Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 29.01.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
21 polubień
-
Vienna Bohannon
egotop i 18 innych polubił temat przez high fashion
'Cause it's a knife whеn you're finally on top 'Cause logically the nеxt step is they wanna see you fall to the bottom Pierwszy miesiąc był miesiącem zaklimatyzowania się w nowym miejscu po przeprowadzce z Miami. Odwiedziła na święta swoją matkę i starego znajomego Baby Sha, który skutecznie namówił ją do pozostania w Los Santos na dłużej. W taki sposób zaczęła obracać się w grupie muzycznych chłopaszków ze świata branży rozrywkowej z którymi dość często imprezowała i wrzucała w siebie nielegalne substancje. Założyła onlyfans w celu wyrwania się z wynajmowanego pokoju na przedmieściach, jako że oszczędności jej wynosiły totalne zero (nigdy nie należała do przedsiębiorczych osób) i efekt który powodowały /słodkości/ dodawał jej znacznej pewności siebie i obojętności do otaczającego ją świata, to nic nie stało na przeszkodzie. W ciągu pierwszego miesiąca funkcjonowania niebieskiej strony zdążyła go konkretnie rozpromować i uzyskać imponująca liczbę /najwierniejszych fanów/, a dzięki temu mogła wynająć niszowego producenta i wydać swój debiutancki krążek noszący tytuł /SEX CAM/, którego celem było ściągnięcie jeszcze większej ilości potencjalnych subskrybentów (co okazało się sukcesem). Doczekała się nawet darmowej promocji w postaci wspomnienia w artykule Chatter Central przez pojawienie się na domówce Kayes. Wszystko wydawało się iść gładko, aż do momentu, gdy ludzie śmiało zaczęli używać określenia /prostytutka/ i wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze zwątpienia wewnątrz Vienna. Na lifeinvaderze powstawały posty odnośnie jej osoby, które w żadnym stopniu nie były pozytywne, a w komentarzach wylewało się jeszcze więcej nienawiści. Dziewczyna starała się nie zwracać na to uwagi, a najlepszym odciągnięciem było wrzucenie w siebie kolejnej dawki narkotyków i wyskoczenie na imprezę w towarzystwie swoich bliskich. Nie podejmowała żadnych większych ruchów z promocją swojej twórczości muzycznej ani tworzeniem od momentu wydania debiutu, skupiała się na postowaniu nagich fotek dla niebieskich wielbicieli w głównej mierze. Pod koniec miesiąca postanowiła zgłosić się do talent show organizowanego przez Daily Globe /WIMINEXTSTAR/, podchodząc do niego zdecydowanie z przymrużeniem oka i prześmiewczo - Gdy inni nagrywali głębokie ballady miłosne, ona nagrała piosenkę /Hey, RICHard!/ o rzekomym romansie z Richard Sutliff (który zasiada w jury i jest jedną z ważniejszych osób w szeregach Daily Globe) i tym że nie wypalił przez wyjście na jaw orientacji mężczyzny. Bohannon nie liczy na wygraną, a ponownie zauważyła okazję do rozpromowania onlyfans. Chętnie uczestniczyła w domówkach organizowanych przez innych celebrytów i często mogłaby widywana na story podczas kręcenia tym i tamtym czy po prostu zdająca relacje z przebiegu wydarzenia (tak też było, gdy pojawiła się na domówce u Epps i jej tyłek trafił na jego story). Jednak od tamtego momentu sytuacja zaczęła jeszcze bardziej się psuć, Vienna nie potrafiła przeżyć dnia bez wrzucania w siebie słodkości, ale gdy to robiła to następne dni była totalnie wyjęta z życiu. Śmiało można stwierdzić to jako uzależnienie, jednak sama zapiera się tego jak może. Podczas jednej imprez w Bahama Mamas wdała się w sprzeczkę z dziennikarką Alyssa Marchesi, co zostało uchwycone przez paparazzi i wrzucone na portal plotkarski. Punktem kulimnacyjnym tego wieczoru było odkrycie przez fedziów słodyczy w jej torebuni, skonfiskowanie wszystkiego i wrzucenie do aresztu na przymusowy odwyk. Po wyjściu wcale nie była uradowana tym faktem (i tym że jej mugshot krąży po sieci) i jak najszybciej dodzwoniła się do źródła, aby zaopatrzyć się w coś co doda jej energii, pewności siebie i obudzi jej /prawdziwe JA/ (co oczywiście nie było jej prawdziwym ja, a jedynie refleksją kompleksów). Przykra sytuacja z pobiciem jej bliskiego przyjaciela Chinx oraz dostaniem w nos w klubie, spowodowała refleksję odnośnie wrzucania w siebie tego i owego. Przez swój stan nie mogła zorganizować żadnej pomocy, spanikowana musiała wydzwaniać po swoich znajomych w celu uzyskania jej, nie chcąc trafić ponownie do aresztu. Od tamtego czasu dziewczyna jest na kilkudniowym głodzie, trzesąc się i wyglądając fatalnie z coraz większymi chęciami do powrotu. Z pozytywnych sytuacji dziejących się na przestrzeni miesiąca zdecydowanie można napomnieć o licznych komplementach, które dostaje na temat swojego głosu i wiecznych namowach do spróbowania tego na poważnie. Takie też myśli zaczęły rodzić się w jej głowie. onlyfans SEX CAM (Official Visualizer) #WIMINEXTSTAR | Hey, RICHard! (Official Audio) 003. Project X (feat. Kayes) - co właściwie wydarzyło się na imprezie w Richman? (Chatter Central) Przeszukanie przez zastępców szeryfa nie skończyło się dobrze! (Celebrity Preview) Sprzeczka piosenkarko-onlyfansiary z dziennikarką! (Celebrity Preview)19 polubień -
**29.01.2025 o godzinie 17:00 w sieci pojawił się pierwszy solowy album Arona Kovacs, perkusisty zespołu The Rearview Lovers. Był on zapowiadany już od ponad miesiąca, a prace nad nim zaczęły się początkiem grudnia. Sam album zawiera 9 piosenek, które Aron napisał w pełni sam. Znaczna większość tekstu utworów opowiada o problemach natury psychicznej faceta. Jest to dla niego przełomowe wydanie, który jest pierwszym projektem w którym Aron jest głównym wokalistą. W nagraniu krążka pomogli mu chłopacy z zespołu, Nicholas Harmon @Zakrzok objął stery gitary rytmicznej, Jonas Ward @Czypior zajął się basem, a za perkusją zasiadł Rayan Veil @Boxidro z zespołu DOOMFORGE. Samą produkcją płyty zajął się Kiari Carver@hoodbyair.** 1. STILL GOING NOWHERE Tekst: 2. SHIMMER OF EXCITEMENT Tekst: 3. WILL LOSE EVERYTHING Tekst: 4. FEW WARM & COLD WORDS Tekst: 5. EMPTINESS IN MY EYES Tekst: 6. FANSTASIES OF DEATH Tekst: 7. FIGHT YOUR OWN PAIN Tekst: 8. SAVE YOURSELF Tekst: 9. PROBLEMS HARD TO UNDERSTAND Tekst: **Płyta jest dostępna na stronie aronkovacs.com, w wersji CD oraz Vinyl. Na stronie można również zakupić merch związany z albumem.** Koszta: OOC:18 polubień
-
15 polubień
-
15 polubień
-
11 polubień
-
10 polubień
-
9 polubień
-
9 polubień
-
9 polubień
-
9 polubień
-
haywire world
moonek i 7 innych polubił temat przez siwysoprano
Przestępczość wraz z upływem lat zdaje się nie zwalniać. Ulice Los Santos zalane są narkotykami i wszelakimi aktami agresji, do czego przez lata życia mieszkańcy zmuszeni byli przywyknąć. Czas i potężny rozwój organów ścigania na niektórych bandziorów zadziałał jak zastrzyk motywacji. Chcąc uniknąć siedzenia w więzieniu długimi latami, musieli oni dopasować się do obecnych czasów i możliwości, którymi operują organy dbające o bezpieczeństwo i porządek w mieście. Bandziory z głową na karku przebranżowili się, nie pchając się przed obiektyw w sali przesłuchań. Zarabiają oni forsę na wiele sposobów, wyświetlając się mniej lub bardziej w społeczeństwie. Zdaje się, że zamiast zwolnić, przyśpieszyli swoje obroty, zarabiając więcej forsy niż dotychczas, co w niektórych przypadkach można bez problemu zauważyć w obnoszeniu się z nią — własny merch odzieżowy, personalizowane łańcuchy czy porządne wozy to rzeczy, którymi pokazują, jak pieprzą władze i organy ścigania. Wcześniej te organy dobierały się im do dupy, szufladkując ich jako margines. Większości z nich nie przeszkadzają błyski fleszy dziennikarzy robiących im zdjęcia w drogich wozach czy z personalizowanymi łańcuchami sygnującymi ich własny merch. Podbija to ich pozycję na rynku, dzięki czemu ich wytwórnia muzyczna staje się miejscem, o którym marzą dzieciaki z ulicy — chcą być tacy sami jak oni. Grupa, składająca się głównie z ludności afroamerykańskiej, zdaje się nie mieć wyznaczonego miejsca, w którym można ich spotkać. Wyświetlają się oni dosłownie w całym mieście, z największym naciskiem na dzielnice, w których posiadają jakiekolwiek wpływy w postaci własnych lokali czy firm, tworząc pewnego rodzaju siatkę. Bardzo ciężko, wręcz niemożliwe, jest scharakteryzowanie struktur grupy przestępczej. Z ich zachowania między sobą czy chociażby z rozmów struktury są całkowicie niejasne. Ciężko oszacować, kto odpowiada za sformowanie i zarządzanie grupą. Przyglądając się temu głębiej, można pomyśleć, że grupa nie ma osoby, która pociąga za sznurki, a każdy z członków dba o interes we własnej dzielnicy wpływów. Grupa nie ma przyjętej nazwy. Z otoczenia czy z firm można wyciągnąć słowo, które bardzo często się powtarza: haywire. Tym słowem nazwany jest między innymi klub, a także przeplata się ono w nazwie wytwórni i nie tylko. Ich działalność przestępcza obraca się głównie w świecie narkotyków, które dystrybuują swoimi kanałami. Grupa ma utworzoną siatkę drobnych dilerów, którzy nie przynależą do niej, a jedynie zarabiają dla nich forsę, sprzedając towar po klubach, imprezach masowych czy na uniwersytecie. Jest to dla nich pewnego rodzaju maszyna, która jest rozpędzona i działa samoistnie, bez większych potrzeb nadzorowania jej. Osoby ściśle powiązane z grupą przestępczą dopuszczają się głównie przestępstw w białych rękawiczkach, tym samym chcąc uniknąć grzania długich lat w stanowym. Większe przestępcze działania, które nie pozostają bez echa, załatwiają oni głównie innymi grupami, które opłacają, skupiając się całkowicie na zarabianiu forsy, a nie na rozlewie krwi. Możliwości, którymi operują organy ścigania, rozwinęły się diametralnie na przestrzeni lat. Zdaje się, jakby kontrolowali każdy jeden dolar, który wsadziłeś do kieszeni, a nie masz papieru potwierdzającego jego pochodzenie. Brudna forsa to coś, co można podpiąć każdemu człowiekowi, odpowiednio ubierając to w słowa. Dilerka? Paserstwo? A może prostytucja? Sprawiło to, że bandziory z głową na karku, poszli krok dalej, dostrzegając dogodne dla siebie miejsca do wprowadzania w obieg brudnej forsy i zamieniania jej na czystą. Mają uruchomioną „pralkę” siedem dni w tygodniu, przez całą dobę, próbując wyprać każdy jeden tysiąc z ulicy, który wsadzają do własnej kieszeni, chcąc tym samym zminimalizować ryzyko problemów ze strony służb w razie kontroli majątku czy dochodów. Pralnie forsy działają zarówno na starych patentach, jak i na nowych. Począwszy od lokali, którymi można wyprać i wysuszyć stosunkowo niewielkie kwoty, takich jak automatyczne pralnie na monety, przez wypożyczalnie jachtów czy branżę porno, aż po światowe giełdy oraz inwestowanie w mniejsze przedsiębiorstwa, gdzie skupując części udziałów, zapewniają sobie stałe źródło legalnego dochodu. Brudna forsa od lat zalewa ulice, pozwalając tym samym na podbijanie statystyk zatrzymań przez organy ścigania. Dzieciaki zarabiające na ulicy chcą się między sobą ścigać, rywalizując, nie tylko w płaszczyźnie szacunku, ale również o to kto ma więcej i jest lepszy. Nie posiadają jednak odpowiednich narzędzi ani wiedzy o karuzeli czyszczenia pieniędzy, przez co kończą jako statystyka w zatrzymaniach. Obecne czasy i rozwój organów ścigania, otworzył furtkę dla kumatych bandziorów, która pozwala im zarabiać forsę, poszerzać wpływy oraz budować dobre relacje z innymi grupami przestępczymi i drobnymi bandziorami zajmując się dla nich czyszczeniem brudnej forsy za odpowiedni jej procent. Osób specjalizujących się w pralniach, nigdy nie będzie za dużo, skala na jaką gotówka przepływa przez ulice, jest na tyle ogromna, że każda jedna pralnia forsy ma się dobrze, będąc miejscem często odwiedzanym przez osoby ściśle powiązane z półświatkiem przestępczym Cześć razem z kilkorgiem znajomych, chcemy stworzyć organizacje która wpisze się jako długotrwałe miejsce do gry. Zamierzamy kreować niewielką grupę która skupia się na rozwoju, robieniu forsy a nie durnych konfliktach od których całkowicie stroni. Jak na tą chwile nie przewidujemy przyjmowania ludzi z zewnątrz, zamierzamy zamknąć się w swoim gronie na odpowiedni czas, kreować to z głową wedle naszych wszystkich założeń, by nic się nie wykoleiło. @Oberschutze eugen(vl) @Blejd @Galczo @424Smolik Kreujemy małą grupę, która całkowicie stroni od jakichkolwiek przepychanek między organizacjami, do każdej z nich mamy neutralne a wręcz biznesowe podejście, licząc na to, że z każdym lub na każdym można zrobić forsę Skupiamy się całkowicie na mądrych ruchach które docelowo mają poszerzyć nam wpływy w biznesowej oraz rozrywkowej strefie Nie chcemy bawić się w żadne corner/włamy czy dziuple. Główne ruchy jakie będziemy poczynać w strefie przestępczej to pranie forsy, a z czasem zamierzamy wejść w kontrabandę, celując stricte w hurt. Jesteśmy całkowicie otwarci na grę z innymi organizacjami, chcemy być dla nich pewnego rodzaju buforem bezpieczeństwa, który da im możliwości w postaci pralni forsy Nie posiadamy stałego miejsca gry, zamierzamy działać na zasadzie siatki w której dane osoby mają wpływ w danych częściach miasta. Będziemy między nimi krążyć, z nastawieniem na grę na całej mapie Docelowo mamy w planach ekspansje na rynki biznesu i rozrywki, tworząc firmy czy markę która da nam po czasie rozpoznawalność Organizacja to dodatek do postaci które normalnie mają swoje życie Nie gramy narzuconej struktury z góry, wszystko ułoży się w grze, w której to szacunek oraz wpływy będą miały realne przełożenie.8 polubień -
7 polubień
-
**W mediach daily globe znajduje się archiwalny zapis transmisji na żywo z dnia 28/01/2025** Vivian Lantrey: Dobry wieczór Los Santos, z tej strony Vivian Lantrey, mam okazję przywitać was w pierwszej odsłonie Spotlight, a dzisiaj gości ze mną w studiu nie kto inny jak Mike Broadhurst. Mike Broadhurst: Hey, cześć wszystkim słuchaczom. Dziękuję Vivian za zaproszenie do Twojego studia, nie kryję radości, że dzisiaj mogę tutaj z Tobą porozmawiać. A słuchacze być może dowiedzą się o mnie czegoś więcej. Vivian Lantrey: Mam szczerze taką nadzieję, powiedzieć, że jesteś ciekawą osobą, to doprawdy mało powiedziane. Jestem pewna, że niejedna osoba teraz przed odbiornikiem chociaż kojarzy twoje imię lub przydomek – Blaze, nie mniej. Jestem pewna, że wiele osób z chęcią poznałaby niejedną ciekawostkę z twojego życia. Vivian Lantrey: W zasadzie na sam start Mike, powiedz mi proszę. Sam uważasz się za DJ'a, czy jednak może już wokalistę? Mike Broadhurst: Wiesz co, tak naprawdę od DJ'owania odszedłem już długi czas temu. Skupiłem się tylko i wyłącznie na tworzeniu piosenek, można to było zobaczyć po współpracy z FIN THE FINEST Odrzuciłem w tamtym momencie wiele propozycji odnośnie DJ'ki. Ale nie ukrywam że jeśli najdzie mnie ochota rozluźnić się za konsolą, to chętnie to zrobię. Na ten moment jednak nie widzę siebie za konsolą. Mam wiele zaczętych projektów, jeden z nich dopiąłem w nocy a fani Ci obecni Ci przyszli, którzy jeszcze mnie nie znają.. Myślę że będą zadowoleni. Vivian Lantrey mówi: Ciekawe.. czyli w najbliższym czasie raczej nie zobaczymy cię za konsolą w klubach powiadasz? Natlok z pracy z pewnością masz nie mały na głowie... czyli mówisz że nie zwalniasz po zakończeniu trasy, tak? California Tour zakończył się niespełna tydzień temu o ile dobrze liczę.. prawda? Mike Broadhurst: Dokładnie tak, tydzień temu. Myślałem że wrócę opadnięty z jakichkolwiek sił. Ale uwierz mi że widząc tych wszystkich ludzi na parkiecie, skaczących, dobrze się bawiących i śpiewających razem z nami.. No coś niesamowitego, dodało mi to jeszcze więcej chęci do tworzenia. W takich momentach czuję że przez muzykę możemy coś zmienić. Jakby wcześniej nie miałem takiego odczucia ile ludzi nas słucha, dopóki nie zauważyliśmy frekwencji na koncertach i w jak szybkim tempie te bilety się wyprzedały. Rozgadałem się, ale muszę jeszcze dodać że dzięki tej trasie razem z FiN'em, udało nam się zebrać aż sto tysięcy dollarów, które trafiły już na konto bankowe fundacji Morningwood Hope - The Yevdokimov Charitable Trust. Cieszę się że mogliśmy pomóc ofiarom dotkniętych ostatnimi pożarami,w asadzie to wszyscy mogliśmy pomóc.. Bo to też zasługa osób które kupiły bilet na koncert. Vivian Lantrey: To niemałe osiągnięcie - z pewnością. Występy na żywo to na pewno spore zaskoczenie czasami dla artystów gdy widzą przełożenie liczb w sieci, na realne twarze pod sceną. Cieszę się w takim razie że trasa się udała, jestem pewna że nie tylko ja czekam na kolejne nowości które zapowiedziałeś, chciałbyś zdradzić może coś słuchaczom, jak I mi, nad czym teraz pracujesz zanim przejdziemy dalej? Czy na razie zachowujesz to dla siebie? Mike Broadhurst: Wiesz co, zdradzić mogę jedynie cząstkę informacji. Nie chcialbym od razu mówić wszystkiego. Ale dostałem ciekawą propozycję od jednej z największych platform streamingowych na zaprezentowanie siebie i swojej muzyki. I nie mogę już się doczekać aby to zrobić, to naprawdę dla mnie ważny krok. Vivian Lantrey: W porządku, skoro jeszcze nie chcesz więcej zdradzać to nie ciągne cię dalej za język. No i właśnie, projekty, trasa.. jak sam mówisz propozycja od ogromnej platformy streamingowej, sukces w tak młodym wieku, kilka lat temu jeszcze miałeś problemy z wynajęciem mieszkania, dziś mieszkasz w willi swoje początki - o ile się nie mylę miałeś w Mirage, gdzie jeszcze wtedy pracowałeś na etacie, powiedz mi-jak ty na to patrzysz? To sukces na który uważasz że w pełni zapracowałeś, miałeś trochę szczęścia? Jak postrzegasz zmiany w swoim życiu na przestrzeni tych kilku lat? Mike Broadhurst: Haha, wiesz mógłbym powiedzieć że wygrałem życie na loterii. Ale tak nie jest, tak jak wspomniałaś. Miałem problem z wynajęciem mieszkania, przez jakiś czas otarłem się o bezdomność, nocowałem w aucie które dostałem od mojego dziadka. Ratował mnie fakt że w tamtym momencie poznałem najlepszych ludzi, przyjaciół. Dzięki rodzeństwu Rawkey, mogłem rozwinąć swoje skrzydła w Mirage Night Club, jako DJ. Jednocześnie Claudia, właścicielka tego klubu gdy dowiedziała się że właściciel mieszkania które wynająłem, po prostu mnie wyrzucił, zaoferowała mi pokój u siebie gdzie mogłem ćwiczyć do skutku. Uwierz że dzięki nim rozwinąłem swoje skrzydła i mogę powiedzieć że pewną część mojego sukcesu, zawdzięczam właśnie im. Reszta to są moje nieskończone ambicje, perfekcjonizm i dążenia do bycia najlepszym. Vivian Lantrey: W takim razie, zgodnie z twoimi słowami zbierasz teraz tego żniwa, natomiast tak jak są te dobre strony, tak czasami są i te gorsze... w twoim życiu wydarzyło się wiele, z pewnością przeżyłeś.. nie jedną tragedię, powstało też nieco kontrowersji w okół twojej osoby, jak się na to zapatrujesz? Według ciebie twórczość artysty powinna być oceniana również przez pryzmat jego życia prywatnego, czy powinniśmy to rozdzielić, i oddzielnie oceniać osobę, a oddzielnie tej osoby twórczość? Mike Broadhurst: Woah.. To zależy od artysty, jego fanów. Mogę wykreować postać sceniczną jak Maxine, a mogę również być prawdziwy do bólu jak Jacob Mlynarczyk. Szczerze to jestem gdzieś pomiędzy nimi, tak mi się zdaję. Powracając do pierwszego aspektu. Będąc z Tobą całkowicie szczery, nie wiem gdzie ich u siebie szukać. Na myśl przychodzi mi tylko problemy z obsesyjnym facetem, który mnie śledził a nawet dzgnął.. Jednak ta sprawa jest z deczka inna. Czy patrząc w lustro dostrzegam osobę kontrowersyjną? Nie. Vivian Lantrey: Cóż, niestety na koniec dnia to nie to jak ty widzisz siebie, a to jak postrzegają nas inni ludzie kreuje nasz wizerunek. Tutaj też żebyś źle nie zrozumiał - nie zarzucam ci nic konkretnego a jedynie dążę do tematu. Czyli twierdzisz że jeśli ktoś kreuje sobie postać sceniczną, nie powinniśmy, wtedy poddawać jego twórczości pod ocenę względem potencjalnych kontrowersji na jego przestrzeni prywatnej, natomiast jeśli ktoś w przestrzeni publicznej stara się być sobą, takie przejrzenie jego twórczości przez okulary z wizją na kontrowersje wokół artysty już jest trafne? Dobrze rozumiem? Mike Broadhurst: Twórczość to produkt, który żyje własnym życiem, niezależnie od osoby, która go stworzyła. Jasne, artysta może mieć swoje kontrowersje, ale czy to oznacza, że jego dzieło automatycznie traci na wartości? Nie sądzę… Weźmy przykład z klasyków - ilu wielkich twórców, miało burzliwe życie osobiste? Jednak ich dzieło przetrwało próbę czasu, bo ludzie oceniają je przez pryzmat ich jakości, nie moralności ich autora. To chyba ma sens, czyż nie? Vivian Lantrey: Po części.. z drugiej strony stoi jednak odpowiedzialność społeczna, na ile dajemy przyzwolenie. Czy historia nie pokazała wiele razy ile wielkie gwiazdy potrafią mieć za uszami? a przeciętny słuchacz, widz, fan.. po części finansuje im te zabawy. Wiele było gwiazd które za pieniądze ustawiały sobie życie, niemoralne zabawy, czy czasami nawet nielegalne.. czy w takich sytuacjach ich twórczość też powinna być oddzielana kreską od ich wizerunku? Mike Broadhurst: Sztuka, to sztuka, a człowiek? To człowiek. Jeśli zaczniemy łączyć jedno i drugie, dojdziemy do momentu, w którym zamiast oceniać dzieło, będziemy prowadzić batalię, wręcz moralny sąd nad każdym artystą. Niech sztuka mówi sama za siebie. Natomiast, dobrze że wspomniałaś o skandalicznych incydentach, wtedy to fan, słuchacz powinien obiektywnie ocenić czy chce finansować dzieło takiego artysty i dalej go wspierać. Mój życiowy kodeks nakazuje do tego, by osoby łamiące prawo wyplewić, jeżeli wina jest słuszna. Nie zamierzam bronić ludzi, którzy rzeczywiście dopuścili się haniebnych czynów i zasługują na konsekwencje. Prawo jest po to, by egzekwować sprawiedliwość. Ale ile to mieliśmy sytuacji, w których osoby, z którymi łączy mnie tworzenie muzyki, wpadły w przedwczesny osąd wśród publiczności? Dziś łatwo rzucać oskarżeniami i skreślać ludzi bez pełnego obrazu sytuacji. Wystarczy jeden nagłówek, jedno niepotwierdzone oskarżenie, a kariera może runąć w gruzach. I co wtedy? Gdy prawda wychodzi na jaw, gdy okazuje się, że ktoś został niesłusznie napiętnowany, tłum już nie przeprasza. Dlatego wierzę, że zanim potępi się człowieka, trzeba znać fakty. Vivian Lantrey: To całkiem ostrożne podejście, to prawda - żyjemy w czasach gdzie łatwiej kogoś oskarżyć i zniszczyć mu życie, niż naprostować sytuacje, po zasianiu nawet czystych pomówień często wizerunek już nigdy nie jest do końca taki sam, nawet po dziesiątkach sprostowań.. a to w zasadzie prowadzi nas do bliźniaczego tematu - czyli wszelako panującego dziś cancel culture, tego chyba nie trzeba nikomu udowadniać że system sprawiedliwości jest dziurawy, czasami efekty są zbyt ostre, a czasami jest ich brak, stąd w ostatnich latach wytworzyło się w ludziach poczucie niesprawiedliwości co objawia się ostatnio coraz częściej oburzeniem w mediach ze strony społeczeństwa, można to czasami nazwać niemalże samosądem, w zasadzie realnie możemy mówić już o ludziach którym kariery się zakończyły przez takie wypadki. Jak myślisz.. czy takie realia i ich przyszłość jest dobra? A może masz na ten temat zupełnie odmienne zdanie, i coś powinno się gruntownie zmienić według ciebie? Mike Broadhurst: Dobra, odniosę się do cancel culture. To nie jest sprawiedliwość, to publiczny lincz. System sprawiedliwości nie jest i nie będzie idealny, ale oddanie wyroków w ręce tłumu nie nazwałbym rozwiązaniem. Cancel culture to miecz obusieczny. Nierzadko pozwala ujawnić prawdziwe nadużycia, ale równie często niszczy ludzi bez wystarczających dowodów. Zamiast rozmowy i dochodzenia prawdy, mamy terror. Końcowo dla społeczeństwa to nie jest zdrowe, dla przyszłości sztuki również. Jeśli coś powinno się zmienić to sposób do jakiego podchodzimy. Dużo więcej rozwagi, mniej pochopnych wnoisków. Pamiętajcie żeby mieć otwarty umysł i równie wolne serce. Vivian Lantrey: Myślę że padło tutaj wiele naprawdę mądrych słów Mike, wielu słuchaczy na pewno zgodzi się z tym zdaniem. Czasami jednak ciężko jest zatrzymać tłum - szczególnie gdy popierają swoje zdanie wolnością słowa, i prawem do oceny.. tak samo jak w dzisiejszym świecie, nie związanym tylko z muzyką. Słyszymy słowa o tym jaka panuje dziś wszechobecna cenzura i napływ propagandy ze strony mediów, też jesteś takiego zdania? Jak wygląda twoja perspektywe na cenzurę jako artysty, borykasz się z jakimiś problemami związanymi z tymi zjawiskami? Mike Broadhurst: Nie spotkałem się osobiście z cenzurowaniem mojej twórczości czy treści jakie publikuje w internecie. Nie wiem czy jestem godną osobą żeby wypowiadać się na takie tematy jak cenzura, bo nie spotkałem się z nikim kogo mogła dotknąć. Moje słowa mogą być niczym teoria spiskowa z vtube. Vivian Lantrey: Nigdy nie usłyszałeś że coś powinieneś zmienić, coś może być nieodpowiednie, lub negatywnie po prostu wpłynąć na twój wizerunek? Mike Broadhurst: Szczerze mówiąc, to nie przypominam sobie takich sytuacji, mogę być w błędzie, ale na ten moment nie mam niczego w głowie odnośnie wpływania osób trzecich na moje treści i wizerunek. Vivian Lantrey: W takim razie - może faktycznie jesteś aż tak dokładny i perfekcyjny w tym co robisz? Ale to już pozostawię jako otwartą myśl, a słowem zakończenia chciałabym ci podziękować za tą interesującą rozmowę, podzielenie się z nami swoim zdaniem, chciałbyś coś jeszcze dodać dla słuchaczy na koniec? Mike Broadhurst: Ewentualnie na razie po prostu mi się udaję, szczęście też w pewnym momencie może się skończyć. Ja Tobie również dziękuję za tą rozmowę, nie powiem że nie była interesująca. Słowem końcowym, chciałbym podziękować osobom które trwają przy mnie. A słuchaczom chciałbym przekazać, że marzenia, nieważne jakie - to tak naprawdę Wy z przyszłości, dlatego o nich myślicie. Róbcie dalej, to co robicie. Vivian Lantrey: Są to z pewnością piękne słowa na zakończenie, życzę wam wszystkich również dobrej nocy. Dzisiaj dla was ze studia mówili Vivian Lantrey oraz Mike Broadhurst, do usłyszenia w krótce.6 polubień
-
6 polubień
-
6 polubień
-
[BIZNES/KLUB] THE LUST RESORT
Centurion i 5 innych polubił temat przez operation seil
**Sieć obiegła informacja nt. nadchodzącej imprezy w THE LUST RESORT. Impreza ma nosić tytuł "White Party", a każdy, kto wbije się w biały look ma otrzymać darmowego drinka. Na plakatach można zauważyć informacje o "Tajemniczym gościu", który ma zawitać na imprezę. **6 polubień -
6 polubień
-
6 polubień
-
Ekipa oraz liderzy projektu Vibe Roleplay
sentinobln i 5 innych polubił temat przez ghostt
@breakehh_ dołącza do zespołu jako Junior Modder.6 polubień -
Aeliana "Shadyland" Landrau 🍊
del i 5 innych polubił temat przez engolokante
Aeliana "ShadylanKd" Landrau ====================================================================== Urodzona w jednym z Kalifornijskich szpitali 18'letnia dziewczyna, córka ciężko pracującej kobiety, która pracowała na dwie zmiany, by związać koniec z końcem - za dnia jako listonoszka, a w godzinach wieczornych pracowała na stacji benzynowej. Wychowana na tętniącej życiem dzielnicy Manchester Square, a dokładniej na ulicy West 83rd street, gdzie również stacjonował owiany złą sławą gang uliczny; 83 Hoover Criminals. Swoją przygodę z edukacją rozpoczęła w Manchester Avenue Elementary School, po jej ukończeniu przeniosła się do LA Academy Middle School gdzie zaczęły się jej problemy z nauką, Aeliana nigdy nie była skora do uczenia się, chciała po prostu przechodzić z klasy do klasy, z tego powodu też często uciekała z lekcji albo w niektóre dni w ogóle nie pojawiała się w szkole. Dziewczyna nie ukończyła jeszcze szkoły, chodzi aktualnie do Animo Inglewood Charter High School. Aeliana zajawiła się muzyką w dość młodym wieku, często w domu spędzała sporą ilość czasu z słuchawkami na uszach, wsłuchując się w teksty jej ulubionych raperów jak i raperek. Z tego powodu też natknęło ją na zagłębienie się w szeroko pojęty temat muzyki i zaczęła uczyć się wszystkiego od podstaw; a dokładniej, pisać jakieś pierwsze swoje teksty i obsługiwać FL studio. Dorastanie w takiej okolicy, dość mocno ukształtowało jej charakter - dziewczyna stała się obojętna na problemy, które dotykają inne osoby spoza bliskiego jej grona i zrobiła się bardziej "zimnokrwista". Pod naciskiem jej otoczenia zaczęła coraz głębiej wchodzić w świat ulicy, często latając z puszką farby i wrzucając przeróżne dzieła na ściany budynków; czasami to były zwykłe malowidła, a z czasem przerodziło się to w wrzuty wysławiające 83 Hoover Criminals gang bądź obrażające wrogie kliki. Często można ją było spotkać w ciasnych uliczkach, gdzie zajmowała się handlem narkotykami, głównym tego motywem była chęć odciążenia jej matki, a do tego utrzymywanie samej siebie. Pomimo przeciwności losu, dziewczyna zaczęła zajmować się muzyką - założyła swoje pierwsze konta na platformach streamingowych gdzie wrzuca swoje pierwsze, słabe jakościowo tracki, które najczęściej są nagrywane na słabym mikrofonie w jej domu. Zbierają one na ten moment małe wyświetlenia, ale Aeliana pokłada w tym duże nadzieje i liczy na to, że dzięki muzyce, uda jej się wyrwać z szarej rzeczywistości, która ją dotknęła. =========================================================================== SOCIAL MEDIA: LIFEINVADER TWÓRCZOŚĆ: - #WIMINEXTSTAR | Shadyland - Too many - -6 polubień -
5 polubień
-
Charity Gathering - Distortion x Blood Moon **25 stycznia 2025r. lokal gastronomiczny Distortion, wraz z wytwórnią muzyczną Blood Moon urządził wydarzenie charytatywne, mające na celu niesienie pomocy osobom dotkniętym bezdomnością, jak i skutkami pożarów w ostatnich tygodniach na terenie Los Santos. Na miejscu pojawia się stanowisko Eterna Beauty Art - będące również sponsorem wydarzenia, chcąc dołożyć od siebie cegiełkę w tak ciężkiej sytuacji dla pewnej części mieszkańców rejonów Los Santos. Ze swojej strony oferują na swoim stanowisku darmowe strzyżenie dla osób, które zwyczajnie nie mogą sobie pozwolić na higieniczne utrzymanie włosów w zadawalającej kondycji, także pozwalające w pewnym stopniu na lepszy start w poszukiwaniu lepszej przyszłości.**5 polubień
-
Przedpremierowe działania Eterna Beauty Art **W trakcie, gdy budynek Eterna Beauty Art jest poddany przedpremierowym remontom, Cosmo dostaje pierwsze zlecenie z imienia salonu do wykonania poza lokalem. Nevaeh North, współpracująca z marką bliską Eternie, poszukuje w Los Santos miejsca, w którym będzie mogła poddać się zabiegowi makijażu permanentnego wysokiej jakości - odzywa się w wiadomości prywatnej do Cosmo Dunn na LifeInvader, który przez czas, gdy budynek powstaje, przechodzi potrzebne szkolenia, uprawniające go do większości zabiegów upiększających w dziedzinie kosmetologii. Z uwagi na to, że Cosmo nie ma na ten moment miejsca, gdzie mógłby podjąć się takiego zabiegu, klientka wychodzi z propozycją skorzystania z jej prywatnej gabinetu. 23 stycznia 2025r. jest dniem, w którym owy zabieg przeprowadza na kobiecie - zdecydowała się na piegi robione metodą permanentną. Mężczyzna wykorzystuje także okazję do pierwszej rozmowy o nawiązaniu współpracy między salonem, a przedsiębiorstwem w dziedzinie beauty, które prowadzi North - jakim jest Lumii.**5 polubień
-
Styczeń podsumowanie (01.01-29.01) Styczeń był dla Arona ważnym i przełomowym miesiącem. Skończył pracę nad swoim solowym projektem i album Bleeding in Stereo został wypuszczony do sieci w środę 29.01. W styczniu chłopak miał okazję zagrać tylko jeden koncert, wraz z loversami w Ocean's Bounty Bar, który okazał się być ogromnym sukcesem i został zwieńczony nieplanowanym after party. Oprócz tego wraz ze swoim zespołem dalej prężnie pracuje nad albumem, który ma ujrzeć światło dzienne w najbliższym okresie. Ogromnym osiągnięciem było również wypuszczenie teledysku Eating Me Up ze strony chłopaków, ponieważ sam klip otrzymał pozytywny odzew. Aron zaliczył również swój pierwszy wpis w Celebrity Preview, gdzie razem z Jonasem Ward, Jadenem Morrow oraz Dominiciem Doyle byli widziani przy postrzale jednego z Deputy. W samym poście wspomniano, że chłopacy próbowali pomóc poszkodowanemu przed przybyciem służb ratunkowych na miejsce. Dużym echem odbiła się również impreza organizowana przez The Rearview Lovers w ich garażu, na którą zaprosili większość osób związanych z cięższą muzyką, m.in. zespoły Social Therapy, Doomforge, The Blue Whale, czy wiele innych solowych artystów. W garażu Aron razem z resztą loversów zagrali kilka piosenek, jak również sam zaśpiewał dwie piosenki z nadchodzącej płyty. Oprócz dobrych rzeczy, w styczniu w otoczeniu Arona pojawiło się wiele sprzeczek, najbardziej dotknęła go jednak kłótnia z jego najlepszym przyjacielem Nicholasa, która źle odbiła się na ich relacji, jednak nie długo zajęło im dojście do porozumienia. Kondycja psychiczna faceta miała wiele zachwiań w tym miesiącu, co momentami jego najbliżsi przyjaciele mogli zauważyć w jego zachowaniu. Wszystko jednak wróciło do normy, w momencie wydania albumu, co przywróciło jego pewność siebie i dały chwilowy upust negatywnym emocjom. Aron poszerzył również swoje kręgi wśród znajomych, jak i wszedł w relację romantyczną. Zbliżył się do wielu osób, które śmiało aktualnie może nazwać teraz swoimi przyjaciółmi i w których znajduje oparcie w gorszych momentach. Czego można spodziewać się w najbliższym czasie ze strony muzyka? Nadal wspólnie z zespołem pracują nad płytą która niedługo ujrzy światło dzienne, po której wydaniu chłopaki zapewne prędko wrócą do koncertowania.4 polubienia
-
Ekipa oraz liderzy projektu Vibe Roleplay
sentinobln i 3 innych polubił temat przez Breno
@Girion odbija od strefy cywilnej, zostaje gamemasterem niezrzeszonym.4 polubienia -
4 polubienia
-
Odrzucamy. Wstawienie aplikacji kolejny raz nie zmieni naszego podejścia do tej ekipy. Lider w ostatnim projekcie zlokalizowanym w Vespucci był aktywniejszy z bronią w ręku niż całe LEA w tym miejscu, powodując wiele konfliktowych sytuacji. V-lider jest nam kompletnie nieznany, tak jak pozostali wpisani na listę członków. Po wyczerpującej rozmowie z @Vespusiek widzę, że nasza argumentacja nie została przez Was dokładnie przeczytana albo została, ale nie zrozumieliście nic z podanych argumentów. Nie zaakceptujemy kolejnej aplikacji jaką wstawicie i spam aplikacjami spowoduje odwrotny od zamierzonego efekt. Pograjcie w istniejących projektach. My też nie.4 polubienia
