Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 09.09.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. No to wyjaśnijmy sobie coś zaczynając od początku. Jestem zajęty innymi sprawami wraz @Shogunteleportuje się do ciebie opowiadasz mi, że ukradleś wódkę i czy mogę sprawdzić, czy dany biznes ją ma. Odpowiadam Ci, że nie mam takiej mocy, ponieważ nie mam takich mocy, bo nie mam dostępu do panelu grup biznesów, które ma analogicznie Opiekun Biznesów. Mając na /p lista 2 przedmioty Wódki wyrzucam Ci je na ziemie, ponieważ jest już grubo po 2 w nocy i też chciałbym się wyspać, bo idę jutro do pracy. Za to ty już podnosisz na mnie ton, że nie masz Fast Boota bo nie zrobiłeś FAQ2, co nie jest moja winą w tym wypadku. Wracając do meritum, wyrzucając na ziemie 2 przedmioty wódki - powiedzmy w jednym barze kosztujące 35$ za sztuke, tracę 70$ i nie mam, z tym problemu. zaś ty masz problem, że specjalnie dla ciebie teleportuje się do biznesu, wchodzę na duty i daje Ci z /podaj że musisz zapłacić te 35$, mimo że nawet nie mam na tym zysku. Jest po prostu według mnie nie zrozumiałe. Skoro poprzednia skarga twoja i twojego kolegi została odrzucona, ze względu na twój paragraf z LEA to po co znowu go tutaj przytaczasz, tym bardziej. Pozdrawiam i miłej nocy życzę 😉 Edit:2 Wybacz ze nie miałem przy sobie w tamtym momencie 35$ IC z własnych i nie dałem Ci ich by ci podać przedmiot wódka z biznesu, mimo ze wyrzuciłem wcześniej 2 szt wódki o tej samej wartości które podałeś to brzmi komicznie. Gra IC nie tyczy się tylko obiektu czy przedmiotu IC mozesz go odgrywać nawet bez /p lista, jeśli chodzi o taki przedmiot jak Wódka i ukradles. Tyle mam do dodania, jakbym wiedział ze masz skargę pisać o 70 dolarów czy o 105 wraz z nowa butelka wódki to dałbym Ci 200 bys miał nadmiar. Tyle mam do dodania
    9 polubień
  2. Dzień drugi Firmy odpowiedzialne za renowacje molo oraz wiaduktu zameldowały się na placu budowy po raz drugi. Celem dzisiejszych robót było całkowite rozebranie drewnianego wiaduktu oraz molo. Jako pierwszy usunięte zostały deski z wierzchniej warstwy molo. Ekipa została podzielona na dwa zespoły, pierwszy z nich skutecznie zawalił i usunął z krajobrazu wiadukt, drugi z nich natomiast usunął kolumny wspierające oraz szkielet molo. Ostatnią pracą wykonaną przez The New Beginning Building Company oraz Guernsey Transport Company było usunięcie platformy nad molem. Stare, zniszczone drewno zostało przetransportowane do lokalnego tartaku. Plaża została oczyszczona z odpadów w zasięgu 20m od molo.
    6 polubień
  3. Siemka, razem z paczką znajomych prowadzimy grupę rozgrywek Co-Op w Arma 3. Historia grupy sięga 2014 roku i od tego czasu nie ustajemy. Na czym to polega? Arma 3 jest kolejnym z cyklu symulatorem militarnym pozwalającym na stworzenie różnej maści form rozgrywki. Nasza grupa kierując się realiami pola walki tworzy autorskie scenariusze i misje na własnym serwerze. Rozgrywki te mają rozbieżność od II wojny światowej po współczesne i przyszłe przewidywane starcia zbrojne na różnych poziomach, często w połączeniu z innymi grupami co pozwala stworzyć naprawdę dużą skale gry - nawet powyżej 40 osób. Różnica między naszą grą, a grą na publicznym serwerze jest brak panującego ogólnego nieładu, brak graczy krzyczących do mikrofonu bez celu oraz uporządkowany bieg rozgrywki. Podczas gry staramy się ponieść immersji i jak najbardziej odwzorować klimat panujący podczas poszczególnych operacji, pomimo tego nie ma u nas miejsca na robienie z gry komputerowej /wirtualnego wojska/. Wszyscy szanujemy swój czas i chcemy wynieść z każdej zaplanowanej rozgrywki jak najwięcej funu. Jeśli ktoś chciałby spróbować, to serdecznie zapraszamy do kontaktu, dołączyć może każdy, u nas liczą się po prostu chęci do gry. Nic trudnego, wystarczy napisać na Discord a wszystko zostanie Ci opisane lub wytłumaczone, doświadczenie nie ma znaczenia, nowicjuszy nauczymy wszystkiego co potrzebne do gry. Niżej wrzucam kilka filmów oraz screenów z naszej działalności. Kontakt: extonim#0954
    5 polubień
  4. dostajesz 370h
    4 polubienia
  5. Po wspólnej decyzji z liderami organizacji przestępczych stajecie się pełnoprawną organizacją przestępcza. Mam nadzieję, że faktycznie dostosujecie się do tego, co opisał mi lider na discordzie i uformujecie się w najzwyklejszą szajkę bez wydziwień i niech nie pojawiają się żadne większe potknięcia, które zadecydują o waszej przyszłości. Czeka was długa droga, ale teraz to czas by powoli zacząć budować swoje małe imperium w obrębie hrabstwa.
    3 polubienia
  6. Hej. Na wstępie chciałbym podziękować za pierwszą skargę skierowaną w kierunku mojej osoby - jako że niewiele można rozszyfrować ze skargi chciałbym wyjaśnić jak to wyglądało z mojej perspektywy. Interweniowałem w zupełnie innej sprawie związanej z kradzieżą pojazdu, wyjaśniam z graczami nagle Twoja postać podbija używając wulgaryzmów na czasie OOC (czego świadkami są też osoby będące na mniejscu) następnie próbujesz mnie zaatakować pięściami co niestety się nie udaje i zaczynasz bić pojazd obok. Otrzymałeś karę za "stalowe łapki" co wg mojej oceny jest karą słuszną. To że byłeś pokrzywdzony i pisałeś reporta w zupełnie innej sprawie nie znaczy że brałem to pod uwagę przy karaniu Twojej osoby. Tak jak pisałem kary nie zdejmę i możesz pisać apelację jeśli uważasz że nadałem ją niesłusznie. Pozdrawiam i radzę na przyszłość dwa razy przemyśleć zanim coś zrobisz w obecności supportera.
    3 polubienia
  7. Masz 15 lat, wychowujesz się na biednej dzielnicy, nosisz trzeci rok te same trampki popisane markerem, palisz zielsko ucięte przez dilera za pierdolone 30 dolarów, hajs oczywiście z dziesiony na jakiejś niewinnej staruszce, chłopaki kradli portfel a Ty ją kopałeś po głowie by przestała krzyczeć. Po zapaleniu zioła kierujesz się do domu, kładziesz się do łóżka i rozmyślasz o tym, że chcesz być obrzydliwie kurwa bogaty, chcesz rzucać hajsem w pysk dziwce, wyjebać jej sztuke na twarz jak przyjdzie Ci ochota i zatkać jej morde dolarami. Do pracy się oczywiście nie nadajesz, bo jesteś jebanym grubasem przez swoją ukochaną matkę prostytutke. Ojciec standardowo nie żyje bo rozjebał mu łeb jakiś czarnuch który zrobił przelotówe z ziomalem nie na tą osobę co trzeba, no kurwa mówi się trudno. Jedyne co Ci przychodzi do głowy to gangsterka... Sposobów na nielegalny zarobek jest w chuj. Możesz czaić się z kosą w zaułku na Idlewood i opierdalać jakichś frajerów z siana, którzy dostali kwit od starego na nowy telefon. Możesz sprzedawać fete zmieszaną z kreatyną, albo zioło maczane w cukrze, zawsze to kurwa jakieś 0,2 na wadze więcej. Można wymieniać w nieskończoność. Nazywam się Wyatt Wiggins i wybrałem handel kokainą. Z czystością miała ona wspólnego tyle co cipka Lary Kozlovej po spuszczeniu się do środka całej ekipy z Vallhali, ale nie mogłem narzekać, w końcu kontakt do tej kokainy załatwił mi mój młodszy brat ryzykując wiele, bo zdrowy na umyśle nie byłem, zawsze jak był przypał to policja patrzała na mnie zamiast na winnego. Postawiłbyś mnie wtedy obok pierdolonego Bin Ladena, sam zgadnij kogo osądziliby za zamach na USA. Handel kokainą na samych początkach był bardzo ryzykowny, potrzebowałem pomocnej dłoni, którą wystawił do mnie mój brat. Razem pchaliśmy to gówno na winklach, nie na uncje a na gramy, bo tak kurwa klient wracał zaraz po kolejne, za kilka godzin znów to samo, a tydzień później był uzależniony nie tylko od kokainy, a od swojego dilera który ratuje mu dupsko i sprawia, że świat nie jest szary. Handlowaliśmy tym w rejonach Idlewood, oraz w okolicach Ganton, dzięki czemu znajomości szły cały czas w górę, w skarpetach brakowało miejsca na kwit a ćpuny chciały tego gówna coraz więcej. Dwie osoby w tak młodym wieku handlujący koką na skale masową? Zapomnij kurwa. Psy nas złapały, gdy tylko jakiś diler, który nie potrafił sobie nagonić klientów, rozpruł się na psach, że to Wyatt Wiggins i Wyclef Wiggins handlują kokainą na tych terenach i chuj. Nie skończyło się na krótkiej odsiadce, podobno po tym towarze wykitowało kilka osób do czego doszły jakieś krawaty z DEA. Oboje poszliśmy na dobre kilka lat do więzienia, byliśmy sądzeni jak dorośli. Czas w więzieniu płynął wolno. Jednych trzymanie w klatce zmienia na lepsze, drugich wychowuje na skurwysynów, tak samo jak ze zwierzętami. Jeden lew po ucieczce z zoo będzie jedynie chodził własnymi ścieżkami by unikać problemów, drugi zagryzie każdą napotkaną osobę nawet dla jaj. Mnie i brata zmieniło na to pierwsze. Wyclef prawie codziennie chodził na siłownię, próbował nawet przekupić strażnika by ten mu co dwa dni dawał mleko sojowe, bo sobie rozplanował diete jebany ale opłaciło się, bo po pewnym czasie w pace, wyglądał tak, że niejeden pedał z celi obok walił chuja na pamięciówie myśląc o nim. Co z grubym Wyattem? Żarł, jarał zioło, żarł, ćpał krechy, porzucał sztangą na ławeczce, po tym walnął kreske, na następny dzień coś zjadł, jebnął kreche, zajarał zioła, znów się nawpierdalał grubas i tak prawie codziennie przez całą odsiadke. Ale ani jednemu, ani drugiemu nie przyszło do głowy by po wyjściu wrócić do dilerki. Chcieli zarabiać bezprzypałowo, po prostu mieć kwit i mieć ludzi od brudnej roboty, bo nikt tu nie mówi o rzuceniu zarobku nielegalnego kwitu. Ale /bezprzypałowo/ oznacza w tym wypadku pranie hajsu. Ponad trzydzieści i prawie trzydzieści. Nie, to nie cena twojego ulubionego narkotyku za przykrojonego grama tylko wiek obu braci po wyjściu z paki. Idąc przez Idlewood gdzie jedyną atrakcją było oglądanie raz na kilka godzin jakiegoś buffalo czy elegy, albo obserwowanie ćpuna który ograbia jakiegoś byłego kombatanta by później wydać jego hajs na dragi, do głowy nasuwają się tylko pytania:  -czego chcą ludzie? -na czym się znam? -czego brakuje na tej dzielnicy? Odpowiedzi na te pytania były proste: -ludzie chcą pieniędzy -na tym co robiłem w więzieniu, czyli gra w karty i ćpanie -pierdolonego miejsca spotkań gdzie będą połączone cechy podanych podpunktów wyżej Długo nie myśląc chłopaki wyciągnęli ze skarpet hajs, schowany na szybko przed wjazdem psów. Jeśli lubiłeś hazard kilka lat temu, nie ma opcji, że nie pamiętasz Maszyn Braci Wiggins. O taaa, speluna która zapoczątkowała tak na prawdę rozwój jednorękiego bandyty, bo dopiero po otwarciu tego biznesu, każdy bar w Los Santos posiadał taką maszynkę do robienia hajsu, ale to byli pionki, bracia Wiggins rozdawali karty w tej grze. Codziennie setki ludzi przepierdalających wypłate na wrzucenie hajsu do maszyny w której wygrane były częste, lecz za małe by wyjść na plus. Maksymalną wygraną było 12 kawałków, te maszyny mieściły w sobie tyle kwitu, że nie dałbyś rady tego unieść. Czasami nawet z Wyclefem ustawialiśmy maszyny, by nie dawały hajsu ludziom, nawet gdy na ekranie widziałeś trzy kurwa siódemki. Wszyscy wkurwieni a my z uśmiechem na ustach wzruszaliśmy ramionami, dawaliśmy gościowi tysiąc dolarów do ręki za rekompensate, on to wrzucał znów do maszyny, przepierdalał całość i wychodził z niczym. Jak taki biznes mógł się utrzymywać? No kurwa tym, że ludzie po prostu nas kochali i nie przychodzili tam tylko dla hajsu. Chciałeś kreche? Miałeś ją na miejscu. Chciałeś się najebać taniej niż w sklepie? Bracia Wiggins zawsze ugościli tanim trunkiem. I tak cudownie leciały miesiące... Gangsterka to poważne gówno, po kilku miesiącach mieliśmy ludzi którzy z klamkami na wierzchu chodzili po biznesie i pilnowali, by wszystko grało jak trzeba. Jedna dziwka próbowała mnie ograbić i faktycznie jej się to udało, bo dostałem pierdoloną kulkę, lecz suki już nie ma na tym świecie bo chłopaki skręcili jej kark na moich oczach, a ja oddałem serię w jej płaską klate. Interes szedł świetnie, jednak byłem łapczywym grubasem, chciałem mieć jeszcze więcej hajsu. Pawn Shop, czyli daj mi swój telefon warty pięć stów który dostałeś od nadzianego starego na urodziny, ja Ci dam sto dolców które i tak przepierdolisz na dragi ode mnie albo maszyny ode mnie. Dzięki temu biznesowi mogłem prać tyle hajsu ile chciałem. Do tego również doszło pożyczanie kasy na procent i nie mówię tu o małych kwotach, bo ode mnie można było minimalnie pożyczyć 5 kawałków podczas gdy większość widziała taki hajs jedynie w filmie o gangsterach. Większość płaciła na czas, a jak ktoś zwlekał to moi ludzie upierdalali mu jedną rękę i zazwyczaj w ten sam dzień hajs do mnie wracał, tyle, że podwojony lub nawet potrojony za zwlekanie. Nie zliczę ile osób w tym czasie zginęło przez moje widzimisie, byłem bardzo kurwa złym człowiekiem. Wyclef nie działał tak jak ja, był spokojniejszy, rozważniejszy i nie działał głośno. Byliśmy różni i jednocześnie identyczni. Kilka lat temu stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Wiadomym było, że bracia Wiggins nie działają legalnie i podpadli kilku osobom, lecz nikt nie przypuszczał, że znajdzie się osoba która zdoła zrobić coś takiego. Maszyny braci Wiggins zostały spalone, całkowicie kurwa zniszczone. Możecie się jedynie domyślać co czuli wtedy dwaj gangsterzy. Nie chodziło o sam dochód jaki przynosił biznes, a o sentyment, coś dzięki czemu doszli bardzo wysoko. Każdy po kilku dniach wiedział kto to zrobił, byli to Varrios Los Aztecas, gang z El Corony który próbował zająć tereny Idlewood. To oznaczało pierdoloną wojnę do której przyłączyli się gangsterzy z Tree Top Piru dzięki układom Wyatta z OG gangu z Ganton. Krew lała się wszędzie, codziennie na ulicy leżał rozjebany latynos lub czarnuch z czerwonymi trampkami. Wyatt Wiggins nie żyje, prawdopodobnie sprawcami jest gang z El Corony! Pamiętacie to? Mogli wtedy podawać moje dane w telewizji bo byłem już kurwa praktycznie celebrytą. Co za zakłamane gówno, ale to dobrze, bo dzięki temu mogłem uciec z miasta by mnie nie odjebano i przemyśleć wszystko. W sumie to dzień przed sensacją, że jeden z Wigginsów nie żyje dostałem kulkę. A w sumie to kurwa ledwo uszedłem z życiem bo gonił mnie cały pierdolony poligon tacosów z Corony. Chore gówno, nawet nie wiem jak to przeżyłem, świadkowie byli przekonani, że nie żyję  i policja, gdy nie mogła mnie znaleźć wydawała oświadczenie prasowe, gazety huczały, wiadomości również, a czarnuchy z Idlewood były załamane. Później bardzo wiele się zmieniło. Wcześniej opisywałem o dobrych stosunkach Tree Top Piru z braćmi Wiggins, prawda? Okazało się, że gdy się połączą może wyjść na prawdę dobre gówno. TTP już powoli upadało, czarnuchy nie miały zamiaru nawet kiwnąć ręką dla brudnego kwitu bo im się to nie opłacało, zbyt dużo kuzynów w czerwieni umarło. Po to Rocaine Coleman wszedł w biznes z Wyattem i Wyclefem, by dzięki nim czarnuchy z dzielnicy miały opcje na lepszy zarobek. Tak też się stało, gdy bracia postanowili wrócić do dawnych czasów, a mianowicie handlu kokainą. Organizacja przybrała nazwę Palm Tree Piru, bo to nie było już zwykłe drzewo a piękna palma, która rozrastała się na coraz więcej terenów. Ile najwięcej zarobiłeś dziennie? Tysiaka gdy udało Ci się opierdolić spluwe z kalibrem 9mm, którą zajebałeś jakiemuś pionasowi? Całkiem nieźle. Ja to w sumie sam kurwa nie wiem czy było to 400 tysięcy w jeden dzień czy 500, bo byłem tak naćpany towarem, że rzuciłem kwit za sofe na zerwanym filmie i kazałem swoim dwóm dziwkom przebranym za syreny szukać go, kto wie, może coś sobie skubnęły do kieszeni, nie obchodzi mnie to bo rzygałem hajsem. Przez te kilka lat wydawałem rozkazy skurwysynom których sam czasami się bałem, ludzie darzyli mnie miłością, rozpierdalałem magazyny narkotykowe konkurencji, gdy tylko zobaczyłem, że cena hurtowa po jakiej sprzedają towar wynosi jakieś 50 dolców mniej za uncję niż moja koka. To było cudowne. Byłem prawdziwym OG, dla swoich ludzi i bezwzględny i wyrozumiały, wrogom nie odpuszczałem, a gangi z innych dzielnic robiły wiele by umówić ze mną spotkanie by porozmawiać o interesach. Gdyby policja kiedyś przepytała mnie o imiona i nazwiska najważniejszych osób w półświatku przestępczym w Los Santos i okolicach, a miałbym wstrzyknięte jakieś serum prawdy czy inne gówno, to nie byłoby już ważnych gangsterów w tym mieście, bo znałem kurwa każdego i każdy znał mnie. Mi się to podobało, ale równocześnie męczyło. Żeby się odstresować brałem kokaine, po której biłem kobiety ale potrzeba mi było lepszego przeciwnika, a nie takiego który pada po jednym lekkim strzale na pysk. Usłyszałem o czymś takim jak pierdolony podziemny krąg. Słyszałeś o tym? Jeśli nie to żałuj, a jeśli kiedyś na tym byłeś to wiesz, że to jebany terror i tego właśnie szukałem. Chodziło o to, że prawie co tydzień, każdy który zgłosił się do kręgu dostawał informacje kiedy i gdzie ma się pojawić. Gdy przychodził ten dzień i dojeżdżałeś do ustalonego miejsca, słyszałeś błaganie o litość jakiegoś człowieka po którego głowie skakał przeciwnik. Muzyka, darcie mordy, wyżywanie się na sobie, o tak kurrrrrrrrwa. Jak tylko zobaczyłem to pierwszy raz, odrazu chciałem brać w tym udział bo byłem kurwa potężny. Pomyślałem sobie, że jak dostanę wpierdol to chuj tam, podam rękę zwycięzcy gdy się otrzepię a później moi ludzie wpakują mu kulke w skroń. Jednak do tego nie doszło, bo kurwa Wyatt Wiggins lubi stawiać na swoim. Wygrałem jebany podziemny krąg pierdolone 4 razy, nikt w całej historii nigdy nie dał rady. Ludzie tam mogli mieć w łapie nóż, mogli mieć kastet czy nawet pierdoloną gaśnicę. Ja zawsze używałem tylko rąk i to ja zawsze wygrywałem. Nawet pokonałem pojeba z gitarą, któremu nikt nawet nie mógł zadać ciosu. A pokonałem go na własnej dzielnicy, na Ganton na patelni, nawet nie wiecie co to za szaleństwo było, gdy po 20 minutowym starciu, nagle Wyatt wyjebał tacosowi takiego strzała, że gość nie mogł się podnieść przez dłuższy czas. Przegrałem tylko raz, lecz gość był z gangu z którym biliśmy piony, więc potraktowałem to jako przyjacielski sparing i nie obchodziła mnie opinia innych, gdyż wszyscy już i tak widzieli, że jestem potężny, a walka trwała bardzo długo. Miałem miliony dziwek w swoim życiu, próbowałem cipki azjatki, amrykanki, grubaski, karlicy, brzydkiej i ładnej, bogatej i biednej. Nie miałem za grosz szacunku do kobiet. Gdy tylko mnie jakaś wkurwiła tłukłem ją aż do nieprzytomności, czasami później szczałem jej na pysk w stanie euforii po koksie, a nawet kilka już się nie obudziło. Lecz w końcu nastał dzień kiedy na dzielnicę wprowadziła się ona. Phoebe Cali, prześliczna czarnula którą pragnąłem mieć już od samego początku. Nawet nie miałem jej ochoty przypierdolić jak powiedziała coś głupiego. Tak kurwa, zakochałem się. Ona we mnie również. Pieprzyliśmy się codziennie i codziennie seks był tak cudowny, że nie potrzebowałem narkotyków do stanu euforycznego. Co oczywiście nie znaczy, że nie ćpałem bo jakbyś mógł mi dać jakąś ksywe to nazywałbyś mnie ;kokaina;. W końcu nastał dzień, gdy ona powiedziała ;tak; jak naćpany leżałem za kanapą i udawałem martwego, by włożyć jej pierścionek na palec. Oczywiście wyszło tak patologicznie, że prawie cała dzielnica obgadywała mnie później bo sporo osób to widziało ale nie chce mi się tego opisywać. Ślub był kurwa ogromny, chyba nigdy nie widzieliście na ceremoni tylu osób i to jeszcze tak ważnych. Od presidentów największych klubów motocyklowych, po głowy triady z willowfield, czy nawet bossów makaroniarzy albo tacosów. Kurwa cudowne wesele, każdy wiwatował. Po ślubie przyszedł do mnie sms o treści: "Dzisiaj walki za urzędem w piwnicy, godzina 21". Spojrzałem na zegarek i zobaczyłem godzinę 20:30. Miałem dosłownie kurwa pół godziny, by prosto ze ślubu jechać się napierdalać. Wy to rozumiecie? Miałem na sobie garnitur warty pierdolone 15 kawałków i limuzyną wieźli mnie na pierdolone nielegalne walki, wszyscy prawie naćpani do bólu, wbijamy do piwnicy. Wyobraźcie sobie jak to wyglądało. Ja z małżonką oraz bratem z przodu, a za nami cała armia gangsterów z Piru. Gdyby uwiecznić to na fotce, sam Pablo Escobar gdyby żył zrobiłby mi loda. Niestety tego dnia przegrałem walkę, ale to już opisywałem wcześniej. Przegrana walka dała mi wiele do myślenia, musiałem wyjechać i odpocząć. Postanowiłem zrobić sobie urlop od gangsterki na jakiś tydzień i wyjechać z żoną do Vice City do jednego z najdroższych hoteli świata. Wsiadamy do samolotu, lot 187. Gdy zobaczyłem na bilecie numer lotu, zacząłem się bardzo głośno śmiać, a dwie minuty później samolot nagle zaczął spadać w dół. Krzyki ludzi, modlenie się, płacz - to wszystko kurwa działo się tak szybko, że mało co z tego pamiętam. Poczułem dziwny chłód, chciałem wstać i zamknąć okno, przy okazji opierdalając Phoebe, że czemu nie zamknęła okna na noc. Jednak po otworzeniu oczu i zorientowaniu się gdzie ja kurwa jestem, zobaczyłem, że leże w wodzie na jakiejś plaży a w okół mnie są ludzie z urwanymi kończynami, niedaleko gdzieś płonący wrak samolotu. Nie ogarniałem co się stało ale wiedziałem jedno, nie ma przy mnie mojej żony. Wkurwiony i przerażony szukałem jej po całej plaży, nikomu nie pomagałem bo miałem inny cel. Pierwszego dnia jej nie znalazłem, miałem w oczach najgorsze wizje. Tak, to była miłość do chuja. Jak byście zobaczyli co ja tam odpierdalałem to byście płakali ze śmiechu bo ja jak teraz to wspominam to sam się śmieje. Ja po prostu miałem dryg do rządzenia, ludzi samych przyciągało to, że ja tam jestem. Stworzyłem tam pierdolone Island Piru, których zadaniem było chronienie mnie i szukanie mojej żony. Na drugi dzień każdy już wiedział kim jestem, ludzie nie chcieli ze mną zadzierać. W sumie to mi się podobało. Cieszyłem się, że jestem na tej wyspie i gdy przypłynął po kilku dniach pierwszy statek, kazałem płynąć jedynie mojej żonie, a sam wolałem zostać póki nie przypłynie druga ekipa ratunkowa. Przez ten czas mogłem porozmyślać samotnie. Wyspa na której było osób od zajebania, a nagle została na niej garstka czekająca na nic. Po powrocie nic nie było już takie same. Powoli wszystko zaczęło się pierdolić. Policja zamknęła jednego z OG PTP, Johnnyego Lusinchiego do paki albo go zabito, już sam kurwa nie wiem. Mój brat się ukrył, moją żonę zamknięto w pace, moje magazyny narkotykowe zamknięto. Nie miałem wyboru, musiałem uciekać i tak znalazłem się w Paleto Bay. Otwieram wraz z bratem i pomocnikami farme, która nie będzie do końca legalna ale chuj to kogo obchodzi. Czas na emeryturę, bez stresu.
    2 polubienia
  8. Nero Stringer, syn Marii Gonzalo. Biologicznym ojcem Nero jest zapaśnik Lucha Libre, który nigdy jednak nie stworzył z Marią związku, porzucając ją i owoc ich krótkiego romansu. Maria jest utalentowaną wokalistką. Zarabiała dając reczitale w kurortach hotelowych w Meksyku. W jednym z kurortów wdała się w romans z gościem, którym był amerykański żołnierz Ross Stringer. Romans przerodził się w prawdziwą miłość. Parę dzieliło kilkanaście lat, komplikacją mógłbyć również dwuletni syn Marii - Nero. Amerykanin zaakceptował dziecko, co wiecej w stosunkowo krótkim czasie relacja ojczyma z dzieckiem stała się na tyle silna, że przez resztę życia Ross traktował Nero na równi z potomkiem, którego doczekał się po ośmiu latach małżeństwa z Marią. Tuż po ślubie Maria, mogąc legalnie żyć w USA, przeniosła się do domu męża w Dallas w Teksasie. Młodo emerytowany Ross rozpoczął karierę głównego mechanika teamu WMC w wyścigach flat trackowych. Siłą rzeczy Nero odziedziczył pasję po ojcu. Od najmłodszych lat zasiadał w motocyklowych siodłąch. Flat track jednak nie był jego konikiem, młodzieniec preferował wyscigi motocrossowe, potem rozwijającą się jazdę wyczynową - o aktualnie szeroko rozpoznawalnej nazwie - FMX. Nero pokładał nadzieje w przyszłej karierze sportowej niemalże do ukończenia koledżu. Za namową ojca zrekrutował się jednak do Armii Stanów Zjednoczonych. Trafił do korpusu US Marines i odnalazł się tam wyjątkowo dobrze. Służba Nero pokryła się z atakiem na World Trade Center i wybuchem drugiej wojny w Zatoce Perskiej. Młody Stringer odbył dwie tury na irakijskim froncie. Po zakończeniu inwazji i opuszczeniu Iraku przez Armię Stanów Zjednoczonych, Stringer kntynuował aktywną służbę w Marines. W okresie od 2006 do 2010 odbył jeszcze kilka tur w Afganistanie. W 2010 roku, Stringer nie przedłużył kontraktu z Wujkiem Samem. Wypalony niemalż dziesięcioletnim stażem w szeregach armii, postanowił zamknąć ten rozdział życia. Wrócił w rodzinne strony. Choć lokalny patriotyzm silnie dawał o sobie znać, Nero zdecydował się na przeprowadzkę. Destynacją okazało się zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych - rodzinne strony kobiety, która w pewnym momencie pojawiła się w życiu młodego Stringera. Nowym domem pary stało się ranczo w Grapeseed. Takim sposobem, Nero wkupił się w dużą rodzinę farmerów, z którymi jednak nie potrafił zbudować zwięzłej relacji. Ucieczką od uwierającej sytuacji okazał się lokalny klub motocyklowy, a właściwie jego członkowie, z którymi Stringer złapał wspólny język. Potrzeba przynależności do grupy, którą zasiała w Stringerze Armia, dawała mu się mocno we znaki. Naturalnie, Nero znów przywdział barwy, tym razem jednak nie militarnego odziału, a Exiliados MC. Dom rodzinny zaczął przegrywać w konkurencji z tym klubowym. Również ówczesna rodzina stawała się bardziej odległa, a jej miejsce zastąpiła klubowa brać. Finalnie Nero rozszedł się z kobietą i odsunął się od jej rodziny. Szukając drogi ucieczki, uruchomił kontakty z czasów służby. W 2012 roku Stringer otrzymał ofertę zaciągnięcia się do europejskiej prywatnej firmy wojskowej, której kontraktorami byli jego dawni kompanii. Dzięki przychylności członków Exiliados MC, Stringer otrzymał status Nomada, który pozwolił mu pozostać pełnoprawnym klubowiczem w trakcie "delegacji". Znajomości w branży, sowite wynagrodzenia i nietuzinkowe zadania stawiane przed kontraktorami, skusiły Stringera by przywziąć rolę najemnika. Stringer uczestniczył w wielu mniejszych i większych konfliktach na całym świecie, poczynając od Bliskiego Wschodu, kończąc na Afryce i wyspach Pacyfiku. Sześć lat służby najemniczej stało się sprawdzianem granic moralności i wytrzymałości Nero. Kontrakty przyniosły Stringerowi pokaźną sumę, która pozwoliła mu zakończyć raz na zawsze karierę wojskową. Przeniósł się do Los Santos, by wypocząć i oderwać się od przeszłości. Nie potrafił jednak żyć bez adrenaliny. W krótkim czasie podjął się pracy instruktora nurkowania i skoków spadochronowych w firmie SAXX. W Los Santos poznał atrakcyjną modelkę instagramową, z którą się związał. Para żyła w luksusowym apartamencie na plaży Del Pierro. Choć Stringer posiadał odłożone oszczędności, nigdy nie byłoby go stać by zamieszkać w takim miejscu. Apartament był częścią barteru, który para otrzymywała w zamian za swą pracę jako internetowi influenserzy. Nero rozpoczął karierę vlogera na platformie YouTube, gdzie jako NEROMARINE82 dzielił się ze swoją niewielką publicznością historiami z pola walki, obecną pracą i pasją, którą są motocykle i moto-turystyka. Nie ukrywał też przynależności do Exiliados MC i chętnie prezentował barwy klubowe. Intensywne i sztucznie napompowane życie Stringera w pewnym momencie zaczęło się wykolejać. Jego luba - materialistka i oportunistka, nieusatysfakcjonowana wynikami średnio popularnego partnera, opuściła go, by spełniać swe marzenia przy boku dzianego gwiazdora platformy YouTube. Stringer zawiódł się na rzeszy "przyjaciół" z zepsutego środowiska celebrytów Santos. Chwiejąc się na granicy załamania nerwowego, postanowił ponownie obrócić swe życie o sto osiemdziesiąt stopni. Opuścił Los Santos i przeniósł się do małego Paleto Bay, gdzie od jakiegoś czasu żyła ostatnia bliska mu osoba - jego młodszy brat Neil. Od dłuższego czasu wśród motocyklistów krążyła wieść o formowaniu się oddziału Exiliados w miasteczku, dając Stringerowi kolejny mocny argument za przeprowadzką. Los uśmiechnął się do Nero, SAXX postanowiło poszerzyć wachlarz swoich usług o gamę aktywności terenowych, a Paleto Bay, umiejscowione w sercu Parku Narodowego z dostępem do perełek turystycznych stanu San Andreas, okazało się idealnym miejscem na uformowanie nowego punktu. Stringer tym samym stał się w nim managerem, mogąc dalej łączyć pasję z pracą. Po kilku tygodniach, gdy przeprowadzkowe szaleństwo ucichło, w głowach braci Stringer narodziła się myśl, nad którą nie rozprawiali zbyt długo. Duży dom i połacie terenu to kwintesencja dzieciństwa obojga braci. Teksańskie ranczo, w którym dorastali, nigdy nie straciło swego miejsca w sercach Stringerów. W krótkim czasie, bracia znaleźli parcelę odpowiadającą ich potrzebom. Stały dochód w połączeniu z oszczędnościami, pozwoliły Nero na zaciągnięcie kredytu hipotycznego. Bracia wprowadzili się do dużego domu, który wymaga renowacji. Rancho jest ich azylem, w którym z przyjemnością kończą każdy dzień. Dnie spędzają zaś w Paleto Bay, łącząc pracę z przyjemnością. Płodne pomysłów głowy Stringerów, nie pozwoliłyby na zmarnowanie potencjału ich świeżo nabytej posiadłości, a co za tym idzie kilkudziesięciu hektarów przepięknego terenu. Bracia przystąpili do realizacji potężnego projektu, który pozwoli im wpleść część ukochanego Teksasu, w serce stanu San Andreas... [TO BE CONTINUED]
    2 polubienia
  9. Według najnowszych danych FBI, całkowity wskaźnik przestępczości w Paleto Bay wynosi 1092,4 na 100 000 ludzi. To -57,47% mniej, niż krajowy wskaźnik 2568,4 na 100 000 ludzi i -61,37% mniej, niż ogólny wskaźnik przestępczości w San Andreas wynoszący 2827,8 na 100 000 osób Prawdopodobieństwo, że każdego roku w Paleto Bay padniesz ofiarą brutalnego przestępstwa, wynosi 1 na 408,4. Dla porównania szansa 1 na 223,5 w całym stanie. Odchodząc jednak od tematu brutalnych przestępstw - każdego roku masz 1 do 118,0 szans na bycie ofiarą przestępstwa przeciwko mieniu w Paleto Bay. W kraju szansa wynosi 1 do 45,5. san-andreas.crime.com Otwierasz oczy i co? Właśnie, co? Rozglądasz się, to znowu ta sama brudna melina, budzisz się na tym samym starym materacu. Zastanawiasz się nad swoim nędznym życiem i do jakiego dochodzisz wniosku? Kurwa, do jakiego? Trudno o jakiekolwiek perspektywy. Odpalasz papierosa i myślisz nad swoim życiem, zastanawiasz się gdzie podziały się Twoje marzenia – no chyba, że masz jeszcze nadzieję, w takim wypadku znowu chodzisz każdego dnia z głową w chmurach, jak pierdolony myśliciel. A może myślisz, że jesteś stworzony do wyższych celów? Może jesteś wizjonerem? Sądzisz, że jesteś kimś mimo, że nie masz nic? Albo z dnia na dzień zaczynasz w to wątpić zatracając się w swoich cholernych problemach? Właśnie, jaki masz kurwa cel? Chcesz znowu zdobyć trochę forsy, by się dzisiaj wieczorem nachlać i wciskać banknoty w majtki striptizerek czy jesteś ambitniejszy? Choć kurwa, nie wiem czy te ambicje się do czegoś przydają na dłuższą metę, gdy jesteś skurwysynem bez szczęścia w życiu, a los lubi rzucać kłody pod nogi. A co jeśli... Słuchasz z litości mojego pierdolenia i tak naprawdę jesteś rozpieszczonym gówniarzem z dobrego, bogatego domu, który szuka w tym syfie adrenaliny i chce pokazać reszcie swoją wartość, zaimponować jakiemuś skurwysynowi spod ciemnej gwiazdy? Nie wiem. W sumie, pierdolę to kim jesteś, skoro jesteś wśród nas to musisz być taki sam jak my. Kolejna zagubiona dusza, która nie wie co czyni. Błądzisz jak w labiryncie. Może nawet chcesz żyć szybko i umrzeć młodo ale uwierz mi, zmienisz zdanie, gdy któregoś razu zaczniesz mieć problem z złapaniem oddechu. Ja, gdy jechałem pierwszy raz w karetce stwierdziłem, że dobrym pomysłem będzie nagle uwierzyć w Boga. Ludzie przy śmierci łapią się różnych desek ratunkowych. Przyszłość nas rozliczy, chociaż – mnie rozlicza i przeszłość. Znowu miałem sen o przeszłości. Jedno jest pewne, otrząśnij się jeśli wierzysz w ten cały amerykański sen. Nie możesz na nim polegać. Musisz się wziąć do roboty, zacząć działać. Rozumiesz to? Nikt nie zrobi tego za Ciebie. Jest tyle ścieżek, dobrych i złych. Oni pragną na ślepo władzy, pieniędzy, rozgłosu i sławy, a nawet większość z nich się do tego nie nadaje. Ja chcę robić swoje, pomimo wszystko. Mimo, że tak naprawdę jestem tu z przymusu. 1. Zaczynamy grę jako skromna szajka znajomych – jedni znają się dłużej, drudzy krócej. Gramy bez jakiejkolwiek hierarchii, jednak myślę, że prędzej czy później wyniknie ona i tak z gry IC, bo zawsze są ważni i ważniejsi – tyle, że nawet jeśli w jakiś sposób będzie ona funkcjonować to nie będzie mocno oficjalna. 2. Stawiamy na totalną różnorodność postaci i w kwestii developingu nie chcemy się ograniczać. Nasze charaktery są połączone tylko faktem, że się wzajemnie znają i chcą zarobić pieniądze w niezbyt legalny sposób. Nie ważne czy grasz gościa po przejściach, który ukrywa się w Paleto Bay, bo do tego zmusiło go życie czy młodocianego dilera z motelu - jeśli dobrze sobie zaplanujesz fabułę postaci to pewnie się tutaj odnajdziesz. Nie oznacza to jednak, że przyjmiemy każdego w nasze szeregi. Liczy się przede wszystkim zdobycie zaufania ekipy. 3. Nasza nazwa funkcjonuje tylko OOC. My IC nie utożsamiamy się z żadną nazwą, żadną symboliką, nie reprezentujemy niczego i nie pozujemy na gangsterów. Gramy po prostu luźną grupę przestępczą. Na ten moment nie mamy też żadnego określonego spotu, więc jeśli ktoś chciałby się przy nas zakręcić jako pretendent to zapraszam na pw po wskazówki. Nie mówię, że ciągle będziemy nieuchwytni ale póki co łapiemy wiatr w żagle. 4. Będziemy poszerzać swoje działania z czasem, nie będziemy od razu grać wielkiej grupy, która działa na szeroką skalę. Mamy swoje plany do zrealizowania i kilka projektów w głowie otwartych na innych graczy. Chcemy zacząć od kradzieży samochodów, sprzedaży kradzionych części, oszustw, na mniejszą skalę handlu narkotykami. W przyszłości pewnie uderzymy też w sexual services. Nie myślcie sobie jednak, że chcemy grać postacie od wszystkiego. Każdy będzie grał swoje i się uzupełniał, właśnie taką różnorodność mam na myśli. skład na ten moment: ja, verevi, mvtix, lacazette, dziku, bayub, drim17, olofedron, vesco, patixia (?)
    2 polubienia
  10. Przebudowa molo i modernizacja plaży 5 września 2020 roku rozpoczęły się kooperacja pomiędzy Blaine County Government, a korporacją The New Beginning Building Company. Dyrektor firmy Charles Hutchinson podczas spotkania z Deputy Mayor Maximilian Whitlock nawiązał współpracę, która poskutkowała nową inwestycją w Paleto Bay. Jako podwykonawca najęta została lokalna firma Guernsey Transport Company, a kontrole nad inwestycją objął Construction Manager Bobby Meyer. Prace na molo ruszyły o godzinie 19:00, dnia 8 września 2020 roku. Celem prac budowlanych jest pełna renowacja molo, wiaduktu łączącego Procopio Promenade oraz wzbogacenie plaży o infrastrukturę bezpieczeństwa oraz część rozrywkową.
    2 polubienia
  11. Super pomysł na biznes/projekt. Jedyne czego się doczepie - kursy tatuażu to abstrakcja, jak już to uczęszcza się na praktyki. Jak chcesz to odezwij się na mój discord Lisica#0706 i podrzucę Ci prosty "instruktaż" gry tatuatora, oparty na tym jak to wygląda w praktyce, a nie z google (gdzie swoją drogą łatwo o głupoty). Powodzenia!
    2 polubienia
  12. wąsiarze przejmują post hehe #2006
    2 polubienia
  13. Kozak robota ze stroną! Ułatwia wszystko i jeszcze są pokazane ssy z gierki działających tatuaży. U konkurencji to loteria i sporo nie działa
    2 polubienia
  14. Dzień pierwszy The New Beginning Building Company wraz z Guernsey Transport Company zameldowało się na placu budowy na czas. Construction Manager Bobby Meyer zapoznał pracowników z planem robót. Molo oraz wiadukt zostały pozbawione barierek, metalowych części oraz elementów wyposażenia jak ławki, koła ratunkowe czy słupki. Operatorzy buldożerów wyrównali teren w promieniu 20 metrów od molo, usunęli głazy blokujące prace przy molo. Zespół wyciągnął spod wiaduktu zalegający tam wrak, który przetransportowali na złomowisko przy Sandy Shores. Plac budowy został wysprzątany na czas trwania prac. Obiekt został ogrodzony barierkami i odpowiednio oznakowany. Traktor z odpowiednim osprzętem wyrównał teren wypłaszczony przez buldożery.
    2 polubienia
  15. Cześć! Jedni mnie mogą znać, drudzy może nie za bardzo. W każdym bądź razie jestem Damian, prawie 20'stka na karku z czego 7 lat za granicą. Wpadłem poczuć nową rozgrywkę na "wyższym" poziomie że tak to ujmę, bo San Andreas mnie już wyjadało od środka. Już na starcie widać, że jest postęp w porównaniu do poprzedniego wydania lsvrp na którym miałem okazję grać przez krótki okres czasu, dlatego plan jest by zostać na dlużej. Pytajcie o co chcecie! 🙃 Discord:
    1 polubienie
  16. San Andreas Park Rangers jest jeszcze nieuzbrojoną podfrakcją przynależną do stanowej organizacji San Andreas State Parks zajmującej się nadzorem i ochroną prawną cennych terenów krajobrazowych, parków oraz siedlisk naturalnych na terenach wewnętrznych oraz graniczących San Andreas. Dywizja pochodząca z Paleto Bay została wpisana do miejskich dokumentów w 1899 roku po nagłym wzroście średniej ilości przestępstw, między innymi tych polegających na nielegalnej wycince drzew przeznaczonych do budowy kolejnych amerykańskich elektrowni oraz do wywozu za granicę w ramach współprac międzynarodowych. Od 1994 roku - po zastrzeleniu wcześniejszego prezesa San Andreas Park Rangers - jednostką dowodzi weteran służby lokalnego biura szeryfa, czyli Francis Parsons. Od tamtego momentu do czynnej służby dołączyło dziesięć nowych funkcjonariuszy, natomiast do biernej służby (wolontariatu) jeden oficer policji wraz z psem przetransferowanym z Los Santos Police Department. Mimo wszystko statystycznie przestępczość mająca miejsce na terenie lasów w obrębie San Andras wzrosła o 7 procent, umacniając współpracę SAPR z biurem szeryfa oraz mobilizując do służby kolejne dywizje, natomiast nie posiadające uprawnień do używania broni palnej. San Andreas Park Rangers oprócz pełnienia odgórnie obowiązujących działań zajmuje się zabezpieczaniem organizacji wydarzeń ogólnorekreacyjnych - między innymi sportowych, motoryzacyjnych organizowanych na terenach objętych służbą strażników leśnych, coby zwiększyć poziom bezpieczeństwa.
    1 polubienie
  17. **Na tablicach ogłoszeniowych, w wiadomościach radiowych i portalach społecznościowych na Liveinvanderze można zobaczyć ogłoszenie informujące o zapisach na pierwszą edycję Wreck Race Blaine County.** Już w najbliższy piątek (11.09.2020) o godzinie 18:00 odbędzie się pierwsza edycja Wreck Race Blaine County! Wydarzenie odbędzie się na torze przystosowanym do prowadzenia tego typu wyścigów, położonym nieopodal więzienia stanowego Bolingbroke. Każdy ma równe szanse, ponieważ w wyścigu mogą brać udział tylko nasze specjalnie przygotowane pojazdy, które będą udostępnione dla naszych uczestników! Wyścig polega na pokonaniu trzech długości toru przez czterech uczestników, którym zostanie przydzielony numerek. Kolejność startu zostanie rozlosowana po zebraniu wszystkich zapisów. Aby wziąć udział w naszym wyścigu potrzebujesz jedynie dobrego humoru, umiejętności jeździeckich i ID Card! Termin zapisów mija w czwartek (10.09.2020) o godzinie 22:00. Zapraszamy! Pula nagród wynosi łącznie 15.000$ + bony na usługi! NAGRODY: 1 miejsce 10.000$, kupon na darmowe lakierowanie w Camel Workshop, kupon na darmowy tatuaż w Rose Tattoo Studio. 2 miejsce 4.000$, kupon na darmowe lakierowanie w Camel Workshop, zniżka -50% na tatuaż w Rose Tattoo Studio. 3 miejsce 1.000$, kupon na darmowe lakierowanie w Camel Workshop, zniżka -30% na tatuaż w Rose Tattoo Studio. Dla widowni został specjalnie przygotowany taras widokowy w celu osiągnięcia jak najlepszego widoku na rywalizujących kierowców! Zapisy odbywają się na naszej stronie internetowej w zakładce #zapisy! https://discord.gg/pWXKysD **W mediach społecznościowych został również umieszczony filmik promujący całe wydarzenie** https://www.youtube.com/watch?v=naxZL5dgklk Zapisy można również robić poprzez wpisanie danych osobowych według wzoru i wrzucenie do skrzynki znajdującej się przy tablicy ogłoszeń w pobliżu ratusza. Imię: Nazwisko: Numer telefonu: ((prywatna wiadomość))
    1 polubienie
  18. Jest to dramat spoleczno kulturalny
    1 polubienie
  19. Te wspomnienia... dawne czasy 😄
    1 polubienie
  20. siemanoooooooooo
    1 polubienie
  21. Biografia jest z konkurencyjnego serwera na platformie SAMP, gdzie grałem wiele lat. Wątki postaci zamierzam kontynuować na tym serwerze. Nie będzie nudno. Pozdrawiam serdecznie. (niektóre grafiki wygasły, te co są to jedyne które sie zachowały)
    1 polubienie
  22. **Na tablicach ogłoszeniowych i portalu społecznościowym zostały zamieszczone informacje o trasie dojazdowej do toru Redwood Lights** Witajcie! Zamieszczamy mapkę informacyjną, zawierającą pokazany dojazd do toru na którym odbędzie się Wreck Race Blaine County. Zamieściliśmy również zdjęcie wejścia, które prowadzi na punkt obserwacyjny z którego będziecie mogli śledzić przebieg wyścigów!
    1 polubienie
  23. **** Ciąg dalszy nastąpi... Jutro!
    1 polubienie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin