Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 24.10.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzięki wszystkim z którymi miałem okazje prowadzić ten projekt. Czas odpuścić i przekazać projekt w całości pod @central represent i @ECPU Byczol. Dobrej zabawy dla całej ekipy.
    15 polubień
  2. 15 polubień
  3. Ja dodam od siebie że współpraca jak i rozgrywka z @aikon była zajebistą przygodą. Mam nadzieje że nasze drogi się jeszcze przetną a co najważniejsze że wreszcie będziesz mógł się zestarzeć w tym fotelu bez nerwów. Oczywiście projekt dalej będzie prowadzony na zasadach jakie wpajał nam aikon i jeszcze raz dzięki!
    10 polubień
  4. WORLD OF H3XE - INTRODUCTION Freya Sauber, znana na scenie muzycznej jako "H3XE" (przez niektórych nazywana również jako "wampirza ksieżniczka" przez jej plastycznie wydłużone kły na górnej szczęce) to 28 letnia dziewczyna urodzona i wychowana w sercu niemieckiego miasta Kolonia, które od dawna jest znane jako centralny punkt niemieckiej sceny muzyki elektronicznej. To miasto i jego bogata historia muzyczna i kulturalna miały wpływ na jej rozwijający się zapał do muzyki. Od najmłodszych lat Freya przejawiała zamiłowanie do dźwięków i rytmów w swoim zachowaniu co też pozostało u niej aż po dziś dzień. Jej charakter publiczny ma się nijak do tego jaką osobą jest prywatnie czy po prostu w gronie najbliższych, można rzec że pod maską tej "obojętnej i chłodnej wampirzycy", która pragnie podbić muzyczną scenę Los Santos - tak naprawdę skrywa się inna osoba, która faktycznie jest mocno emocjonalna i empatyczna. Jeśli chodzi o jej hobby to można powiedzieć że jest nim dosłownie wszystko, mimo strachliwego charakteru przed rzeczami ekstremalnymi to nadal chce spróbować dosłownie wszystkiego. Uwielbia zarażać się pasjami innych i razem z nimi angażować się całą sobą w to co kochają inni - co też przekłada się na fakt, że zarażona konkretną pasją potrafi zarażać innych. Po ukończeniu czteroletnich studiów w dziedzinie elektroniki i techniki dźwięku w Kolonii, Freya zdecydowała się na poświęcenie się karierze muzycznej. Jej początki były dość...powolne? Zaczynała od najprostszych zleceń na stronach typu Fiverr przy których zdobywała swoje pierwsze realne doświadczenia w produkcji podczas wykonywania pomniejsze zleceń od swoich pierwszych klientów. Mimo tego nadal nie było to coś z czego mogła się utrzymywać samodzielnie, gdzie z pomocą przychodziła jej własna rodzina od której w tamtym czasie była zależna finansowo. Sama pierwsze zarobione pieniądze inwestowała w siebie czy też pierwszy sprzęt jaki przyszło jej kupić. Wybór kierunku studiów Freyi nie był przypadkowy. Od małego była ukierunkowywana i popychana w stronę świata muzyki, ponieważ jej rodzice prowadzili swój własny biznes - niewielki sklep muzyczny który prowadzili we dwójkę od wielu lat. Przez fakt posiadania sklepu muzycznego jako rodzinnego biznesu, Freya już od najmłodszych lat, pod opieką swoich rodziców, spędzała tam wiele czasu w otoczeniu muzyki jak i jej fanatyków. Jej kariera finalnie zaczęła powolnie się rozrastać a jej zarobki nie zamykały się tylko i wyłącznie na zleceniach z Fiverr i podobnych stron, lecz sama zaczęła tworzyć swoje własne produkcje. Tworzyć to co jej grało, a wręcz huczało w głowie i w duszy. Jej styl i gust uformował się w dość agresywne i mocne brzmienia jak przystało na kulturę niemieckiej muzyki elektronicznej. Z czasem do tego doszły pierwsze imprezy odbywające się w undergroundowych klubach, na których dziewczyna mogła wyzwolić swoje umiejętności i pasję do mocnych brzmień techno czy też dubstepu, które z czasem zaczęło się okazywać jej "konikiem" muzycznym w którym się najlepiej odnajduje. Z wielkimi ambicjami i aspiracjami na polepszenie swoich umiejętności i wyzwoleniem swojej kreatywności przez którą chce nie tylko odnieść sukces ale też dać radość innym ludziom, producentka wyruszyła w przygodę swojego życia opuszczając dobrze jej znany niemiecki rynek muzyczny i ryzykując wszystko co ma - udała się za granice Europy prosto do Stanów Zjednoczonych gdzie wylądowała w mieście aniołów zwanym jako Los Santos - rozpoczynając kolejne kroki w stronę kariery, którą ułożyła sobie w głowie, dążąc za marzeniem, które towarzyszy jej od początków jej życia. WYSTĄPIENIA: TWÓRCZOŚĆ: WZMIANKI: DANE POSTACI:
    9 polubień
  5. Dziękujemy za to że mamy okazję prowadzić taki projekt, to dzięki Tobie teraz mamy taką możliwość. Przekazałeś kawał wiedzy na temat tego ugrupowania, masz jak w banku że poprowadzimy to ze smakiem i należytym szacunkiem do sprawy! - Trzymaj się dziadzie!
    8 polubień
  6. Dodam od siebie, że Aikon to spoko dziadyga - polecam go fhuj, mam nadzieje że kiedyś wrócisz odgrzać jakiś klimatyczny roleplaj bez żadnych zgrzytów, powodzonka! (Eastern Circle ciongle stoi, nie rusza się)
    7 polubień
  7. Stałem na ziemi, pod moimi stopami były skończone losy, które wraz ze swymi rozkładającymi się ciałami odchodziły w ziemię, w rośliny, w naturę, ten tyrański cykl życia, który sprawiał mi jedynie nieskończony ból, upokorzenie w głębi serca, od narodzin aż do mojej śmierci. I nikt nie pytał, czy tego chcę, czy mogę się zatrzymać, wysiąść, ktoś inny mnie prowadził, wydawał niezliczone rozkazy, zamieniał mnie w żywego trupa, noszącego jedynie ciało pozbawione duszy. Tego dnia, kiedy się odrodziłem, zdałem sobie sprawę, że nie jestem już sam. Żył we mnie odrębny świat, niosący w sobie całą tajemnicę, rozpadający się za każdym razem, gdy moje bystre spojrzenie próbowało tam zajrzeć. Udało mi się szukać tylko przez kilka sekund, ale to wystarczyło aby ponownie się zainspirować. Było strasznie ciemno, niebo było zasnute krwawymi chmurami, a drzewa smutnie zwieszały gałęzie, jakby przemawiały do mnie tylko swoją obecnością. Na tym świecie niosłem mojego Boga i mojego Szatana, wszystko było w nim inne, niż to, do czego przywykli sobie wyobrażać zwykli ludzie. Wszystko w nim zlało się z ulotną szybkością i wiecznością, każde źdźbło trawy czy kamienia było ilustracją odrębnego Wszechświata. Nie było tam dobra i zła, nie było ludzkich uprzedzeń i sumienia, wszystkim rządził chaos i szaleństwo. To, co tam było, jednocześnie wszystko wyjaśniało i wszystkiemu zaprzeczało. Wydawałoby się, że wszystko tam było pustką, niczym, a to pewnie dlatego, że było to bóstwo skrajne, poza granicami mojej świadomości.
    6 polubień
  8. **Chwilę po godzinie 22:00 z jednego z osiedli w północno-wschodnich dzielnicach Los Santos wyłonił się zarejestrowany na niejakiego Danny_Maynor Karin Dilettante o stanowym indeksie 3TDU8B. W środku znajdowało się czterech zamaskowanych karków, rasowych bandytów uzbrojonych w broń długą którzy przemknęli szybko przez miasto w stronę Cumash, gdzie zajechali od tyłu pod sklep jubilerski w którym zlokalizowana była wystawa zegarków. ** **W środku oponenci się nie patyczkowali. Wybili drzwi kolbą karabinu (AK-12) i przy użyciu podobnej broni długiej (AK 47, drugie AK-12, oraz Desert Eagle) sterroryzowali ochroniarza, któremu zabrali klucze do gablot, wyjęli broń z kabury i kazali wyłączyć alarmy zamykając go następnie w pokoju socjalnym gdzie jeden z nich pod długą bronią go pilnował. Reszta w tym czasie zajęła się rabunkiem. Sprawcy część gablot otworzyli kluczami, a tych których się nie dało wybili brutalnie kolbami karabinów, ładując do swoich toreb wraz z łupami fragmenty tłuczonego szkła.** **Napastnicy doskonale wiedzieli czego szukają, bo skupili się na wystawie zegarków, a także szukali ewidentnie czegoś czego znaleźć nie mogli. Wiedzieli że w środku będzie ochrona - można przypuszczać że cała akcja była doskonale zaplanowana bo mieli ze sobą nawet palnik do przepalania szkła hartowanego i butelkę wody do wywołania efektu szoku termicznego aby zbić wyjątkowo twarde gabloty. Była to zdecydowanie ekipa zawodowców która przynajmniej ze dwie takie roboty miała już na swoim koncie.** **Sprawcy oddalili się wymienionym wyżej autem aż za most Zancudo, przejeżdżając przez tunel, gdzie ślad po nich zaginął na okolicznym zjeździe na plaże. Tam bowiem zastał porzucony samochód (plotka mówi że się zepsuł i nie chciał odpalić), a sprawcy przerzucili łupy do innego wozu w którym czekał nadany wcześniej kierowca. Wszyscy oponenci jeszcze tej samej nocy wrócili do Los Santos okrężnymi drogami, objazdem przez Sandy i Paleto, mijając nawet niczego nieświadome liczne patrole policyjne.**
    5 polubień
  9. **10/24/2023 w godzinach nocnych, odmęty V-TUBE ujrzały pierwszy kawałek Russella Wakely. Jakość dźwięku sugeruje, że zostało ono utworzone w domowym zaciszu. Ustawienia filmu zezwalają na pozostawianie komentarzy.** LYRICS
    5 polubień
  10. E/S 98 Main Street Mafia Crips 〽️ znane również jako Mafioso Gang, Mainline Gang, 90tyzgang bądź też Gotti World to gang uliczny założony w zachodniej części południowego Los Angeles (LA) a dokładnie Kalifornii (CA), na zachód od Hoover Street. Ich ‘terytorium’ rozciąga się od 104th Street w kierunku Colden Avenue, między Olive Street przez główny hangout The Eight, aż do Avalon Boulevard (Duża ilość osób twierdzi mimo , że MSMC jest dużo większe, a wszystko przez to, że większość młodocianych gangsterów bądź też wannabes chce własnie jeździć dla Main Street, głównymi aspektami mają tutaj być duża ilość gotówki, oraz czysto teoretycznie to, że MSMC ma “mało” wrogów). Początkowo byli znani jako 98 Main Street Hustlers, działając jako podzbiór Hard Time Hustler Crips, ze względu na swoje położenie graficzne oraz niewielką liczbę członków, będąc pod presją Rollin Os, gang zaczynał słabnąc. Ostatecznie po eskalacji wewnętrznych konfliktów gang zdecydował się na odejście od Hustler Crips zostawiając tym samym od nazwy Hustlers oraz przechodząc pod kartę Mafia Crips do której należą, aż pod dzień dziesiejszy. „Mafia Crips", do której należą jeszcze 84 Main Street Mafia Crips (które swoją drogą przeszło podobną drogę co Gotti World tylko, że w ich przypadku było to Mad Swan Bloods, a samo Hkot Bkoy było znane jako 84 Main Street Swans), Fudge Town Mafia Crips, Blue Gate Mafia Crips i 99 Watts Mafia Crips. Z pierwszą z wcześniej wymienionych klik są cliqued up, czyli z drugim największym sub-setem spod karty Mafia Crips, dokładniej 84 Main Street Mafia Crips, największym jest Mafioso Gang, znani również jako Hkot Bkoy, formując razem 984 Main Street Mafia Crips. Samo Gotti World jest powszechnie uważane jako MOST HATED GANG, z racji na ich liczne konflikty po południowej stronie miasta. Również przybierają POLITYKE jaką jest EBK/ ABK (Everybody/Anybody Killers). MAFIA WORLD The Eight tłumacząc na język polski - ”8” odnosi się do części East 98th Street, która biegnie przez terytorium 98MSMC. Ponieważ na ich osiedlu nie ma żadnych parków (Jacaranda Park to 97 E/S 97 East Coast Neighborhood Crips), członkowie 984MSMC spotykają się głównie w pobliżu pasa oddzielającego 98. ulicę pomiędzy Main Street a Avalon Boulevard. Duża aktywność gangów w tej dzielnicy często powoduje, że staje się ona celem dla rywalizujących gangów. Innymi spotami na których członkowie ww. organizacji przestępczej często pokazują aktywność są 129 W 98th Street oraz Kings Liquor & Market który leży przy 9716 Main Street, Los Angeles (LA), Kalifornia (CA). Szkołami do których uczęszczają w głównej mierze członkowie MSMC są Washington Preparatory High School, Alliance Judy Ivie Burton Technology Academy High School ,Alliance College-Ready Middle Academy 4, Ninety-Third Street Elementary School oraz Charles W. Barrett Elementary School. Również niektóre źródła mówią, że Alain Leroy Locke College Preparatory Academy (poprzednio Locke High School) oraz Samuel Gompers Middle School są podobnie zdominowane przez członków MSMC. RIVALS/ALLIES/AFFILATIONS Gangsterzy Gotti World żyją również w dobrych relacjach z gangami spod szyldu rollin w szczególności rollin 90s głownie za sprawa wspólnej nienawiść do gangów Hoover (diss Hoochies) oraz tego że członkowie The Main Street Mafia Crips jeżdżą za kratami pod rollin car (poza tymi z W/S 99 Mafia Crips, a to z racji na ich beef poza murami Więzień , głównie z rollin 100). Patrząc na wrogów Mafioso Gang lista jest długa, mimo to na pierwszej pozycji stoi Hoover( diss Snoochies) (wymienając kolejno 112 (alias Lay Lows), 107 (alias Selos), 94 (alias Low Downs), 92 (alias Dulows), , 83 (alias Tiny Razkalz), 74 (alias Bay Bays), 59 (Alias Nina Rosses), 52 (Alias Young Hoggs), których początkowo uznawali za sojuszników, na przestrzeni lat był to historycznie jeden z najbliższych sojuszy w historii gangów w całym Los Angeles. Innym gangiem do którego Gotti World pała ogromną nienawiścią jest E/S Mad Swan Bloods (diss Sways), wszystko za sprawą Hkot Bkoy (84MSMC) które początkowo podlegało pod kartę Swans formując 84 Main Street Swans, jednak przed wieloma laty oryginalni spod szyldu 84MSMC odłączyli się od ww. “Łabędzi” formując własny gang. Resztą innych z rywali The Main Street Mafia Crips są: Bounty Hunter Bloods (diss Booty Holes/Bunny Huggers), Denver Lane Bloods (Dick Licks), East Coast Crips (diss Cheese Toasts), Raymond Avenue Crips (diss Rice Krispies), 87 Gangster Crips (diss Fake Seven), 97 Gangster Crips (diss Fake Seven), 98 Gangster Crips (diss tramps), Hard Time Hustler Crips, Neighborhood Crips (Diss Napps/ Nappyheads), Broadway Gangster Crips (diss Bubblegums), Grape Street Watts Crips (diss Power Rangers/ Pizza Rolls/ G strings), 97 Young Nigga Crips, Hat Gang Watts Crips, Florencia X3 (diss Faggots/Flowers) oraz z kazdym Compton Pirus. Głównymi znakami rozpoznawczymi Main Street Mafia Crips są loga Milwaukee Brewers (M od Main Street), Miami Marlins (M od Main Street), Michigan Wolverines (M od Main Street), sporadycznie New York Yankess (od crips) oraz te dissujące wrogów - przekreślone loga na przykład Boston Red Sox (od Mad Swan Bloods i innych Blood gangów), czapki Houston Astros z literką K (Hoover Killa). Do tego wszedzie kolor niebieski, żółty oraz złoty który najczęściej jednak spotkać można na bandanach (zwanych potocznie rags) oraz okolicznościowych ubraniach (np. na hood-days czy innych imprezach związanych z gangiem). Mafia Crips również utworzyli własny slang, którym się posługują i jest on wyłączny dla The Main Street Mafia Crips. Popularne są zwroty per mafioso (od Main Street Mafia Crips), cuz oraz cuhh (Od Crips). Przeciwnicy prześmiewczo nazywają Main Street ‘muffins’, ‘Mini Skirts’, ‘Crabs’. Politykę swojego gangu Mafia pokazują na murach kreśląc takie litery jak B (od Bloods/Brims), O (od Rollin O’s tylko i wyłącznie 99 Mafia Crips), F (od Florencia 13), G (od Gangster Crips), E (od 102 East Coast Crips) oraz M i S (od Mad Swan Bloods). Podobnie jest z cyframi kreśląc takie cyfry jak 112 (od Lay Lows), 107 (od Selos), 94 (od Low Downs), 92 (od Du Lows), 83 (od Tiny Raskalz), 74 (od Bay Bays), 59 (od Nina Roses), 52 (od Young Hoggs) oraz 7892 (od Mad Swan Bloods). Kolor ubioru nie jest w dzisiejszych czasach wyznacznikiem do jakiego gangu przynależysz, ale jak najbardziej może być powodem przez który zostaniesz zaczepiony na ulicy. GROOVELINE VS. MAFIAS Zaczęło się, jak to czasem bywa w przypadku śmiertelników w południowym Los Angeles (LA), od dziewczyny. Po jednej stronie stali Crips z Main Street, jeden z bardziej wpływowych gangów w okolicy. Main Street budzili szacunek, choćby dlatego, że mieli trochę pieniędzy do rozdania dla biednych rodzin, nawet posiadali własną małą wytwórnię płytową. Po drugiej stronie byli gangsterzy z Hoover. Gang Hoover był duży, a obszar w którym hangowali rozciągał się od Vernon Avenue w dół za Century Boulevard, aż do „setek”, jak lokalnie nazywa się ulica. Hoover Criminals mają reputację EBK/ABK (Everybody/Anybody Killers) i dlatego wydawało się, że trudno im się dogadać z kimkolwiek z wyjątkiem Main Street Crips. Przez lata oba gangi podzieliły jeden skrawek południowego LA, osiedlając się na Broadwayu jako luźnej granicy, gang Main Street Crips na wschodzie, Hoovers na zachodzie. Częściowo z powodu starych przyjaźni, częściowo dlatego, że ich dobre relacje były w porządku dla wspólnych interesów. Aż pewnego ciepłego sierpniowego wieczoru na Main Street zorganizowano impreze. Członkowie gangu Hoover zostali zaproszeni oczywiście szczegóły są niejasne poszło coś o dziewczyne. Wyciągnięto pistolety, padły strzały. Trwała też staromodna wojna gangów, jakiej ta część południowego Los Angeles (LA) nie widziała od kilku lat. Tej nocy doszło do co najmniej sześciu strzelanin. Trzy osoby nie żyją, w tym siódmoklasista, zastrzelony na Broadwayu po zakupie balonów na spotkaniu wymiany ze szkoły. „To przerażające, jak coś tak trywialnego może to wywołać” tak powiedział sierż. Dan Horan, który nadzoruje operacje gangów w 77th Street Division LAPD, jednym z dwóch okręgów policyjnych obejmujących tradycyjne terytoria gangów. Błaha kłótnia przerodziła się w dissowanie gangów, a potem doszło do wymiany ognia. OG’s obu gangów próbowali dojść do porozumienia, ale było już za późno i wielka przyjaźń przerodziła się w kolejną zaciętą wojnę w Południowym Los Anegeles. Jednym z pierwszych morderstw w konflikcie było zastrzelenie 13-letniego dzieciaka przez członka Main Street Mafia Crips w sierpniu 2009 roku. Młody chłopak, znany jako Four Star, będąc na terenie 94 Hoover Crims został zauważony z pomarańczową bandaną przy sobie. Kristofer Thomas, strzelec z MSMC, podjechał do niego i zadał pytanie “Skąd jesteś?”. Nie czekał na odpowiedź. Od razu oddał kilka strzałów do 13-latka, który zginął na miejscu. Policja schwytała mordercę i został skazany na 50 lat w więzieniu stanowym. Odwet za młodziaka nastąpił po kilku dniach kiedy to uzbrojony mężczyzna zastrzelił 2 członków gangu Main Street Mafia Crips na ich terenie. Byli to 29-letni Drayvon James oraz 16-letni Robert Nelson. Los Angeles Police Department do dzisiaj nie potrafi znaleźć strzelca, a sama sprawa jest w toku. Jedynie podejrzenia padają na środowisko powiązane z 94 i 92 Hoover. 98 Main Street Mafia Crips swoje Hood Day obchodzi ósmego września jest to dzień który w sam sobie jest wyjątkowy dla członków gangu. Podczas tego święta bo tak mozna to nazwac wspomniani są wszyscy członkowie gangu którzy zginęli robiąc ruchy na ulicy i gangsterzy którzy siedzą w zakładach karnych. Podczas tego dnia gangi pokazują swoją aktywność i jak szanują swoich znajomych z ulicy, robią to jak każdy inny gang trzymający się swojego programu gangowego. Podczas takich dni zabronione są strzelaniny i akcje gang-gang które mogłyby zepsuć taki dzień natomiast 94 oraz 92 Hoovers postanowili nawet, że nie będa obchodzic zwyczajnego „Hood Day”, (coroczne święto, podczas którego gangi dopasowują ulicę, która nadaje im nazwę, do daty w kalendarzu w tym przypadku 9/4, czyli 4 września.) Zamiast urządzać imprezę w sąsiedztwie zachęcając LAPD do kontroli i możliwej przemocy ze strony Main Street Mafii Crips, gang postanowił spędzić dzień w bezpiecznej odległości, na plaży Cabrillo, powiedział oficer LAPD, Michael Knoke. M.I.P ma homies 🙏🍀〽️ Gotti 3 był wybitnym członkiem Main Street Parc Boyz. Rzekomo istniały dowody na to, że 924 Hooverów poruszało się po Main Street informując o tym przez Internet, więc Gotti wziął sprawę w swoje ręce, aby rozwiązać ten problem. 31 maja 2017 roku Gotti #3 pojechał na miejsce znajdujące się 104th street i Main Street i rozpoczął strzelaninę z przestępcami spod szyldu Hoover Criminals. Hoovers odpowiedzieli ogniem trafiając tym samym Gottiego w głowę, zabijając go na miejscu. Tego dnia funkcjonariusze zareagowali na potencjalny rabunek, kiedy przybyli na miejsce zobaczyli martwego Gottiego #3 na środku ulicy. Po przeprowadzeniu dochodzenia zauważyli, że jego pojazdu nie było już na miejscu zdarzenia, co spowodowało zamieszanie. Ze względu na odważne wysiłki Gottiego, 98 Main Street Parc Boyz przyjęli nazwę Gotti World lub Gotti Gang. Jest to popularny trend wśród wielu gangów, często gloryfikują swoich zmarłych, zmieniając nazwy kliki po zmarłych. 25-letni mężczyzna z Parc Boyz, którego nazwisko zostanie ujawnione, został aresztowany w związku ze strzelaniną na 104th Street w 2014 roku. Podobno mężczyzna był w pojeździe z dwoma pasażerami i byli w drodze do kina. Następnie podjechał czerwony Nissan Altima, oddając strzały w kierunku pojazdu. Dwóch pasażerów siedzących z tyłu zostało zamordowanych, a 25-latek został trafiony w ramię. Chociaż mężczyzna został postrzelony, odpowiedział ogniem, zabijając strzelca, rzekomego przestępcę 924 Hoover. W czerwcu 2014 roku, dokładniej drugiego czerwca, Main Streets poniosło kolejną stratę. Był to Tijuan Folks alias Nut był członkiem Parc Boyz, który był bardzo lubianym i szanowanym członkiem gangu. Rzekomo stał w pobliżu bordowego sedana na W 100 block West 98th Street w Broadway-Manchester, gdy podjechał do niego biało-srebrny pojazd z dwoma osobami w środku. Pasażer zajmujący przednie miejsce w samochodzie napastników zaczął oddawać strzały w kierunku pojazdu Nut, trafiając go wielokrotnie. Później znaleziono go martwego na miejscu zdarzenia. Jego śmierć wywołała wiele zamieszania w okolicy, ponieważ ludzie po prostu nie mogli uwierzyć, że zginął. apka ; @ceglar @Blah Blah Stay Down grafiki ; @boniarz
    4 polubienia
  11. Coś martwo tutaj.. Ale żeby nie było, nie zamierzam wprowadzać nic ze współczesnej motoryzacji- Bo na co to komu! Jeżeli 'pokaż co remontujesz' również się wlicza- Pozwolę sobie pokazać jedno z moich oczek w głowie. Grudzień 1987r.- Osobiście uratowałem go z miejsca, gdzie od 2008 zarastał mchem. Aktualnie jest.. No właśnie, mniej-więcej tak. Kompleksowa renowacja 601 to śmiertelna pułapka- A ile radości! I spokojnie, odzyska swoje oryginalne barwy. To tylko podkład z nowym dachem.. ;]
    4 polubienia
  12. Schnitzer Garage Schnitzer Garage - Było to grono specjalistów zajmujących się mechaniką samochodową - od podkręcania osiągów do zmian wyglądu pojazdu. Nazwa Schnitzer Garage pochodzi od tego, iż ludzie pracujący w tym warsztacie traktują się jak rodzina. Warsztat znajduje się w Paleto Bay, powstał on w starym magazynie, niedaleko fabryki. Zamysłem SG jest praca przy samochodach typu suv, offroad, muscle car’s, samochody codziennego użytku oraz motocykle - nie motorowery, jak w przypadku skuterów. Pracownicy cenią sobie solidne wykonanie zleceń i starają się pomóc z każdym problemem pojazdu. Powstanie Schnitzer Garage Max Schnitzer przybył do San Andreas od razu po ukończeniu studiów na kierunku mechanika i stylizacja pojazdowa. Po dwóch dniach znalazł pracę w KDA worckshop, gdzie przepracował niecały miesiąc, następnie został wyszkolony we wrapingu gdzie mógł kontynuować pracę w swojej dziedzinie. Nie minęło dużo czasu, Max została kierownikiem w KDA worckshop. Po kilku miesiącach pracy w KDA sytuacja życiowa zmusiła go do zmiany miejsca pracy, gdzie również rozwijał swoje umiejętności. Kolejna sytuacja życiowa Maxa spowodowała przeprowadzkę do Paleto Bay oraz utworzenie zmotoryzowanej grupy. Po miesiącu zgrupowanie zostało rozwiązane i kolejne tygodnie Max spędził w Sandy Shores, ostatecznie postanowił wrócić do Paleto Bay z chęcią utworzenia swojego własnego warsztatu. Schnitzer Garage jest dopiero rozwijającym się warsztatem. Aktualnie Max Schnitzer samotnie prowadzi warsztat i oczekuje na nowych pracowników, którzy na pewno się pojawią, gdy warsztat oficjalnie zostanie otworzony. Założenia na grę Przede wszystkim będę chciał kłaść nacisk na aktywność ze strony pracowników, w tym przypadku przyznając im premię, w ciągu tygodnia będzie ustalona norma godzin na duty, która pozwoli zdobyć minimalny próg do otrzymania minimalnej premii, której wysokość będzie nadawana według uznania. Jestem w trakcie tworzenia kryterium przyznawania dodatkowych pieniędzy, jakie pracownicy będą mogli otrzymać za swoją aktywną grę, jak i zaangażowanie w życie warsztatu. Zwykłe nabicie duty i wyjście z serwera to nie wszystko, wizerunek warsztatu kreuje się przez cały czas. Dodatkowe zlecenia, może jakaś narracja? Żaden problem. Jestem w stanie dać graczom szerokie pole do rozgrywki, naprawa wozu strażackiego? Bajka. Premia będzie również przyznawana za jakość odgrywania akcji na /me czy /do, do weryfikacji tego na discordzie zostanie utworzony kanał screenshoty, kto nie będzie robił screenów ten, nie będzie liczył na dodatkową gotówkę do premii. Mam również pomysł, ale to już na dłuższą metę - jest to "pracownik miesiąca". Podczas nadania wyróżnienia będą brane pod uwagę wszystkie czynniki, jakie są w/w. Taki pracownik dostanie sowitą premię w ramach możliwego budżetu warsztatu, a może i nawet w przyszłości awans na stanowisko kierownicze. Prowadzenie warsztatu to w głównej mierze praca przy pojazdach, ale również interakcja z innymi graczami. Na discordzie będzie utworzony kanał tzw. aplikacja do oceny pracowników przez klientów, na tej podstawie również będą doliczane dodatkowe dolarki do premii. Oferta - Podstawowy serwis samochodowy - Diagnostyka komputerowa - Wulkanizacja - Tuning wizualny i mechaniczny - Montaż akcesoriów - Lakierowanie - Blacharstwo - Wrapping Lokalizacja Paleto Bay Great Ocean HWY
    3 polubienia
  13. Uliczna sztuka zawarta na ciele to swego rodzaju wyznacznik statusu. Co gdyby przenieść to na komercyjny poziom i zapewnić ulicznemu artyście niezbędne narzędzia do działania na ludzkim płótnie tak jak nigdy dotąd? To pytanie w stu procentach opisuje proces myślowy idący za powstaniem spotu jakim jest POP’INK. Marka budowana od podstaw przez ludzi wywodzących się z projektów Del Perro, utrzymywana w ryzach przez Peter /POPS/ Poppy. Wyraz jego artystycznej duszy przedstawiany przez czarną kreskę przyciąga do siebie kolejne, zdecydowane osoby pokładające nadzieję w wypracowany kunszt. POP’INK to nie tylko miejsce w którym dorobisz się nowej dziary, to typowy hang-out spot dla młodziaków, ludzi chcących się rozerwać w gronie ludzi z którymi utrzymują zdrową relację społeczną. Można to porównać do działań vape-shops w którym fanatycy waporyzacji przesiadują w swoim gronie oplecionym dymem - tu zachodzi identyczny proces. Ludzie z zajawką, pasjonaci czy nawet gapie poszukujący jakiejś afiliacji. Przez tak publiczne miejsce nie spodziewa się tutaj dyskryminacji czy generalnego oceniania z góry - wchodzisz tam na równych zasadach z każdym. Pod swoją marką stworzyłem kilka projektów cieszących się popularnością wśród graczy każdej strefy. W momencie podpięcia się pod kolejną grupę zaczynam z czymś otwierającym mi kolejne drogi do interakcji z większą publiką. Lokal ulokowany na Vespucci, który wręcz prosi się o stworzenie tam kolejnego ośrodka do gry przemówił do mnie w trakcie pięknego snu. Tak właśnie zamieniam inicjatywę w realne działania licząc przy tym na wsparcie z strony opiekunów sektora. Biznes z góry nie jest skierowany na generowanie sporych zysków. Ma to być mniejsze studio tatuażu, które po prostu prosperuje w tym miejscu i każdy może tam wejść jak do siebie. Kierunkujemy to wszystko w celu utworzenia ośrodka do GRY, przyuczenia się jej, szczególnie że jest to blisko 'centrum' rozgrywki dla nowych graczy. Przez swój staż na scenie mogę powiedzieć, że takie miejsca potrafią pomóc załapać im roleplayowego bakcyla co ma być misją tego miejsca. Miejsce do prowadzenia takiego typu biznesu jest kwintesencją tego czego możemy się po nim spodziewać. Lokalizacja umożliwia też maksymalne uzyskanie wizualnego aspektu ożywienia danego miejsca przez możliwość prowadzenia rozgrywki na vw0 co chcąc nie chcąc przykuwa oczy graczy mogących/chcących zakręcić się wokół takiego lokalu.
    3 polubienia
  14. Mirror Park, dzielnica zamieszkiwana praktycznie przez każdą możliwą grupę społeczną. Znajdziesz w niej ćpunów, gliniarzy, biznesmenów, zwykłych cywili i przede wszystkim motocyklistów na ogromnych motocyklach. Jednym z coraz bardziej popularnych miejsc jest pub ROCK & ROGUE w którym możesz odpocząć po ciężkim dniu w pracy, dorobić się jako pomocnik w kuchni, a także wpaść w tarapaty z okolicznymi bandziorami. Jakiś czas temu ikoną tej dzielnicy był bar o nazwie VALHALLA założony przez członków klubu motocyklowego Nordheim Warriors. Po ich nagłym zniknięciu lokalni mieszkańcy narzekali na brak taniej knajpy, przez co kobieta o ksywce Rogue postanowiła wziąć sprawę w swoje ręce. ROCK & ROGUE, knajpa formalnie założona przez Justice Perious, kobietę która od lat współpracuje z klubem motocyklowym Demised Riders. Niestety powrót Justice do więzienia wywrócił knajpę do góry nogami. Całą inicjatywę i lokal przejął prezes klubu Demised Riders, który chce zbudować tam idealną knajpę kojarzoną z wspomnianym klubem. Pub posiada sporą ilość różnych trunków w swojej ofercie, oraz ciepłe przekąski w niskich cenach ze względu na marną jakość. Dla typowego mieszkańca Los Santos jest to idealne miejsce, żeby się najeść i nachlać za dobrą cenę. W lokalu znajdziesz członków klubu, bandziorów, a także punków i miłośników heavy-metalu. Wizytówką tego miejsca jest ogromna scena na której przeróżne kapele grają swoje głośne koncerty. Weekendami zobaczysz tam multum pijanych kolesi, poczujesz woń dymu tytoniowego, oraz usłyszysz głośną muzykę i przez którą nie da się tam nawet normalnie porozmawiać. Nieoficjalnie mówi się, że w biurze ubijesz każdy szemrany interes, kupisz od kilku kolesi dobrej jakości kokę, oraz ugadasz jakikolwiek przestępczy temat. Cały zamysł pubu oparty jest jako maszynka do prania brudnej forsy, która w większości pochodzi ze sprzedaży narkotyków. OOC: Cześć, chcę wystawić drugi spot mojej organizacji Demised Riders Motorcycle Club, tym razem wybraliśmy PUB w którym chcemy stworzyć klimat heavy-metal i dać możliwość innym na złapanie interakcji z nami. Chcemy organizować co jakiś czas głośne imprezy na które z chęcią zaproszę projekt jakiejś kapeli. Głównie będzie to podobny spot jak Raphie’s Pub, który prowadziłem rok temu. Aplikacja nie jest zbyt piękna, ale myślę że pod spot organizacji takie coś wystarczy. Do zobaczenia w gierce!
    3 polubienia
  15. Gabriel Donnelly to 28 letni afroamerykanin z miasta Davis. Dorastał na blokach przy Chamberlain Hills, gdzie stery w jego okolicy, przez długie lata wymieniały się pomiędzy danymi setami Bloods/Pirus. Od dziecka imponował mu świat przestępczy, a gangsterzy z okolicy byli jego idolami. To wszystko jest raczej oczywiste, biorąc pod uwagę fakt, że wychowała go samotna matka na ulicach brudnego południa LS. Brak autorytetu w domu, ciężko zapracowana matka, która nie mogła poświęcić mu więcej uwagi.. To szło w jedną stronę, w stronę kariery na ulicy. A właśnie na ulicy, dosyć szybko okazało się że Gabriel jest zdolnym czarnuchem, który potrafi zamienić pomysł na dolary. W ten sposób zaczął wraz z resztą 'sąsiedztwa' zarabiać brudny szmal w swojej okolicy. Na bloku dostał pseudonim DONNIE G. Handlował narkotykami dla lokalnego gangu. Zamierzał w przyszłości sam zyskać street credit w okolicy, by tak jak reszta starszych kumpli - reprezentować Chamberlain Mafia Bloods. Był cholernie uparty, a próby zdyscyplinowania go poprzez sekcję bokserską (to jedyny pomysł na jaki wpadła jego matka, gdy zaczął wymykać się z pod kontroli) - przekuł w metkę boksera z getta, przy okazji obrotniaka, który kosił niezły papier dla gangu z Chamberlain. Kiedy miał około 16 lat, na jego ulicy trwała krwawa walka o wpływy. Narkotykowe imperium z Chamberlain przechodziło wojnę domową. Lokalni gangsterzy strzelali do siebie na ulicach, przez co doszło do wielu zatrzymań, mocnej ingerencji służb oraz ustawy RICO wiszącej w powietrzu. Donnie G jako przyszły aktywista swojej kliki (wtedy uznawano jego 'blood in' za zwykłą formalność) zostaje zatrzymany z bronią palną, podczas próby zamachu na dilerów konkurencji, wystawionych na rogu jak na odstrzał. Matka Gabriela była załamana, a Donnie G został zamknięty w poprawczaku, skąd miał wyjść dopiero na 18 urodziny. Po wyjściu na wolność, wiele zmieniło się w jego wizji świata i swojej własnej przyszłości. Wrócił na ulicę, jednak z jakiegoś powodu odciął się od 'gangowego gówna'. Jak rasowy wolny strzelec, operował tak, jak umiał najlepiej - handlując narkotykami na południu Los Santos. Całkiem zmienił styl działania, stał się jednym z obrotniejszych i mniej widocznych dilerów w swojej okolicy, co przekuło się na 'awanse' w podziemiu i coraz lepsze współprace. Gabriel próbuje całe życie odkupić winy. Nikogo i niczego nie kocha tak jak własnej matki. Byłby w stanie zrobić dla niej wszystko, mimo że ona tego nie chce. Zamierza zdobyć miliony dolarów na ulicy, a następnie spełnić wszystkie marzenia swojej matki.. Wtedy jak 21 Savage zajmie się swoją karierą muzyczną, o której marzy od dziecka. Tak, Donnie G to wanna-be raper, który nigdy nie wypuścił nic w sieć, za to zapisał dziesiątki albumów do szuflady. Nigdy nie miał parcia na szkło, bardziej imponował mu świat przestępczy niż kariera rapera. Jednak jego marzenia o milionach legły w gruzach, gdy został rozpracowany razem z jedną z siatek narkotykowych w mieście. Materiał dowodowy był dosyć szczegółowy, a sąd uznał Gabriela Donnelly za w pełni świadomego popełnianych mu czynów, a jego narkotykowy proceder został określony długotrwałym i nastawionym na czerpanie korzyści majątkowych. To wszystko nie dało mu szans na obronę stylu 'jestem ćpunem'. Został skazany na 6 lat pozbawienia wolności w więzieniu stanowym. Czas w pudle spędził na czytaniu książek i dbaniu o swoją formę fizyczną. DONNIE G wrócił na podwórko i zaczął budować 'swoje imperium' od nowa. Tym razem, prawie że od początku nawiązując współpracę z Eddie MEEDIE O'connell. Eddie Oconnell to 26 letni amerykanin o irlandzkich korzeniach. Wychował się na ulicach South Central, a od najmłodszych lat miewał zatargi z prawem, jak większość dzieciaków z Chamberlain Hills. Nigdy nie zdecydował się jeździć dla którejś z okolicznych klik, a jednak od dziecka brał udział w kradzieżach, włamaniach i różnego rodzaju rozbojach. To właśnie na jednym z tych numerów zaliczył pierwszą wpadkę, co razem ze złą opinią ze szkoły - zagwarantowało mu poprawczak. Spędził tam cztery lata. Po wyjściu odrazu zaczął handlować narkotykami, jak większość graczy w jego okolicy. Porwał się na to głównie dlatego, że był to stały dopływ dosyć sporej gotówki, a nie jednorazowy strzał i to kilka dni po włamaniu. Drugą sprawą która go przekonywała, był fakt - że gangi chroniły swoich dilerów jak prostytutki, wkońcu to były ich maszynki do robienia forsy. Na dzielnicy dostał ksywkę Meedie, bo tak zawijał towar w foliowe worki, że później klienci nie mogli tego rozpakować. Nawijał im wtedy że takim sposobem dostarczał im podwójną radość z ćpania. Wychował się wśród kolorowych niczym Tarzan wśród goryli. Mimo że nie był jedynym białym na bloku, to jego grzeczny wygląd i jasne włosy, naprawdę komicznie prezentowały się pośród zakapturzonych, czarnoskórych, budzących respekt młodocianych przestępców. Eddie nigdy nie był typem który pchał się przed szereg. Raczej był gościem, który nie otwierał gęby nie proszony, a jak trzeba było się wyginać, wcale nie był ochotnikiem do wyjścia przed szereg. Bardzo za to lubił korzystać z wizerunku drapieżnika na ulicy, by bajerować nastolatki i zgrywać nie wiadomo kogo przy jeszcze młodszych na dzielnicy. Za dzieciaka był często powodem żartów swoich rowieśników. Głównie przez to, że jego matka prowadziła dosyć rozwiązły, imprezowy styl życia. A prowadzając się z czarnoskórymi fagasami, jako samotna matka białego chłopca, zagwarantowała mu całą serię dowcipów które ciągnęły się za nim przez lata. Takie jak ten w stylu że 'liczba potencjalnych ojców Eddiego jest bliżej nie oszacowana, bo nikt nie pamięta czy stary Williams wtedy jeszcze siedział, czy już nie'. Meedie bardzo długo dusił w sobie złość i żal do matki, co tylko wpływało na jego zaburzenia osobowości podczas okresu dorastania. Złe towarzystwo, używki, syf w domu - to nie mogło się skończyć inaczej, niż kolejną historią przestępcy w mieście Los Santos. To żaden twardziel, ale nie pęka, gdy gliniarz pyta o sprawców pobicia którego był świadkiem. Ma plany i marzenia, ale wiecznie wraca do tego samego punktu, co zdaje się przypominać błędne koło. Motywacja, wręcz upór maniaka, zgarnięta forsa.. A potem znów narkotyki, imprezki i żal do matki za przykrości z dzieciństwa. W przyszłości chciałby zostać grubą rybą, ale to chyba jak każdy naiwniak na ulicy. Prędzej pewnie skończy w kryminale albo kostnicy, aczkolwiek ciągle żyje w przekonaniu, że idzie drogą na szczyt. Twierdzi że narazie ten okres to młodość, dlatego jest jak jest, bo musi zebrać odpowiedni bagaż doświadczeń, by następnie ruszyć jak taran na przekór przeciwnościom losu. Planuje w przyszłości ulokować brudny cash w biznesie. Zwyczajnie zamierza uzbierać dobrą pajdę, wyprać ją w jakiś sposób, następnie otworzyć jakiś 'hit w okolicy', czyli biznes który stanie się ikoną, a jemu da tron króla na terenie. Zwyczajnie jak każdy chłopak z okolicy, marzy by zostać biznesmanem z miasta Davis. Mimo to, nawet przez myśl mu nie przeszło żeby przestać wtedy popełniać przestępstwa. Co brzmi jak dowód na to, że raczej dużo musi się jeszcze po drodze nauczyć. Eddie Meedie Oconnell to koleś który na tym etapie, łapie się wszystkie co pozwoli mu utrzymać się na powierzchni. Jak jest okazja coś buchnąć, dwa razy się nie zastanawia, zna regułę pobitych garów już zbyt dobrze. Nie jest przemocowcem, chociaż nie ma oporów grozić komuś bronią byle wyskoczył z towaru i forsy. Tak samo żaden z niego diler, ale potrafi ustać na ruchliwym spocie, przy tym zgarnąć swoje. Na pewnym etapie wchodzi w narko-spółkę z Gabriel DONNIE G Donnelly. Finalnie z jego wiedzą na temat broni palnej oraz kontaktami Gabriela - rozkręcają dystrybucje spluw i amunicji na terenach South Central. Aktualnie Donnie G i Meedie, prowadzą prężny proceder, pompując hurt benzodiazepiny i detal spluw oraz pestek, prosto w w ulice South Central. Pompują co się da, a okolica nie należy do wybrednych.. Czy to ich 'asortyment', czy jakaś hera, koka lub inny szajs, który wpadł im jakimś cudem do łap. W okolicy na wszystko można znaleźć popyt, jeśli chce się od życia nieco więcej niż lokalni gangbangerzy, tak szczęśliwi z obrotu spraw którymi żyją. Towar w dystrybucji pobierają skąd się da, jak tylko 'jest sens', a przynajmniej według ich oceny sytuacji. To ich dziecko, ich własny twór. Słyną z benzodiazepiny, którą motają regularniej niż inny asortyment. Wspólnie przeszli przez bufor zwany życiem, pompują brudną forsę w broń palną i amunicję. Polegają przy tym na wiedzy amerykanina, o irlandzkich korzeniach. Ten ziomuś, o ksywce Meedie, zna się z Gabrielem od czasów poprawczaka. Prowadzą swój 'interes' jako spółkę fifty/fifty. Rozkręcają dystrybucję broni palnej. Mrożą forsę z narkotyków, której na pewnym etapie nie byli w stanie wyprać, nawet w dosyć obrotnej knajpie matki Donniego. To ich 'genialny ruch', który mrozi forsę, mnoży ją przy tym, wydłużając dodatkowo czas na wypranie gotówki. Ich duet układa się z rodziną mafijną z San Fierro. Rozliczają się z 'makaroniarzami', mimo że wraz z ziomalami typu SILLY T aka TROUBLE (lokalny koszmar, koleś który jest nieprzewidywalny, od dziecka gustujący w spacerach daleko poza granicą 'etyki') byłby w stanie obronić się przed lokalnymi hienami. W swojej okolicy Donnie robi za fenomen, nie jest w stanie sięgnąć czasów gdy ktoś uniósł rękę w górę po stoczonym z nim pojedynku. Trenuje boks od 12 lat, ale właśnie to nauczyło go POKORY. Donnie G mimo swojej formy i umiejętności, nigdy nie zaczyna do 'przeciętniaków'. Jest raczej kolesiem co odpowie 'spierdalaj, koleś' i wróci do swoich spraw, niżeli wejdzie w szranki z jakimś ogórkiem zza wiaduktu. W swoim składzie MONEYMAN robi za tego co myśli. Z drugiej strony, rozsądny i chłodno kalkulujący MEEDIE, zapewnia odpowiednią wiedzę i spojrzenie na sprawę, która często wymyka się spod kontroli Gabriela, tak odważnie poruszającego się w dziczy. To co daje im szansę utrzymania się na powierzchni pośród tylu stadnych zwierząt, to prawdopodobnie nietypowy, oryginalny styl działania. Są kolesiami, którzy porywają się na absurd, prędzej niż korzystają z 'przetartych szlaków'. Uważają że to co robią wszyscy, robiąc to jak wszyscy, wolą zostawić tym wszystkim, czyli określanym przez siebie - przeciętniakom. Większość czasu przesiadują w CHECK EAT OUT, czyli knajpie matki Donnelly'ego. Wspierają lokalną społeczność, mimo że mają metkę dilerów narkotyków i byłych więźniów. Donnie G jest postacią dosyć zbalansowaną, mimo krążących o nim legend i plotek, a Meedie, to dla wielu zagadka, koleś jest wycofany i nie wychyla się przed szereg. To dobrzy ludzie, otoczoni złym światem. Money Gang 888 przez niektórych wrzucany jest do worka z napisem 'zło konieczne'. Prędzej niż starszą kobietę, skroiliby lokalnego terrorystę. Wbrew wielu opiniom, również ich hierarchia wartości wygląda całkiem inaczej. Donnie G stracił ojca nigdy nie poznając, dlatego czuje się odpowiedzialny za rolę 'głowy rodziny'. Meedie za to, lubi robić z siebie ofiarę, jest bardzo skrzywdzony przez matkę. Przeżył w życiu kilka gwałtów emocjonalnych, a te - wykształciły cashmakera, który mimo wszystko - dużo bardziej ceni ludzi, niż dobra materialne. Gabriel Donnelly cały czas 'dojrzewa'. Inspiruje się italo-amerykańskimi mobsterami i sposobem ich działania. Uważa że to 'pełna profeska'. Spełnia się wypruwając sobie żyły, by uszczęśliwić matkę, a w planach ma zostać milionerem. Nigdy nie marzył o tronie 'króla południa', marzy mu się za to metka 'supportu w okolicy'. Dawno przekminił, że pozycja króla jest mniej rentowna. Zamierza oddać pole lokalnym gangom ulicznym, a sam otwierać przed nimi furtki, generując przy tym zyski. Naoglądał się American Gangster, to jego ulubiony film. Marzy by zostać bossem mafii, jak Frank Lucas. Boi się jednak, co na to powie Mama.
    3 polubienia
  16. EVERYTHANGK MAINLINE MAIN STREET CRIP ACTIVE ON H96D...........
    3 polubienia
  17. A jak ci minie kryzys wieku średniego to wrócisz?!?!
    3 polubienia
  18. 3 polubienia
  19. tommy depalma on za młodu był niezły wariat
    3 polubienia
  20. **Car Meet Event zakonczyl sie sukcesem. Glowna nagrode w postaci $10.000 zgarnal Luke Foster.**
    3 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin