Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 20.02.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. WIMI NEXT STAR. Sylwetki uczestników - SUZANNA ZABADEVYA written by Cordelia Carrigan 20/02/2025 Suzanna Zabadevya jest osiemnastoletnią Rosjanką mieszkającą w Los Santos. Od najmłodszych lat przejawiała muzyczną pasję realizując się w nauce gry na skrzypcach oraz gitarze. Z biegiem czasu jej zainteresowania muzyczne skupiły się dookoła folk metalu oraz dark folku, które są niszowe w lokalnym rynku muzycznym. Jest pierwszą uczestniczką ogłoszoną przez WIMI NEXT STAR, natomiast w tym materiale mamy przyjemność dowiedzieć się więcej na temat ww. artystki. Cordelia Carrigan: Naszą rozmowę zacznę od przytoczenia Twoich słów, które zawarłaś na rzecz wpisu na stronie WIMI NEXT STAR: "Pochodzę z Rosji, od kilku lat mieszkam w Los Santos. Muzyka to moje życie. Zaczęłam grać na gitarze i skrzypcach jeszcze jako dziecko, a teraz? Powoli tworzę własne utwory które głównie są połączeniem folku i cięższych brzmień. Dla mnie muzyka to nie tylko dźwięki, ale opowieści – historie, o czym? W jakich motywach? Przekonajcie się sami!" Cordelia Carrigan: Zaczynałaś swoją przygodę z muzyką od skrzypiec i gitary – czy to oznacza, że od zawsze ciągnęło Cię do bardziej klasycznych brzmień, czy od początku chciałaś łączyć je z mocniejszą muzyką? Suzanna Zabadevya: Tak naprawdę moje początki to była typowa klasyka, mocniejsze brzmienia pojawiały się wraz z moim 'dorastaniem' i tym co działo się wokół mnie. Z biegiem czasu odnalazłam się w cięższych brzmieniach, jednak nie zapominając o tych lżejszych i naprawdę chętnie do nich wracam. Gdybym miała określić czy wolę bardziej te, czy te - chyba bym tego nie zrobiła. W jednym jak i drugim spoczywa metaforyczna część mnie, moich wspomnień i historii. Cordelia Carrigan: Opisałaś również muzykę jako swoje życie – kiedy poczułaś, że to właśnie w niej chcesz się realizować? Suzanna Zabadevya: Początkowo muzyka była tylko jakimś moim zainteresowaniem, moja matka była skrzypaczką - niestety nie udało się jej nic większego w życiu osiągnąć. Wraz z rozwojem moich umiejętności, odnajdując się w melodiach.. dźwiękach - poczułam że jest to coś dla mnie. Że chce zostać artystką, nie ważne czy na większą, mniejszą skale. Dla miliona, czy tysiąca, setki osób... znałam i znam swój cel. Tak naprawdę ten przełom miał miejsce w wieku może jedenastu, dwunastu lat? Gdybym miała jakąś ramę czasową podać, to właśnie by był ten wiek. Cordelia Carrigan: „Forbidden Tale” – tytuł sam w sobie brzmi intrygująco. Twój konkursowy utwór to gotycka ballada o miłości silniejszej niż śmierć – co chciałaś przekazać dzięki niej? Jak narodził się pomysł na ten utwór? Suzanna Zabadevya: Mój utwór konkursowy - o ile tak mogłabym go nazwać to opowieść. Jak sama wspomniałaś 'silniejszej niż śmierć'. Doskonale wiemy że miłość ma kilka twarzy, jak nie kilkanaście. Nie znam człowieka który nie kocha kogoś kogo stracił, tęsknimy i kochamy... nawet po stracie. Dla jednych to będzie ukochany zwierzak który odszedł załóżmy ze starości, dla innych ktoś z rodziny, a dla jeszcze innych - druga połówka z którą wiódł wędrówkę przez życie. Miłość często przedstawiana jest, jak jest - ja chciałam przedstawić jej inną stronę. Niekoniecznie tą szczęśliwą, a tą trudniejszą. Sama też jestem osobą która w swoim życiu ma taką 'miłość' przeplecioną śmiercią. Cordelia Carrigan: Po raz pierwszy zaprezentowałaś się w języku angielskim – czy było to dla Ciebie wyzwanie? Suzanna Zabadevya: Tak, mimo że od dłuższego czasu uczyłam się języka angielskiego... wciąż dla mnie czasami pojawiają się jakieś bariery komunikacyjne. Największym wyzwaniem było dla mnie poprawne ułożenie gramatyczne tekstu, kolejnym odpowiednie zaśpiewanie go bez zacięcia się w zastanowieniu jakie słowo jak wypowiedzieć, czy jakiej tonacji w danym wersie użyć. Nie wykluczam że rozważam nad wydawaniem w przyszłości utworów również po angielsku, częściej niż obecnie - ale na to musi przyjść czas i odpowiednie doświadczenie. Jakby nie patrzeć? Aktywnie, tak że stale komunikuje się po angielsku dopiero od dwóch lat - bo tyle czasu mieszkam w Stanach. Cordelia Carrigan: Łączysz folk z metalem, co nie jest typowym połączeniem na scenie Los Santos. Jak reagują na to słuchacze? Suzanna Zabadevya: To naprawdę dobre pytanie, i ciężkie jednocześnie Cordelio! Reakcje są różne, bywają zapytania czy rzucam jakieś zaklęcia? Czasami słyszę 'nie rozumiem, ale buja' - metalowe brzmienia są znane doskonale wszystkim. Folkowe? Niekoniecznie! Miewałam momenty że niektórzy nie wiedzieli czym tak właściwie jest folk - i to nic złego... mam świadomość że jest to patrząc na scenę chociażby lokalną, mało spotykany gatunek twórczości. Podsumowując? To naprawdę mieszane w odbiorze połączenie, jednym przypadnie do gustu a innym nie. Kolejnym często przeważającym przy tym fakcie jest język. Jak wiemy tworze po rosyjsku głównie, dla osób które nie znają tego języka staram się wstawiać tłumaczenia. Stąd też mam w planach na przyszłość wydawać więcej po angielsku, chociażby dla takiego wyjścia po zmianę odbioru ze strony niektórych osób. Cordelia Carrigan: Jak oceniasz obecną kondycję rocka i metalu w Los Santos? Suzanna Zabadevya: Posiadamy naprawdę wielu wspaniałych artystów, zespoły które.... potrafią zachwycić. Moi faworyci? Social Therapy, Midnight Mayhem, Doomforge i Rustflow - chociaż niekoniecznie skategoryzujemy ich pod ten sam gatunek? Na pewno są przewodni w 'cięższych brzmieniach', byłam na każdym ostatnim koncercie... jeśli nic mi nie umknęło! Chyba... nic mi nie umknęło! Tak więc, z mojej oceny - na pewno jest to sektor który dobrze się trzyma, silny. Nie wspominając już o innych artystach czy kapelach, które działały w mieście. Cordelia Carrigan: Śledzisz występy innych uczestników WIMI NEXT STAR? Czy jest ktoś, kto szczególnie zwrócił Twoją uwagę? Suzanna Zabadevya: Śledzę, jak najbardziej - ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, każdy z uczestników programu jest wyjątkowy. Gdybym miała powiedzieć czyje poczynania śledzę najbardziej z całej piątki? GLITTER DOLLS - dziewczyny naprawdę wyróżniają się wśród innych, brokat w ich 'opisie' przedstawiającym nie jest naciągany. Naprawdę potrafią świecić, błyszczeć a jak się i okazało zachwycić - utwór który stworzyły na potrzeby swojej kandydatury jest kawałem dobrej roboty. Cordelia Carrigan: Czy traktujesz ten konkurs jako rywalizację, czy raczej okazję do poznania innych twórców i zdobycia doświadczenia? Suzanna Zabadevya: Myślę że w każdym z nas jest jakaś cząstka rywalizacji, sam charakter konkursu sprawia że ... ona występuje - przynajmniej takie mam zdanie. Rywalizacja jednak nie przeważa u mnie nad chęcią nabycia nowego doświadczenia, pokazania i przedstawienia się. Każde z nas, niezależnie od wyniku w jakimś stopniu już odebrało swoją małą 'wygraną' - możemy się pokazać, chociażby przez ten wywiad z nami. Mogliśmy wystąpić na socialach radiostacji, będąc przedstawieni na specjalnie założonej stronie na potrzeby konkursu. To co już teraz osiągnęłam, jest dla mnie dużym skokiem i doceniam to - dalsze ewentualne wystąpienia, będą przyjemnym dodatkiem pozwalającym mi... nam się pokazać. Cordelia Carrigan: Wspominając o wywiadach z Wami - Jeden z uczestników, Davon "TIPTOE" Montoya poruszył Twój temat podczas rozmowy twierdząc że jesteś osobą autentyczną. Chciałabyś się odnieść do jego wypowiedzi, przekazać mu coś w zamian? Suzanna Zabadevya: Czytałam ten wywiad, tak jak każde pozostałe... widziałam wzmiankę o mnie. Szczerze? Było mi miło, nie oszukujmy się - ile razy słyszymy że ktoś jest zakłamany, gra kogoś kim nie jest? Gdy wchodziłam do studia na rozmowę z Tobą, przeprosiłam za swoje może niekoniecznie odpowiednie do miejsca ubranie. Wspomniałam że ktoś bliski powiedział mi, że jeśli chcesz masz być sobą, to bądź. Do czego nawiązuje? Ucieszyłam się że obca mi tak naprawdę osoba, osoba której bliżej nie poznałam wypowiedziała się w taki sposób o mnie. Bycie autentyczną w tych czasach? Szczególnie trudne, więc i miłe. Czy chciałabym mu coś przekazać w zamian? Chyba nic, poza zwyczajnym 'dziękuję'? Co więcej mogłabym powiedzieć? Na pewno nic na siłę pod wyświetlenia - po prostu dziękuję za 'dobre' przynajmniej w moim odbiorze, wypowiedzenie się o mnie. Cordelia Carrigan: WIMI NEXT STAR daje możliwość nagrania utworu w profesjonalnych warunkach – czy masz już pomysł na piosenkę, którą chcesz nagrać? Suzanna Zabadevya: Owszem mam, jednak nie chce zdradzać jej szczegółów jeśli chodzi o treść. Zapewnić mogę natomiast, że będzie to utwór jak poprzednik... w całości napisany po angielsku. Nieeee wykluczam potem dogrania rosyjskiej wersji; ale pierwotny będzie anglojęzyczny, gatunek? Dark folk z domieszką metalu, może symfonicznego? Prawdopodobnie pójdę bardziej w operowe oktawy, tonacje aby utrzymać wszystko w jakiejś spójności. Cordelia Carrigan: Jaka jest Twoja wymarzona ścieżka kariery? Wolisz działać niezależnie, czy widzisz siebie pod skrzydłami dużej wytwórni? Suzanna Zabadevya: Ciężkie pytanie - wymarzona... ile razy ja się przejechałam że marzenia a rzeczywistość nie przeplata się ścieżkami? Jednak marzyć nikt nam nie broni, chociaż w życiu kieruje się między innymi intuicją? Można tak to powiedzieć... chciałabym w przyszłości tworzyć pod UNSAINTED RECORDS jeśli miałabym wybierać miejsce dla siebie w jakiejś wytwórni! Jednak wiem też na bazie własnych doświadczeń że czas i życie kształtuje nam ścieżkę, wpływa na spojrzenie, marzenia, plany. Jestem świadoma że coś co teraz chce, może się zmienić przez wiele rzeczy jakie nadejdą. Tak więc odnajdę się jako niezależna artystka? Jeśli będzie taka potrzeba a UNSAINTED RECORDS nie będzie gdzieś kiedyś na mojej drodze jako taki... przystanek do którego będę wracała po każdej 'misji' haha. Cordelia Carrigan: Czy masz muzyczne marzenie, które chciałabyś spełnić? Na przykład występ na dużym festiwalu, nagranie albumu, czy może koncert z jakimś konkretnym artystą? Suzanna Zabadevya: Na pewno by rozjaśnić tu dlaczego odpowiem tak, nie inaczej warto podkreślić że poza wokalem jestem instrumentalistką. Gram aktywnie na gitarach i skrzypcach, mniej na innych instrumentach - strunowych. Jak już rozmawiałyśmy, mam świadomość że gatunek w jakim tworze może być 'powolny' rozwojowo w mojej osobie i nie oczekuje wiele - chłodna głowa, spojrzenie? Jakoś tak. Chciałabym jeśli miałabym okazje wystąpić przed szerszą publiką, ale na to za wcześnie a ja jestem za niska w butach. Z takich bardziej przyziemnych marzeń... - może zagrać w zastępstwie w na gitarze w jakimś aktywnie działającym zespole? Być częścią nowego większego projektu jeśli taki by miał nastąpić? No i oczywiście skoro mowa o muzycznych marzeniach? Dotrzeć swoją twórczością do jak największej liczby osób - pokazać się, zaprezentować ją, i mam nadzieję przyciągnąć do siebie na dłużej. Suzanna Zabadevya: Z innych marzeń, nie muzyczne... ale powiązane? Oczekuje na nowy rok akademicki, chciałabym dostać się na ULSA na jeden z kierunków muzycznych - na chwilę obecną czekam, ćwiczę do przesłuchań i uczęszczam na prywatne lekcje z odpowiednich zagadnień. Cordelia Carrigan: Przeglądając sieć przed naszym spotkaniem trafiłam na Twój pierwszy wydany singiel. Jak wspominasz swój muzyczny debiut? Czy reakcja publiczności spełniła Twoje oczekiwania? Suzanna Zabadevya: Ten singiel to była dla mnie taka BOMBA emocjonalna. Zacznijmy od początku... - to pierwszy utwór jaki był w pełni mój. Od złożenia melodii, po słowa i w ogóle.. - utwór przedstawiłam na Open Mic w jednym z lokali, tam tak naprawdę mowa o debiucie. Ludzi na scenie masa i ja taka... samotna Rosjanka - w obcym mi miejscu. Wiedziałam że albo teraz albo nigdy, poprosiłam mojego przyjaciela Chandlera, tworzącego jako CHAINZ BLAZE by chociaż zagrał mi na gitarze basowej a ja wezmę prowadzącą. Na perkusję pamiętam zaciągnęłam jakiegoś w ogóle obcego, podpitego faceta haha! Ale się zgodził, dobra... jest skład - wchodzę, gramy... odliczanie i oddechy. Pierwsze oddechy jakby ktoś czas całkowicie spowolnił, w końcu moment w którym lecisz i nie możesz się zaciąć. Ludzie odebrali to ciepło, bawili się - nie wiem czy do mojej muzyki, czy przez alkohol, szczerze? Każdy ma swoją ocenie, powód... dla mnie się bawili! I tak naprawdę to był pierwszy odbiór mojego singla, bo nagranie go już po tym występie... było dla mnie tylko czymś co dopięłam by zrealizować plan do końca. Jednocześnie ten singiel, to wspomnienie stało się takim motywatorem. Powiedzeniem sobie 'Suzy skończ grać w metrze, zacznij tworzyć - to odpowiedni czas' - poszłam za ciosem wydając pierwszy singiel a za nim kolejne. Cordelia Carrigan: Znalazłam również wzmiankę o Twoich ambitnych planach związanych z wydaniem własnej EP oraz wynikających z niej koncertów będących częścią promocji. Jako pierwszym wybranym do współpracy artystą jest Rodion "Moth" Sukhoi. Jak się poznaliście i w jaki sposób doszło do Waszej współpracy? Suzanna Zabadevya: Rodion, był przyjacielem mojego zmarłego partnera. Jak wiesz jestem Rosjanką, gdy w moim domu nie było najlepiej - brałam gitarę i szłam grać. Gdzie nogi mnie poniosą, podczas gry na ulicy poznałam grupę trzech artystów. Rodiona, Ivana i Vito' - dołączyłam do nich z biegiem czasu, często przygrywaliśmy w jakiś częściej uczęszczanych przez turystów miejscach Moskwy. Zdarzyło nam się w tym składzie zagrać nawet kilka koncertów w pubach... które niekoniecznie cieszą się dobrą renomą, i nie były zbyt dobrze postrzegane. Życie pisze różne scenariusze, musiałam przeprowadzić się do Santos - do mojej ciotki. Kapela się rozpadła, a z czasem i Rodion przyleciał do miasta. Nasze drogi znów się przecięły tutaj, po prostu znamy się dobre kilka lat i swoje przeżyliśmy. Wspieramy się, często wspominamy przedmieścia Moskwy, nasze wspólne historie czy trudy. Muzycznie, jesteśmy przeciwieństwem wokalnym - ma kawał głosu... ale jako bliscy sobie ludzie? Łączy nas szmat doświadczeń i wspólnych wspomnień. Cordelia Carrigan: Dobrałaś już pozostałych artystów do współpracy? Jeżeli tak, jakimi kryteriami kierowałaś się przy ich wyborze? Suzanna Zabadevya: Chodzi o współpracę do mojej EP"? Koncertu? Wybacz Cordelio... trochę się zakręciłam chwilowo! Cordelia Carrigan: Dokładnie, mam na myśli koncerty związane z Twoją EP. Suzanna Zabadevya: Ahh dobrze - jeśli chodzi o koncert postawiłam na osoby, z którymi przyszło mi współpracować. Rodion, na pewno wystąpi Rodion... przygotuje dla mnie dwa single które zaprezentuje podczas koncertu. Nie zabraknie naszego wspólnego singla który wydałam jakiś czas temu, tu ku zaskoczeniu chcemy przedstawić go w wersji anglojęzycznej. Drugim gościem który towarzyszyć będzie mi na scenie to totalny mój muzyczny faworyt którego wymieniłam w jednym z pytań, niezastąpieni ... Social Therapy. Początkowo bałam się szczerze pytać czy zechcą tego dnia zagrać podczas koncertu, mają większe doświadczenie, są dla mnie no MARKĄ. Miło się zaskoczyłam dostając odpowiedź, przygotują trzy utwory a sam Victor - jakże przystojny w swojej osobie, towarzyszyć będzie mi jako basista na scenie. Cordelia Carrigan: Suzy, czego możemy się spodziewać po nowym materiale? Zdradzisz co nieco czy wolisz zostawić jako niespodziankę dla odbiorców? Suzanna Zabadevya: Okey jak wspomniałam - zostaniemy przy folku, domieszka metalu... może symfonicznego? Operowe oktawy, tonacje i anglojęzyczne wydanie z możliwością ponownego wydania w przyszłości... w wersji po rosyjsku. Umówmy się, mieszkam na obczyźnie - ale wciąż pamiętam o swoich korzeniach i nie chcę zapominać o miejscu, z którego się wywodzę, ludziach którzy tam wpłynęli na mnie, w mniejszym czy większym stopniu. Czy mogłabym zdradzić coś jeszcze? Nie będzie śmierci, tym razem happy end - a przynajmniej w mojej ocenie tak się skończy ta opowieść utworu. Będzie to ballada, z jasnym początkiem i końcem, szczęśliwym końcem. Chooociaż, jak się zastanowić - w pierwszym utworze na potrzeby 'konkursu' też to finalnie dobrze się skończyło. Fakt faktem kobieta spotkała miłość ponownie po śmierci... swojej, własnej. Jednak... znów się spotkali. Kwestia spojrzenia, interpretacji, podejścia, i stereotypów które są obrzydliwe. Cordelia Carrigan: Czy chciałabyś coś powiedzieć od siebie? Pozdrowić kogoś? Suzanna Zabadevya: Chciałabym podziękować każdemu kto mnie wspiera, wiem że ciężko by było robić to każdemu z osobna... i nawiązuje tu do słuchaczy których nie zawsze zauważę. Platformy streamingowe z poziomu administratora pokazują to jako cyferki, wyświetlenia, a ja? Jak mam dostać się do każdego poza mediami? To okropne, więc wykorzystam ten moment by podziękować każdej osobie która mnie obserwuje, słucha, wyświetla. Z osobna dziękuje moim bliskim, ciotce że mnie przygarnęła w pewnym momencie życia no i komuś - kogo nie jego tragiczny, pijacki, śmieciowy żywot jaki mi sprawił... nie byłabym tu gdzie jestem. Nie zebrała się w sobie, nie działała. Więc dziękuję, a ostatnie z podziękowań? Dla Ciebie Cordelio, za to że podeszłaś tak wyrozumiale do mnie - przywitałaś mnie ciepło, wywiad z tak utalentowanymi dziennikarzami to czysta przyjemność. Chciałabym w swoim życiu trafiać tylko na persony z takim powołaniem jak Ty. Cordelia Carrigan: Aaw! Tego się nie spodziewałam. Serdecznie dziękuję za tak ciepłe słowa oraz docenienie. Ja ze swojej strony dziękuję za przyjemność wspólnej rozmowy oraz poświęcony czas. Kibicuję Ci w dalszej drodze oraz muzycznej karierze. Zapowiada się ona bardzo dobrze i życzę wszelkiej pomyślności. No i dorzucę dla Twoich słuchaczy małą, treściwą przypominajkę - w najbliższą sobotę, Dead in Vinewood, godzina dziewiąta wieczorem. Suzanna Zabadevya: Tak, cholernie się obawiam że coś nie wyjdzie - nie wiem, ja już nawet panikuje że szczur przegryzie kabel z mikrofonu ale zróbmy to. Wiem że mój gatunek w jakim tworze nie wszystkim przypadnie do gustu, ale zapraszam - jak nie gatunek to może piwo zasmakuje. Cordelia Carrigan: W dobrych lokalach szczury nie biegają, bądź spokojna! A mieszkańcy Los Santos i nie tylko, niech wpadają licznie. Do usłyszenia, jeszcze raz dziękuję za rozmowę. Trzymajcie się!
    21 polubień
  2. Późnym wieczorem dwudziestego lutego na światło dzienne upubliczniona została kolejna kategoria z tytułu Celebrity Awards, tym razem wybór organizatorów padł na jedną z bardziej oczekiwanych, a jest nią Best Rap & R&B Artist Of The Year. Kolejny raz pośmiertnie nominowany został Kells, kolejnej nominacji doczekała się również Kayes, Chase Love i Farush Bojaxhiu. Jednocześnie ogłoszona została oficjalna data rozdania nagród, a ta odbędzie się 2 marca 2025 roku, o godzinie 20:00 - na stronie pojawiła się również informacja że całość odbędzie się na alei gwiazd w Los Santos, czyli w Grand Theatre.
    18 polubień
  3. **Na stronie internetowej radiostacji Venture oraz w telewizji, natrafić można na artykuł bądź wysłuchać informacji o głośnym incydencie mającym miejsce na koncercie "AS THEY DREAM".** (źródło : Profil Life Invader - "Celebrity Preview") W czasie trwania koncertu trasy "AS THEY DREAM" doszło do poważnego incydentu, który wywołał burzliwą dyskusję w mediach społecznościowych. Zdarzenie, które miało miejsce podczas występu zespołu, zostało nagłośnione przez profil "Celebrity Preview" na platformie Life Invader. Według ich relacji, ochrona z firmy Gruppe Sechs miała dopuścić się skrajnie brutalnego potraktowania jednego z uczestników koncertu. Nagrania, które obiegły Internet, pokazują ochroniarza siadającego na karku obezwładnionego mężczyzny, mimo jego wyraźnych oznak utraty przytomności. Przepytano kilku świadków zamieszania z całej imprezy, powiedzieli oni, że słyszeli krzyk i wołania o pomoc. Zatrzymany mężczyzna przez ochronę nie mógł złapać oddechu. "Celebrity Preview" oskarża firmę ochroniarską, a dokładnie ich pracowników o zignorowanie próśb o pomoc ze strony duszącego się mężczyzny. Dodatkowo wytkniętym błędem i poważnym niedopatrzeniem był brak obecności jakichkolwiek służb medycznych, co w przypadku imprez masowych jest obowiązkiem i standardem. Organizatorzy koncertu aktualnie nie odnieśli się oficjalnie do jakichkolwiek z zarzutów, jednak wielu uczestników wskazuje na poważne błędy i niedopatrzenia w procesie organizacyjnym koncertu. Członkowie zespołu postanowili przerwać koncert aby ustalić co właściwie się wydarzyło. Poprosili oni aby nie wyrzucać fana z koncertu, jednak ich prośby nie zostały wysłuchane, a mężczyzna został zabrany z sali. Jego dalszy los pozostaje na ten moment nieznany. Jednak nie wszyscy przyjmują wersję wydarzeń przedstawioną przez "Celebrity Preview" bezkrytycznie. W komentarzach pod kontrowersyjnym postem pojawiły się głosy sugerujące, że sytuacja została zmanipulowana w celach sensacyjnych. Jeden z użytkowników, powołujący się na znajomość sprawy, twierdzi, że zatrzymany został zabrany przez odpowiednie służby i że jego stan zdrowia nie budzi obaw. Jednocześnie zapowiedział możliwe kroki prawne wobec osób rozpowszechniających informacje szkalujące firmę ochroniarską. Na chwilę obecną Gruppe Sechs nie wydało żadnego oficjalnego oświadczenia w sprawie zdarzenia. Niewykluczone, że cały konflikt znajdzie swój finał na sali sądowej, poza błyskami fleszy i internetową burzą. Pozostaje pytanie: czy mieliśmy do czynienia z brutalnym nadużyciem siły, czy może z medialną nadinterpretacją? Jakakolwiek byłaby prawda, jedno jest pewne – sprawa ta odbiła się szerokim echem i jeszcze długo będzie przedmiotem dyskusji. **Na końcu artykułu stworzono ankietę dla czytelników dot. jego treści. Jest to częsty zabieg mediów Venture w celu badania opinii mieszkańców miasta.**
    14 polubień
  4. written by Reggie Hargrave, 20/02/2025 Jaden Morrow to dwudziestu trzyletni wokalista pochodzący z San Diego, pomimo problematycznych początkowych nie poddający się i dążacy do sukcesów w swojej karierze, mający już kilka utworów na swoim koncie, przez swoją wybitną kreatywność, oraz zdolności artystyczne został wybrany do wzięcia udziału w programie WIMI Next Star po przez utwór, który zgłosił do konkursu pod tytułem "Jaden Morrow - We Can". Po kilku dniach od wstawienia utworu został zaproszony do siedziby Daily Globe gdzie dowiedzieliśmy się trochę na temat jego kariery, o to jak przeszła rozmowa z wschodzącą gwiazdą Los Santos. Reggie Hargrave: Witam wszystkich! Z tej strony Reggie Hargrave, w dzisiejszym materiale zawitała do naszego studia wstająca gwiazda, mowa tu konkretnie o Jaden Morrow, jednej z kilku osób wybranej do wzięcia udziału w WIMI NEXT STAR. Jaden co czułeś po tym jak konkretnie ty zostałeś wybrany do wzięcia udziału? Jakie emocje przez ciebie przechodziły, czy może się chwaliłeś komuś, że zostałeś wybrany do wzięcia udziału? Jaden Morrow: Cześć wszystkim, dobrze jest się tutaj znaleźć - poważnie. Co czułem.. Dobre pytanie, na pewno mocne zdziwienie, przyznaje nie liczyłem na to że to ja będę tym który przejdzie ten.. Pierwszy etap. Jednak prócz zdziwienia byłem cholernie szczęśliwy, że to jednak mi się udało, co do chwalenia.. Moi znajomi dowiedzieli się dopiero jak powstały posty o nas z waszej ręki.. Reggie Hargrave: No widzisz, trzeba zawsze w siebie wierzyć, tylko powiedz mi skąd to zdziwienie? Wiadomo, że masz spory talent co do tworzenia muzyki, pokazywałeś to już nie raz w swoich piosenkach, jak już mowa o piosenkach to może powiedz mi skąd się wzięła inspiracja na tworzenie muzyki w twojej duszy? Czy może ktoś był twoją inspiracją do tego, czy może samemu na to wpadłeś w pewnym momencie życia, że będzie warto spróbować swoich sił przy tworzeniu muzyki? Jaden Morrow: Powiem szczerze.. Że muzyka, tworzenie jej i inne powiązania z nią.. Interesowały mnie od małego, w High School byłem na muzykologii gdzie w tamtym czasie nauczyłem się wielu potrzebnych czynników.. Jak bym miał powiedzieć na teraz czy coś z niej pamiętam? To mówiąc tak, skłamałbym jak już zrobisz pierwszy kawałek i poznasz pierwszych artystów, którzy działają dłużej, wiedza przychodzi sama. Reggie Hargrave: A czy spotkałeś jakieś trudności podczas tworzenia swojego pierwszego utworu, może miałeś jakieś problemy finansowe, aby być w stanie w ogóle zakupić potrzebny sprzęt do produkcji bądź go wypożyczyć, nowi artyści często napotykają problemu szczególnie ze stworzeniem pierwszego utworu. Jaden Morrow: Mój pierwszy utwór.. Środki były ograniczone na tyle, że nagrywałem go w swoim mieszkaniu, na dyktafonie.. Oraz przy pracy nad utworem pomagał mi jakiś lokalny producent, zobaczyłem oferte na internecie.. Wiesz, nie chciałem puszczać w świat totalnie surowego gówna, bo inaczej tego nie nazwę jednak mimo tego, że pierwszy utwór był tragiczny pod względem.. No tak naprawdę wszystkiego, otworzył mi sporo nowych możliwości, poważnie. Reggie Hargrave : A czy miałeś jakieś takie swoje chwilę zwątpienia, że myślałeś nad tym, aby po prostu porzucić swoją karierę, a jeżeli miałeś to co było tego powodem, że myślałeś nad takim, a nie innym wyjściem? Jaden Morrow : Oczywiście, że miałem.. Wiesz, nie było mnie przez okres trzech miesięcy.. I osobiście myślałem, że totalnie to porzucam, jednak powiedziałem sobie wiesz.. Coś w stylu "Chłopie, co jest z tobą?". Przez ten czas jak miałem tą przerwę, chodziłem chwile do nauczyciela od śpiewu chciałem się nauczyć płynnego przechodzenia między moim naturalnym tonem głosu a wysokim.. I jak widać mi się to udało, co można poznać po ostatnich kawałkach. Reggie Hargrave: Dobrze to może przejdziemy na trochę inny temat taki bardziej ogólnie o twoim życiu, powiedz mi czy masz jakieś zainteresowania oprócz muzyki, co lubisz robić, gdy masz wolny czas, czy spędzasz ten czas jakoś aktywnie, czy wolisz po prostu odpoczywać, gdy masz czas na to? Jaden Morrow: Szczerze? Raczej nie mam jednego punktu, którego się trzymam podczas wolnego czasu, to co robie wychodzi raczej spontanicznie. Ale najbardziej lubię spędzać czas z moimi przyjaciółmi, chociaż to raczej logiczne.. Tak mi się wydaje. Często odwiedzam Dead in Vinewood albo Distortion często znaczy, że praktycznie codziennie, ale to nie znaczy, że codziennie w nich pije, tak? Przychodzę raczej dla towarzystwa. Reggie Hargrave: A co twoi znajomi sądzą o twoich produkcjach, czy masz głównie pozytywne opinie lub negatywne, albo czy masz jakiś znajomi, którzy są już bardziej zaznajomieni w branży i dają ci jakieś sugestie, jak ci pomóc, aby tworzyć coraz lepsze utwory? Jaden Morrow: Negatywne opinie są zawsze.. Mimo tego raczej u mnie jest znaczna ilość tych pozytywnych, znajomi jak to znajomi, zawsze mnie wspierają. Um.. Co do bardziej zaznajomionych, jest ich trochę.. Może nawet więcej niż trochę, ale raczej działam na swoich pomysłach.. Nie prosze o wiele sugestii jednym z tych zaznajomionych jest mój najlepszy przyjaciel Dominic Doyle, znam go już parę ładnych lat, i szczerze? Każdy powinien mieć kogoś takiego. Reggie Hargrave: Mam rozumieć, że tworzycie dobre duo, skoro znacie się już od tak długiego czasu, powiedz mi jaki wpływ na twoją karierę przyniosła znajomość Dominica, oraz co konkretnie robił takiego, aby cię wspierać przy tworzeniu muzyki. Jaden Morrow: Zacznę od tego, że Dominic jest również moim głównym producentem co do utworów.. Nie zrobił wszystkich wiadomo, jednak.. Jutro wypuszczam swoją EP'ke, będą na niej cztery utwory - trzy z nich zrobił Dominic. Prócz tego, ostatnio nagraliśmy razem kawałek, który nie miał jeszcze premiery, ale mieliśmy już szanse go zagrać w Lucky Strike. Reggie Hargrave: No ja niestety nie byłem w Lucky Strike to nie miałem okazji go odsłuchać, ale liczę, że wyszedł naprawdę dobrze. Jakie masz aktualnie plany na dalsze kroki w swojej karierze, masz coś konkretnego na głowie co byś chciał zrobić? Jaden Morrow: Aktualnie skupiam się na jutrze, bo jak już wspomniałem wydaje swoją EP'ke.. Wiesz stale chce się rozwijać, na pewno będę planować niedługo jakiś koncert.. Jest to raczej pewne. Reggie Hargrave: Okej, dziękuje ci Jaden za poświęcony czas, oraz za ciekawe informacje, o których możliwe, że nawet twoi najwięksi fani nie wiedzieli, naprawdę to był duży zaszczyt, aby móc tutaj ugościć wschodzącą gwiazdę.
    13 polubień
  5. written by Richard Sutliff, 20/02/2025 Kiari 'KIA' Carver - młody artysta, który dopiero stawia pierwsze kroki w świecie muzyki, ale już zwraca na siebie uwagę. Jego twórczość balansuje na granicy pop i R&B, a inspiracje czerpie od takich artystów jak Chase Love czy Baby Ray. Niedawno zrobiło się o nim głośniej za sprawą programu WIMI Next Star, gdzie został wyłoniony przez jury jako jeden z uczestników - to wystarczający argument by uznać, że ma potencjał. KIA nie tylko śpiewa, ale także rozwija się jako producent, eksperymentując z brzmieniem, co pozwala mu na pełną kontrolę nad swoim wydźwiękiem. O tym, co go napędza, jak wygląda jego proces twórczy i jakie ma plany na przyszłość – rozmawiamy w tym wywiadzie. Richard Sutliff: Kiari, jesteś na początku swojej muzycznej drogi, ale już udało Ci się dostać do WIMI Next Star. Jakie to uczucie? Kiari Carver: Damn... To wszystko jest szalone - poważnie... Muzyki na samym początku nie traktowałem poważnie. Wraz z moim kuzynem FIN THE FINEST robiliśmy muzykę po szkole dla zajawki. Za namową spróbowałem sił do WIMI, nagrałem to w studio i wrzuciłem w internet.. To uczucie jest niezłe - to może być moja szansa, chce ją wykorzystać w stu procentach.. Traktuje to też jako formę "zabawy" i nauki, wiesz. Richard Sutliff: Można uznać, że inspirujesz się twórczością Chase Love, o czym może świadczyć Twój niedawno wydany remix ‘Nomad Anthem’. Co najbardziej przyciąga Cię w jego muzyce? I dlaczego akurat ten utwór? Kiari Carver: 'Nomad Anthem' to totalny banger. Obserwuję Chase Love od samych początków, tak samo jak świętej pamięci Baby Ray. Podoba mi się to, że Chase Love potrafi miksować style, to go wyróżnia. Może zrobić coś melodyjnego, a później zrobi coś w stylu ostatniego jego albumu gdzie łączy style. To jest totalnie do******. Robię tak samo. Mogę zrobić Ci track pod TRAP, mogę wykorzystać swój głos i zrobić POP albo zrobić melodyjność i połączyć POP i R&B. Dlatego Chase wyróżnia się na scenie i będzie to robił w przyszłości, trust me. Richard Sutliff: Opowiedz nam coś więcej, daj nam poznać Ciebie i Twoją pasję. Co sprawiło, że zacząłeś tworzyć muzykę? Masz jakieś swoje ulubione otoczenie, które pomaga Ci w tworzeniu? Kiari Carver: Yeah, w sensie... Otaczam się różnymi ludźmi. Jestem też producentem - robiłem szlify dla kapel rockowych. Poszedłem w pop i R&B po namowach od pewnej różowowłosej kobiety - powinieneś skojarzyć.. Stwierdziła, że mój głos idealnie do tego pasuje. Staram się też uczęszczać do szkoły muzycznej na zajęcia, aby doszlifować w stu procentach swój wokal. Chce wykorzystać swój głos na tyle ile będę mógł, aby późniejsze produkcje były zależne tylko i wyłącznie od mojej ścieżki wokalnej. Richard Sutliff: Jak wygląda Twój proces tworzenia utworu – zaczynasz od bitu, tekstu czy może melodii? I trochę od technicznej strony… Co jest dla Ciebie najważniejsze w tekstach – przekaz, emocje, rytmika? Kiari Carver: Tworzenie utworu... To zależy jaki mam nastrój. Jeżeli chcę zrobić coś emocjonalnego - zaczynam od tworzenia melodii, chociażby na gitarze albo pianinie, jeżeli mam do niego dostęp w studio. W międzyczasie rozmyślam nad dalszą wersją, piszę tekst i to leci. Co jest najważniejsze w tekstach? To co przeżyłem lub przeżywam, to co się dzieje wokół mnie. To jest dla mnie najważniejsze. Inne rzeczy są dla mnie zbędne. Richard Sutliff: Dostałeś się do WIMI Next Star. Widzisz wiadomość z zaproszeniem… Jakie emocje towarzyszyły Ci wtedy? Czy program otworzył Ci jakieś nowe drzwi w branży muzycznej? Kiari Carver: Damn, to było jakbym złapał Boga za nogi. Byłem w szoku, że Jury akurat wybrało mnie. Ale chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony. Jest to rywalizacja, ale ja tego tak nie traktuję. Szanuję każdego uczestnika i mam nadzieje, że wygramy wszyscy. WIMI jest dla mnie szansą na zobaczenie czegoś innego, jak tworzyć przy profesjonalnych warunkach. Traktuję to jako zabawę i jednocześnie naukę. Całe życie będę się uczył, nie ważne czy to w WIMI czy poza WIMI.. Czy otworzył mi nowe drzwi? Oczywiście, ale nie chcę tego zdradzać na aktualny moment. Richard Sutliff: W przyszłości widzisz się jako topowy producent czy piosenkarz? Kiari Carver: Piosenkarz... Produkcja to druga moja gałąź. Priorytetem jest bycie piosenkarzem. Richard Sutliff: Jakie przesłanie chciałbyś przekazać swoją muzyką? Kiari Carver: Szczerze? To zależy. Nie chciałbym aby ktoś brał moje przesłania w muzyce za poważnie. W sensie, rozumiesz... Twórcy dużo koloryzują niekiedy. Chciałbym aby to wyszło naturalnie, to znaczy.. Zależy od tego co będę chciał przekazać w swojej twórczości... Niekiedy będą to słodkie utwory, niekiedy to co mnie dotyczyło przez większość mojego życia. Richard Sutliff: Czy miałeś momenty zwątpienia w swoją muzyczną drogę? Jak sobie z nimi radzisz? Początki w tej branży nie należą do najłatwiejszych. Kiari Carver: Miałem momenty zwątpienia to fakt... Ale zacisnąłem pięść i chcę udowodnić, że będę wartościowym graczem w tej branży. Richard Sutliff: Teraz będzie ciężkie zadanie - określ swój styl trzema słowami. Kiari Carver: Fakt, ciężkie zadanie... Chaotyczny, połączony w R&B, pop, elektronikę i hip-hop. Richard Sutliff: To było trochę więcej niż trzy... (śmiech) Kiari Carver: Ale masz pełną odpowiedź. Richard Sutliff: Co według Ciebie wyróżnia właśnie Twoja postać na tle pozostałych artystów? Zauważasz w sobie to mityczne 'coś', które w przyszłości przyciągnie fanów? Kiari Carver: Styl muzyczny i melodyjność. Teraz większość sceny przepełniona jest raperami. Twórców POP i R&B mogę aktualnie policzyć na jednej ręce, bo jest to KAYES, Maxine Koci. Nie wiem czy Mike Broadhurst też nie ma takiego samego stylu - mogę się mylić. Chodzi o mi o tych bardziej znanych, bo jeszcze jest Glitter Dolls - które też tworzą coś na ten sam wzór... Richard Sutliff: OK... Załóżmy, że masz możliwość nagrać album marzeń. Dziesięć piosenek i na każdą zapraszasz innego artystę - dla urozmaicenia załóżmy, że artyści którzy nas opuścili również mogą udzielić Ci gościnki. Kto będzie w Twoim tracklist? Kiari Carver: Maxine Koci, trzy glitterki, to już masz cztery. Chase Love, Mike Broadhurst, Kayes i Baby Ray. Baby Ray to był najlepszy artysta ostatnich lat. Też lubił eksperymentować z brzmieniem. Jego numery były majstersztykiem... Jak przesłuchałem pierwszy raz jego numerów to moim marzeniem było nagrać z nim wspólny album... Ale niestety, nie ma go już z nami... Niech Bóg ma go w opiece. Może bbykayla jeżeli wpasowałaby się w inny styl i niech pomyślę... Vienna, o. Ten jej utwór na WIMI też był niezły i śmieszny, serio. Richard Sutliff: Na sam koniec - masz okazję powiedzieć coś więcej niż poście ogłaszającym Twój udział - co chcesz wszystkim przekazać? Kiari Carver: Dążcie do swoich marzeń. Nie słuchajcie pustych słów innych. To wy macie szanse zmienić swoje życie, pamiętajcie to ludzie.
    13 polubień
  6. Gorilla Gym - jest to nowo powstała siłownia która mieści się na Galerii alkoholi nieopodal serca Baldwin Village, miejsca które słynie ze swojego wyjątkowego klimatu. Dwójka śmiałków z lokalnego gangu którzy działają na tamtej dzielnicy wykorzystali tą myśl stawiając starszą osobę jako słupa, by ten biznes powstał jako ich element rozwoju, zapewniając tym samym bezpieczne miejsce dla swojej lokalnej społeczności, gdzie mogą poprawiać swoją kondycję fizyczną oraz integrować się. Siłownia oferuje możliwość prowadzenia intensywnych treningów siłowych, czy też sprawdzenia się w tzw. walce ulicznej na macie. Właściciele aktywnie starają się uczestniczyć w treningach, motywując wszystkich ludzi do osiągania co raz lepszych to wyników. Rekrutacja pracowników odbywa się głównie wśród zaufanych osób z lokalnej społeczności, zapewniając przy tym sobie legalne wynagrodzenie. W samej siłowni co jakiś czas są prowadzone zawody w wyciskaniu, czy też w tym kto jest królem bójek na ulicy. Lokalizacja siłowni jest strategicznie umiejscowiona biorąc pod uwagi dwa kluczowe aspekty, pierwszą która jest centralne położenie które umożliwia łatwy dostęp dla mieszkańców dzielnicy, drugie; w pobliżu nie ma innych konkurencyjnych siłowni, co sprawia, że jest ona głównym centrum treningowym w regionie. Podsumowując siłownia Gorilla Gym, to nie tylko miejsce treningowe, ale również centrum społecznościowe, które przyciąga nowych członków, czy też integruje lokalną młodzież, która wzmacnia Baby Park Stones. Projekt siłowni wpisuje się w długofalową wizję Właścicieli, zapewniając im przy tym stabilność oraz legalne źródło dochodów.
    11 polubień
  7. żyją twardo, ale wiedzą, jak się bawić ᛋᛋ
    9 polubień
  8. Dziś był piękny dzień – zarówno dla naszych czworonożnych podopiecznych, jak i dla niezastąpionych wolontariuszy, którzy poświęcili swój czas, aby dać zwierzakom chwilę radości. 🐶🐾 Nasi psi przyjaciele wyruszyli na długie spacery. Dla nich to nie tylko okazja do rozprostowania łap i poznania nowych zapachów, ale przede wszystkim szansa na kontakt z człowiekiem, czułość i odrobinę normalności. W schronisku staramy się, aby każdy zwierzak czuł się kochany, ale nic nie zastąpi domowej atmosfery i regularnych spacerów z własnym opiekunem. Dlatego każda taka chwila spędzona na dworze jest dla nich bezcenna. Spacer z psem to nie tylko radość dla niego, ale też ogromna satysfakcja dla wolontariusza. Widok merdającego ogona, radosnych podskoków i ufnego spojrzenia to coś, czego nie da się opisać słowami. To poczucie, że robisz coś dobrego, że pomagasz istocie, która bez Ciebie nie miałaby takich chwil szczęścia. Nie musisz adoptować, aby zmienić życie schroniskowego zwierzaka! Możesz zostać wolontariuszem, wesprzeć nas karmą, kocami lub po prostu udostępnić ten post, aby więcej osób dowiedziało się o naszej misji. Każda pomoc ma ogromne znaczenie!
    9 polubień
  9. 02/20 - TORONTO, ON @SCOTIABANK ARENA Kanadyjska noc zapowiadała się wyjątkowo. Już od wczesnych godzin porannych tłumy fanów zbierały się pod Scotiabank Arena, odziani w merch NOMAD, a niektórzy z nich owinięci w klonowe liście Kanady lub koszulki hokejowej dumy miasta — Toronto Maple Leafs. To czwarty przystanek trasy NOMAD TOUR, a ekscytacja w powietrzu była namacalnie wyczuwalna. Po otwarciu bram, fani natychmiast ruszyli w stronę stoisk z limitowaną edycją merchu, przygotowaną specjalnie na koncert w Toronto. Wśród nowości znalazły się czarne bomberki z napisem "NOMAD-NORTH", nawiązujące do przydomka Kanady jako "The Great White North", oraz szaliki z datą koncertu, które rozeszły się w kilkanaście minut. Gdy zegar wybił 7PM, hala zatonęła w ciemności. Na ekranach pojawił się śnieżny krajobraz, przedstawiający kanadyjskie tundry. Wiatr świszczał w głośnikach, a białe zamiecie przekształcały się w burzę śnieżną. Nagle ekran pokazał samotną postać idącą przez śnieg, odzianą w długi płaszcz i kaptur, zostawiającą ślady na lodowej tafli. Dźwięk głośnego wycia wilka rozerwał ciszę, a na arenie rozbłysły białe i niebieskie lasery. Na ekranie postać zatrzymała się, uniosła głowę i zerwała swój kaptur z głowy. W tej samej chwili na scenie pojawiło się masę białego dymu, z którego wyłonił się sam CHA$E. Wyglądało to, jakby właśnie wyłonił się ze śnieżnej zamieci. Światło poszło razem za nim, a artysta stanął przed tłumem fanów, dokładnie ich lustrując — krzyknął donośnie: "TORONTO, CZAS ZACZĄĆ TO CHOLERNE SHOW!". W odpowiedzi fani eksplodowali głośnymi okrzykami. Z pierwszymi dźwiękami utworu pt. "PARANOIA" na scenie rozbłysły płomienie, które kontrastowały z chłodnym, zimowym klimatem wizualizacji. CHA$E zrzucił z siebie swój kaptur, oficjalnie rozpoczynając swój czwarty koncert na trasie NOMAD TOUR. Artysta poruszał się dosyć powolnie na scenie, przedstawiając miastu Toronto swoje umiejętności wokalne. Przed zagraniem hitowego kawałka, jakim jest "NOMAD ANTHEM", CHA$E wygłosił krótką przemowę. Nawiązał do najnowszej nominacji na tegorocznej gali Celebrity Awards za rok 2024, wypowiadając następujące słowa: "NIM TO ZAGRAMY, MUSZĘ WAM O CZYMŚ POWIEDZIEĆ... TEN NUMER ZOSTAŁ NOMINOWANY W KATEGORII IMPACT AWARDS, TAKŻE... ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS, TORONTO!". Publiczność wybuchła okrzykami, a raper tylko uśmiechnął się, patrząc na morze fanów. Kiwnął głową w kierunku swojego DJ'a, który ponownie odpalił wersję koncertową swojego kawałka. Podczas intensywnego "LAUGHING TO THE BANK", na którym gościnnie znalazł się CEO marki odzieżowej Sweezop Garments — Randarious Royce, cała hala zamieniła się w jeden wielki moshpit. W pewnym momencie w środku tłumu nagle coś się stało. Fani zaczęli wręcz błaganie krzyczeć, by artysta przerwał swoje show. W jednej chwili muzyka została przyciszona, a CHA$E przerwał występ, widząc zamieszanie w tłumie. "STOP, STOP... W TŁUMIE COŚ NIE GRA. POMÓŻCIE JEJ, SZYBKO!". Na ekranach pojawiły się ujęcia ochrony z zespołem medycznym, który dosyć szybko przedostał się do fanki, która zasłabła. CHA$E obserwował całą sytuację z widocznym zaniepokojeniem. Dodał do mikrofonu: "SPOKOJNIE, WSZYSCY SIĘ ODSUŃCIE... ZRÓBCIE PRZESTRZEŃ, MEDYCY SĄ TUTAJ, HEY!". Gdy ratownicy wyprowadzali dziewczynę z tłumu, publiczność zaczęła skandować jej imię (usłyszane od znajomych w pobliżu). CHA$E wyglądał dosłownie, jakby kamień spadł z jego serca. Nabrał trochę powietrza w płuca, wykrzykując do mikrofonu: "TORONTO, UWAŻAJCIE NA SIEBIE. JEŚLI WIDZICIE, ŻE KTOKOLWIEK ŹLE SIĘ CZUJE LUB MDLEJE — POMÓŻCIE MU... ZRÓBCIE WIELKI HAŁAS DLA TEJ DZIEWCZYNY. JAK TYLKO DOJDZIESZ DO SIEBIE, TO MASZ OD NAS NASTĘPNY BILET ZA FREE!". Cały tłum oszalał, a po upewnieniu się, że fanka jest w dobrych rękach, CHA$E wrócił do kontynuowania koncertu. Ostatnie nuty wybrzmiały, a CHA$E stanął na środku sceny, wpatrując się w tłum. Na ekranach ponownie pojawił się śnieżny krajobraz, lecz tym razem postać CHA$E oddalała się w głąb białej zamieci. Artysta przystawił mikrofon do swoich ust, oznajmiając: "TORONTO, ZALICZYLIŚCIE TEN SPRAWDZIAN. WIDZIMY SIĘ NA NASTĘPNYCH PRZYSTANKACH TRASY, DOBRANOC, SCOTIABANK ARENA!". W tym momencie na scenie rozbłysły niebiesko-białe pirotechniczne eksplozje, a CHA$E zaniknął w kłębach sztucznej mgły, jakby pochłonęła go burza śnieżna. Światła powoli zapaliły się na nowo, a w tłumie dało się słyszeć emocjonalne okrzyki i wiwaty. Czwarty dzień NOMAD TOUR dobiegł końca, a w Internecie zaczęły pojawiać się nagrania z całego koncertu, gdzie w komentarzach fani postowali minuty z danym utworem, granym na żywo.
    9 polubień
  10. 9 polubień
  11. **Lenora Killeen odpowiedziała na komentarz G6** Racja, organizator powinien powiedzieć wam na wejściu "Drodzy Panowie i Panie! Nie dusimy ludzi i nie siadamy im na szyjach do utraty przytomności" Porażka totalna, mam nadzieję że to będzie ostatnia wasza ochrona gdziekolwiek! Taka ochrona to do Sandy Shores na stację paliw, a nie na poważne imprezy masowe...
    8 polubień
  12. Pożar w dzielnicy Vespucci. Podpalenie, czy przypadek? W dniu 19.02 ok. godziny 23:20 doszło do niezwykle groźnie wyglądającego pożaru, który wybuchł w dzielnicy Vespucci nieopodal dużego parkingu. Na miejscu znajdowała się akurat nasza dziennikarka Kaylee Reynolds, która przeprowadziła na naszej antenie relację na żywo podczas trwania całej akcji. Na miejscu pożaru bardzo szybko pojawili się funkcjonariusze LSSD, którzy zablokowali ulicę na której panował żywioł. Ogień rozprzestrzeniał się w bardzo szybkim tempie, dlatego służby porządkowe podjęły decyzję o natychmiastowej ewakuacji najbliżej położonych domów oraz zablokowaniu dostępu także do sąsiednich ulic. Gdy na miejsce zdarzenia dojechali strażacy z LSFD rozpoczęła się prawdziwa walka nie tylko z żywiołem, lecz także z czasem, bowiem narażone na płomienie były również zaparkowane w okolicy samochody a także pobliskie budynki. Na teren wciąż trwającej akcji służb porządkowych dojechały także służby medyczne, aby móc jak najszybciej udzielić pomocy ewentualnym poszkodowanym w wyniku pożaru, uszkodzeń infrastruktury lub zabudowy. Na szczęście dzięki szybkiej i profesjonalnej akcji jednostek Fire Department pożar udało się stopniowo zdusić a następnie ugasić. Według ustaleń, które udało się zebrać w momencie trwania akcji przyczyną wybuchu pożaru był samozapłon jednego z radiowozów LSSD.
    8 polubień
  13. **Dziewiętnastego stycznia na kanał "HoochiemanFr60mDaHills" z dosyć nikłą liczbą subskrybentów trafił kawałek w wersji audio o tytule "No Hoochies Allowed". Twór muzyczny zawiera dwóch dodatkowych raperów z podziemia - PushkDa6ix oraz SixOweGeneral, którzy po mimo braku sporego doświadczenia w obrębie kreowania własnych numerów, podjęli się próby wysłania odpowiedzi na diss od Baby Trigger spod 83 Hoover Criminals Gang przesyłając jasny zarzut o rap-capping, marnym doborze wersów i słownictwa i tym podobne. Po mimo tego, że to właśnie Pushkda6ix miał największy udział przy budowaniu kawałka, trafił on na kanał HoochiemanFr60mDaHills. Trójka raczkujących raperów moment po ustawieniu filmu na publiczny zaczęła promować go, gdzie tylko się da.** ((TEKST ZNAJDUJE SIE ROWNIEZ BEZPOSREDNIO NA FILMIE)) LYRICS
    7 polubień
  14. I'm Back! Soon... 🔊 Mike Broadhurst - I'm Back! (snippet)
    7 polubień
  15. **Leonard Barinov odpowiedział na komentarz jednego z członków zarządu G6.** A to organizator jest od zbierania informacji i rozstawiania waszych ochroniarzy po kątach czy zarząd G6? Może jeszcze organizator wam miał pokazać jak pałe trzymać, co??? 🤣🤣🤣 Nie pogrążajcie się już, bo zgrywacie strażników teksasu i profesjonalistów a prostego eventu nie jesteście w stanie obstawić i zadbać o porządek, PORAŻKA. 🤣🤣🤣
    7 polubień
  16. **Kiante Ingram zastanawia się dlaczego ludzie dalej korzysyaja z usług g6, które słynie z lesbijskiego podejścia do osób, bo zachowuja się jakby byli gnębieni w szkole bądź byli niespełnionymi gliniarzami **
    7 polubień
  17. Będąc już prawie na półmetku na światło dzienne wypłynęła kolejna kategoria, siódmy wyborem okazało się Impact Award. Nominowane zostały trzy kawałki, kolejny już raz jest to Slopp Toppy z kawałkiem Ballady, drugim jest Moo! od Kayes, a trzecim i jednocześnie najnowszym kawałkiem jest Nomad Anthem od CHA$E.
    7 polubień
  18. 02/19 - BOSTON, MA @TD GARDEN Boston był kolejnym przystankiem na trasie NOMAD TOUR, a energia tego miasta dała o sobie znać jeszcze przed rozpoczęciem show. Fani ustawiali się w kolejkach przed TD Garden, ubrani w najnowszy merch CHA$E, wymieniając się teoriami o możliwych niespodziankach podczas koncertu. W tłumie można było dostrzec transparenty z tekstami jego kawałków. Część fanów, urządziła sobie małe pre-party pod areną, śpiewając numery rapera. Po otwarciu obiektu wielu fanów skierowało się prosto do punktów sprzedażowych, gdzie mogli uzbroić się nowy merch, sygnowany pierwszą trasą artysty —NOMAD TOUR. W powietrzu czuć było napięcie, a gdy zegar zbliżył się do godziny 9PM, cała hala eksplodowała w okrzykach oczekiwania. Koncert zaraz się rozpocznie, a razem z nim trzeci dzień NOMAD TOUR. O 9PM cała hala TD Garden pogrążyła się w kompletnej ciemności. Na ekranach nie było nic — poza głuchą ciszą i pojedynczymi dźwiękami podmuchów wiatru. Powolnie na ledowych ekranach, zaczęła pojawiać się wizualizacja. Fani mogli dostrzec post-apokaliptyczne, opustoszałe miasto. Ziemia jest spalona, budynki zdezelowane, a w oddali porusza się kontur pewnej postaci. Wizualizer przechodzi na nagłe ujęcie na ciemne buty stąpające po suchej ziemi. Kamera powoli przesuwa się w górę, ukazując CHA$E — ubranego w czarną skórzaną kurtkę z ostatniego merchu NOMAD, kroczącego w przód. W pewnym momencie postać artysty zatrzymuje się w miejscu, żeby odpalić swoje cygaro benzynową zapalniczką zippo z logówką "NOMAD-CHA$E". Następuje przejście, a kamera podąża w stronę obiektu TD GARDEN. W tym momencie wizualizer gaśnie, podobnie jak światła. Zaraz po tym na arenie, zaczyna rozbrzmiewać utwór pt. "DID U FEEL IT TOO?". Publika zaczyna szalenie wiwatować. Światła wracają, a na scenie pojawia się sam CHA$E, będąc ubranym identycznie, jak we wcześniejszych wizualizacjach. Podnosi rękę do góry, witając się tym samym z publicznością. Wykrzyczał głośno do mikrofonu: "BOSTON, ZRÓBCIE JAKIŚ CHOLERNY HAŁAS!". CHA$E zaserwował Bostonowi pełne spektrum swoich hitów, takich jak "LOOK AT MY FACE" czy "FALSENESS", pochodzących jeszcze z albumu o dumnym tytule "MY WHOLE LIFE". Podczas kawałka "SCARS", na którym gościnnie pojawia się zmarły tragicznie kuzyn i ikona miasta Los Santos — BABY RAY, cała hala zamieniła się w jeden wielki moshpit. Zaraz po nim raper oddał hołd następującą frazą: "MAMY WIĘCEJ NIEWYDANYCH NUMERÓW, REST IN PEACE, RAY — NIE POZWOLĘ O TOBIE ZAPOMNIEĆ, BRACIE!" Występ trwał w najlepsze, powolnie zbliżając się do swojego końca. Pod koniec koncertu, podczas jednego z ostatnich kawałków "NOMAD ANTHEM", CHA$E spojrzał w tłum, rozglądając się po nim przez dłuższą chwilę. W pewnym momencie artysta przetarł pot z czoła, wskazując na jednego z fanów trzymającego ogromny transparent z napisem: "CHA$E, POZWÓL ZAGRAĆ MI Z TOBĄ "NOMAD ANTHEM" NA ŻYWO, BŁAGAM!!!". Zaprosił fana na scenę obiektu TD GARDEN, każąc ochroniarzom wyciągnąć młodego chłopaka na scenę. Chłopak wszedł wyraźnie oszołomiony, widać było jednak po nim ekscytację. Gwiazda wieczoru, jaką był CHA$E przystawił mikrofon do swojej twarzy, kładąc dłoń na ramieniu chłopaka, dodając: "WIESZ DOBRZE, ŻE WIELU Z NICH, CHCIAŁOBY BYĆ TERAZ NA TWOIM MIEJSCU, CO NIE? NIE SPIERDOL TEGO, POKAŻ IM!" Po tych słowach kawałek "NOMAD ANTHEM" rozbrzmiał na hali, a mikrofon powędrował w ręce fana, który wykrzyczał: "BOSTON CIĘ KOCHA, CHA$E - ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS, TD GARDEN!". Fan idealnie znał tekst – widać było, że ten numer płynął mu we krwi. CHA$E dawał mu przestrzeń, zachęcając publikę do przewijania każdej linijki razem z nim. Cała arena wrzała, a CHA$E i fan synchronicznie podskakiwali do bitu, ramię w ramię, jakby znali się nie od dziś. Kiedy kawałek dobiegł końca, CHA$E ściągnął z siebie swoją skórzaną kurtkę z logiem "NOMAD-CHA$E", narzucając na ramiona chłopaka. Podziękował mu, klepiąc go po plecach. Pomógł mu bezpiecznie wrócić pod scenę. Po szaleńczej energii CHA$E stanął na środku sceny, wpatrując się w publiczność TD Garden, jakby chciał zapamiętać każdą twarz w tłumie. Na ekranach ponownie pojawiła się wizualizacja spłoniętego miasta, na którego horyzoncie czekał samolot oklejony w motywach albumu NOMAD. Dźwięk wilków wyjących w oddali przeszedł przez arenę, a bas z każdą sekundą cichł. Artysta pożegnał się z publicznością, a na ekranach pojawił się krótki napis: "DO ZOBACZENIA W TORONTO, NOMADZI.".
    7 polubień
  19. @Hermess powraca na rangę lead modder i będzie zajmował się modderami wraz z @Husio.
    6 polubień
  20. **H. Kiyomizu po chwili zbierania informacji na temat G6, załącza komentarz do artykułu.** Szkoda tylko, że nikt nie interesuje się tym co dzieje się we wnętrzu firmy... Seregant posiadająca OnlyFansa? Patrole które robią pojedyncze osoby? Gdyby nie upominanie się to brak patroli... To się nazywa ochrona?
    6 polubień
  21. 6 polubień
  22. Maly zastoj przez wspolny wyjazd integracyjny calej ORG. Dzialo sie... Ponizej zdjecie moje i @degus ostatniego dnia w oczekiwaniu na autobus PKS.
    6 polubień
  23. **Emily zostawiła anonimowy komentarz na stronie** Szkoda, że nikt nie nagrał jak ta laska z ochrony biła ludzi pałką w trakcie pogo. Stan firm ochroniarskich w Santos to jakaś katastrofa
    6 polubień
  24. ~ MEN COMMITING MURDER & ALL SORTS OF MAYHEM COULD BE LOCKED UP FOR YEARS, WHITE COLLAR CRIME LAUGHS AT THE SYSTEM THEY BEAT.
    6 polubień
  25. Na dzień dzisiejszy nasza rozgrywka toczy się głównie w okolicach Spanish Ave, Vinewood. To tutaj mamy spot naszego projektu. Nasza organizacja ciągle się rozwija, zaczynaliśmy jako grupa osób, wykładających robotę dla kartelu w celu uformowania nowej grupy na terenie Kalifornii. Aktualnie prowadzimy kilka szemranych interesów, a nasza gra w głównej mierze skupia się na handlu narkotykami oraz brońmi na szeroką skalę. Oprócz tego mamy oddziały zajmujące się grą typowo /na ulicy/, gdzie w interesach wchodzą szczególnie kradzieże samochodów, drobne włamania czy wymuszenia. Prowadzimy również siłownię, która jest centrum dystrybucji mocnych środków anabolicznych. Interesują nas gracze, których postacie chociaż trochę są już osadzone w świecie przestępczym. Mogą być to postacie najemników, którzy chcą zarobić sporo forsy pod osobami wykładającymi deal dla kartelu, a może być to zwykł okoliczny diler, którzy szuka zarobku. Nie ma idealnej recepty na twoją postać. Możecie mieć gangową przeszłość, możecie być samotnymi strzelcami, którzy szukają dla siebie miejsca, Wasze postacie powinny mieć dobrze przemyślany charakter i POMYSŁ na to, co chcą robić. Background o tym, jak ciężko twoja postać miała w dzieciństwie, nikogo nie obchodzą - potraktujcie to jako fajny smaczek do dorzucenia w gadce, a nie oparcie waszego całego pomysłu na grę. Gra w naszej organizacji jest specyficzna, na pewno nie jest to coś łatwego, a bardziej wymagającego. Głównie ze względu na to, że jest spora samodzielność wynikająca z założeń naszej organizacji - nie doświadczysz tutaj "Hood-Gamingu" co wieczór, jedynie na tyle, na ile sam sobie go zorganizujesz. Mamy ściśle jeden główny spot, którego się trzymamy, prowadzimy tam siłownie, na której możesz znaleźć najwięcej ludzi powiązanych z Old Zetas. Nie interesują nas gracze których trzeba prowadzić za rączkę. Powinniście wiedzieć jak rozwijać postać i jej wątki na tyle, żeby zawsze mieć co robić. Większość z nas nie pyta nikogo o zdanie, sami wchodzimy do gry i mamy tam masę rzeczy do roboty, bo tak się właśnie kreuje postać. Osoby zainteresowane tematem i chcące spróbować u nas swoich sił: Wymyślcie opis swojej postaci, bardziej niż na jej historii, skupcie się na tym, co zamierzacie u nas grać. Tak jak wspomniałem powyżej, macie bardzo dużą swobodę gry decydując się na dołączenie do naszej organizacj. Były momenty, gdzie graliśmy w 4 osoby, a były, gdzie graliśmy w 20 osób, mimo to nadal tutaj jesteśmy i przez ten cały czas nie odjebaliśmy żadnej lipy, żadnej skargi, trzymamy cały czas wysoki poziom, który musimy utrzymać. Jesteśmy bardzo za tym, żebyście odpalali swoje projekty zarobkowe, kręcili swoją grę, rzucali pomysły na biznesy/gierki/epizody. We wszystkim wam pomożemy, byle byście mieli na to pomysł. ZGŁOSZENIA: DISCORD: https://discord.gg/VtKgX9WJa3
    5 polubień
  26. **żyję mili państwo! żyję lecz owa sprawa pozostanie mi w pamięci ponieważ nigdy nie czułem aż takiego strachu o swoje życie (poinformował Roman Kilizayev ofiara brutalnego zatrzymania)**
    5 polubień
  27. **H. Kiyomizu odpisuje na komentarz Lenory Killeen.** Prawdopodobnie podczas wstępnej rozmowy kwalifikacyjnej, jako zalety powiedziała, że umie sprowadzić ludzi do parteru oraz potrafi dobrze wiązać ludzi - nikt się nie interesował pod jakim kontekstem. 🤣
    5 polubień
  28. **Lenora Killeen odpowiedziała na komentarz H. Kiyomizu** Może ma Onlyfansa pod BDSM stosowane przez firmę... 🤣🤣🤣 Porażka totalna z ich strony... 🤬
    5 polubień
  29. **anonimowy użytkownik zostawił komentarz:** Może winą powinien być obarczony także organizator, który spóźnił się na miejsce pół godziny i najpewniej nie dał nawet żadnych wytycznych ochronie jak ma reagować?
    5 polubień
  30. **Suzy mimo stresu dobrze wspomina swój pierwszy wywiad, cieszy się że trafiła na taką profesjonalistkę jaką była Cordelia. Dziewczyna dalej pozostaje w przekonaniu że reporterka powinna założyć własny program, podcast. Podziękowała na DM za wywiad, kolejno pochwaliła się nim od razu wszystkim z otoczenia. **
    4 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin