Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Qumaty

Gracz
  • Postów

    65
  • Rejestracja

Treść opublikowana przez Qumaty

  1. **(28.12.2025) W godzinach wieczornych na platformie V-Tube pojawił się nowy utwór pt. Gee-Tang Freestyle v1. Jest to drugi numer undergroundowego rapera, który po prawie siedmioletniej przerwie wraca z czymś nowym.**
  2. Yakuza Yakuza Yakuza Yakuza Yakuza Z nami nie pograsz to nie Hamafuda.... Polubiła akcent pyta mnie Qumacz skąd jesteś (Seoul) Chodzcie łabędzie tu wam lepiej będzie v2. Myśle, że to czas, by pozytywnie zaskoczyć.
  3. Puños de Acero wziął się z czystego pomysłu i dużej dawki frustracji Santino (Santo). Facet każdego dnia chodził po Los Santos, patrząc, jak młodzi ludzie z talentem marnują go i nie mają gdzie się pokazać. Widział, jak latają po mieście, kręcą się po starych dzielnicach, w garażach, na parkingach - próbują cokolwiek zrobić, a wszystko wydaje się sztuczne, pozorne. Miasto pełne jest miejsc, które udają, które niby są fajne, ale w praktyce są plastikowe, wygładzone i nijakie. Santino chciał czegoś prawdziwego. Chciał miejsca, gdzie każdy ruch, każdy sparing, każdy drobny gest ma znaczenie; gdzie widać od razu, kto jest z charakterem, a kto tylko udaje twardziela i cipczy. Na początku wszystko było improwizacją. Santino nie miał ani kasy, ani żadnego oficjalnego wsparcia, ale miał ludzi, którym ufał - braci z klubu, znajomych oraz ludzi, którzy znali brutalną codzienność miasta i wiedzieli, jak przetrwać w każdej sytuacji. Razem zaczęli tworzyć przestrzeń do trenowania i walki, krok po kroku, od zera. Bez luksusu, bez ozdobników, ale za to z czystą energią i ryzykiem. Miejsce, w którym można było sprawdzić samego siebie, poczuć każdy cios, każdy ruch, każdy oddech. To była szkoła życia, zamknięta w kilku murach, które czuły każdy dźwięk, każdy upadek, każdą próbę. Puños de Acero od początku miał swój rytm. Tu nie było fleszy, kamer ani żadnych reklam - choć okolica na to wskazywała. Chodziło o doświadczenie; o prawdziwą szkołę walki i charakteru. Każdy sparing był jak sprawdzian; każdy trening jak lekcja, która bolała, ale uczyła czegoś nowego. Nikt nie wchodził /na pokaz/. Ci, którzy zostali, zostali na długo i szybko stawali się częścią czegoś większego niż tylko klub Z czasem klub zaczął przyciągać ludzi z całego miasta. Niektórzy z ciekawości, chcieli zobaczyć, o co chodzi, inni przychodzili, bo naprawdę chcieli trenować i bić się poważnie. Santino szybko zrozumiał jedną rzecz..- /przyciągniesz ludzi tylko autentycznością/. Żadne sztuczki, żadne gadki. Jasne zasady, wymagania, i świadomość, że w tym miejscu liczy się tylko ciężka praca, lojalność i charakter. Puños de Acero to nie tylko walki. To społeczność i miejsce, które żyje własnym rytmem, świat, w którym każdy może znaleźć swoje miejsce, budować własną historię i rywalizować. To miejsce, które pozwala tworzyć wydarzenia i sytuacje, które pamięta się długo, które zostawiają ślad w głowie i samej ulicznej świadomości miasta. To nie jest zwykły klub walki; to przestrzeń, gdzie adrenalina miesza się z codziennością Los Santos i każdy może poczuć, co znaczy żyć na własnych zasadach. Credits: @deputy.hero _________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ bitka.mp4
  4. Witam serdecznie. Z głębokim żalem zmuszony jestem zamknąć organizacje, w której osobiście bawiłem się najlepiej. Myślę, że wielu graczy od nas poprze moje zdanie, a klimat jaki udało nam się zgotować zapadnie w pamięć ludziom bawiącym się wspólnie z nami. Community jakie udało nam się zbudować, w sumie ze spontanicznego planu zagrania wspólnie w jednym składzie, przeinaczyło się w kopalnie kontentu dla wielu graczy. Zrealizowaliśmy wszystkie nasze założenia i przełożyliśmy to na gre IC. Najbardziej cieszy mnie fakt iż udało nam się zachować realia do tematu który do łatwych nie należy. Z tego miejsca dziękuje opiekunom za zaufanie, zajebistej ekipie za OGROMNY wkład w organizacje, bez was nie zaszło to by tak daleko, a przede wszystkim graczom którzy przyłączyli się do wspólnej zabawy, PS. Może uda mi się wrzucić pierwszą sklejkę w następnej organizacji, wielkie pozdro Qumaty.
  5. Noc oczyszczenia wariacik
  6. Kolejna już nominacja, dzieki panowie wielkie 5 dla was
  7. Pozdrawiam i dziękuje za możliwość dołączenia do tej jakże cudownej grupy nominowanych osób. Ode mnie traczek to 0dwiedzam blok o o o o ej, łykam draże no a potem pale tlok
  8. Hierarchia i Struktura Yamaguchi-gumi działa według ścisłej hierarchii wzorowanej na tradycyjnych zasadach oyabun-kobun. Funkcjonuje jak feudalna struktura przypominająca samurajski system giri-ninjō, czyli balans między obowiązkiem a ludzkimi emocjami. Oyabun-kobun – relacja mistrz-uczeń, gdzie oyabun (ojciec, szef) zapewnia ochronę i zasoby, a kobun (syn, podwładny) okazuje lojalność i oddanie. Seido – system awansów i lojalności, który wymaga lat pracy, poświęcenia i absolutnego posłuszeństwa wobec organizacji. Symbol który The Little Seoul Collective obrało jako swój herb to drzewko Bonsai. Japoński kolektyw jest swego rodzaju posadzonym za oceanem drzewem, o które trzeba uważnie dbać i skrupulatnie pokierować, aby wydobyć z niego piękno. Jest to swego rodzaju metafora - oddział wysłany do Santos, nadzorowany ostrożnie i wspomagany, aby zmaksymalizować potencjał zarobkowy dla rodziny. Japoński symbol drzewka bonsai wiąże się z głęboką filozofią, estetyką i duchowością. Bonsai to nie tylko sztuka miniaturyzowania drzew, ale także symbol harmonii, cierpliwości, równowagi i natury. Jakich ludzi szuka Kolektyw? Yakuza rekrutuje nowych członków według określonych kryteriów i metod. Proces ten zależy od wielu czynników, takich jak potrzeby konkretnej grupy. Organizacja szuka specyficznych typów ludzi, często są to osoby z trudnym życiorysem, którzy mają ograniczone możliwości w społeczeństwie Młodzi ludzie z biednych rodzin – brak perspektyw i trudna sytuacja finansowa sprawiają, że są bardziej podatni na wpływy. Osoby z kryminalną przeszłością – były więzień może mieć trudności z powrotem do normalnego życia, co czyni go łatwym celem rekrutacji. Ludzie odrzuceni przez społeczeństwo – np. osoby z tatuażami (tradycyjnie źle postrzegane w Japonii), dzieci z rozbitych rodzin, czy nielegalni imigranci. Dla Japońskiej rodziny najważniejszą cechą w potencjalnych kandydatach jest lojalność, gdyż członkowie muszą bezwzględnie podporządkować się organizacji. Kandydaci są sprawdzani pod kątem ich odporności fizycznej i psychicznej, np. poprzez zadania wymagające brutalności lub wytrzymałości. Istotna jest też dyskrecja – zdrada czy gadatliwość nie są tolerowane. Yakuza szuka też ludzi, którzy mogą wnieść coś wartościowego do organizacji: Eksperci od finansów – pomoc w praniu brudnych pieniędzy. Specjaliści IT – do cyberprzestępczości. Byli wojskowi i ochroniarze – do ochrony bossów lub wymuszeń siłowych. Prawnicy lub urzędnicy – ułatwiają korupcję i obchodzenie prawa. Jak wygląda proces rekrutacji? Kandydaci są często zauważani w dzielnicach rozrywki (np. kluby nocne, bary, kasyna), gdzie rodzina prowadzi swoje interesy. Niektórzy dołączają przez znajomych lub rodzinę, którzy już należą do organizacji. Czasem członkowie Yakuzy obserwują młodych ludzi sprawiających kłopoty i oferują im „lepsze życie”. Nowi kandydaci dostają zadania próbne, które badają ich lojalność, wytrzymałość, dyskrecję i umiejętności - np. wymuszenie długu lub pobicie dłużnika, przemycenie nielegalnych towarów, przetestowanie gotowości do przemocy. Kandydat musi też udowodnić, że nie jest szpiegiem policji czy innej organizacji. Jeśli kandydat przejdzie testy, dostaje mentora, który uczy go zasad i hierarchii. W niektórych przypadkach odbywa się ceremonia inicjacji – np. rytualne picie sake z bossami, co symbolizuje więź rodzinną. Kandydat zaczyna od najniższego szczebla, wykonując drobne prace, np. zbieranie haraczy lub pilnowanie interesów. Dołączenie do rodziny to decyzja na całe życie – wystąpienie z organizacji jest trudne i często wiąże się z ogromnymi konsekwencjami. Nieposłuszeństwo karane jest surowo – np. obcinanie palców (yubitsume) jako znak pokuty. Dlatego rekrutacja jest bardzo rygorystyczna i wymagająca, a w jej trakcie - ewentualny kandydat szybko przekona się co go czeka na nowej “lepszej” drodze życia. Cześć - otwieramy się na nowych graczy wśród naszej organizacji. Jesteśmy otwarci na wszelkie działania w środku naszego klanu, bądź gry stricte pod nim. Nastawiamy się na każdy typ gracza, masz chęć nauczyć się tego klimatu? Wpadnij do nas, pomożemy ze wszystkim. Masz doświadczenie? Jeszcze lepiej, będziesz miał jeszcze większe pole do popisu. Poniżej wrzucam wam typy rzeczy którymi zajmuje się nasz klan
  9. Taiyō Bon Pawn Standard życia w Little Seoul balansuje pomiędzy klasą średnią a niższą. Nie brakuje tu ludzi pracujących na dwa etaty, rodzin mieszkających w ciasnych apartamentach, jak i tych, którzy próbują się wybić, prowadząc własne małe biznesy. Infrastruktura jest rozwinięta – mieszkańcy mają dostęp do transportu publicznego, szkół, warsztatów i punktów usługowych, choć nie wszystko jest w idealnym stanie. Mimo tego dzielnica żyje własnym rytmem – jest dynamiczna, kolorowa, nieco chaotyczna, ale pełna charakteru. To miejsce, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością, a codzienne życie toczy się w rytmie ulicznych rozmów, zapachów i dźwięków wielokulturowej społeczności. Pośród zgiełku Azjatyckiej dzielnicy i masy różnych lokali, skrywa się Taiyō Bon Pawn. Jest to skromny lombard funkcjonujący jako lokalny punkt skupu i sprzedaży przeróżnych mniej lub bardziej wartościowych przedmiotów. Lokal zajmuje się również pożyczkami - nie tylko pod zastaw. Nazwa i estetyka lokalu inspirowane są tradycyjną kulturą japońską – elegancki minimalizm, kamienne blaty, rozchodząca się po całym wnętrzu woń lawendy. To nadaje miejscu wyjątkowy klimat z nutą spokoju i... dyskrecji. Historia biznesu Lombard został założony kilka lat temu przez azjatyckiego “biznesmena” - pana Sozen, który bardzo szybko rozbujał interes. Otwierał kolejne mniejsze filie w innych dzielnicach w miarę zwiększających się przychodów sieci. Po kilku miesiącach lombardy zaczęły przynosić intratne zyski panu Sozen, który przez to popadł w samozachwyt, a co za tym idzie - w potężne długi hazardowe, przez które zaczęły się jego problemy z alkoholem. Nachodzony przez lichwiarzy codziennie, nie mogąc liczyć na pomoc służb porządkowych, był zmuszony do likwidacji swojej działalności - wyprzedając lokale za grosze - aby spłacić wierzycieli. W okolicach drugiego kwartału 2025 roku pierwotny i ostatni lokal na Małym Seulu znalazł się w rękach japońskiego inwestora Daisuke Sakurai - który na honorowych warunkach odkupił lombard od pana Sozen’a i od razu zabrał się za transformację wizerunkową przybytku. Daisuke zmienił nazwę oraz wystrój lombardu, dodał też do “oferty” jeszcze jedną usługę - udzielanie pożyczek osobom nie mającym co zastawić. Japończyk chciał umożliwić lokalnej społeczności swego rodzaju koło ratunkowe w trudnych sytuacjach życiowych. Okazało się to bardzo potrzebne mieszkańcom Little Seoul, którzy wiedzą teraz, że mogą w razie problemów finansowych przyjść do pana Daisuke, który chętnie poratuje ich w trudnych chwilach. Oferta lombardu Skup i sprzedaż przedmiotów codziennego użytku, na przykład: zegarki, biżuteria, sprzęt elektroniczny, instrumenty, przedmioty kolekcjonerskie Przedmioty o wątpliwym pochodzeniu – dzieła sztuki, zegarki "z przeszłością", rzadkie pamiątki Pożyczki krótkoterminowe pod zastaw (i nie tylko) – z wysokim oprocentowaniem i twardymi warunkami spłaty
  10. Qumaty

    Public Enemy Number 1

    Polecam chłopaków
  11. Yakuza to jedna z nóg trójkąta gospodarczego w Japonii, która zakorzeniona jest w kraju od czasów samurajów. Grupa przestępcza mająca na celu zapewnienie wzajemnej ochrony oraz wsparcia w czasach feudalnej Japonii, powiązana z dwoma grupami społecznymi tekiya i bakuto, była zbiorem tzw. osób wykluczonych z życia w społeczeństwie - rōninowie, handlarze, hazardziści - czyli margines społeczny który przez swoje wady, odmienne style życia, inne plany na przyszłość, łączył się w klany i zaciskał więzi poprzez społeczne wykluczenie. Japońska rodzina otwarcie mówi o swoim istnieniu i działalności z prostego powodu - w końcu, która inna grupa przestępcza na całym świecie miała aż tak kluczowy wpływ na rozwój swojego Państwa? Mając dziesiątki tysięcy aktywnych członków w samej Japonii, wywierają ogromny wpływ na gospodarkę, społeczeństwo, a nawet politykę - mimo swoich nielegalnych działań, pomagają w całym kraju w przypadku klęsk żywiołowych, pilnują porządku tam, gdzie jurysdykcja policji nic nie może zdziałać i utrzymują finansowo struktury gospodarcze kraju. Członkowie tej grupy przestępczej kierują się szlachetnymi wartościami - szacunkiem, honorem, lojalnością - kodeksem Ninkyo. Wszystko to przekłada się na struktury i funkcjonowanie grupy oraz jest powodem, dla którego istnieją tak długo. Kodeks Nynkyo To zbiór 5 zasad jakimi kieruje się rodzina z wysp. Stanowi filar działalności a jego złamanie jest surowo karane. Traktuj swojego „oyabun” z szacunkiem - w Yakuzie istnieje struktura zwana „oyabun-kobun”. Oyabun odnosi się do ojca, a kobun do swojego lojalnego syna. Podobnie jak struktura chińskich triad, system ten wymaga od kobun robienia wszystkiego, co każe im ich oyabun, a nieposłuszeństwo niesie za sobą poważne konsekwencje. Nie okradaj zwykłego człowieka - romantyczna wizja Japońskiego klanu przedstawia ich jako honorowe postacie, podobne do Robin Hood'a, okradających bogatych i dających biednym. Przez to drobne przestępstwa są dla nich nieistotne, skupiają się na większych, bardziej lukratywnych przedsięwzięciach. Nie zakłócaj harmonii gangu ani nie dotykaj partnera innego członka - walki pomiędzy członkami rodziny są surowo zabronione. W przypadku, gdy jednak pojawi się jakiś konflikt - bardziej prawdopodobne jest, że jeden członek poświęci się w imieniu starszego członka. Lecz pomimo wysoko honorowego podejścia, kobiety wydają się być regularnie uprzedmiotowiane przez członków grupy – nikomu nie wolno dotknąć żony czy dziewczyny innego Kyōdai. Nigdy nie angażuj się w narkotyki - jeśli chodzi o handel i zażywanie narkotyków, większość rodzin jest temu zdecydowanie przeciwna. W Stanach jednak istnieje ogromny rynek narkotykowy i wielki potencjał zarobku, podczas gdy w Japonii rynek jest mały, a jakiekolwiek używki są społecznie mocno nieakceptowalne. W odróżnieniu od USA, w Japonii mając jakikolwiek wpis w kartotece odnośnie narkotyków, możecie być pewni, że nie znajdziecie pracy. Nie mówi się również otwarcie o narkotykach, a fakt ich zażywania się ukrywa. Sytuacja zmieniła się minimalnie od czasów pandemii, gdzie popularniejsza stała się marihuana, której zaczęło brakować na rynku. W Stanach, Yakuza próbuje wykorzystać potencjał rynku nielegalnych używek, ale podejście do członków grupy zażywających narkotyki się nie zmieniło i jest surowo karane. Zawsze zachowuj się rycersko - być może najważniejszą zasadą, której przestrzega rodzina, niezależnie od tego, czy było to w XVI wieku, czy w dzisiejszych czasach, jest zawsze zachowywać się honorowo i z szacunkiem do drugiej osoby. Gangi od dawna cieszą się reputacją szanujących tych, którzy nie działają przeciwko nim, a także pomagają swoimi zasobami potrzebującym. Na przykład to po trzęsieniach ziemi w Kobe i Tohoku odpowiednio w 1995 i 2011 r. Yakuza zareagowała natychmiast, wysyłając pomoc żywnościową i helikoptery potrzebującym, a także otwierając drzwi swoich biur dla potrzebujących schronienia. Warto tutaj również nadmienić że nieoficjalnie mówi się o tym, że zdążyli zareagować na sytuację wcześniej od rządu Japonii. Przekłada się to również na ich metody operowania za granicą - ochrona lokalnych mieszkańców, pomoc potrzebującym, szukanie dochodów w wyższych sferach, wyrachowane, pełne szacunku podejście zarówno do swoich, jak i do wrogów. Jak powstał The Little Seoul Collective - Yamaguchi-gumi chcąc zbudować solidną sieć przestępczą na Zachodnim Wybrzeżu, wysyła trzy grupy do dwóch Stanów: Kalifornii i Nevady. Traktując sprawę priorytetowo, oddelegowała tam jednych ze swoich najlepszych ludzi, w tym Pana Gentarō, Kumi-in - zasłużonego żołnierza Yamaguchi-gumi. Grupa Japońskich imigrantów osiedliła się w Little Seoul i z impetem zabrała się do pracy. Na początku musieli rozeznać się po Los Santos, zdobyć ważne kontakty i zrobić pierwsze kroki w budowie swoich wpływów. Udało im się nawiązać współpracę z Azjatyckim Tongiem, dla których zaczęli obstawiać kluby i restauracje, oraz egzekwować ich długi, co pozwoliło zbudować zaufanie między grupami. Nie był to dochodowy biznes, jednak od czegoś trzeba było zacząć, a samej grupie nie zależało jeszcze na zarobkach, a na wypracowaniu sobie pozycji w mieście. Z czasem i większym zaufaniem do kolektywu, Tong poprosiło ich o pomoc w handlu ludźmi. Owocna współpraca, przyczyniła się do tego, że Japończycy mieli już jakieś wsparcie i możliwości operacyjne, więc zabrali się za przejmowanie małego Seoulu. Ich pierwszym krokiem mającym na celu przybliżyć się do swoich założeń, było przejęcie dwóch azjatyckich knajp, w których organizowali również nielegalne gry hazardowe (pokera i bakarata) dla bogatych Azjatów. Mając stały kontakt z rodziną na wyspach, na bieżąco wyznaczali wspólnie kolejne cele, które Gentaro konsekwentnie wykonywał. Widząc zaangażowanie imigrantów oraz ich oddanie się sprawie, z czasem dostali zgodę, aby działać już jako własny klan przestępczy, który jest odłamem Yamaguchi-gumi i tak właśnie powstał The Little Seoul Collective. Wraz z rozrostem kolektywu, udało im się nawiązać współpracę z Chińskimi Triadami, które miały dobrze rozwinięte struktury przemytu heroiny i prowadziły nielegalne kasyna. Później rozwijali relacje kolejno z Wietnamskimi gangami, które specjalizowały się w brutalnych napadach, wymuszeniach i handlu bronią, oraz z Koreańską mafią zaangażowaną w hazard oraz przemyt narkotyków. The Little Seoul Collective zaczęło zarabiać, dostarczając usługi ochrony tych gangów, pomagając im w praniu pieniędzy i organizując nielegalne operacje. Mając już pewną renomę w mieście, zainteresowali się standardowym dla Yakuzy źródłem dochodu, czyli hazardem. Pierw ochrona nielegalnych Azjatyckich kasyn, później wymuszenia na legalnych już kasynach Santos, gdzie zmuszali właścicieli do przyjmowania ich ludzi jako dealerów i pracowników ochrony, co pozwalało na oszustwa przy stołach. To właśnie dzięki temu Japoński Kolektyw dobrał się do pierwszej większej gotówki, co pozwoliło im drastycznie wybić się do góry. Następnym krokiem było coś, co tradycyjnie w Japonii by nie przeszło, czyli handel narkotykami. Ojciec Daisuke opracował z rodziną plan działania i kolektyw rozpoczął przemyt metamfetaminy produkowanej na wyspach do LS. Używali do tego Japońskich statków handlowych oraz kontaktów w Korei Południowej i Tajlandii, przerzucając ogromne ilości narkotyków do portu Santos. Dystrybucja na ulicach - Yamaguchi-gumi nie sprzedawało narkotyków bezpośrednio, lecz dostarczało je lokalnym gangom latynoskim i azjatyckim, które zajmowały się sprzedażą detaliczną. W końcu nadszedł moment, w którym Japoński Kolektyw mógł już samodzielnie funkcjonować, oczywiście wszystko pod okiem rodziny, który bacznie obserwował ich poczynania. Następnym krokiem, który zbliżał ich do większego majątku, były wymuszenia na Azjatyckich przedsiębiorcach oraz ochranianie ich biznesów. Ochrona restauracji i sklepów – właściciele Azjatyckich biznesów byli zmuszani do płacenia „opłaty ochronnej” w zamian za bezpieczeństwo lokali. Fałszywe długi – korzystając z swoich krupierów w kasynach, tworzyli hazardzistom wielkie przegrane, zmuszając ich do spłaty rzekomych długów pod groźbą przemocy. Ten schemat pozwalał na szybkie generowanie gotówki i zwiększenie wpływów w azjatyckiej społeczności Los Angeles. Przemyt broni – Japonia miała bardzo surowe przepisy dotyczące broni, dlatego Yakuza zaczęła wykorzystywać Santos jako punkt przerzutowy dla amerykańskiej broni palnej. Skupowana legalnie i nielegalnie przez członków, była przez nich dostarczana do portu, gdzie była rozbierana na części, pakowana po różnych kontenerach i przewożona na statkach transportowych. Fałszerstwa i oszustwa finansowe - Yakuza szybko dostrzegła możliwości zarobku w Amerykańskim świecie finansów. Kolektyw na ich polecenie fałszował karty kredytowe – kopiując karty klientów kasyn i kradnąc ich tożsamości. Pranie brudnych pieniędzy – inwestowali pieniądze w nieruchomości, luksusowe samochody oraz sztukę, aby legalizować swoje zyski. Jak aktualnie wygląda The Little Seul Collective? Na dzień dzisiejszy, w dalszym ciągu wszystko jest bacznie pilnowane przez Japońską rodzinę, a członkowie kolektywu zarabiają coraz to większą gotówkę. Wypracowali sobie na Małym Seoulu pozycję i śmiało można powiedzieć, że zdominowali dzielnicę, a społeczeństwo Japońskie rozwija się w niewyobrażalnym tempie. Coraz więcej mieszkańców tej dzielnicy, przekonuje się do honorowego sposobu działania kolektywu. Pojawia się coraz większe poparcie dla grupy, która organizuje zbiórki charytatywne dla mieszkańców Little Seoul oraz ich biznesów. Kolektyw ma coraz więcej punktów, w których mogą prać swoje pieniądze, a każdy z jego członków zna swoją rolę, co przyczynia się do rozwoju tej grupy. Jednak z czasem powstał poważny problem dla kolektywu - pogarszające się zdrowie pana Gentaro. Przez to ojciec Daisuke coraz mniej udziela się w przestępczym świecie, a wszystkie obowiązki spadły na jego syna. To fatalne wieści dla całej grupy, ponieważ to z nim, jako z liderem grupy, dogadywali się wszyscy szefowie współpracujących z grupą organizacji. Pod znakiem zapytania stoi kwestia zaakceptowania zmiany lidera grupy przez partnerów. I to w momencie, gdy kolektyw jest już tak blisko wykonania swojego celu - zbudowania swojego imienia, wpływów oraz pozycji w Santos. Little Seoul nie jest już taką dziurą, jaką zastali Japońscy Imigranci. Teraz jest popularną dzielnicą rozrywki w której płynie gruba forsa. Daisuke próbuje skupiać się na swoich obowiązkach, ale stan zdrowia jego ojca skutecznie go rozprasza. Czas pokaże czy udźwignie swoją nową rolę i przekona do siebie boss’ów zaprzyjaźnionych gangów. Hierarchia i Struktura Yamaguchi-gumi działa według ścisłej hierarchii wzorowanej na tradycyjnych zasadach oyabun-kobun. Funkcjonuje jak feudalna struktura przypominająca samurajski system giri-ninjō, czyli balans między obowiązkiem a ludzkimi emocjami. Oyabun-kobun – relacja mistrz-uczeń, gdzie oyabun (ojciec, szef) zapewnia ochronę i zasoby, a kobun (syn, podwładny) okazuje lojalność i oddanie. Seido – system awansów i lojalności, który wymaga lat pracy, poświęcenia i absolutnego posłuszeństwa wobec organizacji. Symbol który The Little Seoul Collective obrało jako swój herb to drzewko Bonsai. Japoński kolektyw jest swego rodzaju posadzonym za oceanem drzewem, o które trzeba uważnie dbać i skrupulatnie pokierować, aby wydobyć z niego piękno. Jest to swego rodzaju metafora - oddział wysłany do Santos, nadzorowany ostrożnie i wspomagany, aby zmaksymalizować potencjał zarobkowy dla rodziny. Japoński symbol drzewka bonsai wiąże się z głęboką filozofią, estetyką i duchowością. Bonsai to nie tylko sztuka miniaturyzowania drzew, ale także symbol harmonii, cierpliwości, równowagi i natury. Jakich ludzi szuka Kolektyw? Yakuza rekrutuje nowych członków według określonych kryteriów i metod. Proces ten zależy od wielu czynników, takich jak potrzeby konkretnej grupy. Organizacja szuka specyficznych typów ludzi, często są to osoby z trudnym życiorysem, którzy mają ograniczone możliwości w społeczeństwie Młodzi ludzie z biednych rodzin – brak perspektyw i trudna sytuacja finansowa sprawiają, że są bardziej podatni na wpływy. Osoby z kryminalną przeszłością – były więzień może mieć trudności z powrotem do normalnego życia, co czyni go łatwym celem rekrutacji. Ludzie odrzuceni przez społeczeństwo – np. osoby z tatuażami (tradycyjnie źle postrzegane w Japonii), dzieci z rozbitych rodzin, czy nielegalni imigranci. Dla Japońskiej rodziny najważniejszą cechą w potencjalnych kandydatach jest lojalność, gdyż członkowie muszą bezwzględnie podporządkować się organizacji. Kandydaci są sprawdzani pod kątem ich odporności fizycznej i psychicznej, np. poprzez zadania wymagające brutalności lub wytrzymałości. Istotna jest też dyskrecja – zdrada czy gadatliwość nie są tolerowane. Yakuza szuka też ludzi, którzy mogą wnieść coś wartościowego do organizacji: Eksperci od finansów – pomoc w praniu brudnych pieniędzy. Specjaliści IT – do cyberprzestępczości. Byli wojskowi i ochroniarze – do ochrony bossów lub wymuszeń siłowych. Prawnicy lub urzędnicy – ułatwiają korupcję i obchodzenie prawa. Jak wygląda proces rekrutacji? Kandydaci są często zauważani w dzielnicach rozrywki (np. kluby nocne, bary, kasyna), gdzie rodzina prowadzi swoje interesy. Niektórzy dołączają przez znajomych lub rodzinę, którzy już należą do organizacji. Czasem członkowie Yakuzy obserwują młodych ludzi sprawiających kłopoty i oferują im „lepsze życie”. Nowi kandydaci dostają zadania próbne, które badają ich lojalność, wytrzymałość, dyskrecję i umiejętności - np. wymuszenie długu lub pobicie dłużnika, przemycenie nielegalnych towarów, przetestowanie gotowości do przemocy. Kandydat musi też udowodnić, że nie jest szpiegiem policji czy innej organizacji. Jeśli kandydat przejdzie testy, dostaje mentora, który uczy go zasad i hierarchii. W niektórych przypadkach odbywa się ceremonia inicjacji – np. rytualne picie sake z bossami, co symbolizuje więź rodzinną. Kandydat zaczyna od najniższego szczebla, wykonując drobne prace, np. zbieranie haraczy lub pilnowanie interesów. Dołączenie do rodziny to decyzja na całe życie – wystąpienie z organizacji jest trudne i często wiąże się z ogromnymi konsekwencjami. Nieposłuszeństwo karane jest surowo – np. obcinanie palców (yubitsume) jako znak pokuty. Dlatego rekrutacja jest bardzo rygorystyczna i wymagająca, a w jej trakcie - ewentualny kandydat szybko przekona się co go czeka na nowej “lepszej” drodze życia.
  12. Dzięki @SmoQ, @Makler za nominacje, pozdrawiam dobrych wariatuff. U mnie taki Letniaczek Omale mandala 💃
  13. Qumaty

    mind your own business

    Niech to płynie, powo dla was
  14. **S.McKnight wrzucił sobie track w którym brał udział na odsłuch, podjarany ujęciami klipu zostawił komentarz; Czarnuchu TOP, niezłego tancerza wzieliście na klip. **
  15. Qumaty

    🩸Tree Top Piru🩸

    Wielkie pozdro dla was, niech to się niesie. Wrócę jak znajdę czas!
  16. ** D.Dembele natrafił z rana na post z kandydaturą swojego znajomego T.Toscani. Zostawił komentarz w którym popiera kandydaturę T.Toscani.**
  17. Lider dobrze mi znany, trzymam kciuki - powodzonka!
  18. 2. Witam, chciałem zaznaczyć, że nie było tam BW po BW, po drugie, otrzymałem po akcji z chopinami PK, więc mojej postaci fizycznie tam nie było. Mogłem grać z wami normalnie akcje, bo poprzedni wątek został ucięty przez PK. Z tego co się orientuje, to po PK ginie randomowa postać w naszej organizacji, więc nie rozumiem gdzie widzisz tutaj problem. Kolego, nie było tam żadnej magii, prosiłem cię w tickecie o podanie daty, by móc znaleźć screena, w którym pisałem na priv kumplowi, że pokaże mu jeden z naszych cornerów (na co mam screena). Był to gracz, który dopiero zaczął u nas swoją przygodę. Nie grał długo na klimaciku, więc zwyczajnie pamiętał stary schemat z cornerami. Napisałem mu w wiadomości prywatnej, że będzie je widział po relogu, a na ten moment, mogę mu zwyczajnie pokazać jeden z cornerów w grze. Wytłumaczyłem wam, że akcja z afkiem była moim niedopatrzeniem. Nie zatrzymałem chłopaków, którzy do nas dojechali. Pomijam fakt, że oskarżacie nas o MG w trzech przypadkach. Obaliłem wasze mity na temat MG, popierając to solidnymi screen'ami w tickecie. Nie zmienia to faktu, że jedna osoba tak na prawdę niczego by nie zmieniła. Owszem, Aron Chen uciekał przed maratończykiem, masz racje. Akcje ze strzelaniem w obronie własnej się zdarzają, jednak... nikt o zdrowych zmysłach nie zrobiłby tego PRZY RUCHLIWEJ ULICY W ŚRODKU CENTRUM. Śmieszy mnie fakt, że ziomek który ma aktywnego bana, ma logi za MG, zamiast grupy freelancerów gra grupę z Pruszkowa, próbuje oceniać nasz poziom rozgrywki. Dorzucam wszelkie screen'y z drugiego punktu. Wspomniałem również w tickecie, że kręciliście aferę na głównym spocie naszej organizacji. Narracyjnie jest tam więcej niż pięć osób na krzyż, to tak nie działa kumple. Resz Nie, nie, nie - przeinaczasz prawdę. To nie JA wyciągnąłem broń jako pierwszy, tylko zrobił to wasz człowiek, wyciągając nóż podczas squabble. Wytłumaczyłem wam w tickecie, że gdybyśmy byli nastawieni na DM, za takie coś.. biorąc pod uwagę NASZĄ przewagę, jak sam zaznaczyłeś w Tickecie, wasz ziomek skończyłby z FCK. Pomijam fakt, że zaczęliście się do nas pruć IC, dziesięć minut po tym jak uzbrojona grupa przegoniła was z naszej miejscówki. Dziwnym trafem, wracaliście z tego samego cornera, z którego zostaliście przegonieni. Myślę, że rozpisałem się w drugim podpunkcie, na tyle na ile mogłem. Resztę zostawię pozostałym osobom, które się wypowiedzą w tym temacie. https://streamable.com/hvhh5c dorzucam jeszcze perspektywę ludzi od nas. Widać na ostatnim nagraniu, że nie było tam żadnego MG. Wątpicie w nasz poziom rozgrywki, a jak widać - nie mieliśmy na celu DM'u z wami, chcieliśmy was tylko nastraszyć, bo grając grupe freelancerów, próbujecie ustawiać nas po kątach. https://streamable.com/x20yvw
  19. No w końcu! Znana mi ekipa, będzie tłusto 🔥
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin