Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 28.02.2025 w Odpowiedzi

  1. **28 lutego, na wszystkich platformach streamingowych oraz półkach sklepowych wylądował drugi studyjny album Maxine Koci, który został zatytułowany "my life need savin'". Piosenkarka kazała długo czekać swoim słuchaczom na najnowszą produkcję, która finalnie trafiła do odsłuchu oraz sprzedaży. Nad produkcją krążka czuwały osoby takie jak; Aniyah Kayes Geovanney czy Farush lilma Bojaxhiu - dwie znane persony, które ciężko wypracowały swoją renomę oraz status jednych z najlepszych producentów w Los Santos. "my life need savin'" składa się aż z dwunastu różnorodnych utworów - wokalistka zadbała o to, aby pokazać w niektórych kawałkach swoją zupełną odwrotność, cechując się przy tym ciętym językiem oraz seksapilem, ale również nie zapomniała o swoich korzeniach oraz spokojniejszej stronie swojej twórczości - na albumie także pojawiły się numery bardziej emocjonalne, płynące prosto z doznań osobistych samej Koci. Artystka ochoczo promowała swój krążek, udostępniając aż cztery single, które pojawiły się na trackliście LP - X, do it better, my life need savin' oraz ok. Wydawcą "my life need savin'" jest label Eternal Atake, do którego należy artystka, a sam projekt jest czymś ogromnym po finalnej zmianie wytwórni przez samą Maxine. Koci nie zdecydowała się na większą ilość featuringów na wydawnictwie, jedynym gościem, który pojawił się na krążku, jest lilma - artysta jak i jeden z producentów najnowszego albumu. Każdy słuchacz oraz fan piosenkarki, znajdzie dla siebie odpowiednie tempo pośród zawartych utworów na LP - to zdecydowana mieszanka popowych brzmień, tych szybszych oraz tych wolniejszych, które są niesamowitym kontrastem "pewnej siebie" osobowości Maxine, między tą delikatniejszą odsłoną wokalistki, która bywa również niesamowicie emocjonalna na płaszczyźnie swoich osobistych odczuć czy doznań. Przechodząc do okładki oraz plecków albumu, Maxine podjęła się współpracy z Malią Yo Parris oraz jej studiem fotograficznym Parris Eye. Zdjęcia energetyzując niesamowitą pewnością siebie oraz zmysłowym kunsztem, który był głównym założeniem kreatywnym prezencji albumu. Słuchacze Koci dostrzegają jej ogromną przemianę wizerunkową, która jest odpowiedzią na jej nową erę tak zwanej "hot pop girl". Sama stylistyka coverów jest urokliwa w swojej prostocie, dominują tam ciemne jak i jasne kolory, które idealnie ze sobą kontrastują, jak i zmienna osobowość sceniczna samej wokalistki. Wiele osób, które bazują na pierwszym wizerunku Maxine, dostrzegają, że piosenkarka zdecydowała pokazywać się więcej ciała w swoich okładkach, czy teledyskach niż dotychczas. Na oficjalnej stronie internetowej Eternal Atake Store ruszyła przedsprzedaż a następnie sprzedaż merchu związanego z wydawnictwem "my life need savin'" - nabywcy mają do wyboru pięć wersji krążka do zakupu w postaci czterech fizycznych wydań (CD, CD SIGNED, VINYL, VINYL SIGNED oraz CASETTE) oraz wersje DIGITAL wyłącznie do pobrania. Pula wydań z załączoną kartą z autografem piosenkarki jest znacznie ograniczona, zamykając sprzedaż przy wynikach tysiąca sztuk na CD oraz VINYL. Zainteresowani mogą również zawiesić oko na dołączonych do sprzedaży ubraniach wynikających ze współpracy z marką SWEEZOP - figurują tam opcje dla kobiet oraz mężczyzn, zawierając koszulki (my life need savin' black tee) oraz bluzy (my life need savin' black hoodie) z printem sygnowanym frontowym coverem albumu wokalistki. ** 01. X 02. do it better 03. ok 04. my life need savin' 05. breath 06. grave 07. wanna understand 08. break my heart 09. it's not fair 10. eternal fear 11. hurt me 12. ruin your life ft. lilma
    20 polubień
  2. Po rozmowie w gronie opiekunów sektora doszliśmy do wniosku, że organizacja nie spełnia oczekiwań. Po zabraniu wam wyróżnienia liczyliśmy na poprawę sytuacji, daliśmy czas i obserwowaliśmy jak wygląda gra. Poziom i gra niektórych graczy, plus kary nadane w ostatnim czasie na pojedyncze osoby z projektu spowodowały, że musimy zakończyć ten etap. Mam nadzieje, że jeszcze się spotkamy, powodzenia.
    17 polubień
  3. Bevilacqua Gauthier Couture jest przedsiębiorstwem specjalizującym się w modzie luksusowej. Swoimi korzeniami marka sięga Caserty we Włoszech. Do USA tradycję Bevilacqua Couture przywiozła niejaka Alessia Bevilacqua, która do USA przyjechała w ramach wymiany studenckiej, kilka lat później na stałe przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych. Chcąc przynieść rodzinną firmę również na rynek odzieżowy w Los Santos skontaktowała się ona z Bruce Van der Heijden - inwestorem i przyszłym właścicielem marki. Do zespołu wkrótce dołączył Maxime Gauthier, jego nazwisko jako głównego projektanta stanowi drugi człon nazwy przedsiębiorstwa. Zapotrzebowanie na wysokiej klasy odzież elegancką wciąż wzrastało, van der Heijden zauważył w przedsiębiorstwie sporą inwestycję - przeprowadził on dogłębny /research/, a po całkiem krótkich rozmowach z włoszką końcowo w całości wykupił ją z rąk Alessi. Bevilacqua Gauthier Couture za swoją docelową grupę odbiorców przyjmuje ludzi średniozamożnych oraz zamożnych - prawników, kierowników czy nawet celebrytów. Każdy mężczyzna potrzebuje chociaż jednego garnituru, a kobieta jednej sukienki - odbywa się wiele wydarzeń, które wymagają poprawnego dress-code i zachowania elegancji. Poza odzieżą z różnych kolekcji ready-to-wear Bevilacqua Gauthier Couture zajmuje się również made-to-measure, czyli przygotowaniem eleganckich ciuchów pod wymiary klienta. Taki wybór jest lepszy, ale również droższy. Startując jako lokalne przedsiębiorstwo na Rockford Hills, Bevilacqua Gauthier chce się rozwijać jako prestiżowa i profesjonalna marka na arenie pełnej konkurencji wśród najdroższych dzielnic miasta aniołów. AMBASSADORS; Pierre Rawkey PARTNERS; Blood Moon Records WHERE CAN YOU FIND US?; LifeInvader Website RISVEGLIO DI PRIMAVERA [11.04.2025] Dane rejestracyjne spółki: Nazwa: Bevilacqua Gauthier Couture Adres: Rockford Hills, Portola Drive Numer konta grupy: 0519340301 Zarząd: CEO; Bruce Van Der Heijden - 99% Sincer Dilvan - 1% Kapitał: $400.000 ID panelu: 3939
    13 polubień
  4. **Dnia 28.02.2025 do sieci trafił kolejny to już kawałek artysty Jaden'a Morrow'a. Dzięki temu że jest uczestnikiem WIMINEXTSTAR, jakość jest na najwyższym poziomie z racji na to że utwór był nagrywany w siedzibie Daily Globe. Sam tekst opisuje niektóre momenty które towarzyszyły Jaden'owi w jego życiu, jak przykładowo strata ojca. Naturalnie kawałek jest dla samego artysty dość emocjonalny stąd też pianino jest głównym instrumentem by dodawał klimatu. Sam Jaden przy swojej EP'ce wspomniał o tym że będzie już śpiewać swoim naturalnym głosem, wpierw można było go usłyszeć na wspólnym kawałku z Dominic'iem, oraz teraz w jego singlu.** ODGRYWKI PROMOCJA DANE IC
    12 polubień
  5. Przedmioty wartościowe, należą do ładunków, do których trzeba podejść ze specjalną troską podczas transportu. Przewóz rzeczy wartościowych to kluczowy aspekt logistyki dla osób prywatnych oraz firm, uszkodzenie lub ich kradzież może być bardzo kosztowne. Towary o wysokiej wartości rynkowej to przedmioty takie jak; drogi sprzęt elektroniczny, szlachetne kamienie, biżuteria, dzieła sztuki, produkty wykonane na specjalne zamówienie, przedmioty farmaceutyczne, które należy zabezpieczyć przed nielegalnym wprowadzeniem na czarny rynek, pieniądze, dokumenty handlowe, odzież luksusowych marek czy chociażby chronione gatunki zwierząt. Podczas przewozu towarów wartościowych wykorzystuje się wysokiej jakości opakowania, dostosowane do specyfiki zawartości, oraz stosuje zabezpieczenia antykradzieżowe, takie jak plomby czy zamki bezpieczeństwa. *** ENTREGA SEGURA- Na pierwszy rzut oka legalna i renomowana firma transportów wartościowych a gdy tylko przydarzy się okazja, na szeroką skale zorganizowana pralka do forsy, oraz interes, który pozwala na szybkie zarobienie ogromnej ilości gotówki, wykorzystując bogatych klientów oraz system ubezpieczeniowy na towary o wysokiej wartości. Firma została założona na początku bieżącego roku przez S.Santangelo, młodego meksykańskiego dilera, który dzięki ciężkiej pracy, bardzo szybko z ciemnych uliczek przeniósł się na zaopatrzanie największych imprez w czołowych klubach tego miasta a szybki przypływ pieniędzy zadziałał na decyzję inwestycji oraz oczyszczenia się w oczach państwa. Pierwsze działania firmy pokazały, że jest to biznes godny zaufania, przez co zakres klientów z każdym dniem się powiększał, docierając aż do największych ryb w mieście. Saul, wykorzystując swoje znajomości i ludzi, którzy dla szybkiej forsy zrobią wszystko, zamienia swoją firmę do transportów rzeczy wartościowych w jedną wielką przykrywkę, do najbardziej brudnych i zagmatwanych transportów wodnych czy lądowych w całym stanie. ***
    10 polubień
  6. Mitchell "Mitch/Ghost" McGrath to trzydziestodwuletni mężczyzna o irlandzkich korzeniach, który dorastał w trudnym, pełnym napięć środowisku w jednej z zaniedbanych dzielnic. Urodził się w Los Santos, gdzie od najmłodszych lat musiał stawić czoła brutalnej rzeczywistości ulicznych gangów i przestępczości. Jego ojciec był związany z przestępczym światem, co z jednej strony dawało Mitchowi dostęp do nielegalnych środków i kontaktów, a z drugiej strony wprowadzało go w wir nieustannego zagrożenia. Z czasem, dzięki swojej inteligencji, brutalności i zdolności do manipulacji, Mitch zyskał reputację nieuchwytnego. Jego przezwisko "Ghost" wynika z jego umiejętności znikania, wycofywania się i pojawiania się w odpowiednich momentach, potrafi w najgorszych sytuacjach zachować największy spokój. Richard Brennan, znany w środowisku Mirror Parku - Lunatic. Od najmłodszych lat był uśmiechniętym, niewinnym dzieckiem. Niestety, jego ojciec, uzależniony od alkoholu, odebrał mu tę niewinność. W okresie szkolnym Richie był izolowany w domu, zamykany w pokoju, co wywołało u niego głębokie traumy. Często spędzał czas na czytaniu książek, lecz po ich wielokrotnym przeczytaniu, nudził się. Zaczynał interesować się nie tylko treścią książek, ale i ich strukturą – papierem, okładką, a potem także przedmiotami wokół siebie: dywanami, firankami, lampami, a także alkoholem ojca. Zainteresowanie tymi drobiazgami doprowadziło do osłabienia jego zdolności do kontrolowania impulsów. Poza tym, doświadczał lęków związanych z agresywnym zachowaniem ojca, które powodowały, że w obliczu przemocy zamykał się w sobie. To właśnie problemy domowe pchnęły go do stosowania medykamentów. Jakiś czas temu, ci dwaj zupełnie różni mężczyźni spotkali się w ciągu kilku tygodni. W tym czasie McGrath, budując swoją grupę na Mirror Parku, przyjął Richiego pod swoje skrzydła. Dostrzegł w nim nieoczekiwany potencjał i zapewnił mu tzw. "dupochron". Jak często mówił, Richie jest "jedyny w swoim rodzaju" – nie tylko ze względu na swoją inteligencję, ale także dlatego, jak skutecznie potrafi ukrywać ją pod pozorami zwykłego, zaniedbanego człowieka. To właśnie Richard zaprezentował Mitchowi sposób na pozyskanie czystego alprazolamu z tabletek Xanaxu, substancji, która może prowadzić do silnego uzależnienia i wywoływać błogi stan euforii. Xanax to popularna marka leku, której substancją czynną jest właśnie alprazolam. Więc tak, Xanax zawiera alprazolam. Jeśli chodzi o „pozyskiwanie” alprazolamu z Xanaxu, to w praktyce nie jest to coś, co się robi. Czym więc jest alprazolam? Alprazolam, choć jest lekiem przepisywanym przez lekarzy w celu leczenia zaburzeń lękowych i stanów panicznych, może być niewłaściwie stosowany jako substancja uzależniająca, gdy jest zażywany w sposób inny niż zalecany przez lekarza. W takich przypadkach nielegalne stosowanie alprazolamu może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, w tym uzależnienia, a także do niebezpiecznych interakcji z innymi substancjami. Dlaczego alprazolam może być nadużywany? Działanie uspokajające – Alprazolam działa na układ nerwowy, łagodząc objawy lęku, ale w wyższych dawkach może powodować uczucie euforii, co niektóre osoby mogą uznać za atrakcyjne. Uzależnienie – Stosowanie alprazolamu przez dłuższy czas w dużych ilościach może prowadzić do uzależnienia fizycznego i psychicznego, podobnie jak inne substancje psychoaktywne. Zwiększone ryzyko przedawkowania – Niewłaściwe stosowanie alprazolamu, zwłaszcza w połączeniu z alkoholem lub innymi narkotykami, może prowadzić do przedawkowania, co jest niebezpieczne i może zagrażać życiu. Choć alprazolam może wywołać efekt uspokajający i euforyczny, jego stosowanie w celach rekreacyjnych lub jako narkotyk jest nielegalne i niebezpieczne. Nadużywanie tego leku może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, uzależnienia, a także problemów prawnych. Czekałem z wystawieniem aplikacji do dzisiejszego dnia, ponieważ zgodnie z regulaminem Waszego serwera musiało upłynąć co najmniej dwa tygodnie od założenia organizacji. Ten czas pozwolił nam na odpowiednie przygotowanie się do działania w świecie gry, a także na opracowanie dokładnego planu, który umożliwi nam skuteczną działalność w obrębie In Character. Zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest, aby nasze kroki były dobrze przemyślane i zorganizowane, dlatego chcieliśmy mieć pewność, że wszystko będzie gotowe, zanim zaczniemy działać na większą skalę. W aplikacji, jak możecie zauważyć, przedstawiłem szczegółowe opisy dwóch postaci, które będą kluczowe w produkcji i dystrybucji narkotyku. Pierwsza z nich to chemik Richie, odpowiedzialny za sam proces produkcji substancji. Richie ma duże doświadczenie w chemii i umiejętność tworzenia różnych substancji, co czyni go idealnym kandydatem do produkcji narkotyku. Druga postać to inwestor – głowa grupy, która będzie nadzorować dystrybucję produktu na terenie całego miasta. Jego rola polega na zarządzaniu kanałami dystrybucji, zdobywaniu nowych kontaktów i nadzorowaniu rozwoju działalności, aby nasz narkotyk dotarł do jak najszerszej grupy odbiorców. Nasza grupa zamierza w pełni zaangażować się w te działania. Produkcja narkotyku przez chemika Richiego oraz jego dystrybucja na terenie miasta będą realizowane przez nas od początku do końca. Chcemy stworzyć profesjonalny i dobrze zorganizowany system, który umożliwi nam stopniowe rozwijanie działalności. Na początek zamierzamy pozyskiwać Xanax za pomocą fałszywych recept. Koszty związane z przekupywaniem lekarzy i pozyskiwaniem leków będę pokrywał poprzez realizowanie zamówień narkotyku za pomocą skryptu, co zapewni nam pewną dyskrecję i bezpieczeństwo w początkowej fazie działalności. W dłuższej perspektywie mamy już kilka innych strategii na pozyskiwanie leków, co pozwoli nam na znacznie bardziej efektywne i elastyczne działanie. Naszym celem jest stworzenie stabilnej sieci dostawców i kontrahentów, z którymi będziemy w stanie nawiązać długoterminową współpracę, a także eksplorowanie nowych metod pozyskiwania surowców do produkcji. Każdy z tych elementów pozwoli nam na stopniowe zwiększanie skali produkcji i dystrybucji. W najbliższej przyszłości planujemy wypuścić nasz narkotyk na rynek pod własną marką. Na razie robocza nazwa to „Dahlia”, choć może się ona jeszcze zmienić w zależności od dalszego rozwoju naszej działalności. Zależy nam na tym, by marka była dobrze rozpoznawalna i kojarzyła się z wysoką jakością produktu. Planujemy stworzyć spójną tożsamość marki, która pozwoli wyróżnić nas na tle innych graczy i przyciągnie klientów. Chcemy, aby nasza marka była synonimem profesjonalizmu i niezawodności, a także by stała się symbolem wśród użytkowników miasta, którzy poszukują tego typu substancji. Oczywiście, wszystko zależy od realiów serwerowych i tego, jak będą się rozwijały interakcje z innymi graczami. Jeśli warunki na serwerze będą sprzyjały takim działaniom, będziemy w stanie zbudować silną i konkurencyjną markę, która będzie dominować w swojej niszy. Chcemy również, by nasza działalność była możliwie jak najbardziej autentyczna i w pełni zgodna z zasadami gry, zachowując równocześnie najwyższy poziom immersji i zaangażowania w rolę.
    10 polubień
  7. **ANV Photo Studio nie zwalnia ani na krok, realizując masę sesji z różnymi personami w Los Santos jak i firm tych mniejszych oraz większych na skalę światową. Przez ostatni czas właścicielka studia A.Vanhook postanowiła rozszerzyć swoją działalność i zrobić kolejny krok do przodu.** to be continued soon...
    9 polubień
  8. Los Santos to miasto o barwnej i niejednoznacznej historii, gdzie każdy zakątek kryje opowieść o pasji, zdradzie i nieustającej walce o przetrwanie. Jego dzieje sięgają końca XVIII wieku, kiedy hiszpański gubernator, dostrzegając potencjał dzikich, zalesionych terenów, założył osadę, która przez pół wieku należała do Meksyku. Początkowo obszar ten zamieszkiwały pierwotne plemiona zbieracko-łowieckie, a krajobraz przesycony był legendami i rytuałami prastarych mieszkańców. Z biegiem lat, w miarę napływu europejskich kolonizatorów, lokalne tradycje zaczęły mieszać się z nowymi obyczajami, tworząc złożoną mozaikę kulturową. Już na początku XIX wieku miasto eksplodowało demograficznie, osiągając ponad stu tysięcy mieszkańców, a gwałtowny rozrost pociągnął za sobą wzrost przestępczości – od drobnych kradzieży, po brutalne incydenty, stanowiące tło dla nieustającej walki o władzę i wpływy. Równolegle z rozkwitem Los Santos rozwijały się tereny pozamiejskie – miejsca, gdzie duch dawnej niezależności wciąż żyje. W parkach przyczep, na rozległych farmach i w chatkach ukrytych wśród lasów, ludzie kierują się własnymi zasadami. Pielęgnują wspomnienia o dawnych ideałach i sprzeciwiają się wpływom wielkich korporacji, prowadząc życie oparte na tradycji oraz nielegalnych, ale fascynujących przedsięwzięciach, takich jak handel bimbrem, praca na złomowiskach czy drobne zlecenia. W samym sercu tej peryferyjnej kultury wyróżnia się Stab City – osiedle założone w latach 80. ubiegłego wieku. Początkowo zbiór porzuconych przyczep i kamperów, szybko stał się miejscem, przez które przetoczyło się mnóstwo ludzi. Osiedle przyciągało zarówno tych, którzy szukali ucieczki przed miejskim chaosem, jak szemrane charaktery, dla których stanowiło idealną bazę operacyjną. Na obrzeżach Los Santos zachowała się społeczność o specyficznym charakterze – mieszkańcy żyją według własnych reguł, ceniąc prostotę, samowystarczalność i tradycję. Mentalność tej społeczności wyraża się zarówno w codziennych zwyczajach, jak i w symbolach oporu. Flagi konfederacji, rozwieszane na przyczepach i prowizorycznych budynkach, stanowią manifest przeciwko centralizowanej władzy i przypominają o dawnych czasach, gdy niezależność była najwyższą wartością. Nie wszyscy jednak ograniczają się jedynie do życia w obrębie osiedla. Wielu mieszkańców posiada małe pola poza granicami parku przyczep, gdzie z pasją uprawiają rolne uprawy. Zbierane plony trafiają następnie na lokalny rynek, umożliwiając zarobek i umacniając niezależność ekonomiczną. Ta działalność jest wyrazem głębokiej więzi z ziemią i tradycji samowystarczalności. Los Santos i jego peryferie to areny nieustającej walki o przetrwanie, godność i wolność. W tym świecie, gdzie tradycja miesza się z nowoczesnością, a każdy zakątek opowiada własną, niepowtarzalną historię, wartości, tworząc unikalny klimat, inspirując kolejne pokolenia do pisania własnych legend. OOC: Wzór:
    8 polubień
  9. Miyaun ‘’Mr Get That Sack/ Chinx Tha Menace’’ Altidor przyszły na świat w drugim miesiącu nowego roku (02.19.98) w szpitalu Centinela Hospital Medical Center położony w samym dystrykcie dzielnicowym Inglewood. Oryginalnie właśnie stamtąd się wywodzi, jego matka zamieszkiwała ową dzielnicę od małego więc sam jej nowonarodzony syn nie rozstawał się z tą tradycją. Matka była zwykłą pielęgniarką w pobliskim szpitalu, gdzie również dorabiała w dodatkowych pracach na pełen etat. Niezbyt posiadali dużą ilość pieniędzy, słynęli raczej z życia w sam raz by mogło starczyć na opłacenie rachunków oraz zapewnienie im pożywienia, podstawowych środków do funkcjonowania. Jego ojciec graczował od zawsze na ulicy, jednakże nigdy nie był w środku struktury gangowej. Rozprowadzał różnej maści narkotyki, kantował coś na boku czy alfonsował. Nie był zbytnio w drodze rozwojowej swojego syna, raz na jakiś czas spędzał z nim jakikolwiek czas. W domu była regularna patologia, krzyki, wojny o najmniejsze błahostki czy cokolwiek innego opisujące, typową rodzinę bez pieniędzy żyjącej w Południowej Centrali miasta przejętego przez rzekomych aniołów w okresie końca lat dziewięćdziesiątych. Mały Chinx był przyzwyczajony do takich zjawisk, przez co oczywiście to wszystko odbiło się na jego psychice. Podczas dorastania, można było już wtedy zauważyć po nim że coś jest nie tak. W szkole sprawiał wiele problemów, wyżywał się za nic na słabszych od siebie bo po prostu egzystowali wokół niego. Również próbował swoich sił z nękaniem starszych od siebie uczniów, choć nie przesadnie jak starszych. W tamtym okresie, rozpoczęły się jego działania które ciągły go w stronę przestępczości, nie miał zbytnio dużej ilości znajomych ale ci którzy byli przy nim zostali głównie dlatego, bo się go obawiali i nie chcieli zajść mu za skórę. Myśląc też, że mogą mieć dzięki temu jakiś szacunek bo się kręcą z nim w jego drużynie. Nie słynął nigdy z mówienia o swoim życiu, to co się działo w jego domu zostawało w domu. Był w środku nie wytrzymały ale na zewnątrz pokazywał że nic go nie powstrzyma. Zawsze pokazuję, że sam może sobie poradzić z większością stawianych mu sytuacji przez jego los życiowy. Próbuje działać na własną rękę, rzadko kiedy wyciąga od kogoś wystawioną dłoń. Daje mu to większą satysfakcję w danym działaniu. W późniejszym czasie gdy osiągnął początki wieku nastoletniego, jego matka miała go zupełnie dosyć. Nie wiedziała, co może zrobić z jego całym zachowaniem który pokazuje do świata. Początkowo chciała go wysłać do wojska, ale końcowo ten pomysł poszedł w zapomnienie. Uznała, że lepszą alternatywą będzie wysłanie go do jej siostry która właśnie pomieszkuję na sto piątej ulicy, miejscu terroryzującego przez mafię Hacienda. Będąc u ciotki nic w jego życiu się nie zmieniło, zaczął jeszcze bardziej olewać szkołę i wrzucił się głębiej w strukturę gangu który tam się prowadzi. Jego wujek który w tamtym okresie był już kimś wyżej postawionym, obserwował jego początkowe kroki. Tam wówczas zaczął się bardziej zadawać ze swoim kuzynem (Dough Gwalah /KeesyBleedEm) który mieszka kilka przecznic dalej w sąsiedztwie postawionym pod parasolką Bounty Hunnas. Razem bujali się najbardziej i zajmowali się codziennością a później po prostu rutyną. Miyaun traktował go nieco jak młodszego brata, do niego był najbardziej otwarty niż do kogokolwiek innego, w razie problemów obydwoje stawali za swoimi plecami a kiedy trzeba było to nikomu nic nie mówili, tylko zostawiali to dla siebie. Do gangu oficjalnie wparował w sumie dzięki swojemu wujkowi, któremu pokazał, że potrafi o siebie zadbać na polu bitwy. Głównie to można podziękować raczej jego nierównej psychice, która go właśnie podbudowała do niezbyt codziennych zachowań. Od zawsze interesował się trenowaniem własnego ciała, jego wujek zastąpił w sumie jego ojca którego nie miał za dużo w swoim wcześniejszym życiu. Nauczył go jak się bronić gdy sytuacja tego wymaga, to później zostawiło w nim większe zainteresowanie się w siłowni i nieco w boksie. Również co go zainteresowało to zostanie w przyszłości jakkolwiek muzykiem, a raczej raperem. Przeglądał różne czasopisma, czy też programy w których tymczasowe gwiazdy występowały w różnych teledyskach. W większej uwadze, przykuwała go bardziej sława, pieniądze czy też dobrze wyglądające kobiety niżeli to czy mówią prawdę w swoich wersach. Wiedział że w głównej mierze słowa pozostawione o ulicy nie są prawdziwe i nigdy nie były. Uznawał ich bardziej za studyjnych gangsterów, do których zawsze sobie obiecywał że nie dołączy. Tak samo myśli o muzyce tych czasów, jedynie kogo respektuje w grze to jego ziomków którzy dali o sobie znać jakoś. Można o nim powiedzieć że przede wszystkim jest lojalny ale to dla mniejszości osób, bardziej dla ludzi z jego gangu bo ich traktuje jako rodzina. Ludzie opisują go jako mieszanka Debo (Friday) i O Dog z Menace II Society, w swoim młodszym wieku zawsze posiadał krótkie dredy, które przypominały tamtejszego bohatera. Zaś jeśli rozchodzi się o tego pierwszego, popychał kogo się da by zaznaczyć swoje terytorium i zdobyć to na czym mu zależało od początku interakcji z daną osobą. Nigdy nie myślał głębiej o konsekwencjach swoich agresywniejszych czynów, uważa że wie na co się piszę, również powiadając że taki właśnie jest Świat Zbirów. Nie ma żadnej litości dla nikogo. Posiada na lewej stronie szyi zwackowany winogron nawiązujący do nienawiści wrogów numer jeden jego setu (Grape Street Crips) sam w sobie nie darzy sympatią innych setów spod bandery Crips. Koniec poprzedniego roku był dosyć intensywnym rozdziałem w jego życiu, kończąc kilka razy w więzieniu z tego że trzymał zawsze broń na sobie i nieszczęściem patrol wiedział o tym czy z zabawy żartując z pełnionej roli oficerów pokoju. Wówczas w tamtym okresie, set w którym prosperował od małego zaczął się z każdym dniem rozpadać i można było to zauważyć bez najmniejszego problemu. Liczne zatrzymania ważniejszych graczy czy usilnie wrzucanie nawet tych niezbyt aktywnych członków doprowadziło do tego iż osoby które jakkolwiek ukryły się i działały nisko musiały zacząć działać na własną rękę. Po nowym roku przeprowadził się całkowicie z Południa i ulokował się w bardziej centrumowych miejscach które mimo tego że nie trzymały się blisko South Central same w sobie nie słynęły z bogatszej ludności. Wiedząc, że jego kumpel Too Brazy udał się na przymusowe wakacje, zaczął pracować i kształtować swoje umiejętności muzyczne by z jednej strony spełniać powoli swoje marzenia oraz odwrócić niepotrzebne dodatkowe pary oczu na swoją osobę przez aktywności które się działy kilka miesięcy temu. Jednak koniec końców sam dobrze zna swoją naturę i wie, że nigdy w pełni nie pochłonie go branżowy świat. Zawsze będzie go ciągnęło do przestępczego świata bo całkowicie jest nim przesiąknięty. Mimo że jego set jest uznawany w jakimś stopniu za nieżywy, w każdej możliwej okazji go reprezentuje i nie wstydzi się skąd pochodzi. Rhad Malone alias 2Brazy urodzony 7 czerwca 2006 mieszka w Watts, trudnej dzielnicy Los Angeles, z rodzicami, mimo otaczających ich trudności są szczęśliwą rodziną. Jest jedynakiem, co sprawiała, że cała uwaga rodziny skupiała się na nim. Z tego powodu Rhad czuł ogromną presję, by sprostać oczekiwaniom, ale rzeczywistość w Watts nie była łaskawa. Jego ojciec, jeden frontlinerów gangu Hacienda Village Bloods, prowadził szybkie i niebezpieczne życie. Dwa miesiące przed narodzinami Rhada został aresztowany i skazany za napaść z bronią, co sprawiło, że chłopiec nie miał okazji poznać swojego ojca przez pierwsze sześć lat swojego życia. Dopiero tuż po swoich szóstych urodzinach Rhad zobaczył go po raz pierwszy, co było dla niego zarówno ekscytującym, jak i trudnym przeżyciem. Aktualnie pracuje w magazynie w przemysłowej części miasta, synek często pomaga mu w obowiązkach, starając się odciążyć go finansowo. Matka Rhada, Catie, była siostrą jednego z przykładnych członków gangu i sama miała niełatwe życie. Na początku swojej dorosłości pracowała w salonie kosmetycznym, który zamknięto po tragicznej strzelaninie w wyniku której zmarły dwie klientki. Po tym wydarzeniu Catie musiała podjąć kilka różnych prac, aby utrzymać siebie i syna, zwłaszcza że jej mąż przebywał w więzieniu. Mimo trudności, Catie starała się stworzyć dla Rhada stabilne i pełne miłości środowisko, co było nie lada wyzwaniem w obliczu tak niesprzyjających okoliczności.W życiu Rhada ogromną rolę odgrywał jego wujek Dion, który stał się dla niego wzorem do naśladowania. Był nie tylko szanowanym członkiem społeczności, ale także osobą, która potrafiła inspirować i motywować młodych ludzi. Wujek Rhada był utalentowanym sportowcem i człowiekiem honoru, co sprawiło, że Rhad patrzył na niego z podziwem i chciał podążać jego śladami. Dzieciak uczęszczał do Jordan High School, gdzie odkrył swoje dwie największe pasje: koszykówkę którą zaraził go Dion i z przebiegiem czasu - muzykę. Na boisku błyszczał, a jego talent obiecywał świetlaną przyszłość. Jednak jego życie szkolne zostało brutalnie przerwane, gdy zaczął angażować się coraz bardziej w działalność swojego setu. Problemy zaczęły się nawarstwiać, a Rhad w końcu trafił do ośrodka dla nieletnich za przestępstwa związane z aktywnością gangu. W konsekwencji został wyrzucony ze szkolnej drużyny koszykówki, co było dla niego ogromnym ciosem. Stracił coś, co dawało mu radość i poczucie spełnienia. Od najmłodszych lat Rhad był otoczony kulturą gangów. Wszystko, co związane z Hacies, było dla niego codziennością. Przesiąkł tym środowiskiem. Wzorce, jakie miał przed sobą, wpłynęły na jego decyzje życiowe, a droga, którą obrał, była w dużej mierze zdeterminowana przez jego rodzinę i otoczenie. Choć życie w gangu wiązało się z wieloma niebezpieczeństwami, Rhad czuł, że jest to jedyny sposób, aby zdobyć szacunek i poczucie przynależności, które tak bardzo cenił. Swoje put-on otrzymał po brudnej robocie, która zakończyła się śmiercią członka przeciwnego gangu Grape Street Watts Crips. Choć nigdy nie udowodniono jego udziału w incydencie, jego reputacja w gangu została umocniona. Po mrocznych chwilach na Gonzaque wyleciał na jakiś czas do Miami - poukładać głowę, wypocząć i rozszerzyć swoje biznesowe horyzonty. Dłuższy czas podczas swojego pobytu pomieszkiwał na dzielnicy Małe Haiti gdzie góruje zgrupowanie "Zoe Pound" dobrze zaklimatyzował się w środowisku przez to że procent gangsterów z Zoe wyznaje również karte Bloods. Wmieszał się w układy dotyczące szmuglowania broni palnej oczywiście przyszło mu to z łatwością ponieważ już wcześniej się tym zajmował tylko za czasów brojenia gangu podczas wojny z GRAPEROS. Poznał kontakt który wcześniej dostarczał broń dla setu gdy zajmował się tym Jaxtyn Dougherty alias 5nowbunny. Szybko po powrocie, zaangażował w to Chinx przeprowadzając powoli plan w życie.
    8 polubień
  10. 6 polubień
  11. -> Wciąż przed siebie, przystanek WIMI NEXT STAR i kolejne występy na scenie. W ciągu kolejnych, trzeba także przyznać intensywnych dla bohaterki opowieści dni Suzy zrealizowała kilka większych czy mniejszych postawionych sobie celów. Nastolatka ponownie wystąpiła przed publiką w lokalu gdzie historia miała swój przełomowy moment. Jako otwierająca poniekąd OPEN MIC 2 wykonała dwa utwory, kolejno jeden z Rodionem w którym odpowiadała poza gitarą prowadzącą za intro czy outro @AMG. Wystąpieniom nie było końca, Suzanna wyszła na scenę również u boku raczkującej undergroundowej artystki posługującej się pseudonimem Vea @AndrewGeremek gdzie wspierała ją jako osoba odpowiadająca za gitarę prowadzącą pod przedstawiany przez w/w utwór. Suzanna w dalszym ciągu docenia szare życie i pracę w której dorabia na późniejsze cele czy przyszłość, mimo jakiegoś rozwoju kariery prowadzi normalne życie. Nastolatka obecnie przygotowuje się do koncertu który ma odbyć się na dniach, Mission Demolition v2 to wydarzenia w którym poza Suzy zagra jeszcze kilka innych artystów/zespołów z jej otoczenia. Również kwestia #WIMINEXTSTAR ruszyła z przytupem, odbyły sie finałowe nakrywki - owocem ich jest utwór który Suzy skomponowała wraz z pomocą radiostacji. Always & Together [#WIMINEXTSTAR] jest metalową, rytmiczną balladą - w utworze a raczej jego treści dziewczyna zawarła nieco weselszy scenariusz niż jego poprzedniku. Always & Together może byc również nawiązaniem do relacji Suzy i Rodiona która jest skomplikowana a Oni sami nie wiedzą jak ją określić - jedno jest pewne, tych dwoje ludzi przetnie jeszcze nie jedna ścieżka. @AMG Prace nad projektem EP' nieco zwolniły, aktualnie Suzy jest na etapie tworzenia singli czy też szukaniu odpowiednich dźwięków w których chciałaby zamknąć swój pierwszy mini album. Nie śpiesząc się, ale i z determinacją realizując postawione sobie cele - Suzy kroczy ścieżką kariery która co raz to dalej prowadzi ją w nieznane i nowe doświadczenia. (Okładka przenosi do materiału)
    6 polubień
  12. 02/28 - MILAN, IT @IPPODROMO SNAI LA MAURA Mediolan stał się dwunastym przystankiem na pełnej emocji trasie NOMAD TOUR. Od samego rana wokół Ippodromo Snai La Maura gromadzili się fani, niektórzy ubrani w ekskluzywny merch, inni w pełnych inspiracji, własnoręcznie przerobionych stylizacjach z motywem NOMAD. Flagi Włoch powiewały wśród tłumu, a w powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji i niecierpliwego oczekiwania. Bramy obiektu zostały otwarte o 5:30PM, fala fanów ruszyła w kierunku głównej sceny i punktów z merchem. Specjalnie na mediolański koncert CHA$E, zespół rapera przygotował limitowaną edycję odzieży – czarne koszulki z napisem "IL NOMADE" w stylu renesansowej kaligrafii, a także skórzane chusty inspirowane modą mediolańskich ulic. Przy wejściu rozstawiono również specjalną fotobudkę, w której fani mogli zrobić zdjęcie na tle repliki samochodu z okładki DELUXE albumu NOMAD. O 8PM na całej arenie światła gasną, a z głośników słychać dźwięk bicza przecinającego powietrze. Na ekranach pojawia się ujęcie galopujących koni – nawiązanie do legendarnego toru wyścigowego Ippodromo Snai La Maura. Kamera przybliża się do jeźdźca w czarnym kapturze, który nagle zrywa go z głowy. Tym szczególnym jeźdźcem był sam CHA$E. Cała hala pogrążona jest w ciemności. Wizualizer kończy się, a kawałek "ENDANGERED" zaczyna przygrywać w tle. W tym samym momencie słychać głośny wybuch pirotechniki, światła na hali ponownie rozświetlają całą publikę. CHA$E wbiegł na scenę w pełnym świetle. Był ubrany w czarny skórzany płaszcz, mający na sobie ręcznie malowane symbole "NOMAD–CHA$E". "MEDIOLAN! SHOW CZAS ZACZĄĆ!" – krzyknął do mikrofonu, a w odpowiedzi usłyszał ogłuszający wrzask tysięcy gardeł. W tym samym momencie eksplodowały pirotechniczne fontanny ognia, a CHA$E zabrał się z performance pierwszego kawałka. CHA$E nie zamierzał zwalniać tempa ani na chwilę. Setlista obejmowała cały album "NOMAD" w wersji DELUXE. Nie obyło się również bez takich utworów jak – energetyczne "SCARS", w którego trakcie fani otwierali koła, tworząc moshpity. W pewnej chwili, artysta zatrzymał na moment swoje show. Rozejrzał się po publice, dostrzegając w pierwszym rzędzie grupkę fanów, bawiących się z dumnie zawieszoną flagą Włoch wokół swoich szyi. Artysta podszedł do barierek w asyście ochroniarzy, przejmując jedną z flag od swojego fana. Wrócił ponownie na scenę, rozkładając flagę na szerokości swoich rąk. Publika zareagowała ogromnym hałasem, a CHA$E zawiązał flagę wokół swojej szyi, będąc z nią już do końca swojego występu. Kulminacją koncertu był utwór "NOMAD ANTHEM" – hymn tej trasy, który już przekroczył 400 milionów odtworzeń. W trakcie refrenu na scenie pojawiła się gigantyczna, podświetlana na czerwono mapa Europy z zaznaczonymi przystankami trasy. CHA$E wzniósł włoską flagę wysoko nad głową, krzycząc: "MEDIOLAN, DZIŚ OFICJALNIE ZOSTALIŚCIE CZĘŚCIĄ TEJ CHOLERNEJ PODRÓŻY!". Kiedy wybrzmiały ostatnie nuty, CHA$E wygłosił ostatnie słowa poza performancem: "DZIĘKUJĘ ZA DZIŚ, WŁOCHY! JUTRO WIDZIMY SIĘ W PRADZE... ZDALIŚCIE SPRAWDZIAN!". Publiczność odpowiedziała głośnym wiwatem, a artysta zniknął pod osłoną ciemności. Na ekranach pojawiło się krótkie podziękowanie: "MEDOLIAN, PRZESZLIŚCIE NOMADA!" z wielkim emoji zielonego checka. Dwunasty dzień trasy NOMAD TOUR dobiegł końca.
    6 polubień
  13. **Dnia 25.02.2025 roku siłownia EMPower zyskała nowego nabywce - Barry Fosher. Po zmianie właściciela lokal przeszedł remont, został zmodernizowany i oddany do użytku dla pracowników i klientów.**
    6 polubień
  14. Next Day Sparing Mad Dog vs. Stoner Trouble vs. Mugger Moments later Studio
    6 polubień
  15. Przemyt ludzi na granicy USA z Meksykiem stał się olbrzymim problemem, a zarazem źródłem dużego zarobku dla tzw. "kojotów". Skala przemytów jest liczona w tysiącach osób. Do przemytów najczęściej wykorzystywane są tunele podziemne. Tunele są najbezpieczniejszą formą przeprowadzenia grupy ludzi przez granice. Jednak nie jest to jedyny sposób... Wykorzystywane są do tego również ciężarówki, statki. Jednak przy takim sposobie pokonywania granicy trzeba mieć mase układów i wykładać kupe kasy odpowiednim osobom. Część ludzi decyduje się nawet na piesze pokonanie granicy idąc przez pustynie lub wysokie góry Californi. Jest to najniebezpieczniejszy sposób ze wszystkich. Nie chodzi tu o prawdopodobieństwo złapania, a raczej o trudność fizyczną. Emigranci są zmuszeni do marszów trwających nie raz setki kilometrów mając małe ilości jedzenia, wody, czy sprzętu potrzebnego do przetrwania w takich warunkach. Alejandro "ZORRO" Ruiz i Periandro "SILENT" Barrientos - dwóch meksykanów, którzy ok. 10 lat temu wyemigrowali do USA z Meksyku. Przed emigracją zajmowali się masowymi przemytami przez granice. Przy pomocy tuneli, ciężarówek i statków przez granice przerzucili kilka set kilogramów narkotyków oraz znaczne ilości ludzi. Przeprowadzka do stanów rozłączyła ich drogi, jednak po dziesięciu latach zaczynają się one łączyć. Dzięki poleceniu przez ich dawnego znajomego zostali ściągnięci do grupy pracującej dla kartelu Los Zetas z różnych części stanów. Główny boss tej grupy chce wykorzystać ich potencjał i znajomości do zarobienia grubej kasy. Alejandro i Periandro mają plan, żeby wrócić do tego z najmniejszym ryzykiem. Uruchamiają do tego swoje stare kontakty, dzięki czemu nie muszą przekraczać granicy razem z "paczką". Wykładają sporą gotówkę, ale mają wszystko na tacy - wystarczy odebrać paczkę z okolic Los Santos. Dwójka dobrze trafiła, ponieważ grupa ma do zaoferowania sporą ilość ułatwień, jaką jest firma transportowa oraz port, w którym grupa najemników ma wpływy. Tak na prawdę Zorro wraz z Silentem z uwagi na swoją pozycję w całym procederze są jedynie koordynatorami przemytów - odbierają przerzut i odpowiadają za działanie z nim na terenach San Andreas, poza tym całą resztą zajmują się ich kontakty w Meksyku oraz stanach. - Głównym pomocnikiem działającym za barykadą jest jeden z klubów motocyklowych mających oddział w Tjuanie i Mexicali. To oni zajmują się przemytem wykorzystując do tego swoją sieć tuneli. Przysłowiowa "paczka" odbierana jest z okolic tunelu przez posłańców Zorro, których zadaniem jest przetransportowanie paczki w ręce Zorro i Silenta, którzy odbierają ją w okolicy Los Santos. W przypadku tras ciężarówką Zorro wyrusza w trase osobiście. Jest świetnym kierowcą, a jego gadka potrafi przekonać wszystkiego. Chodzi legenda, że ma też jakiś układ na granicy przez co łatwiej mu ją przekroczyć. Rejsy statkiem to chyba ulubiony sposób dwójki zbirów. Dlaczego? Jest najbezpieczniejszy. Wszystko dzięki wpływom, które ma w porcie grupa, dla której pracują.
    5 polubień
  16. Cześć, ruszamy wkrótce z projektem fight gymu na Davis, fabularnie klub jest prowadzony przez jednego z popularnych trenerów z dzielnicy - Govante Jackson. Szukamy też: pozostałe osoby chcące wcielić się w trenerów (nie muszą być typowo trenerami od mma - może być trener z bjj, zapasów a nawet od przygotowania motorycznego), a także po prostu trenujących (niekoniecznie do walk). Do tego chcielibyśmy stworzyć luźne community skupione wokół klubu, bez podziałów. Temat: Discord: https://discord.gg/ASxZxdhU84
    5 polubień
  17. **Dnia 22 lutego 2025 roku, o godzinie 18:00, kobieta pojawiła się w teledysku debiutanckiego utworu swojej znajomej; DJ LIVIA - STAY WITH ME. Wystąpiła tam poprzez znajomość artystki, która sama jej zaproponowała wystąpienie w nim. Jessica szybko się zgodziła na udział, chcąc pomóc przyjaciółce, jak i zaprezentować się przed kamerami. **
    5 polubień
  18. JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA MARCHESI: KIEDYŚ ZDOBYWCY, DZIŚ WIDZOWIE - CO SIĘ STAŁO Z FACETAMI? GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? **W mediach Daily Globe znajduje się materiał z odcinka Juicy Talk-Tails w wersji skryptowej i nagrania wideo ze studia radiostacji. Materiał został opublikowany w całość, wraz z tematami pobocznymi, które padły podczas odcinka. Nie zastosowano cenzury, o czym są poinformowani odbiorcy.** Drogie panie i drodzy panowie, witajcie w Juicy Talk Tails! Dzisiejszy odcinek będzie… bajkowy! Ale uwaga, nie będzie to historia o królewiczu na białym koniu. O, nie! Dziś rozmawiamy o nowym fenomenie XXI wieku – księżniczkach w męskim wydaniu. Faceci, którzy oczekują, że to kobieta zrobi pierwszy krok, zaplanuje randkę, pokaże inicjatywę i jeszcze będzie ich adorować, jakby byli główną bohaterką Disneya. Zero testosteronu, zero męskiej energii – tylko rzęsy trzepoczą i czekają na swój magiczny moment. Co się stało z mężczyznami, którzy zdobywali, rywalizowali i walczyli o względy kobiet? Czy współczesne realia randkowania zamieniły facetów w królewny czekające na ratunek? A może my, kobiety, same je w tym utwierdzamy? Zwróćmy uwagę na odwrócenie ról. Kobiety stały się bardziej niezależne, a niektórzy mężczyźni zaczęli wycofywać się z inicjatywy w relacjach. Wprowadź obraz mężczyzny, który zamiast działać, czeka, aż kobieta zrobi pierwszy krok – czy to w randkowaniu, czy w codziennych decyzjach. Analizując głębiej to zjawisko możemy wymienić kilka czynników, które mają wpływ na zauważalną zmianę ról. Czy efektem zachowania jak księżniczka może mieć wpływ nadopiekuńczej matki? Jak najbardziej. Ze strony zmian społecznych, wzrost feminizmu, emancypacja kobiet i redefinicja męskości mogły sprawić, że niektórzy mężczyźni czują się zagubieni. Lęk przed odrzuceniem może paraliżować na tyle, że zamieniamy się w bierne osoby. Może mężczyźni wolą unikać ryzyka i odpowiedzialności, dlatego czekają, aż kobieta wykona ruch? No dobra, pogadajmy szczerze. Czy to ja oszalałam, czy faktycznie żyjemy w czasach, w których to kobieta ma robić pierwszy krok? Bo serio, od kiedy to faceci przestali być facetami i zamienili się w… no nie wiem, w takie delikatne, kruche istoty, które czekają, aż to my podejmiemy inicjatywę? Nie, no błagam. Ja rozumiem, że czasy się zmieniły, równouprawnienie, te sprawy. Super! Tylko że jak ja słyszę, że teraz to kobieta powinna pisać pierwsza, zapraszać na randki, wybierać miejsce… A na końcu jeszcze płacić rachunek, to zastanawiam się: czy ja tu przypadkiem nie wpadłam w alternatywną rzeczywistość, w której męskość została zastąpiona przez bierne /dostosuję się/? Zobaczcie, jak to teraz wygląda. Gość, który się podoba? On nie podchodzi. On patrzy. Jak dłużej popatrzy, to może nawet da lajka. A jak już się naprawdę odważy, to zostawi reakcję na story. No i, oczywiście, czeka. Czeka, aż to ty coś z tym zrobisz. I tu rodzi się pytanie - czy on jest zainteresowany mną, czy po prostu nudzi mu się na przerwie w pracy? Tak, są tacy, którzy uważają, że polubienie zdjęcia to już wystarczająco silny ruch z ich strony. Co więcej, reakcja na story to już niemal oficjalna deklaracja związku! Bo przecież skoro dał emoji z ogniem, to znaczy, że wykonał swoje zadanie. Teraz kolej na ciebie, kobieto. To ty masz zainicjować rozmowę. Serio, czy my naprawdę jesteśmy w momencie, w którym facet uznaje, że kliknięcie ikonki ognia to równowartość powiedzenia: /Hej, podobasz mi się, może byśmy gdzieś poszli?/. Poważnie, uważacie to za mega odważny krok? Nie, no dobrze, załóżmy, że kobieta weźmie sprawy w swoje ręce. No to pisze, proponuje spotkanie. I co słyszy? /A gdzie byś chciała pójść/. Facet... Gdybym wiedziała, gdzie bym chciała pójść to poszłabym tam SAMA. Ale nie, on nie może podjąć decyzji. On /chce się dostosować/. I nie zrozumcie mnie źle, kompromisy są super, ale jak ja się pytam: /Kino czy kolacja?/ to odpowiedź /Nie wiem, a co ty wolisz?/ jest jak uderzenie głową w ścianę, dosyć twardą. I tak siedzimy w tej wiadomościowej ping-pongowni, odbijając pytania, aż w końcu okazuje się TA magiczna wiadomość, że /może kiedyś się spotkamy/. Czyli nigdy. Nigdy nie zdecydujesz się czego chcesz, Ty chcesz być proszony. Dziękuję za taką jazdę w trybie pasywnym. Wiecie co? To nawet nie jest kwestia jakiegoś /samca alfa/ czy macho, który musi wszystko kontrolować. Bo ja nie oczekuję, że facet przyjedzie po mnie na białym koniu, rzuci peleryną w kałużę i rzuci tekstem: /Jedziemy do najlepszego miejsca w mieście, bo tak postanowiłem/. Nie. Ja tylko chcę, żeby facet miał jakąkolwiek inicjatywę, jakiekolwiek zdanie. Żeby umiał podjąć decyzję, żeby chciało mu się ruszyć tyłek, zamiast siedzieć w fotelu i czekać, aż kobieta zrobi wszystko za niego. Co jest najlepsze? Że ci sami faceci potem narzekają, że /kobiety są takie niezdecydowane/ i /nie wiadomo, czego chcą/. Czego chcemy? Żebyś miał jaja i ogarnął cokolwiek! Bo inaczej to my nie szukamy partnera. My szukamy adopcji dorosłego mężczyzny. Panowie, nie każcie nam was niańczyć. Nie każcie nam prowadzić za rękę. Bo jeśli randka z wami wygląda jak prowadzenie szkolenia z podejmowania decyzji, to serio – lepiej już iść samej na piwo i pogadać z barmanem. Mężczyzna XXI wieku potrafi godzinami analizować kobiece profile na Tinderze, ale żeby zagadać? O nie, to już za dużo. /Nie będę się narzucał/ – mówi, jednocześnie odświeżając jej stories po raz 56. /To ona powinna dać znak/ – powtarza, nieświadomy, że to znaków już dostał więcej niż na skrzyżowaniu w centrum miasta. Kiedyś mężczyźni zdobywali kobiety. Dziś? Dziś /nie chcą się narzucać/. Tak, tak, biedactwa boją się, że jedno niewinne /Hej, co tam?/ sprawi, że zostaną oskarżeni o nękanie. Więc czekają. Aż ona się odezwie. A jeśli tego nie zrobi? No cóż, pewnie /nie była zainteresowana/. W bajkach było tak... Książę przyjeżdżał na koniu, ratował damę z opresji i imponował czynami. W wersji modernistycznej wygląda to tak: książę siedzi na kanapie, przegląda Lifeinadera i czeka… Czeka aż dama mu napisze pierwsza, zaprosi na randkę i jeszcze mu powie, jak bardzo jest wyjątkowy. No bo przecież /czasy się zmieniły/ – teraz to kobiety powinny walczyć o nich. Co jeśli już uda nam się zdobyć Pana Niedostępnego. Mamy tak zwaną randkę na raty. Oto jeden z klasyków – mężczyzna, który zamiast zaproponować miejsce, zaczyna proces decyzyjny godny zebrania zarządu międzynarodowej korporacji. W końcu, po wielu godzinach pisania i ustalania, dochodzi do spotkania. I co? I on patrzy na ciebie wzrokiem zbitego szczeniaka i mówi: /To co robimy?/. A może lepiej: /To co teraz?. Bo wiecie, on wyszedł z domu. On się pojawił. On przyszedł na spotkanie. A teraz to TY masz wszystko ogarniać. Oczywiście, nie wszyscy mężczyźni są tacy. Na szczęście są tacy, którzy potrafią podjąć decyzję, wziąć sprawy w swoje ręce i nie czekać na znak z niebios. Ale niestety, coraz więcej księciuniów nie chce się zmęczyć. Bo po co się starać, skoro można po prostu czekać i narzekać, że kobiety już /nie są takie jak kiedyś/? Czy to już koniec męskości? Nie no, spokojnie, jeszcze kilku odważnych się uchowało. Tacy, którzy mają odwagę podjąć decyzję, napisać bez fikołków w głowie i zorganizować spotkanie bez pytania: /A co ty na to, że może, ewentualnie, nie wiem, kiedyś coś…?/. Tylko gdzie oni są? Bo na razie większość to księżniczki, które czekają na swój ratunek. Drogie panie, radzę uzbroić się w cierpliwość. Albo w siodło i same dosiąść tego białego konia. Bo wygląda na to, że faceci już na niego nie wsiądą. I tak dobiega koniec dzisiejszego odcinka. Na koniec apel do wszystkich mężczyzn - trochę więcej determinacji, pokażcie swoim kobietom, że jesteście odpowiedzialnymi facetami, a nie księżniczkami z Disneya. Dobranoc!
    5 polubień
  19. **Późną porą dwudziestego siódmego lutego do sieci i na profile na platformach streamingowych artystki trafia singiel - finałowy singiel Suzanny wydany we współpracy z radiostacją Daily Globe w ramach programu #WIMINEXTSRAR. Utwór to metalowa ballada będąca poniekąd pokoleniem jej singla z przesłuchań którym złożyła swoją wokalną kandydaturę, w ramach uczestnictwa w programie. Singiel to metalowa ballada opowiadająca o miłości dwójki osób, w przeciwieństwie do poprzedniego utworu - żywych i wciąż będących blisko siebie. W utworze jest wiele metafor, osoby będące bliskie otoczeniu Suzanny mogą zrozumieć do kogo artystka mogła poniekąd kierować swoje słowa. Miłość przedstawiana w tekście piosenki jest delikatna, krucha, chcąca być na wieki i na zawsze. Za całą produkcje odpowiada zespół zorganizowany przez Daily Globe. Charakterystycznym elementem Suzanny są folkowe nawiązania, tych w przeciwieństwie do brzmień - nie brakuje w tekście. Wydanie zachowane jest w języku angielskim, w takim też operuje Suzy. Wyjątkowo w porównaniu do pozostałych singli, ten nie jest pokryty dodatkową szatą graficzną (zapewne ze względu na ostatnie jej zmiany pod nadchodzącą EP'). ** (Problem z jakością? Ustaw na klipie największą.) -> Tekst -> Wydatki -> Rozgrywka i inne screeny -> Reklama -> Dla wyceniających
    4 polubienia
  20. 4 polubienia
  21. "If you can dream it, you can do it." * Event Case: Smoke, Chaos, and a Chase: Construction Site Disaster in Little Seoul * Event skierowany do: Frakcje (LEA, LSFD) * Data: 23.02.2025 * Wykonanie: @Ostersky @Paciaaa @Samson @Baltek @Este+ ET Późnym wieczorem w zeszłą niedzielę mieszkańcy Little Seoul usłyszeli przerażający huk dobiegający z placu budowy w centrum dzielnicy. Okazało się, że runął żuraw, który przewrócił się na jedną z kondygnacji budynku wznoszonego przez Jaworski Corp. W ciągu kilku minut na miejscu zjawili się ratownicy, którzy zabezpieczyli teren i rozpoczęli przeszukiwanie gruzów. Akcja ratunkowa pozwoliła odnaleźć sześciu poszkodowanych pracowników, którzy natychmiast otrzymali pomoc medyczną. Niestety, nie wszyscy mieli tyle szczęścia — na miejscu musiał interweniować również coroner, co wskazuje na tragiczne skutki wypadku. W trakcie działań służb odkryto, że część rannych posługiwała się fałszywymi dokumentami, co natychmiast wzbudziło podejrzenia dotyczące działalności firmy budowlanej. Napięcie na miejscu rosło, zwłaszcza gdy właściciel firmy, Siemon Jaworski, wdawał się w szarpaninę z kierownikiem budowy na uboczu placu. Świadkowie opisują, że sytuacja z minuty na minutę stawała się coraz bardziej nerwowa. W pewnym momencie CEO wraz ze swoją żoną, próbując uniknąć konfrontacji z władzami, zaczęli podejrzanie kręcić się wokół luksusowego SUV-a. W końcu podjęli desperacką próbę ucieczki, chcąc jak najszybciej opuścić Los Santos. Jednak ich plan szybko spełzł na niczym. Samochód prowadzony przez Jaworskiego wpadł w ślepą uliczkę, gdzie cała trójka — Siemon, Victoria i kierownik budowy — została zatrzymana przez funkcjonariuszy LEA. Przewiezieni na komisariat, spędzili noc w policyjnych celach, a podczas przesłuchań śledczy starali się ustalić przyczyny katastrofy oraz ewentualne naruszenia przepisów. Następnego dnia na teren budowy wkroczyli specjaliści z Departamentu Ognia, aby przeprowadzić szczegółowe dochodzenie. Po wnikliwej analizie stwierdzono, że bezpośrednią przyczyną zawalenia się żurawia było przeładowanie sprzętu, co doprowadziło do jego przeciążenia i upadku na konstrukcję budynku. Dodatkowo śledztwo wykazało, że procedury bezpieczeństwa były notorycznie lekceważone, a kontrola nad przebiegiem prac praktycznie nie istniała. Prokuratura przedstawiła Siemonowi Jaworskiemu, Victorii oraz kierownikowi budowy zarzuty rażącego niedopilnowania przepisów budowlanych oraz zatrudniania i wykorzystywania nielegalnych imigrantów. Z zebranych dowodów wynika, że właściciele firmy świadomie angażowali pracowników bez odpowiednich dokumentów, oferując im niskie stawki a przede wszystkim obietnice pomocy w uzyskaniu legalnych dokumentów zmuszając ich do pracy w niebezpiecznych warunkach. Zatrzymani oczekują teraz na proces, a sprawa budzi ogromne emocje wśród lokalnej społeczności. Ujawnione praktyki wyzysku oraz tragiczne skutki wypadku mogą pociągnąć za sobą także pozwy cywilne ze strony rodzin poszkodowanych oraz organizacji broniących praw pracowniczych. Działalność Jaworski Corp znalazła się pod lupą organów nadzoru, a wszystkie inwestycje firmy na terenie Los Santos będą szczegółowo kontrolowane. Plac budowy, na którym doszło do tragedii, pozostanie zamknięty do odwołania, a lokalne władze zapowiedziały zdecydowane działania, by zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. More...
    4 polubienia
  22. 02/27 - LISBON, PT @MEO ARENA Lizbona była 11 przystankiem na trasie NOMAD TOUR, a portugalscy fani od wczesnych godzin gromadzili się wokół Meo Arena. Ubrani w najnowszy merch CHA$E, z dumą prezentowali koszulki i bluzy z logo "NOMAD". Niektórzy z nich dumnie pokazywali się w ciuchach, zdobytych na poprzednich przystankach trasy. Przed wejściem do areny można było dostrzec grupy fanów, dyskutujących na temat zbliżającego się show. Kiedy drzwi do obiektu zostały otwarte, tłum klasycznie ruszył w stronę punktów sprzedażowych, aby zdobyć ekskluzywny merch sygnowany pierwszą światową trasą artysty. Gdy zegar wybił 7PM, cała Meo Arena pogrążyła się w kompletnej ciemności. W ciszy zaczęły rozbrzmiewać odległe dźwięki kroków na metalowej powierzchni, a ekrany LED rozświetliły się obrazem gigantycznej, futurystycznej stacji kosmicznej dryfującej w pustce. Kamera zbliżyła się do masywnych drzwi z logiem "NOMAD-CHA$E". Z głośników dobiegł przerywany sygnał alarmowy, a mechaniczne drzwi powoli zaczęły się otwierać, ukazując sylwetkę CHA$E. Kamera zrobiła zbliżenie na twarz artysty, który rozświetlił na moment obraz swoimi diamentowymi grillami. Wraz z wybuchem basu wizualizacja zniknęła, a światła ponownie zgasły, w arenie rozbrzmiały pierwsze dźwięki utworu "TRASH CODE". Lizbońska publiczność oszalała, witając CHA$E gromkimi okrzykami. Raper wyszedł na scenę w blasku pulsujących świateł, unosząc rękę w górę i krzycząc do mikrofonu: "LISBONA, JESTEŚCIE GOTOWI?!". Rozpoczęła się pełna emocji podróż przez największe hity artysty. W setliście nie zabrakło numerów takich jak "LOOK AT MY FACE", "BOURBON RAGE" czy też pierwszy oficjalnie opublikowany numer rapera pt. "RING, RING". Pod koniec koncertu wydarzyło się coś naprawdę ciekawego. CHA$E zauważył w tłumie faceta, trzymającego w swoich dłoniach transparent z napisem: "CHA$E, POMÓŻ MI SIĘ OŚWIADCZYĆ!". Raper bez większych zawahań zaprosił swojego fana, dodając w stronę tłumu: "LISBONA, JESTEŚCIE ŚWIADKIEM CZEGOŚ MOCNEGO... ALE POCZEKAJ, GDZIE JEST TWOJA PARTNERKA?". Mężczyzna wskazał sektor swojej dziewczyny, która swoje miejsce miała nieco dalej. Zdawało się, że nie była świadoma tego, co najzwyczajniej w świecie nadchodzi. Dziewczyna pojawiła się w okolicy ochrony, która pomogła wdrapać się jej na scenę. Momentalnie na scenie pojawiła się już dwójka zakochanych, a w pewnym momencie nieco zestresowany chłopak, uklęknął na jednym kolanie przed swoją dziewczyną, trzymając w dłoniach otwarte pudełko z pierścionkiem zaręczynowym. Cała arena wstrzymała oddech, a CHA$E, trzymając mikrofon, powiedział: "LISBONA, JESTEŚCIE ŚWIADKIEM CZEGOŚ CHOLERNIE PIĘKNEGO – CZY ONA POWIE TAK?!" Kiedy dziewczyna odpowiedziała "TAK", Meo Arena eksplodowała w owacji, a raper podszedł do pary, przytulając ich i gratulując. Następnie zaśpiewał kawałek pt. "YOUR DREAMZZZ", dedykując go zakochanym. Gdy koncert zbliżał się do kulminacyjnego punktu, CHA$E zapowiedział jeden z najbardziej wyczekiwanych numerów wieczoru — "NOMAD ANTHEM". W trakcie utworu artysta skakał po scenie, a cała arena rozbrzmiewała w rytm potężnego basu. Kiedy kawałek dobiegł końca, CHA$E chwycił za mikrofon, wypowiadając żartobliwą kwestię: "JEŚLI NIE ZAPROSICIE MNIE NA SWÓJ ŚLUB, TO SIĘ OBRAŻĘ, PRZYSIĘGAM... MEO ARENA, ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS DLA TEJ DWÓJKI!". Po ostatnim kawałku, raper chwycił za mikrofon, wędrując swoim wzrokiem wśród tłumu. Finalnie powiedział: "MAM ZŁĄ WIADOMOŚĆ, LUDZIE... MUSIMY PRZEŁOŻYĆ JEDEN Z KONCERTÓW TRASY... W NIEDZIELĘ MIAŁEM ZAGRAĆ W FRANKFURCIE, ALE STRASZNIE ZALEŻY MI NA TYM, BY POJAWIĆ SIĘ NA NIEDZIELNEJ GALI CELEBRITY AWARDS. DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE NOMINACJE, TO WASZA ZASŁUGA... MAM TEŻ DOBRĄ WIADOMOŚĆ, DZIEWIĄTEGO MARCA WIDZIMY SIĘ W NIEMCZECH. PRZEPRASZAM, JEŚLI TO WSZYSTKO POKRZYŻOWAŁO WAM PLANY... PRZYGOTUJEMY COŚ SPECJALNEGO, OBIECUJĘ." Na zakończenie, na ekranach ponownie pojawiła się wizualizacja. Tym razem ciemnego lasu, na którego tle rozlegał się odgłos wyjących wilków. W oddali ukazał się samolot z motywami albumu "NOMAD". Wraz z cichnącym basem, na ekranie pojawił się ostatni napis: "DO ZOBACZENIA W MEDIOLANIE!". CHA$E uniósł ręce w geście pożegnania, schodząc ze sceny wśród ogłuszających wiwatów, pozostawiając Lizbonę z szczególnymi wspomnieniami z jedenastego dnia trasy NOMAD TOUR.
    4 polubienia
  23. **Ostatni weekend w Flame Drive to było czyste złoto! 23 lutego na scenie zagrało Sloppy Toppy, a to, co się działo, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Energia? Maksymalna... Publika? Rozgrzana do czerwoności. Muza? Ciężkie riffy i mocny wokal rozwaliły system. Całe miejsce pulsowało w rytm basu. Nie zabrakło też ognia – dosłownie i w przenośni. Efekty pirotechniczne, monster truck i pokaz akrobatyczny samolotów, światła i klimat sprawiły, że każdy, kto tam był, zapamięta ten wieczór na długo**
    4 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin