i osiągnąć lepsze wyniki. Często lepsze rezultaty można osiągnąć poprzez kombinację rewolucyjnych zmian i stopniowego, ale zdecydowanego rozwoju. Moim celem będzie wyważone podejście, które będzie opierało się na realistycznych ocenach sytuacji i możliwościach firmy. Gabrielle Mills: W takim razie nie chce się Pan rzucać na głęboką wodę. A proszę się odnieść do tych słów: "Wierzę, że logistyka ma moc zmieniania świata" Czy uważa Pan że firmy logistyczne są najważniejszym ogniwem w procesie dystrybucji? Gianluigi Caruso: Proszę zrozumieć, że w biznesie nie chodzi o to, by rzucać się na głęboką wodę. Wszystkie ruchy należy skrupulatnie planować, bo ich konsekwencje są zazwyczaj bardzo daleko idące. Zdecydowanie wierzę, że logistyka ma moc zmieniania świata. Firmy logistyczne odgrywają kluczową rolę w procesie dystrybucji i łańcuchach dostaw. Są one fundamentem globalnej gospodarki, umożliwiając transport, magazynowanie i dostarczanie towarów na masową skalę. Bez sprawnego działania firm logistycznych, wiele gałęzi przemysłu i handlu nie byłoby w stanie funkcjonować efektywnie. Współczesne technologie i innowacje w logistyce pozwalają na optymalizację procesów, zmniejszenie kosztów, skrócenie czasu dostawy, a także redukcję wpływu na środowisko. Firmy logistyczne mają zatem ogromny wpływ na globalną mobilność towarów. Jednak warto podkreślić, że logistyka działa w związku z innymi sektorami gospodarki. Łańcuchy dostaw to kompleksowe sieci, w których każde ogniwo ma swoje znaczenie. Gabrielle Mills: Więc bierze Pan na swoje barki naprawdę dużą odpowiedzialność. Jeżeli Pan nawali to nie tylko Pana firma traci ale również inne, i to chyba właśnie są te konsekwencje, o których Pan wspominał. W związku z tym nie zagościł u Pana lekki stresik? Gianluigi Caruso: Odporność na stres jest w świecie biznesu kluczowym atutem. Na szczęście ten atut posiadam, więc All Route Logistics jest w dobrych rękach. Decyzje dyktowane stresem nie są dobrymi decyzjami. Gabrielle Mills: Zdecydowanie takie decyzje przynoszą swoje niechlubne skutki. A proszę powiedzieć, jeżeli już Pan osiągnie wyznaczone cele w firmie czy myślał Pan również o rozwinięciu działalności na inne dziedziny czy na razie tylko skupia się na jednej firmie? Gianluigi Caruso: Nie byłoby odpowiedzialne z mojej strony mówić o dalekosiężnych planach, gdy dopiero co przejąłem tę spółkę. Skupiam się w stu procentach na niej. Czas każdej i każdego z nas nie jest z gumy. W logistyce czas jest najważniejszy. Gabrielle Mills: Więc pozostaje nam poczekać i zobaczyć gdzie Pana działania doprowadzą spółkę. I jak już mowa o czasie to właśnie zbliżamy się do końca naszej rozmowy. I jak każdy nasz gość ma Pan możliwość przekazania czegoś naszym widzom, ja nie będę ingerować w to. Gianluigi Caruso: Nasz sukces opiera się na współpracy i zaufaniu, zarówno wewnętrznym, jak i z naszymi partnerami biznesowymi. Dlatego chcę podkreślić, że nasza firma będzie dalej dążyć do budowania długotrwałych relacji opartych na wzajemnym szacunku i korzyściach. Wierzę w siłę naszego zespołu i wiem, że razem możemy osiągnąć wielkie rzeczy. Będę otwarty na Wasze sugestie i opinie, abyśmy razem mogli przekształcić naszą firmę na jeszcze lepsze. Dziękuję za tę rozmowę, redaktor Mills. Gabrielle Mills: Ja również Panu dziękuje. Mam nadzieję że Pana wszystkie założenia się udadzą. A dla naszych widzów przypominam, że moim gościem był Gianluigi Caruso, CEO All Route Logistics. A teraz żegnamy się z Państwem i do następnego razu.5 polubień
-
[29.07.2023] Latte Contest Results! Milky-Tube 01
champagnenasti i 4 innych polubił temat przez IG2K
**Na kanale V-Tube Demariego Latte ukazał się film z wynikami konkursu organizowanego wraz z ByteBridge i RON OIL. Film trwał nie całe 11 minut. Film odznaczał się wyjątkowo dobrym montażem godnym najwyższej półki V-TUBE. Na początku filmu ustawiona była jedna reklama od platformy.** FILM: SS Z ROZGRYWKI:5 polubień -
Wieczór panieński! Wydarzenie skierowane dla strefy cywilnej Data: 2023-07-30 Uwaga, robi się gorąco! Event Team nie tylko przybiera postacie widowni, barmanów czy uporczywych sąsiadów. Lubimy ryzyko, co pokazują ostatnie epizody, w których uczestniczyła nasza ekipa. W tej rozgrywce, dwójka członków ET wcieliła się w postać striptizerów na wieczorze panieńskim - przebrana za oficerów. Nie obyło się bez spodni na rzepy i prywatnych tańców, ale też skuciem przyjaciółek przyszłej Panny Młodej czy zabawą rekwizytem pałki policyjnej. Wszystko w granicach dobrego smaku i śmiechu. Staraliśmy się dostarczyć jak najwięcej frajdy i uśmiechu na twarzy, mając przyjemność występowania w takich rolach. Niejednokrotnie ryzykowaliśmy swoimi naszymi akcjami, ale finalnie - obie strony były zachwycone swoją grą, a dla nas było zgłoszenie, w którym śmiechu było co nie miara. PS. Nie mówcie Panu Młodemu co tam się działo! Więcej screenów:5 polubień
-
5 polubień
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
Eastern Circle Santa Monica
ECPU FilipeQ i 3 innych polubił temat przez Ostersky
Odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu, powodzenia @aikon4 polubienia -
4 polubienia
-
4 polubienia
-
Eastern Circle Santa Monica
ECPU Byczol i 3 innych polubił temat przez 3hunna.
Interpol przestępczość gospodarcza Rusek lajfstajl mafia4 polubienia -
Eastern Circle Santa Monica
4B3L i 3 innych polubił temat przez sygnalizacja swietlna
fajne kocham mojego brata4 polubienia -
Los Gangsters 18
hollywoodsmile i 3 innych polubił temat przez Kevin Byrne
MOST WANTED TOE TAGGERS CLEANING THE HOOD NEXT DAY4 polubienia -
4 polubienia
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
3 polubienia
-
3 polubienia
-
**30/07/2023 Światło dziennie ujrzało debiutancki kawałek wcześniej nieznanego artysty Benito, pod tytułem ;QUE SIGUE?;. Nawiązuje on do jego przykrej przeszłości, gdzie wielokrotnie został oszukany, również na szczeblu muzycznym. Sam tytuł może służyć jako metafora życiowej podróży, w której nie zawsze znamy odpowiedzi i jesteśmy zmuszeni do zadawania pytania: Co dalej?** LYRICS SCREENSHOTS PROMOTION EXPENSES3 polubienia
-
3 polubienia
