Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 12.11.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
EP IV. Where have you been, Cherry? WRZESIEŃ -> LISTOPAD **Niezapowiedziana cisza w eterze, trwająca około dwa miesiące, została przerwana przez powrót modelki do Stanów Zjednoczonych. Otwarcie wspomniała o swoich problemach zdrowotnych w halloweenowym odcinku Cherry On Top, ale nie zgłębiała tego tematu, pomimo trwającego jeszcze sezonu Pinktober. Zaanonsowała swoje /rozstanie biznesowe/ z menadżerem Fernando Lazaroa, otwierając poszukiwanie jego zastępcy, co również umieściła na swoich social mediach. Francuzka z powodzeniem odnalazła swoją nową drogę - Loxbee Management, z którego to właśnie Isalyn Loxley przyjęła karierę modelki pod swoją opiekę. Początki wróżą owocną współpracę, choć Belair prywatnie boryka się z problemami natury zdrowotnej, a także w relacjach - zarówno narzeczeńskiej, jak i rodzinnej. Jakie jeszcze zmiany poczyni modelka, żeby ruszyć swoją karierę do przodu?** Unikała social mediów, internetu jak ognia w ostatnim czasie - nie postowała ani nie relacjonowała swojego życia. Również nie była widywana W Stanach, a w Paryżu. Znajomi i bliscy mogli zaobserwować całkowitą separację również od narzeczonego, który wciąż pozostawał w USA. Kiedy Cher już wróciła, można było zaobserwować spięcia na linii Cher-Rene, w miejscach publicznych. Wzięła udział w konkursie Hissmehalloween, a samo zdjęcie to makijaż który wykonała w trakcie nagrań do odcinka. Koniec końców modelka zajęła #1 miejsce, a nagrodą miał być udział w teledysku Neriny. Ogłosiła niespodziewane poszukiwania nowego managementu - rozstanie z Fernando Lazaroa odbyło się bez większego echa. Podpisała 3-miesięczny kontrakt z Loxbee Management, z którego menadżerką Francuzki została Isalyn Loxley. Pojawił się trzeci, halloweenowy odcinek serii Cherry On Top, w którym to wykonała zdjęcie konkursowe Hissmehalloween. Dziewczyna ulokowała konkurs w konkursie i wykorzystała hype na hashtag, żeby się w niego wgryźć. To właśnie w tym odcinku Belair zdradziła, że borykała się z problemami zdrowotnymi, co było powodem jej nieobecności. Na stronie LI/instagram CherryOnTop pojawił się wpis ze zdjęciem z serii The Sims, tak jak to miało miejsce w poprzednich postach. Postacią znajdującą się na nim nie była Cher, to był ktoś zupełnie inny. Opis sugeruje, że autorka czuje się dziwnie - i przede wszystkim, że nie jest /tu/ sama, co może dać pole do spekulacji co się kryje za tym stwierdzeniem. Zarówno w kwestii czy autorce chodzi o samopoczucie, czy szykuje się nowy projekt. Bardziej dociekliwi mogliby próbować połączyć treść wpisu do ostatnich minut halloweenowego odcinka, w którym to Cher została /wciągnięta/ przez coś, a obraz się zaciemnił. Inni zaś, ci bardziej dociekliwi, będą porównywać wyglądem postać z gry do ludzi w prawdziwym świecie. Również nie pozostają obojętni na fakt, że Cher w ostatnim czasie znalazła nowy management i to też w nim poszukują tej właściwej odpowiedzi w postaci osoby odwzorowanej w grze komputerowej. Dzień po fotce z gry, na tych samych social mediach pojawiło się wspólne zdjęcie Cher z Yemaya, znanej już niektórym make up artist. Zdjęcie wyraźnie sugerowało nawiązanie współpracy między kobietami, jednak do tej pory nie było jeszcze jasne na jakich zasadach i czy jest to jednorazowy zabieg. Obserwujący dostali jedynie informację, że coś fajnego stanie się kolejnego dnia, po godzinie 20. O wieczornej porze, 13 listopada wystartował live na instagramie u Cher Belair i Yemaya, podczas którego dziewczyny poruszały kilka ważnych tematów i odpowiadały na komentarza oglądających. Strona Cherry On Top zmieniła wówczas swoją nazwę na Cherries On Top, dodano również post zapraszający na live. Modelka wzięła udział w obszernej kampanii marketingowej BC Cosmetics, promującej produkt Venus Shades - Eyeshadow Palette, tuż obok Carmen Villagrain i Blanca Carvantes. Choć nie było wśród tych materiałów zdjęć Selah Valdes, również i /obok/ paletki dedykowanej jej, znalazła się ta z podpisem Cher. | Billboardy z udziałem Cher: [1] [2] [3] [4] [5] | Posty sm z udziałem Cher/paletki: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] Cherries On Top poszukiwało 3 modelek do swojego kolejnego projektu, co napisano w tym poście. Nie wiadomo jednak jakie mają plany dziewczyny, ale na pewno zapewniają profesjonalny makijaż. Kilka dni później ogłoszenie było nieaktualne, a ktoś dostał swoją szansę na sukces, a może nawet złoty bilet. Bez zapowiedzi, w środku nocy pojawiła się sesja zdjęciowa DARK DOSE na profilach w social mediach i do obejrzenia na stronie-portfolio cherbelair.com. DARK DOSE to hipnotyczna opowieść o zanurzeniu w ciemność, w której światło i cień działają jak psychodeliczne substancje - zniekształcają percepcję, rozciągają kontury i rozmywają granice między ciałem a otoczeniem. Jest to pierwszy raz, jak modelka wybiera skojarzenie sesji z substancjami i odurzeniem. W bliższym gronie znajomi czy przyjaciele mogą powiązać tę sesję z obecnym stanem rzeczy zaistniałym w życiu Belair. Autorem zdjęć jest Alex Darnell, jednak jest podpisany wyłącznie na stronie-portfolio. | Posty w social mediach: [1 - PROMOWANY] [2] [3] [4] [5] Udział w okładce utworu świeżego artysty - FLYNZZO - FUCK YOUR EX (prod. FLYNZZO) Została wspomniana w projekcie Blanci Carvantes - RACING FOR THE CROWN CUCKOLDOWE MISTRZOWSTWA LS w poście Circus of Fame, sugerujące jakby Cher Belair miała zdradzać swojego partnera, Rene Hunt.19 polubień
-
MALACHI „LACHI” LANGLEY Malachi Langley pochodzi z rodziny, w której komfort i stabilność finansowa były czymś oczywistym. Wychował się na przedmieściach Chicago, w środowisku eleganckich domów, zadbanych trawników i dyskretnie pielęgnowanego prestiżu. Od dziecka zwracał uwagę na detale takie jak faktura materiału w marynarce ojca, sposób, w jaki odpowiednio dobrany zegarek potrafi zmienić wrażenie o człowieku, połysk lakieru na karoserii dobrze utrzymanego samochodu. Luksus traktował jak język, którym wyraża się to, kim jest i czego oczekuje od świata. Jednocześnie miał w sobie nutę sprytu, która odróżniała go od innych. Potrafił odczytać intencje dosłownie każdego człowieka, mógł dostosowywać się do sytuacji z lekkością kogoś, kto zawsze wie, gdzie jest najkorzystniejsza pozycja. Nie był arogancki ani nachalny, ale miał talent do poruszania się między różnymi środowiskami tak, jakby wszędzie czuł się u siebie. Umiał zdobyć to, czego potrzebował, nie przez presję, ale przez wyczucie dobrego momentu. W szkole średniej zaczęło się coś, co zdefiniowało jego przyszłość. Zaczął pisać dla siebie krótkie teksty, totalnie oderwane myśli zapisane na kartkach albo w notatkach telefonu. Z czasem zaczął szukać rytmu, dopasowywać słowa do bitów, które odnajdywał w internecie. Bez żadnych półśrodków zaczął inwestować w takie rzeczy jak mikrofony studyjne, interfejsy, profesjonalne oprogramowanie, monitory odsłuchowe. Jego pokój stopniowo przestawał być pokojem, a stawał się pracownią. Jego teksty nie opowiadają o dystansie ani samotności w luksusie. Bardziej przypominają wgląd w ciemne korytarze własnej głowy, krótkie obrazy, emocje podane bez żadnych ozdobników. Inspiruje go estetyka chłodnych, niewymuszonych wersów, trochę surowych, ale pełnych przekazu. Nie zależy mu na tym, by jego muzyka podnosiła ciśnienie albo wywoływała natychmiastową reakcję. Woli, żeby działała jak echo, które wraca chwilę później, kiedy słuchacz jest już sam i nie ma niczego, co mogłoby je zagłuszyć. INFORMACJE17 polubień
-
Los Jokers 13
karolasboss187 i 15 innych polubił temat przez Ez Up Hoez Down
INFORMACJE O GANGU JAK Z NAMI GRAC/ GDZIE STACJONUJE GANG Naszym głównym celem jest odwzorowanie gangu Venice 13, a dokładnie podsetu oficjalnego podsetu Lil Jokers z życia realnego. Każda postać powinna mieć przemyślaną grę u boku naszej organizacji inaczej to nie przejdzie. Wcielasz się w postać która dorasta w jednej z najniebezpieczniejszych części Los Santos w środku kryzysu związanego z przemocą gangów. Gramy również tą młodszą generacje w przedziale wiekowym 15-20 która aktualnie aktywnie claimuje ten gang, jesteśmy po sporym reserchu nt tego gangu i wiemy co chcemy grać. Żeby urozmaicić grę dodamy sporo rzeczy z realnego świata do świata In Character. Osoby związane z gangiem, Ulice, parki itp. W ekipie są osoby które nie miały doświadczenia z tym serwerem aczkolwiek to nie znaczy że nie potrafią kreaować sobie gry wręcz przeciwnie, uważam że potrafią robić to bardzo dobrze napisały mi już swój plan na grę i są zaznajomione z całym tematem więc jestem pewny że wyłożymy całkowicie zajebisty RP. @marcell@HOODSTAR@adixrealest@GangsterArchivES@nervo1tv@kacpershawty@Sanek(bez panelu, czeka na pozwolenie). @jack napier@wojtekmetin2 Gang reprezentuje ideologie SK, CK, 18K wynikające z ich poważnych beefów które prowadzą w głównej mierze z gangami spod Surenos. Głownym Hangout na którym stacjonuje gang jest Oakwood Park Gangsterzy często obnoszą się z wielkimi literami G które zauważalne są na ich fullcapach (od Ghost Town). Gang słynie z głośnego beefu pomiędzy Venice Shoreline Crips który już jest nieaktywny. Gang posiada wiele setów takich jak: - Dukes (DKS) subset, działający głównie w latach 80-tych i wczesnych 90-tych, w skład kliki wchodzą starsi członkowie. Członkowie Duke często noszą ubrania z czapkami Blue Devil z Duke University lub niebieskimi Detroit Tigers na znak "Dukes". - Gangsters/Ghost Town Gees (G'S, GEES) Największy i najbardziej aktywny subset składający się z kilku dużych G. Klika odnotowała szybki wzrost liczby członków i aktywności, na miarę lat gdy coraz więcej młodych ludzi dorastało i reprezentowali set przy tym zastępując wielu byłych członków, którzy byli specjalnie objęci zakazami. GEES podziwia klikę Dukesów ze względu na jej dobrze znaną gangową działalność „w dawnych czasach". Członkowie Gangsters, często noszą fullcapy drużyn Georgetown Hoyas oraz Greenbay Packers (dla kliki Gangsters). - Lil Jokers (LJKS L'Js) aktywny Podset składająca się z młodszych gangsterów w głównej mierze nowej generacji. (KLIKA KTÓRA ODGRYWAMY) - Malos (MLS) Są aktywni głównie na wschód od Lincoln Blvd, w rejonie Oakwood i oraz we wschodnim Venice. - Lil Locos (LLS') i Big Locos (L'S), spin offy oficjalnych klik które tworzą większą sieć, składa się ona właśnie z Jokers [JKS], Asesinos [ASNS]. DLA ZAINTERESOWANYCH GRA PRZY NASZEJ ORGANIZACJI Osoby wyrażające chęc gry przy naszej organizacji muszą obowiązkowo przeczytać cały nasz temat frakcji. Od razu zaznaczam ze nie przychodzcie do nas z planem postaci w którym napiszecie ze wasza postać zabiła tego i tego i ze jest nie wiadomo kim na osiedlu. Zaczynacie chwile przed put on i wszystko pózniej się dzieje w świecie gry. Reszty dowiecie się na discordzie organizacyjnym na którym jest pełno poradników dot. naszego gangu i osoby które w nim grają tez na pewno pomogą wam w ogarnieciu tego klimatu. Tworzycie postać w wieku od 14-21 lat, gramy tą najmłodszą generację wiec nie pajacujcie ze macie na koncie po kilka zabójstw bo nie łączy to się z waszą postacią. Gramy głównie postacie latynowskie które dominują na obszarze Ghostown, Venice Boulevard (oraz mniejsze dzielnie przy, takie jak Zanja street, Lyceum avenue, Pacif avenue), Oakwood Park. lecz możemy przyjąć z dobrym planem gry z jedna lub dwie postacie białe. Mieszkasz od urodzenia w naszej okolicy bądz na przestrzeni kilku lat. Nie chcemy osób które wracają z Nowego Jorku po to aby wbic do gangu. Takie postacie odrazu bedziemy odrzucac. Gracie chwile przed put on więc uważajcie co robicie w gangu do kogo mówicie i najwazniejsze co robicie dla gangu bo to pomoże wam w zostaniu memberem i dotyczy to się kazdej postaci po przejsciu i przed. Pomyśl dlaczego twoja postać chciałaby zostać wyjęta spod prawa bo czynników przez które twoja postać chciałaby dołaczyc do gangu jest tyle, ile tylko sobie wymyślisz. Może twój charakter postaci potrzebuje atencji, której nie dostaje od swoich bliskich, może interesują go samochodu a może pieniadze bizuteria i seksowne kobiety które leca na gangsterów, albo po prostu maja chec przynaleznosci do jakiejkolwiek grupy by tym się szczycić. A może jest z bogatej rodziny a jest buntownikiem. Podczas kreowania swojej postaci postaraj sie nie zapomniec, ze twoja postac tak samo jak kazdego innego w tej organizacji tez ma rodzine, dom, moze i nawet legalna prace poza tym, ze jest wyjeta spod prawa, moze ma dziewczyne/chlopaka w innym gangu i tez probuje zadbac o najblizszych. Przemysl co chcesz grac, nawet ksywa twojej postaci ma duze znaczenie. Mozesz zostac killerem, raperem, zawodnikiem walk, cpunem, zwykłym mieszkancem, kapusiem i tak dalej.16 polubień -
Los Jokers 13
karolasboss187 i 10 innych polubił temat przez Ez Up Hoez Down
Several Individuals Associated with Venice Street Gangs Charged for Roles in Narcotics Distribution Ring; Arrests Made This Morning Rano 24.05.2009 w ramach skoordynowanej operacji ponad 200 agentów federalnych i funkcjonariuszy policji wykonało 28 nakazów aresztowania i przeszukania, w wyniku których zatrzymano kilku członków Venice Shoreline Crips i Venice 13 w związku z ich rzekomą rolą w kierowaniu siatką narkotykową w Venice w Kalifornii, ogłosili Thomas P. O'Brien, prokurator w Los Angeles, Salvador Hernandez, zastępca dyrektora odpowiedzialnego za FBI w Los Angeles i szef William Bratton z LAPD. Oświadczenie zostało ogłoszone w imieniu wielu agencji, które uczestniczyły w dochodzeniu, aby pomóc formalnej grupie zadaniowej FBI/LAPD, w tym Departamentu Policji Culver City, Służby Inspekcji Poczty Stanów Zjednoczonych i „Projektu T.O.U.G.H” biura prokuratora miasta Los Angeles. Zgodnie z wieloma aktami oskarżenia złożonymi pod pieczą w amerykańskim Sądzie Los Angeles, dziewięciu członków lub współpracowników ulicznego gangu znanego jako Venice Shoreline Crips i jeden członek Venice 13 zostało oskarżonych na szczeblu federalnym o spisek mający na celu dystrybucję i/lub lub dystrybucja bazy kokainowej w postaci cracku, substancji należącej do wykazu II i objętej kontrolą wśród innych opłat. Zgodnie z aktem oskarżenia, który został otwarty 9 czerwca 2009 roku, część oskarżonych przyjęła zapłatę za pośrednictwo w transakcjach pomiędzy dostawcami i nabywcami cracku, natomiast pozostali oskarżeni dostarczali kokainę nabywcom. Dziesięciu dodatkowych członków gangu, w tym nieletni, zostało postawionych w stanowych zarzutach postawionych przed Sądem Najwyższym w Los Angeles w związku z ich rolą w nielegalnej dystrybucji narkotyków. Przeprowadzono około 10 rewizji w sprawie zwolnienia warunkowego i zawieszenia, w wyniku których doszło do kilku aresztowań W 2008 roku grupa zadaniowa FBI/LAPD wszczęła dochodzenie, które zajmuje się przestępczością związaną z gangami w Los Angeles i dotyczyło przemocy zgłaszanej przez różne agencje pilnujące zachodniej części Los Angeles, w tym Santa Monica, Venice, Culver City i Inglewood. Dochodzenie prowadzone przez federalną grupę zadaniową skupiało się na identyfikacji i zakłócaniu działania głównych dostawców i dystrybutorów narkotyków na tych obszarach. Podczas porannej operacji na obszarach zachodniego i południowego Los Angeles, a także Santa Monica i Inglewood agenci i policja wykonali kilka federalnych i stanowych nakazów aresztowania oskarżonych członków gangu i/lub współpracowników, z których większość jest powiązana z Venice Shoreline Crips bądź Venice 13. Zatrzymani oskarżeni staneli przed amerykańskim sądem w Los Angeles. W przypadku skazania większości oskarżonych, z których wielu ma bogatą przeszłość kryminalną, grozi maksymalna kara dożywotniego więzienia. Oskarżonym Stormowi i Cardenas grozi ustawowy maksymalny wyrok czterdziestu lat więzienia federalnego. Dochodzenie to zostało przeprowadzone przez FBI i wydział Pacyfiku LAPD, a także kilka agencji, które udzieliły nieocenionej pomocy podczas śledztwa i dzisiejszych aresztowań, w tym Departament Policji Culver City, Służba Inspekcji Poczty Stanów Zjednoczonych, Departament Policji Santa Monica, Kalifornijski Departament ds. Poprawki, „Projekt T.O.U.G.H” biura prokuratora miasta Los Angeles oraz Departament Kuracji Hrabstwa Los Angeles. Oskarżeni wymienieni powyżej będą ścigani przez Biuro Prokuratora Stanów Zjednoczonych w Los Angeles. Prokurator w Los Angeles będzie ścigał osoby, którym stawiane są zarzuty przez stan. Grupa zadaniowa FBI/LAPD to jedna z wielu grup zadaniowych FBI ds. bezpiecznych ulic w całych Stanach Zjednoczonych, finansowanych w celu wspierania lokalnej policji w identyfikowaniu i zwalczaniu brutalnych przestępstw w Ameryce. Venice 13 lub West Side Venice 13, w skrócie V13 lub VX3, to meksykańsko-amerykański gang uliczny zlokalizowany w dzielnicy Oakwood (znanej również jako „Ghost Town”, taki przydomek został przybity w latach 90 gdy w dzielnicy nie było jeszcze pięknych bajkowych plaż a były po prostu mokradła) na Venice w Los Angeles (La) w Kalifornii (Ca). Początki gangu sięgają lat dwudziestych lub trzydziestych XX wieku. Był to jeden z pierwszych meksykańskich gangów, który toczył wojny z gangami afroamerykańskimi, zwłaszcza z Venice Shoreline Crips, które zostały założone w połowie lat siedemdziesiątych. Na ogół całe Venice 13 jest powiązane z Sureños i meksykańską mafią (La'eme) przez które płacą "tax". Co ciekawe w latach 90 Venice 13 miało przyjemne stosunki z Culver City Boys 13 i wzajemnie dojeżdżali Shoreline Crips, jakiś czas później Venice 13 zbiło pione z Shoreline Crips i wzajemnie aż do tej pory piętnują Culver City. Członkowie Jokers 13 przykładają o wiele mniejszą uwagę co do drużyn bejsbolowych niż afroamerykańskie gangi. Jednakże jest kilka drużyn które reprezentują a sa nimi miedzyinnymi, Georgetown Hoyas (od Gangsters/Ghost Town) Greenbay Packers (również od Gangsters i Ghost Town) Detroit Tigers (od Dukes) i Los Angeles Dodgers (również od Dukes) Gangsigns V13 to "G" (od Gangsters) "13, V" (od Venice 13) i "W" (od Westside). W Stanach Zjednoczonych VX3 nie jest gangiem z dużą ilością beefów zapewne tylko dlatego że stacjonują w Venice. Aczkolwiek JKS konkuruje i jest znana z konfliktów z różnymi afroamerykańskimi i latynoskimi gangami. Najbardziej znanymi przeciwnikami Gees Gang na rok 2024 rok są, Culver City Boys 13 (Cacas), Santa Monica 13 (Smacks) i 18th Street (FakeTeens). Szkielet Venice 13 dzieli się na kilka oficjalnych podsetów takich jak: Dukes (DKS) Głównie aktywni w latach 80. i na początku 90., ta grupa składa się ze starszych członków. Członkowie Dukes często noszą ubrania z wizerunkiem Blue Devil z Uniwersytetu Duke lub niebieskie czapki Detroit Tigers. Lil Jokers (LJKS, L’Js) Była to duża grupa pochodząca z V13 i nadal jest aktywna. Gangsters (G’S, GEES) Duża grupa. Składa się częściowo ze starszych członków, ale w ostatnim czasie odnotowano szybki wzrost liczby członków i aktywności, ponieważ coraz więcej młodych ludzi dorastało i zdobywało członkostwo, zastępując wielu dawnych członków, którzy byli objęci zakazami sądowymi. GEES podziwiają grupę Dukes ze względu na ich dobrze znaną działalność gangową „za dawnych czasów”. Lil Locos (LLS) i Big Locos (L’S) Grupy działające w obrębie Oakwood, jak również na obrzeżach Venice, tworzone przez wysiedlonych członków. Wspomniane w oryginalnym scenariuszu filmu American History X. Tworzą część większej sieci złożonej z kliki Asesinos [ASNS] i kliki Jokers [LJKS]. Malos (MLS) Głównie aktywni na wschód od Lincoln Blvd, czyli na granicy między Oakwood a resztą Venice oraz East Venice. Lil Locos był grupą młodej siatki tagbangerów który przerodził w funkcjonalny spin-off Lil Jokers który jest oficjalnym podsetem Venice 13. Warto dodać, że Jokers ma jeszcze jeden spin-off Big Locos, który składa się głównie ze starszej generacji meksów i jest mniej aktywny w porównaniu do Lil Locos. Sami Jokers jeśli chodzi o podsety Venice, to najlepsze relacje trzyma z Malos i Asesinos dzięki czemu tworzą większą sieć ogólnych bangerów których wspólnym szkieletem jest właśnie Venice 13, (nie oznacza to że rywalizują z resztą klik takich jak Gangsters, czy już mniej aktywne Dukes warto wspomnieć, że w porównaniu do Jokers, to Gangsters akurat najlepsze relacje utrzymuje z Dukes.) Wewnętrzne podziały na kliki, takie jak Lil Jokers, pokazują, jak gang organizuje swoich członków według wieku, doświadczenia i statusu w społeczności. Sami Jokers powstali właśnie w późniejszej ewolucji Venice 13, co oznacza, że jest stosunkowo nową częścią gangu, ale odgrywa ważną rolę w utrzymaniu ciągłości organizacji, a sam spin off Lil Locos, jak sama nazwa, mówi, zrzesza najmłodszych i najbardziej aktywnych członków. Jednym z prekursorów Jokers i zarazem najbardziej slasherowa postać Shady który zmarł przedwcześnie i w lokalnych mediach społecznościowych reszty żyjących bangerów którzy go znali jest wspominany pośmiertnie do teraz. Wiadomo, że Lil Jokers pełnią funkcję edukacyjną i integracyjną dla młodszych członków, przygotowując ich do większej odpowiedzialności w gangu, czego spin-off jest tego przykładem. Culver City Boys vs Venice 13 - Venice In Peace Mark Gonzalez ,,Mono”, miał 44 lata, kiedy zginął 28 stycznia 2016 roku w dzielnicy Venice na wschód od przecznicy Oakwood w Los Angeles. Był od lat mieszkańcem tej okolicy i członkiem lokalnego gangu Venice 13 (V13). Tego wieczoru, około godziny 20:15, Gonzalez spacerował z swoją dziewczyną Lori Martinez w pobliżu skrzyżowania 7th Avenue i Flower Avenue, kiedy zatrzymał się przy nim beżowy SUV. Z pojazdu wysiadł mężczyzna, który oddał w jego kierunku serię strzałów z niewielkiej odległości, po czym uciekł w stronę wschodnią. Gonzalez został trafiony w tył głowy i w piętę, a na miejscu znaleziono dziewięć łusek kalibru .40. Zmarł zanim zdążono udzielić mu pomocy. Śledztwo ujawniło, że zabójstwo miało charakter gangsterski i było częścią trwającego od lat konfliktu między Venice 13 a Culver City 13 (CC13). Sprawcą okazał się Aaron Villanueva, alias „Goofy”, członek CC13. W jego domu znaleziono magazynki odpowiadające kalibrowi broni użytej podczas zabójstwa, a dane z telefonu wskazywały, że przemieszczał się w pobliżu miejsca zbrodni w momencie strzelaniny. Villanueva posiadał tatuaże potwierdzające jego przynależność do gangu, a w rozmowie z agentem policyjnym przyznał, że „gangi strzelają do siebie” i że Culver City 13 „wygrywa”, co potwierdzało motyw odwetu. Po śmierci Gonzaleza w dzielnicy Venice pojawiły się napisy „Rest in piss Mono” oraz „Verga killer”, które wskazywały na dalszą eskalację wrogości między gangami. Podczas procesu Villanueva został uznany winnym morderstwa pierwszego stopnia, z dodatkowymi zarzutami użycia broni palnej oraz działania na rzecz organizacji przestępczej. Sąd wymierzył mu karę 50 lat dożywotniego pozbawienia wolności.11 polubień -
11 polubień
-
11 polubień
-
Tiontay "NTAY" Villacres Tiontay Villacres przyszedł na świat w Memphis, dokładniej po południowej stronie miasta, gdzie codzienność miała zupełnie inny rytm niż w spokojniejszych dzielnicach. Tu każdy znał dźwięk syren, odbijających się echem od szyb starych budynków, i głosy dzieciaków grających na ulicy do późna, dopóki matki nie zaczynały krzyczeć z okien, żeby wracali do domu. To było miejsce, gdzie noc i dzień zlewały się w jedno, a życie toczyło się między sklepem za rogiem, boiskiem i blokiem z odrapanymi ścianami. W tym właśnie świecie dorastał Tiontay - chłopak, który od początku musiał nauczyć się, że nic nie przychodzi samo. Ojciec zniknął z jego życia, zanim zdążył cokolwiek zrozumieć. Nie zostawił po sobie nic, oprócz nazwiska i paru zdjęć, które matka trzymała w szufladzie. Została sama z małym dzieckiem i górą rachunków, która z każdym miesiącem rosła jak kula śnieżna. Z początku łapała się każdej roboty - sprzątała, gotowała w knajpie, pracowała na zmiany w pralni. Bywały dni, że wracała wykończona i nie miała siły mówić, ale mimo tego zawsze znajdowała chwilę, żeby przytulić syna i zapytać, jak mu minął dzień. Z czasem w ich życiu pojawił się ktoś nowy - mężczyzna, który potrafił ją rozśmieszyć i przy którym pierwszy raz od dawna czuła się spokojnie. Dla Tiontaya był to ojczym, choć z biegiem lat stał się kimś więcej. Dorastanie w South Memphis nie należało do prostych. Na ulicach łatwo było zboczyć w złą stronę. Każdy znał kogoś, kto siedział, kto handlował albo po prostu zniknął. Matka robiła wszystko, żeby trzymać syna z daleka od tego świata. Nie pozwalała mu długo siedzieć na dworze, pilnowała znajomości, ale wiadomo - im bardziej zabraniała, tym bardziej kusiło. Tiontay i tak wymykał się do kumpli z sąsiedztwa, grał z nimi w kosza, włóczył się po osiedlu. Z tych spotkań nauczył się więcej niż w szkole. Zrozumiał, że tutaj dorosłość przychodzi wcześniej, że trzeba umieć dbać o siebie, bo nikt inny tego nie zrobi. Choć jego rodzina miała nieco lepiej niż wielu sąsiadów, chłopak szybko pojął, jak cienka jest granica między tymi, którym się udaje, a tymi, którzy przepadają. Widział, jak koledzy zaczynają wchodzić w szemrane interesy, jak ulica daje im poczucie siły, a potem odbiera wszystko - czasem dosłownie życie. Mimo że kilka razy był blisko tego świata, nie dał się wciągnąć. Wiedział, że matka nie przeżyłaby, gdyby trafił do paki albo gorzej. Powtarzała mu, że ma głowę na karku i powinien coś z nią zrobić. Tiontay zrozumiał wtedy, że chce żyć z czegoś, co naprawdę ma sens. Muzyka pojawiła się w jego życiu dzięki kuzynowi Tivonte. To on pierwszy pokazał mu, jak wygląda studio - choć w rzeczywistości był to mały pokój z laptopem, mikrofonem przymocowanym do stojaka od lampy i tanimi słuchawkami. Tivonte miał ten błysk, który sprawiał, że kiedy nawijał, wszyscy milkli. Dla Tiontaya był jak starszy brat, ktoś, kto naprawdę wiedział, o czym mówi. Siadał z boku i patrzył, jak kuzyn nagrywa, chłonąc każdą linijkę wersu. Z czasem sam zaczął pisać wersy. Początkowo chaotyczne i trochę bez sensu. W jego notatniku pojawiały się historie z osiedla, rozmowy podsłuchane pod sklepem, scenki z życia ludzi, których znał od dziecka. Później styl się zmienił - gdy w domu zaczęło się lepiej powodzić, a Tiontay miał trochę więcej pieniędzy od rodziców, jego teksty stały się bardziej pewne siebie, z nutą typowego memphisowego flexu. Pierwszy raz stanął przed mikrofonem, gdy Tivonte zaprosił go, żeby dograł się do jednego kawałka na jego soundcloud. To był krótki wers, nagrany w pośpiechu, ale dla Tiontaya znaczenie miało wszystko - moment, kiedy usłyszał swój głos w słuchawkach, był jak olśnienie. Wiedział, że to jego miejsce. Od tego dnia robił wszystko, żeby nagrywać więcej. Noce spędzał nad telefonem, zapisując wersy w notatkach, a w dzień próbował przekonać matkę, żeby dała mu trochę pieniędzy na sprzęt. Zorganizował sobie prowizoryczne studio w pokoju: materac w kącie służył za wygłuszenie, a mikrofon wisiał na kablu przyczepionym do sufitu. Pierwsze numery wrzucał do sieci bez większych oczekiwań. Nie liczył na sławę - chciał tylko, żeby ktoś usłyszał. I choć początkowo słuchało go może kilkanaście osób, z każdym nowym kawałkiem czuł, że idzie w dobrą stronę. Muzyka stała się jego sposobem, by wyrwać się z miejsca, w którym dorastał, ale też by zachować z nim więź. Bo choć South Memphis nie dawało zbyt wielu szans, to właśnie tam wszystko się zaczęło. Po przekroczeniu pełnoletności postanowił wyjechać z rodzinnego miasta i stanu Tennessee, do nowego dla niego miejsca - LA, wraz ze swoim starszym kuzynem. SOCIAL MEDIA Tiontay Villacres BODY OF WORK NTAY - MPRODUCT (prod. yzee) NTAY - 4+5 (prod. yzee) NTAY - P's (prod. Bakari) NTAY - Notre (feat. Young Murda) NTAY - MPIMPIN (prod. yzee) NTAY - EAT OR GET EATEN (prod. skid) NTAY - Thank You Mum (prod. yzee) MENTIONS KONCERT; NTAY x YOUNG MURDA x ROCCBRAYZ x SPACE X - LIVE SPECTRUM 13.12.2025 RAISED UNDERGROUND - BIG DODO 500 jako gwiazda wieczoru, a razem z nim na scenie wystąpią takie osoby jak - Young Murda, TioNTAY Villacres i DJ-e którzy kryją się razem pod ksywką Space X. KONCERT; LIVE PARTY - MUSIC BY: SPACE X, TIVONTE "YOUNG MURDA" MURDON, TIONTAY "NTAY" VILLACRES 20.12.2025 KONCERT; PRE-CHRISTMAS PARTY – The Lust Resort; Na scenie rapowa załoga: BIG DODO 500, YOUNG MURDA, NTAY oraz kosmiczny duet DJ-ów SPACE X 21.12.2025 OOC Imię i nazwisko postaci: Tiontay Villacres Numer konta postaci: 208095997410 polubień
-
Los Jokers 13
karolasboss187 i 9 innych polubił temat przez Ez Up Hoez Down
Tagbanging, znany rowniez jako wallbanging czy dzialalnosc tag-crew, to forma wizualnego reprezentowania gangu poprzez malowanie znakow, skrotow lub hasel na murach, budynkach, ogrodzeniach, a nawet ulicach. Termin "tagbanger" powstal jako polaczenie slow tagger (grafficiarz) oraz gangbanger (czlonek gangu) i odnosi sie do osob, ktore lacza elementy ulicznego graffiti z aktywnoscia przestepczych klik. Zjawisko to szczegolnie rozpowszechnilo sie w latach 80. w poludniowej Kalifornii – srodowisku, w ktorym aktywnie dzialaja poludniowe odlamy Surenos. Dla wielu grup pelnilo ono role formy komunikacji, oznaczania terytorium oraz publicznego manifestowania obecnosci swojej kliki. Wbrew pozorom tagbanging nie nalezy do zajec bezpiecznych. Malowanie obrazliwych, prowokacyjnych lub rywalizacyjnych hasel na murach kliki przeciwnej okresla sie jako hitupy. Z kolei niszczenie lub przerabianie napisow przeciwnika zwykle w celu jego publicznego osmieszenia lub zdeprecjonowania nazywane jest crossowaniem. Tego typu dzialania moga latwo doprowadzic do konfrontacji miedzy grupami, ktore czesto koncza sie bardzo brutalnie. Z tego powodu osoby zaangazowane w wallbanging zwykle poruszaja sie w wiekszych grupach, czesto samochodami, by minimalizowac ryzyko niespodziewanego spotkania z aktywistami wrogiej kliki. Tagbanging nie ogranicza sie jedynie do dopisywania charakterystycznej litery K przy nazwach przeciwnych grup, symbolizujacej wrogosc. Czestym elementem wizualnej rywalizacji jest rowniez malowanie znakow recznych przeciwnika, a nastepnie ich przekreslanie, przerabianie lub "obrazanie", np. poprzez dodawanie symboli przedstawiajacych srodkowy palec. W kulturze poludniowych gangow sur graffiti jest wiec nie tylko forma ekspresji, ale takze narzedziem komunikacji, zastraszania i rywalizacji, ktore od dekad stanowi istotny element subkultury ulicznej. [LCS] Lil Locos stanowili grupe mlodej siatki tagbangerow ktora przeksztalcila sie w funkcjonalny spin off Lil Jokers bedacy oficjalnym podsetem Venice 13. Warto dodac ze Jokers posiadaja jeszcze jeden spin off Big Locos skladajacy sie glownie ze starszej generacji Meksykanow i pozostajacy mniej aktywny w porownaniu z Lil Locos. Sami Jokers w ramach podsetow Venice utrzymuja najlepsze relacje z Malos oraz Asesinos dzieki czemu tworza szersza siec ogolnych bangerow ktorych wspolnym fundamentem pozostaje Venice 13. Nie oznacza to jednak ze rywalizuja z innymi klikami takimi jak Gangsters czy mniej aktywni juz Dukes. Dla porownania Gangsters trzymaja najlepsze relacje wlasnie z Dukes. Wewnetrzne podzialy na kliki takie jak Lil Jokers pokazuja w jaki sposob gang organizuje swoich czlonkow wedlug wieku doswiadczenia oraz statusu w srodowisku. Sami Jokers powstali w pozniejszym etapie ewolucji Venice 13 co czyni ich stosunkowo nowa czescia tej struktury ale jednoczesnie wazna dla utrzymania jej ciaglosci. Spin off Lil Locos jak sama nazwa wskazuje zrzesza najmłodszych i najbardziej aktywnych czlonkow. Jednym z prekursorow Jokers i zarazem jedna z najbardzej charakterystycznych postaci byl Shady ktory zmarl przedwczesnie i do dzis jest wspominany posmiertnie w lokalnych mediach spolecznosciowych przez pozostalych bangerow ktorzy go znali. Wiadomo ze Lil Jokers pelnia funkcje edukacyjna i integracyjna wprowadzajac mlodszych czlonkow w wieksza odpowiedzialnosc wewnatrz grupy a powstanie spin offu jest tego najlepszym przykladem.10 polubień -
9 polubień
-
'[..] Dadźbóg wlókł się po nieboskłonie i gładząc swój pokaźny brzuch, mruczał: - To się udał Perunowi gagatek, hula po niebie jak sam żmij. Ale młody bożek, mimo skłonności do swawoli, przypatrywał się bacznie swemu opiekunowi i wiele się uczył. Zapragnął również rozdawać dobro. Nie miał jednak żadnego bogactwa. Dadźbóg, widząc jego smutek, poradził mu, aby udał się do swej matki. Nie czekając ani chwili, syn Peruna sfrunął z nieba, zawirował między pniami drzew i wzniósł się ponad lasy, aż powietrze zaświszczało w gałęziach. Kiedy dotarł do Mokoszy, ta przywitała go z radością. - Witaj, mój synu, czy sprzykrzyło ci się mieszkanie na niebiosach? - Ach, matko, cudownie jest fruwać i hulać po niebie - odrzekł za smutkiem. - Więc cóż cię trapi? - Nie mam słonecznego szczytu jak Dadźbóg ani Perunowej błyskawicy, nic światu dać nie mogę. Mokosz wzruszyła się słowami syna. Nie poszło na marne wychowanie u Dadźboga, bo młodzik miał - jak jego nauczyciel - usposobienie pogodne i chciał się dzielić tym, co najlepsze. - Popatrz, mój kochany, wokół siebie. Tyle tu pięknych roślin, a nie ma ich kto roznieść po świecie. Bożek rozejrzał się i aż zawirował z radości. Po ojcu przejął zamiłowanie do nieba, a piękno przyrody pokochał jak matka. Tak oto zerwał się z miejsca i roznosił nasiona i pyłki po całej ziemi. Wszędzie było go pełno. To czesał trawiaste stepy, to znów gwizdał w dąbrowach, aby za chwilę huczeć w skalnych jaskiniach. A gdzie się udał, tam zanosił coś nowego. Przerzucał z miejsca na miejsce wszystko, co zdołał udźwignąć. Dadźbóg, patrząc z góry na wychowanka, brał się pod boki ze śmiechu i klaskał w tłuste dłonie z uciechy. Młodego, wiecznie zabieganego boga zaczęto nazywać Strzybogiem. [..]' Brama IV Cleveland, pochłonięci dymem i historią. [House of Blues] **Lot z Chicago do Cleveland całemu składowi minął wyjątkowo spokojnie. Strumień światła wpadający przez okno samolotu tworzył na dłoni Suzanny losowe kształty przypominające ochronne znaki i jakby przypadek znowu igrał z symboliką... w którą i tak nikt już nie wierzył (poza nią samą). Pod samolotem przesuwały się tafle jezior od których odbijało się chłodnawe słońce Ohio. Ricky przeglądał zapisane na kartkach improwizacje gitarowe, Cassius z słuchawkami na uszach notował tempo nowych partii perkusyjnych chcąc się popisać a Romy? No cóż... po prostu ucięła komara i pierwszy raz od tygodni wyglądała naprawdę spokojnie. Na lotnisku przywitał ich wilgotny zapach zbliżającego się deszczu. Miasto wydawać sie można mniejsze od Chicago miało w sobie podobny do Los Santos spokój który po trzech intensywnych (oraz pełnym jak wiemy zawirowań) koncertach wydawał się niemal zbawieniem. Wypożyczony busik jak zawsze stary i wysłużony (w myśl tani a sprawny), z trzaskiem zamykał drzwi jakby sam chciał powiedzieć im że w trasie każdy zbiera swoje blizny. Przez okna przechadzały sie wraz z drogą szyldy knajp, starych hoteli i neony aż w końcu pojawiła się fasada House of Blues a wraz z nią ciepłe światło z wnętrza, drewniane belki i ściany pokryte plakatami po dawnych występach. Hotel który zabookowała Suzanna znajdował sie kilka uliczek dalej, żadne z nich więc nie miało problemu ze szybkim dostaniem sie na wystąpienie - tradycyjnie rozpakowanie manatków i pora na przygotowanie sie pod kolejny występ. Wewnątrz hali już panował znany im półmrok; technicy rozstawiali sprzęt a w powietrzu unosił się zapach przygotowanych do występu kadzideł i dębowej kory. Scenografia była znów swoimi akcentami oparta o motywy słowiańskich rytuałów (co pozostanie niezmienne w całej trasie sądząc po Suzy). Na scenie pojawiły się w tle plecione wieńce, drewniane maski i rozrzucone po podłodze pędy suszonego jałowca. Za sceną ustawiono gliniane misy z wodą do których co jakiś czas dodawano garść soli i kilka liści dębu w przygotowaniach przed występem Suzy (i zgodnie z niewiadome skąd jej poleceniem). Zanim rozpoczęto występ, Suzy wyszła na moment zza kurtyny ciekawsko spoglądając po nowych twarzach - wiedziała że trasa która trwa jest jej szansą na pokazanie sie tym którzy niekoniecznie znają ją z codziennego życia w Los Santos. Zgasły światła, dźwięk dzwoneczków zapowiedział rozpoczęcie 'rytuału' a na scenę wkroczyły statystki w maskach z dębowej kory, niosąc w dłoniach gliniane dzbany rozstawiały je wokół Suzy. Koncert rozpoczął sie spokojnie, statystki obchodząc Suzanne tanecznym krokiem jakby budziły całość do życia; przywoływały przodków - lada moment przedstawiane zostały pierwsze utwory. Tym razem Suzy zaczęła koncert od 'Ритуальная Песня' podkreślając tym samym że bedzie to głośniejszy i agresywniejszy jej punkt trasy - wraz z dźwiękiem rozległ sie jej gardłowy i rozpaczliwy krzyk nakazujący powstać (ale komu, zmarłym?). Utwór rozpoczęła w anglojęzycznej zwrotce aby każdy zrozumiał jej przekaz a słowa** 'Bogowie wielcy, przodkowie nasi miejcie śpiewających w swojej opiece. Płomień święty wznosi się w góre - hey wysoko aż po nieba kres. Bogowie wielcy ześlijcie łaskę na swój lud, by w dostatku wiecznie żył. Niech chleb i miód Wam niosą na cześć, wola wasza prowadzi przez wieki nas. [..]' **stały sie rozpoczęciem kolejnych scenicznych rytuałów. Jako następne zagrano 'Мокош' oraz 'Цветок Папоротника' dopiero po krótkiej przerwie w której Suzy przeniosła dzbany na kraniec sceny przeszli do w pełni anglojęzycznej części koncertu - nie zabrakło w niej takich kawałków jak 'Cursed Santos'; 'Always & Together'; 'Ending' czy 'Unromantic'. Podczas koncertu brzmienie z utworu na utwór stawało się coraz cięższe a gitara Ricky’ego wzbudzała wiele emocji; osoby przy scenie udawały jakoby naśladowały jego ruchy i Romy, perkusja przeplatając brzmienie z nimi niosła się echem po całej sali. W jednej z pieśni artystka rozrzucała po scenie ziarna zbóż (co znamy już z innych koncertów jak i symbolike tego) które przy blasku reflektorów wyglądały jak iskry. Publiczność śledziła wszystko każdy ich ruch, wciągnięta w rytuał który wtedy? Wydawał się trwać poza czasem. Po krótkiej przerwie rozpoczęła się zakulisowa część „One Step Beyond”. Przygotowane do tego wnętrze sali (już po koncercie) oświetlały tylko świece i kilka lamp z matowego szkła. Wokół sceny ułożono krąg z gałązek dębu i wiklinowych koszy. Suzy siedziała pośrodku wraz z resztą zespołu tłumacząc uczestnikom znaczenie karaboszek, masek które dawniej miały chronić człowieka w czasie Dziadów. W tle przygrywano utwory Suzy akustycznie; ale i nie tylko - bo również covery w tym takich pieśni ludowych; rozpalono delikatne kadzidła dzięki czemu zapach jałowca i lawendy unosił sie dodając nastrojowej atmosfery. W rozmowach artyści chętnie opowiadali o sobie, Suzy jak zaczarowana o kulturze i tym co widzi w muzyce. Wśród pytań padały chociażby takie jak:** - Ricky! Jak Ci sie współpracuje z Suzanną? Co na obecnie jest dla Ciebie największym wyzwaniem podczas gry w zespole? - Bardzo dobrze. W zasadzie to ona wyciągnęła do mnie rękę i namówiła do tego abym zaczął tworzyć coś swojego *zerknal na nia "pogardliwo żartobliwie"* wiedźma... A wyzwania nie ma. Początkowo było w postaci dostosowania się do stylu Suzy, ale teraz jest z górki. - Opowiedz... Jakie odczucia niesiesz za sobą po koncercie w Sacramento? To Twoje rodzinne miasto prawda? - Sacramento dobrze nie wspominam, ale koncert był jedną z niewielu dobrych rzeczy które będę wspominać. Sacramento dla mnie to masa złych wspomnień, które przeważają nad tymi dobrymi. Nie chcę do końca o nich mówić, i nie wiem czy ten występ odczarował moje postrzeganie tego miasta... Ale, było i minęło. Teraz jestem w innym punkcie swojego życia by się tym przejmować. - Romy...? Często wydajesz się najbardziej skupiona ze wszystkich... Co myślisz tuż przed wyjściem na scenę? - No słuchaj... myślę że jak nie zepne pośladków to będzie katastrofa. Scena niby to samo, ale ludzie różni. A co myślę? Jak chodzić żeby nie zaliczyć gleby. - Hey powiedz nam! Jak to jest dzielić trasę z bratem? To wsparcie czy czasem dodatkowe wyzwanie? - Dzielić trasę z bratem zaufajcie mi... jest różnie. Kiedyś mu oddam za podkradanie paletki! - Cassius? Jak wygląda Twoja codzienność w trasie? Jakbyś miał powiedzieć... to jesteś tym, który dba o organizację czy raczej pozwalasz by leciało wszystko na żywioł? - U nas wszystko jak na razie idzie swoim tempem, bo co ma być to będzie. Mimo to jednak, gdy gdzieś coś podupada to staram się pomóc - po to jednak jakoś jest zespół i wzajemne wsparcie? - Suzy czy jest jakiś utwór którego nie zagrasz nigdy wiecej ponownie? - Myślę że nie ma, chociaż jest kilka które staram sie grać całkiem rzadko; głównie przez to że zamknęłam w nich pewną opowieść - a za nią mase emocji, niekoniecznie przyjemnych po czasie. - Interesuje mnie... skąd wzięłaś pomysł by łączyć metal z folklorem i tematyką słowiańską? - Kultura Słowian to kultura moich przodków, i mimo bycia na obczyźnie chce wciąż z nią być silnie związana. Metal? Przypomina mi okres buntu, i chociaż jest za mną - pokazał mi że czasami lepiej wykrzyczeć niż wyszeptać o! **Po ostatnich pytaniach i śmiechach (tym razem sie mendzie udało) sucharów Cassiusa które powoli przycichły, w sali zapadała cisza przemyśleń - w niej świece migotały a ich płomienie odbijały się w spojrzeniach jak wspomnienia z innego czasu. Dym z jałowca i lawendy unosił się miękko wirując w powietrzu w rytm cichych akustycznych dźwięków, które jeszcze przez chwilę dopełniały przestrzeń. Suzy odłożyła gitarę jakby zamykała nie tylko instrument a cały rytuał. Chwile później po pożegnaniu zespół pomógł w porządkach na sali nawiązując przy tym nowe kontakty i przyjaźnie z osobami które z nimi współpracowali; Ricky w milczeniu wpatrywał się w maskę pozostawioną przez jedną z osób (czyżby ta wzbudziła w nim chwile decyzji i przemyśleń). Na zewnątrz powietrze było już chłodne; wilgotne, na niebie noc a światła miasta migotały jak echo blasków'. Suzy zatrzymała się na schodach patrząc w niebo i na dłonie pokryte popiołem. Cassius przechodząc obok, rzucił tylko: 'Chyba sie starzeje młoda...' - zaraz to zebrali sie wszyscy wspólnie na kolacje a po niej do hotelu gdzie szykowali sie w następną podróż przez przystanki trasy koncertowej Suzanny. **9 polubień
-
Los Jokers 13
karolasboss187 i 8 innych polubił temat przez Ez Up Hoez Down
"Venice" Oznaczają affilacje do Venice 13 Gang/Gees Gang Sureño, Southsider i Sur mogą być najczęstszymi tatuażami wskazującymi na lojalność lub związek z meksykańską mafią. „Sureño” odnosi się do żołnierzy piechoty, którzy wykonują rozkazy meksykańskiej mafii; „Południowcy płacą tylko podatki, a „SUR”, po hiszpańsku „południe”, oznacza wierność meksykańskiej mafii. (Zdjęcia: Departament szeryfa hrabstwa Los Angeles) Tylko bracia la EME mogą otrzymać tatuaż z czarną ręką. Pokazywanie czarnej ręki jest uważane za zaszczytny przywilej, ale nie jest wymogiem. Zainspirowany Czarną Ręką Śmierci La Costra Nostra (włoska mafia). "M" Oznacza 13. literę alfabetu, którą po hiszpańsku wymawia się jako „la EME”. Może być również zapisane jako „trece”. Skrót może być potencjalnym wskazaniem przynależności do meksykańskiej mafii bez bezpośredniego identyfikowania organizacji. Kanpol-bezpośrednio tłumacząc jako „wielkie odniesienia na południe” numeracja aztecka, „Sureño i Linie w numeracji azteckiej oznaczają 5, a kropki oznaczają 1; dwie linie i trzy kropki sumują się do 13. Można również użyć tatuaży z azteckim słowem „matlactomei”, które tłumaczy się jak trzynaście. Zarówno Norteños, jak i Sureños identyfikują się z kulturą i wierzeniami Azteków, ale tarcza wojownika Azteków jest najczęściej spotykana na Sureños. Opowiada się za ideologią, zgodnie z którą Sureños to raczej wojownicy lub żołnierze niż przestępcy, uczestniczący w słusznej sprawie swojej rasy i kultury. Prawdopodobnie tajna metoda, która może oznaczać 13 i lojalność wobec meksykańskiej mafii: dolna warga ma kształt podobny do 1, podczas gdy górna warga ma kształt podobny do 3. Kolor niebieski wskazuje na lojalność wobec meksykańskiej Mafii. Może wskazywać na związek lub członkostwo w meksykańskiej mafii, ponieważ inicjały Marilyn Monroe oznaczają „MM”. Ostatnie doniesienia sugerują, że ten tatuaż jest najprawdopodobniej spotykany u niezweryfikowanych współpracowników. Pojawiające się doniesienia sugerują zmianę w kierunku używania tatuaży kolibrów do przedstawiania Huitzilopochtli, azteckiego boga wojny, jako żołnierza meksykańskiej mafii. Mariposy mogą również wskazywać na powiązania lub członkostwo w meksykańskiej mafii. Zakrzywienie skrzydeł motyla może oznaczać „MM”. Najprawdopodobniej można go zobaczyć u współpracowników meksykańskiej mafii „pierwszego pokolenia”.9 polubień -
9 polubień
-
Dessi prowadzi swój mały, nielegalny salon estetyczny w mieszkaniu, gdzie robi usta, rzęsy, botoks i wolumetrię twarzy. Jej sprzęt jest tani, a igły często używane wielokrotnie. Dla wielu dziewczyn z dzielni jest “królową piękna” dla innych, “chodzącą bombą emocjonalną”.Z biegiem czasu zaczęła robić coś więcej niż tylko poprawianie urody. Zaczęła psuć twarze innych dziewczyn specjalnie, na zlecenie. Jeśli ktoś chciał zemsty na byłej, rywalce czy influencerce? Dessi była tą, która potrafiła zepsuć robotę, żeby wyglądało jak przypadek. Wstrzyknięty w złe miejsce kwas, źle dobrany filler efekt często był dramatyczny, ale dobrze opłacony. Tam, między bronią, narkotykami i tatuażami, powstał jej “salon” miejsce, gdzie można było stać się piękniejszą… albo zniszczoną. Zaczęło się niewinnie od przerabiania ust koleżankom z osiedla. Stare krzesło, pierwotny zestaw z AliExpressu i pewność siebie granicząca z obłędem. W ciągu kilku miesięcy Dessi miała już własną „klientelę”. Plotka rozeszła się po dzielni jak dym: tania, szybka, bez pytań. W jej mikrosalonie dwupokojowym mieszkaniu na czwartym piętrze w bloku z wielkiej płyty pachniało lidokainą, spirytusem i dymem z papierosów. Na ścianie wisiało lusterko a w tle leciały jej ulubione kawałki. Tam właśnie Dessi stworzyła swoje małe imperium piękna i bólu. Z czasem do drzwi zaczęli pukać ludzie z innego świata nie dziewczyny z blokowiska, ale typy spod ciemnej gwiazdy. Najpierw przyszła znajoma dziewczyna z lokalnego klubu:„Słuchaj, Dessi, trzeba by tej jednej zrobić korektę ust… tylko żeby trochę przesadzić, rozumiesz?” Dessi zrozumiała. Zrozumiała bardzo dobrze.Od tego momentu zaczęło się coś nowego. Nie tylko „estetyka”, ale estetyczny sabotaż. Zlecenia przychodziły dyskretnie przez wiadomości na Instagramie, albo przez szeptane polecenia w klubach. Kodem były niewinne zdania: „Zrób jej, żeby nie mogła się pokazać przez miesiąc.” „Ma wyglądać naturalnie… ale źle.” Dessi opracowała własny system. Wiedziała, jak mikroskopijne przesunięcie igły może wywołać opuchliznę, asymetrię, albo martwicę skóry. Umiała udawać pomyłkę, panikować w odpowiednim momencie, tłumaczyć klientce, że to normalna reakcja organizmu. Wszystko dokumentowała w głowie żadnych notatek, żadnych śladów. Zleceniodawcy zazwyczaj zazdrosne kobiety, eksdziewczyny gangsterów, czasem same influencerki, które chciały zaszkodzić konkurencji. Pośrednicy barmani, tatuażyści, fryzjerki, które za małą prowizję przekazywały kontakt. Ofiary dziewczyny, które przychodziły po ulepszenie i wychodziły z nową twarzą… dosłownie. Płatność zawsze gotówką. Czasem w kopercie, czasem w torebce po kosmetykach. Czasem w towarze. Dessi nie pytała, za co. Nie interesowały jej powody. Każda twarz była płótnem, a każda pomyłka dziełem sztuki. Jej salon był miejscem, o którym wszyscy wiedzieli, ale nikt nie mówił głośno. Nie miała szyldu, ale miała legendę. W sieci krążyły plotki, że potrafi zepsuć każdą bez śladu, bez dowodu. Niektóre dziewczyny mówiły, że Dessi jest psychiczna. Inne, że genialna. Prawda leżała gdzieś pośrodku. Nigdy niczego nie udowodniła. Wszystko wyglądało jak przypadki. Jak źle wykonane zabiegi. Kiedy miała swoje wysokie dni, potrafiła pracować całą noc, śmiejąc się, że tworzy nowe wersje ludzi. W epizodach maniakalnych była artystką, chirurgiem, bogiem. Z biegiem czasu zaczęła mieć stałych zleceniodawców. Jeden z lokalnych dilerów zaczął wykorzystywać jej „usługi” do szantaży. Kiedy ktoś miał mówić za dużo wystarczyło, że poszedł do Dessi na poprawki. Jej biznes rósł, tak jak jej ego. Kupowała coraz lepszy sprzęt, ale nigdy nie zmieniła zasad: zero paragonów, zero papierów, zero sumienia. Dessi nie widziała w tym zła. Dla niej to był biznes jak każdy inny tylko zamiast broni, sprzedawała upiększony ból.7 polubień
-
Zaledwie kilka godzin po premierze „empty” missie wypuszcza nowy materiał pt. „USA FREESTYLE”. Utwór pojawił się nieoczekiwanie, bez zapowiedzi. Freestyle powstał we współpracy z Raevey, producentką i artystką, z którą missie współpracował już kilkukrotnie przy wcześniejszych projektach. Ich wspólne brzmienie ponownie okazało się wyjątkowo spójne, surowe i spontaniczne, a przy tym pełne charakterystycznego klimatu, który staje się znakiem rozpoznawczym duetu. Numer został zrealizowany spontanicznie a mimo to widać w nim rosnącą dojrzałość artystyczną missie. Artysta z każdym kolejnym numerem poszerza swoje muzyczne granice, eksperymentuje z brzmieniem i nie boi się ryzyka. Choć zaczynał od kameralnych publikacji dla wąskiego grona słuchaczy, dziś coraz wyraźniej widać, że krok po kroku, bez pośpiechu, buduje własną markę i styl, który trudno pomylić z kimkolwiek innym.7 polubień
-
7 polubień
-
Tyzee Lopez aka. yzee Tyzee Lopez urodził się 13 maja 2004 roku w Methodist South Hospital w Memphis, w stanie Tennessee. Dorastał w South Memphis w zwykłej rodzinie. Ojciec który często brał nadgodziny pracował jako mechanik, a matka sprzątała w hotelu. Nie mieli dużo pieniędzy, ale zawsze potrafili jakoś sobie poradzić. Tyzee od małego widział, że jeśli czegoś chce, musi na to zapracować gdyż z czasem samo nic nie przyjdzie. Muzyką zainteresował się jeszcze jako dzieciak. Kuzyn puszczał mu lokalnych raperów – Yo Gottiego, Key Glocka i innych, którzy wywodzili się z tych samych ulic. Kiedy rówieśnicy włóczyli się po okolicy, on siedział przy starym laptopie i próbował robić bity. Na początku wszystko brzmiało źle, ale z czasem ogarnął programy i nauczył się podstaw produkcji. Robił to z ciekawości, a potem z pasji, aż w końcu zaczął sprzedawać pierwsze podkłady przez internet. W liceum mimo tego że nie był orłem nauki co tworzyło mu problemy, zaczęło mu iść coraz lepiej. Ludzie z okolic południowego Memphis zaczęli kojarzyć jego nazwisko, a dwójka kuzynów z sąsiedztwa nagrywało na jego bitach. Nie był typem, który się wychyla, raczej pracował po cichu. Nie lubił gadać o planach – po prostu robił swoje. Kiedy zebrał trochę sprzętu, zaczął też pisać teksty. Chciał pokazać, jak jego muzyka brzmi z wokalem, więc spróbował samemu nagrywać. Jego styl był prosty i bez zbędnego owijania w bawełnę. Pisał o codziennych rzeczach, o życiu w Memphis, o dorastaniu i również o tym, jak to jest próbować czegoś w miejscu, gdzie niewielu osobom udaje się coś osiągnąć. Poza muzyką napawał miłością do sportu, szczególnie koszykówki. Grał w szkolnej drużynie, często też z kolegami po lekcjach. Dzięki temu nauczył się wytrwałości – jeśli coś nie wychodzi, trzeba po prostu próbować dalej. Sport pomagał mu odciąć się od problemów i zachować równowagę między szkołą która była jego piętą Achillesową a muzyką. Lot do LA był dla niego początkiem nowego etapu. Wiedział, że to nie będzie łatwe, ale nie planował się cofać. Wysiadł z samolotu z plecakiem, laptopem i przekonaniem, że niezależnie od tego, gdzie jest, i tak będzie robił swoje – tak jak zawsze. Tyzee Lopez nie wychował się w luksusie, ale miał jasno w głowie, czego chce. Nigdy nie chodziło mu o szybki rozgłos czy pokazanie się w internecie. Po prostu chciał tworzyć muzykę, która ma sens, i udowodnić, że ktoś z South Memphis też może dojść dalej, jeśli tylko postanowi się nie poddać. SOCIAL MEDIA Tyzee Lopez PRODUCED Young Murda - Bipolar (prod. yzee) NTAY - MPRODUCT (prod. yzee) NTAY - 4+5 (prod. yzee) NTAY - MPIMPIN (prod. yzee) NTAY - Thank You Mum (prod. yzee) James Garton - Alone in the Noise (prod. yzee) NTAY, Young Murda - CASTALIA EP ChukkyRRich - GOAT EP Easside Bunny - Sukka Killa ft. ChukkyRRich, Yourbiggest Nightmare, BabyYank (prod. yzee) SINGLES/FEATURES yzee - NO HOOK yzee - sensitive yzee - prayer MENTIONS KONCERT; PRE-CHRISTMAS PARTY - BIG DODO 500, YOUNG MURDA, NTAY, YZEE OOC, notka; Imię i nazwisko postaci: Tyzee Lopez Numer konta postaci: 3813266997 Przynależność (np. do wytwórni muzycznej jeśli grasz artystę, do agencji menadżerskiej jeśli grasz menadżera, do klubu sportowego jeśli grasz sportowca itd.): Cesar Medina Agency Imię i nazwisko menadżera (jeśli posiadasz): Felipe Cesar Medina Numer konta menadżera: 0791865550 Kontrakt zawarty z menadżerem (dot. podziału zysków, np. 10% zysków trafia do menadżera): Manager 30%6 polubień
-
Harvest Festival to tradycyjne wydarzenie organizowane jako symbol zakończenia sezonu zbiorów i powitania jesieni, które w tym roku zawitało również do stanu San Andreas. Jednodniowy fesitwal na świeżym powietrzu, pełen atrakcji w postaci stoisk, koncertów, licytacji i loterii, w finale zakończony wielkim ogniskiem już po samym opisie brzmi, jak okazja na spędzenie czasu w ciepłej, jesiennej - a nawet w pewnym sensie rodzinnej atmosferze. A jak było naprawdę? Chociaż samo wydarzenie przebiegło pomyślnie i obyło się bez większych kontrowersji w jego trakcie, nie można powiedzieć tego samego o kulisach organizacyjnych całego festiwalu. Pierwszym zawahaniem w opinii publicznej okazał się być angaż Gracie Welch - perkusistki związanej niegdyś z zespołem The Rearview Lovers, której komentarzową batalię zakończoną blokadą konta opisaliśmy w siódmym artykule Chatter Central - "007. ADONIS i zapowiedź albumu - czyli jak z prostego postu wyciągnąć zablokowane konta.". Ogłoszenie Welch jako jednej z występujących spotkało się z mieszanym odbiorem, głównie przez fakt przytaczanej sytuacji z komentarzy, w której ze strony perkusistki padły niefortunnie dobrane słowa, za które zyskała opinię rasistki. Ta sytuacja opisana została na łamach profilu OnSpot, na co humorystycznie i olewczo zareagować postanowił jeden z głównych organizatorów i osób reprezentujących Harvest Festival - Regan Flaherty. Jego sylwetka będzie istotna w dalszej części tekstu - w tym momencie warto skupić się nie na samym oświadczeniu Flaherty, a na komentarzu Anne Wells, powiązanej z zespołem The Blue Whale. Wells wprost zarzuca organizatorowi - Regan Flaherty - niestabilność psychiczną i groźby, kierowane w stronę osób, z którymi współpracuje, przytaczając nawet konkretny cytat o "rozjebaniu [komuś] łba". Ta wypowiedź artystki wzbudza w zainteresowanym jedynie rozbawienie, które okazuje zostawioną pod komentarzem reakcją. Niepokojący komentarz prowadzi do spotkania między Anne Wells a MMCB, podczas którego kobieta decyduje się opisać wspominaną przez siebie sytuację z własnej perspektywy. Według relacji liderki The Blue Whale, parę tygodni przed festiwalem, jej kuzynka zaproponowała całemu zespołowi występ podczas w/w wydarzenia, którego jednym z organizatorów był Flaherty. Doszło do wstępnego ustalenia i zaakceptowania warunków wspólpracy, zarówno na linii organizatorzy - zespół, jak i między organizatorami a CEO Blood Moon Records, z którym związany kontraktem jest zespół Anne - Raven Morgan. Dalej, Wells mówi o "dziwnych problemach" z Flaherty, przytaczając sytuację, w której w wiadomościach do niej, "oświeciło go" o innych artystach, zadeklarowanych aby wystąpić na miejscu The Blue Whale. Finalnie Raven Morgan miała dogadać się z organizatorami i oficjalnie dopiąć koncert Anne i jej zespołu. Równolegle, matka Anne Wells - Chenille Carter-Larocque - za pośrednictwem asystenki kontaktowała się z organizatorami festiwalu, nie wiedząc o wspomnianym dopięciu występu przez CEO wytwórni. Angelique Linder, jako prawa ręka Larocque, kontaktuje się nie z Flaherty, a z Angela White, która również zajmowała się organizacją wydarzenia. Warto zaznaczyć - w tym momencie ani Larocque ani Linder nie są świadomi ustaleń między Raven Morgan, a Harvest Festival, co jest istotne w dalszej części relacji Anne. Angela White przekierowała Angelique Linder do głównego organizatora, czyli nikogo innego, jak Regan Flaherty, ponieważ sama miała nie odpowiadać za angaż artystów. Pojawienie się asystentki Larocque w tej sprawie - według osób odpowiedzialnych za wydarzenie - miało być ewidentną próbą nacisku i wywołania na nich presji. Dalej, według wersji Anne, Flaherty po dowiedzeniu się, że spotkanie i cała "presja" dotyczy The Blue Whale, miał oskarżyć Angelique Linder o wprowadzanie chaosu i wywołanie niepotrzebnego przy masie obowiązków stresu. Dzięki tej sytuacji, miał też rzekomo dowiedzieć się, że jeden z głównych inwestorów nadchodzącego festiwalu - spółka LAROCQUE - jest powiązana z Anne Wells, a konkretnie mowa tu o Chenille Carter-Larocque, która jest "matką" artystki. Po połączeniu "presji" wywoływanej na organizatorach przez asystentkę Larocque i faktu powiązania Chenille z Anne, Flaherty miał zrezygnować z głównego inwestora i angażu The Blue Whale, aby zrobić drugiej stronie na złość. Podczas opisywanego spotkania między Flaherty a Larocque i Linder, mężczyzna miał oskarżać asystentkę małżeństwa - Angelique Linder - o pozyskanie swojej posady przez kontakty seksualne z przełożonymi, to jest: obecnymi na miejscu Chenille i Nannie Larocque. Po zakończeniu spotkania, to własnie Linder była osobą, do której przytaczane przez Anne słowa o "rozjebaniu łba" były kierowane. I rzeczywiście, w nagraniu z monitoringu przesłanym przez Anne, padają takie słowa. **W tym miejscu tekstu, dołączony jest zapis z kamer monitoringu w formie audio-video. Data nagrania wyświetla się przez cały czas trwania - 12 października 2025, między 2 a 3 w nocy.** MMCB odezwało się w tej sprawie do Angelique Linder - wspominanej zarówno w tekście, jak i na nagraniu z monitoringu, asystentki LAROCQUE, w celu poznania jej perspektywy na przytaczaną sytuację. "W trakcie tego spotkania - Pan Flaherty wniósł broń na teren naszego wieżowca w którym posiadamy biurowiec LAROCQUE. Zachowywał się względnie normalnie, aczkolwiek po tym jak ja zostałam potraktowana - Pani Chenille nie chciała z nim o niczym innym rozmawiać niż biznes. Poprosiła Panią White żeby została na moment i.. Zaczęłyśmy wyjaśniać sytuację z Panem Flaherty' - ponieważ to właśnie Angela White, nastawiła przeciwko mnie Pana Flaherty, opowiadając mu plotki związane z moją osobą - bo to że jestem niekompetentna - nawiązanie do rozmowy telefonicznej między Flaherty a Linder, kilka dni przed spotkaniem w biurowcu - to są właśnie słowa Pani White, które nie raz miała czelność kierować w moją stronę. Za tym kryje się bardzo długa historia, nigdy nie było nam po drodze. Okeeeej.. Więc Pani White została, dopóki Pan Flaherty nie dobijał się do naszego biura jak opętany. Po tym postanowiłyśmy zakończyć rozmowę z Angela White - Pani Larocque zjechała do garażu, a ja wysiadłam w biurowcu. Tam wpadłyśmy na Flaherty, który był bardzo zniesmaczony i zdenerwowany tym, że Pani Angela White negocjuje z "lesbijkami", wykrzykiwał jej frazy obok mnie, że "jak mogłaś przepraszać tą lesbę, która ma stanowisko dzięki nierządu z Paniami Larocque. [...] Czułam wtedy strach. Jechał ze mną windą, ubliżał mi i zachowywał się jak osoba.. Niespełna rozumu. Płytkie miał myślenie, czego mu strasznie współczułam. Wysiadając z jednej windy, uciekłam od razu do drugiej - nie chciałam aby ten facet za mną dalej szedł - wiedziałam, że ma broń." - Angelique Linder, transkrypcja rozmowy z 27 października 2025 roku, około 9PM. Zarówno Anne Wells jak i Angelique Linder informują MusicMedia ChatterBox o tym, że przytaczane zachowanie Regan Flaherty zostało zgłoszone do Bureau of Alcohol, Tobacco, Firearms and Explosives (ATF). Motywacją zgłoszenia był fakt posiadania przez Flaherty licencji na broń i prowadzenie przez niego Flaherty's Shooting Club & F&N Airsoft Arena. Zawiadomienie ATF o tej sprawie miało wyjść od samej Chenille Carter-Larocque. Pod koniec rozmowy z Angelique Linder, kobieta proponuje rozmówcy z ramienia MusicMedia zebranie dowodów związanych z niepokojącymi zachowaniami Regan Flaherty od paru osób, aby "nie narażać reputacji spólki LAROCQUE" przez bazowanie tylko na relacjach osób z nią powiązanych, celem uniknięcia opinii publicznej o "przyjściu Chenille Larocque na skargę do mediów", co mogłoby być odebrane jako akt zemsty i prowokacji. Zgodnie z propozycją Angelique Linder, w dalszej części tekstu daliśmy przestrzeń medialną drugiej stronie konfliktu - Reganowi Flaherty, który postanowił przygotować obszerny materiał wideo, w którym poza nim samym, pojawia się również Angela White, wspominana wcześniej w tekście. Flaherty, opisując przytaczane wyżej spotkanie w budynku LAROCQUE, wspomina także o genezie rzekomego konfliktu na linii Linder - White. Według mężczyzny, w trakcie rozmów dotyczących udziału zespołu The Blue Whale w festiwalu, Chenille i Nannie Larocque wysłały Angelique Linder, aby "upewniła się", że zespół rzeczywiście wystąpi. Problem w tym, że udział grupy był już dawno dogadany - kontrakt miał być podpisany w ciągu kilku dni, a nawet Raven Morgan z Blood Moon Records włączyła się w rozmowy o współpracy. Innymi słowy: nie było czego potwierdzać, bo wszystko zostało dopięte. Flaherty określa Linder fatalnym wyborem do tego zadania, wskazując jako powód jej otwarty konflikt z Angelą White, który miał trwać już od czasu "afery jachtowej". Regan stwierdza, że nieścisłości między kobietami wynikają z wcześniejszego odrzucenia Angelique z Ice Dreams, gdzie rolę w decyzji miał odegrać Nicholas Galvan z CaféVelvet. Podczas pierwszych rozmów, Linder nie negocjowała, tylko stawiała żądania - wprost, bez wprowadzenia. Zamiast zapytać o stan rozmów, zaczęła od deklaracji „ŻĄDAMY, by The Blue Whale zagrało”. To miało doprowadzić do spięć i konieczności prostowania sytuacji. Ostatecznie wytłumaczono to jako nieporozumienie i sprawa została chwilowo załagodzona. Kluczowe miało okazać się czwarte spotkanie - czyli to, do którego Anne Wells nawiązywała w swoim komentarzu i to, podczas którego Flaherty miał grozić Linder "rozjebaniem łba". Według właściciela F&N Airsoft Arena, spotkanie początkowo przebiegło poprawnie - ustalono nagrodę główną w losowaniu dla uczestników festiwalu: ekologiczny domek w Paleto Bay, sponsorowany przez Larocque i Green Energy. Po rozmowie Chanille Larocque miała poprosić Angelę White o pozostanie „na chwilę”. Ta „chwila” przerodziła się w ponad dwie godziny, co wywołało frustrację, spowodowaną opóźnieniem kolejnych obowiązków zawodowych. Gdy Flaherty zwrócił na to uwagę - przerywając dwugodzinną "chwilę" - miał zobaczyć, jak Angela White poprawia ubrania i fryzurę. Punktem zapalnym, który przerodził się w agresywną wymianę słowną, miały być słowa Linder kierowane do Regana, w których twierdzi, że "Angela White musiała świecić za niego oczami" [słyszane na nagraniu z monitoringu]. Wymiana uprzejmości przeniosła się ostatecznie na parter budynku - to właśnie tam, zgodnie z nagraniem z monitoringu, padają słowa będące całym trzonem sytuacji. "Tutaj pojawiają się nadprzyrodzone zdolności Angelique. Naprawdę jestem pod ich wrażeniem. Gdy tylko weszła do windy, a drzwi się zamknęły - odwrócilem się do Angeli oraz Lily, rzucając tekstem “Rozkurwię jej głowę, przysięgam”. Ja wiem, wiem - szyby w windach niosą echo dźwięków - dlatego szanuję Angelique za bycie nietoperzem i usłyszenie tego! Naprawdę. Ale, uznała to za groźbę." [plansza z materiału przesłanego przez R.Flaherty - łac. "Kto mieczem wojuje, od miecza ginie"] Dalsza część materiału dotyczy następstw przytaczanej sytuacji. Flaherty, razem z Angelą White postanowili "zarzucić wędkę" w postaci nagrywającego rozmowę dyktafonu, z którym White odwiedziła małżeństwo Larocque, czego efektami są dwie zapisane rozmowy: pierwsza, między White a Nannie Larocque i druga - już z udziałem Nannie i Chenille. W pierwszym nagraniu, celem spotkania między kobietami miało być omówienie konfliktu związanego z organizacją Harvest Festival. Nannie Larocque przekazuje Angeli White, że zarówno ona jak i Chenille, wycofują się z udziału w wydarzeniu jako LAROCQUE. Powodem tej decyzji mają być obelgi i groźby, które miał kierować Flaherty. Angela w rozmowie próbuje załagodzić sytuację, wskazując udział Angelique Linder w rozmowach jako źródło konfliktu, a nie zachowanie swojego partnera biznesowego. Nannie Larocque utrzymuje jednak, że winny jest Regan, który miał obrażać jej żonę i asystentkę spółki, zachowywać się agresywnie, wykazywać seksistowskie i homofobiczne podejście i sugerować, że współpraca z Larocque to dla nich przysługa. White twierdzi, że sama została potraktowana wbrew oczekiwaniom i działania, które planuje Chenille Carter-Larocque mogą zaszkodzić wszystkim uczestnikom i sponsorom festiwalu - w ramach dalszej chęci wyjaśnienia sprawy, proponuje spotkanie w większym gronie (z udziałem Chenille i Angelique Linder). Nannie Larocque otwarcie popiera działania i zamiary swojej żony, mimo świadomości, że są one motywowane zemstą - co budzi niepokój w Angeli White, związany z możliwym uszczerbkiem na reputacji jej własnej firmy (Ice Dreams). Drugie nagranie to kontynuacja rozmów, tym razem już z udziałem nieobecnej podczas pierwszej rozmowy Chenille. Na początku rozmowy, Chenille otwarcie przyznaje, że planuje działania wymierzone zarówno w festiwal, jak i w samego Flaherty, mówiąc o tym, że "jutro spadną bomby". White w dalszym ciągu próbuje uspokoić sytuację, wskazując na możliwe szkody wśród sponsorów, uczestników i Ice Dreams, którym zarządza. Chenille pozostaje nieugięta i wprost mówi, że chce "zniszczyć mu [Reganowi] życie". Angela White, broniąc partnera biznesowego, po raz kolejny wskazuje Angelique Linder jako źródlo problemów w całym wątku, mówiąc o jej rzekomych tendencjach do przesady i robienia z siebie ofiary. Larocque uznają słowa White za uzasadnianie przemocy psychicznej i upokorzenia, po czym Chenille wprost mówi o zgromadzeniu dowodów przeciwko Flaherty, swoich kontaktach w FBI i ATF i planach zgłoszenia całej sprawy do władz federalnych, celem doprowadzenia do odebrania mężczyźnie licencji na broń. "Pracowałam dziesięć lat w FBI. Prowadzilam sledztwa o naprawde duzym kalibrze. Mam skompletowane wszystkie dowody na tego fiuta i jutro z tym działem. Straci swój sklep z bronią, straci prawdopodobnie licencje na broń. [...] Jednak pisał o moim "SUKCESIE". On nawet nie uważa, że odniosłyśmy z Nannie sukces. Gardzi nami. Dlatego ja nim tez gardze i nie zatrzymam sie na sklepie." W niektórych ze słów Chenille i Nannie Larocque słychać jasny cel, który idzie za ich wypowiedzeniem. Zaczynając od wypowiedzi, mających wskazać nadchodzące działania i potencjalne negatywne skutki, mówią: - "Jutro spadną bomby, Angela" - "Zniszczę go za bycie takim ludzkim śmieciem" - "Nie chcę uderzać w Ciebie, ale jeśli w tym zostaniesz - na pewno w jakiś sposób dostaniesz rykoszetem" Padają nawet słowa, które nawet jeśli rzucone pół-żartem, mogą zahaczać o zastaszanie, w kontekście całego napięcia. - "Denerwujesz mnie powoli. Zaraz Cię zleje, słowo." ~ Nannie Larocque Dalej, pojawiają się wypowiedzi mające na celu wywołanie presji psycjicznej i wymuszenia konkretnej decyzji. - "Powinnaś się z tego wymiksować" - "Nie przesadzaj... Nie chcemy Ci zaszkodzić, powtarzam to wielokrotnie" - "Przepraszam, że trafiło na Ciebie. Mówiłam Ci, że powinnaś się z tego wymiksować" - "Nie cofniesz tego raczej już. No, ale zobaczymy co się wydarzy" - "Nie chcemy Ci zaszkodzić...Ale to biznes, nic personalnego" Chenille Carter-Larocque w przytaczanym nagraniu rozmowy, posuwa się nawet do wysnucia teorii i zarzutów dotyczących swojego "przeciwnika", chcąc możliwie osłabić jego pozycję w oczach Angeli White. - "Kto wie, może kogoś w przeszłości molestował?" - "On ma problemy prawne, większe niż mu się zdaje." Całe drugie nagranie, przytoczone w filmie Regan Flaherty, bez wątpliwości stawia małżeństwo Larocque w tym samym, złym świetle, w którym pierwotnie to jego chciały postawić. Druga rozmowa przepełniona jest klimatem presji, wywołania poczucia zagrożenia i dominacji. Pada nawet pytanie dotyczące bielizny Angeli White, które jest dodatkiem innych wypowiedzi nawiązujących do sfery intymnej obu stron rozmowy. Chenille i Nannie Larocque wykazują w rozmowie dominujacy ton, mówiąc o tym, że "zorganizują wspólnie kolejny festiwal i to na dodatek pewny", "wpłacą pół miliona dolarów na fundację, aby Angela White nie czuła, że ktoś stracił" czy umniejszając wypowiedziom White, mówiąc że "powinna przejść szkolenie z PR" i żeby "zajęła się firmą, a nie współpracą z jakimiś głupkami". Reszta materiału wideo to wypowiedzi Angeli White, która relacjonuje kulisy niedoszłej współpracy z własnej perspektywy, zarzuty dotyczące CEO jednej z korporacji ochroniarskiej Bobcat Security. Słowami zakończenia, Flaherty zachęca osoby, które były świadkami "równie niepokojących" zachowań ze strony głównie Chenille Carter-Larocque do zabrania głosu oraz oznajmia, że zgłosił sprawę loterii podczas festiwalu DesertFest (którego jednym z organizatorów i głównych sponsorów było LAROCQUE) do komisji, podejrzewając naruszenie przepisów. Materiał dostarczony przez Regan Flaherty jest dołączony w całości pod tekstem.6 polubień
-
thepaletobeacon.com/news
Jesus i 5 innych polubił temat przez Crunchiper
**Na stronie internetowej thepaletobeacon.com pojawił się nowy artykuł.**6 polubień -
6 polubień
-
6 polubień
-
[PROJEKT IC] Pacific Waste Solutions
Skala i 5 innych polubił temat przez Salvatrucha
**Realizacja zlecenia Pacific Waste Solutions z ramienia City Of Davis.**6 polubień -
**Na kanale pojawiła się seria shorts dotycząca wywiadu w ramach Offbeat Yammer na którym wystąpiła Kelsey "VEX" Hartman. Na shortsach można łatwo złapać przekierowanie do głównego materiału. ** LINK DO PEŁNEGO WYWIADU: OFFBEAT YAMMER - Chit-chat with Kelsey "VEX" Hartman **Dodatkowo zaczął być także rozwijany aspekt społecznościowy dookoła kanału - sama bbygail bardziej wchodzi w interakcję z fanami zarówno za pośrednictwem swoich stron w social media jak i platform komunikacyjnych** (( Zapraszam chętnych na discord związany z kanałem. Będą pojawiały się tam informacje o aktualizacjach i nowych materiałach, zakładki społeczności czy też materiały pomocnicze dla osób biorących udział w materiałach pojawiających się na kanale: https://discord.gg/C28Q2dyT ))6 polubień
-
**Vitaliy Y byl przekonany, ze konflikty, zamet, bajzel i prezentowanie sie z bardzo kiepskiej strony wprowadzi A.Linder w kolejnym miejscu pracy. Cieszy sie, ze zakonczyl wspolprace z pianistka ktora przerobila juz w wielu przedsiebiorstwach w Los Santos i zazwyczaj pozostawiala po sobie syf (wedle opowiesci). Przeslal artykul do ekipy ROYAL ktorzy widzieli odklejki Linder na wlasnych oczach**@principeska@spirol @Pingwin @Ozzybaby6 polubień
-
6 polubień
-
5 polubień
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
**Aine Y kończąc popołudniowe porządki w ogrodzie sięgnęła po telefon otrzymując od męża link do artykułu. Czytając całość, aż usiadła z wrażenia na altance popijając malinową herbatę. Nie dowierzając w to, co wlaśnie widzi i słyszy roześmiała się na głos przypominając sobie, jak przez brak kompetencji Linder wydarzenie ROYAL omal nie legło w gruzach. Cieszy się, że nie ma już takiej asystentki, która wiecznie miała jakieś problemy i kręciła afery. Wysłała finalnie do męża rozbawione minki jako reakcję na jego wiadomość.**4 polubienia
-
4 polubienia
-
**Bezpośrednio pod tekstem, dołączony został cały materiał wideo omawiany w drugiej części artykułu.** **Po komentarzu Chenille Carter-Larocque pod postem Regan Flaherty, do załączników pod artykułem został dodany zrzut ekranu z rozmowy tekstowej między Angelique Linder a Lily Cox - którą w swoim materiale, Flaherty nazywa przyjaciółką, a z kolei druga strona konfliktu zarzuca mu wykorzystanie Cox do zwabienia Linder do mieszkania w niewiadomym celu.**4 polubienia
-
Postanowiłem ogarnąć piosenkę w 4 rok istnienia tejże najlepszej frakcji na serwerze vibe roleplay (bo minęły 4 lata od kiedy SASPik stał się oficjalnie frakcją). Co prawda nie umiem jeszcze kręcić ani montować filmów mamy 99% fotkek w klipie. Piosenka to wygenerowane przez AI nuta w stylu county opisująca samo State Parks oraz współpracę z HP, SD i FIRE. Tekst poniżej.4 polubienia
