Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 07.01.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Hej, po niedługiej przerwie wracamy do Was z ciekawymi zmianami i poprawkami naszego skryptu. Liczymy na Wasz feedback! Rzutki 🎯 Wprowadzamy nowy, ekscytujący element do rozgrywki - teraz będzie możliwość rozgrywania emocjonujących partii w rzutkach! Wystarczy podejść do obiektu "prop_dart_bd_cab_01" i użyć menu interakcji (klawisz "Z"), aby zacząć grę. Bez względu na to, czy preferujesz pojedynczą rozgrywkę, czy też rywalizację z przyjacielem - gra dostarczy mnóstwo frajdy. Przygotujcie się na momenty napięcia, gdyż każdy rzut może zadecydować o zwycięstwie. Staraliśmy się odwzorować w jak największych detalach prawdziwe zasady gry. P.S. Jeśli jesteś gotów na wyzwania... to czemu by nie zorganizować turnieju? 🏆 Pomniejsze zmiany Naprawiono komendę /kradnij Poprawiono synchronizację spadochronów podczas lotu Poprawiono znikanie przycisku Połącz z innym przedmiotem w ekwipunku przy aktywnych filtrach Naprawiono błąd związany z niepoprawnym oddawaniem HP przez anticheat Od teraz przy zakończonym treningu wynikającym z komendy /o trening siła od razu się zapisze, bez żadnych strat Przywrócono poprawną temperaturę wyświetlaną w aplikacji pogodowej telefonu Zmniejszono obrażenia kastetu o 35% Usunięto tworzenie łusek przez piłkę baseballową Poprawiono działanie komendy /tog kompas Naprawiono lokalizowanie wejść do zagnieżdżonych interiorów MDT: Zwiększono limit znaków callsign do 20 Poprawiono wyświetlanie jednostek CAD innych frakcji (nie powinno to już występować) Dodano 3 nowe typy wpisów w kartotece pojazdu: Blokada kół, Odholowanie, Zajęcie pojazdu Dodano tymczasowe przejście z zakładki cywila do dwóch jego posiadłości Wyłączono tymczasowo zakładkę RAPORTS dla wszystkich frakcji Zwiększono limit znaków przy wpisach w kartotece do 400 Dodano możliwość wyświetlania wszystkich posiadłości cywila (w poglądzie cywila przycisk: Wyświetl posiadłości) Liderzy od teraz mogą usuwać inne jednostki z CAD Zmieniono wygląd kartoteki pojazdu, jest teraz bardziej czytelna Stworzenie nowego statusu CAD, jak i typu jednostki nie wymaga od teraz przelogowania Zwierzaki: Celując w kogoś z broni palnej, można wcisnąć klawisz "F", dzięki któremu zwierzę zaatakuje nasz "cel" (kliknij!) Od teraz możemy wcisnąć klawisz "E", aby zwierzę za nami podążało (kliknij!) Poprawiono zakup leków i usług u weterynarza Zwierzak K9 wsiada już na tył radiowozu (kliknij!) Grupy o typie Fire otrzymały dostęp do zwierząt K9 Credits Rzutki - @avepy @Mixer Poprawki MDT - @mafineeek Poprawki zwierzaków - @Toyer Pomniejsze zmiany - @avepy @mafineeek @Toyer Aktualizacja jest już dostępna na serwerze!
    40 polubień
  2. Vandals MC - 1% klub motocyklowy, który wyłonił się z dawnej ekipy Sunset Devils, znanej z terenów Sandy Shores. Członkowie Vandals MC to przede wszystkim osoby o burzliwej przeszłości kryminalnej lub więziennej, ale również zwykli pasjonaci motocykli. Nazwa "Vandals" odnosi się do grup plemion wschodniogermańskich, które osiedlały się wieki temu na terenach Europy Środkowej. To symboliczne nawiązanie stanowi manifest buntu, wyrażając niezależność i determinację członków klubu. Vandals MC narodził się jako reakcja na upadek wartości, które kiedyś definiowały Sunset Devils - klub, w którym swoje kroki stawiał założyciel Vandals. Świeża formacja stopniowo buduje swoją siłę, zapełniając czarną strefę rynku. Członkowie klubu, zarówno ci o zawiłej historii, jak i zwykli entuzjaści dwóch kółek, razem tworzą społeczność gotową na nowe wyzwania. Vandals MC to nie tylko klub motocyklowy; to manifestacja ducha wolności i niezależności, który napędza ich ku przyszłości. Before Vandals Początki grupy sięgają głęboko środowiska więziennego, a konkretnie Bolingbroke Penitentiary. Tam garstka skazańców zaczęła łączyć siły, formując się w dość silną ekipę - Outcasters. Inicjatorami tego nietypowego sojuszu byli Amerykanie rosyjskiego pochodzenia, wśród których wyróżniali się postacią George "Yuri" Yolkin oraz Denis "Handle" Vasilyev. Do ich grona pod skrzydła oddziału Egor’a “Barona” Belkiov’a dołączył Logan "Smoker" Dyer, zdolny złodziej, który dzięki swoim koneksjom na wolności znalazł miejsce w szeregach grupy. Tam zapoznał się z nowymi twarzami, takimi jak brat Rosjanina, Danila "Rook" Belikov, Marcus "Red" Sanders oraz Duncan "Sweety" Campbell. Z upływem czasu pomiędzy mężczyznami zaczęły się formować silne więzi braterstwa. Zajmowali się usuwaniem niewygodnych współwięźniów na zlecenie AB, oraz szmuglowaniem dóbr z “świata zewnętrznego”. Punktem zwrotnym stała się bójka na spacerniaku, wywołana przez członka Arian Brotherhood, który niegdyś był ich "partnerem biznesowym" w zakładzie karnym. W wyniku tego zdarzenia doszło do tragicznego zadźgania jednego z kompanów Dyer'a - Sweety'ego. Od tamtej pory rozpoczęła się swoista wojna w strukturach więziennych między dwoma grupami. To wydarzenie skłoniło ich do uroczystej przysięgi, że już nigdy nikt z ich grupy nie padnie ofiarą egzekucji. Po niecałych trzech latach od tamtego momentu Logan Dyer opuścił bramy więzienia, skrywając swoją przeszłość pod płaszczem tajemnicy. Wyruszył do Oregonu, gdzie otrzymał propozycję dołączenia do klubu Sunset Devils. Tam zgłębiał tajniki życia motocyklisty, rozwijając jednocześnie niezbędne umiejętności. Wtedy to prezydent Tig Milles stał się dla niego autorytetem przywódczym. Za wykazanie lojalności został wysłany, by pomóc w zakładaniu nowego oddziału w Sandy Shores. Pomimo trudnych początków klub zaczął dorównywać jednostce macierzystej, która ironicznie zaczęła podupadać z powodu problemów zdrowotnych prezydenta. Po wielu konfliktach i różnicach wizji dotyczących przyszłości klubu Sunset Devils MC, Smoker z niechęcią podjął decyzję o opuszczeniu organizacji, pragnąc odpoczynku i oderwania się od przeszłości. Niespełna pół roku po wydarzeniach pierwszy chapter został przejęty przez inny, silniejszy klub - Brother Speed MC. Obecny prezydent zgodził się na narzucony im układ, by uniknąć wojny którą z góry by przegrali. Razem z bliską mu osobą Logan opuścił Stany Zjednoczone, kierując się w stronę Meksyku, dokładniej do okolic miasta El Sauzal. Długa podróż stała się okazją do zanurzenia się w historii i kulturze Wandali, stanowiąc jednocześnie fundament dla nowej formacji. Wyprawa ta była także czasem refleksji nad życiem i planowania go na nowo po powrocie do Stanów. The Vandals’re coming Powrót do Stanów okazał się przełomem w życiu Logana, a zarazem początkiem dla wschodzącego klubu. Smoker postanowił stworzyć silną grupę opierając się wyłącznie na ludziach, którym niegdyś przysięgał braterstwo. Przy pomocy zaznajomionego informatyka - Bruce’a Hankins’a trafił na ślad swojego dawnego przyjaciela Marcus’a "Red" Sanders’a. Mężczyzna znajdował się w znanym w całym San Andreas miasteczku Los Santos. Pomimo długich poszukiwań mężczyźni natrafili na siebie. Logan przedstawił plan działania na który Red zareagował pozytywnie bez krzty zastanowienia. Opowiedział mu również o powrocie braci Belikov, którzy ani na krok nie zawrócili ze swojej przestępczej ścieżki. Pierwotna formacja ponownie stawała się kompletna napędzając przy tym zamysł Dyer’a. Od tamtej pory ekipa ponownie zaczęła działać tym razem w środowisku miejskim. Pozyskując kontakty, oraz wprowadzając w obieg różnej maści używki. Z biegiem czasu ich poczynaniami zaczęli interesować się ludzie z ich przeszłości, którzy zagwarantowali pomoc przy budowie klubu. Od tego czasu poruszali się po mieście jako banda bliżej nieokreślonych bikerów. Rozpoczęcie przedsięwzięcia w Los Santos okazało się strzałem w dziesiątkę. Możliwość szybkiego rozwoju umożliwiła stworzenie pełnoprawnego klubu dając również narzędzia do podejmowania większych działań. Jednakże wszystko co dobre, dosyć szybko się kończy. Smoker widząc zgorszenie i popęd budujący ulicę Los Santos wiedział, że nie jest to odpowiednie miejsce dla nich. Przemyślenia i dywagacje nad miejscem w którym ma osiąść klub sprowadziły jego myśli ponownie do Sandy Shores - pustynnego miasteczka, które już dawno zostało opuszczone przez Boga. Dogodna lokalizacja jak i tereny pustkowia zadecydowały za niego. W tym czasie wspominał jaki sukces mógł odnieść wcześniejszy klub, gdyby nie próżność i zaślepienie przez majątek jego dawnych braci. Po długich dyskusjach z osobami decyzyjnymi doszli doszedł do porozumienia dotyczącego “przeprowadzki”. Przenosząc się na tereny pustyni byli świadomi tego co może ich tam czekać, jednakże determinacja do szerzenia wcześniej opracowanego manifestu stawała się coraz silniejsza. Wild Hunt Przełomowym momentem dla klubu stał się dzień poprzedzający chrześcijańskie święto Bożego Narodzenia. W tym czasie wszyscy członkowie, dotychczas zamieszkujący Los Santos, zdecydowali się przenieść w kierunku Grand Senora, aby tam osiedlić się na stałe. Mieszkańcy Sandy Shores, w ciemności nocy, mogli dostrzec grupę zamaskowanych postaci pędzących przez pustynne drogi, w otoczeniu kłębów dymu unoszącego się spod opon maszyn. Z bardziej przesądnej perspektywy społeczności wyłoniła się identyfikacja z nimi jako zastępem zjaw, przemieszczających się między światami i zwiastujących katastrofę. W rezultacie narodziła się plotka, a jednocześnie lokalna teoria spiskowa dotycząca przybycia na tereny opuszczone przez Boga - Dzikich Łowów. Klub był świadomy wywołania specyficznych odczuć na samym początku relacji z lokalną społecznością, ale zawsze unikał sytuacji, w których stawiano by ich w złym świetle. Reakcje mieszkańców pustyni różniły się od tych, jakie zakładano. Chłodne spojrzenia wyrażające niechęć do nowoprzybyłych oraz obelgi kierowane w ich stronę stały się integralną częścią życia motocyklistów. Pomimo że nie przywiązywali zbytniej uwagi do tego, zdołali odczuć ciężką atmosferę między dwiema diametralnie różnymi społecznościami. Obywatele, chociaż przyzwyczajeni do pojawiania się nowych twarzy, które zwykle przynosiły ze sobą kłopoty, mieli dość rozpoczynania wszystkiego od nowa. Dlatego też jednym z priorytetów klubu było przekonanie lokalnej społeczności do siebie i okazanie im pomocy, nawet gdy oni sami unikali takich kontaktów. Budowanie zaufania i szacunku, oprócz zadośćuczynienia za potencjalne przewinienia, miało również pełnić rolę przykrywki dla interesów Vandals. Klub obrał za główny cel zarobkowy handel substancjami psychoaktywnymi, które planowali transportować w głąb stanu San Andreas. Nielegalne źródła dochodu zaczęto sprytnie tuszować, korzystając z własnych legalnych przedsiębiorstw, które stopniowo zaczęły rozwijać się w okolicach głównego miasteczka - Sandy Shores. OOC
    24 polubień
  3. Jednoprocentowy klub motocyklowy znany jako Bandidos (Fat Mexican Nation, Bandido Nation, Red and Gold Nation), klasyfikowany jako gang motocyklowy OMC (Outlaw Motorcycle Club), został uformowany w marcu 1966 roku. Jego pierwszy oddział znalazł swoje miejsce w mieście San Leon, stanie Texas. Klub początkowo zrzeszał weteranów wojny wracających z Wietnamu poprzez jego założyciela Donald'a Eugene Chambers'a, który był jednym z nich. Stwórca swój żywot zakończył w więzieniu, został skazany za podwójne morderstwo na innych członkach klubu. "Mother", bo tak na niego mówili, porwał braci Marley'a Leon'a Tarver'a i Preston'a LeRay'a Tarver'a. Wywiózł ich na pustynię gdzie kazał im wykopać swoje groby po czym z zimną krwią zastrzelił obu mężczyzn. Kiedy ten wykonywał swój wyrok, w klubie doszło do głosowania na nowego prezydenta. Ronald Jerome "Ronnie" Hodge znany jako "Mr.Prospect" z powodu swojego krótkiego, bo miesięcznego okresu próby przejął dowodzenie nad Bandidos. Są dwie wersje tego skąd Chambers czerpał inspirację, która pomogła mu wybrać kolor naszywek. Jedną z nich jest ubarwienie jadowitego węża występującego w Texasie drugą jest Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych, który również posiada szkarłatno złote barwy. "Gruby Meksykanin" jako logotyp klubu ma symbolicznie pokazać wspólne cechy meksykańskich bandytów i jednoprocentowców - życie na własnych zasadach. Krąży również plotka, że "Fat Mexican" został skradzioną postacią "Fredo Bandido" która reprezentowała płatki kukurydziane popularne do dzisiaj. Aktualnie w szeregach znajdują się biali i latynoskiego pochodzenia mężczyźni. W amerykańskich MC nie ma wielu imigrantów. Nie oznacza to, że imigranci nie mogą dołączyć do MC, chodzi o to, że nie jest ich tam wystarczająco dużo, aby stanowić znaczną część klubu. Jeśli twój klub jest zalany imigrantami, a ty jesteś 1% z nich, masz problem z wizerunkiem na swoich rękach. W samych Stanach Zjednoczonych jest ponad 3000 członków, mają swoje oddziały w Australii, Azj i Europie. Bandidos jest jednym z big four czyli czterech najbardziej wpływowych klubów motocyklowych. Należą do niej również Hells Angels, Outlaws MC i Pagans. Czerwono złoci wyróżniają się miedzy nimi największą ilością klubów wpierających. Są one nazywane też klubami "marionetkowymi" lub "satelitarnymi". , To głównie regionalne kluby, podporządkowują się one woli Bandidios, na ogół, są zazwyczaj wykorzystywane do ochrony, promocji lub finansowania, mogą być również wykorzystywane do ułatwiania działalności przestępczej, takiej jak handel narkotykami, wymuszenia, napaści i morderstwa. Jednym z ważnych wydarzeń Bandidos było założenie pierwszego oddziału w Irlandii 8 października 2016 roku. Tamtejsze gazety były przepełnione artykułami na temat międzynarodowego, przestępczego i brutalnego klubu motocyklowego pochodzącego z Teksasu w USA. Jednak brakowało tam jednej ważnej informacji, mianowicie Bandidos rozpadło się i zostało podzielone na dwie odrębne jednostki. Nie byli już, jak donosiły media, jednym stale rozwijającym się wyjętym spod prawa klubem motocyklowym, mającym oddziały na kilku kontynentach. Oficjalna strona Bandidos USA podaje datę rozpadu przypadającą w dniu 17 lipca 2007. Można tam przeczytać że, „Chociaż mamy wspólną nazwę i podobną łatkę, nie jesteśmy już związani z Bandidos MC w Europie, Azji i Australii”. Fakty są takie: Klub Motocyklowy Bandidos w Stanach Zjednoczonych ma nową łatkę, a jego Prezydent Krajowy nie jest już Międzynarodowym Prezydentem Bandidos MC. Oddziały Bandidos MC w Europie, Azji i Australii nadal używają oryginalnej łatki, a na każdym z trzech kontynentów istnieje oddział krajowy, który odpowiada za klub w swojej części świata. Są trzy etapy wkroczenia w szeregi klubu, pierwszym z nich jest tak zwany hangaround. Rozpoczyna się w momencie, w którym zaczynasz pojawiać się między pełnoprawnymi członkami klubu, nawiązujesz z nimi relacje, poznajesz ich charaktery. Za wszelką cenę próbujesz zyskać ich przychylność, przy tym poznajesz zasady oraz cała strukturę, która obowiązuje wewnątrz grupy. Podczas tego okresu nie masz jeszcze żadnych zobowiązań, tak naprawdę w dowolnym momencie możesz zrezygnować, nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji. Gdy jesteś pewny, że chcesz zostać jednym z nich, przekazujesz kandydaturę któremuś z członków, zazwyczaj jest to osoba, z którą wcześniej nawiązałeś jakąś relację. Tutaj zaczyna się najtrudniejszy i najgorzej wspominany okres, czyli okres PROSPECT. Po korzystnym przegłosowaniu twojej kandydatury podczas cotygodniowego kościoła, zostajesz kadetem w szeregach klubu. Otrzymujesz pierwszą naszywkę oraz zostaje Ci przydzielony sponsor. Jest to osoba która odpowiada za Ciebie, uczy Cię podstaw takich jak jazda w szyku czy zasady, które panują w klubie. W tym czasie najgorsze jest to, że musisz wykonywać polecenia każdego z w pełni obszytych członków, nie ważne jak one będą brzmiały. Jeśli przetrwałeś i zasłużyłeś, wchodzisz na PROBATIONARY. Jesteś już jedną nogą w klubie. Musisz pamiętać, że to jeszcze nie koniec. Zyskałeś sobie większy szacunek braci i nie jesteś już besztany jak kadet. Wiesz coraz więcej i znasz już pewnie jakieś tajemnice przestępczej strony klubu. Mimo wszystko nie masz jeszcze pełnego prawa głosu, cotygodniowy kościół nadal odbywa się bez Ciebie. Okres tych trzech etapów jest zależny od osoby, która je przechodzi. To jak szybko się uczysz i jak bardzo się starasz jest zależne jedynie od Ciebie, musisz się wykazać Sytuacja zaistniała w Hollister 1947 roku zapoczątkowała nową kulturę wśród motocyklistów wyjętych spodprawa. W tym właśnie roku po zamieszkach spowodowanych przez bikerów. Władze AMA aby uspokoić ludność oznajmiły w mediach, że 99% motocyklistów to obywatele praworządni a tylko 1% z nich to Ci owiani zlą sławą przestępcy. Od tamtego momentu wielu z nich zaczęło utożsamiać się z byciem jednoprocentowcem. Outlaw Motorcycle Club to organizacje, których członkowie używają struktury klubu motocyklowego jako możliwości do toczenia działań niezgodnych z prawem. (OMG) to tak naprawdę zorganizowane grupy przestępcze, których członkowie są mocno zaangażowani w działalność przestępczą. W przypadku Bandidos, można mówić o wielu różnych terminach jednak wyróżniamy między nimi sutenerstwo, wymuszenia, handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy a nawet morderstwa. DWADZIEŚCIA SZEŚĆ OSKARŻONYCH PO 2 LATACH DOCHODZENIA W SPRAWIE GANGU MOTOCYKLOWEGO „BANDIDOS” Sędzia federalny w Seattle postawiła w stan oskarżenia dwudziestu sześciu członków i współpracowników Organizacji Motocyklowej Bandidos o poważne przestępstwa z użyciem przemocy. W obu aktach oskarżenia zarzuca się różnym oskarżonym: brutalne przestępstwo w ramach pomocy w haraczu: porwanie (VICAR); Brutalne przestępstwo w ramach pomocy w haraczu – napaść; Spisek mający na celu manipulowanie świadkiem; Manipulowanie Świadkiem; Spisek mający na celu dystrybucję marihuany i metamfetaminy; Dystrybucja marihuany; Dystrybucja metamfetaminy; Noszenie broni palnej podczas przestępstwa związanego z handlem narkotykami i w związku z nim; Spisek mający na celu handel niektórymi pojazdami silnikowymi i częściami do pojazdów silnikowych; handel niektórymi pojazdami silnikowymi; Sprzedaż broni palnej osobie zabronionej; i przestępca posiadający broń palną. W trakcie dochodzenia sprzedano 14 sztuk broni palnej osobom lub osobom posiadającym kilka wyroków skazujących za przestępstwa. Dwudziestu dwóch członków i współpracowników Bandidos zostało aresztowanych w Little Rock 22 lutego 1985 roku w ramach ogólnokrajowej operacji organów ścigania przeciwko klubowi. Pięciu z aresztowanych zostało oskarżonych na podstawie Statutu o kontynuowaniu działalności przestępczej, który to przepis został zastosowany po raz pierwszy w Arkansas. Dochodzenie w sprawie zaangażowania Bandidos w handel narkotykami rozpoczęło się szesnaście miesięcy wcześniej i obejmowało Federalne Biuro Śledcze (FBI), Agencję ds. Walki z Narkotykami (DEA) oraz Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych (ATF). W ramach śledztwa w klubie Bandidos w Little Rock wykorzystano autoryzowany przez sąd podsłuch. W maju 2005 r. przywódcy oddziału Bandidos w El Paso zostali aresztowani po oskarżeniu ich o napaść i próbę kradzieży kamizelek dwóm członkom konkurencyjnego klubu motocyklowego przed restauracją na dalekim East Side. Prezes oddziału Bandidos Juan Martinez, 60 lat; sierżant sztabowy James Heredia, 45 lat; i sekretarz Thomas Decarlo (32 l.) zostali aresztowani w zeszłym tygodniu przez wydział gang unit pod zarzutem udziału w rozboju związanym z przestępczością zorganizowaną. Z dokumentów sądowych złożonych przez śledczych gang unit wynika, że bójka rzekomo wynikała z problemów pomiędzy Bandidos a innym klubem motocyklowym. Drugi klub nie jest wymieniony w dokumentach. Bandidos Motorcycle Club Crime / In The Media "It's all about that bottom rocker". Bandidos posiadając Texas na dolnym rockerze przyjmują, że jest to ich terrytorium, tak samo jak Hells Angels swój jako California. Jeśli grupy nie dochodzą do porozumienia, dochodzi do wojen między nimi. W 1996 wojna między BMC a 81MC miała swój moment kulminacyjny. Departament zatrzymał członka Bandidos, podejrzewanego o wrzucenie granatu typu Anti-Tank do siedziby rywalizującego z nimi klubu. Miało to miejsce w Kopenhadze, Danii. 2 osoby straciły życie a 15 innych zostało rannych. Jak mówią źródła to był czas największej wojny Bandytów. 1983 - USA. Po zabiciu członka Bandidos w Teksasie wybucha wojna z klubem motocyklowym Banshees. Planowane są odwetowe zamachy bombowe, jednak pomimo wyrządzonych szkód nie ma poważnych obrażeń. 3 Bandidos staje się świadkami, a 23 członków Bandidos zostaje oskarżonych. 1984 - Australia - Masakra w Milperra / Masakra w Dzień OjcaWkrótce po założeniu pierwszego australijskiego oddziału przez byłych członków Comanchero, doszło do krwawej strzelaniny na przedmieściach Sydney w Milperra z Comanchero MC, którym przewodził Jock Ross. W wyniku strzelaniny zginęła 14-letnia dziewczynka, a także 6 innych osób, a 28 zostało rannych. Ich sojusznicy z Mobshitters MC również byli na tym wydarzeniu. Wydarzenie to miało miejsce w niedzielę 2 września 1984 roku, który był Dniem Ojca w Australii, stąd wydarzenie to znane jest również jako Masakra w Dniu Ojca. 1994 - Kanada - Quebec biker war, trwała od 1994 do 2002 roku w Quebec w Kanadzie. Wojna rozpoczęła się, gdy klub motocyklowy Hells Angels próbował zdobyć monopol na rynku narkotyków w Quebec. Przeciwko Bandidos Motorcycle Club wystąpiły inne kluby, w tym Rock Machine MC. Ponad 160 osób straciło życie w czasie wojny, która obejmowała również bombardowanie lokali należących do różnych klubów. Wojna zakończyła się dopiero po wywarciu dużej presji na policję, która w końcu podjęła działania i dokonała dziesiątek aresztowań. 1994-1997 - Od 1994 do 1997 roku Bandidos MC byli mocno zaangażowani w Wielką Nordycką Wojnę Motocyklistów przeciwko Hells Angels, w której Bandidos zawarli sojusz z Outlaws MC. 2006 - 18 marca 2006. Tuż po godzinie 19:00 Anthony Banesh zostaje postrzelony i zabity w ataku snajperskim podczas spaceru ze swoją dziewczyną i dwoma synami, gdy wychodzili z Saccone's Pizza w Northwest Austin. Został postrzelony raz w głowę, a kula została wystrzelona ze znacznej odległości z karabinu o dużej mocy. Uważa się, że Anthony Banesh próbował założyć teksański oddział Hells Angels MC i był wielokrotnie widziany, gdy jeździł po stanie w barwach Hells Angels. Nie jest jasne, czy Anthony Banesh uzyskał zgodę kierownictwa Hells Angels przed noszeniem naszywki z głową śmierci. 2006 - Kwiecień, 2006. 8 Bandidos z oddziału w Toronto zostaje zamordowanych w wydarzeniu, które będzie znane w mediach jako Masakra w Shedden. Później odkryto, że zabójcy byli również członkami Bandidos. 2012 - roku członkowie i wsparcie klubu Bandidos zaatakowali ośmiu członków Ghost Riders przed lokalem. Rozpoczęło się to bójką, która szybko przerodziła się w strzelaninę, podczas której Ghost Rider strzelił jednemu z członków Bandidos w ramię. Źródła organów ścigania ujawniły, że Bandidos grozili im do tego stopnia, że Ci zaczęli planować zemstę. W czerwcu 2013 informator ujawnił, że klub motocyklowy Ghost Riders gromadził broń i materiały wybuchowe w schowku wynajmowanym przez Karla Twilleagera. W 1994 r. Twilleager został skazany za morderstwo drugiego stopnia. Jego zamiarem był brutalny odwet na Bandidos. W ramach nakazu przeszukania ATF i Departament Policji Seattle przejęły 2,25 szt. emulsyjnych materiałów wybuchowych, spłonki i 12 sztuk broni palnej, w tym obciętą strzelbę. Ostatecznie przyznał się do posiadania materiałów wybuchowych i obciętej strzelby i został skazany na 5 lat więzienia federalnego. 2013 - FBI rozpowszechniło informacje o tym, że krajowi prezydenci Vagos MC wypowiedzieli wojnę Fat Mexican Nation . Było to spowodowane licznymi atakami członków Bandidos. Z raportu wynika, że przywódcy Vagos dostali polecenie podjęcia się ataków w razie konfrontacji, a następnie odebranie barw przeciwnika. Starannie wybrana ekipa kilku Vago z Las Vegas, Kalifornii i Arizony miała się udać do Nowego Meksyku i Utah, aby stawić czoła Bandidos. Jednak to nigdy nie nastąpiło. W końcu zamieszanie zostało zażegnane. 2014 - 12 grudnia 2014. Prezydent Bandidos MC Fort Worth Chapter Howard Wayne Baker wraz z wieloma innymi Bandidos udaje się do Gator's Jam Inn, znajdującego się w Fort Worth w Teksasie. Wewnątrz baru znajdują się również członkowie Ghost Riders MC, Cossacks MC i Wino's Crew MC. Oddanych zostaje kilka strzałów, prawdopodobnie przez Bandidos, a członek Ghost Riders MC Geoffrey Brady zostaje zabity. Howard Baker zostaje oskarżony o morderstwo. W dniu 9 czerwca 2017 r. Howard Baker zostaje uznany winnym morderstwa, udziału w zorganizowanej działalności przestępczej i kierowania gangiem ulicznym, choć w szczególności prokuratura nie była w stanie udowodnić, czy faktycznie sam oddał którykolwiek ze strzałów, więc skupiła się na przekonaniu, że kierował grupą Bandidos, aby wejść do baru z zamiarem pokazania dominacji. Howard Baker został skazany na 40 lat więzienia za morderstwo i przestępczość zorganizowaną oraz 45 lat za bycie przywódcą gangu. 2015 - w Waco w Teksasie członkowie klubów takich jak Bandidos i Cossacks w ilości około 200 osób, spotykają się w restauracji Twin Peaks aby omówić politykę praw panujących między nimi. Organy ścigania również były na miejsc, w składzie18 funkcjonariuszy Departamentu Policji Waco i czterech żołnierzy Texas Highway Patrol. Zebrali się oni tam aby monitorować całe to wydarzenie z zewnątrz lokalu. Kiedy doszło do strzałów, departament mówi o odpowiedzi na ogień skierowany w ich stronę. 9 motocyklistów zginęło, 18 innych zostało rannych. Ostatecznie aresztowano i początkowo przetrzymywano 177 osób w związku z strzelaniną. Jak mówią media większość została zatrzymana za rzekomy udział w przestępczości zorganizowanej. 2016 - USA. 6 stycznia 2016 r. Krajowy prezydent Bandidos Jeff Pike został aresztowany w swoim domu w Conroe i oskarżony o wymuszanie haraczy, handel narkotykami i różne inne przestępstwa, wraz z krajowym wiceprezydentem Bandidos Johnem Portillo i krajowym sierżantem Justinem Forsterem. Wszystkim grozi kara dożywotniego więzienia. Bill Sartelle, znany jako "Big Deal", przejmuje rolę krajowego prezydenta Bandidos. Podejrzewa się, że ta zmiana w przywództwie była powodem odejścia wielu niezadowolonych członków z Bandidos i utworzenia Kinfolk Motorcycle Club. 2017 - 2 marca 2017. Członkowie Bandidos MC Jesse James Benavides, Johnny Romo, Robert Romo i Norberto Serna zostają aresztowani i oskarżeni w związku z zabójstwem Anthony'ego Banesha w 2006 roku, po tym jak próbował on założyć teksański oddział Hells Angels MC. Wszyscy czterej mężczyźni są wymienieni w 12-krotnym akcie oskarżenia, który obejmuje jedno oskarżenie o wyładowanie broni podczas morderstwa w ramach pomocy w wymuszaniu haraczy. Johnny Romo i Robert Romo również zostali oskarżeni o morderstwo w ramach pomocy w wymuszaniu haraczy. 2017 - 4 marca, 2017. Członek Kinfolk MC Dusty Childress i inny mężczyzna zostają zastrzeleni w hrabstwie Jones w Teksasie. Dusty Childress umiera w wyniku odniesionych obrażeń. Członek Bandidos MC Wesley Dale Mason zostaje później oskarżony o morderstwo. Bandidos san Andreas chapter – oddział miał swój początek w 2009 roku. Bandidos należący do wielkiej czwórki, w której skład należą też Outlaws, Pangas i Hells Angels. Postanowili rozszerzyć swoją ekspansję na stan San Andreas. Los Santos jako miasto portowe, otwiera dostęp do oceanu oraz możliwość zbudowania kanału przerzutowego, miejsce skoncentrowanej działalności gangów, korupcji i nielegalnych interesów, stało się również sceną dla jednego z najbardziej znanych klubów motocyklowych. To skłoniło głowy klubu, by zorganizować grupę nomadów, która założy oddział w Los Santos i będzie działać jako „trzecie oko” oddziału matki. Piątka nomadów wyruszyła w bardzo długą drogę, zatrzymali się w Nevadzie na chwilę odpoczynku. Tam spotkali klub supporterski, przez co droga do Santos, trochę się przedłużyła. Finalnie nomadzi, w której skład wchodzili najbardziej zaufani członkowie bandidos, zasiedli w okolicy dzielnicy przemysłowej La Mesa. Przez pierwsze tygodnie grupa robiła rekonesans i poznawała okolicę. W przeciągu dwóch miesięcy, oddział zaczął się rozrastać, został założony Pub i niewielki warsztat. Po kilku tygodniach od rozpoczęcia działania, pojawili się pierwszy Hangaround, później stając się kadetami. Wszystko szło dobrze, aż do 2016 roku, na początku czerwca doszło do. Obławy służb ATF na oddział Bandidos, w całym zamieszaniu zatrzymano trzech członków klubu. Podczas przeszukania ich mieszkań, znaleziono łącznie czternaście sztuk broni i przeszło, dwa tysiące sztuk amunicji. Postawione zarzuty mocno pogrążyły klub, wszystko dopiął jeden ze skruszonych bandytów, który wszedł pod parasol ochronny FBI i rozpoczął stałą współpracę. Pierwsze zeznania, którymi obciążył klubowiczów, wpędziły za kraty siedmiu członków z oddziału w Nevadzie i kolejnych dwóch z Los Santos. Zeznań nie było końca, po dwóch miesiącach obciążeni zarzutami zostali członkowie gagnu 18th street, z którymi Bandidos czynnie współpracowali na linii wymian narkotyków i broni. Czterech z dziesięciu oskarżonych zostało wsadzonych za kratki. Bandidos i meksykańska mafia wydała wyrok śmierci na donosiciela. 7 września 2018 roku, na wolność wychodzi 67-letni Carl Banuta, wieloletni członek Bandidos mający koszmarną przeszłość. Wyniszczony od heroiny motocyklista, tułający się po stanach jako nomad. Mając więzienną mentalność, nie potrafił poradzić sobie z teraźniejszym społeczeństwiem, od pierwszych dni na wolności mocno dawał w kanał i pił, ile się dało. Po dwóch tygodniach dokonał napadu na młodą dziewczynę, wydzierając jej torebkę. Zrobił to na terenie należącym do chapteru Bandidos Los Santos, do głów oddziału doszły też słuch, o przehandlowaniu klubowej kamizelki nomada za kilka działek heroiny. To przelało czarę goryczy i sierżant wraz z kapitanem drogi dorwali Carla, wywożąc go poza Los Santos i mocno katując. Draco, sierżant klubu miał już pociągać za spust, lecz przećpany nomad, zaproponował wykupienie swoich win i wyeliminowanie donosiciela, który pogrążył Bandidos i gang 18 ulicy. 7 stycznia 2019 roku. Charles Harendo, żyjący pod zmienionym nazwiskiem jak co tydzień robił zakupy w Davis Mega Mall, Carl, znając kilku handlarzy rozpuścił wieści o poszukiwaniu donosiciela, dostał cynk, po czym w biały dzień, dokonał wyroku na donosicielu. Tym samym, kończąc swoją historię, momentalnie został zatrzymany przez służby i skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Po roku w izolatce nomad, powiesił się na sznurze zrobionym prześcieradła. Po wydarzeniach oddział w Los Santos musiał wyciszyć swoje działania i schować się w cieniu, przez lata ich pozycja mocno spadła. Wojna pomiędzy Hells Angels a Mongols zabrała ogrom terenów na, których działo Bandidos, tym samym wygryzając ich z rynku. Przez te wydarzenia morale klubowiczów podupadły, część z nich odeszła zostawiając swoje barwy w mother chapter, niektórzy zostali nomadami. W 2022 roku włądzę w oddziale przejmuje Philip Bowers zasiadając z naszywką prezesa przy stole, jako swojego zastępce wybrał zaufanego i wieloletniego członka Juan Serrano, jako sierżant został wybrany Theodore Boelter. Nowo wybranie High tree wzięło sprawy w swoje łapska, rozpoczeli rekrutacje i ściąganie memberów z oddziału w Nevadzie, po roku sprawy zaczynają iść po prawidłowym torze. Otworzenie ponownie pubu przyciągnęło kilku hangaround, niektórzy z nich zostali prospectami. Obecnie Bandidos Los Santos próbuje odbudować pozycję w półświatku, z pomocą wychodzą do nich Mongols, mając za sobą mocny sojusz z Vagos i koneksje w Meksykańskiej Mafii. OOC; Cześć, mamy lekki niedosyt po organizacji Mongols, więc startujemy z nowym projektem Bandidos Motorcycle Club. Nasze założenia z wcześniejszej organizacji praktycznie się nie zmieniają. Nadal stawiamy na powolne, realistyczne budowanie wpływów w półświatku przestępczym. Mamy w głowie wiele pomysłów, które w niedalekiej przyszłości zrealizujemy na serwerze. Chcemy odwzorować realia tego klubu jak i to czym on się zajmuje. Zrobiliśmy konkretny reaserch odnośnie Bandidos, stawiając na jak najlepsze odzwierciedlenie tego w grze. Przyjmiemy nowych graczy jak i tych doświadczonych, kontakt: @jakens @Wedel @mashoot.
    23 polubień
  4. Denver Lane Bloods (DLB) to gang uliczny zrzeszający w głównej mierze społeczność czarnoskórą z zachodniej części Davis. Ich horyzonty sięgają od 105th Street, aż do 120th Street pomiędzy Vermont Avenue i Grand Avenue. Są clicqued up z Crenshaw Mafia Bloods, tworząc Mafia Lanes lub Denver Mafias lub Athens Park Bloods. Klika ma także swój podset w rejonie Pasadena w mieście San Gabriel Valley. Nazywani są z tego powodu Pasadena Denver Lanes (PDL), a ich kolejny oddział w rejonie Altadena, to Altadena Denver Lanes (ADL) lub Altadena 50s. Denver Lane Bloods kojarzeni są także jako Denver Lane Gangster Bloods (DLGB) lub Figueroa Rider Gang (FRG). Główną nazwę zawdzięczają Denver Avenue, ulicy pomiędzy Hoover Street i Figueroa Street. Wpływy grupy zajmują dokładnie wymienione ulice: 106th Street, 108th Street, 109th Street, 111th Street i 115th Street. Damu Ridas to niegdyś popularna grupa raperów z lat 1990, zbudowana na reprezentantach prawdziwych Bloods z miasta Inglewood i rejonu Watts z miasta Los Angeles. W skład ekipy wchodził także B-Brazy, szanowany członek kliki Denver Lanes Bloods z 109 ulicy i jednocześnie jeden z najpopularniejszych graczy grupy Damu Ridas. Inni twórcy ze wspomnianej kliki to Eightball, June Daw, Peanut 2 aka KP, Lil Laniak 2 i G-Len aka O.G. Len. Damu Ridas było jednym z wielu projektów muzycznych powstałych w ramach subkultury gangstarap w latach 90. Grupa skupiała się głównie na gloryfikowaniu afiliacji z gangiem Bloods, co wyraźnie widać było zarówno w tekstach ich utworów, jak i w samym stylu muzycznym. W albumie "Damu Ridas" znalazły się piosenki takie jak "How Deep is Your Hood", "Damu Ride" czy "Gangsta Talk", które przekazywały obraz życia w gangsterskich środowiskach, przy jednoczesnym podkreślaniu przynależności do Bloods. Damu Ridas odbiło się echem w dyskusji na temat wpływu tego gatunku muzycznego na społeczeństwo, mimo to że nie był jednym z najbardziej komercyjnych w historii hip-hopu, to jednak pozostawił trwały ślad w historii gatunku, będąc jednym z wielu aspektów różnorodnej i rozbudowanej kultury hip-hopowej. Denver Lane Bloods utrzymuje dobre relacje z Harvard Park Brims, Blood Stone Villians i Weirdos Gangster Bloods. Druga strona medalu to wszystkie kliki spod szyldu Hoover Criminals (92, 94, 83 i 107), Hard Time Hustler Crips, Raymond Avenue Crips i bliscy sąsiedzi ze strony wschodniej, 112 Broadway Gangster Crips i 118 East Coast Blocc Crips. Od strony zachodniej konflikt utrzymują z setami Neighborhood Crips (głównie 111 i 112 NBH Crips). Mimo przynależności do karty Bloods, ich rywalami są także Inglewood Neighborhood Pirus, Inglewood Family Gang i Mad Swan Bloods. Młodociane głowy idą w przód wraz z rozwojem każdej kultury i dziedziny. Charakerystyczne dodatki do ubioru, tatuaże czy odmienny slang to tylko jedne z przykładów odbijających grupę od stereotypowej szajki znajomych. Sprzeczki internetowe i słowne pochłaniają srogie żniwa, a przekonali się o tym tacy szanowani reprezentaci setu, jak np. Bruce “B-Brazy” Parrish, Trayvonnie “D Bone 4 / Kay S” Odom, Shane “Laniak 1” Leroy Wheeler, Bryant Lemar “Laniak II” Hannon, czy Jimmy “Kricket” Lee Lewis. Śmierć pozostawia po sobie wiele szkód, ale to także drogocenne lekcje dla gówniarzy, którzy sami pracują na swój uliczny respekt, który skończy się albo ozdobionym memorialem na ulicy, odsiadką w stanowym lub życiem z trójką dzieci spod innych matek. Biznes to sprawa drugoplanowa, lecz i tu znajdą się wielkie głowy, które dbają o interesy na szeroką skalę. Od niedawna młodzież pracuje nad odbudową klubu ulokowanego przy 109th Street na Vermont Plaza. Niektórzy pchają się w branżę muzyczną jak starsi reprezentanci, a niektórzy zamykają swoje interesy na krąg dobra lokalnej społeczności, pełniąc funkcję swojego rodzaju osiedlowych stróży. W tych betonowych murach każdy dzień to nowa lekcja, czasami brutalna a czasami dająca nadzieję, ze może jednak da się wyjść na prostą, nawet mając przeciwko sobie cały świat. Młodsze pokolenia, wciąż łaknące szacunku i miejsca w hierarchii, często patrzą na starszych, ucząc się od nich, jak przeżyć kolejny dzień i nie stracić głowy. Życie w gangach to nie tylko czarno-białe historie z filmów, to złożona rzeczywistość pełna sprzeczności, gdzie ciężko rozróżnić dobro od zła. Młodzi gangsterzy, zapatrzeni w swoich starszych braci, nie widza calej historii stojącej zaa ich bliznami i tatuazami. Dla niektórych, gang to jedyna rodizna jaką znają. To ciągła walka o przetrwanie, o honor i nawet czasami o coś tak prostego jak posiłek czy dach nad glową. To popierdolony świat, gdzie linie miedzy dobrem a złem są często rozmyte, a prawdziwe lekcje życia uczą się nie w szkolnych ławkach, ale na ulicach, gdzie każda decyzja może mieć nieodwracalne konsekwencje.
    18 polubień
  5. Written by Madeline Beckett - DAILY GLOBE 07/01/2024 Judy Roux bardziej kojarzona pod pseudonimem artystycznym MOXXXY to artystka, której nie można odmówić talentu i pracowitości. Co jednak, gdy wspomniane cechy nie wystarczą do tego by wieść szczęśliwe, spełnione życie? Ostatnie miesiące nie były dla MOXXXY łaskawe. W niniejszym wywiadzie Judy Roux po raz pierwszy publicznie odnosi się do powodów swojej nieobecności w mediach, opowiada o swojej płycie „Relics of the Past”, współpracy z artystami, a także swojej nowej roli w wytwórni Astraroth. W czasie rozmowy poruszony został temat mowy nienawiści w Internecie oraz zamiłowanie artystki do działalności charytatywnej. MB: Chciałabym Cię ba wstępie serdecznie powitać. Jest mi bardzo miło, że mogę Cię w końcu poznać osobiście. Stosunkowo dawno nie udzielałaś żadnych wywiadów. Jak to jest na nowo znaleźć się w studiu - tym razem nie nagraniowym - po tak długiej nieobecności? JR: Heeey raz jeszcze, Madeline! Mi również jest strasznie miło być Twoim gościem i porozmawiać sobie. Tak, to prawda - minęło trochę czasu od mojego ostatniego wywiadu. Aczkolwiek nie czuję się jakkolwiek spięta, wręcz przeciwnie, czuję się świetnie, że mam możliwość porozmawiać dziś z Tobą! MB: W ostatnim czasie na trochę zniknęłaś... Wokół Twojej osoby zaczęły pojawiać się liczne spekulacje. Tajemnicą poliszynela jest, że życie Cię ostatnio nie oszczędzało. Najpierw aresztowanie i wyrok dla Twojego managera Kane'a Saleh'a, potem śmierć założyciela 101 Records, tj. Blake'a Rawlings'a, finalnie zabójstwo Baby Ray'a, do którego doszło w dość ponurych okolicznościach. Jak udało Ci się przezwyciężyć te wszystkie sytuacje? I czy to właśnie one poniekąd "zmusiły" Cię do usunięcia się w cień? JR: Może zaczynając od samego końca. Yeah... Głównie to żniwiarz, który zawisł nad 101 Records sprawił, że nie tylko w szoku po tych wszystkich wydarzeniach, które tak naprawdę pociągnęły się jeden za drugim ale i również w obawie o własne życie zdecydowałam się, nazwijmy to bardziej populistycznie, schować. To był jeden z czarniejszych i cięższych okresów nie tylko w moim życiu, ale i w mojej karierze. Pamiętam, że w tamtym okresie czułam się nie tylko zagubiona i przestraszona, ale i również czułam, jakby to był zbliżający się koniec mojej kariery. Yanno - bo co dalej? Czy chcę wrócić? Czy kostucha czasem nie czeka za rogiem na mnie? To był trudny dla mnie czas, ale jednocześnie i jeden ze sprawdzianów, jaki los podstawił mi pod nos. Wierzysz w prawo równości, Madeline? Ying-Yang? MB: Wierzę. Chociaż ciężko o tę równowagę w życiu. JR: To prawda. Mnie osobiście wiara w tę prawo w pewnym stopniu podnosiła duchowo. Bo każdej burzy nadchodzi słońce. Właśnie takie nastawienie było jednym z czynników, które popchnęły mnie, by jednak spróbować wrócić do Los Santos, powrócić budować to, czego jeszcze nie skończyłam. MB: Dobrze, a czy zatem chciałabyś się odnieść do tego, co dość często zarzuca ci się w kuluarach? Mianowicie jak to było z Twoją nieobecnością na pogrzebach wcześniej wymienionych przeze mnie osób. Czy to właśnie z obawy o własne życie byłaś zmuszona odpuścić sobie obecność na tych uroczystościach? Może to najwyższa pora ostatecznie zamknąć ten temat - przynajmniej publicznie i przymknąć niektórym języki? JR: Jeśli dalej pojawiają się głosy i pytania w tej sprawie - tak, myślę, że to najwyższa pora zamknąć ten etap. Tak, w tamtym momencie nie tylko obawa o zdrowie i życie ale i również mój stan psychiczny nie pozwolił mi pojawić się na ceremonii pogrzebowej. To była dla mnie trudna decyzja by odpuścić ostatnią drogę Blake'a oraz Braylon'a. MB: W takim razie - przeszłość zostawiamy za sobą i skupmy się na przyszłości. Nie jest tajemnicą, że przyczynkiem do naszego spotkania jest wydanie Twojej nowej płyty - "Relics of the Past". Mam całą masę pytań, ale w pierwszej kolejności chciałabym zaspokoić moją osobistą ciekawość. Przekazałaś informacje o tym, że CAŁY dochód z płyty zostanie przekazany jako datek dla dwóch placówek medycznych w Twojej rodzinnej Arizonie. Skąd taka decyzja? Zazwyczaj artyści decydują się na przekazanie jakiegoś procentu zysku, ale... całej gaży? To dość rzadko spotykany krok. JR: Ta decyzja... To tak naprawdę był w pewnym sensie spontan z mojej strony. Zastanawiałam się jak mogę pomóc innym i moje myśli zawirowały wokół przyjaciółki mojej kuzynki, u której niedawno wykryto nowotwór. Jest to bardzo ciężki temat w życiu osób, które z nim walczą i ich bliskich. Gdy odwiedziłam ją podczas ostatniej wizyty w rodzinnym Phoenix, stwierdziłam, że chciałabym by zarówno ona jak i reszta dzieciaków w Children's Centre miały jeszcze lepsze warunki podczas pobytu w placówce. Cała gaża - cóż, myślę, że to też i kwestia mojego własnego podejścia do zarobków. Zawsze staram się inwestować cały zarobiony kapitał w swoje dalsze projekty, by dawać ludziom jak najwięcej od siebie. Tym razem moim projektem było właśnie wsparcie dwóch placówek medycznych. MB: No właśnie. Nie od dziś wiadomo, że uwielbiasz udzielać się w akcjach charytatywnych: zbiórka dla zwierzaków w Israfel, odwiedziny w szpitalu, gdzie wręczyłaś świąteczne paczki dla chorych dzieci. Czy choćby ostatnia inicjatywa Fehu Skarsgard dotycząca sprzątania grobów, w której miałam okazję osobiście zobaczyć Cię w akcji. Skąd u Ciebie aż tak intensywna potrzeba pomagania? Miałaś to od zawsze czy uwydatniło się to w pewnym etapie życia? JR: To chyba wszczepiona w geny empatia. Yeah - to prawda, trochę się tego w ostatnim czasie nazbierało. Dlaczego? Myślę, że niesienie pomocy potrzebującym daje mi satysfakcje. Kiedyś moja kochana mama, Annette - pozdrawiam Cię z tego miejsca, mamo i dziękuje za wszystko! - nauczyła mnie hasła "dobro wraca". Pamiętam, że pierwotnie byłam zdystansowana i kompletnie w to nie wierzyłam, aczkolwiek gdy faktycznie ta empatia poczęła się u mnie objawiać to zaczęłam powoli wierzyć w to hasło. Może to efekt placebo? Można nad tym debatować i szukać czy to prawda czy też nie - ale osobiście czuję się po prostu lepiej duchowo, gdy mam możliwość komuś pomóc gdy jest w faktycznej potrzebie. MB: Żeby chociaż ćwierć naszej populacji miałoby w sobie tego rodzaju gen to żylibyśmy w zdecydowanie lepszej rzeczywistości... Wróćmy do płyty. Na swoich mediach napisałaś, że "Relics of the Past" to swego rodzaju "testament". Na boga! Masz zaledwie 23 lata, to chyba przedwczesne deklaracje? Oczywiście wiem, że to pewna alegoria, ale czy to nie za wcześnie na choćby metaforyczne sformułowania? JR: Phah, to prawda, masz rację, Madeline. Po czasie dopiero zrozumiałam jak złego słowa użyłam w tamtej wypowiedzi i jak mogłam obudzić w ludziach zaniepokojenie. Najmocniej was wszystkich przepraszam za to! Nigdzie się nie wybieram jeszcze! Relics to bardziej swojego rodzaju kartka z dzienniczka, który może i nie każdy ale większość pewnie prowadziła - Nie tylko z mojego ale i również każdego z artystów, którzy pojawili się na tym projekcie - Ruby czy Seth'a. MB: Nie powiem, serce zabiło mi mocniej czytając te słowo. Szczególnie mając na uwadze to, że życie ostatnio nie było dla Ciebie szczególnie łaskawe. Nie mniej jednak, cieszę się słyszeć Cię tak rozbawioną.... Moje "lęki" były na szczęście niesłuszne Otóż to, Ruby i Seth. Czym kierowałaś się przy wyborze osób, z którymi miałaś współpracować przy swojej najnowszej płycie? Ruby Cooper i Ty to w zasadzie... dwa przeciwległe bieguny. Jak udało Wam się połączyć swoje zupełnie odmienne charaktery i wizje? JR: Ciebie i również za to przepraszam! Damn, aż mi głupio przez taką wpadkę… Okay, dlaczego Ruby i Seth, yeah? Cóż. Relics pierwotnie miało mieć nieco inny wydźwięk. Miało być głośnym krzykiem buntu, głośnym krzykiem wołania o pomoc. Stąd potrzebowałam odpowiedniej osoby do tego by ten krzyk był jak najbardziej szczery i prawdziwy. Spędziłam długie godziny rozmyślając nad tym jak tę wizję "ugryźć". Kogo do tego wykorzystać. Finalnie zdecydowałam się powrócić do tego wizerunku, którego łatkę mi przypięto i z którym każdy mnie utożsamia na rzecz tego projektu. Powrócić do subkultury Cyberpunk, z której tak naprawdę powstała cała Moxxxy. Mając te dwa hasła przy sobie - krzyk i cyberpunk - połączyłam je ze sobą. Cyber. Punk. I tak przybiłam pinezkę w nurt i reprezentanta tego nurtu, którego potrzebowałam. Research na temat punków w LS to dość obszerna lektura, nad którą spędziłam trochę czasu. Przewertowałam wielu artystów, wiele zespołów. Najbardziej w oczy jednak rzuciła mi się Ruby i stąd też zdecydowałam się uderzyć właśnie do niej o współpracę. To fakt, że reprezentujemy dwa różne światy i to wręcz dało się od razu dostrzec gdy po raz pierwszy się spotkałyśmy - było niezręcznie ale i zarazem wesoło, phah. Ale sztuka niejedno ma imię i i to właśnie w jej imieniu zaczęłyśmy pracować nad połączeniem tych dwóch światów w jeden, wspólny. MB: Wspomniałaś o "przypinaniu łatki". Wielu z nas pamięta słowa Nannie Larocque, która po incydencie Twojego managera zarzuciła Ci "spoufalanie się z kryminalistami". Nie bałaś się po tym wszystkim podejmować współpracy z Sethem Dagaardem, mając na uwadze to, że w przeszłości miał problemy z prawem? Nie obawiałaś się znowu dopięcia tej "łatki"? JR: Tutaj myślę, że odpowiedź za mnie udzieliło Astaroth. Jeśli Eelis i Fehu mu zaufali, dając mu szansę rozwoju w Astaroth - sama zdecydowałam się mu zaufać. Pod aspektem twórczym i patrząc na czas jaki spędziliśmy razem w studiu podczas tworzenia Relics of the Past, uważam, że wykazał się za naprawdę nietuzinkowego i kreatywnego artystę, a jego słowotwórstwo i pomysły idealnie domknęły brakującą lukę w całym projekcie. MB: W swojej karierze miałaś okazję współpracować zarówno z topowymi artystami, jak i z tymi mniej rozpoznawalnymi. Jak np. wspomniana Ruby czy Seth. Czy odczuwasz jakieś wyraźne różnice pomiędzy kolaboracją z osobami z większym i tymi z mniejszym doświadczeniem muzycznym? Czy współpraca z którąś z tych dwóch "grup" układa się lepiej? Czy może większe znaczenia odgrywa tu sama osoba niżeli jej dotychczasowe osiągnięcia i praktyka muzyczna? JR: Na to pytanie nie ma tak naprawdę jednoznacznej odpowiedzi, Madeline. Tak naprawdę wszystko zależy od samego artysty. Doświadczenie ma swoje przełożenie na to jak taki artysta czuje się w studiu, ma świadomość całego procesu twórczego i wie jakie są etapy, et cetra. Osobiście, gdy współpracuję już z kimś w studiu to zawsze staram się doskonale zrozumieć wizje kreatywne tej osoby - zawsze dokładnie badam grunt przed zapoznając się z postacią i jej dyskografią, przed rozpoczęciem prac dokładnie dopytuje o wizje całego utworu - a w przypadku gdy to jest coś mojego to dokładam wszelkich starań by wziąć najmocniejsze cechy i przysłowiowe włożyć i połączyć z moim światem. Ten proces potrafi być długi, czasami męczący w zależności od artysty - ale koniec końców to nowe doświadczenie dla dwóch stron. Więc... Yeah. Myślę, że tutaj zarówno i osoba z jednej strony gra główne skrzypce, zaś z drugiej jej doświadczenie. MB: W ostatnim czasie okazałaś tez niemałe wsparcie dla początkującej DJki i producentki - H3XE. Naprawdę przemiło się patrzy, gdy większy artysta pomaga tym mniejszym. Zastanawia mnie, czy ma to drugie dno? Freya Sauber to osoba, z którą rozważasz jakąś współpracę w niedalekiej przyszłości? Czy może ta chęć pomocy i docenienia wynikała z faktu, że widzisz w tej dziewczynie odbicie samej siebie? W końcu obie jesteście utalentowane, ambitne i niesamowicie pracowite. JR: Freya. Tak, dziewczyna ma cholerny talent i zaskoczyła mnie mocno, gdy natrafiłam na jej twórczość. Podoba mi się to jak potrafi operować dźwiękami, jak bardzo kreatywnie podchodzi do swojej twórczości i swojej persony. Pierwotnie gdy na nią natrafiłam to skupiłam się wyłącznie na jej dotychczasowej twórczości. Ale gdy obejrzałam nagrywki z jej występów - damn, aż dostałam gęsiej skórki. Myślę, że to wsparcie mogę też nazwać naszą wspólną grą przy której dobrze obydwie się bawimy. Mam doskonałą świadomość, że jestem dla Freyi idolką i jak bardzo ten odzew jaki ode mnie dostała był dla niej motywujący do dalszego działania i rozwoju. No i myślę, że nie tylko jej umiejętności są powodem dlaczego zdecydowałam się jej pomóc. Kunszt muzyczny, prowadzenie imprez, stawianie pierwszych kroków wśród bardziej uznanych artystów, pierwsze kontrakty - god damn, patrząc na nią mam dosłownie deja vu, jakbym obserwowała młodszą wersję Moxxxy gdy ta jeszcze raczkowała. Mam nadzieję, że ta dziewczyna rozwinie skrzydła i pokaże nie tylko temu miastu na co ją naprawdę stać. Może kiedyś to ona tu będzie siedziała a ja będę jej skrytą idolką? MB: Podsumowując Twoją najnowszą płytę. Czym jest w zasadzie dla Ciebie "Relics of the Past"? Tytułowym reliktem przeszłości i próbą odcięcia się od niej? Czy może nowym rozdziałem? JR: Relics of the Past to dla mnie pewnego rodzaju spojrzenie na fotografię ukazującą przeszłość. Przeszłość ubraną w klimaty teraźniejszości - stąd mamy mieszankę problemów natury psychicznej, problemów społecznych i wszystko to okraszone w futurystycznych klimatach dystopijnej przyszłości. Zdecydowanie jest to dla mnie wyróżniające się i jedno z najbardziej dojrzałych dzieł, jakie miałam okazję stworzyć. Coś, co wyróżnia się pośród moich dotychczasowych moody, hipnotyzujących dźwięków, które zapewniały odrobinę odcięcia się od rzeczywistości, zapomnienia o wszystkim i oddaniu się zabawie. Coś kompletnie odwrotnego - szczera rozmowa z samym sobą i jasny sygnał dla tych, którzy walczą z własnymi demonami, że nie są w tym sami. Myślę, że artwork, który utworzyła moja cudna grafik, Alice, idealnie reprezentuje właśnie nastrój jak i przesłanie tego, co usłyszy słuchacz gdy tylko uruchomi te EP. I tak - jest to w pewnym nowy rozdział a zarazem zamknięcie starego rozdziału. Wszystkie emocje, które towarzyszyły mi podczas wydarzeń z ostatnich miesięcy jak i lat zostały w tym szczelnie zamknięte. Pora rozpocząć pisać kolejny dział. MB: Zastanawia mnie pewna dysproporcja. Twoja debiutancka płyta "Cult of the Moxxxes" zawierała łącznie 30 utworów. Natomiast "Relics of the Past" ma ich zaledwie 6. Zaczynasz stawiać na minimalizm? Wyznawać zasadę "mniej znaczy więcej"? JR: Cult of the Moxxxes było moim magnum opus. Projektem, nad którym spędziłam długie miesiące by złożyć go w całość. Jednym, wielkim eksperymentem w poszukiwaniu własnego "ja" w świecie dźwięków muzyki elektronicznej. Z łatwością można usłyszeć te dysproporcje między utworami - jedne są zdecydowanie mocniejsze, inne bardziej melodyjne, jeszcze inne stawiają na symbiozę przy łączeniu gatunków. Nie chciałam przy tym wszystkim ograniczać się pod kątem ilości stąd też dałam słuchaczom zdecydowanie więcej siebie. Relics of the Past to zaś mniejszy projekt, który jasno od samego początku był stawiany na bycie EP a nie LP. To miał być krótki dialog ze słuchaczem, który mógłby utożsamić się z dziełem nie tylko lirycznie ale i również melodyjnie. Nie jest to nic w kierowaniu się "mniej znaczy więcej" - wszystko tak naprawdę zależy od całego aspektu twórczego i planu samego projektu w jego pierwszych chwilach powstawania. Madeline Beckett mówi: Rozumiem. W trakcie naszej rozmowy wspomniałaś o swojej nowej wytwórni - Astaroth. Obiło mi się ostatnio o uszy, że stałaś się nową v-CEO. Jak czujesz się w nowej roli? Przybyło Ci obowiązków? JR: Oh, zdecydowanie, phah! Rola v-CEO to już coś więcej niż tylko bycie artystą. Teraz nie tylko tworzę POD marką wytwórni Astaroth ale i również tworzę samo Astaroth. Jest to na pewno coś mocno odpowiedzialnego i wymagającego pracy ale cieszy mnie to, że mogę dokładać cząstkę siebie przy tworzeniu tej marki. Nie powiem, bardzo mnie cieszy, że Eelis i Fehu uraczyli mnie tak wielkim kredytem zaufania i czuję wewnętrzny obowiązek udowodnić nie tylko sobie, im ale i wszystkim, że Astaroth dopiero rozwija skrzydła i będzie o nas głośno jeszcze nie raz. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu! Sam fakt nowej roli, nowego zawodu w moim życiu zawodowym to coś bardzo interesującego. To nowe wyzwania, przed którymi staję i czuję się świetnie mogąc się rozwijać. MB: W takim razie pragnę Ci pogratulować, bo to na pewno dość duży kamień milowy w Twojej karierze i jak wspomniałaś nowe wyzwanie, któremu z pewnością sprostasz. Pozostańmy w temacie branży rozrywkowej, jednak interesuje mnie Twój punk widzenia dotyczący tego, co dzieje się w świecie wirtualnym. Dość aktywnie działasz na swoim lifeinvaderze. Czy zdarza Ci się śledzić także kontrowersyjne treści, jakie są tam zamieszczane? Jaki jest Twój stosunek do medialnej fali krytyki, która często wylewa się na tej platformie? JR: To tak naprawdę wszystko zależy o jakiej fali krytyki mówimy - jeśli jest to krytyka uargumentowana, poparta zdaniem i dowodami i nie jest to czysty hate speech to jest to forma krytyki, którą mocno szanuje i obserwuje, czekając na efekty końcowe. Dobrym przykładem jest chociażby ostatnia medialna burza, która wylała się po tym jak Eelis wytknął marce LOSARI bardzo nietrafny chwyt marketingowy. Czym innym jest czysty hate speech, który wylewa się w niektórych komentarzach. Czysty, nazwijmy to przysłowiowo, jad, który wylewa się osoby, nie jest niczym nowym a wręcz stało się to już dzisiaj czymś normalnym, co powinno budzić zmartwienie. Wydawać by się mogło, że to tylko kilka pustych słów rzuconych na wiatr lecz jeśli zbierzemy kilkanaście takich wypowiedzi w kupę, skierowanych w jedną osobę - potrafi to naprawdę zaszkodzić zdrowiu psychicznemu osobie atakowanej. Jest to też niestety coś z czym my, jako artyści i zarazem osoby publiczne musimy się liczyć, niestety. Osobiście kompletnie nie popieram takiego pustego, chamskiego i wręcz toksycznego hate'u. MB: Ostatnio celem takiego zmasowanego ataku internautów stał się KELLY, z którym miałaś okazję współpracować. Czy według Ciebie te bardzo gorzkie słowa krytyki, jakie otrzymał od chociażby Twoich współpracowników z wytwórni tj. Wspomniany Eelis i Fehu były zasadne? Czy może poszło to o krok za daleko? JR: Uważam, że było to zasadne. Patrząc na całość tej sytuacji od początku, to post Eelisa był konstruktywną krytyką skierowaną w kierunku zarówno marki LOSARI, jak i również w samego KELLY'ego. Odpowiedzi z obydwu stron po czasie również spłynęły, wyraźnie nie zgadzając się ze zdaniem Eelisa, nawet wręcz go atakując - tak, nawiązuje tutaj do nagranego przez KELLY'ego dissa. Kolejna odpowiedź ze strony Eelisa to znowu krytyka, która była uzasadniona oraz uargumentowana. Fala krytyki, która po tym wszystkim spłynęła na KELLY'ego to była najzwyczajniej w świecie zwykła wypadkowa jego działań i decyzji jakie podjął podczas tej dramy. I o ile osobiście akceptuje komentarze w kierunku KELLY'ego przez internautów, którzy jasno deklarują mu, że Eelis ma racje, o tyle nie akceptuje żadnych death wish czy innych skrajnych wypowiedzi, które mogą krzywdzić. Osobiście mam nadzieję, że KELLY wyciągnął z tego lekcje i wnioski. MB: Zatem do której kategorii zaliczyłabyś słowa Eelisa "Kenny to ku**a, Kelly to lebiega" oraz "Dlaczego Kelly to kłamliwa różowa sztuczna pi**a"? JR: Tutaj warto zauważyć całokształt postaci Eelisa i jego wizerunku artystycznego jako wokalisty Soul Evisceration. Nie jest to persona, która produkuje PG content a content przeznaczony dla osób dojrzałych i dorosłych. Wulgarność w twórczości Eelisa i Soul Evisceration to nic nowego. I taki też potrafi bywać Eelis - dosadnie szczery. Może to było nie do końca na miejscu, lecz uważam, że odpowiedział tonacją, jaką narzucił mu sam KELLY w trakcie dissu. Mogę się mylić, ponieważ nie zapamiętałam całej liryki utworu, ale zdaje mi się, że tam również padały niecenzuralne określenia w kierunku Eelisa. Z drugiej strony - to też poniekąd i męski świat, innit? MB: To prawda, za mężczyznami trudno nadążyć. Zatem wróćmy do Ciebie. Naszą rozmowę zaczęłyśmy wspominając tę gorszą część Twoich ostatnich doświadczeń. Natomiast nieubłaganie zbliżamy się do finału naszego wywiadu, zatem chciałabym go zakończyć dla równowagi pozytywnym akcentem. Początek nowego roku to doskonała pora na podsumowania. Czego nauczył Cię miniony 2023 rok i co dobrego Cię w nim spotkało? JR: Szczerze? Nie zrobiłam sobie nawet jeszcze takiego podsumowania pod kątem kariery ale jeśli już zadałaś pytanie to myślę, że to będzie chyba idealny moment by podsumować ten rok. Myślę, że zdecydowanie ten rok mogę zaliczyć do udanych mimo wielu potknięć i niefortunnych bądź smutnych chwil. Nauczyłam się przede wszystkim jak pracować z artystami, jak ich rozumieć oraz jak zrozumieć samą siebie pod kątem twórczym. Możliwość współprac z topowymi artystami jak Asami czy Breedlove wiele mnie nauczyła i pomogła też w pewnym sensie odnaleźć siebie. Na pewno też nie mogę zapomnieć o wsparciu i wiedzy jaką dostałam zarówno od Kane'a jak i świętej pamięci Blake'a. To dzięki ich naukom dziś czuję się swobodnie w mojej nowej roli v-CEO wytwórni Astaroth Records. Występ na Alterdrome Music Festival pozwolił mi posmakować występu na wielkiej scenie przez zdecydowanie większą publiką niż w klubach i po dziś dzień pozytywnie powracam myślami do tamego show. Cult of the Moxxxes jak i Relics of the Past, które wypuściłam w tym roku to też kolejny pozytyw tego roku - są to projekty, nad którymi spędziłam długi czas i bardzo cieszy mnie to jak ciepło zostały przyjęte przez słuchaczy. Uhm, co jeszcze mogłabym tutaj wymienić... Ah, no i właśnie poruszana też dzisiaj możliwość pracy z mniejszymi artystami - to też bardzo przyjemne doświadczenie, kiedy mogłam pomagać im się ukierunkować i podzielić się z nimi swoim doświadczeniem! MB: W takim razie jakie plany na obecny rok? Szykujesz coś specjalnego dla swoich fanów? JR: Przede wszystkim sprawić by ten rok był zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Póki co mam kilka wizji, które będę chciała na przełomie najbliższych tygodni zacząć rozplanować. Na pewno pojawi się kolejny EP bądź album - ale póki co wiele nie mogę jeszcze zdradzić. Myślę, że nikt nie będzie zawiedziony. MB: Mam nadzieję, że uda Ci się zrealizować wszystkie Twoje zamierzenia i ten rok faktycznie będzie dla Ciebie łaskawszy. No i że osiągniesz swoje upragnione ying i yang, bo to po prostu Ci się należy! Pozostaje mi życzyć Ci wszystkiego dobrego i dalszych sukcesów. JR: Dziękuje bardzo, Madeline! Jestem dobrych myśli i rozpoczynam ten rok na pewno pozytywnie! Może i jestem tutaj jako gość aczkolwiek ja sama chciałabym i Tobie życzyć samych sukcesów i przede wszystkim dużo szczęścia i dobrej energii w tym roku!
    17 polubień
  6. **Sieć zaczął obiegać filmik, nagrany przez grupę małolatów na Vespucci. Zawiera on grupę bezdomnych weteranów, śpiewających hymn przed szeroką publiką. Materiał dość szybko zyskał popularność** Wśród młodzieży z Los Santos rozwinął się fascynujący trend, który zrodził się na słynnej plaży Vespucci Beach. Grupy przyjaciół zaczęły spontanicznie nagrywać występy ulicznych artystów którymi są weterani z marines corps, aby podzielić się ich talentem i pasją z szerszą publicznością. Wkrótce trend ten stał się popularny na platformach społecznościowych, a filmy z Vespucci Beach stawały się viralem. Efekt tego trendu przekroczył oczekiwania. Weterani otrzymywali większą widownię, a niektórzy zaczęli dostawać zaproszenia na spotkania organizowanymi w szkołach i zakładach pracy. Bend weteranów stał się nie tylko lokalnym zjawiskiem, ale także platformą wspierającą narodowe asymilacje na szerszą skalę. W miarę jak trend rozprzestrzeniał się, społeczność zaczęła angażować się w pomoc artystom, oferując wsparcie finansowe. To, co zaczęło się jako spontaniczna inicjatywa młodzieży, stało się pełnoprawnym ruchem wspierającym lokalnych twórców.
    16 polubień
  7. * Na serwisach internetowych pojawił się nowy filmik zamieszczony na oficjalnym kanale przedsiębiorstwa NOVA RECORDS. Przedstawia on VLOG z backstage oraz imprezy z obecnego wydarzenia THE VAULT 2024 TOUR PARTY, zorganizowanym przez powyższe przedsiębiorstwo. Jakość nagrania oraz dźwięku jest w super jakości poprzez użyty sprzęt. Zostały nadane efekty wizualne podczas obróbki dla polepszenia komfortu oglądania. * 16/01/2024 19:28 MAZE BANK TOWER - rozpoczęcie materiału typu VLOG, video nagrywane wysokiej jakości aparatem, dźwięk przechwytywany poprzez mikrofony. Rozpoczęcie materiału jest dość dynamiczne, obraz rozpoczyna się z góry w dół prezentując wieżowiec pod którym się znajdują. Gdy kamera finalnie ustała na Rickim - zaczął do niej przemawiać. Ricky Humphrey mówi: Zdarza nam się że czasami zrobimy coś świetnego mając chęć pochwalenia się z tym innymi.. Wiecie co? TAK BĘDZIE WŁAŚNIE DZISIAJ, nazywam się Ricky Humphrey i zapraszam was na backstage nadchodzącej fali imprez THE VAULT! Ricky Humphrey mówi: Nagrało się? *spoglądnął na kamerzystę śmiejąc się* Czuję się tutaj z tobą jak jakiś reporter z wiadomości wieczornych, brakuje tylko garniaka! * Słychać lekki śmiech dochodzący zza kamery, obraz z kamery poruszył się góra/dół dając znak twierdzący, zostało wykonane przejście poprzez montaż do następnej sceny. Ricky Humphrey mówi: Nie pasuje ci ta kamera. *śmiejąc się, odwrócił głowę w kierunku szafki z alkoholem* Takiej kolekcji win dawno nie widziałem.. aleee! Później przetestujemy. * Ricky Humphrey podszedł bliżej Alice Winter z mikrofonem. Ricky Humphrey mówi: Co tam działacie dziewczyny, nie jestem w temacie! Alice Winter mówi: Co działamy? Ależ ja już wszystko Ci mówię! Ogarniam obecnie dziewczyny na dzisiejsze wydarzenie - wiesz makijaż, włosy, ubrania i tak dalej *zerknęła na Rickiego z uśmieszkiem na twarzy*. Alice Winter mówi: Okey, kucyk? Kok, jakieś dziwne wydziwienia? Yumi Nakamura mówi: Kok najlepiej będzie... Yumi Nakamura mówi: Jak widać, robi ze mnie coś ładnego, chociaż trudno jest z niczego coś zrobić *śmieje się patrząc w kamerę ricka* * Alice Winter złapała za kucyk dziewczyny i rozwiązała włosy, aby te opadły jej na ramiona. Spryskała delikatnie odżywką, złapała za grzebien i zaczęła rozczesywać jej fryzurkę. Ricky Humphrey mówi: No proszę! To ty odpowiedzialna jesteś za to wszystko? WOW! Mega odpowiedzialna funkcja, serio. Coś źle zrobisz - wszystko na Ciebie leci! *śmiejąc się spoglądnął na Yumi* Nie mów tak! Świetnie wyglądasz, poważnie. Jakbym miał więcej odwagi to bym nawet poprosił o numer telefonu! Alice Winter mówi: Takie uroki pracowania obok artystów! Trzeba zrobić tak, żeby wyglądali ZJAWISKOWO! *wyszczerzyła się głupkowato* Jak spieprzę, to będzie to wszystko na oczach ludzi no nie? Dlatego dopasowuję wszystko pod każdą z nich... Yumi Nakamura mówi: To nabierz *śmieje się*. Ricky Humphrey mówi: Cholera.. ciężko mi z tym, musiałbym chyba butelkę wina dla odwagi wypić! Nieśmiały jestem, żyję z tym od pietnastego roku życia gdy dziewczyna mnie upokorzyła.. Ricky Humphrey mówi: Wydawała się w porządku, ale diabeł z niej wyszedł.. taki trochę, MOCNY! *śmiejąc się przeszedł do odpowiadania Alice* Czyli jesteś taką ich trochę.. Mamą? Można tak powiedzieć, dbasz o swoje dzieci aby jak najlepiej się czuły z wyglądem który.. Ricky Humphrey mówi: (...) nadajesz, chociaż.. wróżka też by mogła od tego być! Kilka ruchów i zamienia się w księżniczkę z bajki.. o tak. Alice Winter mówi: Okey gotowa! Jak, któraś chce to zapraszam na fotel! I jak mówię na wieszaku masz stylówki i przy każdej z nich osobne pudełeczko z biżuterią *pokazała dłonią na wieszak za nią*. Yumi Nakamura mówi: Okej, to dzięki wielkiee. Alice Winter mówi: Czy jestem mamą? To ciężko powiedzieć, bo zapewne jestem tutaj NAJMŁODSZA! *zaśmiała się pod nosem* Ale jeżeli patrząc na dzisiejszy dzień można powiedzieć, że tak! Trzeba upiększyć swoje dzieci *wybuchła śmiechem*. Alice Winter mówi: Wróżka... bardziej chyba mi pasuje phaha! *wyszczerzyła się w stronę Ricka*. Yumi Nakamura mówi: Dobra, idę się przejść z psem i wracam do Was. Ricky Humphrey mówi: Życie jest zaskakujące, urodziłaś się nie wiedząc o tym że już mamą jesteś. Widzisz! Takie mamy czaaaasy! ALEEE! Okey, wróżką od dzisiaj jesteś. Alice Winter mówi: Urodziłam się już mamą! Oh sheet, pojebane... *wybuchła smiechem* Wróżka lepsze, trzeba podkreślić piękność dziewczyn, jeżeli chcesz mogę i nawet na tobie coś wyczarować RICKY!Ricky Humphrey mówi: To co.. *spoglądnął na Freye* Jesteśmy na wizji, program jaki kręcimy.. jeszcze nie wiemy, aleee.. możesz coś opowiedzieć o sobie, skąd jesteś, jak się nazywasz i tak dalej! Freya Sauber mówi: O osobie? Kuźwa... wywiad... *zdezorientowana zerkneła kątem oka na Rickyego* ja?! Co ta Sonia wymyśliła i dlaczego mam ochotę jej nagadać za stres. Ricky Humphrey mówi: Wróżka przy nas jest, popilnuje aby było jak najlepiej! *spoglądnął na Alice* Wiesz co.. jeszcze mi serce oczarujesz i będziesz miała mnie na głowie! Ricky Humphrey mówi: To co.. *spoglądnął na Freye* Jesteśmy na wizji, program jaki kręcimy.. jeszcze nie wiemy, aleee.. możesz coś opowiedzieć o sobie, skąd jesteś, jak się nazywasz i tak dalej! Freya Sauber mówi: O osobie? Kuźwa... wywiad... *zdezorientowana zerkneła kątem oka na Rickyego* ja?! Co ta Sonia wymyśliła i dlaczego mam ochotę jej nagadać za stres. Ricky Humphrey mówi: Wróżka przy nas jest, popilnuje aby było jak najlepiej! *spoglądnął na Alice* Wiesz co.. jeszcze mi serce oczarujesz i będziesz miała mnie na głowie! Ricky Humphrey mówi: Dziewczyno, nie stresuj się. Głęboki oddech, głowa do góry i lecimy! Freya Sauber mówi: Nie wiem od czego zacząć - cholera, Freya... Freya Sauber, znana przez dużo osób jako Hexe albo ta dziewczyna zza konsolety w klubie, skąd pochodzę Niemcy, Kolonia - miasto imprez, dlatego też pewnie się zajmuje tym czym się zajmuje! Alice Winter mówi: Oj jakbym Ci oczarowała serce, myślę, że nie wyszedłbyś z tego żywy... Albo tym bardziej zdrowy psychicznie *zasmiała się pod nosem* Zielony fuj, to ta paletka idzie w pizdu... *złapała za paletkę wrzucając ją gdzieś do pudełka. *. Ricky Humphrey mówi: Wyglądasz tak niepozornie, a tutaj.. UKAZAŁ NAM SIĘ PRAWDZIWY TALENT! Co Ciebie wzięło na wyjazd z Niemiec, za małe samochody czy chęć spróbowania czegoś innego? * Kamera została skierowana na mężczyznę, podczas rozmowy było widać prace polegające na robieniu make-up bądź układaniu fryzur, zaś w tle odgłosy rozmów innych osób znajdujących się zza kulisami. Po chwili kamera wróciła uchwytując mężczyznę i osoby z którymi prowadził rozmowę. Freya Sauber mówi: Może to że zanudziłam się lokalnymi klubami z tamtego miasta? Chciałam poznać inną stronę świata muzycznego na własnej skórze, a nie tylko w sieci no i jestem... tutaj - szalejąc w każdym możliwym klubie w Santos. Ricky Humphrey mówi: Oj Alice.. myślę że jakby nasze serca się złączyły w jedność.. bym przeżył zdecydowanie! *śmiejąc się, spoglądnął na Freye* Dobra decyzja, będzie okazja do przesłuchania twojej twórczości - zobaczymy co zrobisz z publiką! Ricky Humphrey mówi: Tylko pamiętaj.. nie za ostro! Muszą wyjść z tego cali. *śmiejąc się*. Alice Winter mówi: Dokładnie tak! Włosy masz dobrze ułożone i pasują... Okey Laila! Wskakuj na fotel szybko i done! Freya Sauber mówi: To się przebieram! Ricky Humphrey mówi: Czas i jeszcze raz czas! Powiem wam że jestem w szoku, pierwsza osoba którą znam, serio.. Ludzie nie lubią ze mną rozmawiać, ale przy kamerze.. muszą! Ricky Humphrey mówi: Laila, co nam ciekawego opowiesz? Będziesz na moim drugim vlogu, chyba! Laila Aguirre mówi: Drugim? To kiedy był pierwszy? Ricky Humphrey mówi: Cholera.. dlatego powiedziałem chyba drugim! Pierwszy jaki nagrywałem to na kanale PRIME i nie wiem czy tam byłaś czy nie... Laila Aguirre mówi: Raczej mnie nie było... chociaż nie pamiętam Ricky. *zaśmiała się pod nosem* Zaraz wracam idę się przebrać. Ricky Humphrey mówi: Okej! Ricky Humphrey mówi: Stawiam że kilka osób nas ominęło.. nie potrafię punktualnie przyjechać, zegarek trzeba zmienić. *podeśmiał się*. Alice Winter mówi: No niestety, przyjechaliście na ostatni dzwonek. Ale jeszcze będziecie mieli okazję! Ricky Humphrey mówi: Zdecydowanie! My tutaj upolujemy pozostałość na imprezie, obowiązkowo! Alice Winter mówi: Powodzenia, byle bym na tych waszych ujęciach nie wyglądała źle! *poklepała rickiego po ramieniu*. Ricky Humphrey mówi: Uwierz.. jak wróżka zaklęcia rzuci to zawsze będzie wyśmienicie wyglądać, nie ważne czy z butelką czy bez! Alice Winter mówi: Yeah, dajcie mi chwile ochłonąć. Zmęczyłam się! *zaśmiała się pod nosem*. Ricky Humphrey mówi: Hey, reporter LS News - przyszły niedoszły, bardziej niedoszły bo dziwnie mi przed tą kamerą. Ricky Humphrey mówi: Ale wiesz co.. dla Ciebie specjalnie się postaram, jak się nazywasz? Mayumi Ayugo mówi: Mayumi, miło mi. Ricky Humphrey mówi: Ricky, największa gwiazda obiektywu. Słuchaj Mayumi, lokal dość konkretnie wygląda.. jakie plany na wieczór, co? Mayumi Ayugo mówi: Dzisiaj, jestem od rozdawania opasek na imprezie. Ricky Humphrey mówi: Opasek na imprezie? Myślałem że od czegoś innego, bardziej czułego. Aleee.. nie o tym! Spodziewasz się czegoś podczas imprezy? Masa ludzi będzie, zdecydowanie. Ty jako jedyna i opaski, mają one jakieś znaczenie tutaj? * W tle słychać głosy wołania kobiety, nagle odchodzi sprzed obiektywu bez słowa. Ricky Humphrey mówi: Mayumi, spokojnie! Eh.. no i poszła! opaski rozdawać, widzicie.. tak to się kręci w tym Los Santos, wszyscy zabiegani. Yegor Dragovich szepcze: Idziemy sie napić? Ricky Humphrey mówi: Moi drodzy.. przerwę musimy zrobić.. dosłownie za sekundę się widzimy! Ricky Humphrey mówi: Tak, idziemy - mnie nie musisz namawiać jak większości, haha! * Nastało przejście do następnego fragmentu materiału. Ricky Humphrey mówi: Hey dziewczyny, po raz kolejny! Sesja zdjęciowa? Ingrid Rossi mówi: Si, trzeba ludzi fotografować. * Alice Winter opuściła aparat zerkając na Rickiego. Alice Winter mówi: Kurczę no, a nie widać? Chcesz zdjęcie? TO MUSISZ STANĄĆ TAM *pokazała na środek parkietu*. Ricky Humphrey mówi: Dostanę też zdjęcie? Kamerzysta ma dość oglądania mojej TWARZY! Ricky Humphrey mówi: Jasne! jeszcze pyta! Mogę tutaj z koleżanką zdjęcie? Alice Winter mówi: Oj nie kochany, jak już to możesz tam z koleżanką pójść! ŁADNIEJSZY KADR? Yegor Dragovich szepcze: Pora spalić kamerę, nie dostarczysz roboty. * Kamera się oddala wraz z kamerzystą, po krótkiej chwili wraca na miejsce nagrywek. Ricky Humphrey mówi: TY Z KOLEŻANKĄ, WRACAJ KAMERZYSTA! Ricky Humphrey mówi: Kamerzysta, zdjęcie masz załatwione! Yegor Dragovich mówi: Ale to sobie miałeś załatwić, *CENZURA* Ricky Humphrey mówi: NO NIE, CHCE DOBRZE A TU SIĘ BULWERSUJE! Ricky Humphrey mówi: Hey, możemy zająć wam chwilę? Nora Kingsley mówi: Taak, chwilkę. Ricky Humphrey mówi: Taką chwilkę chwileczkę. Aston Parks mówi: Po co mi ona, sweetie? Nora Kingsley mówi: Pamiąteczka taka. *uśmiechnęła się do Astona*. Ricky Humphrey mówi: Też z ekipy opaskowej jesteś? Cholera.. w złym kierunku idziemy! Ricky Humphrey mówi: Ale jak już rozmawiamy! Jak się nazywasz, skąd jesteś. Kręcimy materiał z 2024 TOUR. Nora Kingsley mówi: Tak? No to... Nazywam się Nora Kingsley i pochodzę z UK. *uśmiechnęła się*. Nora Kingsley mówi: Specjalnie tu przyjechałam. *śmiech*. Ricky Humphrey mówi: UK? WOW! Pięknie tam jest, zdecydowanie - przedstawicielkę mamy tutaj, piękność w piękności! Nora Kingsley mówi: Koleżanka powiedziała że będę mogła rozdawać ludziom ulotki. *uśmiechnęła się twierdząco*. Nora Kingsley mówi: A no i opaski. *pokazała opaski*. Ricky Humphrey mówi: Nie no.. *śmiejąc się* DECYZJA WSPANIAŁA, AMERICAM DREAM Z ULOTKAMI! ANO.. WŁAŚNIE. OPASKI RÓWNIEEEEŻ! Yegor Dragovich mówi: Powiedz nam, co znaczą te opaski. Ricky Humphrey mówi: Poprzednia dziewczyna nie mogła nam powiedzieć.. nie wiedziała, nooo... Nora Kingsley mówi: Nie wiedziała, jak to? *spojrzała do kamery*. Yegor Dragovich mówi: Nie miała pojęcia, realnie. Wiedziała, że je tylko dostała i ma rozdawać.. więc może ty nam o nich opowiesz trochę więcej. Ricky Humphrey mówi: Wyglądasz na wspaniała dziewczynę, mądrą - można przynajmniej tak ustalić z tego co mówiłaś! Nora Kingsley mówi: Te opaski... *spojrzała na nie, pokiwała głową* Nie tylko fajnie wyglądają, ale także i wspaniała pamiątka. Ricky Humphrey mówi: Eyyyy.. zasługujemy na taką, czy nie? Nora Kingsley mówi: Każdy, ale to każdy kto tutaj przebywa zasługuje na taką opaskę! Nora Kingsley mówi: Bardzo proszę. *wysunęła dwie opaski w ich stronę*. Ricky Humphrey mówi: Założysz mi na rękę? Uwielbiam dotyk kobiety, a nikt inni jak wy tak dobrze tego nie zrobicie! W końcu to opaska. Nora Kingsley mówi: Jasne... *zaśmiała się lekko nerwowo, spojrzała po chwili do kamery, potem na Ricka*. * Nora Kingsley odgarnęła jedną opaskę i założyła mu powoli na rękę. Nora Kingsley mówi: Proszę bardzo, jesteś teraz oficjalnie... W opaskowej drużynie. Ricky Humphrey mówi: MÓWIĘ POWAŻNIE! WOW.. *uniósł dłoń w kierunku kamery* Widzicie, OPASKA ZDOBYTA - ZAŁOŻONA PRZEZ KOBIETĘ Z UK! * Nora Kingsley uśmiechneła się do kamery. Ricky Humphrey mówi: My tu tak rozmawiamy i rozmawiamy.. wiesz co, podoba mi się rozmowa z tobą - kamerzyście też pewnie. Chcesz zostawić nam swój numer? Nora Kingsley mówi: No ale to chyba poza kamerą. *zaśmiała się*. Ricky Humphrey mówi: JEST, MAMY TO! Wiesz co.. wyślij vcard, numeru nie będzie widać - oglądający niech przyjadą i sami poczują klimat 2024 TOUR! Nora Kingsley mówi: Peewnie. *usmiechneła się szeroko do kamery*. * Na nagraniu widać jak mężczyzna z kobietą klikają krótką chwilę coś na telefonach. Ricky Humphrey mówi: Dziękujemy ci za rozmowę, lecimy dalej do publiczności - zrób sobie potem przerwę, myślę że warto skoczyć na scenę! Nora Kingsley mówi: Dzięki, dzięki. Jak będziecie widzieć kogoś bez opaski to macie mi go tutaj sprowadzić! *zaśmiała się*. Ricky Humphrey mówi: Jasne, DRUŻYNA OPASEK BĘDZIE CORAZ WIĘKSZA! * Kamera została skierowana na mężczyznę, następnie podąża za nim w kierunku baru gdzie się finalnie zatrzymała. Patrick Crane mówi do Ricky Humphrey: Człowieku, nie dysz mi do ucha Patrick Crane mówi: Daj przestrzeni. Ricky Humphrey mówi: Słuchaj, ciasno ale raźnie! *spoglądnął na Patricka uśmiechając się* Ricky Humphrey mówi: Hey, jak się bawisz? Kręcimy materiał do vloga z 2024 TOUR. Leslie Thatcher mówi: Hej, jaki dokładnie? Ricky Humphrey mówi: Jedyny w swoim rodzaju, tak jak ty! Świetnie ubrałaś się, jakieś plany konkretne na imprezę, czy przyszłaś bardziej się wyszaleć na parkiecie? Leslie Thatcher mówi: Aktualnie przyszłam po prostu się czegoś zobaczyć, zapomnieć o całym tygodniu, a na parkiet pewnie jeszcze wpadnę zaraz. Ricky Humphrey mówi: Słuchaj.. parkiet jest ogromny, trzeba go wypełnić! Opaskę dostałaś z TOUR 2024? Leslie Thatcher mówi: Oczywiście że dostałam. *spojrzała na swój nadgarstek* A na parkiet pewnie zaraz wpadnę, także cała impreza przed nami, byłam tutaj wczoraj jestem i dzisiaj także impreza znowu będzie udana Ricky Humphrey mówi: Drużyna opasek robi robotę.. *podeśmiał się* ŚWIECĄ NA NIEBIESKOOO! Ale nie tak mocno jak twoje oczy! To taka rozrywkowa jesteś widzę, dobrzeee! Los Santos pod względem klubów.. Ricky Humphrey mówi: (...) jest niesamowite, tym bardziej dzisiaj.. DJki niezły poziom prezentują, jak sądzisz? Leslie Thatcher mówi: No nie można powiedzieć że możemy narzekać na brak klubów w mieście, co weekend jest jakaś większa impreza, także można się odstresować. Djki osobiście obie znam, także zawsze pokazują wysoki poziom. Ricky Humphrey mówi: Znasz? OHO! Zajmujesz się jakąś muzyką, czy tylko odbiorcą jesteś? Leslie Thatcher mówi: Żadną muzyką, po prostu jestem zwykłym odbiorcą, a dziewczyny poznałam jeszcze przed tym jak zostały djkami Ricky Humphrey mówi: Woww.. prawdziwa przyjaźć, ciężko o takie coś w tych czasach! No nic, uciekamy dalej - dzięki za kilka słów, życzymy miłej zabawy! Leslie Thatcher mówi: Wzajemnie, udanej imprezy Wam życzę Ricky Humphrey mówi: Do zobaczenia, hey! Ricky Humphrey mówi: Uhh.. gorąco, trzeba iść się przewietrzyć na scenę - kamerzysta, luzuj koszulę - LECIMY! Podbijamy parkiet! Ricky Humphrey mówi: ALE PIERW - TRZEBA SIĘ CZEGOŚ NAPIĆ, DLA OCHŁODY I SWOBODY! * Nagrywanie zostało wstrzymane, następne ujęcie przeniosło się na parkiet. * Ricky Humphrey podszedł do tańczącej grupki, wbił się w taniec. Ricky Humphrey mówi: Hey, nagrywamy VLOG Z 2024 TOUR. Chcecie pogadać do kamery? Lexy Mason mówi: Dawaj. * Nicole Ortega spojrzała na gościa, zaśmiała się i wzięła znajomych pod rękę, wystawiła znak victorii do kamery. * Lily Moore wyszczerzyła kły do kamery. Clayton Raines mówi: Yeah! Nie lubię takiej muzyki, ale tutaj jest znośnie! The Vault i wolność tej nocy! Ricky Humphrey mówi: DOBRZE SŁYSZEĆ TO Z WASZYCH UST! DJki dają radę, zdecydowanie! Skąd przyjechaliście? Nicole Ortega mówi: Wszyscy jesteśmy stąd, amigo! Clayton Raines mówi: Yeaaah, keep trucha mano! Ricky Humphrey mówi: NIEŹLE, najlepsze kluby macie zaliczone za pewne - gdybyście mieli wybierać, który jest najlepszy? Osobiście pierwszy raz od pół roku na imprezę się wbiłem, wystrój tutaj.. zamurował mnie! Lily Moore mówi: To prawda, wystrój jak najbardziej na plus! Nicole Ortega mówi: Wystrój jest zajebisty, motyw skarbca powala. Nicole Ortega mówi: I nigdzie indziej nie widziałam tylu ludzi, co tu! Clayton Raines mówi: Yeah, aż chce się go obrobić! Ricky Humphrey mówi: Słyszycie?! WIDZOWIE, KOLEJNY DOWÓD NA TO ŻE 2024 TOUR ROBI DOBRĄ ROBOTĘ! Hailey Carter mówi: Do jakiej kamery.. Lily Moore mówi: Przed tobą! Ricky Humphrey mówi: HEY! RICKY HUMPHREY, GWIAZDA OBIEKTYWU - MOŻESZ ZOSTAĆ NIĄ, CHCESZ? Hailey Carter mówi: JA GWIAZDĄ? NOOO NIE, DALEKO MI DO NIEJ. Ricky Humphrey mówi: CO TY GADASZ?! *stanął obok kobiety* OBIEKTYW NA TĄ PANIĄ I LECIMY Z PYTANIAMI. Ricky Humphrey mówi: Dlaczego nie możesz być gwiazdą? Przecież możesz zostać nią teraz. Hailey Carter mówi: JESTEM ZBYT.. NIEŚMIAŁA. Ricky Humphrey mówi: NIEŚMIAŁA? JA TEŻ! POŁĄCZYLIŚMY SIĘ, DWIE NIEŚMIAŁE OSOBY NA WIZJII! Ricky Humphrey mówi: Skąd jesteś? Hailey Carter mówi: Z Santos, od urodzenia! Ricky Humphrey mówi: OD URODZENIA?! NO TO MAMY KOLEJNĄ STĄD, SUPER! Słuchaj, urodę to masz niesamowitą - w związku czy singielka?! * Hailey Carter zawstydzona pytaniem spojrzała na faceta, zaraz podnosząc dłoń pokazała pierścionek na palcu uśmiechając się. Hailey Carter mówi: Mimo młodego wieku od dłuższego czasu w związku! Ricky Humphrey mówi: NO PROSZĘ! CHŁOPAKI, NIE PISZCIE - ZAJĘTA! Jak oceniasz swojego męża - idealny model czy mogło być lepiej? Hailey Carter mówi: Zajęta, ale jeszcze nie mężatka! Lepszego modelu nie mogłam trafić.. chociaż wiecie jak to jest, jestem zołzą i doprowadzam do szału. Ricky Humphrey mówi: SŁUCHAJ! TY I ZOŁZĄ? jak bardzo doprowadzasz do szału?! Hailey Carter mówi: TO PYTANIE DO NIEGO! Ricky Humphrey mówi: ZAWOŁASZ GO? Hailey Carter mówi: OKEJ! Ricky Humphrey mówi: Tak to się kręci.. WŁAŚNIE TUTAJ, 2024 TOUR! Jest i szczęśliwiec któremu się udało zdobyć naszą koleżankę, słuchaj.. pytanie padło, JAK BARDZO DOPROWADZA ONA CIEBIE DO SZAŁU? Ricky Humphrey mówi: Wygląda na dość spokojną i wygadaną, sądzimy chyba że tak źle nie jest?! * Hailey Carter zakryła usta po pytaniu mężczyzny, spojrzała szybko na swojego partnera podśmiechując się. Johnathan Buckner mówi: Yyyymm.... Johnathan Buckner mówi: Jak bardzo doprowadza mnie do szału? Hailey Carter mówi: CHYBA MAM DZIŚ PRZERĄBANE. Johnathan Buckner mówi: Bardzo dobre pytanie przyjacielu... widzisz jej kolor włosów? Hailey Carter mówi: BO RUDA, TO TA ZŁA TAK? Ricky Humphrey mówi: WŁAŚNIE TAK! TY I PRZERĄBANE? NO GDZIE! Pocałunek dostanie póżniej i złość przejdzie! Johnathan Buckner mówi: No nie wiem... wiesz co. Cholernie ciężko wygonić moją złość. Pod tym względem to ona ma przerąbane. Ricky Humphrey mówi: OHOOO! KOBIETO, DZISIAJ NIE ZAŚNIESZ! *śmiejąc się* Bawcie się dobrze, zostawiamy was samych - spędźcie ten czas jak najlepiej. Johnathan Buckner mówi: Dzięki. Hailey Carter mówi: RÓWNIEŻ BAWCIE SIĘ DOBRZE, ZASNĘ ZASNĘ! MAM KANAPĘ. Johnathan Buckner mówi: Gdybym wiedział, że będę w telewizji to bym ułozył włosy. Ricky Humphrey mówi: Kamerzysta, idziemy polować na innych! *spoglądnął na mężczyznę* NIE JEST ŹLE, POWAGA! * Obiektyw kamery został skierowany na Rickiego, lekko się podeśmiał kierując się w stronę zaplecza. Ricky Humphrey mówi Hey, hey, hey! Jest i nasza DJKA! Masz chwilę czy myśl artystyczna pochłania? H3XE mówi: Myśl artystyczna mnie pochłania - co tam trzeba? Ricky Humphrey mówi: CO TRZEBA? REPORTAŻ DOPÓKI GORĄCOOO JEST! Jak publiczność, sztywno czy grubo?! Lexy Mason mówi: Człowieku sztywno u facetów jest od tej muzy - to na pewno. H3XE mówi: Szczerze... jest tu tyle osób pełnych energii że sama jestem w szoku więc odpowiadając na twoje pytanie jest GRUBO. Ricky Humphrey mówi: DOBRZE TO SŁYSZEĆ! LOS SANTOS SIĘ BAWI! Tak dawno nie znajdowałem się w tym miejscu że aż miło teraz! Powiedz, kolejne imprezy podobne czy GRUBO LEPSZE? Patrick Crane mówi: KOLEJNA IMPREZA RAVE U DJ SINNER, CZŁOWIEKU. KEEP IT WHITE! (CENZURA) Lexy Mason mówi: DJ Sinner, o shieee... cóż za rozwój... (CENZURA) H3XE mówi: Wszystkie będą niesamowicie grube - każda bedzie tak samo zajebista jak ta! Nic z tym nie zmieniamy! Ricky Humphrey mówi: GRUBOOO! TAK TRZYMAĆ! WIESZ CO PUBLICZNOŚĆ MÓWIŁA PRZY WYWIADACH? JEST K O N K R E T! * Ricky Humphrey odwrócił się w kierunku kamery z uśmiechem na twarzy. Ricky Humphrey mówi: WIDZICIE? TAKIE RZECZY TYLKO PODCZAS 2024 TOUR, MUSICIE WPAŚĆ ZA TYDZIEŃ W SOBOTĘ - A KTO WIE, MOŻE TO Z WAMI WYWIAD ZROBIMY? A teraz... robimy przerwę na drinka, widzimy się zaraz! * W tle słychać głośną muzykę, po rozmowach kamerzysta nagrał kilka ujęć z parkietu oraz widoki z strefy VIP. Po kilkunastu sekundach zostało wrzucone kolejne ujęcie nagrane. Ricky Humphrey mówi: WOWOWO, YUMI JAK ZAWSZE DAJE RADY! SŁUCHAJ, ROBIMY INTERES? KAMERA ZA KONSOLETĘ! FHY mówi: Pewnie! Ricky Humphrey mówi: ŻARTUJE. *śmiejąc się* To wygląda jak statek kosmiczny, JAK TY TO OGARNIASZ? FHY mówi: Klikam tu i tu... no i sobie gra, nie?! *zaśmiała się*. Ricky Humphrey mówi: Klik klik i tak się tworzy muzyka! Jakieś porady dla początkujących? MYŚLĘ ŻE TACY TEŻ NAS OGLĄAJĄ! FHY mówi: Jakieś rady? Na początek pobawić sie na domówkach tym całym sprzętem tak jak ja to robiłam, a dopiero potem pchać się na scenę Ricky Humphrey mówi do FHY: SŁYSZYCIE? TAK SIĘ TWORZY HISTORIA, WSPINAĆ SIĘ STOPNIOWO ETAPAMI! Pamiętam domówki w twoim wykonaniu, cholera! Ricky Humphrey mówi: PODOBA MI SIĘ TO WEJŚCIE, CHOLERA.. JAK OCENIACIE? ŻAŁUJCIE ŻE WAS TU NIE MA, ALE MOŻECIE NADROBIĆ WSZYSTKO ZA TYDZIEŃ! Ricky Humphrey mówi: SŁUCHAJCIE KOCHANI, ZOSTAŁEM SAMOTNY JAK WILK BEZ KAMERZYSTY! KOŃCZYMY MATERIAŁ, WIDZIMY SIĘ ZA TYDZIEŃ OBOWIĄZKOOOOOWO! HEY!
    12 polubień
  8. @Crunchips - > S2 @KasiuLa - > JGM Gratki!
    10 polubień
  9. DLT Incorporated 🤝 Gussét | Under De Couture
    10 polubień
  10. KOLEJNY DZIEN NA STRICIE I TRZEBA JAKOS PRZEZYC... ;P
    9 polubień
  11. THE VICE - Nowo powstały klub w Los Santos, znajdujący się w majestatycznym Centrum Vinewood, przy Alei Gwiazd, w którą idealnie wpasowywuje się swoim klimatem; z zewnątrz, do miejsca przyciągają neony i bijący styl "Vice". W środku zaś, można usłyszeć, dominującą muzykę w stylu Funk. Po zmianach, które nastąpiły na przełomie ostatnich wydarzeniach (świeży management klubu), w zakresie repertuaru muzycznego pojawiły się również utwory z innych gatunków muzycznych, przez co coraz częściej można usłyszeć tam koncerty z rozmaitych zakątków świata muzycznego. Większość gości, chcąc emanować klimatem podczas imprez tematycznych, wyróżnia się swoim ubiorem, lecz nie jest to "must have" - nowy zarząd stawia na świetną zabawę w towarzystwie dobrej muzyki i pierwszorzędnych trunków. The Vice celuje w to, by być miejscem spotkań, czy też umileniem nudnych wieczorów w Santos - deklarując systematyczne godziny otwarcia, by każdy nudny wieczór zamienić w zabawę. Klub posiada dwóch założycieli, są nimi Jayden Junior oraz jego młodszy brat, obecny właściciel lokalu - Monty Junior. Po spędzeniu wielu wieczorów w sztywnym towarzystwie, nie posiadając zajęcia, poszukując nowych doświadczeń postanowili wyjść naprzeciw niemocy; rzucić wszystko na jedną kartę i otworzyć swój własny klub. Wraz z pomocą paru osób bracia postanowili wykorzystać lokalizację niedaleko Alei Gwiazd, w której kluby były rzadkością, aż do teraz. The Vice, ma być miejscem, w którym nie tylko Oni, ale i każdy w Los Santos, będzie mógł odreagować ciężki dzień, może nawet poznać miłość swojego życia, albo po prostu rozerwać się przy wyjątkowej muzyce. LOKALIZACJA:
    8 polubień
  12. **Social media to obecnie dosyć powszechne aplikacje, które znajdują się praktycznie na każdym telefonie. Użytkownicy jednej z aplikacji, a dokładnie Instagrama, mogli natrafić na live, który dosyć szybko rozesłał się po społeczności Los Santos. Konto o nazwie watchyoowhipp' odpaliło stream, na którym można było dojrzeć szczegółową kradzież pojazdu. Na końcu nie zabrakło krótkiego tekstu, w którym złodzieje chwalą się krótkim czasem trwania całej akcji. Po odpaleniu samochodu live trwał jeszcze przez kilka minut, gdzie można było ujrzeć agresywną jazdę po mieście skradzionym autem. Stream zakończył się w momencie wjazdu w ciemne uliczki na Davis.**
    8 polubień
  13. Siema. Wracam na dobre do klimatów w których odnajduje się najlepiej - od kilku lat interesuje się klimatami azjatyckich organizacji przestępczych - zebrałem przez ten czas mnóstwo materiałów odnośnie tego klimatu, pokazując też setkom graczy, którzy przewinęli się przez moje organizacje tutaj na vibe, czy na worldzie z czym to sie je i że jest to niesamowity klimat do gry, mimo tego, że jest trudny. W skrócie - planujemy za jakiś czas zagrać azjatycką organizację (Chinese-American, Filipino-american, Vietnamese-american, cambodian-american, korean-american) jaką jest Wah Ching - będziemy grać jeden z jej "side'ów", który będzie naszym autorskim - w rzeczywistości jest ich naprawdę sporo więc nazwiemy SIDE dopiero jak wybierzemy miejsce gry na cześć fabularnego foundera, którego na cele gry wymyślimy. Jeśli chodzi o charakter organizacji - Wah Chingów nie można nazwać ani typowym gangiem, ani zorganizowaną grupą przestępczą - często zachowują się oni jak zwykły gang uliczny, postując na danej ulicy, oznaczając terytorium graffiti, beefując się z innymi ulicznymi gangami (konfliktów niektórych side'ów z Asian Boyz) czy działając przestępczo typowo jak uliczny gang - mają wielu małoletnich członków ich reprezentujących. Z drugiej strony jednak zawsze pretendowali do czegoś więcej - mają bogate kontakty z dwiema Chińskimi triadami takimi jak 14k i Sun Yee On, na reddicie znalazłem wiele komentarzy o tym, że ludzie spotykali bangerów z Wah Ching ubranych w koszule, bujających się po drogich restauracjach, flexujących się furami. W grze chcemy to zbalansować - kilka starszych postaci tzn. głowa smoka i dai-lo's będą bardziej ambitnymi postaciami, dążącymi do czegoś więcej. Większość organizacji jednak to będą młodociani chcący zaistnieć na ulicy - ci wyżej będą łowić młode talenty. W przeciwieństwie do poprzednich moich organizacji C-A planuję tutaj odwzorować w pełni realistycznie side'y z LA - mocny, ciężki klimat i niezwykle trudny, dlatego przed wystartowaniem projektu udostępnię bardzo szeroką wiedzę i zajawki. Dla wielu będzie to nowość, ale dla części, która miała okazję już grać C-A będzie to bułka z masłem. Odnośnie samego WAH CHING - są oni zakorzenieni w Los Angeles, a ich aktywność mocno się zwiększyła w ostatnim czasie, tak jak przewidywałem dwa lata temu. Świadczy o tym też przede wszystkim większa aktywność w internecie, kolokwialnie mówiąc - wrócili do gry, więc pojawiło się mnóstwo nowych materiałów, których kilka lat temu nie było, przez co znacznie łatwiej jest zagrać współcześnie funkcjonujący SIDE. To tak w skrócie - więcej informacji otrzymacie po dołączeniu na discord organizacji. Piszę ten post, ponieważ chcemy z @Qumaty i @Skuucx. zebrać totalnie nową ekipę - tworzymy projekt, którego tak szczerze nie widziałem jeszcze na polskim role-playu, więc będzie to coś zupełnie nowego dla graczy. Projekt wystawimy dopiero jeśli zbiorę odpowiednio dużą i sensowna ekipę, przygotuje całe zaplecze pod względem merytorycznym i będę pewny, że każdy jeden gracz mojego projektu zapoznał się z tym, co będę weryfikował przed wystartowaniem - zależy mi na najbardziej realistycznym odwzorowaniu Wah Ching, dlatego rygorystycznie do tego podchodzę. Jeśli chcecie zagrać w jedynym prawdziwym odzwierciedleniu klimatu chinese-american - widzę was właśnie współtworzących z nami ten piękny projekt - zapraszam serdecznie na discord i zaczynamy działać, liczę na naprawdę duży odzew i na to, że zobaczymy się w grze: https://discord.gg/g8aE8M2H
    7 polubień
  14. **Spółka powoli przygotowuje się do wypuszczenia nowego modelu zawieszenia. Pomiędzy Shori Racing a Biznesami współpracującymi trwają rozmowy**
    7 polubień
  15. 2.1 - Pojazd był na tablicach ze stanu San Andreas z numerem rejestracji T13F3E - auto zostało zgłoszone jako skradzione podczas patrolu spod okolic centrum spedycyjnego firmy All Route Logisitcs w Paleto Bay. 2.2 - Tak - pojazd był po raz pierwszy rejestrowany w zeszłym tygodniu, bezpośrednio na firmę Los Santos Security Group. 2.3 - Pojazd wcale nie był malowany - jego oryginalny kolor to czerń z małymi okleinami dot. Los Santos Security Group które zostały przykryte dobrej jakości okleiną która miała na celu przeistoczyć auto w podrabiany radiowóz. 2.4 - Uciekinierzy zadbali o to aby nie pozostawić po sobie żadnych śladów, jednak po aucie pewnie walają się rzeczy takie jak; puste papierki po batonikach, może jakaś butelka wody i tak dalej - po sprawdzeniu odcisków palców albo DNA na tych śmieciach mogliby dotrzeć do pracowników ochrony, o ile w ogóle ich dane widnieją w kartotece policyjnej. 2.5 - Odciski palców odpadają, bo sprawcy mieli na dłoniach rękawiczki od samego początku. Odpowiednia drużyna może i mogłaby znaleźć włosa/y lub gdzieniegdzie ślinę, ale ponownie - te dowody mogą należeć do kogokolwiek kto miał okazję znaleźć się w tym pojeździe nawet przed całym zajściem (dodatkowo, znalezione dowody musieliby połączyć z kimś kogo już mają w kartotece). 2.6 - Po znalezieniu auta przez służby w środku nie było dash-cam, jednak taki sprzęt prawdopodobnie znajdował się tam przed całym zajściem - można się tego domyślać poprzez znalezione w schowku kable które mogłyby pasować do podobnej technologii. 2.7 - Tak, pojazd mijał nawet Sherrif's Department jak i radiowóz po drodze, potem bank aż finalnie na kilka minut stanął w zaułku za stacją paliw na której akurat ochroniarze z furgonetki palili papierosa. 3.1 - Nie mieli na sobie aż tak dokładnego kostiumu, ale widocznie nie skutkowało to żadnymi wątpliwościami ze strony ochrony furgonetki - co do funkcjonariusza Walter_Fears; jeden ze sprawców podał mu zmyślony numer odznaki, ale to tyle (65417). 3.2 - Tak, są wiernym odpowiednikiem Sherrif's Department. 3.3 - Załóżmy, że służby faktycznie przeszukały aż tak spory teren w górach łącznie ze wszystkimi krzakami i tak dalej - oprócz porzuconych elementów munduru i tym podobnych nic innego nie mogli znaleźć (sprawca po porzuceniu ciuchów i tak wziął ze sobą radio które miał podczas zajścia, cały czas w rękawiczkach), jednak na tych ciuchach zapewne było DNA jednego ze sprawców tylko, że ani ono ani jego odciski palców nie widnieją w kartotece. 3.4 - Same as above.
    7 polubień
  16. **7 stycznia, około godziny 17 - na kanale młodego rapera o ksywie Lil V, pojawił się pierwszy singiel pod tytułem "Demon". Kawałek jest całkiem dobrej jakości, ponieważ był on nagrywany w prywatnym studiu rapera pod nazwa Gucci Grape.** LYRICS PRODUKCJA OPŁATY DANE POSTACI
    6 polubień
  17. hej, zgloś się po panel i zapro na dc przestępczych do mnie lub elementa
    6 polubień
  18. wprowadzcie jeszcze tak: podatek paliwowy akcyza za samochód PIT CIT pozdro
    6 polubień
  19. @spokoziomekpl - S1 @V1ruSsSs - S1 @Wiesiu - JGM Powodzenia bracia
    6 polubień
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin