Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 03.02.2024 w Odpowiedzi

  1. Wraz z uzyskaniem statusu organizacji oficjalnej zmieniamy nasz tok rozgrywki o sto osiemdziesiąt stopni. Idąc tropem naszych wstępnych założeń na które umawialiśmy się z pozostałymi liderami @DEJWuS oraz @dhrm nasza rozgrywka od teraz będzie wyglądała nieco inaczej. Przy tworzeniu organizacji wstępnym celem było osiągnięcie w jak najszybszym czasie statusu organizacji oficjalnej, a co za tym idzie - pchnięcie naszych wątków w świecie gry do przodu. Od teraz organizacja zmienia nazwę (która jest w trakcie ustalenia) i w świetle gry staje się nieodmienną częścią fikcyjnej Triady z Hong-Kongu, którą oczywiście staramy się odwzorować na serwerze. Trzon organizacji w świetle gry został doceniony przez chińską przestępczość w Hong-Kongu a za tym idzie awans naszych obecnych liderów na Deputy Mountain Master (438), potocznie mówiąc zastępcę Głowy Smoka (która fikcyjnie siedzi w Hong-Kongu i dowodzi Triadą w Stanach Zjednoczonych oraz Vanguard (438), czyli zastępcę zastępcy Głowy Smoka. Co nam to tak właściwie da? Rzeczy takie jak spotkanie red pole's z resztą trzonu organizacji, wszelakie klimatyczne inicjacje - w skrócie rzeczy których nie mogliśmy robić będąc zwykłym tongiem w świetle rozgrywki. Śmiem napisać, że przez ten ponadmiesiąc naszej rozgrywki udało nam się osiągnąć wiele w świetle rozgrywki. Od początku poprzez duże zainteresowanie ze skrzydła naszego HP postanowiliśmy podzielić się na dwie grupy - jedną która aktywnie gra na Little Seoul i zajmuje się głównie handlem narkotykami i przytrzymuje zbrojne ramienie naszej organizacji oraz grupę która aktywnie działa na Textile City rozwijając tam wszelakie projekty zarobkowe oraz pnie się ze swoim street-credit w stronę dobrze znanego wśród tego typu rozgrywce high mobu. Dwie ekipy jednakowo mocno przyczynili się do uzyskania statusu oficjalnej organizacji przestępczej. Dodatkowo Little Seoul zostało przez nas wzbogacone o dwa aktywnie działające biznesy - mam tutaj na myśli restaurację oraz studio tatuażu. Textile City jest obecnie naszym źródłem zainteresowania i pchniemy rozgrywkę w celu utworzeniu tam kilku miejsc do rozgrywki tak by nie zamykać się tylko na siebie ale również otworzyć się na graczy ze wszystkich sektorów rozgrywki. Prężnie działające projekty zarobkowe spod naszej organizacji sporo nam w tym pomagają. Wiele płaszczyzn rozgrywki przy naszej organizacji urozmaica każdemu z nas grę na tyle, że codziennie jest co robić. Ilość graczy w naszej organizacji mówi sama za siebie. To jeszcze nie koniec naszych pomysłów - nasz wachlarz rozkmin nie sięga końca. Wszystkich graczy zainteresowanych grą przy lub w naszym projekcie zapraszam na discorda. -- WEI-WEN ZHOU (DOB 14/02/1980) Praca, ambicje i spryt - to cechuje człowieka lisem i lwem, czyli najważniejszymi na obecne czasy predyspozycjami Wei-Wen Zhou urodzony 14 lutego 1980 w Hong Kongu, od najmłodszych lat powiązany z chińskimi organizacjami przestępczymi. Po szczeblach swojej kariery w hierarchii wspiął się przez wykonywanie różnego rodzaju poleceń od swoich "przełożonych" nie mając w tym żadnych skrupułów czy sentymentów do swoich wspólników tj. windykacja, wykonywanie wyroków czy zajmowanie się sutenerstwem i handlem ludźmi. W wieku 32 lat wyjechał do Los Santos, gdzie ożenił się z wcześniej poznaną już Amerykanką. Warunkiem zamieszkania w Los Santos było dalsze działanie dla organizacji. Do swoich celów zaangazował dwóch synów, którzy przeniknęli w struktury przestępczości ulicznej zakładając swój "tong", który w pełni podlega Triadzie. W szybkim czasie Wei-Wen i jego tong zaczął kontrolować większość interesów na Chinatown. Został doceniony przez swoich bossów i szybko awansował w strukturach organizacji na Red Pole. Obecnie odpowiedzialny za zarządzanie różnymi rodzajami działalności przestępczej, takimi jak handel narkotykami, prostytucja, pranie brudnych pieniędzy, wymuszenia, handel ludźmi czy nielegalne hazardowe interesy. Rzadko wychyla się publicznie, raczej nie pokazuje się poza progami własnych działalności. Zarejestrowany jako wspólnik wielu legalnych interesów. Zaufanie, które pozyskał w strukturach organizacji, przemyt narkotyków do Stanów oraz handel ludźmi sprawiło, że został mianowany na "Deputy Mountain Master" i ma duży wpływ na działania triady. -- CHAN ZHOU (DOB 03/05/1979) W cieniu migoczących neonów Los Santos, gdzie uliczne światła rywalizują ze sobą o uwagę przechodniów, istnieje świat nieujarzmiony zwykłymi zasadami. W tym labiryncie podziemnych transakcji, skrywanych pragnień i ukrytych niebezpieczeństw, króluje Chan Zhou. Chan wyemigrował z Chin razem ze swoim bratem Wei-Wen na wyraźne polecenie tamtejszego Dragon Head'a w poszukiwaniu lepszego życia dla azjatyckiej mniejszości w Stanach Zjednoczonych. Jednak szybko zorientował się, że Ameryka to kraj szans, ale również ryzyka. Charyzmatyczny, inteligentny i zdeterminowany, Chan znalazł swoją niszę w przemytnictwie narkotykowym. Jego zdolności organizacyjne i zdolność do utrzymania niskiego profilu uczyniły go mistrzem w tej niebezpiecznej grze. Imperium Chana i jego brata rozkwitało w podziemnych zakamarkach miasta aniołów. Miała to być jedna z największych operacji przemytu kokainy w historii Los Santos. Chan był perfekcyjnym planistą, zawsze kilka kroków przed konkurencją i służbami ścigania. Korzystał z zasobów swojego chińskiego zaplecza, utrzymując ścisłą kontrolę nad dostawami i dystrybucją. Jednak im większe jego imperium, tym większe ryzyko. Wpływowe gangi zaczęły odczuwać konkurencję i wojnę o kontrolę nad przemytem narkotyków rozpętała się na ulicach miasta. Policja nie była już obojętna na rosnące zagrożenie, a Chan musiał być stale na baczności. Jego życie osobiste także stało się skomplikowane. Poznawszy piękną Amerykankę, Susan, Chan zaczął rozważać możliwość opuszczenia niebezpiecznego świata przestępczego. Jednak było łatwiej powiedzieć niż to zrobić, ze względu na jego zażyłość z bratem i całą jego rodziną będącą w szeregach Triady. Do tego każdy krok Chan'a był śledzony przez konkurencję i organy ścigania. W pewnym momencie, w wyniku zdrady jednego z jego zaufanych ludzi, poprzednia operacja przemytu została zdemaskowana. Chan znalazł się w potrzasku, a Los Santos stało się dla niego wielkim labiryntem. Wszystkie drogi były zamknięte, a zaszczuty przemytnik musiał polegać na swojej przebiegłości, aby uniknąć konsekwencji. Historia Chan Zhou to opowieść o ambicjach, zdradach i cenach, jakie trzeba zapłacić za życie w podziemnym świecie przestępczym. Czy Chan zdoła wydostać się z tej mrocznej krainy, czy też zostanie pochłonięty przez własne ambicje? To pytanie pozostaje otwarte w zawiłej opowieści. -- CYRUS ZHOU (DOB 24/01/1998) Tylko spokój uratuje człowieka w tym świecie.. Jednym słowem pacyfista. Cyrus przyszedł na świat jako syn Wei-Wen Zhou oraz Rose Zhou. Od małego nigdy nie sprawiał problemów. Nie pakował się w niepotrzebne mu sytuacje i zawsze zarabiał pieniądze z głową, potrafiąc wydostać się z największych potyczek. W szybkim tempie potrafi zgromadzić tych "ciekawskich" - to wszystko za pomocą odpowiednich cech, które mu na to pozwalają. Cyrus zawsze był obiektem zainteresowania, chociażby przykład zainteresowania się FIB jego osobą (jako przykład z dni współczesnych, ale teraz nie o tym). Mały Zhou zyskał zaufanie i szybko wzbił się ku górze zaraz po tym gdy tong Wei-Wena przejął wpływy oraz wszystkie interesy na Chinatown. Cyrus w tym czasie dbał o wspólny spokój, dobro oraz harmonię wśród lokalnych mieszkańców. Zainwestował on w studio tatuażu, restaurację oraz sklep z ziołami. Tymi wszystkimi czynami mężczyzna zbudował sobie spore zaufanie. Jest ostatnim człowiekiem na tej ziemi który do załagodzenia wszelakich konfliktów użyłby broni palnej - zawsze lubi się dogadać, oczywiście jeśli ma z tego pożytek. Jeśli nie, to nie ma po co z nim rozmawiać. Napływ sporej ilości gotówki z nielegalnych przekrętów jak i tej legalnej strony przyczynił się do sporego zamiłowania w kokainie. Cyrus Zhou od tego czasu usilnie uzależnił się od kokainy. Bardzo często widuje się go na Chinatown pod wpływem tego środka. Alkohol jeszcze bardziej to podkręcał - Cyrus to koneser wszelakiej whiskey, od słabszych po te mocniejsze. Procent i narkotyki idą ze sobą w parze tylko czegoś tutaj brakuje, prawda? Bingo. Mniejszy Zhou po napływie sporej gotówki zabrał się za kolekcjonowanie szybkich wozów. Z nieoficjalnych informacji mówi się, że zamiłowanie do motoryzacji klasyków odziedziczył oglądając seriale w TV. -- PRESTON YAZHU (DOB 10/11/2003) [..] właśnie tak, Tony - wyszedłem z domu by wyrzucić śmieci i nagle zjawił się facet w kapturze, wyciągnął jakieś dziwne urządzenie z kieszeni i stanął przy drzwiach mojego wózka.. czekaj, to nie twój samochód właśnie odjeżdża? Preston od małego siedział w motoryzacji. Odziedziczył wszystko po swoim ojczymie który prowadził swój warsztat na ulicach Textile City. Dorastał on w społeczeństwie maniaków, złodziei oraz lichwiarzy. Oczywiście wszystkie wcześniej wymienione "zawody" kręcą się w kategorii samochodowej. Preston żył ze świadomością legalnego interesu. Gdy tylko ujrzał nowo-wjeżdżający samochód do garażu jego bliskiego odrazu pytał o pozwolenie na jakiekolwiek działania w jego kierunku. Zawsze padało, że to akurat on weźmie się za ten samochód i rozbierze go na części, później je zapakuje i odpowiednio podpisze do dalszego transportu. Mały, głupi Preston żył w podświadomości że wszystko jest okej. Jego życie toczyło się anielsko, Preston razem z ojczymem nigdy nie mieli biednie tylko i wyłącznie dzięki temu, że starszy mężczyzna posiadał siatkę zajmującą się podprowadzaniem bogatych samochodów. Żyli w srogim dostatku do czasu aż pod wrota warsztatu nie zajechały jednostki Sheriff's Department z nakazem aresztowania ojczyma Prestona. Młodzieniec gdy tylko dowiedział się o zatrzymaniu bliskiego wziął się za pozyskiwanie wszelakiej gotówki którą ukrył jego ojciec po domach oraz garażach. Ten krok pomógł mu żyć w samotności z dostatkiem. Od tamtego czasu widział się z ojcem przez szybę na sali widzeń, nigdy nie brakowało mu na jedzenie, lepsze ciuchy albo droższe samochody. W późniejszym czasie zaczął dorabiać dla pewnych chinese-american's z Textile City robiąc to, co robił zawsze - zajmując się obrotem nielegalnych samochodów. Wiedzę o pozyskiwaniu samochodów czerpał z portalów takich jak Reddit lub najzwyczajniej w świecie uczył się od osób, które są już "po fachu". W ten oto sposób zabawka taka jak gameboy lub szeroko pojmowana walizka nie jest mu obca w dzisiejszych czasach. I tak właśnie dorastał Preston. Od pewnego czasu wrócił do "rodzinnego" interesu i stoi na czele jednej z większych szajek złodziejskich w mieście pełnym narkotyków, broni i forsy. Wraz ze swoim crew aktywnie działa w kierunku pozyskiwania wszelakiej ilości samochodów (od klas najniższych po same supersamochody). Najwierniejszy człowiek Cyrus Zhou, wielbiciel gier baseballowych oraz intelektualista. Najbardziej wyskokową cechą która go opisuje jest heterochromia - Preston jest dotknięty chorobą która dobrze jak na swój sposób podkreśla jego tęczówki. Jedną ma w kolorze pomarańczowym a drugą w kolorze zielonym. Lecz.. to pewne utrudnienie. Jeśli kamera przybliży w kierunku jego oczu to mogą być z tego niezłe problemy.
    25 polubień
  2. Wiele osób z obszaru Rosji, czy też innych krajów postkomunistycznych Eurazji zdecydowało się na migracje, kierując się głównie w stronę Zachodu, w tym także w kierunku Stanów Zjednoczonych. Wpływ na to miała głównie polityka i między innymi nienawiść do ludzi władających językiem Jidysz, stanowiących w kraju całkiem spory odsetek społeczeństwa. Emigranci ci, widząc w USA jedyną szansę na poprawę swojej sytuacji materialnej i rozpoczęcie nowego życia, często wybierali Amerykę Północną jako destynację. Specyfika regionu, z którego pochodzili migranci, przyczyniła się do tego, że pewna część z nich miała już na swoim koncie przestępstwa o różnym stopniu powagi. Dla wielu z tych osób, nowe środowisko w Stanach Zjednoczonych, które nie znało ich wcześniejszej historii, stwarzało idealne warunki do rozpoczęcia na nowo i pozbycia się ciężaru wcześniejszych przewinień. Niestety, mimo początkowych chęci zmiany, niektórzy z emigrantów z przeszłością kryminalną nie potrafili utrzymać się w nowym kraju bez uciekania się do nielegalnych działań. Niektórzy zmuszeni byli wrócić do kradzieży, aby zapewnić sobie godne życie, a inni, mający za sobą udział w różnorakich aktach procederu przestępczego ponownie sięgali po tego rodzaju działania. Oszuści wykorzystywali swoje umiejętności, aby osiągać lepsze korzyści na terenie dużych metropolii, podczas gdy ci z przeszłością kryminalną próbowali przystosować się do nowego otoczenia, często napotykając trudności. W miarę jak rosyjsko-języczni emigranci osiedlali się w Stanach Zjednoczonych, ich społeczności zaczęły naturalnie się łączyć, tworząc swoiste zamknięte społeczeństwa. Wspólne korzenie i doświadczenia sprzyjały budowaniu silnych więzi między nimi, pozwalając na wspólne przezwyciężanie trudności i odnajdywanie wsparcia w obcym kraju. Nawet pomimo różnic narodowych, nowi emigranci z Rosji znajdowali wspólny grunt i zrozumienie w swoich społecznościach na terenie Stanów Zjednoczonych. Te zamknięte grupy stawały się miejscem, gdzie można było dzielić marzenia o lepszym życiu, niezależnie od trwającej polityki, czy konfliktów w ich rodzinnym kraju. Kolejne pokolenia Rosjan, czy też narodowości z nimi kojarzonych i urodzonych w USA mają bardziej zróżnicowane doświadczenie życiowe. Wielu z nich integruje się w społeczeństwie amerykańskim, zdobywając edukację i podejmując różne zawody. Niemniej jednak, niektóre jednostki mają kontakt ze środowiskiem przestępczym i jest to często ogólnym problemem społecznym w takich miastach jak Los Santos, gdzie na handlu narkotykami i bronią, włamaniach, kradzieżach aut, czy przemycie na linii USA - EUROPA można stać się szanowanym graczem. To wszystko powoduje, że powstają młode bandy cwaniaków, którzy brutalnie zaznaczają swoją pozycję na dzielnicy, co przyciąga nowych członków z różnych zakątków Miasta Aniołów. Drobna przestępczość staje się coraz bardziej wyrafinowana i przynosi rosnąco przyzwoite zyski. Społeczność jest podzielona co do interpretacji działań tej grupy. Jedni obawiają się, że może to być początek nowej fali przestępczości zorganizowanej, podczas, gdy inni widzą w nich jedynie młodych ludzi, próbujących znaleźć swoje miejsce w nowym środowisku. Te teorie wzbudzają zaniepokojenie i pytania dotyczące wpływu tej grupy na lokalne bezpieczeństwo. Mieszkańcy zauważają, że członkowie grupy wykazują spryt w unikaniu społeczności, co sprawia, że stają się trudnym celem do identyfikacji. Obecność tej grupy zaczyna wpływać na codzienne życie w Morningwood, a brak zrozumienia, kim są i co planują, nasila niepokój w społeczności. RUSSIAN CONNECTION; west side story - to świeżo uformowana grupa przestępcza, która narodziła się z połączenia mrocznej ambicji i marzenia o bogactwie, w której skład wchodzą potomkowie rosyjskojęzycznych emigrantów przybyłych do Stanów Zjednoczonych z krajów postkomunistycznych przed kilkudziesięcioma laty. Grupa skupia się na różnorodnych działaniach przestępczych, od handlu narkotykami i bronią, po kradzieże samochodów, a także wymuszenia, szantaże oraz sutenerstwo. To, czym wyróżnia się RUSSIAN CONNECTION spośród innych grup, to ich ściśle zorganizowana struktura, skomplikowany system komunikacji oraz brutalna skuteczność w eliminowaniu konkurencji. Liderzy grupy zachowują nieśmiertelną tajemnicę wokół swojej tożsamości, komunikując się ze swoimi ludźmi głównie poprzez zaufanych pośredników. Z biegiem czasu ich wpływy na przestępczym rynku Los Santos trwale rosną, co sprawia, że są obiektem zainteresowania zarówno lokalnego Departamentu, jak i konkurencyjnych grup przestępczych. RUSSIAN CONNECTION; west side story zrobi wszystko, by zabezpieczyć swoje miejsce w hierarchii przestępczej machiny Los Santos i nie stać się łakomym kąskiem dla innych ambicjonalnych rywali. OOC: EKIPA:
    22 polubień
  3. Szarlataneria to promowanie oszukańczych lub ignoranckich praktyk medycznych, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi. Szarlatani często wykorzystują ludzką naiwność, strach, nadzieję lub desperację, aby sprzedawać swoje produkty lub usługi, które nie mają żadnego naukowego poparcia lub dowodów skuteczności. Szarlataneria może przybierać różne formy, takie jak fałszywe diagnozy, niesprawdzone leki, cudowne diety, nielegalne zabiegi, pseudonaukowe teorie, manipulacje psychologiczne, oszustwa finansowe i inne. W XXI wieku nadal jest obecna i rozwija się wraz z postępem technologii i komunikacji. Ludzie wykorzystują internet, media społecznościowe, reklamy, podcasty, książki, filmy, seminaria i inne kanały, aby dotrzeć do szerokiej publiczności i zbudować swoją wiarygodność. Niektórzy tworzą własne organizacje, stowarzyszenia, fundacje, instytuty, szkoły i inne symbole prestiżu, aby zwiększyć swoją reputację i wpływ. Szarlatani często wykorzystują również emocjonalne historie, anegdoty, świadectwa, autorytety, celebrytów, trendy, modę i inne elementy, aby przekonać ludzi do swoich ofert. W Chinach szarlataneria ma długą i złożoną historię, która wiąże się z tradycyjną medycyną chińską, kulturą, religią i polityką, często wykorzystują elementy taoizmu, buddyzmu, konfucjanizmu i innych praktyk, aby nadać swoim produktom lub usługom mistyczny lub duchowy charakter. Szarlatani w Chinach często oferują leki ziołowe, akupunkturę, masaż, qigong, tai chi, medytację, dietę, ćwiczenia, talizmany, amulety i inne metody, które mają leczyć lub zapobiegać różnym chorobom, poprawiać zdrowie, długowieczność, szczęście, bogactwo i inne aspekty życia. Częste przykłady szarlatanerii to min. podawanie się za lekarzy, specjalistów, czy ekspertów i wyłudzanie pieniędzy od ludzi za niepotrzebne lub szkodliwe zabiegi, konsultacje, czy sprzedaż nieprzetestowanych lub szkodliwych leków, suplementów, urządzeń lub terapii, które obiecują cudowne uzdrowienie z chorób takich jak nowotwór, cukrzyca, alzheimer i inne. Szarlataneria w Los Angeles to problem, który dotyczy wielu ludzi, którzy szukają pomocy medycznej lub duchowej. To nie tylko nielegalny sposób działania, ale też rozgłaszanie nieprawdziwych informacji, jak chociażby robią to kultyści i przyrodowcy w całych Stanach. Problem objawia się również na Chinatown, w którym to często sprzedawane są pamiątki, talizmany i inne rzeczy nawiązujące do taozimu, konfucjonizmu i buddyzmu.
    16 polubień
  4. Written by Madeline Beckett - DAILY GLOBE, 03/02/2024 Soul Evisceration o swoim filmie dokumentalnym, początkach zespołu, internetowych kontrowersjach i nowej płycie! Madeline Beckett: Szanowni widzowie, szanowni słuchacze. Madeline Beckett, pragnę Was powitać w najnowszym odcinku Night American Discussions. Znajdujemy się właśnie na Vespucci, gdzie panuje niesamowicie gorąca atmosfera. A to wszystko za sprawą moich dzisiejszych gości, którymi są członkowie zespołu Soul Evisceration. I to w pełnym składzie! Frontman, naczelny internetowy zadymiarz, Charles Manson sceny muzycznej - Eelis Forsberg. Eelis Forsberg: Miło tutaj gościć, nie ukrywam - nie jesteśmy częstymi gośćmi w studiach podczas wywiadów czy talkshow. Niemniej, mogąc gościć u Ciebie to czysta przyjemność. Madeline Beckett: Przede wszystkim fajnie pogadać w końcu na trzeźwo! Choć często przebywa wśród sztywnych to jej samej z pewnością nie można przypisać takiej cechy. Niech nie zmyli Was jej starcza siwizna, bo to prawdziwa kobieta dynamit - Fehu Skarsgard! Fehu Skarsgard: Dynamit? Cholera... Ciekawe określenie, można tak to ująć, ale tak. O dziwo, daleko mi jeszcze do wieku emerytalnego! Madeline Beckett: mam tylko nadzieję, że mi tu dzisiaj nie wybuchniesz. Zwinne palce zasuwające po strunach basu to nie jedyna wyćwiczona część jej ciała. Oprócz ekstremalnych brzmień - z zaangażowaniem promuje też sport - basistka Cecilla Morgan! ****Cecilla z uśmiechem wykonała lekki ukłon nad mikrofonem, wypowiedziała do niego kilka słów, które jednak nie zostały usłyszane na antenie ani przez gości siedzących na widowni. W trakcie programu wystąpiły problemy z dźwiękiem, pracownik stacji przybył do Cecilli z nowym mikrofonem, który pozwolił na kontynuowanie wywiadu w studio, jednakże jego transmisja w radio musiała zostać przerwana**** Cecilla Morgan: Hey, jest mi również miło że tu jestem. Wielkie dzięki za zaproszenie! Madeline Beckett: Swoimi pałkami uderza w bębny swojej perkusji, a słowem - w ludzką głupotę na łamach swojego Li. Perkusistka Soulsów, a od niedawna także podcaster - Noah Alexander.! Noah Alexander mówi: Hej wszystkim i hej Madeline. Dzięki za zaproszenie! Madeline Beckett: I ostatni, ale nie mniej ważny członek ekipy. Ciężko za nim nadążyć, jest równie elektryczny, jak gitara na której gra. Oprócz dobrej gry zaserwować Wam może ciepłe piwo i zimne przekąski w jednym z barów w LS. Gitarzysta - Wattie Reid! Fehu Skarsgard: I najlepiej polewa IRLANDZKĄ w całym Stanie! Wattie Reid: Yo, dzięki za zaproszenie. Zelektryzuje nie tylko gitarę, zobaczycie więcej na scenie! Fehu Skarsgard: O, patrzcie! To się docenia, laska przyszła wprost spod prysznica do nas! ****W tym momencie do studio wkroczyła kobieta w samym ręczniku, która jak gdyby nigdy nic, bez żadnego skrępowania zasiadła wśród pozostałych gości na widowni. Operator kamery dokonał zbliżenia na ten niecodzienny widok, a następnie okiem kamery powrócił na niekryjących zdziwienie członków zespołu. **** Noah Alexander: A już myślałem, że dali mi złe szkła do okularów i mam zwidy Fehu... Cecilla Morgan: Może nie chciała przegapić wywiadu, już ją szanuję i lubię. ****Skonsternowana i wyraźnie zestresowana prowadząca zastygła na moment, obserwując kobietę w ręczniku. Po chwili zawieszenia zadała pytanie gościom, nie komentując zaistniałej w studio sytuacji.**** Madeline Beckett: Wasz niedawno opublikowany dokument podbija serwisy streamingowe. Opowiedzcie proszę jak wyglądały jego kulisy. Długo Wam zajęła produkcja? Fehu Skarsgard: Też, też... w sumie, oryginalnie? Co do pytania... pshh... tyle długo, że momentami miałam wrażenie, że to już nasze mieszkanie. Eelis Forsberg mówi: Nie zajęła bardzo długo, sam proces zbierania zdjęć, filmów był cięższy. Same wypowiedzi były szybsze, każdy robił swoje dość spontanicznie, nie szykowaliśmy scenariusza, tekstu, każdy po prostu mówił to co przyszło mu do głowy, zwyczajnie. To nie był dokument o nas jako nie wiem, celebrytach, gwiazdach, a po prostu kulisy powstania zespołu i co się w nim działo. Stąd miało to też luźny charakter i po prostu, siadaliśmy przed kamerami, opowiadając. Fehu Skarsgard: Cóż.. rabini nie są zgodni co do długości czasu. Wattie Reid: Moja część zajęła mi tyle, co niektórym onanizacja czyli niewiele. Jestem od dość niedawna w kapeli, więc nie miałem sporo do dodania, mimo swoich przygód przed dołączeniem do Souls. Madeline Beckett: Onaninzacja to może później, po programie Wattie... Jak sami wskazaliście - film jest podsumowaniem Waszej blisko rocznej działalności. Na jakim etapie i w czyjej głowie zrobił się ten pomysł? Fehu Skarsgard: No kogo, kogo? Eelis dorwał kamerę, wydurnialiśmy się w Astaroth i wpadł pomysł. Szybko i sprawnie. Noah Alexander: To zdecydowanie był pomysł Eelisa, chyba też dzięki temu dokumentowi odkrył w sobie nową pasje. Od tamtego momentu cały czas lata z kamerą po studio. Madeline Beckett: A to już tłumaczy to, dlaczego wyglądało to tak amatorsko... Fehu Skarsgard: Zdradzę tyle, że w ofiarach mamy przy tym procesie jedną kamerę i godność osobistą. Taa... odkrył w sobie nową pasję. Czasem się obawiam, że zacznie nagrywać vlogi z każdej czynności. Wattie Reid: Stalkował nas w różnych etapach świadomości, by wyglądało to jeszcze bardziej surowo. Eelis Forsberg: Jest jak jest... po prostu potrzebowaliśmy małej odskoczni od ciągłej pracy przy albumie. To wydawało się czymś co odciągało myśli... ale halo, moje niedociągnięcia nadrabiali ludzie montujący finalnie materiał. Wolałem to zrobić osobiście nawet jeśli słabo, niż pozwolić komuś zrobić dobrze. To obrazuje w sumie Soulsów - nie lubimy dawać innym robić za wiele. Fehu Skarsgard: Masz coś do filmów typu amatour, Madeline? Madeline Beckett: Wprost przepadam za tą kategorią. To znaczy typem nagrań. Pół żartem, pół serio - wyszło to na dobre materiałowi. Nie dość, że zwiększyło to Waszą autentyczność to i pokazało Was jako zwykłych ludzi. Wyreżyserowane kadry raczej by się tak dobrze sprawdziły. ****W trakcie zadawania pytania przez prowadzącą między członkami zespołu doszło do wymiany kilku gestów, które zapoczątkował Wattie, pokazując w kierunku Fehu ustami gest symulujący seks oralny. Kobieta odpowiedziała mu ukazaniem środkowego palca, a ten odpowiedział jej uniesionym do góry kciukiem. Siedzący obok Noah ograniczył się jedynie do śmiechu, widząc poczynania obojga.**** Eelis Forsberg: Wyszło cudownie, zwłaszcza, że pierwsza kamera została zniszczona po kilku minutach... zresztą, widać to było na nagraniu. To nie było ustawione nagranie, potknąłem się o jedną ze skrzyń. Fehu Skarsgard: Taaa... Oczywiście, zamiast sprawdzić, czy jest cały, to skupiliśmy się na kamerze. Z resztą, lwia część materiału jest z koncertów i akcji jakie przerobiliśmy, jedyne reżyserowane są te gdzie nawijamy. Gdzie w sumie ciągle ktoś coś przerywał, panował chaos. Nie żeby było w tym coś złego, nie kojarzę, byśmy cokolwiek utworzyli w spokoju, pokoju, blablabla... Noah Alexander: Ja tam nawijałem akurat swoją kwestie spontanicznie, tak samo wyszło też z tym intro na bębnach... Madeline Beckett: Chaos to idealnie oddające Was słowo, co zresztą idealnie widać na załączonym obrazku. Tym też słowem wspominacie początki swojego zespołu. Patrząc na Was widzę pięć naprawdę mocnych i dominujących charakterów. Łatwo je było Wam ze sobą pogodzić? Fehu Skarsgard: Nie. Nie. Nie... chyba ja i Eelis najwięcej się żarliśmy przez całość trwania kapeli. W sumie pierwsze miesiące to głównie co padało między nami to "pie***l się.". Fehu Skarsgard: A Wattsona chciałam osobiście zamordować z dwadzieścia razy. ****Z widowni, na której siedział Jack Müller z zespołu Lost Emipre padło pytanie: „Jak można chcieć zamordować Wattiego?”.** Fehu Skarsgard: Jak? Normalnie, normalnie.. jak się wbije w swoją energię zodiakalną... Wattie Reid: Tak samo później chciała mnie przytulic trzydzieści razy, po prostu mamy swoja specyficzna relacje, czasami ciężko to zrozumieć komuś spoza tego grona. Fehu Skarsgard: Oj tak. Ja kocham whisky irlandzką, on do tego jeszcze nie dojrzał... No jest różnie między nami. Wattie Reid: Po prostu wiem ze nie masz gustu do szkockiego dominującego smaku drewna w rudej. Noah Alexander mówi: W sumie to pytanie jest pytaniem, w którym za bardzo nie mam o czym się wypowiedzieć. Dołączyłem najpóźniej. Fehu Skarsgard: Czy ja wiem, czy najpóźniej? W teorii najpóźniej dołączył nasz punk. Dominujące w tym jest potrzeba dolania ecoli, Wattie... Eelis Forsberg: Cóż... bywało równie, mamy mieszankę wybuchową. Także tą genetyczną pod kątem pochodzenia. Jeśli nie iskrzy, nie ma zabawy. Fehu Skarsgard: Póki nie musimy wnosić o zakazy zbliżania między sobą - jest okey. Wattie Reid: O ile jeszcze nikt mnie nie zamordował po różnych moich przygodach to nie zapiszemy się chyba w mrocznych klimatach metalu. Madeline Beckett: Apropo Waszej relacji ***przerzuciła wzrok na Eelisa i Fehu*** związek pomaga czy utrudnia Wam współpracę w zespole? Jak dajecie radę ze sobą wytrzymać? Bo nie wydaje się to być prostym zadaniem.. Fehu Skarsgard: Hm. Dobre pytanie? W sensie, każdy kto nas znał na początku, raczej myślał, że prędzej się zamordujemy wzajemnie niż będziemy razem. Bywa różnie, po prostu. Mamy ciężkie charaktery, jesteśmy uparci. Więc, no. Czasem to ułatwia, czasem utrudnia. Czasem daje opcje do plotek, jak to, że w pewnym momencie pewien durny serwis wytypował... y... Kilka potencjalnych kochanek Eelisa? W tym jego siostrę? Nie powiem, to było ciekawe, obstawiałam kiedy jego matka trafi do Lore Haremu Forsberga. Nie, Wattie. Ty nie jesteś w kategorii kochanki. Eelis Forsberg: Praca idzie nam do przodu, w studiu odpływamy i głównie skupiamy się na muzyce, podobnie na koncertach. Jakby, działamy na zupełnie innych obrotach i falach w pracy i poza nią. Jakoś dzięki temu to po prostu działa. Ale fakt, jesteśmy dość specyficznym połączeniem i nie ukrywam, kilkukrotnie myślę, że byliśmy na granicy odpieprzenia kolejnej historii pokroju Sida i Nancy, o ile wiesz o czym mówię. A co do kochanek... ta, był taki etap gdzie pismaki realnie widząc jakąkolwiek kobietę przy mnie dochodziły do wniosku... o, kolejna zdobycz Forsberga. Nadal nie rozumiem czemu - spójrz na moją twarz. Nie wyglądam jak playboy. Fehu Skarsgard: Bywa momentami krwawo, dosłownie. OJ TAK, też się zdziwiłam. W sumie nie wiem kto był bardziej w szoku, ja czy Eelis. Wattie Reid: Dla mnie Eelis zawsze będziesz piękny, pamiętaj. Fehu Skarsgard: Hamuj się... Noah Alexander: Podpinam się pod to również, co Wattie powiedział. Madeline Beckett: A jak to wygląda z punktu widzenia reszty? Wattie, Cecilla, Noah. Odczuwacie tego przykre konsekwencje? Zaburza to jakkolwiek jego pracę. Tylko z umiarem Wattie. Wystarczy, że mamy dziś problemy techniczne. Incydent pobicia nam zbędny. Wattie Reid: Wiesz Madeline, jesteśmy dorośli. Eozumiemy sporo różnych, specyficznych klimatów w związkach, więc sprawy ich związku zazwyczaj zostawały poza sprawami kapeli. Jesteśmy banda przyjaciół czasem tak specyficznych, że raczej jak wylewa się gówno to mówimy wprost. Noah Alexander mówi: Naah, jeśli chodzi o zespół i pracę związane z naszymi projektami to ja nie mam uwag Madeline. Cecilla Morgan: Yeah, mówimy wprost co nam nie pasuje, co przeszkadza i tak dalej. Komunikacja w zespole jest moim zdaniem bardzo ważna. Działa to też w drugą stronę, nie tylko chodzi o krytykę czy jakiś hejt. Potrafimy też siebie wzajemnie pochwalić. Fehu Skarsgard: Tak, a jak ktoś nie słucha werbalnego przekazu, to latają różne rzeczy. Od książek, po muzyków... z dachu. Wattie Reid: Jak dilda ze sceny. **Mniej więcej pod koniec wypowiedzi członków kapeli, w kierunku siedzącej za biurku prowadzącej, kobieta z widowni wystrzeliła z procy papierową kulkę. Ta zatrzymała się przed biurkiem, a wobec ww. zainterweniowała obecna na miejscu ochrona - SecureSense, która dokładała wszelkich starań, by wydarzenie przebiegło bez zakłóceń.** Madeline Beckett: Cóż, bardzo dyplomatycznie! Jestem pełna podziwu. Taaak, latają i to dosłownie ***zerknęła na lecącą w jej stronę papierową kulkę***. **W trakcie podjętej przez ochronę SecureSense interwencji wywiązała się słowna potyczka, siedząca na widowni kobieta w ręczniku wzbudziła nie lada sensację wygłaszając okrzyk: „”Ona ma broń!”** Fehu Skarsgard: Yeah, yeah. Bywa różnie z tym... broń? Cecilla Morgan: Niebezpieczna kobieta na sali? Fehu Skarsgard: Ekshibicjonizm, teraz broń... moi mili, czuję się jak na koncercie w Mordowni. Madeline Beckett: Na szczęście mamy ochronę, nie ma powodów do obaw **powiedziała bez krzty przekonania w głosie**. **Uwaga gości, jak również widzów została kierowana na siedzącą na sali kobietę, która dosłownie kilka chwil wcześniej strzelała papierowymi kulkami z procy i która rzekomo miała mieć przy sobie broń. Podczas, gdy ochrona dążyła do wyprowadzenia kobiety ze studia, Fehu odwróciła uwagę od całej sytuacji, wspominając niebezpieczne incydenty, jakich świadkami, a nawet ofiarami stali się Soulsi w ciągu swojej kariery.** Wattie Reid mówi: Czyżby ktoś próbował zamordować mnie przed klubem 27? Fehu Skarsgard : Jak Ty masz z 38 lat, Wattie. Nie, ma, nie ma. Przerobiliśmy Hakael. Tam? Czekaj, wyliczmy to gówno... Wzięcie barmanki na zakładniczkę - kochamy Cię Jess, potem nożowanie Weskera - irasie wisisz mi whisky za to dalej... Eelis potraktowany nożem... Morderstwo? Tak, rozstrzelano faceta w środku lokalu...Ogółem mieliśmy potem między znajomymi statystykę co się stało w Hakael - nie powiem, było pokaźnie. Więc jest chill. Najgorsze co może nam się tutaj stać, to ktoś zacznie opowiadać o wyższości Szkockiej nad Irlandzką. **Po stosunkowo krótkiej wymianie zdań, sprawiającą problemy kobietę wyprowadziła ochrona** Madeline Beckett: Sytuacja zażegnana. Apropo sytuacji z Jess z Lost Empire - wspominacie o niej w swoim dokumencie. Niedawno mieliście też niemały udział w ratowaniu rannych po strzelaninie. Co jest z Wami nie tak? To jakieś fatum? Mam wrażenie, że przyciągacie takie rzeczy**wyrzuciła z siebie pośpiesznie, kątem oka zerkając na wejście do sali*. Fehu Skarsgard: Z nami nie tak? Po prostu wychodzimy z domu! To miasto jest chore, ale w tym jego urok? Umówmy się, codziennie coś się dzieje, codziennie są strzelaniny. Yeah. Umówmy się, parę minut szybciej i możliwe, że to my byśmy tam leżeli, chuj wie. Nie wiadomo kto strzelał, czemu i po co. Eelis Forsberg: Tym razem byliśmy po fakcie, po prostu... czasami nie można przejść obok, tym bardziej nie wypada tego zrobić mi, gdy mam podstawy do pomocy i czuje się wręcz do tego zobligowany. Sytuacja była nieciekawa, sytuacji nie polepszały służby, zrobił się chaos... dawno nie byłem tak wściekły. Najważniejsze, że koniec końców nikt nie zginął, to pieprzony cud. Fehu Skarsgard mówi: Oj tak, tak. Ogółem, kręcimy się po różnych miejscach to człowiek się naogląda różnego syfu. Ba, czasem coś się dzieje obok nas i nawet o tym nie wiemy. Noah Alexander: Dokładnie, w sumie to też dobrze, że na nas wtedy trafiło, że tam byliśmy, zareagowaliśmy, pomogliśmy i zostaliśmy prawie przez to aresztowani. Fehu Skarsgard: Oj tak, drogie dzieci - pamiętajcie. Pierwsza pomoc, a potem rura, by Was nie przymknęli. Wattie Reid: Yeah, obecne czasy tez wyzwalają w ludziach coraz więcej agresji. Przepracowanie, problemy psychiczne - takie rzeczy zdarzają się co chwile na świecie, po prostu często są przemilczane. Madeline Beckett: Warto podkreślić, że duża była w tym Wasza zasługa. Także w medialnym nagłośnieniu całego zajścia. Słyniecie z ostrego języka i myślę, że nie będzie przesadą, jeśli powiem, że jesteście opiniotwórczy. Wasze słowa rzeczywiście powodują ogromne zmiany. Zastanawia mnie tylko czy takie podejście przysporzyło Wam już jakiś wrogów? Macie jakieś konflikty na scenie muzycznej? Wattie Reid: Ode mnie powiem ze pierd***ć cucktail. Fehu Skarsgard: Wrogów? Nie. Ludzie lubią pieprzyć za plecami, ale boją się mówić wprost, a jak zaczynają to robią to jak Kelly - na szybko, bez przyłożenia się. Z resztą, czasem nie musimy nawet się odzywać. Wystarczy zrobić VIP miejsce przed sceną dla pewnej laski, która robiła sceny o brak takowego w jakimś klubie. Buziaki Nannie. Noah Alexander: Raczej jak ktoś próbował skakać do kogoś z nas to wiadomo jak zazwyczaj kończył, jako przegrany. Daleko Madeline w sumie nie musisz szukać przykładu. Prowadziłaś ostatni wywiad z jedną osobą przecież. Brutalna prawda, zawsze będzie brana jako atak, gdy dla kogoś jest ona po prostu niewygodna. Eelis Forsberg: Pewnie nie jednego i nie dwóch. A pewnie w przyszłości jeszcze więcej, niemniej... nie jesteśmy ludźmi, którzy będą klepali każdego po ramieniu. Jak trzeba powiedzieć słowa prawdy, po prostu to robimy. Na ogół nie by kogoś zniszczyć, pogrzebać i wyciągnąć z tego coś dla siebie. Po prostu, nakierować jeśli robią coś źle. Wiesz, siła głosu celebrytów dziś jest ogromna. Social media, wszędzie huczy gdy cokolwiek palną albo zrobią. Jeśli wpaja się młodym ludziom chujowe wartości, po prostu trzeba na to reagować, tak by realnie ludzie odróżniali od tego co poprawne, a co nie, nawet jeśli gwiazdom można nieco więcej pod kątem wsparcia publicznego. Fehu Skarsgard: Szczerze mówiąc, się zawiodłam na Kellym. Liczyłam na coś konkretnego, a w sumie jak słuchaliśmy tego z Eelisem, to zrobił za nas robotę. Taaa... po prostu ludzie biorą nasze słowa za atak, a gadamy bezpośrednio. Jakby to było pierdolenie bez pokrycia? Spoko, mogę nadstawić i pysk na to, by dostać w niego. Tak? Zawsze mówimy wprost i tyle. Kogoś to urazi? Trudno, widocznie było celne. Eelis Forsberg: Ja też nie bez powodu nie poruszam dalej tematu Kelly'ego. Przeprosił, wycofał się - dla mnie temat skończony. Równie dobrze by był gdyby na początku usunął tamtą reklamę i powiedział, że faktycznie, przesada. Madeline Beckett: Burza jaką wywołaliście wokół Kellego faktycznie odbiła się szerokim echem. Chyba w największym stopniu przyczynił się do tego sam Eelis. Choć przez chwilę nie przeszło Ci przez głowę, że to co robisz jest za mocne? Że już wystarczy? Eelis Forsberg: A co zrobiłem za mocno? Na początku wytknąłem kwestie tej reklamy, która była... obrzydliwa, po prostu. Później odpowiedziałem argumentami na diss, który poszedł na mnie. To moim zdaniem rzeczowa forma z wytknięciem realnych błędów zamiast wyzywania kogoś w piosence. Bardziej dojrzała? W każdym razie, po tej wypowiedzi nie zrobiłem nic więcej. Odpowiedziałem na atak, który był wycelowany we mnie by odciągnąć opinię publiczną od tematu reklamy. Madeline Beckett: Argumentem nazywasz "Kenny to kur*wa, Kelly to lebiega", jak również *nachyliła się do notatek* "Kelly to kłamliwa różowa sztuczna piz*a"? Fehu Skarsgard: W sumie, Madeline ma racje... to nie argument, a opinia i fakt. W każdym razie na tamten moment, mnie to kupiło. Wattie Reid: Yeah, do tego można dodać, że promuje po części ćpanie benzodiazepinów, które są gorszym syfem niż opiaty. Eelis Forsberg: Pierwsze to przerobienie jego tekstu, drugie to podsumowanie tego co robił. Mimo wszystko, skupiłaś się na epitetach, pomijając dalsze części z argumentami **śmiech**.Powiedzmy wprost, ja uderzam faktami, ale lubię czasem do nich dodać kilka ostrzejszych, mniej dyplomatycznych słów. Po prostu, taki jestem. Nie noszę garnituru, cmon. Wattie Reid: A wybrałem Ci już Eelis taki piękny, z kaszmiru bro. Fehu Skarsgard: W kolorze indygo? Wattie Reid: Fehu, po prostu dobrałem to pod kolor jego aury. Madeline Beckett: Co do trafności reszty uwag nie mam. Jak chyba zresztą każdy, kto to czytał. Zastanawia mnie tylko czy walczenie z nim jego własną, choć zdecydowanie słabszą bronią było potrzebne. Czy nie lepiej było to zrobić... inaczej. Fehu Skarsgard mówi: Niby jak? Wziąć go na rozmowę? Ja jestem zdania, że jeśli ktoś idzie publicznie na potyczkę, to niech bierze na klatę konsekwencje. Tak jak ja zrobiłam kawałek "dancing in hell", gdzie mogłam wypunktować ludzi z branży i ich durne ruchy, tak Eelis użył tu po prostu medium, które wybrał Kelly. On sam ugruntował pole bitwy i je wybrał. Nie ma co się cackać, jak zaczął, był świadom raczej jak to się skończy. Eelis Forsberg: Wiesz, jak jestem wywołany do mównicy to do niej wychodzę. Nie ukrywam - jestem osobą, która lubi chaos i taplanie się w nim, stąd wywoływanie go na czyjeś życzenie... cóż, miód na moje serce. Wattie Reid: Oberwał obusiecznym mieczem, sprawa przycichła - tym lepiej dla niego, znając "nasze charaktery". Noah Alexander: Przynajmniej chłopak będzie miał nauczkę na przyszłość też przy doborze współpracy oraz wyborze sloganów reklamowych. Madeline Beckett: Nim ostatecznie zażegnamy temat Kellyego - teraz, gdy już nieco wody w rzece upłynęło od tej sytuacji. Jakie jest Wasze podejście do jego osoby? Uważacie, że po tym co zrobił zasługuje na dożywotnie potępienie? Czy jednak warto dać mu drugą szansę? Wattie Reid: Nie wiem, szczerze pie****i mnie jego tema,t niech robi swoje i znajdzie własna ścieżkę -tego mu życzę. Eelis Forsberg: Nikogo nie zabił, jedynie odpieprzył głupotę... zdarza się, każdy z nas uczy się na błędach. Tak długo jak nie będzie brnął w to samo - wszystko przed nim, cokolwiek. Fehu Skarsgard: Yeah, jego sprawa. Jest mi obojętny, zrobi z tym syfem co zechce, byleby po prostu następnym razem przyłożył się bardziej jak będzie chciał kogoś zaczepić, nim zmarnuje czas innej osobie na odpowiadanie. Albo z tego wyciągnie lekcje, albo wpadnie w pętle spierd*****a. Noah Alexander: Jest mi to kompletne obojętne, nikt go za rękę nie będzie prowadził. Wszystko zależy teraz od niego. Cecilla Morgan: Mi też sprawa jest obojętna, mam w to wyje***e. Niech robi co chce, byleby nie wrzucał już tak idiotycznych postów, mógłby też wyciągnąć wnioski i podszkolić w nagrywaniu dissów, bo ten nagrany na Eelisa nie wyszedł mu zbyt dobrze. Madeline Beckett: Ucinamy zatem ten temat grubą kreską. Wróćmy do Waszego materiału. Na samym końcu dokumentu zawarliście spis swoich dotychczasowych występów, które miały miejsce w czasie całej Waszej muzycznej działalności. Który z nich wspominacie najlepiej? A który uważacie za najmniej udany? O ile macie taki swój osobisty wyrzut sumienia. Fehu Skarsgard: Najbardziej udany? Join the Ritual, zdecydowanie. Miło też wspominam moje urodziny w Mordowni. Zagraliśmy koncert dla znajomych i osób, które chciały wbić. Wattie Reid: Będąc jeszcze ich przyjacielem, przed zespołem, zawsze dobrze wspominałem koncerty w Hakael, ale Join the riutal to był już inny poziom wyzwolenia swojej wizji artystycznej. Fehu Skarsgard mówi: O tak... nie ma to jak mord rytualny przed publiką. A najmniej udany... hmmm... kurwa, ciężkie pytanie? Chyba ten w Total Explode, ale to ze względu na zasłabnięcie Eelisa po tym. Eelis Forsberg: Tak, Join the Ritual najbardziej zapadało w pamięć. Cała ta otoczka, długość przygotowania, zrobienia na scenie prawdziwego przedstawienia i show. Niesamowite uczucie dla artysty, gwarantuje, choć jednocześnie kosztowało mnóstwo stresu i potu. Finalnie wyszedł pieprzony rytuał, był wyjątkowy. Co do najgorszego - ciężkie pytanie ale wydaje mi się, że będzie to Mudlands. Sporo zamieszania, organizacyjnie mogło być lepiej. Fehu Skarsgard: O taaa... Mudlands też. Był chaos, potężny i dziwne rozporządzenie line up. Samych artystów lubię, z którymi tam graliśmy, ale to jak nas połączyli było dziwne. Anyway, mogliśmy poznać wtedy Chase, czy Memphisa. Fajne wspomnienia. Eelis Forsberg: Druga rzecz - organizator niespecjalnie miał też chęć reklamy samego wydarzenia muzycznego podczas eventu. To mnie podirytowało, zwłaszcza na to kogo tam zebrali. Fehu Skarsgard: Taaa... Mudlands nie było praktycznie wcale reklamowane. Jakby liczyli, że jak dadzą znanych raperów to zrobi robotę. No, ku**a, nie. Noah Alexander: Jeśli chodzi o mnie to zawsze będę miał sentyment do występu na Alterdome Festival, w końcu to był mój debiut, ale teraz Join The Ritual zdecydowanie jest dominuje nad wszystkimi występami. A nieudany... No to Total Explode, wtedy się wszystko poje***o. Wattie Reid: Albo rysowanie im krwią wołową run. Fehu Skarsgard: Cóż, tu wołową, a często przed koncertami z Eelisem leciała ludzka. Zrobiłeś wersję rzeźnicką, Watson. Wattie Reid: Yeah, po prostu poleciałem z waszą wizja, dodałem trochę od siebie do spektaklu w sumie pełen spontaniczny ruch. Fehu Skarsgard: I co, u rzeźnika rzuciłeś "moi znajomi robią imprezę, ziomek, daj mi wiadro krwi?". Albo, nie, nie odpowiadaj. Wattie Reid: Yeah, dosłownie tak było. Fehu Skarsgard: Tak czułam... **zaśmiała się**. Madeline Beckett: O laniu krwi i to ludzkiej też co nie co w dokumencie zawarliście, ale bardziej zainteresowanych odsyłam do źródła. Nie będę zdradzać największych cliffhangerów. Głównie nawiązujecie do czynników niezależnych od Was. A czy kiedykolwiek było tak, że to któreś z Was zawiodło, nie podołało? Na przestrzeni tak długiego czasu, wielu występów chwila niedysponowania jest całkowicie normalna. Tak przynajmniej mniemam. Eelis Forsberg: Ja po Total Explode **parsknął śmiechem**. Fehu Skarsgard: Ja na Alterdrome. Niestety, wpadają czasem sprawy, które są niezależne od nas. u Eelisa było to zdrowie, u mnie kwestie związane z rodziną. Noah Alexander: Dalej mam żal do Ciebie Fehu, że nie byłaś na moim debiucie... Oczywiście żartuje Feh'. Jak widać - nie nawaliłem. Cecilla Morgan: A ja nie zdążyłam przyjść na próbę generalną przed Join The Ritual, byłam z tego powodu na siebie zła i obawiałam się że coś popsuję. Wattie Reid: Dwa razy kiedyś zastąpiłem czy to Cille czy Turnera jak jeszcze grałem w Social Therapy, więc nie zdarzało im się często "zawodzić". Eelis Forsberg: Witamy w soulsach, każdy zaczął rozliczać siebie zamiast innych. Fehu Skarsgard: Ja za to kompletnie nie żałuje. Rzuciłam wtedy "dajcie znać, jak nowy, bo jak nawali to przynajmniej go nie zamorduje". Noah Alexander: Jak widać - nie nawaliłem. Fehu Skarsgard: Cóż, każdy zna swoje przywary i to co zje**ł. Ja mogę się przyznać do jednego, to ja rozstroiłam gitary Wattiego jak raz przyszedł do nas na zastępstwo. Czy żałuje? Nie, bo zachowywał się wtedy jak dupek **śmiech**. Wattie Reid: Dużo się nie zmieniło, dalej nim jestem **śmiech** Fehu Skarsgard: Ta, to fakt, to fakt.. Ostatnio w ogóle doszliśmy do konkluzji, że mamy za mało amerykańskich nazwisk, pochodzeń w Astaroth... wiec no, zapraszamy do aplikowania i wysyłania Demo, bo zwariuje z tym szkotem. Wattie Reid: Ja za to mam inne talenty poza byciem muzykiem i jakoś nie zwariowałem od twoich mało fiordowych spraw... Madeline Beckett: Jeżeli już jesteśmy przy tych gorszych momentach. W dokumencie, co zupełnie zrozumiałe - skupiliście się głównie na pozytywnych migawkach. Ale jak zakładam - nie było tak zawsze. Który okres Soul Evisceration wspominacie najgorzej? Odejście Sinsa i Ulrika? Czy może coś zupełnie innego, o czym nie wiemy? Eelis Forsberg: Sytuacja po Total Exlode... mieliśmy kilka miesięcy przerwy przez moje zdrowie, nie byłem w stanie śpiewać ani grać. Po prostu, wszystko się roztroiło za sprawą mojego zdrowia, potem doszło kilka tragicznych wydarzeń i cóż... stagnacja trwała w najlepsze, bo nie dość, że zdrowie nawalało to dodatkowo jeszcze psychicznie nie byłem w najlepszej dyspozycji, a to wpływa na rekonwalescencję. Brak koncertów również zabija takie poczucie działania w muzyce... od zawsze byliśmy dla ludzi i kontaktu z nimi, bez tego gubiłem też sens muzyki, po prostu. Fehu Skarsgard: Yeah. Ale w sumie, wtedy poza akcjami ze zdrowiem i tak dalej, ten pierwszy peak sławy? Był chyba też utrudnieniem. Z imprezowego stylu wbiliśmy się w totalny pracoholizm. Koncerty, nowe projekty, tu coś, tu tam. Odbijało się to na tym, że momentami człowiek wkurwiał się o to, że nie ma czasu nawet na luźne piwo, bo było tyle do zrobienia. Potem sytuacja z Eelisem była jak chłodny kubeł wody na łeb, nie? Wtedy, nie wiem jak reszta, ale zrozumiałam, że ku**a... ch*j w tą sławę. To wypadkowa tego co robimy i jak robimy. Bawimy się tym, szalejemy. Temu ludzie się dziwią, ze czemu pieprzymy o prostych sprawach na LI, czemu jesteśmy w prostych barach? Bo to się nie zmienia. Ale ta, to był najgorszy i najwięcej niosący nauki okres. Wattie Reid: Yeah, pamiętając tamten okres czasami było to jak połączenie ognia i zaraz lodu, ciężko było nadążyć w tamtym czasie, sporo się działo w grupie naszych "brudów". Czasem myślę, że nasz hangar zwany mordownia dał nam poczucie jakieś większej stabilizacji psychicznej, gdzie mogliśmy odpoczywać od spraw związanych z karierami. Noah Alexander: Sytuacja z Eelisem też wtedy pokazała tak naprawdę co dla nas jest priorytetem. Zespół i sława, czy jednak zdrowie przyjaciela. Madeline Beckett: I w tym tkwi szkopuł, to chyba właśnie urzeka ludzi - Wasza normalność. W jednym fragmencie dokumentu nadmieniliście, że przy okazji Forever Damned mieliście szalony czas. W ciągu tygodnia dostawaliście po kilka propozycji koncertów. Zastanawia mnie tylko kiedy i czy w ogóle był okres w Waszej karierze, kiedy takie oferty w ogóle nie spływały? I nie mam tu na myśli początków. Eelis Forsberg: Na ogół nie narzekamy na możliwość gry, z reguły mamy dostępne oferty i dodatkowo swoje własne opcje. Wtedy nastąpił taki pierwszy boom gdzie potrafiliśmy grać dzień po dniu, dosłownie. Jeden koncert o ile się nie mylę... w piątek na rajdzie motocyklowym, w sobotę w Shaft, a przy okazji zaczynał się już temat chociażby Alterdrome. Fehu Skarsgard: Yeah. To było konkretne. Momentami w sumie mieliśmy tak, że musieliśmy serio zacząć pisać w pieprzonym kalendarzu co i kiedy się dzieje. Madeline Beckett: Wcześniej nadmienialiście o "Join the Ritual" - do tej pory ubolewam, że nie mogło mnie tam wtedy być. Ale same nagrania robią wrażenie - i to ogromne. Jest w Was pewnego rodzaju presja, by każde organizowane przez was wydarzenie było lepsze od poprzedniego? Fehu Skarsgard: Tak. Totalnie tak. Kocham, gdy można wyłapać coś, co nie działało wcześniej. W sumie zawsze mamy to, że rozkminiamy, jaki kawałek się nadaje, który nie. Jaki nastrój chcemy wprowadzić. Join the Ritual poza działaniem muzyką musiał być też rozpracowany miejscem, scenografią, światłami, aktorami... wszystkim. By nadać klimat, nie przesadzić też. Eelis Forsberg mówi: Taka presja jest zawsze, z drugiej strony - nie każdy koncert musi być artystyczny i w formie przedstawienia. Czasem też dobry jest klasyczny koncert w jakimś lokalu, po prostu. Nie można też przedobrzyć pod kątem przygotowań scenicznych, bo powiedzmy to sobie wprost, nie jesteśmy też takim Rammstein żeby wywalać przeogromne pieniądze na oprawę wizualną i pirotechnikę każdego wydarzenia. To wymaga całego sztabu ludzi, którzy to przygotują, kontrolują. Wtedy musielibyśmy grać raz pół roku by to dograć i dopieścić, a to mija się z celem bo oddalamy się od ludzi. Fehu Skarsgard: Yeah, wtedy to by straciło cały urok. Madeline Beckett: Pytanie, które mi umknęło, a osobiście stanowi dla mnie duża zagwozdkę. W Waszym materiale nie pojawiła się żadna wzmianka o Astaroth. Był to jeden z licznych materiałów, który zmuszeni byliście odrzucić czy zwyczajnie nie planowaliście w ogóle poruszać tego tematu? Eelis Forsberg: Osobiście wolałem skupić się na zespole i jego kwestii. Astaroth nie był zaskoczeniem czy czymś z czym wiązałaby się istotna historia. Po prostu, założyliśmy wytwórni, Soul stało się automatycznie jego częścią, to wszystko. Wytwórnia niewątpliwie miała wpływ na sam zespół ale i bez niej działaliśmy na pełnych obrotach. To raczej było wystawienie ręki do innych artystów i ułatwienie sobie pracy z dystrybucją. Fehu Skarsgard: Yeah. I Astaroth i Israfel w sumie powstały z tym zamysłem. Sami wiemy jak bywa cięzko na początku, chcieliśmy mieć coś stabilniejszego, zwłaszcza, że wtedy miasto głównie stawiało na raperów i piosenkarki. Madeline Beckett: W finale dokumentu zostawiliście niemały smaczek, bo zapowiedź nowego albumu, którego premiera już w Walentynki. Podejrzewam, że lepszego prezentu co niektórzy Wasi fani nie mogli sobie wymarzyć. Czy jest coś, czym podzielić możecie się już teraz? Fehu Skarsgard: Ta, tym, żeby kupić gumki, bo do tego albumu można się zajebiście pieprzyć. Noah Alexander: Może powinniśmy dołączyć komplet do albumu? Fehu Skarsgard: Myslę, że to dobry plan Noah, zajebisty. Madeline Beckett: Czyli premiera w ten konkretny dzień to nie przypadek? Eelis Forsberg: Może być coś na rzeczy, Noah. Na pewno zdradzić możemy tyle, że to zestaw mniej standardowych brzmień i coś co dokładnie przemyśleliśmy, kawałek po kawałku. Warto wkopać się w teksty, w całą konstrukcję muzyczną bo będzie sporo smaczków do odkrywa. Noah Alexander: Tak, to już jest zaplanowane. Nie zdziw się jak w listopadzie wzrośnie liczba dzieci z naszymi imionami. Eelis Forsberg: Odkrywania. Zalecam Ci to, Mad, na pewno się nie rozczarujesz choć nie wiem czy muzyka nie będzie dla Ciebie zbyt mocna i agresywna. **śmiech** Ale przynajmniej będę brzmiał jak Manson. Przypadków nie ma, serio. Madeline Beckett: Tym Mansonem mnie już przekonałeś. Na ile numerów możemy liczyć? Eelis Forsberg: Liczba była podana na sam koniec dokumentu, nadal bez nazw i podpowiedzi... łącznie jedenaście. Madeline Beckett: W takim razie będzie do czego kopulować. Nie zdziwię się jeżeli za 9 miesięcy w Santos będziemy mieli baby boom, a tak jak wspomniał Noah - świeżorodki nazywane będą Waszymi imionami. Co w sumie, byłoby fajną laurką. Fehu Skarsgard: Jak ktoś dziecko nazwie Evisceration, to wykupie pieprzoną wyprawkę. Wattie Reid: Dorzuce ojcu dzieciaka skrzynkę highlandera za to **śmiech**. Noah Alexander: Będzie boom tak samo jak na imię Daenerys swego czasu, gdy Gra o Tron była u szczytu popularności. Fehu Skarsgard: Mm... Khaleesi.. Eelis Forsberg: Tylko nie przechodź próby ognia, siwa. Twoje kudły nic nie znaczą. Fehu Skarsgard: Znaczą, ku**a, wiele. I nie, nie, wolę zdecydowanie lód od ognia. ****Fehu wskazała w tym momencie na Wattiego, zaś na Noaha**** Fehu Skarsgard: Nie komentuj. Ty też nie. Wattie Reid: Ja zawsze wolałem ogień na scenie, co mogę powiedzieć. Moje korzenie pochodzące z punku dodają więcej chaosowego brzmienia. Madeline Beckett: Na całe szczęście tę deklarację mamy nagrane. Może znajdzie się jakiś śmiałek. Wejście na tematy okołoerotyczne, onanizacje, kopulacje chyba znaczą tylko tyle, że czas powoli kończyć ten program. Nie słowa, a czyny! A pora jak najbardziej sprzyja. Ostatnie pytanie - kiedy będziemy mogli usłyszeć na żywo coś z zawartości nowego albumu, macie już chociażby orientacyjny plan? Termin? Fehu Skarsgard: Bardziej końcówka lutego? Zobaczymy, na pewno będziemy o tym wszędzie trąbić. Wattie Reid: Stay tuned, brzmienie może zaskoczyć stałych fanów, warto czekać. Eelis Forsberg: Tak, dokładnego dnia nie możemy podać, gdyż wszystko jest na etapie realizacji, a aktualnie naprawdę ciężko nam wyjść ze studia bo tyle pracy nadal przed nami. Jest ciężko, ale tak zawsze to wygląda przed wydaniem albumu. Noah Alexander: Myślę, że o brak informacji w tej kwestii nie będziesz musiała się martwić na zapas. Niejednokrotnie pokazaliśmy, jak się robi zapowiedzi czegoś. Madeline Beckett: W takim razie z rumieńcami na twarzy będziemy wyczekiwać. Mam nadzieje, że rozmowa z Wami poniekąd dostarczyła zainteresowanym nowych smaczków o Was. Pomimo wszechpanującego chaosu - miło było mi z Wami rozmawiać. Fehu Skarsgard: Dzięki też za zaproszenie, super było spotkać się w taki sposób i pogadać o tym wszystkim. Eelis Forsberg: Dzięki, że mogliśmy tu dzisiaj być, poważnie to doceniamy. To zawsze odstępstwo od normy i codzienności. Noah Alexander: Yup... Dzięki jeszcze raz za zaproszenie, miło było porozmawiać w takiej scenerii. Cecilla Morgan: Mam nadzieję że jeszcze się spotkamy w takich okolicznościach, dzięki jeszcze raz. Zleciał czas całkiem szybko. Wattie Reid: Yeah, miło było wpaść się pokazać, widzimy się jak zawsze - na scenie. Madeline Beckett: Moimi gośćmi byli **odparła siląc się na uśmiech i zaangażowanie** Noah, Fehu, Eelis, Cecilla i śpiący Wattie. W dwóch słowach - Soul Evisceration albo jak sami siebie zwykli nazywać - banda totalnych poje**w. Z czym po tym wywiadzie także się zgadzam. Dziękuję Wam za rozmowę i do prędkiego usłyszenia.
    15 polubień
  5. **Dnia 03/02 na oficjalny Instagram strony Beezy World wyszedl nowy produkt, ktory ma otoczke kosmiczna, miedzygalaktyczna. Jest to przedstawienie tego, ze Beezy World dazy do bycia projektem miedzygalaktycznym. Sama jakosc ubran jest na dosc wysokim poziomie, lepszym niz poprzednie edycje, a w material zostalo wlozone wiecej czasu, pieniedzy oraz samej promocji. Dostepne sa dwa warianty kolorowe: czarny oraz jasnoniebieski, a do tego jest dolaczany ski-mask, wlepki z logiem Beezy World. Cena produktu poszla w gore, caly zestaw (bluza + ski mask) kosztuje $80,00. Material jest dostepny w wersji damskiej oraz meskiej. Wysylka jest teraz mozliwa poza teren LA w promieniu trzydziestu-jeden mil. Osoby, ktore otrzymaly przedwczesny dostep (promocje) otrzymaly rabat na kolejne zamowienie (-15%). Sam material byl promowany od dosc dlugiego czasu, co mozna bylo widziec w miescie, czy na social media.** Kontakt: Aston Mills (Lifeinvader) Informacje dla graczy: Wydatki: Promocja: Materiały z gry: Zdjęcia produktu: Informacje dla opiekunów:
    13 polubień
  6. - Do zniżki 70% dla oficerów na służbie dodane zostały osoby z statusem weterana (z inicjatywy Spencer Lloyd). Wpisy na lifeinvaderze: - https://li.v-rp.pl/post/57560_hey-po-raz-pierwszy-udostepniamy-wam-mala-galerie-zdjec-z-naszego-lokalu-moze-to.html Kilka ujęć z lokalu
    9 polubień
  7. Styczeń był dla Lary Kozlova miesiącem wyzwań, sukcesów i rekonwalescencji. Kobieta, znana z aktywnego stylu życia, nie zwalnia tempa i kontynuuje rozwijanie swojego medialnego dorobku. Rozpoczęła rok od energicznego wystąpienia w transmisji na żywo, gdzie poświęciła czas na obszerne omówienie projektu Primal Xtreme (Q&A Primal Xtreme). Niedługo potem światło dzienne ujrzał jej pierwszy e-book, który okazał się motywującym przewodnikiem dla tych, którzy chcą włączyć aktywność fizyczną w swoje życie (Nowe postanowienia noworoczne: Jak wejść w aktywny tryb życia?). Pomimo ciszy medialnej, która została poniekąd nakreślona przez wpis na portalu ATOMIC, Lara zdecydowanie powróciła, zapewniając swoich odbiorców, że wszystko jest w porządku postem na swoim profilu. Tym samym zamknęła temat publicznie i więcej nie wypowiadała się w tym temacie. Po długiej przerwie od ostatniego wpisu wróciła z krótkim wideo, które było dalszą promocją wypuszczonego e-booka. Pokazała w materiale swój trening bez ciężarów (POWER UP YOUR MORNING). Dzięki ciepłemu przyjęciu takiego formatu zapewne będzie to kontynuowane i rozwijane o kolejne smaczki. Na początku miesiąca również Lara świętowała swoje urodziny w lokalu Lucky Strike w gronie znajomych. Niedługo po tym miała okazję otrzymać zaproszenie i mieć możliwość dołączenia do GWC - ekskluzywnego klubu golfowego. Środek miesiąca był właśnie dla niej czasem ciszy medialnej, ale też nie było jej widać na mieście, gdyż ten czas spędzała głównie samotnie w domu. Dopiero później było można zauważyć ją często w Lucky Strike przy piwie, co ewidentnie pokazuje jej ulubione miejsce do zapijania smutków. Na frontach biznesowych, zakończenie miesiąca było naznaczone otworzeniem nowego rozdziału w karierze Lary. Ogłosiła ona luksusowe SPA, Luxura Relaxare, które wkrótce stanie się miejscem relaksu, harmonii i piękna.
    8 polubień
  8. **Turner Fjeldstad obejrzał z ciekawością wywiad, zwracając szczególną uwagę na występ Wattiego i walory kobiece Cecilli - jest dumny z tego, że dołożył swoją cegiełkę do sukcesu zespołu. Liczy, że po powrocie z emerytury spędzanej w Tybecie zdoła jeszcze zagrać w zespole. Finalnie wzruszył się nie na żarty, przesyłając ciepłe pozdrowienia wszystkim członkom zespołu**
    7 polubień
  9. “Men control the world, but women control the men.” ▇▇ RUBY ▇▇ (styczeń 18, 2003) Czternastoletnia ▇▇ zostawiła rodzicom list, że ucieka z domu tylko na chwilę, by „odnaleźć siebie”. Jej siostra właśnie zaczynała naukę w Crenshaw High School i dziewczyna – zdaniem ojca Patricka – chciała zwrócić na siebie uwagę, bo od zawsze czuła się gorzej traktowana od swojego rodzeństwa. Od tego czasu minęło siedem lat. ▇▇ wychowała się na przedmieściach Los Angeles i była typowym amerykańskim podlotkiem. Lubiła imprezować, uwielbiała być w centrum uwagi. Nigdy nie wyjeżdżała sama na dłużej niż jeden dzień. Wreszcie jednak brutalizm podziemnego świata dotyka ją w niemal najgorszy sposób. Wielka przygoda skończyła się w ramionach PIMPA, z którym straciła dziewictwo. Mężczyzna zmusił ją do prostytucji, jednak kilka tygodni później dziewczynie udało się oszukać opiekuna i zwiać do swojej najlepszej przyjaciółki - czarnego kruka spośród wszystkich jej znajomych - VIPER. Oznaczona tatuażem na twarzy i totalnie rozdarta w środku, już nigdy nie wróciła do domu ze wstydu, który zżerał ją każdego dnia. Chwytała każdą możliwą robotę, by w końcu się usamodzielnić, ale prędko traciła chęci i motywację, przez niskie wynagrodzenia za ciężką pracę. Skakała z kwiatka na kwiatek, gubiąc się w systemie, którego nie rozumiała. Aż nastąpił przełom, który może wznieść ją na wyżyny, albo zakopać pod ziemią. Owładnięta żądzą łatwej gotówki, zaczęła działać na własną rękę - na ulicy - pod okiem doświadczonej przyjaciółki. Niemożliwe? Nie dla niej. Dzisiaj nie przypomina w żadnym calu ▇▇ sprzed kilku lat. Stała się marionetką w rękach kogoś, kto na pozór daje jej wsparcie i bezpieczeństwo. Na pozór, bo w rzeczywistości czerpie z tego swoje korzyści. Nie zawiera nowych znajomości w obawie przed porzuceniem, stawia na przelotne romanse w zamian za dobra materialne. To dopiero początek historii dziewczyny, która nie potrafi oprzeć się pokusie... ▇▇ VIPER ▇▇ (luty 2, 1999) ["Masz potencjał dziecko, nie zmarnuj tego, nie zawiedź matki..."] Zadziorna kobieta pochodzenia Portugalskiego, natomiast urodzona oraz wychowana w mieście grzechu - Los Santos. Najmłodsze lata ▇▇ zwiastowały wybitną, rozbudowaną przyszłość pod względem nauki - potencjał na mnóstwo wiedzy, zakończenie studiów i wylądowanie w dobrze płatnej pracy. Nic bardziej mylnego. Mimo, że rodzicielka pchała ją w tę stronę, to jako wzorzec upatrzyła ojca, który nie miał nic wspólnego z owym planem. Rozwód, a następnie odłączenie się od matki skutkowały nabieranie zachowań ojca Marcusa, który pracował na swoją rękę. ["Jesteś od nich sprytniejsza dziewczyno, działaj."] Od 16 roku życia ▇▇ pomagała mu, wręcz była jego pomocnikiem w najróżniejszych mniejszych przekrętach. Z czasem ich relacja nie była na linii ojciec-córka, lecz jak dwójka współpracowników, którzy starali się dorobić na szemranych interesach. Główną aktywnością nietypowej dwójki były wymuszenia, kradzieże a nawet pobicia. Młoda dziewczyna głównie manipulowała mężczyznami, wydobywała z nich informacje oraz wprowadzała do swojej niebezpiecznej gry, która kończyła się w większości przypadków jedną z dwóch pierwszych opcji powyżej. ["Zajebiście ▇▇! Nie mogę się doczekać kolejnej akcji!"] Niestety, gdy ▇▇ ukończyła 21 lat, Marcus trafił za kraty na długie lata, musiała sama sobie radzić w tym brutalnym świecie. Na szczęście, w międzyczasie nawiązała kontakt z ▇▇, która mimo że potrzebowała jeszcze sporo nauki, to odnajdywała się w całej otoczce. Od tamtego momentu do dziś dziewczyny stanowią duet, który wspiera siebie wzajemnie i jest na wystarczającym poziomie zaufania, aby zgrabnie działać na ulicach Los Santos. Obie wykorzystują swoje walory wizualne, aby ogłupiać potencjalnych napaleńców i czerpać z nich najróżniejsze zyski. Mimo rozwodu rodziców, ▇▇ odwiedza matkę, choć ich relacja nie jest najlepsza. Przez te lata oraz obecny brak ojca, zatęskniła za matką i stara się naprawić relacje, której wcześniej praktycznie w ogóle nie utrzymywała. ▇▇ jako ta starsza z tego duetu, stara się zachować chłodną głowę i kontynuować rozpoczęte przez jej ojca działania wraz z młodszą od siebie laską. To ona bardziej przejmuje inicjatywę w ważniejszych rozmowach, poważnie podchodzi do negocjacji z ludźmi, którzy faktycznie mogą stanowić zagrożenie w przyszłości przy nieodpowiednich decyzjach. Nauczyła się, że słabymi trzeba manipulować, a mocniejszych od siebie respektować oraz mieć przy boku "Pamiętaj ▇▇, nie musisz od razu zdobywać wszystkiego. Rozgrywaj wszystko powoli, ludzie są skończonymi idiotami... pieniądz przyjdzie sam, wystarczy że potrafisz się zaprezentować i uparcie dążysz do celu." “Zły plon bezprawia nowym się tylko bezprawiem poprawia.” Pojęcie władzy możemy postrzegać na dwa sposoby i pojawia się ono naturalnie w życiu każdego człowieka. Władza, chęć kontrolowania siebie, swojego ciała, umysłu i życia, jest dobra i nieunikniona. Jednak chęć dominacji nad innymi, chęć kontrolowania innych, żądza pieniędzy – to już coś złego i kłóci się z delikatną równowagą panującą między ludźmi. Powoduje ból i cierpienie oraz zachęca do grzechu. Pod wpływem patologicznego pragnienia władzy i nieprzewidzianych zdarzeń poziom ich życia uległ ogromnym zmianom. To idealny przykład wyrachowania. Na piedestale stawiają swoje potrzeby i korzyści płynące z zadań, których się łapią. A jeśli nie zarządzają opłaty? Wrócą i odbiorą ją w długu. Nie łatwo jest być kobietą w świecie rządzącym przez mężczyzn, a żeby coś znaczyć - musi zachować zimną krew - często posuwając się do ostateczności, by udowodnić swoją siłę. W świecie, gdzie na nowo definiują wyobrażenia o zbrodniach i przestępczych biznesach prowadzonych przez kobiety, które są wystarczająco zdeterminowane, wystarczająco mądre i wystarczająco okrutne, by przejąć władzę. A few moments later... W ostatnim czasie coraz więcej słyszy się o miejscu owianym złą sławą i nie do końca pozytywną opinią, ale nie zraża to klientów do systematycznego odwiedzania tego miejsca. Krążą bowiem plotki, że w strip-clubie Seventh Heaven w dzielnicy Davis znaleziono zwłoki mężczyzny, którego tożsamość nie została nadal ujawniona. Można się jedynie domyślać, że śledztwo w tej sprawie zostanie odstawione na bok, podobnie jak większość podobnych spraw. Świadkowie milczą. Pytanie nasuwa się jedno. Kto poniesie konsekwencje za zbrodnie? Błyskotki, samochody, markowe ubrania, czyli wszystko to, o czym marzy każda kobieta. To, co wypracowały sobie przez lata oszustw i manipulacji, zaowocowało we własny biznes, kontakty i samochód którego nie powstydziłby się niejeden facet. Zabić ból i powstrzymać się przed pokazaniem swoich słabości. OOC:
    6 polubień
  10. **Pracownik firmy DLT Incorporated John wykonał zlecenie, dla Shori Racing, wpierw udał się po towar do magazynu znajdującego się w La Mesa, gdzie wraz z pracownikami magazynu załadował towarem przestrzeń bagażową auta dostawczego. Następnie dostarczył towar do warsztatów; Road Runner Repairs, Endo Performerce., gdzie uzupełnił dokumentację z pracownikami i zostawił towar w wyznaczonym do tego miejscu.**
    6 polubień
  11. BYRD GANG E/S 80 Madd Swan Bloods jest znany też jako Byrd Gang, Swan Gang, Swan Lanes, Flamin 80s. To przeważnie, ale nie wyłącznie, afroamerykański gang uliczny działający w południowym centrum Los Angeles rozciągając się między ulicą 77th Street aż po 84th Street. Byrd Gang wiąże bliski sojusz z Neighborhood Family Bloods Gang tworząc miniaturową kartę nazwaną Family Swan Bloods. Sam gang powstał w latach siedemdziesiątych jako Main Street Swans pod szyldem karty Family Bloods, a później przekształcił się w Mad Swan Bloods dzieląc się na jeszcze mniejsze kliki działające w ramach poszczególnych ulic wchodzących w strefę wpływów setu. Elvis Dexter, oryginalny założyciel, za czasów swojego życia był często widywany w otoczeniu jednych z pierwszych powstających w Los Angeles gangów. Co zaskakujące, Dexter był blisko związany z wieloma członkami Original East Crips we wczesnych latach 70-tych, ale zerwał z nimi współpracę i założył Main Street Swans. Po kilku latach Dexter został zamordowany w Manchester Park przez rzekomych Hoovers, którzy ówcześnie bangowali jeszcze Hoover Crips. Swans kontynuowali jego dziedzictwo, zakładając nowe sety Swans oraz kolejne kliki wchodzące w skład istniejących już setów. Set klikuje się praktycznie ze wszystkimi setami wchodzącymi w aliancję Neighborhood Family Bloods, szczególnie tymi znajdujących się w okolicy ulicy osiemdziesiątej tworząc jeszcze mniejszą aliancję nazwaną Brazy Eighties. Same Swan Bloods dzieli się przede wszystkim na Madd Swan Bloods oraz Family Swan Bloods działające już jako osobny set, a nie jako całościowa nazwa aliancji. Oba sety działają właściwie jako jedność, ale mimo to wyróżnia się je jako dwa osobne twory z wyraźną dominacją znacznie większego Mad Swan Bloods. Oba sety claimują te same drużyny, mają te same beefy oraz hood days w tym samym czasie co w praktyce czyni je de facto na ulicy nieodróżnialnymi do siebie. Gangbangerzy innych setów określają całe Swan Lane jako jeden gang i nie rozróżniają podziału na poszczególne, mniejsze sub-sety. Faktem jednak jest, że mimo bycia cliqued up do tego stopnia, że uznaje się je w życiu codziennym jako jeden set oba gangi mają różne tagbanging crews, których stylistyka na murach nieco się od siebie różni. Ich throw upy rozróżniają Mad Swan Blood od Family Swan Bloods. Ci pierwsi posiadają znacznie bardziej rozległe terytorium, które od wschodu bezpośrednio graniczy z terytorium East Coast Crips, a od północy ze sklikowanymi ze sobą 73 Gangster Crips oraz 73 Hustler Crips. Na południowy zachód znajdują się Avalon Gangster Crips będący jednym z najstarszych setów Crips w ogóle, z którym Swans również są w beefie, który co prawda jest mniej aktywny niż beef z ECC, ale wciąż zdarzają się okazjonalne squabbles czy netbanging. To niefortunne położenie sprawia, że set od praktycznie początku swojego istnienia toczył trwające do dziś wojny z crip gangami w swoim sąsiedztwie, które zapoczątkowane zostały jeszcze w czasach color-bangingu. Od południa Madd Swans graniczą z najnowszym odłamem Swan Bloods czyli Mobb Swans, który swój główny hangout ma na 88th Street. Jeszcze bardziej na południe znajdują się Family Swan Bloods, rozciągający swoje terytorium od 88th Street po 92th Street. Ze wszystkich sub-setów wchodzących w skład Swan Lane największym i najliczniejszym jest Madd Swan Bloods określany właśnie jako Bird Gang. JEDEN Z NAJBARDZIEJ UZBROJONYCH GANGÓW Z EAST SIDE.. MEXICAN SWANS BLOODS & FLORENCIA SWAN XIII: Wraz z napływem ludności latynoskiej w okolice South Central w ciągu lat odbiło to swoje piętno na demografii gangów ulicznych. Wszystkie kliki działające w ramach programu Byrd Gang w swoich szeregach posiadają znaczną ilość meksykańskich gangbangerów, którzy oficjalnie należą do struktur gangu po przejściu procedur put-on. Mówi się, że niektórzy gangbangerzy repujący oficjalnie Family Swane Lane Bloods mający latynoskie korzenie to hood-swaperzy, którzy claimowali wcześniej Florencia XIII. Z tego właśnie powodu wrogowie prześmiewczo mówią, że Swane Lanes są cliqued up z Florencia XIII co poniekąd jest prawdą, bowiem oba te sety łączą nadzywczaj dobre relacje, o czym świadczą choćby wspólne group-fades w charakterze treningowym na wzór thunderdomes przeprowadzanych w Rollin 60s. Ponadto gangbangerzy Swan Bloods rockują fullcapy Atlanta Falcons oraz Florida Marlins, repując tym samym Florencia XIII oraz Swan Bloods. Dodatkowo jeśli podliczyć wszystkie subsety ze Swan Lane to rys demograficzny wskazuje iż prawie 50% gangbangerów należących do struktur setu to latynosi, natomiast pozostałe około 50% to afroamerykanie z rzadziej zadarzającymi się lightskinami czy gangbangerami rasy kaukaskiej. Wśród niektórych osób śledzących na bieżąco politykę kalifornijskich gangów mówi sie, że do 2035 roku z racji coraz większej ilości meksykanów w strukturach zarówno Madd Swan Bloods jak i bliźniaczych sub-setów, cały set podłączy się jako nowa klika do struktur Florencia XIII. O ich bliskiej realcji świadczy także fakt, że Florencia XIII claimuje politykę red rag, gdzie gangbangerzy otwarcie zwracają się do siebie per "Blood". Szczególnie widoczne jest to w klice "Jokers', która jest w najbliższej relacji ze Swan Lane. Oczywiście największy odsetem ludności latynoskiej mają tutaj Madd Swan Bloods, którzy to swoją powierzchnią graniczą przez South Central Ave z Florencia XIII z Florence Avenue, ale w rzeczywistości można powiedzieć, że sama Florencia jest na tyle rozwinięta terytorialnie, że miesza się z terenem Madd Swan Bloods przez co sam rys etniczny setu ulega zmianie. Rockowanie insygniów Florenci przez reperów Swans oraz na odwrót pokazuje jasno, że sety działają bardzo blisko siebie. Co prawda nie organizują wspólnych hood-days, ale łączą ich wspólne beefy, które sa najaktywniejsze w przypadku East Coast Cripów co jest spoiwem łączącym dwa sety, których tagging-crews często hit-upują nienawiść do Cheese Toasts w swoim bezpośrednim sąsiedztwie. Kolejny aktywny w obu przypadkach beef, który łączy dwa sety to beef z 18th Street Gang. Zarówno Swans jak i Florencia pushują 18K w swoich Socialach, ale także oba tagbanging crews umieszczają to w swoich hit-upach. Wielu naczelnych frontlinerów obu setów hanguje razem podczas foot patroli lub innych aktywności setowych umieszczając relację z nich na swoich Instagramach oznaczając się mimo claimowania totalnie różnych setów. W przypadku gdyby tagbanger Swans wykonał hit-up obraźliwy dla Florenci otrzymałby disciplinary beating, które big homies nadają bez większego zastanowienia dla tego typu przewinień pod adresem tego konkretnego setu. Co ważne, gangbangerzy latynoskiego pochodzenia, którzy obecnie dominują okolice Florence Avenue, a co za tym idzie turfy należące do Swans sami programując parasol Bloods dążą do tego, aby sety zostały cliqued-up czyli, aby połączyć je w jeden, jeszcze większy set co dałoby już Florenci totalną dominację tego rejonu South Central jako iż są obecnie największym i najaktywniejszym gangiem po tej stronie Harbor Freeway. Na ten jednak moment sety mimo, ze pozostają w na prawdę bardzo bliskiej relacji dalej są silnie rozróżnione w całym Gang Politics i mimo wielu podobieństw jak bardzo silny beef z całym East Coast Crips programują zupełnie inne rzeczy i nawet w przypadku gdy Swans w około pięćdziesięciu procentach składają się z latynoskich bangerów wciąż jednak większość nie jest w stanie programować Surenos, które w założeniu jest programem latynoskim mimo coraz bardziej poluzowanych restrykcji jeśli chodzi o etniczność oficjalnych gangsterów po put-on. Swan Bloods 🦢vs East Coast Crips 🍞 Swan Bloods i East Coast Crips rywalizują ze sobą bardzo mocno od praktycznie samego początku obu tych setów. 1 stycznia 1999 roku około godziny 18:30 między setami wybuchła strzelanina. Czwórka mężczyzn, Leon Howard bangujący dla East Coast Crips, Cornelius Hubbard nie będący aktywnym gangbangeram, a także Eric Polite i jeszcze jeden mężczyzna o imieniu Eric, który najpewniej też repował East Coast Crips stała na skrzyżowaniu Florence Avenue i Avalon Boulevard korzystając z budki telefonicznej po południowej stronie lokalnej restauracji z hamburgerami. Naoczni świadkowie twierdzą, że jeden z mężczyzn był ubrany w czerwony sweter, co w tamtych latach dla większości ludzi było jasną deklaracją afiliacji z Bloods. Howard oraz Eric ubrani byli w niebieskie koszulki oraz niebieskie czapki. Cała grupka po odbyciu rozmowy zmierzała w kierunku domu Howarda, który znajdował się na terytorium East Coast Crips. W ciągu kilku chwil, obok dwójki przejechał zielony samochód marki Cadillac z trzema lub czteroma okupantami w środku. Kierowca zwolnił i przyjrzał się ich ubraniom po czym zawrócił robiąc drugie okrążenie. Wóz zajechał na parking restauracji z hamburgerami po czym z tylnego siedzenia wyskoczył mężczyzna o imieniu Jimmy Moody, który zdjął fullcap Washington Nationals po czym od razu ruszył w stronę grupy. Gdy tylko się do nich zbliżył nałożył na głowę swój fullcap ukazując afiliację do Madd Swan Bloods, a następnie odsłonił on ukryty pod swoim ubraniem pistolet. Gdy dwójka nie powiązanych z gangami ulicznymi chłopaków dostrzegła broń od razu rzucili się do ucieczki. Strzelec otworzył ogień do dwóch uciekających chłopaków, hollerując przy tym Mad Swan Bloods Jak później się okazało, Moody użył broni kalibru .22 oddając strzały w ich kierunku z odległości około trzydziestu stóp. Pierwszy pocisk nie sięgnął celu jednak kolejny z nich ranił Hubbarda w nogę. Hubbard został hospitalizowany, a pozostałej trójce udało się uciec bez szwanku. Ta sytuacja obrazuje jednak jak nieprzewidywalnym konfliktem jest wojna między East Coast Crips, a Swan Bloods. Frontlinerzy ECC zamordowali wielu członków Swans co wiązało się z odwetowymi atakami, często dużo bardziej brutalnymi wymierzonymi w gangbangerów ECC. Wojna między Swan Bloods, a East Coast Crips jest uważana za jeden z najkrwawszych konfliktów ze wszystkich beefów kalifornijskich gangów. Beef ten trwa już od dekad i właściwie nie da się określić początkowego wydarzenia, które wpłynęło na jego rozpoczęcie. Przyjęło się, że konflikt istnieje od czasów tak zwanego color-bangingu czyli przełomu lat osiemdziesiątych i dziewiędziesiatych gdzie przynależność do gangu identyfikującego się z danym kolorem mogła zaważyć na losach czyjegoś życia. Beef ten trwa przez te wszystkie lata to dziś pochłaniając życia gangsterów od pierwszej do obecnej, szóstej generacji, a także osób postronnych i cywili. Konflikt poza śmiercią na ulicach ukazuje się w działalności tagbanging crews, gdzie członkowie Byrd Gang określają East Coast Crips mianem Cheese Toasts i rysują przekreślone tosty na ścianach wyśmiewając wrogi im set. REST IN PEACE FALLEN OF MEMBERS🕊️ 3-Crazzy 40 Ounse z 79 Shujaa “Bad Ass” Silver z 80, ( – 2016) Blood Bug z 79 D. Rock z 84 Drack B z 79 Jon “Duke” Davis z 79 Lady Ecko ( – 2016) Fats z 84 Fluff z 84 Maurice “G. Moon” Stevens z 79 Steven “Gizmo” Gaines z 79 Bernard “Go Go” Pettaway z 84 (lipiec 4, 1958 – wrzesień 2012), 54 lat. Hot Dog z 84 Kaos z 79 Kapone z 77 Low Low z 79 Lamont “LT” Taylor z 79 Lumpy 2 z 84 Monk 2 z 80 Mouse Noon z 84 Derrick “Poo Bear” Young z 79 (listopad. 28, 1970 – grudzień. 6, 1988) Pac Man z 80 Pete z 84 Q Bert z 79 Joshua “QT” Brown z 84, (listopad. 15, 1984 – maj 24, 2015), zamordowany na 84th Street near Main. OG Reno Williams, 53 (1961 – 2014), zmarł w wypadku samochodowym z 84 Sinister B Ricky “Slick Rick z 79 Smiley 3 z 84 Token z 79 Tone z 84 Lil Toon z 79 Wolf z 80 Woofy z 84 Elvis Dexter, 18 (październik 8, 1956 – maj 7, 1975), zamordowany na Manchester Park W WIADOMOŚCIACH MÓWI SIĘ ŻE MAJĄ NAJWIĘKSZY WSPÓŁCZYNNIK MORDERSTW TEGO LATA.. Sety Swans przywiązują bardzo dużą wagę do ich mikroskopijnego caru, który tworzą sami ze sobą obchodząc huczne hood-days oraz liczne c-days. Hood-day Madd Swan Bloods przypada na czwartego sierpnia, hood-day Mob Swan Bloods przypada na ósmego sierpnia, a Family Swan Bloods celebrują go dziewiątego sierpnia. Obchody są dość huczne i odbywają się często w wynajętych do tego celu klubach gdzie gangbangerzy schodzą się i bawią się w ramach świętowania swojej przynależności setowej. Gangbangerzy Swans ze wszystkich setów najliczniej zaludniają szkołę podstawową McKinley Elementary School oraz Fremont High School. Szczególnie w tej drugiej ze względu na bliskość terytorium z 73 Gangster Crips często dochodzi do tzw. school fades gdzie uczniowie afiliujący się z jednym ze zwaśnionych ze soba setów wdają się w często bardzo brutalne bójki. #QTWORLD & #SHUJAAWORLD🌍🩸 23 stycznia 2016 roku na skrzyżowaniu ulicy osiemdziesiątej trzeciej oraz Main Street po godzinie 20:00 czasu lokalnego doszło do strzelaniny. Postrzelono cztery osoby z czego dwie zmarły. Mężczyzna oraz kobieta oboje byli członkami Madd Swan Bloods. Szesnastoletni chłopak nazywał się Shujaa "Bad Ass" Silver, a dziewiętnastoletnia dziewczyna Cyjia "Lady Ecko" Bell. Oboje byli czynnymi gangsterami repującymi Swans. Shujaa został postrzelony trzykrotnie w klatkę piersiową i poniósł śmierć na miejscu. Dziewczyna została ciężko ranna i zmarła później w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń. "Bad Ass" był aktywnym członkiem tagging crew, do dzisiaj zachowały się graffiti z jego podpisami. Nie wiadomo kto dokonał podwójnego morderstwa, ale podejrzewa się członków Main Street Crips, z którymi Madd Swan Bloods się beefują, a na terytorium czyjego stała grupka aktywistów Swan Bloods. Podejrzewa się, że był to get-back za poprzednie działania Byrd Gangu wymierzone w Main Street Crips, ponieważ frontlinerzy Byrd Gang dokonali kilka tygodni wcześniej morderstwa na członku Main Street Crips kika skrzyżowań obok miejsca, w którym zastrzelono "Bad Ass" oraz "Lady Ecko" Rodzina i przyjaciele Joshuy Browna, "emerytowanego" członka Swans i aspirującego rapera, byli zdziwieni, dlaczego 30-letni mężczyzna miałby być gdziekolwiek w pobliżu dzielnicy Main Street Crip, gdzie został zabity w niedzielę wieczorem. "Nie mogę zrozumieć, co on robił na Main Street", powiedział przyjaciel, Robert Williams, jak stał we wtorek wieczorem na ulicach 83rd i San Pedro i wskazywał na Market po drugiej stronie ulicy. "Ostatnim razem gdy go widziałem szedł od domu swojej mamy do tego sklepu". Brown, znany kiedyś jako "Top Dog" i "QT", został skazany w 2008 roku za zastraszanie świadków przestępstwa i grożenie komuś odebraniem życia, odsiedział wyrok w więzieniu. Był udokumentowanym członkiem 84 Swans, owianego złą sławą gangu Bloods. Jak jednak mówi jego rodzina, odwiesił już flagę i pozostawił gangowe życie za sobą, aby w pełni skupić się na swojej pasji - robieniu muzyki. Mimo to, jego przeszłość mogła być główną przyczyną jego śmierci, gdy dwóch czarnych mężczyzn próbowało go zastraszyć na Main Street w pobliżu 84th Street. Kiedy dwójka napastników rzekomo powiedziała Brownowi "Nie powinno cię tu być", ten odpowiedział - "Mogę być gdziekolwiek chcę". Został postrzelony kilka razy i przewieziony do California Hospital Medical Center, gdzie zmarł. Policja powiedziała, że dwaj strzelcy pobiegli na zachód w kierunku Broadwayu. "Zarżnęli mojego bratanka, jakby był zwierzęciem" - powiedziała jego ciotka, Ruby Brown, stojąc przed małym duplexem, w którym dorastał Joshua. "Strzelali do niego, jakby był psem. Musimy zatrzymać tę zbrodnię czarnych na czarnych. Te zabójstwa Crips i Bloods muszą się skończyć. One są... Na nic" - dodała siostra Browna, Nisha. "Zabójstwa są na nic". "Mój bratanek zostawił to gangowe życie za sobą i jedyne co robił, to pracował nad swoją muzyką" - powiedziała ciotka Ruby. "Tworzył piękną muzykę. Chciałabym, żebyście mogli ją usłyszeć". Memoriale obu gangbangerów są obecne do dzisiaj na obu skrzyżowaniach gdzie ponieśli oni śmierć. credits; @Sidneyo -gangland
    5 polubień
  12. Spróbujemy jak Wam to wyjdzie Zgłoście się do mnie lub @5element po zapro na dc półświatka i po panel
    5 polubień
  13. Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 03/02/2024 Wczorajszego dnia informowaliśmy Państwa o incydencie, który miał miejsce wieczorem trzydziestego pierwszego stycznia w The Diamond Casino. Niniejszy artykuł można przeczytać tutaj, a dla samego streszczenia sytuacji - oficer Los Santos Police Department, Ace Duarte, będąc poza służbą oddawał się przyjemnościom serwowanym przez wyżej wspomniany lokal. Nie szczędził sobie alkoholu, przez co stracił przytomność. Ochrona i świadkowie powiadomili służby z pomocą 9-1-1, a po przyjeździe i czynnościach departamentu miejskiego okazało się, że Duarte jest oficerem LSPD. W poprzednim artykule informowaliśmy o braku odpowiedzi departamentu miejskiego - otrzymaliśmy ją dzisiejszego wieczoru i w całości prezentujemy: Ten komunikat ma na celu poinformowanie publiki o incydencie zaistniałym w nocy z trzydziestego pierwszego stycznia na pierwszego lutego 2024 roku w kasynie "The Diamond Casino & Resort" we Wschodnim Vinewood. O godzinie 23:25, dnia trzydziestego pierwszego stycznia 2024 roku, oficerowie z dywizji Pacific otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie zakłócającym spokój w lokalu kasyna. Bezpośrednio po tym zgłoszeniu na miejsce udali się oficerowie Pacific Area oraz supervisor. Czas dojazdu jednostki supervisora był wydłużony ze względu na brak dostępności w tamtym czasie, co spowodowało jego dojazd dopiero po dwudziestu minutach trwania śledztwa na miejscu. Oficerowie na miejscu podjęli się działań wobec mężczyzny stwarzającego zakłócenia w kasynie, który potem został zidentyfikowany jako będący off-duty Police Officer I Ace Duarte i został przez nich zatrzymany. W toku śledztwa na miejscu wywnioskowano, że Duarte był pod wpływem alkoholu oraz posiadał przy sobie swoją ukrytą broń, z którą przedostałsię do środka lokalu. Po dojeździe supervisora na miejsce i jego zapoznaniu się z sytuacją Duarte został zabrany na stację policji Pacific Community. W następujących tygodniach LSPD będzie dalej analizowało ten incydent pod kątem działań obecnych na miejscu oficerów, departamentowych procedur oraz polityki. Professional Standards Bureau nie wyciąga żadnej konkluzji do czasu znajomości wszystkich faktów oraz zakończenia wewnętrznego śledztwa, dlatego dostępność informacji może być ograniczona. ~ Public Information Officer Desmond Jackson Otrzymaliśmy również krótki komentarz co do tej sytuacji od Chuff Security: Dnia trzydziestego pierwszego stycznia tego roku pracownicy naszej firmy, jaką jest Chuff Security Co, obstawiali wieczór hazardowy na mocy podpisanej umowy. W momencie gdy oficer pokoju Duarte zjawił się w kasynie, przeszedł przez bramki wykrywające metal. Nasi pracownicy zareagowali błyskawicznie, lecz owy oficer przeszedł jak gdyby nigdy nic, nie reagując na polecenia naszych pracowników. ~ Security Manager Chuff Security Co. Juliet Connor Niniejsze komunikaty jasno wskazują, że sprawa będzie przez długi czas badana przez dywizję profesjonalnych standardów departamentu policji. Z komunikatu Chuff Security wszystko wskazuje na to, że oficer Duarte zignorował otwarcie pracowników ochrony, co może pogorszyć jeszcze bardziej jego sytuację. Przypomnijmy, że lokale mają swobodę w ustalaniu, czy chcą gościć uzbrojone osoby czy nie. O dalszych ustaleniach w sprawie będziemy informować. Chcesz dołączyć do zespołu działu Daily News? Kliknij w reklamę i złóż aplikację!
    4 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin