Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

to wszystko dla rodziny

Gracz
  • Postów

    212
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez to wszystko dla rodziny

  1. przenosze z dzialu biografie na prosbe, powodzenia
  2. zapraszam, odezwij sie na dc po range i grupe https://discord.gg/6STEMPp2zy
  3. grales juz wiec wiesz co i jak https://discord.gg/6STEMPp2zy
  4. * rene palmer nie może doczekać się odpowiedzi ze strony E. Forsberg
  5. Cieszę się, że pierwsze co zrobiłaś w takiej sytuacji to ofiarę z siebie na publicznym forum zamiast cokolwiek zgłosić (mam równe zero zgłoszeń od ciebie na jakikolwiek temat, o którym napisałaś). Ale tobie również życzę powodzenia i wszystkiego dobrego, dzięki za poświęcony czas.
  6. @maiker sprobujemy, odezwij sie na dc po range i zaproszenie do grupy branzowej na serwerze https://discord.gg/6STEMPp2zy
  7. zapraszam na dc po range i grupe branzowa na serwerze https://discord.gg/6STEMPp2zy
  8. @Kubaaaa sprobujemy i oczekujemy efektow przez ten miesiac, w tickecie na dc odezwij sie po range i grupe na serwerze https://discord.gg/6STEMPp2zy
  9. **hejter dodał anonimowy komentarz** coo? na jakim planie teledysku? Ha Ha przeciez widac ze jedna i druga to sie z pracy urwala na papierosa i akurat im zdjecie zrobili przy samochodzie..
  10. - Zorganizowanie zbiórki w lokalu na pomoc zwierzakom. Dodatkowo każdy napiwek, 50% kwoty zapłaconej za wynajęcie toru i $2 od każdego zamówienia dorzucane jest do zbiórki. - Wzięcie udziału w bankiecie charytatywnym zorganizowanym w Gemstone przez fundacje LA ESPERANZA. Wpisy na lifeinvaderze: - https://li.v-rp.pl/post/48072_jak-wasze-przygotowania-do-e-wid-t-vќ-pyoџ-od-dzisiaj-w-naszym-lokalu-bd-dziecie.html - https://li.v-rp.pl/post/48244_fehu-skarsgard-20939-ma-juz-swoja-czapke-swiateczna-i-zdjecie-z-mikolajka-a-ty.html - https://li.v-rp.pl/post/49290_pierwszy-raz-mialam-okazje-byc-na-bankiecie.html Kilka klipów z ostatnich dni
  11. okej, zyczymy powodzenia. odezwij sie tutaj po range i zaproszenie do grupy https://discord.gg/6STEMPp2zy
  12. zglos sie na discordzie branzy po range i zaproszenie do grupy na serwerze https://discord.gg/6STEMPp2zy
  13. @Magik @mafineeek @hustlin vexi @Verevi
  14. Aisha Huxley opowiada o swoim nachodzącym albumie FRONTIER i przejściu z podcastów na muzykę. "Singiel roku? My Legends jest solidnym kandydatem, na pewno to najbardziej emocjonalny kawałek w mojej karierze, obok goodbye dla Prince" Rene Palmer: Hey, dobry wieczór Los Santos! Ja jestem Rene Palmer, czyli wasz ulubiony prowadzący a to jest kolejna edycja Night American Discussions. Ze mną jest jak zawsze wyjątkowy gość. Osoba nieszablonowa, wyjątkowo uzdolniona, która swoją twórczością chwyta za serca swoich fanów i stale zwiększa grono odbiorców. To nie tylko pierwszy wybór na waszych playlistach na portalach streamingowych, ale też wzór do naśladowania, która ma do przekazania wiele wartościowych słów i przeżyć. Mimo że za oknem jest mróz i pełno śniegu, ona swoją osobowością sprawi, że ta audycja naprawdę was rozgrzeje. A dokładniej mowa o Aisha Huxley, która jest tutaj dziś ze mną. Aisha Huxley: Hejka wszystkim, dawno w sumie nie miałam okazji pojawić się na jakiejkolwiek antenie, a dziś jest do tego specjalna okazja. Postaram się zaciekawić was informacjami na temat mojego nowego albumu i nie tylko. Rene Palmer: Zadałbym ci pytanie Aisha o to czy się stresujesz, ale to chyba cholernie zbędne, prawda? Dobrze wiemy, że zaczynałaś od prowadzenia wywiadów i rozmów. W takim przypadku chyba ja powinienem się stresować. Wspomniałaś o albumie, oh tak. Aż nie mogę się doczekać aż zdradzisz nam na ten temat kilka ciekawostek, o których jeszcze nikt nie wie. Chce być pierwszy, Aisha. Więc zaczniemy z grubej rury i pogadamy o nowościach od ciebie. Ale najpierw powiedz jak się czujesz, Aisha. Pogoda zaskoczyła Los Santos, jak to odbierasz? Wychylasz nos z domu czy jednak wolisz unikać wychodzenia na zewnątrz? Aisha Huxley: Nie jestem przyzwyczajona do takiej pogody, to pewne. Szczerze to i tak ogólnie rzadko wychodzę, jestem typem osoby, która woli siedzieć w domu, spędzać czas w samotności i pracować nad sobą. Tym bardziej teraz, kiedy jestem blisko premiery najważniejszego projektu w mojej karierze, bo to początek zdecydowanego przejścia w stronę robienia tylko muzyki. Poza tym.. nie jest najlepiej? Wiadomo, zmagam się z wieloma problemami z którymi stale walczę, bo nie można się poddawać. Rene Palmer: Jesteś introwertyczką? Z drugiej strony.. patrząc na ciebie byłoby można śmiało stwierdzić, ze wolisz pozostać z boku a na imprezach jesteś tą najbardziej nieśmiałą, uroczą dziewczyną, którą trzeba namawiać do tańca. Każdego z nas trzymają się nasze demony, z którymi każdego dnia i każdej nocy musimy walczyć. Chętnie zamienie się na moment w psychologa i poznam twoje, ale zacznijmy od... bardziej przyjemnego tematu. Czyli twojego projektu, na który czeka muzyczna scena. Jak już wspomniałaś, to będzie najważniejszy projekt w twojej karierze. Tylko w kontekście przejścia w pełni na muzykę czy kryje się coś jeszcze? Dostaliśmy ostatnio od ciebie kawałek MODERN RODEO z nadchodzącego krążka FRONTIER. Jak oceniasz odbiór? Aisha Huxley: Co do bycia introwertyczką to tak - ciężko zobaczyć mnie na imprezach, w sumie to gdziekolwiek. Nie lubię aż tak kontaktu z ludźmi, zamykam się w moim gronie znajomych i nie ukrywam - moje życie obecnie mnie męczy, bo ciężko uniknąć fleszy aparatów. To jeden z problemów z jakimi muszę się teraz zmagać, poza tym to nadal cierpię po stracie przyjaciół. Nie bez powodu ostatnio wydałam dla nich tribute. Tęsknię za nimi i bardzo mi brakuje ich wsparcia i pomocy. MODERN RODEO, i FRONTIER jest właśnie o tym - ten album jest ogólnie skupiony na przemyśleniach, zmartwieniach i problemach jakie przynosi sława, znaczna zmiana stylu życia w bardzo szybkim tempie, bo jednak sława w moim przypadku nie przyszła w naturalny sposób, to wszystko było nagłe, nie spodziewałam się takiego przyjęcia hostage, mojej muzyki - nad nowym projektem miałam kilka obaw, zwłaszcza formy, bo to nie jest drugi raz to samo stylistycznie - tutaj bardzo eksperymentuję. Rene Palmer: Wiesz co. Będąc szczerym.. wlaściwie zawsze jestem. Jeszcze mnie nie przyłapali na kłamstwie. To jesteś cholernie skromną dziewczyną. Tak jakbyś nie pasowała do świata, w którym przebywasz. Ale on ciebie potrzebuje. Co do samego MODERN RODEO możemy więc śmiało uznać, że usłyszymy i zobaczymy tam prawdziwą Aishe Huxley, twoje emocje, przeżycia. Kawałki prosto z serca. Kupuje to, słowo. Taka twórczość łączy sie z twoją osobowością i nawet gdybyś była dla kogoś nieznajomą, to wciąż mógłby uznać ciebie za wiarygodną i prawdziwą. Zdradzisz nam jakichś pewnych gości na albumie? Może producentów? Może szykujesz coś dodatkowego dla swoich fanów, kolekcja ubrań? Czy to tajemnica? Aisha Huxley: Tajemnica.. w tym momencie raczej nie mam tajemnic. Jesteśmy bardzo blisko wyjścia projektu, więc na pewno zdradzę kilka niespodzianek. Ale zacznę od początku - po debiucie skupiłam się na rozwijaniu swoich umiejętności muzycznych, dlatego wszystkie kawałki produkowałam sama, albo pracowałam przy nich z moimi znajomymi zza granicy. To zdecydowanie pomogło mi wyrazić siebie w taki sposób jaki chcę i będziecie słyszeć tutaj sto procent mojej wizji. Standardowo zaplanowałam kilku gości na albumie, lista nadal się rozwija, bo chcę tutaj wydać jak najwięcej ciekawych kawałków, które trafią do każdego - na ten moment na sto procent na albumie usłyszycie Memphisa, Chase, Asami. Nad resztą featów nadal pracuję, nie wiem, które ostatecznie trafią na projekt, ale na pewno jeszcze jakaś ksywka zostanie dodana do ostatecznej tracklisty. Co do dodatków to pracuję nad kolekcją butów z Primal, mogliście je już zobaczyć w pierwszym wydaniu VAILLAIN, poza tym to z ByteBridge szykujemy coś specjalnego, więcej info pojawi się dosłownie na dniach. Rene Palmer: Woow, zapowiedziałaś nam tutaj naprawdę mocne występy na albumie. Ktoś tutaj celuje w album roku, dosłownie. Nie mogę się już doczekać się twojego połączenia z Chase na tym albumie. Produkujesz swoje kawałki też sama, widać ze muzyka jest twoim największym szczęsciem w życiu i.. jakby to powiedzieć. Miejscem, do którego uciekasz by oddać tam całą siebie, swoje pasje. Wspomniałaś o rozwijaniu swoich wokalnych umiejętności i jak dobrze wszyscy wiemy, zaczynałaś od podcastów i vlogów. Sama prowadziłaś takie rozmowy jak nasza teraz, tylko byłaś po drugiej stronie. W której odsłonie czujesz się lepiej? Jako prowadząca, czy jako gość? Czym był kluczowy moment który zdecydował, że Aisha Huxley spróbuje z karierą muzyczną i przeleje całą siebie w studiu nagraniowym? Aisha Huxley: Zdecydowanie lepiej czuję się jako prowadząca, ale mam wrażenie, że czas i to jak ostatnio się czuję nie pozwala mi tego kontynuować. Może kiedyś wrócę? Nie wiadomo. A muzyka.. ona od zawsze była ważną częścią mojego życia, chciałam spróbować swoich sił w branży. Kiedy zobaczyłam, że mam przebicie z podcastami, jestem w stanie zapraszać coraz większych gości to stwierdziłam, że najwyższa pora zrobić coś swojego. Pierwszy album był dla mnie terapią, drugi też, ale teraz jestem w stu procentach oddana muzyce. To moja pasja, ona pomaga mi uciec od wszystkiego i przelać to co mam w głowie na kartkę, dzięki niej czuję się spełniona. Jestem mega wdzięczna wszystkim, którzy pomogli mi pozostawić ślad po sobie na scenie. Dla nich też staram się pokazać jak najlepiej, chcę podnieść poprzeczkę, którą postawili Prince i Braylon w poprzednim roku. Albo ja albo Chase zgarniamy tegoroczną statuetkę za album roku i pewnie zadedykujemy ją dla nich, bo na to zasługują. Rene Palmer: Jako prowadząca... w takim razie może ocenisz to jak sobie poradziłem na dzisiejszej audycji. W końcu ty takich rozmów przeprowadziłaś dużo więcej, zaraz poczuje się jak praktykant, haha. To była świetna decyzja by zadomowić się w studiu muzycznym. Masa ludzi pokochała twoją twórczość muzyczną. I nie działało to na zasadzie sztucznego wykorzystywania zasięgów zbudowanych na czymś innym, tylko faktyczne wykorzystanie i rozwijanie talentu. Nie można odmówić że Prince oraz Braylon cały czas są twoją nieodłączną częścią, to zrozumiałe. Tworzyłaś vlogi związane z ich albumem, mógłbym tutaj wymieniać całą reszte ale po prostu.. wyglądaliście jak rodzina. Nie będe pytał czy wciąż ci ciężko, bo odpowiedź może być tylko jedna. Duże słowa uznania za teledysk My Legends, cały projekt to klasa światowa. Był skierowany do Baby Ray oraz MOB Prince i na pewno jesteś cholernie doceniana za to, że cały czas o nich pamiętasz. Nie tylko prywatnie, ale też w swojej twórczości. Powiedz, widzisz ten konkretny kawałek jako utwór roku? Ja go widzę. Nie uznajesz konkurencji jeśli chodzi o album roku? Tylko Chase? Ostatnio swój projekt wypuściła Asami, sprawdzałaś to? Aisha Huxley: Radzisz sobie naprawdę dobrze. Szczerze to trafiłam raczej na odpowiednią osobę do przeprowadzenia tego wywiadu. My Legends w sumie nie jest zadedykowane tylko dla nich. Nie możemy zapomnieć o Blake - bez niego nigdy nie wydałabym pierwszego albumu. Dla niego też zadedykuję następny album. Mam nadzieję, że będzie dumny z sukcesów jego podopiecznej. Singiel roku? My Legends jest solidnym kandydatem, na pewno to najbardziej emocjonalny kawałek w mojej karierze, obok goodbye dla Prince. Chciałam z tego utworu zrobić hymn dla każego, kto stracił kogoś bliskiego, aby chwytał za serce i do dzisiaj zbierają mi się łzy w oczach gdy go słyszę. Słyszałam nowy projekt Asami, zapisałam niektóre kawałki na swojej playliście, bo jest świetny. Ale mam wrażenie, że PHOENIX i tak był lepszy. Na pewno w top trzy tego roku zobaczymy MY WHOLE LIFE, FRONTIER, albo hostage i PHOENIXA. To taki bezpieczny strzał. Rene Palmer: Boże, taki komplement. Luis, słyszałeś to...? Dopisz jedno zero więcej do wypłaty! Myślę, że cała trójka - Baby Ray, Prince oraz Blake patrząc na ciebie z góry są cholernie dumni. Nie tyle co z samej twojej twórczości ale także z tego jakim jesteś człowiekiem, który nie zszedł na złą drogę w tym świecie. Pozostań na zawsze prawdziwa, Aisha. Byłaś byłą podopieczną Blake Rawlings, konkretnie 101 Records. Swojego czasu byłaś rozchwytywana przez wytwórnie, były też plotki o innym labelu. Aktualnie, po 101 Records znalazłaś się w Astaroth. Asami wypowiadała się bardzo pozytywnie o współpracy z tym przedsiębiorstwem. A jak to wygląda u ciebie? Czujesz się tam jak w domu? Aisha Huxley: Po wydarzeniach związanych z 101 staram się nie przywiązywać do wytwórni. Na pewno Astaroth pozwala mi wyrażać siebie tak jak tylko sobie wymarzę, ale na ten moment moja przygoda z muzyką dobiegnie końca. FRONTIER to projekt po którym robię dłuższą przerwę. Potrzebuję odświeżyć umysł, swoje spojrzenie na muzykę - ostatnie miesiące były bardzo intensywne, w tym roku zdążyłam stworzyć ogromny katalog muzyczny i luźno jestem w stanie stwierdzić, że mam z dwieście, trzysta niewydanych utworów na dysku. Cały czas robiłam coś nowego. Ale chcę za każdym razem dostarczyc pełny, spójny i świeży projekt, chcę stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej. Czy mój trzeci album wyjdzie w Astaroth? Nie wiem. Rene Palmer: Nie dziwie się. W koncu byłaś zżyta w wyjątkowym sposób, bardzo sentymentalna jesteś. Nie tylko w stronę ludzi. Zrobiłaś sobie sporą bibliotekę, pewnie fani teraz liczą, że kiedyś przypadkiem wycieknie twój dysk do sieci z tym wszystkim. A skoro jesteśmy przy współpracach. Aktywnie działasz od dawna przy Fuzzy. Tak samo współpracujesz z Healife, gdzie Asami jakiś czas temu została członkiem zarządu. Jak na to spoglądasz, w kontekście twojej współpracy coś się zmieniło? Macie coś wspólnie w planach, jeśli chodzi o Fuzzy i Healife o czym jeszcze nie wiemy i mogłabyś się tym podzielić? Aisha Huxley: Szczerze to nie odczułam żadnej zmiany. Zawsze w sumie pracuję z tymi samymi osobami tak właściwie, a jako ambasadorka jestem wrzucana w większość ruchów spółek. Czy nad czymś pracujemy? Raczej nie, może dorzucimy coś specjalnego do albumu jak przy hostage, ale na to raczej szanse są dość małe. FRONTIER to dość specyficzny projekt i chcę nim zbudować swoją markę na przyszłość, aby mieć gdzie wracać. Nie wiem czy Fuzzy, czy Healife pasują akurat do tego projektu, a nic nie robię na silę. Rene Palmer: Okay, rozumiem to. W takim razie rzucam kolejną współpracą - tym razem wspomniany już wcześniej Vaillan. Wystąpiłaś w okładce w klimatach dzikiego zachodu. Na swój sposób doszukać się można też tego w twojej twórczości. Fascynujesz się tym? Dodatkowo wystąpiłaś tam w kilku stylizacjach. Zdjęcia fantastyczne, opisy niestety mi umknęły. Jak wspominasz współprace z Vaillan, to było dla ciebie cenne i ciekawe doświadczenie wystąpić na okładce czy raczej po prostu kolejna współpraca? Aisha Huxley: Na pewno było to coś nowego, no i plus do tego dodatkowa forma promocji nadchodzącego albumu. Bawiłam się świetnie, a klimat dzikiego zachodu celowo został tam dodany ze względu na projekt jaki szykuję. FRONTIER nawiązuje do dzikiego zachodu, bo dziki zachód dla mnie to coś nieodkrytego, nieznanego - tak samo jak życie po zdobyciu dużej sławy, bycie gwiazdą. W tekstach jest troche nawiązań do akurat tego klimatu, starałam się wokół tego budować ten krążek. Rene Palmer: Okay, lubię ten motyw. To dodatkowy plus dla tego projektu. Życie po zdobyciu dużej sławy. Wspomniałaś też o swoich problemach i pracy nad sobą. Powiedz mi, Aisha. Korzystasz z psychologa? Czy w jakiś inny sposób radzisz sobie z tym wszystkim? Na pewno pomaga ci w tym muzyka, to już wiemy. Czy jednak jeśli chodzi o szczerość i typowe wygadanie się z tego co leży ci na sercu, to celujesz w rodzinę i najbliższe grono? Aisha Huxley: Wiesz co? Raczej ze swoimi problemami działam sama, staram się to przepracować po swojemu. Na pewno sporo pomaga mi rodzina, poza tym to raczej wolę zostawić to wszystko dla siebie. Tak mi prościej. Rene Palmer: I jak ci to idzie? Z doświadczenia wiem, że nie każdy kto zamyka się w sobie, faktycznie potrafi uporać się z problemami. Ty... miałaś przejścia jak z horroru. Chociażby pamiętna strzelanina w villi Hoodstara. Wystąpiłaś z nim na jego trasie koncertowej. To na pewno dla ciebie pamiętne przeżycie, patrząc na to jak później ułożyło się życie? Aisha Huxley: Nadal walczę z traumą po tym wszystkim. Wiesz, coś takiego zostawia po sobie spory ślad na psychice i nadal mnie to męczy. Nadal pracuję nad sobą, i pewnie przede mną wciąż długa droga. Rene Palmer: Trzymam za ciebie kciuki. Tak samo jak każdy twój fan. Wspomniałem wcześniej o Asami jako członiki zarządu Healife. Czy czujesz w sobie też jakąś cząstke przedsiębiorczej Aishy Huxley? Myślałaś kiedykolwiek o tym? Wspomniałaś wcześniej o budowaniu swojej marki. Rozumiem, że marki artystycznej. A bardziej.. biznesowej? Aisha Huxley: Chcę w przyszłości założyć coś swojego, rozwinąć się ponad muzykę, ale to tylko plany i nie wiadomo jak to wyjdzie za jakiś czas. Na ten moment nie jestem w stanie nic powiedzieć na ten temat, bo skupiam się w stu procentach na tym co mnie czeka. Rene Palmer: Okay, to chciałem wiedzieć! Odejdźmy teraz trochę od świata Vinewood. Powoli wchodzimy w okres świąteczny, jakie masz plany? Zostajesz tutaj, wyjeżdżasz? W jakiś charakterystyczny sposób spędzasz ten czas? Aisha Huxley mówi (mikrofon): Zamierzam wyjechać w rodzinne strony, raczej nic specjalnego. Ja nie jestem osobą, która jakoś bardzo lubi świąteczny klimat, więc raczej potraktuję to wszystko jako taki dodatkowy odpoczynek. Rene Palmer: Czyli nie zobaczymy na twoim profilu fotki w świątecznym outficie...? Pytałem o to w poprzednim odcinku i właściwie zapytam też w tym. Jako że to zawsze gorący temat, a gorąco miało być. Jak twoje sprawy sercowe? Ostatnio nie było za bardzo plotek na ten temat. A wielu twoich fanów i naszych słuchaczy, na pewno jest ciekawa twojej osoby z tej strony. Aisha Huxley mówi (mikrofon): Raczej nie zobaczymy. Co do spraw sercowych.. ja staram się takie rzeczy zostawiać dla siebie i chyba wolę, aby tak pozostało. Rene Palmer: Tajemniczo, rozumiem. I nie kwestionuje tego, starasz się trzymać życie prywatne wciąż jako życie prywatne, mimo wszystkich aparatów. Oby udawało ci się to jak najdłużej. Zmierzamy powoli do końca naszej rozmowy, chociaż głęboko wierze w to, że usłyszymy ciebie jeszcze raz tutaj po premierze albumu. Powiedz mi, Aisha. Czy szykujesz już jakieś wydarzenia? Festiwale, koncerty? Zobaczymy cie na scenie? Aisha Huxley: Na pewno współpraca z ByteBridge jest związana z występem na scenie. Poza tym.. nie wiem? Zobaczymy jak to wszystko się potoczy, ale będę się o to starać. Rene Palmer: W takim razie liczę, że zgarnę wejściówkę VIP. Czy chciałabyś Aisha przekazać coś do naszych słuchaczy, albo swoich fanów? Tak na zakończenie, od serca. Aisha Huxley: Dzięki za wsparcie, mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać dalej i spodoba wam się to co przygotowałam. Liczę na dobre przyjęcie FRONTIER, którym zaczniemy nową erę mojej kariery. To chyba tyle. Rene Palmer: I takimi słowami żegna się z wami wyjątkowo skromna Aisha Huxley. Ale tylko na chwile bo już za jakiś czas sprawi wam przyjemność swoim projektem FRONTIER. Wyczekujcie tego, bo to będzie mocny kandydat do albumu roku. To był kolejny odcinek waszej ulubionej audycji Night American Discussions z waszym nowym ulubionym prowadzącym. To była moja ostatnia w tym roku, Rene Palmer udaje sie na zasłużoną przerwe świąteczną a po nowym roku odpalamy fajerwerki i razem podbijamy świat mediów. Zdominujemy rok i rynek. Dzięki wielkie za dzisiejszy wieczór, była ze mną Aisha Huxley. Dobrej nocy Los Santos!
  15. zgłoś sie po rangę na discordzie i grupe branży na serwerze https://discord.gg/6STEMPp2zy
  16. powodzenia, na discordzie branzy już jesteś
  17. zapraszamy, odezwij sie po range i grupe na discordzie https://discord.gg/6STEMPp2zy
  18. Współprace: - SecureSense (bezpieczeństwo w lokalu) - Primal Xtreme (mini event rozgrywki w kręgle z Primal Xtreme Club) - Goldman's Brand (dostawca alkoholu) Wpisy na lifeinvaderze: - https://li.v-rp.pl/post/46740_byliscie-grzeczni-w-tym-roku-zapraszamy-dzisiaj-od-8-pm.html - https://li.v-rp.pl/post/46742_primal-xtreme-club-w-ostatnim-czasie-spedzil-aktywne-wspaniale-chwile-na-rozgry.html
  19. ok, zapro. odezwij sie na discordzie branzy po range i grupe na serwerze https://discord.gg/6STEMPp2zy
  20. Asami Kiyoko na świeżo o premierze swojego albumu oraz opisuje współprace w branży "tematu GEN-A wolałabym nie poruszać, wystarczającą odpowiedzią powinno być to, że przez długi czas od rozstania z Generation unikałam jak ognia innych wytwórni" Rene Palmer: Hey. Dobry wieczór Los Santos! Ja jestem Rene Palmer i witam was serdecznie w kolejnym odcinku Night American Discussions. Dzisiaj razem ze mną w studiu jest niezwykle utalentowana wokalistka posiadająca sporo sukcesów na swoim koncie, Asami Kiyoko. Witam cie serdecznie, Asami. To już twój drugi występ w tym programie więc zakładam, że czujesz się całkiem swobodnie i nie odczuwasz wielkiego stresu? Doskonale znasz to studio. Asami Kiyoko: Niezmiernie mi miło, że mogę się po raz kolejny u was zaprezentować i mam nadzieję, że to nie ostatni raz. Jeszcze mały stresik we mnie gdzieś tam siedzi, ale jeszcze kilak razy pojawię się u Was i będę się czuła jak na ploteczkach z przyjaciółmi (zaśmiała się). Rene Palmer: Haha, być może dzisiaj pojawi się jakiś temat, który bez problemu swobodnie można podpiąć pod plotki. W końcu jesteś celebrytką, dla ciebie to codzienność. Dla mnie poniekąd też, chociaż preferuje twarde fakty. Utożsamie się z tobą - też się stresuje. Patrząc po tym jak rozwija się twoja kariera obstawiam, że jeszcze wiele razy pojawisz się na audycji Daily Globe. Nie tylko jako gość NAD. Zapytałbym co u ciebie słychać, ale to byłoby troche głupie pytanie. Niedawno miałaś swój wielki dzień czyli premiere swojego albumu Butterflies are dead. Chętnie dowiem się jak aktualnie się czujesz, jakie przeszywają cie emocje? Albo jakie towarzyszyły ci w momencie kiedy całość trafiła na serwisy streamingowe? Asami Kiyoko: To jest uczucie, które nie odstepuje mnie niezależnie od tego czy wydaje pierwsze czy tysięczne materiały - zawsze stresuję się jaki będzie odbiór mojej twórczości, tym bardziej, że wkładam w to mnóstwo czasu i przede wszystkim uczuć. Pomimo zapewnień bliskich, że na pewno wszystko wyszło idealnie, to nałogowo przeglądam każdy osobny komentarz czy recenzje - oczywiście nie jestem w stanie przeczytać wszystkiego, ale chciałam trochę wyolbrzymić, żeby pokazać jak się czuję. Rene Palmer: To widać i słychać, że zostawiasz tam sporo emocji i to co tworzysz płynie od ciebie. Czyli jesteś jedna z tych, którzy przyznają się do czytania komentarzy. To dobrze, że jesteś tutaj szczera już nie tyle co ze mną, ale sama ze sobą. W takim razie śmiało, zdradź mi to. Jaki jest odbiór twojego nowego projektu, jak to czujesz? Jesteś dumna z siebie czy czujesz delikatny niedosyt i wiesz, że mogłabyś pewne kwestie dopracować bardziej? Chyba że trafiasz na same pozytywne komenatrze. Ciekawi mnie też kwestia opinii płynących bezposrednio z branży. Jak to wygląda, to trafione słowa, przesłodzone byleby zyskać u ciebie plusa czy może spotkałaś się z wbiciem szpilki w twoim kierunku? Asami Kiyoko: Nigdy nic nie jest idealne i zdarzają się komentarze, które chcą mi wbić tą przysłowiową szpilkę.. Ważne, że ten album jest idealny dla mnie, ponieważ przekazałam w nim historie i emocje płynące z niej. Jeżeli chodzi o branże to myślę, że aktualnie otaczam się zaufanymi osobami, a co mówią inni to już moje zmartwienie. Myślę, że ten burzliwy etap życia jest już za mną, więc, że tak powiem nie mam z nikim na pieńku, więc i kąśliwych komentarzy nie ma. Rene Palmer: Świetnie, że to powiedziałaś. Skoro jest idealny dla ciebie, to najpewniej jesteś spełniona tym projektem i możliwością podzielenia się swoimi historiami. Patrząc po ostatnich wydarzeniach, to ulga że nie masz z nikim na pieńku. Na pierwszy rzut oka nie wyglądasz na konfliktową osobę. Ale jak jest prywatnie, raczej nie mi to oceniać. Nie masz żadnych gościnnych występów na swoim krążku, poza niezawodną MOXXXY, która odpowiada za produkcję albumu. Jak wyglądała współpraca między wami? Zdradzisz nam coś zza kulis? Sprawiałaś jej niezły ból głowy podczas pracy w studiu czy raczej wszystko wychodziło płynnie i poruszaliście się cały czas po wspólnej wizji? Asami Kiyoko mówi: Nigdy mój pomysł, który przedstawiam Moxxxy nie zostaje zrealizowany według pierwszych założeń. Moxxxy to taka ciocia dobra rada, potrafimy spędzić pół nocy w studiu; dyskutując, który chwyt na gitarzę będzie bardziej pasował do refrenu *zaśmiała się*. Ale też jest na pewno bardzo wymagająca, podziela moje zaangażowanie i za to ją kocham *uśmiechnęła się pod nosem* dobrze, że chociaż doszłyśmy do kompromisu i jak wpadnie na jakiś pomysł to chociaż poczeka z telefonem do czwartek rano, zamiast 3am. Rene Palmer: Okay, czyli można was uznać za świetny duet. Nie tylko muzycznie ale także pod względem sposobu pracy i szukania idealnego dopasowania w muzyce. Jesteś pracoholiczką, Asami? Chociaż twoje zajęcie ciężko nazwać pracą. Ale czy masz potrzebe ciągłego tworzenia? Nawet surowych kawałków. I zdradź nam jeszcze swój ulubiony utwór z albumu. Tak całkowicie prywatnie. Asami Kiyoko: Cały czas zapisuje sobie pojedyncze wersy, które wpadną mi do głowy, chociaż powiem szczerze, że może z pięć procent z nich finalnie zostaje użyta w utworach. Z pewnością jestem perfekcjonistką - może dlatego, na koncie mam dopiero trzy albumy zamiast dwudziestu, bo właśnie tyle mogłoby powstać, gdybym użyła każdego tekstu, który zapisałam, a który finalnie stał się tylko kolejną zgniecioną kartką papieru. A jesli chodzi o utwór to chyba EMPTY GARDEN, czyli jeden z najbardziej emocjonalnych z tego albumu. Może zabrzmi to dziwnie, bo to moja piosenka, ale za każdym razem gdy ją słyszę to płaczę jak małe dziecko. Rene Palmer: Dopiero trzy albumy.. no słuchaj. Jesteś jeszcze bardzo młoda. Mimo sukcesów, które posiadasz na swoim koncie to wciąż praktycznie cała kariera przed tobą, Asami. Jeszcze na pewno wiele razy zaskoczysz muzyczną scene. Nie brzmi to ani troche dziwnie. W końcu to twój emocjonalny projekt, prosto od ciebie. To nawet wręcz zrozumiałe, że odzywają się w tobie takie emocje czy przywołujesz w głowie historie, które przełożyłaś na muzykę. Co do twojego pracoholizmu i całej kariery przed tobą. Odejde teraz na moment od muzyki bo również ciekawą sprawą jest twoje wejście w szeregi zarządu spółki Healife. Jakiś czas temu zostało to ogłoszone. Jest to bardziej forma ulokowania pieniędzy, zabezpieczenia na przyszłość i uruchomiła się tutaj przedsiębiorcza głowa Asami czy jest to związane z realizacją twojej konkretnej wizji? A może po prostu tak doradził ci management?Asami Kiyoko: Chęć otworzenia czegoś swojego już dawno siedziała w mojej głowie, zawsze wprost mówiłam, że brakuje mi na lokalnym rynku, porządnej jakości azjatyckich kosmetyków dla wymagajacej cery.. Wielokrotnie też poruszałam ten temat z moją menadżerką Viviane. I tak od rozmowy do rozmowy stworzyłysmy wstępny plan działania, a jesli chodzi o Healife to był to, że tak powiem oczywisty wybór. Wielokrotnie z nimi pracowałam, nawet wypuściłam spod ich szyldu własne płatki śniadaniowe i nigdy, ale to nigdy się na nich nie zawiodłam. Słyszałam komentarze, że przecież mogłam nadal podpisywać kolejne współpracę i nie pchać się w szeregi zarządu, ale osoby które mnie znają wiedzą jakie mam obawy na temat ponownego przylgnięcia do mnie łatki "chodzacej reklamy", więc chciałam stworzyć coś swojego, czemu mogę się poświęcić z wiedza, że pracuje na swoje nazwisko. Rene Palmer: Czyli na swój sposób pozostałaś lojalna marce, z którą współpracujesz od dawna i weszłaś w szeregi zarządu zamiast tworzyć nową spółkę i jako tako konkurencję. Rozumiem, że twoim celem będzie realizacja wspomnianych azjatyckich kosmetyków? W najbliższym czasie możemy spodziewać się jakichś ruchów w tym kierunku? Czy przyjdzie troche poczekać wszystkim zainteresowanym? Nie tylko ty miałaś łatkę chodzącej reklamy. Ale to tylko gadanie, bo prawie każdy zgodziłby się na kontrakt opiewający na grubą sumę w zamian za reklamę. To część tego świata. Mimo wszystko podzielam twoje zdanie, że lepiej jest pracowac na swoje nazwisko. Teraz będziesz miała na to szanse, nie tylko muzycznie. Asami Kiyoko: Myślę, że współprace to taka pułapka, która czeka na każdego kto liźnie choć trochę popularności, ja nie miałam nikogo kto w tamtym czasie by mną pokierował i wszyscy wiemy jak to się skończyło. A marka kosmetyczna to też poniekąd sposób na oderwanie się od tego muzycznego świata i ulokowanie swoich pomysłów w czymś innym. Nic tak nie zabija kreatywności jak monotonia. Rene Palmer: W tamtym czasie nie miał tobą kto pokierować. Ale teraz jest Empire Management oraz Astaroth. Jak oceniłabyś tą współprace? Szczególnie w porównaniu do GEN-A, jesteś usatysfakcjonowana z pobytu w wytwórni Lexie Tavares? Asami Kiyoko: Akurat tematu GEN-A wolałabym nie poruszać, wystarczającą odpowiedzią powinno być to, że przez długi czas od rozstania z Generation unikałam jak ognia innych wytwórni. Jeżeli chodzi o Empire to zdecydowanie do zmiana na plus, zyskałam dzięki nim nie tylko pomoc w mojej karierze, ale także przyjaciół - więc z tego miejsca od razu chciałam posłać ogromne podziekowanie dla Viviane. Z Astaroth moja przygoda dopiero się zaczyna, ale można powiedzieć, że wszystko idzie w dobra stronę. Tym bardziej, że mam tam zawsze u swojego boku Moxxxy. Rene Palmer: Biorąc pod uwagę, że wolisz tego nie poruszać i przez długi czas unikałaś innych wytwórnią to powiem za ciebie - w GEN-A było tragicznie, dobrze że się uwolniłam. Pozdrawiamy stąd twoją managerke Viviane. Na początku sądziłem, że wpadnie tutaj z tobą. I będzie nadzorować twój cały występ w programie. Zapadła mi trochę w pamięć. Nie odpisała mi kiedyś na DM. I nie, nie zapraszałem ją na randkę. To była bardziej kwestia służbowa. W takim razie trzymam kciuki, żeby ta dobra droga się utrzymała. Jestes też znana z działań charytatywnych. Między innymi pracujesz przy Animal Care Foundation. Ostatnio miałaś też występ na bankiecie organizowanym by uczcić pamięć Meredith Luciano i jej fundacje. Jak dobrze się znałyście? Twój występ to był kwestią finansową, wizerunkową czy faktycznie łączyła ciebie lepsza relacja z samą założycielką? Jak oceniasz całe wydarzenie w Gemstone? Asami Kiyoko: Z Meredith prywatnie praktycznie się nie znałyśmy, ale wiele razy mijałyśmy się własnie na różnych bankietach, a nawet dzięki niej miałam przyjemność wystąpić na jednym z nich. Jak tylko dostałam informację od Viviane, że organizatorzy chcą mnie zaprosić do udziału to nie musiałam nawet myslec nad tym, od razu się zgodziłam. Kwestie pienieżne nigdy nie są dla mnie priorytetem, a własnie chęć pomagania innym. Skoro mam rozpoznawalne nazwisko, które może zachęcić innych do udziału w całym wydarzeniu, to czuję trochę taki obowiązek, że powinnam zrobić najwięcej ile mogę, by komuś pomóc. Może czyni ze mnie to trochę naiwną osobe, ale jak słysze o inicjatywie charytatywnej to odpowiedz ode mnie zawsze będzie brzmiała "tak". Rene Palmer: Szlachetnie, Asami. Patrząc po twojej charytatywnej pracy między innymi przy schronisku dla zwierząt, nie wątpie ani troche w to co teraz mówisz. Miewałaś w głowie myśli o własnej fundacji? A skoro jesteśmy przy pomaganiu to jaki masz stosunek do świeżych artystów w branży? Śledzisz takich, interesujesz się tym? Potrafiłabyś wziąć pod swoje skrzydło kogoś z potencjałem i dać mu troche porad jeśli wpadłby ci w oko? Czy raczej nie bierzesz tego pod uwagę? Asami Kiyoko: Co do tematu fundacji to kiedyś poruszałam ten temat z moim przyjacielem Martinem.. ale jeśli miałoby dojść coś takiego do skutku to z pewnością założyłabym stowarzyszenie, ponieważ "Jeśli masz przyjaciół – załóż stowarzyszenie. Jeśli masz pieniądze – załóż fundację". Ale z pewnoscią to odległe plany, nie jestem jeszcze gotowa wziać na siebie taka odpowiedzialność. Co do nowych artystów, którzy dopiero raczkują na lokalnej scenie.. to staram się być na bieżąco, jeśli mnie ktoś zaciekawi to śledze ruchy takich osób. Jeśli miałabym robić jako mentor dla takich osób to nie wiem czy byłabym odpowiednią osoba. Do pełnienia takiej roli, a początki bardzo weryfikują czy ktoś się utrzyma w branży i osiagnie więcej; bo to naprawdę nie trudno wspinać się po karierze sławniejszych osób, ale wyczynem jest osiągnąć to wszystko samodzielnie. To jest przykre, ale spotkałam już sporo osób, które zachowywały się za przeproszeniem jak takie pasożyty, które po osiagnięciu zamierzonego celu po prostu się odcinały i zapominały kto im pomógł osignąć sukces. Rene Palmer: Święte słowa. Jak to ktoś kiedyś powiedział, ważniejsza i ciekawsza jest droga do celu niż same osiągnięcie go. Podzielam to. Kto zachował się niczym pasożyt? Z ogromną chęcią się dowiem, Aasami. Zdradź mi to. Asami Kiyoko: Myślę, że nie będę tutaj rzucać nazwiskami, by te osoby nie zyskały jeszce większej atencji, której tak rozpaczliwe pragną. Rene Palmer: Cóż, chciałbym ciebie pociągnąć za język i wyciągnąć konkretne ksywy albo nazwiska ale świetnie wybrnęłaś z tego pytania i sam bym nie chciał dawać takim osobom dodatkowego rozgłosu. Ale licze na to, że powiesz mi na ucho po audycji. Skoro byliśmy przy twoim występie na bankiecie to teraz przejdziemy do występu na wydarzeniu organizowanym przez Covgari tydzień temu. Słyszałaś na temat afery, która się wywiązała? Jakie jest twoje spojrzenie na sam event,jesteś zadowolona z całości? Asami Kiyoko: Nie mam zarzutów do eventu, ani organizatorów. Byłam zaskoczona tą całą dramą, nie biorę żadnej strony, poniewąż nie znam faktów, ale moim zdaniem takie sytuacje powinno się załatwiać miedzy sobą jak dorośli ludzie. A nie wywlekać na social mediach i przerzucać się błotem. Rene Palmer: Na początku rozmowy wspomniałem, że może trafimy na jakiś temat plotek. Więc jesteśmy. Pojawiło się sporo nieprzychylnych opinii na temat Covgari po tym jak umieścili zakontraktowaną modelke na czarnej liście i dodatkowo jeden z organizatorów nagrywał swoją pracownice co później wylądowało w komentarzach na lifeinvaderze. Ja akurat jestem za tym by nagłaśniać nieczyste zagrywki i maski ludzi do wglądu dla wszystkich innych. Śledzisz całą sytuacje? To bardzo poważne oskarżenia w ich stronę, przez które sama mogłabyś się zrazić. Razem z Covgari planujecie coś dalej czy to była jednorazowa współpraca? Asami Kiyoko: Prawda zawsze wyjdzie na jaw, ja o całej dramie dowiedziałam się tak naprawdę po pokazie, więc nie miałam powodów, żeby się wycofać z wystąpienia. Przeczytałam zarówno post Lou, jak i Covgari i szczerze? Dla mnie to wszystko wygląda jak problemy w komunikacji pomiędzy domem mody, agencją, a modelką.. na przyszłość powinni miec nauczkę, że wszystko trzeba mieć na papierze, bo tutaj mamy przykład co moze wyniknąć z dżentelmeńskich umów. Rene Palmer: Okay, ta wypowiedź dobrze o tobie świadczy jako o nowej osobie w strukturach zarządu spółki. Już wiemy, że z twoim udziałem nie wyjdą takie nieporozumienia. A skoro jesteśmy przy plotkach. To mam kolejną, w którą zamieszana jest twoja skromna osoba. I nie będe ukrywał, troche mnie to ciekawi. Niedawno pojawił się wpis na portalu plotkarskim Gossipy LS, w którym umieścli zdjęcie postu DeLazzari i Calverta, gdzie potwierdzili swój związek. Natomiast ty Asami, dodałaś pod ich zdjęciem komentarz o treści "ciekawe". Zasugerowali, że mógł złamać Ci serce, to prawda? Asami Kiyoko: (zaśmiała się pod notem rozmasowując nasade nosa) Czasami tak głośno myślę i zapominam, że wszyscy przywiązują taką uwagę do każdego mojego komentarza (zaśmiała się). Żeby wyjasnić geneze tego komentarza, to musiałabym opowiedzieć Ci wszystkie powiazania myslowe, które wytworzyły się u mnie w głowie myśląc o wszystkich ostatnich wydarzeniach, plotkach i wzmiankach, ale to zabrakłoby nam nocy, żeby przez to przebrnąc. Więc zadowoli Cię odpowiedź, że nie mam złamanego serca, aczkolwiek ten związek był po prostu dla mnie zaskoczeniem? Rene Palmer: Po tym co opisałaś przed tym, to nie zadowoli mnie. Ale zaakceptuje tą odpowiedź, jak najbardziej. Zawsze ciekawią mnie głębsze historie niż skrócone wersje. Ale skoro jesteśmy przy temacie serca to pociągne cie za język. Przez ostatni czas skupiałaś się na głównie na pracy i dopięciu albumu do perfekcji czy jednak znalazłaś czas na rozwijanie czy poszukiwanie nowych relacji prywatnych? Związki idoli czy ogólnie celebrytów to zawsze bardzo interesujący temat. Asami Kiyoko: Tutaj się zgodzę, związki celebrytów zawsze najlepiej się klikają. Ja nie szukam na siłe miłości, ciężko mi komukolwiek zaufać, tym bardziej, że nigdy nie jesteś pewny kogoś intencji jeśli obrazasz się w takim medialnym świecie. Nie rzucę Ci żadnych pikantnych smaczków z mojego uczuciowego życia. Ponieważ po prostu ich nie ma. Rene Palmer: Domyślam się, że wiele osób bardziej interesuje twoja sława czy pieniądze niż poznanie głębiej twojej osobowości i tego wszystkiego co jest poza kamerami i social mediami. Ale z drugiej strony taki brak pewności i trzymanie do tego dystansu sprawia, że taki stan rzeczy może się utrzymywać przez bardzo długi czas. Chyba, że jesteś typem samotniczki. To też dobrze świadczy o tobie, bo skupiasz się na sobie niż przejmowaniu się, że jesteś singielką. Ale mam dla ciebie ogromnie ważne pytanie, troche w formie zabawy. Gdybyś musiała wybrać jedną osobe z showbusinessu, z którą miałabyś się jednorazowo umówić. Kogo byś wybrała? Asami Kiyoko: Rozwiń co masz na myśli mówiąc jednorazowo? Rene Palmer: Po prostu jedna randka, jeden wieczór. Bez głębszego omawiania. To gdzie moglibyście pójść i jak spędzić ten czas, to już tego nie określam. Ciekawi mnie po prostu na kogo padnie. Asami Kiyoko: Nie lubię czegoś nazywać randką, bo to już samo w sobie jest w pewnej sposób nacechowane ALE nadal czekam na moją kawę z Chasem. Rene Palmer: Doskonale wiem co masz na myśli, Asami. Ale musiałem w ten sposób tutaj to określić. Chase w tym momencie gra swój koncert ale miejmy nadzieje, że przypomni sobie o kawie z zjawiskową Asami po tym jak odsłucha naszą rozmowę. A skoro pojawiło się słowo koncert. Czy masz zaplanowane już jakieś kolejne występy idące w parze z premierą albumu? Zobaczymy cie gdzieś niedługo? Daj nam jakąś małą zapowiedź. Asami Kiyoko: Aktualnie nie mam nic konkretnego zaplanowanego, ale z pewnością to się zmieni w najbliższym czasie, mam plany z kilkoma osobami odnośnie pewnego wydarzenia, ale tutaj chodzi o czas tak naprawdę. Wiem, że brzmi to jak wymijająca odpowiedź (zaśmiała się) ale nie chce rzucać słów na wiatr, szczegóły z pewnością wyjawie jeśli już wszystko będzie ustalone. Rene Palmer: No dobra, w takim razie trzymam cie za słowo. I czekam na plakaty z twoim wizerunkiem promujące muzyczne eventy...i na wejściówkę VIP. Zwiedzasz kluby w LS, któryś zapadł ci w pamięci? Asami Kiyoko: Dam znać Vivi, żeby dopisała Cię na listę, posiedzimy razem na backstagu.. Co do klubów, one tak często się otwierają i również szybko zamykają, że nawet nie nadążam wyrobić sobie o nich opinii. Wprawdzie chodzenie do klubów to już nie to samo co kiedyś, bo nie mogę wejść tam incognito, ale uważam, że są czasami miłą odskocznią. Rene Palmer: Yeah, coś w tym jest. Kluby w Los Santos to ogromna rotacja. Co chwile pojawiają się nowe miejsca. Coś za coś, Asami. Nie tylko tam nie wejdziesz incognito. Powoli będziemy kończyć, ale powiedz mi jeszcze o swoich planach na najbliższą przyszłość. Co zamierzasz po albumie? Wracasz od razu do studia tworzyć nowe materiały dla swoich fanów czy zamierzasz odpocząć na wakacjach? A może jeszcze coś innego siedzi w twojej głowie? Jakie będą twoje najbliższe ruchy? Asami Kiyoko: W tym roku z pewnością ukaże się pierwsza kolekcja kosmetyków z Tokyo Blossom Beauty, poniewać juz przygotujemy ostatnie szlify, ale też nie zapominam, ze w trakcie tworzenia mam drugi album 'moon child', ponieważ pracowałam nad dwoma jednocześnie. Ale najpierw zasłużona przerwa i czas poświęcony rodzinie i przyjaciołom. Obiecałam rodzicom co w końcu przylecę do nich w odwiedziny z moim psiakiem. Rene Palmer: Jeszcze w tym roku, czyli lada moment możemy spodziewać się pierwszy oficjalnych materiałów promocyjnych, okay! Stwierdzam, że jesteś pracoholiczką. Pracowałaś nad dwoma albumami jednocześnie? Skąd taka motywacja do tego? Albumy będą miały jakiś związek ze sobą? W takim razie kiedy zaskoczysz nas nowym kawałkiem z nadchodzącego krążka? Asami Kiyoko: Zawsze w moich utworach można znaleźć powiązania z innymi, więc tutaj pewnie będzie tak samo. Chociaż uważam, że moon child będzie bardziej taki przyziemny, nie chcę poruszać w nim trudnych tematów. A kiedy coś zdradze? myślę, że nawet emocje po butterflies are dead nie zdążą opadnąć. Rene Palmer: Do świąt jeszcze troche ale to już teraz świetny prezent dla twoich fanów. Dostali album prosto z twojego wnętrza i dodatkowo dostaną jak to wspomniałaś, bardziej przyziemny. Swoją drogą, fajny zabieg. Każdy będzie usatysfakcjonowany. Mam nadzieje, że nie wymęczyłem cie dzisiaj za mocno i nie zaschło ci w gardle. Ale proponowałem szklankę wody przed audycją, nie bez powodu! Czy jest coś czym chciałabyś się jeszcze podzielić na zakończenie? Asami Kiyoko: Pozostało mi tylko pozdrowić wszystkich słuchaczy i podziekować, że dotrwali z nami do końca. Rene Palmer: Tak, dołącze się do tego. Pozdrawiamy gorąco wszystkich, którym udało się dotrwać do końca. Szczególnie ze mną, bo głos Asami towarzyszy wam na waszych playlistach, więc to sama przyjemność! Audycja będzie do swobodnego odsłuchania. Życzę wszystkim dobrej nocy. Rene Palmer oraz Asami Kiyoko a to był kolejny odcinek Night American Discussions. Trzymajcie się! Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
  21. sprobujemy, dolacz na discord branzy i zglos sie po range oraz zaproszenie do grupy na serwerze https://discord.gg/6STEMPp2zy
  22. Lokal funkcjonuje aktywnie dopiero niecały tydzień ale już teraz dzięki za całkiem fajny odbiór i waszą aktywną oraz ciekawą grę w środku. Chętnie przyjmę kogoś do pogrania obsługi, czasami wpada @wahgwaan ukręcić oscarowego burgera i uderzyć w chit-chat w oczekiwaniu na zamówienie. Zostawiam niżej troche screenów z tygodnia. SOCIAL MEDIA: https://li.v-rp.pl/timeline&u=luckystrike&ref=se DISCORD BIZNESU: https://discord.gg/5yTxtWSCMu Wpisy na lifeinvaderze: - https://li.v-rp.pl/post/45822_jak-mija-wasz-czwartkowy-wieczor-jestesmy-kregielnia-ale-staramy-sie-rowniez-dba.html - https://li.v-rp.pl/post/45348_rџћi-rџћi-lubicie-krd-gle-nasz-lokal-lucky-strike-od-kilku-dni-zaczd-e-aktywnie.html
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin