Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
[BIZNESY/STRIP CLUB - KLUB NOCNY "The Neon Star"]
zniszczyc.samotnosc odpowiedział(a) na Amazonekk_ temat w Archiwum
Archiwum razem z zamknięciem organizacji.- 2 odpowiedzi
-
- strip club
- nightclub
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Elvis polubił odpowiedź w temacie: Los Santos County Sheriff's Department - Multimedia
-
Archiwum.
-
Skala polubił odpowiedź w temacie: RageMP: Przyszłość serwera
-
bradofbrad obserwuje zawartość [IRS Auction] Vehicle - LCC Santacruz
-
[IRS Auction] Vehicle - LCC Santacruz
bradofbrad odpowiedział(a) na wiewiorkaaa temat w www.treasury.gov/auctions
**Alonzo wszedl za dwadzieścia osiem tysięcy dolarów.** -
kamis samochodowy [KOMIS SAMOCHODOWY] EVANS CARS
zniszczyc.samotnosc odpowiedział(a) na MALINOWY temat w Archiwum
Archiwum. -
Zarejestrował się nowy użytkownik: KtoToWidzial
-
Kaku polubił odpowiedź w temacie: Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
-
Kaku polubił odpowiedź w temacie: Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
-
Kaku polubił odpowiedź w temacie: Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
-
Kaku polubił odpowiedź w temacie: Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
-
Kaku polubił odpowiedź w temacie: Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
-
Kaku polubił odpowiedź w temacie: Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
-
Kaku polubił odpowiedź w temacie: Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
-
Kaku polubił odpowiedź w temacie: Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
-
[29.06] BABYYANK x Seren - Lost in Summer
bunia odpowiedział(a) na never broke again temat w Wycenione
**Premiera "Lost in Summer" okazała się bardzo pozytywnym zaskoczeniem dla fanów Babyyanka i Seren Larsen. Choć o utworze mówiło się już od kilku dni, mało kto spodziewał się właśnie takiego duetu. Połączenie konkretnego stylu Davariusa z delikatnym wokalem Seren zostało odebrane bardzo dobrze, a wielu słuchaczy uznało utwór za jeden z najbardziej wakacyjnych numerów tego sezonu. Na sukces singla wpłynęła również rosnąca popularność Babyyanka po udanym występie na festiwalu LS Pulse oraz jego większa aktywność w mediach społecznościowych. Coraz więcej osób uważa, że nowy, bardziej melodyjny kierunek jest najlepszym, jaki obrał w swojej karierze. Mimo to wśród rosnącej liczby fanów rapera nadal pojawiają się obawy o jego stan psychiczny i problemy, z którymi mierzy się poza sceną. Dla Seren Larsen był to natomiast długo wyczekiwany powrót do muzyki po miesiącach ciszy. Jej udział w utworze zaskoczył fanów, którzy docenili, że mimo przerwy wciąż zachwyca charakterystycznym wokalem. Wspólny singiel sprawił, że wielu słuchaczy zaczęło liczyć zarówno na kolejne projekty tego duetu, jak i na pełnoprawny powrót Seren na scenę.** -
Archiwum.
-
Zarejestrował się nowy użytkownik: grochowkarz
- Dzisiaj
-
Zarejestrował się nowy użytkownik: Kapix0_0
-
zewus obserwuje zawartość W/S Lennox 13 🎭
-
Inezkaa_ zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
w fortnajta
-
[Serwer] Samochód podobny do Schaftera
_potyczka_ odpowiedział(a) na Pablo Escobar temat w Motoryzacja
scheisser -
poprawi rp
-
Zarejestrował się nowy użytkownik: rymikk
-
13TERROR37 zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
RimuruTempest obserwuje zawartość KirbY.
-
Powrót, powodzenia.
-
HAWICK UNDERCODE | We keep it cool, we ain't fools...
Salvatrucha odpowiedział(a) na Salvatrucha temat w Organizacje przestępcze
Kolejne miesiące działalności Hawick Undercode okazały się momentem, w którym organizacja ostatecznie przestała funkcjonować wyłącznie jako grupa ludzi zebranych wokół motelu przy Hawick Avenue. To, co jeszcze niedawno było improwizowanym układem opartym na kontaktach, ulicznym zaufaniu i krótkich łańcuchach dystrybucji, zaczęło przeradzać się w znacznie bardziej dochodową i trudniejszą do uchwycenia strukturę. Coraz większe pieniądze, coraz szersze kontakty i coraz poważniejsze konflikty sprawiły, że Hawick musiało przestać działać jak zwykła uliczna szajka, a zacząć myśleć jak organizacja, która chce przetrwać dłużej niż kilka głośnych tygodni. Jednym z najważniejszych źródeł pieniędzy stała się sieć nielegalnych plantacji marihuany, z czasem rejestrowanych, przepisywanych i zabezpieczanych przez podstawione osoby oraz pozornie legalne przedsięwzięcia. Towar bardzo szybko przyjął się na rynku, głównie ze względu na stałą jakość, dostępność i niski poziom ekspozycji samego procesu dystrybucji. Zioło zaczęło dostarczać do obrotu ogromne ilości brudnej gotówki, a dobrze prowadzone plantacje potrafiły przynosić nawet do dziesięciu kilogramów gotowego suszu tygodniowo. Dla grupy z Hawick był to moment przełomowy, bo problemem przestało być samo zarabianie pieniędzy. Problemem stało się ich ukrywanie, przerzucanie i zabezpieczanie przed ludźmi, którzy zbyt szybko zaczęli interesować się tym, dlaczego środowisko spod motelu obraca kwotami, które nie pasowały już do zwykłego ulicznego handlu. Gotówka przepływała przez mieszkania, samochody, zaplecza lokali, podstawione osoby i drobne biznesy, które z zewnątrz wyglądały jak normalne próby legalnego życia. W praktyce były kolejnymi warstwami oddzielającymi ulicę od właściwych decyzji. To właśnie w tym okresie Hawick Undercode zaczęło rozumieć, że dalsze przetrwanie wymaga nie tylko ludzi zdolnych sprzedawać towar na rogu, ale też osób potrafiących myśleć kilka ruchów do przodu. Ulica dawała pieniądze i ludzi, ale nie dawała bezpieczeństwa. A im większe stawały się zyski, tym wyraźniej było widać, że sama lojalność i strach nie wystarczą do utrzymania kontroli. Wraz z rosnącymi pieniędzmi przyszły konflikty. Pierwsze poważniejsze zatargi wybuchły w rejonie Devis, gdzie część środowiska powiązanego z Avalon Crips weszła w otwarty konflikt z grupą z Hawick. Spór nie trwał długo. Już po pierwszych tygodniach napięć obecność Avalonu zaczęła znikać z ulicy, a sama grupa wycofała się z części aktywności, które wcześniej prowadziła z dużo większą pewnością siebie. Mówiło się, że wpływ miały na to nie tylko działania ludzi z Hawick, ale także równoległe problemy i zatargi, które Avalon prowadził w innych częściach miasta. Dla Hawick Undercode był to jednak jasny sygnał, że organizacja zaczyna być traktowana poważniej niż dotychczas. Równocześnie grupa zaczęła zabezpieczać swoje interesy poprzez kontakty z innymi gangami ulicznymi, szczególnie tam, gdzie przecinały się szlaki narkotykowe, handel bronią i dostęp do klientów z South Central. Sojusze te nie miały charakteru braterstwa ani ulicznej romantyki. Były oparte na interesie, chłodnej kalkulacji i wzajemnej korzyści. Hawick dostarczało towar, broń, dojścia i gotówkę. Ulica dawała ochronę, zasięg oraz ludzi zdolnych utrzymać przepływ pieniędzy w miejscach, gdzie sama obecność grupy z Hawick mogłaby ściągnąć zbyt dużo uwagi. W tym układzie każda nieterminowość, każde pogrywanie i każdy brak szacunku do ustaleń zaczynał być traktowany nie jak błąd, ale jak zagrożenie. Najgłośniejszym cieniem tego okresu pozostaje śmierć Gervonty “Slugera” Malarkeya, jednego z wyżej postawionych przedstawicieli 112th Hoover Criminals. Oficjalnie nikt nie potrafił wskazać sprawców, a sama sprawa szybko obrosła plotkami. Nieoficjalnie mówiło się jednak, że Sluger zapłacił cenę za przeciąganie ustaleń, nieterminowość oraz próbę rozgrywania ludzi z Hawick na własnych warunkach. Nikt nie wiedział, kto dokładnie usunął go z ulicy, ale w środowisku przestępczym nie było większych wątpliwości, że motel przy Hawick Avenue miał przy tej sprawie przynajmniej pośredni udział. Od tamtej chwili część rozmów z grupą zaczęła wyglądać inaczej. Mniej ludzi testowało cierpliwość Hawick, a więcej zaczęło rozumieć, że za pozornie chaotycznym low-mobem stoi coś znacznie bardziej niebezpiecznego. Największy wstrząs przyszedł jednak wtedy, gdy porwany został Treyvon “Rolla” Rowland. Do zdarzenia doszło przy jednej z ulic Vinewood, gdy jechał na uliczną wymianę i wpadł w przygotowaną wcześniej pułapkę. Zniknięcie Rolli wywołało natychmiastowy chaos wewnątrz organizacji. Ludzie przestali odbierać telefony, część kontaktów została zamrożona, a ci, którzy jeszcze dzień wcześniej trzymali się blisko motelu, nagle zaczęli znikać z ulicy. Przez krótki czas wydawało się, że cała konstrukcja, budowana miesiącami na ostrożności, gotówce i ograniczonym zaufaniu, może runąć w kilka dni. Rolla wrócił ledwo żywy, poturbowany i wyraźnie świadomy tego, że od tamtej chwili każdy kolejny ruch może być ostatnim błędem. Po porwaniu grupa zeszła z widoku. Wielu ludzi powiązanych z ulicznym zapleczem Hawick ukryło się w mieszkaniach, odcięło telefony i zaczęło spotykać się wyłącznie w wyznaczonych miejscach. Motel, który wcześniej był sercem codziennego ruchu, na pewien czas stał się bardziej punktem obserwacji niż otwartym centrum aktywności. Dla zewnętrznych obserwatorów mogło wyglądać to jak strach, paraliż albo początek rozpadu. W rzeczywistości właśnie wtedy zaczęto porządkować rzeczy, które wcześniej działały tylko dlatego, że nikt jeszcze nie uderzył w sam środek organizacji. Zniknięcie Rolli pokazało, kto potrafi zachować zimną krew, kto jest jedynie dzieciakiem z ulicy, a kto rozumie, że przestępczość zorganizowana nie wybacza emocjonalnych decyzji. Z czasem zaczęły wychodzić na jaw informacje wskazujące, że za porwaniem stała włoska społeczność z Del Perro, skupiona wokół zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej przez Randy’ego Coppolę. Wcześniejsze relacje między Hawick a Coppolą miały wyłącznie biznesowy charakter. Nie łączyła ich lojalność, wspólna historia ani głębsze koneksje. Były rozmowy, interesy i pieniądze, nic więcej. Dlatego decyzja o uderzeniu w Rollę do dziś pozostaje dla ludzi z Hawick czymś nie do końca zrozumiałym. Nikt nie miał pewności, czy chodziło o pieniądze, kontrolę nad kanałami dystrybucji, próbę zastraszenia, czy zwykłe włoskie przekonanie, że ludzi z motelu można ustawić w szeregu. Pewne było tylko jedno, po tym porwaniu nie dało się już wrócić do dawnego układu. W czasie gdy ludzie z Hawick trzymali się z dala od ulicy, wewnątrz organizacji dojrzewał plan odwetu. Nie chodziło o szybką zemstę, która dobrze wyglądałaby w oczach najmłodszych, ale mogłaby ściągnąć na nich kolejną falę problemów. Rolla, mimo skutków porwania, po czasie ponownie odezwał się do Randy’ego Coppoli. Nie zrobił tego z pokory ani potrzeby zażegnania konfliktu. Zrobił to świadomie, fałszywie się ukłaniając i pozwalając Włochowi uwierzyć, że porwanie osiągnęło swój cel. Relacja między Hawick a Del Perro zaczęła na zewnątrz wracać do dawnego, biznesowego rytmu. Pojawiły się rozmowy, ostrożne transakcje i pozorny spokój, który miał odbudować podstawowe zaufanie po obu stronach. W rzeczywistości był to fałszywy pakt, budowany wyłącznie po to, by uśpić podejrzenia Coppoli. Hawick pozwoliło Włochom uwierzyć, że grupa z motelu przyjęła porwanie jako ostrzeżenie i nie ma siły albo odwagi, by odpowiedzieć. Przez kolejne tygodnie czarnoskórzy z Hawick obserwowali, jak Del Perro stopniowo traci ostrożność. Każda rozmowa, każda wymiana i każdy pozorny ukłon miały jeden cel, doprowadzić Randy’ego do momentu, w którym uzna, że najgorsze już minęło. Dopiero wtedy ludzie Rolli zdecydowali, że nadszedł czas, by wrócić do gry nie jako ofiary, ale jako strona gotowa rozpocząć wojnę na własnych zasadach. Po około miesiącu od zejścia z ulicy Hawick wykonało ruch, który ostatecznie przeciął relacje z włoską społecznością. Podczas transakcji zorganizowanej w podobnym schemacie do tej, która wcześniej doprowadziła do porwania Rolli, ludzie z Hawick przejęli towar należący do Włochów. Łupem padło pięć tysięcy tabletek ecstasy, zabranych nie tylko dla zysku, ale przede wszystkim jako jasny komunikat. To nie była zwykła kradzież. To był odwet za porwanie, publiczne zerwanie pozornego spokoju i decyzja o wejściu w otwarty konflikt z grupą Randy’ego Coppoli. Od tamtej chwili wojna między włoską społecznością z Del Perro a czarnoskórą grupą z Hawick stała się faktem. Konflikt nie przybrał formy jednej wielkiej strzelaniny ani prostego starcia dwóch ekip na jednej ulicy. Zaczął rozlewać się po mieście w formie porwań, zasadzek, strzelanin, wzajemnego eliminowania ludzi oraz utrudniania sobie ruchów na ulicy. Każda ze stron zaczęła uderzać tam, gdzie mogła wyrządzić realną stratę, w ludzi, transport, kontakty, interesy i reputację. Dla Hawick był to moment, w którym porwanie Rolli przestało być traumą, a stało się paliwem do przebudowania całej organizacji. Dla Del Perro był to sygnał, że motel przy Hawick Avenue nie tylko przetrwał uderzenie, ale wyszedł z ukrycia z gotowością do wojny. Wewnętrzne napięcie dodatkowo pogłębiła sprawa Coreya “Slima” Simmonsa. Człowiek, który od początku stanowił jeden z fundamentów całej historii, został uznany za zdrajcę grupy. Jego kontakty, dojścia i resztki wpływów zostały przejęte przez ludzi, którzy pozostali przy organizacji. Dla wielu był to symboliczny koniec starego Hawick Undercode, tego zbudowanego na przyjaźni ze Skid Row, dawnych obietnicach i przekonaniu, że wspólna historia wystarczy, by utrzymać lojalność. Siostra Slima, Cassandra Simmons, nadal oczekiwała na możliwy dożywotni wyrok, pozostając odcięta od świata zewnętrznego przez izolację procesową, ryzyko dalszych zarzutów i ciszę, która stała się dla niej jedyną formą przetrwania. Jej brak obecności tylko wzmocnił poczucie, że dawny rdzeń organizacji został nieodwracalnie rozbity. To właśnie te wydarzenia, pieniądze z plantacji, konflikt z Avalon, śmierć Slugera, porwanie Rolli, fałszywy pakt z Randym Coppolą, kradzież pięciu tysięcy tabletek, wojna z Włochami, zdrada Slima i milczenie Cassandry, zmusiły Hawick Undercode do przebudowania samego siebie. Organizacja zrozumiała, że dalsze funkcjonowanie w jednej, luźnej formie jest zbyt ryzykowne. Ulica potrzebowała widoczności, ludzi, ruchu i codziennej obecności. Przestępczość zorganizowana potrzebowała ciszy, dystansu, legalnych przykrywek i decyzji podejmowanych poza zasięgiem przypadkowych oczu. Z tego powodu struktura zaczęła dzielić się na dwa wyraźne filary, które wywodziły się z tego samego miejsca, ale miały działać na zupełnie innych zasadach. Pierwszym filarem pozostała ulica, skupiona wokół motelu przy Hawick Avenue. To tam nadal funkcjonował codzienny ekosystem dilerów, kmłodych dzieciaków uciekających przed domem, problemami i biedą, ludzi szukających przynależności oraz tych, którzy chcieli szybko zarobić bez pytania, jak długo da się tak żyć. Motel stał się miejscem, w którym ulica oddychała własnym rytmem. Przez parking, pokoje, klatki schodowe i zaplecza przewijali się ludzie od drobnych zleceń, handlu, obserwacji, kradzieży i pilnowania lokalnego ruchu. Nad tym chaotycznym środowiskiem zaczęły czuwać wyznaczone osoby, mające trzymać najmłodszych blisko, ale nie dopuszczać ich do informacji, które mogłyby pogrążyć całość. Drugi filar zaczął funkcjonować jako Hellwick, grupa wywodząca się z motelowego środowiska, ale świadomie odchodząca od typowego ulicznego funkcjonowania. Jej celem nie było stanie pod motelem, pokazywanie twarzy ani budowanie reputacji przez hałas. Hellwick zaczęło odpowiadać za dystrybucję, zabezpieczanie pieniędzy, kontakty z większymi odbiorcami, legalne biznesy oraz tworzenie przykrywek, które miały oddzielić realne zyski od ulicznego brudu. Na czele tego kierunku stanął Treyvon “Rolla” Rowland, który po porwaniu nie wrócił już do roli zwykłego człowieka od rozmów i produktu. Stał się kimś, kto rozumiał, że przetrwanie organizacji zależy od tego, czy uda się utrzymać ulicę przy życiu, jednocześnie nie pozwalając jej decydować o wszystkim. Od tej chwili Hawick Undercode zaczęło funkcjonować jako struktura o dwóch twarzach. Jedna była widoczna, głośna, młoda i uliczna, przywiązana do motelu, codziennego handlu i lokalnych problemów. Druga była cichsza, ostrożniejsza i bardziej uporządkowana, oparta na pieniądzach, kontaktach oraz biznesach, które z zewnątrz nie musiały zdradzać swojego prawdziwego znaczenia. Aktualizacja ekipy: @Salvatrucha @13TERROR37 @Trzeżwy @WJTKdesign @Karola1203 @raszejski oprawca @Wantedd_ @xmaver @gaszokRdm @Platynovxd @bbbb. @9mjleaa @Mat_225 @Kapixxo @GEBI @lownee @n3kiri @OGdziadzia @wojtekshawty @icytwin -
Zarejestrował się nowy użytkownik: danio_180
-
ty lepiej 500zl zaplac za adres modufke, nie zapomnielismy
-
Zarejestrował się nowy użytkownik: Feskyy
-
Zarejestrował się nowy użytkownik: panpioter123
-
Powieczka obserwuje zawartość zniszczyc.samotnosc
-
Zarejestrował się nowy użytkownik: N0ONE1
-
pracownia artystyczna [Projekt IC] Slavic Witch
Zazi odpowiedział(a) na Zazi temat w Projekty In Character
**Na stronie gdzieś w odpowiedniej zakładce z newsami, czy kulturą Słowian pojawia sie wpis pokrótce przybliżający postać jednego z ważniejszych bóstw u Słowian - Peruna znanego we Słowiańskich tradycjach/ wierzeniach.** 🌳 Wierzenia i tradycje Słowian - 003 Perun. Są takie dni w roku kiedy nie tylko człowiek ale również ziemia zdaje się wstrzymywać oddech. Powietrze znacznie gęstnieje od zapachu rozgrzanych ziół na polach, wiatr się uspokaja a nad głowami zaczynają wznosić się ciemne chmury. Gdzieś być może teraz w lesie dąb szumi donośniej niż zwykle, ptaki mu posłusznie milkną i] pierwsze grzmoty odbijają się echem po lasach i polach. Nasi przodkowie wierzyli że nie jest to jedynie zjawisko natury - a jak już wiemy, natura i jej większość elementów miało swoje odniesienie w biesach, i bóstwach Słowian. Lipiec w wierzeniach Słowian był specyficznym czasem, siły i momentów gdy Perun przemierzał niebo przypominając ludziom o sile, sprawiedliwości i porządku świata. Perun był jednym z najważniejszych i najlepiej poświadczonych w źródłach historycznych bogów dawnych Słowian. Jego imię odnajdziemy w wielu źródłach, sam w sobie? Był strażnikiem przysięgi, opiekunem wojowników, obrońcą wspólnoty i tym, który czuwał nad zachowaniem ładu. Kłamstwo, zdrada i złamana obietnica należały do rzeczy których Perun miał nie pozostawiać bez odpowiedzi. Współczesnie neopoganie obchodzą Święto Peruna najczęściej 20 lipca. Powinno się jednak wiedzieć że żadna zachowana zapiska nie podaje tej daty a jest raczej ona wynikiem wielu rekonstrukcji opartej na badaniach, dawnym kalendarzu rolniczym oraz ludowych wierzeniach w których wiele cech Peruna przejął później prorok Eliasz. Niezależnie od daty jedno pozostaje pewne to ten środek lata był i jest po dziś czasem burz, dojrzewających zbóż czy pierwszych wielkich zbiorów... dlatego właśnie wtedy szczególnie odczuwano obecność 'boga gromu'. Grzmot nie oznaczał dla dawnych Słowian jedynie zagrożenia. Można uznać że poniekąd głosem nieba. Błyskawica była bronią Peruna którą raził siły chaosu, a deszcz spadający po burzy postrzegano jako błogosławieństwo przynoszące życie polom, sadom i lasom. W większości przeczytanych i dostępnych rekonstrukcji mitologii słowiańskiej zachował się motyw odwiecznej walki Peruna z Welesem; tym przebiegłym ale i mrocznym czy tajemniczym władcą podziemi, magii i bogactw ukrytych pod ziemią. Gdy Weles naruszał porządek świata to właśnie Perun ścigał go błyskawicami po niebie. Grzmoty miały również przypomnieniem - brzmiącym do dziś echem tej pogoni a deszcz znakiem zwycięstwa równowagi nad chaosem. Nie stwierdzę osobiście że była to jednak walka dobra ze złem - obaj byli i pozostaną potrzebni światu, bo w wyniku jeden władał niebem, drugi gdzieś częściowo ziemią i krainą zmarłych. Więc czy napięcie między nimi miało zapewniać ciągłość życia? Peruna szczególnie wiąże sie z miejscami wysokimi... wzgórzami, szczytami, gajami oraz potężnymi dębami. Nie jest to przypadek! Dąb od wieków należy do najwyższych drzew lasu i często przyciąga pioruny a dla dawnych ludzi musiało to wyglądać tak jakby sam Perun wybierał go na swoje drzewo. Pod rozłożystymi dębami zbierały się często wspólnoty, podejmowano najważniejsze decyzje - zawierano sojusze i składano przysięgi. W wielu regionach Europy jeszcze przez stulecia nie ścinano drzew trafionych piorunem wierząc, że zostały naznaczone boską mocą. Dla zielarzy lipiec pozostaje miesiącem szczególnym również z innego powodu. Właśnie wtedy wiele roślin osiąga pełnię swojej 'mocy'. Nie zachowały się źródła mówiące o ziołach poświęconych wyłącznie Perunowi, jednak tradycja ludowa od pokoleń łączy czas letnich burz z roślinami ochronnymi i oczyszczającymi. Jedną z nich jest dziurawiec, zwany czasami zielem światła. Kwitnie gdy słońce jest najwyżej nad ziemią dlatego od wieków uznawano go za roślinę przynoszącą jasność i odpędzającą to, co złe. Wieszano go nad drzwiami domów czy dodawano do wianków i noszono przy sobie podczas podróży. Współczesnych znanych właściwości (nie obrzędowych czy zwyczajowych) dziurawca przytoczyć można wiele - od tych przeciwdepresyjnych, uspokajających i rozkurczających. zwiększających poziom serotoniny, wspomagających trawienie oraz działa przeciwzapalnie na skórę. Warto też przytoczyć że posiada właściwości fotouczulające; podczas jego stosowania należy unikać ekspozycji na słońce, aby nie wywołać poparzeń. Drugą rośliną jest bylica pospolita - ta od wieków uważana za zioło oczyszczenia. Jej aromatycznym dymem okadzano chaty, oraz obejścia i miejsca obrzędów wierząc, że oczyszcza przestrzeń i przynosi spokój. Zielarze wykorzystywali ją również jako roślinę wspomagającą trawienie i pobudzającą wydzielanie soków żołądkowych. W dawnych wierzeniach często wkładano gałązki bylicy pod próg domu lub zawieszano je nad wejściem jako symbol ochrony. Jak wyglądały obrzędy ku czci Peruna? Źródła wspominają o składaniu ofiar i kulcie bóstwa, jednak nie opisują szczegółowo przebiegu letnich świąt. Badacze przypuszczają, że wspólnoty mogły gromadzić się na wzgórzach składając dary z chleba, miodu, piwa oraz pierwszych plonów. Rozpalano ogniska, dziękowano za urodzaj i proszono o ochronę przed niszczycielską siłą burz. Wojownicy odnawiali przysięgi a starszyzna prosiła o pomyślność dla całej wspólnoty. To co dziś odtwarzają neopogańscy Słowianie, pozostaje dla nas silną próbą odczytania dawnych zwyczajów z niewielu źródeł i bogatego folkloru który przetrwał jeszcze długo po chrystianizacji. Być może właśnie dlatego Święto Peruna szczególnie lipcem wciąż przemawia do naszej wyobraźni? Nie dlatego że potrafimy odtworzyć każdy dawny obrzęd a dlatego, że nadal podświadomie rozumiemy język burzy. Z podziwem patrzymy na stare dęby, wsłuchujemy się w grzmoty i czujemy zapach mokrej ziemi po letnim deszczu. W czasach pośpiechu przypomina nam to że człowiek od zawsze był częścią przyrody, ale nie stanie się jej panem. Każda błyskawica przebijająca lipcowe niebo oraz każdy podmuch wiatru i kropla deszczu przypominają o tej samej prawdzie, którą nasi przodkowie znali od pokoleń ... że największa siła rodzi się z równowagi. * źródła' prywatne piśmiennictwo o kulturze Słowian + strony poświęcone w/w ______________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ -
TYLKO NIE W INSTRYBUTOR W OPONY STRZELAJ!!!
-
A display of Kordell "Gkenocide#6" Woodard's 'Eye Bussers'
-
regulamin zabijania zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
Ruchy spółki: Zaimplementowano autorski ekosystem BLENZ Sign, stanowiący integralne rozszerzenie środowiska BLENZ Acrobat, którego strategicznym celem było przeprowadzenie cyfryzacji procesów decyzyjnych oraz pełna optymalizacja wewnętrznego obiegu dokumentacji. Zwiększenie puli kapitałowej spółki do $2,000,000 Zrealizowano strategiczną ekspansję struktur korporacyjnych poprzez otwarcie pierwszego europejskiego oddziału w Berlinie, mającą na celu optymalizację procesów obsługi partnerów regionalnych oraz wypracowanie głębokiej synergii biznesowej na nowych rynkach Wdrożono pakiet LI VIP do infrastruktury marketingowej spółki, drastycznie zwiększając potencjał zasięgowy kampanii własnych oraz treści realizowanych dla partnerów. Wdrożono rygorystyczną procedurę tworzenia kopii zapasowych w czasie rzeczywistym. Decyzja ta wiąże się z premierą systemu BLENZ Sign i ma na celu całkowite wyeliminowanie ryzyka utraty kluczowych danych oraz podpisanych umów. Uruchomiono autorską platformę e-learningową, dedykowaną dla nowo zatrudnionych pracowników na rynku europejskim w związku z ekspansją do Berlina. W ramach procesu onboardingu wdrożono obowiązkowy program weryfikacji kompetencji, obligujący nowy zespół do uzyskania oficjalnych certyfikatów z obsługi kluczowego oprogramowania firmy. Social Media: Wydatki: $650,000 LINK
-
[Biznes/Klub] crowned by the night; Singleton Club
zniszczyc.samotnosc odpowiedział(a) na yusi temat w Archiwum
Zgodnie z blokadą postaci i brakiem poinformowania klub leci do archiwum, dzięki za gierkę. -
Prosperity Street Crew [Los Santos Crime Family]
charon odpowiedział(a) na Rjeck temat w Organizacje przestępcze
-
no vin - no problem | striker cars for sale
WJTKdesign odpowiedział(a) na WJTKdesign temat w Projekty zarobkowe
-
Zarejestrował się nowy użytkownik: IchigoUchiha
-
robak zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
HAWICK UNDERCODE | We keep it cool, we ain't fools...
Salvatrucha odpowiedział(a) na Salvatrucha temat w Organizacje przestępcze
-
Zasłużone Archiwum, dziękuję za czas, który włożyłeś w ten projekt. Zapisałeś nim kawał historii. Powodzenia!
-
Archiwum, dzięki za spróbowanie, powodzenia!
-
wichereky zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
bzy zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
**Siłownia miała swoją niszę i stałych klientów, przez co prosperowała w miarę spokojnie, bez większych ekcesów, ale starczało na utrzymanie w miarę przystępnego punktu do machania ciężarami. Po miesiącach beztroskiej działalności nad siłownią zebrały się jednak czarne chmury. Wczorajszy wieczór wywrócił lokalny porządek do góry nogami. Starzy bywalcy mogli zauważyć jak ich ulubiona siłownia została otoczona przez jednostki Departamentu Szeryfa, a do środka wkraczają operatorzy Special Enforcement Bureau. Wkrótce po godzinach zawieruchy kurz opadł, a siłownię pozostawiono samą sobie, z otaśmowanym przez Departament wejściem. Wśród lokalnych mieszkańców urosło wiele plotek - między innymi, że właścicielka mogła kręcić się wokół szemranych typów i w końcu się doigrała, albo że ktoś doniósł, że sprzedawano tam dragi. Na ten moment Departament Szeryfa milczy na ten temat, a nikt nie wie jak długo siłownia będzie zamknięta i czy w ogóle zostanie ponownie otwarta? **
