Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 25.03.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
**O godzinie 00:45 z lekko obsuwą czasową OakMoon wypuścił kolejny kawałek o nazwie Hope Remains. Sam kawałek ma o niebo lepszy mix/master za który był odpowiedzialny "Sethulous". Treść przedstawia relację OakMoon'a z jakąś dziewczyną, która go bardzo zraniła lecz oboje chcą powrotu nie wiedząc jak od tego zacząć. Jest to dla niego ciężki temat i niezły throwback w jego życiu. Tekst jest przepełniony emocjami co można odczuć już na początku.** TEKST: WYDATKI: PROMOCJA: ODGRYWKA: DANE POSTACI:18 polubień
-
www.letsgetheavy.com
Crunchiper i 15 innych polubił temat przez Sava
LET'S TALK SOUL EVISCERATION - ROCZNICA, NOWY ALBUM I KULISY ROZŁAMU Soul Evisceration - kapela, o której większość z Was zapewne usłyszała. Ich droga rozpoczęła się w marcu 2023 roku, gdy w jednym z lokalnych barów doszło do poznania Eelisa Forsberga oraz Fehu Skarsgard. Dwójka skompletowała pierwszy skład zespołu, który z czasem się zmieniał, co wpływało tez na ich brzmienie. Rozpoczynali od tworzenia Ritual Black Metalu, wplatając w całość dość ciekawe zabiegi wokalne jak i instrumentalne, przez co nawet dla tych, którym black metal ogółem nie siedzi, potrafili zostać na dłużej przy ich tworach. Od połowy zeszłego roku, gdy doszło do szokującego fanów rozłamu, zespół zasilają: Fehu Skarsgard (wokal), Wattie Reid (gitara prowadząca), Otis Snyder (gitara rytmiczna), Morgan Svendsen (gitara basowa) oraz Noah Alexander (perkusja). W lipcu Soulsi wypuścili utwór pod tytułem "Our Time," zapowiadający nowy początek po roszadach. Zmiana głównego wokalu, zmiana wytwórni, to wszystko przełożyło się na zmianę stylu w jakim operują, co słychać czy po samych tekstach, czy po tym jak kompozycje przebiegają. Całość posiada w sobie zdecydowanie więcej gniewu, który momentami wręcz eksploduje podbijany wokalem ekstremalnym. Gośćmi wieczoru była trójka z członków kapeli - Noah Alexander, Wattie Reid oraz Otis Snyder, którzy zgodzili się opowiedzieć nieco o tym co się zadziało i o tym co się zadzieje.. Ilyan Saggittarius: Los Santos! Dobry wieczór, witam Was ja, Ilyan Saggittarius, a słuchacie dzisiaj z nami Let's Get Heavy! Moimi dzisiejszymi gośćmi są Noah Alexander oraz Otis Snyder, członkowie kapeli Soul Evisceration. Jak tam chłopaki, jak Wasz dzień? Otis Snyder: Dzieki za zaproszenie, wszystko gra, wszystko jest wporzo. Ostatnio ciezko ciezko pracuje w studio, wiec jestem troche ospaly, ale jest zajebiscie. Noah pewnie bedzie bardziej wylewny, ja sie stresuje przed kamerami. Hehe. Noah Alexander: Hej Ilyan! Hej Los Santos! Widzę, że to ja mam być tym pewnym dzisiaj w wywiadzie. *śmiech*. Jak mój dzień? Cóż, myślę, że akurat go dzisiaj spędziłem starając nieco zresetować swój mózg od muzyki, grając pół dnia na konsoli. Ilyan Saggittarius: Coś konkretnego teraz ogrywasz, co pozwala Ci na skuteczne oderwanie się na chwilę i reset? Może któryś ze słuchaczy zainspiruje się. Noah Alexander: Tak, coś konkretnego, a dokładniej Tony Hawk Pro Skater 1+2. Oczekuję na premierę kolejnych dwóch części, która ma być w tym roku. Yeah, jest to idealny sposób by się oderwać i zresetować dopóki nie zacznę triggerować się przy nieudanych combo *śmiech*. Ilyan Saggittarius: Kojarzę, że mają tam naprawdę dobrą ścieżkę dźwiękową, ale sam nie ogrywałem. A Ty Otis? Grywasz też w coś, czy masz inny sposób na chwilowy odpoczynek od pracy?. Otis Snyder: Czasem w cos pogram, ale tak ogolnie to mam inne sposoby na odpoczynek, ale to musi zostac tajemnica miedzy mna i bogiem, bo sluchaja wscibskie mendy. Ilyan Saggittarius: Zabrzmiałeś enigmatycznie, Otis. I... prosze, proszę... moi drodzy, właśnie dołączył do nas nie kto inny, a najbardziej charakterystyczny Szkot w naszym mieście - Wattie Reid! Dobrze Cię widzieć. Bede mógł Was swobodniej pomęczyć. Ilyan Saggittarius: To by dopełnić wstępne formalności... Pytałem chłopaków jak ich dzień. Jak minął Twój Wattie? Ostatnio mniej Cię było widać. Wattie Reid: Ogólnie dzisiaj bardziej leniwy dzień po ostatnich wizytach w studio i pracy nad kawałkami wyjechałem na szkolenie z emisji głosu. Ilyan Saggittarius: O to ciekawe. Planujesz częściej pojawiać się na scenie w roli wokalu? Masz już kilka takich wystepów za sobą z tego co kojarzę. Wattie Reid: Yeah mam troche niewydanynych kawałków z pogranicza bardziej ekstremalnego podgatunku metalu, o ile zbiore się by to wydac w jakieś bardziej ułozonej formie to pewnie pojawi sie w najblizszych tygodniach. Ilyan Saggittarius: No proszę, czyli mamy na co oczekiwać... W sumie, to ciekawe zjawisko, jeśli chodzi o solowe wydania. Noah jest świeżo po premierze albumu Word Of Tired Soul, Ty informujesz nas o czymś od siebie, Pandora niedawno też zaskoczyła nas wydaniem po dlugim czasie. Czy praca nad solowymi projektami mocno wpłynęła Wam na działania nad albumem Soul Evisceration? Pierwszy utwór po zmienia składu wydaliście w lipcu, mamy marzec... Jak to widzicie? Noah, może od Ciebie zaczniemy, bo wydałes w końcu album nie tak dawno temu. Noah Alexander: Wiesz co... Na pewno to nie wpłynęło na działania nad albumem Soulsów. Word Of The Tired Soul, to projekt, który już swoje początki miał na początku tamtego roku i pierwsze jego fazy powstawania miały jeszcze miejsce w Astaroth Records. Ostatni rok, nie ukrywajmy, ale dał nam nieco w kość. Chociażby zerwanie kontraktu z Astaroth, zmiana składu w zespole, czy też tragiczna śmierć ex-frontmana Eelisa Forsberga. Myślę, że w kwestii ruchów jako zespół podeszliśmy do tego zdroworozsądkowo i prace nad albumem zaczęliśmy dopiero jak mieliśmy dopięte wszystko na ostatni guzik. Ilyan Saggittarius: Rozumiem.. do tematu zmian jeszcze zaraz wrócimy... ale tu dopytam jeszcze Wattiego - jak to u Ciebie wyglądało? W końcu też pracowałeś i dalej chętnie działasz i w innych projektach, jak chociażby obecnie Social Therapy. Myślisz, że wpływa to całościowo na jakieś opóźnienia, rozłożenie działań w czasie, czy po prostu podzielasz zdanie Noaha, że po prostu potrzebowaliście czasu by ruszyć z działaniami? Wattie Reid: Dodajac troche do słów Noaha to był dość ciezki okres potrzebowalismy powietrza niczym ofiara techniki krępulca, ruszenie z Unsaited do tego projekty ale równiez wspomaganie nowych twórców na scenie to spowodowało pewien ciąg prowadzacy do opóznien. Ilyan Saggittarius: Czyli tak podsumowując, projekty solowe, czy poboczne nie miały na to wpływu, bardziej po prostu zawirowania. Pogadajmy więc o tych zawirowaniach. W zeszłym roku ze składu odeszli Eelis oraz Cilla, którzy byli w kapeli od początku. Nie ma co ukrywać, że wielu fanów mocno to zaskoczyło, zwłaszcza, że z perspektywy trzeciej osoby, która śledziła Waszą twórczość, nie zanosiło się na aż tak drastyczne zmiany. Zmiana ta była pokierowana jakimś jednym, konkretnym wydarzeniem, czy bardziej po prostu coś narastało między Wami, że do tego doszło? Noah Alexander: Generalnie wydaję mi się, że to zaczęło stopniowo sypać, gdy pracowaliśmy nad krążkiem Self Diagnosis. W pewnym momencie Eelis zaczął nakręcać takie tempo, które było męczące dla każdego z ekipy na swój sposób. Byle tylko wyrobić się z premierą na 14 lutego ciężko było się wtedy skupić w mojej opinii na tworzeniu muzyki, kiedy za plecami słyszało się tylko słowo "TERMINY". Terminy nas gonią, terminy i tak dalej. Sama promocja albumu była też naprawdę duża i wymagała poświecenia ogromnego nakładu czasu. Ilyan Saggittarius: No w porządku, ale z czego w takim razie to wynikało, że ten termin był aż tak... powiedzmy, problematyczny? Album jest spory, liczba działań jakie przy nim wykonaliście również. Nie mogliście po prostu ewentualnie przełożyć daty wydania? Myślę, ze fani mogliby Wam to wybaczyć. Noah Alexander: Nie, to koniecznie miał być ten 14 luty. Taka była wizja Eelisa na to. Wattie Reid: To troche jak w maniakalnej paranoi uprzesz się na jakiś temat i nie dało się tego przetłumaczyć zwęzony horyzont. Pewne aspekty z życia związkowego między Eelisem i Fehu do tego narastajace napięcie musiały doprowadzić do wypłyniecia potoku gówna w celu oczyszczenia atmosfery ale wyszło jak wyszło. Ilyan Saggittarius: Czyli co, punktem zapalnym był aspekt ich związku, Wattie? Wattie Reid: Bardziej ogólna forma komunikacji siadła w pewnym momencie nie ważne czy w związku czy w kapeli poszło sporo nieporozumień pózniej wyjasnionych po okresie poróznienia. Srodowisko artystów bywa specyficzne szczególnie gdy dopada ich mania twórcza ciezko wtedy pogodzić wizje dlatego ważna jest rozmowa by tworzyć coś wspólnie a nie upierać sie w swoim ego. Noah Alexander: Skończyło się to ostatecznie na tym, że powstał w zespole podział, który wzajemnie obrzucał się gównem, starając się tym sposobem zrzucić winę na tą drugą stronę. W końcu to musiało się zakończyć rozmową, gdzie zerwaliśmy kontrakt z Astaroth i rozeszliśmy się w swoją stronę. Nie obyło się oczywiście przy tym spotkaniu bez toksycznej atmosfery, która wręcz kipiała w sali spotkań. Nie zapomnę tego dnia do końca swojego życia, wyszedłem wtedy z Astaroth, zabierając prawie ze sobą drzwi razem z zawiasami. Ilyan Saggittarius: Rozumiem. Czy z perspektywy czasu, uważacie, że ta zmiana była na lepsze? Wiecie, porównując jak działało Wam się chociażby przy poprzednim albumie, a obecnym? Jak określiliście, musiało to w końcu znaleźć ujście i znalazło - pytanie, z jakim finalnie skutkiem spotykamy się obecnie teraz? W końcu dołączyli do Was i Otis i Morgan, Fehu przejęła wokal. Jak to widzicie? Noah Alexander: Osobiście uważam, że ta zmiana była wręcz obowiązkowa, jeśli Soulsi mieli dalej istnieć. Rozeszliśmy się w swoją stronę, Eelis mógł w pełni skupić się na Deception, a ja wraz z Fehu oraz Wattie w końcu mogliśmy na spokojnie skupić się na tym co dalej... Powiem Ci tak Ilyan. Osobiście mam wrażenie, że aktualny skład zespołu to jest jeden wielki zsynchronizowany mózg. Nadajemy na tych samych falach wszyscy, współpraca w studio idzie nam świetnie, no i też jesteśmy w stanie dogadać się co do podziału obowiązków. Ilyan Saggittarius: Cóż, czyli mogę chyba to podsumować jako... że czasem te trudne decyzje są po prostu potrzebne, by coś dalej mogło żyć. Chyba mamy ten sam grunt tutaj. Przejdźmy więc do teraźniejszości, by też nieco Otisa wyrwać z ciszy. Jak to się stało w sumie, że dołączyłeś do Soulsów? Morgana znamy chociażby z Deception, gdzie grał z Eelisem, gdzieś się przewijał wcześniej widowni, a Ty jesteś mocno świeży. Jaka jest Twoja historia? Otis Snyder: Wczesniej nie dzialalem w muzyce na wieksza skale. Robilem drobne projekty do szuflady albo na Soundcloud, glownie to beaty. Do kapeli dolaczylem przez Fehu, powiedzmy. Jak kapela byla w kiepskiej formie po odejsciu Eelisa i po calej tej dramie, w ktora juz zaglebiac sie nie chce... Z Fehu znamy sie naprawde spory kawal czasu. Zawsze sobie pomagalismy w lepszych i gorszych chwilach, wiec czemu mialbym nie pomoc w tej kwestii, gdy sie do mnie odezwala. Ilyan Saggittarius: Hm. Z tego co mówisz, to odchodzi od takiego, powiedzmy, standardowego jakiegoś szablonu grania w kapeli death metalowej. Częściej słyszy się o graniu w kapelach, czy solo w barach - u Ciebie natomiast mamy Soundcloud i beaty. Jak więc odnajdujesz się w tworzeniu z resztą kapeli, zwłaszcza, że działacie razem kawał czasu? Otis Snyder: To nie tak, ze ograniczam sie do robienia podkladow. Nawet jesli, wszystko co robie produkuje sam, od poczatku do konca. Na gitarze gram i gralem dlugi czas. Co prawda niezawsze w takim gatunku, ale jednak. W kapeli sie odnajduje w porzadku, tak jak chlopaki powiedzieli wczesniej. Otis Snyder: Jestesmy zsychronizowani, pracuje nam sie okej. Raczej nie ma na co narzekac. Ilyan Saggittarius: Okey, to tak ciągnąc trochę dalej temat... Pandora w swoim livestream wspomniała, że Seth Dagaard pomaga w kwestii produkcyjnej u Was. Czy też masz swój udział od tej strony? Czy raczej zostawiacie mu wszystko jeśli chodzi o dopieszczenie utworów? Wattie Reid: Yeah dorzucajac jeszcze do słów Otisa i Noaha j podczas burzy mózgów zaczynamy działać jak jakiś popieprzony hive mind nakrecajac sie wspólnie w wizjach nad twórczościa. Otis Snyder: Hahaha, dokladnie, a co do twojego pytania. Seth zajmuje sie tym glownie, ale mam na swoim koncie pare prac przy produkcji w Unsainted. Teraz szykuje sie tez pare projektow, gdzie bede zajmowal sie produkcja jako lead. Ilyan Saggittarius: No to zapowiada się ciekawie. W sumie jesteście "na świeżo" po premierze kawalka SOULS! - nie ukrywam, dobrze widzieć, że dalej dorzucacie wstawki koncertowe w swoje teledyski, w "Our Time" nieco mi tego zabrakło. Ale w każdym razie - kawałek, chyba mogę określić go jako rocznicowy, który ma dość... mocny wydźwięk, jakbyście wypowiadali wojnę będąc mocno pewni swojego miejsca na scenie. Taki był zamiar? Czy po prostu cała otoczka dwulecia spowodowała, że chcieliście, by brzmiało to niemal jak hymn? Noah Alexander: Słuchaj, kładę wszystkie karty na stół. Jesteśmy zarówno pewni swojego miejsca na scenie, chcieliśmy tym sposobem pokazać, że jesteśmy i wracamy jeszcze bardziej nakręceni na przyszłe występy. Oczywiście samo SOULS! Też miało być swego rodzajem hymnem pokazaniem, że mimo tego co się działo to zacytuję... Będziemy trwać, nic nie zniszczy nas i nic nie zmieni nas. To jesteśmy my, szczerzy do bólu i prawdziwi... SOULSI! Teledysk też miał być swego rodzajem podsumowaniem tych dwóch lat zespołu. Wattie Reid: Yeah dorzucajac do tego to tez troche pstryczek w strone mediów, srodowisk które jak wyczuja twoja pozycje nagle próbujac przykelic sie do ciebie dla korzyści finalnie kąsajac niczym symboliczna Zmija. Ten okres w scenie metalu gdy zaczynalismy był pełen ludzi których też juz finalnie z nami nie ma zniszczyła ich rzeczywistość lub medialna paplanina jak w przypadku Kellsa. To troche nasz ukłon takze dla naszych bliskich którzy trwali przy nas mimo wielu kontrowersyjnych ruchów dla mediów które pragna tylko ugrzecznionej formy muzyka. Ilyan Saggittarius: Pokaźniej ilości kontrowersji nie można Wam na pewno odmówić. Co do Kelly'ego, wiele osób zapewne pamięta jego disstrack skierowany w Eelisa. Wiele osób doszukiwało się, że w sumie argumenty dotyczyły bardziej Fehu, wyglądało to na mocny konflikt, a finalnie wylądowaliście razem pod jedną wytwórnią... coś konkretnego się zadziało? Często jak są jakieś konflikty na scenie, to zdają się być one do samego końca. Wattie Reid: Wtedy Kells dostał troche lodowatej wody na głowe, według mnie poprostu nakręcił sie łykajac za dużo paliwa zwanego zbyt szybkim wybiciem, nauczył sie sporo na wytykach ze strony Eelisa z fehu i zrozumiał swoje błędy. Nie było tam jakies formy personalnego beefu by zaraz by nakrecac to jak Vendette w pewnych stronach swiata **smiech**. Noah Alexander: Yeah, ja osobiście do KELLS nie miałem jakiegokolwiek urazu. Beef z Eelisem uważałem bardziej jako ich osobisty konflikt. A co do tego, że ostatecznie wylądowaliśmy w jednym labelu? Cóż Ilyan niektórzy są na tyle dojrzali by ostatecznie się dogadać i wspólnie znaleźć ten swój wspólny język, który w tym przypadku został znaleziony. Osobiście uważam, że ciągnięcie jakiegoś konfliktu przez całą karierę jest po prostu słabe, a czasami wręcz robione na siłę i pod publiczkę. Ilyan Saggittarius: Mogę się z tym zgodzić, obserwując scenę nie tylko lokalną, ale i światową. W sumie tutaj można wrócić do słów Otisa z podcastu w Chatter Uncut... jak to ująłeś? Że konflikty interesują tylko osoby zainteresowane? Czy źle to zapamiętałem? Otis Snyder: Yeah, dokladnie tak mowilem. Mniej wiecej. Ludzie sami miedzy soba nakrecaja dramy i tak naprawde nikogo to faktycznie nie obchodzi. Wattie Reid: Yeah ile było sytuacji w których spotkało sie kogoś zwyzywał cie od dziwek i zapomniałeś o nim po dwóch dniach? Powiedzmy ze wielka fala informacji o wszystkim na świecie w pewnym momencie przerasta umysł do tego sporo form promowania wiecznej pracy dla pracy. Ilyan Saggittarius: No tak, ale wiecie, już tak patrząc ze strony po prostu dziennikarskiej, konflikty potrafią mocno zaostrzyć atmosferę. Porównałbym to do takiego... nie wiem, zapewniania rozrywki widowni jak gladiatorzy? Może to błędne określenie, ale branża muzyczna momentami zdaje się dosłownie bazować bardziej na aferach niż na muzyce? Finalnie mamy potem słowa Otisa, które wprost mówią co pewnie wiele osób myśli. Jak więc to jest? Tak okiem Waszym? Bo mamy w sumie dwie osoby, które długo są na scenie i Otisa, który dalej można okreslić, że jest świeży, więc ciekawi mnie jak widzicie ten temat. Wattie Reid: Krwawe igrzyska tematyka Gore pełno flaków blizej niezidentyfikowanych cieczy i wiele popalonych mostów utopione kariery, poharatane ciała tych co jeszcze walcza. Ilyan Saggittarius: Dobra, Wattie, a tak nie po Reidowsku? Wattie Reid: To chyba dość dosadny obraz troche przerysowany ale łatwo mozna spieprzyc wszystko na co sie pracowało latami. Ilyan Saggittarius: No tak, ale mówisz o spieprzeniu, końcu czegoś. Ja mam natomiast ostatnio... z resztą, nie tylko ostatnio, wrażenie, że po prostu na aferach ludzie starają się budować kariery. Wattie Reid: Dopowiadajac do ciebie na taniej aferze było pare takich przypadków, zobacz gdzie teraz są te osoby? Pare przypadków smierci bo pochłoneły sie kompulsywnym szukaniu kontrowersji bo nie miały innej formy wyrazu w swojej twórczości stary nie tędy droga. Ilyan Saggittarius: Myślę, że to dobre zakończenie tego tematu, by przejść dalej. Wróćmy więc na tory tej twórczości, formy wyrazu, by zaspokoić też nieco ciekawość widzów - zwłaszcza, że minie nam tu zaraz druga godzina tej wspólnej rozmowy. Jak tam prace nad albumem? Wydaliście w sumie ile... trzy utwory? Our Time, Never Again, teraz SOULS!... jak byście określili etap prac nad całością? Wiecie mniej-więcej kiedy możemy spodziewać się premiery? Noah Alexander: Pracujemy intensywnie nad albumem od jakiegoś miesiąca, zdarzało nam się, że całym składem spędzaliśmy dnie i noce, nie wychodząc w ogóle ze studio. Przeszliśmy w pewnym momencie w pełni na dietę włoską, czyli pizza i jeszcze raz pizza, przynajmniej kurierzy mieli okazję zgarnąć nieco tipów od nas.. Na jakim etapie jesteśmy? Myślę, że można śmiało stwierdzić, że sześćdziesiąt procent albumu jest już praktycznie gotowe. Otis Snyder: Ciezko podac konkretna date, ale jestesmy teraz skupieni tylko i wylacznie na albumie. Szlifujemy kawalki, spedzamy godziny w studio. Pracujemy ciezko zeby dostarczyc jakosciowy krazek w przyzwoitym czasie. Jestesmy na dobrej drodze. Wattie Reid: Yeah ciezko pracujemy ostatnio temat stanął na tym czy dodajemy odgłosy sasquatcha niestety mamy status quo. Noah Alexander: Na pewno możemy Wam zagwarantować, że będziecie bombardowani co raz częściej nowinkami z tego procesu tworzenia. Jesteśmy na pewno bliżej niż dalej do premiery. Ilyan Saggittarius: Odgłosy sasquatcha, a w Souls! odgłosy płaczącego dziecka... Czyli co, polecacie, by odsłuch zrobić w słuchawkach i doszukiwać się easter eggów? Noah Alexander: *śmiech* nie no bez przesady, aż takich niespodzianek nie szykujemy, chociaż będą przebijać się niespotykane dotąd dźwięki w naszych nowych kawałkach. Co to będzie? Zostawie to już w tajemnicy do dnia premiery. Otis Snyder: Polecam jeden film z Tajlandka w roli glownej. Kto wie ten wie. Noah Alexander: *parsknięcie śmiechem*. Ilyan Saggittarius: Aż się boję dopytywać to, ale może zostawimy ten wątek na wywiad po premierze.... No dobrze, to pytając o jeszcze jedną rzecz... Jak temat z castingiem, który organizowaliście pod koniec ubiegłego roku? Za dużo poza ogłoszeniem wyłonionych osób w temacie nigdzie nie ma. Teledysk ruszył? Jest to powiązane z utworem do albumu, czy zupełnie osobny projekt? Noah Alexander: Stary, powiem Ci tak. Jesteśmy już po nagrywkach... To co szykujemy będzie naprawdę zajebistym materiałem wideo. Osobiście już nie mogę się doczekać wersji ostatecznej teledysku oraz jej premiery. Uważam, że zrobi furore w sieci. Ilyan Saggittarius: Zdradzicie trochę tego, czego możemy oczekiwać? Czy póki co jest to pod sygnaturą "top secret"? Bo w sumie nie ma nawet informacji który kawałek ma się doczekać tej produkcji. Któraś ze starszych kompozycji? Wattie Reid: Batozenie **smiech**. Noah Alexander: OGIEŃ I JESZCZE OGIEŃ. DUŻO OGNIA. I jeszcze raz ogień, aż się przejęzyczyłem z podekscytowania. *śmiech* To u mnie jest niebezpieczne. Otis Snyder: Yeah, mozna spodziewac sie sporo ognia. Wattie Reid: Sporo ognia i mało gadki o miłości, pozdrawiam cie Maxine Koci. @sleepwalker Ilyan Saggittarius: Ogień, ogień, ogień... Cholera. Czyli co, kolejna nowość? Mieliśmy okazję już ten utwór usłyszeć? Kilka niewydanych zdaje się prezentowaliście na scenie. Noah Alexander: Yeah, graliśmy go niejednokrotnie już na koncertach. Osobiście uważam ten utwór za numer jeden z nowości, jakie szykujemy do albumu. Ilyan Saggittarius: No to macie moją i zapewne nie tylko uwagę. Czekam na premierę. Zbliżając się już powoli do końca, jakie w sumie największe trudności do tej pory napotkaliście przy tworzeniu albumu? Nie wiem, problem z weną, jakiś utwór który mocno Wam spędzal sen z powiek? Otis, zaczniesz? Otis Snyder: Najwiekszy problem to chyba stan w jakim czasem bylem przy tworzeniu. Spedzalismy dlugo w studio, jak trzeba bylo sie odstresowac i dalej pracowac to bylo ciezko, ale tak poza tym praca mi idzie plynnie. Lubie siedziec przy muzyce. Ilyan Saggittarius: Cholera, odpowiedziałeś mocno ogólnikowo... Czyli co, praca na kacu? Czy pod wpływem? Otis Snyder: Mocno ogolnikowo, bo to pokrywa sporo kwestii, haha. Ale yeah, praca na kacu, praca pod wplywem i tak dalej. Inspiracje czerpie z tego co doswiadczam pod wplywem, lepiej mi sie wtedy pracuje. Otwiera mi to umysl. Noah Alexander: Ja osobiście mam wrażenie, że każdy początek tworzenia utworu to zaczyna się ode mnie i Wattiego właśnie. Oboje się zajebiście nakręcamy podczas tego procesu, wręcz dochodzi do tego, że odcinamy się dosłownie od rzeczywistości. Wtedy tylko istnieje dla nas melodia, rytm, tempo i tabulatura. Wattie Reid: Dosłownie w umyśle pojawiaja sie pomysły całe obrazy i to płynie pózniej tylko gramy ostry jam dopracowujac cały "kręgosłup". Noah Alexander: Czy spotykały mnie trudności podczas procesu tworzenia? Oczywiście, że tak. Osobiście miałem w pewnym momencie, że moje brzmienie perkusji zaczynało się zlewać z innymi numerami i brzmieć w mojej wizji tak samo. Zazwyczaj wtedy to był znak, że potrzebowałem przerwy i zajęcia swojej głowy czymś innym. Wtedy zazwyczaj przychodziła mi inspiracja na to by z kolei napisać tekst do przyszłych projektów. Wattie Reid: Podczas własnie takiej przerwy w pisaniu kawałków warto zagłębić sie tez w inne gatunki muzyki dlatego też te poboczne projekty wbrew wszystkiemu pomagaja w sklejeniu w całość albumu Souls. Ilyan Saggittarius: Czyli jednym słowem, praca, praca, z przerwami na odpoczynek i w sumie wnioskując po słowach Otisa - na imprezy. słowem końca, bym nie trzymał Was też do rana - macie coś do przekazania fanom, lub innym artystom? Otis Snyder: Sucky sucky five dolla. Noah Alexander: *śmiech* Sucky Sucky Five Dolla... A tak na poważnie, to od siebie rzucę tylko pozdrowienia słuchaczom, a osobiście przesyłam pozdrowienia dla Hibiki. @El Fenomeno Wattie Reid: Pamietajcie drodzy fani by spełniac marzenia nawet te dziwne jak zostanie ofiara kanibala *smiech*. Ilyan Saggittarius: No i tym pięknym zakończeniem, dziękuję Wam chłopaki za rozmowę, a Wam - słuchacze, za bycie z nami! A na koniec pozostawiamy Was z najnowszym teledyskiem kapeli, związanym z dwuleciem istnienia - SOULS!16 polubień -
15 polubień
-
14 polubień
-
13 polubień
-
13 polubień
-
***Na stronie American Dart Masters pojawia się zapis streamingu z platformy PPV z najnowszych rozgrywek odbywających się 23 marca 2025, które to zaingurowały rozgrywki grupy B. Na nagraniach dokładny przebieg i sędziowanie przez Nathalie Larson.** ROZGRYWKI GRUPOWE: GRUPA B - 23 MARCA 2025 **Nagranie zaczyna się od powitania wszystkich, przedstawienia sponsorów przez Nathalie Larson.** Nathalie Larson mówi (megafon): Witam Was wszystkich, dobry wieczór zebranych na sali, zawodników, widzów oraz obsługę naszego baru! Nathalie Larson mówi (megafon): To dziś startujemy z grupą B! Początek grupy A za nami, odkryli ostatnio nieco swoje karty, dziś przyszła pora na grupę B! Standardowo dziękuję wszystkim zaangażowanym w ten sezon, szczególne podziękowania dla Vianny, rudej uroczej zajmującej miejsce przy stoliku, wielkie brawa dla niej! Ma duży wkład w to co się tutaj dzieje, wielkie brawa, kolejne podziękowania płyną do partnera medialnego ligi Daily Globe, doceniamy ich wsparcie w promowaniu nas! - Kolejne podziękowania lecą do LLOYD Investments oraz Horizon Solutions, giganci Los Santos wspierają American Dart Masters! Kolejno dziękuję rozbudowującemu się przedsiębiorstwu logistycznemu Prime Union Logistics za ich wkład w ligę, podziękowania również dla Lumii Cosmetics, dziewczyny wspierają nas już drugi sezon z rzędu! Kolejne podziękowania dla Summit Automotive.. które jest odpowiedzialne za to cacuszko obok mnie Pegassi Bati w wersji RR, jedynie niepowtarzalne, którym odjedzie mistrz sezonu czwartego niczym Maverick w TOP GUN! Nathalie Larson mówi (megafon): Podziękowania również dla Cervezza Barracho, partner który jest z nami jeszcze od czasów Primal Dart League! Ostatnie podziękowania dla Malii za jej cudowne fotorelacje podczas rozgrywek oraz Moka Cafe, za ich świetną obsługę naszego baru! Nathalie Larson mówi (megafon): Gotowi na pojedynki? NO TO CZAS START, RUSZAMY Z OTWARCIEM Z GRUPĄ B! Amanda Oxenberg - Daisy Whitley (0:3) **Na start widownia dostała zdecydowanie bardzo gorący pojedynek. Dziewczyny od samego początku narzuciły sobie tempo spotkania wymieniając się doskonałą punktacją oraz rzutami za 180, których w całym pojedynku padło aż sześć, dwa na konto Amandy i cztery na konto Daisy. Daisy już w pierwszym legu zanotowała checkout 140, co było gorącym wejściem w pojedynek. Amanda stawiała jej czoła, miała nawet podejście na nine dart challenge, ale pomyliła sektory, jednak Daisy była cały czas przed przeciwniczką, a celność na podwójnych pozwoliła wygrać jej jednostronnym wynikiem.** Luca Rogers - Amanda Oxenberg (0:3) **Pojedynek nim się jeszcze rozpoczął, na sali pojawił się gość specjalny, Lara Kozlova odwiedziła miejsce, które wspólnie z Larson uformowały.Pojedynek rozpoczął się bardzo jednostronnie i przebieg całego spotkania wyglądał tak samo. Amanda uciekała na punktacji w każdym legu, Luca ukazał swoją kompletną niemoc na punktacji. Amanda już w pierwszym legu zaliczyła checkout ze 136, a reszta to była tylko formalność, dopełnienie zwycięstwa, zaliczając po drodze dwa maksy za 180.** Lester Johnes - Luca Rogers (3:0) **Był to na pewno najniżej punktowany pojedynek wieczoru, Panowie cały pojedynek szukali rozwiązań na grę, choć rzeczywiście Lester okazał się tym lepszym, który rzucił nawet jednego maksa. Legi przebiegały dość powolnie, ponieważ punktacja nie była zbyt wysoka, finalnie i tak Lester zgarnął wygraną.** Daisy Whitley - Lester Johnes (3:0) **Daisy tego wieczoru była w znakomitej formie, od początku przejęła inicjatywę uciekając na dystansie i mając świetną punktację, praktycznie każdy jej rzut to była co najmniej jedna potrójna. Rozegrała dwa świetne legi, a trzeci to był darterski majstersztyk, rzuciła dwie sto osiemdziesiątki dając sobie szansę na nine dart challenge, który przypieczętowała ze 141, zamykając lega dziewięcioma lotkami i tym samym przypieczętowała zwycięstwo w wielkim stylu.** Amanda Oxenberg - Lester Johnes (3:0) **Amanda jako druga najlepsza zawodniczka wieczoru utrzymała punktację i równie dobrze poradziła sobie z przeciwnikiem, kontrolując cały pojedynek w każdym legu. Wypracowywała odpowiedni dystans i kończyła sukcesywnie legi, dorzucając do tego dwa rzuty za 180.** Daisy Whitley - Luca Rogers (3:0) Disqualified **Był to drugi w historii ligi pojedynek, który został zakończony dyskwalifikacją. Luca po bardzo słabych pojedynkach tego wieczoru, opuścił budynek ADM bez informacji w stronę organizatorów. Zarząd ligi bardzo sprawnie doszedł do wniosku o zdyskwalifikowanie zawodnika z reszty rozgrywek, przez jego kompletnie nieadekwatne i niestosowne zachowanie względem całej organizacji i współ przeciwników.**13 polubień
-
**w dniu 24.03.2025 w godzinach późno wieczornych telewizję internetową, wszystkie domowe odbiorniki i media zaczęły zalewać informacje Z OSTATNIEJ CHWILI na temat napaści nożownika pod jednym z lokali w Los Santos. Z nagrań przypadkowych przechodniów, gości lokalu można dostrzec chaos i panikę, która opętała ludzi, a także zaangażowane wszelkie służby w to zdarzenie** Written by Zyaire Oxley in cooperation with Antonio Williams | Daily Globe | 25.03.2025 W spokojny poniedziałkowy wieczór 24 marca pod Ocean’s Bounty Bar doszło do zuchwałej napaści na kobiety przy użyciu broni białej w postaci noża. Ten dzień mógł się skończyć inaczej? Nasz specjalny wysłannik z nieoficjalnych źródeł dowiedział się iż kobiety z Glitter Dolls spędzały swój czas wolny właśnie w barze Ocean’s Bounty, który przerodził się w istny KOSZMAR. Prawdopodobnie spędzały one czas w towarzystwie Malia Yo Paris oraz Dolly Perri. Z zeznań przypadkowych osób oraz gości lokalu wynika iż zamaskowany mężczyzna z premedytacją zaatakował jedną z członkiń zespołu w momencie, gdy postanowiły one prawdopodobnie wrócić do swoich domów. Szczęściem od losu jest błyskawiczna reakcja ze strony służb ratunkowych, które jak zwykle – nie zawiodły. Poszkodowana mogła też liczyć na wsparcie ze strony swoich bliskich przyjaciół i znajomych – Aron Covacs, Cathal Carrigan i Klari Carver. Ratownicy pojawili się na miejscu zdarzenia w przeciągu paru minut, aby pomóc wokalistce zaatakowanej nożem. Na miejscu zdarzenia wciąż pracują śledczy, którzy zabezpieczyli niezbędne ślady do dalszej analizy celem ujęcia sprawcy, który dwukrotnie ugodził nożem ofiarę w podbrzusze oraz brutalnie skopał napadniętą kobietę. Jak się okazuję narzędzie zbrodni również zostało zabezpieczone jako dowód w sprawie. Służby ratunkowe podjęły natychmiastową decyzję dotyczącą przewiezienia ciężko rannej kobiety do pobliskiego szpitala. Na ten moment poszkodowana znajduje się w stanie ciężkim, nie ma obecnie oficjalnych informacji na temat stanu zdrowia oraz czy nic nie zagraża jej życiu, liczymy jednak na to, że doświadczenie lekarzy przyczyni się do zwiększenia szans na przeżycie kobiety i powrotu do zdrowia. Wokalistka może liczyć też na tłumne wsparcie ze strony swoich fanów, bliskich oraz osób powiązanych z branżą muzyczną. Na tę chwilę nieznany jest motyw zamachowca, być może kryje się za tym coś znacznie bardziej szokującego. Czy była to napaść na tle finansowym? Czy pomiędzy nożownikiem, a wokalistką wyniknął jakiś spór lub kłótnia? Dlaczego doszło do tak niebezpiecznej sytuacji i czy można było temu zapobiec? Pytań rodzi się bardzo wiele, a sama sprawa jest bardzo rozwojowa. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że ofiarą tej brutalnej napaści padła doskonale znana w naszym mieście wokalistka - Yuri Seong. Nieznany napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia i wciąż pozostaję na wolności! Podobnych zdarzeń w tym regionie nie było w ostatnim czasie, a okoliczni mieszkańcy są w szoku i komentują zajście jako nieprawdopodobne. Apelujemy do wszystkich o rozwagę, aby nie próbować na własną rękę wymierzyć sprawiedliwość nożownikowi! Poszukiwany może być uzbrojony i niebezpieczny. Za poszkodowaną trzymamy kciuki, natomiast agresor – do momentu ujęcia niech odczuwa oddech sprawiedliwości na swoim karku. Działania śledczych z pewnością przyczynią się do szybkiego ujęcia sprawcy tego okrutnego czynu. Jeśli posiadasz jakiekolwiek informację mogące pomóc w ujawnieniu sprawcy skontaktuj się z najbliższym oddziałem Los Santos Police Department.12 polubień
-
**25 marca do internetu trafił nowy utwór Aali-Bee zatytułowany IT'S OVER. To kawałek, który porusza trudne tematy związane z toksycznymi relacjami. Utwór został starannie wyprodukowany, a za jego obróbkę odpowiedzialny był sam OakMoon. IT'S OVER opowiada o toksycznym związku, w którym Aaliyah czuła się uwięziona. Mimo że była świadoma destrukcyjnego wpływu tej relacji na jej życie, nie potrafiła się z niej uwolnić. Tekst piosenki, który Aali-Bee napisała już jakiś czas temu, mimo pogodzenia się ze swoją przeszłością odzwierciedla jej osobiste zmagania i emocje związane z miłością, która zamiast przynosić radość, przynosiła ból i cierpienie.** TEKST: WYDATKI: PROMOCJA: ODGRYWKA: DANE POSTACI:11 polubień
-
www.onefc.com/news
Kryptonim i 10 innych polubił temat przez KruszynkaNecikowa
**Dnia 25.03.2025 po godzinie 20:00 na oficjalnej stronie ONE Championship został dodany NEWS o przyjęciu nowego zawodnika z Los Santos Baysangura Tsarnaev - Baysangur nie miał lekkiej przeprawy aby dołączyć do organizacji, przez wydarzenia które stały sie w jego poprzedniej federacji, lecz wszystko poszło po myśli wszystkich osób, które w niego wierzyły a ten stał sie oficjalnie zawodnikiem ONE.** ((Można komentować, dawać wasze reakcje na ten pościk))11 polubień -
W n͏ajnowszej audycji, ͏nasi dz͏iennikarze ͏w asyście CEO przeprowadzili wywiad z nowym prezesem fun͏dacji La͏ Esperanza – Augustem Tho͏rnton. W ro͏zmowie omówiono ważne tematy o dz͏iałalnościach fundacji, jej przyszłości i ͏współpracy z lo͏kalnymi placówkami medyczny͏mi oraz problemami z... współpracą z innymi schroniskami dla zwierząt? Fundusz awaryjny i pomoc dla potrzebujących Jednym z najważniejszych punktów konferencji prasowej było ogłoszenie nowego funduszu awaryjnego w szpitalu w Davis. Fundacja przekazała na jego rzecz 350 tysięcy dolarów, a szpital dołożył kolejne 150 tysięcy, co łącznie daje pół miliona dolarów przeznaczonych na pomoc osobom o niskim statusie majątkowym. „Nie pozwolimy na to, by status majątkowy wpływał na możliwość dbania o zdrowie” – podkreślił Thornton. Współpraca i wartości fundacji Prezes La Esperanza wyraził chęć dalszego rozwoju fundacj͏i i zwiększenia jej rozpoznawalności͏. Jak p͏owiedział, jego celem jest tworz͏enie mocnych więzi͏ wewnęt͏rznych oraz po͏moc dla pracowni͏ków i wolontariuszy. Thornton osobiście finansuje dostawy kawy i przekąsek dla pracowników schroniska oraz planuje współpracę z lokalnymi przedsiębiorstwami gastronomicznymi w celu zapewnienia pełnowartościowych posiłków dla zespołu. Rozwój schroniska i adopcja zwierząt Jednym z istotnych tematów poruszonych w rozmowie była działalność schroniska prowadzonego przez fundację. Thornton podkreślił, jak ważne jest zwiększenie adopcji i zapewnienie zwierzętom lepszej przyszłości. „Te zwierzęta mają często bolesną historię. Chcemy, aby znalazły nowy, ciepły dom i otrzymały miłość, na jaką zasługują” – mówił. Problematyczna współpraca z innymi działalnościami charytatywnymi Podc͏zas rozmowy Thornton mówił też o kłopotach z nawiązaniem współpracy z inn͏ymi fundacjami. Powiadomił nas o próbie współpracy z schroniskiem w Mirror Park͏, którego CEO, Valeria Kuznetso͏v͏a, ki͏lka razy ignorow͏ała umówione spotkania, bawiąc się w kasynie. Pomimo r͏ozczarowania La Esperanza pozo͏st͏aje otwar͏ta ͏na pomoc tej ͏fundacji w razie kryzysu. Jak͏ można pomóc? Na końcu rozmowy T͏h͏ornton powiedział, że pomoc dla fundacji ma ͏wiele form. Oprócz pieniędz͏y, ludzie w Los Santos mogą ͏działać jako wolont͏ariusze, rekl͏amować pracę o͏rganiz͏acji w mediach ͏społecznośc͏iowych lub myśleć o przyga͏rnięciu zwierzęcia z schroni͏ska. „Razem możemy odmienić los wielu istot – zarówno ludzi, jak i zwierząt” – dodał. Zapis audycji :11 polubień
-
10 polubień
-
Dnia 24.03.2025r. w okolicach godziny 22:30 do sieci trafił link z extended play w wykonaniu Zary Nightbourne, zatytuowany "random shit i wrote at 3 am" pojawił się na platformach streamingowych oraz w wspominkach na profilu dziewczyny na Lifeinvader. W creditsach Zara wspomniała o osobach, które wspomogły ją w procesie twórczym, a także dawały jej ogromne wsparcie, rozwinęły jej skrzydła na scenę muzyczną, m. in Leona Night @Wroclaw, Delight Moonwill @Kamikaze, Franky Silvermist @mlody_smiec, Brantley Kirby @XoomiX, Nicholas Harmon @Zakrzok, Fehu Pandora Skarsgard @Sava oraz Aron Kovacs @_wiktor, podziękowała również o osobom, które wolała wymienić anonimowo, bez danych. ♥ 1. i'll dress up pretty Historia Tekst ♥ 2. i wish i was her Historia Tekst ♥ 3. similar dream Historia Tekst ♥ 4. forget me (bonus) Historia Tekst Informacje OOC Odgrywka: Promocja: Informacje:10 polubień
-
10 polubień
-
[Biznes/Siłownia]335 gym
RudyAkaSuarez i 8 innych polubił temat przez abc
W samym sercu Skid Row, w miejscu, gdzie przetrwają tylko najsilniejsi, istnieje siłownia, o której nie mówi się głośno. 335 GYM to nie kolejny fitness club dla turystów ani moda dla ludzi, którzy poddają się przy pierwszym bólu mięśni. To podziemna kuźnia ciała i ducha, gdzie liczy się tylko surowa siła, charakter i gotowość do przekraczania własnych granic. Nie znajdziesz tu klimatyzowanych sal, pachnących ręczników ani ludzi robiących selfie między seriami. 335 GYM to miejsce dla tych, którzy wiedzą, że stal nie wybacza słabości. Betonowe ściany nasiąknięte potem, rdzawe sztangi i talerze, które upadając na podłogę, wydają dźwięk, jakiego nie usłyszysz w żadnej sieciówce – to codzienność dla tych, którzy tu trenują. Każdy, kto tu wejdzie, zostawia kawałek siebie na podłodze. Tutaj nie ma taryfy ulgowej Nie ma abonamentów, umów i promocji. Nie ma też wyrozumiałych trenerów, którzy poklepią cię po plecach, jeśli dzisiaj ci się „nie chce”. Jeśli szukasz komfortu, idź gdzie indziej. 335 GYM to siłownia dla tych, którzy wiedzą, że siła nie bierze się z gadania, ale z potu, bólu i setek godzin spędzonych pod ciężarem. Tutaj nie jesteś klientem – jesteś częścią bractwa, w którym jedyne, co się liczy, to progres i szacunek zdobyty wytrwałością. To nie jest miejsce dla ludzi, którzy boją się brudu, krwi i ciężaru, który przygniata. To plac treningowy dla tych, którzy rozumieją, że prawdziwa siła rodzi się tam, gdzie większość już dawno się poddała. Jeśli masz w sobie ogień, wejdź. Jeśli nie – nawet nie szukaj adresu. Tu nie ma miejsca dla słabych.9 polubień -
9 polubień
-
9 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
The Little Seoul Collective
Skubany i 7 innych polubił temat przez niedostepny.
— BLACK LOTUS GEMS (Przemyt cennych kamieni szlachetnych) Przemyt kamieni szlachetnych to jeden z najbardziej dochodowych, a jednocześnie najmniej zauważalnych czarnorynkowych biznesów na świecie. Handel diamentami, szafirami czy rubinami praktycznie wcale nie zostawia cyfrowego śladu. Yakuza, podobnie jak inne grupy przestępcze, od lat wykorzystuje ten rynek, przemycając rzadkie minerały z Azji, Afryki i Ameryki Południowej prosto na ekskluzywne aukcje oraz do jubilerskich sklepów. Nielegalne kamienie trafiają do obiegu na kilka sposobów, niektóre pochodzą z nielegalnych kopalni w Birmie, Kolumbii czy Sierra Leone, gdzie wydobywają je niewolniczy robotnicy pracujący pod lufami karabinów a inne są „przejęte” w mniej subtelny sposób, na przykład przez napady na hurtowników, jubilerów czy transporty lotnicze. Następnie kamienie trafiają do sieci przemytniczej, gdzie zmieniają właściciela kilka razy, zanim finalnie zostaną "wyczyszczone" i trafią do legalnej sprzedaży.8 polubień -
MØST HATED FIGGWEST GANkG
majkeloff i 7 innych polubił temat przez sssssssssssssssssss
NK.. BK.. CK.. FIGGWEST GANG8 polubień -
**Dnia 24.03.2025 równo o godzinie 22 czyli po pół godzinnym spóźnieniu nie tak jak jak było to zapowiadane na social mediach rapera ukazał sie trzeci utwór na jego oficjalnych streamingach i kanale youtube wraz z pierwszym klipem, raper odnosi się w tekście do swoich coraz większych problemów z używkami – wspomina o „drug injection”, czyli coś na sposób ładowania perc's jak naboje do rewolwera i przyjmowanie tego oraz wewnętrznych lękach związanych z możliwością przegranej której raper panicznie się boi. Tekst ukazuje kontrast między bogactwem a emocjonalną pustką w której teraz siedzi Adonis i dzieli się tym ze swoimi fanami, podkreślając, że sukces nie zawsze oznacza szczęście, za całym utworem stoją tak jak dotychczas chłopaki z libiduo**** Promo Rozgrywka Wydatki Dane postaci7 polubień
-
JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA DE SANTIS: ZAMIAST ŁEZ - ŚMIECH! JAK PRZETRWAĆ ODRZUCENIE **W mediach Daily Globe znajduje się materiał z odcinka Juicy Talk-Tails w wersji skryptowej i nagrania wideo ze studia radiostacji.** Hej, hej, kochani! Witamy w kolejnym odcinku Juicy Talk Tails, czyli miejsca, gdzie mówimy o relacjach bez filtrów, bez tabu i… bez zbędnego dramatyzowania – no, może tylko odrobinkę. Dzisiaj zajmiemy się tematem, który większość z nas zna aż za dobrze… odrzucenie. Chyba każdy z nas niestety poczuł się jak postać z filmu, która tylko jak podwinęła się jej noga w kwestii miłosnej, to ląduje na sofie z pudełkiem lodów i rozpacza. Odrzucenie to nie koniec świata. Wręcz przeciwnie – może być początkiem czegoś lepszego! Dziś pogadamy o tym, jak nie brać go do siebie. Rozkładamy na czynniki pierwsze odrzucenie. Jak sobie z nim radzić, jak nie wpaść w spiralę smutku i – najważniejsze – jak nie wysyłać desperackich wiadomości po trzecim kieliszku wina. Niezależnie od tego, czy chodzi o związek romantyczny, imprezę u znajomych, podanie o pracę, czy wymarzone studia – każda osoba choć raz w życiu spotka się z odrzuceniem. Możesz go doświadczyć w długoletnim związku, ale także w relacji, która dopiero się rozpoczyna. Brak przynależności i poczucia akceptacji sprawiają, że emocje związane z odrzuceniem są trudne. W takiej sytuacji mogą pojawiać się: smutek, poczucie osamotnienia, lęk, obawa, że coś jest z Tobą nie tak. To są całkowicie naturalne emocje w takiej sytuacji. Zwykle po jakimś czasie ustępują albo zmniejsza się ich intensywność, a Ty powracasz do równowagi i dobrego samopoczucia. Ale jeżeli ten stan przygnębienia lub smutku trwa dłużej, wywołuje w Tobie poczucie winy albo wstydu, sprawia że mimo upływu czasu wciąż na nowo przeżywasz tę sytuację lub – co gorsza – powoduje, że wycofujesz się z życia, w obawie, że znów możesz zostać odtrącona, to jest dla Ciebie sygnał, że warto nad tym popracować. Rozczarowanie i zniechęcenie to naturalne emocje towarzyszące odrzuceniu. Umiejętność radzenia sobie z tymi emocjami może sprawić, że w przyszłości lepiej poradzisz sobie z podobnym doświadczeniem. Dzisiaj pozwólcie, że skupimy się na odrzuceniu w aspekcie życia miłosnego. Porozmawiamy jak podejść do odrzucenia z klasą, dystansem i może nawet odrobiną wdzięczności. Bo czasem to, że ktoś nas nie chce, to najlepsza rzecz, jaka mogła nam się przytrafić. Ten temat smakuje gorzej niż zimna kawa i który każdy z nas przerobił przynajmniej raz. No bo serio – jeśli nigdy nie doświadczyłeś odrzucenia, to… albo masz supermoce, albo po prostu jeszcze nie próbowałeś niczego ryzykownego. I wiecie co? Odrzucenie jest jak test na inteligencję emocjonalną – nikt nie chce go zdawać, ale prędzej czy później przychodzi. A reakcje? Oj, bywają różne. Poczucie odrzucenia jest trudne i bolesne, bo wiąże się z rozmaitymi, przykrymi uczuciami i emocjami. Często bierzemy je za bardzo do siebie i czujemy się winne tego, że ktoś nas zostawił. Pamiętajmy, odrzucenie to nie koniec świata, to po prostu zmiana trasy. Może trochę nieplanowana, może nieco bolesna, ale hej – czy niektóre z najlepszych rzeczy w życiu przytrafiają się przypadkiem? Aby poradzić sobie z emocjami, musisz zmienić nastawienie do samego odrzucenia i potraktować to doświadczenie jako jeden z elementów rozwoju osobistego. Traktując w ten sposób odrzucenie, możesz skupić się na samorozwoju i doskonaleniu, a nie na porażce. Nie kategoryzuj tego doświadczenia do szufladki /porażka/. Zacznij traktować to jako przeszkodę - bo tak jest, nie oszukujmy się, ale przeszkodę z którą możesz sobie poradzić. Przeszkodę, przez którą zbierasz doświadczenie. Pozwolenie sobie na emocje to jeden z najważniejszych kroków w radzeniu sobie z odrzuceniem. Nie mówię tutaj o staniu przed lustrem i recytowaniu motywacyjnych gadek /jestem silny, nic mnie nie złamie/. Masz prawo czuć się źle. Tak, serio. Nie musisz od razu udawać, że jesteś twardy jak skała i wcale Cię to nie ruszyło. Wiesz, że gorzej jest gdy oszukujesz siebie samego udając, że coś Cię nie dotyka gdy jest zupełnie odwrotnie? Uznanie emocji, które się pojawiają oraz pozwolenie sobie na ich przeżywanie, ma kluczowe znaczenie w procesie przetwarzania samego aktu odrzucenia. Liczne badania w tej tematyce wykazały, że ból emocjonalny wynikający z odrzucenia jest przez nasz mózg przetwarzany podobnie jak ból fizyczny. Pozwalając sobie na przeżywanie emocji, odczuwanie ich, bycie z nimi, a następnie pogodzenie się z ich odejściem, ułatwia emocjonalne uzdrowienie. Masz ochotę się wypłakać śpiewając przy tym miłosne ballady o złamanym sercu? A proszę! Urządź sobie prywatny perfomance, a na koniec roztłuc kilka talerzy. Masz potrzebę pogadać z przyjacielem i ponarzekać na tę osobę? Jasne. Ale pamiętaj – jedna solidna sesja i zamykamy temat, nie robimy z tego serialu na pięć sezonów. To Ty grasz main character w tej fabule. Chcesz napisać tej osobie, co naprawdę myślisz? STOP. Możesz napisać… ale do siebie, do notatnika albo do znajomego, żeby się wygadać. Nie rób tego pod wpływem emocji. Wiadomości pisane w emocjach to jak smsy do byłego – brzmią dobrze w Twojej głowie, ale potem masz ochotę zakopać telefon trzy metry pod ziemią. Nie ma sensu tłumić w sobie wściekłości, rozczarowania, smutku czy rozpaczy – tłumienie emocji może prowadzić do różnego rodzaju dolegliwości psycho-fizycznych. Daj sobie czas, ale nie pozwól, żeby ten smutek zajął cały Twój kalendarz. Bo po tej fazie przychodzi kolejny, bardzo ważny etap… odbicie się i przypomnienie sobie, kim naprawdę jesteś. Odrzucenie nie odzwierciedla Twojej wartości. Pamiętaj, że nie masz wpływu na to, co myślą o Tobie inni. Im częściej będziesz przyjmować taki punkt widzenia, tym rzadziej odrzucenie będziesz traktować jako coś, co definiuje Ciebie i twoją tożsamość. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zaczynamy myśleć, że nasza wartość zależy od tego, czy ktoś nas chce, czy nie. Ale wiesz co? Jesteś wartościowy niezależnie od tego, kto Cię wybiera. Wyobraź sobie, że dajesz komuś najlepszy kawałek sushi, a on mówi: /Nie, dzięki, ja wolę pizzę/. Czy to oznacza, że sushi jest złe? NIE! Oznacza, że ta osoba po prostu woli coś innego. I to jest w porządku! Ludzie nie robią tego, co robią, z Twojego powodu, tylko ze względu na siebie i na swoje potrzeby. Kierują się swoim komfortem i dobrostanem. Zazwyczaj mamy negatywne myśli na własny temat, co nie pomaga nam się od niego uwolnić. Ważne jest, by je zastępować pozytywnym myśleniem o sobie. Pomocne może być spisanie listy swoich dobrych stron, stosowanie afirmacji, rozmawianie z przyjaciółmi o tym, co w nas najbardziej cenią. Prawdziwa pewność siebie nie polega na tym, że wszyscy Cię chcą. Polega na tym, że Ty wiesz, że nawet jeśli ktoś Cię nie chce, to wciąż jesteś wartościowy. I takiej energii Ci właśnie życzę, gdy przeżywasz trudne chwile. Odrzucenie może być katalizatorem do ponownej oceny swoich celów i priorytetów. Ten proces może prowadzić do większej samoświadomości, nowych aspiracji oraz nowego celu. Partner Cię zostawił? Może uwolnił Cię od związku, który i tak nie dawał Ci szczęścia. Ktoś, kogo chciałeś, nie odwzajemnił Twoich uczuć? Może dzięki temu masz teraz przestrzeń na kogoś, kto będzie widział w Tobie to, co najlepsze. Teraz pora na Twój ruch - co Ty z tym zrobisz? Możesz siedzieć i płakać, wolno Ci. Ale ja osobiście zalecam Ci ścieżkę numer da. Potraktuj to jako motywator do zmian, do poprawy swojego życia, do chwycenia czegoś nowego. Postrzeganie wyzwań jako tymczasowych niepowodzeń, a nie przeszkód nie do pokonania, sprzyja budowaniu wytrwałości i motywuje do podejmowania kolejnych prób. Taka zmiana sposobu myślenia jest niezbędna do tego, by po odrzuceniu stać się osobą silniejszą i bardziej zdeterminowaną. Należy uświadomić sobie, że każdy kryzys jest szansą, a odrzucenie może być dla nas wartościową lekcją. Nie wszystko w życiu układa się zgodnie z wymarzonym przez nas scenariuszem. Zaakceptowanie związanych z odrzuceniem emocji daje szansę na rozwinięcie swojej siły i zbudowanie odporności psychicznej. Często, gdy coś się kończy, nie widzimy jeszcze, co dobrego może z tego wyniknąć. Ale jeśli spojrzysz wstecz na swoje życie, pewnie znajdziesz momenty, kiedy coś, co wydawało się porażką, okazało się największym przełomem. Osoby, które po odrzuceniu potrafią w obiektywny sposób spojrzeć na swoje działania i na ich postawie poddać się konstruktywnej autorefleksji, mają większą szansę na doskonalenie swoich umiejętności i realne szanse na sukces w przyszłości. Daj sobie czas. Tęsknota jest normalna. Najlepiej wyznaczyć sobie konkretny czas na przeżywanie trudnych emocji. Nie może to trwać w nieskończoność, bo rozpacz może nas za bardzo pochłonąć. Zadaj sobie pytanie. Czy na pewno tęsknisz za TĄ osobą, czy za tym, co sobie o niej wymyśliłeś? Wiecie, jak to działa – kiedy ktoś nas odrzuca, nagle w naszej głowie staje się chodzącym ideałem. Pamiętamy tylko te dobre chwile. Tymczasem… może ta osoba nie była aż tak cudowna? Może Ty nie byłeś dla niej ważny? Może nawet nie wie, kiedy masz urodziny? Woah, zafundowaliśmy sobie dzisiaj dosyć emocjonalny rollercoaster. Podsumowując. Czy odrzucenie boli? Cholernie boli! Czy to powód żeby zwijać się w kłębek jakby świat się właśnie dla nas skończył? Absolutnie nie! Gdy ten program w jakiś sposób mówi o Twojej sytuacji... Chciałabym abyś usiadł i właśnie teraz zanotował to co teraz powiem. Po pierwsze - Twoja wartość nie zależy od tego, czy ktoś Cię wybiera. Jesteś kompletną osobą sam w sobie – z czyjąś miłością czy bez. Nie idealizujemy tej osoby. Przestań robić z niej jedyne słońce na Twoim niebie, bo prawdopodobnie miała więcej wad, niż chcesz pamiętać. Dajemy sobie przestrzeń na emocje, ale nie robimy z nich wiecznego dramatu. Można popłakać, można ponarzekać, ale potem – podnosimy się i idziemy dalej. Odrzucenie to nie porażka, to wskazówka. Może to moment, żeby odkryć nową pasję, zmienić coś w swoim życiu albo dać szansę komuś, kto naprawdę będzie Cię cenił. A przede wszystkim.... To nie jest koniec Twojej historii, co najwyżej koniec któregoś sezonu. Więc zamiast gapić się w telefon i czekać na wiadomość, która nie przyjdzie – idź, zrób coś fajnego. Poćwicz, zacznij hobby, naucz się robić idealne naleśniki, cokolwiek. Bo życie jest zbyt krótkie, żeby marnować je na ludzi, którzy nie potrafią docenić Twojej wyjątkowości. Mam nadzieję, że po tym odcinku spojrzycie na odrzucenie trochę inaczej – mniej jak dramat, a bardziej jak nową szansę. Jesteście wartościowi, niezależnie od tego, kto was wybiera! A jeśli ktoś was nie docenił – jego strata, nie wasza. A jeśli dziś ktoś Was odrzuci? Uśmiechnijcie się i powiedzcie: ‘Dzięki, następny!’ Do usłyszenia w kolejnym odcinku Juicy Talk Tails! Dobraaaaaaanoc!7 polubień
-
7 polubień
-
**Na stronie American Dart Masters pojawia się zapis streamingu z platformy PPV z dnia 16 marca, ze startu sezonu czwartego, który zainicjowała grupa A. Na nagraniu każdy może obejrzeć dokładny przebieg pojedynków.** ROZGRYWKI GRUPOWE: GRUPA A - 16 MARCA 2025 **Wydarzenie rozpoczęło się od powitania przez Nathalie Larson, wypowiedzenia mowy wstępnej w postaci przedstawienia sezonów, sponsorów i partnerów.** Nathalie Larson mówi (megafon): To ten moment, oficjalnie witamy i startujemy sezon czwarty! American Dart Masters właśnie powraca w pełnej krasie! Nie udałoby się to wszystko gdyby nie zawodnicy oraz nasi partnerzy, którzy wnieśli cegiełkę do wspólnego sukcesu! Na samym wstępie dziękuję Daily Globe, nasz główny partner medialny! Kolejnie bardzo dziękuję LLOYD Investments oraz Horizon Solutnions, dwóch największych sponsorów naszej ligi, lecąc dalej podziękowania dla Cervezzza Barracho oraz Summit Automotive za to cacuszko obok mnie czyli Pegassi Bati w wersji RR! Jedyny, niepowtarzalny! Idąc dalej dziękujemy Prime Union Logistics oraz Lumii Cosmetics za ich partnerstwo.. dalej podziękowania płyną do Moka Cafe, która jak zawsze świetnie zajmuje się naszym barem! Nathalie Larson mówi (megafon): Podziękowania również dla Blenz studia za grafiką na naszej scenie za mną.. oraz podziękowania dla obecnej Malia Yo Parris i jej studiu fotograficznemu, to ona zadba o fotorelację tego sezonu, wielkie brawa i podziękowania wszystkim! Nathalie Larson mówi (megafon): A teraz pora.. na START TEGO SEZONU I PIERWSZY POJEDYNEK. Theo Cornero vs. Veronica Greyat (3:0) **Pojedynek otworzył sezon numer cztery w American Dart Masters! Cały pojedynek przebiegał dość jednostronnie od początku, Theo wyraźnie dawał znać o swojej formie, jak i dobrej grze na dystansie i checkout z 80 punktów. Veronica miała przebłyski dobrych rzutów, jednak były to przebłyski.** Veronica Greyat - Vienna Ferreira (0:3) **Vienna od początku pojedynku przejęła inicjatywę, pokazując bardzo mocne rzuty, szczególnie te za 100 i 140. Veronica podobnie jak w pierwszym pojedynku miała przebłyski, ale to nie wystarczyło na w wysokiej formie Viennę, która raz po raz dawała znać w swoich rzutach, że jest mocna.** Theo Cornero - Vienna Ferreira (0:3) **Był to zdecydowanie najlepszy pojedynek niedzieli, Theo wywierał presję na Viennie, dotrzymywał w większym stopniu jej tempa, jednak Vienna przez cały pojedynek była o krok przed nim. Dodatkowo popisała się dwoma rzutami za 180 punktów, zgarniając maksa, plus miała podejście na nine dart challenge.**6 polubień
-
[Biznes/Gastronomia] Caffe de piano
Berlinlebt i 5 innych polubił temat przez Baba_nana
**Na mieście rozeszła się informacja, że w Caffe de Piano przez najbliższy tydzień trwa tydzień włoski! Można spróbować regionalnych potraw, nowości sprowadzonych prosto od lokalnych, włoskich dostawców.**6 polubień -
6 polubień
-
6 polubień
