Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 22.02.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Written by Ethan Parker - DAILY GLOBE 22/02/2024 CZY BEZDOMNI WKOŃCU UZYSKAJĄ DACH NAD GŁOWĄ? KOLEJNA AKCJA CHARYTATYWNA ORGANIZOWANA PRZEZ HARVEYA HAYDENA. 21 luty stał się dniem nie tylko współpracy, lecz również przełamania społecznych barier w Davis. To niezwykłe wydarzenie charytatywne, zorganizowane po raz kolejny przez niezawodnego Harveya Haydena, przerosło wszelkie oczekiwania, stając się punktem zwrotnym dla lokalnej społeczności. Tydzień temu opowiadaliśmy o poprzedniej akcji charytatywnej, a teraz nasi społecznicy podjęli wyzwanie i zorganizowali kolejne wydarzenie, podnosząc tym samym poprzeczkę jeszcze wyżej. Podczas tego wyjątkowego spotkania udało się zebrać imponującą sumę 644 000 dolarów, które zostaną przeznaczone na pomoc potrzebującym, bezdomnym oraz budowę schronisk. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż sukces tego dnia nie da się jednoznacznie zmierzyć jedynie liczbami. To zaangażowanie i obecność różnorodnych frakcji oraz firm, które połączyły siły dla wspólnego dobra, sprawiły, że wydarzenie to miało wyjątkowy charakter. Na miejscu pojawiły się kluczowe frakcje, począwszy od Los Santos Police Department, Los Santos Sheriff's Department, a skończywszy na Los Santos Fire Department i Davis Community Medical Center. Wsparcie polityków oraz przedstawicieli biznesu, takich firm jak DLT Incorporated, Daily Globe, Healife, Fuzzy i Beezy World, dodatkowo podkreślało społeczną solidarność. Różnorodność uczestników nie ograniczała się jedynie do podstawowych frakcji i biznesów. Również dywizje takie jak Gang and Narcotics Division, Special Enforcement Bureau, Special Weapons and Tactics oraz Urban Search and Rescue odegrały kluczową rolę, wzbogacając atmosferę o specjalistyczne pokazy i prezentacje umiejętności. To nie tylko akcja charytatywna, to wydarzenie, które ukazuje potencjał jednoczenia się społeczności w obliczu trudności. Tego dnia nie tylko zebraliśmy fundusze na pomoc potrzebującym, ale również stworzyliśmy inspirację do kontynuowania działań charytatywnych na szeroką skalę. Davis udowodniło, że jedność i współpraca są kluczowe dla budowy lepszej przyszłości dla wszystkich. To nie tylko chwilowy gest dobroczynności, ale fundament, na którym można zbudować trwałe społeczne więzi. Dzięki uprzejmości Harveya Hayden otrzymaliśmy więcej informacji na temat akcji i jego przyszłych planów:
    13 polubień
  2. Beautiful DeepFake. Technologia Generative Adversarial Networks (GANs): W oparciu o Generative Adversarial Networks (GANs) i inne zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji, DeepFake pozwala na użyteczne generowanie obrazów, dźwięków i filmów Wykorzystanie audiowizualne: Moment ten może również zapewnić fałszywe dźwięki, które naśladują prawdziwe głosy, nakładając twarz jednej osoby na drugą, umożliwiając wykorzystanie mediów wizualnych poprzez mimikę twarzy, gesty i postawy poprzez sposób ich zmiany. Zasoby dostępne publicznie: Istnieje szereg publicznie dostępnego sprzętu i aplikacji, które umożliwiają tworzenie DeepFake, nawet dla osób bez zaawansowanego realizmu technologicznego, czyniąc ten moment bardziej dostępnym. Oszustwa na DeepFake: Kłamliwe nagrania i filmy: Oszuści wykorzystują DeepFake do tworzenia fałszywych nagrań, które po połączeniu fałszują rozmowy z ważnymi osobami, co może prowadzić do fałszywych informacji lub włamań. Niewłaściwe wykorzystanie informacji: DeepFake może być wykorzystywany do tworzenia informacji za pośrednictwem treści w celu tworzenia fałszywych filmów lub nagrań audio, które wprowadzają w błąd odwiedzających lub odbiorców. Oszustwa finansowe: Oszuści mogą również w znacznym stopniu tworzyć DeepFake, aby podszywać się pod osoby związane z bankami lub firmami, zabiegać o wyciągi finansowe lub angażować się w nieautoryzowane transakcje Zagrożenie dla bezpieczeństwa osobistego: DeepFake może być wykorzystywany do celów szpiegowskich, w tym rosnącej liczby obrazów przedstawiających fałszywe grupy terrorystyczne atakujące osoby cywilne lub prywatne. Wpływ na wiarygodność mediów: Pojawienie się DeepFake stwarza trudne sytuacje dla dziennikarzy, utrudniając rozróżnienie między prawdziwymi a fałszywymi wiadomościami i potencjalnie prowadząc do utraty konsensusu społecznego.
    9 polubień
  3. INTERSTELLAR GROOVE hosted by rowdy randy KIEDY: 23/02/2024 godz 21:00 GDZIE: >>ogłoszone zostanie w dniu imprezy<< DJ: ROWDY RANDY Kolejna impreza ze stajni Rave Cave - serii nielegalnych spędów miłośników narkotyków, elektronicznej muzyki i poszukiwaczy wolności. Tematyka tej imprezy nawiązuje do przestrzeni kosmicznej i podróży międzygwiezdnej, a sama muzyka podczas wydarzenia ma pozwolić uczestnikom na niesamowite przeprawy poprzez dźwięki. Standardowo, lokalizacja imprezy jest nieznana i zostanie opublikowana na parę godzin przed wydarzeniem. GRUPA RAVE CAVE NA DISCORD: >>KLICK<<
    9 polubień
  4. Trzon organizacji: @730 @wayzupdayzup2muchshotta Osoby biorące udział w projekcie: @only gang members @Angels @weezy @lamtall @artvr @ripus @jozekk Osoby wyrażające chęc gry przy naszej organizacji niech kierują się na DM @730. Odrazu zaznaczam ze nie przychodzcie do nas z planem postaci w którym napiszecie ze wasza postać zabiła tego i tego i ze jest nie wiadomo kim na osiedlu. Zaczynacie chwile przed put on i wszystko pózniej się dzieje w świecie gry. Reszty dowiecie się na discordzie organizacyjnym na którym jest pełno poradników/materialow dot tego gangu. - Rollin 0s Naybor Crips są na ten moment jednym z mniejszych terenowo, jednak aktywnych gangów z sojuszu Rich Rollins - Gang reprezentuje ideologie 3K, BK i HK, wynikające z ich poważnych beefów które prowadzą przeciwko Eight Tray Gangster Crips (3x), Inglewood Family Gangster Bloods (IFGB) i Hoover. - Mimo że gangi spod szyldu "Rich Rollin" kojarzone są z kolorem flag niebieskich o odcieniu navy blue, to członkowie R90S występują częściej w odcieniu baby blue (podobny kolor do loga North Carolina Tar Heels) - Hoodsta to gang member 2x Car - Głownym Hangout na którym stacjonuje gang jest Jesse Owens Park oraz Western Avenue & Gramercy Park. - Nine Owe pokazują na murach kreśląc takie litery jak na przykład H (od Hoover), F (od Florencia 13), G (od Eight Tray Gangster Crips), M (od Main Street Mafia Crips), B (od bloods/brims) oraz D i L (od Denver Lane Bloods). Na social mediach tak samo crossuje się te litery oraz cyfry. - Dissy na gangsterów Rollin' 90s NHCrips to Nachos, Natts, Snideys, Napps, Crabs - Gangsterzy R90s często obnoszą się z wielkimi literami NC które zauważalne są na ich Dickie suitach, tatuażach i biżuterii - Gang kojarzony jest z sub setu ktory dokonał zabójstwa początkującego rapera Jodari T-Suppa74 Holmes z Hoover. Rollin 90 okrzykneli sie wtedy "TsuppaMurdaGang". - Członkowie tej organizacji nazywaja sie również XC Gang, JO Gang, 90 HARLOWE GO GETTAZ. - Gang również afiliuje się z Rameses / Tarheel (maskotką North Carolina), czyli slasherową postacią z drużyny, która ma nawiązywać ma do teamu z Tar Heels
    9 polubień
  5. **Z kilkudniowym opóźnieniem spowodowanym chorobą perkusisty, Lost Empire dowiozło kolejny odcinek How to play który jest jeszcze bardziej dopracowany niż poprzedni, lepiej zmontowany i ciekawszy - Na końcu odcinka wokalista zadaje jedno pytanie do widzów, czy zwiastuje to jakieś przyszłe ruchy zespołu?** **Odcinek rozpoczyna się standardowo od Loga zespołu** **Taby gitarowe znajdujące się w Opisie filmu** **Taby Basowe znajdujące się w opisie** **W tym momencie filmu nastąpiło szybkie cięcie** **Taby Perkusyjne znajdujące się w opisie** **W tym momencie wideo się kończy, w opisie można znaleźć odnośnik do wyżej tłumaczonego utworu** Akcja IC: Wydatki: PROMOCJA: Info dla Opiekunów:
    8 polubień
  6. **DLT nie zatrzymuje się i pędzi do przodu, od tygodni są prowadzone rozmowy między innymi z Sweet Charlie, Bean Machine jak i realizowane przy tym zlecenia. Sam zarząd nie skupia się jedynie nad ekspansją lokalnego rynku. DLT to przykład spółki która odchodzi od korporacyjnego podejścia względem swoich pracowników co widać między innymi poprzez multum wydarzeń integracyjnych, wpływających na dobre morale pracowników. Spółka dodatkowo angażuje się w akcje charytatywne, włączając się do zbiórki na rzecz mieszkańców Davis, poza samym uczestnictwem w wydarzeniu, planuje wystartować z programem stypendialnym i stażowym dla mieszkańców tej częsci Santos.**
    7 polubień
  7. HAYLEE BAKER To dwudziestosześciolatka pochodząca ze środkowego zachodu Stanów Zjednoczonych, a dokładniej Denver w stanie Kolorado, który przepełniony od przemysłu narkotykowego w ubiegłych latach zaczął stanowić dla dziewczyny istny raj na ziemi. Dziewczyna obracała się w tamtejszym towarzystwie, które było podpięte pod łatkę zbuntowanych nastolatków, którzy zrobiliby większość rzeczy tylko i wyłącznie by pozyskać gotówkę, którą rozprzestrzeniali w większej mierze na substancje psychoaktywne oraz na samą ich produkcję w jednym z baraków ich dobrego znajomego. Wszystko pokrzyżowało plany jednego feralnego wieczoru, gdy pod wpływem domowych wyrobów przećpanego mężczyzny doszło do ulotnienia się gazu z kuchenki gazowej, na której akurat przygotowywana była jedna z porcji narkotyku w postaci Heroiny, którą tak łapczywie obracała dziewczyna między swoimi znajomymi oraz ludźmi którzy znali ją z drobnego dorabiania na boku. Haylee, dowiadując się, że facet prysnął na swoich bliskich, którym oferował narkotyki momentalnie z dnia na dzień znalazła się w więzieniu stanowym, w którym odsiedziała nie całe dwa lata swojego życia za popełnienie następująco; 12-12. 1 PC – Posiadanie substancji kontrolowanej z zamiarem sprzedaży (F). Po zaistniałych sytuacjach dziewczyna postanowiła odciąć się od towarzystwa, wyjeżdżając do zupełnie innego zakątka Stanów Zjednoczonych, chcąc odbudować swoją postawę, lecz, bazując na znanym przysłowiu „Człowiek ze wsi wyjdzie, ale wieś z człowieka nigdy” ówczesne problemy dziewczyny zostały z nią mimo wszystko, uzależnienie się od dragów oraz chęć pozyskania szybkiej gotówki doprowadziły ją do stanu sprzed kilku lat, gdzie pod wpływem znajomości, które zdołała nabrać w zupełnie podobnym towarzystwie zaczęła robić to na intensywniejszą skalę, czerpiąc z tego więcej problemów zdrowotnych jak i prawnych, połączonych z benefitami w postaci drobnej gotówki z transakcji narkotykowych. Zamiłowanie do muzyki, jakie nabierała z tempem swojego życia oraz liczne problemy zdrowotne doprowadziły ją do stanu, gdzie sama z siebie dziewczyna w szpitalnym łóżku zaczęła utożsamiać się ze swoimi myślami, które zaczęła z czasem przelewać na przysłowiowy papier w notatniku swojego telefonu, które charakteryzowały się dość dogłębnymi przemyśleniami oraz dla niej samej była to forma terapii czy spowiedzi. Pierwszy utwór nagrała na sprzęcie zakupionym za pośrednictwem wcześniej sprzedanych narkotyków zaufanemu gronu znajomych w finale wydając go na SoundCloud, gdzie sama w sobie twórczość bez większej promocji i nagłośnienia utworu w mediach społecznościowych, zebrała pięć tysięcy odsłon.
    6 polubień
  8. **Dnia 22/02/2024 doszło do spotkania przedstawicieli firmy DLT Incorporated oraz Sweet Charlie, doszli oni do porozumienia w sprawie podpisania umowy na usługi transportowe które firma DLT Incorporated ma pełnić dla firmy Sweet Charlie w zakresie transportu słodyczy do ich klientów.**
    6 polubień
  9. @Toyer to gdzie możemy się zgłosić o zwrot hajsu za rodzinki, zamiast vp?
    6 polubień
  10. CHAPTER III | A NEW DAWN FADES To był wyjątkowo ciepły, letni dzień. Matka wybudziła mnie jak co rano z głębokiego snu, wpierw dobijając się do moich drzwi, a potem drąc się - jak nie o tym, że spóźnię się do szkoły, to o syfie jaki panował w moim pokoju. Kacowy ból głowy nie pozwalał mi zasnąć ponownie, ale też nie zachęcał do pośpiesznego zaczęcia dnia. Spędziłam dobre dziesięć minut kontemplując za i przeciw, aż w końcu zebrałam w sobie na tyle sił, by zwlec się z łóżka na nogi miękkie jak z waty. Co ja robiłam dzień wcześniej...? Przez głowę przeleciało mi tysiąc wspomnień, aż w końcu zlokalizowałam to jedno właściwe - koncert. Mało tego, koncert, na którym byłam wraz z Cerys. Chwyciłam za koszulkę z ziemi i powąchałam ją, sprawdzając jej stan świeżości. Może nie pachniała najlepiej, ale nie było czasu na pranie; chciałam jak najszybciej ewakuować się z tego miejsca, nim moi rodzice znowu zaczęli na mnie wieszać psy. Nie wzięłam nawet śniadania. Kłóciliśmy się już od tygodni i niezbyt specjalnie chciałam patrzeć się im w ogóle w oczy. Nawet się nie pożegnałam, chwyciłam jedynie za klucze z miski i trzasnęłam drzwiami. Davis nie należało do najprzyjemniejszych miejsc. Codziennie musiałam przemykać obok lokalnych bezdomnych ćpunów, wykręcając się z dawania im jakichkolwiek pieniędzy. Niektórzy byli okej i rozumieli, że nic przy sobie nie mam, ale byli też ci bardziej nachalni, którzy rozumieli tylko przemoc. Ale nie tego dnia. Doszłam bez problemu do lokalnego 24/7 na skrzyżowaniu i kupiłam swoją ulubioną sodę, jak to miałam już w zwyczaju. Mimo migreny, mimo upału, czułam się... dobrze. Po raz pierwszy od długiego czasu. Gdy tylko wyszłam ze sklepu, poczułam czyjąś dłoń na swoim barku, której towarzyszył nieprzyjemny komentarz. "Hej, lala!", rzekła osoba za mną. Zlał mnie zimny pot, a każdy włos na moim ciele stanął dęba. Nie byłam gotowa, ale wiedziałam, co się szykuje. Obróciłam się gwałtownie, dzierżąc szklaną butelkę oranżady w dłoni jak pałkę, uniesioną nad głową i gotową do uderzenia. Dopiero wtedy zobaczyłam twarz Cerys; wykrzywioną w szyderczym uśmiechu, z trudem powstrzymującą napływ śmiechu. Odetchnęłam z ulgą, z wkurwieniem spychając jej dłoń. W głębi duszy jednak cieszyłam się jednak na jej widok, starając się ukryć swój uśmiech. Do teraz pamiętam jej długie, kasztanowe włosy, zadziorny nos i szeroki uśmiech, który potrafił topić nawet te najbardziej zlodowaciałe dusze. Gdyby nie jej pieszczochy i przekłute po całej długości uszy, nie wyróżniałaby się na tle innych nastolatek. Była jednak kimś zupełnie innym, niż wszystkie inne dziewczyny w jej wieku. Może właśnie dlatego tak dobrze się przyjaźniłyśmy. Stała przede mną, nawet nie wzdrygając się na moją próbę ataku. Moja przyjaciółka, moja bratnia dusza, mój anioł stróż. Znała mnie już na wylot i dobrze wiedziała jakich reakcji mogła się spodziewać. - "Jak życie, mała?" - usłyszałam - "Damn, wywinęłam na Tobie niezły numer wczoraj, co? Wyglądasz jak gówno, Ruby." Zaśmiała się. Dźwięk, którego nie słyszałam już od długiego czasu. Choć nie brzmiał tak jak zawsze. Brzmiał... inaczej, lecz dalej wzbudzał u mnie takie same uczucie ukojenia. Jak balsam na wszystkie moje zmartwienia. - "Pieprz dzisiaj tą szkołę, i tak już jesteś spóźniona. C'mon, Chris robi próbę w garażu. Nie chcesz tego przegapić, wierz mi." - powiedziała. Chwyciła mnie za dłoń i zaczęła prowadzić w kierunku garaży, które zdążyłam już dobrze poznać. W oddali spostrzegłam samochód mojej matki jadącej do pracy; jadącej w naszym kierunku. Szybko schowałam się za Cerys, nadal spoglądając za szkarłatnym autem. Nagle przestałam czuć jej ciepły dotyk. Spojrzałam przed siebie, widząc jedynie ciemność. Budynki, ludzie, samochody... wszystko zniknęło. Instynktownie spojrzałam za siebie, ale przywitała mnie jedynie ta sama pustka. Gdzie jestem...? Gdzie jest Cerys...? Co się dzieje...? C o d a l e j . . . ? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Otwierając oczy, znowu przywitała mnie ciemność; moja stara znajoma. Wyciągnęłam rękę i po omacku próbowałam chwycić za włącznik od lampy, choć sztorm panujący w mojej głowie skutecznie mi to utrudniał. W końcu jednak udało mi się odpalić światło, rozświetlając zmrok. Rozejrzałam się po pustym pomieszczeniu, sprawdzając czy nadal aby na pewno jestem w tym samym miejscu. Większość wydawała się znajoma - telewizor, futerał na gitarę, amplifikator, moja torba z ciuchami, moja gitara elektryczna... Ale były też elementy, których nie pamiętałam aż tak dobrze, jak pusta butelka tequili pod kanapą, czy pusta samarka i lufka leżąca na stole. Choć te wyjaśniałyby dlaczego wszystko tak okrutnie wiruje. Dobrze znałam ten sen, a mimo to nadal dawałam się mu nabrać. Koszmar, który nawiedzał mnie od lat, torturujący mnie jej twarzą i życiem, które już nie istnieje. Kiedy już zaczynam myśleć, że pogodziłam się z przeszłością, każda pobudka boleśnie przypomina mi, że tak nie jest. Całkiem to śmieszne - mówią, że czas leczy rany, lecz te nawet nie zaczęły się jeszcze goić. Co dzień przemierzam ląd z otwartą raną, na którą nalepiony jest jedynie plaster. W końcu nie mogłam się poddać. To jeszcze nie był mój czas. Co dalej... To pytanie siedziało mi w głowie od tygodni, spędzając sen z powiek. Pierwszym krokiem było wynajęcie pokoju i przeprowadzenie się spowrotem do Santos. W końcu ile można jeździć po całej Ameryce? Potrzebowałam odpocząć. Choć może mieszkanie przy Del Perro nie było najlepszym pomysłem... ale przynajmniej tanim i szybkim. Wynajęłam pokój z jakimś gościem - Jimmy'm. Cichy typ, raczej ma się ku sobie, a większość nocy i tak go nie ma, więc całe mieszkanie mam głównie dla siebie. Nastał jednak czas na coś więcej. Moje libacje i 'beztroskie' życie nabijały koszta, a wraz z nimi moje konto kurczyło się coraz bardziej. Jeszcze miesiąc, a zaczęłabym wracać do punktu, z którego startowałam kilka lat temu. Walenie w chuja z brzuchem do góry odpadało z moich planów na życie. Chwyciłam za swój stary tablet graficzny, odpaliłam nowy plik o rozmiarze A4 i zaczęłam mazać na nim plakat. Nic ekstrawaganckiego, ot po prostu coś bijącego w sedno. Pośpiesznie narzuciłam na siebie ciuchy, które od tygodnia leżały na krześle obok. Chwyciłam za klucze do minivana, portfel i plecak, zbiegając na dół. Nie miałam pewności, że mój plan zadziała, ale musiałam spróbować. Ten plan męczył mnie od lat, i czas najwyższy było go zrealizować. Dojechałam w końcu do drukarni na drugim końcu miasta, po drodze zgarniając jakąś małą pizzę na wynos. Weszłam do środka, dałam im plik do druku i... pozostało mi czekać. Świeżo wydrukowane plakaty wsadziłam do plecaka i ruszyłam spowrotem w kierunku domu. Byłam już ledwo przytomna - insomnia, alkohol, narkotyki; wszystko powoli zaczęło się kumulować i wyniszczać mnie od środka. Jeszcze do niedawna potrafiłam w taki sposób balować do białego świtu, a teraz? Wiek zaczął mnie doganiać. Humor nie zachęcał mnie nawet do odpalenia radia, więc mojej podróży towarzyszył jedynie szum opon trących po asfalcie i stukot kierunkowskazu. W końcu jednak dotarłam na miejsce - Vespucci Beach Parking. Chwyciłam za swój plecak, zamknęłam auto i dalej ruszyłam już na piechotę. Z plakatami i taśmą w dłoni przemierzyłam cały deptak, obklejając okoliczne słupy i stoiska swoim bohomazem. Wędrówkę kontynuowałam wzdłuż plaży Vespucci, aż w końcu dotarłam piechotą do domu, na Del Perro. Konałam. Bezsenność czy nie, czułam, że jeszcze kilka minut i po prostu stracę przytomność. Porzuciłam więc projekt i udałam się do swojej klatki, wymijając po drodze jednego z lokalnych skinheadów proponującego mi prochy w zamian za seks. Wtedy jakoś mi to już nie przeszkadzało. Nie dość, że było to normalne w tym rejonie, to byłam zbyt zmęczona na jakąkolwiek konfrontację. Wróciłam do mieszkania, zrzuciłam z siebie jedynie buty i plecak, a w reszcie ciuchów jebnęłam się jak długa na wersalkę usłaną brudnymi ciuchami. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Plakaty okazały się całkiem niezłym trafem. Odzew był zdecydowanie większy, niż się tego spodziewałam. Nie robiłam sobie wielkich nadziei. Byłam raczej przygotowana na kolejną gorzką porażkę. Jednak tym razem na drugim końcu tunelu niemrawo tlił się mały płomyk, dzielnie stawiając czoła podmuchom. Pierwsza odezwała się Sloane Cuttler. Nie była do końca tym, czego oczekiwałam... ewidentnie laska, która dbała o siebie w ten czy inny sposób, schludnie i skromnie ubrana i nazbyt przyjemna w rozmowie. Nie wiem, czy to ja już tak przesiąkłam złym towarzystwem, czy to ona pchała się w nie to towarzystwo, które powinna. Mimo uprzedzeń, postanowiłam dać jej szansę. Nie byłam do końca w pozycji do wybrzydzania, więc chwyciłabym się nawet brzytwy jeśli bym musiała. Umówiłyśmy się na spotkanie w Total Explode - lokalnej spelunie, do której miałam zaledwie kilka kroków ze swojego bloku. Fatalny pomysł, jak się okazało, bo akurat tego wieczoru banda skinheadów postanowiła zorganizować koncert, a naszą gadkę co chwilę przerywały albo ćpuny, albo głośne krzyki napieprzonych w trzy dupy klientów przy barze. Ale wydawała się okej - miała doświadczenie i na perkusji, i na gitarze. Miała nawet wystarczająco dużo jaj, żeby wparować podczas koncertu na scenę i zastąpić niedomagającego perkusistę. Drugi odezwał się Dustin, basista. Koleś jednak chyba dostał zimnych nóg, bo gdy tylko ustaliliśmy jakieś miejsce spotkania, kompletnie przestał odpisywać. Trzeci z kolei odezwał się Caleb Javornick, którego demo odkładałam przez kilka dni nim w końcu je sprawdziłam. Było przezajebiste i nawet dość zabawne, jak śmigał na swojej desce i co chwilę rył twarzą o asfalt, ale... nie odpisałam. Nie chciałam mu robić nadziei, szczególnie z miejscem na perkusji obiecanym Sloane. Los jednak działa w zabawny sposób i dziwnym trafem spotkaliśmy się przez wspólnych... "znajomych". Ale do tego wrócę zaraz. Trzecią, niespodziewaną osobą okazał się niejaki Clayton, chociaż kazał nazywać się Nomad. Fuck, jakbym już wtedy wiedziała ile kłopotów ten gość ze sobą przyniesie, może nigdy nie brałabym go pod skrzydła. Ale to teraz nieistotne. Nie znałam go, a znalazł mnie w iście tajemniczy sposób. Zaczepił mnie w Vanilla Unicorn - najpopularniejszym klubem striptizerskim w całym stanie. Jak wylądowałam u striptizerek? Nie mam bladego, kurwa, pojęcia. Bynajmniej nie było to dla tancerek. Jedyne, co motywowało by mnie do wyjścia w takie miejsce to albo alkohol, albo biznes. A że byłam tam ze Sloane, pewnie załatwiałam obie rzeczy na raz. Z resztą, miałam ostrą potrzebę najebania się gdzieś indziej niż we własnych czterech ścianach, gadając sama do siebie pogrążona w pijackim delirium. Nomad był wypisz wymaluj anarchistą - nie tyle rebeliantem, co rewolucjonistą, a jak na mój gust był całkiem charyzmatyczny. Koleś miał jakąś przeszłość muzyczną, chociaż poza jego jednym kawałkiem nie byłam w stanie doszukać się o nim niczego więcej. Był pieprzoną zagadką. Może to właśnie dlatego aż tak mnie zaciekawił...? Wymieniliśmy się kontaktami i wypiliśmy kilka drinków, łapiąc przy tym wspólny język. Dołączył się do nas też jeden typ, od którego wyciągnęłam kilka gramów koksu - ten sam, u którego wylądowaliśmy na afterze w jakiejś melinie na El Burro, gdzie przespałam i przerzygałam całą noc. Okazało się, że kumplował się z nikim innym, jak z Caleb'em. Yeah, mówiłam, los potrafi nieźle napierdolić w życiu. Rzadko kiedy ktoś ma okazję popisać się dwa razy, lecz jemu akurat się to udało. Resztę nocy spędziliśmy na imprezowaniu najlepiej, jak umieliśmy - z instrumentami w łapach, oddani ekstazie, zgrzani i przepoceni. To była kompletna improwizacja; kilka znanych riffów i breakdown'ów starczyło, by się wyszaleć. Każdy z nas był i tak za bardzo wstawiony, by cokolwiek z tego pamiętać. Momenty takie jak te przypominają mi dlaczego w ogóle podniosłam gitarę w pierwszej kolejności. Dlaczego w ogóle nadal tak usilnie pchałam się w te grząskie bagno, które ciągnęło mnie w dół. Traciłam kontrolę, goniąc za marzeniem, które zawsze zdawało się uciekać gdy było już na wyciągnięcie ręki. Narkotyki uśmierzały jedynie ból, ale nigdy nie leczyły skutków. Nadal nie wiem, czy robiłam to wszystko dla siebie, czy dla niej. Czy chciałam zostawić po sobie jakiś ślad, nim odejdę? Czy może miałam światu coś do udowodnienia? Wiedziałam jedynie tyle, że to była już moja ostatnia ucieczka. Jedyny sposób, by ocalić to co jeszcze ze mnie zostało, zanim i mnie pochłonie ciemność. Miałam jednak bardziej niecierpiące zwłoki problemy, którymi musiałam się zająć. Dwóch perkusistów, a basisty brak. I kogo miałam, kurwa, wybrać? Oboje mieli pieprzony talent, którego nie chciałam marnować. Zaś bez kogoś ciągnącego za cztery struny mogłam równie dobrze pocałować marzenia o kapeli w dupę. Chociaż nawet wtedy znałam rozwiązanie problemów, mimo że ten pomysł cholernie mi się nie podobał.
    5 polubień
  11. Dwudziestego drugiego lutego, koło godziny 16:30 na parkingu pod restauracją Redemption Steak House n' Pub rozegrały się dantejskie sceny. Czarno-zielony sportscar - Truffade Thrax R został ofiarą bestialskiej kradzieży. Na miejsce podjechał sprawca na czarnej BF400, która pozbawiona była tablic rejestracyjnych. Zaparkował ją kilkaset metrów dalej, na chodniku pod pobliskim budynkiem. Ubrany był w szarą koszulkę, a na niej zarzuconą miał kamizelkę odblaskową z emblematem firmy Jie Recycling. Miał również odblaskowe, robocze spodnie i materiałowe rękawiczki. Na twarzy miał czarną chustę oraz pomarańczowy kask motocrossowy. Złodziej nerwowo kręcił się przy samochodzie trzymając w lewej ręce czarną walizkę, zaś w prawej ręce miał smartfon, z którego wysłał wiadomość SMS i schował go do kieszeni spodni. Skradziony pojazd na parkingu stał naprzeciwko policyjnego radiowozu, którego kamera pokładowa mogła dokładnie zarejestrować całe zdarzenie, w tym dokładnie oczy sprawcy - były one wyraźnie skośne, po czym jednoznacznie można spotkać, że za procederem stoi ktoś o azjatyckich korzeniach. FAKTY: BF400 bez tablic rejestracyjnych, którą na miejsce dojechał złodziej została porzucona na chodniku pod pobliskim budynkiem - nikt po akcji nie wrócił jej zabrać. Złodziej podczas kradzieży wysłał SMS ze swojego smartfona, co mogła zarejestrować kamera pokładowa radiowozu stojącego tuż obok - można z tego wywnioskować, że prawdopodobnie działał w komitywie z inną osobą, lub grupą osób. Rabuś miał skośne oczy, wskazują one na jego azjatyckie pochodzenie. Z pod chusty, którą zakrytą miał głowę wystawał mały, czerwony element tatuażu, który osobnik ma na szyi. POWIĄZANE PRZESTĘPSTWA: Grotti Itali RSX /call 911 od anonimowego świadka został wykonany podczas akcji
    5 polubień
  12. **Na Marathon Avenue dzieje się coraz więcej, od rana przy Bahama Mammas Night Club kręcą się robotnicy, stoją ciężarówki i rozładowują wielkie palety na chodnik, z wnętrza lokalu wydobywają się dźwięki remontu, w okolicy chodzą pogłoski że klub kupił Jonathan Midwest, kompletnie nieznany typ w świecie branży nocnych klubów, podobno klub ma wystartować już na dniach a coś większego kroi się na początek następnego miesiąca, coraz więcej osób spotyka nowy profil klubu na Lifeinvader, sprawy nabierają tempa.**
    5 polubień
  13. No niestety, ale na tym kończy się realizm dla ekipy tego serwera, bo pieniążki są ważniejsze. To o czym piszesz jest możliwe do wprowadzenia, ale niosło by ze sobą straszne zmiany, o których tu nie napiszę, by nie przyszedł im do głowy kolejny głupi pomysł.
    5 polubień
  14. jesli chcialbys cos pogierczyc u naszego boku w paleto bay to smialo, discord wujamakler ewentualnie discord.
    5 polubień
  15. DZIEKI ZA INTERAKCJE Z LUDKIEM PEWNIE BEDZIE JAKIS NOWY LUDEK ;DD
    5 polubień
  16. Skoro rodzinki pomimo około 10stron sprzeciwu nadal będą usunięte i administracja kompletnie nie patrzy na graczy w tej chwili to.. Skoro premium gold ma możliwość spawnu: Możliwość spawnu na mapie trzech pojazdów jednocześnie To może Premium Standard powinno mieć możliwość spawnu dwóch pojazdów? Bo do normalnej gry te 2 pojazdy to jest minimum, opisany we wcześniejszym poście. Wyprawy wodne, w góry etc gdzie trzeba odspawnić 1 wóz by zespawnić 2, jak nie ma rodzinki. Auta wracają na spawny etc.. Granie 270~ godzin by zarobić na premium nie wychodzi w gre, wydawanie 33.21zł(1k vp) miesięcznie by móc zespawnić pojazdy i grać normalnie? Serio? Jeszcze zrozumiałabym 10zł ale 33zł na wirtualną gre, by móc korzystać w pełni z wątków/kreatywnej rozgrywki? Bo przecież nie odegram, że mam ze sobą jedynie 1 klucze kiedy pod /v jest kilka aut, których nie będę mogła użyć.
    4 polubienia
  17. (Kliknij w ikonkę Discorda by dołączyć do oficjalnej społeczności projektu) Ileż można było czekać by inwestycje miejskie w końcu otrzymały soczysty kop w tyłek by znów napędzić je w swoich pracach. Gdy pośród miejskiej betonowej dżungli drapacze chmur i miejskie inwestycje nadal stoją w miejscu z racji światowych plag jak recesja, wydarzenia globalne o podłożu międzynarodowym odciskające swoje piętno na rynku Wall Street prywatne inwestycje przybierają na prędkości i sile. Problem rynku nieruchomościowego w Los Santos stał się tak spory, że podaż nie nadąża za popytem co niechętnie odbija się na kieszeniach agencji nieruchomościowych cisnących ludzi w coraz ciaśniejszych pomieszczeniach betonowych gigantów z małymi oknami. Czym bowiem jest amerykański sen bez własnych czterech kątów - na kredyt, samochodu - na kredyt, studiów dla dziecka - na kredyt i ciągłej tułaczki z pracy do domostwa z kredytem hipotecznym? Obecnie jest to na porządku dziennym - amerykański sen zgasł niczym zdmuchnięta świeczka, ale jego duch przetrwał dekady by dalej krzewić go wśród rozmarzonych obywateli i imigrantów za pomocą Hollywoodzkich produkcji, które przypominają, że warto być i mieszkać w Ameryce. Po wielokroć widziałeś w tych produkcjach uśmiechniętego Pana Smitha, który przybywa swoim Cadillakiem na podjazd swojego wymarzonego domu - wita się ze swoim sąsiadem, Panem Johnsonem, który w tym momencie podlewa swój świeżo przystrzyżony trawnik. Wchodząc do domu zapewne wyobrażasz sobie krzątającą się żonę przed wieczorną kolacją i dzieci, które wskakują Ci na barki witając Cię, że kolejnego wieczoru mimo wszechobecnego niebezpieczeństwa dotarłeś bezpiecznie do domu - ale pewnie nawet nie są tego świadome. Czym byłby wieczór bez odstresowującego papierosa na tarasie z własnym podwórkiem po papierkowej robocie w biurowcach Mission Row - obracając się na pewno dostrzeżesz Pana Mikes'a, Reynolds'a i Thompson'a, którzy na całe Utopia Gardnes rozścielają zapach soczystych steków a brzęk ich butelek z piwami rozbrzmiewa niczym kościelne dzwony na popołudniową msze w Baptystycznym Kościele przecznicę od Twojego miejsca zamieszkania. Zapomniałeś też zapewne o swoim psie, który wesoło hasa po przystrzyżonym trawniku? Oto co może Cię czekać w Utopia Gardens! Zaznaj amerykańskiego Snu i kup nieruchomość już dziś! Wilki nieruchomościowe, krwiopijcę i zmory codzienne Twojego telefonu dzwoniące z różnych, czasami przedziwnych na pierwszy rzut oka numerów to właśnie reprezentanci biura nieruchomościowego, które postanowiło sobie w geometrycznych trójkątach ukryć właściwy odruch Twojej psychiki - czyli obawę przed stworzeniem jakim jest wilk i tym co może z Tobą zrobić. Wolfs International Realty nie skupiali się aż nadto nad inwestycjami wolnostojących domów na przedmieściach Los Santos. Ale cokolwiek by napisały o nich media nie można powiedzieć o nich złego słowa. Wilki mają usankcjonowaną, wysoka pozycję na rynkach nieruchomościowych na całym świecie - spróbuj się do nich dodzwonić, też otrzymałem informacje o tym, że ich skrzynka jest pełna zainteresowanych i mojej wiadomości nie zapiszą bo nie mają już miejsca w skrzynce. Niemniej Utopia Gardens to projekt, który ma być wyznacznikiem powrotu to starych dobrych Stanów Zjednoczonych. Podejrzewam, że nawet Wujek Sam we własnej osobie uśmiecha się zdejmując kapelusz z głowy by dostrzec zamiary prywaciarzy i tłustych kotów z finansowego świata Los Santos, Nowego Jorku oraz innych ośrodków finansowych równie ważnych co nasze amerykańskie molochy. Duch narodowy i jego jestestwo to podstawa bytu tego wielokulturowego, wielowyznaniowego i wielopoglądowego narodu zbudowanego w okowach niewolnictwa. I choć za jedną monetę ziemi po horyzont nie otrzymasz bo to nie Ameryka przełomu XVIII i XIX wieku to Wilki oferują w swojej karcie nabycie domów wolnostojących z ładnie przystrzyżonymi trawnikami na ich nowej ulicy - Utopia Gardnes. Co prawda walczą z miastem o dofinansowanie terenów zielonych bo maszyny budowlane zdegradowały całkowicie tamtejszą florę i wypłoszył faunę w postaci przewracających śmietniki i jedzących z nich skunksów to widocznie są na dobrej drodze do ugody na kooperacje. To co, może czas zasiedlić to miejsce i sprawdzić kto jest Twoim nowym sąsiadem? ECHO PARK - Miejsce na którym się wzorujemy Mirror Park jest jawnym odzwierciedleniem Echo Park - dzielnicy zlokalizowanej w środkowo-wschodniej części Los Angeles. Dzielnicę wyróżnia przede wszystkim zróżnicowanie kulturowe, słynie z lokalnych przedsiębiorstw i jest popularnym miejscem wybieranym przez muzyków i artystów. Bazując na danych związanych z Echo Parkiem będziemy chcieli odwzorować spokojną dzielnicę, w której góruje swoiste prosperity, staro-amerykański styl zarówno architektoniczny jak i ten dotyczący codziennego życia. Z ciekawostek jakie kierują nas do zaimplementowania naszego własnej wizji Mirror Parku w takim stylu jest chociażby fakt historyczny, że przed pojawieniem się Hollywood to właśnie słynne Edendale (kiedyś - dziś Echo Park) stanowiło centrum kinematografii na Zachodnim Wybrzeżu to dlaczego nie zrobić z tego projektu starego, dobrego amerykańskiego filmu o klimatach Old American Dream? 😁 Homeowners Association - co to jest i jaki wpływ ma na projekt? Jak sama nazwa wskazuje, Homeowners Association to stowarzyszenie właścicieli domów. Jej celem jest dbałość o estetykę osiedla a nawet budynków, które posiadacie na własność, utrzymywanie ich w dobrym stanie oraz stosowanie się do regulaminu obowiązującego na danym obszarze. Regulaminy zazwyczaj dotyczą reguł bazujących na zachowaniu adekwatnego wyglądu i estetyki okolicy określając wygląd domów, utrzymanie trawników a nawet co możecie trzymać na balkonie. Nie bójcie się jednak - nie będziemy tak restrykcyjni, gdyż wiemy, że na większość wymienionych spraw zwyczajnie nie macie wpływu. Aczkolwiek reguła utrzymania trawnika w odpowiednim stylu i wyglądzie skłania nas do weekendowych wyjazdów kosiarek na podwórko i przyjazne powitania z sąsiadami. Regulamin poza częścią OOC, w której opiszemy dokładniej dla członków co należy a czego nie należy będzie też regulował kwestie IC, które będziemy respektować w drodze immersyjnej gry. Tak też możecie się spodziewać przedstawiciela HOA, który zapuka do drzwi i da upomnienie by parkować swoje cztery koła na podjeździe i nie zagracać wspólnej drogi. HOA utrzymuje się z miesięcznych lub rocznych opłat (u nas będą to opłaty miesięczne), które różnią się w zależności od rozmiaru domu, jego wieku oraz posiadanych udogodnień. Środki z opłat będą wykorzystywane na rzecz różnych celów jak chociażby utrzymanie wspólnych pomieszczeń jak domy kultury, baseny, etc. Z racji, że gramy "zamknięte osiedle" - zaznaczę, nie jest ono zamkniętym gronem a zwyczajnie własnością prywatną aniżeli własnością miejską - więc z racji tego we wspomnianej wcześniej opłacie znajdować będzie się też kwota utrzymania dróg, chodników czy chociażby oświetlenia ulicznego. Chcemy by mieszkanie w amerykańskiej dzielnicy realnie obrazowało to jak faktycznie żyje się na takiej dzielnicy i w takim miejscu - poza tym będzie to też dla nas dodatkowa możliwość weryfikacji aktywnej gry danego gracza sprawdzając, czy dom aby nie pozostaje widmem, które zwyczajnie jest zajmowane. Regulamin dzielnicy będzie dawał możliwość naliczanie odsetek w chwili gdy opłaty są nieuiszczane na czas a gdy będą zalegać zbyt długo - stowarzyszenie na drodze regulaminu, który podpisuje każdy z mieszkańców ma prawo do eksmisji mieszkańca z nieruchomości. Niewątpliwie jest dla nas ważne aby wszystko toczyło się drogą IC i miało swoje podłoże do różnych działań - zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Q&A - UTOPIA GARDENS Q: Po wprowadzonej aktualizacji wyceniliście domy na tej dzielnicy za 10 mln dolarów i teraz stoją jako nieużytki. Na prawdę tyle będą kosztować? A: Oczywiście, że nie. Była to forma zabezpieczenia domów, gdyż przewidywaliśmy, że każdy ruszy by zakupić te domy co nas oczywiście w żaden sposób nie dziwi a wręcz cieszy. Mamy jednak świadomość co obecnie dzieje się na Mirro Park i jak wiele domów pozostaje domami widmo jako swoiste "spawny" bądź przetrzymanie z myślą "sam nie wiem po co mi to potrzebne ale innemu nie dam". Wyceniliśmy te domy za tą kwotę, ponieważ irracjonalnym krokiem byłby zakup tego domu w tej dzielnicy za takie pieniądze. Pozostawienie domów bez wyceny powodowałoby, że nieświadomi tego co planujemy wycenialibyście te domy i przeżywali rozczarowanie gdybyśmy Wam te wyceny usuwali z racji tego projektu. Oczywiście domy nie będą kosztować 10 mln dolarów - gwarantuje to Wam. Q: W jaki sposób będzie można dołączyć do projektu oraz jak właściwie nabyć dom na Utopia Gardens? A: To zależy w jaki sposób chcesz mieć styczność z projektem. Jeśli interesuje Cię zamieszkanie i gra w tej dzielnicy niezbędnym narzędziem do tego będzie nasz serwer discord. Nabycie domu odbywać się będzie poprzez przedstawienie szczegółowego backgroundu postaci oraz planów na swoją rozgrywkę. Wszystkie te informacje będziesz mógł nam napisać w stworzonym tickecie, do którego wgląd będzie mieć jedynie ekipa projektu. Po pozytywnym rozpatrzeniu Twojego ticketa będziesz mógł wybrać wolny spośród dostępnych domów a my go wycenimy. Od tego momentu stajesz się pełnoprawnym członkiem HOA Utopia Gardens. Oczywiście jeśli chcesz grać wraz z projektem ale nie zamieszkiwać wspomnianej dzielnicy obecność na discordzie Cię nie obowiązuje aczkolwiek podejrzewam, że pomoże jeśli chodzi o porozumienia pomiędzy członkami o wspólną grę. Jesteśmy otwarci na grę z każdym sektorem i projektem 😄 Q: Pisaliście o tym, że Utopia Gardens to "zamknięta dzielnica" - oznacza to, że moi bliscy znajomi nie będą mogli tutaj przyjechać? A: Oczywiście, że nie. Rozumienie słowa "zamknięta dzielncia" dotyczy faktu, że jest to własność prywatna opisanego Wolfs Internationa Realty a nie własność miejska co w zasadzie zmienia tyle, że opłaty właściciela względem HOA będą delikatnie wyższe bazując na realistyce, ponieważ drogę, oświetlenie, trawniki przy chodnikach oraz same chodniki są utrzymywane z Waszych datków by dzielnica wyglądała tak jak wygląda. W żaden sposób to nie stawia szlabanu przed Tobą i Twoimi znajomymi. Możecie śmiało grillować w ogrodzie i śmiać się przy muzyce. Q: W jaki sposób będzie prowadzony projekt? A: Projekt będzie prowadzony dzięki aktywności samych uczestników oraz pomocy grona Game Masterskiego i Event Teamu. Chcemy by każda z inicjatyw na dzielnicy prowadzona była przez szereg doświadczonych oraz ciekawie intepretujących realia ludzi, którzy garściami będą czerpać przyjemność z rozgrywki i dzielić się nią z innymi poprzez tworzenie szeregu epizodów. Pomimo naszego udziału projekt skierowany jest w głównej mierze na oddolną inicjatywę graczy, która ma na celu pobudzenie interakcji pomiędzy ludźmi na takich dzielnicach oraz wzajemne tworzenie sobie rozgrywki. Nie wykluczamy, że Game Masterzy będą Wam opisywać toczone wydarzenia w sąsiedztwie byście jeszcze bardziej mogli zainteresować się problemami i inicjatywami dzielnicowymi na Utopia Gardens i samym Mirror Parku. Można rzec, że projekt jest tworem pilotażowym i chcemy sprawdzić jak to mikro-skupisko sprawdzi się na serwisie. Q: Czy jest wymóg rozgrywki w samym centrum projektu? Jak to będzie weryfikowane? A: Zachęcamy ale nie zmuszamy. Naszym celem jest stworzenie dzielnicy, na której osoby chętnie będą wchodzić ze sobą we wzajemną interakcje. Oczywiście nie wyklucza to możliwości gry przy projekcie nie należąc do niego w sposób chociażby zamieszkania. Dodatkowo liczymy, że ożywi to sąsiedzkie życie w Mirror Parku i społeczność jaką jesteście zacznie żywiej grać w takim miejscu. Zdajemy sobie sprawę, że bez organizacji podstawowych możliwości, gra mogła być dotychczas utrudniona - wychodzimy temu na przeciw właśnie tworząc ten projekt. Q: Jak będzie przeprowadzana integracja? Czy planowane są jakiekolwiek dodatkowe "atrakcje", eventy, które miałyby uatrakcyjnić projekt? A: Jak wspomniałem wyżej, liczymy na oddolne inicjatywy członków projektu - niemniej grono Game Masterskie z niezawodną pomocą Event Teamu będzie generatorem zrzeszenia graczy w jedno spójne community. Liczymy na szereg prostych i cieszących oko epizodów - począwszy od oskarżeń sąsiada o wywracanie kubła na śmieci, choć czynił to niesforny szop po wspólne odwiedziny żon w jednym z domów na ploteczki i kawałek szarlotki to coś co nada klimatu temu projektowi. Oczywiście zechcemy zagwarantować Wam możliwości rekreacyjne, aczkolwiek jak sami wiemy Mirror Park sam w sobie daje wiele możliwości. Każdy z Was dzięki własnej inicjatywie może chociażby wybrać się z sąsiadem na rowery, zabrać drugą połówkę na spacer wokół jeziora Mirror, założyć kafeterie na Mirror Parku i gościć znajome twarze po sąsiedzku czy zorganizować dzielnicowy wyjazd na kemping. Dodatkowo zechcemy Was wspomóc przy hucznie obchodzonych świętach w USA. Halloween, 4 lipca, Boże Narodzenie to tylko kilka z licznych świąt, które będziemy chcieli pielęgnować zgodnie z amerykańskimi tradycjami. Planujemy dodatkowo tworzenie wnętrz pokroju świetlic czy siłowni by skonsolidować grę w tym miejscu. Ożywienie Mirror Parku to zainteresowanie reszty serwera a to duży krok do wzajemnej interakcji, która ku naszemu smutkowi zanika wśród graczy. Q: Czy domy będą miały customowe interiory? A: Jest to w planach, osobiście (ja Garrett) postaram się zaprojektować dwupiętrowe domy w amerykańskim stylu o kosmetycznych zmianach w wyglądzie - wybrane interiory będą dostępne do zobaczenia w formie fotografii po ich ukończeniu. Aby nie blokować rozgrywki na początek każdy z tych domów otrzyma interior Rockstarowy. Następnie po ukończeniu interiorów gracze projektu posiadający domy będą mogli wybrać jeden z kilku interiorów a my zaimplementujemy go za pomocą naszych komend administracyjnych. Wszystko dla jak najlepszego odwzorowania gry. ☺️ Q: Czy gracze będą odpowiadać za wystrój domu? Czy jest możliwa jego zmiana? A: Oczywiście, że gracze będą odpowiadać za wystrój swojego domu. Właśnie na to chcemy kłaść największy nacisk gdyż estetyczny i zadbany dom to widokówka całej rodziny a patrząc na sytuacje gęstego zaludnienia sąsiedzkiego - opinia zarówno pozytywna jak i negatywna może się szybko rozejść po dzielnicy. Co do zmian w wystroju - przewidujemy ją, ale tylko w kontekście zmian mebli bez zmian zarysu domostwa (oznacza to, że będziecie mogli sobie zmieniać przeznaczenie pokoi poprzez zmianę umeblowania - gdy w jednym domu w tym miejscu może być sypialnia, u was zaś może to być gabinet). Chcemy wykluczyć możliwie wielkie interiory willi i rezydencji za miliony na takiej dzielnicy. To projekt średnio-zamożnej amerykańskiej dzielnicy aniżeli Alei Sław na Vinewood Hills gdzie siostry Kardashian popisują się złotymi sufitami. Chcemy dbać o smak w każdym najmniejszym detalu. Q: Czy muszę spełniać jakieś wymogi dotyczące aktywności? A: Tak - to jeden z naszych wymogów. Projekt ma niwelować domy widmo w tej dzielnicy aniżeli pogłębiać problematykę tego miejsca. Oczywiście nie musisz grać codziennie po kilkanaście godzin. Po prostu wszystko wymaga smaku i zrozumienia. Każdy z nas się uczy bądź pracuje, ma różne obowiązki poboczne - niemniej deklarując się do gry w Utopia Gardens liczymy na aktywną rozgrywkę i uczestnictwo w projekcie. Dlatego rozplanowując swój czas na grę, uwzględnij go również na tworzeniu rozgrywki swoim współmieszkańcom, sąsiadom oraz sam bierz udział w organizowanych wydarzeniach. W końcu, zależy nam na tym, aby każdego poznać i mieć możliwość gry a nie siedzieć w zamkniętym interiorze, prawda? Q: Czym jest HOA? A: O Houseowners Association szczegółowo napisaliśmy wyżej - rozpisaliśmy co to takiego, na czym polega i czym się zajmuje. Jeśli więc nurtuje Cię to pytanie, przescrolluj myszką do góry a otrzymasz odpowiedź. 😄 Q: Jak poprawnie grać z przedstawicielem HOA? A: Przedstawiciel HOA to Twój przyjaciel, nie wróg. To osoba, która dba o dobrosąsiedzkie relacje i to jak prezentuje się dzielnica, którą się opiekuje. To osoba inicjująca wspólne wydarzenia i działa na rzecz poprawy prestiżu tego osiedla. Pomyśl, że dobre relacje z przedstawicielem HOA jest inwestycją w nowe relacje, organizacje inicjatyw i najświeższe informacje o tym co dzieje się za ścianami domostwa sąsiada. Przecież chodzi od domu do domu, sprawdza jak prezentuje się stopa życiowa mieszkańców osiedla. Jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkimi plotkami i mieć pozytywną opinię o wyglądzie swojego domu mimo idealnej prezentacji. Warto żyć z nimi w zgodzie i przyjaźni. Oczywiście pamiętajcie - wszystko odbywa się za sprawą drogą IC a każda Wasza interakcja może mieć pozytywny lub negatywny skutek. Nie ma tutaj miejsca na jakieś przekładanie waśni OOC do IC i tym podobnych akcji. Q: Czy mogę wziąć udział w projekcie jako osoba mieszkająca samotnie? A: Nie chcemy tego blokować, aczkolwiek musimy patrzeć na nasz ograniczony zasób domostw. Jeśli osiem osób zadeklaruje się do samotnej gry zajmie dosłownie całą dzielnicę a liczymy na to, że osiedle będzie pełne ludzi. Dlatego sugerujemy by dobrać się w kilka osób jako współlokatorzy albo pomyśleć o kreowaniu ciekawej, nowej postaci w formie rodziny bądź związku partnerskiego. Im nas więcej tym lepiej. Po tym wywodzie odpowiedź na to pytanie jest następujące - możesz wziąć udział w projekcie jako osoba mieszkająca samotnie aczkolwiek uczulamy, że dystrybucja tego ograniczonego zasobu będzie przez nas stale obserwowana i rozdysponowywana więc gra samotnie będzie niestety ograniczona, ale nie niemożliwa. Q: Czy moja postać będzie musiała opłacać skryptowe podatki? A: Tak - domy zostaną wycenione a system podatków skryptowych będzie obowiązywać. Chcemy wykorzystać ten system w pełni, gdyż dodaje on w pełni realizmu patrząc z perspektywy rozgrywki Role Play. Oczywiście nie musicie się bać, że podatki będą w sposób katastrofalny drenować Wasze portfele. Chcemy byście zwyczajnie podczas swoich wydatków zarówno na dom jak i własne potrzeby uwzględniali wymóg uiszczenia podatku za dom, z którego korzystacie. Q: Czy mogę odgrywać osobę bogatszą niż klasa średnia na postaci będącej w projekcie? A: Z wyczuciem, oto nasze remedium. Cały sęk w graniu klasy średniej polega na tym, że nasza postać nie dziaduje niczym menel spod 24/7, ale też nie przyjeżdża drogim sportowym wozem za kilkaset tysięcy by mieszkać w klasie, która de facto jest dla niego obniżeniem statusu życia. Klasa średnia wyróżnia się godziwymi zarobkami, przy których mieszkaniec takiego osiedla nie odlicza wypłaty od pierwszego do pierwszego i jest w stanie przeznaczać te środki na inwestycje albo własne hobby. Stabilizacja finansowa to podstawa mieszkańca klasy średniej, dlatego warto byś zastanowił/a się jakim samochodem powinniście się poruszać, jaki styl życia prowadzić oraz jak ewentualna majętność wpłynie na relacje sąsiedzkie. Q: Czy mogę posiadać drogi, sportowy samochód na postaci będącej w projekcie? A: Jak opisaliśmy wyżej, staraj się zachować dobry smak i wyważenie. Rolls Royce czy Koenigsegg nie jest wskazanym samochodem na Twoim podjeździe, ponieważ przykuwa uwagę sąsiadów a nawet złodziei aut. Poza tym takie auta nie współgrają z jakością życia średniej klasy gdyż zwyczajnie nie byłoby Cię stać na utrzymanie i konserwacje takiego samochodu. Pomyśl bardziej o aucie, które w Ameryce są najbardziej popularne i na kieszeń klasy średniej. Rockstarowy odpowiednik Forda, Chevroleta, Toyoty, Dodge'a czy Lincolna będzie wskazany. Q: Czy mogę posiadać dodatkowe domy/mieszkania na postaci będącej w projekcie? A: Projekt Utopia Gardnes jest tworzony w tym celu aby skonsolidować grę w jednym miejscu. Więc gdy Ty będziesz grać daleko poza Mirror Parkiem projekt traci tym samym aktywnego członka, który swoją grę mógłby kreować na tej dzielnicy. Zalecamy byś nie traktował domu w tym projekcie jako "domku letniskowego" ani nie kupował takowego po drugiej stronie miasta. Udostępniamy Wam domy z założeniem, że będziecie grać na tej ulicy i tym osiedlu a nie na nim bywać. Skup się na grze w projekcie, nie poza nim - w końcu dołączyłeś do niego aby grać w jego otoczeniu, prawda? Q: Czy mogę wprowadzić do projektu osobę niepowiązaną z nim, jeśli będzie to bliska rodzina mojej postaci? A: Tak, ale po uprzedniej informacji do opiekunów projektu i przedstawieniu nam backgroundu dołączenia. Chcemy wykluczyć sytuację, w której przyjmujesz do domu kolegę przez kontakty OOC bez żadnych powiązań IC. Poza tym jeśli wprowadzasz osobę do projektu, która jest z nim nie powiązana staje się automatycznie jego częścią - gdyż oferując jej kwaterunek staje się Twoim domownikiem, którego z pewnością zechcą poznać Twoi sąsiedzi. Zachęcamy wręcz do tworzenia mikro-społeczności w postaci rodzin, ponieważ im nas więcej tym ciekawsze wątki mogą z tego wyniknąć. Q: Czy do wzięcia udziału w projekcie muszę założyć nową postać? A: Nie, aczkolwiek zalecamy taką formę. Twoje obecnie prowadzone wątki oraz postać po długim czasie rozgrywki mogą posiadać aspekty, których zwyczajnie nie przeskoczysz. Stawiamy na ciekawe, interesujące backgroundy a posiadając bagaż na już granej postaci istnieje ryzyko rozbieżności narracyjnych. Oczywiście, jeśli background Twojej obecnej postaci wpisuje się w te klimaty, jest spójny z całością zamysłu projektu i taką grę chcesz prowadzić przywitamy Cię z otwartymi rękoma. Jedynie zalecamy dokładne przemyślenie tego kroku, ponieważ łatwiej jest coś stworzyć od zera niżeli wywracać swoją obecną grę do góry nogami i tworzyć na kolanie naciągane narracje byle stać się członkiem projektu. Uwierz mi, że w ten sposób wytracisz smak postaci, nad którą się starałeś zapewne przez długi okres czasu. Q: Czy moja postać będzie miała jakieś ograniczenia odnośnie zatrudnienia? A: Tutaj ponownie odwołujemy się do przemyślanej narracji i dobrego smaku. Trudno jest wskazać, która praca jest kategorycznie zabroniona. Pozostawiamy to indywidualności osób, które będą wchodził w skład projektu. Klasę średnią bowiem tworzą takie aspekty jak wykształcenie, rozwój osobisty oraz wspomniana praca. Aby pomóc Wam zrozumieć jaka praca jest wskazana dla mieszkańca takiej dzielnicy wypiszemy Wam przykładowe prace lub profesje, którymi możecie się sugerować: Radny Miasta; Właściciel przedsiębiorstwa (kafeteria, warsztat samochodowy, siłownia, etc.); Sekretarz/sekretarka; Specjalista w dziedzinach biznesu i finansów; Sprzedawca samochodów/nieruchomości; Pracownik sektora usługowego (pracownik banku, kierownik sklepu, kierownik działu logistycznego, pracownik administracji publicznej, etc.); Pracownicy służby zdrowia (Psychologowie, lekarze, etc.); Artysta/Muzyk; Handlowiec Dziennikarz/Prezenter telewizyjny i wiele, wiele innych. Zalecamy byście szeroko opisali nam plan swojej rozgrywki byśmy mogli poddać go Wam naszej opinii. Grono Game Masterskie służy pomocną dłonią by wspomóc Was w Waszych backgroundach wskazując ewentualne tematy do delikatne zmiany bądź szczegółowego rozpisania. To również tyczy się pracy jaką zechcecie podjąć. Q: Czy muszę zapłacić z własnej kieszeni za dom? A: Tak, aczkolwiek od razu mówimy, że to nie będą ogromne kwoty, ponieważ zależy nam na stworzeniu dla Was miejsca rozgrywki i jego udostępnienia niżeli wyżyłowania każdego dolara jaki posiadacie. Poza tym chcemy dać możliwość też swobodnego startu dla nowych postaci graczy jeśli zechcą założyć coś zupełnie nowego i oryginalnego. Q: Czy pieniądze zainwestowane w dom zostaną mi zwrócone w przypadku odsunięcia mnie od projektu? A: Nie, decydując się do gry w projekcie Twoim najważniejszym priorytetem jest być aktywnym uczestnikiem tego projektu. Poza tym kwota brana za kupno domu nie jest podyktowana narzuconą ceną rynkową na tej dzielnicy dlatego też jeśli z jakichś przyczyn nie będziecie mogli dalej grać w projekcie i podejmiemy decyzję o Twojej eksmisji z danego domu raczej pułap straty nie będzie aż tak dotkliwy jakbyś stracił dom zakupiony za pół miliona z customowymi interiorem przez nieopłacone podatki. 😄 Q: Czy mogę wynajmować dom osobom trzecim? A: Pod warunkiem, że w tym domu będziesz grać również Ty a osoby chcące mieszkać w tej dzielnicy wyrażą chęć gry z projektem. Domy jako ograniczony zasób to nie środek zarobkowy a narzędzie rozgrywki w projekcie, który ma na celu zebranie kreatywnych i chętnych osób do wspólnej aktywnej gry. Więc jeśli zamierzasz wykorzystać ten dom jako darmowe miejsce do zarobku, rozczarujemy Cię gdyż nie otrzymasz tego domu. Jedynym warunkiem wynajmowania miejsca w domu osobom trzecim jest chęć wciągnięcia ich do wspólnej gry przy projekcie oraz powiązania postaci drogą In Character. Dodatkowo zaznaczam, że ilość osób, które będą mogły u Ciebie mieszkać będzie sztywno uregulowana przez ilość pokojów w interiorze, który będziesz posiadać aby wyeliminować sytuacje mieszkania 10 osób w jednym domu przy fizycznym posiadaniu zaledwie dwóch sypialni. Q: Czy posiadając dom na Mirror Parku podlegam pod projekt i grożą mi konsekwencje względem nieaktywności jak członkom projektu? A: Absolutnie nie. Nie wymagamy od posiadaczy domu na Mirror Parku rozgrywki przy projekcie aczkolwiek będzie nam bardzo miło, jeśli do nas zawitacie. Mimo wszystko przynależność do projektu posiadając dom poza Utopia Gardens nie spowoduje, że będziemy podsumowywać Waszą aktywność i Was eksmitować. System przyznawania, eksploatacji i ewentualnych eksmisji z domów należy tylko do wskazanych 8 domów na nowo powstałej ulicy. Reszta pozostaje do sprzedaży ogólnej i nie zamierzamy Wam psuć szyków z posiadania domów, które kupiliście za zarobione e-dolary. Q: Czy w związku z projektem będziecie podkupować domy inne niż ten na Utopia Gardnes i wprowadzać ustalone przez Was zasady? A: Nie planujemy w żaden sposób nawet myśleć o takim procederze. Chcemy pozostawić domy do swobodnego obrotu nieruchomościowego poza Utopia Gardens. Projekt ma na celu ożywienie tamtejszego community i wykreowanie fajnego klimatu pozamiejskich dzielnic mieszkaniowych. Nie chcemy przejmować całego Mirror Parku na jedno kopyto i dyktować Wam co możecie a co nie. Zasada zarządzania domami tyczy się tylko tych domów na Utopia Gardens. Jeśli zaś nadarzy się nam okazja by wziąć pod nasze skrzydła wolne domy na tak zwanej "drugiej patelni" to być może je również weźmiemy pod opiekę, ale jak ująłem musiałby one być niewycenione i nie należeć do graczy, którzy wyłożyli swoją kasę na to. I dodatkowo wspomnę, że powyższa /ekspansja/ byłaby jedyną, na którą moglibyśmy sobie hipotetycznie pozwolić. Q: Co z napadami i kradzieżami? Obawiam się, że jak zaczniemy grać tam aktywnie to będziemy stale rabowani w tej dzielnicy - w końcu Mirror Park jest potencjalnym miejscem przeznaczonym do napadów i rabunków. Macie na to jakieś remedium? A: Owszem. W porozumieniu z @Sava oraz @5element doszliśmy do konsensusu, że pozostawienie tej sprawy samej sobie z marszu mogłoby Was zniechęcić do gry jeśli mielibyście być rabowani i okradani codziennie ze swoich dobytków co też przeczy realizmowi i smakowi dobrej gry. Dlatego uznaliśmy, że Utopia Gardens zostanie wyznaczona jako strefa niebieska (więcej o strefach przestępczych w linku -> KLIK!), w której chęć rabunku bądź napadu będzie trzeba uargumentować poprzez ticket do mnie i opiekunów sektora przestępczego. Chcemy by przestępstwa w tej dzielnicy były niejako też miejscem do gry dla sektora crime, więc robienie rozeznań, obserwacja, szacowanie potencjalnych wartości przedmiotów na posesji i w domostwie będą zalążkiem przed ewentualnym napadem bądź rabunkiem. Podkreślę, że Utopia Gardnes to nie safe zone - ale również nie jest to miejsce do codziennej grabieży na graczach projektu. Zależy nam na tym byście czerpali fun z każdej możliwej gry z każdym sektorem. Pamiętajmy o wzajemny nakręcaniu sobie kontentu. Wspólnie z @Sava i @5element uważamy, że to najrozsądniejsze rozwiązanie. Wilk syty i owca cała. 😁 Out Of Character Witajcie! Oto nasza nowa inicjatywa z ramienia grona Game Masterskiego skierowana do każdej osoby chcącej wczuć się w klimat pozamiejskiej, amerykańskiej dzielnicy gdzie sąsiedzkie spotkania i wzajemna przyjemna rozgrywka to dla nich chleb powszedni. Projekt ma na celu zrzeszenie osób chcących w sposób kreatywny i przyjemny prowadzić życie członka społeczności wywodzącego się z klasy średniej czerpiącego radość z tego gdzie mieszka oraz jakie ważne dla swojej małej społeczności decyzje podejmuje. Liczymy, że ta inicjatywa pomoże nam wykorzystać ogromny potencjał drzemiący w Mirror Park oraz jakie daje nam możliwości. Na wszelkie potencjalne pytania odpowiedzieliśmy w skromnym Q&A jednak jeśli Was coś nurtuje - nie bójcie się zadawać pytań pod tym tematem. Każde z nich zostanie dodane do Q&A w formie odpowiedzi by wszyscy gracze mający dylemat bądź wahający się nad dołączeniem mogli zmienić zdanie. Stwórzmy razem coś ciekawego i przyjemnego w klimatach American Dream! See you soon na Utopia Gardens! 😁
    4 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin