Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Never Hurts

Gracz
  • Postów

    580
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez Never Hurts

  1. Historia założenia ROSALES GYM nie jest odległa. To zwyczajna odpowiedź braci Rosales na brak porządnej, klasycznej siłowni w tej części miasta. Bracia mieli dosyć spędzania godzin na 'cukierkowych' salach w centrum miasta, gdzie płacili kupę forsy za użytkowanie błyszczących maszyn, gdzie zresztą musieli patrzeć na wyżelowanych kolesi w markowych dresach za setki czy tysiące dolarów. Dlatego właśnie zdecydowali się założyć swoją siłownię, typowo klasyczną salę która przyciągnie margines i okolicznych bandytów. Mario Rosales wykupił budynek starego warsztatu, który od lat już stoi nieaktywny, a jego właściciel jest w sędziwym wieku. W tym samym czasie jego brat Mauricio, organizował całą papierkową robotę, zdobywał zgody i podliczał łączny koszt startu. Oboje przeglądali całymi dniami portal aukcyjny skąd skupywali używany sprzęt za małe kwoty, nawet ten w najgorszym stanie, bo przecież wszystko można naprawić. Siłownia założona przez starszego z braci Rosales, czyli Mario, znanego pod ksywką Rose. Miejsce to jest zwyczajną reakcją na potrzeby rynku miasta Davis. To miejsce zachowane w brudnym stylu, gdzie lokalni goryle spędzają połowę wolnego czasu. Stary sprzęt, muzyka hip-hop w tle, otagowany budynek i pełno okolicznych pakerów robiących właśnie dane partie ciała, to wszystko w jednym miejscu. Jest to sala której właścicielami są członkowie klubu LOS MALVADOS MC, aczkolwiek nie zachowują sobie roszczeń do siłowni, zapraszają wszystkich chętnych. To miejsce gdzie podczas robienia klaty na spółkę z drugim kolesiem, możesz nawijać śmiało o tematach których nie poruszyłbyś w siłowniach na centrum. Miejsce w którym połowa robiących trening ma za uszami konflikty z prawem lub aktywnie popełnia przestępstwa w celu zarobkowym. Tutaj nie trzeba ze świecą szukać sparing partnera czy dostępu do sterydów lub innego gówna, z którego słyną ulice Davis. Rosales Gym oferuje pracę dla osób karanych, dla osób nieletnich, dla wszystkich którzy są z 'tej części miasta'. Ceny w siłowni nie są wygórowane, ze względu na stary sprzęt i niski standard. W lokalu można zrobić solidny trening siłowy, znaleźć sparing-partnera a nawet znaleźć kolesi do brudnej roboty. Panuje tu zasada 'Respect your place; Respect all the others; Be respected for that'. Wszyscy trenujący tam, wspólnie dbają o to żeby nikomu w siłowni nie działa się krzywda, wspólnie wyganiają stamtąd 'miastowe cipki' i kapusiów z danych dzielnic. miasta. Nie obsługuje się tutaj gliniarzy, to miejsce w którym nie są mile widziani, nie należą do 'tutejszych pakerów' i koniec, kropka. Tutaj kolesie jawnie opylają nielegalny doping albo targują stawki za które mają zamiar się sprawdzić na pięści. Lokalne ekipy nie prowadzą beefów w środku, raczej kończy się na wyzwiskach, a sprawy 'manualne' załatwiają gdzieś na zewnątrz. Sala mieści się praktycznie w centrum miasta Davis. Niedaleko stacji benzynowej, niedaleko lokali gastronomicznych i znanego w okolicy motelu, gdzie można przekimać za grosze. Bracia Rosales wykupili stary garaż, który jest cały wymalowany tagami lokalnych gangów. To właśnie miejsce zamienili w sportową świątynie goryli z South Central. Pod siłownią jest mały parking, który został oddany do użytku dla klientów i pracowników. Po drugiej stronie ulicy znajduje się motel, niedaleko dalej sklep 24/7. To ruchliwa ulica, dlatego idealnie pasuje do interesu który bracia Rosales chcą prowadzić w mieście Davis. Biznes braci Rosales nie prowadzi zajęć bokserskich ani żadnych innych, aczkolwiek są tu goście którzy za daną kwotę pomogą każdemu kto chciałby w przyszłości radzić sobie na ulicy. Generalnie mówi się że jak się dobrze postarasz, to załatwisz w tym miejscu wszystko czego dusza zapragnie. Aczkolwiek kolesie z zewnątrz nie mają co liczyć na jakiekolwiek oferty, jeżeli są tam pierwszy raz. Każdy inny 'stały bywalec' dostaje należyty respekt od ekipy z Rosales Gym. Oprócz budowania muskulatury i sparowania się na macie, powstaje tu również wiele więzi, przyjaźni. 3/4 osób które tu trenują, są raczej płci męskiej. Ciężko spotkać tu wyżelowanych gogusiów z centrum miasta, widuje się tu tylko lokalsów, kolesi z South Central. Ewentualnym wyjątkiem są osoby z półświatka przestępczego, pasujące swoją osobą do tego miejsca. Masz dosyć siłowni w centrum miasta? Masz dosyć dużych cen i sztucznych, wymuszony gadek które się w nich słyszy? Wpadnij do Rosales Gym, zostań stałym bywalcem i ciesz się morderczym treningiem wśród goryli i wanna-be goryli z miasta Davis. Tutaj zrobisz mocny trening, pogadasz o czymkolwiek zechcesz, zaliczysz sparing z losowym kolesiem. Wszystko w jednym miejscu.
  2. **LOS MALVADOS MC ma w swojej 'ofercie' kilku gości, którzy bez wahania pociągają za spust. Jednym z nich jest niejaki Nelo 'PERRITO' Nevarez. To 28 letni egzekutor gangu z Mexicali, to tam nauczył się swojego 'fachu'. Jest dzieckiem które klub wyrwał z otchłani najgorszej patologii. Za dzieciaka był bity, gwałcony i głodzony, co na zawsze zmieniło małego Nelo, który niczym sobie na to nie zasłużył. Został zabrany z rodzinnego domu przez jednego z członków klubu, a następnie wychowany wśród żołnierzy LOS MALVADOS MC. Jest chory psychicznie, co widać gołym okiem, mimo że nigdy nie był u psychiatry. Ma omamy i urojenia na tle religijnym. Uważa że jest narzędziem w rękach Boga i spełnia jakąś misję. Stan jego zdrowia psychicznego na codzień jest pieprzoną loterią. Jednego dnia Perrito jest nieufny i błyskotliwy, a drugiego dosłownie nie idzie się z nim dogadać, bo zachowuje się jak totalnie odklejony. To żaden goryl, to niziutki meksykanin z niedowagą. Choroba psychiczna pozbawiła go godności, a życie wśród zwierząt pozbawiło skrupułów. Krążą o nim różne dziwne plotki, aczkolwiek głowy chapteru z Los Santos, ręczą za jego skuteczność w swoim fachu. ** **Wszyscy w kręgach klubu wiedzą, że Perrito wyrobił sobie dosyć solidną pozycję wśród żołnierzy. Najczęściej jest widywany u boku robiącego interesy gangstera, niejakiego Estevana 'GUAPO' Saucedo, sekretarza chapteru z Los Santos. Nelo nie pracuje sam, współpracuje ściśle z przyjaciółmi, czyli braćmi Elvira. Bracia Elvira, czyli Marcus i Cesar, to dwa zbiry na usługach GUAPO. Oni również są członkami gangu LOS MALVADOS MC. Kolesie chwytają się wszystkiego na czym mogą zarobić, a zazwyczaj robią to razem. Zazwyczaj są to kradzieże, włamania, pobicia, drobny handel narkotykami i zgrywanie 'goryli' u boku kogoś, kto robi ruchy w branży. Bez wahania wykonują polecenia Perrito, jeżeli chodzi o 'najbrudniejszą robotę'. Generalnie są kolesiami, którzy czerpią satysfakcję gdy pęka komuś nosek lub ginie fura spod bloku. Często później licytują się między sobą, kto jest tym groźniejszym, kto sprytniejszym i tak dalej.. ** Kolejni żołnierze Paquito Ramireza, którzy chcą uchodzić za drapieżnych, są tylko kwestią czasu. Szeregi klubu zasilają również postacie takie jak Santiago 'CARDON' Cardona, przez niektórych nazywany 'CAVARO', od słowa 'avaro', które w języku hiszpańskim oznacza 'chciwy'. Wielokrotnie karany koleś, który zmienia profesję jak rękawiczki, dosłownie adaptuje się do otoczenia jak pieprzony kameleon. Mówi się że to zdolniacha, chociaż niektórzy twierdzą że brakuje mu sprytu.
  3. Brudny szmal ma to do siebie że przyciąga kłopoty. Oprócz departamentu, warto mieć na uwadze inne drapieżniki które żyją w okolicy. Kapusie to notoryczny problem, tak jak krętacze którzy nawijają makaron na uszy, a później unikają spłaty długu. Pierwsze co każdy sobie myśli to że 'trzeba zaciukać frajera, który wisi nam forsę'.. Ale moment, a co później? Departament niby przymyka oko gdy sprawa idzie o łeb jakiegoś szumowiny, który tak naprawdę tylko brudził społeczeństwo swoją istotą, ale mimo wszystko - chcąc nie chcąc badają te sprawy. Słynny motyw wykorzystywania nieletnich do zabójstw, dawno w Stanach Zjednoczonych stracił na popularności, ponieważ system sądownictwa zwyczajnie temu zaradził. Wyroki które padają w sprawach nieletnich morderców w latach 1980-2000 a 2000-2023, to dosłownie niebo a ziemia. - Aż 39 stanów dopuszcza dożywocie bez prawa łaski dla nieletnich - wtrącił się sędzia Antonin Scalia. - Taka jest wola większości amerykańskiego narodu. Równie popularny był motyw wykorzystywania zadłużonych po uszy ćpunów. Szybko wyszło na jaw że mocniej przyciśnięty koleś, którym rządzi towar, nie ma skrupułów jeżeli dupa mu się pali i ma zostać odcięty od towaru na kupę lat. A jednak ktoś tu musi sprzątać.. Jeszcze do niedawna topowymi cynglami w okolicy byli członkowie bractwa aryjskiego, którzy za pomocą manipulacji, skłaniali młodych wanna-be gangsterów do najbrudniejszej roboty, za naprawdę śmieszne stawki. Z jakiegoś powodu ich oferta stała się nieaktualna, a rynek cyngli w półświatku lekko przygasł. Jednak sytuacja zmieniła się wraz z inwazją LOS MALVADOS MC na Stany Zjednoczone, gdzie 'źli bracia z Mexicali' zaplanowali otworzyć pierwszy chapter poza granicami Meksyku. Klub wybierając ludzi do nalotu na USA, kierował się danym schematem. Wybrali kilku łebskich cashmakerów, którzy rozwiną interesy na nowym dla gangu terenie, otaczając ich bandą goryli i cyngli którzy bez wahania pociągają za spust, bo robili to już dziesiątki razy. Kolesie którzy na codzień robią jako asysta dla biznesmanów z ulicy, często są osobami które.. właśnie przemocą rozwiązują każdy możliwy problem w swoim życiu. Nie są to przestępcy o których mówi się dłużej niż do momentu plotek o dożywociu czy śmierci na ulicy. Zasłynęli w grupie zazwyczaj dlatego, że przekroczyli granicę moralności i roztrzaskali komuś łeb za drobne; często zastrzelili kogoś podczas wymiany życzliwości; czasem zwyczajnie, brutalnie rozwiązywali swoje konflikty wśród drapieżnych zwierząt. Jedno jest pewne, zazwyczaj ta profesja przyciąga psychopatów, socjopatów, osoby niezrównoważone, nie radzące sobie ze sobą i swoimi emocjami, często chore psychicznie. To nie hitmani rodem z filmów którzy za miliony dolarów mordują z dwudziestu kilometrów sprzętem dostępnym tylko dla jednej czy dwóch armii świata. To raczej goście którzy dziurawią kogoś glockiem na parkingu pod blokiem, bo nie kwapił się oddać za towar który miał upłynnić. Kolesie którzy anonimowo łamią nogi kolesiowi który postanowił zerżnąć córkę jednego z graczy w półświatku. To wyklucza jeden z podstawowych elementów śledztwa, czyli motyw. Morderca nie zna swojej ofiary, nie ma z nią jakichkolwiek powiązań, dlatego conajmniej o 50% zmniejsza swoje szanse wpadki. Daleko takim typom do miana geniusza zbrodni, zazwyczaj notorycznie siedzą, a z każdym wyrokiem dorzucają wpis do swoich gangsterskich CV. Od zawsze wiadomo że lojalny cyngiel to najlepsze możliwe rozwiązanie, gdy trzeba kogoś kropnąć. Dlaczego koleś który wręcz z łatwością skacze po szczeblach półświatka przestępczego, miałby marnować świetlaną karierę by wyjaśnić jeden z konfliktów, których pełno w drodze na szczyt? Nie lepiej wydać dwadzieścia patyków i wynająć kogoś, kto wykona robotę bez zbędnych pytań, a w razie najgorszego bagna weźmie wszystko na garba, tak jak na początku ustalili? Nic nie czułem wtedy, gdy kogoś biłem albo zabijałem. Właśnie wtedy pomyślałem, że muszę być szalony. Przecież powinienem coś czuć - wyznał Richard Kuklinski, który twierdzi że zabił ponad 200 osób na zlecenie amerykańskiej mafii. Ludzka psychika ma swoje granice możliwości. Wiedzą o tym wszyscy, którzy na analizowaniu swojego życia spędzili chwilę dłużej, niż rozmyślając nad planem na wtorek czy wyborem butów do wypadu na nocne kluby. Każda zbrodnia zostawia ślad na psychice, ale niektórzy nawet nie zastanawiają się nad efektem ubocznym tego procederu. Zmiany, czy tak zwane zaburzenia osobowości, zazwyczaj nie mają miejsca z dnia na dzień. To proces który trwa. Często są osobami prymitywnymi, wykazującymi braki w wykształceniu najprawdopodobniej na skutek zaburzeń osobowości. Dysponują jednak sprytem i instynktem samozachowawczym, który pozwala im na opanowanie w momencie popełnienia morderstwa i jego sprawną realizację. - pisze w swojej książce znany w Los Santos psychiatra sądowy, John McDaniels. Często dzieciństwo jest powodem kierowania się ścieżką bezwzględnej przemocy. Alkoholizm, narkotyki, przemoc domowa, gwałty, molestowanie, znęcanie psychiczne, uczucie upokorzenia, nienawiść.. To wszystko rusza nawet dojrzałych, dorosłych ludzi, a co dopiero dzieci, wychowane w otchłani najgorszej patologii. Od zawsze wiadomo że agresja rodzi agresję, dlatego zepsuci na starcie młodzi ludzie - nie mają hamulców dokonując samosądów, czy reagując gniewem na zaistniałe sytuacje. Brutalni przestępcy od zawsze byli cenieni w grupach, gdzie wykonywali najgorszą robotę za najmniejszą forsę, ryzykując największe wyroki. Ale to właśnie oni powodowali że opozycja drżała na myśl o przecięciu się z wrogiem na mieście. Najczęściej żyją w pozorach bogactwa. Są zazwyczaj zmanipulowani przez sporo inteligentniejszych typków, którzy zajmują się mnożeniem dochodów i wspinaniem po szczeblach półświatka przestępczego, używając swoich zepsutych do szpiku kości kumpli - do eliminowania przeszkód na swej drodze. Aktualnie po mieście lata oferta niejakiego Perrito, czyli członka i egzekutora LOS MALVADOS MC. Ponoć koleś jest tani i dobry w tym co robi. Plotki mówią że jest obłąkany, ponoć uważa się za narzędzie w rękach Boga, a każde gówno które się dzieje tłumaczy jakimś głębszym planem 'Stwórcy'. Najczęściej widywany jest jako asysta dla robiących interesy 'złych braci z Mexicali'. Kolo ponoć kilka razy przeczytał Pismo Święte i notorycznie cytuje zawarte tam frazy, interpretując je oczywiście na swój sposób. W kuluarach mówi się że oba morderstwa na linii gang z El Burro vs najeźdzca z Meksyku - to jego sprawka, a w Mexicali robił dokładnie to samo. Patrząc mu w oczy widzi się czysty obłęd, a łatwość z jaką dosięga spluwy, wróży krótką karierę na ulicach Los Santos. Najbardziej interesujące w ofercie Perrito, to niska cena za pełny angaż. LOS MALVADOS MC to meksykański gang jednoprocentowców, który łeb w łeb konkuruje brutalnością z kartelami i gangami ulicznymi na ich usługach. W Meksyku są znani ze swojej bezwzględności i sposobu działania, konsekwentnego dążenia do poszerzania swoich wpływów. Klub bez wahania idzie po trupach do celu, oddzielając grubą kreską w pełni zorganizowaną przestępczość a zbrodniczy proceder, po którym często spisują na straty swoich żołnierzy, gwarantując im ewentualnie pomoc w więzieniu lub opiekę nad ich rodzinami. Śmierć nie była dla niego niczym niezwykłym. Była zaledwie jednym z elementów życia. Czymś, z czym przecież spotykał się codziennie. Tak, sporo ryzykował, wykładając robotę dla gangu. Ale nie sądzę, aby w ogóle się nad tym zastanawiał. Mierzyć się ze śmiercią było jego codziennością. Nawet nie myślał, że doczeka starości, że umrze spokojnie, w rodzinnym domu. - zeznał skruszony zleceniodawca w procesie morderstwa biznesmena z Mexicali, gdzie oskarżono 22 letniego członka LOS MALVADOS MC. Projekt jest oczywiście długofalowy. Jego celem nie jest grind gotówki. Naszym celem jest wypracowanie sobie opinii najemników w półświatku przestępczym. Chcemy zbudować otoczkę bezwzględności, która większości kojarzy się właśnie z meksykańskimi grupami przestępczymi i ich sposobem rozwiązywania problemów. Przy tym mamy zamiar nakręcać rozgrywkę detektywom i dorzucić kamyczek do ogólnej fabuły półświatka przestępczego na serwisie.
  4. Polecam użytkownika LamPL, koleś akurat nie dość że zna się na robocie, to jeszcze nie jest sztucznie chętny i możesz na niego liczyć, że nie powie tak a później nie zagra. Ale wiedziałem że był taki temat, bo przeglądałem go jakiś czas temu, nie wiem czy to aktualne ale podrzucam
  5. Never Hurts

    Szukam/Zagram

    Jeżeli jesteś aktywny w godzinach nocnych tj. 23-4 to mogę Ci pokazać parę sztuczek. Przedewszystkim mogę Ci wyjaśnić na czym polega kreowanie danej postaci i jej rozwijanie. Nauczyć grać dynamiczny roleplay, który moim zdaniem oraz wielu innych doświadczonych graczy - jest jedynym słusznym. Mogę również pomóc Ci w sektorze przestępczym, jeżeli taki Cię interesuje. Kwestia tego czy naprawdę chcesz się nauczyć i chłoniesz wiedzę jak gąbka, czy jesteś raczej gościem który w ogóle nie przyłoży uwagi do tego co mu ktoś mówi i radzi. Nie jestem akurat szczególnie cierpliwy, ale staram się odpulać negatywne emocje i czerpać z gry samą przyjemność. No ale jak wspomniałem na początku, zazwyczaj jestem aktywny w godzinach nocnych.
  6. Polecam to co wyżej, gierka w Sandy jest przednia i całkiem inna od gry w Los Santos, a Makler rzeczywiście się przykłada jako opiekun community. Ja proponuję chociaż spróbować, też gram tam od tygodnia może dłużej i jestem miło zaskoczony. ;D
  7. **Podobno doszło do kolejnego morderstwa na El Burro Heights. Został zamordowany kolejny diler lokalnej kliki. Sytuacja jest o tyle szokująca że ofiara minutę przed śmiercią pożegnała się z ziomkiem i poszła w stronę swojego domu. Parę metrów dalej ktoś oddał 1 strzał prosto w głowę członka lokalnego gangu, następnie wyparował. Lokalny gang jest teraz już naprawdę wściekły, mówi się o nadchodzącej wojnie pomiędzy lokalną kliką a przybyszami z Meksyku. Do członków klubu dochodzą wieści że dilerzy Hectora przepytują mieszkańców, starają się ustalić gdzie można złapać sprawców całego zamieszania.** Generalnie mój błąd że nie zapytałem o nicki, ale bardzo chciałbym podziękować chłopakom z Event Teamu, kimkolwiek byli. Jak zawsze można na Was liczyć i jak zawsze robicie robotę, dziękujemy w imieniu całej organizacji. 😉 Pozdro
  8. **W okolicy dochodzi do brutalnej egzekucji na nastoletnim Andrew Jimenez, który od dwóch lat goli towar lokalnego gangu z El Burro Heights. Większość mówi że to był kapuś, na którym dokonano pokazówki. Jeszcze inni mówią o narko-beefie dwóch ekip z okolicy. Departament przesłuchuje kogo się da, żeby ustalić jakikolwiek trop. Wzywają jak leci i zadają standardowy zestaw pytań. Nie chcą dopuścić do krwawych wojen lokalnych gangów. Lokalni gangbangerzy węszą za sprawcą mordu ich człowieka. Ci bardziej umoczeni w osiedlowym bagnie mówią że lokalny boss, znany jako 'Hector' - zapowiedział że wydyma w dupsko odpowiedzialnych za to kolesi. Lokalna klika prezentuje swoją siłę wypuszczając żołnierzy na ulicę. Nie zatrzymali procederu handlu narkotykami, próbują pokazać że nic ich to nie rusza. Podwoili ilość żołnierzy na ulicach, by chronić swoich gońców, co właściwie było celem żołnierzy gangu Los Malvados MC. Uczestnicy 'inwazji' dalej obserwują ruchy lokalnej grupy, korzystają z okazji podwojenia aktywności opozycji. Zbierają teraz dużo więcej informacji w znacznie krótszym czasie, łatwiej topią się w tłumie na dzielnicy gdzie dominują chicanos. Dalej układają puzzle, planując przejąć podwórko raz na zawsze - w odpowiednim do tego czasie.**
  9. **Dziewczyna była konkretnie odurzona. Kojarzyła jakieś fakty ale nie była w stanie niczego do końca potwierdzić. Wygląda na to że to świadek którego departament w trakcie sprawy może używać jakkolwiek, jest w stanie potwierdzić wszystko, byle dalej być bezpieczna i sprawcy ponieśli konsekwencje.** **James Apples był członkiem Angels of Death MC. Aresztowany pod kamienicą Elias Rawley również, a i Kevin Taylor po głębszym połączeniu kropek okaże się być z tego towarzystwa. Wszystko wskazuje na to że jego obecność w kamienicy, tamtego jakże tajemniczego wieczoru - nie była przypadkowa. Jego śmierć może wydać się BARDZO podejrzana, biorąc pod uwagę wszystko dotychczas dopasowane puzzle.** **Znaleźli ewidentne ślady, dowody na to że dziewczyny były krótki czas przetrzymywane w tym mieszkaniu. Są tam też odciski palców James Apples, Kevin Taylor, Elias Rawley oraz Simon Gridlock.**
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin