Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 09.10.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
25 polubień
-
— Loren Joseph Contreras Jedynak, latynos przyszedł na ten cholerny świat dziewiątego lutego tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego siódmego roku (aktualnie ma trzydzieści osiem wiosen z głowy), zgodnie z planowanym terminem porodu, który miał miejsce w publicznej placówce medycznej działającą pod pełną nazwą Hospital Comunitario de Salud Familiar Dr. Eduardo Contreras Trabucco de Coelemuna na ziemi chilejskiej, dosłownie w samym centrum Coelemu - kilka mil od samego miejsca zamieszkania. Na szczęście sam naturalny poród odbył się bez większych komplikacji, w skali Apgar'a otrzymał siedem punktów (noworodek w dobrym stanie). Wówczas naturalnie po dwóch dniach rodzina mogła wrócić do swojego domu, który był położony na Pedro León Gallo 609. Rodzina nie żyła w najlepszych warunkach, co było typowe w tamtych czasach dla społeczności Chile, które było autorytarnym państwem prowadzonym przez dyktaturę wojskową Augusta Pinocheta przez co rodzina Contreras mierzyła się z pewnymi trudnościami. Małżeństwo Isidory (paszport Meksykański) i Leonardo (paszport Chile) miało problemy finansowe, które wcale nie pomagały w przypadku wychowywania dziecka, co bardzo zaniedbali. Za to matka, choć kontakt z nim miała marny to i tak od szkraba wpajali mu zachodnie wartości, dosłownie europejskie, tamtejszą ideologie i światopogląd - wolnego świata, do którego mieli kontakt tylko i wyłącznie przez książki, makulaturę i inne gówna. W rodzinie przejawiała się patologia - co z czasem stało się patologią, Leonardo często wracając do mieszkania był wkurzony łagodnie to opisując, wykorzystywał jego matkę realizując akty przemocy na oczach dziecka - Loren'a, do tego zażywał przy nim używki (alkohol, papierosy), a na dodatek dragi dla relaksu (?). Całość negatywnych wspomnień odcisnęły trwały ślad w pamięci Loren'a, później ojciec poszedł na odwyk - jeszcze w Chile (co faktycznie pomogło), lecz rany emocjonalne pozostały na amen. Loren wyhodował przez ten okres w życiu sobie lęk, boi się, że pójdzie w ślady ojca - stanie się agresywnym, brutalnym predatorem, która faszeruje się gównem (dragami), na dodatek każdy wybuch złości przypomina mu stare (niekolorowe) czas z dzieciństwa, a do tego ma lęk nad utratą kontroli - lubi, a w zasadzie kocha i musi mieć władzę, kontrolę i porządek - moment, gdy traci kontrolę budzi w nim naturalny stres. Co ciekawe aktów przemocy nigdy nie zgłoszono do agencji egzekwujących prawo. Wykształcenie rodziny pozostawiało wiele do życzenia. Ojciec pracował fizycznie w przemyśle wydobywczym za to matka była na tamte czas sprzedawcą w sklepie monopolowym, który był dosłownie pod domem. Nadgodziny i ciągła ciężka praca paskudnie ucinała kontakt z wychowywaniem dzieciaka (rodzice postanowili na rzecz spłacenia długów, które do dziś już zdołali spłacić), przez to ten spędzał często czas z swoją świętej pamięci babcią - Dolores, która w zasadzie go wychowała od dzieciaka, na bank spędził z nią o niebo więcej czasu niż z własnymi rodzicami. Często zatem wychodził dosłownie sam na dwór, gdzie korzystał z lat młodości (jeszcze nie świadomie, nie doceniał tego) uczył się żyć z otoczeniem czy samym środowiskiem, wtedy właśnie zaczął jeździć na deskorolce - czego z czasem się nauczył i wychodziło mu to całkiem w porzo, mógł sobie wpajać tytuł skajtera. Na dodatek czasem wychodził z babcią nad skromny, kameralny basenik, gdzie uczył się pływać od małego - co stało się również jego zainteresowaniem, a może hobby? Czy sposobem na zabicie czasu, bądź nudy. Z czasem doszło jeszcze przedszkole, które skończył mając sześć lat, wtedy właśnie ich życie się obróciło o sto osiemdziesiąt stopni, kiedy ojciec Loren'a Joseph'a Contreras'a - Leonardo zdołał otrzymać wizę pracowniczą H-1B do Stanów Zjednoczonych Ameryki, trzy lata po tym jak władza w Chile została przejęta w demokratycznych wyborach przez Patricio Aylwinowia. Wtedy zdecydowali się opuścić i zapomnieć o tutejszym życiu (zostawili wówczas resztę rodziny samą, Loren'a głównie bolała, wtedy stara bliskich relacji z babcią, a finalnie brak możliwości przylotu na jej pogrzeb) i udali się publiczną komunikacją do Santiago, z którego zrealizowali lot rejsowy do Los Santos, w stanie San Andreas, gdzie to właśnie rozpoczęli dosłownie nowe życie - od nowa stawiając kroki, ojciec (potrafił język angielski) został przetrzepany pod względem wizy i dokumentów przez US Customs and Border Protection. Po przejściu rozmowy stawali się legalnymi rezydentami z możliwością starania się o stały pobyt (co finalnie cała rodzina zrobiła, ba! Nawet kilka lat później aplikowali o obywatelstwo - jak jeszcze była szansa). W dniu dzisiejszym rodzicom Loren'a brakuje dosłownie kilka lat i przejdą na wymarzoną emeryturę, gdzie dostaną kilka centów od pieprzonego systemu emerytalnego przez pracę Leonardo w PostOP i Isidory w LTD Gasoline. Loren czuł się niekomfortowo, poznawał dopiero język angielski - uczył się go w praktyce (najlepiej, najłatwiej) przez co teraz z przyjemnością może się szczycić, że biegle nawija w języku angielski m i hiszpańskim (korzysta z nich na co dzień w pracy) - język przyszedł mu z łatwością, a zwłaszcza, że był jeszcze wtedy dzieckiem, choć gdy wtedy rozpoczynał primary school był wyśmiewany przez rówieśników, z czasem zdobył ich zaufanie i szacunek. W trakcie dojrzewania zmienił się - stał się bardziej stanowczy, samodzielny, zdecydowany, asertywny, zazdrosny, lecz niestety również arogancki, a często i bezczelny.. Potrafi być też fałszywy, leniwy i na pewno wulgarny (przejawia to na różne sposoby) i chamski dla ludzi, którzy są dla niego nie myli - łagodnie interpretując. Potrafi wybuchnąć jak wulkan pozytywnymi, bądź negatywnymi emocjami. Buc z temperamentu jest cholerykiem, niby ma umiejętności dowódcze. Za dzieciaka był zamknięty w sobie, a teraz? Jest ekstrawertykiem. Za nastolatka, już w czasów high school był demoralizowany przez swoje środowisko - imprezy z używkami, alkoholem i dragami za to nigdy nie został aresztowany i postawiony przed sądem rodzinnym, uszło mu to na sucho. Do dnia dzisiejszego w jego życiu pozostały dwie używki, które praktykuje w każdej wolnej chwili, to znaczy energetyki co uznaje za priorytet w życiu, jego rutyną stała się dosłownie nikotyna oraz tauryna, a do tego tytoń, który nałogowo wypala w powietrze, choć sam sobie łatki uzależnienia nie przybije, nie widzi tego sam. Będąc w high school potrafił swoje kilka centów (kieszonkowe) przewalić w zakładach z kumplami czy na stronkach powiązanych z szajkami kasyniarzy, do dnia dzisiejszego potrafi coś nie coś zostawić po sobie w kasynie przy trunku. Skończył tylko i wyłącznie marne Fairfax High School, nie miał ambicji, aby później studiować jakieś prawo czy medycynę - rodzice go do tego nie zmuszali, a sam nie miał takich pomysłów na siebie - jest prostym facetem bez forsy, a college, bądź uniwersytet to nie jego droga do szczęścia. Ludzie go za to punktują, lecz bezskutecznie - wisi mu zdanie innych ludzi związku z tym mając ich dosłownie w dupie. W trakcie swoje aktualnej roboty pali papierosy po kryjomu, non stop. Do tego tłuste żarcie - niby to wszystko to przepis do zawału, cukrzycy czy innego gówna ale niestety on to po prostu kocha, a gdy widzi jeszcze dłuższą listę produktów (chemii) użytych do produkcji produktu spożywczego bardziej świecą mu się oczy ze smaku, mógłby wpieprzać ciągle podwójnego cheeseburger'a w zestawie powiększonym z frytkami i eCola®, często korzysta z takiej opcji, nie lubi gotować, a jednocześnie nie ma kto mu gotować. W dzisiejszej dobie jest samotny, w skrócie singlem - w jego życiu przewinęło się kilka, może kilkanaście romansów, lecz nic więcej z tego nie było, a na pewno nie /miłość/ i jej owoce wylane w eter. Rodzice od dzieciaka wpajali mu religię i wiarę jako priorytet w życiu, że to dzięki wierze i zaufaniu odnajdzie do drogę do czegoś wielkiego, co da mu wieczne szczęście i masę cholerny głupot! Wszystko to prowadziło do wprowadzenia do jego życia wiary chrześcijańskiej.. Dużo z tych wartości w sercu czy łbie mu wcale nie zostało, koleś preferuje termin deizmu (Bóg stworzył świat ale w niego nie ingeruje), choć i tak się do tego nie przyznaje, a na Boga rzadko się odwołuje - tylko, gdy ma jakieś obrzydliwe problemy w życiu, poza tym zapomina o wierze - nawet z dnia na dzień bliżej mu do zostania ateistą - żyje dniem i ma motto życiowe, dość popularne w popkulturze - "carpie diem", chwytaj dzień. W swoim idealnym świecie jest dość tolerancyjny i z pierwszego spojrzenia (z granicą dobrego smaku), za to ma swoje własne zdanie i światopogląd, z którym na ogół się nie afiszuje, aby nie wyjść na (słabego) pana losu, jak większość hrabstwa Los Santos wspiera lewą stronę polityczną - Demokratów, uważa, że to właśnie imigranci (którym on sam jest) zbudowali w zasadzie ten cały kraj od podstaw, a polityka dotycząca deportacji na tle rasowym czy pochodzeniowym jest dla niego głupotą, dosłownie wymysłem aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, z którym się nie zgadza, w ogóle.. Związku z swoimi poglądami chwali sobie aktualnego szeryfa - Richard'a G. Lunę. Robi często z siebie filozofa - lubi popierdzielić jakieś głupoty pod swoim kinolem, lubi się /zamyśleć/ i wyobrazić przyszłość. Po skończeniu high school i zrobieniu licencji kierowcy zdecydował się pracować jako kurier w tej samej firmie co jego ojciec - Leonardo, PostOP - robił to dosłownie niecałe trzy lata (na siłę), po czym skończył w kasynie na rok - jako krupier. Te prace nie dawały mu wystarczająco satysfakcji, nie mógł znaleźć nic dla siebie, a na bank wchłonęła go era komórkowa, która pędziła jak burza, wcale nie była zrównoważona. Potrafił spędzać kilka godzin dziennie mając wpatrzone gały w matrycę smartfona jak dzieciaki w dzisiejszej dobie, scrollował sobie media społecznościowe szukając szczęścia i zabijając nudę - bezskutecznie, ciągle oglądał durne filmiki. gdzie nagle zdołał obejrzeć filmik promocyjny Los Santos County Sheriff's Department, który zachęcał społeczność do dołączenia w szeregi departamentu (przez ówczesne problemy kadrowe), co później wpłynęło na jego przyszłą (aktualną) pracę. Loren przez długi czas buntu respektował i szerzył hasło "All Cops Are Bastards" silne hasło polityczne i antypolicyjne ukazujące bunt w kierunku agencji egzekwujących prawo i mówiące o brutalności takich służb - zwłaszcza w takich czasach. Koleś na swoje szczęście nie wytatuował sobie na ciele takiego hasła i chwała mu za to.. Z czasem jego zdanie się zmieniło, uznał, że to właśnie agencję egzekwująco prawo odpowiadając za bezpieczeństwo i porządek na tych ulicach. Długo nie trzeba było czekać i w dwutysięcznym drugim roku rzucił tą pracę w kasynie w pizdu. Uznał, że wcale się do niej nie nadaje, a na dodatek miał złe, może bardziej marne relację z resztą personelu lokalnego, mniejszego kasyna (gdzie zarabiał skromną kasę), zdecydował się poszukać czegoś nowgo - przeglądając media społecznościowe i inne fora w sieci znalazł ofertę pracy w Los Santos County Sheriff's Department (przez brak wakatów), uznał tą pracę za godną, a do tego zajebiste zarobki bez studiów zachęciły go jeszcze bardziej do jej podjęcia! Przeszedł wówczas ciężką, oporną, a na dodatek jedną z najtrudniejszych akademii na świecie, po której wylądował na okres osiemnastu miesięcy służby w więzieniu hrabskim - Men’s Central Jail, gdzie ogarnął co i jak, nie raz dostał po mordzie, a na dodatek poznał dokładniej kulturę gangów. Finalnie, gdy doczekał się wolnego Traning Officer'a dołączył do Field Training Program przeszedł go pozytywnie i zdołał otrzymać lapel pin stacji dwudziestej ósmej w mieście Davis. W trakcie zdobywał doświadczenie i zaufanie u reszty zaprzysiężonych zastępców. Z czasem, konkretniej po kilku latach służby przeszedł do Major Crime Bureau - Vice Detail, gdzie latając w cywilnych ciuchach głównie zajmował się prostytucją, handlem ludźmi w celach seksualnych, pornografią, hazardem, nielegalnymi loteriami z wyłączeniem zakładów bukmacherskich, walk kogutów i psów oraz zakładów sportowych oraz nielegalną sprzedażą alkoholi. Wówczas został awansowany na seniora za zdobyte i sprawowane doświadczenie, osiągnięcia i zrealizowane operację, przede wszystkim brał udział w Reclaim and Rebuild czy John Detail i innych.. Kilka lat później, a trzy lata temu pozytywnie ukończył kurs na sierżanta (przez co dziś jest młodym sierżantem), kończący się egzaminem pisemnym.. Który finalnie zaliczył pozytywnie co dostarczyło mu satysfakcję, a na dodatek ulgę po zaliczeniu. Zdecydował się wrócić do centralnej dywizji patrolowej na stację (wybrał ją), gdzie zaczynał swoją przygodę w departamencie szeryfa hrabstwa Los Santos, lecz tym razem z szewronami sierżanta (z granicą dobrego smaku wykorzystuje robotę senior'ów chodząc po scenach i szukając przysłowiowego kija do dupy, szuka potknięć zastępców, które później punktuje, a resztę? Pozostawia zastępcą bonusowanym). Do tej pory stara się zazębiać braterskie relacje z własnej inicjatywy z innym członkami zespołu ze zmiany czy całej stacji, choć w ogóle pracował w czasach kryzysu i masy afer w departamencie uniknął konfrontacji z mediami, na jego opinię nic źle na szczęście nie wpłynęło, nigdy nie był, ani do tej pory nie jest związany z gangami zastępców - co wyszło mu na dobre, nigdy nie był członkiem Davis Executioners, choć często był manipulowany i zachęcany do diabelskiego zła na podtekście rasowym czy kulturowym, także gangstera pod gwiazdą nigdy nikt nie mógł przy przypiąć, a kontakt z takimi zastępcami naturalnie ma - nawet ma go do tej pory, w szeregach spacji jest ich kilkunastu, lesz samo Los Santos County Sheriff's Department nic nie działa w kierunku pozbycia się gangów zastępców, ze swoich struktur łamiąc prawo stanowe, także ten ma to głęboko w kinolu. Co często podkreśla i w zasadzie wyróżnia się na tle innych zastępców szeryfa nosi trzy pięcioramienne miniaturowe, materiałowe gwiazdki służbowe co odpowiada za co najmniej piętnaście lat służby pod gwiazdą szeryfa, przypomina sobie tym czas spędzony w pracy, na zmianie czy też w trakcie służby. Co ciekawe zawsze nosi przy sobie dwie pary okular, przeciwsłoneczne i korekcyjne - ma lekką wadę wzroku. Nienawidzi makulatury, ani innych książek (przede wszystkim przez to, że nie lubi papieru, który kojarzy mu się z biurokracją, do której do tej pory ma problem, a na dodatek nie widzi małych literek) - woli kino i stosunkowo lubi takie wypady, przeszedłby na wszystko co jest elektryczne? Technologia według niego to przyszłość, ufa jej, a na pewno znacznie ułatwia jemu całe życie, jest zbyt leniwy, żeby tracić czas na takie pierdoły, korzysta z AI (co często mu jednak uprzykrza życie, choć w to wierzy). Ma cały ryj, a z resztą też całe ciało w skazach czy niedoskonałościach, przez długi czas nie dbał o siebie jak powinien i taki jest, nie przeszkadza mu to zbyt (choć prywatnie jest to jego kompleks i jest to jego problem, unika tematu), również pojawiają się na jego twarzy pierwszy zmarszczki przez stres, choć dzięki niemu i adrenalinie kocha tą robotę, nie myśli o innej. Jest cały we włosach, choć goli się na twarzy - zostawia tylko zgrabny (regulaminowy) wąsik. Na ciele posiada również dwa ciemne tatuaże - jeden stacji dwudziestej ósmej (co dla zrzeszenia robi większość zastępców) oraz drugi na lewym barku w postaci dwóch czaszek - nie przedstawia niczego bardziej drastycznego, a na co dzień je zakrywa, głównie rękawkiem - naturalnie. Z jego formą, sylwetką nie jest wcale okropnie, bo jest całkiem OK, nie jest muskularny, ani gruby.. Jest przeciętniakiem, po prostu zwykły - jego tkanka tłuszczowa z mięśniami całkiem się wyrównuje, a do tego jego wzrost w miarę to wyrównuje (175 lbs, 5'8''). Jest mańkutem (leworęcznym) i wisi mu to, cały swój szpej to znaczy sprzęt trzyma po lewej stronie, aby było mu wszystko pod ręką. Ma również alergie na pyłki, kurze oraz lateks, co przeżywa.. Przez całe życie nie zdarzyło mu się oddać strzałów w kierunku człowieka, aby kogoś /zabić/ - ma czyste sumienie z resztą jak większość zastępców szeryfa, jego jedyne oddane strzały były tylko i wyłącznie na certyfikowanej strzelnicy LS County Sheriff, konkretnie na obiekcie Weapons Training Unit albo na prywatnych strzelnicach (dla samorozwoju osobistego, bądź rekreacji) przez co na jego szczęście nigdy nie miał rozwiniętego postępowania w Internal Affairs Bureau i Justice System Integrity Division. Wozi swój niezadbany zadek w Vulcar Ingot z dziewięćdziesiątego ósmego roku - dobrze mu w tym złomie, lecz planuje zmianę. Ma własne mieszkanie (gdzie ma burdel, a tak na poważnie to typowy bałagan dla samotnika) - żyjąc na kredycie, który powoli spłaca (jakoś) ale na życie co ważne starcza mu. LIVEINVADER — Rutilio Villarreal Latynos pojawił się na świecie trzynastego marca tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego szóstego roku (przeżył na tym świecie trzydzieści dziewięć lat) w Los Santos Community Hospital położonym na 4081 E Olympic Boulevard, SA 90023 w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Najmłodszy syn małżeństwa Villarreal'ów. Syn Pascual'a - gliniarza z Davis Police Department (który po zamknięciu departamentu przeszedł do LS County Sheriff's Department) i Matilde - recepcjonistki. Nie poznał nigdy swojej biologicznej matki - Juanity Curiel, był wpadką z imprezy (matka się go wyparła) i został u ojca, z którym i tak miał gównianą relację, często mu się sprzeciwiał, rzucał się do niego dosłownie od małego. Choć rodzina nie miała fortuny to żyła całkiem w porządku, nie mieli długów.. Wypłaty starczały na wyżywienie, opłaty i edukację dzieciaków, lecz na skromne wakacje nie byli wstanie sobie pozwolić, co najwyżej wypad pod namioty w środku lasu (co praktykowali). Dzieciak od małego miał wpajane do łba wartości /chronić i służyć/, bo przez to każdemu żyłoby się wspaniale, a społeczeństwo nie narzekało. Skończył tylko Davis High School, uczęszczał tam bo miał najbliżej do chaty - mieszkał całkiem obok, trzy przecznice dalej, dojeżdżał autobusem. Po ukończeniu etapu edukacji udał się do US Army, gdzie spędził następne cztery lata - mając dwadzieścia jeden lat dołączył do akademii, którą przeszedł, kolejno spędził osiemnaście miesięcy w hrabskim więzieniu - Men’s Central Jail, realizując straż, przez brak wakatów (wówczas miał pierwsze poważne zetknięcie z półświatkiem przestępczym). Finalnie trafił do Central Patrol Divison, lądując na stacji dwudziestej ósmej w mieście Davis.. Tam spędził swój Field Training Program, po którego ukończeniu otrzymał lapel pin stacji, a kolejno przeszedł do Major Crime Bureau - Vice Detail, gdzie latając w cywilnych ciuchach pełni służbę pod gwiazdą szeryfa po dziś dzień nie występując publicznie, nie pcha się na pierwszy plan (z resztą polityka tego detalu nawet to zabrania). Na swoim koncie zaliczył kilkaset aresztowań - liczy, że w końcu otrzyma challange coin'a za tysiąc aresztowań (niewiele mu brakuje). Kocha swój tytuł 'Vice Investigator', czuje przez to sam do siebie respekt, a na bank podbija mu to EGO. Zdołał brać udział w kilku publicznych medialnie akcjach Vice Detail, to znaczy John Details, bądź Reclaim and Rebuild. Uzależniony od nikotyny, wciąga kilkanaście papierosów codziennie karmiąc choroby nowotworowe, a na dodatek swoją dietę wzbogaca o energetyki i gówniane (tłuste) żarcie. Rozwodnik bez dzieciaka, sam zdradził laskę z kochanką (która z nim zerwała). Lubi oglądać jak gra LS Dodgers' w baseball. Preferuje działać solo, choć jak musi.. To idzie na współpracę - lubi mieć wszystko po swojemu, ma w sobie coś z egoisty. Oddał trzykrotnie strzały w kierunku człowieka, finalnie jego postepowanie w Internal Affairs Bureau i Justice System Integrity Division zostało umorzone, choć strzały zostały oddane na tle rasowym (jest rasistą i homofobem - nie pasuje do reszty społeczność Los Santos). Korzysta z pracy bez kamery nasobnej, czuje wówczas komfort. Jest zwolennikiem skrajnie prawicowej polityki, aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, co wybory głosuje na ludzi z karty Republikanów. Ma niestety niewyparzony język, a przez to lubi się z kimś pogryźć albo nadużywać wulgaryzmów w przestrzeni publicznej.. Zakres działań Vice Detail: - zwalczanie prostytucji, sutenerstwa i handlu ludźmi; - egzekwowanie nielegalnej pornografii; - nie przyzwoite zachowania i pokazy; - nielegalny hazard i działalność nielegalnych kasyn; - inspekcje obiektów licencjonowanych przez Alcohol Beverage Control (ABC); - przestępstwa obyczajowe i alkoholowe (ochrona nieletnich); i - inne nielegalne zakłady/gry.17 polubień
-
White Garage to zamknięta, uliczna aktywność realizowana przez członków South Bay Skinheads, działająca w rejonach Huntington Beach i Hermosa Beach. Grupa funkcjonuje jako samodzielny, autonomiczny organizm. Nie posiada formalnej biurokracji ani korporacyjnej struktury, lecz każdy członek zna swoje miejsce w układzie i pełni określoną rolę, która wspiera całą organizację. Schemat działania jest prosty, a zarazem wyrafinowany: wszystko podporządkowane jest maksymalnej dyskrecji, elastyczności i skuteczności. Działania grupy są prowadzone w ograniczonym obiegu informacji, tylko wybrani członkowie mają dostęp do szczegółów operacji. Punkty kontaktowe i miejsca operacji są rotacyjne, co sprawia, że grupa jest trudna do namierzenia. Dzięki temu każdy ruch pozostaje niemal niewidoczny dla otoczenia, a ryzyko wykrycia minimalne. Wszystkie elementy organizacji są zaprojektowane tak, aby umożliwić szybkie i płynne działanie w każdych warunkach: od zmieniającej się pogody po nagłe pojawienie się postronnych osób. White Garage działa praktycznie przez całą dobę, reagując na bieżące wydarzenia i okazje w otoczeniu. Nie ma ustalonych harmonogramów ani stałych punktów obecności, każdy dzień i każda noc mogą przynieść nowe wyzwania i wymagać natychmiastowej reakcji. Operacje odbywają się głównie po zmroku lub w godzinach o niskim natężeniu ruchu, co zwiększa anonimowość i zmniejsza szansę na niechciane obserwacje. Każdy członek grupy jest w pełni zaznajomiony z procedurami podstawowymi oraz awaryjnymi, co pozwala działać niezależnie od bezpośredniego nadzoru liderów. Schemat działań opiera się na zasadzie szybko, skutecznie, bez rozgłosu. Obejmuje to nie tylko sposób przemieszczania się, wybór punktów operacyjnych i kontaktów, ale też koordynację ruchów w terenie, minimalizowanie widoczności i szybkie reagowanie na wszelkie zmiany sytuacji. Rotacyjne punkty kontaktowe są kluczowym elementem strategii: nieustanna zmiana miejsc utrudnia przewidywanie działań przez osoby z zewnątrz, a także pozwala utrzymać stałą kontrolę nad rejonem działania. Członkowie grupy przeszkoleni są w tym, jak obserwować teren, jak wtopić się w otoczenie i jak natychmiast reagować w przypadku zagrożenia. Każdy ruch jest planowany z myślą o minimalizacji ryzyka i maksymalizacji efektywności, a elastyczność grupy pozwala na adaptację do niemal każdej sytuacji.13 polubień
-
13 polubień
-
11 polubień
-
money talks in wire fraud
c0cky12 i 7 innych polubił temat przez fuckyourhood
I want a bunch of credit cards, you want a bunch of clout Skimming to kradzież danych z kart płatniczych, polega na tym że przestępcy kopiują dane z paska magnetycznego karty (czasami, również PIN), aby później stworzyć duplikat karty i pobrać pieniądze z konta ofiary. Najczęściej dzieje się to wtedy, gdy ktoś: używa bankomatu, do którego przestępcy zamontowali skimmer, które skanuje kartę, płaci kartą w sklepie, barze lub na stacji - gdzie podstawiony pracownik kopiuje dane, korzysta z fałszywych stron internetowych (tak zwany phishing) - która prosi o dane karty płatniczej. Skimming w Stanach Zjednoczonych jest popularny, jest jednym z najczęstszych rodzajów oszustw finansowych, mimo wprowadzenia nowoczesnych kart z chipem - W USA nadal funkcjonuje wiele terminali i bankomatów obsługujących pasek magnetyczny, który łatwiej skopiować - Kraj jest ogromny, więc trudno kontrolować wszystkie urządzenia, oszuści często atakują miejsca dla turystów, stacje benzynowe, czy nawet bankomaty w sklepach 24h. Część młodych ludzi wciąga się w skimming z kilku powodów takich jak - łatwy, szybki zarobek: wystarczy niewielka wiedza techniczna i sprzęt dostępny na internecie, presja rówieśnicza lub chęć zaimponowania dziewczynie / znajomym, brak świadomości prawnych konsekwencji, inspiracja w internecie: TikTok, czy fora albo nawet raper Punchmade Dev który promuje skimming. Skimming to wielki problem dla krajów, starty finansowe - zarówno dla ofiar jak i banków, utrata zaufania do systemu płatności bo, ludzie boją się płacić potem kartą płatniczą. Trudność w wykryciu sprawców: przestępcy działają zdalnie i często w grupach zorganizowanych. Skimming dotyczy głównie paska magnetycznego, co ciekawsze istnieje też pokrewna metoda shimming (ataki na chip EMV) oraz ataki typu ATM overlay - nakładki na czytnik kart płatniczych; mimo wszystko, brzmi to wszystko podobne, dlatego że to jest /rodzina/ skimmingu. Skimming jest przestępstwem w wielu krajach: grożą za to grzywny, konfiskata mienia oraz kary pozbawienia wolności. W stanie jakim jest Kalifornia osoby złapane na kradziezy danych kart płatniczych najczęściej odpowiedzialne są na podstawie przepisów o kradzieży/defraudacji i o przestępstwach związanych z tożsamością (m.in. Penal Code §530.5 - “Identity Theft”) oraz na podstawie przepisów federalnych dotyczących urządzen dostępowych i oszustw kartowych. W Kalifornii przestępstwo to bywa ścigane jako wobbler: czyli może być zakwalifikowane zarówno jako wykroczenie, jak i przestępstwo: za wykroczenie grozi do jednego roku pozbawienia wolności w lokalnym areszczie i grzywna, natomiast za przestępstwo sankcja może sięgać do około trzech lat więzienia (plus, wysokie grzywny i obowiązek zwrotu strat). Jeśli sprawa przechodzi na szczebel federalny (handel skradzionymi kartami, handel danymi a nawet znaczne kwoty strat), kary są znacznie surowsze: w postępowaniach federalnych za oszustwa z użyciem “acces devices” lub bank fraud można dostać nawet wieloletnie wyroki (przykładowo w różnych sprawach federalnych, kary sięgające kilku do nawet 10 lat i więcej). Dlatego osoby uczestniczące w skimmingu narażają się nie tylko na wysokie sankcje finansowe, ale też na wieloletnie więzienie i konsekwencje.8 polubień -
illicit cigarettes trades by big red machine
Vesa i 7 innych polubił temat przez huntington
CHEAP WHITES W 2020 roku wartość przemyconych papierosów do stanu San Andreas wyniosła $1,391,937,097 jest to o $134,781,930 więcej niż w roku poprzednim. Sprowadzenie do stanu papierosów podrabianych tzw. “cheap whites” związana jest z podatkiem, który od 2006 roku wzrósł o 230%. San Andreas według statystyk jest drugim największym stanem, który konsumuje podrabiane papierosy, na całość prawie 44,82% wszystkich spożywanych wyrobów tytoniowych jest nieopodatkowana. Pierwsze miejsce zajmuje stan New York w, którym ponad połowa (53%) owych wyrobów jest podrobiona. Jaka jest różnica między podrabianymi papierosami a tzw. “cheap whites”? Według departamentu stanu USA “counterfeit” w regulacji prawa to papierosy, które nie posiadają autoryzowanego znaku towarowego gdy cheap whites to papierosy wyprodukowane legalnie w danej jurysdykcji, które mają zostać przetransportowane do innego stanu i tam sprzedane ponownie z zyskiem. Handel podrabianymi papierosami jest uważany za /low-risk high-reward/ z miliardowymi zyskami, które uderzają w rząd Stanów Zjednoczonych. Pomimo tego, że podróbki są bardzo starannie wykonane to według badań posiadają one nawet siedem razy więcej ołowiu od oryginalnych wyrobów tytoniowych i prawie trzy razy więcej talu, toksycznego metalu ciężkiego. W dzisiejszych czasach wykorzystuje się wszelkie możliwe środki celem przeprowadzenia przemytu z wykorzystaniem handlarzy, którzy chowają nielegalne wyroby tytoniowe w wydrążonych powierzchniach pojazdów, torbach bagażowych, łodziach, oponach etc. Powszechnie określa się ten schemat jako Bootlegging, który polega na zakupie papierosów i ich transporcie z jurysdykcji o niskim lub zerowym opodatkowaniu w celu dalszej odsprzedaży w stanie o znacząco wyższych opodatkowaniu bez uiszczenia odpowiednich opłat. Schematy tych operacji mogą być też bardziej uproszczone i obejmować kartony z papierosami lub bardziej złożone transakcje z magazynami pełnymi nielegalnych produktów tytoniowych. Przemyty na dużą skalę są powszechne i obejmują przesyłki produktów tytoniowych o wymiarach eksportowych. Papierosy są zazwyczaj przewożone w 40-stopowych kontenerach, zwykle ukryte wewnątrz towaru przykrywającego którym mogą być materiały gospodarstwa domowego, zabawki, meble, tekstylia, węgiel, drewno a nawet legalne papierosy dla większego zmylenia organów kontrolnych. Często dokonuje się różnych głębszych metod celem ukrycia nielegalnego charakteru przesyłek, m.in. strefę wolnego handlu, gdzie papierosy są przepakowywane i/lub otrzymują duplikaty numerów kontenerów.8 polubień -
8 polubień
-
W nocy z 9 na 10 października doszło do tragicznego zdarzenia ze śmiertelnymi skutkami. Czarny samochód o modelu nadwozia Stratum wjechał nieopodal osiedla Jordan Downs hamując z takim piskiem opon że mogła usłyszeć go cała okolica, pare sekund pozniej z wozu wylonila sie jedna sylwetka nie zamaskowanego czarnoskorego mezczyzny (Ario Payne) ktory podszedl do grupy mlodziezy znajdujacej sie na osiedlu i po kilku sekundowej wypalil w grupe z pistoletu 9mm z modyfikacja typu switch. Cała sytuacja skutkowała zgonem ktore nie wymagalo potwierdzenia poniewaz twarz dzieciaka z imieniem Tayvon Craig zostala zmasakrowana gradem pociskow z bliskiej odleglosci. Sprawdza odbiegl do swojego wozu i odjechal z piskiem opon podobnym do tego przy hamowaniu kierujac sie w glab Davis.7 polubień
-
7 polubień
-
6 polubień
-
5 polubień
-
**8 października ukazała się nowa sesja fotograficzna duetu modelek Selah Valdes i Zahrah Aulaqi ( @blondynaaa ) która przynależy do agencji Gloria d’Italia - na Instagramie pojawiła się sesja, ale również - X i Lifeinvaderze, wraz ze swoją stroną internetową modelki Selah Valdes zatytułowana „Autumn Whispers”. Zdjęcia zrealizowano w Los Santos, ale inspirowane są Europą - miejscem, gdzie jesień wciąż pachnie kasztanami, a ulice przybierają ciepłe, złote barwy. Projekt ten to próba przeniesienia europejskiego klimatu do miasta, które nie zna jesieni. Selah i Zahrah chciały pokazać, że moda może tworzyć nastrój nawet tam, gdzie natura go nie daje. Poprzez stylizacje, światło i kolory. Sesja jest zderzeniem ciepła i chłodu, nostalgii i nowoczesności - łącząc klasyczne kroje z miejskim luzem i subtelną elegancją. Szczególnym akcentem projektu jest autorski element Zahrah Aulaqi, która własnoręcznie uszyła bieliznę wykorzystaną w sesji - satynowy komplet dla Selah Valdes oraz koronkowy dla siebie. Ten gest podkreśla osobisty wymiar całej realizacji - pokazując, że moda nie jest tylko stylizacja, ale też rzemiosło, pasja i indywidualne spojrzenie na kobiecość. Stylizacje Zahrah utrzymane są w tonach kremu i beżu - miękkie, dzianinowe materiały, dopasowane fasony i beret, który przywołuje klimat paryskiej ulicy. Jej look to połączenie romantycznej lekkości i pewności siebie, kobiecości i siły. Z kolei Selah wnosi do sesji nutę ekspresji - od ciepłych, wełnianych zestawów po kontrastujące, zwierzęce motywy i odważne dodatki. Jej styl to energia, ruch i odwaga w eksperymentowaniu. Za całość koncepcji, zdjęcia i postprodukcję odpowiadała Eloise Xie, która po raz kolejny nadała projektowi charakterystyczny, filmowy klimat - pełen ruchu liści, miękkiego światła i melancholijnej atmosfery. Selah Valdes i Zahrah Aulaqi pokazują, że jesień nie musi istnieć w krajobrazie, by mogła istnieć w modzie. Dla tych, którzy śledzą karierę modelki Selah Valdes, mogli zauważyć, że z jej bio - zniknęła informacja o przynależności do agencji Kozlowsky CO. Modeling Agency. **5 polubień
-
5 polubień
-
🗓️09/10 ⏱️21:00 📍Whispering Pines Camp Axe Throwing Night to otwarte ognisko dla każdego chcącego odwiedzić Whispering Pines Camp! Tego wieczoru zbieramy się by w sportowej atmosferze porzucać siekierami do tarczy! OOC Otwarty event dla każdego chętnego na spotkanie się i pogranie we wspólnym gronie : )5 polubień
-
Inside L.A.’s Car Theft Economy🚗💨
odbytsamuraja622 i 3 innych polubił temat przez percesoner
┌─ “The car theft trade associated with Hells Angels MC operates as a "trace-avoidance industry.' It evolved out of efforts to evade criminal liability and law enforcement detection by breaking down the value of a stolen vehicle into thousands of separate components, each of which is far less regulated than a complete car. Criminal and regulatory frameworks typically focus on whole vehicles or identifable VIN markings, while the used parts market, dealer networks, and online resale platforms make it easy to dispere componenets quickly. Traffickers exploit this distinction by selling stripped aletered, or relocated parts through intermediaries and anonymous sales channels, making it extremely difficult to trace stolen property back to specific theft incidents. In practice, this transforms car theft from a one-time offense into a sustained, pofitable criminal enterprise. One that extends from the initial theft through disassembly and distribution to resale markets largely insulated from origin verification requirements.” Dość powszechnym sposobem zbijania szybkiej gotówki przez zorganizowane grupy przestępcze w Los Angeles stała się kradzież samochodów, które następnie są transportowane do garażu (inaczej nazywanego dziuplą), gdzieś na granicy miasta, z innym. Same części są sprzedawane na czarnym rynku, aczkolwiek zdarzają się sytuacje gdzie są sprzedawane na rynku lokalnym, jak i poza stanem czy za granicę. Jak każdy, kto choć trochę jest zainteresowany odnośnie kradzieży samochodów w Los Angeles to wie, że skala tego zjawiska potrafi być zaskakująco duża i działa według sprawdzonych zasad, czyli takich jak popyt na tanie, używane części jest ogromny, a system dystrybucji części bywa rozdrobniony i trudny do monitorowania. W praktyce proceder sprzedawania kradzionych części często wygląda tak, że skradzione pojazdy lądują w w dziuplach, czyli przygotowanych garażach bądź w szopach, gdzie jest prowadzący nieformalny handel częściami. Tam samochody są rozbierane, a wartościowe elementy samochodowe (silniki, skrzynie biegów, moduły elektroniczne, katalizatory, koła) są wyławiane i trafiają do sprzedaży na lokalnych złomach, giełdach części, a także na platformach internetowych. Części mniej oczywiste mogą być eksportowane lub transportowane między sieciami handlarzy, co utrudnia ich identyfikację VIN i śledzenie pochodzenia. Dla przestępców to opłacalna działalność: zamiast ryzykować sprzedaż całego auta, dzielą jego wartość na wiele mniejszych, szybciej zbywalnych elementów. Nie jest to rzadkością, że grupy działające lokalnie współpracują z warsztatami i handlarzami, tworząc sieć, dzięki której skradzione części rozchodzą się po całym rynku motoryzacyjny beż żadnych problemów, jest to zwyczajnie opłacalne i trudne do powstrzymania.. Sprzedaż odbywa się często „po cichu”. Dla kupującego z zewnątrz często nie jest łatwo odróżnić legalną używaną część od tej pochodzącej z kradzieży. Szczególnie, gdy dokumentacja jest sfałszowana lub brak jej całkowicie. W odpowiedzi na ten problem organy ścigania w Los Angeles oraz branża motoryzacyjna łączą siły ze sobą, prowadząc kontrole autocentra, programy rejestracji części, bądź współpracują z portalami ogłoszeniowymi oraz analitykami danych, dzięki czemu pomaga im to wyłapywać podejrzane łańcuchy dostaw. Jak mówi przedstawiciel LAPD to „Skuteczne działania to połączenie typowania, analiz online i pracy u podstaw. Blokowanie źródeł zbytu jest kluczowe”. Jednak same represje to za mało, a rynek szybko się adaptuje, a przestępcy szukają nowych kanałów przemytu, sprzedaży części. Najskuteczniejsze strategie organów ścigania stara się ograniczać kradzieże samochodów, poprzez zwiększeniu transparentności handlu częściami, edukacji kupujących (jak rozpoznawać podejrzane oferty), lepszej współpracy między agencjami na różnych szczeblach oraz wdrażaniu technologii śledzenia kluczowych komponentów, aczkolwiek, dalej to nie jest wystarczające, żeby powstrzymać działalność przestępczą.4 polubienia -
4 polubienia
-
4 polubienia
-
W/S 65 MENLO NEIGHBORHOOD CRIPS♿6️⃣5️⃣
fuckyourhood i 3 innych polubił temat przez diabelski mlyn
Siema, przy otwarciu drugiej strony naszego tematu wrzucam post, który umożliwi wam grę przy naszej świeżo zaakceptowanej organizacji przestępczej. Zapraszamy zarówno doświadczonych jak i nowych graczy, na naszym discordzie jest pełno poradników które mogą pomoc wkręcić się w grę nawet jeśli ktoś zaczyna z Crime. Dołączając na nasz discord musisz od razu podesłać swój global i krótki pomysł na swoja postać - przyjmujemy tylko młode postacie, czyli 16-18 lat, ze względu na to ze zaczynasz jako po prostu mieszkaniec osiedla, a nie oficjalny gangster. Szczególnie zapraszamy graczy którzy potrafią wnieść cos od siebie do gry, jesteśmy także otwarci na różne propozycje czy nieszablonowe pomysły na postać. Jeśli komuś zależy na grze jako zwykły mieszkaniec - np. starsza osoba mieszkająca na osiedlu, kujon skupiający sie tylko na nauce czy cokolwiek na co masz pomysł, bez wsiąkania w struktury gangu ulicznego, to na naszym discordzie zaczyna działać również projekt społeczności. Dla każdego kto chce do nas dołączyć, niech zapozna się chociaż trochę z tym co gramy - zapraszamy. Link do Discorda - https://discord.gg/HTR3fcMhea4 polubienia -
4 polubienia
-
Written by Benjamin Duggan - Daily Globe 08/10/2025 Sloppy Toppy - zespół tworzący muzykę ze sporą dozą humoru oraz sarkazmu, kontrowersja to ich drugie imię, nie zabrakło jej również podczas tego wywiadu. Prawdziwi imprezowicze oraz królowie czarnych żartów, które często przedstawiają w swoich teledyskach - świetnym przykładem jest ich ostatni kawałek "I'm Not a Bum Chum", który jest zapowiedzią nowego albumu, mieliśmy okazje omówić ich nową twórczość w studiu, poruszając przy tym wiele innych tematów. ZAPIS DŹWIĘKOWY WYWIADU Benjamin Duggan: Strzała, prosto ze studia Daily Globe dla Was Benjamin Duggan. Ze mną jest zespół Sloppy Toppy w całym jego składzie - Lawrence Reach, Rene Hunt, Raymond Seward i Reece Gilmore. Zaś sam wywiad wychodzi z cyklu "What In Music Industry". Miło Was gościć w studiu Panowie, dzięki że jesteście. Reece Gilmore: Yeeah, boi. Yo'w, yo'w. Tutaj Rizzy G. Zapomniałeś o Eddym. Nie ma go dziś z nami bo jest na rehabilitacji w Grecji. Raymond Seward: Siemka, tu Ray. Znany też jako Rayman, DJ Dupa oraz Penetrator. Eddy niestety dziś z nami tu nie mógł być, yeah. Rene Hunt: Siemasz, Rene Cunt z tej strony...Właśnie, nie ma z nami Edda. Kolana mu odmawiają posłuszeństwa przez jego wagę, rehabilituje się. Lawrence Reach: Hejka, dzięki za zaproszenie. I dzięki dla Richarda za smaczne mleczko. Benjamin Duggan: Tak, brakuje z nami niestety Eddy'ego, Edwarda Settlesa - perkusisty zespołu, jednak myślę że jakoś sobie bez niego tutaj poradzimy. No cóż, od momentu Waszego debiutu na rynku muzycznym minęło już sporo czasu. Sam nie będę ukrywał, że znam Was od momentu premiery [...]. Benjamin Duggan: [...] teledysku "The Ballad of Penny Trait", kiedy montowaliście całą ekipę to... myśleliście że osiągniecie sukces? Czy raczej wtedy patrzyliście na to pod kątem dobrej zabawy? Reece Gilmore: Hot dog. Hot dog, hot dog, hot dog. Hot dog... Hot dog, hot dog, hot dog. Lawrence Reach: Właściwie, to zaczynaliśmy dwa razy. Za pierwszym razem nam się nie udało, potem zrobiliśmy sobie przerwę... Myślę że tak, gdybyśmy nie wierzyli w swoje możliwości, nie zrobilibyśmy tego ponownie. Reece Gilmore: Yeaah, to super powiedziałeś, Lars. I miło, że nas wspierasz, Benji. Nie wyglądasz na naszego fana, oni raczej są otyli i łysiejący. Benjamin Duggan: Może nie wyglądam, jednak miałem przyjemność wystąpić w Waszym teledysku - The Beerthem, w sumie najbardziej chyba z Waszej ekipy znam Rene, głównie to zasługa jego narzeczonej Cher Belair, którą śmiało myślę że możemy pozdrowić. Reece Gilmore: Heh.. yeah, pamiętam Cię. To chyba ty rozebrałeś się na planie i chciałeś, aby podpiąć Ci sutki pod akumulator z auta? Albo to był ten podobny do LMFAO. Anyway... Chcesz odpowiedzi serio? Ja tam zawsze wiedziałem, że jestem .... Reece Gilmore: Stworzony do wielkich rzeczy. Moja mama mnie zawsze kochała, byłem jej ulubionym synem. W sensie dalej jestem, bo żyje i ma się dobrze. Trzymaj się tam, mamo. A pytasz o nasz sukces? Yeah, to był duży fart, heh. Rene Hunt: Fart,fartem..Myśle że dołożyliśmy wiele starań aby osiągnąć ten sukces? Przebiliśmy się strasznie naszym poczuciem humoru, myśle że w głownej mierze ludzie przez to nas pokochali. Raymond Seward: Yeah, ciągle pozostajemy autentyczni. Jesteśmy tacy od samego początku. Sława i pieniądze nie mają wpływu na naszą autentyczność. Robimy to co kochamy i nam za to płacą, czego więcej można chcieć? Lawrence Reach: Ja bym chciał, żeby Elon Musk... A, nie, sorry. Nieważne. Benjamin Duggan: Mówicie że to kwestia szczęścia i... sporej katorżniczej pracy. Więc na dobrą sprawę - kiedy stał się ten... przełomowy moment w Waszej karierze, co pchnęło Wasz sukces do przodu? Czyżby to była właśnie ballada o Penny Trait? Jak właściwie udało Wam się nawiązać z nią współpracę? Reece Gilmore: Bez przesady z tą pracą, Rene się najbardziej opierdalał, nie, Ray? Yeeah, zdecydowanie ballada była hitem, zwrotem akcji. Wcześniej wypuściliśmy jedynie epkę Hot Mess Express, a naszym sztandarowym numerem było Rise and Shine. Ludzie zdążyli nas poznać, ale to była petarda, wiesz o czym mówię? Reece Gilmore: Gwiazdy się idealnie ułożyły. Rok wcześniej Penny miała porno aferę, została oskarżona o rasizm, ludzie na niej psy wieszali, mimo, że odpychała od siebie zarzuty, wiesz o czym mówię? Według mnie były niesłuszne. Bądź co bądź, uratowaliśmy trochę jej wizerunek, heh. Teraz jest modelką i ma Onlyfansa. Lawrence Reach: Penny i jej seksapil wniosły do tego numeru kupę pozytywnej energii i inspiracji. No, oczywiście nasza zasługa w tym wszystkim też jest spora. Myślę, że nikt niezrobiłby tej piosenki lepiej. To było idealne połączenie. Raymond Seward: Heh, kupę. Rene Hunt: Lubie się akurat opierdalać, ale myśle że coś tam robie, mniejsza...Z balladą o penny było tak że to ona nas chyba wybiła tak mocno do przodu? W jedną noc zebralismy już miliony wyświetleń, ludzie przy koncertach zawsze sie domagają ballady. Benjamin Duggan: Serio ma Onlyfansa? Mój szef prosi o link. Muszę powiedzieć szczerze, że Wasza twórczość zdecydowanie nie jest dla wszystkich. Przykładem tego jest sytuacja kiedy graliście koncert na Paradise Island, doszło tam do nieporozumienia z kilkoma zastępcami departamentu szeryfa [...]. Benjamin Duggan: [...] z Los Santos. Portale plotkarskie dość mocno to wszystko napompowały, pamiętacie jednak jaki był finał tej sprawy? Mieliście jeszcze jakieś momenty, kiedy... jakieś sztywniaki nie zrozumiały żartobliwego i satyrystycznego przekazu Waszych piosenek? Reece Gilmore: Wykonano na nich wyrok śmierci. Reece Gilmore: Heh... Yeah, oszukałem cię. Czy były takie akcje? Właśnie nie, stary. Wszedzie gdzie graliśmy w swojej karierze ludzie kumali nasz humor. Nawet na pierwszym koncercie, gdzie graliśmy w obszczanej spelunie - wszyscy się dobrze bawili. Wtedy wyjechaliśmy na prywatny turnus, mieliśmy grać ... Reece Gilmore: Dla LEO offduty, zaprosiła nas wspólna znajoma, tak ją nazwijmy, yeeah. Sama zachęcała nas, abyśmy nie brali ochrony, bo przecież będzie tam kupa gliniarzy, nie? A skończyło się pobiciem, rozcięciem głowy Ray'a. Ale tak to jest, Benji. Tak jest za rządów Trumpa. Służby nadużywają siły jak chcą. Rene Hunt: Yeah, byli mało zachwyceni że my tam gramy? Zresztą nie tylko nasz koncert im się nie podobał, grał tam też świętej pamięci Chase Love, na niego też niestety narzekali. A sprawa zakończyła się tak że chyba ich wyrzucili z departamentu? Lawrence Reach: Tak, służby obszaru metropolitarnego Los Angeles stanęły na wysokości zadania. I nie chodzi mi tu wcale o administrację Trumpa. A propos tamtych gości, chyba faktycznie zostali pozbawieni odznak. Bardzo dobrze, oby jak najmniej takich sytuacji w przyszłości. Benjamin Duggan: U-hm, tylko... yeah - jako zagorzały redneck oraz wyborca Trumpa, ta akcja przecież miała miejsce za prezydentury Bidena? W imieniu redakcji, serdecznie przepraszam prezydenta Donalda Trumpa, proszę nie wytaczać nam pozwu. W dużym skrócie więc... gliniarze to sztywniaki? Reece Gilmore: Co ty wygadujesz, nie powiedziałeś tego. Benjamin Duggan: Musiałem. Dobra! Przejdźmy nieco dalej, w zasadzie rzadko się o tym - bo... wiadomo że nie jest to coś, czym warto się chwalić. Mieliście jakieś chwilę kryzysu, albo momenty kiedy się grubo pogryźliście w zespole? Wiecie, jest Was w końcu piątka. Zdarza się Wam sprzeczać? Reece Gilmore: Nie, nie, czekaj. Głosowałeś na Trumpa? Benjamin Duggan: Yeah, głosowałem na Trumpa. A Wy... nie głosowaliście na Trumpa? Reece Gilmore: Dude. Podczas urodzin, zdmuchując świeczkę zażyczyłem sobie, aby następnym razem strzelec trafił. Lawrence Reach: Chyba nie widziałeś naszego koncertu, na tym evencie który organizowaliście... Tego, na którym zrobiliśmy skeczyk z Trumpem i na scenę wlazły nam jakieś dzieci. Raymond Seward: To nie były osoby niskorosłe? Rizzy dawał im papierosy w toalecie. Rene Hunt: To akurat prawda, nie wiem jak można głosować na tego człowieka? Wspiera złe osoby, w końcu doprowadzi do jeszcze większej tragedii. Lawrence Reach: Faktycznie - z tego miejsca przepraszam wszystkich niskorosłych. Reece Gilmore: Mam nadzieję, że to jednak były dzieci. Lawrence Reach: W Gazie trwa ludobójstwo, a Trump wysłał tam trzy tryliony. Benjamin Duggan: Rizzy, mam nadzieje że za tą wypowiedź nie... trafisz na jakąś czarną listę agencji federalnych. Każdy ma jakieś swoje przekonania