Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 15.08.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. **William Travolta, Matt Orton, Tristan Lyonne i Barry Fisher, czterech wybitnych sportowców, połączyło siły, aby stworzyć wyjątkowy utwór zatytułowany „Walcz”. Pomysł na tę niezwykłą kolaborację zrodził się w głowie Tii Tavares, która dostrzegła potencjał w połączeniu świata sportu i muzyki. Jej wizja szybko stała się inspiracją dla całej ekipy. Nagranie tej piosenki to coś więcej niż tylko muzyka – to przesłanie promujące zdrową rywalizację i ducha walki. Każdy z zaangażowanych sportowców wniósł do projektu unikalną energię, przekładając swoje doświadczenia na rytm i słowa. W tym procesie nieocenioną pomoc okazał Seth Ronnie Dagaard, który jako nauczyciel śpiewu pracował nad wokalnymi umiejętnościami sportowców, pomagając im wydobyć z siebie to, co najlepsze. Całość była realizowana pod czujnym okiem Laili "FHY" Aguirre, która swoją kreatywnością i doświadczeniem zadbała o perfekcyjne dopracowanie każdego szczegółu.** Tekst: Promocje: Wydatki: Odgrywki: Informacje dla opiekunów:
    23 polubień
  2. @oliwierr odbija z opiekuna strefy porządkowej (rescue), dzięki za cały wkład! Jego miejsce zajmie @Saboorek
    14 polubień
  3. Dodano w 1. Ogólne postanowienia Dodano w 2. Biznesy: Aplikacje: Odbiór panelu oraz budynku Dodano w 3. Projekty IC: Aplikacje: Odbiór panelu oraz budynku Dodano w 3. Spółki: Aplikacje: Odbiór panelu oraz budynku Dodano w 5. Architekci, deweloperzy i firmy budowlane
    10 polubień
  4. Written by Louis Bedente - DAILY GLOBE, 15/08/24 Mieszkańcy Paleto Bay zamarli strachem, gdy po raz pierwszy usłyszeli o serii brutalnych zbrodni. Przez raptem dwa miesiące, w tym wesołym na co dzień miasteczku doszło do trzech makabrycznych wydarzeń. Poniższy tekst przedstawia szczegółowy przebieg tych tragicznych incydentów, ukazując brutalność i premedytację, z jaką działał Arthur Reed oraz jego współpracownicy. Zbrodnia w Uliczce: Zabójstwo Cristiana Calisa 9 czerwca 2024 roku doszło do tragicznego wydarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. Młody mężczyzna, Cristian Calis, wysiadł z pojazdu w wąskiej uliczce i zmierzał w kierunku szpitala. Jego droga została nagle przerwana przez czarnego Sadlera, który nie posiadał żadnego numeru stanowego. Z pojazdu wyskoczył mężczyzna o masywnej budowie ciała, ubrany w czarną bluzę, spodnie cargo i glany, a twarz zakrywała kominiarka. Napastnik natychmiast przystawił pistolet kalibru 9 mm do głowy Cristiana, żądając wydania gotówki. Jednakże Cristian, znany ze swojej waleczności, podjął próbę wytrącenia broni z rąk napastnika. Niestety, ta odważna decyzja zakończyła się tragicznie. Napastnik oddał dwa strzały, które chybiły celu, ale trzeci pocisk trafił bezpośrednio w głowę Cristiana, powodując natychmiastową śmierć. Sprawca, wyraźnie zdezorientowany, złapał portfel ofiary i natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia, wracając do pojazdu i odjeżdżając. Porwanie Vincenzo Soberrano Zaledwie kilka dni później, 14 czerwca 2024 roku, doszło do dramatycznego porwania w Paleto Bay. O godzinie 21:15 spod swojej posesji został uprowadzony Vincenzo Soberrano. Dwóch napastników, w tym jeden siedzący za kierownicą czarnego Sadlera bez rejestracji, siłą wrzuciło go do pojazdu po dłuższej szarpaninie. Mężczyźni zdołali umknąć przed kamerami monitoringu, a ich ślad pojawił się dopiero przy tartaku, a następnie przy wjeździe do Sandy Shores. Na tyłach opuszczonego sklepu, gdzie zatrzymali się porywacze, rozpoczęła się kolejna faza koszmaru. Vincenzo był przetrzymywany, grożono mu i raniono go. Na miejscu zbrodni odnaleziono bandanę z DNA należącym do Arthura Reeda oraz linę z hakiem, co potwierdzało brutalność napaści. Mimo poważnych obrażeń, Vincenzo wciąż żył, gdy porywacze zabrali go z miejsca tortur. Niestety, zmarł w trakcie transportu, a jego ciało zostało wyrzucone do pobliskiego jeziora przy Sandy Shores. Sekcja zwłok wykazała wielkie rozcięcie oraz mikroskopijne kawałki szkła, co sugeruje, że ofiara mogła być maltretowana przed śmiercią. Morderstwo w Tunelu: Los Elwooda Reeda Kolejna makabryczna zbrodnia miała miejsce 20 lipca 2024 roku. Elwood Reed, brat Arthura Reeda, wszedł do siłowni, gdzie poprosił jedną z ofiar o podwózkę do nieznanego miejsca. Kiedy mężczyzna się zgodził, obaj wsiedli do pojazdu i ruszyli w kierunku tartaku. Gdy wjechali do tunelu, na wyjeździe czekał na nich napastnik z workiem na głowie, uzbrojony w rewolwer Colt Anaconda. Przejazd był zablokowany przez czarnego Sadlera, co uniemożliwiło ucieczkę. Napastnik, celując w głowę ofiary, rozkazał mu opuścić pojazd. W tym momencie Elwood Reed, siedzący na miejscu pasażera, również wycelował w głowę ofiary. Gdy ofiara próbowała wyrwać broń napastnikowi, Elwood oddał cztery strzały w klatkę piersiową, kończąc życie mężczyzny. Ślady na miejscu zbrodni, w tym łuski kalibru 9 mm, potwierdziły brutalność tego aktu. Ciało ofiary zostało wrzucone do bagażnika pojazdu, a następnie przetransportowane na pustynię. Tam spotkali się z innym pojazdem, który dostarczył beczkę i cegły. Zwłoki zostały wrzucone do beczki, polane alkoholem i częściowo spalone. Beczka, z minimalnie otwartą pokrywą, została wrzucona do rzeki kilka godzin później. Ujęcie Arthura Reeda 15 sierpnia 2024 roku, zaraz po północy, Arthur Reed został zlokalizowany przez agentów terenowych w obozie pod górami Chilliad dzięki szybkiemu działaniu oficerów San Andreas Department Fish and Widlife i FBI. Podczas próby zatrzymania przyłożył sobie broń do głowy i pociągnął za spust, zginął na miejscu. W chwili kiedy Arthur popełnił samobójstwo Elwood otworzył ogień w stronę Oficerów co spowodowało, że zmarł w wyniku otrzymanych obrażeń. Arthur był rodowitym mieszkańcem Paleto Bay i ojcem licznej rodziny. Jego partnerka, Jennifer Darosa, która prowadziła lokalny pub, również miała na swoim koncie kryminalną przeszłość. Podczas próby zatrzymania strzelała w kierunku oficerów LEA, co skończyło się jej śmiercią. Zakończenie Potrójne morderstwo z przełomu czerwca i lipca 2024 roku na długo pozostanie w pamięci lokalnej społeczności. Arthur Reed, działający z premedytacją i brutalnością, pozostawił za sobą ślad krwi i cierpienia, który na zawsze zmienił życie wielu osób. Śmierć Reedów oraz partnerki Arthura zakończyły krwawy rozdział w historii Paleto Bay, ale rany zadane przez te tragiczne wydarzenia będą się goić przez wiele lat.
    9 polubień
  5. ** W dniu 15.08.2024 wyszedł kawałek ,,Face me if u ready" stworzony przez RayRay'a i Wayne'a pochodzących z gangu D20VE GANKG. W utworze RayRay i Wayne naśmiewają się z 107 Hoover i ch martwych ziomków, w kawałku jest dużo nawiązań o nienawiści do 107 Hoover, nazywani są w utworze np ,,Hoochies" W utworze również zawarta jest śmierć jednego z członków Hoover, który umarł na ich własnym terenie. Zdjęcie widniejące przez całość nagrania przedstawia członków gangu D20VE GANKG. W utworze oznajmiają, że wojna się rozpoczęła *** "Utwór zyskuje szybko na popularności, dzięki promocji nuty na IG przez dużego ziomka w gangu"
    8 polubień
  6. Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE 15/08/2024 Richard Sutliff: Dobry wieczór Państwu. Z tej strony Richard Sutliff i z lekkim spóźnieniem zaczynamy rozmowę w formacie 'What In Music Industry'. Z nami połączenie... Którego nigdy bym się nie spodziewał. W studio ze mną jest aż pięciu gości. Mogliście widzieć na social mediach ogłoszenie nagrania utworu, w którym udział wzięli... Tristan Lyonne, Barry Fisher, Matt Orton oraz William Travolta, a za produkcję odpowiedzialna była Laila 'FHY' Aguirre. To są właśnie moi dzisiejsi goście. Pozwolę sobie Was przywitać wszystkich od razu, a nie pojedyńczo - cześć Wam i dzięki za obecność. Matt Orton: Dobry wieczór Los Santos! Barry Fisher: Dzięki za przedstawienie, Richard. Siema Los Santos, Fisher. William Travolta: E'yoo Santos, mam nadzieję, że dobrze sie czujecie... Dzięki za przedstawienie Richard, pozwolisz że zrobie to jeszcze sam. William Travolta - człowiek wielu talentów. Tristan Lyonne: Również dzięki za zaproszenie. Siema San Andreas. Laila Aguirre: Hey, cześć Santos. RS: Zacznijmy od najważniejszego pytania, które skieruję do Laila jako producentki. Skąd w ogóle zamysł na taką piosenkę? Co przyświecało Waszej piątce w tworzeniu tego utworu. Nie doczytałem nigdzie, żeby to była akcja charytatywna, ale może się nie dokopałem? To będzie premiera nowego hymnu VFF? LA: To bardzo dobre pytanie Richard, zamysłem całego projektu była promocja zdrowej rywalizacji oraz sportu. Pomysłodawczynią była managerka pracująca w mojej wytwórni, Tia - to właśnie ona zaplanowała wszystko od początku. Czy będzie to nowy hymn VFF - tego nie wiem, ale mam nadzieję, że tak. To nie jest żadna akcja charytatywna, ale zapewne podsunąłeś nam pomysł, aby zrobić z tego coś dobrego. RS: OK... Czyli pomysłodawczynią jest manager, a zamysłem projektu była promocja zdrowej rywalizacji oraz sportu, brzmi pięknie. Nadchodzi jednak rzeczywistość, w której kontrowersje dotyczące zachowań fighterów, braku respektu, nie były obce dla VFF. Czy była to pewna przeszkoda, była na to poprawka? LA: Mieliśmy to na uwadze przy planowaniu projektu, dlatego starałyśmy się dobrać do tego odpowiednie osoby - jak sam widzisz. W międzyczasie zdarzyła się jedna mała wpadka, przez co przedłużył nam się okres... Samych nagrywek jak i dopinania wszystkiego. Myślę, że każdy tutaj z fighterów podchodzi z szacunkiem do rywala - oczywiście wiem, że zdarzają się spięcia, ale tak to już jest w tym świecie. Każdy chce być najlepszy i każdy chce mieć swoje pięć minut. RS: Jedna rzecz zastanawia mnie... Udało mi się zakulisowo dowiedzieć, że Seth 'Ronnie' Dagaard był zaangażowany w projekt jako nauczyciel dla zebranych tu zawodników. Udało mi się również otrzymać możliwość przesłuchania tego utworu przedpremierowo, aby jakkolwiek być przygotowanym do rozmowy i, muszę przyznać, wyszło całkiem nieźle... Jak na amatorów. O tym już porozmawiam z chłopakami, ale pytanie dla Ciebie, Laila, w sumie dwa. Pierwsze to jak bardzo różni się współpraca z muzykami z krwi i kości od współpracy z amatorami, bo tak ta sytuacja wygląda. Drugie pytanie natomiast to jak dużo niedoskonałości udało się Tobie ukryć? Czy w pisaniu tekstów braliście udział Ty i Seth, pomagaliście chłopakom czy było to totalnie samodzielne? LA: Jeżeli chodzi o różnice w nagrywaniu z amatorami jak to określiłeś, a z muzykami jest czas - poświęciłam z Sethem go sporo, aby wykrzesać z naszych tutaj artystów co najlepsze i muszę powiedzieć, że przyjemnie mi się z nimi pracowało. Każdy dał z siebie wszystko co też jest pokazane w muzyce. Drugą rzeczą jaką zauważyłam, że dali się nam poprowadzić - słuchali się nas. Oczywiście nie można im odmówić, że sami podrzucali nam pomysły i chętnie rozmawiali przed każdą nagrywką, aby wyszło to jak najlepiej. Co do drugiego pytania - tekst jest w całości napisany przez chłopaków, Seth wprowadził jedynie drobne poprawki w studio przed nagrywkami, aby tekst jeszcze bardziej do siebie pasował. Nie musiałam ukrywać za dużo niedoskonałości, chłopaki faktycznie chcieli to zrobić i się starali przez co ja finalnie miałam mniej pracy. Fakt, niektóre rzeczy są poprawione, ale to już ocenią słuchacze czy dobrze się spisaliśmy. Mam nadzieje, że każdy ze słuchaczy zainspiruje się tym utworem. **W tym momencie pojawiły się drobne problemy techniczne, co zmusiło audycję na żywo do przerwania jej na kilka minut. Na stronie oczywiście pojawiła się wersja po montażu, gdzie sprawnie zmontowano całość tak, że widz średnio może wyczuć, że takowe problemy były.** RS: Porozmawiam teraz trochę z chłopakami, żeby nam tutaj nie posnęli... (śmiech) Panowie, jest Was czworo, ja jestem sam. Dla zachowania płynności rozmowy umówmy się, że będziecie odpowiadać w kolejności w jakiej jesteście w utworze - Tristan, Matt, William i na koniec Barry. Muszę Wam pogratulować, gdyż dość dobrze Wam to poszło. Umówmy się - nie jest to utwór, do którego będę namiętnie wracać i słuchać go nonstop. Muszę wziąć poprawkę jednak na to, że to nie jest Wasz konik, a i tak wyszło przyjemnie. Jak trudno było napisać samodzielnie tekst? Zdarzały Wam się 'zacinki', brak pomysłów? TL: Moim zdaniem same napisanie tekstu nie było aż tak trudne, jak kwestia dopasowania się do bitu. Podłapania go, wlecenia w niego dokładnie. Wiesz o co mi chodzi. Bywały takie sytuacje, ale od tego mielismy Seth'a i Laile by nam pomogli. BF: Yeah, facet ma rację, ziomuś. Pisanie tekstu to prościzna w porównaniu do nawijania po raz pierwszy na bit i ogarnięcia tego gówna, poważnie.. Zresztą nikt tutaj nie pisał całej nuty, tylko jakąś małą zwrotkę. MO: Dla mnie również napisanie tekstu nie było specjalnie wymagające, mimo wszystko starałem się by te rymy były na jakimś poziomie. Z bitem na początku miałem problemy, jednak szybko sie przystosowałem z racji iż kiedyś coś nie coś freestyle'owałem (zaśmiał się). WT: Zgadzam się z chłopakami, robisz coś czego jeszcze nie robiłeś. Emocje, zastrzyk dopaminy i więcej pomysłów. Pod koniec może zdarzały się lekkie "zacięcia", ale po chwili przerwy od razu wracała wena. RS: Widzę ustaliliście trochę inną kolejność wypowiedzi od tej którą zasugerowałem, ale OK, jeśli jest tak Wam wygodniej... (śmiech) Sam bit jest dość wymagający, dynamiczny... Jak to określić... Niewybaczający Waszego braku... Ogrania się, jeśli chodzi o śpiew czy 'nawijkę'? Myślę, że ma to sens. Wspomnieliście właśnie, że ta 'nawijka' była trudniejsza od tekstu - choć sam tekst jest... Poprawny. Nie jest wyśmienity, nie jest tragiczny. Zaraz o tym porozmawiamy. Jak długo zajęło Wam złapanie tego bitu, złapanie rytmu, nagranie Waszych zwrotek? TL: Powiem Ci szczerze, redaktorze. Dobre cztery godziny dziennie męczyłem Laile w studiu nagraniowym. Seth był juz nieco załamany, ale jakoś sie udało po pięciu dniach prób. Tak przynajmniej było u mnie. BF: Spędziłem kilka dobrych godzin w studio, zanim ogarnąłem podstawy, ziomuś... Na początku ciężko było mi po prostu wlecieć w bit. Zawsze albo wypadałem, albo krzywo mi to wychodzilo, poważnie. MO: Z racji doświadczenia, raczej by to było dziwne gdybym bezproblemowo wstrzelił się w ten beat, dwie trzy godziny pierwszej sesji i już było w miarę. Na kolejnych sesjach było co raz lepiej. Seth dawał mi cenne rady, można powiedzieć, że mi się zrewanżował po moim odcinku z nim, 'Talk & Punch', na który go zaprosiłem parę miesięcy temu. Ja tam mu dawałem rady w MMA, a teraz on mi dawał rady do rapu. WT: Yeah, zajęło to sporo czasu. Nie powiem dokładnie ile, nie liczyłem, byłem skupiony, żeby dać z siebie wszystko i dojść do odpowiedniego poziomu, żeby jakoś to brzmiało. Sporo dali nam na pewno Laila i Seth, dawali potrzebne rady, kierowali nas w tym. Zadbali żebyśmy czuli się komfortowo i nie stresowali się przed mikrofonem, z własnego doświadczenia powiem, że sporo to dało. Ważne, że nikt nie zrezygnował, nikt się nie poddał. Było ciężko, yeah. RS: I na sam koniec, żeby nie było zbyt miło - gdyż Wam gratulowałem tego utworu, bo jak na pierwszy raz jest bardzo dobrze, w kontekście muzyki jest po prostu poprawnie - dla każdego przygotowałem cytat z jego zwrotki i prosiłbym o rozwinięcie, wyjaśnienie o co właściwie autorowi chodziło. Jest to konkretny wers czy dwa wersy, żeby też nie odbierać naszym słuchaczom czy widzom przyjemności zapoznania się z tym po raz pierwszy. Zachowam kolejność jak w utworze, czyli pierwszy leci Tristan. 'Ja to tajemniczy typ, ale to nie jest cyrk.' Wiesz, rozumiem, że patrząc na Ciebie ktoś kto lubi oceniać książkę po okładcę, widząc Twoją wydziaraną twarz, może mówić coś o cyrku... Ale wyjaśnij, jako autor tego cytatu - co ma tajemniczość do cyrku? O co tu w ogóle chodziło? TL: Sama muzyka tworzona jest przez sportowców, wszyscy z nas walczą w klatce. Kazdy z nas ma różny charakter. Wiele osób mnie nie zna, niektórzy sie zastanawiają czy dziwak czy coś tego typu. Zachowanie różnych osób w internecie kiedyś sugerowało też, że to jest coś na pokaz. Właśnie nie. Mimo mojej tajemniczości, tutaj nie gramy scenek, w oktagonie walczymy, ryzykujemy kontuzje, a nie bawimy sie jak w wrestlingu. RS: Matt - 'Tutaj ciągła walka, mordor - oni walczą, skumaj fast attack, combo - nawet jak garda jest tarczą'. Nie jestem zawodnikiem MMA, nie mam bladego pojęcia o technice, więc liczę, że to rozjaśnisz, mój drogi. Czym jest garda jeśli nie tarczą? Co znaczy 'NAWET' w kontekście gardy jako tarczy? MO: Zwykle garde można przebić, jeśli ktoś nie trzyma jej szczelnie. Dzięki czemu powstają spektakularne nokauty. Zależy jakie umiejętności ma przeciwnik, jednak w tekście chodzi o to, że jeśli nawet garda jest tarczą. To żeby sie nie poddawać i uderzać oponenta jeszcze mocniej. RS: William... 'Odliczam was. Jak barbarzyńca, rozbijam waszą hordę, to dopiero rzeź. Czy ja widzę u Ciebie strach?'... Szczerze? Uważam Twoją zwrotkę za najgorszą. O ile sama treść jest w porządku, to zabrakło mi tutaj... Rapu? W niektórych momentach ciężko znaleźć rymy, bo ich nie ma, według mnie. Tak więc u Ciebie jestem zmuszony spytać... Słuchając kolegów, potem samemu nawijając czy podzielasz moje zdanie czy może wybronisz jakoś swoją zwrotkę. WT: Damn... Był to mój pierwszy raz, wiesz. Mimo łatwości lekko się stresowałem, co pewnie wpłynęło na treść, przy okazji jak mówiłem sporo emocji. Na początku pewnie brzmiało dla mnie dobrze, teraz jak to słyszę muszę podzielić twoje zdanie. Przy okazji spytam, jak jesteśmy w temacie - jaka według ciebie jest najlepsza zwrotka, co? RS: Tak szczerze... Według mnie mamy tutaj dwóch pretendentów, którymi są Tristan i Matt. Barry niestety za krótka zwrotka na koniec, bym mógł jakoś uczciwie ją porównać do wspomnianych przeze mnie wcześniej. Myślę, że mimo wszystko Matt poradził sobie najlepiej w kwestii technicznej, a jeśli mówimy czysto o treści to... Ciężko mi wybrać, treść o zbliżonym poziomie. Barry, jesteś ostatni, jak wspomniałem. 'Wchodzę na boisko, jak król na tron, sport to moja droga, nie żaden zgon'. Pierwszy wers. Słuchając tego miałem wrażenie, że ten 'zgon' tutaj wpadł tylko i wyłącznie dlatego, że chciałeś wspomnieć o tronie, a potem wpadło takie... 'Cholera, co się rymuje z tron'. Ale może wyprowadzisz mnie z błędu i ten wers ma większe znaczenie, a ja po prostu nie potrafię tego dojrzeć? BF: Yeah, ma większy sens, Richard. Miałem dotychczas cztery zawodowe walki i żadnej z nich nie przegrałem. Za każdym razem wygrywałem, dodatkowo ostatnio zdobyłem pas wagi ciężkiej. Jestem pieprzonym królem, nie martwym wojownikiem. RS: Dobra, teraz jak to powiedziałeś to widzę to, muszę przyznać Ci rację i zwrócić honor. Dobrze, zbliżamy się do końca. Żeby nie kończyć takim czepialstwem z mej strony raz jeszcze pogratuluję, polecę każdemu słuchaczowi i widzowi, by się zapoznać, bo to ciekawy eksperyment i panowie tutaj wyszli zwycięsko... Może nie spektakularnym nokautem, ale uczciwym i zapracowanym zwycięstwem na punkty. Dziękuję raz jeszcze i teraz daję każdemu chwilę, by sobie za darmo zareklamować tę pracę. (śmiech) Po kolei bym prosił, zaczniemy od Laila. LA: Co ja mogę dużo mówić. (zaśmiała się ciszej) Zapraszam wszystkich serdecznie do sprawdzenia naszego utworu oraz życzę wszystkim miłego wieczoru. Niech ta piosenka was zmotywuje. WT: Yeah, po co dużo gadać skoro większość została powiedziana - wyczekujcie, sprawdzajcie... Bądźcie bezpieczni. Może po odsłuchaniu przestaniecie siedzieć tylko na dupach i zrobicie coś ze swoim życiem, see'ya. MO: Zapraszam wszystkich do sprawdzenia numeru "Walcz" który właśnie ma premierę, jak na sportowca sądzę, że poradziłem sobie nieźle, tak jak inni. Zapraszam również na gale VFF 87 w przyszłym miesiącu, gdzie stoczę drugi bój z kolegą o dwa siedzenia po moje prawo. BF: Przesłuchajcie to [CENZURA] gówno i ubezpieczcie pokój, bo [CENZURA] będzie na całym osiedlu. RS: Ekhm, ekhm... (przerwał słysząc przekleństwa) Spróbujesz jeszcze raz, Barry? BF: Dobra. Przesłuchajcie to [CENZURA] gówno-- RS: No dobrze, Tristan? (przerwał od razu słysząc, że ten to tylko powtarza). TL: Będą próbować zabrać Ci wszystko, chyba że nie masz nic do stracenia. Wstawaj młody, masz pompę, jest siła do nadrobienia. RS: Z tej strony kłania się Państwu Richard Sutliff, to była rozmowa z Tristan Lyonne, Barry Fisher, Matt Orton, William Travolta, Laila 'FHY' Aguirre o ich wspólnym projekcie, który już lata po streamingach, jak mi tutaj reżyser podpowiada. Dobranoc, sprawdzajcie, dzięki za słuchanie, oglądanie. Hej!
    8 polubień
  7. ₊˚⋆ Mon Chéri Cafe ₊˚⋆ Dolly Perri Zoya Araujo Bailee Cantrell ₊˚⋆ Hibiki Takita ₊˚⋆ Fuzzy
    8 polubień
  8. 6 lipca 2024 roku w Nowym Jorku, Matt Orton wygrał walkę na gali NYFL 24 z John Carmine, tym samym przerywając passę swojego przeciwnika, który miał 7 wygranych pod rząd. Sędziowie punktowali 30:27 Matt Orton wygrał walkę na gali VFF 86 w Main Event z powracającą legendą - Tomas Domino Orton po wygranej walce, zaprosił do oktagonu mistrza kategorii średniej - Tristan Lyonne. Matt odbył z nim Face to Face, jednocześnie zapowiadając że na gali VFF 87 odbierze pas kategorii średniej Matt Orton wziął udział w projekcie Horizon Studios - mający na celu zaprosić 4 czołowych sportowców, stworzenie utworu motywacyjnego o tematyce sportach walki m.in MMA. --> LINK Zawodnik wziął udział w F2F w Daily Globe z Zayuan Monroe, z którym miał walczyć na gali VFF 86 --> LINK Orton zaczął współpracować z menagerem Matthias Gonzalez VFF w czasie promocji do gali VFF 86 wypuściło merch "#TeamOrton" --> LINK Fighter pojawił się na imprezie u Lara Kozlova, gdzie był widziany wraz z Matthias Gonzalez oraz Enrique Scott Matt Orton uczestniczył w konferencji do gali VFF 86
    8 polubień
  9. Według oficjalnych źródeł lokal założony w 2024 roku przez niejakiego Sibley Robinett mający na celu zrzeszyć wszystkich localsów w Vespucci zainteresowanych sportami walki i treningiem siłowym. Siłownia znajduje się w sercu samego Vespucci przy Melanoma St. jednak nie przyciąga do siebie osób z dalszych części miasta i turystów. Dosyć drastycznie wystrojone wnętrze nadaje temu miejscu klimatu mocno undergroundowego lokalu, gdzie wieczorami spotykają się osoby z szemranych środowisk odreagować emocje z całego dnia. Dosyć często można słyszeć o prowadzonych tam podziemnych zawodach kickboxingu jak i walk na gołe pięści, które szczególnie przyciągają osoby z przestępczego świata. Cechują się one bowiem szczególną brutalnością w przeciwieństwie do typowych walk w dużych rękawicach i ochraniaczach na piszczele. Solidne żeliwne talerze, proste wyciągi i maszyny. Nie znajdziemy tutaj cudów, jak w typowych sieciowych siłowniach. Surowe warunki nadają temu miejscu klimatu, który nie musi przemawiać wszystkim osobom. Zdecydowana większość klientów to białasy z wybrzeża. Od zwykłych skaterów chcących zwiększyć swoje szanse w ulicznej bójce po nasterydowanych bandziorów, którzy doświadczyli już nie jednego ciosu na twarz. W biznesie roi się od osób powiązanych z Dogtown Insane White Boys gangiem, który w głównej mierze sprawuje pieczę nad tym miejscem. Miejsce to jest sercem handlu dopingiem i narkotykami, jeśli jesteś stałym bywalcem lub masz znajomości uda załatwić Ci się to czego potrzebujesz. Organizowane tam zawody mają za zadanie wyłonić największych wojowników na Vespucci, oraz zapewnienie widowiska dla lokalnej społeczności. Każdy może się spróbować w ringu na zasadach klasycznego kickboxingu lub walk na gołe pięści, wystarczy tylko odpowiednio wcześnie dać się zapisać. ((discord dla osób zainteresowanych walkami https://discord.gg/SrHanHvW ))
    7 polubień
  10. Promowany przez federację VFF sklep, w którym można było zakupić sygnowaną logiem odzież, w tym koszulki i bluzy, pojawiał się jako reklama globalnie, dzięki czemu dotarło to do wielu zainteresowanych w całych Stanach Zjednoczonych. Promocja połączona z zapowiedziami walk na oficjalnych profilach i sprzedażą produktów miała zapewnić znaczny wzrost zysków, co początkowo zwiastowała. Niestety, wielu konsumentów, jak i obserwatorów na social mediach, obeszło się znaczącym niesmakiem, a w sieci padają liczne oskarżenia o oszustwo ze strony organizatorów. Ma to związek z umieszczeniem na ich produktach nazwisk sportowców #teammonroe i #teamorton, którzy pierwotnie mieli zmierzyć się ze sobą w trakcie walki wieczoru na ostatniej gali. Nagle, chwilę przed samym wydarzeniem organizatorzy zmienili strategię i do walki z Mattem Ortonem, zamiast Zayuana Monroe, stanął Thomas Domino. Niestety - przez brak informacji wyjściowej ze strony organizatorów odnośnie powodów zmiany głównej karty walki, konsumenci masowo zaczęli zwracać zakupiony towar, jednocześnie narażając przedsiębiorstwo na gigantyczne straty. Niejednokrotnie i nieustannie w sieci pojawiają się głośne komentarze dotyczące tego rażącego niedopatrzenia, a fala krytyki, brak odzewu oraz nieprzemyślane ruchy zaczęły przelewać czarę goryczy. VFF może teraz jedynie liczyć straty w tysiącach, jednak ta liczba wciąż zmienia się - rośnie z każdą godziną. Sytuacji przedsiębiorstwa nie poprawiają ani trochę negatywne głosy pojawiające się w związku z nieustannym umieszczaniem zawodnika Barry'ego Fishera w zestawieniu walk na wieczór gali, jak i w materiałach reklamowych. W kierunku organizatorów dalej pojawiają się zarzuty odnośnie promowania ludzi z kręgu niesławnego od długiego czasu Mongols MC, którego członkowie powiązani są ze światkiem przestępczym. Wśród komentarzy padają i takie, które sugerują, że włodarze samej spółki Worldwide Federation mogą mieć koneksje wśrod takich ugrupowań lub podejmować decyzje pod naciskiem pewnych osób. Milczenie włodarzy Worldwide Federation, między innymi w sprawie Fishera, nie sprzyja ani trochę poprawie wizerunku - oficjalne profile i strony tracą na obserwujących przez brak reakcji na komentarze i ignorowanie posyłanych w ich kierunku pytań. Wielu wiernych fanów ocenia organizację pierwszych gali i porównuje je z ostatnimi. Wydarzenia te odbiegają od siebie znacząco pod katem jakości oferowanej rozrywki, pozostawiając oglądającym wiele do życzenia. Sama marka nieuchronnie zmierza w stronę freak fight i choć zarząd usilnie próbuje ją skomercjalizować, powinien bardziej skupić się na oczekiwaniach gawiedzi, jak i na budowaniu relacji z klientem, włączając w to częstotliwość przepływu informacji do wiadomości publicznej.
    6 polubień
  11. ________________________________________________________________________________________ - Zatrudnienie rodzeństwa oraz kilku osób spoza rodziny do pomocy w prowadzeniu pubu. Stworzenie miejsca pracy dla części mieszkańców Grapeseed i okolicznych miasteczek. - Zakupienie części systemów do lokalu od SecureSense oraz montaż ich w Zone-0 [drzwi antywłamaniowe, alarm]. - Negocjacje z lokalnymi dostawcami, zapewnienie sobie wysokiej jakości produktów od okolicznych gospodarstw w tym rodziny Barleyów. - Prężnie postępujący remont, wykończenie tanim kosztem i szybkie otwarcie lokalu, obsługa pierwszych zamówień. - Odebranie pierwszych dostaw produktów od lokalnych gospodarstw. 'Uruchomienie' kuchni dzięki czemu lokal w pełni może realizować swoje menu. ________________________________________________________________________________________
    6 polubień
  12. Dominic „Dom” Doyle, mężczyzna urodzony 19 sierpnia 2000 roku w Doncaster, w północnych regionach Anglii. Wychował się w rodzinie robotniczej. Choć nie zaznał wielu przyjemności związanych z bogactwem, to niczego mu nie brakowało – z wyjątkiem uwagi rodziców. Można go określić jako osobę społecznie dziwną. Od najmłodszych lat miał problemy z nawiązywaniem relacji z innymi ludźmi. W późniejszym dzieciństwie stało się to jeszcze bardziej widoczne. Uchodził za ekspresyjnego dziwaka, co sprawiło, że był piętnowany przez rówieśników. Doprowadziło to do ucieczki w muzykę, która stała się dla niego idealnym medium do przelewania myśli. Większość wolnego czasu spędzał w swoim pokoju, z kartką papieru i gitarą w rękach. Pisał głównie o negatywnych aspektach świata, które szarpały jego nerwy, choć nigdy nie miał okazji pracować w pełnoprawnym studiu nagraniowym. To, że był społecznie dziwny, nie oznaczało, że był całkowicie wycofany. Wręcz przeciwnie – poznawanie nowych ludzi było dla niego szansą na zdobycie nowych perspektyw, których szukał również w muzyce. Nie kręci go szczególnie wizja sławy czy bogactwa. Jak każdy artysta z pomysłem kieruje się głównie pasją, która jest swoistym motorem napędowym do kreatywnego myślenia. Nie boi się eksperymentować i nie lubi zamykać się na jeden gatunek. W wieku osiemnastu lat wyjechał do USA, aby studiować na uniwersytecie. Kierunek, jaki obrał, nie był zaskakujący – zdecydował się na studia muzyczno-artystyczne. Po ukończeniu szkoły przeniósł się do Miasta Aniołów, aby tam spróbować robić muzykę na poważnie. Dominic Doyle MATERIAŁY: Jaden Morrow feat. Dominic Doyle - Broken Dominic Doyle - Fly Away (prod. XIE) Dominic Doyle - Vintage Classic Blaze feat. Dominic Doyle - Veil of Light (prod. Dominic Doyle) EP - Downfall Dominic Doyle - Park Hill Romance Dominic Doyle - Lights On Part 1/2 Dominic Doyle - Breaking Inside Feat. Jaden Morrow (prod. Dominic Doyle) Dominic Doyle - BROK3N Feat. Seth Dagaard (Prod. Dominic Doyle) Jaden Morrow ft. Dominic Doyle - 4 A.M (Prod. Dominic Doyle) [UNSAINTED NEWCOMERS] Dominic Doyle - Bad Prophet (Prod. Dominic Doyle) Wzmianki: Post OnSpot o aferze pod The Bunker Celebrity Preview i przedawkowanie XIE
    4 polubienia
  13. Babylon Lounge to shisha bar, który mieści się w dzielnicy Little Iraq nieopodal Del Perro. Lokal został założony przez dwójkę bliskowschodnich imigrantów irackiego pochodzenia, łączy w sobie ich tradycję i kulturę wraz z nowoczesnym podejściem do całego przedsięwzięcia. Został utworzony ze względu na trudność w asymilacji imigrantów - potrzebowali oni miejsca w którym poczują się jak w domu, czegoś gdzie ich tradycja będzie kultywowana, a klimat bliskowschodni wbije się w gości zaraz po przekroczeniu progu lokalu. Sam shisha bar z pewnością przyciąga uwagę przechodniów swoją unikalną atmosferą, która przypominać ma to co imigranci pamiętają jeszcze z domu - lokale z tradycyjnym wykończeniem, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością w sposób typowy dla bliskiego wschodu - jednocześnie zachwycając ale działając przytłaczająco. Wygodne sofy, zdobione poduszki i tkane dywany oraz nastrojowe oświetlenie to tylko część dekoracji, które razem tworzą tą bliskowschodnią, orientalną atmosferę. Wśród przesytu tych zdobień, można dostrzec chociażby sofy o prostych kształtach, stanowiące swoisty kontrast dla panującego przesytu. Wszystko obraca się oczywiście wokół shishy, tradycyjnej bliskowschodniej fajki wodnej która w Babylon Lounge jest udoskonalona, dostępna w szerokiej gamie różnych smaków tak aby wpaść w gusta nawet najbardziej stroniących od niej osób. Bar w swojej ofercie posiada również szeroko zakrojone menu z napojami - tymi alkoholowymi jak i bezalkoholowymi, goście mogą spróbować autorskich koktajli inspirowanych bliskowschodnim smakiem, zdecydować się na klasyczny amerykański drink, czy rozpłynąć w smakach tradycyjnej arabskiej kawy lub herbaty z kardamonem. Lokal przyciąga zróżnicowaną klientelę, od ludzi ceniących sobie spędzenie czasu przy shishy ze znajomymi, aż po miłośników orientalnej kultury. Często przesiadują tam miejscowi imigranci oraz turyści z różnych zakątków świata, którzy chcą wtopić się w klimat i atmosferę bliskiego wschodu. W dużej mierze ludzie zaglądają do baru aby się zrelaksować, oderwać od codzienności, wypić dobry drink i powciągać trochę oparów z fajki wodnej. W tak diametralnie różnej od siebie społeczności jaką jest Little Iraq, a zarazem tak do siebie zbliżonej - shisha jest czymś w rodzaju powiązania czy pomostu łączącego ze sobą wiele kultur bliskiego wschodu, dająca im poczucie, że mimo przebywania tysięcy kilometrów od domu, ich kultura wciąż tu jest i tętni życiem. MENU OOC
    4 polubienia
  14. **Grisha przesłuchał nutkę towarzyszy z federacji, zostawił pozytywny komentarz i dał like**
    4 polubienia
  15. **Timur odsłuchał utwór, swoich towarzyszy z federacji, pozostawił po sobie pozytywny komentarz, zwrócony w kierunku Matt'a Ortona, jak i like.**
    4 polubienia
  16. **Eliana zaciekawiona projektem, nad którym pracowała jej przyjaciółka, włączyła i odsłuchała kawałek w wykonaniu sportowców. Uważa, że wszyscy wykonali kawał dobrej roboty przy projekcie. Zostawiła like'a i pozytywny komentarz.**
    4 polubienia
  17. **Richard przesłuchał piosenkę znajomych z federacji, po czym zostawił krótki komentarz oraz like**
    3 polubienia
  18. **Enrique Scott przesłuchał numer znajomych z federacji, zostawił po sobie pozytywny komentarz oraz lajka **
    3 polubienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin