Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 12.07.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
**Jakiś czas po godzinie dwudziestej drugiej, 12 lipca 2026 roku na wszystkie platformy streamingowe wokalistki Seren Larsen pojawił się nowy utwór. Jest to pierwsze wydanie czegoś spod dłoni kobiety, po miesiącach ciszy. Po nie pokazaniu się na Colour Festival, gdzie była zapowiadana, jako jedna z dwóch głównych artystek Larsen odcięła się od świata muzyki, w tym poniekąd również show-biznesu pozostając dalej aktywna na swoich social mediach. Mijały miesiące braku twórczości artystycznej, aż do momentu pokazania się na feat'cie u artysty babyyank. Utwór nosi nazwę ''Lost in Summer'' i jest skupiony na wakacyjnym klimacie. 12 lipca, a na platformach wokalisty pojawia się ''Your Breath'', nowy singiel, który nie był szczególnie promowany, czy też zapowiadany. Część z jej bacznie śledzących obserwatorów, którzy szukają ukrytych przekazów w opisach, relacjach na social mediach mogła domyśleć się, że dziewczyna coś planuje. Dwa jej poprzednie posty na social mediach nosiły praktycznie ten sam przekaż, wraz z powtarzającymi się słowami. Singiel jest oficjalnym i pełnoprawnym powrotem do muzyki i twórczości wokalistki.**15 polubień
-
❀ Poszukuję modelki do autorskiego projektu beauty i sesji zdjęciowej! ❀ Y2K • Dollcore • Pink glam • Platinum blonde • Editorial makeup • Spider lashes • Pink eyeshadow • Star freckles • Dreamy aesthetic ❀ Niebo, soczysta trawa i spokojna tafla wody 💙💚 To właśnie natura zainspirowała tę kolorową serię makijaży. ❀ Rude włosy? Są. Zielony makijaż? Jest 💚 ❀ A gdyby zamknąć kolory nieba w makijażu...? 🌇15 polubień
-
8 polubień
-
[SKARGA/charon i sk8zawodnik] Salvatrucha
Sesh i 7 innych polubił temat przez sk8zawodnik
Po pierwsze: fakt, że nie przerwałem sceny OOC, nie oznacza, że uznałem ją za prawidłową. Zamiast urządzać dyskusję w środku akcji, poprosiłem o kontynuowanie gry, a jeszcze tej samej nocy zapytałem opiekuna sektora o zasady porwania. Sam to potwierdziłeś. Trudno więc jednocześnie twierdzić, że problem wymyśliłem po miesiącu, i przyznawać, że zgłaszałem wątpliwości od razu. To nie jest drobna nieścisłość, tylko wzajemne wykluczenie dwóch głównych tez twojej odpowiedzi. - A mogłeś wyjść z tym z twarzą i pogodzić się, przyjąć na klatę, że ktoś jednak pochylił się do Ciebie z góry na dół i chciał z Tobą zagrać coś więcej niż od razu puszczać wnioski by Cię ujebać doszczętnie, nie wiem co to jest za argument skoro GM był przy całej sytuacji, spectował to i wiedział, że coś takiego ma miejsce. Skoro dla Ciebie to było coś niezgodnego, nie padło ani razu pytanie tam czy mamy jakiekolwiek zgody, czy ktoś coś o tym wie.. po prostu grałeś to nadal a nie musiałeś jakbyś tylko spytał. Po drugie: skarga nie dotyczy tego, że moja postać „przegrała”. Nie domagam się jej przywrócenia, anulowania śmierci ani cofnięcia konfliktu IC. Pytam o zgodę na porwanie, sposób prowadzenia sceny, nacisk OOC oraz spójność waszych postaci. Odpowiadanie historią o tym, że byliście „dwa kroki przede mną”, może dobrze wyglądać w opowiadaniu o waszym zwycięstwie, ale nie stanowi odpowiedzi na żadne z tych pytań. Skuteczna zasadzka nie nadaje automatycznie poprawności każdej czynności wykonanej później. - Jaki znów nacisk OOC, człowieku.. przecież my OOC jedyne co z Tobą mieliśmy wspólnego to po ostatnim Twoim zabiciu 2 odpowiedzi w Twoim temacie, co było pod beczke pisane bo po prostu oboje mamy z Ciebie lekki polew ale nigdy wcześniej nie robiliśmy żadnych rzeczy które by przekraczały granice jak to nazywasz toksyczności OOC lub IC, poza tymi sytuacjami trzema w zasadzie czyli 1 porwanie, 2 Twój odwet na wystawke, 3 zabicie Cię - to nie mieliśmy żadnych interakcji razem. Zgody nie było bo uznaliśmy, że skoro w to brniesz i zgodziłeś się na coś więcej IC niż DM, plus przy całej sytuacji był GM nawet nie jestem pewny czy w momencie nie było ich dwójka, nie pamiętam. Ale no to samo w sobie już coś mówi, skoro osoby wyżej od nas nie widziały żadnego problemu, Ty się na to zgodziłeś i byliśmy spectowani od A do Z no to gdzie minus? Po trzecie: „jesteśmy ludźmi od brudnej roboty” nie jest opisem charakteru, tylko etykietą pozwalającą przykryć każdą aktywność. Haracze, kradzieże samochodów, podpalenia, porwania, tortury, zabójstwa, rozczłonkowywanie zwłok wszystko mieści się najwyraźniej w jednym magicznym stanowisku. Czekam jeszcze na księgowość, przemyt morski i fałszowanie obligacji, bo przecież również bywają „brudną robotą”. Sednem zarzutu nie jest to, że postać robi więcej niż jedną rzecz. Sednem jest to, że robi wszystko, czego akurat potrzebuje scena, bez widocznych ograniczeń, specjalizacji i konsekwencji. Hasło „od brudnej roboty” nie wyjaśnia również, dlaczego dwie rzekomo różne postacie podczas skrajnej przemocy stają się praktycznie wymienne. - No to Ty chyba upadłeś troszkę na główkę albo masz dwie lewe ręce za monitorem i nie wiesz jak wygląda życie bo jeśli dla Ciebie - dla blisko 4dziesto letniej postaci, która od smarka obraca się na ulicy i która jednak przeżyła trochę na świecie odpalenie auta za pomocą walizki, czy na kable czy wymontowanie z samochodu opon przy pomocy klucza dynamometrycznego i użycie lewarka podchodzi pod bycie w każdej scenie to jesteś asior jakich mało, co do podpaleń i jakiegoś wandalizmu to rzucasz farmazon bo nie robiliśmy nigdy nic takiego, jasne, że kierowaliśmy akcjami i zlecaliśmy ludziom innym, że mają zdemolować lokal lub go podpalić ale nigdy nie wykonywaliśmy wszystkiego ręcznie. Tak na dobrą sprawę przez pół roku gry we dwóch tylko graliśmy nacisk na haracz i wykonywanie brudnej roboty jak to nazwałem czyli utylizacji Ciebie i Twojej załogi, jeżeli podpinasz pod to wszystko 2 samochody skradzione plus nawet nie skradzione bo jedno ukradłem ja drugie mój serdeczny przyjaciel @szwedzkakatastrofa, który grał bardziej mechaniczno-samochodowego wariata i byliśmy przy nim w momencie kradzieży i jeśli to jest dla Ciebie nijaczenie postaci to trochę jesteś dziwny gość i po prostu widzisz to co pozwalamy Ci widzieć, to co jest tylko na screenach i po tym sobie dopisujesz całą resztę wymyślonej historyjki o nas. Po czwarte: miesiąc ukrywania się jest konsekwencją logistyczną, nie psychologiczną. Obawa przed policją albo zemstą nie tłumaczy, jak zwyczajny człowiek bez emocji kroi ciało piłą, pakuje kończyny i następnie wraca do codziennego funkcjonowania. Można przez miesiąc siedzieć w ukryciu i nadal nie pokazać ani grama rozwoju charakteru. To nie jest „odcisk na postaci”, tylko unikanie ewentualnej reakcji przeciwników. - No tylko, że tu też puszczasz farmazon który jest po prostu Twoim przypuszczeniem, gramy oboje skutki wszystkiego i po pierwszej akcji i każdym innym ofensywnym spotkaniu z Tobą jest odciskane na nas piętno i przestajemy na moment grać cokolwiek związanego z Crime by czasami właśnie jak to mówisz - psychicznie się nie wykoleić na głowę ale to, że znowu tego nie widzisz na screenach bo nie chcemy Ci dawać ewentualnej przewagi przez metagaming jaki mógłbyś na naszych postaciach wykonać to mówisz tylko to co widzisz, Salvatruczku. To jedynie wiedzą osoby z kręgu naszej organizacji i to jest normalne, nie będziemy w obecnych czasach gdzie machlojki discordowe czy pomocniczo ekipowe są na porządku dziennym lub jak napisałem przed chwilą brane z screenów narracje i granie koło nich nie mając zielonego pojęcia w świecie gry czy to fakt. Tyle. Po piąte: temat zgody na psychopatyczną kreację nie został obalony przez porównanie go do PRL-u. Albo regulamin i praktyka administracji przewidują taką weryfikację, albo nie. Nie ustalisz tego żartem o kagańcach i ticketach. To pytanie powinien rozstrzygnąć Game Master, a nie gracz, którego kreacja jest właśnie przedmiotem oceny. Zresztą nawet gdyby formalna zgoda nie była wymagana, nadal pozostaje pytanie o spójność postaci. Pozwolenie regulaminowe i jakość kreacji to dwie różne sprawy. - No dobra tylko od momentu tej sytuacji jaką tutaj wrzucasz na bęben i do której pijesz minęło ile? cztery? pięć dni? nie mam pojęcia bo tego nie liczę jakbyś był trochę bardziej kumaty to byś pomyślał, że może dopiero zaczniemy coś w tym kierunku grać, to brzmi jakbyś siedział w temacie naszym i tylko czekał z lupą jak detektyw na weryfikacje Twoich założeń, gdzie są screeny z grania psychozy, gdzie jest to i tamto, nie wszystko będziemy Ci podstawiać pod nos by na pewno zaspokoić Twoje zmartwienia, człowieku.. się opanuj, zresztą sprawa jest świeża, od tamtej sytuacji raz byłem w grze na godzinę może i się otrząśnij facet.. bo to jest aż chore, nie? Przed tą sytuacją nie było żadnych innych psychodelicznych czy morderczych zapędów do cięcia ludzi piłami, więc skoro teraz się zdarzyła ta jedna sytuacja może ona przechylić szale postaci i może ona się zabić? uciec? załamać? pęknąć? nie poradzić sobie z tym? tylko minęło kilka dni raptem a Ty już do tego pijesz, że nic nie jest zrobione. Ja wiem, że dla Ciebie najlepiej to jakbyśmy w trakcie zabijania Cię poddali się sami i zadzwonili na 911, że jednak nie damy rady i tu leży pocięty facet. Druga sprawa też śmieszna, charon, który ma większe zapędy psychodeliczne Cię ciął, ja byłem osobą, która tylko pomaga mu pozbyć się dowodów i ciała bo jednak zabiliśmy Cię wspólnie to mi tutaj łatki nie naginaj i rzeczywistości na swoją strone bo to kolejny farmazon z rzędu jaki puszczasz Po szóste: sam przyznałeś, że razem z Charonem celowo stosowaliście ragebait, publikowaliście ośmieszające materiały i próbowaliście „wejść mi do głowy”. Następnie wyśmiewasz zarzut, że działaliście wobec mnie prowokacyjnie i toksycznie. To dość osobliwa linia obrony: najpierw chwalić się celową prowokacją, a potem twierdzić, że wskazanie jej w skardze wynika z mojego ego. To, że ktoś reaguje na prowokację, nie dowodzi, że prowokacja była właściwa. Dowodzi wyłącznie, że sam trafnie ją nazwałeś. - Ale co to ma do rzeczy? Ty jesteś urojony? ja się tym będę chwalić do dzisiaj i mieć z tego polewke a wiesz czemu? Bo wszystko wrzucaliśmy do swojego tematu przez cały czas, każdy ten prowokacyjny screen, edit czy inne ragebaity wrzucaliśmy do Ciebie, wychodzi na to, że to Ty wchodziłeś do nas sprawdzać te rzeczy z własnej woli i sam się gotowałeś, człowieku Ty się otrząśnij jakbym chciał to bym mógł wrzucać do tematu sobie zdjęcie Twojej mordy postaci i pod tym link do piosenki Patrzcie idzie frajer i to jedynie Twój problem, że wchodzisz to sprawdzać. W Twoim temacie Charon napisał prześmiewczą wiadomość, którą każdy kto ma trochę więcej punktów inteligencji wyłapie, że to zwałka i pod beczke pisane a Ty jak dzieciak się tłumaczysz nam akapitami na milion argumentów, powodów i dowodów dlaczego tak a dlaczego akurat nie, na prawdę człowieku Ty powinnieneś jak mówi Charon mieć zabrany dostęp do sektora Crime bo nie kumasz atmosfery tutaj, ja skwitkowałem Twój wywód o jakiś tam powodach dlaczego nie chciałeś tortur bla bla - tak samo prześmiewczym tekstem "my sprawiamy, że to wygląda na łatwe" i to była beczka rozumiesz? Mogłeś poprosić kogoś z moderacji forum by Ci to usunęli z tematu i byłoby po krzyku, po prostu. Tak, mówię tu otwarcie, że wszystkie screeny, edity, sklejki czy cokolwiek z Tobą były zamieszczane w naszym prywatnym temacie organizacji i tak, były robione tak by pokazać Cię publicznie jako osobę przegraną, by pokazać, że to My jesteśmy nad Tobą ale to było w naszym temacie podkreślam, nigdy nie wrzucaliśmy nic do Ciebie - wchodziłeś tam na własną odpowiedzialność i z własnej woli to oglądałeś, nie zabronisz nam postować u siebie nawet jak to rzeczy, które Ci ubliżają i poniżają Cie. Po siódme: rasistowskie i homofobiczne wyzwiska nie są jedynym zarzutem, choć wygodnie sprowadziłeś do nich cały punkt. Skarga obejmuje również pytanie o gwałt, wsypywanie metamfetaminy nieprzytomnej postaci, ignorowanie skutków urazu głowy oraz komunikaty typu „wstawaj, nie udawaj” i „graj kurwa”. Odpowiadanie, że bandyci mogą obrażać, jest więc obroną przed zarzutem, którego w tej uproszczonej formie nikt nie postawił. - Cały ten punkt jest dla mnie jednym wielkim XD, czyli Ty nam zarzucasz to, że ignorowaliśmy w świecie gry fakt, że masz BW i Twoja postać nie odpowiada, składasz tutaj zażalenie, że ktoś Twojej postaci na przymus wsypał mete do ryja? Przecież to jest, no słów mi brakuje bo ze śmiechu nie mogę, jeszcze jakby to było disgusting RP na zasadzie, że ktoś Ci szcza na morde to nawet bym się tutaj nie kłócił, no krzywizna jak sam skurwysyn ale, że Ty potrafisz jako argument w skardze pisać, że ktoś Ci nieprzytomnie do ryja wsypuje narkotyki czy ignoruje fakt, że masz BW i jesteś nieprzytomny, czy fakt, że ktoś Ci obraża postać przez inną postać? Człowieku, to jest chore już z Twojej strony, przysięgam. Jedyne co tutaj widzę niepoprawnego to tekst "graj kurwa", którego sobie totalnie nie przypominam bo sam w sobie brzmi dziwnie jeżeli nadal mówimy o tym, że został napisany na czacie In Character ale domyślam się, że o to Ci chodzi, bo raczej nie jesteś aż takim łbem by zgłaszać tutaj wiadomości z czatu OOC to zapewne i na milion procent zwyczajny missclick.. nic dodać nic ująć. Po ósme: historia kar nie została pokazana po to, by zrobić z ciebie „odwalacza”, tylko dlatego, że sam przedstawiasz się jako doświadczony i wiarygodny uczestnik sektora crime. Skoro sześć lat gry, liderowanie projektom i dawna obecność w Crime Support mają działać na twoją korzyść, to interwencje administracji i blokady postaci nie mogą być nagle całkowicie pozbawione znaczenia. Nie da się wybierać z własnej historii wyłącznie medali, a reszty uznawać za nieistotne. Twierdzenie, że „nigdy nie było na mnie skargi”, również niczego nie rozstrzyga. Skarga forumowa i kara administracyjna to dwa różne zjawiska. Brak jednego nie usuwa drugiego. - No jasne, że nie ale nie patrzysz chyba na daty, bo jeśli dla Ciebie logi sprzed roku, dwóch, trzech, czy pięciu są argumentem w sprawie, która dzieje się dnia dzisiejszego to trochę wygląda jak desperacka próba łapania się za brzytwę, no nie? Ja wiem, że dla Ciebie fakt, że mamy logi jest tak samo wygodny i możesz się koło tego kręcić by nas stawiać w gorszym świetle, że przecież to i tak szkodnicy to z góry już można założyć, że odpierdalali cały czas ale no gdzie.. no facet.. Czy istniał wniosek na porwanie? Czy obejmował moją postać? Dlaczego naciskano OOC na odzyskanie przytomności? Dlaczego „człowiek od brudnej roboty” jest jednocześnie haraczownikiem, złodziejem, podpalaczem, porywaczem, sadystą i rzeźnikiem? Jakie realne, trwałe konsekwencje pozostawiły te czyny na waszych postaciach? 1. Nie istniał, sprawa wydarzyła się miesiąc temu i sam wydałeś nam pozwolenie by grać to dalej będąc zakładam bo tak to wygląda świadomy jak to jest bo napisałeś z tym od razu do V4kiego, czyli opiekuna Crime, który sam Ci wprost napisał, że wychodzi Twoja nieznajomość regulaminu a mogłeś go znać i powiedzieć, że bez kwitka czy tam zgody możemy Cię w dupe pocałować 2. ??? w/w 3. No chyba logiczne, że nie porwaliśmy Cię by Cię trochę pokopać i zostawić w środku lasu, szczał każdy na to - logiczne, że skoro Cię porwaliśmy żywego to chcieliśmy z Tobą zamienić kilka słów??? Jaja jak skurwysyn 4. Człowiek od "brudnej roboty" jest i wyłącznie haraczkownikiem i mi tu nie farmazoń, sadystą może być każdy bo to cecha może nie naturalna ale dosyć codzienna, chyba nie do końca rozumiesz dwa terminy, które odróżniają od siebie socjopate i sadystę, bo raczej o socjopate Ci chodziło tak zakładam tutaj, jakbym był socjopatą to bym miał nickname Charon i wtedy mógłbyś do mnie coś mówić. Sadysta to co innego i moge sobie go odgrywać bez problemu, na dobrą sprawe jak już mamy się czepiać słówek to sadystą jest każda postać w sektorze Crime ale no dobra.. olać w to. Podpalenia wykonywał za mnie ktoś inny, wandalizm to samo.. rzeźnikiem jest Charon, złodziejem Szwedzkakatastrofa - to, że jestem przy każdej tej scenie nie znaczy, że wykonuje ją ręcznie, o czym Ty bredzisz? 5. Urazy na psychice, mniejsza aktywność na tle moralnym, wyrzuty sumienia, mniejsza aktywność społeczna i unikanie jakichkolwiek interakcji między ludzkich. Ament, daruj sobie już te swoje bajki bo Cię tu punktujemy jak należy.8 polubień -
- Rosnąca liczba kradzieży samochodów Według najnowszych doniesień lokalnych mediów liczba kradzieży samochodów na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy wzrosła o blisko 9%. Wraz z pojazdami z ulic znikają również ich właściciele... a raczej ich oszczędności, ponieważ wartość jednego skradzionego auta może sięgać nawet dwustu tysięcy dolarów. Współczesne kradzieże pojazdów stanowią coraz większy problem zarówno dla mieszkańców, jak i służb porządkowych. Właściciele droższych samochodów powinni pamiętać, że odpowiednie zabezpieczenie auta nie jest już luksusem, lecz koniecznością. Alarmy, blokady mechaniczne czy nowoczesne lokalizatory GPS często okazują się skuteczną przeszkodą dla przestępców i zwiększają szansę na szybkie odzyskanie skradzionego pojazdu. Departament Policji regularnie analizuje statystyki dotyczące tego rodzaju przestępstw, a organizacje monitorujące rynek motoryzacyjny publikują raporty pokazujące, które modele samochodów najczęściej padają łupem złodziei. Szczególnie narażone są pojazdy wyposażone w przestarzałe zabezpieczenia lub cieszące się dużą popularnością na rynku części zamiennych. Skradzione auta rzadko trafiają wyłącznie na czarny rynek. Bardzo często wykorzystywane są podczas innych przestępstw, takich jak przemyt nielegalnych towarów, handel narkotykami czy ucieczki z miejsca zdarzenia. Dla sprawców oznacza to możliwość utrudnienia identyfikacji oraz skierowania podejrzeń na prawowitego właściciela pojazdu. Rozwój technologii sprawił, że zmieniły się również metody działania złodziei. Coraz częściej wykorzystują oni urządzenia przechwytujące sygnał kluczyków bezprzewodowych, kopiują elektroniczne identyfikatory lub próbują włamać się do systemów sterujących pojazdem. Zdarza się również, że przestępcy unieszkodliwiają lub zagłuszają lokalizatory GPS, aby utrudnić odnalezienie samochodu. Eksperci zgodnie podkreślają, że najlepszą ochroną pozostaje połączenie kilku różnych zabezpieczeń oraz zachowanie ostrożności podczas parkowania. Nawet najbardziej zaawansowany system nie zastąpi zdrowego rozsądku, jednak może znacząco utrudnić działanie złodziejom i zwiększyć szanse na odzyskanie utraconego pojazdu.6 polubień
-
El Barrio Taqueria to restauracja założona w 2026 roku przez dwóch przyjaciół - Renzo Delgado i Gustavo Fuentes. Ich marzeniem było stworzenie miejsca, które oddaje prawdziwy charakter Meksyku i pozwala gościom poczuć jego niepowtarzalną atmosferę już od pierwszych chwil po przekroczeniu progu. Wnętrze restauracji zostało urządzone w tradycyjnym meksykańskim stylu, a w tle nieustannie rozbrzmiewa latynoska muzyka, tworząc ciepły i rodzinny klimat. Z kuchni unoszą się aromaty świeżo przygotowywanych, autentycznych potraw, które przywołują smaki i wspomnienia rodzinnych stron. Pomysł na otwarcie El Barrio Taquería zrodził się w odpowiedzi na rosnącą liczbę mieszkańców pochodzenia meksykańskiego oraz coraz większe zainteresowanie kulturą latynoską w okolicy. Renzo i Gustavo chcieli stworzyć miejsce, w którym zarówno osoby pochodzące z Meksyku, jak i wszyscy miłośnicy tej kultury będą mogli poczuć się jak w domu. Dzięki tradycyjnym potrawom, starannie dobranemu wystrojowi oraz autentycznej muzyce El Barrio Taqueria stała się miejscem, które przenosi swoich gości prosto do serca Meksyku. Pod osłoną nocy El Barrio Taqueria to nie tylko lokal z Meksykańskim jedzeniem i punktem dobrej zabawy. Dla wielu wtajemniczonych stanowi przestrzeń w którym można nawiązać szemranych relacji. W kuluarach baru są prowadzone nie tylko rozmowy o tym z kim można stanąć na kresce, ale też o interesach, które łączą ze sobą ten undergroundowy świat. Dla niektórych to jest prostu sposób na życie dzięki normalnej pracy, a dla innych odbicie się o szarej rzeczywistości normalnego życia. Sercem lokalu stało się Melanoma Street, w samym sercu Vespucci. Dzielnicy, która nigdy do końca nie zasypia. To miejsce, gdzie codzienność miesza się z nocnym życiem, a przez okolicę przewijają się zarówno zwykli mieszkańcy, turyści, jak i osoby związane z ulicznym światem Los Santos. Dzięki swojej lokalizacji El Barrio Taqueria ma stać się naturalnym punktem spotkań, w którym każdy znajdzie swoje miejsce. Jedni wpadną na dobre jedzenie i muzykę, inni po rozmowę, nowe znajomości czy załatwienie interesów.6 polubień
-
6 polubień
-
AVALOS Avalos to hiszpańska firma odzieżowa, założona w 2026 roku, specjalizująca się w projektowaniu, produkcji i sprzedaży wysokiej jakości ubrań dla kobiet i mężczyzn. Siedziba spółki znajduje się w Los Santos, Eclipse BLVD. Marka powstała z inicjatywy trójki znajomych: Vivienne Avalos, Sandry Lennox i Zlatana Vranisovicia, których połączyła wspólna pasja do mody oraz chęć stworzenia nowoczesnej, rozpoznawalnej marki. Każdy z założycieli wniósł do firmy własne doświadczenie, umiejętności i spojrzenie na rozwój biznesu. Choć wszyscy od początku angażowali się w budowę Avalos, to właśnie Vivienne Avalos była pomysłodawczynią całego przedsięwzięcia. Od samego początku cała trójka założycieli aktywnie współpracuje nad rozwojem firmy, wykorzystując swoje umiejętności i doświadczenie. Vivienne odpowiada przede wszystkim za kreatywną stronę marki oraz wyznaczanie kierunku jej rozwoju. Zlatan skupia się na organizacji pracy, kwestiach związanych z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa oraz koordynowaniu działań. Sandra, dzięki swojemu doświadczeniu w świecie modelingu, wspiera firmę w budowaniu jej wizerunku oraz reprezentowaniu marki na zewnątrz. Głównym profilem działalności spółki będzie projektowanie i produkcja odzieży damskiej oraz męskiej. Marka będzie tworzyć eleganckie, biznesowe, casualowe i streetwearowe kolekcje, obejmujące między innymi garnitury, koszule, sukienki, kurtki, płaszcze, dodatki oraz limitowane kolekcje premium. Pierwszym etapem działalności marki będzie zbudowanie silnej pozycji na lokalnym rynku Los Santos. Firma planuje stworzenie pierwszych kolekcji, uruchomienie sprzedaży stacjonarnej oraz internetowej. Równocześnie prowadzone będą działania marketingowe mające na celu zwiększenie rozpoznawalności marki poprzez media społecznościowe, współpracę z przedstawicielami branży mody oraz udział w wydarzeniach związanych ze stylem i kulturą. W kolejnych etapach rozwoju Avalos planuje zwiększenie skali działalności, poszerzenie oferty oraz dotarcie do większej liczby klientów na rynku amerykańskim. Firma będzie rozwijać współpracę z dostawcami, zatrudniać nowych specjalistów oraz inwestować w dalszy rozwój marki, skupiając się na wysokiej jakości produktów, profesjonalnym wizerunku i budowaniu trwałych relacji z klientami. Dane rejestracyjne spółki i struktura organizacyjna Nazwa: Avalos Adres: West Vinewood, Eclipse Boulevard CEO: Vivienne Avalos | 40% VCEO: Zlatan Vranisević | 40% Manager: Sandra Lennox | 20% Kapitał spółki: $500.000 Lokalizacja Los Santos, West Vinewood, Eclipse Boulevard 7075 Wzór OOC Sposób reprezentacji spółki O nas5 polubień
-
5 polubień
-
[SKARGA/charon i sk8zawodnik] Salvatrucha
Ragnarro i 4 innych polubił temat przez sk8zawodnik
Przeczytałem to, z wielkim trudem i tak szczerze to aż przykro się na to patrzy bo cała skarga o ile to jest skarga? zażalenie? czy cokolwiek innego, jakkolwiek chcesz to sobie nazywać. Cała sprawa jest stosunkowo śmieszna bo zaczynając od początku - tylko sobie papierosa odpale, czekaj.. dobra jedziemy.. 1. Jakiś zarzut odnośnie pierwszego porwania, rozumiem, że w momencie gdzie Twój wafelek zakręcił się i wykonał moment typu rambo 1vs4, na dobrą sprawę 5 ale to szczegół. Wtedy jakoś nie miałeś do nas żadnego problemu, prosiłeś tylko na localu byśmy przeszli do gry dalej i tak się stało, nie zachowywałeś się jakby w tamtej chwili coś Ci przeszkadzało ale dobra, no rozumiem.. nie byłeś świadomy jak to wygląda z porwaniami, tylko z tego co widzę w ten sam dzień co doszło do porwania już wypisywałeś zaalarmowany do V4kiego z pytaniami, znakami zapytania co się dzieje.. dlaczego ktoś może porwać Rollanda, przecież on trzęsie miastem i rozstawia murzynów po kątach. Zadaje sobie jedno pytanie teraz, dlaczego dopiero po miechu wyciągasz to na stolik? Czyżby fakt, że LEA nie zdołało nic z tym zrobić Cię rozgniewał? Może podejrzewasz, że układamy się z Naughtym? Może zagrało tutaj ego? Nie wiem, ale ciekawi mnie to, nie wiem nawet co mam Ci odpowiadać w tej kwestii bo dla mnie cała ta skarga o ile można to skargą nazwać jest śmieszna i mam niezły polew czytając to, dosłownie jakiś czas temu puściliście na mnie GMa z zarzutami, że wrzuciłem w waszym kierunku rasistowską narracje, co było jedną wielką abstrakcją samą w sobie. Dosłownie facet, Twoje argumenty niepoprawności tej sytuacji to fakt, że ktoś Cię obrażał przy całej sytuacji na tle tam rasistowskim czy homofobicznym, to jest jeden wielki żart, dodatkowo piszesz, że cała sytuacja miała na celu upokorzenie Ciebie zamiast wyciągnięcie z Ciebie informacji czy tam cokolwiek innego. Jakby..? Co? To wygląda dosłownie jakbyś złapał GMa za rękę jako ojca i poskarżył się do niego, że ktoś obraża jego syna w tym przypadku Ciebie, że ktoś Cię upokarza a nie ma prawa, przecież jesteś liderem załogi mafio-podobnej. No nie wiem co mam Ci więcej odpowiedzieć bo nic innego niż śmiech mi nie przychodzi na myśl, myślę, że osoby z crime sektora będą to czytać zrozumieją jasno jaki to ma wydźwięk, awantura o ego postaci i pytania jakim cudem ktoś mógł mu tak zrobić? 2. Drugi zarzut pozwolę sobie tutaj opisać w jednym akapicie bez rozbijania go na każdy poszczególny bo i tak przez połowę tego zażalenia powtarzasz to samo, że nie wiesz czym się zajmują nasze postacie i kto dopuścił do tego. Wrzucę tutaj na tablice naszego lidera czyli @Rjeck bo gramy z nim, przy nim w tej organizacji od samego początku i dobrze wiedział jak nasze postacie się poruszają i jak je kreowaliśmy od samego początku. To co widzisz na SSach w temacie to wierzchołek góry lodowej, od samego od samego samiucieńtego początku gramy dwójkę ludzi od brudnej roboty, jeżeli wiesz jak działa i jak wygląda LCN to pewnie to skumasz jeżeli nie wiesz to Ci objaśnię jak to jest.. jasne, że są postacie poszczególne, które zajmują się tylko jednym tematem jak hazard, przekręty white collar czy cokolwiek podobnego ale w naszym przypadku jest to coś innego, jesteśmy ludźmi od brudnej roboty, tej najbrudniejszej.. nie wiem też do końca co masz na myśli z jakimś pozwoleniem na gre psychopaty czy coś takiego XD bo nic takiego nie ma miejsca, to nie jest komuna prlowska i kagańce by trzeba było do weryfikacji w ticket administracyjnym wrzucać SSy do tematu i czekać na zielone światło czy nadaje się czy jest zakaz. Też nie wiem co więcej powiedzieć bo po prostu gramy tak od pół roku praktycznie, odkąd ta organizacja stoi nasze postacie rozwijały się w tym kierunku bez przerwy, nic nie stało się z dnia na dzień jak opisujesz, że ktoś nagle stał się psychopatą bez psychicznego kręgosłupa i drugim Ramirezem czy innym Dexterem Morganem. Gramy to z głową i każdy krok ma odcisk na naszych postaciach co może być losowym z brzegu przykładem fakt, że po pierwszym porwaniu Ciebie praktycznie oboje nie graliśmy z dobry miesiąc z narracją ukrywania się, obawiając się wszelakich konsekwencji. Ale tego nie widzisz, łapiesz się jak dziecko na nasze ragebaitowe zagrywki, owijamy Cię koło palucha i wchodzimy Ci z Charonem do głowy wrzucając ośmieszające Cię SSy w temat, jakieś rasistowskie narracje i wyzwiska IC w Twoim kierunku, czy nawet ten edit, który tutaj wrzuciłeś jako jakieś białkoXD. Wszystko jest pstryczkiem w nos a Ty jak dziecko z wyjebanym ego w kosmos łapiesz się na każdy haczyk. Przy okazji pozwolę sobie już przy okazji odpowiedzieć na drugą część tego samego akapitu z Twojej strony - czyli wywleczanie tutaj moich logów, stawiasz mnie w świetle jakbym był odwalaczem mówiąc to wprost, jakbym miał 18 banów i 14 klątw czy innego chujostwa rodem z serwerów RPG, człowieku. Gram na serwisie od 6 lat prawie.. przeliderowałem masę projektów, czy gangów ulicznych czy siadając w organizacjach charakteru ZGP mówiąc w skrócie, siedziałem w ekipie Crime Supportu z logami. Nie wiem co ma tutaj do rzeczy, próbujesz mnie wjebać na mine i postawić się w świetle ofiary a nas jako oprawcy, którzy się uwzięli na biednego Salve, którzy go gnębią i rozbijają mu psychike w gierce komputerowej. Przez całą moją kariere te sześć lat nigdy nie było na mnie żadnej skargi, nigdy nie musiałem się z niczym tłumaczyć - poza jednym przypadkiem gdzie wylądowałem w szpitalu i miałem obsuwe z napisaniem przestępstwa, napisze to już lepiej na zaś byś zaraz mnie za słówka nie złapał i nie wypunktował tego w kolejnej narracji Twojej jakże, byś zaraz mi jeszcze łatki hipokryty i kłamcy nie dojebał 3. Wracając jeszcze do pierwszej sprawy, czyli pierwszego porwania jakiego dokonaliśmy na Tobie, rzekomo, które teraz po oficjalnym zakończeniu Twojego żywota jest drzazgą w paluchu i nie możesz z tym wytrzymać.. to jak to jest, że w samej grze w trakcie tego.. nie widzisz problemu gdy Twój ziomek odpierdala szopke i zostaje za to ukarany to chowasz głowę w piasek i mówisz, że mamy grać to dalej.. jeszcze tej samej nocy piszesz do opiekuna sektora z pytaniem jakim cudem to się stało.. po czym kontynuujesz ten wątek w grze nadal i piszesz jakieś narracje, że teraz przetrwałeś napad jak z edita Get rich or die Tryin jak Fifty, teraz jesteś wielki boss i nikt Ci nie podskoczy i masz zamiar rozjebać całą makaroniarską mafie.. taa.. No tylko przeliczyłeś się bo wpadłeś jak śliwka w sperme bo wiedzieliśmy jakie kroki wykonasz, byliśmy cały czas dwa kroki przed Tobą i poszła podstawka bo wiedzieliśmy dobrze, że będziesz polować na Rjecka i chciał się zemścić.. ale zaś ten sprytny Charon i Sk8 musieli Ci rozjebać cały piękny plan. Sumując to bo nie chcę lać wody o i tak koperkowej sprawie i koperkowym temacie - w momencie gdy robiłeś na nas DM w 8 osób włam na chate do naszego gracza to wszystko było cacy, miałeś wyjebane do oporu w to czy Thomas Torri to morderca bez serca.. czy jakiś haraczownik.. czy inny kurwa złodziejaszek z Warszawy, miałeś wbite w wszystko bo przecież plansza kręciła się pod Twoje rzuty kośćmi i wszystko Ci szło jak po maśle. To wtedy było kurwa wręcz w deszke, wtedy Salva nie widział problemów z porwaniami.. nie widział problemu z rzekomymi źle granymi postaciami w włoskiej mafii.. nie widział problemu w niczym, dopiero gdy przelałeś sobie piwska i trzeba było je spijać sam to już się krzywo zaczęło robić i wszędzie widzisz wady przy każdej interakcji z nami. Śmiech - na - jebanej - sali Nie mam chyba już do czego się odnosić, dziwnie się czuje robiąc to, że ktoś serio napisał skargę z powodem, ze jego ego nie potrafiło przełknąć, że ktoś mógł mu wylać kubeł zimnej wody na banie i to w taki brutalny sposób, może zrobiliśmy to za mocno.. mogłeś nas ostrzec, że nie jesteś gotowy na to.. byś dostał strzykawe, wtedy by Cię to mniej zabolało zapewne. Dosłownie przeczytałem te Twoje wypociny już trzeci raz z łapanki i przez łeb mi nie może przejść, że ktoś może być tak mentalnie zepsuty, tak nie czuć dystansu i luzu w grze, gdzie to jest priorytetowe.. by się bawić i czuć fun, gdzie tak może ego brać górę i nie pogodzić się z faktem, że da się na serio przegrać. Zaakceptowaliśmy Twoją grę, wjebałeś się w tą grę z brudnymi butami i chciałeś bawić się w heroesa pomimo tego, że na linii naszych organizacji był nie mały spór i dostałeś od nas jasne wskazówki, że masz zbastować bo trochę za bardzo się rozpędziłeś ale olałeś to, wyjechałeś na majorke grać 14 sklejek SSów, że się kurujesz i sterujesz grupą z innego kontynentu czy gdzie Ty tam się zaszyłeś, zaakceptowaliśmy to i pozwoliliśmy Ci powarczeć ale nie spodziewałeś się chyba, że ktoś Cię ugryzie na poważnie. Sumując to już naprawdę w ostatnich słowach bo za dużo powtarzania i obracania się koło tych samych dwóch/trzech tematów bo reszta to jakieś Twoje poetyckie wysrywy - nie wiem czy dało się bardziej skompromitować, jak mam być szczery. Wyglądasz teraz w tej skardze jak spłakany małolat co go na podwórku zaczepiali i ojciec musi stawać w jego obronie, przysięgam, że tak to wygląda a rzekomo nie jesteś wcale małolatem i masz poukładane w berecie, no jak widać masz.. że tańczyłeś według naszych prowokacji, szpilek i zaczepek i finalnym dowodem na to, że działały tak jak miały właśnie działać jest fakt, że teraz rozmawiamy tutaj. Połowa tej skargi to hipokryzja z Twojej strony i wywlekanie problemów i wad gdy nagle nie było Ci to na rękę, wrzucanie jakiś randomowych białek w stylu logów profilowych co ma podważyć naszą autentyczność, wiarygodność i dobre imie. Szukanie dziury w tym, że ktoś IC Cię poniżył, upokorzył czy nazwał p-wordem czy cokolwiek innym, czy to, że robiliśmy z Tobą sklejki jak to nazwałeś dodając kolejne zdjęcia w galerii do naszych odcinków czy, że ktoś zrobił prowokacyjny i pstryczkowy edit.. Ludzie.. bądźmy poważni..5 polubień -
4 polubienia
-
Valeryev Organized Crime
AdaśMinecraft2016 i 2 innych polubił temat przez shastaaa2115
Korzenie rosyjskiej przestępczości zorganizowanej sięgają jeszcze czasów Imperium Rosyjskiego, jednak jej współczesny kształtzaczął formować się w radzieckim systemie więziennym. To właśnie tam narodziła się kasta Vorów, czyli najbardziej wpływowych autorytetów świata przestępczego. Tytuł ten nie był przyznawany każdemu. Otrzymywały go wyłącznie osoby cieszące się ogromnym szacunkiem i uznaniem w środowisku przestępczym. Z biegiem lat wpływy Vorów zaczęły wykraczać poza mury więzień. Po opuszczeniu zakładów karnych tworzyli własne grupy oraz rozbudowane sieci kontaktów, które z czasem przerodziły się w zorganizowane struktury działające poza więzieniami. Podczas II wojny światowej wielu więźniów, w tym Vorów, zostało zwolnionych z łagrów, aby walczyć w szeregach Armii Czerwonej. Po zakończeniu wojny osoby, które zdecydowały się współpracować z państwem, zostały uznane przez tradycyjnych Vorów za zdrajców i nazwane „Sukami”. Doprowadziło to do wieloletnich krwawych konfliktów w systemie Gułagów, znanych jako Wojna Suk, które znacząco zmieniły układ sił w rosyjskim świecie przestępczym. W latach 70. Związek Radziecki pogrążał się w coraz większej korupcji, a czarny rynek rozwijał się na niespotykaną wcześniej skalę. Vory zaczęli współpracować z korumpowanymi urzędnikami, czerpiąc ogromne zyski z nielegalnego handlu i ochrony podziemnych interesów. Nie tworzyli jednak jednej organizacji. Każdy z nich posiadał własnych ludzi, własne źródła dochodu oraz własne wpływy. Przełom nastąpił pod koniec lat 80 kiedy reformy Michaiła Gorbaczowa umożliwiły tworzenie pierwszych prywatnych przedsiębiorstw. Dla świata przestępczego oznaczało to możliwość inwestowania nielegalnie zdobytych pieniędzy w legalnie działające firmy. Po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku państwo pogrążyło się w kryzysie gospodarczym, wysokim bezrobociu oraz ogromnej korupcji. Rozpoczęła się prywatyzacja państwowych przedsiębiorstw, z czego bardzo szybko zaczęły korzystać grupy przestępcze, przejmując majątek i budując swoje wpływy w legalnym biznesie. Na początku lat 90. tradycyjni Vory zaczęli stopniowo tracić swoją pozycję na rzecz nowych liderów, określanych mianem Avtoritetów. W przeciwieństwie do dawnych Vorów często nie posiadali więziennej przeszłości ani nie przywiązywali dużej wagi do starego kodeksu. Ich głównym celem było budowanie potężnych organizacji nastawionych na zysk. Początkowo doprowadziło to do licznych wojen gangów, jednak od połowy lat 90. rosyjskojęzyczne organizacje zaczęły coraz częściej współpracować zarówno między sobą, jak i z grupami działającymi w innych krajach. To właśnie rozbudowana sieć międzynarodowych kontaktów pozwoliła im stać się jednymi z najbardziej wpływowych organizacji przestępczych na świecie. EMIGRACJA DO STANÓW USA W tym samym czasie tysiące mieszkańców byłego Związku Radzieckiego wyemigrowało do Europy Zachodniej oraz Stanów Zjednoczonych. Wśród nich znajdowali się również byli członkowie grup przestępczych oraz osoby posiadające rozległe kontakty w świecie zorganizowanej przestępczości. Rosyjskojęzyczne organizacje zaczęły rozwijać swoją działalność również w Los Angeles. W przeciwieństwie do włoskiej mafii nie tworzyły jednej scentralizowanej struktury. Składały się z niezależnych ekip współpracujących przy konkretnych przedsięwzięciach. Łączyły ludzi pochodzących z Rosji, Kazachstanu, Armenii, Gruzji oraz innych republik byłego ZSRR. Jednym z najbardziej znanych przykładów działalności rosyjskojęzycznych organizacji był klan Deda Hasana. Jednym z jego przedsięwzięć był międzynarodowy przemyt narkotyków. Według niektórych źródeł sam Ded Hasan nie kierował tym procederem osobiście. Zajmowali się tym jego zaufani współpracownicy, przekazując ogromne zyski do wspólnej kasy organizacji. W razie problemów miał jednak osobiście interweniować, rozwiązując kwestie związane z tranzytem narkotyków. Organizacja wykorzystywała rozbudowaną sieć kontaktów do transportu heroiny z Afganistanu do Europy. Narkotyki trafiały przez Uzbekistan, gdzie pakowano je próżniowo w bele surowej bawełny, następnie przewożono je przez Rosję i Łotwę do państw Europy Zachodniej. Dwukrotnie służby celne zatrzymały transporty bawełny, jednak podczas kontroli nie odnaleziono heroiny. Otwarcie próżniowo zapakowanych bel powodowało ich trwałe uszkodzenie, co doprowadziło do pozwów przeciwko służbom za zniszczenie legalnie przewożonego towaru. GŁÓWNE ŹRÓDŁO DOCHODU Głównym źródłem dochodu rosyjskojęzycznych grup przestępczych w Stanach Zjednoczonych nie była jednak wyłącznie działalność uliczna. Oprócz handlu narkotykami, wymuszeń, haraczy czy rozbojów coraz większe znaczenie miała przestępczość gospodarcza. Organizacje zajmowały się oszustwami podatkowymi i ubezpieczeniowymi, zakładaniem fikcyjnych przedsiębiorstw, wyłudzeniami oraz innymi przestępstwami finansowymi. Dzięki legalnie działającym firmom mogły one ukrywać pochodzenie środków finansowych, inwestować je oraz budować wpływy w środowisku biznesowym. To właśnie połączenie działalności ulicznej z przestępczością typu white collar stało się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów rosyjskojęzycznych organizacji działających w USA. Jedną z osób stojących na czele organizacji zajmującej się tego typu działalnością był Vyacheslav Valeryev, urodzony w 1985 roku w Los Angeles w rodzinie radzieckich imigrantów. Swoją przestępczą drogę rozpoczynał od drobnych oszustw i niewielkich przekrętów, stopniowo zdobywając zaufanie starszych członków organizacji i awansując w jej strukturach. Z czasem przejął nadzór nad finansami oraz większością przedsięwzięć, stając się jedną z najważniejszych postaci grupy. Został skazany za oszustwa podatkowe. Śledczy próbowali udowodnić mu kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, jednak nie zebrali wystarczających dowodów. Po odbyciu kilkuletniej kary wyszedł na wolność i całkowicie zmienił sposób działania. Od tej pory zarządzał organizacją z cienia, wykorzystując zaufanych współpracowników oraz legalnie wyglądające przedsiębiorstwa do prowadzenia swoich interesów. Współczesna rosyjskojęzyczna przestępczość zorganizowana coraz częściej wykorzystuje nowe technologie. Cyberprzestępczość stała się jednym z najważniejszych źródeł dochodu XXI wieku. Grupy zajmują się kradzieżami danych, oszustwami finansowymi, atakami na przedsiębiorstwa oraz wykorzystaniem zaawansowanych narzędzi informatycznych do wspierania klasycznej działalności przestępczej. W wielu przypadkach działania prowadzone w cyberprzestrzeni stanowią jedynie uzupełnienie działalności gospodarczej i finansowej, pozwalając organizacjom osiągać zyski przy znacznie mniejszym ryzyku niż tradycyjna działalność uliczna.3 polubienia -
________________________________________________________________________________ Minął niespełna rok od chwili, gdy niewielka zielarnia Slavic Witch po raz pierwszy otworzyła swoje drzwi dla mieszkańców Paleto i okolic [..], początkowo inwestycja miała być jedynie miejscem, w którym Suza mogła pielęgnować swoje korzenie sprzedawać własnoręcznie przygotowane mieszanki ziół, tworzyć słowiańskie rękodzieło i dzielić się wiedzą o kulturze która od najmłodszych lat była nieodłączną częścią jej życia i co też w całym okresie działania Slavic Witch skrupulatnie wykonywała. Z czasem zielarnia stała się czymś znacznie większym, istotniejszym - miejsce odwiedzali nie tylko znajomi artystki, ale i przedsiębiorcy czy ludzie zmęczeni codziennym pośpiechem... szukający chwili wyciszenia, spokoju i miejsca które na moment pozwalało zapomnieć o zgiełku życia za drewnianymi stropami utrzymującymi zielarnie. Zielarka w spotkaniach coraz to częściej słyszała pytania o możliwość spędzenia więcej czasu poza miastem, uczestnictwa w wydarzeniach, wspólnych ogniskach czy poznania kultury dawnych Słowian nie tylko poprzez opowieści ale przede wszystkim poprzez doświadczenie jej na własnej skórze - a pomysł na osade? Dojrzewał między tymi poszukiwaniami. [..]. ________________________________________________________________________________ Artystka doskonale wiedząc że jeśli ma stworzyć miejsce będące prawdziwym domem dla słowiańskiej kultury, nie może ono znajdować się pośród betonowych ulic i neonów. Potrzebowała przestrzeni w której natura będzie równie ważna jak ludzie. Z czasem zwieńczonym długimi poszukiwaniami odnalazła teren u podnóża Mount Chiliad. Rozległe polany, puste ścieżki, śpiew ptaków i wszechobecna cisza przypominały te rodzinne strony znacznie bardziej niż jakiekolwiek miejsce w stanie San Andreas - miejsce, gdzie postanowiła stworzyć swój drugi, znacznie większy projekt 'córkę'. [..] Slavic Oasis jest częściowo atrakcją turystyczną, mocnym przedłożeniem i 'córką' wywodzącą się z długiego działania zielarni ale i niewielkim neopogańskim resortem (oazą) inspirowaną życiem dawnych Słowian. Miejsce stworzone zostaje z potrzeby zachowania własnej tożsamości i pokazania jej ludziom którzy nigdy wcześniej nie mieli okazji zetknąć się z kulturą Europy Wschodniej. Docelowo punkt stać ma się przestrzenią w której współczesny komfort spotyka się z estetyką i filozofią dawnych osad słowiańskich. Na terenie kompleksu znajdują się słomiano-drewniane chaty noclegowe inspirowane historycznym budownictwem wyposażone w wszystko, czego potrzeba do spokojnego wypoczynku. Każda z nich została urządzona z wykorzystaniem naturalnych materiałów pozyskanych z pobliskich przedsiębiorstw czy gospodarstw... drewna, lnu, słomy oraz ręcznie wykonanych ozdób przygotowanych przez zielarnie. Wnętrza wypełnia ciepłe światło lamp, zapach dębowych pniów i ziół oraz atmosfera prostoty która pozwala odciąć się od codzienności. Osada została zaprojektowana tak aby zachęcać do życia w rytmie natury. Pomiędzy chatami prowadzić mają leśne ścieżki, pojedyncze miejsca do odpoczynku, wspólne paleniska, altany oraz niewielkie zielniki w których rosną zioła wykorzystywane podczas warsztatów i przygotowywania naparów. Centralnym punktem Slavic Oasis jest ognisko pełniące jak na Słowian przystało miejsce spotkań, wieczornych rozmów, wspólnego śpiewu oraz opowieści o dawnych wierzeniach i słowiańskich tradycjach. Goście mogą wynająć chatę na jedną lub kilka nocy, odpocząć od miejskiego hałasu; napić się aromatycznych naparów przygotowanych według receptur Suzanny oraz wziąć udział w organizowanych wydarzeniach. Oaza funkcjonować ma również jako spot na biesiady, kameralne koncerty folkowe itp. . Wszystko w założeniach ma być przepełnione atmosferą szacunku wobec natury, historii i ludzi, zgodnie ze znanymi historycznymi rekonstrukcjami - Slavic Oasis tym samym czerpie inspirację z przeszłości, jednocześnie pozostając miejscem otwartym dla współczesnych odwiedzających. Podobnie jak Slavic Witch również Slavic Oasis nie powstaje z myślą o maksymalizacji zysków. Dla Suzy która dzięki swojej działalności artystycznej nie musi utrzymywać się z prowadzenia osady, projekt jest przede wszystkim kolejnym miejscem pokazania życia i kultury Slowian oraz swojej działalności artystycznej. Pierwsze miejsce stało się kameralną zielarnią i pracownią rękodzieła w Paleto Bay... tą przestrzenią codziennych spotkań, rozmów i pracy twórczej. Drugie zostaje jej naturalnym rozwinięciem: osadą wypoczynkową, w której można zatrzymać się na dłużej, zamieszkać w drewnianej chacie, obudzić się u podnóża lasów Mount Chiliad i choć na kilka dni poczuć, jak mogło wyglądać życie bliżej natury. Punktem na mapie, gdzie dawna kultura Słowian staje się inspiracją do odpoczynku, odnalezienia wewnętrznego spokoju i przypomnienia sobie że czasem największym luksusem nie jest przepych, lecz cisza - las i ciepło ognia rozpalonego pod nocnym gwieździstym niebem.3 polubienia
-
Tree Top Piru (TTP) - także znane jako Tree Top Bompton Piru oraz West Side Trees jest to afro-amerykański gang uliczny, który ukształtował swoją pozycję w zachodniej części Californi. Tree Top Piru zbudowało swoją reputację za sprawą swojej brutalności i przemocy, którą stosowało juz w latach 70' oraz 80'. Nazwa gangu wzięła się od nazw ulic w okolicy pochodzących od drzew takich jak Maple Street, Poplar Street czy Acacia Street. Tree Top Piru jest rozpoznawalne na skalę miedzynarodową za sprawą oddziału postującego w Baltimore w stanie Maryland, a mianowicie Murdaland Mafia Pirus. 25 luty 2008 - Dzień, w którym federalna ława przysięgłych postawiła w stan oskarżenia 28 osób, którym zarzucono czynny udział w nielegalnych działaniach grupy Tree Top Piru takich jak dystrybucja narkotyków, nielegalne posiadanie broni, morderstwa, strzelaniny, rabunki czy zastraszanie świadków przestępstw przez nich popełnianych, akt oskarżenia jest zwieńczeniem długiego śledztwa prowadzonego przez władze federalne i stanowe. Wszystko to dotyczyło właśnie grupy z Baltimore. W akcie oskarżenia zarzuca się, że od niektórych członków wymagano przejścia procesu inicjacyjnego, który czasami obejmował „misje” odnoszące się do aktów przemocy, takich jak rabunki, napady lub kradzieże samochodów. Proces inicjacji obejmował także „wskoczenie” w wyniku pobicia przez innych członków gangu. Członkowie TTP byli zobowiązani do popełniania aktów przemocy, aby utrzymać członkostwo i awansować na czele gangu. Tree Top Piru trafiło na pierwsze strony gazet za sprawą jednej z wyżej postawionych członkiń grupy Michelle "Michelle Hell" Hebron, która zamordowała człowieka, którego postrzegała jako członka wrogiego gangu. Po zamordowaniu David'a Leonard'a Moore'a, Michelle napisała krótki 'wiersz', który miał w skrócie przekazać, że zamordowała człowieka dlatego, że nosił złe kolory oraz dla samej satysfakcji z powodu widoku martwego czarnucha. Wspomniana wcześniej członkini TTP została skazana na trzydzieści lat więzenia za morderstwo i ściąganie haraczy, łącznie z dwudziestoma dwoma innymi osobami powiązanymi z Tree Top Piru. Klika TTP pozyskuje również rozgłos za sprawą wielu raperów takich jak YG (YG400), DJ Quik czy Hi-C. Gang zawdzięcza swoją rozpoznawalność dzięki wyżej wspomnianemu DJ Quik, po jego debiucie w 1991 roku, kiedy to wydał album nazwany 'Quik Is the Name', a znajdujące się na nim single 'Tonite' oraz 'Born and raised in Comption' znalazły się w top 20stu singlach w gatunku R&B. Sam album finalnie znalazł się na dziesiątym miejscu pośród albumów wydanych w tym roku. W 1993 roku grupa nazywająca się Bloods&Crips wspomniała o Tree Top Piru w kawałku 'Piru Love' nawijając 'Tree Top is to the left, Fruit Town is on the right'. W 1994 wspomniany wcześniej DJ Quik mający powiązania z gangiem nawiązał do TTP w kawałku nazwanym 'Dollaz + Sense', nawijając 'West side trees sprayin' all the fleas'. Tree Top Piru tak samo jak wiele innych gangów ma hierarchiczną strukturę, która składa się z osób podejmujących decyzje dotyczące działań gangu, które są nazywane 'shot-callers', a także osób wykonujących 'rozkazy' czyli pełnoprawnych członków. Gang jak każdy jest geograficznie związany z danym terytorium co oznacza również, że członkowie będą zacięcie walczyć o utrzymanie swojej dzielnicy, a także jej ekspansję niejednokrotnie ryzykując własnym życiem. Często może to prowadzić do konfliktów na tle terytorialnym, czyli krótko mówiąc walka o wpływy. Kolor czerwony jest dosyć istotnym elementem w ubiorze członków TTP, co cechuje każdą klikę, która wywodzi się spod rodziny Bloods. Członkowie gangów z rodziny Bloods używają charakterystycznej pięcioramiennej gwiazdy uwieczniając ją na skórze w postaci tatuaży bądź na ścianach budynków w postaci graffiti. Pięcioramienna gwiazda symbolizuje pięciu najwyżej postawionych członków gangu, a litera 'P', która jest wszechobecna w ich kulturze jest swoistym odniesieniem do ulicy Piru w Compton w Californi, skąd gang się wywodzi. Młodzi ludzie, zapatrzeni w starszych gangsterów z osiedla są wręcz wciągani w stuktury gangu przez swoją własną ciekawość i chęć bycia jednym z tych gangsterów, wśród, których się kręcą. Aby dołączyć do gangu aspirujący członkowie muszą przejść tak zwane put-in, co w skrócie oznacza przekopanie osoby chcącej się dostać w struktury gangu przez innych jego członków bądź też są wysyłani na 'misje', podczas których mają za zadanie pobić członka wrogiego gangu bądź nawet ostrzelanie innej kliki razem ze starszymi. Wszystko zależy wyłącznie od wyobraźni osób wykonujących put-in na świeżaku. Tree Top Piru to grupa głównie skoncetrowana i pozyskująca swoje nielegalne środki z handlu narkotykami w swojej okolicy. Poza narkotykami dochodzą jeszcze takie przestępstwa jak wymuszenia, rozboje, strzelaniny, pobicia, posiadanie nielegalnej broni palnej bądź białej, a także morderstwa, które dzieją się na porządku dziennym. Członkowie TTP bardzo cenią sobie tak zwaną politykę ciszy, co w skrócie oznacza, że każdy, kto znajduje się w strukturach zobowiązany jest być lojalnym wobec gangu oraz gdy do tego dojdzie - nie udzielanie żadnych informacji służbom podczas jakiegokolwiek przesłuchania, co ma ograniczyć wiedzę służb na temat tego gangu. ALLIES & RIVALS Tree Top Piru jest w sojuszniczych stosunkach z klikami takimi jak West Side Pirus oraz Campanella Park Piru czy Elm Street Piru. Terytorium owego gangu graniczy z kilkoma innymi grupami. Po północnej stronie od terytorium Tree Top Piru znajduje się Fruit Town Pirus, na południu znajduje się Palmer Blocc Compton Pirus, zachodnia strona TTP rozciąga się aż do wschodniej granicy terytorium Cedar Block Piru natomiast na wschodzie znajduje się Santana Blocc Compton Crips. Wrogowie Tree Top Piru to Original Swamps Compton Crips , Palmer Blocc Compton Crips , Santana Blocc Compton Crips , Mona Park Compton Crips , Kelly Park Compton Crips i Neighborhood Compton Crips. TTP mimo, że wywodzi się z rodziny bloods jest nieprzyjaźnie nastawiony wobec innych klik wywodzących się spod tej samej rodziny takich jak: Fruit Town Pirus, Cedar Block Piru , 145 Neighborhood Pirus , 151 Original Block Pirus i Bounty Hunters Watts. Latynoskie gangi są również jednym z wrogów Tree Top Piru, a zaliczają się do nich takie kliki jak: Compton Varrio 155 , Compton Varrio Segundo , Compton Varrio Tres , Compton Varrio Largo 36 , Compton Varrio 70's i Compton Varrio Tortilla Flats. Największym wrogiem TTP jest Compton Varrio Tortilla Flats, z którym to gangiem trwa zacięta rywalizacja od ponad 20 lat z powodu długotrwałych wojen rasowych w South Central. Tree Top Piru jest grupą w większości nastawioną negatywnie do każdego innego gangu, jednak jak każda grupa, mają też swoich sojuszników, a są nimi takie grupy jak: West Side Piru, Elm Street Pirus i Campanella Park Pirus.3 polubienia
-
Dnia 12.07, o godzinie okolo 22;30 pod jednym z klubow w centrum miasta - "Skyscraper" doszlo do strzelaniny. Cala sytuacja zaczela sie w srodku klubu, gdy w srodku zaczela sie sprzeczka pomiedzy dwuosobowymi grupami nastolatkow. Sytuacja eskalowala do tego, ze cala czworka wyszla na zewnatrz, w miedzy czasie za rogiem klubu zaparkowal woz - Declasse Premier SS ktory posiadal przyciemnione szyby. W srodku znajdowalo sie czterech napastnikow, chwile po opuszczeniu klubu woz ruszyl z miejsca, podjezdzajac pod drzwi klubu i oddajac strzaly w kierunku dwoch osob. Strzelanina doprowadzila do smierci dwoch dzieciakow, a po wysypaniu strzalow woz z strzelcami odjechal z miejsca zdarzenia, kierujac sie w strone Vespucci.3 polubienia
-
PRZESTĘPCZOŚĆ W LOS ANGELES Działania przestępcze w Stanach Zjednoczonych szczególnie w miastach takich jak Los Angeles nie funkcjonuje w formie jednej centralnej struktury. Jest to środowisko silnie zdecentralizowane oparte na współistnieniu wielu różnych grup, sieci kontaktów oraz jednostek działających niezależnie. W przeciwieństwie do stereotypowego obrazu mafii jako hierarchicznej organizacji realia amerykańskiego półświatka opierają się również na współistnieniu wielu warstw przestępczości. Duży wpływ mają tu struktury uliczne, które kontrolują lokalne tereny i funkcjonują w oparciu o terytorialność oraz lojalność środowiskową. Obok nich działają również bardziej złożone sieci, często o charakterze logistycznym lub biznesowym, które nie opierają się na klasycznej hierarchii gangowej, lecz na relacjach i przepływie usług. Tutaj szczególnie wyróżnia się dominacja lokalnych struktur ulicznych oraz grup powiązanych z handlem narkotykami, kradzieżami pojazdów, wymuszeniami oraz kontrolą wybranych obszarów miasta. Wiele z tych grup nie funkcjonuje tylko jako zamknięte organizacje, lecz jako luźne sety lub ekipy, które ze sobą współpracują lub rywalizują w zależności od sytuacji. Istotną rolę półświatka przestępczego w USA jest obecność środowisk imigranckich. W miastach takich jak Los Angeles, Nowy Jork czy Chicago funkcjonują różne grupy etniczne, które tworzą własne, często zamknięte sieci kontaktów. W przeciwieństwie do klasycznych gangów ulicznych wiele z tych środowisk nie działa w formie ekspansywnej organizacji, lecz jako rozproszone struktury oparte na zaufaniu i wspólnym pochodzeniu. Wśród tej społeczności wyróżniamy środowiska latynoskie, ormiańskie, rosyjskojęzyczne oraz europejskie. Każde z nich funkcjonuje w inny sposób często łącząc elementy działalności legalnej i nielegalnej. Szczególnie istotne są sieci logistyczne i pośredniczące, które nie operują bezpośrednio przemocą uliczną, lecz przepływem towarów, informacji i pieniędzy. W tym kontekście należy również wspomnieć o społeczności polonijnej w Stanach Zjednoczonych. Polska diaspora jest jedną z największych grup etnicznych w USA jednak jej struktura przestępcza nigdy nie przyjęła formy jednolitej organizacji. Zamiast tego funkcjonowała jako zbiór luźno powiązanych jednostek i małych grup głównie skupionych wokół dużych ośrodków emigracyjnych takich jak Nowy Jork, Chicago czy wybrane części Kalifornii. W latach dziewięćdziesiątych oraz na początku lat dwutysięcznych część tych środowisk funkcjonowała w szarej strefie gospodarczej wykorzystując wspólne pochodzenie i zamknięty charakter społeczności do budowania zaufania w nieformalnych relacjach biznesowych. Działalność ta obejmowała głównie drobne oszustwa, przemyt, nielegalny handel oraz wykorzystywanie legalnych działalności jako przykrycia operacyjnego. Nie istniała jednak jedna scentralizowana polska mafia w USA, a rozproszone środowiska, które wchodziły w interakcje z innymi grupami przestępczymi i działały niezależnie. Wspólnym elementem tych struktur była ich adaptacyjność oraz silne oparcie na relacjach interpersonalnych, a nie formalnej hierarchii. REALIA ŚRODOWISKA MIEJSKIEGO Los Angeles to miasto o wysokim poziomie fragmentacji społecznej i ekonomicznej gdzie funkcjonują różne grupy równolegle w tych samych przestrzeniach miejskich, często nie wchodząc ze sobą w bezpośrednią interakcję dopóki nie pojawia się konflikt interesów. W wielu dzielnicach miasta granica między legalnym, a nielegalnym funkcjonowaniem jest płynna. Obszary o niższym statusie ekonomicznym często stają się przestrzenią, w której rozwijają się lokalne struktury przestępcze. Jednocześnie Los Angeles pozostaje miastem ogromnych możliwości co przyciąga zarówno legalne biznesy, jak i działalność w ciemnej strefie. W takim środowisku szczególnie ważną rolę odgrywają jednostki niezależne, które nie są przypisane do jednej organizacji, lecz funkcjonują pomiędzy różnymi środowiskami. Tego typu osoby często pełnią rolę pośredników, wykonawców lub osób realizujących pojedyncze zlecenia w zależności od potrzeb różnych stron. ROBERT ,,NOWY'' NOWICKI chłopak urodzony na nowojorskim Brooklynie w rodzinie trzeciego pokolenia polish-american. Od dzieciństwa posługiwał się językiem angielskim natomiast w ich domu obecne były polskie wartości, charakterystyczny akcent starszego pokolenia oraz opowieści o czasach, gdy Greenpoint stanowił jedno z największych skupisk Polonii w Stanach Zjednoczonych. Jego obecność w USA zapoczątkowali dziadkowie, którzy emigrowali pod koniec XX wieku w celu stabilizacji, której na tamten moment nie oferowała ich Polska ojczyzna po transformacji ustrojowej. Zaczęli jak większość emigrantów, od ciężkich prac fizycznych z biegiem lat wchodząc w środowisko ludzi funkcjonujących na pograniczu legalnego życia - utrzymywali relacje z osobami wywodzącymi się z polonijnych grup działających na Brooklynie w tym ludźmi kojarzonymi z dawnym środowiskiem Greenpoint Crew. Dzieciństwo Roberta to Nowy Jork, jego ojciec dobrze znał realia Greenpointu, Williamsburga oraz innych polonijnych dzielnic Brooklynu. Pracował w firmie związanej z nowojorską Polonią. Robert dorastał w środowisku gdzie przewijały się różne osoby - kierowcy, właściciele małych firm, handlarze i przedsiębiorcy. Gdy dorastał z czasem rozumiał coraz więcej, zorientował się że nie wszyscy z nich prowadzili wyłącznie legalną działalność. Nie był jednak bezpośrednim uczestnikiem tego świata; obserwował go z boku stopniowo dostrzegając, że w jego otoczeniu granica między legalnym biznesem a nielegalnymi interesami bywała niekiedy płynna. Dorastanie w tej dzielnicy nauczyło go najważniejszej zasady - szacunek zdobywa się charakterem i czynami, nie tym co zostało wypowiedziane. Zdarzało się, że wdawał się w bójki i miał problemy z dyscypliną w szkole, zaczął obracać się wśród ludzi żyjących z handlu narkotykami, czy drobnych kradzieży. Nigdy nie był osobą, podporządkującą się pod czyjeś zasady. Znacznie lepiej odnajdywał się jako osoba wykonująca pojedyncze zlecenia budująca własną reputację. W 2016 roku sytuacja całej rodziny Nowickich uległa zmianie. Po śmierci jednego z najbliższych członków rodziny oraz narastających problemach finansowych rodzina zdecydowała się na przeprowadzkę do Kalifornii, gdzie jeden z jego kuzynów prowadził niewielką firmę transportowo-magazynową w rejonie Los Angeles. Oficjalnym powodem przeprowadzki była szansa na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Nieoficjalnie po części chodziło o odcięcie się od środowiska, które od lat przyciągało uwagę organów ścigania. Dla tego dwunastolatka przeprowadzka do nowego miasta była całkowitym początkiem nowego życia. Trafił do Los Angeles - zdominowanego przez lokalne gangi uliczne, społeczności latynoskie, afroamerykańskie, ormiańskie oraz rosyjskojęzyczne. Polonia nie odgrywała tutaj już tak znaczącej roli jak na Brooklynie dlatego nazwisko Nowicki nie znaczyło nic - wszystko trzeba budować od początku. Robert zaczął dorastać w realiach Los Angeles gdzie jego codzienne otoczenie było znacznie bardziej zróżnicowane i dynamiczne. Wychowywał się w środowisku, w którym różne grupy społeczne i ekonomiczne przenikały się, a kontakty z osobami funkcjonującymi poza prawem były czymś naturalnym choć nie zawsze bezpośrednio widocznym. Z czasem ten młody i jeszcze głupi chłopak stopniowo zaczął oddalać się od stabilnej ścieżki życiowej. Jego sposób funkcjonowania charakteryzuje się impulsywnością, brakiem długoterminowego planowania oraz tendencją do reagowania emocjonalnego na sytuacje konfliktowe. Jego osobowość w naturalny sposób skierowała go w stronę środowisk, w których liczy się szybka decyzja, ryzyko i bezpośrednia korzyść. Chłopak ten nigdy nie zdecydował pchać się w struktury jakiejkolwiek grupy. Nie dostrzegał w tym środowisku prawdziwych przyjaciół, lecz ludzi, których relacje najczęściej opierały się na interesach i pieniądzach. To był powód dla którego wolał funkcjonować jako niezależny gracz, zachowując dystans i samodzielność, mając świadomość, że całkowita samotność w tym świecie oznacza wyrok - współpracował, więc z innymi, gdy wymagała tego sytuacja lub przynosiło to obopólne korzyści. Robert zaczął budować swoją reputację w Los Angeles będąc osobą, która potrafi załatwić sprawy, nawet jeśli nie robi tego zawsze w sposób przewidywalny, czy bezpieczny dla samego siebie. Pierwsze jego zetknięcie z przestępczością w Los Angeles, to stopniowe wykorzystywanie go do prostych zadań, które nie wymagały lojalności wobec konkretnej grupy, lecz elastyczności i gotowości do działania. Nie wchodząc nigdy w struktury zorganizowane w sposób formalny - jego pozycja wynika z funkcjonowania pomiędzy różnymi środowiskami, gdzie relacje budowane są na korzyściach, a nie lojalności. Wyróżnia go jego charakter - jest typem samotnika, który jest bardzo impulsywny i często działa pod wpływem emocji i bieżących okoliczności. W relacjach międzyludzkich łatwo wchodzi w konflikty szczególnie wtedy, gdy odczuwa próbę dominacji lub brak szacunku w kierunku jego osoby. Rzadko analizuje konsekwencje swoich czynów w perspektywie czasu - jego sposób funkcjonowania opiera się na reagowaniu na sytuacje, a nie jej kontrolowaniu. Zachowując chłodną głowę potrafi odnaleźć się w środowisku gdzie potrzeba szybkiej adaptacji i gotowości do podjęcia ryzyka. Jego działalność w półświatku aktualnie nie opiera się na powiązaniu z konkretną grupą przestępczą, a na okazjonalnych zleceniach wynikających z bieżących relacji środowiskowych i indywidualnych kontaktach. Stara się on porusząć między różnymi jednostkami i grupami wykorzystując dostępne dla niego okazje bez tworzenia trwałych struktur zależności. Jego pozycja w tym świecie wynika ze zdolności do funkcjonowania w zmiennym i niepewnym środowisku elastyczności. _______________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ OOC3 polubienia
-
**Podczas live dziewczyna była dość emocjonalna - robiła co jakiś czas pauzy, gdy tylko wspominała o swoim zdrowiu.** Widzę swoją drogą dużo pytań - czy dalej będę działać w modelingu. Hell yasss, jest to coś, z czego nie jestem w stanie zrezygnować. Mój styl życia, moje marzenie, moje życie. Jeśli będę już zbyt stara albo zmęczona swoją pracą, po prostu zajmę się czymś innym. Już teraz zaczęłam się zastanawiać co mogłabym robić, gdybym nie pracowała jako modelka. Jaka branża by była dla mnie odpowiednia? Jakiś czas temu chciałam być aktorką, ale nie do końca pociągnęłam ten plan do końca, bo wpadłam w taki szał pracy, że moja nauka zakończyła się dość brutalnie szybko. Jest to raczej coś bardziej eksperymentalnego? Ja siebie widzę w brandzie beauty, ale nie jako usługodawczyni, tylko jako producentka kosmetyków. Póki co wszystko klei się w głowie, ale kto wie - może akurat wpadnę na coś nowego? W przeszłości miałam współpracę z BC Cosmetics przy własnej imiennej paletce cieni. To uznałam za swój ogromny, naprawdę ogromny sukces. Nie chcę wam tu rzucać wszystkiego, co w mojej głowie się gdzieś zrodziło na przestrzeni ostatniego roku, ale na pewno będzie coś, co zrealizuję prędzej czy później. Ciężko mi jest porzucić własne marzenia. W końcu skąd czerpać radość, jak nie z nich, nie? Dobra, słuchajcie... chcę wam powiedzieć jeszcze coś bardzo, bardzo dla mnie... intrymnego, personalnego. I nie, nie są to kulisy rozstania z Rene - bardzo go szanuję i jest na podium pośród listy moich ulubionych osób, phaha! Ale do brzegu, yeah? Jak mówiłam, zdrowie psychiczne jest bardzo ważne. Na równi z psycho, jest soma. Czyli Wasze, moje ciała. Psychosomatyka to bardzo złożona... dziedzina? Kategoria nauki? Gdy psycho nie działa, ciągnie w dół soma... Gdy soma nie funkcjonuje jak trzeba, psycho również cierpi. Najważniejsze jest znaleźć równowagę, zaopiekować się sobą samym. To właśnie zrobiłam nie tylko w pierwszy półroczu tego roku - dbając o moje psycho, ale i w zeszłym roku, skupiając swoją uwagę na własnym ciele. Nie są to operacje upiększające. Przeżyłam operację, która pozwoliła mi iść naprzód. Pomogła mi zrzucić z siebie ogromny ciężar, jaki miałam na sobie. Wszystko to dotyczyło mojego własnego, intymnego ja - początkowo lekarze badali mnie pod kątem polipów, ostatecznie diagnoza to mięśniak szyjki macicy. Poddałam się miomektomii, i całe szczęście wszystko zakończyło się sukcesem. Nie mówię wam tego, by was poruszyć czy wzbudzić współczucie. La Cielo, które jest świetnym miejscem w LS, ogłosiło wydarzenie Canvas of hope, które odbędzie się już jutro, w niedzielę. Będziecie mieli okazję obejrzeć prace Ezri Clark na żywo, posłuchać muzyki, porozmawiać o sztuce, zalicytować między innymi zegarek przekazany przez Royal Geneve wóz z inicjatywy Auto Exotic, jak i zakupić obraz, który malował właśnie sam Ezri. Miałam przyjemność widzieć jego pracę, może nieco inaczej, bo od kuchni. Dlatego zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego miejsca, jeśli tylko macie możliwość. Jednocześnie chcę przekazać, że wszelkie fundusze z licytacji zostaną przekazane na cel charytatywny, który wybraliśmy wspólnie z Ezri. Jest to Vinewood Hope Cancer Foundation. Sama również chciałabym umożliwić dokonanie dobrowolnej wpłaty tym osobom, które nie będą w stanie dotrzeć do tego miejsca i obejrzeć wszystko na żywo. Jutro opublikuję w social mediach link od zbiórki, dzięki której będzie można dać wsparcie osobom z podobnymi i cięższymi doświadczeniami, jak moje. Pamiętajmy o drugim człowieku, zawsze. Oczywiście - nie pozostanę bierna, bo planuję w dniu jutrzejszym pojawić się na wydarzeniu. Jeśli nie uda mi się wesprzeć tego szczytnego celu poprzez licytację na żywo, moja wpłata pojawi się na rzecz zbiórki uruchomionej przeze mnie. Przesyłam wam ogrom całusów - mocno ściskam i... słyszymy się niebawem. **Po chwili live się zakończył.**3 polubienia
-
[SKARGA/charon i sk8zawodnik] Salvatrucha
sk8zawodnik i 2 innych polubił temat przez charon
czy ktos wkoncu zablokuje mozliwosc pisania temu dziecku ktore przekleja bezsensowne odpowiedzi z chata gpt? Przeciez on powinien byc ukarany za zmuszanie nas do odpowiadania na te pozbawione logiki teksty wygenerowane przez ai. dosłownie 50% twojej skargi to płacz o traktowanie ic twojej postaci przez nasze postacie. Nie potrzeba zgody na granie przemocy czy sadysty. Tekst o graniu kelnerem jest jak najbardziej trafny, tam wlasnie pasujesz. Cala nasza gra w stostunku do ciebie byla zgodna z regulaminem. Nie ma nigdzie w regulaminie zakazu wsypywania ci metamfetaminy do mordy. oraz przygotowaliście dla niego: „atrakcje”. Gdzie pytalem o dowody na sadystyczne prowadzenie sceny? ty czytasz wogole co ci ten czat gpt wypluwa?? cv wyslales do iglotexu? Nie mozna zapowiadac publikacji skrinow? Masz problem, że postepuje zgodnie z regulaminem pytajac cie czy wyrazasz zgode na gwalt? Twoje wiadomosci "grajmy dalej, pakujcie mnie do bagaznika, chce to grac" byly przed znecaniem sie nad toba, nie manipuluj. Wyraziles zgode na porwanie wyraznie co potwierdzaja logi, po prostu dostales ck i napisales skarge o rzeczy ktore wydarzyly sie miesiac temu. Gm spectujacy akcje wyraznie widzial ze zaakceptowales akcje i porwanie ciebie, wiec wniosek byl niepotrzebny.3 polubienia -
Czytając tę zabawną skargę, przypomina mi się amerykański duet reżyserów Braci Peter i Bobbiego Farrellya, a konkretnie ich film pod tytułem "Głupi i Głupszy", użytkownik "Salvatrucha" bardzo kojarzy mi się z postacią w tym filmie która grana jest przez Jima Carreya. To tak słowami dygresji. Jedynie co to współczuje członkom ekipy którzy będą musieli czytać ten twój śmieszny tekst z chata gpt o długości elaboratu. Myślisz, że oni nie mają nic innego do roboty tylko czytać twój płacz o gre ic? Ten cały tekst jest na siłe przedłużony za pomocą chata gpt aby jak nabardziej zagmatwać sprawę i zmylić administratorów natłokiem zbędnych, nieistotnych informacji i innych bzdur. Jest to z twojej strony zwykła manipulacja i tani chwyt erystyczny wykonany dość żałośnie i niezbyt inteligentnie, innymi słowy: błazenada. Musze jednak przyznać, że twoja głupota sprawiła, że śmiałem się niemożebnie czytając twoje frustracje... „Spójrz na jego kolor skóry.” „Myślałem, że jak jest czarny, to zniesie więcej.” Do tego dochodziły groźby wobec rodziny, sugestie odwiedzenia matki postaci, rozbieranie jej przed pozorowaną egzekucją, ograbienie z przedmiotów oraz rozważanie, czy lepiej ją zastrzelić, czy zatłuc na śmierć. W pewnym momencie jeden z graczy zapytał również na czacie OOC: „Wyrażasz zgodę na gwałt?” Zgody oczywiście nie wyraziłem i sam gwałt nie został odegrany. Zgody oczywiście nie wyraziłem i sam gwałt nie został odegrany. Nie zmienia to jednak faktu, że już samo proponowanie rozszerzenia tej sceny o taki motyw dobrze pokazuje kierunek, w którym gracze chcieli prowadzić porwanie. Nie był to kierunek oparty na sensownej narracji przestępczej, tylko na poszukiwaniu kolejnej, jeszcze bardziej skrajnej formy poniżenia ofiary. Jeszcze bardziej problematyczne stało się to w momencie, gdy brutalność zaczęła wywoływać naturalne konsekwencje. Po wielokrotnych uderzeniach w głowę i żebra odegrałem utratę przytomności oraz objawy poważnego urazu. Zamiast zaakceptować rezultat własnych działań, gracze zaczęli traktować stan mojej postaci jak przeszkodę techniczną, którą należy jak najszybciej usunąć. Na czacie i w dialogach pojawiały się między innymi teksty: Jednocześnie próbowano „przywrócić” nieprzytomną postać poprzez polewanie jej wodą, szarpanie, klepanie po twarzy, uciskanie nosa, a ostatecznie przez wsypywanie metamfetaminy do ust i wcieranie jej do gardła. Jeden z graczy stwierdził nawet OOC: Jeśli masz problem do tego, że wroga ci organizacja przestępcza po porwaniu twojej osoby stosuje wobec ciebie przemoc to może powinieneś iść pograć kelnera w moca caffee, tam napewno twoja dusza byłaby nieskalana przemocowymi doświadczeniami. Nie widze logicznego powodu ani ustalonych zasad które zabraniałby mi grać postać sadysty czy homofoba. Cel porwania twojej osoby był silnie uwarunkowany w grze ic i zlecony przez wyższe stopniem głowy organizacji przestępczej do której należymy, poniżanie cie na tle rasowym tego nie zmienia. Według mnie powinieneś zostać dożywotnio zbanowany na gre w strefie przestępczej za tworzenie bezsensownych skarg w których oskarżasz kogoś o granie bandyty ic. Robisz sobie żarty z sektora i administracji. To wszystko tworzy bardzo konkretny obraz sposobu myślenia tych graczy podczas porwań. Ich postacie mogą bez żadnego ograniczenia torturować, bić po głowie, pozorować egzekucję, grozić gwałtem, poniżać rasowo i grozić podłączaniem człowieka do akumulatora, ale kiedy ofiara zaczyna odgrywać konsekwencje tej przemocy, pojawia się zniecierpliwienie, presja OOC i żądanie, żeby natychmiast „wstała i grała”. Innymi słowy: brutalność ma być efektowna, ale nie może mieć trwałych skutków, ponieważ skutki przeszkadzają sprawcom w realizowaniu ich scenariusza. Na tym etapie nie miałbym jeszcze problemu z samym faktem porwania ani nawet z brutalnym charakterem sceny. Roleplay przestępczy siłą rzeczy może obejmować przemoc, groźby i ciężkie motywy Tutaj w dalszym ciągu skarżysz się o to, że ktoś odgrywa postacie sadystów ic (in character), a na końcu piszesz, że jednak nie masz z tym problemów? To co ty nie wiesz co piszesz? Może ty tak bardzo wczuleś sie w tą swoja postać karykaturalnego murzyna (wyjętego z filmów mafijnych z lat 80, który nie gra strachu) i cierpisz na efekty pourazowe rażenia prądem i wsypywania gieta mety do gardła? Udowodnij mi śmieszny człowieczku, że wykorzystuję porwanie jako pole do sadsytycznego epatowania mocniejszmy zachowaniami. Nie masz na to żadnych dowodów 🙂 . Pokaż mi gdzię dokładnie " nie są gotowi zaakceptować naturalnej reakcji postaci na tortury, które sami jej zadają." Mówisz teraz o mnie jako graczu, czy o mojej postaci ic? Bo chyba sam nie do końca rozróżniasz te 2 pojęcia jakim jest "ic" i "ooc". W tej samej rozmowie, kiedy opisałem wcześniejszą sytuację, w której zostałem porwany przez przedstawicieli włoskiej organizacji, mimo że po zapytaniu o zgodę otrzymałem odpowiedź, że nie jest ona wymagana, v4kk4 stwierdził: „No to stary, to już nie do mnie, skoro regulaminu nie znasz.” Skoro więc osoba zarządzająca strefą crime jednoznacznie wskazuje, że porwanie wymaga wniosku, proszę administrację o sprawdzenie, czy gracze uczestniczący w porwaniu Trayvona Rowlanda posiadali wówczas zaakceptowany wniosek obejmujący moją postać. Przy akcji porwania uczestniczyło 2 członkow adminsitracji z którymi wchodziłeś w interakcje, w żadnym momencie całej akcji nie miałeś żadnego problemu z byciem porwanym aż do samego jej końca. Nawet wielokrotnie wydałeś na nią zgode ooc: I uwaga: Nikt tu nie będzie plakac o gierke? haha a to dobre salvatruszko. Akurat sie o nia rozplakales miesiac pozniej jak dostales ck, ciekawe. Xdd To nie jest zachowanie przeciętnego przestępcy, który przypadkiem pomógł usunąć ciało po źle zakończonej akcji. To jest chłodne i zadaniowe podejście człowieka, dla którego cięcie zwłok piłą stanowi zwyczajny element wieczoru. Jeżeli Thomas Torri jest właśnie taką postacią, powinno to stanowić podstawę jego kreacji, a nie funkcję włączaną tylko wtedy, gdy na stole pojawia się ciało. Człowiek zdolny bez emocji przygotować worki i pakować odcięte kończyny nie wraca następnego dnia psychicznie do ustawień fabrycznych tylko dlatego, że tym razem trzeba odegrać wymuszanie pieniędzy w sklepie. Gdzie są następstwa? Gdzie jest stopniowa utrata zahamowań? Gdzie jest paranoja, problemy ze snem, nadmierna ostrożność, poczucie bezkarności albo narastająca agresja? Gdzie jest choćby świadomość tego, że postać dokonała czegoś skrajnego? W materiałach tego nie widać. Jest za to płynne przechodzenie od piły i worków na ciało do kolejnej wizyty u przedsiębiorcy, jakby Thomas poprzedniego dnia nie rozczłonkowywał człowieka, tylko wymieniał opony. To nie jest subtelna, wielowarstwowa osobowość. To jest narracyjne wyczyszczenie pamięci postaci po każdej scenie. Bradley Stango - leniwy robotnik, domowy nieudacznik, kochanek i sadystyczny kolekcjoner trofeów W przypadku Bradleya Stango rozjazd jest jeszcze większy. Materiały przedstawiają go początkowo jako człowieka żyjącego na marginesie. Pracuje fizycznie, unika obowiązków, pali papierosy i marihuanę, zajmuje się drobnymi interesami oraz kradzionymi samochodami. Wraca do domu, kłóci się z młodszą partnerką, pije piwo, ogląda telewizję, spotyka się z kochanką i narzeka na swoje życie. Jest więc kreowany na człowieka przeciętnego, nieporadnego, leniwego i podatnego na wpływ silniejszych osób. Nagle ten sam Bradley bez żadnego widocznego procesu psychologicznego staje się człowiekiem, który: robi zdjęcia odciętej głowie, traktuje zwłoki jak przedmiot do zabawy, wyrywa ofierze złoty ząb, zabiera biżuterię i inne elementy jako pamiątki, spokojnie operuje piłą przy ludzkim ciele, rozważa, jak przeciąć klatkę piersiową, żeby zmieściła się w worku, nuci podczas rozczłonkowywania, uczestniczy w torturach i pozorowanych egzekucjach, czerpie widoczną satysfakcję z cierpienia ofiary. Padają z jego strony wypowiedzi takie jak: „Ja sobie zatrzymam. Na pamiątkę.” „Jego klata zmieści się do wora? Czy przeciąć na dwie części?” „Pierdolony dupek musiał zdechnąć, ominęła go prawdziwa zabawa.” To nie są teksty zwykłego „mafijnego mięśniaka”. Nie jest to również człowiek, który z obrzydzeniem wykonuje polecenie organizacji, bo obawia się konsekwencji odmowy. Bradley jest pokazywany jako ktoś, kto odnajduje w tym osobistą przyjemność. Zabieranie zęba i biżuterii na pamiątkę jest zachowaniem trofeistycznym. Fotografowanie odciętej głowy i traktowanie jej jak zabawnego materiału nie wynika z interesu organizacji. Nucenie podczas rozczłonkowywania również nie ma żadnej funkcji przestępczej. To nie są działania mające zastraszyć kolejną osobę albo zabezpieczyć dochód. To oznaki postaci, która przejawia skrajne sadystyczne i psychopatyczne zachowania. I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: czy Bradley Stango jest oficjalnie prowadzony jako postać psychopatyczna? Jeżeli tak, to na jakiej podstawie? Jeżeli zgodnie z punktem [należy wpisać numer punktu regulaminu] granie postaci psychopatycznej wymaga wcześniejszej zgody Game Mastera, proszę o zweryfikowanie, czy taka zgoda rzeczywiście została udzielona. Nie chodzi jednak o odpowiedź w rodzaju: „Hej, mogę grać psychopatę?” „Tak, możesz.” Zgoda na tego rodzaju kreację nie powinna przecież działać jak licencja na wrzucanie do scen dowolnej tortury, dowolnego okaleczenia i dowolnego sadystycznego zachowania, które akurat przyjdzie graczowi do głowy. Postać psychopatyczna nadal musi być postacią. Powinna posiadać określone motywy, sposób działania, mechanizmy kontroli, ograniczenia, cele i charakterystyczne zachowania. Wniosek powinien pozwalać ustalić, dlaczego ta osoba jest taka, jak się to przejawia oraz jakich elementów gracz powinien konsekwentnie przestrzegać. Dlatego proszę o sprawdzenie: na jakich motywach został oparty wniosek Bradleya Stango, jakie cechy i zachowania zostały zaakceptowane przez Game Mastera, czy zgoda obejmowała sadystyczne tortury, kolekcjonowanie trofeów oraz rozczłonkowywanie zwłok, czy gracz rzeczywiście trzyma się założeń, na podstawie których zgodę otrzymał, oraz czy administracja rozpatrująca tę skargę posiada dostęp do tego wniosku. Bo jeżeli zgoda istnieje, ale postać zachowuje się zgodnie z jej założeniami wyłącznie w wybranych scenach, natomiast w pozostałych jest zwyczajnym, leniwym i emocjonalnie przeciętnym człowiekiem, to nadal pozostaje problem spójności. Zgoda na postać psychopatyczną nie może służyć jako przycisk: „Aktywuj psychopatę”, gdy pojawia się związana ofiara. A co z Thomasem Torrim? Jeszcze ważniejsze pytanie dotyczy Thomasa Torriego. Rozumiem, że jeden z graczy - jak wskazano - może posiadać zgodę na prowadzenie postaci psychopatycznej. Nie rozwiązuje to jednak problemu drugiego uczestnika. Czy Thomas Torri również posiada odrębną zgodę Game Mastera na podobną kreację? Bo spokojne przyglądanie się rozczłonkowywaniu człowieka, organizowanie narzędzi, przygotowywanie worków, wydawanie poleceń i osobiste uczestnictwo w cięciu ciała nie jest normalną reakcją człowieka tylko dlatego, że nosi włoskie nazwisko i należy do organizacji przestępczej. Przynależność do mafii nie wyłącza psychiki. Nie każdy przestępca jest zdolny do rozczłonkowania człowieka. Nie każdy zabójca jest zdolny do spokojnego cięcia ciała piłą. Nie każdy egzekutor bawi się odciętymi częściami. Nie każdy człowiek zaangażowany w przestępczość czerpie przyjemność z obserwowania tortur. Jeśli Thomas Torri nie jest postacią psychopatyczną, to w jaki sposób uzasadniono jego zachowanie? Czy była to pierwsza taka sytuacja? Jeżeli tak, dlaczego nie wywołała żadnej reakcji? Czy robił to już wcześniej? Jeżeli tak, gdzie znajduje się rozwój postaci, który doprowadził go do takiego etapu? Czy działał pod przymusem? Materiał tego nie pokazuje. Czy był przerażony Bradleyem? Wręcz przeciwnie - sam nim kieruje. Czy chciał tylko szybko pozbyć się dowodów? W takim razie skąd pojawiają się żarty, brutalne komentarze i pełne zaangażowanie w cały proces? Thomas nie zachowuje się jak człowiek zmuszony do uczestnictwa. Zachowuje się jak osoba, która dokładnie wie, co robi, i nie widzi w tym nic nadzwyczajnego. Jeżeli więc jedna postać ma zgodę na psychopatyczną kreację, a druga bez takiej zgody zachowuje się praktycznie tak samo, to jaka jest rzeczywista wartość tego wymogu regulaminowego? Czy zgoda dotyczy postaci, czy całej grupy znajomych przebywających w jednym pomieszczeniu? Czy obecność jednego zatwierdzonego psychopaty sprawia, że każdy stojący obok automatycznie może bez emocji kroić ludzi piłą? Włoska mafia czy objazdowa grupa seryjnych morderców? Gracze przedstawiają tę organizację jako włoską mafię działającą w Los Angeles. Tymczasem włoskość tych postaci sprowadza się głównie do nazwisk, powoływania się na przełożonych, przekazywania kopert i okazjonalnych odniesień do hierarchii. Ich faktyczna działalność wygląda jak losowa składanka wszystkiego, co stereotypowo „przestępcze”: jednego dnia haracze, drugiego kradzież samochodu, trzeciego podpalenie, czwartego porwanie, piątego tortury, szóstego rozczłonkowanie zwłok, a pomiędzy tym wycieczka do pracy na kolei, kłótnia z partnerką i kąpiel w morzu. Oczywiście zorganizowana przestępczość może zajmować się wieloma dziedzinami. Problem polega na tym, że w strukturach zorganizowanych istnieje podział ról, hierarchia, logika ekonomiczna i konkretne cele. Przemoc ma czemuś służyć. Tutaj Thomas i Bradley nie wyglądają jak osoby posiadające funkcję w organizacji. Wyglądają jak dwa awatary gotowe obsłużyć każdą możliwą aktywność crime. Kiedy trzeba wymusić pieniądze - są haraczownikami. Kiedy trzeba odzyskać dług - są windykatorami. Kiedy trzeba zastraszyć przedsiębiorcę - są egzekutorami. Kiedy trzeba ukraść samochód - są złodziejami i mechanikami. Kiedy trzeba zniszczyć lokal - są wandalami. Kiedy trzeba podpalić budynek - są podpalaczami. Kiedy trzeba porwać człowieka - są profesjonalnymi porywaczami. Kiedy trzeba go torturować - są sadystami. Kiedy trzeba usunąć ciało - okazuje się, że mają pomieszczenie, sprzęt, piłę, worki i pełen zestaw umiejętności jak z zakładu przetwórstwa mięsnego. To już nie jest organizacja. To dwóch ludzi wykonujących pracę całego przestępczego przedsiębiorstwa. Mafijność nie polega na tym, że do każdej sceny można dodać przemoc, włoskie nazwisko i przełożonego, któremu później przekaże się pieniądze. Największy problem: brak trwałych konsekwencji Najbardziej rażące nie jest nawet to, ile rzeczy te postacie robią. Najbardziej rażące jest to, że żadna z tych rzeczy realnie ich nie zmienia. Jednego dnia Thomas i Bradley uczestniczą w torturowaniu oraz rozczłonkowywaniu czarnoskórej postaci. Bradley wyrywa złoty ząb, zabiera pamiątki i nuci przy cięciu ciała. Thomas przygotowuje worki i koordynuje rozbiór zwłok. Następnego dnia obaj mogą dziarsko udać się do firmy, żeby wymusić kolejną płatność, pokłócić się o papierosy albo ponarzekać na pracę. O co właściwie chodzi? Czy te sceny wydarzyły się w psychice tych postaci, czy tylko na forum w galerii screenshotów? Czy Thomas pamięta, że pakował człowieka do worków? Czy Bradley pamięta, że trzymał elementy ofiary jako pamiątkę? Czy są to dla nich normalne czynności? Jeżeli tak, to obaj są prowadzeni jako jednostki głęboko zaburzone i powinno to wpływać na każdą część ich życia. Jeżeli nie, to dlaczego zachowywali się w ten sposób? Nie można jednocześnie odgrywać zwykłego, emocjonalnego człowieka z partnerką, problemami finansowymi i codziennym stresem, a później na czas jednej akcji całkowicie wyłączać ludzkie reakcje, żeby odegrać estetykę brutalnego serialu kryminalnego. Wielowymiarowość polega na tym, że różne strony postaci wpływają na siebie. Tutaj każda strona znajduje się w osobnej szufladzie. Szuflada „pracownik kolei”. Szuflada „mafioso”. Szuflada „kochający partner”. Szuflada „leniwy ćpun”. Szuflada „biznesmen”. Szuflada „sadystyczny rzeźnik”. Gracz otwiera tę, która jest aktualnie potrzebna, a pozostałe przestają istnieć. To jest właśnie nijaczenie postaci. Nie dlatego, że postacie robią dużo, lecz dlatego, że ich charakter nie nakłada na nie żadnych ograniczeń. Pytania do administracji dotyczące zgód: W związku z powyższym proszę administrację o zweryfikowanie nie tylko samego faktu istnienia ewentualnej zgody na prowadzenie postaci psychopatycznej, ale również jej rzeczywistego zakresu. W szczególności proszę ustalić: Czy Bradley Stango i Thomas Morri posiadali zgodę Game Mastera na grę postaci psychopatycznej przed rozpoczęciem przedstawionych scen? Czy zgoda została udzielona na podstawie konkretnego, opisanego konceptu, czy ograniczała się do ogólnego pozwolenia na „grę psychopatą”? Jakie motywy, ograniczenia i zasady zachowania przedstawiono we wniosku? Czy administracja rozpatrująca skargę ma dostęp do tej zgody i może ocenić, czy gracz przestrzega jej warunków? Czy Thomas Torri posiadał osobną zgodę na prowadzenie postaci o podobnych cechach? Jeżeli Thomas takiej zgody nie posiadał, jak administracja ocenia jego spokojne i aktywne uczestnictwo w torturach, rozczłonkowywaniu i pakowaniu ludzkiego ciała? Czy zgoda jednego gracza na psychopatyczną kreację może w praktyce legitymizować identyczne zachowania pozostałych uczestników sceny? Czy Game Master, wydając ewentualną zgodę, kontrolował później spójność tej kreacji, czy pozwolenie stało się bezterminowym immunitetem na każdą skrajną akcję? Czy postacie po tak brutalnych wydarzeniach wykazywały jakiekolwiek trwałe następstwa, czy też po zakończeniu sceny wracały do zwykłego funkcjonowania bez najmniejszego wpływu na dalszą grę? Podsumowanie Nie twierdzę, że postać przestępcza ma być jednowymiarowa. Twierdzę coś dokładnie odwrotnego: Thomas Torri i Bradley Stango są nijaczeni właśnie dlatego, że ich osobowości nie tworzą żadnych granic. Mogą być jednocześnie zwyczajnymi robotnikami, drobnymi cwaniakami, haraczownikami, negocjatorami, podpalaczami, złodziejami samochodów, porywaczami, katami, mordercami i rzeźnikami od rozczłonkowywania zwłok. Nie wymaga to procesu, przygotowania ani konsekwencji. Wystarczy, że kolejna scena tego potrzebuje. Thomas Torri ma być rozsądny, dopóki potrzebna jest rozmowa biznesowa. Kiedy pojawia się piła, bez problemu staje się chłodnym specjalistą od pakowania ludzkich kończyn. Bradley Stango ma być nieporadnym i leniwym robotnikiem, dopóki trzeba pokazać codzienność. Kiedy pojawia się ofiara, zmienia się w sadystycznego trofeistę, który zabiera zęby na pamiątkę i żałuje, że człowiek umarł zbyt szybko, bo „ominęła go prawdziwa zabawa”. Następnie obaj wracają do wcześniejszych ról, jakby pomiędzy scenami ktoś nacisnął przycisk reset. Dlatego proszę nie sprowadzać tego problemu do argumentu, że „przecież przestępcy robią różne rzeczy”. Tak, robią. Ale nadal pozostają tymi samymi ludźmi. Tutaj nie mamy ludzi, tylko dwa zestawy funkcji przypisanych do modeli postaci. Najkrócej ujmując: Nie są to dwie konsekwentnie prowadzone postacie włoskiej mafii. Są to dwa uniwersalne narzędzia do generowania dowolnej rozgrywki crime ; od pobierania dziesięciu dolarów za papierosy po rozcinanie człowieka piłą ; przy czym żadna z tych czynności nie pozostawia w ich kreacji trwałego śladu. A jeżeli odpowiedzią na wszystkie te wątpliwości ma być stwierdzenie, że Bradley posiada zgodę na psychopatę, to nadal pozostaje Thomas, pozostaje zakres tej zgody i pozostaje pytanie, dlaczego „psychopata” na tym serwerze ma najwyraźniej oznaczać nie przemyślany koncept postaci, lecz dostęp do pełnego katalogu najbardziej skrajnych zachowań bez obowiązku budowania ich motywów, rozwoju i konsekwencji. Do tego nawet się nie będę odnosił bo jest to bezsensowny slop wypluty przez ai. Śmieszy mnie, że moją gre krytykuje ktoś taki jakj ty xD wystarczy tylko spojrzeć na twoje ssy i twoją smieszną org. Jeśli administrator będzie miał jakiekolwiek pytania odnośnie mojej gry z chęcią odpowiem. Kilka dni później pojawiło się ostrzeżenie za: „Bezsensowne wcinanie OOC w trakcie gry IC, uciążliwą grę.” Następnie odnotowano wyjście z gry podczas aktywnej rozgrywki prowadzonej przez LEA oraz ciągłe prowokowanie funkcjonariuszy. Administrator zakończył wpis słowami: „Zastanów się, czy gra tutaj w ogóle ci służy.” Ta kara została później zdjęta, podobnie jak kolejne bany. W październiku 2024 roku Charon ponownie prowokował LEA, wielokrotnie pojawiając się przy tym samym wydarzeniu w masce i próbując sztucznie wywoływać poczucie zagrożenia. W listopadzie administrator opisał jego zachowanie w następujący sposób: „Bardzo kiepska rozgrywka na serwerze. Widząc bezdomną na Vespucci, od razu do niej podbiegasz i ją kopiesz, finalnie kończysz to strzałami do zastępcy szeryfa.” Co interesujące, ten sam wpis pojawia się również przy wcześniejszym banie, który później został dezaktywowany. Następnie na konto trafił kolejny ban za całokształt rozgrywki oraz zachowanie OOC. W uzasadnieniu napisano wprost, że gracz nie potrafi się dogadać, prowokuje innych i forsuje własne, niezrozumiałe punkty widzenia. W styczniu 2025 roku administracja określiła go już jednoznacznie: „Konfliktowy gracz, prowokator. To ostatnie ostrzeżenie przed permanentną banicją.” Miesiąc później pojawiło się ostrzeżenie za niski poziom immersji podczas odgrywania ataku nożem. Po kilku dniach gracz otrzymał dwugodzinny admin jail za wykorzystanie skryptu wezwania taksówki do zwabienia ofiary i dokonania napadu rabunkowego. Następnie, 27 lutego 2025 roku, systemowy wpis zawiera wyjątkowo dosadne podsumowanie: „Jesteś utrapieniem tego serwera, każdą otrzymaną szansę podcierasz sobie tyłek, by potem prezentować patologiczne zachowania. Twój poziom żenada to dno nie nadajesz się do gry, więc nie apeluj więcej od kary.” Ban ten również został później dezaktywowany. W sierpniu 2025 roku dochodzi jeszcze blokada postaci za pomoc w przerzucie majątku dla osoby opisanej w samym uzasadnieniu jako „dobry kolega Charona”. Nie przywołuję tego, żeby udowodnić, że Charon nie ma prawa nigdy więcej wejść na serwer. Przywołuję to, ponieważ trudno zrozumieć proces decyzyjny, w którym gracz wielokrotnie opisywany jako konfliktowy, prowokujący, uciążliwy, prezentujący niski poziom immersji i niewłaściwe podejście do przemocy otrzymuje następnie zgodę na kreację wymagającą wyjątkowego wyczucia, dojrzałości i samokontroli. Postać psychopatyczna nie powinna być nagrodą za to, że ktoś lubi eskalować sceny. To nie jest licencja na robienie dokładnie tego, za co wcześniej zwracano mu uwagę tylko tym razem pod przykrywką zatwierdzonego konceptu. Jeżeli ktoś wcześniej kopie losową bezdomną, prowokuje LEA, prezentuje niską immersję podczas ataku nożem i wykorzystuje skrypt do zwabienia przypadkowej ofiary, to przed udzieleniem mu zgody na postać czerpiącą przyjemność z tortur należałoby chyba szczególnie dokładnie sprawdzić, czy potrafi odróżnić przemyślaną kreację od zwykłego zamiłowania do szokowej przemocy. A tutaj najwyraźniej uznano, że człowiekowi z takim wykazem należy dać do ręki piłę, związane ofiary i administracyjne potwierdzenie, że może grać psychopatę. Naprawdę: co mogło pójść nie tak? Historia kar SK8 W przypadku SK8 również nie mamy do czynienia z całkowicie czystą kartą. Nie wszystkie wpisy znajdujące się w historii należy oczywiście traktować jako przewinienia - śmierć postaci, deportacja IC czy automatyczne wpisy anti-cheata nie stanowią same w sobie dowodu niewłaściwej gry. Nie ma potrzeby sztucznego pompowania zarzutów, skoro pozostałe pozycje i tak dają wystarczająco dużo powodów do pytań. W styczniu 2025 roku jedna z postaci SK8 została zablokowana za rozgrywkę określoną przez administratora jako: „Lootgrab z ekipą ubraną w garnitury i outfity rodem z FiveM, wjeżdżając Buffalo na publiczną siłownię.” W lutym otrzymał tę samą karę za wykorzystanie skryptu taksówki do zwabienia ofiary i przeprowadzenia napadu. Następnie został ukarany za wyjęcie noża oraz dźgnięcie innej postaci bez odpowiedniego odegrania narracyjnego. W marcu pojawiło się ostrzeżenie za niewłaściwe zachowanie podczas interwencji członka ekipy. W sierpniu zablokowano dwie jego postacie za przerzucanie majątku w jednym przypadku pomiędzy własnymi postaciami, w drugim na inną postać. Kolejna blokada dotyczyła kradzieży samochodu praktycznie w centrum Vespucci i niedopełnienia wymogu zgłoszenia przestępstwa w wyznaczonym czasie. Najbardziej aktualne wpisy również nie sugerują szczególnej przemiany podejścia. Pojawia się ostrzeżenie za obrażanie administracji na wiadomości prywatnej po próbie wyjaśnienia mu, co było nieprawidłowe w jego rozgrywce. Następnie na postaci Thomas Torri administrator zastosował kick z uzasadnieniem: „Ochłoń i wróć.” Czyli również w czasie prowadzenia postaci będącej przedmiotem tej skargi administracja musiała już interweniować z powodu zachowania gracza. I ponownie: jedna kara nie przekreśla człowieka. Tyle że tutaj mamy wcześniejsze problemy z immersją przemocy, omijaniem narracji, zachowaniem wobec administracji, przerzutami majątku, blokadami postaci i scenami przypominającymi typowy, efektowny chaos z publicznego serwera FiveM. Następnie ten sam gracz prowadzi Thomasa Torriego jako człowieka zdolnego bez emocji pomagać w torturach, cięciu ciała piłą, pakowaniu kończyn do worków i zakopywaniu szczątków. Czy Thomas również posiada zgodę na postać psychopatyczną? Jeżeli nie, to dlaczego zachowuje się praktycznie identycznie jak Bradley? Jeżeli tak, to mamy rozumieć, że dwóm graczom z bogatą historią problematycznej gry powierzono równocześnie dwie psychopatyczne postacie i możliwość wspólnego eskalowania scen bez wyraźnego nadzoru? To brzmi mniej jak kontrolowany koncept, a bardziej jak eksperyment pod tytułem: „zobaczymy, kiedy przestaną odróżniać roleplay od konkursu na najbardziej obrzydliwy screenshot”. Unban nie powinien oznaczać amnezji administracyjnej Najważniejsze pytanie dotyczy jednak kolejnych unbanów. W historii Charona znajdują się bany, które były później zdejmowane, nawet po wyjątkowo jednoznacznych wpisach administracji. Jeden administrator stwierdził, że gracz otrzymuje ostatnie ostrzeżenie przed permanentną banicją. Kolejny napisał, że gracz jest utrapieniem serwera, nie nadaje się do gry i nie powinien już apelować od kary. A mimo tego nastąpił kolejny powrót. Sam unban nie jest problemem. Serwer może dawać drugie szanse. Ale druga szansa powinna mieć treść. Powinna oznaczać konkretne warunki, okres obserwacji i jasną informację, czego gracz nie może więcej powtórzyć. Nie może wyglądać to tak, że administracja pisze: „To ostatnia szansa.” Następnie: „Nie nadajesz się do gry.” A po kolejnym unbanie wszystko zostaje wyzerowane, jakby wcześniejsze wpisy były elementem dekoracyjnym panelu. Unban nie jest wymazaniem historii. To warunkowe przywrócenie zaufania. Zwłaszcza gdy później gracz ubiega się o dostęp do rozgrywki wymagającej szczególnego zaufania. Dlatego należałoby ustalić, czy poprzednie powroty Charona i SK8 odbywały się na jakichkolwiek zasadach. Czy otrzymali jasne wytyczne? Czy zabroniono im określonych typów kreacji? Czy byli objęci okresem próbnym? Czy ich dalsza gra crime miała podlegać kontroli? Czy może po zdjęciu bana administracja uznała, że wszystkie wcześniejsze zarzuty automatycznie przestały istnieć? Bo jeżeli kolejne unbany miały być ostatnimi szansami, to zgoda na skrajnie brutalne postacie wygląda jak dokładne przeciwieństwo ostrożności. To tak, jakby po serii problemów z niewłaściwym używaniem samochodu nie tylko oddać komuś kluczyki, ale od razu posadzić go za kierownicą cysterny. Czy ktoś rzeczywiście przeanalizował zgodę na psychopatę? W przypadku Bradleya Stango słyszymy, że gracz posiada zgodę na prowadzenie postaci psychopatycznej. Dobrze. W takim razie proszę o zweryfikowanie, czym ta zgoda właściwie była. Czy gracz przedstawił Game Masterowi konkretny koncept? Czy opisał źródła zachowania postaci, jej motywacje, metody działania, ograniczenia i sposób ukrywania swoich skłonności? Czy wskazał, w jakich okolicznościach Bradley traci kontrolę? Czy przedstawił relację pomiędzy jego codziennym funkcjonowaniem a sadystycznymi zachowaniami? Czy też wniosek wyglądał mniej więcej tak: „Hej, mogę grać psychopatę?” „Możesz.” Bo patrząc na efekty, zgoda zdaje się być traktowana jak szerokie administracyjne pozwolenie na każdą obrzydliwość, jaką gracz potrafi zmieścić w narracji. Fotografowanie odciętej głowy. Wyrywanie złotych zębów. Zabieranie biżuterii jako trofeum. Nucenie podczas rozczłonkowywania. Żałowanie, że ofiara umarła zbyt szybko, bo „ominęła ją prawdziwa zabawa”. Rozważanie, na ile części przeciąć tors, aby zmieścił się w worku. Czy wszystkie te elementy były częścią zaakceptowanego konceptu? Czy Game Master widział je wcześniej we wniosku? Czy gracz otrzymał zgodę na określony profil postaci, czy zwyczajnie przyznano mu kartę „psychopata”, którą teraz może wykładać na stół przy każdej wątpliwej scenie? I najważniejsze: czy ktoś później sprawdzał, czy Bradley nadal trzyma się motywów, na podstawie których otrzymał zgodę? Bo zgoda wydana kilka miesięcy wcześniej nie powinna być immunitetem. Jeżeli postać miała działać w określony sposób, administracja powinna być w stanie porównać założenia z rzeczywistą grą. Dlaczego Thomas Torri robi dokładnie to samo? Nawet pełne potwierdzenie zgody Bradleya nie odpowiada na pytanie dotyczące Thomasa. Thomas nie jest wyłącznie świadkiem. Nie trafia przypadkiem do pomieszczenia i nie odwraca wzroku. Przygotowuje sprzęt, organizuje worki, bierze udział w cięciu, pakowaniu i ukrywaniu ciała. W trakcie tortur nie okazuje szoku, oporu, obrzydzenia ani konfliktu moralnego. Wydaje krótkie, rzeczowe polecenia, jakby wykonywał standardową usługę: „Tnij, będę pakował worki.” Jeżeli Thomas nie jest prowadzony jako postać psychopatyczna, to jego reakcja jest całkowicie niewiarygodna. Nawet członek mafii, nawet zabójca i nawet brutalny egzekutor nadal posiada określone granice. Rozczłonkowanie człowieka piłą nie staje się zwykłym zajęciem tylko dlatego, że akcja dzieje się w organizacji przestępczej. Jeżeli natomiast Thomas również ma zgodę na podobną kreację, administracja powinna jasno to potwierdzić i wyjaśnić, dlaczego kolejny gracz z historią problemów z immersją, narracją przemocy oraz zachowaniem wobec ekipy otrzymał taki zakres zaufania. Czy zgoda Charona rozlała się na całą ekipę? Czy kiedy w pomieszczeniu znajduje się jeden zatwierdzony psychopata, pozostali automatycznie również mogą zachowywać się jak psychopaci? Czy Game Master zatwierdził postać Bradleya, czy nieformalnie zatwierdził cały krąg jego znajomych jako grupę rzeźników? Bo w praktyce różnica pomiędzy Bradleyem a Thomasem w takich scenach niemal przestaje istnieć. Dostęp do crime nie powinien być programem pomocowym Rozgrywka crime, szczególnie oparta na porwaniach, torturach i ingerowaniu w życie innych postaci, wymaga zaufania. Gracz otrzymuje możliwość wpływania na cudzą historię, wymuszania poważnych konsekwencji i prowadzenia scen, które łatwo mogą stać się toksyczne albo jednostronne. To nie jest obszar, do którego powinno dopuszczać się każdego tylko dlatego, że aktualnie brakuje aktywnych organizacji. Rozumiem, że sytuacja na serwerze przez pewien czas mogła wyglądać źle. Rozumiem spadek liczby graczy, potrzebę podtrzymywania sektora crime i chęć utrzymania jakiejkolwiek aktywnej rozgrywki. Tyle że kryzys serwera nie może oznaczać całkowitego zawieszenia standardów. Fakt, że miejsce zaczyna pustoszeć, nie jest argumentem za oddaniem najbardziej ryzykownych typów rozgrywki osobom, które wcześniej były wielokrotnie karane właśnie za brak immersji, prowokacje, uciążliwe zachowanie oraz niewłaściwe odgrywanie przemocy. To byłoby gaszenie pożaru benzyną, a następnie chwalenie się, że przynajmniej coś się dzieje. Serwer nie jest ratowany przez liczbę brutalnych screenshotów. Nie jest również ratowany przez organizację, która jednego dnia wymusza haracz, drugiego kradnie samochody, trzeciego podpala budynki, a czwartego urządza amatorski zakład rozbioru ludzkich zwłok. Aktywność nie jest synonimem jakości. W związku z przedstawioną historią proszę administrację o odniesienie się do następujących kwestii: Po pierwsze: kto podjął decyzję o dopuszczeniu Charona do prowadzenia postaci psychopatycznej i czy przed wydaniem zgody przeanalizowano pełną historię jego kar, banów i wcześniejszych unbanów? Po drugie: na jakich konkretnych założeniach wydano zgodę? Czy administracja może potwierdzić, że aktualne zachowania Bradleya Stango są zgodne z opisem przedstawionym Game Masterowi? Po trzecie: czy wniosek obejmował sadystyczne tortury, kolekcjonowanie trofeów po ofiarach, fotografowanie zwłok, wyrywanie zębów oraz czerpanie widocznej satysfakcji z rozczłonkowywania ludzi? Po czwarte: czy SK8 posiada analogiczną zgodę dla Thomasa Torriego? Jeśli nie, dlaczego jego postać zachowuje się w tych scenach praktycznie tak samo jak oficjalnie zatwierdzony psychopata? Po piąte: jakie warunki otrzymali gracze przy poprzednich unbanach? Czy zostały one gdziekolwiek zapisane i czy były później egzekwowane? Po szóste: jak należy rozumieć wcześniejsze wpisy typu „ostatnie ostrzeżenie przed permanentną banicją” oraz „nie nadajesz się do gry”, skoro po kolejnych powrotach gracz otrzymuje dostęp do jednego z najbardziej wymagających i podatnych na nadużycia rodzajów kreacji? Po siódme: czy przed dopuszczeniem tych osób do sektora crime oceniono ich wcześniejsze problemy z immersją, prowokowaniem, zachowaniem OOC, obrażaniem administracji i nieprawidłowym odgrywaniem przemocy? Po ósme: kto nadzorował realizację zgody na postać psychopatyczną i kiedy ostatni raz sprawdzono, czy gracz trzyma się zatwierdzonych założeń? Po dziewiąte: czy zgoda na psychopatę jest na tym serwerze konkretnym zobowiązaniem do prowadzenia spójnej postaci, czy jedynie administracyjnym alibi używanym po fakcie, gdy ktoś zapyta, dlaczego gracz urządza sobie zabawę ludzkimi zwłokami? Po dziesiąte: czy obecna polityka sektora crime zakłada realną selekcję graczy, czy wystarczy mieć aktywną ekipę i znajomości, aby wcześniejsze bany, blokady postaci oraz ostrzeżenia straciły jakiekolwiek znaczenie? Podsumowanie Charon był wielokrotnie opisywany przez administrację jako gracz konfliktowy, prowokujący, uciążliwy i prezentujący niski poziom immersji. Otrzymywał bany, kolejne ostrzeżenia i kolejne „ostatnie szanse”. Mimo tego został dopuszczony do gry postacią, która pozwala mu niemal bez ograniczeń eskalować brutalność. SK8 również posiada historię blokad postaci, problemów z narracją przemocy, przerzutów majątku, niewłaściwego zachowania podczas interwencji oraz obrażania administracji. Już na Thomasie Torrim musiał zostać wyrzucony z serwera poleceniem: „Ochłoń i wróć.” A jednak obaj otrzymali dostęp do rozgrywki, w której mogą decydować o losach innych postaci, prowadzić porwania, tortury i egzekucje. Trudno więc nie zapytać wprost: Dlaczego, do cholery, osoby z taką historią dostały dostęp akurat do najbardziej skrajnej części sektora crime? Nie do spokojnego budowania organizacji. Nie do prowadzenia interesów i odbudowywania zaufania. Nie do kontrolowanej gry pod obserwacją. Do postaci psychopatycznych, pił tarczowych, porwań i rozczłonkowywania ludzi. Serwer mógł przechodzić kryzys. Mógł potrzebować organizacji i aktywnych graczy. Ale desperacja kadrowa nie może usprawiedliwiać zrezygnowania z jakichkolwiek standardów. Unban nie jest amnezją. Zgoda Game Mastera nie jest immunitetem. A dostęp do sektora crime nie powinien być nagrodą pocieszenia za sam fakt powrotu na serwer. Pierwszą kare na tym serwerze dostałem zanim ty jeszcze napisałeś egzamin ósmo klasisty. Popatrz sobie kiedy dołączyłem na serwer a kiedy ty. Moja lista kar nie ma w tej chwili znaczenia bo nie zrobiłem nic złego. Radziłbym ci nie wtykać nosa w rzeczy o których nie masz pojęcia, nie znasz histori moich kar i faktu, że osoby które mi je nadawały robiły to niesłusznie przez co między innymi zostali usunięci z serwera. Co do reszty bełkotu powyżej nie widze sensu sie do niego odnosić, to co piszesz nie ma sensu i przypomina bardziej lament niezrównoważonej psychicznie osoby.3 polubienia
-
The Jack Boys; Raines Circuit
Areckki oraz jeden pozostały polubił temat przez .maniek
OK, spróbujmy - zgłoście się w ticket.2 polubienia -
2 polubienia
-
2 polubienia
-
[12.07] Seren Larsen - Your Breath (prod. HAVOC RECORDS)
_carl0s oraz jeden pozostały polubił temat przez dzvkss
**Avery z Havoc sprawdza lajkuje i sharuje**2 polubienia -
[12.07] Seren Larsen - Your Breath (prod. HAVOC RECORDS)
_carl0s oraz jeden pozostały polubił temat przez shaadow
**ACE zostawił polubienie**2 polubienia -
[12.07] Seren Larsen - Your Breath (prod. HAVOC RECORDS)
_carl0s oraz jeden pozostały polubił temat przez Wireczka
**Biała Dama przesłuchała w swoim nowym bunkrze, dała like**2 polubienia -
2 polubienia
-
2 polubienia
-
Lainey Mascarenas
Nana oraz jeden pozostały polubił temat przez Vigdis
Lainey Mascarenas urodziła się i wychowała w Los Santos. Dorastanie w dużym mieście nie było dla niej łatwe jako nastolatka zaczęła obracać się w podejrzanym towarzystwie, buntowała się przeciwko rodzicom i prowadziła dość chaotyczny tryb życia. Mówi się, że w tamtym okresie przelotnie miała styczność z narkotykami, choć nigdy nie zeszła na naprawdę złą drogę. Dla jej rodziców był to jednak sygnał alarmowy. W wieku 16 lat została wysłana do Montany, gdzie zamieszkała u swojej ciotki prowadzącej stadninę koni oraz agroturystykę. Początkowo był to dla niej szok - cisza, ciężka praca, obowiązki i zupełnie inne tempo życia. Z czasem jednak to właśnie tam przeszła prawdziwą przemianę. Praca przy koniach nauczyła ją cierpliwości, odpowiedzialności i pokory, a kontakt z naturą pozwolił jej dojrzeć i odnaleźć siebie. Po ukończeniu szkoły młoda dziewczyna zaczęła interesować się makijażem bardziej na poważnie. W wieku 19–21 lat z pomocą ciotki ukończyła kilka kursów: ❀ podstawowy kurs makijażu dziennego i wieczorowego ❀ kurs makijażu okolicznościowego (eventy, sesje zdjęciowe itp..) ❀ szkolenie z higieny i pracy z klientem ❀ warsztaty z makijażu naturalnego i soft glam Niedawno, już po powrocie do Los Santos, poszerzyła swoje kwalifikacje o: ❀ kurs przedłużania rzęs ❀ kurs regulacji i laminacji brwi Lainey jest na bieżąco z trendami beauty, inspiruje się markami takimi jak Charlotte Tilbury oraz Rare Beauty by Selena Gomez, stawiając na świeżość, naturalność i podkreślanie piękna. Choć konie zawsze były ważną częścią życia Lainey, to właśnie w Montanie odkryła, że makijaż znaczy dla niej coś więcej. W wolnych chwilach zaczęła ćwiczyć na sobie, a później również na miejscowych dziewczynach, które brały udział w amatorskich pokazach mody, sesjach zdjęciowych oraz lokalnych wydarzeniach organizowanych w miasteczku. Były to proste, miejscowe inicjatywy, ale pozwoliły jej zdobyć pierwsze doświadczenie, nauczyć się pracy z różnymi typami urody i zrozumieć, jak ważna jest atmosfera oraz zaufanie między makijażystką a modelką. Kobieta, jest zazwyczaj przyjazna, otwarta i spokojna, która łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi. Ma nietypowy styl, odbiegający od klasycznego wizerunku Amerykanki - wciąż inspiruje się Montaną: lekkością, naturalnością i prostotą. Chętnie poznaje nowych ludzi, jest empatyczna i stara się patrzeć na świat z dystansem, którego nauczyło ją życie poza wielkim miastem. Plany na przyszłość: Choć Lainey dopiero stawia pierwsze kroki w branży beauty, nie ukrywa, że ma marzenia sięgające dalej. W przyszłości nie wyklucza stworzenia własnej marki kosmetycznej, inspirowanej naturalnością, ani otwarcia małego gabinetu, który byłby bezpieczną i przyjazną przestrzenią dla kobiet. Na ten moment jednak działa skromnie i realistycznie, przyjmuje klientki w swoim mieszkaniu, gdzie własnymi siłami urządziła niewielki gabinecik, dostosowany do pracy makijażystki i stylistki rzęs oraz brwi. To właśnie tam, krok po kroku, buduje swoje doświadczenie, bazę klientek i zaufanie, wierząc, że każda mała decyzja przybliża ją do większych celów. Marka ta jest dla niej symbolicznym początkiem. Pod tym szyldem świadczy usługi makijażu, stylizacji rzęs oraz laminacji brwi, działając na razie w skromnych warunkach. ────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ Social Media: ❀ Lainey Mascarenas Portfolio prac makijażowych: ❀ Współprace: ❀ ────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ────────୨ৎ Informacje:2 polubienia -
Ethan Calloway
Aliéné oraz jeden pozostały polubił temat przez snv
Magnolia Night Club 07.07.2026 Za DJ CALLØWAY pierwszy oficjalny występ. dnia 07.07.2026 młody artysta zadebiutował za deckami w Magnolia Night Club, prezentując swój pierwszy set przed klubową publicznością. Debiut spotkał się z pozytywnym odbiorem, a sam Ethan zapowiada, że to dopiero początek jego muzycznej przygody. 𝓓𝓙 𝓒𝓐𝓛𝓛Ø𝓦𝓐𝓨2 polubienia -
[Instagram LIVE] Cher Belair breaks her silence
Sava oraz jeden pozostały polubił temat przez Madlyn
**Cher Belair wyjęła swój telefon i wystawiła go przed siebie, uruchamiając bardzo spontanicznie live na social mediach. Pomachała do kamery i odgarnęła włosy wolną dłonią, tak, by nie zasłaniały jej twarzy. Wzięła głębszy wdech i zaraz się odezwała z francuskim akcentem.** Bonsoir, jeśli jeszcze nie śpicie - ci którzy oglądają we Francji, bonjour, w końcu u was jasno! Dawno się nie pokazywałam publicznie, a to wszystko wyłącznie dlatego, że potrzebowałam złapać oddech. Znacie to uczucie, kiedy wasz świat wpada w rollercoaster i tracicie nad nim kontrolę? No... **krótki śmiech** To właśnie u mnie się coś takiego zdarzyło. Teraz jest wiele lżej - stąd ten śmiech, ale nigdy nie będę żałować danego sobie wytchnienia. Wiem, że nie wzięłam za dużo na swoje barki - bo wszystkie projekty, które miałam w planach, pokończyły się zgodnie z oczekiwaniami. Oh, prócz z Jadenem - wiem, że nasz finał kampanii się nie odbył, mowa o koncercie, ale już teraz wiecie - oboje zniknęliśmy. Czy będę chciała wam to wynagrodzić? Na pewno, ale w jaki sposób, to jeszcze nie wiem. Chciałabym być bliżej was, i na pewno zorganizuję jakieś spotkanie, na które będziecie mogli przyjść - a co więcej, to się dowiecie później. **Cher Belair zrobiła krótką pauzę, żeby przeczytać to, co dzieje się na ekranie telefonu, przytaknęła na kilka komentarzy w milczeniu, zamruczała pod nosem jakby sama do siebie i potem w końcu się odezwała.** Heeey, Ace... Miło, że wpadłeś! Jak Kansas, huh? Szkoda, że nie udało mi się wpaść na mecz, ALE... Opowiesz mi później! Pytacie mnie też na czacie co się działo ze mną przez te pół roku - zacznijmy od ostatnich nowinek. Przygotowywałam coś nowego, współpracowałam z jedną makijażystką - bardzo skromną, ale zdolną. Niebawem realizuję zdjęcia, do których potrzebowałam fotografa, a potem wszystko się wam rozjaśni. Jak widzicie moje otoczenie **obróciła nieco telefon, żeby pokazać swój salon** nieco zmieniłam - przeprowadziłam się do nowego domu, który kupiłam jakiś czas temu. Uwierzcie mi, jestem cholernie niezdecydowana. Ile to razy ja układ zmieniałam, to mój projektant sam chyba cierpliwość stracił. **Cher Belair roześmiała się, zasłaniając dłonią usta. Doczytała zaraz kolejne wiadomości, ale chwilowo na nie nie odpowiedziała.** Daaamn, niestety Rene tu nie ma ze mną, ale przesyłam mu mnóstwo przytulasów... **zmrużyła oczy, uśmiechnęła się kącikiem ust** Ummm, huh, lubię niespodzianki... Ogarniemy to, Ace. Ale pozwólcie że dokończę temat Rene... Od dłuższego czasu nie spotykamy się, przynajmniej nie tak, jak dawniej. Utrzymujemy kontakt, to fakt, mamy mniej czasu by się widywać. Rozstaliśmy się parę miesięcy temu, ale to głównie z mojego powodu. Jak mówiłam na początku, kilka filarów w moim życiu zrobiło fikołka i musiałam je poskładać do kupy. Taaak, tu wchodzi w grę zdrowie psychiczne. Już od dawna widziałam sygnały, które mi mówiły - zobacz to, zobacz tamto. Czasami w biegu nie jesteśmy w stanie wszystkiego dostrzec, choć powinniśmy byli skupić się na znakach jadąc autostradą życia. Czy żałuję, że tak wyszło? Niczego nie żałuję, prócz rozstania z Rene. Ale w tamtym momencie nasze drogi się rozeszły, patrzyliśmy w innym kierunku. I to też jest okej, byleby... byleby nie krzywdzić siebie nawzajem. A co dalej? Nie planuję wprzód swoich relacji, z resztą nie o nich chcę gadać. **chrząknęła pod nosem** Chcę się dowiedzieć - co u was, co? Brakowało mi tych naszych rozmów. Powiedzcie co się działo w waszym życiu, może macie pytania? Chętnie też odpowiem. (( Można pisać pytania / komentarze ))2 polubienia -
2 polubienia
-
The Ride
Ez Up Hoez Down oraz jeden pozostały polubił temat przez kasiasty
Biała nacja ludzi, tworzących gangi uliczne i więzienne o charakterze białej supremacji doprowadziła do stworzenia niebezpiecznego systemu przestępczego, bliżej znanemu nam jako imperium przestępcze, obejmuje one obszar wszystkich więzień stanowych w Kalifornii i wszystkie więzienia hrabstw. Dzięki braterstwu i lojalności, najstarszy i najsilniejszy gang więzienny - Aryan Brotherhood jest w stanie regulować stosunki między gangami białej supremacji do takiego stopnia, żeby wstrzymać ich działania. Dzieje się to dzięki wsparciu finansowym - "bezpieczeństwo przychodzi z ceną". Tym sposobem każdy gang wchodzący w koalicje z "The Brand" (Aryan Brotherhood), musiał w pełni oddać siebie i swój oddział w ręce Aryan Brotherhood, tym samym oddając klucze do sposobu zarządzania gangiem, co oznaczało brakiem głosu sprzeciwu ze strony osób zainteresowanych - wejściem w koalicje z Aryan Brotherhood. Sama liczba gangsterów jest znikoma, w więzieniach hrabstwa jest niemal, że zerowa. Jeśli jednak taka osoba przebywa w county jail, poddana jest specjalnemu programowi oddzielenia od generalnej populacji SZCZEGÓLNIE w więzieniu hrabstwa, w którym każdy zarejestrowany członek gangu poddany jest administracyjnej segregacji. Drugie miejsce odbywania kary więziennej - State Prison (w którym populacja bractwa szacowana jest na około 1%). Miejsce przygotowane dla osób niebezpiecznych, w stanie San Andreas posiadające pięć stopni bezpieczeństwa, w którym piątym stopniem jest SHU. "Więzienie w środku więzienia" jak zwykło się mówić, jest miejscem przebywania najniebezpieczniejszych więźniów, między innymi właśnie członków AB, którzy poddani są tam 23/24 lockdown, oznaczające przebywanie 23 godziny w celi z współwięźniem z przysługującym godzinnym wyjściem na strzeżony wybieg w pojedynkę, lub wyjście na box - klatki, w której mogą porozumiewać się z więźniami z tego samego poziomu. Znani są też z prowadzenia osobiście, w mniejszym stopniu działalności na wolności. Wybierani są do tego osadzeni, którym kończy się czas pobytu, lub mają możliwość ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Wysyłani są na ulice jeszcze bez "łatki" - tatuażu koniczyny potwierdzającego członkostwo w gangu, z różnych powodów. Może to być zlecenie zabójstwa, przypilnowania jednego z biznesów AB, lub prowadzenie własnych, oczywiście płacąc podatek bractwu. Gang znany jest ze swojej brutalności, bezwzględności i sprytu. Tego samego szuka w swoich ludziach, członkami zostają ludzie, którzy, gdyby nie więzienie, ze swoją inteligencją mogli by prowadzić prosperującą firmę. Nauka w bractwie odróżnia się mocno od innych gangów białej supremacji. Członkowie w swej nauce zahaczają o filozofię i taktyki wojny azjatyckich mistrzów, robiąc z siebie oddane maszyny do zabijania. Na początku lat 80. administracja więzień w San Andreas zintensyfikowała działania przeciwko Aryjskiemu Bractwu (Aryan Brotherhood). Rozpoczęto ścisły nadzór nad organizacją oraz izolowanie jej liderów i najbardziej wpływowych członków w jednostkach SHU (Secure Housing Unit) – blokach o zaostrzonym rygorze przeznaczonych dla szczególnie niebezpiecznych i zorganizowanych grup przestępczych. Trafiając do SHU, członkowie Aryjskiego Bractwa tracili dostęp do spacerniaków i bloków ogólnej populacji, gdzie prowadzili większość swojej działalności. Aby utrzymać swoje wpływy, postanowili wykorzystać młodzieżowe gangi skinheadów/peckerwoodów działające zarówno w więzieniach, jak i na ulicy. John „Youngster” Stinson, będący członkiem Aryjskiego Bractwa, po wyjściu na wolność zaczął werbować młodych białych przestępców opuszczających system San Andreas Youth Authority, którzy byli związani z kulturą lowriderów, graffiti oraz surfingu. Utworzona przez niego grupa otrzymała nazwę Nazi Lowriders (NLR), nazywaną również po prostu The Ride. Organizacja została stworzona po to, aby wykonywać zadania, których członkowie Aryjskiego Bractwa nie mogli realizować osobiście z powodu izolacji za murami. W ten sposób Nazi Lowriders stali się zapleczem operacyjnym i pomocniczym skrzydłem Bractwa. Do połowy lat 90. Nazi Lowriders liczyli około 1000 aktywnych członków na wolności oraz około 1500 osadzonych w amerykańskich zakładach karnych, dzięki czemu wykształcili własną tożsamość i stali się odrębnym gangiem, zachowując jednocześnie status protegowanych Aryjskiego Bractwa oraz bliskie powiązania z organizacją. Tak szybki rozwój był możliwy między innymi dlatego, że do gangu przyjmowano nie tylko białych Amerykanów, ale również Latynosów, których łączyła nienawiść wobec Afroamerykanów oraz chęć uczestniczenia w przestępczości i przemocy na tle rasowym w środowisku więziennym. 28 stycznia 1999 roku SADCR oficjalnie uznało Nazi Lowriders za gang więzienny. Decyzja ta umożliwiła wdrożenie znacznie ostrzejszych działań wobec jego członków przebywających w blokach ogólnej populacji. W rezultacie niemal wszyscy członkowie NLR trafili do systemu SHU razem ze swoimi zwierzchnikami z Aryjskiego Bractwa. Miało to bardzo negatywny wpływ na funkcjonowanie organizacji, ponieważ jej członkowie utracili możliwość wykonywania zadań powierzanych przez Aryjskie Bractwo. Obecnie Nazi Lowriders utracili znaczną część swoich dawnych wpływów. Przyczyniły się do tego masowe przeniesienia do SHU, oficjalny zakaz wydany przez Aryjskie Bractwo dotyczący przyjmowania Latynosów do gangu oraz gwałtowny rozwój PEN1. W efekcie NLR nie odgrywa już tak istotnej roli jak w przeszłości.2 polubienia -
Los Santos Airsoft Arena (LSA) to nowo-powstały punkt na mapie Los Santos, którego moment istnienia rozpoczął się w połowie 2026 roku. Fundamentem tej działalności były dwie przyjaciółki – Lottie Ashford oraz Maggie Raven, która na propozycje Lottie, wspomogła i zainwestowała razem z nią w jej projekt. Ich zawodowe doświadczenie w zarządzaniu, które zdobywały miesiącami, czy nawet latami, zainteresowanie które ciągle rozwijały oraz w przypadku Lottie – doświadczenie związane z bezpieczeństwem i bronią, spowodowały chęc stworzenia wolnej przestrzeni, która początkowo miała służyć jedynie małemu, zamkniętemu gronu, gdzie głownym celem tego miejsca była dobra zabawa, wspólnie spędzony czas i doskonalenie swojej celności w kontrolowanych, bezpiecznych i sprzyjających do tego warunkach, w świeżo wynajętym większym budynku nieopodal Mission Row. Jednak z czasem pierwotna wizja ewoluowała. Pojawiły się ambicje, aby stworzyć coś więcej niż tylko prywatną arenę do ćwiczeń i zabawy. Te ambicje doprowadziły do przekształcenia wolnej przestrzeni w ogólnodostępną publiczną arenę, otwartą także dla społeczności miasta. Ich celem stało się otwarcie miejsca – od osób chcących zrelaksować się po ciężkim dniu nauczyć, po tych, którzy po prostu szukają ambitnego sposobu na spędzenie wolnego czasu, bądź osób chcących poćwiczyć nad swoją celnością. Tak narodziło się miejsce, które łączy ze sobą otwartą i przyjazną atmosferę. Od momentu powstania strzelnicy odrzucane są koncepcję i reguły surowych zasad dla miejsca opartego na wsparciu i wzajemnym zaufaniu. Skład areny jest mały ze względu na początkowo mało znane miejsce w rejonach miasta, obecnie otwarcia tego miejsca odbywa się kilka razy w tygodniu, natomiast arena gwarantuje nie tylko najwyższe standardy bezpieczeństwa, ale przede wszystkim pełen komfort. 🛡️OFERTA Los Santos Airsoft (Arena) dopiero rozpoczyna przygodę z miastem i cały czas jest w trakcie rozbudowy, ulepszania swojej oferty oraz usług dla mieszkańców miasta i okolic. Oferta przedstawiona poniżej jest tylko ofertą tymczasową, aż do momentu rozbudowy całej struktury i miejsca: Wynajęcie jednej areny (tzw. mapy) oraz pełna obsługa* – $500 pobierane jednorazowo Wynajęcie jednej sztuki broni Airsoft – $xxx pobierane jednorazowo Uzupełnienie stanu amunicji (plastikowych kulek) do konkretnej wynajętej broni – ustalane indywidualnie w cenniku na stronie areny ⛑️PODSTAWOWE INFORMACJE Los Santos Airsoft (Arena) dba o komfort i efektywność swoich usług, inwestując w podstawowe środki bezpieczeństwa użytkowników oraz pracowników areny. Mimo niedługiego czasu prowadzenia działalności jako areny, gwarantujemy każdemu użytkownikowi komfort, bezpieczeństwo oraz dobrą zabawę! Jeżeli nie posiadasz własnego wyposażenia ochronnego (ochraniacze, maska, okulary ochronne etc.), arena jest w stanie to zapewnić – liczy się dla nas przede wszystkim Wasze bezpieczeństwo oraz wasza dobra zabawa na terenie obiektu. Cały czas działamy i staramy się na zapewnieniu jak najlepszej obsługi naszych użytkowników, odświeżamy i rozwijamy naszą ofertę by móc dotrzeć także do innych, a wszystkie środki uzyskane poprzez usługi areny przeznaczamy na rozbudowę całego obiektu, jak i rozwinięcie naszej strony i aplikacji. Jesteśmy otwarci na wszelkie współprace niezależnie od wielkości danej firmy czy projektu użytkownikow, nawiązujemy je z każdym kto po prostu jest zainteresowany rozwojem naszej areny, a wszystko ustalamy prywatnie poprzez spotkania bądź wiadomości prywatne – zainteresowany? Skontaktuj się z nami w aplikacji! Więcej informacji oraz szerszą ofertę uzyskasz na stronie areny.1 polubienie
-
**Mia totalnei nawalona odpaliłą kawałek przesłuchała dała like i zostawiłą komentarz : egbzibgz**1 polubienie
-
**Na scenie technicy spod ramienia Los Santos County Sherrif's Department mogli natrafić na porzucone nitrylowe rękawiczki, po dalszej analizie mogli znaleźć ślady genetyczne Dante Moreno**1 polubienie
-
1 polubienie
-
LOS ANGELES — The Los Angeles Police Department (LAPD) has issued a public safety advisory following a concerning spike in blade-related violence outside nightclubs in Hollywood and Downtown Los Angeles (DTLA). According to recent crime statistics, physical altercations inside crowded venues are increasingly spilling out onto the sidewalks at closing time (around 2:00 AM), with suspects escalating fistfights into deadly knife attacks. Law enforcement officials note that these incidents are rarely premeditated; instead, they are usually fueled by heavy alcohol consumption, ego, and spontaneous disputes over entry lines or personal interactions inside the clubs.1 polubienie
-
1 polubienie
-
❀ [V-Tube] @LAEN GLAM - Soft glam meets chaos - Euphoria Makeup Looks - Lainey M ❀ 𝓼𝓸𝓯𝓽 𝓰𝓵𝓪𝓶 𝓶𝓮𝓮𝓽𝓼 𝓬𝓱𝓪𝓸𝓼 ❀ she didn’t cry… she shimmered ❀ Between light and shadow, she becomes her own masterpiece.1 polubienie
