Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 01.01.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. thaZu

    MOXXXY

    Cyfry stały się motywem przewodnim. Ich rosnąca ilość a wraz z nimi kolejne pozytywne komentarze ceniące sobie jej styl i muzykę działały na dziewczynę napędzająco, dodając jej przy tym ogromnych skrzydeł. Mijały dni, tygodnie, kolejne zaliczone kluby i występy przed publikom. TRAUMA, która miała być tylko pojedynczym dziełem stała się pierwszą częścią całej układanki. Projektu, który pojawił się w głowie dziewczyny w wyniku kumulacji pozytywnego odbioru jej twórczości i image'u, który tworzyła wokół siebie. Nastał ten moment - pora na ciężką pracę i pełne skupienie. Dotychczasowy luźny tryb życia i shitposting na mediach społecznościowych odeszły w zapomnienie. Była tylko ona i studio. Miejsce, o którym dotychczas tylko mogła pomarzyć. Miejsce, które miewała w swojej wyobraźni ale przeważnie prześmiewczo podchodziła do tematu nie wierząc, że kiedykolwiek uda jej się postawić stopę tak wysoko. Dotychczasowe puste marzenia, fikcje i żarty jednak stały się rzeczywistością a 101 Records stało się jej drugim domem. Dosłownie i w przenośni, gdyż Judy podchodząc do prac nad projektem niemalże nie opuszczała studia, często zostając w nim na noc. Do tego stopnia szokowała swoją pracowistością zarząd i ekipę wytwórni, że Ci postanowili zakupić i umieścić w jednym z wolnych pokoi w budynku wytwórni łóżko, na którym dziewczyna mogła faktycznie odpocząć i odstawić na bok drzemanie na kanapie w studiu. Ambicje jednakże nie wystarczyły. Judy miała świadomość, że teraz będzie potrzebowała kogoś, kto ją poprowadzi. Kogoś, kto będzie jej kierunkowskazem w tych brudnych, pełnych pułapek i dwulicowych ludzi strefach branży muzycznej. Stąd podczas prac nad swoim debiutanckim projektem, który tworzyła z myślą o swoich odbiorcach zasięgnęła pomocy i zatrudniła do swojego boku kogoś, kto wie jak ten świat działa. Kogoś, z kim miała ogromną synergię już od pierwszych rozmów. Kogoś dzięki komu projekt Judy, jak się później okaże, stał się ogromnym sukcesem. Kane Saleh stał się prawą dłonią MOXXXY a ich synergia i wyraźnie dobrze rozwijająca się współpraca została wręcz natychmiastowo dostrzeżona. Wiedza i wyczucie w subkulturze Cyberpunk Judy oraz spryt, pomysłowość i zdolności marketingowe Kane'a są protoplastami pierwszego i bardzo mocnego pojawienia się młodej artystki na lokalnej scenie muzycznej. Futurystyczny image, który kreowała sobą i swoją muzyką w połączeniu z ciekawymi pomysłami rozwijającego się managera sprawiły, że Los Santos pokochało Cyberpunk. Dwójka wyraźnie chciała iść i poszła w kierunku oryginalności, odstępując od typowych zabiegów marketingowych i współprac z markami na rzecz wsparcia lokalnych artystów. To właśnie ich dzieła, stworzone przy kolaboracji z MOXXXY widnieją teraz w Los Santos i na półkach wielu fanów artystki. Nie były to też przypadkowe decyzje, które miały mieć oryginalny wydźwięk i nic nie znaczyć - całość była jedną wielką strategią, którą Judy wraz z Kane utworzyli podczas burzy mózgów. Mocny wydźwięk elektrycznych utworów, który pobudzał emocje i wyobraźnie w akompaniamencie fizycznych odzwierciedleń świata Cyberpunk miał na celu wprowadzenie słuchacza w ten mroczny, pełen neonów i śmierci, świat. Zwieńczeniem całości miało być jedyne w swoim rodzaju show tego świata, które obecnych miało przenieść do Night Santos. Liczne dni spędzone w zasadzie w całości w studiu, przy produkcji oraz podczas spotkań z managerem, odcięcie się wręcz prawie kompletnie od świata zewnętrznego i podjęcie próby swoich umiejętności w czymś więcej ewoluowały w utworzenie jednego z najchętniej sprawdzanych krążków ostatnich dni w Los Santos - CYBERPSYCHXSIS. A to dopiero początek tej przygody... Tuż po premierze Judy powróciła do social mediów, pokazując swoim fanom to na co czekali tyle czasu. To czego pragnęli i otrzymali. Twórczyni tego wszystkiego postanowiła być również przewodnikiem dla tych, którzy dopiero tu trafili. MOXXXY nigdy nie ukrywała, że bardzo ceni sobie interakcję z fanami a komplementy jakie od nich otrzymuje bardzo dodają jej skrzydeł. W pewnym stopniu traktowała swoich słuchaczy niczym dzieci, prowadząc ich za dłoń po świecie, który stworzyła swoją muzyką. Nie szczędziła sobie słów rozwijając się na temat CYBERPSYCHXSIS i znaczenia każdego utworu, opowiadając wszystkim historię jaką stworzyła pod płaszczem swoich elektronicznych brzmień. Lecz Ci najbardziej wierni, mimo zadowolenia, dostrzegli małą przemianę w stylu dziewczyny. Jej dotychczas charakterystyczna fryzura i styl ubierania jakby znikły i zostały zastąpione czymś innym - bardziej delikatny makijaż, przefarbowane włosy, prostota w ubiorze. Pojawiły się zatem pytania - Dlaczego? Dziewczyna nie dała jednakże jednej konkretnej odpowiedzi. Zdradziła bowiem tyle, że zamierza eksperymentować. Nie chce być znana tylko z jednego nurtu artystycznego, z jednego i tego samego brzmienia. Wie doskonale za co pokochali ją ludzie i nie zamierza porzucać swojej kolebki, dzięki której jest w miejscu w którym znajduje się obecnie. Lecz wie też, że ma w głowie kolejne pomysły do realizacji, które chce przerodzić w rzeczywistość i pokazać ludziom na co ją stać. Judy z upływem czasu coraz bardziej zżyła się z nowym miejscem w którym się znalazła. Dotychczasowy strach przed postawieniem kolejnych kroków w swojej muzycznej karierze znikł a ten pierwszy, mocny krok, który okazał się wielkim sukcesem stał się motywacją dla dziewczyny do dalszego działania. Zmotywowana, pełna pomysłów, już zaczęła realizować swoje nowe eksperymenty w zaciszu studia, którego efekty mogli uslyszeć Ci będący częścią CYBERPSYCHXSIS SHOW - młoda artystka postanowiła jeszcze bardziej zaangażować się w swoją twórczość i wrócić do śpiewu, z którym rozstała się już dawno temu. Sesje w towarzystie artystów spod szyldu 101 Records, twórczość jej idolki NEMESIS czy projekty nad którymi pracowała wraz z Heather Baxter sprawiły, że dziewczyna po kryjomu w domowym zaciszu powróciła do śpiewania swoich ulubionych utworów takich artystów jak Phoebe Ryan, Kailee Morgue czy Joan Jett. Ilość pozytywnych rzeczy jakie wydarzyły się w ostatnim czasie mocno dodały jej pewności siebie i stąd MOXXXY stworzyła swój pierwszy utwór do którego użyła swojego własnego głosu. Utwór, który jeszcze nie miał premiery ale wywołał ogromne zaskoczenie wśród przybyłych na show gdy artystka zeszła ze sceny wraz z mikrofonem i wykonała go przechadzając się między roztańczonym tłumem. Fuck...Końcówka tego roku to było faktycznie coś. Kane jest dla mnie niczym anioł stróż. Bez tego człowieka na pewno to wszystko nie wyszłoby tak dobrze. Rozumiem się z nim kompletnie bez słów a on mnie. Jego pomysły idealnie uzupełniają luki w moich. Dalej w to wszystko nie wierzę. To jakiś sen? Phah... Ludzie pragną więcej. Ludzie to kochają. Mam Kane'a. Muszę się teraz mocno skupić i zastanowić się co dalej. Jest 101 ale jeszcze nie mam tutaj pewnego miejsca, choć myślę, że to kwestia czasu jak oni sami albo ktoś inny zaoferuje mi kontrakt. Oh Goood... Robimy to, Judy. Nie możemy zawieść tych setek tysięcy ludzi. Chwila odpoczynku i idziemy dalej. To właśnie ten moment. Słuchaj... Jeśli masz jedyną okazję i szansę w życiu by ziścić każde swe marzenia, w jednym momencie - Chwycisz ją, czy pozwolisz jej się wymknąć? - Rzuciła z rozbawieniem do samej siebie wpatrując się w swoje odbicie lustrzane i rozczesując mokre od wody włosy. Odłożyła szczotkę i raz jeszcze spojrzała w swoje odbicie, przeciągle wypuszczając powietrze. Posłała do siebie pełen satysfakcji i pewności siebie uśmieszek, puściła oczko i odeszła, kierując się do sypialni. - Kolejna dawka występów w tym u boku innych, bardziej znanym artystów (Dungeon Crawler, Neon Sky Club, Euphoria) - Livestreamy w celu interakcji z odbiorcami: #1, #2 - Pojawienie się w liście notowania NORM100 jako jeden z najbardziej obiecujących debiutów - Gościnny występ w jednym z vlogów Aishy Harper, ukazanie jednego z występów zza kulis i test płatków śniadaniowych HEALIFE - Pojawienie się na łamach WAV, post poświęcony niezapowiedzianemu powrotowi po dłuższej nieaktywności spowodowanej pracą nad EP. - Wypuszczenie gorąco przyjętego singla NEUROGENIC SHOCK na łamach wytwórni 101 Records, który był zapowiedzią EP - Premiera CYBERPSYCHXSIS EP oraz cała strategia marketingowa zawarta za premierą - tajemniczy mural na Vespucci Beach, utworzenie komiksu oraz kart tarota jako część zestawu EP, organizacja CYBERPSYCHXSIS SHOW
    12 polubień
  2. @mecenas lea odchodzi z ekipy, dzięki za nieocenioną pomoc kosma, big love
    8 polubień
  3. **Świeżo w pierwszy dzień dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku na V-Tube, jak i lokalne stacje telewizyjne weszła reklama promująca współprace pomiędzy świeżą, jak dotąd na rynku marką zegarów VERITAX, a raperem R0TH. Cała akcja składa się ze wcześniej wypuszczonego teledysku promującego całą kolaborację, spotu reklamowego wypuszczonego w nieznacznej części sieci telewizyjnych, jak i sesji zdjęciowej. Spot reklamowy został nakręcony przez jednego z wynajętych video-makerów Josepha Laurana z Los Santos, który nie jest zbytnio kojarzony w tej branży. Za całość audio odpowiada sam raper wraz z nieznajomym dla nikogo artystą, który ma swoje dziesięć sekund. Sama sesja została zrobiona w jednym z apartamentowców, nie ma jednak więcej informacji odnośnie jej.** -- PHOTOSESSION PROMOCJA DANE POSTACI ETC.
    6 polubień
  4. ** Skrollując tiktok mogłeś natknąć się na tiktoka nienajwyższych lotów (2.9M obserwujących), który kontynuuje swoją półroczną już serię i tym razem zaczepił trzech cywilów na ulicach Los Santos, oraz pracownika coffeshopu Purple Jack. Zabawił się z nimi w grę polegającą na prostych, quizowych pytaniach, gdzie za każdą poprawną odpowiedź, pytani otrzymują $100. ** W spoilerach są dialogi z graczami, dzięki za udział w spontanicznej gierce o 3 nad ranem! 😄
    4 polubienia
  5. **Chociaż, ze na starcie lokalu nie było zbyt osób to i tak można powiedzieć, że otwarcie było całkiem udane. Cole wraz z Michaelem zatrudnili nowych pracowników, którzy świetnie się spisali nawet w pierwszy dzień roboty. Zostało sprzedane sporo produktów, w czym najwięcej z nich to pizze oraz makarony. Nieco pod wieczór, przed nowym rokiem nastąpiła mniejsza sprzeczka pomiędzy jednym z pracowników oraz klientem. Jeden z pracowników celowo sprowokował klienta, który nie odpowiadał mu na pytania. Agresywny klient spróbował uderzyć go w twarz, co mu się nie udało z uwagi na jego nie trzeźwość. Również w ten sam dzień lokal odwiedził przedstawiciel firmy Greenwood Beer, który zaproponował wprowadzenie do menu restauracji ich nowy, bezalkoholowy browar, Cole oczywiście przyjął tą ofertę. Dzień po otwarciu lokal został ponownie odwiedzony przez tą samą osobę, która dzień wcześniej proponowała współpracę. Bracia Laroi oczywiście z uśmiechem na twarzy podpisali umowę, wszystko przebiegło pomyślnie. Między nimi nastąpiła również rozmowa, w której zdecydowali się dodać do cennika rodzaje dań z ryżem. Szykuje się rewolucja, wkrótce w lokalu zawitają nowe napoje oraz dania, co spowoduje większe zainteresowanie lokalem, a dzięki temu - większe środki na utrzymanie lokalu.**
    3 polubienia
  6. **Dnia 30 grudnia, na kanale wytwórni Gen-A, ze względu na współprace studia Petrov Productions oraz Gen-A, (Nie jest to informacja nigdzie podana, całość na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejny projekt wytwórni Gen-A, a nie jako klip promocyjny filmu spod szyldu Petrov Productions) bez żadnej zapowiedzi ukazuje się wspólny kawałek Memphis6, Carmella B oraz Finess3 God, wraz z produkcją od Mont2k. Teledysk pojawia się na kanale kompletnie losowo, bez żadnej głębszej zapowiedzi. Internautów oraz fanów podanych artystów może zastanawiać fakt stylu piosenki, każdy wers związany jest bardzo mocno z aktywnością fizyczną, a przede wszystkim sportami walki. W jeszcze większe zagwozdkę wprowadza fakt, że nawet Carmella B dostosowała się do tematyki projektu. **
    2 polubienia
  7. Dziś zaczęliśmy, więc zapraszamy zainteresowanych.
    2 polubienia
  8. Hej, prosiłbym o wznowienie tego tematu. Chciałbym również obniżyć cenę do 30 000. - @Phonis
    2 polubienia
  9. kapibara na propsie, pozdrawiam
    2 polubienia
  10. Chloe Whitney urodziła się 18 czerwca 1996 roku w Los Santos. Odziedziczyła po ojcu hiszpańskie korzenie i charakterystyczną urodę. Jako dziecko zamieszkiwała z rodzicami Mission Row, a po wkroczeniu w dorosłe życie zdecydowała się na kontynuowanie nauki na studiach o kierunku zarządzania, które ukończyła z sukcesem w 2020 roku. Jest typem otwartej osoby, przez co nawiązywanie nowych kontaktów z ludźmi nigdy nie sprawiało kobiecie problemów. Po pomyślnym ukończeniu swoich studiów odbyła kilka staży w większych korporacjach, aby móc zastosować swoją nabytą wiedzę w praktyce. Wraz z biegiem czasu objęła stanowisko głowy departamentu HR oraz COO w lokalnych mediach, gdzie stopniowo rozszerzała swoją wiedzę na temat dziennikarstwa. Przez swoją pracę kobieta poszerzyła swoją sieć kontaktów, tym samym nabywając nowe znajomości z celebrytami i przejmując stanowisko CEO. Kobieta zaczęła z biegiem czasu brać czynny udział w socialmediach i budować grono odbiorców swojego profilu. Aktualnie Chloe chciałaby wykorzystać swoje studia i rozpocząć karierę managerki, wspierającym tym samym nowe, dopiero stawiające swoje pierwsze kroki gwiazdy w świecie showbiznesu. ★ Lifeinvader - Chloe Whitney ★ Lifeinvader - VOIX. ★ CEO & Founder: VOIX. ★ Host of BEHIND VOIX. & AFTER HOURS ★ Former CEO of Weazel News, LS ★ coming soon
    1 polubienie
  11. Witaj przybyszu, każdy zna ten ból gdy chcesz zbudować interior korzystając z customowych obiektów vibe, ale nie ma zdjęć pod /oe. Jako, że wielu graczy irytuje się tym faktem postanowiłem wyciągnąć pomocną dłoń i ulżyć nerwów większości z Was robiąc listę obiektów ze zdjęciami. Ściany z otworem na drzwi są kompatybilne z id normalnymi ścianami. Również chciałbym podziękować @Aishaak za pomoc, która to skróciła mi czas pracy z jakiś 8h do 6h 😉. Obiekty Ściany Podłogi
    1 polubienie
  12. Karaman-Klan jest zaledwie ułamkiem z wielu części składających się na Muzułmańską przestępczość zorganizowaną w USA. Klany w tej strukturze to komórki odpowiadające rodzinom amerykańskiej mafii – jeden klan działa najczęściej na terenie konkretnego amerykańskiego miasta, ale to wszystkie klany razem tworzą całość organizacji. Dlaczego właśnie Stany Zjednoczone? Ponieważ to właśnie tutaj ludzie pochodzący z państw islamskich mieli największe szanse na ułożenie sobie życia od przysłowiowego “zera”. Główny trzon ugrupowania wywodzi się z niespokojnych uboższych dzielnic Istanbulu. To miasto kształtowało charakter obecnych łamignatów, złodziei, dilerów narkotyków i innych ulicznych “przedsiębiorców” z wielkimi ambicjami i szemranymi intencjami. Od 2020 roku Karaman-klan posiada w swoich aktywnych wpływach pokrewną komórkę w Los Santos, kontrolowaną twardą ręką przez najmłodszych synów z rodu Karamanów. Ci od młodzieńczych lat dorastali w Californi, gdzie mogli spokojnie, z chłodną głową poznać lokalne zwyczaje, nawyki i sektory wpływów prężnie działających w czeluściach półświatka przęstepczego Los Santos ugrupowań, liczących się w wyścigu o street coin, szacunek i lepsze życie. Wszystkich połączył jeden wspólny cel – zrobienie w tym mieście dobrych pieniędzy. Nie dało się tego osiągnąć bez działalności na dużą skalę, która oczywiście musiała być na tyle dochodowa, by zaspokoić żądze wszystkich członków tego nieoficjalnego stowarzyszenia. Priorytetowym punktem stało się zatem stworzenie legalnych firm, które mogłyby tłumaczyć nagłe przypływy dużych kwot. Pierwszym takim przybytkiem stał się Istanbul beer point – pozornie zwykła turecka restauracja, która jednak miała tylko odwracać uwagę od tego, co działo się za kulisami. I tak też było. W pierwszym odczuciu wydawało się, że to lokal, jakich pełno. Ot, przybysze z obcego kraju próbują zarobić na swoje życie praktykując to, z czego słyną na całym świecie, czyli z genialnej w swej prostocie kuchni okraszonej aromatycznymi przyprawami. Miejscowi przybywający posmakować specjałów tureckiej kuchni przez dłuższy czas nie byli w stanie zorientować się, o co naprawdę toczy się tam gra. W zaułkach przy restauracji, a czasem także w niej, często dochodziło do sprzedaży nielegalnie pozyskanych towarów, takich jak kradziona drobna elektronika, lewa biżuteria, a później także narkotyki i broń palna. Wraz z upływem czasu pokątna działalność przynosiła członkom coraz większe zyski, by finalnie stać się głównym źródłem ich dochodów. Dzięki przytomności Karamanów i ich zmysłom biznesmenów dochody te były na tyle duże, by skutecznie zawrócić w głowie - w końcu żaden z zebranych wokół nich ludzi nie mógłby nawet śnić o takich pieniądzach, gdyby pozostał w ojczyźnie. Wszystko układało się wręcz idealnie, mimo tego, że członkowie grupy czasami musieli brać udział w lokalnych starciach, spowodowanych konfliktami rozmaitych interesów. Na całe szczęście dla nich, zawsze z tych wojenek wychodzili zwycięsko, ucierając przy tym nosa czarnoskórym członkom gangów oraz włoskim czy azjatyckim mafiozom. Bracia dzięki parasolowi ochronnemu i błogosławieństwu Muslim Crime Society, któremu podlega kilkadziesiąt muzułmańskich klanów rozsianych po całym świecie, zawiązywali cenne przyjaźnie tworząc sobie w ten sposób fundamenty pod kolejne interesy. Jednym z takich fundamentów był kontakt z muzułmańskimi braćmi z Maroka, Albanii, Czeczeniii czy Algierii, z pomocą których udało im się rozwinąć skrzydła w różnych sektorach napędzających operatywnie obroty walutą. Pod szyldem legalnie prosperującego Aslanari Pawnshop odbywała się duża sprzedaż towarów luksusowych, ale także tych bardziej pospolitych. Lombard stał się też okazją do dyskretnego nawiązania współpracy z okolicznymi paserami i złodziejami, ale nie tylko. Zdarzali się także pozornie eleganccy goście w garniturach, którzy wpadli właśnie w finansowe tarapaty. Ci byli gotowi sprzedać duszę samemu diabłu, byle tylko jak najszybciej odsunąć od siebie wizję majątkowego upadku i pożegnania z dotychczasowym życiem, do którego przecież tak bardzo zdążyli się już przyzwyczaić Niedługo po tym, kiedy interesy w mieście zaczęły się dobrze układać, jeden z braci Karaman, Tayfun musiał uciekać do ojczyzny, ze względu na depczące mu po piętach wszelkiej maści urzędy i prawników dochodzących swoich roszczeń. To stworzyło wakat na miejscu doradcy i prawej ręki klanu. To było nie do zaakceptowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę niestabilność psychiczną Atakana spowodowaną trochę jego porywczym charakterem, a trochę zamiłowaniem do wszelkiej maści używek. Zdarzało mu się działać pochopnie, a czasami nawet psychopatycznie. Nie wróżyło to dobrze, a po jakimś czasie zaczęło ściągać na okolicę niepożądany wzrok stróży prawa i agentów federalnych, którzy coraz częściej zaczęli pojawiać się niby przypadkiem w okolicy. Nie ulegało wątpliwości, że ktoś musi zapanować nad tym wszystkim, zanim będzie już za późno na jakikolwiek ratunek. W tym miejscu do akcji wkroczył Akkin Karaman, także posiadający niemałe doświadczenie przestępcze. Dzięki jego szerokim kontaktom w szeregach Karaman-Klanu zaczęły znów pojawiać się nowe osoby, co skutkowało także zwiększeniem dochodów całej grupy. To jednak nie spodobało się członkom i liderom innych grup, którzy już zacierali ręce patrząc na upadek muzułmańskiego ugrupowania aktywnie zaznaczającym swoją aktywność w szemranych interesach półświatka przestępczego. W związku z tym zaczęło dochodzić do częstszych i większych starć o wpływy, a co za tym idzie część członków islamskiej grupy musiała się ukrywać, przez konflikty z prawem i zatargi ze służbami porządkowymi. Taka nieobecność części osób nie mogła pozostać niezauważona - skoro nie było ich widać na mieście, nie generowali także oczekiwanych dochodów. Wiele osób zaczęło się także zastanawiać, co właściwie dzieje się z Atakanem, który z dnia na dzień stawał się coraz mniej widoczny i obecny w życiu grupy. Dniu upływały mu na oddawaniu się przyjemnościom, czyli ćpaniu i przepuszczaniu pieniędzy na usługi najlepszych prostytutek w mieście. Jego rolę naturalnie przejął Akkin i zaczął sterować całym tym okrętem. Wsparciem dla niego stali się Salahdin, Tezal czy Taylan, czyli persony, których głównym zadaniem było rozwijanie działalności w mieście i ogólne zainteresowanie tym, co dzieje się w szeregach. Właśnie to chciał udowodnić Atakan przed swoją śmiercią - że interesuje się swoimi ludźmi. Jego śmierć zmieniła diametralnie losy całej grupy. Był spokojny wieczór. Wieczór, jakich wiele. Strzelanina na dzielnicy należącej do Włochów, którzy początkowo prowadzili spokojne interesy z klanem, a finalnie stali się ich wrogami. W trakcie ucieczki z miejsca strzelaniny jeden z pojazdów należących do Karaman-klanu odmówił posłuszeństwa. Na szczęście stało się to blisko jednej z dziupli należących do członków klanu. Niewiele myśląc, w pierwszym odruchu schowali auto do środka, zamykając się tam razem z nim. Było już jednak za późno - kilka minut później garaż został otoczony przez funkcjonariuszy służb porządkowych wszelakiej maści, a uwięzieni w nim mężczyźni nie mieli żadnej opcji ucieczki. Jedyne, co mogli w tej chwili zrobić to czekać, aż funkcjonariusze dostaną się do środka i wszystkich aresztują. Atakan nie chciał poddać się bez walki. Wziął do ręki karabin i zaraz po wysadzeniu bramy rozpoczął desperacki ostrzał, raniąc przy tym tylu funkcjonariuszy, ilu tylko dał radę. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak wielkie szkody u ludzi może wyrządzić seria z broni automatycznej trzymanej przez człowieka, który nie ma już według siebie niczego do stracenia. To jednak nie rozwiązało problemu - chwilę po tym Atakan został zastrzelony, a jego życie zakończyło się w tym garażu. Śmierć Atakana nie poszła jednak tak zupełnie na marne. W ten sposób przywódca kupił swoim ludziom czas na pozbycie się chociaż części obciążających ich rzeczy. Kilka minut po ustaniu świstu kul, pozostali w garażu muzułmanie wpadli w ręce służb porządkowych. Dzięki pozbyciu się tego, co się dało i dobrym adwokatom otrzymali znacznie mniejsze wyroki, niż mogliby dostać. Mleko jednak się rozlało. Służby zaczęły o wiele baczniej przyglądać się działaniom klanu, co z kolei skutkowało zmniejszeniem przychodów i ogromnym zamieszaniem w małej muzułamńskiej społeczności. Członkowie Karaman-klanu szybko doszli do wniosku, że ich zachowanie i sposób działania w dużej mierze także przyczynił się do ściągnięcia uwagi departamentu, więc zaprzestali zbytniego wychylania się. Turecka knajpa w której na codzień spotykały się rodziny jak i członkowie klanu traktowana jako familijny interes została zamknięty przez urzędników z powodu śmierci właściciela, ale także przez możliwe powiązania ze zorganizowaną działalnością przestępczą. Nowi przywódcy muzułmańskiej komórki nie bardzo wiedzieli, z której strony ugryźć problem. Jedno było pewne – potrzebne były nowe, legalne miejsca zarobku, najlepiej zarejestrowane na osoby w żaden sposób z nimi niepowiązane. Trzeba było także ułożyć od nowa całą strukturę grupy i rozejrzeć się za świeżą krwią, która pomoże ponownie osiągać takie zyski, jak wcześniej. Śmierć Atakana i jego ostatnie “pozdrowienie” dla funkcjonariuszy stała się dla służb wyraźnym punktem zapalnym. Zaczęli przyglądać się członkom ugrupowania z nieprawdopodobnym zapałem i dokładnością, jakby uparli się że wsadzą każdego, kto tylko jest z nimi jakkolwiek związany. Wielu z żyjących tam muzułman zostało indywidualnie wziętych pod obserwację przez agentów federalnych, co nierzadko kończyło się wieloletnimi wyrokami pod zarzutem przynależenia do zorganizowanej grupy przestępczej. Klan potrzebował nowych przywódców i przede wszystkim zmian. Szefem, teraz już oficjalnie, został Akkin Karaman, który nabrał odpowiedniego doświadczenia pracując z nieżyjącym już swoim bratem Atakanem. Do pomocy dobrał sobie człowieka z którym łączą go więzy krwi Salahdina, z którym pracował już wcześniej. Obaj od początku wiedzieli, że stoją na grząskim gruncie i każdy fałszywy krok może zakończyć się klęską. Zdawali sobie także sprawę z tego, jak wiele wysiłku będzie ich kosztować przywrócenie klanowi dawnej świetności. Pierwszym krokiem było jednak zawieszenie wszelkiej działalności do czasu, aż cała sprawa przycichnie – pod czujnym okiem służb niczego i tak nie dałoby się zbudować. Następnymi krokami było odnowienie starych kontaktów oraz reaktywowanie firm. To udało się dopiero po długiej batalii z urzędnikami, którzy jak tylko mogli utrudniali ponowne otworzenie przedsiębiorstw w tej okolicy. Po tych wszystkich przejściach, Karaman-klan wrócił do początków. Sprawy federalne zostały pozamykane, urzędnicy wydali wszystkie pozwolenia niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczych. Zmieniło się tylko tyle, że duża część członków grupy nie zapomniała tego, co zaszło - pozwoliło im to wyciągnąć odpowiednie wnioski z tamtych doświadczeń i wiele nauczyć się na dawnych błędach. Karaman-klan zaczął ponownie stawać na nogi, tym razem z solidniejszym niż poprzednio zapleczem. Wiele osób, skuszonych pieniędzmi do których zdążyli się przyzwyczaić, wróciło na łono muzułmańskiej zorganizowanej komórki przestępczej okupującej Coguar Avenue znów czuć aromatycznymi, tureckimi przyprawami. Znów widać postawnych, nieprzyjemnie wyglądających ciapaków w okolicach restauracji. Tym razem są oni jednak lepiej ubrani i bardziej zadbani, niż przy pierwszym otwarciu. Znów słychać arabski język, co wśród mieszkańców dzielnicy budzi niemiłe skojarzenia. Teraz nikt już nie da się zmylić - każdy jest świadom tego, że Istanbul beer point to tylko zasłona dymna, stworzona do odwracania uwagi od nielegalnych interesów. OOC:
    1 polubienie
  13. "U siebie rób jak u siebie, a u innych na odp******" - Pabel 2k22 Moje prace znajdziesz na stronie: https://falleninteriors.pl Chcesz mi zlecić interior? Dołącz na nasz serwer Discord. https://discord.gg/3rQGSuG3Ta
    1 polubienie
  14. STREET GANG:‎ Azusa 13 TERRITORY: Ranczo / Jamestown St. ETHNICITY: Latino MEMBERSHIP: No information CRIMINAL ACTIVITIES: human trafficking, drug trafficking, dope dealing, Identity theft, assault, theft, robbery, arms trafficking, extortion, murder. ALLIES: Mexican Mafia, Sureños RIVALS: Sentinel boys 13 — About gang Azusa 13 - to wielopokoleniowy gang uliczny, który prawdopodobnie powstał w latach 60’ XX wieku. Nazwa nawiązuje do miasta Azusa, cyfra 13 z kolei wyraża lojalność i uznanie dla Meksykańskiej Mafii. Uważa się, że gang kontroluje głównie całe terytorium miasta Azusa zlokalizowanego we wschodniej części San Gabriel Valley w południowej Kalifornii. Przez lata gang rozrastał się z kilku osób do aż 400 aktywnych gangbangerów. Azusa 13 kontrolowała i nadal kontroluje dystrybucję narkotyków oraz inną działalność przestępczą we wspomnianym mieście. Członkowie gangu używają głównie przemocy, są to: pobicia, wymuszenia, morderstwa oraz handel narkotykami, rozboje, włamania, kradzieże, porwania, przemyt broni czy przestępstwa na tle rasistowskim. Azusa – 13 z założenia pragnie uwolnić miasto od wszystkich afroamerykanów. Jak większość ulicznych bangerów, gang oznacza swój teren poprzez malowanie graffiti na budynkach, głównie lokalach czy obiektach - natomiast podstawowym celem organizacji jest zastraszenie czarnej społeczności. Kolejnym elementem pokazania siły i niezależności od władz, Azusa 13 - buduje podczas aresztowań gdzie członkowie gangu stawiają służbom zdecydowany opór. Jednymi z nich są ciągłe ucieczki od organów ścigania, zastraszanie, groźby i przemoc wobec potencjalnych świadków mogących wsypać przestępców. Członkowie okradają, porywają i mordują ludzi odnoszących się wobec nich bez szacunku. Każdy członek gangu wspiera innych towarzyszy i jest dumny z jego dokonań. Wierzą oni, że popełniając przestępstwa podnoszą street credit oraz status całego gangu. Szczególną wiarę pokładają w występki związane z przemocą twierdząc, że takie działanie podnosi ich poziom w oczach Meksykańskiej Mafii. Członkowie A - 13 chętnie dołączają do wszelkich przejawów wandalizmu i aktów przemocy określając je „oddaniem sprawie”. Nowi członkowie gangu nie tylko zdobywają szacunek poprzez dokonywanie różnego rodzaju przestępstw, ale także poprzez pomoc w utrzymaniu poziomu strachu pośród obywateli opanowanych terytoriów. Po zdobyciu odpowiedniej ilości szacunku, osoba zostaje poddana tak zwanemu „jump – in” oznaczającego zazwyczaj bicie przez kilku członków A-13. Takie działanie powoduje jej „wejście” do struktury. Ma to symbolizować oddanie gangowi oraz siłę fizyczną. Po dołączeniu do gangu członkowie najczęściej zaczynają popełniać coraz więcej i więcej przestępstw, tak by generować zyski i budować wewnątrz własny street credit. Niektórzy przestępcy są wcielani za swoje oddanie pracy bez ceremonii jump – in, bazując na zbudowanej wcześniej pozycji oraz długoterminowych powiązaniach z innymi członkami. — Street credit Azusa 13 - to nie tylko członkowie gangu, ale także powiązani z nimi ludzie. Często działają oni w imieniu grupy i współpracują dla określonych korzyści poprzez chociazby sprzedaż narkotyków, napady, rozboje albo pośrednicy w przemycie broni. Ostrzegają też członków gangu przed pojawiającymi się organami ścigania lub plotkami dotyczącymi ich ewentualnych akcji. Pełnoprawni gangsterzy A-13 organizują spotkania, na których udziela się im instrukcji co do „oddania się pracy”. Omawia się tam także kwestie przywództwa oraz wcielanie nowych członków. Nie unika się także typowego rozmawiania o interesach i kwestiach związanych z życiem gangu. Członkowie Azusa – 13 oznaczają swoje terytorium poprzez tagowanie charakterystycznych miejsc: znaków ulicznych czy ścian budynków wrzutami takimi jak: „AZUSA – 13” bądź pseudonimów gangsterów. Działania te podejmuje się nie tylko, aby wskazać, jaki rejon przynależy do grupy, ale także by ostrzec i/lub terroryzować pozostałych członków społeczeństwa i praworządnych mieszkańców danej okolicy. Członkowie gangu noszą ubrania identyfikujące ich jako należących do Azusa – 13. Najczęściej są pokryte czarnymi bądź niebieskimi elementami przedstawiającymi symbol „A”, kojarzonego z zespołem baseballowym Atlanta Braves, Oakland Athletics lub Los Angeles Angels. U członków gangu można dostrzec metalowe sprzączki od pasków z literą „A”, buty sportowe z tą samą literą, cyfrą 13 lub „VAR” wypisanym gdzieś na ich części. Niektórzy identyfikują się także przy pomocy członów SGV, Azusa bądź Canyon City reprezentującymi miasto Azusa i San Gabriel Valley. Gangsterzy Azusa – 13 nie unikają tatuaży. Ich ciała pokrywają napisy takie jak Azusa, A13, SUR, SGV, VAR, Canyon City, Bright Lights Big City, Los Santos w miejscach widocznych. Jest to w ich ocenie najlepszy sposób pokazania przynależności do gangu i lojalności wobec niego. Popularne są także stacki, zazwyczaj opierające się o literę A, cyfrę 13 i pozostałe symbole związane z Meksykańską Mafią. Gang utrzymuje stały zapas broni palnej by egzekwować swoją władzę. Zazwyczaj wszystkie pistolety, strzelby czy półautomaty pochodzą z kradzieży i są nierejestrowane, by jej użycia nie było można przypisać konkretnej osobie. W ostatnich latach Azusa – 13 działa pod kierownictwem i zwierzchnictwem MM. Gangiem kieruje głównie członek – senior, zwany Keyholderem. Jest on odpowiedzialny za zapewnienie przywództwa i osiągania założonych przez gang celów. Są to głównie przychody z obrotu narkotykami i nadzorowanie wymuszeń od dilerów niepowiązanych z Azusa 13. Jest on także organem egzekwującym prawo Meksykańskiej Mafii. Sprawuje on pieczę nad przestrzeganiem ulicznego kodeksu, nadzoruje proces rekrutacji. Członkowie Azusa – 13 często podejmują kroki by zamaskować swoją działalność przestępczą przed organami prawa. Wielokrotnie posługują się zaszyfrowanym językiem tak, by uniemożliwić rozkodowanie dokładnych wiadomości i zamiarów podczas rozmów telefonicznych. Większość nielegalnych transakcji odbywa się osobiście, tak by uniemożliwić przechwycenie wiadomości. — Problems with the law Witajcie, startuje z nową organizacją Azusa 13. W całej swojej karierze RP grałem organizacje latynoskie, ale starałem się nie dotykać 13, bo był to temat najczęściej wybierany wśród graczy stąd: Latin Kings, Nortenos, Bulldogs, Murdaville etc. Jedyne 13 jakie grałem to u @mogiel, którego pozdrawiam. Zamysłem organizacji będzie zbudowanie gangu, którego trzon tworzą dzieciaki z davis high school. Ogólnie przerobiłem sporo materiałów dotyczących tej organizacji włącznie z dowodami w sprawach sądowych. Skupimy się na dużej niechęci wobec czarnoskórych i umiarkowanym zachowaniu wobec stróżów prawa. Nie chce tutaj prowadzić wojenek forumowych, bardziej chciałbym zbudować organizacje, która się im często wymyka, gwiżdże widząc jakiś radiowóz, utrudnia zatrzymania czy czasem doprowadzi do strzelaniny etc. Czyli wszystko to co według materiałów, które posiadam. Temat HP wystartuje wkrótce. Zostawiam poniżej discord. Mam nadzieje, ze jeżeli ktoś lubi grać 13 i nie jest zbuzowany internetowo dzbanem to podbije do nas i fajnie pogra. — Starting team @Gtamix @Azzu @TheRealKubin @southside tado @Qumaty @gela @Gardyna @Corollavirus @V1ruSsSs @Willy @THEREALJACOBEK@Grizz1y +kilka osób zainteresowanych. — HP Obecnie rekrutacja na Discord. Jak coś to PW. Discord w profilu.
    1 polubienie
  15. LBS GARAGE; nowo założony warsztat samochodowy, specjalizujący się głównie w pojazdach typu SUV. Warsztat zarejestrowany jest na niejakiego Silvio Villalobos oraz Eduardo Gutierrez ściśle powiązanego z znanym miejskim inwestorem Julio Samaniego. Warsztat zajmuje się kompleksową naprawą samochodów każdego typu, jednak główną ich specjalizacją są SUVY i samochody stricte offroad, które to przygotowują kompleksowo do startu w zawodach. Warsztat oprócz prowadzenia typowej dla tej grupy działalności, jednoczy w sobie społeczność zakochaną w tych samochodach, organizując niekiedy eventy dla zapaleńców, między innymi wspólne wypady, ogniska czy mniejsze jazdy offroad. LBS GARAGE znajduje się we wschodniej części miasta, dokładniej na dzielnicy Davis, w uliczce między Strawberry Ave a Davis Ave, pomimo położenia, oprócz lokalsów, warsztat odwiedzają ludzie z całego Los Santos i nie tylko, przez panujący tam klimat, oraz bardzo hotel umiejscowiony dosłownie za warsztatem. Warsztat zawsze podchodzi do klientów profesjonalnie, starając się wychodzić im na rękę. Klienci w ramach usługi warsztatowej, otrzymują możliwość, odebrania umytego już samochodu przez pracowników warsztatu, co przy rutynowych serwisach samochodu, stawia warsztat w lepszym świetle niż reszta konkurencji. Dzielnica na której położony jest warsztat, dobrze mu sprzyja. Lokalsi z biedniejszych dzielnic, domów.. Bardzo często jeżeli mają już samochód, to z reguły są to SUVy, auta z dobrą prezencją które przez swoje widełki cenowe, są autami na każdą kieszeń. LBS GARAGE utrzymuje się na rynku, głównie z drobnych napraw, niżeli z modyfikacji samochodów. Warsztat przed swoją brama, ma spory parking, co również sprzyja tylko i wyłącznie na plus. Zaraz za warsztatem, umiejscowiony jest motel w którym mogą odpocząć, osoby z poza Los Santos, zostawiające samochód do naprawy bądź modyfikacji. Serce South Central, zapewnia spory przemiał osób za dnia jak i wieczorami, przez co warsztat notuje pewnego rodzaju zyski, dając pracę lokalnym mieszkańcom. Znasz się na mechanice pojazdowej? Chciałbyś realizować się w swojej miłości do motoryzacji? Idealnie trafiłeś! Stale poszukujemy nowych twarzy do naszej ekipy, zadzwoń i spróbuj swoich sił! Oferujemy szkolenie wdrażające do rozpoczęcia pracy w warsztacie! 2000$ podstawowej stawki godzinowej, plus bonusy! Posiadamy atrakcyjny system premiowy dla najlepszych pracowników! Benefity okolicznościowe! Tworzymy młody, zgrany zespół który łączy miłość do motoryzacji! Silvio V - 253035 Eduardo G - 525632
    1 polubienie
  16. **Dnia 01.01.2023 zostały przeprowadzone kolejne kontrole skrzynek elektrycznych odpowiedzialnych za oświetlenie, tym razem na Davis/Strawberry oraz przy Chamberlain głównie przy okolicach South Los Santos.**
    1 polubienie
  17. ich gra to coś pięknego
    1 polubienie
  18. **T.Kalashnik uważa że niezły klipek skręcił V.Petrov, a artyści nie odstają i cała trójka zaprezentowała się poprawnie, daje lajk.**
    1 polubienie
  19. Krzysiu

    Teddy.

    elo nowy rok
    1 polubienie
  20. Patryk47

    Patryk47

    A to zagadka! 😄 Siemanko, jak tam?
    1 polubienie
  21. ***Opinia przyznana przez jednego z kontrolerów SAOC, zweryfikowana kontrola. Dzień 30/12/2022, godzina 22:10, Klub The Warehouse (( @Savstiage )) Końcówka roku i kończąca ów rok impreza w stylu Cyberpunk, lokal The Warehouse, DJ Moxxy (( @thaZu)). No cóż, jak zakończyć nowy rok to tylko wystrzałowo, udałem się do ów klubu by zobaczyć oblicze imprezowego Los Santos! Dojeżdżając na miejsce, nie było nic dziwnego w tym iż dany klub mieścił się na obrzeżach miasta, a w tym wypadku na La Mesie. Dobre miejsce, gdyż większość imprez jest głośnych i mogą one przeszkadzać starszym mieszkańcom Los Santos, ale na pewno nie w tej strefie. Dojeżdżając na miejsce, ukazało się wielkie pole na którym swobodnie można by było zaparkować okolice pięćdziesięciu pojazdów typu sedan, co było bardzo miłe dla dojeżdżających gości. Wchodząc do lokalu zauważyłem bramki wykrywające metal, co jest bardzo dobrym zadbaniem o bezpieczeństwo zarówno personelu oraz gości, w dodatku toaleta umiejscowiona przed wyjściem z lokalu w dość dobrym miejscu, sam fakt nowoczesnego wystroju był czymś miłym dla oczu i można było wyczuć klimat klubu już będąc na schodach, co prawda trafiłem na imprezę w stylu Cyberpunk, co oznaczało sporo pomalowanych osób neonowymi farbami, sama Moxxy dodała miejscu sporo klimatycznej muzyki. Nie mogę powiedzieć że impreza była słaba gdyż zjawiło się na niej ogromnie sporo osób, dodatkowo jedna osoba przepowiadała tarota co było dodatkową atrakcją w klubie. Sam klub w sobie posiada sporo miejsca które jest dobrze zagospodarowane, zarówno jest sporo miejsca siedzącego, strefa VIP nie jest ogromna ale również nie jest zbyt mała. Jedynie przy strefie barowej był dość spory tłok, pracownicy ledwo co wyrabiali się z zamówieniami, lecz jest to nowo powstały lokal i myślę że z czasem się polepszy sytuacja z ilością barmanów na ilość gości. W menu był spory wybór, co było bardzo miłe gdyż każdy mógł wybrać coś dla siebie. Nie mogę nic zarzucić klubowi, gdyż poczułem w nim imprezowy styl życia Los Santos. Może nie jest on w moim guście, gdyż preferuje lata '80 oraz '90, postanowiłem po długim posiedzeniu opuścić klub zadowolony że takie miejsce istnieje. Podsumowując, The Warehouse jest to klub który bardzo warto odwiedzić jeżeli chce się poczuć klimaty imprezowego Los Santos, zarówno spora ilość miejsca w środku dobrze zagospodarowanego sprawi że każdy odnajdzie swoje miejsce. Ogromny wybór alkoholi to kolejna cecha ów miejsca, dodatkowo wielki parking ułatwi wam zaparkowanie blisko klubu, a bramki wykrywające metal sprawią że poczujecie się bezpiecznie i będziecie mogli w pełni bawić się nocą bez większych zmartwień. Jedyny minus to aktualna ilość barmanów, przez co przy większych imprezach będziecie musieli dłużej poczekać na wasz ulubiony napój. Ocena Kontrolującego: 5/5 + Ogromna ilość dobrze zagospodarowanego miejsca + Ogromny parking + Bramki wykrywające metal w ramach bezpieczeństwa + Ogromny wybór alkoholi + Miły dla oka nowoczesny klimatyczny wystrój + Dobrej jakości alkohol + Dobrej jakości nagłośnienie lokalu
    1 polubienie
  22. [SM] Nagareboshi Magazine 06/2022
    1 polubienie
  23. LSPharm (Staż średni, kapitał $750,000; wydatki $300,000) **Wstąpienie spółki w szeregi CROWN zostało zauważone przez szersze grono odbiorców, co pozwala firmie na większą rozpoznawalność, oraz zwiększenie ilości klientów. Nie bez echa pozostaje również fakt współpracy z Sessanta Nove. Klienci jednak chętnie zauważą więcej nowości ze strony LS Pharm. **Spółka może wygenerować $260,000 tygodniowo przez następne trzy tygodnie.
    1 polubienie
  24. Do czytania sklejki wskazane jest puszczenie ambientu z linku powyżej ^
    1 polubienie
  25. ***Opinia przyznana przez jednego z kontrolerów SAOC, zweryfikowana kontrola. Dzień 19/11/2022, godzina 19:13, Warsztat McKenzie Repair and Towing Services. W trakcie mojego pobytu w Los Santos, dość długi czas szukałem jakiegoś konkretnego warsztatu by poprawić działanie swojego pojazdu. Udało mi się znaleźć jeden z pobliskich warsztatów na Internecie, tak też postanowiłem że udam się tam i zobaczę co uda się zrobić z moim małym pojazdem, który od pewnego czasu miał problemy. Udałem się tam początkowo lepiej działającym pojazdem, tak by spytać jakimi pojazdami zajmuje się ów warsztat, i okazało się że zajmuje się tym typem pojazdów jaki wymagał u mnie naprawy. Tak też udałem się po swój drugi pojazd, przeciskając się przez zakamarki dotarłem do warsztatu oraz cudem zmieściłem się w środku, oraz udało mi się wykierować na jeden z podnośników. Co prawda, warsztat był zadbany, można nawet powiedzieć że schludny. Przy podnośniku, poinformowałem mechanika ów warsztatu odnośnie problemów jaki posiada mój pojazd, w dodatku spytałem czy jest możliwość przemalowania go na jeden z jaśniejszych kolorów, okazało się że w pełni doświadczony mechanik posiadał ogrom wiedzy oraz sporą ilość czasu na wykonanie ów czynności. Wymiana zniszczonych części na nowe trwała bardzo krótko, wszystko dzięki posiadanemu na warsztacie zaawansowanemu sprzętowi do wymiany ów rzeczy. Końcowo pozostało tylko malowanie, udałem się z ów panem na lakiernie, gdzie zarówno mój pojazd ledwo się zmieścił, ale udało się po pewnym czasie wjechać i wyjechać z lakierni. Ów osoba bardzo dokładnie przy pomocy foli oraz taśmy zabezpieczyła okna, koła oraz resztę elementów których nie trzeba było malować przed rozpoczęciem pracy, wtem czyszcząc pistolet do lakierowania, wlał odpowiednią farbę i zaczął malować pojazd. Na cały pojazd zostało nałożone trzy warstwy lakieru, do tego warstwa perły oraz lakier bezbarwny, końcowo po wysuszeniu zostały ściągnięte wszystkie zabezpieczenia. Wyjechałem z lakierni, po czym udałem się by przetestować swój pojazd, będąc zadowolony z efektu pracy ów mechanika danego warsztatu. Podsumowując, McKenzie Repair and Towing Services jest warsztatem godnym polecenia, posiadając zaawansowany sprzęt, zadbane wnętrze oraz dokładnych pracowników ów warsztat klasyfikuje się wysoko na pozycji. Faktem iż warsztat obsługuje różne typy pojazdów, sugerował bym kilka poprawek w tym jeżeli jest możliwość to przeniesienie warsztatu w jakieś łatwiejsze do dojazdu miejsce, gdyż w aktualnym miejscu niekiedy trudno się przecisnąć. Również polecił bym powiększenie wysokości warsztatu o kilka centymetrów jeżeli jest taka możliwość w stosunku do typów pojazdów jakimi się zajmują. Ocena Kontrolującego: 5/5 + Zadbane wnętrze + Zaawansowany sprzęt do danych typów pojazdów + Doświadczony personel + Szybkość wykonanej pracy przez personel + Dokładność przeprowadzonych prac przez personel + Podejście do klienta
    1 polubienie
  26. thaZu

    MOXXXY

    Kuuurwa maaać. Co tu się DZIEJE?! Zbyt WIELE. Zbyt SZYBKO. Ugh...! - mruknęła pod nosem padając twarzą w miękką poduszkę podczas kolejnego ataku myśli. Stworzone przez wydarzenia i błędy przeszłości ataki paniki ponownie stały się nurtującym problemem. Natłok myśli i kompletny brak kontroli powodował kolejne fale bólu. Strach miał wielkie oczy, które bacznie obserwowały to co się dzieje dookoła. A dzieje się naprawdę dużo. - To miał być tylko głupi EKSPERYMENT. Zwykłe YOLO by odbić od siedzenia na dupie, a dziś...? Ja pieprzę. W co ja się wpakowałam. Ci wszyscy ludzie, oferty, kontrakty. UGH! JAK JA TEMU PODOŁAM!? - wypuścila przeciągły okrzyk bezsilności, tłumiony przez delikatny materiał poduszki. Jeden wieczór sprawił, że życie dziewczyny odwróciło się kompletnie do góry nogami. Jednym występem zaskarbiła serca publiki jednego klubu a każdy kolejny występ sprawiał, że głosy na temat królowej cyberprzestrzeni rozchodziły się coraz to większym echem po kolejnych klubach - ale i również lokalnej scenie muzycznej. Wrota do przewrotnego świata muzycznego biznesu stanęły otworem przed osobą, która nigdy nawet nie pomyślała, że znajdzie sie w takiej sytuacji. Osobie, która tworzyła sztukę tylko dla siebie i z czystej pasji. O cholernie problematycznym ekstrawertyku, który choć z wierzchu zaraża każdego swoim uśmiechem, nietuzinkowym i charakterystycznym stylem i infantylnym charakterem, tak w domowym zaciszu okazuje się kompletnie zagubioną osobą, która jakby podejmowała swoje decyzje kompletnie nieświadoma czynów, jakie ze sobą niosą. Rosnąca popularność, rozgłos, tworzący się fanbase wokół dziewczyny - dla wielu jest to czymś upragnionym, tak dla Judy stało się to pierwotnie ogromnym problemem. Problemem, który nękał ją każdego wieczora i był niczym ruchome piaski próbujące zatrzymać ją w miejscu przed wykonaniem kolejnego ruchu. Lecz za sprawą kilku osób wszystko się odmieniło a ataki nie stały się już takie bolesne, wręcz ponownie wróciły pod kontrolę. Heather...Phah. Kurwa. Jedno z najbardziej losowych spotkań kiedykolwiek, które okazało się jak pieprzone lekarstwo na ten cały pierdolnik w który się wjebałam. Gdyby nie ta laska...Fuck me, nawet nie chce myśleć w jakie gówno bym się wplątała i co jeszcze durnego odjebała - Rozbawiona mruknęła pod nosem dawkując poranną porcję lekarstw. Gorycz tabletek rozpłynęła się po języku trafiając do kubków smakowych i spowodowała mimowolny odruch skrzywienia się. Głęboki wdech i ponownie spojrzenie zawieszone na lustrze. Na swoich oczach schowanych pod kolejnymi soczewkami, które zmieniała wręcz każdego dnia. Na mocnym, ciemnym makijażu i niesfornych kosmykach białych włosów drażniących twarz. Jeden z rytuałów, gdzie Judy zbierała myśli i motywowała się na duchu przed kolejnym dniem - dniem zapewne kolejnych, nowych przygód, nowych person, które pozna oraz nowych problemów i biurokracji związanych z kolejnymi wystąpieniami i współpracami. Tak. Dziewczyna postanowiła zrobić krok w przód czując wsparcie nie tylko od grona obserwujących ją osób ale i również od tych, którzy obecnie byli najbliżej. Czuła presję lecz ta okazała się być przyjemna. Doskonale widziała jak dobrze jest przyjmowany jej cyberpunkowy image i jak ludzie pragną więcej, jak z każdym postem, każdym zdjęciem, każdym eventem pragnęli więcej. Kolejne propozycje wystąpień jak i oferty współprac od lokalnych artystów były tylko kolejnymi demonami wdrażającymi się w głowe Moxxxy i kierującymi ją w jeden punkt. - To the Major Leagues... - Mruknęła, odsuwając się i posyłając do swojego odbicia zadziorny uśmieszek. Przygotowana na kolejny dzień pełen wyzwań, kolejny dzień, kiedy odda się wenie twórczej i wróci do prac nad swoimi starymi projektami dając im drugie życie. Kolejny dzień wdrażania swoich "demonów" w to miasto i tę scenę. Zrobiła już pierwszy krok i wiedziała, że nie ma już odwrotu... W ciągu swojej kilkunastodniowej przygody od momentu pierwszego publicznego wystąpienia w Clouds Night Club, Judy nie tylko zyskała fanów ale również zyskała szacunek i uznanie w oczach kilku artystów z miasta aniołów, z którymi przyszło jej się spotkać. Najmocniej w wierzę w siebie zachartowali ją DOOM oraz NEMESIS, których poznała kompletnie przypadkowo podczas pobytu w studiu 101 Records, gdzie stawiała swoje kolejne kroki wychodząc poza ramy swojego nurtu muzycznego i próbując sił w czymś świeżym - u boku swojej przyjaciółki Heat Her. Ogromna radość jaką napawało dziewczynę spotkanie z dwójką ikonicznych reprezentantów scen klubowych z Los Santos jak i aprobata, jaką otrzymała gdy dostała możliwość i skorzystała z okazji by przedstawić swoją dotychczasową twórczość były jednym z najbardziej kluczowych momentów w ciągu ostatnich dni życia dziewczyny. Będąc w ich towarzystwie czuła się jakby faktycznie dostała próbkę smaku życia w najwyższej lidze, do której postanowiła dążyć. To właśnie to spotkanie było iskrą zapalną do czegoś, nad czym Judy rozmyślała już od jakiegoś czasu widząc jak bardzo przypadł jej image i tematyka do gustu wielu osobom. Iskrą, która pchnęła młodą producentkę by stworzyła swój własny projekt. Lecz nie tylko to spotkanie odbiło się ogromnym kopem motywacyjnym dla Cyber-świruski. Będąc jeszcze tak naprawdę nikim, gdy otrzymała propozycję i ofertę współpracy z RONNIE, dziewczyna nie wiele myśląc postanowiła podjąć rękawice i spróbować na co ją tak naprawdę stać. Miesiące jak nie lata spędzone w domowym zaciszu, trollując w internecie i grając w gry zbudowały w dziewczynie chęć stawiania sobie wyzwań - a przy tych zawsze stawiała wysoko poprzeczkę. Tym razem nie w grze, a w prawdziwym życiu. Wiedziała, że wchodzi do jaskini lwa i że jest na straconej pozycji. Wiedziała, że jeżeli nie podoła to będzie jej koniec, a jeśli jej się powiedzie - to może być dopiero początek długiej przygody. I w taki sposób Cyber Queen postawiła swoją stopę w centrum betonowej dżungli pełnej szklanych molochów. W taki sposób zrobiła kolejny krok w przód, stawiając swoją stopę w STRONZO Records, czego owocem było finalnie podołanie wyzwaniu i utworzeniu utworu wraz z RONNIE oraz NIGHTMARE. Lecz nie była to jej jedyna współpraca. Gdyż ciągle na boku prowadzi swój tajemniczy, zakryty pod grubym płaszczem niewiadomej ciszy projekt wraz z Heat Her. To dopiero taki krótki okres czasu. DM płonie od wiadomości - od wyznań miłości, przez śmieszki, hejt i na propozycjach kolejnych współprac producenckich i wystąpieniach kończąc. A gdzie czas dla samej siebie? Zewsząd atakująca presja i napływające wiadomości są jak utrapienie. Utrapienie, które z początku jest uciążliwie nieznośne, zaś po jakimś czasie - staje się czymś niezbędnym. Presja, której skutkami były nieprzespane noce podczas prac przy twórczości, dziesiątki gram kofeiny zapodanej do krwioobiegu po wypiciu kolejnych i kolejnych napojów energetycznych. Obłęd, który stawał się codziennością. Codziennością, która stawała się nawykiem. Nawykiem, który poprowadzi Judy albo do sukcesu - albo na samo dno... - Występy w Clouds Night Club (Cyberpunk Party, Night Party, 101 Records Halloween Party) - Pojawienie się we vlogu Aishy w siedzibie STRONZO - Kolaboracja wraz z RONNIE, produkcja utworu UNCHAINED - Liczne zaczepki i posty na social mediach - "Rebeliancka kampania" w kierunku Healife i ASAMI w celu wypuszczenia nowego smaku płatków Yummers o smaku masła orzechowego oraz utworzenie wokół swojej persony wielbicieli kultury sci-fi a konkretniej gatunku Cyberpunk. - Podjęta decyzja i pierwsze ruchy w celu publikacji i promocji swojej własnej twórczości, premiera singla TRAUMA, prace w studiu nagraniowym 101 Records nad kolejnymi utworami.
    1 polubienie
  27. W dniu dzisiejszym rezygnuję z rangi oraz funkcji opiekuna strefy. Dzięki za ten czas, powodzenia!
    1 polubienie
  28. **Siedziba biura została przeniesiona z Legion Square Elgin Ave na Rockford Hills Portola Dr.** *** *** ***
    1 polubienie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin