Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'punk' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Informacje
    • Informacje
    • Discord
    • Odzyskaj swoje konto!
    • Ekipa oraz liderzy projektu Vibe Roleplay
    • Publikacje dt. fabuły serwera
    • Publikacje dt. rozgrywki
    • Regulaminy
    • Rekrutacje
    • Społeczność
    • Poradniki
    • Event Team
  • Sprawy organizacyjne
    • Pochwały oraz skargi
    • Apelacje od kar
    • Współdzielenie IP
  • Organizacje publiczne
    • Opiekunowie organizacji publicznych
    • Los Santos County Government
    • San Andreas Judicial Branch
    • Projekty oficjalne
    • Federal Bureau of Investigation
    • Internal Revenue Service
    • Los Santos County Sheriff's Department
    • Los Santos Police Department
    • Natural Resources Agency
    • Los Santos County Fire Department
  • Organizacje prywatne
    • Informacje Opiekunów
    • Aplikacje
    • Biznesy
    • Projekty In Character
    • Spółki
    • Projekty CM/GM
    • Projekty zmotoryzowane
    • Przetargi
    • Wyceny i dofinansowania
    • Archiwum
  • Organizacje przestępcze
    • Informacje
    • Organizacje
    • Crime Support
    • Przestępstwa
    • Archiwum
  • Branża rozrywkowa
    • Profile postaci
    • Informacje
    • Przedsiębiorstwa
    • Materiały
  • Media
    • Media
    • Daily Globe
    • Music Media ChatterBox
  • In Character
    • Wydarzenia fabularne
    • Los Santos County & Blaine County
    • Internet
    • Los Santos
    • Biografie postaci
    • Społeczności
  • Inne
    • Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
    • Multimedia - Zgarniaj wyjątkowe nagrody
    • Twórczość Użytkowników
    • Hydepark
    • Archiwum globalne
  • 7.7.7 | GIGA DC
  • doozan's fanclub Tematy
  • PRAWILNY GENG Tematy
  • capybara team Zdjęcia kapi
  • 12KG MAFIA Rodzina nie znaczy przyjaźń.
  • KR Kumar
  • KR Rajesh
  • Federal Ballin Bureau Club Regulamin warzne!

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


O mnie


Discord

Znaleziono 8 wyników

  1. ElderGoose

    As They Dream

    As They Dream to amerykańska dynamiczna formacja metalcore'owa, która łączy agresywne brzmienia z emocjonalnym przekazem z Los Santos. Powstały w 2019 roku zespół składa się z: Ash Feerick - clean vocal/rhytmical guitarist Kelsey "VEX" Hartman - unclean vocal/bassist Raven Morgan - lead guitarist Abigail Hernandez - drummer Ich muzyka charakteryzuje się mocnymi riffami gitarowymi, energicznymi perkusjami oraz zmiennymi partiami wokalnymi, od growlu VEX po melodyjne linie Ash. Teksty utworów często eksplorują tematy osobistych zmagań, relacji międzyludzkich i walki z wewnętrznymi demonami, co sprawia, że są bliskie wielu słuchaczom. Dotychczas zespół eksploruje w kilku gatunkach - Ash Feerick wybija się swoją pop/rock punkową duszą, VEX jest pionierką w heavy metalu - a gdy scalą się w utworze, tworzą metalcore.
  2. ,,We don’t serve the system - we burn it’’ Są w tym mieście takie miejsca, na które szary człowiek by spojrzał z przerażeniem, albo i nawet pogardą. Pod łukiem autostrady numer 4, znajduje się budynek, który wygląda jakby miał się zaraz zawalić. Na pierwszy rzut oka - zwykły pustostan, jak każdy inny, lecz wprawne oko może zauważyć pewne różnice. Wszędzie dookoła są plamy po smarze, gdzieniegdzie można znaleźć zjedzone przez korozję felgi.. A także łuski. Miejsce od wielu lat było owiane złą sławą, gdyż to tam znajdowało się serce lokalnego zła, znanego szerzej jako klub motocyklowy Sinnisters MC. Można by pomyśleć, że historia budynku przeminęła, tak samo jak przeminął klub. Lecz ostatnimi czasy, pustostan przestał być taki pusty, jak mogłoby się wydawać. Teraz, znów ze środka słychać hałas, lecz tym razem nie ryk silnika, tylko punk. Burnstates 44 to bezprecedensowo ostry, surowy klimat - Nie ma tu miejsca dla dystyngowanych panów w garniturach i drogich drinków. Tu rządzi punk - hałas, pot i powycierane od ćwiekowanych glanów podłogi. Ktoś kiedyś napisał markerem na drzwiach wejściowych “Rules? Fuck ‘em” i nikt nie pomyślał o tym, by się temu sprzeciwiać - istny raj dla wykluczonych, anarchistów i innych nonkomformistów. Do charakterystycznych cech baru, można zaliczyć totalną równość. Chcesz wejść na scenę i krzyczeć do mikrofonu? Nikt Ci nie zabroni. Masz ochotę bazgrać bohomazy na ścianie? Żaden problem. Ktoś mógłby stwierdzić, że lokal zrzesza tylko i wyłącznie troglodytów - wiele osób przyznało by rację, ale nie wszyscy. Można powiedzieć, że to też kolebka miejskich artystów, o czym świadczą takie niuanse, jak ,,ściana”. Zwykła ściana? Nie, to nie jest zwykła ściana, tylko street-art w czystej postaci. Raz w tygodniu, wybrany artysta może na niej namalować swoje dzieło, które będzie tam stało jakiś czas, dopóki malunek nie zostanie zastąpiony kolejnym - dla młodego buntownika o artystycznej duszy, możliwość namalowania na niej swojego dzieła, jest istnym wyróżnieniem. Po za tym, gdy nie ma oficjalnego koncertu Riot the Rot, jakikolwiek muzyk, czy kapela, może ogłosić wejście na scenę, lub zrobić to czysto spontanicznie. Menu? Nie ma nic bardziej prymitywnego, do wyboru masz piwo, wódkę i tanią whisky. Chcesz napić się czegoś bardziej wykwintnego? Nie tutaj. Część gastronomiczna to też totalna prostota, mianowicie, można kupić snacki, takie jak orzechy, czy chipsy, a jeśli jesteś naprawdę głodny, to może ktoś Ci zrobi noodle instant. Trzeba jednak wspomnieć, że z muzyką wolności nie kojarzymy tylko punka. Muzyką wolności i odpinania wrotek czy zrywania hamulców mogą być też rytmy grane na imprezach rave. A tak się składa, że w burnstates 44 mają do tego niezłą piwnicę. Mrok i tylko błyskające światła; DJ, który jest jak kapłan wygłaszający manifest i tłum ludzi chcących zerwać z ogólnie przyjętymi normami - oni wszyscy chcą poczuć właśnie wolność i kajdany społeczeństwa zrywane z nadgarstków. Każdy tutaj znajdzie coś dla siebie. Za całą inicjatywą stoi perkusista zespołu ,,Riot The Rot”, znany z ksywy Clinical, oraz jego kumpel, niespełniony artysta i dźwiękowiec Vomt. OOC:
  3. Słuchajcie mnie, cioty. Jesteśmy tu, w sercu Los Angeles, tym zgniłym mieście kontrastów. Luksusowe apartamenty, pi***lone wille… a obok ghetto, gdzie trzeba słać pomoc humanitarną. Działamy, bo nie możemy patrzeć na tą zgniliznę, które ignoruje cierpienie ludzi. TO JEST CHORE. My tu jesteśmy, żeby rozwalić ten system od podstaw! bez hierarchii! bez ucisku! bez kurwa kontroli! ~ Raze Hollow, frontman zespołu Riot The Rot Konsumpcjonizm to trup. Zostawili mu światła billboardów i metki jak maskę, żeby nikt nie poczuł smrodu rozkładu. Ludzie karmią się jego gnijącym mięsem, wpychając w siebie rzeczy, które nic nie znaczą. Wszystko świeci, wszystko kusi, ale pod spodem jest tylko pustka. Nie ma treści, nie ma sensu. Tylko odpad po marzeniu o lepszym życiu, które nigdy nie należało do nich. Pod koniec lat 90. globalizacja wciągnęła świat po szyję. Korporacje puchły jak na drożdżach, a IMF i Bank Światowy trzymały rękę na pulsie neoliberalnego porządku. Oficjalnie miały ratować gospodarki i zwalczać biedę - w praktyce stały się symbolem kolonializmu w garniturach. Narzucały krajom rozwijającym się politykę cięć, faworyzowały Zachód i sprowadzały ludzi do „zasobów ludzkich”. Człowiek przestał być kimś - stał się funkcją w tabeli zysków. 30 listopada 1999 roku, w dniu otwarcia konferencji WTO, na ulice Seattle wyszło około 40 tysięcy osób. Protestujący blokowali dojścia do budynków, tworząc tzw. lockdowns - łańcuchy ludzi spiętych metalowymi rurami. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym, granatami hukowymi i gumowymi kulami. Wielu demonstrantów było pokojowo nastawionych, ale pojawiły się też grupy Black Bloc, które rozbijały witryny sklepów takich marek jak Nike, Starbucks czy Gap - symboli globalnego konsumpcjonizmu. W powietrzu mieszał się gaz, dym i plastik. Wieczorem wprowadzono stan wyjątkowy i godzinę policyjną, centrum odgrodzono drutem kolczastym. Mimo to miasto jeszcze długo nie ucichło. W dniach 16-17 kwietnia 2000 roku, podczas wiosennego szczytu IMF i Banku Światowego w Waszyngtonie, około 10 000 demonstrantów z całych USA protestowało przeciw globalizacji. Policja brutalnie tłumiła protesty, aresztując ponad 1200 osób – jedno z największych masowych aresztowań w historii D.C. Funkcjonariusze używali gazu pieprzowego, pałek i kajdanek, zatrzymując także przypadkowych przechodniów i dziennikarzy. Choć media próbowały przedstawiać protestujących jako bezcelowych „hipisów”, ruch był świadomy ideowo, skupiając ekologów, anarchistów, studentów i działaczy z różnych kontynentów, którzy sprzeciwiali się globalizacji jako nowej formie ekonomicznego niewolnictwa. Po 11 września 2001 roku wzrost nacjonalizmu w USA praktycznie zdusił ten ruch, a protesty przeciw systemowi zaczęto utożsamiać z „antypatriotyzmem”. Kryzys finansowy 2008 roku pozbawił miliony domów i pracy, podczas gdy banki otrzymały wielkie bailouty z pieniędzy podatników. Na Wall Street wciąż błyszczały zegarki za 20 tysięcy dolarów, a w tym samym czasie ludzie spali w samochodach, pod wiaduktami i na schodach banków, które przejęły ich domy. Wtedy narodził się ruch Occupy – bez liderów, sprzeciwiający się nierówności, gdzie 1% kontroluje bogactwo, a 99% cierpi. Hasło „We are the 99%” stało się symbolem walki zwykłych ludzi z elitami wyzyskującymi resztę społeczeństwa. Na początku lat dwutysięcznych, w Salem w stanie Oregon, kilku kumpli połączyła miłość do stoner rocka i wolności na drodze. W garażu na przedmieściach, przy dźwiękach Goatsnake i Bongzilli, powstał Sinnisters Motorcycle Club. Początkowo byli tylko grupą znajomych zafascynowanych motocyklem jako symbolem niezależności, ale niezależność jest uzależniona od twojego stanu portfela. Zaczynało się niewinnie, drobny handel na imprezach który urósł do niemal hurtowej sprzedaży metamfetaminy własnej produkcji, a z każdym kolejnym zarobionym dolarem wizja całkowitej niezależności rosła. W 2014 roku rozwinęli się do momentu, w którym mogli odciąć się od Hells Angels, którymi byli supporterami co wzmocniło ich pozycję na tyle, że byli w stanie zacząć budować swoje wpływy w Seattle, Winnemucca i dalej w Idaho, Arizonie i Kalifornii. Przez lata Sinnisters uchodzili za twardych, ale też zdyscyplinowanych. Wszystko zmieniło się w 2020 roku, gdy do stołku prezesa oddziału w Los Santos doszedł Kyle Sands; buntownik, degenerat i gość, który miał kompletnie w dupie tradycję klubu. Dla Sandsa liczyło się tylko jedno: chaos. Za jego czasów oddział w Los Santos bardziej przypominał bandę ulicznych anarchistów niż motocyklowy klub. Sands i jego ludzie nie dbali o barwy ani o kodeks. Interesowały ich narkotyki, awantury i brutalne rozróby w mieście. To nie były już spokojne interesy i balansowanie na granicy prawa. Układy Sandsa które zdobył agresją i przemocą pozwoliły przejąć kontrolę nad całym Davis. Ten styl życia z brakiem zasad, brakiem hierarchii i aż zbyt dużą ilością metamfetaminy przyciągnął wokół nich masę ludzi. Ćpunów, zbirów, punków i anarchistów z Davis i okolicznych dzielnic. Sands stał się dla nich ikoną degeneracji. Gdy Kyle Sands zmarł pod koniec 2022 roku Sinnisters MC całkowicie wycofało swoje próby wejścia w kalifornijski rynek. ERAZE THE SYSTEM Dla nich skłot po Sinnisters nie był już pustą ruiną po upadłym klubie. Stał się pubem Burnstates 4*4, gdzie twarde brzmienia, anarchia i gniew społeczny mieszały się w jedno. Ludzie zaślepieni w swoją poplątaną wizję idealnego świata zrobią wszystko, by ich nieosiągalne marzenie się spełniło. Raze Hollow szybko wyrósł na figurę niemal mesjańską, który dzień w dzień wbijał ludziom do głów jedną wizję: świat trzeba spalić, żeby poczuć wolność. Na koncertach Riot The Rot, w squatach, na melinach. Gdziekolwiek się pojawiał powtarzał te same hasła o upadku systemu, o złudnej kontroli i wyrwaniu się ze standardów społecznych, które zostały ustawione tylko po to, by wyssać z ludzi resztki wolnej woli. Stał się twarzą całego całego powstającego community. Każdy ruch, który ma działać potrzebuje swojej struktury. Podstawy zaczęły być budowane, ale Raze to typ marzyciela - on chce działać, nie rozkminiać. Wizjoner, nie księgowy. Zamiast planować, rzucał się w ogień. Właśnie wtedy dołączyła do niego Pixie Voss – z zupełnie innego świata. Dobra rodzina, porządne liceum, nawet zdążyła pójść na studia, zanim kredyt studencki nie zrobił jej z mózgu betonu. Ale to właśnie ten zgrzyt ją obudził - zobaczyła, jak cała ta "droga do sukcesu" to tylko pułapka z ładnym logo. To ona wzięła na siebie organizację i uporządkowanie działań ruchu. Chaos gniewu i desperacji, który początkowo był tylko spontanicznym ruchem, zaczynał nabierać formy. Słowa “mesjasza” nie tylko poruszały, ale też mobilizowały. Z pomocą kilku najbardziej zaufanych wyznawców stworzył sieć, która potrafiła działać sprawnie i w ukryciu. Ludzie zaczęli przekazywać datki, czasem resztki oszczędności, czasem pieniądze zdobyte w mniej legalny sposób, wszystko w imię „nowego początku”. Społeczność pozbawionych nadziei przez rosnące długi i zniszczonych przez heroinę ludzi traktowała słowa Raze’a jak objawienie. Część zaczęła go traktować jak prokoka, który realnie jest w stanie zmienić działanie świata. On sam umiejętnie to wykorzystywał, karmiąc ich nienawiścią do systemu i wpajając przekonanie, że są wybrańcami. Tymi jedynymi, którzy mają odwagę mówić „nie” światu zbudowanemu na kłamstwie i kontroli. Wśród nowych wyznawców Hollowa nie brakowało ludzi, którzy stracili wszystko: domy, rodziny, pracę. Wielu było już tylko cieniami, pogrążonymi w długach, których nie spłacą do końca życia. Są to także ci, którzy kiedyś byli wykształceni ale zbuntowali się przeciw systemowi, zostali wciągnięci w jego machinacje albo zmuszeni przez los, by przestać mu ufać. To osoby skrzywdzone przez władzę, społeczeństwo i zasady, które miały chronić, a zawiodły. Ludzie, którzy zrozumieli, że nie ma autorytetu nad nimi - jedyna władza, jaka istnieje, to ta, którą sprawują nad sobą sami. Jednych zmusiło do tego życie, inni już urodzili się w „złym miejscu”. Każdy z nich ma swój własny powód, historie. Tych ludzi nie obchodzi sposób bycia innych, historia, kolor skóry czy pochodzenie - po prostu wszyscy mają wspólny cel. Nie wierzyli w politykę, hierarchię ani negocjacje. Wierzyli w swojego “Mesjasza” i wolność. Raze powtarzał, że w świecie rządzonym przez pieniądz i władzę, jedynym językiem, który zostanie usłyszany, jest przemoc. Wśród jego wyznawców znalazły się osoby, które media ochrzciły mianem wykolejeńców, anarchistów, zaćpanych buntowników, sabotażystów, podpalaczy, a nawet ekoterrorystów. To oni rzucają koktajle pod biura, niszczą billboardy, organizują performance’y demolujące symbole władzy. Działają z idei - nie dla zysku. Każde działanie to akt polityczny, artystyczny lub czysto buntowniczy. Zaraz obok nich znaleźli się artyści uliczni oraz graficy, którzy początkowo inspirowali się Banksym. Ich dzieła z hasłami “Eraze the System” pokrywają ściany biurowców, radiowozy i bankomaty. Tworzą plakaty, wizualne manifesty, prowokujące materiały rozprzestrzeniane po sieci. Systematycznie działa też finansowe zaplecze - „poduszka bezpieczeństwa”. Drobny handel, sabotaże, skoki na bankomaty, włamania i wyłudzenia są traktowane jako akt redystrybucji. Niektórzy naprawdę wierzą w syndrom Robina Hooda - zabierają korporacjom, by wspierać lokalną społeczność. Zebrane środki idą na skłoty, wsparcie prawne, sprzęt i przetrwanie. Community, które zebrało się wokół zespołu Riot The Rot nie tylko walczy ale też organizuje. Strajki, protesty, spontaniczne demonstracje i wszystkie działania mające podważyć struktury władzy. Ich celem nie jest zdobycie wpływów czy władzy - tylko wspólna gra przeciwko systemowi. Własne operacje, akcje uliczne, koncerty na mobilnej scenie, ulotki i manifesty. Ruchome megafony rewolucji. W sieci publikowane są manifesty, fake podcasty, zmontowane filmy z akcji. Nie boją się dezinformacji, tutaj liczy się przekaz i efekt. Celebryci, politycy, firmy? Nikt nie jest bezpieczny, a ich luksusowe przedmioty są im tylko po to, by rozbić je przed kamerami. Każdy tego typu akt jest dla nich formą komunikatu, by wreszcie ktoś usłyszał ich gniew. SECOND ACT Kapitalizm, fiucie? To ścierwo weszło na poziom religii, której wierni nie potrafią logicznie myśleć. Mają świątynie z logotypami i kapłanów, którzy nazywają się gwiazdeczkami. Gwiazdki mówią /kochaj siebie!/, ale tylko jeśli kupisz ich merch za $100 od koszulki. Lansują się swoimi autami z pozłacaną felgą i milionem obserwacji na socialach, pokazują /idealne życie/. A szarzy ludzie, jak ty, twój sąsiad i babka pracująca w 7-11? Próbują gonić za pieniędzmi. Kapitalizm, człowieku - landlord podnosi cenę, a matka z dzieckiem musi kurwić się za czynsz. ~Morgan /VOMT/ Rosen, frontman zespołu Lobotomy December 11th, 2025 Grupa niezmiennie gromadziła wokół siebie ludzi nie tylko z marginesu społecznego (skłotersów, wyrzutków, ćpunów, bezdomnych) ale także tych, którzy przez niesprawiedliwości życia zradykalizowali się, choć kiedyś żyli „normalnie”: młodzi pracownicy korporacji zmuszeni do wyścigu szczurów, nauczyciele wypaleni przez biurokrację, studenci pożarci przez kredyty studenckie, przedsiębiorcy stłamszeni przez długi i przepisy, a także osoby pogrążone w długach po kosztownej hospitalizacji, bo nie miały ubezpieczenia. Takich przykładów jest cała masa. Wszyscy ich łączy jedno: doświadczyli zdrady, wyzysku i oszustwa ze strony systemu, który miał chronić ich prawa, zapewniać bezpieczeństwo i perspektywy, a zamiast tego niszczył ich marzenia, wolność i godność, budząc w nich nienawiść i pragnienie buntu. W szeregach nadszedł kryzys gdy Raze Hollow odszedł w cień bez słowa, bez pożegnania, jakby rozpłynął się w ideologii, którą głosił. Dla świata zewnętrznego mogło to wyglądać jak koniec. Wewnętrznie jednak to była tylko zmiana kształtu, ponieważ idee Raze były głębsze niż jego fizyczna obecność. Propagator chaosu zniknął, ale jego echo odbijało się wciąż w umysłach każdego, kto wiedział, do czego dążą. Idei nie można stracić. Można stracić tylko jej pierwszego prowodyra. Dla grupy to był moment próby i redefinicji. U wielu pojawiło się zwątpienie. Zabrakło im kogoś, kto codziennie podpalał lont. Ale właśnie wtedy trzy najsilniejsze ogniwa grupy Morgan „VOMT” Rosen, Cyrus „Clinical” Skinner i Rhea „Moth” Keats zrozumieli, że muszą zrobić krok do przodu. Nie żeby rządzić, bo przecież ruch odrzuca władzę i hierarchię tak samo jak system. Po prostu przejęli rolę wektorów. Nie przywódców tylko kierunku. Zamiast stać na szczycie, stanęli na przodzie. Wskazywali ramę przyszłych działań, nie narzucając jej nikomu, a reszta naturalnie zaczęła poruszać się wzdłuż tej trajektorii. Innym ze skutków zniknięcia Raze'a był rozpad kapeli Rot The Riot, która była głosem rewolucji poprzez sztukę i muzycznym megafonem ruchu, niosącym gniew, nienawiść do systemu i anarchistyczną wizję istnienia świata. Jej miejsce zajęła nowa kapela - LOBOTOMY. Dotychczas ruch ściągnął na siebie zbyt dużo uwagi. Seria „przypadkowych przedawkowań” w okolicy, napięcia i starcia z lokalnymi zbirami czy konflikt z niezależnym przedstawicielem motocyklowego półświatka, który próbował przejąć skłoty a z okolicznych bezdomnych i ćpunów zrobić własną „armię”, ciągnęły grupę w stronę chaosu, który zamiast wzmacniać, rozpraszał. Dopiero kiedy wróg został zneutralizowany, a głośne przestępstwa w okolicy ucichły, powstała przestrzeń do działania bez zbędnej uwagi służb. Jak do tej pory ruchy grupy opierały się na chaosie i impulsach, werbalnym głoszeniu idei, propagandzie internetowej, wandalizmie, drobnych podpaleniach, manifestacjach, kradzieżach i zdobywaniu tego, co potrzebne. Choć grupa całkowicie odrzuca ideę pieniędzy to nie dało się ukryć, że w realiach są narzędziem niezbędnym do dalszych działań i pozyskiwania zasobów potrzebnych do rewolucji. Zmiana zaczęła się rodzić wraz z pojawieniem się nowych „proroków”, których głosy zaczęły radykalizować grupę i kształtować ideologiczną dojrzałość ruchu. Ich przesłanie było jasne: chaos jest świetnym zapalnikiem ale fatalnym paliwem. Prawdziwa walka wymaga planowania, logistyki i dyscypliny, nie tylko gniewu. Na ulicy nadal działali buntowniczo, impulsywnie i pozornie chaotycznie, dokonywali drobnych przestępstw ale to właśnie za kulisami tworzyło się operacyjne zaplecze do rewolucji. Nauka podstaw hakowania i poruszania się po dark-web oraz nauka technik sabotażu lokalnej infrastruktury, kamer, alarmów itp. tak by władza i korporacje choć na chwilę traciły kontrolę. Równolegle rozwijali własną bimbrownię, produkując alkohol "Punk's Breathe" wyjęty spod podatków i państwowej kontroli. Innym z obranych celów stało się uderzanie w symbole systemu - te najbardziej błyszczące fasady kapitalizmu. Celebryci i korporacyjne szychy żyjące w złocie, budujący swój status na wyzysku ludzi, pracy, środowiska. Idealny punkt nacisku do obnażenia fałszu, podcięcia korzeni propagandy sukcesu, która utrzymuje całą maszynerię w ruchu. Sabotaż ich majątków, naruszenie ich prywatnych iluzji bezpieczeństwa, wyciek kompromitujących danych, akcje wymierzone w ich rezydencje. Wszystko to ma być manifestem. Materialny dowód na to, że ich anarchia jest głośna na zewnątrz lecz metodyczna w środku. OOC: Będziemy grać społeczność antysystemowców różnej masy zjednoczoną przez zespół punk-rockowy, prowadzoną przez Raze Hollow oraz Pixie Voss. Taki mindset postaci wymaga dużo wyrzeczeń, ponieważ do końca organizacji i tych postaci idea się nie zmieni, a może się jedynie pogłębić. Oznacza to, że do końca projektu będziemy odrzucać idee pieniędzy, skupiając się na większych celach, czyli walce z systemem. Naszym spotem będzie bar BURNSTATES 4*4 który narracyjnie jest przejętym po Sinnisters MC clubhousem, w którym poprzez działania presidenta Kyle Sands oraz samą lokalizacje został przejęty przez lokalnych skłatersów. Natomiast ta organizacja nie ma nic wspólnego z byciem klubem motocyklowym. Nie gramy też gangsterów, gangbangerów, mafiozów czy neonazistów. Główny nurt który będziemy kreować to osoby po przejściach, przeżute przez system lub od początku wychowywane w buntowniczym świecie, którym pod kopułą nie wszystko styka. Ćpuny, Punkowie, anarchiści, cała śmietanka ludzi, która może być łatwo zmanipulowana przez moją postać. Nasz spot znajduje się pod autostradą stanową 4, która łączy największe skupiska obozów bezdomnych pod swoimi drogami, dlatego poza samą częścią organizacji chcemy stworzyć w tym miejscu community które pozwoli zebrać postacie za linią ubóstwa w jednym miejscu. Jest to nietypowy projekt który odbiega od dotychczasowych organizacji przestępczej, natomiast naszym celem jest stworzenie ciekawego miejsca do gry oraz interakcji IC z każdą strefą. Od celebrytów, którzy będą niejaki naszym głównym targetem jako ludzie z masową ilością odbiorców, przez FD którzy będą mogli otrzymywać o wiele więcej zgłoszeń o pożarach, kończąc na strefie cywilnej która będzie mogła po prostu wejść z nami w interakcje oraz służbach porządkowych, które będą próbowały nas poskromić. Znamy granice dobrego smaku, w organizacji mimo agresywnej polityki nie mamy zamiaru z dnia na dzień stać się koszmarem graczy, bezsensownie DMiąc wszystko co się rusza. Naszą agresję i walkę z systemem mamy zamiar wprowadzać stopniowo, organizując przy tym strajki czy medialne ciosy podważające wizerunek wielkich spółek i mechanizmów władzy. Zwykli gracze wyrabiający etat w biznesie będą naszym celem do manipulacji, prania głowy i pokazywaniu, że system jest zły, natomiast nie będą oni naszymi wrogami. To nietypowy format organizacji i zdajemy sobie sprawę, że nie każdy od razu złapie nasze wyczucie, dlatego szybko weryfikujemy i neutralizujemy niepasujące zachowania. Zarząd organizacji: @Panda Krul, @Dajdus, @Verevi
  4. **Dnia 15 marca 2025 roku światlo ujrzał pierwszy i debiutancki album spod szyldu zespołu grającego hardcore punk - Rustflow. Wszystkie utwory trafiły na portale streamingowe, zaś sama sprzedaż fizycznych krążków została obłożona małym nakładem sprzedażowym, dostępnym głównie w sprzedaży internetowej bądź w mniejszych lokalnych sklepach muzycznych, które nie są większymi sieciami na skalę krajową. Pojedyncze egzemplarze mogą iść w wersji z rąk do rąk, podobnie jak retro wersja nagrana na kasety, którą można liczyć w zaledwie kilkudziesięciu sztukach, stanowiąc element bardziej dla ciekawskich kolekcjonerów z wybrzeża, niż gratkę dla ogółu odbiorców, choćby ze względu na sam model sprzedażowy i możliwości podziemnego bandu. Co bardziej zaciekawieni sceną punk - zapewne mogli także podłapać jako smaczek to iż była frontmanka Divebomb skończyła jako basistka w Rustflow, a sam wokalista pojawiał się jako najemnik na występach innych, większych zespołów jak Rearview Lovers czy Sloppy Toppy.** **Na album składa się dziesięć utworów w tym outro zwieńczające całość dość niepokojącą wersją instrumentalną, dokładając mroczniejszego klimatu dla samej nazwy albumu, sugerując iż proces ten ma miejsce i właśnie wchodzi w ostatnią fazę. Teksty poruszane na albumie na ogół mają charakter buntu wobec norm, systemu i aktualnego stanu rzeczy. Jakość nagrań jest studyjna, na dobrym poziomie, utwory mocniej dopracowane pod kątem podkładów instrumentalnych, gdzie zwłaszcza szalone tempo narzuca gitara basowa jak i perkusja. Całość brzmień wodzi w klimacie hardcore punk wraz z naleciałościami i inspiracjami takich gatunków jak chociażby thrash metal.** 1. Thousand Eyes Starring At Me 2. Get Off My Back 3. Destruction 4. Under Control 5. Feel the Consequence 6. Morally Skewed 7. The Extinction Process 8. Cursed 9. Modern Slavery 10. Outro: Mass Extinction Promocja: Występ wraz z dwoma utworami z nadchodzącego albumu na Open Mic w Distortion Tajemnicza zapowiedź w Social Media pod kątem wypuszczenia teledysku do pierwszego utworu na liście albumu Udostępnienie i wsparcie zasięgów zespołu przy klipie przez Dead in Vinewood Wypuszczenie teledysku Thousand Eyes Staring At Me jako zapowiedź dla nadchodzącego projektu i albumu Występ i zagranie utworów z albumu podczas wydarzenia Green Hell jako wyłączny artysta podczas jego trwania Najemniczy występ frontmana zespołu na dwóch koncertach u Rearview Lovers oraz na jednym u Sloppy Toppy w roli gitarzysty na zastępstwo Wzmianka o wokaliście zespołu - Cathalu Carriganie - w kontekście napadu, który miał miejsce na Vespucci Canals Wzmianka przez media o ataku wokalisty zespołu w kierunku muzyka z zespołu Midnight Mayhem W różnych częściach miasta zaczęły pojawiać się graffiti nawiązujące do albumu, zespołu i zepsucia systemu. Najczęściej pojawiając się na bilboardach czy reklamach. - Click 1 - Click 2 - Click 3 - Click 4 - Click5 Koncert w Dead in Vinewood z utworami z albumu zaraz po premierze Wydanie teledysku koncertowego pod utwór "Feel The Consequence" Wydatki: $3.000 - Wypożyczenie sprzętu do nagrań Click $2.000 - Wynajęcie studia Ragnarock #1 Click $3.000 - Wynajęcie studia Ragnarock #2 Click Bezcenne - Kradzież gore doll od Wattie Reid $2.000 - Wynajęcie studia Ragnarock #3 Click $3.000 - Wypożyczenie sprzętu do nagrań i zdjęć Click $4.000 - Tłocznia pod kątem fizycznych albumów Click $3.000 - Przygotowanie albumów i koszulek pod koncert w Dead in VInewood $10.000 - Opłaty na teledysk koncertowy z Dead in VInewood Click Łącznie: $30.000 Dowody: Pakiet ssów numer jeden Pakiet ssów numer dwa Proszę o wycenę dopiero w okolicach 4-5 kwietnia
