Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 02.05.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Drugiego maja 2025 roku pojawił się kolejny muzyczny chart od Rhythm Radar, czyli podmiotu zależnego od MMCB - w muzycznym zestawieniu znaleźli się artyści z stanu San Andreas, a przede wszystkim z miasta Los Santos. Tym razem zestawienie pojawiło się dzień później od zakładanej odgórnie daty, a chart poinformował o problemach technicznych i przeprosił za opóźnienie. Na pierwsze miejsce wskoczyła Maxine Koci z kawałkiem OK - a wzrost słuchaczy zapewne ma związek z jej obecną trasą koncertową, na drugiej pozycji pojawiła się Kayes z numerem Clouds pochodzącym z jej najnowszego albumu. Podium zamyka Libiduo z kawałkiem Nothing Changed. Na czwartym znalazła się Pandora z utworem Summary, który w ubiegłym miesiącu zajmował pierwszą pozycję.
    22 polubień
  2. South Side Playboys. To znany gang potocznie kojarzony również pod nazwą East Side Playboys 13, albo pod przydomkiem Rabbit Gang. Jest to meksykańsko-amerykański gang, który swoje miejsce odnotował w znanym miejscu jakim jest South Park w Los Angeles. Powstali w latach 70`, gdzie już od samego początku szybko zdominowali wschodnie części South Central w Los Angeles, gdzie w tamtym momencie owe okolice były zdominowane przez afro amerykańskie gangi. Właśnie przez to, że okolice Eastside w South Central było zdominowane przez gangi afroamerykańskie powoduje, że Playboys jest jednym z najstarszych ugrupowań meksykańsko-amerykańskich w tamtych okolicach, aczkolwiek nie najstarszymi, ponieważ już przed nimi było parę ugrupowań do których należą takie gangi jak 38th Street Gang, Florencia 13, Primera Flats oraz Clanton 14th Street. Ich terytorium jest dosyć długie i obejmuje takie ulice jak Vernon Avenue oraz Slauson Avenue, które są pomiędzy Grand Avenue i Central Avenue. Rabbit Gang, tak jak wiele innych gangów posiada podzbiory w których skład wchodzą takie kliki jak 56th Street, 51st Street, 49th Street, 46th Street i 42nd Street. Ich ugrupowania w latach 80 były tworzone we wszystkich hrabstwach Los Angeles oraz takich jak South Gate, Garden Grove, Burbank, California oraz Bell Gardens. Nawiązując do korzenii organizacji, to w ich ugrupowaniu znajduje się większa ilość osób pochodzenia hiszpańskiego, aczkolwiek wraz ze zmianą ery gangbaningu w ich szeregach znajduje się spora ilość osób pochodzenia afroamerykańskiego. Jako ciekawostkę zaliczyć można, że Playboys to jest jedno z największych ugrupowań pod względem posiadania rasy czarnoskórej w gangach. Jak wielka część gangów latynoskich gang Playboys identyfikują się z literką 13, która oznacza przynależność do Meksykańskiej Mafii. Dzięki temu należą oni do gangów Surenos, tak jak inne gangi z literką 13, które w taki sposób oddają hołd Meksykańskiej Mafii. Oznacza to, że w więzieniu mają oni załatwioną ochronę za wypłacanie należnego taxu dla la eMe. Jednak nie jest to równoznaczne z ich działaniami na ulicy, ponieważ przynależność do Meksykańskiej Mafii nie oznacza tego, że poza kratami więziennymi mają pozytywne relacje z innymi gangami spod bandy Sureno. Przykładem np jest gang Florencia 13, który również jest przynależny do Mexican Mafii, a mimo to na ulicy mają stały konflikt z ugrupowaniem Rabbit Gang. Poza Florencia Playboys beefują się z innymi ugrupowaniami takimi jak 18th Street Gang, 55 Bunch Gang, Hang Out Boyz, 41st Gang oraz Mexican Klan 13. Poza konfliktami też są ugrupowania, które mają pozytywne relacje z Rabbit Gang. Do takich gangów zaliczają się Carnales 13 oraz Wild Boyz. W niedalekiej przeszłości do tego grona można byłoby jeszcze zaliczyć Broadway Gangster Crips, oraz Avalon Gangster Crips, lecz z nimi na obecny moment Playboys żyje w neutralnych relacjach. Jak na kulturę meksykańsko-amerykańskich gangów, Playboys bardzo aktywnie działa wraz ze swoim tagging crew, często oznaczając różne miejsca w East Los Angeles hit-upami związane z króliczkiem, czyli ich znakiem rozpoznawczym. Samo odniesienie się do króliczka jest zapożyczone od Playboy Entertainment, i króliczek stał się już częścią rozpoznawalności dla gangsterów z Rabbit Gang. Oprócz tego, gang zakorzenił w swojej afiliacji przysłowiową literkę P, która odnosi się do Playboys. Bardzo często można zauważyć to na fullcapach, czyli czapkach z drużynami bejsbolowymi takimi jak Philadelphia Phillies oraz Pittsburgh Pirates. Poza tym literki P używają oni również na customizowanych ubraniach, które występują u nich podczas hood-day, lub po prostu bezokazyjnie zakładany jest ciuch z wcześniej wspomnianym symbolem króliczka, lub literką P. Poza afiliacją z drużynami bejsbolowymi oraz symbolem króliczka, gangsterzy z szyldu Playboys bardzo dawno przypisali sobie kolor niebieski, który towarzyszy im od dłuższego czasu. Ostatnią rzeczą do której nawiązują dodatkowo gangsterzy Playboy jest Rolls Royce, który w ich odniesieniu oznacza Rich Rabbit, (RR). Co ciekawe Rabbit Gang ostatniego czasu bardzo mocno popchnęli swoją aktywność internetową, przez co są uważani za fakebangerów, oraz typowych netbangerów, którzy nie wykazują innej aktywności poza siecią, co jest nieprawdą a są to tylko i wyłącznie zaczepki ze strony opozycji. RABBIT GANG🐰🔞 vs 18TH STREET GANG1️⃣8️⃣ Walter, wraz z paroma nastolatkami to byli młodzi frontlinerzy Rabbit Gang, którzy luźnie spędzali czas na wschodniej części Los Angeles, a konkretniej na Griffith Park. Gangsterzy z 18 ulicy przejeżdżając obok zatrzymali się widząc grupkę nastolatków i zaczęli pressować dzieciaków z Playboys. Cała akcja szybko przerosła się w bójkę, gdzie po krótkiej wymianie ciosów obie strony odeszły od siebie. Mimo wszystko Playboys nie dało za wygraną i jeszcze tego samego dnia, późnego wieczoru wyruszyli na dwa auta uderzając w projekty gangsterów z 18th Street w poszukiwaniu aktywnego celu. Gilbert czyli “szczęściarz” tamtego wieczoru był aktywnym bangerem gangsterów z 18 ulicy, i to on został zauważony przez Rabbit Gang. Widząc ofiarę kilku gangsterów z Playboys wysiadło z samochodu i ruszyli w stronę Gilberta, łapiąc go i dźgając przy tym bijąc na śmierć. Walter przez owy incydent został skazany na 15 lat w więzieniu stanowym za popełnione zabójstwo. Jak wiadomo na jednorazowym incydencie się nie skończyło bo już w 12 Maja 1983 roku, Miguel, Efran, Jose i Gordo tego dnia po południu jeździli po terenach Playboys szukając jakiegoś celu do zastrzelenia. Długo czekać nie musieli, ponieważ gdy podjechali dostrzegli grupę Playboys stojących na cornerze, nie zwlekali długo i w momencie gdy ich zobaczyli wyciągnęli swoje bronie i otworzyli ogień w kierunku dzieciaków z Rabbit Gang. Dwóch członków Playboys Jesus i Kevin zostali trafieni przez grupę z 18 ulicy, i tylko jeden z nich i mowa tutaj o Kevinie przeżył, a drugi poszkodowany jakim był Jesus zmarł w wyniku obrażeń. 6 Kwiecień 1990 roku, William czyli jeden z członków Playboys 13, wraz z innymi członkami Rabbit pojawili się na imprezie gdzie sam William nie był za długo i bardzo szybko zaczął wracać do domu. Podczas drogi powrotnej spotkał jednego z gangsterów 18th Street, który zaczął rzucać w niego butelkami. William wrócił na projekty żeby zgarnąć broń i swojego przyjaciela z gangu jakim był Maturo. Wrócili oni razem na imprezę gdzie był jeden z frontlinerów 18th Street Gang a konkretniej Daniel. Gangster z 18 ulicy nie wiedział co się dzieje, ponieważ był pod wpływem co wykorzystali gangsterzy Playboys, którzy zaproponowali mu podwózkę na jego projekty. Przez to w jakim stanie był Daniel ten nie wiedział z kim ma doczynienia i wskoczył do auta Playboysów, którzy mieli kompletnie inne plany co do niego. Podjechali na miejsce przeciwko imprezy i wyskoczyli z samochodu i zaczęli go oklepywać przez najbliższe 10 minut, po czym przywieźli do na projekty 18 ulicy i wrzucili do śmietnika, który podpalili. Ciało Daniela czyli bangera 18th Street Gang było poparzone aż w 45%. William został później złapany i nie przyznał się do zabójstwa Daniela, a jedyne co powiedział to, że brał udział w pobiciu. Nie wskazał przy tym innych osób, które brały czynny udział w tej akcji i został skazany na karę dożywocia. LAPD WITH FBI👮 AGAINST THE PLAYBOYS “RABBIT HOLE🐰” W 2022 roku o Playboysach znowu zrobiło się głośno w gazetach jak i w telewizji, przez wspólną operację LAPD i FBI na grupę Playboys 13. Cała operacja była poparta wcześniejszym długotrwałym śledztwem, które nosiło nazwę “Rabbit Hole” Całe śledztwo było oparte na podsłuchach oraz inwigilacji. Zostało aresztowanych ponad 28 członków East Side Playboys, a w dodatku aresztowali jeszcze ponad 40 osób, które były związane z gangiem. Aresztowani Playboysi to było już młoda generacja gangbangerów i zostali oni oskarżeni o używanie usług poczty amerykańskiej United Parcel Service oraz Fedex w celu rozprowadzenia kokainy, fentanylu oraz metaamfetaminy. Ponadto byli jeszcze oskarżeni o dystrybucję tabletek zawierających fentanyl na południowej części Kaliforni. Operacja Rabbit Hole odniosła ogromny sukces, gdzie podczas samej akcji zarekwirowali oni 47 sztuk broni Palnej, 199 kg metamfetaminy, 13,6 kg fentanylu, 27 kg kokainy, 7,6 kg heroiny, 283 kg marihuany, i ponad 140 000 dolarów. W konkretnym akcie oskarżenia Rico gang został oskarżony o prowadzenie dwóch nielegalnych placówek medycznych. Jeden z asystentów dyrektora FBI Amir Ehsaei powiedział, że ich działalności na ulicy opierały się głównie na zbieraniu haraczy, zastraszaniu, handlem bronią i narkotykami.
    21 polubień
  3. No Rulez to młody adept sztuki rapowej, którego ambicją nie jest tyle blask fleszy i blichtr celebryckiego życia, co raczej akumulacja kapitału oraz społeczna afirmacja poprzez muzykę. Choć nie fascynuje go sam splendor życia na świeczniku, to dostrzega w bycie raperem narzędzie, które może posłużyć mu jako wehikuł do wyjścia poza ciasne ramy dotychczasowego świata. Urodził się 20 listopada 2007 roku w zachodniej części miasta, w środowisku przenikniętym przemocą, niestabilnością i gangową doktryną, która stanowiła dla niego nieodłączny kontekst wychowawczy. Od wczesnych lat był wystawiony na brutalną rzeczywistość ulicznych struktur – to tzw. born-in, czyli jednostka zaprogramowana niemal od kołyski, dla której przynależność do struktur przestępczych była nie tyle wyborem, co koniecznością wynikającą z okoliczności społecznych. Inspirację artystyczną czerpał głównie z brzmień Zachodniego Wybrzeża – jego zdaniem muzyczny krajobraz Los Angeles pozostaje niedoceniony na szerszym rynku. Zauroczony lokalną sceną, zaczął w młodym wieku spisywać swoje pierwsze wersy, obserwując drogę artystów takich jak Jap5 czy tr3way6k, których losy rezonowały z jego własnymi doświadczeniami. Ich wpływ pozostaje wyczuwalny w twórczości No Ruleza, który choć dopiero poszukuje swojej unikalnej stylistyki, już wykazuje instynktowną zdolność do splatania różnorodnych konwencji w autentyczną, osobistą narrację. Swoją muzyczną drogę rozpoczął dwa lata temu, pozostając w pełni niezależny – tworzył teksty i rejestrował wstępne nagrania we własnym pokoju, korzystając z darmowych bitów znalezionych w internecie. Jego muzyka nie doczekała się jeszcze oficjalnej premiery, ale stanowi efekt wewnętrznej potrzeby ekspresji i konfrontacji z rzeczywistością. W 2022 roku został aresztowany za nielegalne posiadanie broni palnej, co zakończyło się dwuletnim pobytem w Juvenile. Ten czas izolacji okazał się dla niego okresem intensywnej pracy nad warsztatem – codzienne pisanie stało się sposobem na przełamanie monotonii oraz pogłębienie własnej tożsamości twórczej. Po odzyskaniu wolności, zainspirowany sukcesami znajomego rapera Most Hated Uchie, No Rulez zaczął odwiedzać studio nagraniowe wykorzystywane przez artystów powiązanych ze środowiskiem Hoover, eksplorując nowe brzmienia i testując granice swojego talentu. Wizerunek No Ruleza funkcjonuje już w medialnych szczelinach internetu – pojawiał się w transmisjach na żywo Most Hated Uchie, a jego obecność była odnotowana również w dyskusjach na Reddicie, szczególnie w kontekście kontrowersyjnego incydentu związanego z przetrzymywaniem kobiety lekkich obyczajów w lodówce przez członków Hoover. Jako persona dla lokalnych służb porządkowych, No Rulez uznawany jest za głównego podejrzanego w sprawie zabójstwa Khyree Rossa, znanego jako Baby Kid – co dodatkowo komplikuje jego funkcjonowanie w przestrzeni publicznej. Jego nazwisko krąży pośród lokalnej społeczności głównie w kontekście działalności kryminalnej – prowadzi życie tzw. frontlinera, czyli aktywnego uczestnika ulicznego życia. W swoim środowisku znany jest jako ktoś, kto podporządkował życie trzem fundamentalnym filarom: D&H&M – Drugs, Hoes & Money. To one wyznaczają wewnętrzny kompas jego egzystencji – brutalnej, intensywnej, naznaczonej ryzykiem, ale i nieustającym dążeniem do autonomii poprzez sztukę.
    12 polubień
  4. JARESSY 💨🐐 Jace Perry, znany również jako JARESSY, ma 27 lat i pochodzi z Florydy a konkretniej z Miami. Od zawsze otoczony był starszymi kolegami, co wpłynęło na niego dosyć dobrze. Chociaż jego rodzina była bogata i nigdy nie musiał martwić się o forse, to jednak w młodym wieku odkrył, że muzyke to coś więcej. Uczęszczał on do jednej z najlepszych szkół w Miami, ale nigdy nie czuł się w pełni częścią swojej rówieśniczej grupy. Zamiast, tego zakolegował on się ze starszymi chłopakami, którzy wciągneli go bardziej w świat muzyczny. To właśnie oni zabrali go do studia, pokazali, jak wygląda prawdziwa muzyka, a po jakimś zachęcili go aby spróbował nawijać w kabinie. Pierwszy raz kiedy wszedł do kabiny poczuł delikatny stres, ale ku zaskoczeniu wszystkich, JARESSY poradził sobie świetnie. Jego poezja w głosie zrobiła dosyć duże wrażenie. Ci starsi koledzy zaczęli dostrzegać w nim potencjał - wiedzieli, że coś z tego będzie. Mimo tego, Jace zawsze miał pewien opór w sobie. Jako młody chłopak, dorastał w zamożnej rodzinie, nie zawsze miał odwagę pokazać światu siebie. Od zawsze bał się opinii innych, przez co nigdy nie wypuścił pełnego kawałka. Ależ wrzucał on jedynie snipetty na swoje social-media. Chociaż w Miami miał wszystko, co chciał - luksus, pieniądze ale i znajomości - wiedział, że prawdziwa kariera czeka na niego w Los Santos. W tym mieście, pełnym ludzi wciąż którzy mieli podobne marzenia, postanowił spróbować rozwinąć swoja karierę na większą skale. Jednak wciąż zmagał się ze swoimi wewnętrznymi lękami. Choć miał talent, bał się, że świat nie zaakceptuje go w pełni. JARESSY to chłopak który ma dużo do zaoferowania , ale wciąż szuka swojej odwagi, by pokazać światu takim, jakim naprawdę jest. Jace czuł, że mimo wszystkich wygód, jakie dawała mu jego rodzina, to muzyka była jego prawdziwym powołaniem, czymś co dawało mu fun z pracy. Mimo, że rodzice chcieli dla niego pewnej przyszłości, a ich oczekiwania były związane z sukcesem dobrą pracą, stabilnością finansową. Jace wiedział, że jego serce przewołuje do muzyki. Choć na zewnątrz zachowywał pozory, nie potrafił odnaleźć spełnienia w świece, który próbowali mu zaplanować. W Los Santos Jace zaczął nagrywać coraz częściej. Na początku bał się publicznie pokazać swoje utwory, ale z każdym dniem czuł, że musi wyjść ze swojej strefy komfortu i przestać się bać opini innych. Chociaż wrzucał fragmenty na social-mediach, nie odważył się jeszcze na pełny debiut, obawiając, że ludzie go ocenią, że nie spełnia oczekiwań. Bał się, że nie sprosta presji, ale poczuł, że to jest właśnie jego czas - czas na to, by udowodnić nie tylko sobie, ale i całemu świata, że JARESSY to nie tylko chłopak z Miami, który szuka sławy, ale prawdziwy artysta. W końcu, po długich miesiącach pracy, JARESSY zdecydował, że jest gotów. Choć nadal w głowie nie był tego pewien jak przyjmie go ta publiczność, lecz wiedział, że nie ma już odwrotu. Czuł, że to właśnie jego moment, że teraz albo nigdy. Aktualnie JARESSY intensywnie pracuje nad swoim debiutanckim kawałkiem, który miał być dla niego czymś więcej niż tylko utworem - chce pokazać się jak z najlepszej strony. Jeszcze jednym z zainteresowań Jace'a uwielbiał on mocno futbol. Grał w drużynie szkolnej, gdzie był najlepszym/wyrozniajacym sie zawdonikiem na całym boisku. Mógł zajść naprawdę daleko nawet do NFL, lub po prostu mógł mieć szanse na profesjonalna kariere, ale w końcu stanął przed naprawdę ciężkim wyborem muzyka czy raczej futbol? choć futbol dawał mu uczucia walki albo poczucia sukcesu, ciągłej rywalizacji z przeciwnikami jak i ciągła walka o miejsce w drużynie to powoli zaczeło go męczyć. Wiedział, że to nie jest co naprawdę daje mu fun. Z kolei muzyka dla niego była wyjątkowa, mógł się odstresować dawało mu to wolność jak i oczywiście przyjemność, czuł że to jest właśnie miejsce dla niego. Ostatecznie, mimo że miałby wielką przyszłość w futbolu, Jace wybrał muzyke. Zdecydował się na droge, która daje mu przyjemność z pracy, a nie na taką, która była pełna oczekiwań i ciężaru. Wybór muzyki to było jego prawdziwe powołanie, to właśnie muzyka sprawiała mu że żyje
    11 polubień
  5. „Nie wszystko zasługuje na miano perfekcji. Ale jeśli to przeszło przez ALL REVIEW — wiesz, że warto.” Oliver Ravenwood - ma 27 lat, urodził się w Detroit i pochodzi z bogatej rodziny. Wraz ze swoim bratem bliźniakiem, Damienem, prowadzi klub Rave Nightclub w Los Santos, który stał się jednym z bardziej odwiedzanych miejsc na nocnej mapie miasta. Klub łączy różne style muzyczne, przyciągając coraz większe tłumy. Oliver to ambitny przedsiębiorca, który mimo luksusowego tła rodzinnego stawia na rozwój klubu i innowacyjne podejście do branży. Jego relacje z bratem bywają napięte, ale łączy ich pasja do muzyki i wspólny cel w prowadzeniu ich wspólnego klubu. Oliver wraz ze swoją przyjaciółką i współpracowniczką Airi Vireyą, która odpowiada za jakość i problematykę w RAVE NIGHTCLUB, podjęli się wspólnego wyzwania - założenie kanału na platformie V-Tube. Na początku ich działalność w sieci opierała się głównie na krótkich filmikach (shorts) i fotorelacjach z życia klubu, zachęcając ludzi do częstszych wizyt w klubie prowadzonym przez brata Olivera. Odzew był bardzo pozytywny, co dawało im motywację i pozwalało z jeszcze większym zaangażowaniem rozwijać kanał. Jednak w pewnym momencie postanowili pójść o krok dalej - wykupili płatne promocje, rozpoczęli bardziej widoczne działania marketingowe, a sam kanał przeszedł rebranding i otrzymał nową nazwę - ALL REVIEW. Od tamtego czasu ta nazwa już została. Wraz z nią przyszło też nowe podejście - chęć wyjścia poza świat jednego klubu czy jednej sceny. Chcieli stworzyć przestrzeń, w której będą dostarczać jakościowy materiał dla swoich widzów. Obrali za główny kontent swoją wspólną pasję - motoryzację - która do tej pory żyła gdzieś w tle ich codziennego życia. Na początku nie posiadali zbyt wielu materiałów, operowali głównie krótkimi przejazdami, relacjami z lokalnych zlotów czy spotkań. Jednak dzięki znajomościom klubowym, prywatnym kontaktom oraz coraz większej renomie kanału, zaczęli zdobywać dostęp do coraz ciekawszych pojazdów - od klasycznych modeli po egzotyczne superauta. Jest on „twarzą” projektu - nagrywa surowy materiał, prowadzi rozmowy z właścicielami aut, planowuje wyjazdy i dostarcza Airi materiały, które następnie wspólnie redagują w pełnoprawne odcinki. Oliver i Airi, choć początkowo nieśmiali w tej branży, starali się zbudować wokół siebie lokalną, a z czasem również lojalną społeczność ludzi, którzy doceniliby ich starania, oryginalność i przejrzystość w tym, co robią. Stawiają oni na rozwiązania nowatorskie i niestandardowe w tej branży contentowej. MEDIA: - Oliver Ravenwood`x - Airi Vireya + STRONA MATERIAŁY: Jester RR "The Purple Cat" Pfister Comet ST2 RS Obey 10F WSPÓLPRACE: RED RIVER RIDES
    10 polubień
  6. **Dnia 2 maja na kanal RiChkgrimey trafil utwor o nazwie "ninenty" co oznacza jego przynależność do rollin 90's, w utworze chłopak szerzy nienawiść i opowiada o różnych sytuacjach które miały miejsce, a na okładce widnieje przedziurawiony pojazd z wieloma nabojami a w środku pojazdu wiele krwi która wtopiła się w tło i średnio ją widać, na asfalcie leżą dwa martwe ciała oraz jedno jeszcze żywe** Lyrics;
    10 polubień
  7. PBS na Vibe to rzadkość, więc chce zobaczyć poziom. Liczę na prowadzony na wysokim poziomie beef z 18th i pokaz dobrej gry. Zgłoście się na discord po odbiór panelu, itp.
    9 polubień
  8. W świecie lodów, gdzie konkurencja jest zacięta, a półki sklepowe uginają się od znanych marek, pojawiła się nowa siła – Ice Dreams Company. Firma założona przez Angelę White w zaledwie rok zdobyła ͏uznanie͏ konsumentów. ͏Staw͏iając na wysoką jakość, ͏innowacje i niezależność. W wywiadzie dla Busi͏nes͏s Review, CEO Ice Dreams o͏powiedziała o swojej drodze do sukc͏esu, podjętych wyzwaniach oraz o przyszłość firmy.͏ Od marzenia do rzeczywistości Ange͏la Wh͏ite nie ͏skrywa, że͏ wybór za͏łożenia własnej firmy był wie͏lką zmianą – zarówno w pracy, jak i w życiu. Pracując przedtem w firmie pro͏wadzonej przez jej byłego męża, czuła się pomijana. Z czasem postanowiła przejąć kontrol͏ę i͏ z͏acząć działać na swoich zasadach. „Chciałam mieć realny wpływ na decyzje, być niezależna i działać według własnych wartości” – wspomina. Nowe życie starej fabryki Ice Dreams Company powstało na bazie dawnego zakładu Sludgie, który przeszedł kompleksową transformację. Angela White przyznała, że początki były t͏r͏udne - Wymagało to zbudowanie nowej infra͏strukt͏ur͏y, z͏atr͏ud͏nienie ͏wykwalifikowanego zesp͏ołu oraz uzyskanie właściwych partnerów tec͏hnologic͏znych. Współpraca z spółkami takimi jak "Green Energy" i "Ventre Technologies" dała firmie możliwość inwestowania w zieloną i nowoczesną͏ produ͏k͏cję – w tym również tzw. „luksusowe kostki lodu”, które ostatnimi czasy stały się jednym z ich najbardziej rozpoznawalnych produktów. Lody z misją – jakość ponad wszystko W czym tkwi sekret sukcesu Ice Dreams? Angela White odpowiada bez wahania: „Bezkompromisowa jakość i uczciwa cena”. Firma stawia na naturalne składniki, nie oszczędza na surowcach i stara się, by każdy klient – niezależnie od wieku – znalazł coś dla siebie. „Jeśli ktoś raz spróbuje naszych lodów, często już nie wraca do innych marek” – dodaje CEO. Nowe produkty, nowe horyzonty Ostatnią nowością są lody na patyku, które – jak podkreśla White – były dużym wyzwaniem technologicznym ze względu na potrzebę zachowania idealnej konsystencji i estetyki. Wkrótce firma planuje wprowadzić kolejne innowacje: klasyczne rożki oraz linię lodów funkcjonalnych dla osób aktywnych fizycznie, wzbogaconych o białko i słodzonych stewią. Ten krok, przygotowywany we współpracy z Western Sports Group, wpisuje się w rosnące zainteresowanie zdrowym stylem życia. Ekspansja i partnerstwa strategiczne Ice Dreams rośnie dynamicznie – nie tylko produktowo, ale i logistycznie. Współpraca z RON Oil i Prime Union Logistics pozwala firmie planować ekspansję na stacje paliw w całych Stanach Zjednoczonych. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom, jak system zarządzania flotą RON&GO, Ice Dreams skraca czas dostaw i optymalizuje koszty. Kryzysy i lekcje na przyszłość Choć firma odniosła szybki sukces, nie obyło się bez kontrowersji. Głośna „afera z kostkami lodu” i tragiczny konflikt z byłym pracownikiem odbiły się na wizerunku marki. Angela White podkreśla jednak, że te wydarzenia były cenną lekcją. Firma wprowadziła nowe procedury kryzysowe, rozwinęła politykę HR, a sama prezeska otwarcie mówi o wsparciu psychologicznym i znaczeniu zdrowia psychicznego w zarządzaniu. Przyszłość: sklepy firmowe i dojrzałe podejście W planach Ice Dreams Company są także sklepy firmowe, które mają powstać w sąsiedztwie nowych fabryk. Firma nie chce działać pochopnie – rozwija się stopniowo, dbając o jakość i logistykę. Jak mówi Angela White: „Podchodzimy do tego odpowiedzialnie, krok po kroku”. Przebieg wywiadu w formie audio :
    9 polubień
  9. KRÓTKIE SPOJRZENIE NA OSTATNIE TYGODNIE Aston na dobre zaaklimatyzował się w nowemu miejscu i otoczeniu, szybko nawiązując kilka cennych znajomości w typowych dla niego, imprezowych okolicznościach. Spędził kilka wieczorów na sesjach studyjnych i wszedł we współpracę z producentem Blake Wolcowitz, z którym poznał go inny, większy raper Leopold Quinn Jr. Efektem ich współpracy jest nadchodzący singiel, który chłopak zaczął już zapowiadać w swoich mediach społecznościowych. Złapał kontakt z King Vonem zachodniego wybrzeża Most Hated Uchie i jeszcze kilkoma bardziej wyróżniającymi się osobistościami. Mimo wszystko, nowe miasto już od samego początku wywarło destrukcyjny wpływ na małoletniego ćpuna, który został pochłonięty przez świat klubów i substancji psychoaktywnych, które tak bardzo uwielbia. To pasja, która zdecydowanie spowalnia jego rozwój i osłabia jego perspektywy na przyszłość. Na ten moment utrzymuje się w stu procentach ze środków, którymi wspierają go rodzice. Nie zmienia to faktu, że ruszył na poważnie z produkcją materiału i w najbliższych tygodniach być może wszystko ulegnie zmianie. Póki co może być co najwyżej kojarzony jako znajomy tego i tamtego.
    8 polubień
  10. Tykeim Glover, szerzej znany jako Kheezy, urodził się 7 maja 2007 roku w szpitalu Cedars-Sinai Medical Center w Los Angeles. Dorastał w Long Beach – miejscu, gdzie codzienność bywała brutalna, a każdy dzień był walką o przetrwanie. Mimo surowego otoczenia, wychowywał się w kochającej rodzinie. Rodzice pracowali na etatach i starali się zapewnić mu możliwie stabilne dzieciństwo. W szkole nie sprawiał większych problemów, ale też nie wyróżniał się niczym szczególnym. Zawsze balansował na granicy przeciętności – jakby urodził się po to, by nie zostać ani zauważonym, ani zapomnianym. Z czasem jednak zaczęło w nim narastać wewnętrzne napięcie. Coraz częściej reagował agresją, wdawał się w konflikty z rówieśnikami i próbował zaimponować otoczeniu. Zafascynowany stylem życia lokalnych „legend” – drogimi ubraniami, pieniędzmi, bronią – powoli wsiąkał w ten świat. Nigdy jednak nie dołączył do żadnego gangu – był zbyt nieufny, zbyt niezależny. Działał na własnych zasadach. Zajmował się drobnymi przekrętami w sieci: uczył się social engineeringu, kradł dane, które później zamieniał na karty podarunkowe i elektronikę. Własny sposób na szybki zarobek. Z muzyką zetknął się przypadkiem – jeden z jego starszych kuzynów zostawił w domu starą konsolę z mikrofonem i prostym oprogramowaniem do nagrywania. Od tamtej pory zaczął pisać teksty. Najpierw do szuflady, później publikował je na SoundCloudzie. Jego utwory były surowe, nagrywane na raz, często pod wpływem substancji psychoaktywnych. Percocets, prometazyna i trawa – to wszystko było dla niego zarówno paliwem, jak i ucieczką od rzeczywistości. Coraz głębiej wchodził w świat muzyki i autodestrukcji. W międzyczasie jego życie wymknęło się spod kontroli. Wagarował notorycznie, aż w końcu został usunięty z systemu szkolnego. Jego matka próbowała interweniować, ale nie miała już narzędzi – Tykeim emocjonalnie odciął się od rodziny. Liczyło się tylko studio, pieniądze i znieczulenie. Jego pokój przypominał artystyczny chaos – porozrzucane kartki z tekstami, puste butelki po syropach, rozbity laptop, przepalony mikrofon i beaty grające bez przerwy. Poza muzyką, od dzieciństwa interesował się sztukami walki. Dzięki wsparciu rodziców uczęszczał na profesjonalne zajęcia, rozwijając dyscyplinę, siłę i charakter – cechy, które później stały się fundamentem jego podejścia do muzyki. DISCOGRAPHY - FEATURINGS - NEWS or MENTIONS -
    6 polubień
  11. 6 polubień
  12. Strzelaniny samochodowe zbierały śmiertelne żniwo. Tysiące rannych, setki ofiar śmiertelnych – niemal co czwarta z nich była przypadkowa W latach 1989–1993 ulice amerykańskich miast były świadkami ponad 6 tysięcy strzelanin z udziałem poruszających się pojazdów. W ciągu zaledwie pięciu lat doszło do 6 327 takich incydentów, w których łącznie postrzelonych zostało 9 053 osób. Tragiczny bilans to także 590 ofiar śmiertelnych. Początek tego okresu przyniósł gwałtowny wzrost przemocy. Między 1989 a 1991 rokiem liczba strzelanin, rannych i zabitych systematycznie rosła. Dopiero po 1991 roku nastąpił odwrót – notowano coraz mniej incydentów i ofiar. Jednak mimo spadającej liczby strzelanin, nie poprawiało się jedno: rosła śmiertelność. Coraz więcej postrzelonych nie przeżywało, co wskazuje na brutalizację ataków i ich coraz większą skuteczność. Szczególnie poruszające są dane dotyczące niewinnych ofiar. Aż 23 procent zabitych to przypadkowi świadkowie – osoby niezwiązane z konfliktem, które znalazły się w złym miejscu o złym czasie. Mężczyźni, kobiety, dzieci – niemal co czwarta ofiara nie była celem strzałów, a mimo to zapłaciła najwyższą cenę. Dane te rzucają mocne światło na skalę i charakter przemocy, jaka ogarnęła ulice na przełomie lat 80. i 90. – i przypominają, że ofiarami gangsterskich porachunków czy przestępczej rywalizacji często padają ci, którzy nie mają z nią nic wspólnego. Strzelanina w Nine Owens - Gangsterska wojna przeniosła się na ulice. Mieszkańcy znowu między ogniem W godzinach wieczornych na terenie osiedla znanego lokalnie jako "Nine Owens" doszło do gwałtownej wymiany ognia, która sparaliżowała okolicę i postawiła mieszkańców w stan najwyższego zagrożenia. Do dzielnicy wjechał czarny sedan, w którym znajdowały się cztery zamaskowane osoby. Zaledwie dwie minuty później, na skrzyżowaniu z Van Ness Avenue rozległy się pierwsze strzały. Według świadków, inicjatorem strzelaniny był czarny sedan, którego członkowie gangu Hoover Criminals otworzyli ogień z poruszającego się pojazdu. Celem ataku była grupa czarnoskórych mężczyzn identyfikujących się z gangiem Rollin 90 Crips. Ogień z broni palnej wywołał chaos, a rykoszety dosięgły nie tylko planowanego celu, zniszczone zostały witryny okolicznych sklepów, zaparkowane na parkingu samochody, a nawet okna i ściany pobliskich mieszkań, w których znajdowali się niewinni ludzie. Całe zdarzenie trwało niespełna dwadzieścia sekund, ale jego skutki są odczuwalne do teraz. Po strzelaninie grupa gangsterów z Crips rozbiegła się a inicjatorzy po nieudanym ataku zostali porzuceni na pastwe losu. Czarny sedan, który stał się narzędziem przemocy, był dosłownie podziurawiony kulami, jego karoseria przypominała ser szwajcarski. Policja zabezpieczyła teren i rozpoczęła śledztwo, choć w środowiskach gangsterskich panuje zmowa milczenia. Mieszkańcy dzielnicy "Nine Owens" kolejny raz muszą zmagać się nie tylko ze strachem, ale i realnym zagrożeniem życia To już nie wojna między gangami. To wojna z naszą codziennością, komentuje jeden z lokatorów, który z obawy o bezpieczeństwo prosi o anonimowość.
    6 polubień
  13. VOIX (branding: VOIX.FM / VOIXCAST / VOIX Media) to niezależna inicjatywa medialna, założona w 2025 roku i zlokalizowana w Hawick, Los Santos. Projekt działa na pograniczu sztuki narracji, komentaryzmu i personal brandingu. Nie jest to tradycyjna redakcja informacyjna, lecz starannie prowadzona, butikowa przestrzeń medialna, której celem jest opowiadanie historii z perspektywy stylu, charakteru i głosu. VOIX nie raportuje – VOIX selekcjonuje, filtruje i tworzy opowieści. Platforma obejmuje podcasty, autorskie felietony, wywiady, relacje z wydarzeń społeczno-kulturalnych oraz ofertę wizerunkową skierowaną do osób publicznych i kreatywnych biznesów. Projekt funkcjonuje na styku nowoczesnego dziennikarstwa, storytellingu i image consultingu. Oferuje również przestrzeń promocyjną dla kampanii reklamowych oraz współprac z markami i twórcami, którzy chcą być prezentowani z klasą i kontekstem. Wywiady publikowane przez VOIX to nie przypadkowe rozmowy, lecz starannie wyreżyserowane spotkania z osobami, które realnie kształtują krajobraz miasta. Każda opowieść niesie ze sobą coś więcej niż tylko informację – to historia opowiedziana z wyczuciem stylu, znaczenia i osobowości. Za projektem VOIX stoi Chloe Whitney – była CEO Weazel News Los Santos, jednej z najbardziej znaczących instytucji medialnych w mieście. Jej kadencja to okres wyraźnej transformacji redakcji, w którym dziennikarstwo odzyskało klasę, a komunikacja zyskała nową jakość. Nazwisko Whitney od lat rezonowało w środowisku – medialne, wyraziste, rozpoznawalne. Po opuszczeniu struktur korporacyjnych nie ustąpiła z pola – zamiast tego powołała do życia VOIX, przestrzeń będącą przedłużeniem jej wrażliwości, stylu i wizji. VOIX ma szansę wypełnić niszę na medialnej mapie Los Santos – oferując jakość ponad ilość, styl ponad szybkość, i głos ponad hałas. ⚪ Discord VOIX. ⚪ LifeInvader VOIX.
    5 polubień
  14. Zariah "S1NNOVA" Delgado od zawsze chodziła własnymi ścieżkami, choć mogła mieć wszystko, czego zapragnęła. Wychowała się w Vinewood Hills, pośród szklanych rezydencji, dyskretnych ochroniarzy i trawników zielonych jak z katalogu, gdzie podlewanie zdawało się ważniejsze niż życie niektórych ludzi w Downtown. Jej rodzina od pokoleń budowała swoją pozycję – ojciec, magnat na rynku nieruchomości, matka, właścicielka prestiżowej agencji PR, pracującej dla największych nazwisk miasta. W ich świecie nazwisko ważyło więcej niż pieniądze, a reputacja była wszystkim. Od dziecka Zari funkcjonowała według surowego planu: prywatne szkoły, lekcje francuskiego, etykieta, historia sztuki i mody – grafik miała wypełniony do granic możliwości, podczas gdy rówieśnicy dopiero uczyli się świata, bawiąc się na ulicach. Ale choć wychowywano ją na perfekcyjną damę Vinewood, Zari zawsze miała w sobie coś niepokornego. Ostra jak brzytwa, inteligentna i świadoma gry, która toczyła się wokół niej, nie zamierzała być kolejną figurą w cudzzej układance. Jeszcze w szkole prywatnej pokazała, że nie da się jej wtłoczyć w ramy. Gdy inne dziewczyny walczyły o aprobatę nauczycieli, Zari manifestowała swoją niezależność – odważne stylizacje, własne zdanie, czasem złośliwe riposty, które zostawiały wszystkich bez słowa. Mimo to osiągała świetne wyniki – bo potrafiła sprytnie omijać zasady bez łamania ich wprost. W mediach społecznościowych Zari tworzy własne królestwo. Na LifeInvader pokazuje się jako pewna siebie, czasem bezczelna dziewczyna, która zna swoją wartość i nie potrzebuje niczyjego pozwolenia, by błyszczeć. Wśród zdjęć z imprez na dachach hoteli, backstage'ów luksusowych sesji i szczerych komentarzy o fałszywym świecie elit, Zari konsekwentnie buduje wizerunek kogoś, kto widzi więcej niż tylko błyskotki i czerwone dywany. Muzyka? Dla niej to nie sposób na sławę. To ucieczka. Prawdziwa przestrzeń do mówienia o tym, czego nie widać na błyszczących zdjęciach. Trap, R&B, luksusowa estetyka zmieszana z brutalną szczerością – tak brzmi jej świat. W swoich tekstach Zari opowiada o życiu pod złotą kopułą, o kulisach władzy i bogactwa, bez wygładzania, bez udawania. Bo nawet w świecie idealnie wyprasowanych garniturów i kryształowych żyrandoli prawda potrafi kłuć najmocniej. Zari o nigdy nie dostała dzieciństwa, które pachniało watą cukrową i beztroską. Jej dzieciństwo pachniało perfumami za kilka tysięcy dolarów, szampanem i fałszywymi obietnicami. Od małego wystawiana była na pokaz — niczym ekskluzywny towar. Na przyjęciach w willi jej rodziców kazano jej stać między inwestorami, pozować do zdjęć jak lalka i całować obrzydliwych, starych przyjaciół rodziny na powitanie, bo tak "należało się zachowywać". Za każdy uśmiech, każdy komplement, każdą "grzeczność" była nagradzana – nowymi ubraniami, wycieczkami na drugi koniec świata, bransoletkami, których cena była równa rocznym zarobkom przeciętnego mieszkańca Los Santos. Ale nikt nie pytał, czego naprawdę chce. Nikt jej nie słuchał. Jej rola była prosta: być idealną – i nie mieć własnego zdania. Zari bardzo szybko zrozumiała, że emocje są słabością, a ludzie traktują cię poważnie dopiero wtedy, gdy nie dajesz im dostępu do prawdziwej siebie. W świecie, w którym każdy uśmiech był kupiony, a każdy gest skalkulowany, nauczyła się jednej zasady: "Jeśli masz być przedmiotem, bądź najbardziej pożądanym przedmiotem w pokoju." Mając 14 lat zaczęła bawić się uwagą innych jak zabawką. Flirtowała dla korzyści. Udawała przyjaźń dla wpływów. Kłamała, manipulowała i układała świat wokół siebie tak, by zawsze być numerem jeden. Nie miała wyrzutów sumienia. Świat, który ją wychował, nauczył ją, że wyrzuty sumienia to luksus, na który mogą sobie pozwolić tylko przegrani. W wieku 16 lat rozbiła narzeczeństwo przyjaciółki swojej matki, tylko po to, by udowodnić sobie, że potrafi to zrobić. Dla Zari każdy człowiek był pionkiem. Każdy przyjaciel – opcją. Każdy związek – kontraktem. Nie była zwykłą narcystyczną dziewczyną. Była produktem luksusu, zdrady i chorej gry pozorów. I doskonale wiedziała, że im bardziej będzie bezwzględna, tym wyżej się wspina. Social Media | 🔥 - - - Twórczość | 🎶 - - - Wzmianki | 📧 - - -
    4 polubienia
  15. Plazma Twan 600 (wlasciwie Tremontae Weston) to amerykanski raper, wokalista i autor tekstow, pochodzacy z Riverdale, Atlanta w stanie Georgia. Urodzil sie 8 marca 2004 roku. Tworca utrzymuje sie za wlasne pieniadze, glownie z dope dealing czy flipowaniu obuwia/ciuchow na grailed mimo ze nie jest gleboko zainwestowany w mode, ubiera sie bardziej jak przecietny czarnuch z trencha Atlanty. Na codzien zadziwiajaco nie slucha duzo muzyki, czasami wogole,- a jak juz slucha, to swoich utworow. Czesto lata z LA do Atlanty ze wzgledu na swoja rodzine i grono znajomych, lecz glownie usytuowany jest w Los Angeles. Opuscil szkole po ukonczeniu 9'th grade ze wzgledu na brak checi, jego rodzicow to po prostu nie obchodzilo, tak jak cale jego zycie. Tworzy utwory od roku 2019, nie robi z tego calego swojego lifestyle'u, po czesci ma w to wbite, robi to bardziej z nudow. Muzyką? Sam nie jest za bardzo zainteresowany. Uzyskal rozglos na platformach streamingowych dzieki swojemu chaotycznemu, surowemu podejsciu do produkcji muzycznej w stylu trench co przyciagnelo uwage fanow undergroundowego rapu. Tworzy muzyke glownie w aplikacji na telefon BandLab, lub rzadziej w studiu uzywajac mala ilosc autotune/presetow, czy czasami wogole. Plazma Twan 600 reprezentuje trench music czyli surowa, chaotyczna odmiane rapu, mocno osadzona w brutalnej rzeczywistosci zycia ulicznego w dzielni. Jego tworczosc wyroznia sie brakiem tradycyjnych struktur w swoich numerach, czesto rezygnuje z refrenow i bridgeow. Glownie tworzy utwory w losowych miejscach, kiedy poczuje wene np. w uberze, czy w drodze na koncert. Beaty ktore wybiera Plazma Twan 600 sa czesto nietypowe z ciezkimi znieszktalconymi basami, czesto zawierajace sample z popkultury jak np. smiech spongeboba. Co ukazuje jego swobode i wyluzowane podejscie do tworzenia muzyki. Jego wokal czesto balansuje na granicy trench rapu a krzyku, nadajac utworom tony energii. Mimo mlodego wieku, Plazma Twan 600 szybko wyrobil sobie marke artysty autentycznego, nieulegajacego presji mainstreamu. Jego najwieksze insipracje to artysci typu Chief Keef, Playboi Carti oraz mlodsze pokolenie trench i rage rapu. TWÓRCZOŚĆ: - SOCIAL MEDIA: @PlazmaTwann600
    4 polubienia
  16. - 16 kwietnia 2025 roku po dosyć długiej przerwie od nawijania wypuścił "Free Bro" produkowane przez Mack'a Sintarę. - Parę dni później od powrotu rapera, doszło do sytuacji o której było dosyć głośno w wiadomościach. Doszło do strzelaniny, która odbyła się pod jednym z najbardziej znanych bowling barów na Vinewood. Dostał zarzut podwójnej próby morderstwa na dwóch członkach kliki Blue Flame Gang, którzy sprowokowali go do oddania strzałów w ich stronę. - Dwa dni przed aresztowaniem wypuścił ("Disstrack"?) na jego ofiary. Od razu słychać, że track jest nagrywany w ukryciu i w ogóle nie zmixowany. Jednak to wszystko nie zatrzymało dzieciaka: Źródła donosiły, że nastolatek ukrywa się w niewiadomym miejscu i nagrywa tracki na zapas - Po wszystkim padło parę zaczepek w stronę Baby Kutthroat, uderzono między innymi miernymi dissami w jego stronę od reprezentantów Blue Flame Gang. Na co dzieciak nie odpowiedział i najprawdopodobniej ich zlał, bo stwierdził, że muzycznie nie ma sensu. Doszło jednak do odpowiedzi na lifeinvader, gdzie wrzucił post w którym odpowiada oponentom - Parę minut później doszło do konfrontacji między dwójką i chodzą pogłoski o strzelaninie, która miała miejsce na Mission Row, a następnie w okolicach Davies w geście "getback" po czym nastała cisza co do tej sprawy. - Dnia 24.04.2025 około godziny 00:15 doszło do aresztowania Kody'ego pod zarzutem podwójnej próby mordestwa na dwóch członkach. Zapowiadała się mu długa odsiada, jednak dzięki Rosenberg Law Solutions nie potrwała ona za długo (Bynajmniej za kratami). - Dwa tygodnie później wyszedł na wolność - wyszedł z aresztu dwa tygodnie po zatrzymaniu za dwie próby morderstwa. Ze względu na młody wiek, brak wcześniejszych wykroczeń i działanie pod wpływem impulsu, sąd zamiast więzienia zdecydował o zwolnieniu warunkowym – z elektroniczną bransoletką, zakazem opuszczania hrabstwa i obowiązkiem udziału w programach resocjalizacyjnych. Kluczowa była opinia biegłych, wsparcie rodziny i skuteczna obrona prawnika Levi'ego Rosenberga. A całą sytuację podsumował krótkim postem na LI - Zapowiada się First Day Out nastoletniego rapera, chodzą plotki, że ma wypuścić klip na sekcji Mission Row. Czy będzie to kluczowy moment w karierze Baby Kutthroat?
    4 polubienia
  17. @Karach zostaje v-liderem frakcji Police Department, podczas gdy @Piklo wskakuje na v-lidera Sheriff's Department. Powodzenia i wytrwałości w nowych funkcjach od całej ekipy!
    4 polubienia
  18. Aston Chance (21/05/2005) w internecie działający pod pseudonimem Aston Dalmane to aspirujący raper urodzony w St. Bernardine Medical Center w San Bernardino, CA. Tam też dorastał jako syn dobrze prosperującego przedsiębiorcy i prawniczki. Od młodych lat sprawiał rodzinie problemy wychowawcze, a głównym czynnikiem sprowadzającym go do marginesu społecznego był problem z nadużywaniem substancji psychoaktywnych, co zaczęło się odkąd był 10th Grade w High School. W tamtym okresie zaczął prowadzić mocno imprezowy tryb życia, co z czasem doprowadziło go do dwóch pobytów w ośrodkach odwykowych. Jego rodzice pomimo braku jakiejkolwiek poprawy z jego strony stale pompowali pieniądze w chłopaka i jego rozwój, co mimo wszystko umożliwiło mu skończenie szkoły i zaliczenie SAT z całkiem przyzwoitymi wynikami. Pomimo swoich problemów i stylu życia, jaki prowadzi, jest całkiem inteligentnym gościem. Jakoś w okresie High School poznał parę osób, z którymi zaczął działać coś muzycznie, nie mogąc znaleźć dla siebie innej drogi w życiu. Z czasem zaczął inwestować więcej pieniędzy w swoją działalność, ale dotychczas nie udało mu się wypuścić żadnego materiału, który odbiłby się większym echem. W poszukiwaniu lepszych możliwości na rozwój w tej branży przeprowadził się do oddalonego zaledwie godzinę drogi hrabstwa Los Santos. Aston na dobre zaaklimatyzował się w nowemu miejscu i otoczeniu, szybko nawiązując kilka cennych znajomości w typowych dla niego, imprezowych okolicznościach. Spędził kilka wieczorów na sesjach studyjnych i wszedł we współpracę z producentem Blake Wolcowitz, z którym poznał go inny, większy raper Leopold Quinn Jr. Efektem ich współpracy jest nadchodzący singiel, który chłopak zaczął już zapowiadać w swoich mediach społecznościowych. Złapał kontakt z King Vonem zachodniego wybrzeża Most Hated Uchie i jeszcze kilkoma bardziej wyróżniającymi się osobistościami. Mimo wszystko, nowe miasto już od samego początku wywarło destrukcyjny wpływ na małoletniego ćpuna, który został pochłonięty przez świat klubów i substancji psychoaktywnych, które tak bardzo uwielbia. To pasja, która zdecydowanie spowalnia jego rozwój i osłabia jego perspektywy na przyszłość. Na ten moment utrzymuje się w stu procentach ze środków, którymi wspierają go rodzice. Nie zmienia to faktu, że ruszył na poważnie z produkcją materiału i w najbliższych tygodniach być może wszystko ulegnie zmianie. Póki co może być co najwyżej kojarzony jako znajomy tego i tamtego. 3 maja roku 2025 oficjalnie wypuścił swój pierwszy singiel powstały podczas pobytu w mieście aniołów. W podobnym okresie czasu związał się z również próbującą swoich sił w muzyce Zariah Delgado. Dzięki swoim kontaktom miał okazję gościć na kilku ważnych imprezach, między innymi na after-party organizowanym przez duet Libiduo po ich listening party. Zaczął pracować nad nową muzyką w kolaboracji z producentem Sex P, z którym miał okazję już współpracować przy wideo do swojego singla. Kolejne tygodnie mijały, a jego przelotna relacja z piosenkarką szybko dobiegła końca. Na jednej z przepełnionej narkotykami imprezie miał okazję poznać gwiazdę sceny muzycznej Chase Love, z którym złapał fajny kontakt. Aston - jak to ma w zwyczaju - nieustannie zaspokaja swoje uzależnienia i prowadzi mocno imprezowy tryb życia nadużywając przeróżnych substancji. 22 maja opublikował na swoim koncie Lifeinvader zdjęcie z producentem muzycznym Sex P i poinformował o nadchodzącej premierze nowego numeru w ich kolaboracji ICED OUT, datowanej na niedzielę 25 maja. Wspomnianego dnia po zapowiedziach utwór wyszedł na światło dzienne i stanowi pierwszy (ale z pewnością nie ostatni, o czym muzycy informowali w mediach społecznościowych) owoc ich współpracy. DISCOGRAPHY Aston Dalmane & Blake Wolcowitz - SOS 🎥 By. Sex P ASTON DALMANE & SEX P - ICED OUT 🧊 FEATURINGS XXX NEWS or MENTIONS XXX
    3 polubienia
  19. Na dzień dzisiejszy nasza rozgrywka toczy się głównie w okolicach Mirror Park. To tutaj mamy clubhouse, oraz kilka miejsc, które są spotami naszego projektu. Nasza organizacja ciągle się rozwija, zaczynamy jako drugie podejście klubu w Los Santos po zlikwidowaniu poprzedniego oddziału przez Departament. Aktualnie prowadzimy kilka szemranych interesów, które wychodzą prosto z naszych miejsc rozgrywki. Nasza gra polega na trzymaniu swoich interesów za pysk. Aktualnie zajmujemy się przykładowo handlem narkotykami, chcemy głównie wejść w różnego rodzaju przemyty różnego towaru. Oprócz tego celujemy w kradzieże samochodów, drobne włamania i haracze. Interesują nas postacie, które już są jako tako umoczone w świecie przestępczym. Nie ma sensu rozgrywać pierwszej sprzedanej sztuki, szczególnie biorąc pod uwagę okolicę i jej specyfikę. Postacie, które tworzycie pod projekt powinny być w przedziale wiekowym 18-30, chociaż preferujemy te młodsze i zwyczajne time skipy w trakcie rozwijania postaci. Przykładowo zaczynacie jako osiemnastoletni associate, a jakiś czas później, gdy głosujemy wasze obszycie macie przykładowo już dwadzieścia pare lat. Postacie mogą mieć gangową przeszłość, to nawet u nas mile widziane. Zapomnijcie o jakimś chorym stereotypie bikersów w flanelowych koszulach i stylówce rodem z lat 90. O ile są takie postacie w naszym gronie, zazwyczaj mają koło 40 lat i można się domyślić że ubierają się tak od X czasu i nie mają zamiaru zmienić swojej stylówki. Wasze postacie powinny mieć wymyślony podstawowy charakter i obraną profesję przestępczą, którą później oczywiście można zmieniać, ale zawsze będziecie zapamiętani jako dilus czy kieszonkowiec, skoro od tego zaczynaliście swoją przygodę. Durne historyjki nikogo nie obchodzą, takie rzeczy możecie dorzucać InGame, podczas dialogów czy rozgrywania różnych, własnych wątków. Interesują nas również postacie które nie aspirują na członka klubu. Jeżeli masz zamiar grać np. dilera detalistę, możemy Ci w tym pomóc. Takie postacie będą już zawsze zwyczajnym 'associate' naszej organizacji. Ten kierunek daje Wam sporą swobodę, mimo że nie dołączycie nigdy do klubu Southern Reapers. Jednak osoby które decydują się na granie powiązanego z klubem, musza mieć świadomość że nigdy nie będą ważniejsi niż jego członkowie, są zmuszeni grać pod dyktando klubu. Mogą to być postacie z przeszłością, np. członek grupy która od jakiegoś czasu wisi w Archiwum. Chociaż najmilej widziane są nowe postacie i osoby które są zdecydowane na taką grę, wiedzą z czym to się je. Nie interesują nas gracze których trzeba prowadzić za rączkę. Powinniście wiedzieć jak rozwijać postać i jej wątki na tyle, żeby zawsze mieć co robić. Większość z nas nie pyta nikogo o zdanie, sami wchodzimy do gry i mamy tam masę rzeczy do roboty, bo tak się właśnie kreuje postać. Hangouty i projekty związane z organizacją: - https://forum.v-rp.pl/tags/srmc/ Jeżeli jesteś zainteresowany grą w organizacji zapoznaj się z jej głównym tematem i odezwij się na discordzie – dokładnie na tej konfie. https://discord.gg/phQyuF4wFB
    3 polubienia
  20. Wstęp Od wielu lat na wielu serwerach szerokopojęte służby medyczne lub całościowo strefa RESCUE są trzonem gry medycznej, symulacji obrażeń czy wypadków. Niestety bądź stety wiele graczy strefy bądź graczy serwera wchodzi w konflikt z przysłowiowymi medykami. Jedni mówią „To zbyt skomplikowane.”, drudzy odpowiadają „To nie ma sensu, nikt nie odgrywa ze smakiem." Ten temat to próba pogodzenia dwóch światów, wsparcie nie tylko dla graczy, ale także dla strefy medycznej na serwerze, aby współpraca na tych płaszczyznach była dla was jak najbardziej wygodna i przejrzysta. Warto zaznaczyć, że temat ten to nie encyklopedia wiedzy medycznej – nie traktuj go jako zbiór sztywnych reguł, ale jako formę pomocy, mostu między RESCUE a graczem, który trafia do nich z raną postrzałową, poparzeniem czy utratą przytomności. To prozaiczne wyciągnięcie ręki, które ma wspomóc wspólną grę na serwerze, aby była ona satysfakcjonująca, emocjonująca i sensowna dla obu stron. Jak odpowiednio odgrywać obrażenia, a przy tym nie stracić postaci? To pytanie zadaje sobie większość graczy i tutaj należy postawić spory znak zapytania. Odpowiedź na to pytanie jest rozbudowana jednak co warto zaznaczyć, gracze strefy RESCUE nie uśmiercą Twojej postaci. Osoby te to często zajawkowicze, fani aspektów medycznych bądź pożarniczych, ich gra opiera się na rozwijaniu pasji, hobby - poznawaniu i zgłębianiu tego świata. Rozgrywka RolePlay jest dla nich odskocznią, odrealnieniem, mimo to nie chcą oni działać na niekorzyść serwera czy gracza. Najważniejsze w kooperacji z tymi ludźmi jest wczucie się w sytuację. Daj sobie chwilę, jeszcze znajdzie się czas na pościg, strzelaninę, bicie duty, ogólną rozgrywkę IC, teraz? Teraz Twoja postać przeżywa dramat, nie wie co się wydarzy, nie wie czy przeżyje, a może zostanie kaleką? Uwydatnij to. Postrzał w klatkę to nie lekki zadrapanie, Twoja postać powinna odczuwać silny ból, mieć trudności z oddychaniem, być osłabiona, leż, nie wstawaj, nie przyśpieszaj tego bo każdy Twój ruch to ewentualne konsekwencje. Jeśli postanowiłeś grać osobę nieprzytomną - niech Cię to pochłonie, nie mów, nie odzywaj się, działaj na komendach /me i /do. Najważniejszym aspektem gry z RESCUE jest zasada mniej znaczy więcej - nie wymyślaj na siłę medycznych terminów – jeśli nie wiesz, co się dzieje z Twoją postacią, opisz jak się czuje, zapytaj gracza z którym obecnie prowadzisz rozgrywkę co w takiej sytuacji mógłbyś odegrać, co mogłoby się wydarzyć. Zapewniamy, że nie otrzymasz informacji pokroju "wpisz teraz CK" - nie. Nie zapominajmy, że gracze strefy mają ogrom materiałów, ich wiedza jest większa, w momencie kiedy wchodzisz na wyższy poziom MEDRP dajesz im znak, że Ty też taką wiedzę posiadasz co może być mylne i prowadzić do bardzo nieprzyjemnej i niezrozumiałej rozgrywki. W tym wszystkim należy zachować pewną granicę dobrego smaku, a szanowania własnego czasu. Pamiętaj, że jeśli sytuacja jest złożona, niecodzienna, a Twoje obrażenia bardziej rozległe gracz RESCUE nawet jakby chciał, nie jest w stanie pominąć najważniejszych kroków. Mimo wszystko to serwer RolePlay, a pominięcie chociażby podania tlenu to sytuacja dyscyplinarna i zakończenie wątku medycznego dla drugiej osoby, utrata postaci. Pozwól więc na nieco dłuższą interakcję, reaguj zgodnie z pytaniami. Jeśli pytają o ból – opisz, jak bardzo boli i gdzie. Jeśli pytają o światło w oczach – zagraj rozkojarzenie lub brak reakcji. Aby gra była szybsza i przyjemniejsza poczuj ten klimat, daj się wciągnąć. Wraz z tym tematem gracze strefy zapewniają, że gra stanie się przyjemniejsza, przejrzystsza jeśli druga strona będzie w stanie współpracować i również przyśpieszać ten proces swoją grą. Pamiętaj, Twoje sprawne i jasne odpowiedzi to szybsza odpowiedź i reakcja medyków co za tym idzie Twój szybszy powrót do "normalnej" gry. Trochę o bólu i śmierci Jak odpowiednio wyrażać ból postaci, czy to tylko forma krzyków, niezrozumiałych sentencji - nie. Nie każdy ból wygląda jak w filmach akcji. Krzyk to tylko jedna z reakcji – często właśnie ta najmniej wiarygodna. RolePlay to głównie komendy narracyjne, wokół nich opiera się głównie gra RESCUE. Dynamika, rozmowy, ucieczki - to działka LEA, granie ratownictwa to w głównej mierze wczucie się w wątki fabularne, emocje postaci. Bólem może być przyśpieszony oddech, drżenie rąk, problemy z wypowiedzeniem prostych słów, zamknięcie oczu, jakby próbowało się uciec od rzeczywistości, milczenie czy nerwowe mruganie. Ból to coś, co można rozegrać wielowarstwowo – od fizycznych odruchów, po psychiczne skutki. Każda reakcja może być autentyczna, jeśli prowadzi do czegoś więcej niż tylko „proszę pomóżcie mi, ała jak boli”. W pierwszym akapicie wspominamy o tym, że medyk nie będzie decydował za Ciebie, to Ty jesteś "organem" swojej postaci, to jak poprowadzisz swoją historię zależy tylko od Ciebie. Wraz z tym tematem zachęcamy do długofalowych konsekwencji medycznych jakie mogłyby spotkać Twoją postać, to nie musi być amputacja nogi, ręki, trwałe kalectwo - nie, chociaż byłoby to bardzo ciekawe i wiążące. Możesz nauczyć się prowadzić rozgrywkę w inny sposób, jeśli uszkodzony został mózg – może postać zapomina imiona, myli dni, ma nagłe zmiany nastroju, jeśli w jakiś sposób uszkodziłeś kręgosłup, którąkolwiek z kończyn dolnych lub górnych - Twoja postać ma problemy z siedzeniem, chodzeniem, utrzymaniem kubka czy telefonu w ręce. Taki stan rzeczy może utrzymywać się przez wiele dni, a może zniknąć w przeciągu kilku godzin, to już Twoja interpretacja i pomysł na poprowadzenie tego wątku, nie bój się go. Pamiętajmy też, że śmierć to nie kara, to nowy rozdział, nowe wątki, nowe przeżycia, nie bójmy się korzystać z tego mechanizmu i "części życia". Jedno jest pewne – RESCUE nie jest po to, by zabijać. Są tam po to, by dać szansę. A Ty – jako gracz – masz wybór, co z tą szansą zrobisz i jak wykorzystasz ją w dalszym etapie prowadzenia swojej postaci. Wypadki By nie zostawić tej części w zbyt żałobnej atmosferze przejdźmy więc do wypadków samochodowych. Najważniejszym ich aspektem jest siła uderzenia. Małe stłuczki, szybkie "/do otarcie" to jedno, ale przy większej prędkości – nawet przy pozornie lekkim uderzeniu – dochodzi do gwałtownych przeciążeń. Głowa Twojej postaci leci do przodu, potem do tyłu – to już możliwy uraz kręgosłupa lub karku. Pasy ratują życie, to jasne, ale one też ranią – mogą zostawić siniaki, otarcia, złamania żeber. Jeśli nie było pasów – możliwe uderzenie w deskę rozdzielczą, szybę, wypadnięcie z auta. Najważniejsze w wypadkach drogowych jest, aby grać faktycznie to co mogło się wydarzyć, a nie to co wypada zagrać. Twoja postać była kierowcą podczas wypadku czołowego? Może być nieprzytomna, uderzyć głową w deskę rozdzielczą, mieć uraz klatki piersiowej czy wstrząśnienie mózgu. Byłeś pasażerem? Nie jesteś bez obrażeń, odegraj zakleszczenie, złamanie - nie bój się zostawić swojej postaci w samochodzie, to świetna okazja, by Fire Department miało realne zadanie: rozcięcie karoserii, wydobycie Cię bez pogorszenia stanu. Dla Ciebie? To czas na przemyślenie gry, tego jak chcesz poprowadzić ten wątek - opisz to, co Twoja postać widzi i czuje. Dym, zapach paliwa. Metal wbity w ciało. Głuche dudnienie w uszach. Uczucie, że coś jest nie tak z kończyną, której nie możesz ruszyć, dezorientacja, strach, wstyd, panika, zimne poty, brak sił, żeby ruszyć ręką. Nie chodzi o to, żeby każda kolizja kończyła się śmiercią czy poważnymi uszczerbkami na zdrowiu. Ale każda kolizja może być sceną, która coś wnosi – emocje, konsekwencje, interakcje i ciekawą rozgrywkę dla FD, taką grą dajesz sobie i innym moment na stworzenie historii, która zapadnie w pamięć tym postaciom, moment który będą wspominać i o którym będą dyskutować. Podsumowanie Wielu graczy po dziś dzień traktuje osoby odgrywające akcje medyczne jako NPC, roboty, które mają przyjechać, poskładać Cię do kupy i dać Ci święty spokój, tymczasem każda z tych postaci, osób to człowiek – ktoś z charakterem, emocjami, własnym podejściem. Nie oczekuj więc, że RESCUE będzie zawsze mówić podręcznikowym językiem bądź zawsze przyśpieszy Twoją akcję RP – czasem pojawi się irytacja, napięcie, niepewność. I to jest w porządku. W końcu to tylko gra – emocje są jej częścią. Jeśli czegoś nie rozumiesz – zapytaj. IC albo OOC. RESCUE powinno i umie wytłumaczyć, co robi i dlaczego. Ale nie oczekuj wykładów wprost z encyklopedii medycznej. Czasem mniej znaczy więcej. Krótkie „intubuję – zabezpieczam drożność dróg oddechowych” potrafi dać więcej klimatu niż pięć minut łacińskich nazw, czasem te pięć łacińskich nazw też dwa większa frajdę RolePlayową - wystarczy do tego odpowiednio podejść, zrozumieć, dać się ponieść. RESCUE ma prawo oczekiwać od Ciebie współpracy. Gdy pytają o lokalizację bólu, nie odpowiadaj „nie wiem” albo „a Ty zgadnij”. Jeśli pytają, jak mocno boli – zastanów się, co czuje Twoja postać. Ty też masz prawo oczekiwać od nich klarownych informacji, pomocy, zrozumienia, że Twoja wiedza nie jest aż tak rozbudowana jak ich. W końcu wspólna rozgrywka to korzyść dla dwóch osób, nie dla jednej. Rozumiemy, że każdy z was szanuje swój czas, odczekanie minuty czy dwóch aż wezwanie 911 zostanie zaakceptowane to nie cała wieczność. Pamiętaj, że wozy strażackie czy karetki to nie krążowniki lea - nie rozpędzają się do 200km/h a jedynie 90 co w niektórych momentach wydłuża czas reakcji. Osoby z którymi grasz uszkodzenia swojej postaci to nie tylko banda medyków – to część serwera, która chce robić dobre RP. Ale do tego potrzebują Ciebie. Twojej zgody na dramat, cierpienie postaci i konsekwencje. Bo to właśnie z tego rodzi się najlepsze RolePlay, pomyśl, że to nie tylko moment uratowania postaci, ale też szansa na zbudowanie historii, której nie zapomni ani ona, ani Ty. Zachęcamy do zagłębiania swojej wiedzy, do wspólnego tworzenia rozgrywki, tworzenia wątków i wspólnej historii. Jesteśmy pewni, że znajdziecie dla siebie miejsce, a sterfa RESCUE nie odstaje niczym od innych stref na serwerze. I pamiętaj: najlepsze RP to takie, które pamiętasz jeszcze długo po tym, jak wylogujesz się z serwera. Fire Department - straż pożarna, Eugenics Medical Center - prywatna klinika posiadająca zespoły RA, Central Los Santos Medical Center - szpital, Department Mental Health - psycholodzy, Department of Medical Examiner - coronerzy. credits: @.Shadowex
    3 polubienia
  21. @Girion opuszcza grono ekipy. Dzięki za Twój roczny wkład i zaangażowanie w strefę cywilną oraz na stanowisku Gamemastera.
    3 polubienia
  22. Eleven people were arrested in a series of early morning raids in Los Angeles and Orange counties on Tuesday as part of federal identity-theft, credit card and narcotics probes. Defendants would later retrieve the skimming devices, which were then used to re-encode new cards for shopping sprees at Apple, Toys R Us, The Home Depot and Nordstrom, the indictment alleges. The warrants were served in connection with a 27-count federal fraud indictment unsealed Tuesday detailing a credit and debit card "skimming" operation. Three other indictments involved drug and firearms charges. CHASE BANKS ALERT CLIENTS OF POTENTIONAL BANK FRAUDS W ostatnich latach Chase Bank ostrzegł swoich klientów o zwiększającej się ilości oszustw na tle finansowym. Bank podkreśla, że zagrożenia obejmują różnorodne formy przestępstw, w tym oszustwa na kartach kredytowych, oszustwa przelewowe, przejęcia kart SIM oraz fałszerstwa czeków bankowych. Wewnętrzne analizy prowadzone przez Bank i jednostki zajmujące się oszustwami internetowymi wykazały, że przypadki oszustw przeprowadzanych za pomocą kart kredytowych zwiększyły się o 35% w ciągu 2 ostatnich lat. Przestępcy stosują coraz bardziej wyrafinowane techniki, takie jak phishing, skimming lub credit card dumping, co pozwala im zdobywać coraz więcej danych do kart kredytowych ofiar. Równie niepokojącym zjawiskiem jest wzrost wire fraud, czyli oszustw związanych z przelewami bankowymi. Przestępcy podszywają się pod zaufane instytucje lub członków rodziny, wykorzystując emocje i presję czasu, aby nakłonić ofiary do natychmiastowego przelania pieniędzy na fałszywe konta. Nie obeszło się również bez wzrostu popularności Sim Swappingu - zdobywania dostępu do kart SIM ofiar, co pozwala na wypłacanie gotówki, lub przelewania jej na konto oszustów bez zostawiania znacznych śladów na pasmach internetu. Bank zwraca także uwagę na bank check fraud – fałszowanie lub podrabianie czeków bankowych. Oszuści modyfikują dane na prawdziwych czekach lub tworzą ich kopie, co prowadzi do poważnych strat finansowych zarówno dla klientów indywidualnych, jak i dla przedsiębiorstw. Chase Bank apeluje do swoich klientów o czujność, przestrzeganie zasad bezpiecznego korzystania z bankowości internetowej oraz o natychmiastowe zgłaszanie wszelkich podejrzanych aktywności do odpowiednich służb. PLAGUE OF FRAUD IN LOS ANGELES W Los Angeles zauważalna jest plaga tzw “skimmerów”. Czym jest ten cały skimmer? Jest to urządzenie zaprojektowane do nielegalnego kopiowania danych z kart płatniczych podczas ich użytkowania, najczęściej bez wiedzy właściciela. Skimmer bywa miniaturowym nakładanym urządzeniem montowanym na szczelinie na kartę lub ukrytym w czytniku. Często towarzyszy mu również mała kamera lub atrapa klawiatury rejestrująca PIN. Skimmery zaczęły pojawiać się masowo na stacjach paliw, w sklepach osiedlowych oraz na bankomatach rozmieszczonych na terenie całego Los Angeles, jednak ich główny zarodek jest zauważalny w okolicach ghetta. Aby się chronić, eksperci zalecają przed użyciem urządzenia sprawdzenie czytnika, zakrywanie ręką klawiatury podczas wpisywania PIN-u oraz regularne monitorowanie swojego konta bankowego. Kolejną z głównych metod oszustów na terenie miasta stał się sim swapping. Jest to to metoda, w której przestępcy przejmują kontrolę nad numerem telefonu ofiary. Przestępca gromadzi dane osobowe ofiary (np. poprzez phishing, wycieki danych lub media społecznościowe), Kontaktuje się z operatorem telefonicznym, podszywając się pod właściciela numeru i zgłasza "zgubienie telefonu" lub "potrzebę wymiany karty SIM", po czym numer ofiary zostaje przeniesiony na nową kartę SIM, którą posiada przestępca. Dzięki temu oszusci zdobywają dostęp do kodów weryfikacji dwuetapowej do każdej aplikacji, kont do mediów społecznościowych, resetowania haseł do kont e-mailowych i bankowych oraz do kodów autoryzacyjnych. Skutki SIM swapu mogą być katastrofalne – ofiary często tracą dostęp do swoich kont, a ich oszczędności znikają w ciągu kilku godzin. Następnym zagrożeniem na liście jest “Credit Card Dumping”. Jest to klonowanie kart bankowych za pomocą osób trzecich, co jest wykorzystywane przez oszusta, aby wyczyścić konto bankowe ofiary ze wszystkich pieniędzy w niecałe kilka minut. Jak to działa? Przykładem takiej sytuacji może być np. płacenie za jedzenie w fast foodzie. Podczas podawania swojej karty w celu zapłacenia za zamówienie, najpierw jest ona przeciągana przez specjalny czytnik kart, który spisuje jej dane do odpowiedniego programu, a dopiero później przez faktyczny terminal który pozwala opłacić zamówienie. Później dane tej karty są nadpisywane na inną karte kredytową w celu sklonowania jej. Po utworzeniu klona takiej karty oszust może udać się bezpośrednio do banku lub bankomatu i wyczyścić konto ofiary ze wszystkich pieniędzy. Amari Carter, znany przez nielicznych jako Mindwire, to 19-letni chłopak wychowany na Carson Avenue – dzielnicy, gdzie przemoc, bieda i gangi to codzienność. Ulica była jego nauczycielem, a komputer – jego jedynym przyjacielem, który nie zawiódł. Od zawsze żył z matką i dwójką młodszego rodzeństwa. Ojciec zniknął, zanim Amari nauczył się wymawiać własne imię – legenda na dzielni głosi, że był powiązany z lokalnym gangiem i odszedł po jednej z nieudanych akcji. Amari od dziecka miał trudności w kontaktach z rówieśnikami – nie rozumiał żartów, nie lubił dotyku, miewał trudności z odczytywaniem emocji innych ludzi. W wieku 8 lat zdiagnozowano u niego zespół Aspergera, co wiele wyjaśniło, ale niewiele zmieniło w codzienności. Zamiast bajek i placów zabaw – były kłótnie sąsiadów, dźwięki strzałów za oknem i matka wracająca wykończona po trzeciej zmianie w barze, z rękami poparzonymi od gorącego oleju. Już jako dzieciak nie ciągnęło go do bandyckich klimatów – nie kręciło go bieganie z pistoletem czy wciąganie się w gangsterską hierarchię. Jego żywiołem był ekran laptopa, jedynego reliktu jego ojca. Zafascynowany informatyką, godzinami analizował linijka po linijce kod źródłowy znaleziony na forach i blogach technicznych. Crackowanie gier było jego pierwszym krokiem w świat „łamaczy zasad”. Zaczęło się od ciekawości – jak działa zabezpieczenie? jak je obejść? – a skończyło na zdobywaniu realnych korzyści. Kiedy miał 6 lat, rozkręcił pierwszy komputer i sam go złożył ponownie. W wieku 9 lat napisał swoją pierwszą prostą grę w Clickteam Fusion – była to bijatyka oparta na postaciach z kreskówek, którą pokazywał dzieciakom z bloku. Ale to nie wystarczało. Amari, będąc dzieckiem biedy i surowych realiów Los Santos, zrozumiał jedno – nikt nie da ci nic za darmo. W wieku 13 lat pisał skrypty do gier, boty do komunikatorów, małe aplikacje dla lokalnych typków chcących mieć “coś do sprzedania”. Kiedy odkrył deep web – jego świat się zmienił. TOR stał się jego oknem do nowej rzeczywistości. Uczył się, obserwował, testował. Najpierw drobne akcje – podrzucony keylogger koleżance z klasy, który dał mu dostęp do jej Snapchata. Potem bardziej zaawansowane rzeczy: phishingowe strony banków, generatory fałszywych PayPalów, zdalne przejęcia komputerów, fałszywe portfele kryptowalutowe. Choć jego metody były nielegalne, motywacja była czysta – utrzymać rodzinę, dać matce szansę odpoczynku, zapewnić rodzeństwu lepszy start. Nosił na barkach ciężar, którego wielu dorosłych by nie uniosło. Ale jego działania z biegiem czasu zaczęły ściągać uwagę nie tylko lokalnych hakerów i internetowych społeczności, ale też służb. Amari jest samoukiem – wszystko, co potrafi, nauczył się sam, mając dostęp do internetu. Nigdy nie prosił nikogo o pomoc, przez co działanie w pojedynkę jest dla niego wystarczające. Presja i stres również nie są mu straszne – potrafi zachować trzeźwość umysłu i spokój w gorszych sytuacjach. Szybko uczy się nowych narzędzi i technologii, potrafi dostosować się do zmieniających się warunków, a wszystko, co robi, robi dla swoich bliskich. Mimo tych zalet, Amari ciężko nawiązuje głębsze relacje z innymi – wszędzie widzi potencjalne zagrożenie lub zdradę. I mimo pieniędzy, sukcesów, wpływów – głęboko w sobie czuje, że czegoś mu brakuje. Może ojca. Może poczucia bezpieczeństwa. Może zwykłego zaufania.
    2 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin