Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 27.05.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ $hifted Turbo Systems to świeży gracz na rynku, ale już od startu daje jasny sygnał, że nie wchodzi tu po to, by stać z boku. Spółka powstała w pierwszej połowie 2025 z połączenia pasji do motoryzacji i inżynieryjnego doświadczenia. Główną twarzą projektu jest Liam Wood – postać znana w środowisku tuningowym i motorsportowym w którym porusza się od lat. To właśnie on zebrał zespół, z którym może działać bez kompromisów. Jednym z kluczowych współzałożycieli jest Dexter Henderson, inżynier z krwi i kości - swoje umiejętności rozwijał przez lata, m.in. podczas szkoleń i projektów realizowanych w Niemczech, gdzie współpracował z takimi markami jak Pfister Automotive i Mächtig Dynamics. Główna działalność $hifted Turbo Systems koncentruje się na projektowaniu i produkcji turbin, westgate’ów oraz intercoolerów - elementów, które w świecie tuningu i motorsportu nie mogą być przeciętne. Firma stawia na jakość, funkcjonalność i sprawdzoną technologię, jednocześnie nie zamykają się na innowację, które chce wprowadzać na rynek. Produkty testowane w rzeczywistych warunkach, nie przekonują ich same symulacje i testy bez obciążenia - Tory wyścigowe, czy droga? Nie robi im to różnicy robią to we własnych autach. Wszystko po to, by mieć pewność, że każdy detal spełnia oczekiwania najbardziej wymagających kierowców i co za tym idzie klientów. $hifted Turbo Systems nie planuje działać według gotowych schematów. W planach jest nie tylko rozwój samej linii części performance, ale również stworzenie własnej marki merchu, który naturalnie łączy się ze stylem życia i estetyką społeczności zbudowanej wokół marki. To nie ma być kolejny gadżet z logiem - chodzi o to, że to wszystko od opakowania, aż po produkt finalny jest jedną spójną wersją sposobem utożsamiania się ludzi z marką. ________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ W niedalekiej przyszłości firma planuje organizację wystaw samochodowych oraz inicjatyw społecznych mają to być miejsca nie tylko spotkań klientów czy pasjonatów z naciskiem na sprzedaż produktów, ale miejsce do budowania relacji z klientem i branżą. Co wyróżnia $hifted Turbo Systems? To nie jest kolejna firma od katalogowych części tuningowych. Każdy produkt powstaje z myślą o konkretnej funkcji, konkretnej sytuacji ma wytrzymać wszystko. Dwójka przyjaciół, który uzupełnia się perfekcyjnie - jeden wnosi wizję a drugi precyzyjnie ją realizuje. Firma ma długofalowe myślenie i nie stawia na jednorazowy strzał - celem jest zbudowanie rozpoznawalnej marki, która za jakiś czas zmieni branżę motoryzacyjną. Plan na najbliższe miesiące? Prezentacja nowej serii turbin g-x dla bardziej wymagających klientów oraz odświeżonej linii west gate'ów które będą jeszcze wydajniejsze. Wraz z rozwojem linii produkcyjnej $hifted inwestuje w badania i całkowicie nowy dział, który odpowiada za rozwój firmy i zapewnienie jej przyszłościowych rozwiązań, które zmienią spojrzenie ludzi na doładowane auta. Wśród projektów znajdują się systemy hybrydowego doładowania, ma połączyć klasyczną turbinę z napędem elektrycznym, działania te mają na celu poszerzenie bazy klientów, jak i umożliwić im działania pomagające w ochronie środowiska. $hifted Turbo Works planuje tym samym nie tylko odpowiadać na potrzeby dzisiejszego rynku, ale także aktywnie uczestniczyć w procesie transformacji motoryzacji, dostarczając komponenty do pojazdów przyszłości – zarówno tych torowych, jak i dopuszczonych do ruchu drogowego. $hifted Turbo Systems to nie jest chwilowa zajawka. To poważny projekt, zbudowany na solidnych fundamentach i prowadzony przez ludzi, którzy wiedzą, czego chcą. Rynek potrzebuje nowej jakości - a ta właśnie nadjeżdża. Tekst: @Nsx @Dermisuper Grafiki: @Nsx ________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Dane rejestracyjne spółki i inne informacje26 polubień
-
26 polubień
-
Georgian Crime
Meendu i 17 innych polubił temat przez Ez Up Hoez Down
SUTENERSTWO W LOS ANGELES JAK DZIAŁA NIERZĄD? Kobiety uzależnione od narkotyków często wybierały bardzo łatwą drogę - oferowanie swojego ciała za pieniądze, które “przemielą” kupując za nie substancję od której są uzależnione. Z tego właśnie powodu niektórzy dilerzy zaczęli wchodzić dodatkowo w rynek sutenerstwa, wykorzystując pogrążone w nałogu prostytutki do zdobycia większej ilości gotówki. Większość prostytutek rozpoczynając swoją karierę musi zadbać o odpowiednią protekcję, nie trudno o sytuację, gdy po odbytym stosunku młoda, ze względu na uzależnienie raczej niezbyt umięśniona prostytutka jest okradana z całego zarobku z danego wieczoru. Mimo wszystko jest to mała część prostytutek, większość ma nad sobą alfonsa z własnej woli, bądź są do tego przymuszone (częściej ta druga opcja). Jeżeli już szukają alfonsa, to raczej tego, który zapewni im jak najlepszą protekcję, a nie tego, który będzie ściągać niższy procent z danej dziewczyny. Mimo to najczęściej wygląda to tak, że kobieta jest zmuszona do oddawania danego procentu z zysku i nie otrzymuje żadnej protekcji, płaci tax za działanie na terenie danego Pimpa i nic z tego nie zyskuje.,W dzisiejszych czasach sutenerstwo ma możliwość również działania na odległość, bez bezpośredniego kontaktu cielesnego, trochę inaczej niż kiedyś. Poprzez internet, strony typu Onlyfans, Pornhub, Stripchat - alfonsi mają możliwość wykorzystywania też tych dziewczyn z lepszych domów, przykładowo rozkochując je w sobie, a później zmuszając do uczestniczenia w pokazach na tzw. kamerkach, bądź wstawiania filmików z stosunków seksualnych na strony z pornografią. Sutenerstwo to przestępstwo polegające na czerpaniu korzyści materialnych z uprawiania prostytucji przez inną osobę. Zwykle jest owe przedsięwzięcie powiązane ze stręczycielstwem (nakłanianie do oferowania usług) i kuplerstwem (ułatwianiem uprawiania prostytucji). Prostytucja w świecie prawa Kalifornii jest uznawana jako przestępstwo (rodzaj nieuporządkowanego zachowania) zgodnie z zapisem sekcji 647 Penal Code. Przez prostytucje rozumie się angażowanie w życie seksualne w zamian za pieniądze bądź inne korzyści materialne. W serwerowym Penal Code jest odpowiednik 503. Prostytucja (M) 1. Najbardziej powszechnym miejscem w Los Angeles do uprawiania prostytucji jest Figueroa Street wzdłuż której działa masa gangów ulicznych (pewnie zapewniają protekcję prostytutkom za jakiś procent z usług). Mimo to nie zabraknie takich atrakcji w Beverly Hills czy West Hollywood DLA ZAINTERESOWANYCH GRA W ORGANIZACJI Osoby wyrażające chęć gry przy naszej organizacji muszą obowiązkowo przeczytać cały nasz temat frakcji. Od razu zaznaczam ze nie przychodzicie do nas z planem postaci w którym napiszecie ze wasza postać zabiła tego i tego i ze jest nie wiadomo kim na osiedlu. Reszty dowiecie się na discordzie organizacyjnym na którym jest pełno poradników dot. naszego mobu i osoby które w nim grają tez na pewno pomogą wam w ogarnięciu tego klimatu. Tworzycie postać w wieku od 25 - gramy low mob więc skupiamy się na 3 generacji, drzewa genealogicznego więc, nie pajacujcie ze macie na koncie po kilka zabójstw bo nie łączy to się z waszą postacią. Gramy głównie postacie gruzińskie które dominują na obszarze Vinewood, pod aleją gwiazd (oraz mniejsze dzielnice nie drogie pod Vinewood, takie jak Power Street, Alta Street, Las Langunas Blvd.) Mieszkasz od urodzenia w naszej okolicy bądź na przestrzeni kilku lat. Nie chcemy osób które wracają z Nowego Jorku po to aby wbić do organizacji. Takie postacie od razu będziemy odrzucać. Pomyśl dlaczego twoja postać chciałaby zostać wyjęta spod prawa bo czynników przez które twoja postać chciałaby dołączyć do świata przestępczego, jest tyle, ile tylko sobie wymyślisz. Może twój charakter postaci potrzebuje atencji, której nie dostaje od swoich bliskich, może interesują go samochodu a może pieniądze biżuteria i seksowne kobiety które lecą na mobsterów, albo po prostu maja chęć przynależności do jakiejkolwiek grupy by tym się szczycić. Podczas kreowania swojej postaci postaraj się nie zapomnieć, ze twoja postać tak samo jak każdego innego w tej organizacji tez ma rodzine, dom, może i nawet legalna prace poza tym, ze jest wyjęta spod prawa, może ma dziewczyne/chłopaka w innym gangu i tez próbuje zadbać o najbliższych. Przemyśl co chcesz grać, nawet ksywa twojej postaci ma duże znaczenie. Możesz zostać killerem, raperem, zawodnikiem walk, ćpunem, zwykłym mieszkańcem, kapusiem i tak dalej.18 polubień -
**Dwudziestego siódmego maja w powrót artysty do kraju na wszystkich streamingach pojawił się kawałek pt. "mochi". Raper zapowiadał kawałek podczas pobytu w mieście miłości oraz wrzucił do sieci dwa snippety odnoszące się do tego kawałka. Sam kawałek przedstawia wewnętrzne zmagania kovy oraz jego poczucie winy i potrzeby zmian. Kova chce w końcu zobaczyć siebie bez skaz, bez żadnych wad oraz ran. Z tekstu można wywnioskować, że artysta jest zniszczony czy też zmęczony życiem i chciałby zaznać spokoju.** Ostre klimaciarskie zagrywki typu SARAMALACARA, Zell - aura talk Promocja Informacje15 polubień
-
Georgian Crime
Meendu i 13 innych polubił temat przez Ez Up Hoez Down
Gruzińska mafia swoje korzenie posiada oczywiście w Gruzji, małym kraju położonym na Kaukazie, który w latach 90 przeszedł przez ogromne zmiany polityczne i społeczne w wyniku rozpadu ZSRR. Związek Radziecki, jako supermocarstwo, które przez wiele lat kontrolowało przestrzeń polityczną i ekonomiczną krajów, które wchodziły w jego skład. Po jego upadku w 1991 roku, wiele z tych państw znalazło się w kryzysie gospodarczym i politycznym, a Gruzja wcale nie dostała w tym aspekcie żadnej taryfy ulgowej. Zniknięcie centralnego nadzoru i władzy rządowej stworzyło warunki sprzyjające powstawaniu grup przestępczych. Niezabezpieczony ład społeczny, brak stabilnych struktur państwowych i powszechny chaos sprzyjały rozwoju przestępczości zorganizowanej. W tym burzliwym okresie, gdy Gruzja borykała się z wewnętrznymi konfliktami, wojną domową (szczególnie w Osetii Południowej i Abchazji), a także kryzysem ekonomicznym, wielu ludzi zaczęło korzystać z niestabilności, by zdobywać wpływy i pieniądze. Niektóre z powstałych grup przestępczych zaczęły organizować się w sposób bardziej złożony i profesjonalny, przekształcając się w międzynarodowe organizacje przestępcze, które prowadziły działalność w różnych częściach świata. Gruzja, z racji swojego położenia geograficznego i historycznego, stała się jednym z głównych centrów przestępczości zorganizowanej w regionie Kaukazu i Europy Wschodniej, a jej podgrupy zaczęły wywierać wpływ na inne kraje. Jednym z najsłynniejszych bossów tego okresu był Otari Kvantrishvili, zapaśnik który był na dobrej drodze aby zostać mistrzem świata, aczkolwiek jego furtka sportowa została zamknięta przez dopuszczenie się gwałtu. Kvantrishvili stał się czymś w rodzaju publicznej twarzy mafii, zaprzyjaźniając się z politykami i celebrytami, takimi jak Joseph Kobzon działając również jako mediator między różnymi organizacjami podziemnego świata. Pod koniec 1993 roku Otari publicznie ogłosił zamiar wejścia w politykę za pośrednictwem nowej partii, aczkolwiek zmarł 5 kwietnia 1994 czyli zaledwie pół roku później z rąk snajpera. Na jego pogrzeb przybyło wielu celebrytów i polityków co świadczy o tym że był dosyć wpływowym gościem. Także wielu Gruzinów zaczęło migrować za granicę, w poszukiwaniu lepszego życia. Szczególnie Stany Zjednoczone przypadły im do gustu stając się również popularnym celem dla tych, którzy chcieli uciec przed wojną, ubóstwem i przestępczością w ich rodzimym kraju. Duża liczba gruzińskich imigrantów osiedliła się w amerykańskich miastach, takich jak Nowy Jork, Los Angeles i Chicago. W tych metropoliach, z uwagi na ich zróżnicowaną populację i wielki potencjał ekonomiczny, pojawiły się również idealne warunki do rozwoju nielegalnych działalności. Oczywiście na samym początku, gruzinie niekoniecznie zajmowali się przestępczością. Wiele osób starało się prowadzić uczciwe życie, jednak z czasem przestępcze grupy gruzińskie zaczęły przyciągać nowych członków szybką gotówką, kobietami, samochodami i wieloma innymi benefitami z ulicznego życia. W miastach takich jak Nowy Jork i Chicago, z silną obecnością innych grup przestępczych, gruzińska mafia dzięki swoją organizacją i brutalnymi metodami zaczęła się wyróżniać w półświatku.14 polubień -
**Dominic Doyle opublikował nowy utwór zatytułowany Life is Funny. Premiera miała miejsce jakiś czas po opublikowaniu zdjęcia, na którym widać płonącą gitarę. W dniach poprzedzających premierę artysta udostępnił serię postów, w których kwestionował własne istnienie oraz dwa snippety, jeden w formie one-take nagrania a drugi w formie snippetu. Sam utwór utrzymany jest w introspekcyjnym tonie. Dominic porusza w nim tematy samotności, zagubienia, problemów psychicznych oraz wewnętrznego chaosu. Tekst zawiera również elementy autotematyczne – Anglik pisze o muzyce jako formie terapii i komentuje swoją aktualną pozycję artystyczną. W końcowej części utworu pojawiają się wersy sugerujące powrót do aktywności scenicznej i twórczej.** TEKST (również w filmie) PROMOCJA: WYDATKI: Brak INFORMACJE: ODGRYWKI:14 polubień
-
ET — Multimedia
Misty i 13 innych polubił temat przez lost in americana
"If you can dream it, you can do it." Event Case: Droga która połączyła dwójkę zakochanych już na wieki wieków, amen. Event skierowany do: Strefy cywilnej Data: 25/05/2025 Wykonanie: @Szymek_Se_Jestem @katae@lonlimane@GRANDE CONNECTION14 polubień -
Białe gangi w Kalifornii znajdują się pod parasolem peckerwood lub skinhead ze względu na politykę więzienną stanu, która odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu białych gangów. Peckerwood (lub wood) to określenie białego osadzonego w więzieniu. Większość peckerwoods w więzieniu nie jest członkami gangu; po prostu trzymają się swojej rasy (biali) i swojego hrabstwa (skąd pochodzą). Ci, którzy dołączają do gangów, to inny typ człowieka, taki który angażuje się w bardziej poważny styl życia. Polityka białych gangów obraca się wokół dwóch rzeczy: więzienia i narkotyków. Stereotypowy aktywny członek gangu jest uzależniony od narkotyków i popełnia przestępstwa w celu utrzymania swojego nałogu. Aryan Brotherhood (AB) jest najbardziej dominującym białym gangiem w stanie Kalifornia. Powstał w 1967 roku jako sposób białych więźniów na ochronę przed innymi rasami. Od tego czasu stał się jedną z najbardziej niesławnych organizacji przestępczych w USA. Znani są z morderstw, handlu narkotykami, wymuszeń, a także taxowaniu białych przestępców. AB prowadzi bardzo selektywną rekrutację, większość ich członków przebywa w więzieniach, a mniejszość trafia na ulice, gdzie członkowie i współpracownicy kontynuują swoje przestępcze zaangażowanie. Gang spędził większość ostatnich trzech dekad w izolatkach, ponieważ CO (Correctional Officers) próbowali ograniczyć ich wpływ na resztę populacji więźniów, aż do czasu, gdy strajk głodowy i federalny pozew sądowy zmusiły ich do zaprzestania tej praktyki w 2015 roku. Większość białych członków gangu aspiruje do zostania "braćmi" w AB ze względu na władzę i reputację, jaką daje im to wśród swoich ludzi. Organizacja jest również znana jako: Brand, One Two i Alice Baker. Ich głównym symbolem jest koniczyna, a dołączenie do gry określane jest jako "earning your rock" (rock od angielskiego tłumaczenia koniczyny - shamrock). Bractwo Aryjskie rekrutuje ludzi, którzy są wpływowi (dla przykładu Donald "Popeye" Mazza, założyciel PEN1 [PDS - PEN1 Death Squad]) lub osoby, które robią dobrą kapuchę na ulicy i w więzieniu (Travis Burhop). Co ciekawe, takie osoby jak Matt "Cyco" Hall czy Mazza, którzy byli wcześniej członkami PEN1, a potem zostali zrekrutowani w szeregi Bractwa, utrzymywali kontakty ze starymi ziomalami z PDS. Mazza a.k.a Popeye prowadził halfway house (miejsce zamieszkania dla osób wychodzących z odwyku narkotykowego i alkoholowego, leczenia zdrowia psychicznego i/lub więzienia) i miał zespół Dead Friends 46. Jedną jak i drugą aktywność wykorzystywał jako pretekst do spotkań ze wszystkimi kolesiami z PEN1 w SoCal. AB miało też swój sposób na inicjację. Wanna-be's składali przysięgę, a nawet przysięgę krwi. Wiele osób dalej przez to przechodzi, ale nie jest to jakiś wymóg, który obowiązkowo musi zostać spełniony. Morderstwa w celu "inicjacji" też nie są już tak popularne, a do Bractwa przyjmowane są po prostu osoby wpływowe, tak jak wcześniej zostało napisane (istnieje film, w którym członek AB "Powder" to potwierdza w kontekście ostatniego RICO case skierowanego w AB, ale niestety nie mogę dokopać się do tego materiału). OSTATNIA AKTYWNOŚĆ: W 2015 roku dwóch współpracowników AB zamordowało więźnia powiązanego z Black Guerilla Family i Czarnymi Panterami; zabójstwo zostało zlecone przez AB i przeprowadzone na prison yard. W 2016 r. współpracownik AB zamordował więźnia z powodu długu wobec gangu; dwa lata później zamordował kolejnego wroga gangu, zaledwie 32 minuty po przeniesieniu ofiary do jego celi; W 2016 r. członek AB i jego wspólnicy zostali aresztowani za dokonanie napadu na dom, który zakończył się zabójstwem; W 2016 r. wielu członków AB było zaangażowanych w przemyt narkotyków w Kalifornii i innych stanach, w tym przemyt kontrabandy do więzień. W 2016 r. członek AB dźga nożem i morduje osadzonego w więzieniu. W 2018 r. dwóch członków AB dźga nożem i morduje kolejnego więźnia; W 2020 r. 102 członków gangu zostało aresztowanych w ramach operacji "Lucky Charms", która obejmowała handel narkotykami i nielegalną bronią palną; wśród oskarżonych jest członek AB i jego dwóch wspólników, którzy kontrolowali operację z więzienia. W 2021 r. organy ścigania przeprowadziły operację "Shamrock Shake", której celem byli wspólnicy AB na ulicach zaangażowani w handel narkotykami i kradzież tożsamości; (Projekt ma na celu przedstawić tylko i wyłącznie role postaci białej supremacji w Kalifornii. Nikt z nas nie ma niecnych planów na szerzenie kontrowersyjnych treści. Gramy to samo, co grają nasi koledzy za granicą, czy też w polsce na innych serwerach i nie mają z tego tematu żadnych problemów, my również nie chcemy.)13 polubień
-
13 polubień
-
The Los Santos Police Department
RudyAkaSuarez i 10 innych polubił temat przez Kamil92
LSPD Mission Row (02) Los Santos Police Department - not monitored 24/7 - 1401 W 6th St, Los Santos, San Andreas 9001711 polubień -
Dnia dwudziestego siodmego maja, pare minut przed jedenasta pod bar The Roof podjezdza czarny Cadillac Escalade (Albany Cavalcade III), o charakterystycznym indeksie stanowym jakim jest DO7NNA (wlascicielem pojazdu jest 17-letni Jahmir_Poole). Jakos po dziesieciu minutach trojka z nich opuszcza bar i znowu kieruje sie do wczesniej wymienionego auta, po chwili namyslu kierowca (Jahmir_Poole) po prostu wysiada z auta i podchodzi do bialego Rolls Royce (z przyciemnianymi szybami) w ktorym siedzial Pierre_Rawkey, /napastnik/ (Jahmir_Poole) po prostu wsiadl do auta i zaczal dyskutowac w cztery oczy przy zamknietych drzawiach, auto opuscil jakos po trzydziestu minutach, nastepnie skierowal sie znowu do czarnego Escalade, i odjechal w kierunku Hoover Park, tam zostalo juz auto. Podczas blisko czterdziesto minutowej rozmowy w aucie nie zostala uzyta zadna przemoc fizyczna. Przez przyciemniane szyby, kamery miejskie raczej tez mialy problem zobaczyc jakakolwiek bron palna, sam Jahmir_Poole jedynie na chwile podwinal lekko koszulke prezentujac, ze na serio ma cos za paskiem. Z zeznan ofiary wynika na to, ze zostal okradziony z czterech tysiecy dolarow oraz zegarka Royal Oak Tourbillion Chronograph Skeleton FL Diamond Pave. Z kamer miejskich wyglada to jakby sam go oddawal (bo tak bylo, Pierre_Rawkey sciagnal go oraz wystawil w kierunku Jahmir_Poole). Kamery miejskie tez mogly zarejestrowac zachowanie gdy Jahmir_Poole wklada cos do kieszeni ofiary gdy otrzymal portfel (byly to ID oraz licencja kierowcy). Zegarek nie pojawil sie przez najblizsze dni na zadnej aukcji, osoby zamieszkujace okolice w ktorych auto mialo ostatni przystanek tamtego dnia mogli zeznac, ze jedynie Jahmir_Poole mial go przez chwile na nadgarstku. Cale przedstawienie dzialo sie doslownie na parkingu przed wyjsciem z budynku w ktorym znajduje sie The Roof.10 polubień
-
9 polubień
-
Chosen Few Motorcycle Club - Davis Chapter
Verevi i 8 innych polubił temat przez helmut kolpak
* credits: moka cafe li9 polubień -
Amala Varela – (ur. 23/05/2004 w Bridgetown, Barbados) Przyszła na świat w samym sercu Bridgetown, stolicy Barbadosu. Amala od najmłodszych lat żyła w połączeniu dwóch światów: placu budowy i marzycielskiego blasku wybiegów z odległych miast mody. Rodzice Amali – oboje pochodzący z Barbados – wspólnie prowadzili firmę budowlaną. Ojciec zarządzał większością obowiązków – od ekipy, po nadzór techniczny, natomiast matka prowadziła projekty – urządzając, czy kontaktując się z klientami. Amala co prawda dorastała wśród jednego, wielkiego bałaganu – ale zamiast tego wolała skupić się na podziwianiu ubrań, wybiegów czy topowych modelek znanych na całym świecie. Nigdy się nie buntowała – wręcz przeciwnie, z powodu czego rodzice zgadzali się na każdy jej pomysł. Amala od zawsze była ciepłą i miłą osobą. Była obecna i zawsze gotowa do pomocy dla swych rodziców. Od zawsze ceniła sobie szczerość, jak i dobro w kierunku innych – czynnie biorąc udział w przeróżnych akcjach charytatywnych. Poza pomocą dla innych, najczęściej pomagała swojej mamie z powodu dużego wyczucia względem sztuki – ale jej miłość od zawsze szła w innym kierunku. Gdy miała 7 lat, po raz pierwszy obejrzała fragment z pokazu mody Louis Vuitton. To wystarczyło, by 7-letnia Amala zafascynowała się całym tym światem, wliczając w to pojawianie się w światłach reflektorów czy obiektywie aparatu. Od tej chwili, przebierała się w ubrania swojej rodzicielki – prezentując pokazy mody dla rodziców, czy swojej opiekunki. W wieku czternastu lat wystąpiła po raz pierwszy na małym, lokalnym pokazie mody zorganizowanym w centrum kultury – na który zapisała ją jej opiekunka. Stylizację na „wielki dzień” dla Amali przygotowała jej przyjaciółka, z którą znała się od małego. Mimo że wybieg był krótki – a obserwowali go głównie lokalni mieszkańcy – była z siebie okropnie dumna, zapamiętując to do końca życia. Od momentu pokazu utwierdziła się w tym, że jest pewna tego, co chciała zawsze robić – pracować, prezentując swoje wdzięki i modę przed aparatem. Z dużym zapałem obserwowała kolejne wybiegi, sesje zdjęciowe – czy pokazy z całego świata, ciągle udzielając się w lokalnych wydarzeniach tego typu. Samodzielnie nauczyła się makijażu na wysokim poziomie, wypracowała również mimikę czy sam styl poruszania. W tym okresie zaczęła również organizować amatorskie sesje fotograficzne – najpierw w domu, z pomocą mamy lub przyjaciółki, a później coraz częściej w plenerze czy wynajętych do tego miejscach, wykorzystując naturalne światło i improwizowane stylizacje. Zdjęcia te stanowiły jej pierwsze portfolio i pozwalały nabierać swobody przed obiektywem aparatu, czy też najczęściej – zwykłego telefonu. Po skończeniu szkoły i odłożeniu pieniędzy na przeprowadzkę w miejsce, które da jej więcej możliwości – postanowiła zrobić swój pierwszy krok. Przeprowadziła się do Los Santos z wieloma marzeniami do spełnienia, do czego namówiła ją głównie jej kuzynka. To ona długi czas przekonywała ją za pomocą FaceTime – opowiadając, ile możliwości oferuje tak ogromne miasto. Materiały: Clean Frame (Portfolio) elegance in nature. y2k mess. Mysterious Fragment of Femininity Współprace: Leopard Cigarettes | Free Smoke Wzmianki: Social Media: Lifeinvander Informacje:8 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
7 polubień
-
7 polubień
-
6 polubień
-
Chosen Few Motorcycle Club - Davis Chapter
Bogdan. i 5 innych polubił temat przez zabilemsasiadke
kolega wzoruje sie na powaznych gosciach6 polubień -
Livestream odbywa się na social mediach Fehu Skarsgard. Opcja komentowania jest dostępna dla każdego zalogowanego użytkownika OSOBY CHĘTNE DO WZIĘCIA UDZIAŁU W LIVE, PROSZONE SĄ O TRZYMANIE SIĘ FORMATKI: Nick na czacie: Treść komentarza: **Pomachała krótko do kamery, bawi się chwile lizakiem o smaku coca-cola, patrząc na czat i zwiększającą się liczbę osób online na wizji. Po chwili wyjęła słodycz z ust i odstawiła poza kadrem.** Dobra, to na potem sobie zostawię, bo będę Wam mlaskać jak jakiś dzikus... Potem będzie, że zamiast o merytoryce, to rozpiszą się, że Pandora mlaska ludziom odwalając ASMR dla ubogich. **Podrapała się pod nosem rozbawiona, spojrzała chwilę w dół i poklepała psa, który słyszalnie kręci się gdzieś w okolicy** Dzisiaj Damon jest ze mną w domu, więc jak dostaniecie dodatkowe bodźce wokalne od huskiego, to przepraszam, niemniej myślę, że będzie okey, bo to taka pora na jego "drzemkę dla urody." **Przygotowuje sobie powoli przedmioty pod robienie ciasta naleśnikowego, ustawia przy kadrze** Dobra, by nie było, że nic nie robimy. Tak, tak, wiem, Jaden, będzie Ci przykro, ale nie miałam głowy by dziś robić live towarzyski. Trochę mamy do pogadania, a i tak jeśli się nie rozproszę to będzie pieprzony cud. Otis potem przetestuje te naleśniki, da Wam znać, czy gotuje lepiej niż robię pompki. @Harlem @5element **Wzięła składniki i zaczęła na spokojnie przygotowywać wrzucając wszystkie do miski zgodnie z przepisem.** No więc tak, zebraliśmy się tu dziś, bo ostatnio wykipiało i parę rzeczy trzeba dopowiedzieć. Zwłaszcza, że kochane media też swoje tu poprzekręcały - i cichy update po reakcji na przekłamanie treści i brak zgłębienia tematu tylko pokazuje, że dalej nasze media wolą bardziej posilić się tematem byle jak, niż dać widzom dawkę wiedzy. Ale czy kogoś to dziwi? **Uniosła kąciki ust patrząc krótko w kamerę** Mnie już wcale. Zacznijmy od wyklarowania pewnej kwestii, bo niektórzy zaczęli gadać, że mam jakąś manię na punkcie Raven, Blood Moon, bo to konkurencja i tak dalej. Otóż, szczerze? Ten post to był, jak tak kminie, drugi raz, gdzie poszło cokolwiek publicznie na temat naszego "spięcia." Pierwszy raz był u Paulo, gdzie poszło o ten nieszczęsny APEX i sobie próbowali przypisać, że rozwiązanie kontraktu z federacją, było również kwestią Blood Moon. Otóż, nie, chodziło o zupełnie coś innego, ale jest to temat już tak wymęczony, że przejdziemy do czasu OBECNEGO... **Rozbija 3 jajka o krawędź michy i wrzuca białko z żółtkiem do miski.** Generalnie, temat Raven miał nie wychodzić na media społecznościowe, ani forum z mojej strony, bo traktowałam to jako po prostu niechęć personalną. Ot, miałyśmy spięcie i okey - nie każdy musi się w tym świecie lubić, byłoby wtedy totalnie nijak. Też musicie zrozumieć, że poza byciem przede wszystkim człowiekiem, odpowiadam za Unsainted Records, czy Dead in Vinewood - więc i poniekąd za interes ludzi pracujących tam. **Pochyliła się krótko w strone telefonu, by przeczytać komentarze.** Spokojnie, zaraz rozwinę od początku co i jak... I hej, witam nowe osoby, siema. Przepis na naleśniki? A jakiś stary od matki zgarnęłam, myślę, że najbardziej bazowy jaki można sobie wyobrazić haha. Wracając... Raven i całe to zamieszanie. Bo pojawiły się pytania już i o jej kontrakt w Astaroth, teorie spiskowe, kompletnie zbędne. Jeśli chodzi o Divebomb, jest to kapela która fakt, miała bodajże dzienny kontrakt z Astaroth Records, jeszcze wtedy grał tam również Rene Hunt. Poszło po prostu o kłopoty w jakie wpakowała się kapela wówczas i nie chcieliśmy, by przypadkiem przeszło to na innych artystów pod naszymi skrzydłami. W detale wchodzić tu nie będę, bo to historia z prehistorii i tam powinna zostać, bo myślę, każdy poszedł już dalej. Z resztą, z Rene współpracuję też już długo, mimo tamtych historii - jak widać, da się. Gdzie szczerze, miałam z nim o wiele mniej po drodze jak z Raven. @DeadHTTP **Dolewa spokojnie mleka oraz wody do miski.** Ogółem, też by była jasność tutaj, nawet w Unsainted Records chciałam Raven mieć w swojej załodze. Dalej uważam, że jest dobrym muzykiem i potrafi działać na gitarze. Niestety jednak, gdy doszło do rozmowy, gdzie chcieliśmy, by z Rene współpracowali mimo swoich jakichś prywatnych turbulencji - ona zamiast rozmawiać jak dorosła osoba, przeszła od razu do ataku. Darowaliśmy sobie wtedy temat, chciałam nawet przez chwilę jakoś spróbować załagodzić to, ale wyszła niedługo po tym historia cała z Mioshi, skupiliśmy się na poszukiwaniach, które niestety zakończyły się tragicznie i temat poszedł w odstawkę. **Odmierza sobie olej i wlewa do michy** Historia z Dead in Vinewood... Pamiętam, że wtedy byłam na wywiadzie, bodajże u Jessici Montanez, w kwestii zdrowia psychicznego? Dostałam telefon, że Raven wezwała ochronę, że ktoś ją atakuje, zamknęła się na zapleczu. No to wiecie, w momencie, gdy już przerabiałam prowadzenie Hakael, gdzie jakieś porachunki lokalnych gangów doprowadzały do egzekucji wewnątrz lokalu, to człowiek ma czarne scenariusze. Wszyscy którzy wpadli wtedy do DIV, byli po prostu wkurwieni, gdy wyszło, że wielkim agresorem jest po prostu nasz wspólny znajomy, który ganiał Raven z pieprzonym mopem. Wiecie, gość mógł tak naprawdę oberwać od ochrony, gdyby zrobił gwałtowniejszy ruch z tym cholernym mopem, bo laska nakręciła zadymę. Już pomijam, że gadanie, że rzekomo z pracownikiem gdzies właziła to zwykłe pierdolenie, bo sama w konfrontacji przyznała, że to nie pierwszy raz, a pracownicy rzekomo mają to w dupie, że tam właziła. No to w reakcji - otrzymała informacje by więcej w Dead in Vinewood się nie pokazywała. Wbijanie mimo wszystko w zamknięte przestrzenie służbowe i obrażanie ludzi, którzy na tamten moment naprawdę mocno trzymali biznes przy życiu, było dla mnie popierdolone, do tego stwarzanie po prostu zagrożenia wydzwanianiem po wsparcie. @AndrewGeremek **Zwilżyła gardło** Państwo z Venture mam nadzieję robią sensowniejsze dziś notatki jak wcześniej. Wracając. Bo tam było, że ponoć zaatakowałam rodzinę Raven - chodzi o przytyk w kierunku jej kuzynki, Anne. I tak, tu przepraszam, bo w nerwach nie powinnam była wspominać o niej, zwłaszcza, że przy całej sytuacji jej nie było. Jest to mój błąd, który biorę na siebie. @xydhc **Zaczęła mieszać w misce łyżką drewnianą** Potem, szczerze, no przeszłam do porządku dziennego. Było sporo roboty, więc uwierzcie, mam o wiele więcej do roboty, niż układanie sobie jakichś wojenek. Organizacja Dead in Vinewood, początek prac nad albumem, tu różne inne inwestycje, wydarzenia do organizowania. Mimo to, ciągle docierały do mnie informacje, jak to Raven nakręca ludzi przeciwko mnie, a w Distortion ze swoimi znajomymi robią sobie pożywkę. No i co? No i żyło się dalej. Dochodziło do takich sytuacji, że nasza kochana biedna CEO Blood Moon, potrafiła tańczyć z Victorem Dwightem, by zaraz potem iść do Daithiego Pottera, by napierdalać, że Victor jest taki dwulicowy, bo dostała zdjęcie jego wozu pod studiami nagraniowymi Unsainted. Co śmieszniejsze, jak ją skonfrontowałam z tym, to rzuciła, że sama nie wie skąd to zdjęcie w ogóle miała. No c'mon. Potem jeszcze wypisywanie do Victora i wysyłanie mu fot jego lubej z kolegą z roboty, bo rzekomo tak się obawia, że temu rogi są doprawiane. @greatking @Snoop **Podniosła wyżej łyżkę, by zobaczyć konsystencje ciasta. Dolała nieco wody. Zerknęła na czat.** Skąd mam pewność, że to wszystko prawda? Wiecie, mimo wszystko, ludzie w tym mieście potrafią pokazać jakimi są płynnymi istotami względem poglądów. Po dłuższym czasie słuchania jak w Distortion na mnie się pierdoli i moją wytwórnie, dostałam od pewnej grupy muzyków wiadomość, że poszukują swojej wytwórni. Były to osoby z grona właśnie Raven, które wraz z nią nawijały na mnie. Zostali skonfrontowani z tym, że przecież życzyli mi najgorszego, a teraz chcą współpracy. Więc wiecie, podczas takiego spotkania, dużo rzeczy człowiek się dowiaduje. Dalej jednak nie był to moment, gdzie ruszyłabym cokolwiek wobec Raven i powstającego wówczas Blood Moon. Z chłopakami przegadaliśmy temat, wyjaśniliśmy sobie wszystko. I spokojnie, myślę, że każdy ma świadomość z osób zamieszanych w tamten meeting, że mam świadomość, że Raven nie jest w 100% złym charakterem i inni mieli też swój udział. Po prostu nie lubię ciskania za plecami, jak się nie lubimy i coś robisz przeciwko komuś - miej jaja by też móc się skonfrontować, do kurwy nędzy. Zwłaszcza, gdy dotyczy to laski, która lata z każdym klubem motocyklowym, bo nie może znaleźć swojego miejsca. I tak to zbija piątki z królową Mongols, by zaraz dawać koncert w klubie, który na cut Mongołów by się zesrał najchętniej i to spalił. Ale przecież można zrobić sobie reklamę potem z garniturami ekskluzywnymi i zakrywać się super kreacją sceniczną, łeb mi puchnie. **Spojrzała krótko na tablet.** Dajcie chwile... okey, chyba mamy wszystko... teraz powinno to leżakować z pół godziny, to mamy czas by pogadać na spokojnie. Idąc dalej. Tam po drodze działy się różne rzeczy, różne rzeczy do mnie dochodziły, ale większość po prostu obracana była w żart wewnątrz grona i tyle. Dyskusja Arona i Raven pod Distortion i moja obecność tam, to był efekt mojego żartowania z zakazu jaki napisała na moją obecność w tamtym barze, gdy drugi raz wywaliłam ją z Dead in Vinewood. Tylko problem taki, że ja Distortion nic nie zrobiłam, ani Aronowi, ani nikomu innemu. Ba, to szanowna Raven wyjebała jaja jako menager na bar, nawet nie racząc pomóc za bardzo z organizacją eventu charytatywnego, który sobie przypisała w zasługi i jej raczkującej wytwórni. To wszystko ogarnął Aron, by ona sobie mogła przypisać to w życiorys. A przywoływanie Ayse, z którą kontakt miałam jedynie jak pracowała w Hakael i potem gdy prowadziła swój lokal, to żenada. Zwłaszcza, że z tego co kojarzę, była wtedy znacznie bliżej grona Raven, niźli mojego. Sama Ayse była wtedy wkurzona bo coś tam poszło, że Raven na nią nasłała służby, ale nie wnikałam w tą sprawę, a niestety sama zainteresowana nam teraz myśli nie rozwinie. W każdym razie nigdy nie namawiałam do przemocy wobec Raven. Więc no niestety, nie dam Wam tu atrakcji, bo szczerze, co by miało i komu dać robienie jej czegokolwiek? C'mon, to nie potyczki raperów. @Meph @_wiktor **Wzięła ponownie szklankę wody i zwilżyła gardło, by dokończyć temat.** Reasumując tutaj już ten wysryw na lifeinvader, czemu nie poszłam do sądu pierw, blablabla. Otóż, nim wszystko przejdzie przez prawników, mija czas. A niestety, jeśli na rozmowach o zakontraktowaniu nowego artysty, jego menager mi opowiada, jak to konkurencja napierdala na warunki w Unsainted - o których wątpię, że mają jakiekolwiek pojęcie, a następnie słucham o jakichś zakazach, to mam wrażenie, że mówimy o żenującej formie żartu. Możemy się nie lubić, nie musimy nawet sobie podawać ręki, wali mnie to. Ale mieszanie ludzi ponad nas w to wszystko, to już słaba akcja - a wmieszałaś w to, droga Raven, masę ludzi i skończ w końcu bronić się, że to nie prawda, bo za dużo niepowiązanych ze sobą person to potwierdza, by uznawać, że nie mamy do czynienia z Twoim urojeniem. Szkoda w tym wszystkim jedynie Doomforge, bo dalej podtrzymuje, że grali fajnie, ale też rozumiem całkowicie decyzję. Z resztą, z Rayanem rozmawiałam nie raz, normalnie i szczerze, no szkoda, że poszło to aż w taką stronę. @Boxidro Finalnie więc, wybaczcie, ale nie mam sobie za wiele do zarzucenia tutaj. Jeśli coś uważam, mówię to wprost - to zawsze tak działało, jeszcze na długo przed wybiciem się Soul Evisceration ponad 1000 wyświetleń pod kawałkami. Konkurencja mi nie przeszkadza, jest fajna i napędza rynek, ale głupoty, takiego fałszu i odklejenia nie będę tolerować w ciszy i jedyne co mnie boli, to to, że musiało eskalować do tego, bo wiele innych osób wolało też ciskać się po Raven za plecami, niż też powiedzieć, że się z nią nie zgadzają w twarz. **Machnęła ręką, patrząc chwilę na komentarze na czacie** Co z Soulsami? A no to, że Noaha postrzelili, Wattie też oberwał wtedy. Hmm... co... a. Nie, nie mamy jeszcze informacji co z napastnikami. Zobaczymy co dalej, grunt, że każdy przeżył i tyle, więcej tu za wiele Wam niestety nie powiem. Album mamy w większości gotowy, zostaje nam ogarnięcie różnych innych powiązanych z tym rzeczy i możemy działać. Uwierzcie, sama wolałabym już ruszyć w trasę i wybawić się z Wami na koncertach - mam nadzieję, że stanie się to szybko haha. @Mith @dzikqu Nie będę rzucać tutaj datami, bo na ten moment nie ma to sensu. Będziecie po prostu informowani na bieżąco co i jak z tym tematem. **Przeciągnęła się i zmieniła numer lecący w Spotify na tle** Swoją drogą niedługo też rok działania Unsainted Records. To szalone jak ten czas zleciał. No i mogę chyba powiedzieć oficjalnie, że w związku z tym ruszyły prace nad Coyotes Bike Run, edycja druga. Chcemy jednak, by było to tym razem coś jeszcze większego. Liczę, że będziecie przy tym z nami, bo to ten typ imprezy, która totalnie nie wyjdzie bez Was. Wspólny przejazd motocyklami z Los Santos na teren wydarzenia, tam wspólna zabawa. Prawdopodobnie nie jeden, a dwa dni. Czekamy na ostatnie zgody w kwestii zatwierdzenia planu imprezy, wydzierżawienia terenu pod to i tak dalej. Wiecie, papierologia, papierologia, papierologia... Nim przejdę jednak dalej, zobaczmy co macie tam ciekawego do powiedzenia...6 polubień
-
6 polubień
-
6 polubień
-
Cinemore
aidetam i 4 innych polubił temat przez Szybki_Harry
Logo CINEMORE przedstawia złotą sylwetkę kobiety w stylu vintage, leżącą na białym tle. Pod nią znajduje się nazwa firmy w eleganckim, szeryfowym kroju pisma oraz hasło: "EROTICA WITH SOUL, PASSION FROM THE HEART". Całość utrzymana jest w estetyce lat 20. XX wieku, łącząc klasykę z nowoczesnością. CINEMORE narodziło się z pasji do sztuki filmowej i chęci przełamania stereotypów związanych z przemysłem erotycznym. Studio zostało założone w 2025 roku przez Federico Spinazzole, młodego, ale niezwykle utalentowanego producenta filmowego pochodzącego z włoskiego Neapolu, który od najmłodszych lat fascynował się klasycznym europejskim kinem oraz złotą erą Hollywood. Federico, mimo młodego wieku, zdobył doświadczenie w pracy przy niezależnych produkcjach i krótkometrażowych filmach artystycznych we Włoszech i Francji. Jego wrażliwość na detale, filmowe oko i bezkompromisowe podejście do sztuki przyciągnęły uwagę środowisk undergroundowych twórców. Wspólnie z kuzynem, utalentowanym operatorem i montażystą, postanowili przenieść swoje ambicje za ocean i zbudować markę, która połączy europejską estetykę z bezpośredniością amerykańskiego rynku. CINEMORE powstało jako manifest – nie tylko firmy produkującej filmy erotyczne, ale ruchu, który stawia na autentyzm, emocje i wysoką jakość artystyczną. Każdy projekt traktowany jest jak osobna opowieść, zbudowana z pasji, namiętności i przemyślanej narracji. Spinazzola powtarza: „Erotyka nie musi być wulgarna. Może być poezją – trzeba tylko wiedzieć, jak ją opowiedzieć.” 📍 Lokalizacja Studio CINEMORE znajduje się w dzielnicy Vinewood, przy ulicy Eclipse Blvd. Ta prestiżowa lokalizacja, znana z bliskości do przemysłu filmowego, zapewnia dostęp do profesjonalnych zasobów oraz inspiruje do tworzenia wysokiej jakości produkcji. Vinewood, jako centrum przemysłu filmowego, idealnie wpisuje się w misję CINEMORE. Bliskość do innych studiów, agencji talentów i zasobów technicznych umożliwia efektywną produkcję oraz współpracę z profesjonalistami z branży. Dodatkowo, prestiżowa lokalizacja przyciąga uwagę i buduje renomę marki. 🎭 Sposób kreowania rozgrywki To nie jest firma. To ruch kulturowy. To miejsce, gdzie erotyzm nie jest banałem, ale sztuką. Cinemore to także przestrzeń online – cyfrowa rezydencja, której struktura przypomina ekskluzywny klub. Użytkownicy nie subskrybują treści. Oni dołączają do rodziny. Mają dostęp nie tylko do materiałów, ale także do zamkniętych forów, sesji live, wydarzeń z udziałem artystów, warsztatów. Wszystko z klasą, bez wulgarności, z naciskiem na interakcję, sztukę, intymność. Cinemore pod wodzą Fedrico Spinazzoli funkcjonuje jak rozbudowane studio produkcyjne, klub artystyczny i ekskluzywny dom kreatywny w jednym. Na co dzień w willi w Vinewood odbywają się pełnowymiarowe sesje zdjęciowe i produkcje filmów krótkometrażowych, utrzymane w klimacie artystycznego erotyzmu. Pracuje nad nimi cały zespół: operatorzy, styliści, scenografowie, kompozytorzy. Wizerunek Spinazzoli – wiecznie w garniturze, z kieliszkiem wina w dłoni, czasem z różą za uchem, czasem z kamerą Super 8 – to symbol tego świata. On nie gra. On jest tym światem. Zbudował nie tylko firmę, ale mit. Nowoczesny Casanova, który nie podbija kobiet – on celebruje ich siłę, złożoność i piękno. OOC;5 polubień -
26 maja 2025 roku w godzinach ok 20:00 do sprzedaży fizycznej jak i na platformy streamingowe trafia pierwszy pełnoprawny album Suzy pod nazwą (Божественный) Ритуальный круг co w wolnym tłumaczeniu ma oznaczać 'Boski, rytualny krąg'. Album w pełni jest rosyjskojęzycznym wydaniem z zawarciem tłumaczeń do każdego z utworów (lirycs) - co nie powinno dziwić obserwujących solową twórczość folk - metalowej nastoletniej artystki. Wydanie fizyczne zawiera nakład kilku tysięcy sztuk w tym winyle kolekcjonerskie, a sam album wydany został ze wsparciem wytwórni pod którą już oficjalnie działa Suzanna. Album poprzedzała rozłożona w czasie promocja która poza dwoma dedykowanymi koncertami obejmowała m. in. zapowiedzi w dwóch wydaniach singli nawiązujących i znajdujących sie w (Божественный) Ритуальный круг; wprowadzenie drinka z nazwą albumu do karty wybranego lokalu w mieście (Distortion); wystąpienie w dedykowanym wywiadzie Soul Talks with Hugo @Kierbii; rozdawanie podczas koncertów czy w losowych spotkaniach dedykowanego albumowi rękodzieła słuchaczom jak i krótka tematyczna sesja z Jessicą Valasquez na social mediach - przedstawiająca starosłowiański klimat, zachowany zwłaszcza w utworze otwierającym całe zestawienie wydań w (Божественный) Ритуальный круг. Na album składa się dziewięć utworów, z czego dwa zostały wydane już wcześniej przez artystkę - dziesiąta pozycja to bonusowy podcast który z wokalistką jak i jej perkusistą przeprowadziła Ailya Vesai @lorenic działająca na rzecz radiostacji Venture @CZEMP1ON. Album otwiera utwór Ритуальная Песня co w tłumaczeniu oznacza m. in 'Rytualna pieśń' - zaraz po nim jest pierwszy (również już wydany jako element promocji) utwór Мокош w całości nawiązujący do bogini Mokoszy bogini ziemi, wilgoci, urodzaju i kobiecości. Patronce kobiet jak i pracy ręcznej (w tym wszelakie rękodzieło). Trzeci utwór niesie nazwę Велес co odnosi sie do Welesa który jest m. in bogiem odpowiadającym za magię czy śmierć, przedstawiany jako władna krainy umarłych (Nawia). Czwarty z utworów na albumie nazwany został Род co odnosi sie do Roda; bóstwa prarodzic, opiekuna rodu, losu i narodzin. Sam Rod w mitologii i kulturach starych słownian często łączony był z kultem ich przodków. Piąty z utworów to Марена który należy tłumaczyć jako Morena; w tym utworze gościnnie występuje również jako wokal wspierający Suzę - jej perkusista Cassius @kage-. Morena to postać która została przez Suzanne (zgodnie z kultem) przedstawiona jako bogini zimy, śmierci i odrodzenia. Kojarzona w utworze (głównie przez przekaz i rozmowę wokalistów) z końcem cyklu życia i rytuałami przejścia. Szósta pozycja o nazwie Перун dedykowana jest Perunowi - i tak również przetłumaczyć można tytuł. W wierzeniach słowian Perun m. in był bogiem burzy, piorunów i wojny. To również on jest najwyższym bogiem nieba w wierzeniach (zwłaszcza) wschodniosłowiańskich a także patronem wojowników. Siódmy z utworów 'Стрибог' to w wolnym tłumaczeniu Strzybóg - bóg wiatrów, nieba i powietrza. Często kojarzony w wierzeniach z losem i zmianami. Ósma pozycja o nazwie 'Хорс' poświęcona (i tłumaczona) jest Chorsowi którego pozycja pozostaje wciąż niejasna - najczęściej ten przedstawiany jest jako bóg księżyca lub światła - łączy się go z nocnym niebem czy cyklem miesięcznym. Ostatni z bogów na albumie którzy sie pojawiają to Яровит czyli Jarowit; bóg m. in. płodności i młodości, męstwa, siły ale też i wojen; silny symbol odradzającej się przyrody i siły życiowej. Na dziesiątej pozycji bonusowo zamieszczony jest podcast; w nim Suzy wraz z Cassiusem opowiadają o przygodzie jaką przeszli przy tworzeniu wydania. Przez tematy przeplatają sie też i takie nie związane z albumem - chociażby fakt w jakim sie poznali i jak to wszystko się zaczęło... . Specjalną niespodzianką od artystki mogło cieszyć się kilka osób z jej grona (Cassius & Zara @ixenea @kage-; Fehu, Aimee, Laila, Mads @Sava @Kaniaczek @STRXRD @Meph; Vaila, Verity, Ruqa, @Paciaaa @Shellys @Qaczi. oraz Diego, Deli, Freya, Yakov, Mia @75nts @Kamikaze @ZAW @Lando @SarneK jak i Dominic @Centrolewus) którzy otrzymali wersje albumu w wydaniu winylowym z podpisem na okładce oraz listownymi, ozdobnymi podziękowaniami za wsparcie przy produkcji; do wydania załączone są kadzidełka które Suzy już wcześniej rozdawała (a zostały jej na stanie) - zapewne kilka osób jeszcze na dniach mogło zdobyć takową przy osobistym spotkaniu z Suzanną. W albumie udział wzięły w mniejszym czy większym stopniu persony/miejsca które zamieszczone są przy creditsach. Wydania na platformach streamingowych zawierają tłumaczenie tekstu w odpowiedniej do tego zakładce. 01 Ритуальная Песня 02 Мокош 03 Велес 04 Род 05 Марена (feat Cassius Arcenaux) 06 Перун 07 Стрибог 08 Хорс 09 Яровит 10 [BONUS] Special Podcast Ailya Vesai: A więc, witamy, i witajcie! Po jednej stronie dla was dzisiaj mówi Ailya, z drugiej jest z nami właśnie Suzy, słowiańska piosenkarka; poniekąd już znana w Los Santos. Cięzko o Tobie ostatnio nie usłyszeć - co Suzy? Bardzo dziękuje za zaproszenie, znajdujemy się dzisiaj u was - w studio Unsainted. Miał być z nami Cassius, niestety siła wyższa.. zrobiła swoje. *podesmiala sie* Tak na początek naszej rozmowy.. wszelkie prace zaczęły się tutaj? Chodzi mi o Twój album, który ujrzy światło dziennie już chyba niedługo? Suzanna Zabadevya: Cześć Aila, miło mi że wpadłaś do naszego studia - trzeba przyznać że ma w sobie pewien klimat... mało gdzie spotykany. Mam nadzieje że będzie sie nam dobrze rozmawiało, a Cassius zdąży sie zjawić by dodać od siebie dwa słowa - być może poopowiadać też coś o pracy ze mną nad albumem. Tak, jeśli chodzi o mój album to wszystkie jego pozycje jak i cała moja twórczość... skupiona nawet poza tym co usłyszymy w wydaniu; została skomponowana w studio przynależnym do Unsainted Records. Z ciekawostek, pierwsze rozmowy o albumie już niekoniecznie tu miały miejsce - a na niczym innym jak... pizzy *zaśmiała sie*; tak. Tam właśnie pierwszy raz padł temat albumu i rozważania nad jego tematyką czy charakterem. Ailya Vesai: Wyprzedziłaś jedno z moich pytań tak sie składa, oczywiście nic w tym złego - mianowicie chciałam spytać dokładniej... - kiedy dostałaś, a tak w sumie to.. dostaliście może insporacji, by stworzyć coś wspólnego, pominę fakt że same okoliczności są równie ciekawe! * Ailya Vesai usmiecha sie dosc czule do kobiety, stara się jej nie stresować przy tym, nie pospiesza jej w zaden sposob. * Suzanna Zabadevya zaśmiała sie pogodnie, spokojnym - melodyjnym głosem prowadzi rozmowę z kobietą. Nie śpiesząc sie z kolejną odpowiedzią dała sobie chwile na zebranie myśli. Suzanna Zabadevya: Wiesz, prawdę mówiąc był to początek kwietnia - pierwszy tydzień tego pięknego miesiąca? Wiem że moja twórczość dla wielu osób jest specyficzna, chociażby ze względu na język, tematykę, czy gatunek. Mimo wszystko jeśli chodzi o solową karierę to jest dla mnie niezmienny schemat. Folklor przeplatany inspiracją praprzodków z moich ziem ojczystych. Na album składa sie kilka pozycji, taki pełnoprawny album... te poświęciłam bóstwom występujących w mitologii słowiańskiej. Za teksty w pełni odpowiadam ja - melodię utworów komponowaliśmy wspólnie dobierając brzmienia pod jakiś tam pojawiający zarys melodii. Skład przy singlach jednak nie jest taki sam, przy jednych współpracowało ze mną więcej osób - przy innych mniej. Ailya Vesai mówi: O przyznam teraz i mnie zaciekawiłaś, chociaż dla mnie i tak szczególnie interesującą osobą już jesteś. Czy specyficzna? Zależy jak na to spojrzymy, dla jednych to normalne, dla drugich jest to coś nowego, a dla trzecich dziwne, a czwarci mają całkowicie inne zdanie, nie jesteśmy w stanie być uniwersalni, i niestety taka jest prawda! Pierwszy tydzień kwietnia, a sam album miał już wyjść dziesiątego maja - doznaliście troszkę opóźnienia spoglądając chociażby na to, że mamy już dwudziesty czwarty *zasmiala sie, kontynuowała* Posługujesz się językiem ojczystym, jest to rosyjski - co nie jest już raczej niczym dziwnym na pewno nie dla Twoich stałych słuchaczy. Więc też wychodzi na to, że schematu, gatunku - nie zamierzasz zmieniać i w tym przypadku? Opowiedz nam coś więcej o tej mitologii słowiańskiej, tak wiesz krótko ale z nutą inspiracji? Zdecydowanie wielu to zaciekawi, tym bardziej że takową mało kto chyba tutaj zna, dlaczego akurat ją wybrałaś? Suzanna Zabadevya: Uh dużo wątków, ale od początku - język rosyjski a moja twórczość. W Stanach mieszkam dopiero trzeci rok, jasne wcześniej uczyłam sie angielskiego ale jakoś gdzieś tam ten folklor lepiej mi sie tworzy jednak w jezyku który jak i kultura słowian... jest bliski mojemu sercu. Nawiązując do ewentualnej twórczości anglojęzycznej - prowadzę pobocznie, swoim tempem projekt Forests of Fey; i w nim tworzę utwory anglojęzyczne... na chwile obecną nie planuje żadnych zmian; w tym zmian językowych na solowej twórczości. Wiem że pojawia sie tu pewna bariera i jestem świadoma że nie każdy musi znać rosyjski. Mimo to uważam że w dobie czasów jakie mamy, przetłumaczenie piosenki zajmuje chwilę - sama też zawsze staram sie załączyć tłumaczenie by odbiorca mógł zrozumieć o czym jest dany utwór. Wiesz, ja zawsze miałam wrażenie że mitologia słowiańska to coś co żyje gdzieś między naszymi snami a pamięcią. Niby nikt nie mówi o tych bogach, niby nie ma ich już na co dzień w kulturze, obrzędy są wspomnieniami pra dziadów… a jednak jak tylko się człowiek zagłębi – to jakby wracał do swojego domu. Wybrałam ją, bo to… moje korzenie - to nieodłączna część kultury moich przodków; pełna pięknych postaci; opowieści, czy właśnie bóstw przeplatujących się wzajemnie w rytualnych szeptach nad płonącym ogniskiem. Na przykład taka Morena, bogini śmierci którą znajdziemy w albumie – co roku ją topiono, palono - tu zależnie od regionu podczas końca zimy. Ale to nie była tylko jej śmierć – to był cykl, coś jak reset? I ta sama symbolika bardzo mocno we mnie tkwi. Bo ja też wiele razy musiałam "utonąć", żeby wrócić. Dokładnie, wrócić jak Morena, czy Jaryło który powracał trzymając w dłoni odciętą swoją starą głowę. * Suzanna Zabadevya zaśmiała sie po porównaniu, podczas rozmowy zachowuje sie swobodnie - wzięła łyk napoju z filiżanki oddalając sie na moment od mikrofonu aby uniknąć jakiś szumów. Ailya Vesai: Mamy tu słyszę bardzo ciekawe nawiązanie.. chyba w mojej ocenie najbardziej do dzieciństwa, opowiesz nam coś o nim? Od zawsze się interesowałaś muzyką czy przyszło to dopiero z jakimś /wydarzeniem/ które miało miejsce w Twoim życiu? A może jakiegoś rodzaju problemy w dzieciństwie skłoniły Cię do tego? Ucieczka od czegoś? Wiesz Suzy, wspomniałaś o /utonięciu/ dlatego pytam w takim kontekście. * Ailya Vesai usmiechnela sie, wziela mniejszy łyk swojej herbatki, oparła wygodnie na fotelu sprawdzając stan nagrywania, przytaknela głową. Do podcastu dołączył spóźniony Cassius - perkusista Suzanny @kage-, z piwem w dłoni uczestniczy w rozmowie. Suzanna Zabadevya: To chyba... nigdy nie był taki typowy wybór, wiesz? Muzyka nie przyszła nagle - ona tam po prostu była w moim domu, życiu. Moja mama grała na skrzypcach – pięknie, jakby każda nuta leczyła kawałek świata. Nawet kiedy było źle… a było źle często… to ona nie przestawała grać, niestety przez pewne kwestie ... niewiele osób mogło usłyszeć jej grę. To mama była moją pierwszą nauczycielką? Tak to nazwijmy... ona nauczyła mnie że muzyka potrafi nie tylko tworzyć światy, ale i przenosić nas po nich... jak po takich 'ścieżkach dźwięków'? Ale tak… pytasz, czy to była ucieczka? Po śmierci matki dom, w którym się wychowywałam nie był miejscem do którego się chce wracać. Uciekałam, nie raz - nie dwa... wiele razy, a towarzyszyła mi muzyka. Ona nie raz uratowała mnie przed głodem, czy przez załamaniem się. Przypominała, prowadziła, wspierała. A dziś… nadal gram, ale już nie tylko po to żeby przetrwać - gram bo muzyka jest moim światem. Jeśli krótko jeszcze mam wspomnieć o utonieciu, wiele razy sama musiałam pokonać własne lęki... przekonania... czy myśli - tu w Santos, jak i podczas życia w Rosji. Więc można powiedzieć że też nie raz tonęłam, by przyjść ponownie - i pewnie jeszcze nie raz utonę. * Suzanna Zabadevya przytaknęła, spojrzała na zebrane osoby - na moment zamyśliła sie nad wspomnieniami które sie pojawiły w jej głowie. Ailya Vesai: A więc się w pełni utożsamiasz ze swoją twórczością, tak? Bardzo miło mi to słyszeć, zwłaszcza że robisz to z pasji, z serca, niżeli jak większość z tej /drugiej strefy/, tak to nazwę - tworzy na odczep, lub po prostu byle to było... bez żadnego przekazu. W twojej muzyce można coś poczuć, przede wszystkim są to emocje - wiem sama o tym ponieważ słuchałam Twojej twórczości, ba.. byłam też nawet na obu Twoich ostatnich koncertach, przy tym dobrze się bawiąc. Apropo ponownie utonięć - Los Santos nie jest łatwym miastem i tego jestem pewna; często sama czuje negatywną energię tego miejsca, lecz na pewno mam większe pole do /popisu/ i mogę się przynajmniej rozwijać - podobnie jak ty, chociaż jesteśmy w dwóch różnych sferach! Rozumiem tez to, że miałaś nie łatwe dzieciństwo, ale mawia się że tacy ludzie jak ty, z trudną do uniesienia przeszłością wychodzą na niesamowicie silnych ludzi, zresztą - już jesteś w pewnym sensie wzorcem, według mnie oczywiście. Ogromny szacunek i radość, że miałaś te chociaż chwilowe wsparcie w rodzicielce. Jak też dobrze wiemy.. nikt ani nic nie trwa wiecznie i to przykre, sama wiedząc co się stało z moimi bliskimi... nie odbiegając - dołączył do nas Cassius, przywitaj sie? Cassius Arceneaux: Cześć, cześć - Cassius z tej strony, we własnej osobie. Ailya Vesai: Dokladnie tak.. więc teraz mamy nieco większe pole do popisu? Jednak moi drodzy, wracając raz jeszcze. Przejdźmy do tych pogodniejszych mam nadzieje i sądzę spraw.. w jaki sposób sie poznaliście? Suzanna Zabadevya: Może Ty Cassius haha? Proszę, oddaje Ci tą opowieść - sam najlepiej ją przedstawisz. * Suzanna Zabadevya zasmiała sie, spoglądając na Cassiusa delikatnie odwróciła swój fotel w jego kierunku. Ailya Vesai uśmiechnęła sie po obu, wzięła lyk swojej herbatki. Cassius Arceneaux: Właściwie było to za sprawą Victora Dwighta z Social Therapy @greatking @samer... znamy się od dawna, za czasów gdzie Souls Evisceration @Meph@Sava dopiero startowało... Pandora prowadziła wtedy miejscówkę tuż za rogiem - Hakael. Sporo się tam działo, sporo ludzi się poznało - no i w tym też właśnie poznałem Victora! Odezwał się do mnie gdy byłem na takich... nazwijmy to dłuższych wakacjach w Teksasie. Krótko i na temat - napisał po prostu, czy mam ochotę przyjechać i wspomóc jego... na tamten moment bliską znajomą. No iii... dałem się namówić w dużym skrócie. Tyle czasu spędziłem sam jeżdżąc po tych wszystkich ulicach szukając jakieś pracy, próbując tam zostać... ale jednak miło było odświeżyć kontakt z kimś z "starych czasów". Ailya Vesai: Brzmi dobrze, bardzo fajnie wręcz! *podesmiala sie* Jak dobrze wiemy, stare znajomości mają sie najlepiej, a więc tą znajomą bliską jak się domyślam - była Suzy. Kiedy dokładnie to było? Suzanna Zabadevya: Po powrocie Cassiusa spotkaliśmy sie w trójkę, krótko przedstawiłam Cassiusowi co i jak - zwłaszcza że perkusista był mi niesamowicie wtedy potrzebny... no i nadal jest nieodłączną częścią w instrumentalu moich utworów oczywiście. Szczerze? *zasmiała sie, zerka na Cassiusa* Jestem ciekawa Cassius co Ty wtedy pomyślałeś sobie jak usłyszałeś że grać będziesz rosyjski folklor haha! Oj kilka miesięcy? Jakoś kilka miesięcy już razem ze mną trwa Cassius. * Suzanna Zabadevya zapytała Cassiusa, spojrzała na Aile kolejno znów zerknęła na Cassiusa - zastanowiła sie moment. Cassius Arceneaux: Wiesz co, Suzy? Ciekawy byłem, po prostu. Akurat eksperymenty z muzyką są bardzo w moim stylu. A co do twojego pytania, Ali - z teego co pamiętam było to jakoś pod koniec Marca tego roku. Ailya Vesai: To już dość spory czas przyznam wam szczerze. Znam przypadki gdzie znajomość, czy współpraca potrafiła się skończyć tak o, w tydzień nawet. Dla mnie taki układ jest co najmniej bez sensowny - jak się podejmujemy czegoś, to w tym trwamy... tym bardziej jak obie strony zyskują. Wszystko da się naprawić - a tym bardziej znajomości.. nie wszystko jest skazane na porażkę od razu. A skoro jest z nami Cassius i rozmawiamy o znajomościach - wyjaśnisz dlaczego akurat jest taki szczególny, Suzy? Wiemy, że jest jeszcze wiele osób, które wchodzą w skład projektu - ale interesuje mnie Cassius. Suzanna Zabadevya: Może nie tyle w skład bo to wciąż moja solowa kariera, co w osoby współpracujące ze mną pod względem instrumentalu czy to na scenie; czy w studio. Dlaczego Cassius jest szczególny? Zaskoczyłaś mnie tym pytaniem, wiesz początkowo traktowałam go jak muzyka z którym łączy mnie jedynie jakiś dokument o wykonanie usługi - w tym przypadku nagrania odpowiedniej melodii; pod dany utwór. Z czasem moja relacja z Cassiusem sie rozwijała, mimo że nazywa mnie mendą to pokazał mi że jest osobą pracowitą ale i też nie przychodzącą na gotowe. Potrafi mnie wesprzeć, powiedzieć co mu lezy a co nie - angażuje sie w moją muzykę, a to już wiele. Z biegiem czasu... *zerkając na Cassiusa* myśle że sie zaprzyjaźniliśmy - i to tak dobrze nawet; jest nieodłączną częścią moich utworów - a tu ciekawostka nawet na albumie pojawi się w jednym z utworów jako drugi wokalista. * Cassius Arceneaux przytaknął głową, zwliżył gardziel podtlenkiem chmielu w postaci piwa. Suzanna Zabadevya poprawiła sie na fotelu - sięgnęła po losową rzecz ze stolika, zaczęła sobie ją oglądać w dłoniach. Odstawiła bezszelestnie, wzięła sama łyk napoju z filiżanki. Ailya Vesai: O! Jako wokalista, teraz to mnie zaskoczyłaś - nie wiedziałam, że spiewasz Cassius! *zaśmiała sie przelatując po nich wzrokiem* Hm.. ugryziemy teraz coś z koncertów, które były ostatnio - jaka była dla was największa trudność podczas nich? Jest to chyba pewna forma promocji tego albumu, prawda? Suzanna Zabadevya: Hmmm Cassius może więc Ty zacznij - jak myślisz, który z koncertów był najtrudniejszy? Albo z czym miałeś największy problem podczas koncertowania? Ja muszę *zaśmiała się* - haha, zebrać chyba wspomnienia. Cassius Arceneaux: Hmm... czy ja wiem, czy jakoś odczuwałem problemy? Jakby, po takim czasie na scenie z moim starym zespołem, którego codziennie mi brakuje to idzie przywyknąć to pewnych mankamentów. Zdarzały się jakieś problemy techniczne, wpadki podczas performance'ów... ale wszyscy jesteśmy ludźmi, to się zdarza. Czasami bywało też tak, że to wychodziło po prostu od naszej strony, robiąc misz-masz w planie na ostatnią chwilę. Jest jak jest, moim zdaniem. Nie ma za bardzo czym się denerwować. Jeśli serio się kocha grać, to zrobi się to tak czy siak - z czyimś narzekaniem, albo i bez niego. Suzanna Zabadevya: Jeśli ja bym miała coś wymienić? Może nie problem... ale ciężar oddania każdego z utworów - tematyka jaką poruszaliśmy to bogowie starosłowiańscy. I był moment że czułam, że mimo będąc już po koncercie gdzieś na backstage - to część mnie nie chce zejść ze sceny, chce śpiewać i opowiadać. Na pewno najcięższym dla nas koncertem w realizacji było Song of The Forgotten Forest - tutaj moje ogromne podziękowania wszystkim osobom którzy od strony Unsainted Records @Kaniaczek @Sava wspierały mnie organizacyjnie. Był to drugi typowo mój koncert - poświęcony wyłącznie mojej twórczości, na tak dla mnie ogromną skalę. Drugi koncert promujący album miał miejsce w Distortion @_wiktor, tam mieliśmy mały poślizg jeśli chodzi o sprawy techniczne - nagłośnienie i mikrofony niezbyt chciały z nami współpracować. Ale wydaje mi się, że jakoś temu zwinnie zaradzono - a sam instrumental goszczący na scenie również świetnie zagrał na czas improwizując i zagadując czy to fraszkami, czy żartami, osoby znajdujące sie w lokalu i oczekujące na kontynuację występów. Każdy koncert to masa pracy, nie tylko przygotowania się ale i kwestie same typowe organizacyjne. Poza tymi trudami nie odczułam żadnych - to pewnie wynika ze wsparcia które dostałam, czy to od wytwórni, czy to od instrumentalu, supportu wokalnego, czy też nawet widowni. Ailya Vesai: Bardzo się cieszę, że miałaś wsparcie, nadal je masz tak naprawdę, tym bardziej we wszystkich którzy siedzą tutaj, sama nim jestem w pewnym sensie dla was. Najważniejsze, że te najtrudniejsze już jest tak naprawdę za wami! Zaciekawiły mnie te upominki które dostałam od Ciebie, mają one jak rozumiem że nawiązanie do tego wszystkiego o czym dyskutowaliśmy juz wcześniej? Szczerze, w mojej ocenie bardzo ładnie wyszły, to muszę przyznać. Macie jakieś plany na przyszłość? Kolejny obszerny projekt, występy przed wydaniem jakieś jeszcze? Suzanna Zabadevya: Upominki które można było od nas otrzymywać nawiązują tematyką do albumu... Cassius jeszcze kilka sztuk powinien też mieć - więc no, jeśli ktoś sie nie załapał a chce pogadać z nami o twórczości, folklorze i przygarnąć jedno z tych cudownych rękodzieł... zapraszamy! Czy planujemy? Dobre pytanie, sama po albumie robie sobie tydzień dwa odpoczynku - obiecałam już nawet moim bliskim wspólne wakacje, wyjazd do małego domku gdzieś na krańcu lasu! Będę chciała sie skupić po powrocie na kilku zaplanowanych działaniach - i będzie w nie zaangażowany również Cassius. Jednak nie chce zdradzać co to bedzie, kiedy i w jakiej formie - tak samo Forest of Fey wymaga... odkurzenia. Ailya Vesai: Okaay, czyli lekka nutka tajemnicy. Jakie macie oczekiwania wobec odbioru samego albumu? Czy może zamierzacie mieć podejście, takie jak dotychczas? W kontekście, że nic się właściwie nie zmienia? * Suzanna Zabadevya zerknęła na Cassiusa, dała mu sie wypowiedzieć - sama jest ciekawa oczekiwań swojego perkusisty. W tym czasie złapała za filiżankę, wzięła łyk, nie śpiesząc sie dopowiedziała. Cassius Arceneaux: Myślę, że... co ma być to będzie, co Suzy? Suzanna Zabadevya: Jak już wspominałam, mam świadomość że folklor to niezbyt popularny gatunek - może troche boostuje to przeplecienie go tymi mocniejszymi brzmieniami. Dochodzi tutaj język w jakim tworzę - ale czy to złe? Nie uważam, tworze w zgodzie ze sobą, coś co czuje i autentyczne niż pchanie kawałka na siłe w metaforyczny wiral. Po kilku miesiącach mam swoje grono słuchaczy, i wierzę że album na pewno poza byciem jakąś miłą niespodzianką dla tych co już są - przyciągnie nowe osoby, a i może większa część zostanie na dłużej? Będzie mi niezmiernie miło! Ailya Vesai: Mi również by było Suzy! Więc chyba wiem co czujecie? Powoli zbliżamy się chyba do końca? Tak myślę jeszcze na zakończenie - emocje, jakie wam towarzyszą, gdy sam album praktycznie jest na wykończeniu? Strach, stres, a może niepokój przy tym? Czy jednak ponownie, jak Cassius na przykład - macie neutralne? * Suzanna Zabadevya zaśmiała sie, spojrzała na Cassiusa - dała mu zacząć jakieś podsumowanie w obszerniejszej wypowiedzi. Cassius Arceneaux: Wiesz co... stres właściwie jedynie jaki był w jakimś tam stopniu przez to, że... Criel i Victor @samer @greatking zapadli się pod ziemię i musieliśmy zdecydowaną większość prac wykonywać sami, bardzo często na kilka etapów przy jednym utworze. Poza tym? Jak mówiłem - co ma być to będzie, chodź sam jestem pesymistą. Wolę się po prostu przygotować mentalnie na porażkę... ewentualnie miło zaskoczyć, gdy będzie inaczej. Ailya Vesai: Według mnie nie będzie to porażka, lecz sama gotowość na to, że jest taka ewentualność - jest dość adekwatna, względem tego żeby się samemu nie zawieść w razie takiej sytuacji. Suzanna Zabadevya: Ja natomiast uważam ze wykonaliśmy kawał dobrej roboty - jednak dwa miesiące ciężkiej pracy... . Dla mnie, ogromny sukces - pierwszy album. Owszem, było troche potknięć i trudów po drodze - ale poradziłam sobie z nimi, w tym i Cassius czy osoby które nas wspierały. Każde z nich zostało wymienione w creditsach - bo są również pewną częścią tej produkcji, ważną częścią. Wyszło opóźnienie, wyszły po drodze zawirowania, były też upadki a sama raz miałam moment w którym zaproponowałam Cassiusowi by zamknąć to na EP i odpuścić ten album. Przytłoczona wszystkim zwątpiłam, jednak pojawili sie ludzie którzy powiedzieli 'hey, odpocznij - nie jesteś sama' - i warto było ich posłuchać. Wolniej, ale tak samo starannie stworzyliśmy album - pierwszy pełnoprawny związany z moją solową twórczością, karierą. Teraz zapraszam do odsłuchania efektów pracy wielu osób - bardziej, bądź mniej zaangażowanych w realizacje czy organizacje. Ailya Vesai: Cieszy mnie to bardzo, że jednak przełamałaś się i nie poddałaś - nawet jestem z Ciebie, z was dumna. Pamiętajcie, by sie nigdy nie poddawać, by dążyć do sukcesu, jesteście silni i nie myślcie inaczej. Zdecydowanie odsłucham też utwory osób, które Ci pomagały, a jestem też pewna - że słuchałam ich wcześniej. Hm.. mamy więc jakieś tematy jeszcze do poruszenia? Suzanna Zabadevya: Cassius, jak Ci sie pracowało ze mną przy albumie? W sumie to jestem ciekawa, haha - zostajesz na dłużej w kolejne przygody pełne folklorowych dźwięków? Cassius Arceneaux: Właściwie mam jeszcze do dodania, propo odsłuchu - dziś wpadł album od Zary @ixenea, serio polecam obczaić... również brałem udział przy jego produkcji częściowo. Cieszy mnie to, że ta scena próbuję wrócić na dobry tor. Bądź co bądź, ktoś kto przesiedział przy tym tyle co ja, albo i dłużej sam będzie wiedział o czym mówię. A co do ciebie, Suzy... pewnie, że zostaję. Miejmy nadzieję, że jak najdłużej. Nagrosze co może się dzisiaj przydarzyć to wypalenie się i zostanie sam na sam z sobą. Każdy z nas mimo faktu, że widzi siebie samego to cały czas na siebie patrzy, więc... yeah. Suzanna Zabadevya: Sama Zara również brała udział w kilku nagrywkach u mnie przy albumie - jako jedna z gitar, więc również zapraszam do śledzenia. Większość z artystów tworzy coś swojego, więc polecam się zapoznać. Myśle że mamy wszystko Ailya, Tobie dziękuje że poprowadziłaś z nami ten podcast. Ailya Vesai: O, Zara - sprawdzę, sprawdzę, coś obiło mi sie podczas podróży. W takim razie nic nam nie zostaje a pożegnać się. Dziękuje za ugoszczenie mnie tutaj i za samo zaproszenie, było mi miło z wami porozmawiać, dowiedziałam się kilku ciekawostek których bym nie usłyszała przy odsłuchiwaniu albumu - tych związanych z pracą nad nim, przeszłością i może przyszłością. Suzanna Zabadevya: Miło było, zapraszamy częściej do naszego studia - myślę że podcasty to fajny sposób na przedstawienie nie tylko samych artystów, ale i dobra forma rozmowy. Spokojnego wieczoru, a wszystkim słuchającym - życzę miłego odsłuchu; liczę że każde z Was znajdzie coś dla siebie w tej produkcji! Narracja dodatkowa, podsumowująca. **Album (Божественный) Ритуальный круг to folk - metalowa twórczość słowiańskiej rosyjskojęzycznej artystki Suzanny mieszkającej i rozwijającej sie na obczyźnie (Los Santos). Produkcja w całości poświęcona jest starosłowiańskim wierzeniom z naciskiem na przedstawienie wybranych bóstw któremu przypisany jest każdy ze singli znajdujących się w wydaniu. Fizyczny nakład w postaci płyt CD jakie zagościły w sklepach wynosi 2500 sztuk; w wybranych miejscach można nabyć specjalny (i o wiele droższy) nakład winylowy który jest edycją kolekcjonerską dla słuchaczy Suzanny. Wypuszono do sprzedaży 100 winyli podpisanych własnoręcznie przez artystkę - do nich dołączony jest list z podziękowaniami za wsparcie w jej twórczości. W kolekcjonerskich vinylach dołączono również amulety i kadzidełka które można było zdobyć przy spotkaniach z artystką, perkusistą Cassiusem - czy też na obu koncertach tematycznych promujących sam album. ** Creditsy: -> Wydatki -> Rozgrywka i inne screeny -> Reklama -> Informacje dla wyceniających5 polubień
-
[KRADZIEŻ 27.05.2025] Lampadati Cinquemila
CynamonowyRoman i 4 innych polubił temat przez dexiak.
**Około godziny 03:00 w zachodnim Vinewood doszło do kradzieży pojazdu. Kamery zarejestrowały zamaskowanego faceta ubranego w czarne ciuchy robocze które nie pozwalały dostrzec żadnego elementu jego ciała poruszał się on na czarnym Sanchezie bez indeksu stanowego w jego ręce napatoczył się biały sportowy samochód (Lampadati Cinquemila) postanowił on porzucić motocykl w jednym z zaułków skąd pieszo ruszył w stronę zaparkowanego przy głównej ulicy pojazdu po krótkiej chwili zamaskowany mężczyzna już siedział za kierownicą pojazdu a po następnych dwóch minutach ruszył z piskiem opon. Ostatni raz pojazd pojawił się na kamerach miejskich w La Mesa na skrzyżowaniu dróg ORCHARDVILLE/INNOCENCE BLVD. FAKTY: Zamaskowany był ubrany od stóp po głowę w czarny strój roboczy, nie było widać ani skrawka jego ciała. Zamaskowany korzystał z kominiarki oraz rękawiczek, nie zostawiając po sobie odcisków palców. Indeks skradzionego pojazdu to: RT5WC95 polubień -
5 polubień
-
5 polubień
-
5 polubień