pod względem polityki - jednak to nie w jej celu się tutaj spotkaliśmy, yeah. Pozwólcie że powrócimy do poprzedniego pytania, chcecie bym je powtórzył? Reece Gilmore: Yeah, dude. Ale to ty mówisz z dumą, że głosujesz na starego pierdziela, pedofila. Trump to pedofil, jest na listach Epsteina i dlatego nie chce ujawnić list, dude. Sam się opowiedziałeś politycznie, zmieniłem zdanie co do Ciebie. Rene Hunt: Pamiętam dokładnie pytanie...Zdarzały się czasem problemy w naszej grupie? Ludzie są różni, każdy ma troche inną perspektywe i nie zawsze się dogadujemy. Ale myśle że najbardziej osobą która coś kręci, jest Eddy? Raymond Seward: Yeah, kręci swoim śmigłem. Rene Hunt: Jak helikopter. Lawrence Reach: Skala jego krętactwa jest nieporównywalnie maciupeńka w porównaniu do tego, co robi Trump. Jak zresztą wspomniał Rizzy. Reece Gilmore: Damn, nie wiedziałem, że zaprosili nas do Trumpowskiej telewizji. Raymond Seward: Zapytaj nas o coś ciekawego, Benji. Może jakiś quiz albo Sloppy Toppy trivia? Reece Gilmore: Co, teraz będziemy udawać, że nie ma słonia w pokoju? Rene Hunt: Jest tu gdzieś słoń? Raymond Seward: W tym pokoju nie ma żadnych zwierząt. Lawrence Reach: Tutaj siedzi, heh. *Poklepał Renego po ramieniu*. Reece Gilmore: Yeah, i bawi ci się trąbą przed twarzą. Reece Gilmore: Dosłownie słoń, republikański słoń. Benjamin Duggan: Zdecydowanie przyda się zejść z tematu Trumpa. Ostatnio zrobiło się o Was głośno przez promocje oraz kawałek "I'm not a bum chum", mimo że chcąc zejść z tematu - to wiem że w teledysku pojawił się moment w którym Rizzy cofa się od kobiety z koszulką z zeszłorocznych wyborów prezydenckich [...]. Benjamin Duggan: [...] na dobrą sprawę na ten kawałek dość... sporo czekaliśmy, nie licząc oczywiście Waszej promocji Patriot Beer. Rozumiem, że jest to też zapowiedź Waszego nowego albumu? Raymond Seward: Yeah, cały czas pracujemy nad nowym albumem. To dopiero początek, bo uwierz mi - to co szykujemy jest mocne. Myślę, że to będzie moja ulubiona płyta jaką do tej pory wydaliśmy. Jest o szczebel wyżej, niż Songs You Didn't Ask For, totalnie. Reece Gilmore: Nie wiedziałem, że kanał Daily Globe to przystawka republikanów. Anyway - yeah, ten singiel to zapowiedź kolejnego albumu. Nie mamy daty premiery, ale na pewno mogę powiedzieć, że przed nim wyjdzie jeszcze coś niezapowiedzianego. Sztuka wymaga czasu. Lawrence Reach: A propos sztuki, to sztuka zawsze była polityczna. Czy tego chcesz, czy nie, to jeśli artysta wyraża siebie i swoją osobowość... nie ominiesz kwestii światopoglądowych. A co do albumu, to tak, spędziliśmy już trochę czasu w studio i nie możemy doczekać się, aż wszyscy to usłyszą. Benjamin Duggan: Daily Globe, nie jest... przystawką republikanów - ten wybór jest moim osobistym, więc nie może odpowiadać za całą redakcję, zdecydowanie. Również będę wyczekiwać Waszych nowości. Całkiem niedawno mogliśmy zauważyć że... sprzedawaliście swoją Sloppy Ville, miejsce w sumie dość znane [...]. Benjamin Duggan: [...] z hucznych domówek i afterów. Zmieniliście swój kąt? Udało się znaleźć kupca? Jak rozumiem wciąż staracie się mieszkać wszyscy razem? Reece Gilmore: Byłeś na którejś z tych domówek? Benjamin Duggan: Na-h, nie byłem - raczej nie jestem zbyt imprezowym człowiekiem, jednak... co nieco o nich słyszałem? Reece Gilmore: Yeah, u republikanów to normalne, heh. Yeah, to było legendarne miejsce. Byliśmy wtedy mniej zamożni, ale Sloppy Villa to było coś. Trzymałem w piwnicy moją kolekcję automatów do gier. Sprzedaliśmy ją bo to był mały domek, pełny wspomnień ale trzeba było w końcu żyć adekwatnie do naszego stanu ... Reece Gilmore: Teraz żyjemy w Sloppy Mansion. Życie jak w bajce, wiesz o czym mówię? Jak jakaś ekipa youtuberów. Albo innego syfu. Ale każdy z nas i tak ma swoje prywatne życie, nie jesteśmy jakimiś bliżniakami syjamskimi. Rene Hunt: Yeah, stara willa poszła niestety w odstawkę..Ale nie ma tego złego, tak jak Rizzy , kupiliśmy coś większego dla nas wszystkich i myśle że jak przyjdzie czas, to domówki nasze będą jeszcze większe. Raymond Seward: Lubię naszą obecną willę. Mamy tor gokartowy. Benjamin Duggan: Nawiązując do prywatnego życia, Rene - moje gratulacje z okazji oświadczyn z Cher. Jak to wygląda natomiast u reszty z... partnerkami, partnerami? Staracie się je odłączać od życia publicznego, nie macie na to czasu? Czy może doczekamy się od Was programu telewizyjnego z castingiem? Lawrence Reach: Mógłbym zrobić taki casting na życiowego towarzysza. Mam dość Grindra, znudziło mnie to już dawno. Chcę się ustatkować... Może to dziwnie brzmi, ale tak, w życiu każdego przychodzi czas na podjęcie takiej decyzji. Wracając do tego castingu, to jestem otwarty na propozycje. Nadałoby się to do TV. Reece Gilmore: Yeah, każdy prócz Larsa ma swoje życie prywatne, jak wspominałem. Mam cudowną kobietę, która nas słucha. Całuję się, nie czekaj z obiadem. Reece Gilmore: Tfu, cię, nie się. Reece Gilmore: Oplułem się, Ray? Raymond Seward: Troszeczkę. Lawrence Reach: Hey, też mam swoje życie prywatne. Ostatnio chciałem poderwać takiego twinka, ale okazało się, że jest wyborcą... Nieważne, skończmy już. Wiecie, czyim wyborcą. Serio! Benjamin Duggan: Lars, jest to zdecydowanie kwestia godna przemyślenia - sądzę że nawet mógłby z tego wyjść całkiem ciekawy program, z pewnością pierwszym pytaniem dyskwalifikującym byłoby czy... przyszły wybranek głosował na Republikanów. Jak to wygląda u Ciebie, Ray? Reece Gilmore: Ray lubi pałkę. Raymond Seward: Yeah, dla mnie życie prywatne raczej powinno pozostać prywatne. Nie za bardzo przepadam za chwaleniem się jego szczegółami w social mediach. Ale tak, umawiam się z cudowną kobietą i jest w porzo. Kochamy się. W sensie, chodzi mi o uczucia, a nie seks. Raymond Seward: Znaczy, to nie tak, że brakuje nam seksu. Uprawiamy go. Uh, czekaj. Nie tak. Ee... Raymond Seward: Da się to wyciąć? Reece Gilmore: Ray, uprawiasz seks? Raymond Seward: Następne pytanie. Benjamin Duggan: Lecimy na żywo, Ray. U-h... więc niestety tego nie wytniemy. No dobra, lećmy dalej - pytanie poboczne. Który z Was ma w domu plakat z podobizną Billy'ego Herringtona? Benjamin Duggan: W sumie to nie w domu, co raczej w pokoju. Skoro wiecie, w końcu pomieszkujecie jedno Sloppy Mansion. Prawda? Reece Gilmore: Yeah, ja mam. Billy Herrington to mój ulubiony aktor. Szczególnie lubię jego film "Workout: Muscle Fantasies 3", znacznie lepszy od poprzednich części. Film opowiada o grupie kulturystów, którzy spotykają sie na intensywnym treningu na siłowni ... Reece Gilmore: Początkowo wszystko wygląda klasycznie jak sesja fitness, wiesz o co chodzi. Pot, ciężary, motywacja i rywalizacja. Z czasem jednak napięcie między bohaterami przeradza się w coś bardziej intymnego. Herrington gra jednego z głównych trenerów, który instruuje młodszych sportowców, ale ... Reece Gilmore: Między nim a uczniami zaczyna narastać chemia i napięcie emocjonalne. Dużo ujęć siłowni, kamerowego realizmu i dźwięków pracy mięśni, yeah. Rene Hunt: To co powiedziałeś Rizzy, jest strasznie seksowne? Tak samo seksowny był Billy Herrington, zawsze chciałem mieć taką samą muskulature. Benjamin Duggan: Rizzy, już... starczy - nie spoilerujmy słuchaczom, yeah... uh-m... zdecydowanie, niech sami zapoznają się z tym dziełem kinematografii. Czy jest coś, co chcielibyście przekazać na wizji? Kogoś pozdrowić? Być może przekazać jakieś informacje odnośnie nowości z Waszej strony? Lawrence Reach: Billy Herrington był moim sexual awakening. To tyle. Reece Gilmore: Yeah, wypuściliśmy własnie nowiutki merch. Składajcie zamówienia na sloppy-toppy.com, mamy zajebiste bejsbolówki. Okazjonalna cena 35 dolarów, plus podatek i koszta wysyłki. Sklep nieczynny w środy, sto procent bawełny. Raymond Seward: I wyczekujcie nowości. W sklepie i nie tylko. Dbamy o swoich fanów, rozpieszczamy ich. Niedługo sami się przekonacie. Reece Gilmore: No chyba, że jesteście rasistami, wtedy nas nie słuchajcie. Raymond Seward: Niech słuchają. Lubię pieniądze. Reece Gilmore: Pozdro dla Unsainted Records, słodkiej i bladej Pandory. Dla Eppsa i Mayhema z Libiduo, Maxine Koci i Joe Bidena. R.I.P Chase Love, stay safe, stay Sloppy everybody. Lawrence Reach: Hey, nie wspomniałeś o Kamali. Na pewno było jej przykro, że przegrała. No, i jeszcze raz dzięki, że mogliśmy tu być. Rene Hunt: Pozdrawiam też całe Unsainted a najbardziej moją bestie Pandorke i Reida, oczywiście pozdrawiam też moją kochaną narzeczoną. Raymond Seward: Też pozdrawiam twoją narzeczoną. Rene Hunt: Ty nie masz narzeczonej, kłamiesz. Reece Gilmore: Przecież powiedział, że twoją. Raymond Seward: Powiedziałem twojej. Głuptasie. Lawrence Reach: Pozdrawiam mojego ukochanego DJa Black Scrotuma. Rene Hunt: A no tak, heh... Raymond Seward: Myślałem, że to ja jestem twoim ukochanym DJem? Reece Gilmore: Yeah, Fly High DJ Black Scrotum, gdziekolwiek teraz jesteś. Rene Hunt: Szykuje się jakiś beef, Doktor dupa w moim sercu. Lawrence Reach: Ty to jesteś DJ D... Oj, tego nie powiem na wizji. Reece Gilmore: Ale mi się chce szczać. Benjamin Duggan: Tym miłym akcentem, kończymy nasz wywiad dla What in Music Industry z zespołem Sloppy Toppy, gorące podziękowania dla chłopaków za pojawienie się w naszym studiu - wracaj do zdrowia Eddy; również pozdrawiam Twoją narzeczoną, Rene. Dobrej nocy Los Santos, nadawał dla Was Benjamin Duggan.4 polubienia
-
4 polubienia
-
4 polubienia
-
ALCHEMY BY SKINHEAD
Vesa i 2 innych polubił temat przez West Coast
ALCHEMY BY SKINHEAD Aktualna plaga sterydów zawiała na plaży, głównie za sprawą lokalnej białej siły która produkuje dość tanie ale skuteczne anaboliki które powodują przyrost mięśni lub poprawę kondycją, jedno jest pewne towar nie jest jakkolwiek sprawdzony a ich twórca robi je w jednej z lokalnych melin garażowych, gdzie chemia aż się unosi wieczorami przez prowizoryczną wentylację, naturalnie wyrzeźbione ciała to aktualnie rzadkość, a wybrzeże Vespucci to zaraza dla lokalnych kulturystów którzy nie grają fair, zresztą poza samymi sterydami które budują mięśnie, kryje się cała operacja siatki sprzedażowej tego specyfiku lub eksperymentacji nad lepszą produkcją, niektórzy tworzą samemu te specyfiki, niektórzy dostają to jako zamówienia legalne z apteki by dodać później częściowo swoją mieszankę, niektórzy po prostu je specjalnie otruwają różnymi rzeczami – jedno jest pewne, towar który wypływa na nocne uliczki miasta nie jest stuprocent pewny, ale białasy które mają swoje wyrzeźbione sylwetki i tym samym pushują ten temat, anaboliczny – mają w pewien sposób zagwarantowanie u klientów że będą mogli czuć się pewni przyrostu masy i siły. Trenbolon: To właśnie najbardziej zgłaszany steryd na rynku wybrzeża który jest produkowany częściowo przez mieszankę własnych produktów, mieszankę innych sterydów oraz sterydów załatwianych legalnie, wydobywa się on spod ręki Harlan Pike, białoskórego gangstera który działa na rzecz South Bay Skinheads, to właśnie jego umiejętności z szkoły której niestety nie ukończył do końca, wpłynęły na czynnik jego roboty w sprawie tworzenia Trenbolonu, wykorzystuje on do tego swoje kontakty oraz konekcje uliczne aby mieć produkty które są potrzebne do wytworzenia go, sam tworzy to w różnych miejscach – garażach, melinach, domostwie, wielkim pick-up gdziekolwiek ma możliwość i wie że będzie bezpiecznie, jednakże jego towar nie jest w stu procentach pewny i istnieje ryzyko że jedne próbki wyjdą czyściej, drugie brudniej, nie odnotowano sporo zgonów w 2025 za zażywanie Trenbolu, łącznie doszło do dwudziestu zgonów przez nieodpowiedzialną dawkę którą namieszał Harlan, mimo wszystko sprawy nie są do końca pewne, bo jego sterydy nie są nigdzie opisywane, naklejane w synonimy – z mieszanka sterydów robi biedne koło w badaniach, co umożliwia mu wygodne tworzenie dalszych działek sterydów na rynku który aktualnie posiada pustkę ich w najbardziej turystycznym i kojarzonym z siłowniami wybrzeżu, wybrzeżu które ma pełno darmowych siłowni i pełno ludzi którzy na nich trenują, a ci którzy trenują, są prawdopodobnie jego przeszłymi ofiarami lub szczęściarzami. Projekt założony w celu udostępnienia zdjęć z rozgrywki In Character na serwerze przy tworzeniu narkotyków, mimo wszystko będą brane (prawdopodobnie) od bota, dalej ich tworzenie będzie grane, a interakcje z Crime Support/LEA, będą udostępniane tutaj. BOT to dla nas jedynie ułatwienie do dostępu sterydu, niżeli prośby kilkudniowe i zamęczenie opiekunów/pomocników o respenie tego, produkcja, gra z CS będzie dalej obecna tak jakby tego bota nie było, chcemy po prostu mieć od ręki dostęp do tych sterydów po faktycznym zagraniu tworzenia ich, liczymy że zostanie nam postawiony bot na postać Harlan Pike w sprawie sterydów, to będzie kierunek mojej postaci do handlu nimi, a wiem że teraz są braki dobrego steryda, liczę że sterydy które otrzymam będą miały wielkie zatrucie ale też wielkie JOTY, czyli ryzyko rynkowe.3 polubienia -
3 polubienia
-
[04.10.] BAKARI - HOT BOXIN
bestia ze stargardu i 2 innych polubił temat przez never broke again
**Czwartego października o godzine 21;00 na platformach streamingowych pojawił się nowy kawałek Bakariego. Numer był od pewnego czasu promowany przez artystę na lifeivaderze i wzbudzał w miare spore oczekiwania. Za produkcję ponownie odpowiadała Raelynn - undergroundowa producentka, która po raz kolejny pokazała, że umie wszystko dopiąć na ostatni guzik. Utwór jakościowo prezentuje się bardzo dobrze. Artysta zaprezentował też ciekawą okładke, na której podkreślił, że oficjalnie jest on związany z Gloria D'Italia. ** GIERKA: WYDATKI: PROMOCJA: DANE OOC:3 polubienia -
Na miejscu przestępstwa zjawili się detektywi z Operation Safe Streets Bureau wezwani przez San Andreas Higway Patrol. Pobliskie ulice zostały wyłączone na kilkanaście godzin z użytku. Przemieszczający się tamtędy ludzie mogli zauważyć wzmożony ruch jednostek naziemnych i powietrznych lokalnego departamentu szeryfa. Osoby - głównie w wieku nastoletnim - którzy mieli na sobie ubiór typowy dla członków gangów ulicznych byli zaczepiani przez patrole OSS/GET i sprawdzani oraz wypytywani o tamtejsze wydarzenia. 1. Czy ofiara posiadała na sobie jakiekolwiek znaki, które mogły powiązać ją z jakąkolwiek grupą uliczną znaną detektywom? 2. Biorąc pod uwagę hit-up przy którym został zabity mężczyzna, czy posiadał on jakiekolwiek ślady farby na dłoniach, co wskazywałoby, że zginął - dla przykładu - bazgrając po ścianach na wrogim osiedlu? 3. Czy ofiara była powiązana w ostatnim czasie z jakimkolwiek przestępstwem, gdzie jawnie można było zidentyfikować jego udział? 4. Co w wypadku przeszukania telefonu ofiary można było w nim znaleźć? Czy wiadomości, ostatnie zdjęcia, cokolwiek, mogło pomóc w rozwiązaniu sprawy? 5. Czy broń użyta w przestępstwie - od strony podejrzanych/podejrzanego - została użyta w innym przestępstwie? Jeśli tak, co to było za przestępstwo? 6. Czy ktokolwiek w okolicy znał zmarłego? Jeśli tak, jak się o nim wypowiadano?3 polubienia
-
The Los Santos Police Department
433 i 2 innych polubił temat przez pripyat city
"Be the good. Real Heroes"3 polubienia -
3 polubienia
-
Ekipa oraz liderzy projektu Vibe Roleplay
v4kk4 oraz jeden pozostały polubił temat przez operation seil
@omirya, @XaaN przechodzą okres próbny i wspomogą sektor przestępczy. @AMG, @nzm również przechodzą okres próbny i piastują stanowisko JGM. @ciongmen opuszcza ekipę po okresie próbnym, dzięki.2 polubienia
