Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 08.10.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
**8 października ukazała się nowa sesja fotograficzna duetu modelek Selah Valdes i Zahrah Aulaqi ( @blondynaaa ) która przynależy do agencji Gloria d’Italia - na Instagramie pojawiła się sesja, ale również - X i Lifeinvaderze, wraz ze swoją stroną internetową modelki Selah Valdes zatytułowana „Autumn Whispers”. Zdjęcia zrealizowano w Los Santos, ale inspirowane są Europą - miejscem, gdzie jesień wciąż pachnie kasztanami, a ulice przybierają ciepłe, złote barwy. Projekt ten to próba przeniesienia europejskiego klimatu do miasta, które nie zna jesieni. Selah i Zahrah chciały pokazać, że moda może tworzyć nastrój nawet tam, gdzie natura go nie daje. Poprzez stylizacje, światło i kolory. Sesja jest zderzeniem ciepła i chłodu, nostalgii i nowoczesności - łącząc klasyczne kroje z miejskim luzem i subtelną elegancją. Szczególnym akcentem projektu jest autorski element Zahrah Aulaqi, która własnoręcznie uszyła bieliznę wykorzystaną w sesji - satynowy komplet dla Selah Valdes oraz koronkowy dla siebie. Ten gest podkreśla osobisty wymiar całej realizacji - pokazując, że moda nie jest tylko stylizacja, ale też rzemiosło, pasja i indywidualne spojrzenie na kobiecość. Stylizacje Zahrah utrzymane są w tonach kremu i beżu - miękkie, dzianinowe materiały, dopasowane fasony i beret, który przywołuje klimat paryskiej ulicy. Jej look to połączenie romantycznej lekkości i pewności siebie, kobiecości i siły. Z kolei Selah wnosi do sesji nutę ekspresji - od ciepłych, wełnianych zestawów po kontrastujące, zwierzęce motywy i odważne dodatki. Jej styl to energia, ruch i odwaga w eksperymentowaniu. Za całość koncepcji, zdjęcia i postprodukcję odpowiadała Eloise Xie, która po raz kolejny nadała projektowi charakterystyczny, filmowy klimat - pełen ruchu liści, miękkiego światła i melancholijnej atmosfery. Selah Valdes i Zahrah Aulaqi pokazują, że jesień nie musi istnieć w krajobrazie, by mogła istnieć w modzie. Dla tych, którzy śledzą karierę modelki Selah Valdes, mogli zauważyć, że z jej bio - zniknęła informacja o przynależności do agencji Kozlowsky CO. Modeling Agency. **31 polubień
-
17 polubień
-
15 polubień
-
[08.10] Calveris - Shadows and Sanity
DarekK i 12 innych polubił temat przez shurolation
**O godzinie 20:00, 08.10.2025 - zgodnie z zapowiedziami na platformie Lifeinvader, na serwisach streamingowych pojawił się pierwszy, debiutancki utwór grupy spod pseudonimu Calveris. Utwór "Shadows and Sanity" niemalże od razu zdobył paręnaście wyświetleń za pomocą równolegle w czasie wypuszczonego posta w mediach.** **Utwór pojawił się również na www.v-tube.com w postaci LYRICS VIEDO.** SKŁAD: PROMOCJA: WYDATKI: ROZGRYWKA: DANE DO WYCENY13 polubień -
11 polubień
-
Big Red Machine Support Gear (https://support81.com) to oficjalny punkt sprzedaży odzieży i akcesoriów związanych z jednoprocentowym klubem motocyklowym Hells Angels, który funkcjonuje dosyć krótko, ponieważ rozpoczął swoją działalność 5 lipca w 2024 roku w dzielnicy Venice Beach przy publicznej plaży nazywanej przez lokalnych Hate Beach. Sklep powstał z inicjatywy członka klubu motocyklowego noszącego nazwę Red Devils MC, czyli wspierającego klubu dla głównej brygady Hells Angels w stanie California. Postanowił on wspomóc lokalny oddział Hells Angels tworząc miejsce, gdzie miłośnicy stylu życia na dwóch kołach mogliby zaopatrzyć się w wysokiej jakości ubrania i przedmioty sygnowane charakterystycznym logo Big Red Machine (Hells Angels MC). Oprócz tego to sam sklep Big Red Machine Support Gear jest dobrym miejscem do rozpoczęcia pierwszego etapu przyjaźni z piekielnymi motocyklistami, wszystko przez to, że możesz zakupić ich oficjalną odzież, wspierając budżet klubowy, zostając ich oficjalnym supporterem/przyjacielem. Sama oferta sklepu obejmuje szeroki asortyment produktów, takich jak koszulki, bluzy, czapki i naszywki, po kolekcjonerskie gadżety i elementy wystroju mieszkania od strony wewnętrznej, czyli takie jak flagi, plakaty, zegary. Wszystkie towary sprzedawane w Support Gear Shop są oryginalne i wykonywane według ścisłych wytycznych jakościowych, z zachowaniem tradycji i szacunku wobec symboliki, jaką jest Hells Angles przez wiele lat. Sklep promuje wartości takie jak wolność, niezależność i braterstwo, oraz same filary, na których opiera się cała kultura motocyklowa. Każdy element garderoby czy akcesorium, które trafia na półki, jest projektowany z myślą o trwałości i autentyczności.10 polubień
-
[Projekt IC] Frye Movers
shurolation i 8 innych polubił temat przez Ghetto_Lifer
Frye Mover to niewielka, lokalna firma specjalizująca się w usługach przeprowadzkowych, z siedzibą przy Bay City Ave w dzielnicy Vespucci Canals. Od momentu powstania w 2024 roku działa stabilnie na rynku, obsługując mieszkańców Los Santos oraz okoliczne firmy. Firma zajmuje się obsługą przeprowadzek, głównie to transport mebli oraz sprzętu biurowego, magazynowanie i pomoc przy załadunku oraz rozładunku. Oferta skierowana jest zarówno do osób prywatnych, jak i przedsiębiorstw, które cenią bezpieczeństwo transportu oraz mienia. Siedziba Frye Mover mieści się w niewielkim biurze połączonym z garażem, z którego codziennie wyruszają firmowe pojazdy dostawcze. Na wyposażeniu znajduje się kilka vanów przystosowanych do transportu różnego rodzaju ładunków zaczynając od małych mieszkań po biura. Dziś Frye Mover utrzymuje stabilną pozycję na lokalnym rynku, opierając swoją działalność na lojalnych klientach i poleceniach. Firma nie dąży do ekspansji, lecz skupia się na utrzymaniu jakości usług i dobrej opinii wśród mieszkańców miasta.9 polubień -
Cesare Prince 👑
vamp i 8 innych polubił temat przez syrup me up
Cesare "Sippin" Prince Przybył na świat 10 listopada 2006 roku, w szpitalu umiejscowionym w południowej części Los Angeles, na dzielnicy Watts. Zamieszkały wraz ze swoimi rodzicami w kompleksie mieszkalnym Jordan Downs Projects, w swoim życiu zdążył poznać smak używek, toksycznych ludzi, czy też szybkiej i prostej forsy. Jego rodzice z uwagi na prace, mieli ograniczenia co do wychowywania swojego dziecka, poświęcając mu mniej czasu niż jak to się ma w zwykłych, przeciętnych rodzinach, co miało przełożenie na to że Cesare musiał już we wczesnym wieku się usamodzielnić, wychowując się wśród swojego otoczenia. Jego edukacja zawsze stanowiła bardzo znaczną część w jego życiu, z uwagi na nacisk rodziców na naukę - co skutkowało dobrymi ocenami, kosztem mniejszej ilości wolnego czasu i ogólnej swobody. Sam dzieciak nie był z tego zadowolony, z czasem się do takiego stylu życia przyzwyczajając - nie chcąc po prostu zawieść swoich bliskich. Utrzymywał dobre relacje ze swoimi nauczycielami, chętnie uczęszczając na dodatkowe zajęcia, w celu pozyskania dodatkowej wiedzy do materiałów, z których następnie musiał wykazywać się na ocenę. W szkole oprócz pozyskiwania dobrych ocen, potrafił zbudować w sobie umiejętność zapoznawania się z innymi osobami z otoczenia, w ten sposób łapiąc pojedyncze nowe znajomości, z którymi pracował nad lepszymi wynikami. Nie każdy jego znajomy był tym kolorowym, chętnym do nauki - miał tez znajomych z tej ciemniejszej strony, którzy byli skłonni do afer i zażywania substancji psychoaktywnych, zamieszkujących ten sam teren co Cesare. Większość tych dzieciaków, lecz nie każdy - to byli aktywni członkowie lokalnych gangów w obszarze Watts, a sam dzieciak za wszelką cenę nie dał się pochłonąć gangsterskiej aktywności, co sprawiało że jako jeden z niewielu w tamtym rejonie nie affillował się z żadnym gangiem ulicznym, stroniąc od tego jak tylko może. Z biegiem czasu jego sytuacja rodzinna zaczęła się pogarszać, rodzice częściej wpadali ze sobą w kłótnie, ojciec stracił pracę na wskutek czego wraz z sytuacją w domu nabierającą znacznego napięcia, popadł w alkoholizm i narkotyki - co poskutkowało odcięciem sporej ilości pieniędzy rodzinie do obowiązkowych opłat, i życia codziennego, tym samym przeprowadzając się w nieznany dzieciakowi i matce teren. Cała ta sytuacja znacznie obniżyła zaangażowanie młodego Cesare do nauki, nałożyła na jego głowę więcej problemów i znaków zapytania. Nie zszedł totalnie z nauki, wiedząc że jest jeszcze matka, lecz zamiast łapać oceny z tej wyższej kategorii, to trzymał się na tych zdecydowanie niżej, ale dalej wystarczających by przechodzić na coraz to wyższe stopnie. Wraz z napływem przykrych sytuacji, musiał zacząć zarabiać pieniądze by wspomóc siebie, jak i utrzymać swoją rodzinę. Z uwagi na swoje otoczenie, nie wybrał legalnej pracy w pobliżu za marne pieniądze - wybrał drug-dealing z uwagi na ideologie "mało robisz, dużo zyskujesz". Okłamywał w ten sposób swoją matkę, tłumacząc że wyłapał okazje nie do odrzucenia, i zarabia pieniądze u prywatnej osoby kilka ulic dalej, wykonując zlecenia jakie zostaną mu podrzucone pod nos. Razem z decyzją o handlu narkotykami, sam stał się ofiarą tego zabójczego nałogu, do czego przyczyniło się w pewnym stopniu jego uliczne otoczenie, które samo miało do czynienia z substancjami, i którzy wyciągnęli do niego pomocną dłoń ze sprzedażą. Dzieciak z biegiem czasu zaczął widzieć w sobie problem, i w jaką stronę to poszło, co sprawiło że zapisał się na treningi kickboxingu i na siłownię, chcąc odejść od narkotycznego ciągu raz na zawsze, co niestety nigdy nie poskutkowało i trzyma się z nim aż do dziś. Przez to, w jaką stronę poszedł jego styl życia, dwa razy nie zdał klasy i dalej tkwi w szkole, nie przykładając się do niej już tak jak kiedyś. Pomimo tego wszystkiego, od zawsze w głowie grała mu muzyka, w której sam zaczął działać z biegiem czasu jako nastolatek. Rozpoczął na SoundCloud i YouTube, a platformy rózniły się kwestią wydania numerów - na SoundCloud wpadały głównie jakieś odrzuty, czasem te oficjalne numery, a na YouTube pojawiały się w pełni zrobione utwory, czasem z amatorskimi teledyskami czy wizualizacjami graficznymi. Z biegiem czasu dołączył do projektu "Spotify for Artists", i rozpoczął publikacje swoich pełnoprawnych kawałków na Spotify, z wykupionymi licencjami na beaty. Mimo tego wszystkiego, na żadnej z tych platform nigdy dotychczas nie osiągnął ogromnych liczb, a jego twórczość można znaleźć pod ksywką "Sippin", która wzięła się z jego ulubionego środka, z którym na co dzień ma do czynienia, jakim jest wszystkim w okopach znany Lean, czyli fioletowy syrop na bazie dwóch opioidowych leków, prometazyny i kodeiny - popularnych wśród młodzieży.9 polubień -
PODSUMOWANIE #3 (1 WRZEŚNIA - 8 PAŹDZIERNIKA) Wrzesień dla królika z 35 ulicy był naprawdę emocjonalnym miesiącem i kosztował go masę stresu, nerwów i lęku przed następnym dniem. Przez cały miesiąc i tydzień wypuścił dokładnie pięć piosenek, a w tym dwie z udziałem innych artysów. Początek września to czas, w którym Bunny wplątał się w personalny konflikt z innymi graczami spod Playboys 13, o czym nawinął w piosence "Betrayed Days" podając ich ksywki, którą wypuścił dokładnie 7 września, cały numer był ewidentnym atakiem w ich stronę wciąż się starając zachować "smutny" vibe całego numeru - nie wiadomo o tym oficjalnie, jednak jeden z gości, o którym królik nawinął w dziwnych okolicznościach stracił życie, podobno z rąk innego wrogiego setu jakim jest Florencia 13. Pierwszym numerem jaki pojawił się w kolejnym miesiącu kariery latynosa był "Free tha P land" wypuszczony 3 września na wszystkie profile streamingowe rapera. Kawałek jak sama nazwa wskazuje był skierowany do jego ziomków z PBS, którzy odsiadują różne wyroki w więzieniach - od tych mniejszych, aż po dożywotne pozbawienia wolności, wymienia w nim m.in. Ghost'a, który pod koniec sierpnia trafił za kratki po rzekomym morderstwie jakiegoś gościa. Na pewno uwagę mieszkańców miasta przykuły porozwieszane plakaty po mieście z podobizną rapera i dopiskiem "WANTED, UP TO $5,000 REWARD" sugerujące, że raper jest poszukiwany. Zaciekawiło to również taki portal na lifeinvaderze jak Celebrity Preview, które je wyśmiało i wprost zasugerowało, że wygląda to jak zwykła akcja marketingowa ze strony rapera, ze względu na to, że nie ma nic na jego temat m.in. na oficjalnym profilu LSPD. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź ze strony Bunny'ego, który wyśmiał plotki na temat tego, że kłamie, odzworowując również parę dni przed pojawieniem się CP znane zdjęcie Tay-K, czyli te, w którym ten trzyma swój Wanted Poster w dłoni podczas tego, jak jest poszukiwany. Na temat całej sytuacji pojawił się również kawałek z jego strony pt. "P RACE FREESTYLE", który swój debiut miał 18 września. Raper oprócz tego we wrześniu wypuścił czwarty krążek utytułowany "Backdoor (Season)", który został stworzony we współpracy z jego znajomym z 35 ulicy, czyli Crisco. Temat Crisco jest ciężki dla Philip'a ze względu na to, że krótko po wypuszczeniu piosenki w/w artysta z okopów stracił życie, co jak się okazało zostało wykonane przez świeżych wrogów Rabbit Gang, czyli Park Village Compton Crips - niedługo po tym po sieci latały różne hasztagi, posty wyśmiewające ich zmarłego członka, który wielokrotnie obrażał Crisco, a nawet claimował to, że sam go odpalił, czyli Clipper. Ostatnim numerem jaki pojawił się w sieci od Quiroza był "Ooh Child", w którym wzięła udział Alibi z ekipy 404 MindsonBandz. Ich wspólny track był promowany przez jakiś czas na ich social-mediach czy na wydarzeniach, w jakich brał udział raper, a piosenka pojawiła się dokładnie 5 października. EASSIDE BUNNY LOS ANGELES TOUR, LONG LIVE SHOOTER Bunny można powiedzieć, że rozpoczął małą trasę koncertową po całym Los Angeles grając w takich lokalach jak; Moody's Bar zlokalizowany na Davis, Night Vowe zlokalizowany na Del Perro oraz Spectrum Club zlokalizowany w Vinewood na Aleji Gwiazd. Na jego pierwszym koncercie, który miał miejsce 27 września można było dowiedzieć się paru ciekawych informacji, a m.in. tego, że raper jest w trakcie pracy nad kolejną EPką grając z niej przedpremierowo pierwszy numer, który - jak podaje - nazywa się "Most Wanted Cholo". Po pierwszym kawałku można bardzo łatwo złapać tematykę projektu oraz jej styl, który ewidentnie będzie się opierał na bardziej smutniejszym brzmieniu, refleksyjnej tematyce czy przestępczości, która prowadzi tylko w jedną stronę. Jeśli chodzi o drugi koncert, który odbył się 4 października w Night Vowe - był to totalny niewypał ze strony właściciela klubu, który nie zajął się praktycznie niczym, a w dodatku nie zjawił się nawet na całym wydarzeniu, Bunny wielokrotnie obrażał go na koncercie, jego lokal i wyśmiewał to, w jaki sposób zostało wszystko zorganizowane, rozpromowane. Spectrum? Trzeci koncert Bunny'ego? Zdaniem wielu osób, dawno nie było tak dobrej imprezy w mieście, na której zebrała się tak ogromna ilość osób. Bunny na pewno z całego koncertu zachowa wszystkie dobre wspomnienia, jednak czy jest ich tak dużo, żeby zapomniał o tym co stało się chwilę po nim? Podczas wydarzenia, dosłownie pod koniec wybuchła awantura w klubie, która zakończyła się bójką z udziałem rapera, który zeskoczył ze sceny ruszając na pomoc jego znajomym. Przez sytuację impreza tak naprawdę się skończyła, a lokal opustoszał w mgnieniu oka. Bunny wyszedł przed klub razem ze znajomymi się przewietrzyć i powoli uciekając ogarnąć swoje sprawy, jednak podczas rozmowy z Paries'em, który był jego DJ na koncercie stała się dosłownie tragedia. Pod klub podjechał czarny hellcat z przyciemnionymi szybami, które w mgnieniu oka poszły w dół, a z samochodu wychyliła się nieznana ilość osób, która zaczęła oddawać strzały w rapera, jednak głównie w jego menadżera/bliskiego przyjaciela z tego samego gangu - Baylee "TopShoota" Reyes, który tamtej nocy (05.10) o godzinie 22:58 stracił życie zostając trafionym w głowę czy w tors, a kule uszkodziły jego najważniejsze organy, natomiast co z Bunny'm? Nie wiadomo, królik nie odzywa się przechodząc hospitalizację w Medical Center po tym, jak oberwał w plecy oraz w bark, padając na oczach wszystkich na ziemię. Trzeba czekać na więcej informacji, a co najważniejsze na jakąkolwiek oznakę życia ze strony artysty, ponieważ nie wiadomo czy ten w ogóle przeżył.8 polubień
-
Written by Benjamin Duggan - Daily Globe 08/10/2025 Sloppy Toppy - zespół tworzący muzykę ze sporą dozą humoru oraz sarkazmu, kontrowersja to ich drugie imię, nie zabrakło jej również podczas tego wywiadu. Prawdziwi imprezowicze oraz królowie czarnych żartów, które często przedstawiają w swoich teledyskach - świetnym przykładem jest ich ostatni kawałek "I'm Not a Bum Chum", który jest zapowiedzią nowego albumu, mieliśmy okazje omówić ich nową twórczość w studiu, poruszając przy tym wiele innych tematów. ZAPIS DŹWIĘKOWY WYWIADU Benjamin Duggan: Strzała, prosto ze studia Daily Globe dla Was Benjamin Duggan. Ze mną jest zespół Sloppy Toppy w całym jego składzie - Lawrence Reach, Rene Hunt, Raymond Seward i Reece Gilmore. Zaś sam wywiad wychodzi z cyklu "What In Music Industry". Miło Was gościć w studiu Panowie, dzięki że jesteście. Reece Gilmore: Yeeah, boi. Yo'w, yo'w. Tutaj Rizzy G. Zapomniałeś o Eddym. Nie ma go dziś z nami bo jest na rehabilitacji w Grecji. Raymond Seward: Siemka, tu Ray. Znany też jako Rayman, DJ Dupa oraz Penetrator. Eddy niestety dziś z nami tu nie mógł być, yeah. Rene Hunt: Siemasz, Rene Cunt z tej strony...Właśnie, nie ma z nami Edda. Kolana mu odmawiają posłuszeństwa przez jego wagę, rehabilituje się. Lawrence Reach: Hejka, dzięki za zaproszenie. I dzięki dla Richarda za smaczne mleczko. Benjamin Duggan: Tak, brakuje z nami niestety Eddy'ego, Edwarda Settlesa - perkusisty zespołu, jednak myślę że jakoś sobie bez niego tutaj poradzimy. No cóż, od momentu Waszego debiutu na rynku muzycznym minęło już sporo czasu. Sam nie będę ukrywał, że znam Was od momentu premiery [...]. Benjamin Duggan: [...] teledysku "The Ballad of Penny Trait", kiedy montowaliście całą ekipę to... myśleliście że osiągniecie sukces? Czy raczej wtedy patrzyliście na to pod kątem dobrej zabawy? Reece Gilmore: Hot dog. Hot dog, hot dog, hot dog. Hot dog... Hot dog, hot dog, hot dog. Lawrence Reach: Właściwie, to zaczynaliśmy dwa razy. Za pierwszym razem nam się nie udało, potem zrobiliśmy sobie przerwę... Myślę że tak, gdybyśmy nie wierzyli w swoje możliwości, nie zrobilibyśmy tego ponownie. Reece Gilmore: Yeaah, to super powiedziałeś, Lars. I miło, że nas wspierasz, Benji. Nie wyglądasz na naszego fana, oni raczej są otyli i łysiejący. Benjamin Duggan: Może nie wyglądam, jednak miałem przyjemność wystąpić w Waszym teledysku - The Beerthem, w sumie najbardziej chyba z Waszej ekipy znam Rene, głównie to zasługa jego narzeczonej Cher Belair, którą śmiało myślę że możemy pozdrowić. Reece Gilmore: Heh.. yeah, pamiętam Cię. To chyba ty rozebrałeś się na planie i chciałeś, aby podpiąć Ci sutki pod akumulator z auta? Albo to był ten podobny do LMFAO. Anyway... Chcesz odpowiedzi serio? Ja tam zawsze wiedziałem, że jestem .... Reece Gilmore: Stworzony do wielkich rzeczy. Moja mama mnie zawsze kochała, byłem jej ulubionym synem. W sensie dalej jestem, bo żyje i ma się dobrze. Trzymaj się tam, mamo. A pytasz o nasz sukces? Yeah, to był duży fart, heh. Rene Hunt: Fart,fartem..Myśle że dołożyliśmy wiele starań aby osiągnąć ten sukces? Przebiliśmy się strasznie naszym poczuciem humoru, myśle że w głownej mierze ludzie przez to nas pokochali. Raymond Seward: Yeah, ciągle pozostajemy autentyczni. Jesteśmy tacy od samego początku. Sława i pieniądze nie mają wpływu na naszą autentyczność. Robimy to co kochamy i nam za to płacą, czego więcej można chcieć? Lawrence Reach: Ja bym chciał, żeby Elon Musk... A, nie, sorry. Nieważne. Benjamin Duggan: Mówicie że to kwestia szczęścia i... sporej katorżniczej pracy. Więc na dobrą sprawę - kiedy stał się ten... przełomowy moment w Waszej karierze, co pchnęło Wasz sukces do przodu? Czyżby to była właśnie ballada o Penny Trait? Jak właściwie udało Wam się nawiązać z nią współpracę? Reece Gilmore: Bez przesady z tą pracą, Rene się najbardziej opierdalał, nie, Ray? Yeeah, zdecydowanie ballada była hitem, zwrotem akcji. Wcześniej wypuściliśmy jedynie epkę Hot Mess Express, a naszym sztandarowym numerem było Rise and Shine. Ludzie zdążyli nas poznać, ale to była petarda, wiesz o czym mówię? Reece Gilmore: Gwiazdy się idealnie ułożyły. Rok wcześniej Penny miała porno aferę, została oskarżona o rasizm, ludzie na niej psy wieszali, mimo, że odpychała od siebie zarzuty, wiesz o czym mówię? Według mnie były niesłuszne. Bądź co bądź, uratowaliśmy trochę jej wizerunek, heh. Teraz jest modelką i ma Onlyfansa. Lawrence Reach: Penny i jej seksapil wniosły do tego numeru kupę pozytywnej energii i inspiracji. No, oczywiście nasza zasługa w tym wszystkim też jest spora. Myślę, że nikt niezrobiłby tej piosenki lepiej. To było idealne połączenie. Raymond Seward: Heh, kupę. Rene Hunt: Lubie się akurat opierdalać, ale myśle że coś tam robie, mniejsza...Z balladą o penny było tak że to ona nas chyba wybiła tak mocno do przodu? W jedną noc zebralismy już miliony wyświetleń, ludzie przy koncertach zawsze sie domagają ballady. Benjamin Duggan: Serio ma Onlyfansa? Mój szef prosi o link. Muszę powiedzieć szczerze, że Wasza twórczość zdecydowanie nie jest dla wszystkich. Przykładem tego jest sytuacja kiedy graliście koncert na Paradise Island, doszło tam do nieporozumienia z kilkoma zastępcami departamentu szeryfa [...]. Benjamin Duggan: [...] z Los Santos. Portale plotkarskie dość mocno to wszystko napompowały, pamiętacie jednak jaki był finał tej sprawy? Mieliście jeszcze jakieś momenty, kiedy... jakieś sztywniaki nie zrozumiały żartobliwego i satyrystycznego przekazu Waszych piosenek? Reece Gilmore: Wykonano na nich wyrok śmierci. Reece Gilmore: Heh... Yeah, oszukałem cię. Czy były takie akcje? Właśnie nie, stary. Wszedzie gdzie graliśmy w swojej karierze ludzie kumali nasz humor. Nawet na pierwszym koncercie, gdzie graliśmy w obszczanej spelunie - wszyscy się dobrze bawili. Wtedy wyjechaliśmy na prywatny turnus, mieliśmy grać ... Reece Gilmore: Dla LEO offduty, zaprosiła nas wspólna znajoma, tak ją nazwijmy, yeeah. Sama zachęcała nas, abyśmy nie brali ochrony, bo przecież będzie tam kupa gliniarzy, nie? A skończyło się pobiciem, rozcięciem głowy Ray'a. Ale tak to jest, Benji. Tak jest za rządów Trumpa. Służby nadużywają siły jak chcą. Rene Hunt: Yeah, byli mało zachwyceni że my tam gramy? Zresztą nie tylko nasz koncert im się nie podobał, grał tam też świętej pamięci Chase Love, na niego też niestety narzekali. A sprawa zakończyła się tak że chyba ich wyrzucili z departamentu? Lawrence Reach: Tak, służby obszaru metropolitarnego Los Angeles stanęły na wysokości zadania. I nie chodzi mi tu wcale o administrację Trumpa. A propos tamtych gości, chyba faktycznie zostali pozbawieni odznak. Bardzo dobrze, oby jak najmniej takich sytuacji w przyszłości. Benjamin Duggan: U-hm, tylko... yeah - jako zagorzały redneck oraz wyborca Trumpa, ta akcja przecież miała miejsce za prezydentury Bidena? W imieniu redakcji, serdecznie przepraszam prezydenta Donalda Trumpa, proszę nie wytaczać nam pozwu. W dużym skrócie więc... gliniarze to sztywniaki? Reece Gilmore: Co ty wygadujesz, nie powiedziałeś tego. Benjamin Duggan: Musiałem. Dobra! Przejdźmy nieco dalej, w zasadzie rzadko się o tym - bo... wiadomo że nie jest to coś, czym warto się chwalić. Mieliście jakieś chwilę kryzysu, albo momenty kiedy się grubo pogryźliście w zespole? Wiecie, jest Was w końcu piątka. Zdarza się Wam sprzeczać? Reece Gilmore: Nie, nie, czekaj. Głosowałeś na Trumpa? Benjamin Duggan: Yeah, głosowałem na Trumpa. A Wy... nie głosowaliście na Trumpa? Reece Gilmore: Dude. Podczas urodzin, zdmuchując świeczkę zażyczyłem sobie, aby następnym razem strzelec trafił. Lawrence Reach: Chyba nie widziałeś naszego koncertu, na tym evencie który organizowaliście... Tego, na którym zrobiliśmy skeczyk z Trumpem i na scenę wlazły nam jakieś dzieci. Raymond Seward: To nie były osoby niskorosłe? Rizzy dawał im papierosy w toalecie. Rene Hunt: To akurat prawda, nie wiem jak można głosować na tego człowieka? Wspiera złe osoby, w końcu doprowadzi do jeszcze większej tragedii. Lawrence Reach: Faktycznie - z tego miejsca przepraszam wszystkich niskorosłych. Reece Gilmore: Mam nadzieję, że to jednak były dzieci. Lawrence Reach: W Gazie trwa ludobójstwo, a Trump wysłał tam trzy tryliony. Benjamin Duggan: Rizzy, mam nadzieje że za tą wypowiedź nie... trafisz na jakąś czarną listę agencji federalnych. Każdy ma jakieś swoje przekonania pod względem polityki - jednak to nie w jej celu się tutaj spotkaliśmy, yeah. Pozwólcie że powrócimy do poprzedniego pytania, chcecie bym je powtórzył? Reece Gilmore: Yeah, dude. Ale to ty mówisz z dumą, że głosujesz na starego pierdziela, pedofila. Trump to pedofil, jest na listach Epsteina i dlatego nie chce ujawnić list, dude. Sam się opowiedziałeś politycznie, zmieniłem zdanie co do Ciebie. Rene Hunt: Pamiętam dokładnie pytanie...Zdarzały się czasem problemy w naszej grupie? Ludzie są różni, każdy ma troche inną perspektywe i nie zawsze się dogadujemy. Ale myśle że najbardziej osobą która coś kręci, jest Eddy? Raymond Seward: Yeah, kręci swoim śmigłem. Rene Hunt: Jak helikopter. Lawrence Reach: Skala jego krętactwa jest nieporównywalnie maciupeńka w porównaniu do tego, co robi Trump. Jak zresztą wspomniał Rizzy. Reece Gilmore: Damn, nie wiedziałem, że zaprosili nas do Trumpowskiej telewizji. Raymond Seward: Zapytaj nas o coś ciekawego, Benji. Może jakiś quiz albo Sloppy Toppy trivia? Reece Gilmore: Co, teraz będziemy udawać, że nie ma słonia w pokoju? Rene Hunt: Jest tu gdzieś słoń? Raymond Seward: W tym pokoju nie ma żadnych zwierząt. Lawrence Reach: Tutaj siedzi, heh. *Poklepał Renego po ramieniu*. Reece Gilmore: Yeah, i bawi ci się trąbą przed twarzą. Reece Gilmore: Dosłownie słoń, republikański słoń. Benjamin Duggan: Zdecydowanie przyda się zejść z tematu Trumpa. Ostatnio zrobiło się o Was głośno przez promocje oraz kawałek "I'm not a bum chum", mimo że chcąc zejść z tematu - to wiem że w teledysku pojawił się moment w którym Rizzy cofa się od kobiety z koszulką z zeszłorocznych wyborów prezydenckich [...]. Benjamin Duggan: [...] na dobrą sprawę na ten kawałek dość... sporo czekaliśmy, nie licząc oczywiście Waszej promocji Patriot Beer. Rozumiem, że jest to też zapowiedź Waszego nowego albumu? Raymond Seward: Yeah, cały czas pracujemy nad nowym albumem. To dopiero początek, bo uwierz mi - to co szykujemy jest mocne. Myślę, że to będzie moja ulubiona płyta jaką do tej pory wydaliśmy. Jest o szczebel wyżej, niż Songs You Didn't Ask For, totalnie. Reece Gilmore: Nie wiedziałem, że kanał Daily Globe to przystawka republikanów. Anyway - yeah, ten singiel to zapowiedź kolejnego albumu. Nie mamy daty premiery, ale na pewno mogę powiedzieć, że przed nim wyjdzie jeszcze coś niezapowiedzianego. Sztuka wymaga czasu. Lawrence Reach: A propos sztuki, to sztuka zawsze była polityczna. Czy tego chcesz, czy nie, to jeśli artysta wyraża siebie i swoją osobowość... nie ominiesz kwestii światopoglądowych. A co do albumu, to tak, spędziliśmy już trochę czasu w studio i nie możemy doczekać się, aż wszyscy to usłyszą. Benjamin Duggan: Daily Globe, nie jest... przystawką republikanów - ten wybór jest moim osobistym, więc nie może odpowiadać za całą redakcję, zdecydowanie. Również będę wyczekiwać Waszych nowości. Całkiem niedawno mogliśmy zauważyć że... sprzedawaliście swoją Sloppy Ville, miejsce w sumie dość znane [...]. Benjamin Duggan: [...] z hucznych domówek i afterów. Zmieniliście swój kąt? Udało się znaleźć kupca? Jak rozumiem wciąż staracie się mieszkać wszyscy razem? Reece Gilmore: Byłeś na którejś z tych domówek? Benjamin Duggan: Na-h, nie byłem - raczej nie jestem zbyt imprezowym człowiekiem, jednak... co nieco o nich słyszałem? Reece Gilmore: Yeah, u republikanów to normalne, heh. Yeah, to było legendarne miejsce. Byliśmy wtedy mniej zamożni, ale Sloppy Villa to było coś. Trzymałem w piwnicy moją kolekcję automatów do gier. Sprzedaliśmy ją bo to był mały domek, pełny wspomnień ale trzeba było w końcu żyć adekwatnie do naszego stanu ... Reece Gilmore: Teraz żyjemy w Sloppy Mansion. Życie jak w bajce, wiesz o czym mówię? Jak jakaś ekipa youtuberów. Albo innego syfu. Ale każdy z nas i tak ma swoje prywatne życie, nie jesteśmy jakimiś bliżniakami syjamskimi. Rene Hunt: Yeah, stara willa poszła niestety w odstawkę..Ale nie ma tego złego, tak jak Rizzy , kupiliśmy coś większego dla nas wszystkich i myśle że jak przyjdzie czas, to domówki nasze będą jeszcze większe. Raymond Seward: Lubię naszą obecną willę. Mamy tor gokartowy. Benjamin Duggan: Nawiązując do prywatnego życia, Rene - moje gratulacje z okazji oświadczyn z Cher. Jak to wygląda natomiast u reszty z... partnerkami, partnerami? Staracie się je odłączać od życia publicznego, nie macie na to czasu? Czy może doczekamy się od Was programu telewizyjnego z castingiem? Lawrence Reach: Mógłbym zrobić taki casting na życiowego towarzysza. Mam dość Grindra, znudziło mnie to już dawno. Chcę się ustatkować... Może to dziwnie brzmi, ale tak, w życiu każdego przychodzi czas na podjęcie takiej decyzji. Wracając do tego castingu, to jestem otwarty na propozycje. Nadałoby się to do TV. Reece Gilmore: Yeah, każdy prócz Larsa ma swoje życie prywatne, jak wspominałem. Mam cudowną kobietę, która nas słucha. Całuję się, nie czekaj z obiadem. Reece Gilmore: Tfu, cię, nie się. Reece Gilmore: Oplułem się, Ray? Raymond Seward: Troszeczkę. Lawrence Reach: Hey, też mam swoje życie prywatne. Ostatnio chciałem poderwać takiego twinka, ale okazało się, że jest wyborcą... Nieważne, skończmy już. Wiecie, czyim wyborcą. Serio! Benjamin Duggan: Lars, jest to zdecydowanie kwestia godna przemyślenia - sądzę że nawet mógłby z tego wyjść całkiem ciekawy program, z pewnością pierwszym pytaniem dyskwalifikującym byłoby czy... przyszły wybranek głosował na Republikanów. Jak to wygląda u Ciebie, Ray? Reece Gilmore: Ray lubi pałkę. Raymond Seward: Yeah, dla mnie życie prywatne raczej powinno pozostać prywatne. Nie za bardzo przepadam za chwaleniem się jego szczegółami w social mediach. Ale tak, umawiam się z cudowną kobietą i jest w porzo. Kochamy się. W sensie, chodzi mi o uczucia, a nie seks. Raymond Seward: Znaczy, to nie tak, że brakuje nam seksu. Uprawiamy go. Uh, czekaj. Nie tak. Ee... Raymond Seward: Da się to wyciąć? Reece Gilmore: Ray, uprawiasz seks? Raymond Seward: Następne pytanie. Benjamin Duggan: Lecimy na żywo, Ray. U-h... więc niestety tego nie wytniemy. No dobra, lećmy dalej - pytanie poboczne. Który z Was ma w domu plakat z podobizną Billy'ego Herringtona? Benjamin Duggan: W sumie to nie w domu, co raczej w pokoju. Skoro wiecie, w końcu pomieszkujecie jedno Sloppy Mansion. Prawda? Reece Gilmore: Yeah, ja mam. Billy Herrington to mój ulubiony aktor. Szczególnie lubię jego film "Workout: Muscle Fantasies 3", znacznie lepszy od poprzednich części. Film opowiada o grupie kulturystów, którzy spotykają sie na intensywnym treningu na siłowni ... Reece Gilmore: Początkowo wszystko wygląda klasycznie jak sesja fitness, wiesz o co chodzi. Pot, ciężary, motywacja i rywalizacja. Z czasem jednak napięcie między bohaterami przeradza się w coś bardziej intymnego. Herrington gra jednego z głównych trenerów, który instruuje młodszych sportowców, ale ... Reece Gilmore: Między nim a uczniami zaczyna narastać chemia i napięcie emocjonalne. Dużo ujęć siłowni, kamerowego realizmu i dźwięków pracy mięśni, yeah. Rene Hunt: To co powiedziałeś Rizzy, jest strasznie seksowne? Tak samo seksowny był Billy Herrington, zawsze chciałem mieć taką samą muskulature. Benjamin Duggan: Rizzy, już... starczy - nie spoilerujmy słuchaczom, yeah... uh-m... zdecydowanie, niech sami zapoznają się z tym dziełem kinematografii. Czy jest coś, co chcielibyście przekazać na wizji? Kogoś pozdrowić? Być może przekazać jakieś informacje odnośnie nowości z Waszej strony? Lawrence Reach: Billy Herrington był moim sexual awakening. To tyle. Reece Gilmore: Yeah, wypuściliśmy własnie nowiutki merch. Składajcie zamówienia na sloppy-toppy.com, mamy zajebiste bejsbolówki. Okazjonalna cena 35 dolarów, plus podatek i koszta wysyłki. Sklep nieczynny w środy, sto procent bawełny. Raymond Seward: I wyczekujcie nowości. W sklepie i nie tylko. Dbamy o swoich fanów, rozpieszczamy ich. Niedługo sami się przekonacie. Reece Gilmore: No chyba, że jesteście rasistami, wtedy nas nie słuchajcie. Raymond Seward: Niech słuchają. Lubię pieniądze. Reece Gilmore: Pozdro dla Unsainted Records, słodkiej i bladej Pandory. Dla Eppsa i Mayhema z Libiduo, Maxine Koci i Joe Bidena. R.I.P Chase Love, stay safe, stay Sloppy everybody. Lawrence Reach: Hey, nie wspomniałeś o Kamali. Na pewno było jej przykro, że przegrała. No, i jeszcze raz dzięki, że mogliśmy tu być. Rene Hunt: Pozdrawiam też całe Unsainted a najbardziej moją bestie Pandorke i Reida, oczywiście pozdrawiam też moją kochaną narzeczoną. Raymond Seward: Też pozdrawiam twoją narzeczoną. Rene Hunt: Ty nie masz narzeczonej, kłamiesz. Reece Gilmore: Przecież powiedział, że twoją. Raymond Seward: Powiedziałem twojej. Głuptasie. Lawrence Reach: Pozdrawiam mojego ukochanego DJa Black Scrotuma. Rene Hunt: A no tak, heh... Raymond Seward: Myślałem, że to ja jestem twoim ukochanym DJem? Reece Gilmore: Yeah, Fly High DJ Black Scrotum, gdziekolwiek teraz jesteś. Rene Hunt: Szykuje się jakiś beef, Doktor dupa w moim sercu. Lawrence Reach: Ty to jesteś DJ D... Oj, tego nie powiem na wizji. Reece Gilmore: Ale mi się chce szczać. Benjamin Duggan: Tym miłym akcentem, kończymy nasz wywiad dla What in Music Industry z zespołem Sloppy Toppy, gorące podziękowania dla chłopaków za pojawienie się w naszym studiu - wracaj do zdrowia Eddy; również pozdrawiam Twoją narzeczoną, Rene. Dobrej nocy Los Santos, nadawał dla Was Benjamin Duggan.8 polubień
-
8 polubień
-
The Los Santos Police Department
433 i 6 innych polubił temat przez pripyat city
"Be the good. Real Heroes"7 polubień -
7 polubień
-
Cesare Prince 👑
swag i 6 innych polubił temat przez syrup me up
SOCIAL MEDIA Cesare Prince SOON WYDANIA MUZYCZNE Sippin - Never Retreat (Official Music Video) Sippin - Nothing True (Official Visualizer) Sippin - Next Up (Official Visualizer) FEATURINGI XXX WZMIANKI W MEDIACH XXX INFORMACJE DLA OPIEKUNÓW Imię i nazwisko postaci: Cesare Prince Numer konta postaci: 72907618157 polubień -
6 polubień
-
6 polubień
-
JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA DE SANTIS: RÓŻ TO NIE TREND, TO ŻYCIE **W mediach Daily Globe znajduje się materiał z odcinka Juicy Talk-Tails w wersji skryptowej i nagrania wideo ze studia radiostacji** Dobry wieczór, Los Santos! Witam się z Wami Alyssa De Santis. I tak kochani… Long time no see, pora na nowy odcinek Juicy Talk Tails! Dziś będzie różowo. Ale nie tak, jak myślicie. Październik to miesiąc świadomości nowotwora piersi. Świadomości, której w tym mieście czasem brakuje bardziej niż zdrowego rozsądku na autostradzie. I właśnie o tym porozmawiamy. Nie o plotkach, nie o skandalach, tylko o czymś, co może naprawdę uratować życie. Pink October to temat, który warto przegadać nawet w tym szalonym mieście, gdzie wszyscy gonią za lajkami, a nikt nie goni za badaniami profilaktycznymi. Zacznijmy od początku. W Los Santos piersi to temat, który pojawia się częściej na billboardach niż w gabinecie lekarskim. Tylko, że billboard nie uratuje ci życia. Badania już tak. Nie potrzebujesz kliniki na Rockford Hills żeby się badać. Wystarczy twoja dłoń, kilka minut raz w miesiącu. Samobadanie piersi – brzmi banalnie, ale może ocalić wszystko. Stań przed lustrem. Sprawdź, czy coś się zmieniło – kształt, skóra, obrzmienie, wyciek. Dotknij, poznaj, zaufaj sobie. Jeśli coś cię niepokoi – nie panikuj, ale też nie odkładaj tego na później. Nie googluj, nie pytaj wróżki na Vespucci Beach. Idź do lekarza.Serio, lekarz już wszystko widział. Im wcześniej coś zauważy, tym większa szansa, że wszystko skończy się dobrze. Pamiętaj… nigdy, przenigdy nie daj się zbyć. Jeśli ktoś powie: „Proszę się nie martwić, to nic” – nie przyjmuj tego jak mandatu. To twoje ciało, twoje zdrowie, twoje życie. Twoja czujność ratuje. Być kobietą i być słyszaną, gdy coś boli – to wciąż luksus. Zbyt często słyszymy: „to stres”, „to hormony”, „to nic groźnego”. Masz prawo żądać badań i diagnostyki. Masz prawo do drugiej opinii. I do trzeciej. Nie bój się powiedzieć: „Zróbmy badanie. Dla mojego spokoju”. Jeśli ty sama o siebie nie zawalczysz to nikt tego nie zrobi. W Los Santos ludzie potrafią wydać fortunę na tuning auta, a badań profilaktycznych unikają jak korków na Del Perro Freeway. Nie bądź jedną z nich. Nie pozwól, żeby ktoś inny decydował o tym, jak długo będziesz żyć. Ta paskudna choroba nie wybiera. Nie patrzy, czy jesteś gwiazdą ze Wzgórz, matką z Vespucci, czy policjantką na Mission Row. Nie interesuje go twoje nazwisko ani status. Nie obchodzi go, czy masz 25 lat, kredyt, dzieci, czy dopiero planujesz życie. Kiedy przychodzi diagnoza świat zwalnia. Czasem z hukiem, czasem po cichu. Wtedy zaczyna się prawdziwa walka. I wtedy często pojawia się cisza… Dlaczego? Ludzie nie wiedzą, co powiedzieć. Nie chcą się narzucać. Boją się. Współczucie to nie to samo co wsparcie. Nie litość, a obecność. Nie „będzie dobrze”, tylko „jestem z tobą”. Pomóż praktycznie: zrób zakupy, ugotuj obiad, zawieź dzieci do szkoły czy tam na zajęcia po szkole. Czasem to więcej niż tysiąc słów. Czasem normalność to największy dar. W dzisiejszych czasach łatwo o współczucie na LifeInvader, ale już trudniej o obecność. Wygodniej nam kliknąć serduszko pod postem niż zadzwonić i zapytać: „Jak się dziś czujesz?”. Kobiety często zostają z tym ‘wyrokiem’ same. Dlatego, jeśli słuchasz mnie teraz – niezależnie, czy masz doświadczenie z chorobą, czy nie – pamiętaj: wsparcie to nie gadżet. To lek. Październik. Miasto pełne reklam, promocji, eventów. Między tym wszystkim pojawia się coś wyjątkowego – różowe wstążki. Nie tylko symbol, ale przypomnienie: hej, badaj się, bo warto. To nie jest tylko kobiecy temat. Panowie – wy też możecie przypomnieć swoim partnerkom, siostrom, mamom, że czas na badania. Nowotwór piersi to nie problem jednostki. To coś, co dotyka rodzin, związków, całych społeczności. Pamiętaj, girl… Wcale nie musisz być „dzielna” codziennie. Masz prawo mieć gorszy dzień, płakać, być zdenerwowana. Prawdziwa siła to nie pozowanie do zdjęcia w różowej bluzie. To codzienna walka – czasem z chorobą, a czasem z własnymi myślami. Dbanie o siebie to nie krem za tysiąc dolarów ani joga o świcie czy zachodzie słońca. To codzienne decyzje, które ratują zdrowie. Jaki mamy rozkład dbania o siebie? Raz w miesiącu – samobadanie piersi. Raz w roku – USG lub mammografia. Zdrowa dieta – mniej fast foodów, więcej warzyw. Ruch – taniec, spacer, trening. Sen – minimum siedem godzin, nie trzy po imprezie w klubie. No i… spokój, bo stres też potrafi być toksyczny. Dbaj o siebie jak o auto – regularnie. Ciało to jedyny dom, z którego nie możesz się wyprowadzić, albo zmienić jak nam nie odpowiadają warunki. Dostałam wiele wiadomości od was w ostatnich dniach. Wiecie, ja naprawdę lubię rozmawiać z ludźmi. Jestem aktywna w social mediach – pewnie wielu z was już o tym wie. Często piszecie do mnie po audycjach, dzielicie się swoimi historiami, czasem bardzo osobistymi. I właśnie za to was kocham – za szczerość, za odwagę, za to, że nie boicie się mówić o trudnych rzeczach. Ta audycja to nie tylko mój głos w eterze. To wasze głosy, wasze emocje, wasze doświadczenia, które razem składamy w coś większego. Jedna słuchaczka napisała, że jej mama przeszła nowotwór i tylko dlatego, że badała się regularnie, dziś wciąż jest z nią. Inny słuchacz zapytał mnie, jak mężczyzna może wspierać kobietę w chorobie, żeby nie przeszkadzać. Odpowiadam – nie musisz być bohaterem, bądź obecny. Nie mów „wiem, co czujesz” – bo nie wiesz. Zrób herbatę, przytul, posłuchaj. To wystarczy. A jeśli jesteś tą kobietą, która właśnie przez to przechodzi – wiedz, że nie jesteś sama. Październik co roku staje się coraz bardziej różowy. Sklepy, marki, reklamy – wszędzie nagle pojawia się różowa wstążka. To dobrze. Każda taka wstążka przypomina o ważnej sprawie. Każdy kubek, koszulka czy bransoletka w tym kolorze to sygnał: „Hej, pamiętaj o badaniach”. Ale... nie pozwólmy, żeby to się na tym kończyło. Nowotwór piersi to nie modny trend na październik. To realne życie i realne cierpienie. Różowy kolor na logo nie wystarczy, jeśli za nim nie idzie działanie. Kupując gadżet – pomóż naprawdę. Zainteresuj się, przekaż datki, wesprzyj organizacje. Niech ten kolor będzie symbolem troski, a nie tylko sezonowego marketingu. Kiedy róż staje się tylko towarem, jego sens znika. A teraz mam coś ważnego do ogłoszenia. Wspólnie z organizatorem akcji Pink October – Vanté – ruszamy ze zbiórką na rzecz walki z rakiem piersi. Cała zebrana kwota zostanie przekazana na wsparcie organizacji pomagających kobietom w diagnozie i leczeniu. To nie tylko pieniądze – to realna szansa, by ktoś dostał badanie, lek czy opiekę, której wcześniej nie mógł sobie pozwolić. Patronem medialnym całego wydarzenia jest Daily Globe, które wspiera w nagłaśnianiu akcji i docieraniu do jak największej liczby osób. To nie wszystko. Już 12 października, w niedzielę, w Central Los Santos Medical Center odbędzie się dzień otwarty, który współorganizuję razem z Dyrektor szpitala – Seraphiną Blaire. Razem promujemy profilaktykę i dostępność badań dla kobiet. Tego dnia każda kobieta będzie mogła przyjść, porozmawiać z lekarzami, dowiedzieć się, jak wygląda mammografia, i – co najważniejsze – wykonać to badanie zupełnie za darmo. Całość zacznie się krótkim wprowadzeniem, kilkoma słowami o tym, dlaczego profilaktyka jest tak ważna, jak wygląda diagnostyka i czego można się spodziewać. Potem przejdziemy do badań, które będą prowadzone przez specjalistów z Central Los Santos Medical Center. Na koniec – poczęstunek, rozmowy i przestrzeń, by po prostu być razem. To wydarzenie to coś więcej niż medyczna akcja. To wspólnota. Spotkanie kobiet, które chcą być dla siebie wsparciem, które nie boją się mówić o zdrowiu i które wiedzą, że mówienie o nowotworze to nie temat tabu. To odwaga, świadomość i troska. I chcę, żebyście wszystkie – niezależnie od wieku, statusu, koloru włosów czy rozmiaru – przyszły tam. Dla siebie. Dla innych. Dla życia. Róż to nowy kolor odwagi, bo każda z nas zasługuje na to, by być widziana – nie tylko wtedy, gdy jest idealna. Widziałam wiele kobiet, które przeszły przez nowotwora piersi. Niech ta różowa wstążka będzie symbolem wsparcia, nie litości. Wszystkie miały jedną wspólną cechę – siłę. Nie zawsze głośną. Czasem cichą, zmęczoną, ale niezłomną. One nie potrzebują współczucia. Nie chcą, żeby ktoś nad nimi płakał. Chcą, żeby ktoś pomógł z praniem, zawiózł na chemię, posiedział przy kawie lub drinku. Moje cudowne kobiety… BADAJCIE SIĘ! Słuchajcie swojego ciała. Nie dajcie się zbyć. Nie bójcie się mówić o tym, co trudne. Milczenie zabija, a świadomość ratuje. I pamiętajcie, moje piękne istoty… Dbanie o siebie to nie egoizm. To akt miłości. Juicy Talk Tails właśnie dobiega końca. Żegna się z Wami Alyssa De Santis, do usłyszenia!5 polubień
-
5 polubień
-
5 polubień
-
Kelsey 'Vex' Hartman urodziła się 15 października 1996 roku; w rodzinie, która ledwo wiązała koniec z końcem, a dom częściej był pełen napięcia niż ciepła. Ojciec wracał po kolejnym dniu w pracy, której i tak nie utrzymał, a matka witała go wyrzutami. Kłótnie zaczynały się od pieniędzy, a kończyły na wszystkim - od nieumytych naczyń po pretensje o zmarnowane życie. Krzyki odbijały się echem w małym mieszkaniu. Dla kilkuletniej Kelsey było to codzienne tło. Kiedy krzyki stawały się nie do zniesienia, wychodziła na podwórko. Tam, na zardzewiałych huśtawkach i betonowych schodach znajdowała spokój, którego nie dawał jej dom. Wtedy zaczęła szukać ucieczki, początkowo w towarzystwie rówieśników, a później w muzyce z mocniejszym brzmieniem. Była zbuntowaną i niepokorną nastolatką. Szkoła nigdy nie była dla niej miejscem, w którym czuła się dobrze. Traktowała ją jak więzienie, z którego uciekała przy każdej okazji. Zamiast siedzieć w ławce, wolała błąkać się po ulicach, szukać wrażeń i towarzystwa, które rozumiało jej gniew i poglądy. Nauczyciele szybko dali sobie z nią spokój, wpisując do rubryk /brak zaangażowania/ i powtarzając, że /ma inne priorytety/. Mieli rację - jej priorytetem była wolność, a nie oceny. Wraz z paczką znajomych spędzała długie wieczory na imprezach, gdzie alkohol, używki i muzyka mieszały się z rozmowami o wszystkim i o niczym. To był jej świat. Chaotyczny, głośny, niekiedy destrukcyjny. Kelsey lubiła ten bałagan. Przełom przyszedł, gdy udało jej się zdobyć pierwszy bas z porysowanym korpusem i zużytymi strunami. Kupiony na garażowej wyprzedaży, za drobne odkładane przez długi czas. Ćwiczyła na nim godzinami. Grała wszędzie, gdzie się dało: w garażach, piwnicach, pustych mieszkaniach, gdzie echo wzmacniało ciężkie dźwięki. To tam rodził się jej styl - prosty, brudny i mocny, dokładnie taki, jaki pasował do niej samej. Po ukończeniu szkoły średniej wielu znajomych Kelsey wybierało studia. Ona nie. Z jednej strony zwyczajnie nie było jej na to stać, z drugiej uważała, że to strata czasu i nuda. Nigdy nie widziała siebie w salach wykładowych, ślęczącej nad książkami. Zamiast tego zaczęła łapać dorywcze prace, głównie w barach i klubach. Najpierw jako kelnerka, później za barem. To środowisko pasowało jej idealnie, głośna muzyka, ludzie i atmosfera, która dawała jej poczucie, że jest częścią czegoś żywego. Jednocześnie bas zawsze był obok: wieczorami grywała na jam sessions, pokazując, że ma w sobie coś więcej niż tylko barmankę. Poznawała ludzi podobnych do tych, z którymi dorastała. Twardych, bezkompromisowych i głośnych w wyrażaniu swoich poglądów. W 2018 roku związała się z plugiem od tanich i wyniszczających narkotyków, który przebywał wtedy na parole. Jej życie miało zmienić bieg, gdy w 2025 za sprawą Juliusa Arsenault dołączyła do zespołu Red Sapphire, który wtedy formował, jednak wielkie plany i oczekiwania skończyły się na dramatach kreowanych przez wokalistę finalnie doprowadzając do szybkiego rozpadu. Postawiła na rozwój solowy nagrywając własne utwory w zaciszu ścian piwnicy. Nowy start przyszedł zaskakująco szybko, bowiem niedługo po rozpadzie Red Sapphire; Kelsey dołączyła do As they dream jako basistka oraz wokalistka (unclean vlocals). Vex poczuła, że można faktycznie tworzyć coś fajnego i z fajnymi ludźmi, co tylko dodało jej wiatru w żagle. Rodzina - Dorastała w domu pełnym kłótni i napięć, dlatego obecnie utrzymuje ograniczony kontakt z rodziną. Nie szuka w nich wsparcia, a wręcz dystansuje się od dawnych ran. Znajomi - Postrzegana jest jako twarda, niezależna i niepokorna, ale jeśli ktoś zyska jej zaufanie, może liczyć na szczerość i wsparcie. Gdy się przed kimś otworzy, zmienia się w ekstrawertyka, który gada za dużo i śmieje ze wszystkiego. Pewnie opowie Ci historię o Alex z LI. Znana jest z tego, że potrafi improwizować całe linie basowe /z głowy/. Siedmioletni związek - przez siedem lat była związana z członkiem klubu motocyklowego, który zginął we wrześniu 2025 roku podczas strzelaniny. Wydarzenie mocno naznaczyło Kelsey i pogłębiło dystans ówczesnej Featherwood wobec innych. Nie mówi o tym wiele, ale widać, że od tamtej pory jest bardziej wyczulona na utratę i niekiedy reaguje gniewem na zbyt dociekliwe pytania. Pies - W 2025 roku Kelsey przygarnęła mopsa, którego nazwała Stich. Zabiera go ze sobą wszędzie, kiedy tylko może. Zwierzak towarzyszy jej nawet w pracy. Dismissive-avoidant - Kelsey unika nadmiernej bliskości i emocjonalnej zależności. W relacjach często stawia granice, nie dopuszcza łatwo innych do swoich uczuć. Zapewne zmieni temat, albo obróci to w żart. Poglądy - Jej sposób patrzenia na świat ukształtował się w trudnym dzieciństwie, buntowniczej młodości i barowym środowisku. Są to poglądy twarde, bezkompromisowe, ale z czasem zaczynają ewoluować. Kelsey powoli otwiera się na zmiany, choć przyznanie się do tego nie przychodzi jej łatwo. Przypadkowy koncert - podczas zwykłej awantury z sąsiadem o głośną muzykę… wciągnęła go do swojego mieszkania, dała mu stare bębny i zaczęli jamować. Od tego czasu facet już nigdy nie narzekał, a nawet kupił sobie własne słuchawki perkusyjne. Kelsey w autobusie - wracała z imprez miejskim autobusem, a ponieważ nie miała gdzie położyć swojej gitary, zaczęła grać. Kierowca zamiast się zdenerwować… poprosił o encore, a każdy kolejny kurs Kelsey stawał się oryginalnym koncertem. MATERIAŁY MUZYCZNE: - Red Sapphire - Let's burn the world - Vex - Trigger - Vex - Other side - Vex - Tangled with a Demon - [EP] Vex - Come with me SOCIAL MEDIA: - LifeInvader - V-Tube WZMIANKI: - Red Sapphire w Guts. - Red Sapphire w cRAVE - Post Los Santos Music World o rozpadzie zespołu - Cyndi Lewis podcast - Costume Party with As They Dream - [V-Tube] OFFBEAT YAMMER - Chit-chat with Kelsey "VEX" Hartman - Informacja o dołączeniu do As they dream - Post praktycznie nieznanego portalu WYDARZENIA: - Harvest Festival - Costume Party with As They Dream - Desert Fest POWIĄZANE TAMATY: - Born nowhere, going nowhere? - As They Dream POWIĄZANIA: - Red Sapphire - Loxbee - As They Dream - BLENZ4 polubienia
-
Damon "Th3Void" Cross Dzieciństwo Damon Cross urodził się 12 września 2002 roku w San Francisco. Jego dzieciństwo było spokojne na pozór, ale w domu panowały napięcia, o których Damon szybko nauczył się milczeć. Rodzice byli pochłonięci swoimi problemami, więc chłopak musiał sam radzić sobie z emocjami i samotnością. Przeprowadzka do Los Santos Gdy miał 12 lat, rodzice podjęli decyzję, która zmieniła jego życie. Przeprowadzili się do Los Santos. Miasta pełnego kontrastów, bogactwa, przemocy, nadziei i brutalności. Damon szybko przekonał się, że Los Santos nie jest łaskawe. Rodzina zamieszkała w starej kamienicy w zaniedbanej dzielnicy, gdzie chłopak spotkał ludzi pełnych sekretów i tajemnic. Młodość, muzyka i problemy Już w wieku nastoletnim Damon uciekał w muzykę i pisanie. Nie po to, by zdobyć sławę, ale żeby zrozumieć siebie i świat, który wydawał się zbyt ciężki, chciał też aby jego teksty docierały do osób które są takie jak on. Życie w mieście wystawiało go na próby, ale nauczyło balansować na granicy chaosu. Damon uczęszczał do Davis High School, gdzie wielokrotnie spotykał się z odrzuceniem, wyśmiewaniem i gnębieniem psychicznym. Po bolesnym rozstaniu z pierwszą dziewczyną w wieku 16 lat zaczął eksperymentować z narkotykami - była to dla niego forma ucieczki przed bólem i pustką. Początki z muzyką Chłopak dorabiał dorywczo, a nocami spacerował po opustoszałych dzielnicach, szukając sensu w chaosie. Często nagrywał swoje emocje i myśli na SoundCloudzie. Krótkie, mroczne utwory i pełne emocji, które jednak nie zdobyły szerszego odbioru. Dla Damona nagrywanie było bardziej katharsis niż próbą sławy. Obecnie Damon stara się odnaleźć stabilność i zrozumienie samego siebie. Walczy z poczuciem izolacji i nałogami z przeszłości, starając się zbudować życie na własnych zasadach. Chciałby zacząć rozwijać swoją muzykę na większą skale, pokazując prawdziwe problemy współczesnego świata. Z czasem obserwując dzikie życie Santos zaczął zauważać pewne nieprawidłowości, które coraz częściej przelewa w swoje teksty, a przelewanie tych spostrzeżeń zaczęło kształtować jego brzmienie. Same kawałki stają się coraz lepsze. Choć jego przeszłość jest pełna bólu i chaosu, Damon wierzy, że każda decyzja może go przybliżyć do życia, którego naprawdę pragnie. Dziś stara się przebić w świecie muzyki aby rozwinąć się, w kierunku artystycznym, kręci się po Santos w poszukiwaniu jakichkolwiek kontaktów, byleby zwiększyć swój zasięg.4 polubienia
-
4 polubienia
-
Written by Aoi Namgyu - Daily Globe 08/10/2025 W dniu 8 października Senior Lead Officer Vesper Beaumont z stacji Los Santos Police Department w dzielnicy Mission Row udała się z nietypową wizytą do dwójki młodych pacjentów Central Los Santos Medical Center. Mieliśmy okazję jej w tym towarzyszyć. “Be The Good. Real Heroes” - Niezwykłe dzieciaki, prawdziwi bohaterowie. Podczas naszej transmisji na żywo z przebiegu tego wydarzenia razem z Oficer Beaumont odwiedziliśmy dwójkę pacjentów placówki. Pierwszym z nich był szesnastoletni Bart, który chciał zostać oficerem, ale jego plany pokrzyżował mu nowotwór krwi. W trakcie wizyty był ubrany w imitację munduru LSPD, do którego otrzymał odznakę ze specjalnym grawerem “Real Hero”, imiennik, koszulkę z logo stacji Mission Row oraz wykonany przez jednego z oficerów rysunek, przedstawiający Barta jako oficera departamentu w walce z potworami. Drugą pacjentką była Chloe Peterson, rówieśniczka Barta, która chciała zostać detektywem, ale niefortunny wypadek spowodował, że resztę życia spędzi na wózku ze względu na problemy z kręgosłupem. Jest wielką miłośniczką seriali kryminalnych, dlatego też od Oficer Beaumont otrzymała notatnik w skórzanej oprawie, podobny do tych, które niegdyś używali detektywi LSPD przed erą komputeryzacji, lupę oraz płytę z wyjątkowymi pozdrowieniami, nagranymi przez kadrę Mission Row Area. Po chwilach czułych podziękowań oraz pamiątkowych zdjęć, Oficer Beaumont zdecydowała się udzielić nam głosu. Zapis rozmowy z Senior Lead Officer Vesper Beaumont:4 polubienia
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
Public Enemy No. 1
Vitaly i 3 innych polubił temat przez sk8zawodnik
najlepsza org na serwie klimat nie do podjebania4 polubienia -
4 polubienia
-
**Wieczorem piątego października 2025 roku uruchomiona została aukcja charytatywna i zbiórka pieniędzy w związku z międzynarodową kampanią społeczną zwaną lepiej jako Pink October - organizatorem zbiórki jest Vanté, a strona i aukcja zabezpieczona została przed niechcianymi atakami, jest również zatwierdzona jako oficjalna zbiórka na rzecz fundacji. Celem aukcji i zbiórki jest zebranie jak największych środków na rzecz Breast Cancer Foundation - Susan G. Komen for the Cure. Susan G. Czyli amerykańskiej organizacji non-profit, założonej w 1982 roku przez Nancy G. Brinker, która poświęciła ją pamięci swojej siostry, Susan Goodman Komen, zmarłej na raka piersi. Fundacja od początku swojej działalności koncentruje się na walce z rakiem piersi poprzez finansowanie badań naukowych, działania edukacyjne oraz wsparcie kobiet dotkniętych chorobą, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych organizacji na świecie w tej dziedzinie. Celem licytacji jest torebka Paso Fino od Vanté, krój torebki pochodzi z pierwszej kolekcji marki, a projektantką jest Blanca Carvantes - w tym wypadku jednak, torebka nie jest jednak brązowa a różowa. Zgodnie z krótkim opisem, przygotowana została bezpośrednio na różowy październik i jest jedyną wyprodukowaną sztuką przez markę, co czyni ją jeszcze bardziej unikatową. Licytacja torebki zaczyna się od symbolicznego dolara. LICYTACJA KOŃCZY SIĘ 18/10/2025 23:59 - w przypadku gdy ktoś zalicytuje na 10 minut przed zakończeniem aukcji, ta wydłuża się o dodatkowe 30 minut względem pierwotnej daty zakończenia aukcji. Natomiast w przypadku zbiórki, ta kończy się wraz z ostatnim dniem miesiąca czyli 31/10/2025 23:59.** Our mission is to save lives by meeting the most critical needs in our communities and investing in breakthrough research to prevent and cure breast cancer. Your gift will be quadrupled today, thanks to our partners at Bank of America. Ending breast cancer needs all of us. #PinkOctober #BreastCancerAwareness #BreastCancerAwarenessMonth #ThinkPink #GoPink #PinkRibbon #FightBreastCancer AKTUALNA KWOTA LICYTACJI: $350,000 - Nestore OBECNIE ZEBRANE ŚRODKI: $4,570,502 NAJWIĘKSZE WPŁATY: Wenger Luxury - $1,000,000 Department of Arts and Culture - $1,000,000 Daily Globe - $505,500 Foster's Winery - $350,000 Larocque - $300,000 OOC Dokonując dobrowolnych wpłat piszesz krótką narracje. Przykład: **Carmen przekazuje $5,000 na zbiórkę charytatywną** - przelew wysyłasz na konto: 1166035251 Można odegrać wpłatę anonimową. Przykład: **Carmen dokonuje anonimowej wpłaty na rzecz zbiórki w wysokości $5,000.** - przelew wysyłasz na konto: 1166035251 Biorąc udział w licytacji charytatywnej piszesz krótką narracje. Przykład: **Carmen licytuje licytuje torebkę za $20,000**3 polubienia
-
W/S 65 MENLO NEIGHBORHOOD CRIPS♿6️⃣5️⃣
fuckyourhood i 2 innych polubił temat przez diabelski mlyn
Siema, przy otwarciu drugiej strony naszego tematu wrzucam post, który umożliwi wam grę przy naszej świeżo zaakceptowanej organizacji przestępczej. Zapraszamy zarówno doświadczonych jak i nowych graczy, na naszym discordzie jest pełno poradników które mogą pomoc wkręcić się w grę nawet jeśli ktoś zaczyna z Crime. Dołączając na nasz discord musisz od razu podesłać swój global i krótki pomysł na swoja postać - przyjmujemy tylko młode postacie, czyli 16-18 lat, ze względu na to ze zaczynasz jako po prostu mieszkaniec osiedla, a nie oficjalny gangster. Szczególnie zapraszamy graczy którzy potrafią wnieść cos od siebie do gry, jesteśmy także otwarci na różne propozycje czy nieszablonowe pomysły na postać. Jeśli komuś zależy na grze jako zwykły mieszkaniec - np. starsza osoba mieszkająca na osiedlu, kujon skupiający sie tylko na nauce czy cokolwiek na co masz pomysł, bez wsiąkania w struktury gangu ulicznego, to na naszym discordzie zaczyna działać również projekt społeczności. Dla każdego kto chce do nas dołączyć, niech zapozna się chociaż trochę z tym co gramy - zapraszamy. Link do Discorda - https://discord.gg/HTR3fcMhea3 polubienia -
Red Sapphire
shurolation i 2 innych polubił temat przez rebelski
Na lokalnej scenie Los Santos pojawił się nowy, obiecujący zespół Red Sapphire, reprezentujący nurt post-hardcore. Grupa została założona przez Juliusa Arsenault, który pełni rolę wokalisty i lidera formacji. Muzyka Red Sapphire łączy cięższe, gitarowe brzmienia z emocjonalnym wokalem i surową, undergroundową energią. Zespół ma na koncie trzy autorskie utwory, które pokazują kierunek, w jakim rozwija się ich twórczość. Pierwszy z nich, „WAD (We Are Darkness)”, był debiutem grupy i wprowadził słuchaczy w mroczny, intensywny klimat charakterystyczny dla ich stylu. Następnie ukazał się „Let’s Burn The World”, w którym obok Arsenaulta na wokalu pojawiła się również basistka Kelsey „Vex” Hartman. Jej udział dodał utworowi nowej energii i kontrastu, co zostało dobrze odebrane przez osoby śledzące rozwój zespołu. Najnowszy numer „ROMANTIC PSYCHO” został wydany wraz z teledyskiem, który przyciągnął uwagę fanów lokalnej sceny alternatywnej i pokazał, że Red Sapphire konsekwentnie buduje swój wizerunek. W ostatnim czasie zespół zagrał swój pierwszy koncert w pubie GUTS, gdzie zaprezentował dwa pierwsze utwory - „WAD (We Are Darkness)” oraz „Let’s Burn The World”. Występ był ważnym krokiem w ich muzycznej drodze i pokazał, że mimo krótkiego stażu potrafią złapać kontakt z publicznością i stworzyć wyjątkowy klimat na scenie. Red Sapphire dopiero zaczyna swoją muzyczną przygodę, ale widać w nich zaangażowanie i pasję, które mogą zaprowadzić ich dalej na scenie Los Santos. Obecnie zespół koncentruje się na pracy nad nowym materiałem i planuje kolejne występy na żywo, by jeszcze mocniej zaznaczyć swoją obecność w lokalnym środowisku muzycznym. Zdjęcie Julius'a ze sławną personą w świecie muzyki - Fehu "Pandora" Skarsgard. Udostępnienie posta Julius'a przez Fehu "Pandora" Skarsgard. Zagranie solowego i niezapowiedzianego koncertu w lokalu Mayco's przez gitarzystę zespołu - Issey Cenzo na koncercie The Rearview Lovers. Eric Clapton - Layla - Electric Guitar Cover by Julius Arsenault - Red Sapphire 28.09/9PM concert Red Sapphire in Guts. Issey Cenzo - Bipolar (Music Video) Zagranie koncertu w zastępstwie przez Kelsey "Vex" Hartman dla zespołu Pier Pressure podczas awantury z Olivier'em Hussler w roli głównej. Udostępnienie na swoich socialach utworu pt."ROMANTIC PSYCHO" przez Ash Feerick. Wystąpienie frontmana zespołu Julius'a Arsenault, gdzie zagrał on razem z zespołem As They Dream jeden z kawałków na karaoke organizowanym przez ATD w Ocean's Bounty Bar. Drama frontamana zespołu - Julius Arsenault z muzykiem Ricky, wymiana zdań na LifeInvader. Vex - Trigger Red Sapphire - WAD (We Are Darkness) (Official Music Audio) Red Sapphire - Let's Burn The World (Official Music Audio) Red Sapphire - ROMANTIC PSYCHO (Official Music Video)3 polubienia -
[Projekt IC] Zone 13 – Kino samochodowe
cwxzz i 2 innych polubił temat przez Pro100wnik2
3 polubienia -
3 polubienia
-
Big Red Machine (Beachside Chapter)
Mirabelek i 2 innych polubił temat przez goldonmywrist
@malik_smietana3 polubienia -
3 polubienia
-
3 polubienia
