Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 17.08.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
25 polubień
-
**Amanda Atkinson ps. artystyczny Mandy XTC wypuściła kolejny metalowy numer jako indie artystka. Tym razem stery przejął Farush "lilma" Bojaxhiu. Utalentowani artyści obydwoje znajdują się w creditsach utworu. Amanda znajduje się w zakładce "Wykonawcy", "Twórcy i "Produkcja". Farush natomiast "Twórcy" i "Produkcja". Już w pierwszych sekundach słychać kunszt Serbskiego producenta. Przyjaciele najwidoczniej chętnie współpracują i widać między nimi dobrą energię. Szczególnie jest to uwypuklone gdy się patrzy, jak został nagrany i zmontowany teledysk. Sam utwór jest dość intymny dla Mandy, gdyż opowiada on o zdradzie. Dziewczyna w tytule nawiązuje do szóstego przykazania: "Nie cudzołóż". Teledysk może wydawać się kontrowersyjny z oczywistych powodów. Kusy ubiór Amandy, tekst utworu i to, co robi z rekwizytami mogłoby nie spodobać się konserwatywnym widzom. ** (tekst na Youtube) Tekst: Promocje: Wydatki: Odgrywki: Informacje dla opiekunów:18 polubień
-
**W godzinach popołudniowych, na wszelakie streamingi artysty PRE$$EY, wleciał nowy utwór wraz w kolaboracji z Mikayla "BBYKAYLA" Lykes (@NaZeL), który promowany był już kilka dni wstecz za pomocą małych snippetów owego utworu na social mediach dwójki autorów owej piosenki. Sama w sobie twórczość wyżej wymienianej dwójki, brzmi strasznie dosadnie z uwagi na sam przekaz zawarty w tekście, nie boją się stwierdzeń, że kiedyś razem zawitają na czerwonych dywanach Vinewood, podkreślając również, że mogą oni nagrać już kawałek o swoim sukcesie, bo oboje weszli w świat pełen kłamstw, manipulacji i robienia wszystkiego pod PR. PRE$$EY dodał od siebie również kilka personalnych kwestii odnośnie Marquis North (@bajtek), gdzie wspomniał o ruchu ze strony wytwórni Digital Scale Entertainment, która usunęła wydane numery spod ich szyldu owiane ksywką artysty, oraz Aniyah Kayes Geovanney (@Barru) w trochę bardziej prześmiewczy sposób, mówiąc wprost, że zafundował dziewczynie naszyjnik i zrobił jej tym dzień dziecka. PRE$$EY jak sam ujął, nie ma zamiaru zwalniać tempa, a dalej brnąć w najlepsze przez zakłamany i zmanipulowany świat przemysłu muzycznego powiązanego z branżą wraz z BBYKAYLA u boku, która jak sama stwierdziła, chcę być tak samo wielka jak CHA$E (@champagnenasti). Nad numerem pieczę sprawował LILMA (@Tito Toscani)** PROMOCJA WYDATKI ROZGRYWKA INFORMACJE16 polubień
-
16 polubień
-
15 polubień
-
**16.08 schronisko odwiedziła restauracja Mon Chéri Cafe. Grupa ludzi miała okazje poznać historie zwierząt, które są w schronisku i czekają na swój dom. Pracownicy restauracji mogli pobawić się z psami, wyprowadzić je na spacer oraz w niektórych przypadkach nakarmić. ** ₊˚⋆ Mon Chéri Cafe13 polubień
-
12 polubień
-
Kolejny miesiąc działania wytwórni odbił się echem nie tylko względem działań artystycznych osób zakontraktowanych, ale i innych wydarzeń, czy afer z ich udziałem. Niewątpliwie, winszując kolejny okres działalności, najgłośniejszym i jednocześnie najsmutniejszym wydarzeniem jest niewątpliwie śmierć Kenny Whitefield, działającego pod pseudonimem artystycznym KELLS. Wydarzenie to, jak i burza związana z akcjami na jego pogrzebie odbiły się echem w mediach społecznościowych, powodując różne dyskusje w różnych kręgach, a niekiedy i zażarte kłótnie. Sama wytwórnia przodowała w dostarczaniu informacji o zgonie mężczyzny, jak i informacjach co do uroczystości pogrzebowej. Poza tym artyści dalej chcą i wychodzą jak tylko mogą do ludzi. Przykładem tego był dzień otwarty w Unsainted, czy też dwa dni, podczas których muzycy jeździli lowriderem po mieście, rozdając chętnym fanty - plakaty z autografami jak i unikalne kije baseballowe z logotypem. Wydawniczo powrót zaliczyli również Soulsi, którzy po perypetiach ze zmianą wytwórni jak i w składzie wrócili do tworzenia, a dopełniając metalowe brzmienia Rene Hunter Hunt wydał swoją pierwszą solową EP. NOWI ZAKONTRAKTOWANI: Rene Hunter Hunt WSPÓLPRACE: GUΛRDIΛN (zapewnienie ochrony dla podopiecznych wytwórni) Worldwide Federation (sponsoring wydarzenia VFF #86. Utwory artystów wybrzmiewały dodatkowo w przerwach między walkami) Total Explode (patronat medialny, plotki o imprezie, którą wytwórnia planuje tam wydać) Primal Xtreme (Pandora jako jeden z ambasadorów marki) LILMA oraz tajemnicza Sydney jako producenci współpracujący z wytwórnią Współpraca z drukarnią w celu produkcji przedmiotów promocyjnych WYDARZENIA: Sloppy Toppy i ich drugi koncert w Sinn Showgirls Theatre Ski-Jet od Primal i uczestnictwo Pandory zakończone kontuzją Głośny pogrzeb Kenny Whitefield aka KELLY Promocyjne dwa dni, gdzie artyści jeździli po mieście wozem w barwach wytwórni, rozdając fanty sygnowane logiem labelu Dzień otwarty w wytwórni MATERIAŁY: [EP] Rene "Hunter" Hunt - Lord of pain and darkness Posters Pack and Baseball Bat Soul Evisceration - Our Time (Music Video) WZMIANKI W MEDIACH O PODOPIECZNYCH/DZIAŁANIACH ZWIĄZANYCH Z WYTWÓRNIĄ oraz NARRACJE: 002. 'Charity run' sukcesem wsparcia dla potrzebujących [CP] Post ze wskazaniem Pandory i Reece G ze Sloppy Toppy po śmierci Daphne C [CP] Rene Hunt oraz partner Pandory jak i ona sama wywołani do tablicy po zachowaniu mężczyzn na wyścigu charytatywnym 060. Kontrowersyjna artystka i skandalistka, Daphne Chamberlain: "Jestem ikoną seksu, nowoczesną ikoną seksu. Nie wszyscy są na to gotowi." [CP] Post na temat afer podczas pogrzebu Kenny Whitefield, gdzie głównie zaangażowaną tam była Fehu Skarsgard 285. Nie żyje Kenny 'KELLY' Whitfield 001. Daphne Chamberlain - jak to wszystko się zaczęło? 060. Kontrowersyjna artystka i skandalistka, Daphne Chamberlain: "Jestem ikoną seksu, nowoczesną ikoną seksu. Nie wszyscy są na to gotowi." 277. Głośna sprawa Kenny Whitfield v. Celebrity Preview zakończona [CP] Oświadczenie CP w sprawie wypłacenia zadośćuczynienia Kenny Whitefield [CP] Pstryczek w nos Pandory wobec zachowania podopiecznych wytwórni na proteście [CP] Post zaczepiający Pandore względem braku jej statementu na zachowanie Rene Hunt oraz jej partnera na wyścigu charytatywnym Podsumowanie VFF 86 gdzie wspomniano o wsparciu muzycznym od strony wytwórni Jeden z postów VFF gdzie widać logotyp wytwórni jako sponsor wydarzenia #1 Narracja opiekunów #2 Narracja opiekunów #3 Narracja opiekunów (wytwórnia jak i artyści współpracują poniekąd z federacją, więc mogło się to odbić) #4 Narracja opiekunów #5 Narracja opiekunów WYDATKI $100.000 sponsoring VFF $40.000 organizacja pogrzebu Kenny Whitefield $20.000 promocja dnia otwartego wytwórni (reklama w DG) BONUSY DLA UŚMIECHU I POGODY DUCHA filmik: @wroniec10 polubień
-
10 polubień
-
10 polubień
-
10 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
7 polubień
-
6 polubień
-
6 polubień
-
Elo czego sluchasz mordo :)
Smilex i 4 innych polubił temat przez son211542069674121
dzieki za nominacje nominuje @valuedzikk @Saperowskii @SmilexrD @spritebananchaleng @Kekse @Powieczka @Exodusek @Kizzy @_sajmon @ovcisaaa @Dalmian5 polubień -
**W nocy o godzinie 01:42 na instagram podziemnego rapera trafiło story na którym widać jak artysta jeździ samochodem ze znanym producentem Lilma, puścili oni nie wydany kawałek Nashara który ma zaplanowaną premiere na 19.08**5 polubień
-
[Projekt IC] MONDO STELLARE; Infami tornano in fila
YoungManiek i 3 innych polubił temat przez 0MATY
4 polubienia -
4 polubienia
-
Los Angeles Southwest College (LASC) jest renomowanym college wspólnotowym zlokalizowanym w południowej części Los Angeles, bogaty w tradycje i długą historię, a powstał dzięki wysiłkom i wizji jej głównej założycielki, Oddesa Brown Cox. Mury LASC wznosiły się w wyniku dziesięcioleci ciężkiej pracy, dążenia do poprawy edukacji w społeczności oraz walki o umiejscowienie kompleksowego community college w południowym Los Angeles. Odessa wraz z jej mężem Raymond Cox byli pionierami w inicjatywnie zwiększenia miejsc prac dla Afroamerykanów i Meksykanów w okolicach dzielnicy Watts, co przeświadczało o ich zaangażowaniu w rozwój lokalnej społeczności. Odessa B. Cox jest inspirującą postacią i założycielką college'u, była wytrwałą orędowniczką rozwoju LASC, pomimo śmierci w 2001 roku, jej wizja ciągle inspiruje zarówno społeczność college'u, jak i jej wsparcie dla rozwoju kampusu, którego owocem jest kompleksowa modernizacja i rozbudowa obiektów dzięki wsparciu programu budowy obligacji Los Angeles Community College District. Obecnie placówka przynależy częściowo do Los Angeles Community College District i swoimi możliwościami oferuje nowoczesne oraz zaawansowane technologicznie obiekty edukacyjne. W skład zmodernizowanych elementów należy uwzględnić: biblioteka, teatr, nowy budynek Szkoły Kariery i Edukacji Technicznej, nowy budynek Szkoły Nauk, Studenci posiadają dostęp do wysoko wykwalifikowanych i oddanych nauczycieli, którzy zapewniają wyjątkową jakość edukacji. Główni przedstawiciele wiele razy napominali w wywiadach, apelach oraz artykułach, że rada pedagogiczna uczelni jest dumna z twardo utrzymywanej roli w otaczającej społeczności, gdyż wnosi ona poprawne wartości życia w młodych dorosłych. Southwest College pełni kluczową funkcję ośrodka edukacyjnego, kulturalnego i rekreacyjnego. LASC od początku swego istnienia stawia na rozwijanie różnorodnych programów akademickich i zawodowych, w tym w popularnej dziedzinie pielęgniarstwa i rozwoju dzieci. Uniwersytecka oferta edukacyjna obejmuje zarówno tradycyjne kursy, jak i kursy online oraz weekendowe, co daje studentom szerokie możliwości w zdobyciu stopnia naukowego Associate's Degree, jednocześnie spełniającym wymagania highschool. Odessa B. Cox, inspirująca postać i założycielka college'u była wytrwałą orędowniczką rozwoju LASC, pomimo śmierci w 2001 roku, jej wizja ciągle inspiruje zarówno społeczność college'u, jak i jej wsparcie dla rozwoju kampusu, którego owocem jest kompleksowa modernizacja i rozbudowa obiektów dzięki wsparciu programu budowy obligacji Los Angeles Community College District. Los Angeles Southwest College bogaty jest w wiele dziedzin sportu i oferuje różnorodne drużyny sportowe dla studentów. Niektóre z popularnych dyscyplin sportowych, które college udostępnia, to: Drużyna koszykarska LASC, zarówno męska, jak i żeńska, rywalizuje w regionalnej i narodowej konkurencji. Ich występy przyciągają zarówno studentów, jak i lokalnych kibiców. Drużyna baseballowa LASC, jest dobrze znana ze swojego zaangażowania i umiejętności w tej popularnej dyscyplinie. Drużyna piłkarska LASC, jest aktywna w rozgrywkach piłkarskich na poziomie uczelnianym i często rywalizuje z innymi college'ami. Los Angeles Southwest College ma silny zespół lekkoatletyczny, który reprezentuje college w różnych konkurencjach lekkoatletycznych na szczeblu regionalnym i krajowym. Drużyna softballowa LASC to kolejna aktywna grupa sportowa Los Angeles Southwest College wyraża zgodę na wytwarzanie klubów oraz grup organizacyjnych przez studentów, do zakresu popularnych należą: Anthropology Club, Black Student Union, English Club, Hip Hop Congress Journalism Club Poetry Collective Puente Club, Sociology Club, Student Against Alcohol and Drug Addiction (SADDA), Toastmasters Mam na imię Saoirse, a moja historia jest wyjątkowa – jak historia każdego, kto nie tylko stara się przeżyć, ale naprawdę żyć. Zawsze wolałam trzymać się z dala od zgiełku, od osób, które mogłyby stanowić zagrożenie, czy to dla mnie, czy dla tych, których kocham. Nigdy nie przypuszczałam, że dziewczyna z prowincji odnajdzie się w przerażającej metropolii. Kiedy podjęłam decyzję o przeprowadzce, by kontynuować edukację i rozwijać karierę – zgodnie z obietnicą złożoną mojej mamie i babci, cóż – nie miałam pojęcia, jak trudne to będzie. Dostałam się do Southwest College, co było dla mnie ogromnym sukcesem, w chwilę poczułam, jakbym pochwyciła samego Boga za nogi. Jednak ze względu na brak dostępnych miejsc w dormitoriach, musiałam znaleźć mieszkanie w pobliżu uczelni. Spędziłam godziny na forach internetowych, między innymi Reddit, w poszukiwaniu informacji o dzielnicach, w których mogłabym zamieszkać. Niestety, natrafiłam na armię internetowych trolli, którzy zapewniali mnie przez cały ten czas, że te konkretne dzielnice są spokojne, że ludzie tam są życzliwi – jednym słowem, wciskali mi bajki. Ale... Może i mieli rację? Może dzielnice rzeczywiście były w porządku, a ludzie serdeczni? Ale prawda jest taka, że moje doświadczenia były inne. Wpadłam w szemrane towarzystwo, które przyćmiło mój osąd i sprawiło, że straciłam z oczu to, co naprawdę mnie interesowało. Ledwie zdążyłam spojrzeć za siebie, a letni semestr zaczął przyśpieszać na czasie. Zresztą, nie tylko on...– całe moje życie przyspieszyło w zawrotnym tempie. Czasem zastanawiam się, co bym zrobiła bez starego pamiętnika. Odkąd zaczęłam go prowadzić, moja pamięć znacznie się poprawiła, ale niestety musiałam się z nim pożegnać. Jak to ja – kompletnie niezdarna – zalałam go kawą. Staram się jednak pocieszać myślą, że może to nie było takie złe. W końcu strony i tak się kończyły. Ale wróćmy do sedna. W czerwcu poznałam Ciro Tian, ówczesnego chłopaka Aniyah Geovanney. Tak, to ta Aniyah, którą znałam jeszcze zanim stała się sławna. Myślę, że nie obraziłaby się, gdybym powiedziała, że przez pewien czas byłyśmy przyjaciółkami. Wiesz, kiedy znajdziesz się na południu miasta, a zwłaszcza kiedy jesteś tam sama, zaczynasz szukać bliskich osób, na których możesz polegać, a przynajmniej tak Ci się wydaje. Razem z Aniyah i Ciro postanowiliśmy, że musimy jak najszybciej wyrwać się z tego miejsca. Jednocześnie obiecaliśmy sobie, że nigdy nie zapomnimy skąd pochodzimy. Czy nam się to udało? Cóż, powrót na dobrą drogę zajął mi znacznie dłużej, niż Aniyah... A Ciro? On wpadł w kompletnie bezsensowne tarapaty. Z tego, co wiem, chyba się rozstali... Ale jak to się ostatecznie skończyło, cóż, pozostaje mi jedynie fantazjować. Miałam na niego ochotę, ale oboje byli moimi przyjaciółmi. Nie oszukujmy się, jak to by wyglądało? SoSoo, świat jeszcze nie oszalał do tego stopnia. Kayes, która tak bardzo promowała pozostanie przy korzeniach, zmieniła się. W mojej opinii na lepsze, ale wiem, że Ciro byłby na nią bardzo wściekły. W najmniej oczekiwanym momencie los rzucił mi szansę – wymianę studencką do Nowego Jorku. Warunek? Musiałam w ciągu tygodnia zrealizować niezwykle trudny projekt. To były intensywne dni, więc, niestety, niewiele udało mi się zwiedzić, ale mimo to zakochałam się w NYC. Za każdym razem wspominam to z uśmiechem, głównie dzięki ludziom, których tam poznałam. Jedną z nich była Lola, mieszkałam z nią. Szybko się zaprzyjaźniłyśmy – dniami i nocami wymieniałyśmy się plotkami oraz praktycznymi informacjami na temat naszych miast. Los Santos tak bardzo jej się spodobało, że po jakimś czasie postanowiła się tutaj przeprowadzić. Nigdy nie zapomnę dwóch ostatnich nocy spędzonych na Bronksie. Zaczęło się niewinnie – od zwiedzania. Miałyśmy niedaleko do Times Square, a potem... No cóż. Zostałyśmy zaproszone na stand-up – zupełnie za darmo, bo żadna z nas nie miała gotówki, tylko Apple Pay. Do dziś dziękuję temu dobremu człowiekowi za zrozumienie naszej sytuacji. Po występie poznałyśmy nowych znajomych, z którymi poszłyśmy do nocnego baru. Pamiętam, jak śpiewałam z Lolą "Bang Bang" Ariany Grande, czując, że to jest ten czas i moment. Dałyśmy radę, dziewczyno. A następnego dnia... Nie mogłabym sobie wybaczyć, gdybym nie zobaczyła Panią Wolność. Wieczorem wsiadłyśmy na prom, który zabrał nas na wyspę. To był ten moment, kiedy po raz ostatni czułam pełną satysfakcję z miejsca, w którym się znajdowałam – bez względu na to, że miałam wtedy bardzo mało pieniędzy.Minęły dwa miesiące, a moja relacja z Aniyah i Ciro powoli wymierała. Czułam, że to już nie to samo, co kilka miesięcy wcześniej. Zaczęłam dostrzegać, że nasze drogi coraz bardziej się rozchodzą, i że prędzej czy później pójdziemy w różne strony. To było nieuniknione. W trakcie studiów znalazłam nową, lepiej płatną pracę. W miarę jak zaczynałam wychodzić na prostą, zauważyłam, że Aniyah i Ciro zniknęli z mojego życia. Zostałam sama, jak pingwin na odrywającej się tafli lodu, dryfujący w nieznane. Byłam tak pochłonięta desperacką próbą utrzymania się na fali, że nawet nie zauważyłam, kiedy to się stało. A co dziwne, spłynęło to po mnie bez większego przejęcia. W końcu zrozumiałam, że to dobrze, że nasze drogi się rozeszły. Przeżyliśmy razem wspaniałe chwile, momenty, w których na chwilę odrywaliśmy stopy od ziemi i czuliśmy się szczęśliwi. Ale teraz, kiedy patrzę wstecz, wiem, że ten rozdział musiał się zakończyć, by każdy z nas mógł iść dalej swoją własną drogą. Moi drodzy, dziękuję Wam z całego serca. Korzystając z beztroskich chwil i sytuacji, w których czułam się po prostu dobrze, postanowiłam skupić się na sobie. Zaczęłam rozwijać swoje umiejętności, starannie opracowywałam swoją dietę, a regularne wizyty u specjalistów i terapeutów stały się moją codziennością. Czułam, że z każdym dniem staję się lepszą wersją siebie. Wszystko wydawało się zmierzać w dobrym kierunku, aż do kwietnia tego roku. Wtedy coś się zmieniło... Ale o tym opowiem za chwilę. „Najważniejsze w życiu to rodzina. Rodzina to miejsce, w którym miłość nigdy się nie kończy.” Rodzina jest podstawową jednostką społeczną, na której opiera się całe nasze życie. To właśnie w rodzinie uczymy się miłości, zrozumienia, tolerancji i wsparcia. Wielu ludzi uważa, że rodzina jest najważniejszym darem, jaki możemy otrzymać od natury, losu, czy jakichkolwiek innych sił sprawczych. Oczywiście, większość z nas zastanawia się, czy rzeczywiście powinniśmy zawsze wspierać się wzajemnie w ramach więzów krwii, tak, jak nawołują nam to różne tradycje i wierzenia. Historyczne księgi, niezależnie od kultury czy religii, często podkreślają wartość rodziny jako fundament społeczeństwa. Czy jednak w dzisiejszych czasach, gdy świat staje się coraz bardziej zglobalizowany i indywidualistyczny, powinniśmy nadal trzymać się tych ideałów? Moja jedyna rodzina w Los Santos to Dylan… Dylan Muro. Choć jest dalszym krewnym, cieszę się, że jest blisko mnie, nawet jeśli nigdy nie śpieszył się z pomocą. Na przestrzeni lat zaczęliśmy kształtować coś, co można nazwać naszą własną rodziną. Może nie jesteśmy typową i przykładną, ale wspólnie ustanawialiśmy nowe zasady, tworząc świetną społeczność. Byliśmy zgodni w jednym: jeśli własna rodzina jest toksyczna i powoli cię zabija, to trzeba się odciąć. Nie daj jej oddychać tym samym powietrzem. Nasza „rodzina” może i była trochę specyficzna, prześmiewczo nazywaliśmy się krewnymi, jak w jakiejś sekcie, choć, mimo wszystko, wspieraliśmy się. Wszystko było dobrze, dopóki ja i Sam Aust nie wpadliśmy w kłopoty. Zaczęłam uzależniać się od białego proszku, a Sam poszedł tą samą drogą. Ćpaliśmy razem bez opamiętania. Wtedy schudłam tak bardzo, że ledwo poznawałam swoje odbicie w lustrze. W trakcie tych narkotycznych wycieczek zdążyłam pokłócić się z Carter Tahoe, jego dziewczyną Mikaylą i Jeontae. Na końcu zostałam tylko ja, Sam i Dylan, który chciał ze mną rozmawiać tylko ze względu na więzy krwi. Wydostałam się z tego piekła samodzielnie, ale konsekwencje ciągną się za mną do dziś. Jednym z najgorszych momentów była chwila, gdy zmusiłam Monte do powrotu do tego świata, kazałam mu wciągnąć resztę proszku. I tak zrobił. Czułam wtedy satysfakcję, póki nie wpadł w agresję i mnie nie uderzył. Jeszcze tego samego wieczoru spaliśmy ze sobą. Lamonte był nieszczęśliwie zakochany w Hiki, która wybrała mojego kuzyna Dylana zamiast niego. A ja… Ja zakochałam się w nim, ironicznie, równie nieszczęśliwie. Samantha, ktoś, kto skradł jego serce, uszkodziła mi nadgarstek, razem z Samem, który wtedy był naćpany – dlatego mu wybaczyłam. Związali mnie jakimś cholerstwem do BDSM, żeby tylko zatrzymać mnie w apartamencie. Brawo, Sam. Ściągnąłeś na siebie kłopoty z białasami, a później chciałeś wciągnąć w to mnie. Mało brakowało, ale okazałam się sprytniejsza. Jest jeszcze moja siostra, Vivianne Delaught. Kiedyś była wpływowa, miała w sobie tę cząstkę, która przyciągała ludzi. Nie byłyśmy jak dwie krople wody, bo mój ojciec miał przed teraźniejszym małżeństwem jeszcze jedno. Mimo wszystko starałam się zaakceptować ten stan rzeczy, że ona gdzieś istnieje. Kiedy obie dorosłyśmy, postanowiłyśmy spędzać ze sobą regularnie czas. John Doe: I witam Cię w teraźniejszości, SoSo. Jesteś Ty, po związku z prężnie rozwijającym się producentem, Rayem Millerem. Ale… Powiedz mi, co przyniosła Ci ta relacja? Naprawdę wierzyłaś w miłość? Czy to nie było tylko fałszywe poczucie bezpieczeństwa, które sama sobie wmawiałaś? Skoro on mógł mieć każdą dziewczynę, to dlaczego wybrał akurat Ciebie? Czy to była miłość, czy może coś zupełnie innego? Czy teraz, patrząc na to z dystansu, nadal uważasz, że to było coś więcej niż chwilowa fascynacja? A może byłaś tylko kolejną osobą w jego życiu, którą można było wykorzystać i zostawić? Czego nauczyłaś się z tej relacji? I czy było to warte tego, co musiałaś przejść? SoSo: Związek z Rayem Millerem był jak błyskawica – intensywny, oślepiający i szybko zgasł. Czy naprawdę wierzyłam w miłość? Chyba chciałam wierzyć. Chciałam myśleć, że to coś więcej niż tylko fascynacja, że byłam dla niego kimś wyjątkowym. Może dlatego tak łatwo dałam się uwieść tej iluzji. Ray mógł mieć każdą dziewczynę, to prawda. Więc dlaczego wybrał mnie? Może dlatego, że w tamtym momencie byłam idealną kandydatką – naiwna, gotowa oddać się całkowicie tej relacji. A może widział we mnie coś, czego sam nie mógł znaleźć w innych. Cokolwiek to było, przeminęło tak szybko, jak się pojawiło. Może musiałam to przeżyć, żeby zrozumieć, że miłość nie polega na tym, żeby ktoś cię wybrał, ale żebyś ty wybrała kogoś, kto będzie z tobą na dobre i na złe, kto będzie chciał budować coś trwałego. John Doe: I co dalej, SoSo? Co planujesz zrobić z tym, czego się nauczyłaś? Czy jesteś gotowa otworzyć się na nowe relacje, czy może na razie potrzebujesz czasu dla siebie? Czego teraz pragniesz, a czego zdecydowanie już nie pozwolisz, by zagościło w Twoim życiu? SoSo: Relacja z Rayem była dla mnie bolesną lekcją – nauczyła mnie, że nie mogę budować swojej wartości na podstawie tego, jak ktoś mnie postrzega. Myślę, że teraz najbardziej potrzebuję czasu dla siebie. Muszę przemyśleć, czego naprawdę chcę od życia i od przyszłych relacji. Dzięki tej lekcji mogę w końcu skupić się w pełni na sobie, a przede wszystkim na rozwijaniu swojego biznesu. Czuję, że jestem w najlepszej formie, jak nigdy dotąd. I wiesz co? Jestem pewna, że to powoli staje się mój czas. A jeśli nawet nie, to przynajmniej wiem, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Nie będę miała sobie nic do zarzucenia, bo próbowałam. Mam za sobą rozmowy z Fuzzy, z Shine Models i kilka innych niewypalonych współprac. Było wiele prób i błędów, ale były też takie, które poniekąd mi wyszły. Może nie wszystkie były zgodne z moimi przekonaniami, ale każdy mały sukces to krok naprzód... Sweezop dał mi szansę na rozwój i nie zamierzam jej zmarnować. Teraz jest ten czas...4 polubienia
-
Dzięki za nominacje @Cwaniak Ze swojej strony nominuję @Krzysiu @Oberschutze eugen @dixoniak7 @papik @GEBI @hopti @adamm082 @Madnessx01 @hrabia @TaOwca @Typoman @Zugi @SamNieWiem @millie @Joven @ku_bus @karruss @Sava @katownikk @shelby_not_altv3 polubienia
-
Po dogadaniu z @vvlvt Zawieszam, na czas nieokreślony. Zostawię dla was małą notkę od siebie. Odsuwam się na jakiś czas od wszystkiego, co robię - potrzebuje sobie ułożyć trochę w życiu, w głowie. Nie będę wam tu rozpisywał co i jak dokładnie, po prostu zostawię wam kilka rzeczy na które warto spojrzeć i mam nadzieje że weźmiecie je sobie do serca. Słowem zakończenia: Trzymajcie się, wspierajcie tych bliskich i /dalszych/. Czasem warto schować dumę do kieszeni i wyciągnąć rękę do drugiej strony. Tu, zapraszam do wrzucenia kilku groszy https://www.siepomaga.pl/fdds Tu, macie coś, co może niektórym pokaże coś czego nigdy nie dostrzegali https://www.youtube.com/watch?v=7nG60SmC9F0 Tu, macie miejsce w którym zawsze możecie szukać pomocy w sytuacji takiej jak moja https://psych.org.pl/certyfikaty-i-rekomendacje/certyfikaty-psychoterapeutyczne/lista-certyfikowanych-psychoterapeutow-i-superwizorow-psychoterapii-polskiego-towarzystwa-psychologicznego3 polubienia
-
3 polubienia
-
3 polubienia
-
[Biznes/Warsztat] Spirits Motorsport&Dyno
Patys i 2 innych polubił temat przez Quore Sportivo
**Ostatnio zarząd i pracownicy SPIRITS podjeli decyzję o rozpoczęciu kolejnego już projektu studia. Na tapetę wrzucono kilka klasycznych wozów z lat 90-tych i wczesnych 2000 oraz kilka wozów typu modern. Po długich rozmowach, sprawdzaniu dostępności części ekipa zgodnie zagłosowała za jednym. EMPEROR VECTRE. Po godzinach spędzonych na S2-Parts oraz w programie projektującym ukazał się wstępny render pojazdu. STAY TUNED! **3 polubienia -
3 polubienia
-
3 polubienia
