Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 02.02.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
19 polubień
-
17 polubień
-
Monty Hampton (Hoodstar/Hoodstar051)
doozan i 7 innych polubił temat przez zwyrodnialec420
Nawiązał współpracę ze spółką Royal Cigarettes, czego efektem są wypuszczone na rynek cygara sygnowane ksywką Hoodstar. Podpisał kontrakt z wytwórnią muzyczną Generation A, o czym poinformowały jej władze na stronie i w poście na Lifeinvader. Został przyłapany na podawaniu tajemniczego pakunku dla Mont2k przez Celebrity Preview. Jego ad-liby pojawiły się na tracku undergroundowego rapera Gwapo Gang. Jego debiutancki album WHO TF IS HOODSTAR oficjalnie został ukończony. Całą produkcją zajął się wspomniany wcześniej producent Mont2k, a raper kontynuuje rollout krążka, promując go w mediach społecznościowych. Opublikował pełną tracklist razem z featuringami, które pojawią się na projekcie. Wdał się w beef z raperem i swoim ex-kumplem Gwapo Gang podczas imprezy powitalnej Kane Saleh w Vanilla Unicorn. West Wild Reporter szerzej opisał beef w swoim dziewiątym wydaniu.8 polubień -
Faye Show - Czym nas zaskoczy Asami Kiyoko? Martin Faye: Witajcie moi drodzy w pierwszym premierowym odcinku Faye Show, w którym gościem specjalnym jest przez wszystkich uwielbiana i kochana piosenkarka Asami Kiyoko! Asami przygotuj się ze słuchaczami, którzy z niecierpliwością czekają na Twoje odpowiedzi! Asami Kiyoko: Hej, hej.. Cieszę się, że mogę tutaj być i dziękuje wszystkim, którzy nas słuchają! Martin Faye: Moja droga, drodzy słuchacze! Poznajcie zasady programu Faye Show! Za moment Asami zostanie postawiona w ogniu dwudziestu pięciu pytań, w którym musi wybrać jedną, lub drugą opcję krótko uzasadniając swoją wypowiedź! W drugiej kolejności przejdziemy do formatu Top Three, w którym pytania będą dotyczyć jakiejś kategorii, gdzie Asami będzie musiała wybrać trzy ulubione przez siebie opcje, układając je w takim małym rankingu. W trzeciej kolejności przejdziemy do luźnej pogawędki, w której dowiemy się o najbliższych planach Asami. Dobrze moja droga, jesteś gotowa do rozpoczęcia ognia dwudziestu pięciu pytań? Asami Kiyoko: Stresuje się, co mogłeś wymyślić, ale okej, zróbmy to. Zaczynamy! Martin Faye: Dobrze, kategoria zwierzak! Co bardziej wolisz, koty czy psy? Asami Kiyoko: Podobno nie miało być trudnych pytań *zaśmiała się* uwielbiam zarówno koty, jak i psy.. Może powiem tak, przez ostatnie dni bliżej mojemu serduszka są pieski. Martin Faye: Dobrze, lecimy dalej... Teraz kategoria to marki samochodów! Czyli Grotti czy Pegassi! Zobaczymy kogo reklama, bardziej przekonuje Asami! Memphisa czy Blake'a! Asami Kiyoko: Samochody to kompletnie nie moja bajka. Każdy, kto mnie zna wie, że przy rozmowie o autach posługuje się jedynie opisem ich gabarytów oraz kolorów.. Ale jeśli mówimy o samych reklamach, to wybieram.. Pegassi. Martin Faye: Czyli Blake bardziej się postarał! Kolejne pytanie! Gatunek muzyczny! Co bardziej lubisz? Rap czy Rock? Asami Kiyoko: Odpowiedziałabym, że Rock, ale większość moich bliskich znajomych obraca się w tym drugim gatunku, a nie chce im podpaść *zaśmiała się* więc postawię na rap tym razem. Martin Faye: A teraz, w którym miejscu lepiej się czujesz!? W zurbanizowanym Los Santos czy w malowniczym i spokojnym Blaine County!? Gdzie bardziej lubisz przebywać? Asami Kiyoko: Nie lubię centrum miasta, więc gdyby nie fakt, że często muszę być w kilku miejscach naraz to na stałe wyniosłałbym się poza miasto. Cenię sobie ciszę i spokój. Martin Faye: Uwaga, a teraz ważna informacja do osoby, która sprawia, że nam tu pika telefon na wizji! Nie pisz do Asami, bo jest zajęta! Okej, następne pytanie... kategoria ubrania! High Fashion czy Casual Fashion? Asami Kiyoko: Zdecydowanie Casual, chociaż nie przeczę, że czasami lubię się wystroić, jakbym miała za pięć minut stanąć na wybiegu. W szczególności nachodzi mnie taka ochota, jak widzę nowe stylizację Ayumi. Martin Faye: To prawda, aż sam bym wskoczył w jej ciuszki, tylko obawiam się, że bym się nie zmieścił. *zaśmiał się* Oczywiście żartuję, nie szykuj dla mnie takich kreacji! Kolejne pytanie o napój! Woda czy soki? Asami Kiyoko: Zdecydowanie woda. Ewentualnie woda z listkami mięty i cytryną. Pamiętajcie, pijcie dużo wody! Martin Faye: Pijcie dużo wody, to wam doda urody! Asami to chyba wypiła stanowczo jej za dużo! Nie może się wręcz odpędzić od adoratorów! Kategoria biżuteria, CROWEX czy Kronos? Asami Kiyoko: CROWEX! Ostatnie kolekcje bardziej przypadły mi do gustu. Martin Faye: Przejdźmy do kategorii o nazwie przedsiębiorstwo! Co byś wybrała? Własną drogerię czy własny dom mody? Asami Kiyoko: Zdecydowanie bliżej mi do własnej drogerii. Mam świra na punkcie świadomej pielęgnacji. Martin Faye: Dobrze, przechodzimy do miejsca zamieszkania! Co jest dla Ciebie lepsze? Wielki Penthouse czy willa z basenem? Asami Kiyoko: Wybieram trzecią odpowiedź, mały domek poza miastem. Nie lubię przepychu. Martin Faye: Lecimy dalej! Kategoria social media! Co bardziej lubisz? Lifeinvander czy V-Tube? Asami Kiyoko: V-Tube! Sama od niego zaczynam, wrzucając pierwsze covery, obserwuje tam wielu artystów. Lifeinvader używam głównie do promocji, nie lubię marnować czasu, przekopując się przez tonę DMów. Martin Faye: To teraz lecimy do tematu związanego z wodą! Pływanie w ciepłym basenie, czy w otoczonym fauną i florą oceanie? Asami Kiyoko: To zależy, jeśli pogoda dopisuję, to ocean nie ma w sobie równych, w szczególności ocean szczerości. Jeśli mówimy o zimowych popołudniach, to podgrzewany basen ma swój klimat. Martin Faye: W takim razie popłyńmy dalej prosto do kategorii, jaką jest podróż! Wolisz przemieszczanie się luksusowym jachtem czy prywatnym odrzutowcem? Asami Kiyoko: Czy każda odpowiedź musi przekładać się na luksus? Halo, gdzie odpowiedz o komunikacji miejskiej, albo jazda własnym samochodem? Martin Faye: Dobrze, w takim razie odejdźmy od luksusu i polećmy do występów na scenie! Którą opcję bardziej lubisz... Występy w klubach czy na wielkich festiwalach? Asami Kiyoko: Wielkie festiwale to z pewnością wyróżnienie, ale jednak w klubach jestem bliżej publiczności, mam szanse na interakcje z nimi, więc wybieram kluby. Martin Faye: Dobrze, teraz lecimy z kategorią, jaką jest wolny czas! Wolisz aktywne, czy bierne spędzanie wolnego czasu? Asami Kiyoko: Dobrym przykładem byłoby powiedzenie, że spędzam aktywnie wolny czas, co oczywiście też się zdąża, ale jednak mogę powiedzieć, że jestem uzależniona od Disney+. Martin Faye: Idealne miejsce na randkę! Przytulna kawiarnia czy luksusowa restauracja? Asami Kiyoko: W tym zestawieniu wygrywa przytulna kawiarnia, chociaż osobiście, gdybym planowała randkę, wybrałabym piknik w parku, albo nad wodospadem. Martin Faye: Kategoria samochody! Jednak troszkę inna, bo nie chodzi o markę, tylko o rodzaj samochodu! Samochód zabytkowy, klasyczny czy samochód sportowy, nowoczesny? Asami Kiyoko: Osobiście posiadam dwa samochody sportowe, ale jeśli miałabym wybrać dowolny samochód, którym miałabym jeździć do końca życia, to wybór padłby na jakiś klasyk. Martin Faye: W takim razie przejdźmy do kolejnego pytania związanego z samochodem! Wolisz siedzieć za kierownicą, czy może odpoczywać na miejscu pasażera? Asami Kiyoko: Mam głupi nawyk podjadania w samochodzie, a na miejscu pasażera jest to o wiele wygodniejsze, więc jeśli mogę komuś oddać miejsce kierowcy, to chętnie korzystam. Martin Faye: Pytanie numer osiemnaście! Wolisz bardziej oglądać filmy czy czytać książki!? Asami Kiyoko: Nie mam najmniejszego problemu z obejrzeniem kilku odcinków serialu z rzędu, ale jeśli chodzi o film, to nie mogę na nim wysiedzieć, więc wybiorę książki. Martin Faye: Przejdźmy do miejsca na zakupy! Rockford czy Downtown? Asami Kiyoko: Zakupy przez internet, po co ograniczać się do jednego miejsca, skoro kilkoma kliknięciami mogę zamówić sobie perełki z całego świata. Martin Faye: Kolejne pytanie jest w kategorii luksus i styl! Vangelico czy Sessanta Nove? Asami Kiyoko: Sessanta Nove, jak dla mnie top of the top. Pozdrawiam Ayumi! Martin Faye: Kolejne pytanie o spędzenie wolnego czasu! Szalona noc czy może spokojny wieczór? Asami Kiyoko: A to akurat zależy od towarzystwa. Uwielbiam spontaniczne wypady, ale po ciężkim dniu pracy nie ma to, jak wieczór z lampką wina i odpowiednią osobą. Martin Faye: Kategoria zarządzanie własnym budżetem! Inwestowanie czy trwonienie pieniędzy? Asami Kiyoko: Inwestowanie. Od dziecka byłam uczona szacunku do pieniądza, więc przemyśle zawsze kilka razy, zanim cokolwiek kupię. Martin Faye: Uwaga, przed ostatnie pytanie ognia dwudziestu pięciu pytań! Kategoria komunikacja! Wiadomość w mediach społecznościowych czy SMS? Asami Kiyoko: Zdecydowanie SMS, mój numer posiada małe grono osób, więc jest to tyle dla mnie wygodniejsze, że ta wiadomość zawsze do mnie dotrze. Na social mediach piszą wszyscy, znajomi, jak i fani, więc często przeganiam wiadomości, których nie powinnam. Martin Faye: A teraz dość podchwytliwe pytanie! Wolisz osiągnięcie sukcesu będącego szczęściem, czy szczęścia będącego sukcesem? Asami Kiyoko: Sukces nie jest najważniejszy, a szczęście można osiągnąć naprawdę drobnymi gestami, sytuacjami czy nawet rzeczami. Martin Faye: Za nami ogień dwudziestu pięciu pytań! Jak się czujesz Asami po tej serii? Asami Kiyoko: Bardzo dobrze. Lubię nie wiedzieć, o co będę pytana, bo zawsze jest ta nutka niepewności, a myślę, że całkiem dobrze mi poszło. Martin Faye: To dobrze, bo przechodzimy do bardziej skomplikowanej kategorii, jaką jest top trzy! Przypominam, że musisz wybrać trzy opcje i uszeregować je od miejsca pierwszego do trzeciego tak jak miejsca na podium! Uwaga! Kategoria artysta muzyczny! Asami Kiyoko: Po usłyszeniu kategorii od razu w głowie pojawiły mi się typy, a więc.. Trzecie miejsce przekazałabym breedlove, który jest moim najnowszym odkryciem - uwielbiam jego twórczość. Na drugim miejscu postawiłabym nasza cyberpunkową królową MOXXXY. Nigdy nie byłam na lepszych imprezach niż prowadzonych przez nią. Z tego miejsca pozdrawiam też Dantego, kota Moxxxy, który chyba mnie polubił *zaśmiała się*. No i na podium nie zmiennie od kilku miesięcy.. Baby Ray! Można powiedzieć, że razem wkraczaliśmy na scenę i jego sukces oglądałam z pierwszego rzędu. Martin Faye: To teraz rozszerzmy nieco kategorię, do celebrytów! Kto według Ciebie jest w top three, jeśli chodzi o tą kwestię!? Asami Kiyoko: Dla mnie te dwa pojęcia się pokrywają, ale jakbym miała wskazać największą sławę to zdecydowanie ten tytuł należy się Ayumi Amaya-Ferreira. Martin Faye: To prawda! Pierwsze miejsce dla naszej ikony mody! Oczywiście wszystkie wybrane osoby serdecznie pozdrawiamy wraz z kotem Dante! Dobrze, w takim razie ostatnia kategoria, jaką jest ulubiona marka, jeśli chodzi o spółki!? Asami Kiyoko: Może będe stronnicza w tym wyborze, ale oczywiście wybór pada na spółki, z którymi współpracuje. Sessanta Nove, Healife oraz Fuzzy. Sessanty raczej nie muszę argumentować, Healife zdobyło moją miłość swoim podejściem do zrównoważonego rozwoju i transparentnością na każdym etapie produkcji swoich wyrobów, a Fuzzy ma wspaniały zespół, nigdy nie spotkałam bardziej życzliwych ludzi. Martin Faye: Woah! Dwa główne elementy programu za nami, teraz przejdźmy do nieco luźniejszej formy na sam koniec programu! Ja wiem, co Asami wam przygotowuje, jednak wy nie wiecie! Asami, jeśli chcesz, to pochwal się co szykujesz dla swoich fanów! Nie podpuszczam! Asami Kiyoko: Wiem, że sporo fanów niecierpliwi się, jesli chodzi o nowy album, bo troszkę o nim ucichło, ale..ale.. pędzę z informacją, że pracę trwają pełną parą i na albumie pojawi się 12, a nie 9 zapowiedzianych utworów. Jeden z nich będziecie mogli usłyszeć na wszystkich platformach streamingowych. W trzeci dzień miesiąca o trzeciej nad ranem wleci utwór 3AM. Martin Faye: A ja już oznajmiam, że specjalnie dla naszej drogiej Asami zrobię audycję, która rozpocznie się o godzinie drugiej trzydzieści i będziemy wspólnie odliczać do premiery tego utworu! Dobrze, na koniec pożegnaj się z naszymi słuchaczami! Asami Kiyoko: Miło było mi podzielić się z Wami tyloma informacjami z mojego życia, mam nadzieję, że będziecie mogli mnie usłyszeć tutaj jeszcze nie raz. Trzymajcie się cieplutko, buziaczki! Martin Faye: Oczywiście, że będą mogli, ponieważ to jest Faye Show! Oczywiście po wspólnym odliczaniu razem posłuchamy premierowego kawałka właśnie na antenie Daily Globe!7 polubień
-
- Xisou Soup Spółka przejęta przez dwójkę inwestorów Dan’a oraz Raymonda zaraz to na początku 2023 roku stała się formalnością na papierach. Przed wykupieniem udziałów przez dwójkę inwestorów, firma radziła sobie średnio ze swoją konkurencją - brak większego pomysłu na markę, jak i też średnie opinie o produkcie przyczyniły się do powolnego upadku akcji i ostatecznego upadku firmy. Dwójka inwestorów za cel obrała sobie zrewolucjonizowanie rynku szybkiego jedzenia i wypromowania jej produktu. Głównym targetem do promocji ma być współpraca pomiędzy wieloma osobami z show-businessu, jak i lokalnymi pubami i klubami, zapodającymi szybką przekąskę. Prócz produkcji zupek chińskich, firma będzie zajmowała się też dostarczaniem makaronu dla lokalnych firm, jak i również różnorakich przypraw egzotycznych pochodzących z dalekiej Azji. Głównymi inwestorami w spółce są wcześniej wspomniani Dan Xing oraz Raymond Tsou, prócz nich jako inwestor zasiada jeszcze Vincent Huang, który nie znajduje się w jej zarządzie. Inwestorzy pokładają duże nadzieje w spółke, chcąc wrzucić w nią duże pieniądze. Nowe odświeżone głowy jak i nowe twarze zatrudnionych pracowników mają pokazać że da się wyjść z totalnego dołu. Nowe miejsca pracy dla ludzi pochodzenia Chińskiego pomogą im zacząć godnie zarabiać i być dobrze traktowanym przez swoich pracowników. Inwestorzy wkładają spore nakłady gotówki również na wygląd opakowań czy też samą promocją wracającej firmy. Spółka ma również zamiar inwestować w okolice na Little Seul, tworząc przyszłościowo nowe mieszkania dla biedniejszych mieszkańców czy nawet pracowników swojej firmy. Dane rejestracyjne spółki: Nazwa: Xisou Soup Adres: Uzupełnimy zaraz to po akcepcie - będzie się znajdować na pewno w Chinatown lub Little Chinatown [Głównie dla osób z community Amerykańsko-Chińskiego] Zarząd spółki: - Dan Xing; Prezes spółki, 520 (słow. pięćset) aktywów 52% - Raymond Tsou; V-Prezes spółki, 240 (słow. dwieście czterdzieści) aktywów 24% Udziałowcy: Vincent Huang udziałowiec spólki, 240 (słow. dwieście czterdzieści) aktywów 24% Kapitał: 1.000.000 USD OOC: Witam startujemy z całkowicie innowacyjnym pomysłem, jakim jest firma trudniąca się w produkcji zupek chińskich i nie tylko. Mamy w planach ciekawy rozwój projektu jak i wciągnięcie w to jak największej ilości osób. Mamy nadzieję, że dzięki naszemu produktowi będziemy mogli wprowadzić na serwer powiew świeżości. Dotychczas większość projektów opierało się na farmieniu gotówki, a nie na rzeczywistej interakcji z ludźmi co wynikało z naszego researchu. My chcemy działać bardzo interaktywnie ze społecznością, a co najważniejsze z każdym graczem. Nasz produkt będzie promowany w socjalach, a my będziemy zachęcać do tworzenia różnego rodzaju challengy za które będziemy nagradzać osoby za promocję. To dzięki nam na rynek Los Santos zostaną wprowadzone najostrzejsze zupki, jak i te łagodne. Mamy nadzieję, że znajdziemy swoich fanów w każdym zakątku miasta! Co najważniejsze zaczynamy totalnie od zera jako inwestorzy, którzy będą wyciągać firmę z zadłużeń oraz totalnego upadku. Każdy chciałby pić szampana ale zaczniemy od picia piwa. Plany na przyszłość: - Chcemy wpuścić na rynek klasyki które będą podstawą naszej marki i właśnie na nich będziemy opierać przyszły rozwój. - Jak największa interakcja z każdą strefą rozgrywki. Chcemy być bardzo otwarci na różnego rodzaju rozgrywkę in character. - Chcemy otworzyć nasz autorski sklep w którym każdy z fanów naszego produktu będzie mógł zaopatrzyć się nawet i w limitowane dropy naszego produktu i zmierzyć się z zabójczą ostrością w swoich ustach. - Dokumentowanie i bardzo aktywne prowadzenie tematu. Nie będziemy zamykać się na rozpisywaniu tylko co było robione od rozliczenia do rozliczenia a sprawimy że wejście w nasz temat to będzie czysta przyjemność podczas czytania skrinów a nie ścian tekstu - oczywiście aby ułatwić opiekunowi wyceny - spiszemy krótko w punktach co było robione. Stawiamy na jakość a nie na ilość - będziemy wizytówką tego działu. - Całkowita współpraca z biznesami oraz innymi spółkami, pomoc w rozwoju strefy przedsiębiorczej. - Zakupienie magazynów oraz fabryki - nawiązanie współpracy z firmami transportowymi.6 polubień
-
[Biznes/Klub] STARGAZE
MarceI i 5 innych polubił temat przez crushingtheopp
Otoczka fabularna STARGAZE to legendarny klub na mapie imprezowej Los Santos. Znajdujący się bardzo blisko Alei Gwiazd przyciąga rzeszę mieszkańców tych okolic jak i turystów dzięki swojemu unikatowemu wyglądowi. W ciągu dnia fasada nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale kiedy klub jest otwarty, budowla jest oświetlona żółtymi światłami skierowanymi ku górze, co kontrastuje z białym światłem emitowanym przez okna i drzwi. Choć nazwa oraz fasada budynku sugeruje, że znajduje się tam teatr. W rzeczywistości jest to nazwa projektu przebudowy mieszkalnej zaproponowanego przez dewelopera Allena Thibodeau w 1998 roku. Zainspirowany uchwaleniem przez miasto w 1999 r. rozporządzenia o adaptacyjnym ponownym wykorzystaniu przestrzeni miejskich, pierwsza struktura została otwarta jesienią 2000 r. Od tego czasu Thibodeau generalnie stosuje styl STARGAZE do swojego rosnącego portfolio ekskluzywnych restauracji i najemnych powierzchni handlowych. Gdy stoisz na na chodniku Alei Gwiazd od zabawy odgradzają Cię dwie rzeczy - bouncer i drzwi wejściowe do klubu. Przez ostatnie lata klub podupadł, głównie przez brak zainteresowania ze strony właściciela, co pozwoliło młodym przedsiębiorcom wykorzystać okazję żeby zakupić lokal po niższej cenie. Przez długi czas miejsce to przechodziło spory rebranding, przy którym pracowało bardzo dużo ludzi. Klub ma na celu oferowanie wyjątkowych wrażeń swoim klientom, od bogato wyposażonego baru po najnowocześniejszy parkiet taneczny. STARGAZE zaspokaja większość gustów nocnego życia - niezależnie od tego, czy szukasz relaksującego środowiska, aby porozmawiać ze swoim przyjacielem lub parkiet taneczny, na którym możesz się wyszaleć. Świeże podejście młodych biznesmenów spowodowało bardzo duży sukces tego miejsca i odbudowanie dawnej marki. Przedstawienie struktur działalności i jej kreacji Postanowiliśmy uderzyć w strefę cywilną która nie jest nam aż tak obca. Na polskich serwerach mieliśmy kluby które są otwarte codziennie, oferujące hamburgery na barze w zestawie z pepsi. Zrywamy z tym raz na zawsze. Zamierzamy tworzyć IMPREZY, a nie otwieranie biznesu codziennie wieczorem. W klubie znajdzie się miejsce dla każdego - od gangstera po gwiazdę Los Santos. Nie zmierzamy ku zyskom. Chcemy stworzyć mocną ekipę która będzie grała w tym lokalu, w którym każda będzie miała unikalny, ciekawy charakter. Klub będzie potrzebował bouncera. To będzie jedna z najważniejszych postaci w naszym biznesie. Silnie wykreowana, dająca różne możliwości do gry na samym wejściu do lokalu. Z uwagi na imprezową dzielnicę w jakiej się znajdujemy mamy nadzieję że obok klubu pojawi się paru dilerów którzy chcą sprzedawać LSD lub kokainę żebyś mógł lepiej się zabawić. Co do imprez - żadnego disco-polo, K-POP. Drugi mocny punkt w naszym klubie to postacie DJ'ów, które będą zabawiać graczy, a nie stać tylko przy konsoli. Zazwyczaj usłyszycie tutaj muzykę która pojawia się na parkietach w Los Angeles - w głównej mierze będzie to hip-hop. Klub ma być miejscem w którym śmietanka towarzyska może złapać kontakty do miejscowych dilerów, którzy chcąc zaszpanować forsą wydają ją w nowoczesnym klubie, dla pracowników stoczni którzy po ciężkim dniu chcą się zabawić w klubie w eksluzywnej miejscówce. Interakcje z półświatkiem przestępczym oraz z branżą rozrywkową Klub nie jest spotem dla organizacji przestępczej i nie chcemy żeby się nim stał. Postać @rogal(właściciela klubu) będzie neutralna, niezwiązana z żadną organizacją. Jeśli chodzi o branże rozrywkową - fasada klubu jest eksluzywna, środek również będzie. Wszystko co dzieje się w STARGAZE zostaje w nim - to będzie mocno egzekwowane, więc celebryci będą mogli się czuć swobodnie w klubie. Aleja gwiazd sprzyja przyjmowaniu drogich narkotyków i nie będziemy tego ukracać, wręcz nawet promować. Nastawienie na mniej imprez naturalnie kierunkuje nas w działanie z branżą rozrywkową z którą jesteśmy obyci, więc jesteśmy pewni że na tym gruncie nie upadniemy.6 polubień -
Audycja z dnia 16.01 (poniedziałek), w której gościem był zawodnik Worldwide Federation Kayden Snapp. Martin Faye: Witajcie w programie In The Cage, w którym gościem jest zawodnik Worldwide Federation oraz aspirujący wojownik Kayden Snapp! Miło Ciebie widzieć w naszym studio Kayden! Przywitaj się z naszymi słuchaczami! Kayden Snapp: Cześć Los Santos, z tej strony Kayden Snapp - mam nadzieję, że przyjemnie będzie wam się słuchało tej audycji. Mam nadzieję, że nie zanudzę was na śmierć! *śmiech* Nah! Na pewno was nie zanudzę! Martin Faye: No pewnie, że nie! W naszych audycjach nigdy nie ma nudy! A gdyby ktoś chciał złożyć jakieś zażalenia lub po prostu zadać pytanie, to można się do nas dodzwonić, korzystając z numeru *555! Dobrze Kayden, zaczniemy od standardowego pytania, czyli od opowiedzenia czegoś o sobie! Jakie są Twoje cechy charakteru, znaki szczególne, czym się wyróżniasz, jeśli chodzi o mieszane sztuki walki? Opowiedz nam swoją historię! Kayden Snapp: Yeah, więc posłuchajcie. Zacznę może od znaków szczególnych, myślę, że każdy mój znajomy podważy moje słowa - po prostu ubiór! Mam obsejsę na punkcie ubrań, nie żartuję! *śmiech* Spójrz tylko na mnie Martin! Martin Faye: Yeah, masz naprawdę dobry drip! Jednak podczas walki wszyscy mają taki sam, więc... A jak wygląda kwestia związana z płaszczyzną? Stójką, parter, jedno i drugie? Kayden Snapp: Dzięki za komplement Martin, doceniam to! *śmiech* Wyróżniać, to nie wiem, czym wyróżniam się na tle innych zawodników - może tym, że jestem stójkowiczem? Lepiej czuję się w stójce, jeśli chodzi o płaszczyznę, Ale nie powiedziałem, że w parterze "leżę!" *śmiech* cały czas poprawiam swoje umiejętności, jeśli chodzi o parter. Martin Faye: Jasna sprawa, w końcu każda walka wymaga innych przygotowań. Jak to się właściwie zaczęło, że zacząłeś trenować sztuki walki? Masz z tym związaną jakąś historię? Wiele zawodników łączy rozpoczynanie treningów wraz ze swoimi inspiracjami! Kayden Snapp: Tak, właściwie to tak, jest z tym związana długa historia, ale postaram się ją skrócić, tak by było treściwie. Am... wszystko zaczęło się w moim domu rodzinnym, w sensie ta cała historia, miałem problemy z moimi rodzicielami. Wiesz jako nastolatek, nie mówię, że teraz jestem już dorosły, ale wtedy miałem może, cholera.. piętnaście lat? Yeah! Piętnaście, moi rodzice w skrócie nie interesowali się mną, po prostu mieli mnie w dupie, ciężko mi się o tym mówi, ale dokończę, jak już zacząłem. - Zainteresowała się tym matka mojego dobrego przyjaciela, którego znam tak naprawdę od dzieciństwa, zgłosiła to do odpowiednich służb i to, co się działo u mnie w domu rodzinnym, gdy zainteresowały się tym służby, podjęły odpowiednie działania, by mnie z tego bagna uratować, wiesz o czym mówię? Po prostu przygarniając mnie pod swój dach - można powiedzieć, kobieta o złotym sercu i tak! Jest to trafne określenie. Z racji, że Nathan ćwiczył po prostu dla rozrywki, postanowiła mnie zabrać na wspólny trening i to właśnie wszystko od tamtego momentu się zaczęło. Zacząłem uczęszczać coraz częściej na treningi iii... częściej, trenuje z tym trenerem, do tej pory miałem kilka upadków podczas tego wszystkiego, ale finalnie udało wrócić mi się do regularnych treningów. Martin Faye: Woah, to poruszająca historia dająca wiele do myślenia... Dzięki za szczerość, słuchacze na pewno to docenią! Przejdźmy może do kwestii związanych z przygotowaniami! Trenujesz samodzielnie czy w grupie? Kayden Snapp: Tak jak mówie, trenuję cały czas z tym samym trenerem dosłownie w małej grupce, jest nas garstka, nawet bym powiedział, bo tylko trzech. Martin Faye: Rozumiem, że macie poukładane jakieś sesje treningowe? Czy po prostu spontanicznie się łapiecie? Zastanawia mnie fakt, czy masz cały dzień poukładany na treningi i posiłki, czy nie masz narzuconych terminów czasowych? Kayden Snapp: Am, mamy rozpisany cały grafik treiningów, trener podsyła nam je zawsze z tygodniowym wyprzedzeniem. Jeśli chodzi o dietę, to wszystko załatwia mi trener, nie muszę się o to martwić. Martin Faye: Woah, można to porównać do orkiestry... Wszystko działa w odpowiednim rytmie. Pozostając już w temacie muzyki, to masz jakiegoś swojego ulubionego lokalnego artystę? Rapera, piosenkarkę? Kayden Snapp: Ciesze się, że ten temat został poruszony! Naprawdę. Jeśli chodzi o muzykę, to nie potrafie bez niej żyć, przysięgam! *śmiech* A moim ulubionym raperem jest zdecydowanie Kendrick Lamar, uwielbiam tego artystę, powaga. Martin Faye: Pewnie słuchasz go podczas treningów. *śmiech* Dobra, lecimy w takim razie dalej... Masz jakiegoś wymarzonego rywala, z którym chciałbyś się zmierzyć? Kayden Snapp: Skąd wiedziałeś, że słucham Kendricka podczas treningów? *śmiech* Masz rację! Wymarzony rywal? Fionn Ward, ostatnio zacząłem bardziej śledzić jego poczynania w sieci, wydaje się porządnym kolesiem! *śmiech*. Martin Faye: Jesteś już drugą osobą, która chciałaby się zmierzyć z Fionnem. Jeśli słuchasz Fionn, to możesz mi napisać smsa, co sądzisz o tym pojedynku! *śmiech* Kayden Snapp: Pewnie! Chciałbym wszystkich zaprosić na mojego Lifeinvadera! Kayden Snapp przypomnę, wszystkich słuchających aktualnej audycji, całe Los Santos i moich znajomych z SOTW! Wiem, że tego słuchacie! Kayden Snapp: Tfe! Chciałbym ich pozdrowić, wybacz Martin - mało dzisiaj spałem! *śmiech*. Martin Faye: Również dołączam się do pozdrowień! Dobrze, słuchajcie! Napisał do mnie Fionn Ward i kazał wszystkich pozdrowić! Następnie dodał, uwaga cytuję. Niech się o mnie nie pozabijają, na każdego przyjdzie pora. Ja jestem chętny na każdy pojedynek. Kayden Snapp: Mam nadzieję, że kiedyś będzie szansa się sprawdzić, Fionn! - ale zabijać nikogo nie mam zamiaru! *śmiech*. Martin Faye: Yeah, na pewno nadejdzie czas na to zestawienie! Dobrze Kayden oraz słuchacze programu In The Cage! Powoli nasza audycja dobiega końca... Chciałbyś Kayden się pożegnać ze słuchaczami na koniec? Kayden Snapp: Pewnie, że chciałbym się pożegnać! Dzięki za poświęcony czas, by posłuchać moich bredni! Miłego i spokojnego wieczoru Los Santos! Martin Faye: Ja również dziękuję, że przyjąłeś zaproszenie! Na pewno to nie jest ostatnia audycja w Twoim wykonaniu i jeszcze kiedyś zjawisz się w tym programie! Na dzisiaj to wszystko! Już jutro kolejny gość programu, więcej o nim w zapowiedzi na social mediach Audycja z dnia 17.01 (wtorek), w której gościem był zawodnik Worldwide Federation Javonte Theis Martin Faye: Witajcie drodzy słuchacze Daily Globe! Rozpoczynamy program In The Cage, w którym poznacie zawodnika Worldwide Federation Javonte Theis! Miło Ciebie widzieć w naszym studiu Javonte! Przywitaj się z naszymi słuchaczami! Javonte Theis: Cześć wszystkim, jestem Javonte i już niedługo zawalczę na gali Worldwide. Zrobię tam ogromne show! Martin Faye: Yeah, musicie to zobaczyć na własne oczy! Dobra Javonte, chcemy Ciebie poznać. Jakie są Twoje cechy charakteru, czym się wyróżniasz? Już miałeś okazję zawalczyć dla jakiejś federacji? Kiedy zacząłeś swoją przygodę z MMA? Javonte Theis: Od dziecka byłem wybuchowy, mowie totalnie serio. Kiedy cos mi nie podpasuje po prostu będę się kłócić do samego końca bądź wykorzystam pieści, do wyjaśnienia tego co potrzeba. Nie walczyłem jeszcze dla żadnej federacji. Jest to ta pierwsza moja przygoda w mma zaczęła się, gdzieś w high school.. Pamiętam, że mój bliski przyjaciel kolekcjonował karty z zawodnikami profesjonalnych gal.. Wiesz, takie cos jak jest z koszykówka czy piłka nożna. Pamiętam, że spodobały mi się te karty i zacząłem robić research, czym w ogóle jest MMA. Później właściwie wszystko poszło z górki, mój znajomy, z którym trzymam dotąd, był wtedy moim trenerem. Pokazał mi wiele sztuczek i on tak właściwie na poważnie wciągnął mnie w ten sport. Martin Faye: Rozumiem, że trener stanowi dla Ciebie również inspirację? Czy być może masz więcej ważnych dla Ciebie postaci? Sportowców, celebrytów, a może artystów? Javonte Theis: Mój aktualny trener jest dla mnie inspiracja, dalej potrafi więcej ode mnie i na sparingach mnie potrafi zaskoczyć jakimś ruchem. Kiedyś byłem mega fanem Ronniego Westa, czy tez Kingsleya Lacazette, ale jakoś z czasem przestałem ich śledzić. Martin Faye: Yeah, to byli wielcy zawodnicy swego czasu w Los Santos! Ten pierwszy posiadał nawet swój klub! Kontynuując ten temat... Trenujesz ze swoim trenerem w jakimś klubie, czy indywidualnie? Jak ta sprawa wygląda? Javonte Theis: Rożnie. Trenuje indywidualnie w specjalnym miejscu bądź w klubie braci Domino. Ostatnio częściej się tam pojawiam. Martin Faye: Sam również miałem okazję być na treningu i muszę przyznać, że bardzo miło się spędza tam czas, więc gdybyście nie mieli co robić wieczorami, to śmiało możecie przychodzić na treningi! Podczas treningów w samotności na pewno słuchasz muzyki. Posiadasz jakiegoś swojego ulubionego artystę, którego twórczość motywuje Ciebie przy treningach? Być może również go usłyszymy podczas wyjścia do ringu? Wybrałeś już jakiś kawałek? Javonte Theis: Podczas treningu zakładam swoje airpods i puszczam losowa playlist.. Nie myślę zbytnio o tym, co dzisiaj leci, tylko o tym, co chce osiągnąć. Z każdym treningiem staram się progresować, a nie posłuchać muzyki. Nie myślałem jeszcze o tym, co wybrać do wyjścia. Zadecyduje o tym przed walką. Martin Faye: Jasne, masz jakiegoś swojego wymarzonego rywala, z którym chciałbyś zawalczyć? Czy jednak dane persony Ciebie nie interesują, tylko po prostu są częścią drogi do celu? Javonte Theis: Na ten moment nie interesuje mnie, z kim walczę. Możesz to być ty, może to być ktokolwiek. Przeciwnik nie ma znaczenia, bo czuje się zdeterminowany i pełny energii. Pokonam każdego, kogo dostane. Martin Faye: Okej, okej. Ja raczej nie pcham się do klatki. No, chyba że podczas treningu. Dobra, jeszcze na koniec spytam. czy chciałbyś kogoś pozdrowić lub coś ogłosić? Javonte Theis: Yeah, chce pozdrowić każdego słuchacza, swoich rodziców i bliskich. ale przede wszystkim moja kobietę Paige. Dzięki Martin za ten świetny wywiad. Martin Faye: Również dziękuję za przyjęcie zaproszenia, to wszystko na dziś w ramach programu In The Cage! Słyszymy się już jutro! Miłego wieczoru i spokojnej nocy!6 polubień
-
- Mam być szczery? W moim życiu jest coraz nudniej. Nudzi mnie moja codzienna rutyna. Zaczynam mieć więcej czasu dla siebie, zaczyna mnie to martwić. Życie w chaosie w sumie nie było takie złe, naprawdę. - Wojny, jakkolwiek to brzmi.. były ciekawe, lubiłem ten dreszczyk emocji. Może to tylko takie gadanie, może tylko głupieje. Wróciłem do Sandy Shores, nic się tu nie zmieniło oprócz tego że ludzie są głupsi niż kilka lat temu. Zaczynają się tu zjeżdżać deweloperzy, chcą odmienić tą ruderę na coś w podobie Paleto Bay. Z jednej strony mnie to cieszy, z drugiej już nie.. skończy się wolność. Przez dłuższy czas nie widziałem Syna i Córki, czy jestem zmartwiony? Nie, jestem zadowolony. Udało mi się doprowadzić do momentu gdzie moje pociechy są szczęśliwe i bezpieczne.. a co najważniejsze niczego im nie brakuje. - Często myśle o swoich ruchach z przeszłości, próbuje dojść do wniosku że jestem dobrym człowiekiem, ale czy tak jest? Zrobiłem wiele złych rzeczy by większe zło zamienić na mniejsze.. nie wiem czy tak to mogę nazwać, ale poniekąd zajmowałem się czyszczeniem syfu na rzecz przyszłości moich ludzi, którzy byli zawsze obok mnie. - Muszę wsiąść na motocykl, ruszyć w trasę do miasta.. wyzerować się, wtedy skupiam się na drodze a nie tych głupich myślach..6 polubień
-
4 polubienia
-
**Breedlove obejrzał podcast z zaciekawieniem uśmiechając się przy tym szeroko do ekranu swojego smartfona słysząc wzmiankę o swojej osobie podczas rozmowy pomiędzy ASAMI, a Martin'em. Wayne docenia miłe słówka wypowiedziane przez piosenkarkę rozmyślając o przyszłej współpracy muzycznej pomiędzy nimi.**4 polubienia
-
[Biznes/Gastronomia] PinUp Bar
Guitar_Hero i 3 innych polubił temat przez Najarana_Gaja
**Na stronie internetowej PinUp Bar i Lifeinvader ukazało się wpisy dotyczące remontu oraz jego zakończenia. Pojawiły się również pierwsze zdjęcia ze świeżo wyremontowanego lokalu.**4 polubienia -
4 polubienia
-
,,sales success does not depend on those you know. It's important who wants to meet you" Downtown Vinewood – dzielnica Los Santos, najbardziej znany, największy ośrodek kinematografii na świecie. Niegdyś wspólnota rolnicza, zaopatrująca miasto w płody rolne, dziś miejsce odwiedzane każdego tygodnia przez miliony turystów z każdego zakątku globu. Północna części dzielnicy, gdzie 28 lutego 1997 roku doszło do jednej z najgłośniejszych strzelanin w historii miasta. Po napadzie na bank dwóch złodziei rozpoczęło wymianę ognia z oficerami departamentu policji oraz agentami FIB. O wydarzeniu głośno było przez następne kilka miesięcy. Miejsce, gdzie krzyżują się ze sobą wszystkie grupy etniczne i społeczne. Od biznesmanów, przedstawicieli popkultury, artystów i szarych ludzi po krążących po ciemnych, bocznych uliczkach narkomanów, bandytów i prostytutek. To właśnie tu na Alta Street dwóch emigrantów z Europy południowej żyjących w Stanach już prawie dekadę postanowiło zainwestować pieniądze pochodzące z nie do końca jasnego źródła. Mieszkańcy lokalnej wspólnoty bałkańskiej, Lovro Juranovic i Petar Ljubanovic zakupili nieruchomość od znajomego, sędziwego już Włocha, który kiedyś prowadził tu restaurację a obecnie odpoczywa na emeryturze. Mężczyźni od dłuższego kombinowali jak wejść biznes, który będzie im przynosił w pełni legalne i solidne źródło utrzymania. Finałem tego wszystkiego było powstanie lombardu Zalagaonica. Miejsce wydawało się idealne na rozpoczęcie tego typu działalności. Po trwającym niespełna dwa tygodnie remoncie biznes wystartował i rozkręcił się zaskakująco szybko. Różnorodność dzielnicy oraz jej mieszkańców sprawiała, że klientów nie brakowało. Po północnej części miasta szybko rozeszła się wiadomość, że przez całą dobę w Zalagaonica można zastawić albo sprzedać swój towar za gotówkę od ręki. Trafić tu można na niezłe okazje i przeceny, jeśli planujesz zakupy. Późnym wieczorem i nocą w okolicach lombardu robi się mniej bezpiecznie. Według statystyk policyjnych ilość zdarzeń o charakterze kryminalnym wzrosła tu w ciągu ostatnich lat dwukrotnie. ooc; Startujemy z biznesem, który będzie jednocześnie jednym z spotów organizacji, którą prowadzimy. Wiele wątków prowadzonych wokół biznesu przez organizacje pozwoli na kreowanie fajnych i ciekawych akcji nie tylko dla jej członków. Prowadziłem już wiele biznesów tutaj na serwerze, które fajnie prosperowały, więc myślę, że i z tym typem biznesu sobie poradzimy bez żadnych problemów. Dużym plusem jest fakt, że chcemy stworzyć autorski interior, który jeszcze mocniej przyciągnie graczy do korzystania z naszego biznesu.3 polubienia
-
** RONNIE jest rozczarowany tym, że Asami nie wspomniała o nim ani słowa. Podobnie jeśli chodzi o Lexie, która zdecydowanie przyczyniła się do sukcesu Asami. Zostawił bez przemyśleń cały podcast, choć cieszy go fakt, że Martin rozwija się w coraz ciekawszym kierunku i nie stawia wszystkiego na walkach w klatce. **3 polubienia
-
[SM] RIDE! 01/23
blacksugar i 2 innych polubił temat przez Katsu
**Curtis zajumał z magazynu jedną kopię, oprawił ją w ramkę po czym wrócił do maratonu jarania zielska**3 polubienia -
KNOCK KNOCK OSS (Operation Safe Streets Bureau)
FreeKillJWF i 2 innych polubił temat przez vanisz
Michael Litchfield (Opeartion Safe Streets Detail) (Detective Bureau) Trzydziestopięcioletni amerykanin wywodzący się z rodziny o niskim-średnim dochodzie. Wychowywał się w industrialnej części miasta gdzie częściej niż z gangami stykał się z ciężko pracującą, lecz słabo wynagradzaną częścią społeczeństwa Los Santos. Już jako nastolatek dorabiał w fabryce części samochodowych, żeby wspomóc rodzinny budżet. Ani on ani jego rodzina nie miała możliwości sfinansowania mu studiów, więc po ukończeniu szkoły średniej zaciągnął się do US Army, gdzie służył przez siedem kolejnych lat. Odbył dwie zmiany w Afganistanie, gdzie służył w działach logistycznych amerykańskiej armii. Służba i benefity z niej płynące pozwoliły mu na zdobycie wykształcenia z zakresu Criminal Law na lokalnym uniwersytecie. Po odejściu z armii miał trudności ze zdobyciem stabilnego zatrudnienia, które pozwalałoby na spokojne utrzymanie się w Los Santos. W 2018 roku wstąpił do Los Santos County Sheriff's Department, po nieco ponad rocznej służbie w County Jail został przydzielony do pracy w patrolu na 28 Davis Station. W trakcie swojej pracy w patrolu ciągle stykał się ze specjalnością Davis tj. aktywnością gangów, handlem narkotykami, zabójstwami i strzelaninami. Pod koniec 2021 roku został przydzielony do Operation Safe Streets Detail, gdzie obecnie pracuje jako detektyw. Podobno swój wniosek o przydział do dywizji opierał na swoich doświadczeniach z Davis i chęci przyczynienia się do poprawy sytuacji lokalnej społeczności. Nieoficjalnie mówi się, że dołączył do OSS dla podwyżki i kilku przywilejów dostępnych dla członków tej dywizji. Na stacji 28 wśród innych zastępców ma tyle samo przyjaciół co wrogów. Jedni mówią o nim, że jest zarozumiałym oportunistą, który gustuje w niewybrednych żartach i poddają w wątpliwość jego kompas moralny. Inni, głównie osoby z jego najbliższego otoczenia przyznają, że to człowiek o specyficznym poczuciu humoru i usposobieniu, ale cenią sobie jego podejście do pracy i ekwilibrystyczny sposób rozwiązywania niektórych sytuacji związanych z ich codzienną, niełatwą pracą. Pod koniec 2023 Litchfield zrezygnował z pracy w Operation Safe Streets Detail i został przeniesiony do Detective Bureau gdzie obecnie pracuje jako Field Investigator.3 polubienia -
KNOCK KNOCK OSS (Operation Safe Streets Bureau)
FreeKillJWF i 2 innych polubił temat przez Jokaz
Saeki "Naka" Nakamura (Gang Enforcement Team) Saeki Nakamura urodził się i wychował w Denver jako syn imigrantów z Korei Południowej. Jego rodzice przenieśli się do Stanów Zjednoczonych w celu zapewnienia swoim dzieciom lepszych możliwości edukacyjnych i zawodowych. Dzieciństwo Saeki wspomina jako jeden z najgorszych okresów w swoim życiu, gdzie miał problemy społeczne spowodowane dalekowschodnim, różnym od amerykańskiego wychowaniem. Ciężko z nim jest nawiązywać kontakt osobisty; należy do osób małomównych, jest świetnym obserwatorem. Zwykle unika dłuższych rozmów z kimkolwiek, woli się skupić na swojej pracy, często rezygnując z wypadów departamentowych. Zważywszy na swoją kulturę, dba o swoją sylwetkę, wygląd i zdrowie. Naka udowodnił wielokrotnie swoim znajomym z pracy, że jest chodzącym tytanem pracy, który nieustannie stara się doskonalić swoje umiejętności. Nietypowy z charakteru, sarkastyczny, z delikatnym poczuciem humoru. W kontaktach międzyludzkich wydaje się często zdystansowanym i ostrożnym, nie podejmującym ryzyka. Nie prowadzi z żadnym pracownikiem bliskich, przyjacielskich relacji - swoich kolegów z jednostki stara się traktować równo, nie powodując podziałów. Nakamura jest lojalnym i oddanym członkiem zespołu, który ceni sobie sprawiedliwość i poszanowanie prawa. Jest też bardzo zaangażowany w swoją rodzinę i często spędza wolny czas ze swoimi rodzicami. Jego doświadczenie i zaangażowanie sprawiły, że szybko awansował na stanowisko sierżanta.3 polubienia -
3 polubienia
-
[SPÓŁKA] MEDICOIN MEDICAL WHOLESELLER
Kielon360 oraz jeden pozostały polubił temat przez Banners
Firma MEDICOIN jest profesjonalną hurtownią leków oraz sprzętu medycznego, zlokalizowaną w Los Santos. Z siedzibą w centrum miasta, MEDICOIN jest łatwo dostępny dla lekarzy, szpitali oraz innych placówek medycznych. Firma jest prowadzona przez doświadczonego CEO, Matthew Rossetti oraz COO Vittoria Biaggini, którzy zapewniają, że MEDICOIN oferuje tylko najwyższej jakości produkty oraz usługi. W swojej ofercie posiada szeroki asortyment leków i sprzętu medycznego, od podstawowych produktów do zaawansowanych technologii, zapewniając tym samym swoim klientom pełne wsparcie w ich codziennej pracy. Medicoin jest zaufanym partnerem dla lekarzy, szpitali oraz innych placówek medycznych na terenie Los Santos. Szeroki asortyment leków i sprzętu medycznego - Oferujemy szeroki wybór produktów, od podstawowych leków po zaawansowane technologie, aby zapewnić naszym klientom pełne wsparcie w ich codziennej pracy. Atrakcyjne ceny - Jesteśmy dumni z tego, że oferujemy naszym klientom konkurencyjne ceny, aby pomóc im oszczędzać pieniądze i pozwolić im skupić się na tym, co jest dla nich najważniejsze - opieka nad pacjentami. Dostawa na terenie Los Santos - Nasza firma oferuje szybką i niezawodną dostawę na terenie Los Santos, aby zapewnić naszym klientom pełną wygodę i oszczędność czasu. Profesjonalna obsługa klienta - Nasz zespół jest zawsze gotów pomóc naszym klientom w każdej sytuacji, odpowiedzieć na pytania i rozwiązać problemy. Specjalne oferty dla stałych klientów - Dla naszych stałych klientów oferujemy specjalne zniżki oraz promocje, aby podziękować im za ich lojalność i wsparcie. Dane rejestracyjne spółki OOC:2 polubienia -
Raton Canyon Recreation Area - State Parks Bajeczna kraina, gdzie natura pokazuje się z możliwie najlepszych stron. Powiew żywicznej woni iglastych drzew, szeleszczący szum rwącego potoku i w końcu kojący wszystkie dolegliwości świergot znajdujących się w parku ptaków to jedne z kilkuset plusów tutejszego, urokliwego miejsca. Rozciągający się na całej długości rwący potok niesie w swoich prądach nie tylko słoną wodę ale także bogactwo natury, czyli ryby. Rzeka ta będąc w okolicy jedną z atrakcji turystycznych tworzy tym samym trudny do pokonania przesmyk pomiędzy Oceanem a Alamo Sea- największym, słonym jeziorem w stanie San Andreas. Pieczę nad systemem parkowym, wodnym, infrastrukturą oraz zasobami rekreacyjnymi pełni w tym rejonie agencja stanowa San Andreas State Parks ze stacji numer 7 w Paleto Bay. Ruch turystyczny dla tego miejsca znacząco zwiększał się od początku lat siedemdziesiątych, XX wieku. Większa część turystów musiała w tamtych czasach musiała z wyprzedzeniem planować swoje eskapady oraz dobrze zaopatrzyć się w zasoby pożywienia czy wody, ze względu na brak infrastruktury kanalizacyjnej czy wodnej, mogącej przyczynić się do powstania lokalnej jadłodajni czy punktu usług, którego turystyka w tym miejscu ewidentnie potrzebowała, aby zaspokajać nie tylko potrzeby wycieczkowiczów ale także pomóc w rozładowaniu ruchu. W roku 2018 dyrekcja State Parks zatwierdziła miejscowy projekt zagospodarowania terenu, nakreśliła plan przebiegu rurociągów oraz kanalizacji jak także wyznaczyła miejsce na ustanowienie przyczółku turystycznego, który miał niebawem w owym miejscu powstać. W grudniu 2022 roku instalacje oraz sam budynek został oddany do użytku niestety ze względu na złe warunki atmosferyczne nie mógł zostać jeszcze oficjalnie otwarty - miejsce te wymagało drobnych poprawek blacharskich oraz stolarskich w zakresie okien oraz rynien. Styczeń 2023 Nowego Roku przyniósł niespodziewaną a zarazem długo oczekiwaną odwilż w rejonie Hrabstwa Blaine, gdzie ekipy remontowe natychmiast zawzięły ręce do pracy i ukończyły ostatnie etapy realizacyjne. Końcówka stycznia to data otwarcia obiektu na rzecz ruchu turystycznego. Wybudowany kompleks rekreacyjno-informacyjny służy głównie jako przystanek dla przyjezdnych turystów oraz okolicznej ludności, która na obrzeżach Parku po prostu mieszka. State Parks mając na uwadze oczekiwania oraz wymagania, jakie stawia przed agencją coroczna rzesza turystów- utworzyła w swojej ofercie wypożyczalnie sprzętu rekreacyjnego, punkt pierwszej pomocy, bar szybkiej obsługi oraz strefę relaksu, gdzie każdy turysta ma możliwość odpocząć, zjeść i zrelaksować się po całym dniu zwiedzania. Cennik wypożyczalni: (ceny są symboliczne) 1 godzina - $100 2 godziny - $150 3 godziny - $250 24 godziny - $1000 REGULAMIN WYPOŻYCZALNI: - Aby wypożyczyć pojazd należy zostawić u pracownika licencje kierowcy. - Podczas jazdy należy mieć założony kask który otrzymasz podczas wypożyczania pojazdu - W przypadku zniszczenia pojazdu pokrywasz koszty jego naprawy - Podczas jazdy po publicznych szlakach turystycznych należy zachować szczególną ostrożność Zaplecze pojazdów offroad: Maibtasu Sanchez x2 Nagasaki BF400 x2 Dinka Versus x4 Nagasaki Blazer x4 Nagasaki Outlaw Karin Everon Annis Hellion - nowość Tworzymy ten projekt biznesu na rzecz podniesienia atrakcyjności terenów Blaine- konkretnie Raton, gdzie my jako frakcja najczęściej gramy. Wierzymy, że tak jak w przypadku wypożyczalni na Alamo Sea- tak i tutaj w Raton przyciągnie rzeszę graczy, którzy będą chcieli poszaleć offroad zapominając o gierce w (dla mnie nadal) monotonnym mieście.2 polubienia
-
[Biznes/Kasyno] Royal Gambling House
blacksugar oraz jeden pozostały polubił temat przez huntington
Royal Gambling House - schludne a zarazem eleganckie kasyno umieszczone w samym sercu Rockford Hills na przecięciu Carcer Way i Portola Dr. otwarte z inicjatywy Tatyany Kalashnik oraz Valentin'a Petrov'a, którzy z początkiem stycznia 2023 roku pełnią rolę właścicieli przedsiębiorstwa, po wykupieniu dolnych płaszczyzn kompleksu luksusowego hotelu Rockford Dorset Hotel mieszczącego się na tytułowej ulicy. Same kasyno nastawione jest na jak najlepszą dostępność dla swoich klientów i wzbudzenie namiastki luksusu swoim miejscem, gdyż lokal ten nie opiewa w diamentowy czy marmurowy wystrój, a bardziej stawia w klimaty tradycyjnego oldschool'u i klasy rodem z amerykańskich lat 80' i 90', gdzie w wystroju wnętrz królowało drewno, skórzane czy futrzane obicia a także złote, żółtobarwne żyrandole. Kasyno to, świeżo po remoncie w trakcie sezonu obsługuje cudzioziemców z całego świata, otwarte jest dla ludzi z każdej warstwy społecznej i może do środka wejść każdy, niezależnie czy gość skupi się grze ze swoim znajomym o stodolarów, czy usiądzie w rozgrywkę blackjack z tymi najbardziej szlachetnymi gośćmi Royal - po przekroczeniu progu kasyna, każdy traktowany jest tak samo równo. Lecz niech nikogo nie zniechęci szeroka gościnność kasyna dla osób w nim goszczących - miejsce to stawia sobie na pierwszym miejscu kontakty i uprzejmość dla lokalnych celebrytów stanu San Andreas, a odpowiednia promocja przedsiębiorstwa poprzez social media jedynie podkręca jego autentyczność i wiarygodność. Jednak nie wszystko złote co się świeci, i zawsze jest druga strona medalu. Wśród mieszkańców Los Santos miejsce to owiane jest niepewną sławą i mieszanymi odczuciami - mówi się, że kasyno gości u siebie ludzi z półświatków przestępczych w mieście, a za samo sterowanie przedsiębiorstwem uznaje się białe kołnierze z Zachodniego Vinewood. Mimo tak wysoko postawionej poprzeczki kasyno nie pozwala sobie na zejście na złą drogę, i stale dziennie zagarnia do siebie nowych graczy. Zasady gry w kasynie, zasady żetonów a także odgórny regulamin: 1. Klient chcący zagrać w dowolną grę hazardową zobowiązany jest do zakupienia żetonów przy okienku kasy, w kasynie obowiązuje gra wyłącznie na żetony, a krupier nie akceptuje gotówki. 2. Za wymianę żetonów na gotówkę kasyno pobiera prowizję w wysokości 15% niezależnie od liczby żetonów, prowizja zawsze wynosi tyle samo. 4. W lokalu panuje absolutny zakaz spożywania i posiadania alkoholu własnego, który nie został kupiony w barze kasyna. 3. W lokalu panuje zakaz posiadania broni palnej lub białej. Gry w które można zagrać w kasynie: BlackJack (2-6 graczy przy stole) - dostępne przy żetonach o minimalnym nominale $1000. 1. Każdy gracz wpłaca ustaloną stawkę do wspólnej puli. Zakupione żetony przy kasie gracze podają dla krupiera. 2. Krupier po odebraniu żetonów informuje dla kogo wykonuje rzut, następnie rzuca kościami. 3. Gracz podczas swojego ruchu ma prawo rzucić raz jeszcze lub pasować rundę i na rozwój. 4. Wygrywa gracz najbliżej sumy oczek 21, gracz który przekroczy tą liczbę, przegrywa. 5. W przypadku remisu między dowolną ilością graczy powtarzana jest gra między nimi. Przebieg gry w BlackJack: 1. Krupier wydaje każdemu graczowi dwie karty, następnie pyta we wcześniej wyznaczonej kolejności czy gracze dobierają karty. 2. Jeśli gracz odmówi doboru karty - nie może dobierać do końca gry. 3. Gracz w ciągu swojej tury może dobrać maksymalnie jedną kartę. Gra w kostkę (2-6 graczy przy stole) - dostępne przy żetonach o minimalnym nominale $1000. 1. Każdy gracz wpłaca ustaloną stawkę do wspólnej puli. Przekazanie żetonów dla krupiera. 2. Każdy gracz dwukrotnie rzuca kością, w tym czasie krupier zlicza punkty z obu kości 3. Gracz z największą sumą wyrzuconych oczek wygrywa całą pulę zgarniając żetony. 4. W przypadku remisu między dowolną ilością graczy powtarzana jest gra między nimi. Lokalizacja Royal Gambling House Notka OOC2 polubienia -
Pills that will keep you awake | Jewish Mob
G4SHI oraz jeden pozostały polubił temat przez WrZASKUUU
Na prośbę lidera zamykam organizację. Dzięki za poświęcony czas i do zobaczenia!2 polubienia -
RIP MOSEY (Tyrone Mosley)
thelordzibi oraz jeden pozostały polubił temat przez Kryptonim
((szata graficzna tematu zostanie zmieniona na dniach by tak nie kuła w oczy)) Był obecny podczas imprezy w biurze Kane Saleh, na której doszło do przedawkowania fentanylu przez Shantel Poulin. Portal ATOMIC uchwycił go na jednym zdjęciu komentującym całe zajście, ale ze względu na jego bardzo niską pozycję w podziemiu, nie odbiło się to medialnie na nim. Był obecny na imprezie w nowym apartamencie Hoodstara, w którym doszło do zatrzymania Kane Saleh przez FBI wraz z jednostkami METRO SWAT - sprawa również nie odbiła się medialnie na producencie. Na swoich socialach promuję #FREEKANESALEH movement. Zapowiedział nowy utwór przy współpracy 180 STUDIO w poście na lifeinvaderze, zachęcając również do współpracy z wykorzystywaniem beatów producenta. Post skomentował przebijający się undergroundowy raper Gwapo Gang, tworząc przy tym spekulację co do współpracy dwóch person. Producenta można zauważyć bardzo często w otoczeniu takich osób jak: Gwapo Gang, Kane Saleh, CHIEF PIMP, Hoodstar.2 polubienia -
[Spółka] FUKARU
Mafiq oraz jeden pozostały polubił temat przez wlk
FUKARU (Staż średni; kapitał $1,000,000; wydatki $40,000) **FUKARU po wielkich sukcesach w ubiegłym rok u powolnie przystopowało, mimo to dalej sukcesywnie rozwija swoją działalność - nawiązanie umowy z gigantem jakim jest S2 Parts czy ustalenie współpracy z Daily Globe Car Test a zarówno Endo Performance dobrze rzutują na najbliższy czas. Można śmiało powiedzieć, że spółka ukończyła styczniowy okres pozytywnie, choć nie aż z takim rozmachem jak ówcześniej. Zarząd spółki powinien zainteresować się o wiele większym wkładem w marketing projektu. **Spółka może liczyć na wygenerowanie $265,000 tygodniowo przez następne trzy tygodnie.2 polubienia -
2 polubienia
-
[SM] RIDE! 01/23
FWD oraz jeden pozostały polubił temat przez stodola
**Xavier kupił magazyn na stacji, zjarany przeczytał go i doszedł do wniosku, że ciężko jest żyć lekko**2 polubienia -
[SM] RIDE! 01/23
FWD oraz jeden pozostały polubił temat przez Damianero
**Damiano przeczytał zawartość magazynu i ucieszył się że w mieście w końcu pojawił się ciekawy magazyn motoryzacyjny**2 polubienia -
MOXXXY
4B3L oraz jeden pozostały polubił temat przez thaZu
Calm before the storm... Sukces CYBERPSYCHXSIS okazał się ogromny, kompletnie przebijając oczekiwania debiutującej artystki i w zasadzie całej ekipy, która stała za stworzeniem tego projektu. Skala rozpoznawalności jaką mała Juds zdobyła przerosła jej przypuszczenia i wywołała ogromny uśmiech na twarzy. Z radością, kompletnie nie dowierzając w to wszystko, czytała opinie słuchaczy, dyskusje jakie powstawały na forach jak i artykuły jej poświęcona. "Masz swoje 5 minut, gwiazdeczko" - dopowiadała podczas surfowania po sieci czytając co ciekawego może wyczytać na swój temat. Motywacyjny kopniak jaki otrzymała wręcz natychmiastowo zaczęła przeradzać w długie godziny spędzone w studio, tworząc już kompletnie bez pomysłu ale by tworzyć dla siebie i rozwijać się artystycznie - bawiąc się różnymi gatunkami, dając kompletną swobodę swojej artystycznej wizji i krótkotrwałym, lotnym pomysłom, które towarzyszyły podczas każdego procesu twórczego. Studio, które stało się dla niej domem, powoli też stawało się i więzieniem a tempo prac jakie sobie narzucała kompletnie wybiło ją z rytmu życia prywatnego. Utożsamiła się z życiem androida - chodząc po wyznaczonych ścieżkach i spełniając określone wymagania co też z czasem zaczęło odbijać się na zdrowiu psychicznym dziewczyny. Gdy emocje poczęły opadać a obraz w lustrze się rozjaśnił dopiero poczęła dostrzegać do jakiego stanu doprowadziła siebie swoim pracoholizmem. Podkrążone i zaczerwienione oczy od ilości czasu spędzonego przed ekranami w studiu, nieregularna dieta jak i godziny snu powodujące częste bóle głowy i wręcz nadmierna ilość tabletek przeciwbólowych by jemu zapobiec a do tego nadmiar kofeiny poczęły wyniszczać Judy od środka. Praca, którą kochała zaczęła przybierać formę katorgi, kary, którą odbywała. Na całe szczęście dla dziewczyny, w głównej mierze cierpało jej zdrowe fizyczne, gdyż psychicznie utrzymywała się dobrze co też było czymś co ją zbawiło - odnalazła w sobie odpowiednio dużo siły by zacząć pracę nad sobą. Jej ambitność i pracowitość, którą dopiero co przekładała na coś co kochała, teraz stara się przekładać na coś, co ją uratuje. Juds potrafiła być uparta - i każdy z jej otoczenia mógł bez problemu to o niej powiedzieć. Zaparcie poczęła wdrażać w swoje życie proces zmian, oczyszczenia, wrócenia na odpowiednie tory. Oczyszczenie nie mogło odbyć się tylko drogą dbania o zdrowie fizyczne, ale również i o psychiczne. Godziny spędzane przed komputerem przerodziły się w godziny researchu na temat zdrowia psychicznego i samej psychiki ludzkiej jak działa i jak należy o nią dbać będąc w miejscu takim jak jest obecnie MOXXXY - czyli na wzniosłej fali swej popularności. Dziewczyna już od jakiegoś czasu zaczęła zmieniać swój styl bytu i z dotychczasowego /życia chwilą/, poczęła bardziej rozważnie podejmować decyzje i badać grunt na którym zamierza postawić krok, stąd w jej dziennym habicie pojawiło się coraz więcej rozmyślań i researchu na...W zasadzie każdy temat. Mimo, iż wiedziała, że ma nad sobą Kane'a oraz ekipę spod 101, którzy na pewno o nią dobrze zadbają to jednakże gdzieś w głębi serca miała świadomość najgorszego scenariusza i chciała czerpać jak najwięcej wiedzy trafiając do kompletnie nowego środowiska, otwierając kompletnie nowy rozdział w swoim życiu... Jak też się okazało jakiś czas później - Dość słusznie... LIFE.DEATH.REPEAT Swobodna, twórcza zabawa w ścianach studia poczęła przeradzać się w kompletnie nowy image MOXXXY. Artystka postąpiła zgodnie z zapowiedziami, chcąc stworzyć coś kompletnie świeżego, innego niż Cyberpunk starając utrzymać swój przyciągający i unikalny styl. Nie było to łatwym zadaniem, dla kogoś kto bardzo mocno zżył się ze stylem, który reprezentował i za który pokochało go to miasto. Eksperymenty i przemyślenia doprowadziły Judy do konkluzji - to właśnie to jak bardzo zżyła się z Cyberpunkiem było efektem tego jak dobrze oddała ten klimat w swojej twórczości i jak dobry image wokół siebie stworzyła. I to również była wysoka poprzeczka do przeskoczenia wykonując kolejny krok w przód w swoim rozwoju. Lecz kto powiedział, że to będzie coś prostego...? Dziesiątki godzin poświęcone na składanie różnych brzmień, setki myśli, które przeleciały przez głowę dziewczyny podczas rozmyślań o tym co następne chce dać ludziom i ogromna playlista, która miała być źródłem inspiracji i szukania /nowego ja/ finalnie zaczęły kiełkować w pierwsze decyzje i pierwsze demówki na studyjnym dysku. Juds doskonale wiedziała, że jej styl jest inny, wyróżniający się, więc zaczęła i od zmian w sobie. Zdecydowała się pozostawić jednak cząstkę tej poprzedniej otoczki, która też była i częścią samej dziewczyny. Dotychczasowe teachwearowe ubrania, które były częścią jej nie tylko codziennego fitu ale i scenicznych setów zawisły w szafie. Cel dziewczyny padł na bardziej baggy clothes by wyrazić swobodę siebie, zaś scenicznie postawiła na coś kompletnie odmiennego - skórzany styl i krawat. Zarówno doborem ubrań jak i brzmieniami stara się w kreatywny sposób stworzyć obraz tego, co najbardziej ostatnio zapadło jej w głowę. Słowa "Dziewczyno, HINPOTYZUJESZ swoją muzyką..." wypowiedziane przez CEO LE Foundation na tyle mocno zapadły w świadomość MOXXXY, że to postawiła na swój cel. Zahipnotyzować słuchaczy. W mrocznym, zupełnie odmiennym od dotychczasowego, Cyberpunkowego stylu. A mając już obrany cel zaczął się proces produkcyjny pierwszych dzieł. Życie i śmierć... Temat wszechobecny lecz na tyle obszerny, że padł na celownik dziewczyny by opisać go w "swoim stylu". W towarzystwie kompletnie nowych, odmiennych brzmień i linii melodyjnej a do tego stylu wizualnym powstało LIFE.DEATH.REPEAT czyli pierwszy głos od wiralowej artystki po sukcesie CYBERPSYCHXSIS. Singiel, który mimo, iż nie był mocno promowany i został w zasadzie wypuszczony bez większych planów został przyjęty dość przychylnie i ciepło przez odbiorców MOXXXY - bo to właśnie był jej pierwszorzędny target. Singiel miał być niczym więcej jak posmakiem tego, jaki kierunek obrała mała Juds i czego mogą spodziewać się dalej obserwujący jej twórczość. Shine bright, little rockstar... Wzrost popularności oczywiście nie obszedł się bez uwagi lokalnych mediów. MOXXXY wzbudziła wokół siebie na tyle dużo głosów, że nie tylko poczęto pisać jej temat oraz jej twórczości dedykowane artykuły ale również i otrzymała zaproszenia na swoje pierwsze wywiady. Pierwsze koty za płoty - czyli hasło, które dziewczyna powtarzała pod nosem, idąc na swoje pierwsze /rozmowy/. Juds miała okazję zostać honorowym, ostatnim gościem podcastu Miscreated, tworzonego przez dziewczynę, z którą poznała się kompletnym przypadkiem i z którą miała już kilka wspólnych przygód - zarówno na kanale Aishy jak i w studiu będąc producentką utworów początkującej wokalistki. Podcast okazał się być w pewnym sensie ogromnym odciążeniem dla dziewczyny. Dotychczasowo mając jedyny kontakt z odbiorcami za pomocą swoich social mediów czy podczas spotkań na wydarzeniach gdzie występowała, podcast stał się platformą za pomocą której z radością mogła opowiedzieć coś więcej o sobie. Pytania Aishy wyraźnie dobrze trafiały by przedstawić słuchaczom MOXXXY od kompletnie innej strony, niż tej, którą mogli poznać dotychczas a sama artystka nie szczędziła słów, z ogromną satysfakcją rozwijając się na tematy swoich zainteresowań, jak w ogóle dotarła do miejsca w którym jest obecnie i jakie cele jej, jako osobie prywatnej, przyświecają. Cały podcast okazał się być świetną gratką dla odbiorców by lepiej poznać swoją idolkę i nawet móc złączyć się z nią swoimi zainteresowania - gdyż sama Juds określiła się mianem nie tylko muzycznego freaka ale i również /małym nerdem/, który lubi zabić czas przy konsoli bądź filmie albo serialu. Podcast Aishy jak się okazało nie był jedynym punktem do odhaczenia na liście medialnych pogawędek dla Judy, gdyż jak się okazało dwa dni po samym podcaście - otrzymała ona zaproszenie na wywiad do jednego z bardziej rozpoznawalnych i szanowanych radiostacji w Los Santos - Self Radio. Juds poczuła pewnego rodzaju pewność siebie i myślala, że przezwyciężyła lęk przed takimi publicznymi występami poprzez wizytę na podcascie Miscreated lecz w momencie, gdy zawitała do studia radiostacji, rozsiadła się przed kamerami i obejrzała w pełni profesionalnie przygotowane studio, było to zupełnie czymś innym. Sam fakt tremy przed wywiadem dał się poznać w artystce z początkiem wywiadu lecz wraz z jego przebiegiem dziewczyna kompletnie się rozluźniła, rozpowiadając się obszernie na tematy swojej twórczości, zarówno tej dotychczasowej jak i tej, którą dopiero tworzy i którą ma zamiar raz kolejny zachwycić nie tylko słuchaczy ale i całe Los Santos. W tym wszystkim, mimo ogromnego zastrzyku popularności jaki zyskała, od młodej dziewczyny wręcz biła przysłowiowa "normalność" a sława i pieniądze ani trochę nie gubiły jej obrazu jaki wokół siebie stworzyła. Bad news, baby girl... Słońce prędzej czy później zniknie - ustąpi miejsca księżycowi bądź też zostanie zakryte przez deszczowe chmury. Tak też i szczęśliwa passa Judy w końcu została zachwiana. Ilość pozytywnych rzeczy jakie się wydarzyła była wręcz przytłaczająca lecz to co dopiero zaczęło następować najbardziej przytłoczyło dziewczynę. Z każdym kolejnym dniem, który spędzała w nowym środowisku zamieniającym się w jej nowe miejsce w życiu poczęła poznawać kolejne osoby, budując nowe relacje i znajomości. I choć zdawało się małej Juds, że dotarła do bram nieba i zasmakowała w szczęściu, ostatnie dwa tygodnie były dla niej jak lot w dół po utracie skrzydeł, które tak szeroko rozwinęła i wzniosła się na nich ponad chmury. Całość na tyle mocno zaczęła odbijać się na stanie psychicznym dziewczyny, że lęk i strach ponownie zagościły w jej codziennym życiu. Jak do jeszcze niedawna bała się stawiać dalsze kroki na tej ścieżce, tak teraz obawia się, że każdy kolejny może być jak wdepnięcie w pułapkę bądź zapadnięcie się w dziurę. Pierwszą z informacji jaka uderzzyła jak grom z nieba w Judy była informacja o postrzeleniu Jill Skjeggestad i jej walce o życie. Strach ma wielkie oczy, a jeszcze większe gdy wpatruje się prosto w śmierć. Wszystko wydarzyło się na kilka dni po tym gdy dotychczas luźna relacja między dziewczynami doprowadziła do głębszej rozmowy i budowaniu zrozumienia i zaufania wobec siebie nawzajem. Sama nawet nie potrafiła sobie odpowiedzieć dlaczego to wydarzenie nią tak mocno wstrząsnęło - czy było to spowodowane tym jak niektóre media (Celebrity Preview) potraktowały to wydarzenie robiąc sobie przysłowiową "wyżerkę" z ludzkiej tragedii czy wizja śmierci, która może czekać każdego dnia za rogiem tak mocno weszły w jej świadomość. Minęły dwa dni - wiedząc, że stan Jill jest stabilny i przeżyła zaczęła oddychać z ulgą. I gdy już wydawało jej się, że to tylko jednorazowy przypadek, jedno małe potknięcie na drodze, którą przemierza, kolejna informacja przeszyła jej ciałem jak piorun. Gdy Judy usłyszała o aresztowaniu i wyroku dla swojego managera, poczuła jak grunt osuwa jej się spod nóg. Osoba, której nie tylko zaufała i powierzyła swoją przyszłość, ale która sprawiła, że zaczęła czuć się bardziej pewniej i swobodniej w nowym otoczeniu została wręcz "wyrwana" z jej życia. Wstrząs jaki odczuła sprawił, że dziewczyna w kompletnym chaosie emocjonalnym odcięła się od życia na kilka dni. Panika, strach, niewiedza, zagubienie - to tylko część z uczuć z jakimi dziewczyna biła się w głowie, nie wiedząc tak naprawdę co dalej powinna począć. Nieświadoma czy powinna wypuścić jakikolwiek statement publiczny i czy powinna zerwać kontrakt z managerem przeżywała długie wieczory myśląc co powinna zrobić w tej sytuacji. Uciec? Poprosić o pomoc? Ale kogo... Same fałszywe twarze dookoła. Jeden, wielki, pierdolony wyścig szczurów... Czas płynął a MOXXXY mimo zdecydowanie gorszego okresu i stanu psychicznego postanowiła postawić na pracę jako coś co odetnie ją od myśli, pozwoli jej opanować cały mętlik jaki miała w głowie i przyniesie jej odpowiedzi. Lecz jak się potem okazało - praca również stała się dla niej przekleństwem, a to wszystko przez tory jakie obrała relacja artystki z jedną z głównych managerek 101 Records - Nannie Larocque. Odczuwając ogromną presję z jej strony nie dała rady wytrzymać bagażu emocjonalnego jaki teraz dźwigała i pod jego wpływem wypowiedziała kilka gorzkich słów w kierunku managerki, zarzucając jej brak interesowności w rozwoju jej podopiecznych spod szyldu a interesując się bardziej targetami, które obiera spoza wytwórni wierząc w nich. Gorzkie słowa spotkały się z dość bolesną szpilką w kierunku artystki, której managerka wytknęła spoufalanie się z kryminalistą. Od tamtej pory relacja kobiet pozostała burzliwa a praca w studiu i same wizyty w wytwórni były dla Judy jak kolejne ciernie wbijane w jej skórę. Niezmienna przez te wszystkie wydarzenia jednak pozostała determinacja dziewczyny. Wyraźne przemęczenie jak i kompletny chaos emocjonalny jaki w sobie nosiła miały swój wybuch podczas spotkania z ekipą prowadzoną przez swojego managera spod szyldu KANEISM MOVEMENT. Podczas rozmów z jedną z młodszych managerek Kane'a, Judy mocno emocjonalnie podchodziła do tematu swojego managera chcąc poznać prawdę - prosto z jego ust. Widząc pośród siebie jeszcze osoby takie jak Alya Baldwin czy Teagan Thorne, które również mocno zawiodły się na kontrowersyjnym managerze poczuła pewnego rodzaju więź z nimi. Jedziemy na tym samym wózku... Judy nie wiedziała co powinna zrobić dalej. Kolejne nerwy, kolejne cięzkie noce, kolejne proszki na uspokojenie jakie brała - Lecz zero odpowiedzi i wizji co dalej. Wiedziała, że musi zrobić jedno - dostać sie do Kane Saleh i odbyć z nim poważną rozmowę... TO BE CONTINUED - Pierwsze ruchy po sukcesie CYBERPSYCHXSIS i ukazanie nowego kierunku - czyli premiera LIFE.DEATH.REPEAT - Odpowiadała za produkcje utworu 2022 Aishy Huxley oraz dwóch innych utworów, które będą częścią jeszcze nieogłoszonego projektu LE Foundation - Zaliczyła swój pierwszy występ w 2023 roku - otworzyła go występując w Neon Sky Club i przedstawiając swój nowy styl - Wzięła udział w 10 odcinku podcastu Miscreated autorstwa Aishy Huxley - Udzieliła wywiadu dla radiostacji Self Radio - Ogromna burza medialna wokół aresztowania i wyroku więzienia dla managera artystki - Kane Saleh - Singiel LIFE.DEATH.REPEAT notuje pierwsze miejsce w rankingu NORM100 za styczeń 2023 - Wzmianki medialne: 1, 2, 3, 4, 52 polubienia -
socali prostitution ring (national pimpin' association)
Zgrywu oraz jeden pozostały polubił temat przez thelordzibi
[#15] Manuel Jaramillo murderer and Kane Saleh arrested, Vice Detective involved into M. Jaramillo kidnapp is dead. [mafia.com]2 polubienia -
Trwają przygotowania do Celebrity Awards - poznaj nominowanych za 2022. -> https:/
Azzi_24 oraz jeden pozostały polubił aktualizację statusu przez riri
Trwają przygotowania do Celebrity Awards - poznaj nominowanych za 2022. -> https://forum.v-rp.pl/topic/19612-12022023-celebrity-awards-2022/2 polubienia -
310 Vespucci: Eastern Circle; Magellan Avenue
CheemShiesty oraz jeden pozostały polubił temat przez ECPU FilipeQ
2 polubienia -
2 polubienia
-
310 Vespucci: Eastern Circle; Magellan Avenue
CheemShiesty oraz jeden pozostały polubił temat przez aikon
2 polubienia -
Jak grać roleplay?
K3SZU oraz jeden pozostały polubił temat przez Skrzypo
Oto przed wami ZAJEBIŚCIE prosty poradnik, jak grać roleplay. Otóż, roleplay z czystej definicji, role play - jest to odgrywanie roli. Trzeba mieć jakiś plan na postać, żeby nie tworzyć nijakiego, miałkiego charakteru, który zmienia się zależnie od sytuacji jak gąbka. Trzeba mieć pewne podejście, które pozwoli cieszyć się z rozgrywki zarówno nam, jak i innym graczom. Podzieliłem to na kilka punktów, żeby każdy, ale to absolutnie każdy mógł zacząć rozgrywkę w tym pięknym trybie gry. Dla doświadczonych graczy - można pominąć pierwsze trzy punkty. 1. Nie bądź idiotą Serio. Umiejętność czytania ze zrozumieniem jest wymagana. Jeśli jesteś jedną z osób, która uważa że ziemia jest płaska, kolor skóry decyduje o tym kim jesteś, czy po prostu potrzebujesz pomocy przy odrobieniu pracy domowej z podstawówki, do której uczęszczasz mimo 16 lat na karku - odstaw ten tryb w spokoju. Masz masę różnych gier, w których możesz cieszyć się prostszymi, mniej skomplikowanymi trybami rozgrywki. Wyścigi, strzelanie, napady - to wszystko oferuje tryb GTA Online, do którego już masz dostęp, skoro chciałeś zagrać na tym serwerze. A nawet jeśli nie, jeśli z jakiegoś powodu masz cracka GTA V i możesz tylko grać na trybie dla pojedynczego gracza - wciąż, czeka tam cię kupa zabawy i masa przyjemnie spędzonego czasu, gdzie możesz zabijać wszystko co się rusza bez większych konsekwencji i bez psucia innym ludziom gry. Przydatne również, jeśli łatwo się denerwujesz, dajesz ponieść się emocjom, nie kontrolujesz nad nimi i zdarza ci się wyzywać ludzi w internecie z byle powodu - to świetne miejsce na rozładowanie emocji, serio. Po prostu wyobraź sobie, że ten 'wróg' oznaczony czerwoną kropką na minimapce to osoba, która cię zdenerwowała. Wystrzel w nią kilka magazynków. Lepiej, prawda? Jeśli uważasz, że nie jesteś idiotą, ale nie wiesz co to roleplay - poczytaj kilka poradników bądź pooglądaj, jak chociażby ten tu czy tu, czy chociażby tutaj. 2. Plan na postać Nie ukrywam, sporo ludzi ma z tym problem. Wiele serwerów działa na zasadzie tzw. 'whitelisty', czyli musisz wpierw wymyśleć plan na postać, żeby dopiero zacząć grać. Osobiście nie uważam tego za dobrą opcję, bo zmusza cię do wykreowania pomysłu na postać, kiedy jeszcze nie wiesz, na jakiej postaci będziesz mógł przyjemnie pograć. Często jest tak, że jesteś baaardzo zainspirowany jakąś potacią, chociażby Trevorem z trybu single player, Gandalfem z Władcy Pierścieni czy Lukiem z Gwiednych wojen. Brzmi świetnie, prawda? Będziesz superbohaterem, będziesz robił co tylko chcesz, a cały świat będzie leżał u twych stóp. Otóż nie. Zaczynasz od zera. Nie od urodzenia, oczywiście, ale nie możesz zaczynać jako hustler nad hustlerami, ścigant nad ścigantami. Jak na wszystko w życiu, trzeba na coś zapracować. Jeśli tworzysz postać, nie przesadzaj, zaczynasz od zera. Twoja postać ma pojazd startowy i kilka dolarów na koncie, na dobry początek. Grasz postacią na 1 lvlu, grasz tym crookiem z reklam The Mafia City. Ochłoń z ambicjami Twoja postać nie musi być najlepsza, najsilniejsza. Pewnie, w filmach akcji pięknie to wygląda, gdy główny bohater magicznymi zrządzeniami losu pcha się coraz wyżej po drabince życiowej hierarchii, ale to nie film. To gra, gdzie każdy gracz ma swojego głównego bohatera. Bohatera, który nie zawsze wygra. To ważna rzecz, zrozumieć, że nie zawsze wygrasz, nie zawsze musisz być tym najlepszym, grasz po prostu zwykłym szarakiem. Jak śpiewali Pink Floyd, "another brick in the wall" (kolejna cegła w murze po polsku). Twoja postać nie jest wybrańcem, nie jest wysłannikiem Boga i nie ma czterolistnej koniczyny w dupie. Jak to zrozumiesz, możesz przejść do planowania swojej postaci. Jeśli czytasz poradnik, najpewniej jesteś początkującym graczem. Na Vibe RP nie musisz pisać charakterystyki postaci, opisu, nawet historii. Mimo wszystko zachęcam Cię do stworzenia chociaż minimalnego opisu swojej postaci, tego jak chcesz grać. Masz jakiś pomysł na grę? Zapisz go sobie, choćby w pliku txt na pulpicie. Ciężko jest zacząć grę na trybie roleplay, nie ukrywam, dlatego na start polecam metodę "weny". Stwórz postać, nazwij ją jakkolwiek chcesz. Wejdź na serwer, załóż, że dopiero co przyjechała do miasta (serio, tak najłatwiej zacząć grę - masz wymówkę, dlaczego twoja postać nie zna lokalnych biznesów, gwiazd czy obyczajów). O ile nie pominąłeś punktu pierwszego, wiesz do czego służy chat, /me i /do. Zagraj kilka akcji z losowymi postaciami, zapytaj o drogę, o miasto, o cokolwiek. Odpisuj tak, jak to czujesz. Spójrz na to, jak to odegrałeś, jak zachowała się twoja postać i na tej podstawie stwórz swoją postać. Opisz ją, określ jej charakter na podstawie tych kilku wypowiedzianych zdań, czy napisanych akcji. Ty napisałeś te akcje, nikt Cię do nich nie przymuszał, więc grając w ten sposób będziesz miał przyjemność z rozgrywki. Wystarczy kilka zdań, np. napisz, że twoja postać ma pobudliwy charakter, albo jest uległa. Boi się świata, albo bierze go na klatę. Lubi hawajską, albo cztery sery. Cokolwiek. Z czasem na pewno charakter twojej postaci określi się jeszcze lepiej. Tylko pamiętaj, to tryb multiplayer! Tu są inni gracze, którzy również chcą przyjemnie spędzić czas. Jeśli dla ciebie najwspanialszą wizją jest granie gangstera strzelającego bezkarnie do wszystkiego, co się rusza, zostań przy trybie singleplayer albo GTA Online. Jeśli naprawdę chcesz kreatywnie pograć i współtworzyć miejsce ciekawej rozgrywki, zostań, proszę. Potrzebujemy cię w naszym składzie. 3. Gracze są kurwa najgorsi Brawo, dotrwałeś do punktu trzeciego, więc jesteś wystarczająco dojrzały/a, żeby pojąć tą świętą prawdę. Zawsze na serwerze znajdą się odwalacze, którzy chcą tylko uprzykrzyć rozgrywkę, zarówno Tobie, jak i innym. Tak samo jak w szkole, znajdą się ci, co będą gnębili innych dla własnej przyjemności. Podobnie jak w pracy, znajdziesz ludzi, którzy po prostu lubią patrzeć, jak ktoś załamuje się przez nich. Ten serwer jest w trybie multiplayer, to znaczy że są tu inni gracze, nie boty. To znaczy, że na pewno wśród nich znajdą się czarne owce. Podobnie jak w życiu, nie przejmuj się nimi i nie wyrabiaj sobie opinii o całym serwerze, grupie czy dzielnicy tylko przez wzgląd na kilku graczy, dla których zaczepienie twojej postaci z byle powodu i pobicie jest zabawne. Im szybciej wpiszesz /report i dasz znać o nich członkom ekipy, tym lepiej dla Ciebie i innych. Oczywiście nie jest to serwer idealny, z czasem odkryjesz wiele dziwnych prawd, ale nie przejmuj się jeszcze nimi. Zaczynasz swoją przygodę z trybem roleplay. Zawsze możesz pod komendą /a znaleźć członków ekipy, którzy pomogą ci zapoznać się z serwerem, zaproponują miejsca rozgrywki, czy ukarają graczy, którzy bez zrozumienia trybu roleplay chodzą i biją co się rusza. A nawet jeśli nie, zapytaj innych graczy, w końcu znajdzie się ktoś chętny, kto ci powie coś więcej, wprowadzi w piękny świat roleplayu. Pamiętaj jednak, że tacy ludzie są w mniejszości, więc musisz uzbroić się w cierpliwość. Doceń tych, co wyciągają do ciebie pomocną dłoń, a możesz liczyć na wiele godzin przyjemnej i kreatywnej gry. 4. To multiplayer, nie singleplayer! Jeśli zacząłeś grę, masz już przegrane kilka bądź kilkanaście godzin, znasz realia serwera i masz już ukształtowaną swoją postać, to jest kolejny punkt, który musisz zrozumieć. Chodząc po biznesach, kupując jedzenie czy obserwując grę innych, na pewno spotkasz się z tym typem gracza. Pismak. Stoi w biznesie za ladą i klepie przez 10 minut linijki /me i /do opisujące przygotowywanie burgera. POD ŻADNYM POZOREM NIE BIERZ Z NICH PRZYKŁADU!! Poczujesz się, jakbyś grał z botem, który pisze swoje linijki jedna po drugiej, nie dając ci żadnej możliwości interakcji, zaczęcia rozmowy, akcji, zwyczajnej gry. Niezbyt przyjemne uczucie. To jest tryb roleplay, nie corpoplay. Tacy gracze z reguły utknęli na punkcie pierwszym tego poradnika, grają żeby wygrać, żeby zarobić, żeby wyfarmić epieniądze na jak najlepszy samochód, najlepszy dom, najlepszą biżuterię. Owszem, w prawdziwym życiu finanse są ważne, ale tutaj? Tutaj pieniądze spadają z nieba, są duże zasiłki, dzięki którym twoja postać może utrzymywać status średni nawet bez pracy. Odpuść sobie zarabianie jako cel numer jeden postaci, choćbyś nawet grał postać pracoholika. To tryb multiplayer roleplay, do cholery, cała przyjemność z gry powinna pochodzić z kreowania swojej postaci i interakcji z innymi postaciami, a nie klepania linijek dla samego siebie. Nikt nie chce czytać przygotowywania jedzenia czy naprawiania samochodu na kilkanaście linijek, gracze chcą interakcji. Rozmowy, zaczepek z jakiegokolwiek powodu, dialogu, akcji na /me i /do, które dążą do wspólnej gry, a nie pojedynczej. Nie znasz się na mechanice? Nic nie szkodzi, graj postać, która nie zna się na mechanice, lub skracaj akcje. Nie ma nic złego w skróceniu półgodzinnego przygotowania hamburgera do /me podczas rozmowy z klientem przygotowuje burgera wedle zamówienia, a w międzyczasie zagadać klienta o cokolwiek, choćby pogodę, tatuaże, samochód, kolor włosów, dosłownie COKOLWIEK. Każda akcja powinna być interakcją. Jeśli kręci cię długie opisywanie wszelkich akcji i myślisz, że jesteś pro graczem z wysokim poziomem, poświęć swoją kreatywność na pisanie książki, ale zostaw tryb multiplayer w spokoju, bo widocznie nie jest dla ciebie. 5. Nie jesteś bogiem, uświadom to sobie Jak już wspomniałem wielokrotnie, tryb multiplayer ma to do siebie, że grasz z innymi graczami, którzy również chcą spędzić przyjemnie czas na serwerze. I tu jest ważna część, kolejna zresztą. To, co jest przyjemne dla Ciebie, nie musi być przyjemne dla innych. Jakaś postać zawiniła twojej postaci? Nie musisz pieklić się i zaciskać zęby, żeby tylko ją zabić. Grasz gangstera, który wyżej sra niż dupę ma? Pewnie, śmiało, tylko nie psuj innym rozgrywki. Granie postaci o złym charakterze nie jest niczym złym, ale sztuką jest granie nią tak, żeby zachować przyjemność z gry zarówno dla siebie, jak i dla innych. Nie jesteś pępkiem świata, nie musisz zawsze wygrywać, a jeśli koniecznie chcesz 'dopiec' postaci która ci zawiniła, nie musi się to kończyć pobiciem, postrzeleniem czy morderstwem. Zanim podejmiesz jakąś akcję, pomyśl, jak Ty byś się czuł, gdyby to twoją postać spotkała taka akcja. Dałoby to potencjał do ciekawej gry, czy raczej wzbudziłoby to w Tobie frustrację? Cieszyłbyś się z możliwości ewolucji charakteru swojej postaci, czy zaciskałbyś zęby, bo jedyne co masz z tej akcji to kilka minut gapienia się na ekran, aż minie status BW? Wielu graczy niestety o tym nie myśli, a szkoda. Oczywiście jeśli ktoś gra bez patrzenia na charakter swojej postaci, a tylko na epieniądze, nigdy takim nie dogodzisz. Ale jeśli szykujesz się do napadu na jakąś postać, nie odgrywaj tego idealnie. Zostaw jakiekolwiek ślady, żeby to nie było przestępstwo idealne. Pewnie, nikt nie chce grać idioty, ale przypadki się zdarzają - czy to odkryty fragment tatuażu gangu, czy to łuska z nie do końca wyczyszczonym odciskiem palców, czy to charakterystyczne dla postaci utyskiwanie, gdy ucieka z miejsca zbrodni. Jeśli decydujesz, że twoja postać ma zamiar skrzywdzić inną, daj innemu graczowi zalążek do ciekawej gry, nie bądź samolubem, który chce tylko nachapać się edolarków, dopóki nie zginie w strzelaninie z policją. Tak, ten podpunkt głównie kierowany jest do graczy grających w organizacjach przestępczych, a także do graczy grających cywili, którzy mają kontakty w półświatku (bo nie ukrywajmy, bez nich ciężko jest przetrwać na tym serwerze). 6. Członek ekipy to też człowiek, chociaż członek. Wyobraź sobie, że jesteś w przedszkolu. Bawisz się z innymi dziećmi w piaskownicy, ale widzisz, że nie zawsze w piaskownicy jest wesoło. Czasami jedne dzieci naprzykrzają się innym. Niszczą ich zamki z piasku, biją inne dzieci po głowach, kradną im zabawki wbrew regulaminowi przedszkola. Te dzieci to gracze, a ty masz ambicję, żeby zmienić to miejsce w lepszą piaskownicę. Piaskownicę, gdzie wszystkie dzieci będą mogły bawić się razem, gdzie nie ma naskakiwania na siebie nawzajem, a rodzice odbierają po południu szczęśliwe pociechy, które następnego dnia znowu chcą wrócić do piaskownicy, bo tam dobrze się bawiły. Brawo, nagle z przedszkolaka awansowałeś w opiekunkę. Nadzorujesz dzieci, pilnujesz porządku, tworzysz w piaskownicy różne gry i zabawy, żeby dzieci stale były zadowolone. Ta opiekunka to członek ekipy. Jego zadaniem jest nadzorować graczy, pilnować, żeby zasady były przestrzegane, ale też żeby dzieci były zadowolone, bo jeśli będą grymasić, rodzice zabiorą je do innego przedszkola. Słodko, prawda? To teraz wyobraź sobie, że pracując jako opiekunka nie dostajesz wypłaty. W ogóle. Owszem, masz więcej przywilei, możesz bawić się w piaskownicy razem z dziećmi, do tego masz poniekąd władzę nad innymi dziećmi, ale robisz to wszystko za darmo. Jesteś wtedy członkiem ekipy, który zasuwa na poczet lepszej rozgrywki i pilnuje graczy, nie mając z tego nic oprócz dobrego samopoczucia, że pomaga w przemienianiu tej piaskownicy w plac zabaw. Najlepszy plac zabaw, jaki kiedykolwiek istniał. Mimo tego, że pracuje za darmo, ma ambicje, ma dobroć serca, chce dobrze i poświęca swój czas na te dzieci. Wciąż ten obraz może wydawać się słodki, prawda? Wtedy na scenę wchodzą Karyny. Matki dzieci, które narzekają na wszystko. Że piasek ma złą gradiację, że "mój Maciuś czuł się odosobniony, ja panią pozwę do sądu, pani tu jest dla dzieci a nie dzieci dla Pani i gówno mnie obchodzi, że Maciuś bił inne dzieci. To Pani obowiązek, żeby o to zadbać". To są tak zwane roszczeniowe kurwy, aka gracze, którzy mimo grania za darmo nie cieszą się z rozgrywki, nie cieszą się z tego, że ktoś się stara dla nich, a narzekają na wszystko. A to na aktualizacje, a to na to, że gdzieś tam supporter czegoś nie dopilnował, a to na to, że im się kibel zatkał w domu, mimo że to nie ma nic wspólnego z serwerem. To są ludzie, którzy zniechęcają członków ekipy (w podanym przykładzie opiekunki) do pracy za darmo, bo po co się starać, jeśli nie dość, że się nie zarabia pieniędzy za przepracowany czas, to jeszcze dostaje się wiadro pomyj na głowę? Nie warto, bo - cytując punkt trzeci - gracze są kurwa najgorsi. I tym sposobem dobrzy członkowie ekipy dają sobie najczęściej spokój, jeśli tracą sens poświęcania swojego czasu na polepszanie rozgrywki dla innych. Jeśli oni odchodzą, zostają ci, którzy mają jednak korzyści z bycia członkiem ekipy, którzy mogą sobie pozwolić na te wiadro pomyj, na spędzenie godzin na tym serwerze, bo mają korzyści. Bo pomoga znajomym, bo mają poczucie władzy, bo czują się dzięki temu lepsi od innych, że mogą karać innych graczy przez pryzmat swojego widzimisię. Nie mam zamiaru tutaj wypisywać nicków, zasada jest uniwersalna dla każdego serwera - gracze sami sobie są winni, że tacy członkowie ekipy zostają u władzy, bo nikt inny o zdrowych zmysłach nie będzie się dla nich starał. Oczywiście zawsze zostaje część ludzi w ekipie, która mimo wszystko widzi sens w tym wszystkim, dalej stale poprawia jakoś rozgrywki na serwerze, bo ma z tego jedną, wielką korzyść. Sami też grają na tym serwerze, więc poprawiają jakość rozgrywki również dla siebie. Wniosek? Nie bądź roszczeniową kurwą, doceń darmową rozgrywkę. Mam nadzieję, że poradnik pomoże komuś, czy to nowym, czy to starym graczom. Pamiętajmy, może i gramy Stany Zjednoczone, może i jest w tym kraju dużo różnych zachowań, przestępstw, kradzieży, pobić czy ludzi chorych psychicznie, ale gramy na jednym serwerze. Wszyscy jesteśmy graczami. Nie ma żadnego powodu, żeby gracz graczowi był wilkiem, w końcu wszyscy chcemy przyjemnie i kreatywnie spędzić ten czas przed komputerem, a nie 'kreatywnie' smarować na siebie skargi czy uprzykrzać komuś specjalnie grę. PS. GTA jest zalecane dla graczy od 18 roku życia, więc nie mam zamiaru cenzurować wulgaryzmów, tym bardziej że w mojej opinii są one na miejscu. Peace.2 polubienia