  5. jjordan

    Ruby Cooper

    Ruby Jasmine Cooper (ur. 08/29/1991 w Los Santos, SA) - amerykańska gitarzystka i artystka tatuażu z wieloletnim doświadczeniem w obu dziedzinach. Znana ze swojego wyjątkowego talentu muzycznego, pijackich ekscesów, jak i ze współpracy z jedną z topowych gwiazd rocka wywodzących się z Miasta Świętych - Raven Lockheart. Obecnie jej kariera opiera się na pracy jako stand-in dla zdesperowanych bądź niepełnych zespołów potrzebujących kolejnej gitary na koncert, jak i innych artystów potrzebujących jej usług do sesji nagraniowych. Swoją niemalże 14-letnią karierę tatuatorską postanowiła zakończyć na rzecz kariery muzycznej, tłumacząc to wypaleniem zawodowym. W zespołach o różnym zabarwieniu gatunkowym spędziła już przeszło 16 lat, zaczynając od garażowej punk-kapeli Shitstains w wieku 16 lat i undergroundowej kapeli The Rugged, aktywnej przeszło 14 lat temu w Nowym Jorku. Przypisuje jej się także krótkie członkostwo w metalowym zespole Dumpster Kids, które dwa lata temu przeżywało okres świetności w podziemiu Los Santos. Po emeryturze Raven i solidnym czeku, który od niej otrzymała, postanowiła spłacić swoje długi, sprzedać mieszkanie i rozpocząć nomadzkie życie w minivanie, podróżując po San Andreas i sąsiednich stanach, ruszając tym samym w swego rodzaju "trasę koncertową". Pojawiała się w każdym miejscu, w którym mogłaby zarobić solidny grosz na swojej grze. Ostatnimi czasy została dostrzeżona jako stand-in w zespole Velvet Bangtail podczas koncertu w Barrel O'Beer, zastępując ich dotychczasową gitarzystkę Heather Baxter. To z kolei skłoniło media do spekulacji apropos jej powrotu na muzyczną scenę Los Santos. Na jej temat krąży wiele plotek, wliczając w to bliższe kontakty z klubami jednoprocentowymi, zamiłowanie do używek i alkoholu, nimfomania, czy bogata w przemoc kartoteka policyjna. O ile każda z nich ma w sobie jakieś ziarno prawdy, żadna z nich nigdy nie została w pełni potwierdzona publicznie. Mimo to jest owiana złą sławą, przez którą każdy porządny obywatel omijałby ją raczej szerokim łukiem, co negatywnie przekłada się na jej perspektywy karierowe. ZNANE POWIĄZANIA - Raven Lockheart - Nina Kryukova - Dumpster Kids - Velvet Bangtail - MOXXXY WCZESNE ŻYCIE KARIERA
  6. Mirror Park, dzielnica zamieszkiwana praktycznie przez każdą możliwą grupę społeczną. Znajdziesz w niej ćpunów, gliniarzy, biznesmenów, zwykłych cywili i przede wszystkim motocyklistów na ogromnych motocyklach. Jednym z coraz bardziej popularnych miejsc jest pub ROCK & ROGUE w którym możesz odpocząć po ciężkim dniu w pracy, dorobić się jako pomocnik w kuchni, a także wpaść w tarapaty z okolicznymi bandziorami. Jakiś czas temu ikoną tej dzielnicy był bar o nazwie VALHALLA założony przez członków klubu motocyklowego Nordheim Warriors. Po ich nagłym zniknięciu lokalni mieszkańcy narzekali na brak taniej knajpy, przez co kobieta o ksywce Rogue postanowiła wziąć sprawę w swoje ręce. ROCK & ROGUE, knajpa formalnie założona przez Justice Perious, kobietę która od lat współpracuje z klubem motocyklowym Demised Riders. Niestety powrót Justice do więzienia wywrócił knajpę do góry nogami. Całą inicjatywę i lokal przejął prezes klubu Demised Riders, który chce zbudować tam idealną knajpę kojarzoną z wspomnianym klubem. Pub posiada sporą ilość różnych trunków w swojej ofercie, oraz ciepłe przekąski w niskich cenach ze względu na marną jakość. Dla typowego mieszkańca Los Santos jest to idealne miejsce, żeby się najeść i nachlać za dobrą cenę. W lokalu znajdziesz członków klubu, bandziorów, a także punków i miłośników heavy-metalu. Wizytówką tego miejsca jest ogromna scena na której przeróżne kapele grają swoje głośne koncerty. Weekendami zobaczysz tam multum pijanych kolesi, poczujesz woń dymu tytoniowego, oraz usłyszysz głośną muzykę i przez którą nie da się tam nawet normalnie porozmawiać. Nieoficjalnie mówi się, że w biurze ubijesz każdy szemrany interes, kupisz od kilku kolesi dobrej jakości kokę, oraz ugadasz jakikolwiek przestępczy temat. Cały zamysł pubu oparty jest jako maszynka do prania brudnej forsy, która w większości pochodzi ze sprzedaży narkotyków. OOC: Cześć, chcę wystawić drugi spot mojej organizacji Demised Riders Motorcycle Club, tym razem wybraliśmy PUB w którym chcemy stworzyć klimat heavy-metal i dać możliwość innym na złapanie interakcji z nami. Chcemy organizować co jakiś czas głośne imprezy na które z chęcią zaproszę projekt jakiejś kapeli. Głównie będzie to podobny spot jak Raphie’s Pub, który prowadziłem rok temu. Aplikacja nie jest zbyt piękna, ale myślę że pod spot organizacji takie coś wystarczy. Do zobaczenia w gierce!
  7. **10 czerwca w godzinach popołudniowych na oficjalnym kanale wytwórni GENERATION-A oraz portalach streamingowych pojawił się długo zapowiadany debiutancki album MIkaili Lozano pod tytułem "Deadly Storm". To LP jest zupełnym przeciwieństwem wydanej jeszcze w Stronzo Records EP "Street Lights". W porównaniu do wcześniejszego projektu Mikaila tym razem postanowiła pokazać pazur w swoich utworach, nie zważając na używanie cenzuralnych słów czy po prostu poruszania ciężkich tematów, co można było już to odczuć w tytułowym singlu "Deadly Storm", nagranym z Jill "Atropa" Skjeggestad czy też "Fake Love", który okazuje jak poważnym problemem są toksyczne relacje międzyludzkie. Mikaila zaczęła pracę wraz z początkiem bieżącego roku, w międzyczasie złożyło się wiele czynników, które niemal doprowadziły do tego, że sam krążek miał nie ujrzeć światła dziennego, a sama Mikaila planowała całkowite porzucenie kariery muzycznej, o czym śpiewa w piosence "My Journey". W mieście można od dłuższego czasu zauważyć bilboardy promujące nadchodzący album, sama Mikaila w głównej mierze postawiła promować swój album z pomocą Social Media oraz mocy internetu. Dodatkowo wraz z premierą albumu ruszyła wysyłka pre-orderów, które były dostępne do zamówienia przedpremierowo. Za album odpowiada ze strony producenckiej Laila "FHY" Aguirre oraz Montez "mont2k" Flynn, który swoją cegiełkę dołożył jako producent single "Deadly Storm".** 01. PATHETIC IDIOT **Pathetic Idiot jest to utwór z przekazem dla swojej dawnej przyjaciółki i osoby, z którą współpracowała, czyli Sophie Letrie-Scott. Jest to odpowiedź na konflikt, który próbowała wywołać kobieta na Mikaili po tym jak odeszła ona ze Stronzo Records i została wyrzucona z OH-ME - powód zerwania nie jest znany do dziś, aczkolwiek można po treści utworu się domyśleć, że nie był on jakiś poważny. Mikaila nawołuje wielokrotnie do piosenki "Bad News" Jacoba Scotta, która wywołała ogromne kontrowersje w sieci przez sposób, w jaki została ona promowana. Sam utwór został napisany w okresie, gdy ta drama wręcz wrzała w sieci. Pierwotny plan zakładał, że zostanie on udostępniony "na świeżo" przy tej sprawie.** 02. WORRIES **Worries to utwór, który opowiada o tej ciemnej stronie show-biznesu. Mikaila stara się przekazać w tej piosence swoją naiwność oraz zupełnie inaczej wyobrażała sobie swoją karierę muzyczną. Utwór to swego rodzaju ukazanie tego, że współcześni artyści to tylko jednostki w tabelce dla hien z show-biznesu, które tylko rozmyślają o tym by wydusić z takiego artysty jak najwięcej korzyści, nie zważając na żadne konsekwencje.** 03. DEADLY STORM FEAT. ATROPA **Tytułowy utwór, który zainicjował informację o tym, że Mikaila pracuje nad albumem. Jest to utwór, który wywołał w sieci furorę i był wielokrotnie wspominany przez osoby z tego sektora chociażby przez Lexie Tavares w wywiadzie dla Aishy Huxley. Sam utwór szczegółowo był omawiany w czwartym odcinku AskhOle Exclusive, gdzie Mikaila wystąpiła wraz z Jill "Atropą" Skjeggestad. ekst utworu opowiada o silnym i niezłomnym charakterze kobiet. Artystki płeć piękną przyrównują do oceanu, który chowa za sobą wiele oblicz. Z jednej strony ocean kojarzy nam się ze spokojnością, bez wody nie istniałoby życie, a z drugiej - wzburzone wody oceanu mogą stanowić śmiercionośny żywioł (stąd tytuł Deadly Storm), który zniszczy wszystko, co spotka na swojej drodze. Jest to jedyny utwór na LP, za który odpowiada jeszcze Montez "mont2k" Flynn.** 04. FAKE LOVE **Fake Love to utwór, który został udostępniony wraz z informacją o pre-orderze albumu. Jest to świeży utwór, który swoją premierę miał nie tak dawno przed samą premierą LP. Tekst piosenki Fake Love skierowany jest do osób, będących w toksycznym związku. Mikaila wciela się w osobę, która chcę zakończyć ten trudny epizod w życiu. Zwrotki utworu przedstawiają osobę, że jest pewna tej decyzji i jest gotowa ją podjąć, natomiast refren przedstawia drugą stronę medalu, czyli myśli o tym, że może warto dać tą kolejną szansę, licząc na to, że toksyczny partner zmieni się i będzie lepiej. Utwór ma za zadanie przekazać to, że dokonanie takiego wyboru nie jest wcale prostą sprawą jak może się wydawać wielu osobom oraz ma za zadanie przedstawić to, że takie związki są dużym problemem w społeczności.** 05. KILLER **Killer to kolejny utwór, który został udostępniony przedpremierowo wraz z teledyskiem. Utwór to wyrzucenie emocji z siebie odnośnie fatum, które według Mikaili, ciąży na niej. Uważa ona, że każdy kto zbliży się do niej ostatecznie spotyka przykra sytuacja, która zagraża życiu tej osobie lub nawet je traci. Osoby, które śledzą karierę dziewczyny mogą spekulować, że chodzi tu dokładnie o śmierć Ilario Gallo, postrzelenie Jill "Atropa" Skjeggestad oraz ostatnią sytuację z Lexie Tavares. Można również przypuszczać, że jest to obwinianie siebie za śmierć matki, która niedawno zmarła z powodu choroby.** 06. EGOIST **Egoist to utwór, który opowiada o trudnym charakterze samej Mikaili, co niejednokrotnie skutkowało konfliktami z jej bliskimi i przyjaciółkami. Dziewczyna otwarcie przyznaje w piosence, że jest egoistką, jednak uważa ona tą cechę bardziej jako zaletę niż wadę. Uważa, że w niektórych sytuacjach po prostu treba być w życiu egoistą, bo pozwala to na chłodno podchodzić do niektórych spraw.** 07. MY JOURNEY **Utwór opowiada od drodze, którą musiała Mikaila przejść, aby zrealizować cały album. Dziewczyna przyznaję się do tego, że była ona trudna przez śmierć matki, która spowodowała u samej Mikaili początki depresji. Zdradza również w utworze fakt, że była ona gotowa zrezygnować z kariery muzycznej. Piosenka się wyróżnia na tle innych piosenek stylem muzycznym. Instrumental został w pełni stworzony przez producentkę Lailę Aguirre.** 08. MOVE FORWARD **Piosenka niesie przekaz motywacyjny dla słuchacza. Jest to już znany zabieg w twórczości Mikaili, że stara się przekazywać treści motywacyjne, co już miało miejsce w poprzednim projekcie "Street Lights" przy piosence "Catch Your Dream". Można śmiało stwierdzić, że jest druga część utworu, która w brzmieniu znacznie się odróżnia oraz sam tekstu utworu jest nieco zaostrzony.** 09. SHH! **Album zamyka utwór pod tytułem "SHH!". Jest on skierowany do osób, które oceniają Mikaile przez jej przynależność między innymi do GEN-A, która nie cieszyła się ostatnio zbyt dobrą opinią przez skandal z udziałem Marylin Hatheway na Paradise Island. Dziewczyna wręcz atakuje osoby, które starają się ją oceniać pochopnie i każe takim osobom po prostu się zamknąć.** PROMOCJA I WYDATKI: AKCJE RP: INFORMACJE DLA OPIEKUNÓW:
  8. jjordan

    Ruby Cooper

    Ruby Jasmine Cooper "...mirror fuckin' image of no control..." Ur. 08.29.1991 w Los Santos, San Andreas. Gitarzystka lubująca się w ciężkich brzmieniach szeroko pojętego hard rocku. Głównie znana ze względu na jej luźne powiązania z heavy metalowym zespołem Dumpster Kids oraz jej obecną, stałą współpracę z solową wokalistką Raven Lockheart, u której gra gitarę rytmiczną i okazjonalnie pomaga przy wokalu. Najprościej można ją opisać jako wulgarną, bezpardonową, towarzyską i artystyczną duszę o dość niepoważnym i humorystycznym podejściu do życia, którym maskuje nękające ją od dekady problemy z tożsamością, emocjami i używkami. Wczesne lata Wychowana na obrzeżach Davis w jednej z nielicznych białych rodzin zamieszkujących tamtejsze obszary na przełomie lat ‘90 i ‘00, od najmłodszych lat stykała się z otaczającą ją przemocą, biedą, narkotykami i obopólnym rasizmem, którego niejednokrotnie padała ofiarą. Starając się uchować ją przed wszelkim złem oferowanym przez świat, jej rodzice próbowali ukierunkować ją w życiu poprzez wiarę katolicką, która była głęboko zakorzeniona wśród licznej rodziny Cooper. Z czasem jednak rygor i ciągła kontrola sprawowana nad córką, jak i przemoc psychiczna, z którą przyszło jej się zmagać ze strony jej rodzicieli, finalnie doprowadziły do buntu młodej Ruby i zmusiły ją do szukania zrozumienia i ciepła rodzinnych relacji gdzie indziej. Praktycznie od urodzenia wykazywała masywne zainteresowanie rzeczami, które pozwalały jej tworzyć. Wszelakie lalki i nudne grzechotki odpychała na bok na rzecz kartek i kredek, po których potrafiła bazgrać bez końca. Swoje umiejętności rysunkowe szlifowała przez całe swoje dzieciństwo, stopniowo przemieniając swoje bazgroły w całkiem niezłe szkice portretów i pejzaży. Nie przekładało się to jednak zbyt dobrze na jej edukację - im więcej lat wybijało jej na liczniku, tym bardziej robiła się skłonna do olewania lekcji i gryzmolenia w swoich zeszytach i szkolnych podręcznikach. Nie pomagała w tym też ciężka sytuacja w domu, od której Ruby próbowała uciec przelewając każdą krztynę emocji na papier z pomocą ołówka. Jak to jednak bywa, z biegiem czasu i to przestało jej starczyć, a swoje uczucia zaczęła “wentylować” za pomocą innych mediów. Swojego muzycznego przebudzenia doznała dopiero w wieku piętnastu lat. Kierowana rządzą zyskania przynajmniej niewielkiej niezależności finansowej i kupna JAKIEGOŚ instrumentu muzycznego (tym samym chcąc sprzedać kolejnego pstryczka w nosy swoich opiekunów), załapała się na wolny etat w jednej z filii popularnej sieci fast-foodów i zaczęła oszczędzać niemalże każdy zarobiony grosz, skąpiąc nawet na nowe ciuchy. Po blisko roku zdecydowała się na kupno swojej pierwszej gitary akustycznej pod lekkim naciskiem swojej przyjaciółki z junior high - tej samej, która przez następne kilka miesięcy uczyła jej podstaw gry na nowym nabytku. Mniej więcej w tym samym czasie Ruby powoli zaczęła wtajemniczać się w subkulturę punkową, dzięki której znowu poczuła się częścią “rodziny”, choć tym razem znacznie liczniejszej. Niestety nie ma Ying bez Yang - bez odpowiedniego wzoru do naśladowania, ci gorsi z jej nowych znajomych szybko sprowadzili dziewczynę na złą stronę, zastępując jej dotychczasowo spokojne życie bójkami, alkoholem i trawką. Rozwijając się jednocześnie na froncie rysowniczym i muzycznym, udało jej się chwycić robotę w salonie tatuażu po niespełna rocznym stażu, a swój wolny czas poświęciła na grę w garażowych kapelach. W dniu osiemnastych urodzin została na stałe wykopana z domu i wydziedziczona z rodu Cooper. Chcąc kompletnie odciąć się od swojego starego życia, postanowiła wyprowadzić się na drugi koniec kontynentu - do Liberty City - dzień po jej dziewiętnastce. Początki kariery Początki życia w Liberty nie przyszły dziewczynie najłatwiej. Spory szok spowodowany zetknięciem się ze znacznie bardziej kulturowo różnorodnym i ubogaconym miastem zdecydowanie nie pomogły jej się odnaleźć w jej “nowym domu”. Na starcie chwytała się każdej roboty jaka wpadła jej w ręce byle by związać koniec z końcem, powoli ustatkowując się w jednej z biedniejszych dzielnic. Z czasem ogarnęła fuchę w niszowym studiu tatuażu, gdzie zapoznała się z Zane’m, co w dość szybkim tempie zaowocowało krótkim lecz namiętnym związkiem. Za start jej kariery muzycznej uznaje się jej debiut w kapeli The Rugged założonej przez wcześniej wspomnianego Zane McAlister’a, pomimo wcześniejszych doświadczeń ze sceną w kilku garażowych ugrupowaniach. Nie wybili się jednak nawet w najmniejszym stopniu, a jakikolwiek rozgłos zyskali jedynie w rockowym podziemiu Liberty City. Całej sytuacji nie pomógł też fakt, że pomimo iż mieli kilka własnych piosenek, żadna z nich nie została nagrana w studiu, a obecnie jedyny ślad, jaki po nich pozostał, można znaleźć w postaci nagrań z koncertów w okropnej jakości pałętających się w zakamarkach sieci internetowej. Sama kapela wytrzymała niespełna rok, rozpadając się wraz z związkiem między Ruby a Zane. Wraz z Adamem (basistą) i Georgie’m (perkusistą) postanowili szukać szczęścia dalej w innych grupach, z czasem zakładając własną. Ta jednak też nie wytrzymała próby czasu, zmuszając ich trójkę do ponownego rozejścia. Przez następne kilka lat tułała się po licznych projektach muzycznych, których gatunki zahaczały o wszystko - od pop-punku, przez rapcore, po thrash metal. W żadnym nie zagrzała jednak miejsca na dłużej, coraz częściej czując się jako stand-in niż faktyczna członkini kapeli. Zauważając, że jej kariera zmierza donikąd, po latach nieowocnych starań postanowiła w końcu zawiesić broń i kompletnie oddać się sztuce tatuażu, którą w tamtym momencie uważała za jedyną rzecz, na której faktycznie się zna. Od tamtego momentu muzyka przybrała w jej życiu charakter drugorzędny, okazjonalnie odkurzając swoje gitary na domówkach czy biwakach. TBC...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin