Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 13.12.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
**W nocy z 12 na 13 grudnia na skrzynki mailowe, social media jak i adresy pocztowe zaczęły napływać imienne zaproszenia do pewnej grupy osób. Następnego dnia, miasto zaczęła zawalać fala ulotek jak i plakatów z informacją o nadchodzącym wydarzeniu kapeli Soul Evisceration** Join the Ritual Osoby, które miały okazję być na wydarzeniach Soul Evisceration wiedzą, że grupa lubi stawiać sobie wyzwania, jednak z naciskiem na danie jak najlepszego performance dla publiki. Join the Ritual jest wydarzeniem tajemniczym, gdzie sam plakat już nie daje nam dużej ilości informacji - data oraz godzina wydarzenia jak i kod QR, który po przeskanowaniu kieruje do mapy z informacją o położeniu wydarzenia. Osoby kojarzące okolice przybrzeżne do Los Santos, mogą rozpoznać, że znajduje się tam nieduży las. Z grafiką oraz tytułem wydarzenia kieruje to więc odbiorcę w możliwość domysłu czym cały event muzyczny będzie. W opisie wydarzenia na social mediach czy stronie Astaroth można przeczytać: Dołącz do nas w czas najdłuższego mroku w roku, by razem móc obudzić się w nowym. Chcemy byś doświadczył z nami muzycznej przygody z niecodzienną oprawą. By nie zburzyć pełni doświadczeń, więcej nie zdradzimy. Ubierz się wygodnie i odwiedź nas 20-go grudnia o 21:00. OOC: Gdzie i kiedy: 20/12/2023 godz. 21:00 >>lokalizacja<< Hej, przychodzimy z wydarzeniem innym niż nasze standardowe koncerty. Korzystając z możliwości jakie daje samo GTA V, planujemy dla Was wydarzenie o zupełnie innym wydźwięku niż te, które można zazwyczaj napotkać na serwerze. Nie jest to dedykowane tylko miłośnikom ciężkich brzmień, więc śmiało zapraszamy do wspólnej zabawy, gdzie będziemy mogli, specjalnie dla Was, przedstawić event w niecodziennych okolicznościach i warunkach15 polubień
-
Easside Most Hated Mafioso Gang 〽️♿
Camel235 i 10 innych polubił temat przez sssssssssssssssssss
Aktywnosc gangow na East Side i West Side doprowadza do kolejnego zabójstwa i kolejnej żałoby napisane przez: Andrew Dansby | zdjęcie: John Greenwood | 14 grudnia 2023. East Side Highway — Dnia 13 grudnia 2023 roku LSPD dostało zgłoszenie o strzałach, które rozległy się w bardzo ruchliwej, zachodniej części miasta Davis, a dokładniej na wjedzie na ulicy nazywana Highway. Po przyjeździe na miejsce zdarzenia zauważono jednego postrzelonego czarnoskórego mężczyznę który wydawał z siebie agonalne krzyki. Po zabezpieczeniu terenu i udzieleniu pomocy rannemu, stwierdzono zgon na miejscu przez kilkanascie strzałów w ciało z mniejszego kalibru przez co rozpędzony nabój roztrzaskał mu narządy oraz ciało do takiego stopnia, że detektywi we współpracy z coronerami mieli problem z ustaleniem jego tożsamości bez pobrania DNA. Niestety zaskoczeni oficerowie policji nie zdążyli podjąć pościgu za strzelcami, ponieważ zjawili się około 5 minut za późno w miejscu strzelaniny, gdzie późną porą ciężko było dowiedzieć się czegokolwiek na temat napastników, czym się poruszali i w którą stronę zbiegli. Przypuszcza się, że eskalacja bestialskiej przemocy była spowodowana przynależnością stron do dwóch różnych, walczących ze sobą gangów przypominamy ze jest to już któreś z kolei zabójstwo w ostatnim czasie na terenie East Side nie cały miesiąc temu miała miejsce strzelanina na ulicy Main Street która zabiła trzech młodych czarnoskórych chłopaków którzy jak pokazuje monitoring z osiedlowego sklepu King Liquor Store prawdopodobnie przyjechali kogoś zamordować a w błędnym kole zostali sami zamordowani. Nie cały tydzień wcześniej miała miejsce strzelanina w której zginął popularny raper który afiszował się ze swoją przynależnoscią do jednego z gangów który jest w trakcie wojny mowa tutaj o Trigga Happy który jak narazie zginął od nieznanych nam sprawców. Wszystkie te zabójstwa mogą się ze sobą wiązać przez to ze w ostatnim czasie giną tylko członkowie gangu Tree Top Piru którzy byli dobrze znani lokalnemu Departamentowi Policji. Z relacji naocznego świadka - anonimowego mieszkańca Compton który mieszka w dzielnicy gangu Tree Top Piru - "Ci chlopacy zostali zaskoczeni przez trzech albo czterech czarnuchow z kopytami. "To g--no było bardzo szybkie. Stali jak codzien w swoim Parku pewnie sprzedajac narkotyki... wlasnie tutaj na rogu marnujac swoje zycie pijac te same szczyny za trzy bucksy. Nagle z boku podjechalo czarne kombi chyba czarne kombi, na pewno rodzinny woz i zaczeli wydzierac sie.. Mowiles, ze jestes MK?, czarnuchu?! Jestem stad, wiec domyslilem sie, ze chodzi o Main Street Cripow i schowalem sie od razu do domu. Nie chciałem zarobic kuli za glupotę albo za to ze znalazłem się w złym miejscu. Jesli slyszy sie cos takiego, to po prostu się odchodzi. Czy kiedykolwiek zaznamy spokoju na tych pie-------ch ulicach? Szalone g--no" - mówi świadek. LSPD uruchomiło specjalną linię pod numerem 1-500-GANGS, dzięki której zaniepokojeni mieszkańcy mogą anonimowo zgłaszać jakąkolwiek aktywność gangów w swojej okolicy. Zaznaczono, że również pod tym numerem można udzielić anonimowej informacji nt. strzelaniny z Compton oraz Main Street która miała miejsce 1 - 18 Listopada 2023 roku oraz 2 - 21 Listopada 2023 roku. PRZESTEPSTWA POWIAZANE ZE SPRAWA: Zabójstwo Demarie Frye Drugie zabójstwo w gangu Tree Top Piru (nie żyje Khyree Pitts) Aktywnosc gangow z East Side daje kolejne znaki o sobie (tym razem Trigga Happy) End of Story krowy o ksywie Moo Moo (Nie zyje Declan Campbell) Morderstwo Dion Lane11 polubień -
10 polubień
-
[Biznes/Kasyno] Sakaguchi’s Jackpot
BadGuyVader i 8 innych polubił temat przez Rezus
Sakaguchi's Jackpot to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc rozrywki w dzielnicy Little Tokyo w Los Santos. Historia tego salonu gier zaczęła się wiele lat temu, gdy został otwarty pod nazwą "Tokyo Slots Haven". Początkowo cieszył się ogromną popularnością, zwłaszcza ze względu na swoje tradycyjne automaty do gry. Jednak pod koniec 2022 roku salon zaczął tracić na swojej dawnej chwale. Wpływ nowoczesnych technologii i rosnąca konkurencja innych form rozrywki sprawiły, że liczba klientów gwałtownie spadła. Właściciel salonu, zaniepokojony sytuacją, próbował różnych strategii marketingowych i promocyjnych, ale niestety nie udało mu się zatrzymać upadku interesu. Przez większość roku 2023 salon ledwo opłacał swoich pracowników, a jego atmosfera zaczęła być przygnębiająca. Pogłębiające się straty sprowadziły właściciela do niejakiego Tsuyoshiego Sakaguchi, który gwarantując luźny procent zysków użyczył mu swoich pieniędzy. Mimo pożyczki i zastrzyku gotówki lokal dalej kierował się w stronę niemożliwego, zdaniem byłego właściciela, do zatrzymania upadkowi. Nowe początki... W grudniu 2023 roku losy salonu jednak się odmieniły, gdy Tsuyoshi przejął interes gwarantując tym spłatę długu wcześniej u niego zaciągniętego. Sakaguchi, przedsiębiorca z silnym zamiłowaniem do tradycji i rozrywki, był zafascynowany historią miejsca i postanowił odnowić jego ducha. Zmienił nazwę na Sakaguchi's Jackpot i przeprowadził gruntowny remont wnętrza, przywracając mu japoński urok z nutą nowoczesności. Wprowadził także kilka innowacyjnych zmian, takich jak wprowadzenie najnowszych automatów do gry, które łączyły w sobie klasyczne elementy z nowoczesnym designem. Dodatkowo, Sakaguchi wprowadził specjalne wydarzenia tematyczne, turnieje i promocje, by przyciągnąć uwagę lokalnej społeczności. Sakaguchi's Jackpot szybko zyskał na popularności, przyciągając zarówno stałych bywalców, jak i nowych klientów. Atmosfera miejsca nabrała nowego życia, a lokal stał się miejscem, gdzie ludzie z różnych grup wiekowych spotykają się, aby cieszyć się grą, rozmowami i jednocześnie odkrywać urok japońskiej kultury. Dzięki determinacji nowego właściciela, Sakaguchi's Jackpot stał się prawdziwym klejnotem Little Tokyo, przywracając dawny blask salonu gier w tej malowniczej dzielnicy Los Santos. OOC:9 polubień -
9 polubień
-
**Miasto z dnia na dzień zostało zalane plakatami odnośnie najbliższej imprezy, która odbędzie się już w ten piątek o godzinie dwudziestej pierwszej. Plakaty jak zawsze pojawiły się w mediach społecznościowych, motywem imprezy ogłoszone zostało Neon Party w wykonaniu DJ H3XE.**9 polubień
-
Notka OOC: By uniknąć też ewentualnych niedopowiedzeń w kwestii aktywności do jakich możemy zachęcać podczas występu, wrzucam słowniczek dookoła danych terminów i jak je grać na naszym koncercie. Czym jest pogo, mosh pit oraz ściana śmierci i jak je grać? Pogo - w tym przypadku będzie to typowy młyn pod sceną, czyli zabawa bez tłuczenia każdego dookoła. Biegajcie na sprincie dookola, taranujcie się z innymi, przepychajcie. Starajcie się miarowo trzymać ten sam kierunek biegu choć możecie go ścinać na boki. Możecie też sobie na luźno podskakiwać w trakcie biegu. Nie uderzajcie innych (pojedyncze uderzenia raz na kilkanaście sekund są znośne) bo reszta zacznie się tłuc i tyle z tego będzie. Mosh Pit - i tutaj zaczyna się element z zakresu lekkiego DM. Otóż machajcie przeszczepami w każdego w waszej okolicy. Tłuczcie się ile wlezie, pamiętajcie o jednym, to nie jest standardowa bójka, ustawka czy coś innego. Robicie jedno, dwa uderzenia i odbiegacie dalej, czynność ponawiana na innych osobach. Nie tłuczcie kogoś aż wbijecie bw bo nie na tym polega zabawa. Odgrywajcie późniejsze obrażenia (pamiętając, że większość z nich to efekt przypadkowych uderzeń a nie masowej przekopki i trepowania na ziemi). Ściana śmierci - w tym przypadku będzie to wstęp do mosh pitu. Ludzie rozdzielają się równo po obu przeciwległych stronach. Na komendę ruszają na siebie nawzajem. Można w siebie sprintować, wskoczyć, można wejść z uderzeniem, bez znaczenia. Zaraz po zderzeniu przechodzicie do standardowego moshowania wymienionego powyżej.8 polubień
-
8 polubień
-
Nie żyje ósmy gangster który aktywnie claimował Tree Top Piru — zginał od kilku strzałów z broni pól maszynowej w swoim samochodzie. Wojna gangów pomiedzy Main Street Mafia Crips Tree Top Piru dalej trwa. Dnia 13 grudnia kilka minut po pólnocy w kałuży krwi w swoim samochodzie zostaje znaleziony Declan Campbell który był aktywnym gangsterem z sasiedztwa opanowanego przez Tree Top Piru. Zabójcy z dużą prędkością oddali strzały gdy ten wjechał swoim czarnym sedanem w Highway. Następnie odjechali w kierunku Vespucci Canals z piskiem opon kierując się wzdłuż gór na Vinewood. Auto marki premier indeksie stanowym OXWUPA i kolorze czarnym przed wykonaniem zabójstwa poruszało się tylko po okolicach Davis. Samochodem kierowal Cody Cunningham który był zamaskowany a w gablocie był jeszcze Raheem Branson który też był zamaskowany do tego Rakim Flores & Rontay Love cala smietanka z Main Street była zamaskowana. Na miejscu mogły pozostać odciski lusek siostry Raheem Bransona - Kelly Branson która odsiaduje wyrok pozatym zadne odciski które pasowałyby do strzelców. Zabójcy mieli na sobie rekawiczki a bronie z których strzelali nie brały udziału w innych przestepstwach a sama egzekucja wygląda jak Driveby Shooting w poludniowym Los Angeles miedzy gangami.7 polubień
-
**O godzinie 19:43 na profilach Charlotte w mediach społecznościowych pojawił się post z linkiem. Post zauważalnie prowadził do sesji, która nie była wcześniej zapowiadana, w poście pojawiło się również jedno z czterech dostępnych zdjęć, drugie zdjęcie było widoczne na konkursie Primal'a. Kobieta postawiła na sportowy klimat sesji, która miała symbolizować sportowego ducha oraz nutkę rywalizacji.** Zdjęcia tutaj PROMOCJA WYDATKI SCREENY IC DANE POSTACI Imię i nazwisko postaci: Charlotte Rizzthly Numer konta postaci: 29754132386 polubień
-
Written by Mikey Jones - Daily Globe 13/12/2023 Front Aiden nie ustępuje. W dalszym ciągu budzimy się rano w zaśnieżonym Los Santos, temperatura nie wzrasta, śnieg nie topnieje, a lodu przybywa. W ostatnim materiale wyjaśniliśmy, jak poradzić sobie z zaśnieżonym samochodem. Dziś przyszedł czas na kolejny krok po odkryciu pojazdu z warstwy białego puchu, czyli samą jazdę. Ta, zimą, może być szczególnie niebezpieczna. W Los Santos raczej nie mamy w zwyczaju zamawiać opon zimowych: to przywilej stanów, w których zima nie atakuje z zaskoczenia i na kilka dni w roku. Musimy poradzić sobie z tym, co mamy, czyli z twardszym ogumieniem, niedostosowanym do "wgryzania się" w śnieg. To z kolei oznacza, że nasze samochody, nawet przy niskich prędkościach, są szczególnie podatne na poślizgi. Wyjaśnijmy więc jakie są rodzaje poślizgów, jak je bezpiecznie opanować i w jaki sposób możecie zmniejszyć ryzyko na wystąpienie poślizgu podczas zimowych warunków. Rodzaje poślizgów: poślizg podsterowny Pierwszym z dwóch rodzajów jest poślizg podsterowny. Występuje on w chwili, w której przednia oś traci przyczepność i przestaje słuchać się kierownicy, przez co kierowca traci kontrolę nad pojazdem. Najprościej rzecz ujmując: jest to sytuacja, w której skręcacie koła i oczekujecie, że samochód skręci razem z nimi, a on jedzie w dalszym ciągu prosto. W tym momencie przód waszego auta wypada do strony zewnętrznej zakrętu. Poślizg podsterowny najczęściej występuje wśród samochodów z napędem na przód ze względu na dodatkową funkcję rozpędzania samochodu, poza samym skręcaniem. Zimą jednak szanse na wystąpienie podsterowności w samochodzie z napędem na tył są równie prawdopodobne, szczególnie w przypadku sytuacji jazdy na oponach letnich po śniegu. W jaki sposób opanować poślizg podsterowny? W sytuacji jazdy po oblodzonej drodze możemy spodziewać się dość trudnego zadania, więc warto poćwiczyć na płytach poślizgowych. W momencie, w którym czujecie brak trakcji na przedniej osi mimo skręconych kół, paradoksalnie najbardziej pomoże wam odprostowanie kierownicy i delikatne hamowanie, najlepiej pulsacyjne. Stanowczo nie starajcie się i nie próbujcie gwałtownie naciskać hamulca ani gazu: to spowoduje tylko gorsze straty. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ w momencie skręconej przedniej osi, jedyny element odpowiadający za przyczepność waszego samochodu — czyli bieżnik w oponie — ślizga się obrócony znaczną ilość stopni (zależną od kąta skrętu w pojeździe), jadąc prosto. Nie ma więc realnej szansy nawet na odrobinę trakcji w takiej sytuacji, a jedyny sposób, by ją odzyskać, to dać bieżnikowi szansę na poprawną pracę, czyli właśnie wyprostować kierownicę. Rodzaje poślizgów: poślizg nadsterowny Drugim rodzajem poślizgów jest nadsterowny. Jak się zapewne domyślacie, jest to swoista odwrotność podsterowności, czyli moment, w którym tylna oś traci przyczepność i zaczyna uciekać. Samochód wówczas dąży do obrócenia się wokół własnej osi, nakierowując przód do strony wewnętrznej zakrętu i wypadając tyłem na zewnątrz zakrętu. Poślizg nadsterowny występuje znacznie częściej wśród samochodów napędzanych na oś tylną. Zimą to zjawisko jest bardzo częste, jeśli kierowca doda zbyt dużo gazu w środku zakrętu. Wówczas tylne koła rozpędzają się do wyższych prędkości niż przednie, gubiąc trakcję i "wypychając" tył samochodu przed przednią oś, która trzyma przyczepność. Podobnie jak w przypadku podsterowności, w zimowych warunkach taki poślizg może wystąpić zarówno wśród aut przednio- i tylnonapędowych, dlatego miejcie na uwadze szczególną ostrożność. Samochody z napędem na przód mogą to zjawisko zaobserwować wtedy, kiedy tylna oś po prostu straci trakcję. W ramach ciekawostki dodajmy, że drifting to motorsport polegający właśnie na kontrolowaniu poślizgu nadsterownego w samochodzie tylnonapędowym. W jaki sposób opanować poślizg nadsterowny? Zarówno w przypadku samochodu z napędzaną osią przednią, jak i w przypadku samochodu z napędzaną osią tylną (wliczając też auta z napędem na cztery koła), poślizg podsterowny opanowujemy, odpuszczając gaz i kontrując kierownicę w kierunku uciekającego tyłu. Im większy kąt, tym większa musi być "kontra" na kierownicy. Pamiętajcie, żeby nie wciskać hamulca w trakcie poślizgu: wówczas przenosicie masę samochodu na przód auta, odciążając jego tył, dzięki czemu staje się on bardziej podatny na nadsterowność. Hamujecie dopiero wtedy, kiedy jesteście bliscy wyjścia z sytuacji kryzysowej. Nie dodawajcie też gazu podczas nadmiernej kontry, bo obróci wam samochód w drugą stronę i skutki mogą być dużo gorsze, niż pierwotnie by były przy obróceniu auta. Jak uniknąć poślizgów? Jest kilka sposobów, by uniknąć poślizgów na drodze. Pierwszy z nich, to dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Musicie zdjąć nogę z gazu, dać sobie czas na ewentualną reakcję i utrzymywać większe odstępy przed poprzedzającymi samochodami. Kiedy już jeździcie bezpiecznie, to pamiętajcie, by w samochodach przednionapędowych i samochodach z ciężkim przodem dociążyć nieco tylną oś, wkładając różnej maści ciężkie przedmioty do bagażnika. Mogą to być na przykład worki z ziemią kwiatową, jeśli macie ogród lub innego rodzaju dodatkowa masa. Warto też nieco popuścić ciśnienia z opon, by miały większą powierzchnie styczności z drogą. Pamiętajcie jednak, że wtedy trzeba jechać wolniej i dopompować koła do zalecanej przez producenta wartości po roztopach. Jedźcie bezpiecznie i pamiętajcie: jeszcze tylko maksymalnie kilka krótkich tygodni trudnej pogody. Synoptycy powoli przewidują przejaśnienia i zwiększenia temperatury. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!6 polubień
-
Alyssa Aleida Marchesi urodziła się 25 grudnia 1998 roku, była niemalże prezentem Bożonarodzeniowym dla Jacqueline i Emiliano Marchesi. Urodzona i wychowana w Liberty City, gdzie ukończyła elitarne liceum, a następnie podjęła kilka lat nauki na Uniwersytecie Vespucci. Jej dziadkowie to włoscy imigranci, którzy wychowywali ją w duchu, że rodzina to największa wartość. Nie bez powodu Alyssa jest ulubienicą seniorki Aleidy, na której cześć ma swoje drugie imię. Sama kobieta szczyci się swoją bliską więzią z babcią, podczas przedstawiania się podkreśla swoje drugie imię, co dla niektórych bywa zabawne. Kobieta mając dwadzieścia lat związała się ze swoją miłością licealną, Charlesem Simonem. Wiedli ze sobą bujne życie, rollercoster emocji. Simonowie są poważaną rodziną w Liberty City, posiadający własną spółkę, a jedną z nich - kompleksem hoteli zajmował się ich syn, Charles. Z czasem Alyssa przejmowała obowiązki swojego ukochanego, wdrążając się w biznes. Rodzina Marchesi w pełni akceptowała bogatą rodzinę wybranka Alyssy, do tego stopnia, że zmusili ją do przyjęcia oświadczyn, a co za tym idzie do pójścia do ołtarza. Kobieta w dniu ślubu uciekła sprzed ołtarza, co wywołało falę krytyki w jej stronę. Rodzina Charlesa odsunęła ją od swoich interesów, oskarżając o pełno niedopuszczeń w pracy, co skończyło się przegraną farsą w sądzie. Alyssa z niemocy i po wielokrotnych awanturach rodzinnych uciekła do Los Santos, dosłownie z niczym odcinając się zupełnie od swojej rodziny. W Mieście Aniołów los się do niej uśmiechnął, przypadkiem jej felietiony, które pisała od czasów studiów trafiły w ręce członka zarządu Daily Globe. Wdzięczna za otrzymaną szansę nie odmawiała żadnego zadania zleconego przez swoich przełożonych w redakcji. Po owocnym debiucie Night American Discussions, jakim był wywiad na żywo z agentem Empire Managment, Christianem Calvertem postanowiła stworzyć coś swojego. Zarząd bez najmniejszych wątpliwości zaakceptował program jej talk-show. Zamysłem programu jest wzbudzenie jak najwięcej kontrowersji. Sama nazwa jest grą słów nawiązuje do połączenia tak zwanych 'coctails' z pogaduszkami ('talk') - Juicy Talk-Tails by Alyssa Marchesi. Nikogo nie zdziwił sukces pierwszego odcinka, młoda dziennikarka otrzymała masę telefonów i gratulacji. Zarówno od kolegów i koleżanek po fachu, jak i ludzi z branży. Charyzma i towarzyskość to największe zalety Alyssy, bezproblemowo łapie kontakt z drugą osobą. Jak to przystało młoda, ambitna kobieta przyciąga do siebie różnych adoratorów. Kobieta często widziana jest na eventach organizowanych przez rodzinę DePalma, nie tylko w roli gościa. Owocna znajomość z biznesmanami dopełniła wyobrażenie Alyssy o swoim spicy talk-show. Prawdziwie serwowane koktajle z widownią, przez co nawiązała współpracę z Palm's Vodka. social media: Lifeinvader materiały: 045. Christian Calvert o kulisach pracy z największymi sławami Los Santos oraz nowych wyzwaniach w DAC5 polubień
-
www.AnimalCareFoundation.com
thaZu i 4 innych polubił temat przez blacksugar
**Na stronie fundacji, ukazał się plakat zapowiadający zbiórkę darów na rzecz schroniska. Na chwilę obecną jako punkty zbierania paczek wskazano schronisko na Mirror Park, biuro Empire Management oraz stacjonarny sklep Healife. Jednocześnie na stronie widnieje informacja o możliwości wpłacania datków na numer konta 8167351207**5 polubień -
5 polubień
-
5 polubień
-
4 polubienia
-
[RM] RIDE! 12/23
Diego i 2 innych polubił temat przez blacksugar
**Cieplutki magazyn na mroźny grudniowy wieczór już tu jest, dostępny w sklepach i na stacjach benzynowych - ogrzeje twoje serduszko i dusze** Zapraszamy do zamawiania internetowo, oraz kupowania magazynu w swoich lokalnych kioskach! Jak zwykle przypominamy, że jeżeli chcecie aby wasze auto pojawiło się w naszym magazynie, wystarczy wysłać o nas wiadomość na adres mailowy: [email protected] (PW NA FORUM). LINK DO WERSJI CYFROWEJ **W wersji fizycznej znajdują się kody QR, odnoszące do aplikacji MeetApp**3 polubienia -
3 polubienia
-
[Studio Tuningowe] .101 Customs
Marrynge i 2 innych polubił temat przez ThePilator
**Nastąpiła aktualizacja aplikacji do składania zamówień. Link poniżej.** Aplikacja do składania zamówień3 polubienia -
**12 grudnia o 9 PM zgodnie z zapowiedzią na profilu LI piosenkarki w sieci pojawił się pierwszy kawałek oficjalnie promujący nadchodzący album dziewczyny pt. FRONTIER. Kawałek totalnie odbiega stylistycznie od poprzednich tworów dziewczyny - widać, że Aisha bawi się muzyką, stara odkryć nowe horyzonty i rozwijać pod każdym względem. Jak przy ostatnich wydaniach produkcją zajmuje się sama Aisha, co daje jej dodatkowe możliwości, jeśli chodzi o manipulowanie tym co chce przekazać w danym momencie. Tekst widocznie był pisany w dość niedawno - widać w nim obecne bolączki gwiazdy, którymi są głównie przemyślenia na temat kariery i jej obecnego życia. Na ten moment piosenkarka nie ujawniła nic na temat premiery albumu, ale łatwo stwierdzić, że premiera MODERN RODEO to początek kampani promocyjnej całego projektu.** Lyrics + Description: Promocja: Info OOC:3 polubienia
-
3 polubienia
-
3 polubienia
-
2 polubienia
-
drug$ and pu$$y mean$ problem$
maiikele oraz jeden pozostały polubił temat przez Guitar_Hero
zobaczyliscie "cipka" w nazwie tematu i wielkie oczy 🫠🤓 taka prawda2 polubienia -
TSURU SEDAI | New Generation Of Japanese Criminals
Czechu oraz jeden pozostały polubił temat przez CynamonowyRoman
2 polubienia -
2 polubienia
-
ET — Multimedia
Xeest oraz jeden pozostały polubił temat przez Azzi_24
Global Event: Halloween 2023 Wydarzenie skierowane dla każdej strefy "If you can dream it, you can do it." Dzięki Owczasty, na Ciebie zawsze mogliśmy liczyć :)) Kulisy tworzenia Escape Room'u Z opóźnieniem, ale nie zabraknie i z tego Globala podsumowania! Każda historia ma swój początek. Nasza, czyli w tym wypadku escape room'u zaczęła się do pytania w forum dyskusyjnym Event Team'u: Co na Halloween? Pytania wyjściowego by zacząć planować wydarzenie pod cały serwis. Naturalnie rozpoczęła się dyskusja, wymiana zdań i pomysłów. Każdy był na swój sposób wyjątkowy, ale wtedy zjawił się on, cały na biało @TaOwca. Zaproponował, żeby połączyć samodzielny event escape roomu z wydarzeniem Halloween. Powiedziałam sobie cicho w myślach: no genialne. Jak widzicie po screenie; planowanie zaczęliśmy już w okolicy sierpnia, żeby mieć jakiekolwiek wyprzedzenie. Jak zawsze chcieliśmy zrobić coś wyjątkowego, coś co jest autografem aktualnego Event Team'u. Ten kto obserwuje poczynania Grupy, wie co Global Event poprzeczka jest zawieszana coraz wyżej. Szczerze mówiąc do tej pory uważam, że ciężko będzie przebić rozmach Global'a: Huraganu Hilary; ten event może go nie przebija w tym kontekście, ale na bank pobija poprzeczkę zatytułowaną "kreatywność". Jak zawsze ta i w tym przypadku pozwolę sobie uchylić rąbka tajemnicy i pokazać od strony kuchni jak wygląda tworzenie wielkich eventów. Wielkich w rozumieniu, zapadających w pamięć, bo escape room: zombie zdecydowanie się do takich zalicza. Witam serdecznie każdego czytelnika i zapraszam na 10 minut przy herbatce. Rozpoczynamy wpis z cyklu: duży event. Trzeba się umieć pochwalić tym co się robi i nad czym się pracuje. To też będzie to najlepsze miejsce na tego typu inicjatywę. Przedstawiam wydarzenie jakiego świat pisanego RP, no chyba... jeszcze nie widział 😄. Gdy na scenie polskiego roleplay pisanego, zagrało się już wszystko co się mogło. Zostało się baronem Los Santos, zostało się gamemasterem czy generalnie; zdobyło się to coś co mianuje nas niepisanym bossem... ciężko jest zaskoczyć gracza. Gracza, który prawdopodobnie tak jak my - zagrał już wszystko. Wtedy pojawiają się oni, ubrani w różową pelerynę z logiem ET. Pojawiają się oni i mówią: tak? to zagraj to. Wtedy okazuje się, że jest jeszcze coś - czego nie zagrałeś, a co zagrasz pierwszy raz i być może ostatni. Być może to będzie jedyna taka sesja rp; jedyna, ale zapadająca dobrze w pamięć. Brzmi epicko! A i prawda, bo to było coś co wzniosło nas na wyżyny realizacyjne. Pokój ucieczki to nie tylko kwestia odgrywania fajnego zombie, ale zagadka logiczna, zagadka konstrukcyjna, zagadka fabularna i w końcu - zagadka dobrych i złych decyzji. Ogólny zamysł Jak już wszyscy wiemy... decyzja padła na escape room z domieszką domu strachów. Nie był to typowy escape room, bo kto był w prawdziwym - ten wie, że wyglądają one nieco inaczej, że jest tam inny typ zadań. Sama jestem miłośniczką escape roomu, mam za sobą nie kłamiąc - z kilkanaście jak nie kilkadziesiąt pokojów. Znając realia IRL, muszę przyznać, że zaplanowanie escape roomu na Vibe było nie lada wyzwaniem. Pierwszym problemem, z którym się zmierzyliśmy to ograniczenia skryptowe i obiektowe. W końcu no nie da się odzwierciedlić 1:1 mechanik z przedmiotów typowo manipulacyjnych bądź perspektywicznych. Leży to gdzieś daleko poza granicami "chcieć, a móc". Z tego powodu mieliśmy radzić sobie tym co mieliśmy, czyli tak naprawdę /oe, naszymi super graczami i otwartą głową. Dlaczego zombie? Z tym się wiąże ciekawa historia, bo właściwie zapoczątkowana przez @Toyer . Kiedyś przy losowej rozmowie, gdy jeszcze był gramy Zomboid zaczęliśmy gadać o... zombie. Wtedy przypomniało mi się, jak w moim mieście studio escape room zorganizowało grę terenową z zombie. Miałam z tego filmik, scenariusz i ogólny zarys. Różnica była taka, że oni mieli całą galerię handlową do wykorzystania, a my /oe Vibe. Pomysły się połączyły; doszła do tego świadomość, że: "hej! to Halloween, ma być trochę z nostalgią, trochę strasznie, a na bank ikonicznie". Przejrzeliśmy razem pedy dostępne w GTA V, okazało się, że jest ten jeden model, który widzicie wszędzie na zdjęciach... no to mamy. Kolejnym etapem było zastanawianie się jak to ugryźć w świecie IC, bo przecież nie zagramy prawilnego zombie. Wtedy ponownie po wspólnej naradzie, bodajże z @wuuu @Lilith @Mixer i kilkoma innymi osobami stworzyliśmy całą podstawę, czyli współpracę naszego Arts & Culture, Richards Majestic oraz stworzonego na tą okazję Mystery Escape Studio. Lokalizacja u @Lilith, bo wszystko działo się w hangarach aka miasteczku. Scenografia, charakteryzacja, aktorzy, efekty specjalne itp. - to było już inspirowane widzą z zaplecza IRL; w jaki sposób działają domy strachów. W ten sposób krok po kroku połączyliśmy w całość koordynację IC z wykonaniem stojącym OOC. Wszystko legalnie! Myślę, że na tym etapie w Twojej głowie wszystko zaczyna się rzeźbić i składać w jedną układankę. Jednak to tylko pozory... bo prawdziwym wzywaniem było połączenie kropek w jedno. W tym przypadku stworzenie narracji, stworzenie zagadek i zadbanie o ciągłość liniową, co by pokój był logiczny dla odbiorcy. Kluczowe elementy składowe To ten moment, gdzie faktycznie ujawniamy od kuchni w jaki sposób tworzyliśmy świat KAS 20/40. Dla prawdziwych fanów, przygotowaliśmy specjalnie - rozszerzenie fabuły! Wiemy, że wśród naszych odbiorców są wyjadacze starego chleba, więc mamy tutaj wisienkę na torcie. Podzielmy to wszystko na części. 1) fabuła KAS 20/40: każdy kto przechodził interior, wie o czym tutaj mowa. Chodzi o puszczany podcast, który wręcz otwierał całą sesję ucieczki. Nie powiem, były z nim wyboje. Napisanie go, bo tak - historia pandemii jest autorska - zajęło dość sporo czasu. Zależało nam na czymś oryginalnym, na czymś własnym. Tytuły takie jak: "Black Summer", "The Walking Dead", "The Last of Us", "Zombieverse" czy "Z Nation" - na pewno odpalają w waszych głowach automatyczną historię powstania i okoliczności pandemii zombie czy to jako wirusa, czy to grzyba czy nieudanego eksperymentu medycznego. To są czyjeś historie, często bardzo dobrze i przez chwilę myśleliśmy, czy nie podpiąć się pod jedną z nich, ale... Jeżeli chce się walczyć o miano "TOP"; to oryginalność i kreatywność jest jednym ze składników sukcesu w tym wypadku. Postawiliśmy więc na swoją historię, którą pisało kilka osób, ale finalnie dopięłam ją sama na podstawie wizji swojej, @Legion i @Crunchips. Pomysł był taki by włączyć w tą historię trochę prawdy, trochę futurystki i trochę faktów. Na koniec posypać nutą fantastyki. Czelabińsk, o którym mowa na początku - istnieje na prawdę, sam początek to praktycznie czyste fakty historyczne. Miasto istniało naprawdę i było miejscem radzieckiego instytut, gdzie tworzono broń nuklearną. Później akcja wbiega w przyszłość, która stoi przed nami, ale nie jest aż tak odległa, ponieważ każdy kto ogląda wiadomości ze świata; wie, że biotechnologia poszła mocno do przodu. Transhumanizm to ruch, który w Polsce raczkuje, ale na świecie jest czymś bardzo rozchwytywanym. Osadzenie tego w motywie tworzenia nadczłowieka, ale nie Kapitana Ameryki, a czegoś bardziej przyziemnego i faktycznie czegoś nad czym prace trwają - ukonstytuowało całą fabułę w 11-minutowym podcaście. Tutaj podziękowania dla @ZAW za montaż i oprawę muzyczną, to nadało fabule charakteru oraz pazura. Jak wiadomo, pierwsze wrażenie jest bardzo ważne! W tym miejscu należy też wspomnieć o @Husio który poświęcił czas na przerzucenie treści pisanej do syntezatora mowy, który przysłużył się nam jako narrator. Tutaj trochę przyznam, że inspirowałam się "Stranger Things", a dokładniej sezonem 4. To jak tam dobrze jest pokazane podejście amerykanów do ZSSR, całego konfliktu USA - ZSSR; jestem moim zdaniem oddane fenomenalnie. Dlaczego by nie poddymić IC podobną sztuką? Odgrywając przeciętnego Amerykanina na serwisie podprogowo ma on gdzieś z tyłu głowy okres zimnej wojny, podróży na księżyc; rywalizacji (zakładając, że skończył szkołę średnią). Użyty w tym przypadku motyw Czelabińsk-65 jest celowym zabiegiem w tworzeniu zarówno fabuły jak i całej narracji pokoju. Oczywiście, wszystko w granicach zdrowego rozsądku służącego do nakręcania rozgrywki. Sama w tym wszystkim uważam, że dodanie realizmu historii escape roomu, odwołując się do faktów historycznych sprawiło, że nie była ona aż tak odległa myślami jak nadania typowej dla zombie narracji: wirus, siema. W pierwszej wersji, brudnopisie historia miała mieć też "drugi gameplay", bo miała służyć do prowadzenia pobocznego śledztwa przez graczy. Gracz miałby za zadanie dodatkowo rozwiązywać zagadkę związaną z twórcami G-Kasparow, która miałaby znaczenie dla dalszego rozwoju wydarzeń. Nie bez powodu pojawiło się tyle imion i nazwisk w pewnym momencie. No ale niestety, nie wszystko dało się zrobić przy i tak wysokim stopniu zaawansowania pokoju. Co nie zmienia faktu, że być może w przyszłości - zostanie to wykorzystane w kolejnej edycji escape room'u. 2) motyw miasta: jak już wyżej napisałam, miasto jest w tym przypadku dwutorowe. Z jednej strony mamy Rosję, Czelabińsk, miasto laboratorium; miasto, które było miastem X - ściśle tajnym. Ono zaczyna całą historię pokoju. Z drugiej strony mamy sam pokój, samo to, że uczestnicy znajdują się w miejskiej dżungli. W teorii przecież ją znają, bo w niej żyją - to ma być ich atut, ich poczucie bezpieczeństwa. Szybko się jednak okazuje, że bohater jest zamknięty w labiryncie, z którego prowadzi tylko jedna droga do wyjścia. Miasto staje się pułapką, a to budynek ma zapewnić w teorii jedyną i bezpieczną drogę. Na jego końcu ma się pojawić śmigłowiec ewakuacyjny. Przez chwilę pojawił się pomysł by wyjść z interiorem na /miasteczko/ wydzielić jego fragment na zewnętrz. Tutaj jednak ponownie zabrakło czasu na realizację. Mamy nadzieję, że interior sam sobie poradził, opinie były pozytywne, więc - raczej na pewno. 3) żołnierz: chyba moja ulubiona część wielkiej całości. Żołnierz jak już niektórzy mogli się domyśleć, nie był do końca pozytywnym bohaterem. Powiedziałabym, że to nawet anty-bohater pokoju. Z pozoru żołnierz armii USA, uzbrojony, ale ranny. Ci co grali to wiedzą, że tak właściwie Mike Harrington był kulą u nogi. Jego obrażenia, które poniósł w walce z zombie, spowodowały, że sam został zarażony. Mimo dobrych chęci, bo przecież on sam chciał się wydostać stoczył walkę z zombie; wypalił odruchowo z broni, a później zawołał przyjaciół umarlaka. W ten sposób z "pseudo-bezpiecznej" drogi dostaliśmy fabularnie pokój pełen zombie. To ma znaczenie. Kto uważnie słuchał fabułę z początku; ten wie, że przejście opuszczonej bazy wojskowej - miało być jedyną bezpieczną formą. Faktycznie, zgodnie z duchem narracji - tak było. No ale właśnie; do czasu, dopóki Mike nie wypalił z broni palnej. Żołnierz planowo miał być ranny, miał z jednej strony wzbudzić w uczestniku myśl "hej mamy wojskowego", ale po dłuższym czasie dać do zrozumienia, że jednak jego obecność nie jest tak kolorowa jak mogłaby się wydawać. Zwyczajnie - on sam stanowi zagrożenie dla siebie i innych; tym bardziej z załadowaną bronią. Ten kto mnie lepiej zna to wie, że lubię umieszczać w dłuższych narracjach dylematy moralne; to właśnie był jeden z nich. Sporo osób zastanawiało się nad prawidłowym rozwiązaniem, a odpowiedź jest taka, że nie było żadnego prawidłowego rozwiązania, chociaż... były rozwiązania lepsze i gorsze. Lepszym z punktu sztuki przetrwania było krótko mówią - zastrzelić Mike'a, ulżyć mu w cierpieniu oraz nie mieć go jako kuli u nogi. Co jednocześnie jest gorszym rozwiązaniem od strony escape roomu jako całokształtu. Żołnierz był elementem rozgrywki, był elementem rozszerzenia świata KAS 20/40 oraz rozszerzeniem wejścia w interakcję ze scenariuszem. Gorszym rozwiązaniem z punktu sztuki przetrwania było zostawienie go przy życiu oraz otworzenia furtki na jego zombifikację - ponieważ automatycznie stawał się wtedy wrogiem. Na pewno dobrym wyborem w każdej z decyzji było odebranie mu broni jak najszybciej i nie pozwolić mu na operowanie nią. W późniejszej fazie rozgrywania eventu stwierdziliśmy, że dodamy do naszego pokoju dodatkowe /drzewko wyboru/. Ostatnie grupy spotkały się z tzw. "antidotum", które z narracji miało być "jedyną opcją na odratowanie". Jednak czy faktycznie było? Tutaj ponownie fail z naszej w kierunku Gracza. Mechanika w przypadku "anidotum" była taka, że /zatrzymywała/ rozwijającą się chorobę, ale nie cofała jej. Im wcześniej gracz zdecydował się je zaaplikować - tym większa szansa pojawiała się na to, że ranny żołnierz "zatrzyma się" w mutacji i będzie dało się go zaciągnąć do miejsca ewakuacji. Tak to sobie wymyśliliśmy. Wychodziły z tego bardzo ciekawe sytuacje, bo jedne grupy podawały mu to na siłę, drugie próbowały z nim rozmawiać, a trzecie - nie decydowały się dopiero przy zombifikacji, czyli w momencie gdy już było za późno. 4) zombie: kto nie kocha tych strasznych kluch?! No właśnie, chyba każdy ma sentyment do typowego zombiaczka. Jak wszyscy wiecie - te grały flagową rolę w całym evencie. Horda zombie, pełne korytarze, wywpieranie presji na graczu. Zombie miało jedną i najważniejszą funkcję: robić klimat i robić robotę od początku do końca. To one nadawały kierunek i dynamikę całej rozgrywce. Do tego doszła muzyka, a raczej efekty dźwiękowe, które bardzo sobie chwaliliście. Ciężko się nie zgodzić, bo faktycznie muzyka dodawała tła do całej historii. Sapiące zombie nad uchem, krzyki umarlaków - @wuuu robił tutaj za prawilnego DJ'a. Z tymi zombie był akurat taki plan, że jak już niektórzy wiedzą; no nie widziały one za dobrze (stąd też naprowadzający efekt "czerwonych" / "zakrwawionych" oczu). Narracyjnie KAS 20/40 tłumaczy to obrzękiem mózgu, wzrostem ciśnienia śródczaszkowego no i resztę można sobie w tym przypadku dopisać skąd stopniowe ślepnięcie. Jednak - to co słusznie wyłapaliście, były bardzo wrażliwe na dźwięk. Tutaj brawa dla tych, którzy sprytnie potrafili to wykorzystać oraz mieli otwarte głowy. W dość prosty sposób zwyczajnie szło sterować tą zgrają, rzucając wolne elementy i odwracając ich uwagę od bohaterów odcinka. 5) decyzje: punkt kotwica. Od momentu przekroczenia pokoju przez odbiorcę kładliśmy nacisk na to by ten wiedział, że każda decyzja ma swoje konsekwencje. Co prawda pokój był liniowy, a to oznacza, że przejście go wiązało się z rozwiązywaniem problemów szeregowo. Nie dało się otworzyć kolejnych drzwi - nie otwierając poprzednich. Więc o ile drzwi były systemem 0 - 1 tak już to co działo się pomiędzy nimi - już nie do końca. Pamiętacie, że zombie było interaktywne? Tak samo jak żołnierz aka koń trojański. Sam pokój również zaliczał się do formy, z którą dało się wejść w "żywy" kontakt. W tych przypadkach decyzje, a raczej decyzyjność była wiążąca do tego stopnia, że przegięcie kończyło się dyskwalifikacją. To od gracza zależało jak gra będzie się toczyć. Ani żołnierz, ani zombie nie miało realnego wpływu czy misja zakończy się powodzeniem. Przesunięcie środka ciężkości na zdolności gracza było ciekawym zabiegiem. Co grupa to chociaż decyzje podobne to za każdym razem inaczej rozegrane. Rozwiązywanie problemów też grało tutaj istotną rolę. Od tych prostych zadaniowych, po nadziej emocjonalne aż w końcu trudne etycznie. Nam twórcom zależało na tym by była to pełna paleta oddziaływań. Wszystko miało pewne ograniczenie, bo w postaci czasu. Na interior przeznaczyliśmy półtorej godziny, jednak z tego punktu mówię, że to było zdecydowanie za mało. Na przyszłość, jeżeli będziemy decydować się na kontynuację eventu zwiększymy czas do minimum dwóch godzin na jedną ekipę. 6) zagadki: gdyby nie one to ciężko byłoby nazwać escape room - escape room'em. Tutaj chylę czoła, ponieważ w głównej mierze zajęła się nimi @Lilith - praktycznie od początku do końca zaplanowała tor przeszkód. Tak, nawet te szafki, przez które potrafiliście siedzieć w labo i nie wychodzić z niego przez godzinę XD. Jednak zagadki to nie wszystko, bo ciężko by było nimi samymi nadać klimatu i dynamiki. Niezbędnym zabiegiem w tym momencie było połączenie elementów wyżej, czyli żołnierza Mike'a Harringtona oraz zombie. Tak jak pisałam "Homo Deus: początek końca" to po części hybryda z domem strachu, skąd były np. paralizatory czy ganianie się z Wami. Od elementów skradania, po eksplorację i ucieczkę. Chcieliśmy Wam też dać tzw. "miejsca spokoju", gdzie mogliście na chwilę odetchnąć i pograć swoje RP, a przede wszystkim się naradzić. Jak widzicie trochę tego jest, a jak możecie się domyślać - to nie wszystko, bo za tym wszystkim stało jeszcze wiele mikro i makroelementów, które sprawiło, że event się powiódł. Tutaj też musze przyznać, że trafiły nam się naprawdę dobre ekipy ludzi, którzy wiedzieli i potrafili się wczuć w pokój. Sami podłapaliście, że warto się wcielić w zupełnie nową rolę, bo rolę ocalałego. Przychodziliście w naprawdę fajnych ciuchach, wchodziliście w interakcje i myśleliście grając pokój. Przekazuję od Grupy Eventowej, że interakcje były bardzo przyjemne i chciało się wchodzić i grać. Finalnie moja ocena jest taka, że escape room, wypalił. Był to jeden z ciekawszych i przyjemniejszych eventów jakie mogliśmy zagrać pod publikę Vibe. Uważam, że udało się osiągnąć postawiony cel; z piątku na piątek przybywało nam zombie do grania, z czego też byłam mega zadowolona (obawiałam się tendencji spadkowej, ale jednak moje drogie ET nie zawodzi). Z zaciekawieniem oglądało się sposoby rozwiązywania zadań ocalałych. Chciałabym, żeby odbiorcy wypowiedzieli się podobnie XD! Podsumowanie Tu dochodzimy do momentu, gdzie zawsze dziękuje za współpracę. Teraz też tradycji dochowam! Bo wiecie co, pracować z tymi ludźmi (Event Team) to jest jedna medalu. Patrzeć jak wzrastają, jak z nieopierzonego startera robią się z nich głodne rekiny narracji - to jedno. Drugie to - móc im szczerze podziękować za to, że są, że podzielają koncepcję Grupy Eventowej, że chce im się i robią to z dobrego serducha. Hej kochani, pisałam i będę to pisać tak długo jak będzie mi dane; współpraca z Wami to czysta przyjemność i zaszczyt. Dla mnie jesteście bohaterami dnia codziennego bez peleryny (chociaż wraz z nową aktualizacją to te małe peleryny zaczynają powiewać). Każdy Global, taki jak ten czy kolejny to zawsze masa dobrej zabawy, długie godziny na voice, wspólne przygotowywanie się, burze mózgów - nigdy mi się to nie znudzi. Otaczanie się graczami, którzy są żywym RP to najlepsze co może Was spotkać, a taki jest właśnie ten Event Team. Dziękujemy też Wam drodzy gracze, że chcieliście poświęcić czas na to by z nami zagrać. "Bo do tanga trzeba dwojga" - nie inaczej 😉 Liczę, że spotkamy się już nie długo w kolejnej edycji i zgarniecie ze sobą swoich przyjaciół. Sprawa jest prosta: gramy razem! Escape Room to był event inny niż wszystkie, bo trwał cały miesiąc. Co tydzień, o godzinie mniej więcej - 20:00 zbieraliśmy się na kanale voice i tak zaczytała się ta sama, ale zawsze nowa przygoda. Często do godzin porannych siedzieliśmy i graliśmy historię KAS 20/40 do końca. Mamy nadzieję, że ci co przeszli, będą dobrze wspominać czas spędzony w pokoju. Systematycznie zbieraliśmy feedback, a ten był jeden: zajebista robota. Padały też pytania czy planujemy kontynuację? Odpowiedź jest taka, że planujemy, ale dopiero przyszły rok. Sporo czasu zajmuje przygotowanie interioru oraz zagadek, więc musicie się uzbroić w cierpliwość. Tutaj dziękuje każdemu z osobna, z Event Teamu za to, że był i wspierał tak jak potrafił tego Globala. Chciałabym Was wymienić, każdego z osobna, ale trochę Was było, a nie chciałabym nikogo pominąć. Dlatego liczę, że te słowa trafią do każdego kogo trzeba: dziękuję, jesteście świetni od początku do końca! Tym akcentem wypada zakończyć wpis do pamiętnika. W naszej pamięci pozostaną dobre wspomnienia, bo było super. Teraz pytanie brzmi czy uda się powtórzyć sukces z kolejnym escape room'em? Epicka Galeria Materiały dodatkowe After party Przecieki2 polubienia -
2 polubienia
-
Easside Most Hated Mafioso Gang 〽️♿
Camel235 oraz jeden pozostały polubił temat przez sssssssssssssssssss
WELCOME TO THE MAIN HK98D BABY.... GANGLAND MAPS CUHHH HKAY BKAY FKAY ON..2 polubienia
