Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 17.02.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
CelebrityAwards.com
Ostersky i 28 innych polubił temat przez El Fenomeno
Drugą ogłoszoną nominacją w tegorocznym Celebrity Awards okazało się “Best Music Video Of The Year” - do kategorii nominowany został pośmiertnie KELLS z klipem EMPHASIS, KAYES z .ICON, CHA$E z video od BOURBON RAGE, zespół SLOPPY TOPPY z THE BALLAD OF PENNY TRAIT, NOAH ALEXANDER z DEAD INSIDE. Nominacje przedstawione zostały w krótkim video, które pojawiło się w południe 17 lutego 2025 roku. Wszystkie z nominowanych kawałków a najbliższym czasie z pewnością zyskają na wyświetleniach/odsłuchach ze względu na panujące, wysokie zainteresowanie tematem całej ceremonii.29 polubień -
Niezapomniane walentynki! Wczorajsze globalne wydarzenie walentynkowe było prawdziwym sukcesem – i to wszystko dzięki Wam! Chcielibyśmy serdecznie podziękować każdej osobie, która dołożyła swoją cegiełkę do tego wyjątkowego eventu. Bez Was – uczestników, frakcji, biznesów oraz branży rozrywkowej – nie udałoby nam się stworzyć tak magicznej atmosfery pełnej emocji, zabawy i niezapomnianych chwil takich jak: loty balonem, gokarty, piękne stanowiska z atrakcjami oraz koncerty celebrities. Wasze zaangażowanie i chęć wspólnej zabawy przerosły nasze oczekiwania! W szczytowym momencie w interiorze znajdowało się około 160 graczy, co tylko potwierdza, jak wielką siłę ma nasza społeczność. To dla nas ogromna motywacja, by działać dalej i podnosić poprzeczkę przy kolejnych wydarzeniach jako grupa kreatywna! Event Team nie zwalnia tempa! Ostatnie miesiące to dla nas czas intensywnej pracy, ale też ogromnej satysfakcji. Każde wydarzenie, które organizujemy, jest dla nas wyzwaniem, ale przede wszystkim okazją do tworzenia unikalnych momentów, które zapadają w pamięć. To dopiero początek – przed nami kolejne wielkie przedsięwzięcia, które mamy nadzieję, że dostarczą Wam jeszcze więcej wrażeń i atrakcji. Zapinajcie pasy i bądźcie gotowi – rok dopiero się rozkręca, a my mamy w zanadrzu mnóstwo niespodzianek! Pozdrawiamy, Zarząd Event Team (@wiciaticia @Paciaaa @Ostersky) oraz grupa kreatywna! 💜26 polubień
-
**Dnia 17.02 w godzianach wieczornych po mniejszej zapowiedzi na lifeinvader wyskoczył utwór z ramienia Naybaagkuy40 jak i Trench Baby, a za sama produkcja odpowiada niejaka Talia Saez przez co brzmi on niesamowicie; a odpowiada za to jej miks.. Sam utwor jest dosc w klimatach "klubowych" przez co dla większości osób może on odpowiadać i ogólnikowo dobrze brzmieć dla ucha. Sami raperzy wpasowują się w flow jak i tekst przez co udowadniają, że mają do tego talent.** Rozgrywka: Promocja: Wydatki: Informacje dla opiekunów20 polubień
-
**Wczesnego dnia tj. siedemnastego lutego na kanał Pretty Boys Mansion pojawił się kawałek noszący tytuł "Life". Liryka tekstu opisuję fałszywe relacje z jakimi zmagają się piękni chłopcy, a także posiada przemoc i gangsterska estetykę. Piosenka pojawiła się na kanale zaraz po śmierci jednego z członków owej marki tj. Baby Sha. Na samym końcu piosenki widnieją napisy upamiętniające osobę, którą był raper.** Informacje17 polubień
-
JUICY TALK-TAILS BY ALYSSA MARCHESI: GDY MIŁOŚĆ STAJE SIĘ TERAPIĄ **W mediach Daily Globe znajduje się materiał z odcinka Juicy Talk-Tails w wersji skryptowej i nagrania wideo ze studia radiostacji.** Dobry wieczór Los Santos! W dzisiejszym Juicy Talk Tails rozpatrzymy kwestię miłości... Tylko żeby nie było tak prosto. Zadamy sobie pytanie - miłość to lek na ból czy iluzja i ucieczka? Kto z nas nie marzył o tym, by zakochać się po uszy, zapomnieć o wszystkich problemach, znaleźć ten jeden magiczny sposób na wszystko, co nas boli? Kiedy miłość przychodzi, zdaje się, że wszystkie nasze zmartwienia znikają, a życie nabiera barw. Ale… czy na pewno to miłość rozwiązuje nasze problemy, czy może raczej to my szukamy w niej sposobu na ucieczkę?Dziś porozmawiamy o tym, co się dzieje, gdy zakochanie staje się formą obrony przed rzeczywistością. Czy miłość jest naprawdę lekarstwem na emocjonalne zranienia, samotność czy stres? A może to tylko chwilowa ulga, która przysłania prawdziwe problemy? Zakochanie jako forma ucieczki – miłość jako rozwiązanie problemów emocjonalnych… To fascynujący, ale zarazem bardzo złożony temat. Zakochanie, będące jednym z najbardziej intensywnych doświadczeń emocjonalnych, może dla wielu osób stać się sposobem na ucieczkę od nieprzyjemnych emocji, trudnych sytuacji życiowych lub problemów wewnętrznych. Często /szukamy miłości/ nie tyle z powodu potrzeby dzielenia życia z drugą osobą, ile jako próby rozwiązania problemów emocjonalnych i ucieczki przed samotnością, lękami czy poczuciem pustki. Dla niektórych zakochanie się staje się formą lekarstwa. Kiedy doświadczamy smutku, stresu, lęku, czy samotności, miłość wydaje się być szybkim rozwiązaniem. Poczucie bycia kochanym i akceptowanym przez drugą osobę, szczególnie na początku relacji, daje ogromne poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Wzrost poziomu dopaminy i oksytocyny podczas zakochiwania się działa jak naturalny środek przeciwbólowy. Daje nam chwilowe poczucie ulgi od zmartwień. Często osoby, które przeżywają problemy w innych aspektach życia, szukają ukojenia w intensywnych emocjach miłosnych, traktując zakochanie jako sposób na ucieczkę od rzeczywistości. Zakochanie, zwłaszcza w początkowej fazie, daje możliwość zapomnienia o własnych lękach, problemach czy poczuciu pustki. Kiedy jesteśmy zakochani, cała nasza uwaga koncentruje się na drugiej osobie, na emocjach i intensywnym przeżywaniu relacji. Może to być mechanizm obronny przed wewnętrznymi kryzysami, które nie zostały rozwiązane. Zamiast zajmować się swoimi problemami, wewnętrznymi konfliktami czy emocjonalnymi ranami, cała nasza energia zostaje skierowana na relację, co pozwala na tymczasową ucieczkę. Często takie osoby nie są gotowe na poważne, długotrwałe zaangażowanie, ponieważ ich prawdziwym celem jest po prostu unikanie konfrontacji z własnymi uczuciami i problemami. Niektóre osoby, które czują się emocjonalnie puste lub niedoceniane, mogą szukać ukojenia w miłości, wierząc, że tylko druga osoba w pełni wypełni tę lukę. Zakochanie może wtedy stanowić sposób na wypełnienie emocjonalnej pustki. Jeśli ktoś przez długi czas czuł się niedoceniany, ignorowany lub niekochany, zakochanie w kimś nowym może dawać poczucie spełnienia. W takiej sytuacji miłość staje się czymś w rodzaju zaspokojenia podstawowych potrzeb emocjonalnych. Zakochanie może być dla wielu osób także sposobem na radzenie sobie z lękiem – w szczególności lękiem przed samotnością. W momencie, gdy zakochujemy się w kimś, zaczynamy czuć się mniej „samotni”, a związek wydaje się odpowiedzią na nasze obawy o przyszłość. Dla osób, które mają głęboki lęk przed porzuceniem lub samotnością, zakochanie w drugiej osobie może stanowić sposób na wyeliminowanie tych obaw. W tym kontekście miłość nie jest czymś, co się naturalnie rozwija, ale raczej wyborem mającym na celu rozwiązanie wewnętrznego problemu. Zamiast radzić sobie z lękiem w sposób konstruktywny, osoba angażuje się w relację, licząc na to, że miłość wypełni pustkę. Szczególnie na wczesnym etapie, zakochanie jest pełne intensywnych emocji, które sprawiają, że zapominamy o codziennych zmartwieniach i trudnościach. Zatracamy się w emocjach miłosnych, które są ekscytujące i pełne adrenaliny, co sprawia, że na chwilę zapominamy o wszystkim. Jest to jednak rozwiązanie tymczasowe, ponieważ problemy, które próbujemy w ten sposób zignorować, w końcu wrócą. Choć zakochanie może dawać chwilową ulgę, nie jest to trwałe rozwiązanie problemów emocjonalnych. Jeśli związek jest traktowany jako panaceum na emocjonalną pustkę czy trudności życiowe, może okazać się, że jest to relacja oparta na niezdrowych podstawach. Jeśli nie rozwiązujemy swoich problemów wewnętrznych, zakochanie w kimś może stanowić tymczasową ucieczkę, ale z czasem zaczynamy zauważać, że uczucie nie wypełnia wszystkich luk, które pozostawiły nasze wcześniejsze traumy czy niezaspokojone potrzeby. Często okazuje się, że osoby w takich relacjach zaczynają szukać coraz więcej miłości i uwagi, ponieważ nie rozwiązały swoich problemów emocjonalnych, tylko je przesunęły na chwilę. Aby przerwać cykl wykorzystywania miłości jako ucieczki od problemów, konieczna jest praca nad sobą. Zamiast szukać w relacjach rozwiązania swoich trudności, warto skupić się na pracy nad samoakceptacją, odkrywaniu własnych pasji i zrozumieniu swoich potrzeb. Zamiast traktować uczucie jako sposób na ucieczkę, warto nauczyć się budować zdrowe, stabilne relacje, oparte na wzajemnym szacunku i otwartości, a nie jako mechanizm obronny przed własnymi lękami czy problemami. Dziś rozmawialiśmy o tym, jak zakochanie się może stać się formą ucieczki od własnych problemów emocjonalnych. Jak łatwo zauważyć, miłość bywa dla wielu z nas jak magnes – przyciąga, potrafi zatuszować ból, poczucie samotności czy stres. Czasami myślimy, że miłość rozwiąże wszystko, że w ramionach drugiej osoby znikną wszystkie nasze niepokoje. Zakochanie nie jest rozwiązaniem na nasze wewnętrzne rany. Miłość to nie magiczne lekarstwo na wszystkie emocjonalne zawirowania, ale proces, który wymaga równowagi i świadomego wkładu obu stron. Jeśli szukamy w niej tylko ucieczki, możemy szybko odkryć, że nie rozwiązuje ona naszych problemów, a jedynie je maskuje. Pamiętajcie, że prawdziwa miłość nie polega na tym, by odrzucać samego siebie i swoje problemy w nadziei, że druga osoba nas ocali. Miłość to także przestrzeń na autentyczność, praca nad sobą i szacunek do drugiego człowieka, a nie próba wymazania rzeczywistości. Więc zanim zakochacie się po uszy, zapytajcie siebie – czy naprawdę szukam drugiej osoby, czy po prostu… szukam ucieczki?15 polubień
-
[17.02][EA] NOMAD TOUR
El Fenomeno i 14 innych polubił temat przez champagnenasti
02/17 - MIAMI, FL @KASEYA CENTER Pierwsi fani w merchu rapera zaczynają ustawiać się pod obiektem już od rana. Z biegiem czasu pojawia się coraz więcej osób, które z niecierpliwością czekają na otwarcie wrót Kaseya Center. Atmosfera jest elektryzująca — wszyscy wiedzą, że to pierwszy koncert trasy NOMAD TOUR. Gdy publiczność znalazła się w środku, natrafiła na punkty sprzedażowe merchu — prawdziwa gratka dla tych, którym nie udało się niczego kupić podczas pierwszego dropu. Miłą niespodzianką okazała się również nowa, odświeżona kolekcja odzieży, sygnowana specjalnie z okazji pierwszej trasy rapera. W końcu nadszedł moment rozpoczęcia show. Równo o godzinie 21:00 wszystkie światła gasną. Tłum zaczyna skandować ksywkę "CHA$E", chcąc jak najszybciej wywołać go na scenę. Po kilku sekundach na gigantycznym ekranie pojawia się pulsujące logo "NOMAD-CHA$E", idealnie zgrane z rytmem basu, który z każdą chwilą staje się coraz głośniejszy. Aż nagle ucicha. Zapada około pięć sekund ciszy, po czym arenę wypełnia dźwięk motocykla — to pierwsze takty utworu "ENDANGERED", będącego intrem albumu. Światła wracają, wirując nad tłumem, aż w końcu zatrzymują się na scenie. Niespodziewanie ryk prawdziwego motocykla rozlega się po całym obiekcie, a na jednośladzie pojawia się sam artysta. Ubrany w czarną, skórzaną kamizelkę w stylu vintage, z ogromnym logo swojego albumu na plecach, wjeżdża na środek sceny. Tuż za nim podążają gitarzyści, ubrani w merch "NOMAD TOUR", z całym sprzętem gotowym do występu. Gdy muzycy zajmują swoje miejsca, CHA$E zatrzymuje motocykl na środku sceny, schodzi z niego i podchodzi do mikrofonu. Wciąż podczas trwającego intra, z całych sił wykrzykuje: "MIAMI, JESTEŚCIE GOTOWI NA TĘ CHOLERNĄ PODRÓŻ?!". W tej samej chwili wybuchają pirotechniczne fontanny ognia, a raper rozpoczyna swój występ. Setlista premierowego koncertu z trasy okazała się prawdziwą ucztą dla fanów. CHA$E zagrał dwadzieścia dwa utwory, w tym cały album ”NOMAD” wraz z utworami z wersji Deluxe. Publiczność mogła również usłyszeć kilka kawałków z czasów LP, takich jak "MY WHOLE LIFE", oraz utwory z EP "LONELY NIGHTS". Nie zabrakło też hitowych singli, m.in. "BOURBON RAGE" czy "TIME HEALS ALL". Kulminacją koncertu był finałowy numer "NOMAD ANTHEM" — certyfikowany hit, który przekroczył już 400 milionów odsłuchań. Po ostatnich numerach CHA$E pożegnał się z publicznością, po czym wsiadł z powrotem na motocykl i odjechał w stronę platformy prowadzącej na backstage. Gdy światła ponownie zgasły, na ekranach pojawiło się podziękowanie dla Miami. Chwilę później oświetlenie powróciło, by umożliwić publiczności bezpieczne opuszczenie areny. Część fanów zdołała jeszcze wypatrzyć czarnego SUV-a, którym artysta odjeżdżał spod Kaseya Center w Miami. Cały koncert przebiegł pomyślnie, bez większych problemów technicznych, a nagrania ze sceny błyskawicznie trafiły do sieci. Na social mediach artysty, pojawiło się zdjęcie ze sceny. Artysta podziękował swoim fanom za pierwszy dzień "NOMAD TOUR."15 polubień -
CelebrityAwards.com
Ostersky i 14 innych polubił temat przez El Fenomeno
Trzecią ogłoszoną nominacją została kategoria The Best Photo Shoot Of The Year do której nominowani zostali - Sweezop Garments za From The Heart Of The Culture District (wyk. Sireen Bazzi), Bailee Cantrell za A Magnificent Pearl (wyk. Paige Lofgren), Hibiki Takita za Vinewood Life (wyk. Sireen Bazzi), Dolly Perri za Royal Car Muzeum (wyk. Yukio Igarashi), Vision Of Beauty za Deadly Aracana - Sinful Allure - 7 Deadly Sins Unleashed (Jade Lee, Angela Rosales-Devereaux + wyk. Sireen Bazzi). Same nominacje przyczynić się mogą do wzrostu obserwujących każdej z nominowanych projektów i osób biorących w nich udział, dobry prognostyk na przyszłość i szansa na złapanie wiatru w żagle. Co ważne dziś wieczorem włączony został oficjalny profil CA na którym pojawią się nominacje i zapewne pojawiać się będą kolejne ważne informacje w tym temacie.15 polubień -
[17.02][EA] NOMAD TOUR
bieluu i 13 innych polubił temat przez champagnenasti
8 lutego 2025 roku na popularnej stronie zajmującej się sprzedażą biletów online — ticketmaster.com — pojawiła się nowa oferta dotycząca wejściówek na rozsiane po USA, Kanadzie i Europie koncerty jednego z największych artystów w Stanach Zjednoczonych - Chase Love. Współpraca między artystą, a ticketmaster.com jest efektem trasy koncertowej "NOMAD TOUR". Po wielu zapowiedziach w końcu nadchodzi i zmienia się w coś namacalnego, co poskutkowało uruchomieniem internetowej sprzedaży biletów. NOMAD TOUR to trasa koncertowa obejmująca łącznie 20 przystanków rozsianych głównie po USA i Europie, z włączeniem dwóch na terenie Kanady. Tour to następstwo ostatniego, głośnego albumu sygnowanego ksywką CHA$E, który przerodził się w cały nomad-movement, a kawałki takie jak NOMAD ANTHEM czy CHASEY stały się nieodłącznym elementem wielu playlist na platformach streamingowych. To pierwsza w kilkuletniej już karierze Chase Love trasa koncertowa, przez co chęć uczestniczenia w niej może być szczególnie silna - pierwsza trasa koncertowa po paru solidnych latach dominowania rynku muzycznego sama w sobie zapowiada się tak, jakby miała wypełnić dotychczasową pustkę koncertową w sercu artysty. Spośród dwudziestu przystanków NOMAD TOUR znalazło się parę znanych na całym świecie obiektów, dla przykładu areny drużyn sportowych takich jak Miami Heat (Kaseya Center, Miami), Atlanta Hawks (State Farm Arena, Atlanta) czy Madison Square Garden (New York), które swoimi wydarzeniami i ich skalą wpisało się na dobre w kulturę Stanów Zjednoczonych i stało się obiektem występowego pożądania dla wielu artystów. Jej początek datowany jest na dzień 17 lutego, gdzie CHA$E zagra w Miami na obiekcie zwanym Kaseya Center. Przebieg trasy: 02/17 - MIAMI, FL @KASEYA CENTER Pierwsi fani w merchu rapera zaczynają ustawiać się pod obiektem już od rana. Z biegiem czasu pojawia się coraz więcej osób, które z niecierpliwością czekają na otwarcie wrót Kaseya Center. Atmosfera jest elektryzująca — wszyscy wiedzą, że to pierwszy koncert trasy NOMAD TOUR. Gdy publiczność znalazła się w środku, natrafiła na punkty sprzedażowe merchu — prawdziwa gratka dla tych, którym nie udało się niczego kupić podczas pierwszego dropu. Miłą niespodzianką okazała się również nowa, odświeżona kolekcja odzieży, sygnowana specjalnie z okazji pierwszej trasy rapera. W końcu nadszedł moment rozpoczęcia show. Równo o godzinie 9PM wszystkie światła gasną. Tłum zaczyna skandować ksywkę "CHA$E", chcąc jak najszybciej wywołać go na scenę. Po kilku sekundach na gigantycznym ekranie pojawia się pulsujące logo "NOMAD-CHA$E", idealnie zgrane z rytmem basu, który z każdą chwilą staje się coraz głośniejszy. Aż nagle ucicha. Zapada około pięć sekund ciszy, po czym arenę wypełnia dźwięk motocykla — to pierwsze takty utworu "ENDANGERED", będącego intrem albumu. Światła wracają, wirując nad tłumem, aż w końcu zatrzymują się na scenie. Niespodziewanie ryk prawdziwego motocykla rozlega się po całym obiekcie, a na jednośladzie pojawia się sam artysta. Ubrany w czarną, skórzaną kamizelkę w stylu vintage, z ogromnym logo swojego albumu na plecach, wjeżdża na środek sceny. Tuż za nim podążają gitarzyści, ubrani w merch "NOMAD TOUR", z całym sprzętem gotowym do występu. Gdy muzycy zajmują swoje miejsca, CHA$E zatrzymuje motocykl na środku sceny, schodzi z niego i podchodzi do mikrofonu. Wciąż podczas trwającego intra, z całych sił wykrzykuje: "MIAMI, JESTEŚCIE GOTOWI NA TĘ CHOLERNĄ PODRÓŻ?!". W tej samej chwili wybuchają pirotechniczne fontanny ognia, a raper rozpoczyna swój występ. Setlista premierowego koncertu z trasy okazała się prawdziwą ucztą dla fanów. CHA$E zagrał około dwudziestu dwóch utworów, w tym cały album NOMAD wraz z utworami z wersji Deluxe. Publiczność mogła również usłyszeć kilka kawałków z czasów LP, takich jak "MY WHOLE LIFE", oraz utwory z EP "LONELY NIGHTS". Nie zabrakło też hitowych singli, m.in. "BOURBON RAGE" czy "TIME HEALS ALL". Kulminacją koncertu był finałowy numer "NOMAD ANTHEM" — certyfikowany hit, który przekroczył już 400 milionów odsłuchań. Po ostatnich numerach CHA$E pożegnał się z publicznością, po czym wsiadł z powrotem na motocykl i odjechał w stronę platformy prowadzącej na backstage. Gdy światła ponownie zgasły, na ekranach pojawiło się podziękowanie dla Miami. Chwilę później oświetlenie powróciło, by umożliwić publiczności bezpieczne opuszczenie areny. Część fanów zdołała jeszcze wypatrzyć czarnego SUV-a, którym artysta odjeżdżał spod Kaseya Center w Miami. Cały koncert przebiegł pomyślnie, bez większych problemów technicznych, a nagrania ze sceny błyskawicznie trafiły do sieci. Na social mediach artysty, pojawiło się zdjęcie ze sceny. Artysta podziękował swoim fanom za pierwszy dzień "NOMAD TOUR." 02/18 - PHILADELPHIA, PA @WELLS FARGO CENTER Do oficjalnego rozpoczęcia koncertu zostało parę godzin. Z każdą kolejną minutą kolejka rośnie, fani przepychają się przed wejściem do obiektu Wells Fargo Center w Philadelphii. To nie jest zwykły koncert — to drugi przystanek na trasie NOMAD TOUR. O godzinie 8PM hala zatonęła w ciemności. Zapanowała cisza, przerywana jedynie pojedynczymi okrzykami fanów. Nagle z głośników rozległ się dźwięk syreny alarmowej, a na ekranach pojawił się wizualizer z migającym znakiem ostrzeżenia. Dźwięk syreny alarmowej zanika, a zaraz po nim damski, subtelny głos wypowiada frazę: "UWAGA — OSTRZEŻENIE, NOMAD WŁAŚNIE NADSZEDŁ!". Słowa powtarzane są w kółko przez około osiem sekund, a z każdym zdaniem głos kobiety zdaje się przyspieszać, budując napięcie w Wells Fargo Center. W tym samym momencie z sufitu zaczynają opadać zielone lasery, przypominające deszcz, który stopniowo zamienił się w wizualizację skrzydeł orła rozpościerających się nad sceną. Kolory wizualizacji nie były przypadkowe. Było to bezpośrednie nawiązanie do lokalnej drużyny futbolowej, jaką jest Philadelphia Eagles, która tydzień wstecz triumfowała na ogromnym wydarzeniu sportowym, finale mistrzostw NFL — Super Bowl. Momentalnie na środku sceny pojawiła się sylwetka CHA$E — stojącego tyłem na podnoszonej platformie, z rozwianą flagą Philadelphia Eagles, zawiązaną wokół jego szyi. Artysta odwrócił się na pięcie, podchodząc bliżej środka sceny. Uniósł mikrofon w górę, spoglądając w kierunku tłumu. Fani zaczęli krzyczeć, a w tle powolnie zaczął rozbrzmiewać utwór pt. "TRASH CODE". "PHILADELPHIA, JESTEŚCIE TUTAJ?!" — ryknął CHA$E, a w tym samym momencie z boków sceny wystrzeliły zielone i srebrne fajerwerki, nawiązujące do klubowych kolorów Eagles. Na arenie rozległ się ogromny hałas, a artysta przeszedł do wykonywania na żywo utworu, do którego nie tak dawno pojawił się teledysk. Poszczególne ujęcia, pokazywane były na ekranach za artystą. Show oficjalnie rozpoczęło się. Następnym numerem w kolejce był niepowtarzalny "NOMAD ANTHEM", który CHA$E pod naporem swoich fanów zagrał dwa razy z rzędu. Wtedy też wygłosił żartobliwą kwestię: "TO DRUGI DZIEŃ TRASY, WIĘC GRAMY TO DWA RAZY! WYCHODZI NA TO, ŻE W LOS SANTOS BĘDZIEMY MUSIELI ZAGRAĆ TO DWADZIEŚCIA RAZY... MOŻE WTEDY POBIJEMY JAKIŚ REKORD?!" W trakcie kawałka "TELL US", na którym gościnnie pojawia się ikona miasta Los Santos, a prywatnie przyjaciel — raper MOB PRINCE, artysta poprosił o zapalenie latarek w swoich telefonach. W mgnieniu oka fani rozświetlili arenę tysiącami telefonów. CHA$E wyciągnął w górę trzy palce, oddając hołd tragicznie zmarłemu raperowi. Ten gest ma symbolizować koronę, jaką posiadał "książę". W połowie koncertu artysta zrobił krótką przerwę, by przemówić do swoich fanów: "CELEBRITY AWARDS ZBLIŻA SIĘ WIELKIMI KROKAMI... CHCĘ PODZIĘKOWAĆ ZA WSZYSTKIE NOMINACJE, TO WASZA ZASŁUGA!". Publiczność eksplodowała euforią, a CHA$E wrócił do kontynuowania swojego występu. Na samym końcu, artysta rozwiązał swoją flagę, podnosząc ją do góry. Wykrzyczał krótko: "PHILLY, DZIĘKUJĘ ZA TEN CUDOWNY WIECZÓR!". Cały koncert zakończył się spektakularną eksplozją pirotechniki w barwach miasta Philadelphia. CHA$E zszedł ze sceny, a jego platforma powoli opadła pod scenę. Zgasły światła, a na ekranie pojawiło się krótkie podziękowanie w formie napisu: "PHILADELPHIA, DALIŚCIE DZISIAJ CZADU! DO ZOBACZENIA!". 02/19 - BOSTON, MA @TD GARDEN Boston był kolejnym przystankiem na trasie NOMAD TOUR, a energia tego miasta dała o sobie znać jeszcze przed rozpoczęciem show. Fani ustawiali się w kolejkach przed TD Garden, ubrani w najnowszy merch CHA$E, wymieniając się teoriami o możliwych niespodziankach podczas koncertu. W tłumie można było dostrzec transparenty z tekstami jego kawałków. Część fanów, urządziła sobie małe pre-party pod areną, śpiewając numery rapera. Po otwarciu obiektu wielu fanów skierowało się prosto do punktów sprzedażowych, gdzie mogli uzbroić się nowy merch, sygnowany pierwszą trasą artysty —NOMAD TOUR. W powietrzu czuć było napięcie, a gdy zegar zbliżył się do godziny 9PM, cała hala eksplodowała w okrzykach oczekiwania. Koncert zaraz się rozpocznie, a razem z nim trzeci dzień NOMAD TOUR. O 9PM cała hala TD Garden pogrążyła się w kompletnej ciemności. Na ekranach nie było nic — poza głuchą ciszą i pojedynczymi dźwiękami podmuchów wiatru. Powolnie na ledowych ekranach, zaczęła pojawiać się wizualizacja. Fani mogli dostrzec post-apokaliptyczne, opustoszałe miasto. Ziemia jest spalona, budynki zdezelowane, a w oddali porusza się kontur pewnej postaci. Wizualizer przechodzi na nagłe ujęcie na ciemne buty stąpające po suchej ziemi. Kamera powoli przesuwa się w górę, ukazując CHA$E — ubranego w czarną skórzaną kurtkę z ostatniego merchu NOMAD, kroczącego w przód. W pewnym momencie postać artysty zatrzymuje się w miejscu, żeby odpalić swoje cygaro benzynową zapalniczką zippo z logówką "NOMAD-CHA$E". Następuje przejście, a kamera podąża w stronę obiektu TD GARDEN. W tym momencie wizualizer gaśnie, podobnie jak światła. Zaraz po tym na arenie, zaczyna rozbrzmiewać utwór pt. "DID U FEEL IT TOO?". Publika zaczyna szalenie wiwatować. Światła wracają, a na scenie pojawia się sam CHA$E, będąc ubranym identycznie, jak we wcześniejszych wizualizacjach. Podnosi rękę do góry, witając się tym samym z publicznością. Wykrzyczał głośno do mikrofonu: "BOSTON, ZRÓBCIE JAKIŚ CHOLERNY HAŁAS!". CHA$E zaserwował Bostonowi pełne spektrum swoich hitów, takich jak "LOOK AT MY FACE" czy "FALSENESS", pochodzących jeszcze z albumu o dumnym tytule "MY WHOLE LIFE". Podczas kawałka "SCARS", na którym gościnnie pojawia się zmarły tragicznie kuzyn i ikona miasta Los Santos — BABY RAY, cała hala zamieniła się w jeden wielki moshpit. Zaraz po nim raper oddał hołd następującą frazą: "MAMY WIĘCEJ NIEWYDANYCH NUMERÓW, REST IN PEACE, RAY — NIE POZWOLĘ O TOBIE ZAPOMNIEĆ, BRACIE!" Występ trwał w najlepsze, powolnie zbliżając się do swojego końca. Pod koniec koncertu, podczas jednego z ostatnich kawałków "NOMAD ANTHEM", CHA$E spojrzał w tłum, rozglądając się po nim przez dłuższą chwilę. W pewnym momencie artysta przetarł pot z czoła, wskazując na jednego z fanów trzymającego ogromny transparent z napisem: "CHA$E, POZWÓL ZAGRAĆ MI Z TOBĄ "NOMAD ANTHEM" NA ŻYWO, BŁAGAM!!!". Zaprosił fana na scenę obiektu TD GARDEN, każąc ochroniarzom wyciągnąć młodego chłopaka na scenę. Chłopak wszedł wyraźnie oszołomiony, widać było jednak po nim ekscytację. Gwiazda wieczoru, jaką był CHA$E przystawił mikrofon do swojej twarzy, kładąc dłoń na ramieniu chłopaka, dodając: "WIESZ DOBRZE, ŻE WIELU Z NICH, CHCIAŁOBY BYĆ TERAZ NA TWOIM MIEJSCU, CO NIE? NIE SPIERDOL TEGO, POKAŻ IM!" Po tych słowach kawałek "NOMAD ANTHEM" rozbrzmiał na hali, a mikrofon powędrował w ręce fana, który wykrzyczał: "BOSTON CIĘ KOCHA, CHA$E - ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS, TD GARDEN!". Fan idealnie znał tekst – widać było, że ten numer płynął mu we krwi. CHA$E dawał mu przestrzeń, zachęcając publikę do przewijania każdej linijki razem z nim. Cała arena wrzała, a CHA$E i fan synchronicznie podskakiwali do bitu, ramię w ramię, jakby znali się nie od dziś. Kiedy kawałek dobiegł końca, CHA$E ściągnął z siebie swoją skórzaną kurtkę z logiem "NOMAD-CHA$E", narzucając na ramiona chłopaka. Podziękował mu, klepiąc go po plecach. Pomógł mu bezpiecznie wrócić pod scenę. Po szaleńczej energii CHA$E stanął na środku sceny, wpatrując się w publiczność TD Garden, jakby chciał zapamiętać każdą twarz w tłumie. Na ekranach ponownie pojawiła się wizualizacja spłoniętego miasta, na którego horyzoncie czekał samolot oklejony w motywach albumu NOMAD. Dźwięk wilków wyjących w oddali przeszedł przez arenę, a bas z każdą sekundą cichł. Artysta pożegnał się z publicznością, a na ekranach pojawił się krótki napis: "DO ZOBACZENIA W TORONTO, NOMADZI.". 02/20 - TORONTO, ON @SCOTIABANK ARENA Kanadyjska noc zapowiadała się wyjątkowo. Już od wczesnych godzin porannych tłumy fanów zbierały się pod Scotiabank Arena, odziani w merch NOMAD, a niektórzy z nich owinięci w klonowe liście Kanady lub koszulki hokejowej dumy miasta — Toronto Maple Leafs. To czwarty przystanek trasy NOMAD TOUR, a ekscytacja w powietrzu była namacalnie wyczuwalna. Po otwarciu bram, fani natychmiast ruszyli w stronę stoisk z limitowaną edycją merchu, przygotowaną specjalnie na koncert w Toronto. Wśród nowości znalazły się czarne bomberki z napisem "NOMAD-NORTH", nawiązujące do przydomka Kanady jako "The Great White North", oraz szaliki z datą koncertu, które rozeszły się w kilkanaście minut. Gdy zegar wybił 7PM, hala zatonęła w ciemności. Na ekranach pojawił się śnieżny krajobraz, przedstawiający kanadyjskie tundry. Wiatr świszczał w głośnikach, a białe zamiecie przekształcały się w burzę śnieżną. Nagle ekran pokazał samotną postać idącą przez śnieg, odzianą w długi płaszcz i kaptur, zostawiającą ślady na lodowej tafli. Dźwięk głośnego wycia wilka rozerwał ciszę, a na arenie rozbłysły białe i niebieskie lasery. Na ekranie postać zatrzymała się, uniosła głowę i zerwała swój kaptur z głowy. W tej samej chwili na scenie pojawiło się masę białego dymu, z którego wyłonił się sam CHA$E. Wyglądało to, jakby właśnie wyłonił się ze śnieżnej zamieci. Światło poszło razem za nim, a artysta stanął przed tłumem fanów, dokładnie ich lustrując — krzyknął donośnie: "TORONTO, CZAS ZACZĄĆ TO CHOLERNE SHOW!". W odpowiedzi fani eksplodowali głośnymi okrzykami. Z pierwszymi dźwiękami utworu pt. "PARANOIA" na scenie rozbłysły płomienie, które kontrastowały z chłodnym, zimowym klimatem wizualizacji. CHA$E zrzucił z siebie swój kaptur, oficjalnie rozpoczynając swój czwarty koncert na trasie NOMAD TOUR. Artysta poruszał się dosyć powolnie na scenie, przedstawiając miastu Toronto swoje umiejętności wokalne. Przed zagraniem hitowego kawałka, jakim jest "NOMAD ANTHEM", CHA$E wygłosił krótką przemowę. Nawiązał do najnowszej nominacji na tegorocznej gali Celebrity Awards za rok 2024, wypowiadając następujące słowa: "NIM TO ZAGRAMY, MUSZĘ WAM O CZYMŚ POWIEDZIEĆ... TEN NUMER ZOSTAŁ NOMINOWANY W KATEGORII IMPACT AWARDS, TAKŻE... ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS, TORONTO!". Publiczność wybuchła okrzykami, a raper tylko uśmiechnął się, patrząc na morze fanów. Kiwnął głową w kierunku swojego DJ'a, który ponownie odpalił wersję koncertową swojego kawałka. Podczas intensywnego "LAUGHING TO THE BANK", na którym gościnnie znalazł się CEO marki odzieżowej Sweezop Garments — Randarious Royce, cała hala zamieniła się w jeden wielki moshpit. W pewnym momencie w środku tłumu nagle coś się stało. Fani zaczęli wręcz błaganie krzyczeć, by artysta przerwał swoje show. W jednej chwili muzyka została przyciszona, a CHA$E przerwał występ, widząc zamieszanie w tłumie. "STOP, STOP... W TŁUMIE COŚ NIE GRA. POMÓŻCIE JEJ, SZYBKO!". Na ekranach pojawiły się ujęcia ochrony z zespołem medycznym, który dosyć szybko przedostał się do fanki, która zasłabła. CHA$E obserwował całą sytuację z widocznym zaniepokojeniem. Dodał do mikrofonu: "SPOKOJNIE, WSZYSCY SIĘ ODSUŃCIE... ZRÓBCIE PRZESTRZEŃ, MEDYCY SĄ TUTAJ, HEY!". Gdy ratownicy wyprowadzali chłopaka z tłumu, publiczność zaczęła skandować jej imię (usłyszane od znajomych w pobliżu). CHA$E wyglądał dosłownie, jakby kamień spadł z jego serca. Nabrał trochę powietrza w płuca, wykrzykując do mikrofonu: "TORONTO, UWAŻAJCIE NA SIEBIE. JEŚLI WIDZICIE, ŻE KTOKOLWIEK ŹLE SIĘ CZUJE LUB MDLEJE — POMÓŻCIE MU... ZRÓBCIE WIELKI HAŁAS DLA TEJ DZIEWCZYNY. JAK TYLKO DOJDZIESZ DO SIEBIE, TO MASZ OD NAS NASTĘPNY BILET ZA FREE!". Cały tłum oszalał, a po upewnieniu się, że fanka jest w dobrych rękach, CHA$E wrócił do kontynuowania koncertu. Ostatnie nuty wybrzmiały, a CHA$E stanął na środku sceny, wpatrując się w tłum. Na ekranach ponownie pojawił się śnieżny krajobraz, lecz tym razem postać CHA$E oddalała się w głąb białej zamieci. Artysta przystawił mikrofon do swoich ust, oznajmiając: "TORONTO, ZALICZYLIŚCIE TEN SPRAWDZIAN. WIDZIMY SIĘ NA NASTĘPNYCH PRZYSTANKACH TRASY, DOBRANOC, SCOTIABANK ARENA!". W tym momencie na scenie rozbłysły niebiesko-białe pirotechniczne eksplozje, a CHA$E zaniknął w kłębach sztucznej mgły, jakby pochłonęła go burza śnieżna. Światła powoli zapaliły się na nowo, a w tłumie dało się słyszeć emocjonalne okrzyki i wiwaty. Czwarty dzień NOMAD TOUR dobiegł końca, a w Internecie zaczęły pojawiać się nagrania z całego koncertu, gdzie w komentarzach fani postowali minuty z danym utworem, granym na żywo. 02/21 - MONTREAL, QC @BELL CENTRE Fani z Montrealu czekali na ten moment od pierwszego ogłoszenia trasy. Już od rana ludzie wypełniali okolice Bell Centre, czekając na specjalny wieczór i jego gwiazdę. To piąty przystanek trasy NOMAD TOUR. Jedna/czwarta całej podróży, jaką odbywa sam CHA$E. Po wczorajszym koncercie w Toronto, artysta był gotów na kolejny dzień szalonej trasy w Kanadzie. Gdy fani w końcu przekroczyli progi areny, od razu skierowali się do punktów sprzedażowych merchu. Dla tych, którym nie udało się złapać pierwszego dropu, była to jedna z ostatnich szans na zdobycie OG dropu. Dla fanów z Montrealu, został przygotowany merch w postaci bluz z fluorescencyjnym napisem: "NOMAD WAS THERE, MONTREAL" i datą koncertu. Dodatkowo można było zakupić czapki w stylu beanie z haftowanym logo "NOMAD-CHA$E". W miarę jak trybuny i płyta areny się zapełniały, napięcie rosło. Ostatnie minuty przed startem koncertu to fala skandowania – imię CHA$E’a odbijało się echem od ścian Bell Centre, a publiczność była gotowa na to, co zaraz miało nadejść. Gdy zegar wybił 7PM, hala pogrążyła się w ciemności. Ekrany rozbłysły obrazem neonowego Montrealu w deszczu, a dźwięk uderzających kropel przechodził w coraz mocniejsze basowe uderzenia. Nagle światła błysnęły w rytm pierwszych dźwięków kawałka "ENDANGERED”, a CHA$E wyłonił się z cienia w płonącej czerwieni reflektorów. "MONTREAL, CHCĘ WAS USŁYSZEĆ!" – krzyknął, a hala eksplodowała hałasem. Tego dnia artysta ubrany był w czarną koszulkę z logiem SWEEZOP GARMENTS na piersi i ogromnym logo "NOMAD-CHA$E" na plecach, znaną fanom z pierwszego merchu NOMAD. Jego dłonie odziane były w skórzane rękawiczki, które świetnie fitowały z obuwiem typu NEW ROCK. Światła pulsują w rytm muzyki, a tłum wybucha szaleństwem. Wszyscy skaczą i bawią się w najlepsze. Każdy kolejny utwór był jak cios energetyczny – moshpit podczas takich kawałków "LAUGHING TO THE BANK” czy "SCARS". Ogień i pirotechnika w trakcie zagranego podczas całego koncertu pięciokrotnie "NOMAD ANTHEM”, a potem wspólne śpiewanie utworu "BIRDS IN THE TRAP”, podczas którego CHA$E poprosił, aby wszyscy w hali schowali na moment swoje telefony. Finał kolejnego dnia trasy NOMAD TOUR przyszedł wraz z piosenką "CHA$EY", w trakcie której CHA$E stanął na środku sceny. Chwycił mocniej za mikrofon, mówiąc: "ZMIEŃMY KONCEPCJĘ TEGO SHOW, NO DALEJ - WY NAWIJACIE NUMER, A JA ROBIĘ ZA TŁO!". Jak powiedział, tak się stało. DJ widząc znak rapera, włączył instrumental. Hala zaczęła rapować kawałek wers po wersie, a artysta momentami patrzył z niedowierzaniem na fanów z Montrealu. Po spektakularnym wykonaniu utworu przez jego własnych fanów, raper ponownie wygłosił krótką przemowę. Zawarł w niej podziękowania za kolejną nominację w tegorocznej edycji Celebrity Awards za rok 2024, będąc nominowanym w kategorii BEST RAP & RNB ARTIST OF THE YEAR: "POSŁUCHAJCIE MNIE, NIM ZEJDĘ ZE SCENY... POPRZEDNI ROK BYŁ NAPRAWDĘ UDANY, ZROBILIŚMY NAPRAWDĘ DUŻO DOBREJ MUZYKI. CHCĘ PODZIĘKOWAĆ, ŻE JESTEŚCIE ZE MNĄ. NA DOBRE I NA ZŁE... DZIĘKUJĘ, TO JUŻ CZWARTA NOMINACJA... JESTEM WDZIĘCZNY, NOMADZI!". Hala momentalnie zajęła się głośnym wiwatem. Koncert powoli dobiegał końca. Jego głos przeszył całe Bell Centre, kiedy ten był otoczony dymem i czerwonym światłem. Na ekranach pojawiła się sylwetka rapera, oddalająca się w deszczu, tak samo, jak na początku koncertu. Na sam koniec spojrzał na tłum i powiedział: "MONTREAL, WASZA ENERGIA JEST NIEPOWTARZALNA. WRÓCĘ TU, PRZYRZEKAM!". W tej chwili na scenie rozbłysły pirotechniczne eksplozje, a CHA$E zniknął w kłębach sztucznej mgły, zostawiając miasto w euforii. 02/22 - LONDON, UK @TOTTENHAM HOTSPUR STADIUM Brytyjska publika wielokrotnie pokazała swoją miłość wobec amerykańskich artystów, którzy odwiedzili ich królestwo ze swoim koncertem - nie bez powodu mówi się, że to angielska publika jest najgłośniejsza, czego przykładem może być chociażby Roddy Ricch i jego "The Box" podczas Wireless Festival w 2022 roku. W przypadku Chase Love nie mogło być inaczej - fani artysty ustawiali się w kolejkach już od popołudnia, byle zająć sobie najlepsze miejsce przed rozpoczęciem show "NOMADa" w Tottenham Hotspur Stadium. Nie przeszkodziło im nawet zimno, które wieczorem mogło w nich uderzyć - w Londynie tego dnia było dzisiaj około 13 stopni. Wybija 8PM, a wszystkie światła na arenie przygasają - poza kierunkowym reflektorem, którego światło skierowane zostało za tłum ludzi pod sceną. Po krótkiej, mającej na celu zbudowanie napięcia melodii, w światło reflektora wszedł Chase Love, który podczas spaceru między odgrodzonym po obu stronach tłumem, wygłosił parę słów na temat emocji, które towarzyszą mu tego wieczoru. "LONDYN, OKAŻMY SOBIE TROCHĘ MIŁOŚCI - OBIECUJĘ, ŻE KIEDYŚ TU WRÓCĘ". Po tych słowach, publika dała o sobie znać głośnym wsparciem amerykańskiego artysty. NOMAD dotarł na scenę stadionu, a wszystkie światła na moment zgasły – to ten moment, w którym w arenie rozbrzmiał znany na cały świat dźwięk motocykla, a intro albumu NOMAD – "ENDANGERED" zaczęło koncert. Po intro, Chase Love dał fanom przedsmak tego, co czeka ich na końcu tego wieczoru – wyśpiewał a capella interlude hitowego NOMAD ANTHEM, przechodząc po tym do kolejnych utworów z dzisiejszej setlisty – nie brakowało w niej mieszanki utworów "NOMAD" i "MY WHOLE LIFE". Scena obfita była tego wieczoru w efekty pirotechniczne i wizualne, przedstawione na wielkich ekranach za sylwetką artysty. Atmosfera Tottenham Hotspur Stadium wzrosła, kiedy pod koniec całego występu, z jej nagłośnienia wybrzmiało "LOOK AT MY FACE" z pierwszego albumu CHA$E, a sam artysta wyśpiewał ten miłosny utwór razem z tłumem ludzi zgromadzonym pod sceną, który dokańczał jego wersy głośnym i zjednoczonym wokalem. Prawdziwy moment kulminacyjny nastąpił dopiero po tym i bez wątpienia – nie zdziwił nikogo, kto był tego wieczoru obecny w londyńskiej arenie. Z nagłośnienia wydobył się znany na cały świat krzyk rozpoczynający NOMAD ANTHEM. To ten moment, na który tego wieczoru czekali wszyscy - liczna publika rozstąpiła się na parę pustych przestrzeni, w których już po krótkiej chwili fani obijali się o siebie podczas moshpitu. NOMAD ANTHEM wybrzmiał na stadionie łącznie trzy razy, a każdy z nich był coraz głośniejszy. CHA$E skwitował swoje dzisiejsze show krótkim monologiem w stronę publiki, w którym podziękował im za dzisiejszą energię i ponowił swoją obietnicę o powrocie do Londynu w przyszłości. Światła areny przygasły, a reflektor skierowany na scenę ukazał artystę wsiadającego na motocykl, który dotychczas był jedynie elementem scenerii – po parokrotnym dodaniu gazu, Chase Love zjechał ze sceny w stronę backstage, a fani zaczęli kierować się w kierunku wyjścia ze stadionu. 02/23 - ARNHEM, NL @GELREDOME Holandia długo czekała na ten wieczór – Arnhem stało się kolejnym przystankiem trasy NOMAD TOUR, a obiekt GELREDOME pękał w szwach. Już od popołudnia przed stadionem gromadziły się tłumy fanów, ubranych w najnowszy merch CHA$E’a. W powietrzu czuć było ekscytację – niektórzy fani przyjechali z odległych zakątków kraju, by na własne oczy móc zobaczyć swojego idola. Z każdą minutą ekscytacja na show rosła. Przy wejściu ustawiono specjalne stoiska z limitowanym merchem – najwięcej emocji wzbudzały pomarańczowe bluzy z napisem "NOMAD WAS THERE TOO, ARNHEM – NETHERLANDS", dostępne tylko podczas tego koncertu. W ciągu godziny wyprzedały się całkowicie, a fani chwalili się swoimi zdobyczami na Instagramie i TikToku, używając hasztagu #NOMADArnhem. Punktualnie o 7PM światła w GELREDOME zgasły, a na ekranach pojawił się wyjątkowy wizualizer – wiatraki na tle zachodzącego słońca, tulipany poruszane wiatrem i migające neony Amsterdamu. W tle rozbrzmiewał dźwięk rowerowego dzwonka, który uznawany jest za symboliczny ukłon w stronę holenderskiej kultury. Nagle dźwięk przerodził się w basowe uderzenia, a z głośników rozległ się głos CHA$E’a: "ARNHEM, JESTEŚCIE GOTOWI?!". W odpowiedzi hala eksplodowała wrzaskiem. Z ciemności wyłoniła się sylwetka rapera, jadącego na czarnym customowym rowerze w stylistyce NOMAD. Fani zaczęli śmiać się, widząc w jaki sposób artysta wjeżdża na scenę. Z pierwszymi dźwiękami „NOMAD ANTHEM” scena zapłonęła ogniem, a CHA$E zeskoczył ze swojego roweru. Uniósł rękę w górę, patrząc w stronę tłumu, w końcu powiedział: "HOLANDIA, ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS!" – krzyknął, a energia sięgnęła zenitu. Artysta płynnie przeszedł do wykonywania swojego jednego z najpopularniejszych tracków, który bez dwóch zdań jest koncertową gratką dla fanów, lubiących mocniejsze brzmienia. Wszystko szło idealnie – aż do momentu, gdy CHA$E podczas energetycznego wykonania kawałka pt. "TRASH CODE" postanowił przebiec wzdłuż sceny. W ferworze emocji artysta źle ocenił odległość i spadł z podestu prosto w przestrzeń pomiędzy sceną a barierkami. Przez kilka sekund w GELREDOME zapadła cisza – fani wstrzymali oddech, a członkowie ekipy technicznej natychmiast podbiegli do miejsca upadku. Światła na scenie przygasły, a z głośników zniknęła muzyka. Nagle w tłumie rozległy się zaniepokojone okrzyki: "CZY WSZYSTKO GRA?!". Publiczność, która jeszcze chwilę wcześniej skakała w rytm muzyki, zamarła w napięciu. Po niespełna minucie CHA$E podniósł się z pomocą ochrony – nieco poobijany, ale z szerokim uśmiechem na twarzy. Zamiast się wycofać, złapał mikrofon i zażartował: "NA BOGA, ŻYJĘ! JEST OKAY, NIE ZWALNIAMY... DOKOŃCZMY TO GÓWNO!". Tłum eksplodował aplauzem, a CHA$E wrócił na scenę z jeszcze większą energią, jakby upadek dodał mu sił. "JESTEM TWARDY, LUDZIE... W KOŃCU MUSIAŁEM SIĘ POTKNĄĆ!" – krzyknął, wywołując salwy śmiechu i jeszcze głośniejsze owacje. Pomimo bolesnego upadku, CHA$E nie zamierzał zwalniać. W kolejnych utworach, takich jak "TIME HEALS ALL" i "LAUGHING TO THE BANK", raper biegał po scenie jakby nic się nie stało. Na zakończenie CHA$E przygotował prawdziwe widowisko – w trakcie ostatniego utworu, jakim okazał się być "YOUR DREAMZZZ" z albumu MY WHOLE LIFE scena rozbłysła pirotechniką, a na ekranach pojawiła się gigantyczna mapa z zaznaczonymi przystankami trasy NOMAD TOUR. Zanim zniknął w kłębach sztucznej mgły, artysta zwrócił się do fanów: "ARNHEM – NIGDY TEGO NIE ZAPOMNĘ! DZIĘKI ZA MIŁOŚĆ I ENERGIĘ – WRÓCĘ DO WAS!”. Gdy ostatnie nuty wybrzmiały w GELREDOME, scena eksplodowała złotymi konfetti, a CHA$E, mimo nieoczekiwanego upadku, udowodnił, że nic nie jest w stanie powstrzymać go w tym, co robi. Fani jeszcze długo po zakończeniu koncertu nie opuszczali stadionu, wymieniając się wrażeniami. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się nagrania z momentu upadku – większość z nich podpisana była słowami: "CHA$E UPADA, ALE ZAWSZE WRACA SILNIEJSZY, LOL". 02/24 - ANTWERP, BE @SPORTPALEIS Belgia długo czekała na ten wieczór – Antwerpia stała się kolejnym przystankiem trasy NOMAD TOUR, a obiekt Sportpaleis wypełnił się praktycznie po brzegi. Już od wczesnych godzin popołudniowych w okolicach areny gromadziły się tłumy fanów, odzianych w najnowszy merch artysty. W powietrzu unosiła się elektryzująca atmosfera – wielu fanów przybyło z różnych zakątków Belgii, a nawet sąsiednich krajów europejskich, by na własne oczy zobaczyć swojego idola. Z każdą chwilą napięcie rosło, a oczekiwanie na show stawało się coraz bardziej intensywne. Przy wejściu ustawiono specjalne stoiska z ekskluzywnym merchem – największą sensację wzbudzały czarne koszulki z napisem "NOMAD WAS HERE TOO, ANTWERP – BELGIUM", dostępne wyłącznie podczas tego koncertu. W ciągu kilkudziesięciu minut wyprzedały się całkowicie, a social media zapełniły się zdjęciami z hasztagiem #NOMADAntwerp. Najwięksi fani zdążyli pochwalić się nowościami na swoich social mediach, chcąc zagrać na nosie tym, którym nie udało się dotrzeć na arenę. Dokładnie o 7PM światła w Sportpaleis zgasły, a na gigantycznych ekranach pojawił się wyjątkowy wizualizer – rozświetlony port w Antwerpii, kontenery układające się w napis "NOMAD" i statki powoli sunące w mroku. W tle słychać było odgłosy klaksonów morskich i szum fal, subtelny ukłon w stronę industrialnego charakteru Antwerpii. Chwilę później ciszę przerwały głębokie, basowe uderzenia, a z głośników rozległ się głos CHA$E’a: "ANTWERPIA, JESTEŚCIE ZE MNĄ?!". Odpowiedzią był ogłuszający wrzask tysięcy gardeł. W świetle stroboskopów na scenie pojawiła się masywna, stalowa platforma, która powoli unosiła się w górę, a na jej szczycie stał CHA$E z uniesionymi rękami. Tłum oszalał, a fani z pierwszych rzędów wyciągnęli telefony, by uchwycić ten moment. Ósmy z dwudziestu przystanków trasy NOMAD TOUR właśnie się rozpoczął. Pierwsze brzmienia kawałka "ENDANGERED" rozpaliły scenę do czerwoności. CHA$E zeskoczył z platformy, uniósł ręce w geście triumfu i krzyknął: "BELGIA, POKAŻCIE MI, JAK SIĘ BAWICIE!". Publiczność odpowiedziała eksplozją energii, a artysta z pełnym impetem wszedł w rytm koncertu, serwując publiczności potężną dawkę swoich największych hitów. Wszystko przebiegało idealnie. W momencie grania utworu pt. "BATTLEFRONT" z wersji DELUXE albumu NOMAD, CHA$E zatrzymał się na skraju sceny i wskazał na jednego z fanów w tłumie. "CHCESZ DO MNIE DOŁĄCZYĆ?" – krzyknął, a młody chłopak w czarnym teesie NOMAD X SWEEZOP został wciągnięty na scenę przez ochronę. Publiczność eksplodowała entuzjazmem, gdy CHA$E objął go ramieniem i razem zaczęli skandować refren. Na zakończenie piosenki artysta zdjął swoją czapkę z logówką "NOMAD-CHA$E" i na oczach całej areny podarował ją szczęśliwemu fanowi. "TO JEST TWÓJ WIECZÓR, BRACHU! ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS DLA TEGO GOŚCIA, ANTWERPIA!" – powiedział, a tłum zareagował gromkimi brawami. Chłopak nie krył wzruszenia, machając do publiczności, zanim wrócił na swoje miejsce w tłumie. Kulminacyjnym momentem wieczoru okazał się finałowy utwór "ROCKSTAR" z najnowszego albumu NOMAD. Scena zapłonęła światłami pirotechniki, a na ekranach pojawiła się ogromna mapa trasy NOMAD TOUR z podświetloną Antwerpią. Momentalnie na wizualizerze pokazał się zielony check, a kamera szybko przeleciała do następnego przystanku, jakim jutro będzie Paryż. Artysta podziękował swoim fanom za koncert, zapraszając ich jutro do Francji. Gdy ostatnie dźwięki wybrzmiały, Sportpaleis eksplodował złotym konfetti. CHA$E, zamiast zwolnić tempo, pokazał, że nic nie może go zatrzymać. Fani jeszcze długo po zakończeniu koncertu pozostali w okolicy areny, dzieląc się ze sobą wrażeniami z show. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się nagrania z momentu, gdy CHA$E podarował swoją czapkę jednemu z fanów. Niektórym szczęśliwcom udało się nawet złapać zdjęcie z artystą, gdy ten wyjeżdżał spod obiektu w swoim czarnym SUV. 02/25 - PARIS, FR @ZENITH PARIS Już od wczesnych godzin popołudniowych pierwsi fani CHA$E’a zaczęli gromadzić się pod Zenith Paris, wyczekując dziewiątego przystanku na trasie NOMAD TOUR. Wśród tłumu nie brakowało osób ubranych w ekskluzywny merch, a atmosfera z minuty na minutę stawała się coraz bardziej napięta. Wieczór zapowiadał się wyjątkowo – to właśnie w Paryżu CHA$E zaoferował swoim fanom "coś naprawdę specjalnego". Gdy drzwi obiektu wreszcie się otworzyły, publiczność szybko wypełniła halę, kierując się do stoisk z limitowaną kolekcją ubrań. Specjalnie dla francuskich fanów przygotowano ekskluzywną linię merchu z napisem "NOMAD–PARIS" z datą koncertu, dostępną wyłącznie tego wieczoru we Francji. Nie zabrakło również ubrań i akcesoriów, które dostępne były w trakcie pierwszego dropu ciuchów. O godzinie 7PM światła nagle zgasły, a w ciemności rozbrzmiał potężny bas, wprawiając arenę w drżenie. Na gigantycznym ekranie pojawiło się znajome logo "NOMAD-CHA$E", pulsujące w rytmie narastającego bitu. Po kilku sekundach ciszy arenę wypełnił dźwięk ryczącego motocykla – to sygnał, że show właśnie się zaczyna. Na obiekcie rozległ się ogromny hałas, wiwatujących fanów, którzy z niecierpliwością oczekiwali na artystę, dla którego przybyli. Ku ekscytacji fanów CHA$E pojawił się na scenie na matowo-czarnym chopperze, będąc ubranym w specjalnie zaprojektowaną koszulę z krótkim rękawem z napisem "NOMAD WORLDWIDE" na plecach. Zaraz za nim wkroczył zespół rapera, który z pełnym impetem wleciał na scenę w rytmie gitarowych riffów. Raper zatrzymał motocykl na środku sceny i z pełną energią wykrzyczał: "PARYŻ, CZY JESTEŚCIE GOTOWI NA NAJWIĘKSZĄ JAZDĘ W WASZYM PIEPRZONYM ŻYCIU?!" Eksplozja pirotechnicznych fontann ognia zapoczątkowała pierwszy utwór – "ENDANGERED", który otwiera album NOMAD. Od samego początku CHA$E miał pełną kontrolę nad tłumem, czując niesamowitą symbiozę z publiką w Zenith Paris. Po kilku numerach raper zaskoczył publiczność, zatrzymując show i zapowiadając wyjątkowego gościa: "PARYŻ, POSŁUCHAJCIE... PRZYGOTOWAŁEM DLA WAS COŚ NAPRAWDĘ SPECJALNEGO!" Po tych słowach na scenie pojawił się LOUVRE – wschodzący raper z Paryża, znany ze swoich niesamowitych umiejętności wokalnych, barwy głosu i melodyjnych brzmień. Razem z CHA$E premierowo wykonali wspólnie niewydany dotąd kawałek o nieznanym tytule, który momentalnie porwał całą publikę. Chemia między artystami była wyczuwalna, raperzy wymieniali się swoimi wersami. Sam LOUVRE zdążył zagrać swój dotychczasowy największy hit. Przez cały wieczór CHA$E zagrał około dwadzieścia utworów, w tym cały album NOMAD i dodatkowe utwory z wersji DELUXE. Nie zabrakło też starszych hitów. Artysta pokusił się nawet, żeby zagrać parę utworów ze swojego pierwszego projektu, jakim było "CHASING EUPHORIA". Bez wątpienia była to gratka dla fanów, którzy określają się mianem "day-one". Finał koncertu stanowiło epickie wykonanie "NOMAD ANTHEM" – utworu, który stał się globalnym hitem i wizytówką CHA$E oraz albumu NOMAD. Kawałek od swojej premiery zdążył już osiągnąć ponad 400 milionów odtworzeń, a ta liczba cały czas rośnie. W kulminacyjnym momencie artysta ponownie wskoczył na motocykl i odjechał w stronę ukrytej platformy prowadzącej na backstage. Po zakończeniu show na ogromnych ekranach pojawiło się podziękowanie: "MERCI, PARIS – DO ZOBACZENIA NIEBAWEM!" Nagrania z koncertu błyskawicznie obiegły cały Internet, a na social mediach CHA$E opublikował wspólne zdjęcie z raperem LOUVRE. Na grupkach, czy innych portalach, związanych z sylwetką rapera, pojawiły się już pierwsze posty z filmikami, które przedstawiają poszczególne urywki z koncertu. Najwięcej kliknięć mają jednak momenty, w którym CHA$E zagrał niewydany utwór z francuskim raperem. Fani artysty mogą być zadowoleni, że ten pomimo globalnej trasy nie próżnuje i stara się gotować w każdym możliwym momencie. 02/26 - MADRID, ES @WIZINK CENTER Dziesiąty dzień trasy NOMAD TOUR zapowiadał się wyjątkowo, a fani CHA$E’a w Madrycie doskonale o tym wiedzieli. Już od wczesnych godzin porannych przed Wizink Center zaczęły zbierać się tłumy, a pierwsze osoby ustawiły się w kolejce, licząc na najlepsze miejsca pod sceną. Atmosfera była pełna ekscytacji – każdy czuł, że ten jubileuszowy koncert będzie czymś niezapomnianym. Półmetek trasy zbliżał się nieubłaganie. Po otwarciu drzwi fani wypełnili halę w ekspresowym tempie, przepychając się już na samym wejściu. Wielu z nich momentalnie skierowało się prosto do stanowisk z oficjalnym merchem. Z okazji dziesiątego koncertu trasy CHA$E przygotował limitowaną kolekcję "NOMAD TOUR – MADRID EDITION" z datą dzisiejszego koncertu, obejmującą ekskluzywne bluzy, koszulki i akcesoria, dostępne tylko tego wieczoru. Gdy zegar wskazał 6PM, a wszyscy fani zdążyli zająć swoje miejsca, światła w arenie nagle zgasły. Ciemność zapadła, a fani mogli usłyszeć z głośników przyspieszające bicie serca, które płynnie przechodziło w pulsujący bas. Na gigantycznym ekranie pojawiło się migoczące logo "NOMAD-CHA$E", z każdym uderzeniem stawało się ono coraz jaśniejsze, aż w końcu zapanowała absolutna cisza. Chwilę później ciszę przerwały głębokie, wibrujące uderzenia basu, które wstrząsnęły całą areną. Z głośników rozbrzmiał donośny głos CHA$E’a: "MADRYT, JESTEŚCIE TUTAJ?!". W odpowiedzi hala eksplodowała ogłuszającym krzykiem tysięcy fanów. W rytm pulsujących świateł stroboskopów na środku sceny zaczęła wyłaniać się masywna, stalowa platforma. Powoli wznosiła się ku górze, a na jej szczycie stał CHA$E – z uniesionymi dłońmi, witając się z całym tłumem. W odpowiedzi tłum wybuchł ogłuszającym hałasem, a z krawędzi sceny wystrzeliły pirotechniczne słupy ognia. CHA$E bez dłuższej chwili namysłu, rozpoczął pierwszy performance kawałka – "ENDANGERED", który otwiera cały projekt, jakim jest NOMAD. Na scenie, pojawił się również zespół rapera, który za pomocą swoich gitar, dodawał w trakcie całego koncertu niesamowitych brzmień. W ciągu kolejnych minut CHA$E bezbłędnie przechodził przez swoje największe banger’y – od "BOURBON RAGE" po emocjonalne "PARANOIA", nie zwalniając tempa nawet na sekundę. Publiczność śpiewała każdy wers, tworząc z artystą jedną, zgraną całość. Atmosfera na obiekcie była niesamowita i nawarstwiała się z każdym następnym utworem, przy którym raper występował. Po kawałku o tytule "CHASEY", artysta na moment przerwał całe show. Złapał mocniej za mikrofon, lustrując poszczególne twarze w tłumie. Nabrał więcej powietrza w płuca, mówiąc: "TO PÓŁMETEK TEJ CHOLERNEJ TRASY, LUDZIE... JESTEM W NIEMAŁYM SZOKU, ŻE DOSTAJĘ OD WAS TYLE MIŁOŚCI. NIE WAŻNE, GDZIE JESTEM... TA TRASA JEST MAGICZNA, SŁOWO... DZIĘKUJĘ, NOMADZI – PO PROSTU, DZIĘKUJĘ!" Artysta ukłonił się lekko, a hala wybrzmiała gromkimi brawami. Kulminacyjny moment całego koncertu przyszedł podczas finałowego numeru – kawałka "NOMAD ANTHEM", który tłum wykrzyczał razem z artystą od początku do końca. Nie obyło się bez kół moshpitów w tłumie, gdzie najtwardsi i najbardziej szaleni fani, przepychali się w rytmach największego hitu artysty. Z każdym kolejnym wersem, artysta coraz szybciej kierował się do tyłu na backstage, nim kompletnie zniknął w cieniu. Jeszcze przed zgaszeniem wszystkich świateł na hali, fani mogli posłuchać ostatnich brzmień utworu "NOMAD ANTHEM" w akompaniamencie gitar i eksplozji pirotechniki na scenie. Gdy światła na arenie zgasły, na ekranie pojawiło się podziękowanie: "¡GRACIAS, MADRID – JESTEŚCIE LEGENDĄ!". Światła ponownie wróciły, co umożliwiło fanom bezpieczne opuszczenie areny. Dziesiąty dzień trasy NOMAD TOUR dobiegł końca. 02/27 - LISBON, PT @MEO ARENA Lizbona była 11 przystankiem na trasie NOMAD TOUR, a portugalscy fani od wczesnych godzin gromadzili się wokół Meo Arena. Ubrani w najnowszy merch CHA$E, z dumą prezentowali koszulki i bluzy z logo "NOMAD". Niektórzy z nich dumnie pokazywali się w ciuchach, zdobytych na poprzednich przystankach trasy. Przed wejściem do areny można było dostrzec grupy fanów, dyskutujących na temat zbliżającego się show. Kiedy drzwi do obiektu zostały otwarte, tłum klasycznie ruszył w stronę punktów sprzedażowych, aby zdobyć ekskluzywny merch sygnowany pierwszą światową trasą artysty. Gdy zegar wybił 7PM, cała Meo Arena pogrążyła się w kompletnej ciemności. W ciszy zaczęły rozbrzmiewać odległe dźwięki kroków na metalowej powierzchni, a ekrany LED rozświetliły się obrazem gigantycznej, futurystycznej stacji kosmicznej dryfującej w pustce. Kamera zbliżyła się do masywnych drzwi z logiem "NOMAD-CHA$E". Z głośników dobiegł przerywany sygnał alarmowy, a mechaniczne drzwi powoli zaczęły się otwierać, ukazując sylwetkę CHA$E. Kamera zrobiła zbliżenie na twarz artysty, który rozświetlił na moment obraz swoimi diamentowymi grillami. Wraz z wybuchem basu wizualizacja zniknęła, a światła ponownie zgasły, w arenie rozbrzmiały pierwsze dźwięki utworu "TRASH CODE". Lizbońska publiczność oszalała, witając CHA$E gromkimi okrzykami. Raper wyszedł na scenę w blasku pulsujących świateł, unosząc rękę w górę i krzycząc do mikrofonu: "LISBONA, JESTEŚCIE GOTOWI?!". Rozpoczęła się pełna emocji podróż przez największe hity artysty. W setliście nie zabrakło numerów takich jak "LOOK AT MY FACE", "BOURBON RAGE" czy też pierwszy oficjalnie opublikowany numer rapera pt. "RING, RING". Pod koniec koncertu wydarzyło się coś naprawdę ciekawego. CHA$E zauważył w tłumie faceta, trzymającego w swoich dłoniach transparent z napisem: "CHA$E, POMÓŻ MI SIĘ OŚWIADCZYĆ!". Raper bez większych zawahań zaprosił swojego fana, dodając w stronę tłumu: "LISBONA, JESTEŚCIE ŚWIADKIEM CZEGOŚ MOCNEGO... ALE POCZEKAJ, GDZIE JEST TWOJA PARTNERKA?". Mężczyzna wskazał sektor swojej dziewczyny, która swoje miejsce miała nieco dalej. Zdawało się, że nie była świadoma tego, co najzwyczajniej w świecie nadchodzi. Dziewczyna pojawiła się w okolicy ochrony, która pomogła wdrapać się jej na scenę. Momentalnie na scenie pojawiła się już dwójka zakochanych, a w pewnym momencie nieco zestresowany chłopak, uklęknął na jednym kolanie przed swoją dziewczyną, trzymając w dłoniach otwarte pudełko z pierścionkiem zaręczynowym. Cała arena wstrzymała oddech, a CHA$E, trzymając mikrofon, powiedział: "LISBONA, JESTEŚCIE ŚWIADKIEM CZEGOŚ CHOLERNIE PIĘKNEGO – CZY ONA POWIE TAK?!" Kiedy dziewczyna odpowiedziała "TAK", Meo Arena eksplodowała w owacji, a raper podszedł do pary, przytulając ich i gratulując. Następnie zaśpiewał kawałek pt. "YOUR DREAMZZZ", dedykując go zakochanym. Gdy koncert zbliżał się do kulminacyjnego punktu, CHA$E zapowiedział jeden z najbardziej wyczekiwanych numerów wieczoru — "NOMAD ANTHEM". W trakcie utworu artysta skakał po scenie, a cała arena rozbrzmiewała w rytm potężnego basu. Kiedy kawałek dobiegł końca, CHA$E chwycił za mikrofon, wypowiadając żartobliwą kwestię: "JEŚLI NIE ZAPROSICIE MNIE NA SWÓJ ŚLUB, TO SIĘ OBRAŻĘ, PRZYSIĘGAM... MEO ARENA, ZRÓBCIE JAKIŚ HAŁAS DLA TEJ DWÓJKI!". Po ostatnim kawałku, raper chwycił za mikrofon, wędrując swoim wzrokiem wśród tłumu. Finalnie powiedział: "MAM ZŁĄ WIADOMOŚĆ, LUDZIE... MUSIMY PRZEŁOŻYĆ JEDEN Z KONCERTÓW TRASY... W NIEDZIELĘ MIAŁEM ZAGRAĆ W FRANKFURCIE, ALE STRASZNIE ZALEŻY MI NA TYM, BY POJAWIĆ SIĘ NA NIEDZIELNEJ GALI CELEBRITY AWARDS. DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE NOMINACJE, TO WASZA ZASŁUGA... MAM TEŻ DOBRĄ WIADOMOŚĆ, DZIEWIĄTEGO MARCA WIDZIMY SIĘ W NIEMCZECH. PRZEPRASZAM, JEŚLI TO WSZYSTKO POKRZYŻOWAŁO WAM PLANY... PRZYGOTUJEMY COŚ SPECJALNEGO, OBIECUJĘ." Na zakończenie, na ekranach ponownie pojawiła się wizualizacja. Tym razem ciemnego lasu, na którego tle rozlegał się odgłos wyjących wilków. W oddali ukazał się samolot z motywami albumu "NOMAD". Wraz z cichnącym basem, na ekranie pojawił się ostatni napis: "DO ZOBACZENIA W MEDIOLANIE!". CHA$E uniósł ręce w geście pożegnania, schodząc ze sceny wśród ogłuszających wiwatów, pozostawiając Lizbonę z szczególnymi wspomnieniami z jedenastego dnia trasy NOMAD TOUR. 02/28 - MILAN, IT @IPPODROMO SNAI LA MAURA Mediolan stał się dwunastym przystankiem na pełnej emocji trasie NOMAD TOUR. Od samego rana wokół Ippodromo Snai La Maura gromadzili się fani, niektórzy ubrani w ekskluzywny merch, inni w pełnych inspiracji, własnoręcznie przerobionych stylizacjach z motywem NOMAD. Flagi Włoch powiewały wśród tłumu, a w powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji i niecierpliwego oczekiwania. Bramy obiektu zostały otwarte o 5:30PM, fala fanów ruszyła w kierunku głównej sceny i punktów z merchem. Specjalnie na mediolański koncert CHA$E, zespół rapera przygotował limitowaną edycję odzieży – czarne koszulki z napisem "IL NOMADE" w stylu renesansowej kaligrafii, a także skórzane chusty inspirowane modą mediolańskich ulic. Przy wejściu rozstawiono również specjalną fotobudkę, w której fani mogli zrobić zdjęcie na tle repliki samochodu z okładki DELUXE albumu NOMAD. O 8PM na całej arenie światła gasną, a z głośników słychać dźwięk bicza przecinającego powietrze. Na ekranach pojawia się ujęcie galopujących koni – nawiązanie do legendarnego toru wyścigowego Ippodromo Snai La Maura. Kamera przybliża się do jeźdźca w czarnym kapturze, który nagle zrywa go z głowy. Tym szczególnym jeźdźcem był sam CHA$E. Cała hala pogrążona jest w ciemności. Wizualizer kończy się, a kawałek "ENDANGERED" zaczyna przygrywać w tle. W tym samym momencie słychać głośny wybuch pirotechniki, światła na hali ponownie rozświetlają całą publikę. CHA$E wbiegł na scenę w pełnym świetle. Był ubrany w czarny skórzany płaszcz, mający na sobie ręcznie malowane symbole "NOMAD–CHA$E". "MEDIOLAN! SHOW CZAS ZACZĄĆ!" – krzyknął do mikrofonu, a w odpowiedzi usłyszał ogłuszający wrzask tysięcy gardeł. W tym samym momencie eksplodowały pirotechniczne fontanny ognia, a CHA$E zabrał się z performance pierwszego kawałka. CHA$E nie zamierzał zwalniać tempa ani na chwilę. Setlista obejmowała cały album "NOMAD" w wersji DELUXE. Nie obyło się również bez takich utworów jak – energetyczne "SCARS", w którego trakcie fani otwierali koła, tworząc moshpity. W pewnej chwili, artysta zatrzymał na moment swoje show. Rozejrzał się po publice, dostrzegając w pierwszym rzędzie grupkę fanów, bawiących się z dumnie zawieszoną flagą Włoch wokół swoich szyi. Artysta podszedł do barierek w asyście ochroniarzy, przejmując jedną z flag od swojego fana. Wrócił ponownie na scenę, rozkładając flagę na szerokości swoich rąk. Publika zareagowała ogromnym hałasem, a CHA$E zawiązał flagę wokół swojej szyi, będąc z nią już do końca swojego występu. Kulminacją koncertu był utwór "NOMAD ANTHEM" – hymn tej trasy, który już przekroczył 400 milionów odtworzeń. W trakcie refrenu na scenie pojawiła się gigantyczna, podświetlana na czerwono mapa Europy z zaznaczonymi przystankami trasy. CHA$E wzniósł włoską flagę wysoko nad głową, krzycząc: "MEDIOLAN, DZIŚ OFICJALNIE ZOSTALIŚCIE CZĘŚCIĄ TEJ CHOLERNEJ PODRÓŻY!". Kiedy wybrzmiały ostatnie nuty, CHA$E wygłosił ostatnie słowa poza performancem: "DZIĘKUJĘ ZA DZIŚ, WŁOCHY! JUTRO WIDZIMY SIĘ W PRADZE... ZDALIŚCIE SPRAWDZIAN!". Publiczność odpowiedziała głośnym wiwatem, a artysta zniknął pod osłoną ciemności. Na ekranach pojawiło się krótkie podziękowanie: "MEDOLIAN, PRZESZLIŚCIE NOMADA!" z wielkim emoji zielonego checka. Dwunasty dzień trasy NOMAD TOUR dobiegł końca. 03/01 - PRAGUE, CZ @O2 ARENA Pierwsi fani w merchu rapera zaczęli zbierać się pod O2 Areną w Pradze już od wczesnych godzin porannych. Pomimo chłodnego, lutowego powietrza, atmosfera była gorąca – widać było, że czescy fani są gotowi na jedno z największych rapowych wydarzeń tego roku. Każda kolejna godzina przyciągała coraz więcej ludzi, a kolejka do wejścia szybko oplotła całą arenę. Oczekiwanie umilała muzyka płynąca z przenośnych głośników – słychać było zarówno największe hity CHA$E’a, jak i utwory z jego najnowszego albumu "NOMAD". Nie zabrakło też rozmów o tym, co wydarzyło się poprzedniej nocy w Mediolanie. Po otwarciu bram, tłum błyskawicznie ruszył do środka. Wewnątrz na fanów czekały specjalne punkty sprzedaży "NOMAD TOUR", które z miejsca stały się jednym z najbardziej obleganych miejsc w arenie. Tym razem do oferty dołączyła wyjątkowa edycja praskich bluz z napisem "NOMAD – PRAHA", które rozeszły się w ciągu kilkunastu minut. Równo o 6PM cała O2 Arena pogrążyła się w kompletnej ciemności. W ciągu kilku sekund tłum zaczął skandować: "CHA$E! CHA$E! CHA$E!". Nagle na gigantycznych ekranach pojawiło się hipnotyzujące, pulsujące logo "NOMAD-CHA$E", zgrane idealnie z narastającym, wibrującym basem. W tle wybrzmiały odgłosy silnika, które z każdą chwilą stawały się coraz głośniejsze, aż w końcu zapadła cisza. Po kilku sekundach spokoju, arenę przeszył ryk motocykla, rozpoczynając pierwsze takty utworu "ENDANGERED" – otwarcia albumu. W blasku snopów białego światła na scenie pojawił się CHA$E, wjeżdżając na potężnym, matowo-czarnym motocyklu typu chopper. Ubrany w skórzaną kurtkę vintage z napisem "NOMAD" na plecach i ciemne okulary, wyglądał jak bohater postapokaliptycznego filmu. Kiedy zeskoczył z motocykla i podszedł do mikrofonu, publiczność eksplodowała z ekscytacji. "PRAGA! JESTEŚCIE GOTOWI NA NAJWIĘKSZĄ PODRÓŻ WASZEGO ŻYCIA?!". W tej samej chwili pirotechniczne fontanny ognia wystrzeliły w górę, a CHA$E rozpoczął swoje spektakularne show. CHA$E nie oszczędzał sił – od pierwszych minut wciągnął publiczność w pełne adrenaliny widowisko. W trakcie koncertu zagrał około 19 utworów, w tym cały album "NOMAD" i dodatkowe hity z wcześniejszych projektów. Nie zabrakło emocji przy kawałkach z pierwszej EP'ki pt. "CHASING EUPHORIA", a moshpit przy utworze "LAUGHING TO THE BANK" objął niemal połowę płyty głównej. Jednym z najbardziej magicznych momentów był występ przy utworze "LAUGH NOW". CHA$E poprosił o zgaszenie świateł, a fani rozświetlili arenę tysiącami telefonów. Sam artysta usiadł na skraju sceny, wykonując emocjonalną wersję tego utworu, dedykowaną wszystkim, którzy przeszli trudną drogę do swoich marzeń: "JEŚLI KIEDYKOLWIEK POCZULIŚCIE SIĘ NIEDOCENENI, TO TEN NUMER DEDYKUJĘ WŁAŚNIE WAM... NIE SŁUCHAJCIE LUDZI, KTÓRZY MAJĄ DO POWIEDZENIA DOKŁADNE NIC!". Kulminacją koncertu był spektakularny finał z utworem "NOMAD ANTHEM". Na ekranach wyświetlono gigantyczną mapę Europy z podświetlonymi miastami trasy, a CHA$E wzniósł czeską flagę w górę, wykrzykując — "PRAGA, PRZESZLIŚCIE NOMAD TOUR!" Gdy wybrzmiały ostatnie dźwięki, CHA$E wsiadł na motocykl i z impetem odjechał w stronę backstage’u, znikając w gęstej chmurze dymu. Przed tym oczywiście pożegnał się z całą publiką na O2 Arena. Na ekranach pojawiło się krótkie przesłanie: "DĚKUJI, PRAHA – YOU JUST PASSED NOMAD." Publiczność opuszczała arenę z szerokimi uśmiechami, wiedząc, że byli świadkami nie tylko koncertu, ale prawdziwego spektaklu, który zostanie z nimi na długo. Trzynasty dzień trasy NOMAD TOUR właśnie się zakończył, a trasa zostaje wstrzymana na jeden dzień z uwagi na nadchodzącą galę CELEBRITY AWARDS za rok 2024. 03/03 - KRAKOW, PL @TAURON ARENA Kraków stał się kolejnym, czternastym przystankiem na spektakularnej trasie NOMAD TOUR. Już od popołudnia przed Tauron Areną gromadziły się tłumy fanów, którzy z niecierpliwością wyczekiwali na jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń roku. Ubrani w ekskluzywny merch CHA$E, wymieniali się teoriami o możliwych niespodziankach, a transparenty z hasłami w stylu "POLSKA CIĘ KOCHA, CHA$E" powiewały nad ich głowami. Ekscytacja rosła z każdą minutą. Gdy zegar wybił 7PM, w hali zapadła całkowita ciemność. Ciszę przerwał dźwięk bijącego serca, który z każdą sekundą stawał się coraz głośniejszy. Na ekranach LED ukazała się monumentalna wizualizacja – rozległa, pusta autostrada prowadząca przez surowe, górskie krajobrazy. Kamera przesuwała się wzdłuż trasy, aż wreszcie ukazała postać CHA$E. W chwili, gdy uderzył pierwszy bas utworu "DID U FEEL IT TOO?", scena eksplodowała światłami, a CHA$E wyszedł na środek. "KRAKÓW, CZY JESTEŚCIE GOTOWI?!" – wykrzyczał do mikrofonu, wywołując euforyczną reakcję publiczności. Wybuchł energetycznym setem, wykonując swoje największe hity – od "LOOK AT MY FACE" po "BOURBON RAGE", nie pozostawiając nikogo obojętnym. Tłum skandował każdą linijkę, a CHA$E nieustannie podsycał atmosferę, wchodząc w interakcję z fanami i przemierzając całą scenę. W połowie koncertu CHA$E niespodziewanie zatrzymał show. Na ekranach pojawiło się zbliżenie, ukazujące sylwetkę znanego koszykarza – Jakuba Młynarczyka, który przebywał akurat w swoim rodzinnym kraju. "MAM DLA WAS SPECJALNEGO GOŚCIA, LUDZIE!" – ogłosił CHA$E. Tauron Arena eksplodowała entuzjazmem, kiedy Młynarczyk wkroczył na scenę w swojej bomberce, sygnowanej drużyną LOS SANTOS PANIC. Przez kilka minut koszykarz i raper prowadzili pełen charyzmy dialog z fanami, wspominając wspólne momenty i podkreślając, jak ważna jest lojalność wobec swoich korzeni. CHA$E z wielką dumą zagrał utwór pt. "TRASH CODE", przewijając głośno linijkę, poświęconą koszykarzowi: "JESTEM JAK JACOB Z PANIC, KIEDY WRZUCAM ICH W KOSZ". Zaraz po tym przeszedł do utworu "CHASEY", występując u boku polskiego koszykarza. CHA$E pożegnał koszykarza, który w asyście ochroniarzy zszedł bezpiecznie w stronę backstage. Pod koniec koncertu, przed utworem "NOMAD ANTHEM", artysta wygłosił krótką przemowę: "WIEM, ŻE CZEKACIE NA TEN JEDEN SZCZEGÓLNY UTWÓR. JEŚLI KTOŚ JESZCZE NIE WIE, TO... NOMAD ANTHEM WYGRAŁO WCZORAJ DWIE STATUETKI. TO WASZA ZASŁUGA, DLATEGO... DZIŚ ZAGRAM TO GÓWNO DWA RAZY, REFRENY ŚPIEWACIE WY... GOTOWI?!". W trakcie kawałka pt. "NOMAD ANTHEM" Tauron Arena zamieniła się w istną burzę świateł i laserów. CHA$E rozpoczął występ z kawałkiem, który wczorajszego wieczoru zdobył dla niego dwie statuetki na gali CELEBRITY AWARDS za rok 2024 w kategorii: IMPACT AWARDS & BEST SONG OF THE YEAR. Numer został zagrany dwukrotnie, gdzie fani z całych swoich sił śpiewali refren, oddając tym samym miłość artyście. W finalnej scenie na ekranach pojawiła się znów opustoszała autostrada – CHA$E odjeżdżał motocyklem w stronę wschodzącego słońca, a napis na ekranie głosił: "DZIĘKUJĘ, POLSKA – DO ZOBACZENIA W ATLANCIE!". Zanim zszedł ze sceny, CHA$E raz jeszcze podziękował polskiej publiczności, podnosząc w górę polską flagę, którą zgarnął z backstage. "KRAKÓW – BYŁO CUDOWNIE!" – krzyknął na zakończenie, pozostawiając niezapomniane wspomnienia i obietnicę powrotu. 03/04 - ATLANTA, GA @STATE FARM ARENA Do oficjalnego rozpoczęcia koncertu w Atlancie pozostało zaledwie kilka godzin. Przed wejściem do State Farm Arena atmosfera gęstniała z każdą minutą – tłum fanów ustawił się w długiej kolejce, która ciągnęła się aż do pobliskich ulic. To nie był zwykły wieczór. To trzeci przystanek na trasie NOMAD TOUR, a miasto Atlanta – znane z bogatej historii hip-hopu – przygotowywało się na niezapomniane widowisko. Mimo że koncert miał rozpocząć się punktualnie o 8PM, minęło już dziesięć minut, a scena wciąż tonęła w ciemności. Zniecierpliwieni fani zaczęli skandować imię CHA$E, domagając się rozpoczęcia show. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, arena rozbrzmiała ogłuszającym basem, przypominającym bicie serca. Światła pulsowały w rytm dźwięku, a na ekranach pojawił się tajemniczy licznik, odliczający od 10 do 0. Kiedy licznik dobiegł końca, z sufitu z impetem spadł deszcz laserowych iskier, a z głośników dobiegł głos CHA$E: "ATLANTA, PRZEPRASZAM ZA SPÓŹNIENIE!!". W tym momencie z podziemia sceny gwałtownie wystrzeliła platforma, na której stał CHA$E – ubrany w kurtkę z logo swojego albumu na plecach. Prędko podszedł do krawędzi sceny, unosząc mikrofon wysoko w górę, zaraz to mówiąc: "ATLANTA, JESTEŚCIE TUTAJ!?". Tłum eksplodował euforią, a z boków sceny wystrzeliły fajerwerki. W głośnikach zabrzmiały pierwsze dźwięki utworu "TRASH CODE", a CHA$E z impetem ruszył w stronę publiczności, wykonując utwór, rozpoczynając tym samym całe show. Na ekranach pojawiały się dynamiczne ujęcia z teledysku, a każdy wers utworu wykrzykiwany przez artystę był odzwierciedlany przez głośne krzyki swoich fanów. W trakcie koncertu CHA$E wrócił do swoich największych hitów takich jak: "LOOK AT MY FACE", czy "TIME HEALS ALL". Nie zabrakło też powrotu do korzeni, artysta zagrał dla swoich fanów również pierwsze numery, takie jak oczywiście "RING, RING" czy kawałek pt. "LIT". Tracklista była stworzona raczej pod amerykańską publikę. Kiedy koncert zbliżał się do końca, CHA$E zapowiedział numer, na który wszyscy czekali – „NOMAD ANTHEM”. Już pierwsze dźwięki sprawiły, że cała arena zaczęła skakać. CHA$E biegał po scenie, wciągając publiczność do śpiewania refrenu. Nagle, podczas drugiego refrenu, w arenie zgasły światła, a scena rozświetliła się na czerwono. Efekty świetlne zaczęły imitować burzę, a z głośników rozległ się grzmot. W tym momencie CHA$E przerwał utwór i spojrzał w stronę techników: "ATLANTA, CHYBA MAMY MAŁY PROBLEM ZE SPRZĘTEM..." Po chwili na ekranach pojawił się napis: "SYSTEM OVERLOAD", a bas ponownie uderzył, wracając do refrenu. Publiczność była w szale, śpiewając słowa utworu razem z artystą na pełnym regulatorze. Był to zaplanowany moment, by wzbudzić w fanach drobny niepokój przez swoje wcześniejsze spóźnienie. Na zakończenie koncertu na ekranach pojawiła się znajoma wizualizacja – samolot NOMAD odlatujący w ciemność. Kiedy bas cichł, na ekranie pojawił się napis: "DO ZOBACZENIA W CHICAGO, DZIĘKUJĘ! CHA$E uniósł ręce, żegnając tłum, a State Farm Arena wypełniła się ogłuszającym aplauzem. Tego wieczoru zakończył się piętnasty dzień trasy NOMAD TOUR. 03/05 - CHICAGO, IL @UNITED CENTER Od wczesnych godzin porannych wokół United Center zaczęły gromadzić się tłumy fanów CHA$E’a, wyczekujących z niecierpliwością jego występu w Chicago. To był dwunasty przystanek trasy NOMAD TOUR, a atmosfera już przed otwarciem drzwi była pełna ekscytacji. Pierwsi fani, ubrani w merch z poprzednich koncertów, zajmowali miejsca w kolejce, chcąc znaleźć się jak najszybciej sceny. Gdy drzwi areny wreszcie się otworzyły, publiczność błyskawicznie wypełniła halę, kierując się również do specjalnych stoisk z merchem. Tego wieczoru dostępna była ekskluzywna kolekcja "NOMAD CHICAGO EDITION", zawierająca limitowane bluzy, koszulki i plakaty, dostępne tylko dla fanów z Illinois. Dokładnie o 9PM światła nagle zgasły, a arenę wypełniła gęsta cisza. Po chwili dało się słyszeć pojedyncze, dudniące uderzenia basu, które stopniowo narastały, wprawiając całe United Center w drżenie. Z głośników rozległ się głos CHA$E’a. "CHICAGO, MACIE SIŁĘ, ŻEBY PRZEJŚĆ PRZEZ ZE MNĄ TĘ PODRÓŻ?!"Odpowiedzią był potężny ryk tysięcy gardeł, a w tym samym momencie gigantyczny ekran rozświetlił się pulsującym logo "NOMAD-CHA$E", idealnie zgranym z dudniącym bitem. W rytmie muzyki na scenie zaczęła unosić się metalowa platforma, z której wydobywały się snopy dymu. Gdy wznosiła się coraz wyżej, na jej szczycie pojawił się się sam CHA$E. Platforma zatrzymała się w momencie, gdy bas ucichł. Przez kilka sekund panowała pełna napięcia cisza, po czym arenę wypełnił ogłuszający dźwięk ryczącego silnika motocykla – pierwszy znak, że show właśnie się rozpoczyna. CHA$E uniósł mikrofon i z całych sił wykrzyknął: "CHICAGO, JEDZIEMY Z TYM GÓWNEM!". Wybuchły pirotechniczne fontanny ognia, a CHA$E rozpoczął koncert utworem "ENDANGERED" – intensywnym intro z albumu NOMAD. Z energią, która porwała tłum od pierwszej sekundy, raper biegał po scenie, występując ze swoim kawałkiem dla publiki z Illinois. Przez następne półtorej godziny CHA$E nie zwalniał tempa, wykonując ponad dwadzieścia utworów. Nie zabrakło najnowszych numerów z albumu NOMAD, w tym bangerów spoza albumu takich jak "BOURBON RAGE" i "TIME HEALS ALL", ale fani mogli usłyszeć także klasyki z wcześniejszych projektów – emocjonalny album "MY WHOLE LIFE" oraz melancholijne "LONELY NIGHTS", czy debiutanckie "CHASING EUPHORIA". W połowie koncertu CHA$E niespodziewanie zatrzymał się na środku sceny i spojrzał na publiczność z tajemniczym uśmiechem. "CHICAGO, CZAS ZROBIĆ COŚ SZALONEGO! KTO CHCE WEJŚĆ NA SCENĘ?!". Tłum oszalał, a setki rąk uniosły się w górę. CHA$E przeszedł wzdłuż sceny, rozglądając się po pierwszych rzędach, aż w końcu wskazał młodego fana w czarnej bluzie "NOMAD TOUR". Ochrona szybko pomogła mu wejść na scenę, a chłopak – wyraźnie zszokowany – stanął obok rapera. "JAK MASZ NA IMIĘ, BRACHU?" – zapytał CHA$E, podając mu mikrofon. "JASON!" – odpowiedział fan, a jego głos odbił się echem po arenie. "JASON, JESTEŚ GOTÓW ROZGRZAĆ TO MIEJSCE?!" – krzyknął raper, a chłopak energicznie przytaknął. W tym momencie z głośników poleciał kawałek pt. "TRASH CODE". CHA$E zaczął nawijać początek swojego utworu. Raper podał mu mikrofon, a fan, przy akompaniamencie tysięcy gardeł, wykrzyczał linijki razem z nim. Gdy CHA$E przerwał występ kawałka, dodał w stronę młodego chłopaka: "ZAŁOŻĘ SIĘ, ŻE NIGDY NIE PRÓBOWAŁEŚ STAGE-DIVINGU, JASON – ZRÓBMY TO, OKAY?". Fan przytaknął artyście, cofając się trochę do tyłu. Wraz z dropem kawałka pt. "NOMAD ANTHEM" młody fan wskoczył w publikę, pływając po rękach tysiąca fanów. CHA$E rozpoczął performance swojego największego hitu i hymnu z widocznym zadowoleniem po reakcji swojego fana. Energicznie skakał po scenie, zdzierając przy tym swoje gardło na refrenach. Kiedy ostatnie dźwięki ucichły, artysta wsiadł z powrotem na motocykl, uniósł pięść w geście triumfu i odjechał w stronę ukrytej platformy prowadzącej na backstage. Na ekranach pojawił się napis: "DZIĘKUJĘ, CHICAGO – JESTEŚCIE CZĘŚCIĄ TEJ TRASY!". Chwilę później światła powróciły, a publiczność powoli zaczęła opuszczać arenę, choć emocje wciąż wisiały w powietrzu. W mediach społecznościowych CHA$E opublikował krótki post, dziękując swoim fanom z Chicago za dzisiejszy koncert. W ten sposób zakończył się szesnasty dzień trasy NOMAD TOUR. 03/06 - NEW YORK CITY, NY @MADISON SQUARE GARDEN Od wczesnych godzin popołudniowych wokół legendarnego Madison Square Garden gromadziły się tłumy fanów, czekających na jeden z najbardziej wyczekiwanych wieczorów trasy NOMAD TOUR. Nowy Jork, będący siedemnastym dniem trasy miał być szczególny. Atmosfera z każdą minutą do startu koncertu rosła. Już przed wejściem do areny dało się wyczuć elektryzującą atmosferę – fani ubrani w merch NOMAD z poprzednich koncertów śpiewali refreny najpopularniejszych utworów rapera, a specjalne stoisko z edycją "NOMAD NYC EXCLUSIVE" przyciągało tłumy. W sprzedaży pojawiły się unikalne bluzy i koszulki z nadrukiem przedstawiającym panoramę Nowego Jorku i symboliczne hasło: "NOMAD WAS THERE". O 7PM światła w Madison Square Garden zgasły, a w powietrzu zawisło napięcie. Po chwili z głośników rozległy się dudniące uderzenia basu, a na gigantycznych ekranach pojawiło się pulsujące logo "NOMAD-CHA$E". Areną wstrząsnął ogłuszający ryk fanów, a głos rapera wypełnił przestrzeń: "NOWY YORK, SHOW CZAS ZACZĄĆ!". W tym samym momencie scena eksplodowała światłami i pirotechnicznymi fontannami, a CHA$E pojawił się na podświetlonym moście, który powoli opuszczał się z sufitu. Ubrany w czarną koszulkę z napisem "NOMAD-CHA$E" na plecach, zszedł na główną scenę, rozpoczynając koncert od mocnego wejścia z utworem "ENDANGERED". Przez następne półtorej godziny CHA$E dominował scenę, wykonując ponad dwadzieścia utworów – od nowości z albumu NOMAD, po klasyczne hity z albumu "MY WHOLE LIFE". Każdy numer był perfekcyjnie zgrany z efektami świetlnymi i wizualizacjami, a energia w Madison Square Garden nie słabła ani na moment. W drugiej połowie koncertu CHA$E zatrzymał się na środku sceny, a muzyka ucichła. Przez chwilę w arenie panowała pełna napięcia cisza, po czym raper podniósł mikrofon i powiedział z wyraźnym wzruszeniem w głosie: "NOWY YORK, TO MIASTO PRZYPOMINA MI O KIMŚ, KOGO TU DZISIAJ BRAKUJE, SŁOWO!". Na ekranie pojawiło się czarno-białe zdjęcie Baby Ray – tragicznie zmarłego kuzyna CHA$E’a, który był dla niego jak rodzony brat. Artyści wspólnie tworzyli muzykę, działali pod tymi samymi labelami i nawzajem inspirowali się w swojej muzycznej karierze. W tym momencie na scenie pojawili się rodzice Baby Ray, których CHA$E przywitał długim uściskiem. "BRAYLON, TEN MOMENT JEST DLA CIEBIE... TO MIASTO CIĘ KOCHA, A JA NIE POZWOLĘ MU O TOBIE ZAPOMNIEĆ!". W tym momencie wybrzmiał dosyć stary utwór pt. "HEARTBEAT2", a w trakcie niego z nieba zaczęły spadać kartonowe motyle, nawiązujące do albumu pt. "BUTTERFLY EFFECTS". W trakcie wykonania na ekranach wyświetlały się archiwalne nagrania Baby Ray, a tysiące fanów w geście solidarności uniosło w górę zapalone latarki w swoich telefonach. Przez następne piosenki, artysta zagrał wspólne numery takie jak: singiel "SUCCESS", "MILLY ROCK" z albumu "BABY PRINCE", "NEVER DOWN" z krążka "MY WHOLE LIFE" oraz najświeższym kawałkiem, jaki wyszedł pośmiertnie – "SCARS", w trakcie którego nie zabrakło drobnych moshpitów. Na sam koniec, artysta pożegnał rodziców swojego kuzyna, żegnając się z nimi. "TEN KONCERT DEDYKUJĘ MOJEMU KUZYNKOWI - RAY, TO DLA CIEBIE, CZŁOWIEKU. NIE MASZ POJĘCIA, JAK BARDZO ZA TOBĄ TĘSKNIMY, BRACIE...!" – wykrzyczał do mikrofonu, składając na moment swoje dłonie w górę. Na finał koncertu CHA$E wykonał "NOMAD ANTHEM", a Madison Square Garden zamieniło się w morze świateł i uniesionych dłoni. Po ostatnich wersach artysta ruszył w stronę backstage, dziękując New York City za dzisiejszą noc. Kiedy światła zgasły, na ekranie pojawił się napis: "THANK YOU, NEW YORK – BABY RAY LIVES FOREVER." Chwilę później oświetlenie powróciło, by umożliwić bezpieczne opuszczenie areny, a media społecznościowe zalały wzruszające nagrania z tego poruszającego momentu. CHA$E udostępnił na swoim profilu charakterystyczne zdjęcie. Siedemnasty dzień NOMAD TOUR w Nowym Jorku nie był zwykłym koncertem – to była emocjonalna podróż. Hołd dla tych, którzy odeszli i przypomnienie, że prawdziwa rodzina nigdy nie zostaje zapomniana. Koncert zakończył się po około półtorej godziny, artysta zdążył zrobić sobie jeszcze parę zdjęć ze swoimi fanami przed przesiadką do czarnego SUV. 03/07 - LAS VEGAS, NV @MGM GRAND GARDEN ARENA Osiemnasty dzień trasy NOMAD TOUR przeniósł CHA$E’a do tętniącego życiem Las Vegas, miasta, które nigdy nie zasypia. Już od rana pod MGM Grand Garden Arena gromadziły się setki fanów, liczących na niezapomniane show. Wśród tłumu można było dostrzec osoby w ciuchach z merchu "NOMAD" z poprzednich koncertów, a specjalna edycja merchu z napisem "NOMAD–VEGAS" sprzedawała się w zawrotnym tempie. Emocje rosły z każdą minutą. W powietrzu unosiła się mieszanka ekscytacji i niecierpliwości – w końcu to właśnie Las Vegas było areną wielu legendarnych występów. Dokładnie o 6PM światła w arenie zgasły, a przestrzeń wypełnił odgłos bijącego serca, z każdym uderzeniem stającego się coraz głośniejszym. Nagle na gigantycznym ekranie pojawiło się neonowe logo "NOMAD-CHA$E", pulsujące w rytm basów. W tle rozległ się jego głos: "LAS VEGAS… ZRÓBCIE PIEPRZONY HAŁAS, WSZYSCY!". Tłum oszalał, a scena rozbłysła feerią czerwonych i złotych świateł – nawiązując do kolorystyki miasta kasyn i niekończącej się zabawy. Z głośników popłynęły pierwsze dźwięki "ENDANGERED", a z dymu na podświetlonej platformie wynurzył się CHA$E z mikrofonem i z uniesionymi rękami powitał publikę. Scenografia tego wieczoru nawiązywała do post-apo wizji – zardzewiałe konstrukcje, wirujące piaskowe burze i futurystyczne światła podkreślały klimat tejże podróży. Każdy utwór miał swój własny, unikalny świat. Podczas "BOURBON RAGE" scena przypominała opuszczoną stację benzynową, a podczas emocjonalnego "TIME HEALS ALL" CHA$E stał na samotnym wzgórzu, otoczony holograficznymi gwiazdami, które zdawały się rozświetlać całą arenę. CHA$E przez ponad dwie godziny prowadził publiczność przez wszystkie etapy albumu – od utworów z "NOMAD", po kawałki z wersji DELUXE Po kawałku pt. "SCARS", CHA$E przerwał koncert i podszedł do skraju sceny, oświetlony pojedynczym reflektorem, zaczął mówić do mikrofonu: "VEGAS, VEGAS... TO CO SIĘ DZIEJE W VEGAS, ZOSTAJE W VEGAS... WIĘC, CHCIAŁBYM ZAPROSIĆ NA SCENĘ JEDNEGO Z WAS, KTO ZAGRA TO GÓWNO ZE MNĄ?!". Na ekranach pojawiła się interaktywna kamera, która zaczęła skanować publiczność. Gdy zatrzymała się na młodym chłopaku w koszulce "NOMAD x SWEEZOP", CHA$E wskazał na niego palcem: "BRACIE, CHODŹ TUTAJ!". Ochrona pomogła fanowi dostać się na scenę. Chłopak, początkowo oszołomiony, szybko poczuł się swobodnie, gdy CHA$E podał mu mikrofon. Publika kompletnie oszalała, wiwatując na widok dzieciaka na scenie. Zaraz po tym wspólnie wykonali kawałek pt. "LAUGHING TO THE BANK", w trakcie którego fani tworzyli ogromne koła i moshpity. Po występie CHA$E wręczył mu swoją koszulkę i uściskał go, zanim ten wrócił do swoich znajomych pod sceną. Na finał CHA$E wybrał już na lata nieśmiertelny kawałek – "NOMAD ANTHEM". Gdy z głośników popłynęły pierwsze dźwięki, cała arena rozświetliła się płomieniami i laserami przecinającymi powietrze. Artysta na moment zszedł ze sceny, a specjalnie przedłużone intro utworu leciało w tle. Zaraz przed dropem, w kulminacyjnym momencie CHA$E wjechał na scenę motocyklem, który tym razem był pokryty lustrzanym chromem, odbijającym światła sceny. Zatrzymał się na środku, podniósł mikrofon i krzyknął: "VEGAS, WSZYSCY RAZEM!". Artysta zaparkował motocykl, grając na scenie swój hitowy utwór. Po ostatnich dźwiękach i wybuchu złotych konfetti, artysta odjechał w stronę backstage’u. Na ekranach pojawił się napis: "THANK YOU, LAS VEGAS – SEE YOU IN LOS SANTOS!". Światła stopniowo wracały, a fani powoli opuszczali arenę. Osiemnasty dzień trasy NOMAD TOUR dobiegł końca, a artysta skierował się po wyjściu ze sceny do swojego samochodu, wracając do rodzinnego miasta, w którym rozegra finałowy koncert swojej trasy NOMAD TOUR. 03/08 - LOS SANTOS, SA @ETHEREAL GROUNDS ARENA Dziewiętnasty dzień NOMAD TOUR, oficjalnie finałowy przeniósł CHA$E’a do rodzinnego Los Santos. ETHEREAL GROUNDS ARENA, znana z futurystycznej architektury i spektakularnych pokazów świetlnych, wypełniła się fanami z Los Santos, którzy czekali na ten dzień od początku całej trasy. Większość domyślała się, że ten dzień będzie wyjątkowy i szczególny. W końcu to finałowy koncert pierwszej trasy CHA$E. Około godziny 9:10PM show oficjalnie rozpoczęło się z zapaleniem świateł. Na scenie niespodziewanie pojawił się zespół metal-rockowy AS THEY DREAM, który jeszcze nie tak dawno występował na swojej trasie po Stanach Zjednoczonych. Zespół przywitał fanów CHA$E'a kawałkiem pt. "ASSHOLE", rozpoczynając oficjalny support przed główną gwiazdą tego szczególnego wieczoru. Obiekt wybuchł sporym podekscytowaniem, bawiąc się przy ich muzyce. Po zakończonym kawałku, zespół w składzie osób takich jak: Yadira Gwon (gitara prowadząca), Hunter Blackhurst (gitara rytmiczna), Ryujin Min (bas), Ayuka Kumagai (perkusja), Ash Feerick (gitara rytmiczna), zajął miejsca na scenie. Wtem głos CHA$E’a, pełen mocy i pewności siebie, przerwał chwilową ciszę. Artysta przywitał się krótko z publiką, rozpoczynając swój performance z kawałkiem pt. "ENDANGERED", wzbogaconym o gitarowe riffy zespołu AS THEY DREAM. Zaraz po nim, CHA$E w asyście swojego DJ'a rozpoczął krótki troll z teasowaniem "NOMAD ANTHEM", który powtarzał się mniej więcej co dwie/trzy piosenki. Nie da się ukryć, że było to zainspirowane prosto od ikony Kendricka Lamara, który w trakcie swojego show na wydarzeniu Super Bowl podobnie teasował kawałek pt. "Not Like Us". Koncert przebiegał pomyślnie, atmosfera była piorunująca. W następnej kolejności na scenę został wywołany Mike Broadhurst. Jeden z najświeższych zakontraktowanych artystów wytwórni Eternal Atake, który wystąpił przed publiką w ETHEREAL GROUNDS ARENA ze swoim kawałkiem pt. "PIKACHU". Po nim, na scenie pojawiła się artystka Maxine Koci, która u boku dwójki artystów zagrała remix kawałka pt. "X". Sama również zdążyła wystąpić ze swoim hiciorem z ostatniej płyty "MY LIFE NEED SAVIN" pt. "OK". CHA$E pożegnał dwójkę artystów, grając utwór pt. "SCARS", na którym gościnnie wystąpił tragicznie zmarły kuzyn i ikona miasta Los Santos - Baby Ray. Artysta wykonał przed całą publiką znak motyla, który bezpośrednio nawiązuje do jego największego albumu pt. "BUTTERFLY EFFECT". Następnym kawałkiem w kolejce był utwór "TRASH CODE", w trakcie którego artysta wziął na scenę nieznanego mu dotąd artystę i wokalistę Kiari Carver, z którym zagrał cały kawałek. Niespodziewanie na scenie pojawiła się również Kayes w asyście dwóch dziewczyn, ubranych na wzór stylizacji z klipu do utworu "MOO". Wspólnie zagrali kawałek pt. "SUNNY". Nadszedł jednak moment na "MOO", przy którym fani zwariowali. Cała arena krzyczała i śpiewała wers po wersie już ikonicznego kawałka tejże artystki. Po wszystkim artystka zeszła ze sceny. Chase Love nie zatrzymywał się, rozpoczynając następny utwór. Tym razem było to "TELL US" z gościnną zwrotką nieżyjącej już ikony, a prywatnie przyjaciela - MOB PRINCE. Artysta ponownie oddał króciutki tribute dla swojego zmarłego ziomka, jakim było pokazanie trzech palców w powietrze i uformowanie z nich korony, co szybko podłapała publika. Przez całe show artysta jeszcze kilkukrotnie wnerwiał swoich fanów, teasując kawałek "NOMAD ANTHEM", na który tak wszyscy ochoczo czekali. Finalnie na scenie pojawił się Randarious Royce, CEO marki odzieżowej Sweezop Garments, z którym wspólnie wystąpił, grając utwór pt. "LAUGHING TO THE BANK". Show powolnie zbliżało się do swojego finału, jakim miał okazać się kawałek "NOMAD ANTHEM". Nim to jednak nastąpiło na scenie pojawili się wszyscy goście, którzy zdążyli przewinąć się przez finałowy dzień trasy NOMAD TOUR. Przed zagraniem finałowego "NOMAD ANTHEM", artysta zagrał jeszcze dwukrotnie na nosie swoich fanów, puszczając jedynie początek swojego do tej pory największego hitu. Finalnie, kawałek się rozpoczął, co wzbudziło poruszenie w tłumie. Numer został zagrany łącznie trzy razy. W trakcie dwóch ostatnich, fani rapera po jego prośbach utworzyli koło, przygotowując się do moshpitu. W trakcie refrenów, fani, będący najbliżej sceny rozpoczęli ogromne pogo, bawiąc się w najlepsze. CHA$E również uniósł się z energią, którą otrzymał swoich fanów i zniszczył nieumyślnie na scenie jeden z monitorów kontrolnych. W dodatku wdał się w krótką sprzeczkę słowną z człowiekiem, zajmującym się sceną. Koncert zakończył się jakoś po ponad godzinie ostrego party. Z uwagi na liczbę gości specjalnych i sam fakt, że był to finałowy dzień trasy NOMAD TOUR w rodzinnym mieście Los Santos, sam koncert mógł się podobać. Artysta wrzucił na swoje social media dłuższe podziękowania, informując, że jutro pojawi się jeszcze w Niemczech, by zagrać przełożony przez galę Celebrity Awards koncert w Frankfurcie. 03/09 - FRANKFURT, DE @DEUTSCHE BANK PARK Dwudziesty, a zarazem ostatni dzień trasy NOMAD TOUR przeniósł CHA$E’a ponownie do Europy. A dokładniej do Frankfurtu, gdzie na DEUTSCHE BANK PARK czekały już dziesiątki tysięcy fanów. Od wczesnego popołudnia w okolicy stadionu panowało ogromne poruszenie. Jest to ostatni dzień trasy, a zarazem ostatni koncert, który z uwagi na galę Celebrity Awards musiał zostać przełożony. O 8PM światła na stadionie gwałtownie zgasły, a przez arenę przetoczyła się fala ekscytacji. Po chwili ciszę przerwały niskie, przesterowane dźwięki syntezatorów – jakby zbliżał się potężny mechanizm. W powietrzu unosił się delikatny dym, a na gigantycznych ekranach pojawił się napis: "PRZEPRASZAM, ŻE CZEKALIŚCIE!" Momentalne całą scenę rozświetliły błyskawice, a w ich blasku ukazała się monumentalna konstrukcja przypominająca ogromną stalową bramę. Nagle potężny bas wstrząsnął stadionem, a brama otworzyła się z hukiem – w jej świetle stał CHA$E, ubrany w czarną skórzaną kurtkę z połyskującym emblematem "NOMAD-CHA$E" na plecach. Za nim, w rytmie bębnów, wychodzi zespół – gitarzyści i perkusista, wszyscy w dedykowanym merchu trasy. CHA$E zatrzymuje się na środku sceny i podchodzi do mikrofonu: "FRANKFURT! CZEKALIŚCIE NA TEN MOMENT?!" – krzyknął, a publiczność odpowiedziała ogłuszającym rykiem. Wraz z pierwszymi dźwiękami "ENDANGERED" CHA$E ruszył w stronę tłumu, energicznie wypluwając wersy, podczas gdy scena pulsowała światłem. CHA$E nie zwalnia tempa. Każdy utwór uderza z jeszcze większą mocą, a wizualizacje na gigantycznych ekranach przenoszą publiczność do dystopijnego świata NOMAD. W trakcie "BOURBON RAGE" scena zamienia się w industrialną arenę – przez LEDowe monitory przelatują obrazy rozsypujących się metropolii. Jednym z najbardziej emocjonalnych momentów wieczoru był kawałek "YOUR DREAMZZZ", który został zaśpiewany w całości acapella. Przez cały koncert przewinęło się łącznie piętnaście numerów, a całe show trwało nieco ponad godzinę. Artysta zafundował swoim fanom z Niemczech utwory ze wszystkich er i projektów, jakie do tej pory wydał. Kulminacją wieczoru było wykonanie "NOMAD ANTHEM" – stadion dosłownie drżał od energii. Przy ostatnim refrenie z sufitu zaczyna spadać deszcz srebrnych konfetti, a na ekranach pojawia się napis: "THANK YOU, NOMAD HAS BEEN FINISHED". Gdy światła gasną, CHA$E odchodzi w stronę otwierającej się platformy prowadzącej na backstage. Publiczność powoli opuszczała stadion, ale euforia nie cichnie. W sieci błyskawicznie pojawiają się nagrania z koncertu, a na profilach społecznościowych CHA$E, pojawiło się krótkie podziękowanie. Trasa NOMAD TOUR oficjalnie zakończyła się z dniem dzisiejszym.14 polubień -
[17/02] Lil Tres - No Mercy [prod.Saezy]
mortalek i 13 innych polubił temat przez never broke again
**17 lutego 2025 roku o godzinie 15:20 na wszystkich platformach streamingowych oraz kanale Lil Tres’a pojawił się jego debiutancki kawałek „No Mercy”. Utwór został nagrany w profesjonalnym studio i zmiksowany przez młodą gwiazdę Saezy, co zapewniło mu wysoką jakość dźwięku. Tres udowadnia, że ma naturalny talent do rapowania – jego flow jest płynne, głos brzmi perfekcyjnie, a tekst skłania do refleksji.** PROMOCJA ROZGRYWKA WYDATKI DANE POSTACI14 polubień -
** Siedemnastego lutego, na wszystkie konta na platformach streamingowych artystki trafia kolejny singiel. Szósty studyjny utwór Suzanny jest kolejnym folkowo metalowym brzmieniem który przenosi słuchacza do narracji w dłuższej dla projektu Путешествие opowieści. Singiel jest wykonany w języku rosyjskim będącym ojczystym językiem dziewczyny, dostępne jest jednak tłumaczenie na angielski - każde z nich zawarte pod utworami po kliknięciu 'lyrics', niektóre platformy automatycznie generują napisy przy okładce; studyjna jakość nagrania pozbawiona jest jakichkolwiek niedoskonałości. Zgodnie z informacjami, za część instrumentalu odpowiada @greatking (gitara basowa), za perkusje odpowiadał przyjaciel Suzanny - Rodion @AMG. Przy masteringu i wykończeniu utworu Suzy nie potrzebowała większej pomocy producenta, opierała się na zdobytej już wiedzy i doświadczeniu mając w pogotowiu wsparcie dźwiękowców. вступление jest wstępem do EP'ki artystki, historią z której wywodzić najprawdopodobniej będą sie kolejne utwory powiązane z tytułem. Osoby obserwujące profile artystki na platformach streamingowych, mogą też zauważyć zmienioną szatę graficzną - najprawdopodobniej właśnie z racji na nadchodzącą EP. ** (jakość na yt sie rozdupczyła ale napisy w klipie - postaram sie to w kolejnym projekcie poprawić) -> Tekst [Tłumaczenie IC] -> Tekst [Rosyjski] -> Wydatki -> Rozgrywka i inne screeny -> Reklama -> Dane postaci12 polubień
-
**Rosario zabrała zatem głos, wstając i zaczynając swój wywód. Mówiła do sędziego bardzo spokojnie, czasami tylko odrywając się od tego sposobu prowadzenia dialogu, by gestami skierowanymi w kierunku strony pozwanej wzmacniać swój przekaz.** Wysoki Sądzie, Dziękuję za możliwość odniesienia się do wniosku strony przeciwnej o oddalenie sprawy. Sąd słusznie uznał, że sprawa ta nie stanowi SLAPP, a wniosek pozwanego jest jedynie próbą uniknięcia odpowiedzialności za jego własne działania. Podstawowym błędem strony przeciwnej jest przedstawienie tej sprawy jako ataku na wolność słowa. W rzeczywistości mamy tu do czynienia z celową kampanią zniesławiającą, prowadzoną przez osobę, która sama działa w przestrzeni publicznej i wpływa na kształtowanie opinii społecznej. Richard Sutliff jest dziennikarzem i komentatorem, a więc sam podlega wyższemu standardowi odpowiedzialności za swoje publikacje w sieci. Prawo amerykańskie, w tym sprawa Gertz v. Robert Welch, Inc. z 1974 roku, rozróżnia ochronę prawną osób prywatnych i publicznych w kontekście zniesławienia. Osoby prywatne mają większą ochronę, natomiast osoby działające z misją publiczną – do których należę zarówno ja, jak i pozwany – muszą liczyć się z większą odpowiedzialnością za swoje słowa. Dziennikarstwo jest misją publiczną w świetle amerykańskiego, a zwłaszcza naszego stanowego prawodawstwa, ponieważ pełni kluczową rolę w ochronie demokracji i praw obywatelskich – media są w końcu strażnikami przejrzystości i odpowiedzialności władzy. Richard Sutliff, jako przedstawiciel mediów, miał i ma nadal obowiązek dochowania szczególnej staranności w prezentowaniu faktów. Zamiast tego świadomie ignorował prawdę, przypisywał mi fałszywe wypowiedzi, manipulował faktami oraz stosował język nacechowany emocjonalnie i obraźliwie. Pozwany twierdzi, że korzystał z wolności słowa i uczestniczył w debacie publicznej, ale wolność słowa nie obejmuje celowego rozpowszechniania fałszywych informacji. Sąd Najwyższy USA w sprawie Milkovich v. Lorain Journal Co. z 1990 roku jasno określił, że twierdzenia możliwe do zweryfikowania jako prawdziwe lub fałszywe, mogą stanowić podstawę do pozwu o zniesławienie. W tym przypadku oskarżenie Milkovicha o krzywoprzysięstwo mogło być traktowane jako twierdzenie o fakcie, a nie wyłącznie jako subiektywna opinia dziennikarza. Tym samym wnoszę również o rozpoznanie kwestii prawdziwości moich słów dotyczących chronionej przez Richarda Sutliffa dziennikarki, bowiem to ta wypowiedź stała się zarzewiem jego ataku w moją stronę. Sutliff, zamiast rzetelnie informować opinię publiczną, nakręcał emocjonalną nagonkę, przypisując mi postawy i działania całkowicie sprzeczne z rzeczywistością. Co więcej, argumentacja strony przeciwnej opiera się na błędnym zastosowaniu ustawy Anti-SLAPP. To prawo zostało stworzone w celu ochrony osób przed pozwami mającymi tłumić debatę publiczną, ale nie jest tarczą dla tych, którzy świadomie szerzą dezinformację. Sutliff, jako osoba obecna w ogromnym stopniu w dyskursie publicznym, sam podlega surowszym kryteriom oceny swojej działalności medialnej. Nie mamy tu do czynienia z nieszkodliwą opinią – mamy do czynienia z celową manipulacją informacjami, pełną świadomością, że działa w niezgodzie z interesem społecznym, których celem było naruszenie mojej reputacji jako osoby wykonującej mandat społeczny. Strona przeciwna podnosi, że nie wykazałam rzeczywistego naruszenia mojej reputacji. To twierdzenie jest bezpodstawne. Moja funkcja opiera się na zaufaniu publicznym, a fałszywe oskarżenia Richarda Sutliffa wpłynęły bezpośrednio na sposób, w jaki jestem postrzegana przez opinię publiczną. W konsekwencji moja działalność publiczna została podważona, a ja stałam się celem fali ataków, nienawistnych wiadomości i pogróżek. Działania pozwanego miały szeroki zasięg i wywołały realne skutki. Sutliff nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń, a jego materiały nie były rzetelnym dziennikarstwem, lecz elementem kampanii oczerniającej. Nie mam obowiązku tolerowania bezpodstawnych zarzutów, które godzą w moją reputację oraz podważają zaufanie do urzędu, który reprezentuję. Wysoki Sądzie, ta sprawa dotyczy czegoś więcej niż pojedynczego ataku medialnego. To kwestia odpowiedzialności osób, których głos jest silny w przestrzeni publicznej – w tym dziennikarzy – za to, w jaki sposób wpływają na jej opinię. Jednocześnie, biorąc pod uwagę szeroki społeczny zasięg tej sprawy oraz jej istotne znaczenie dla standardów debaty publicznej, a także zgodnie z obowiązującymi regulacjami, wnoszę o włączenie ławy przysięgłych do niniejszego postępowania. @Breno11 polubień
-
**Zgodnie z zapowiedzią podczas filmiku pod tytułem Vea-Tomorrow, dzisiejszego dnia w sieć wyszła piosenka Pod tytułem "Circle" Tekst odzwierciedla frustrację do pewnej osoby którą jest jej słuchacz, który to słucha, Vea powtarza kilka razy pytanie (Czy nie masz tego dość) skłaniając do zastanowienia się nad własnym udziałem w negatywnych cyklach o których mówi jako o kole, które jest błędne. Jeśli chodzi o aspekty audio, to sama piosenka została nagrana w warunkach studyjnych, Przy masteringu pomogła Suzanna Zabadevya @Zaziktóra swoje doświadczenie w składaniu utworów zdobywała na swoich poprzednich kawałkach Suzanna nadała piosence industrialne brzmienie, łącząc ciężkie gitary z elektronicznymi elementami. Suzanna Również dograła partie dla gitary prowadzącej i rytmicznej, Gitarą basową zajęła się Vea. Wokalnie Vea zaczęła utwór spokojnie, lecz w drugiej minucie, i 22 sekundzie, kobieta pokazała umiejętność przechodzenia z spokojniejszego wokalu, do agresywnych krzyków, ten fragment odzwierciedla jej zdolność do płynnego łączenia różnych gatunków muzycznych. Perkusja w "Circle" Za którą zasiadł Rodion Sukhoi @AMG jest dynamiczna i intensywna, łącząc agresywne oraz szybkie uderzenia z bardziej mechanicznie brzmiącymi, industrialnymi elementami. Samą okładke utworu wykonał Deante Perri @MI4U3K. Zdjęcie jest wykonane w czarnobiałej kolorystyce, które ma nadać trochę mroczności, i tajemniczości. Również widać gest sugerujący cisze, który może się kojarzyć z buntem, oraz charakterem Vea.** Tekst: Odgrywka Promocja Wydatki Informacje o postaci10 polubień
-
CelebrityAwards.com
Ostersky i 9 innych polubił temat przez El Fenomeno
Pierwszą oficjalnie ogłoszoną nominacją okazał się ‘DEBUT OF THE YEAR” - gdzie w krótkim video przedstawione zostały następujące persony - Leopold Quinn “Jr”, zespół Midnight Mayhem (Olivier Hussle, Franky Silvermist, Brantley Kirby) , Sloppy Toppy (Reece 'Rizzy G' Gilmore, Raymond 'Ray' Seward, Lawrence 'Lars' Reach, Edward 'Eddy' Settles, Rene 'Hunter' Hunt), Mike Broadhurst, Farush “Lilma” Bojaxhiu.10 polubień -
[Spółka] Leopard Cigarettes
Kondor i 8 innych polubił temat przez ALEKS00761
Post promocyjny na stronie zespołu Midnight Mayhem - partnera biznesowego spółki, którego członkowie są ambasadorami. Przedstawia on premierę nowych produktów z linii Leopard Cigarettes x Midnight Mayhem. Dalsza współpraca z Aniyah "Kayes" Geovanney, co przejawia sie przez to, że produkt z linii PurePuff x High Harmony (jednorazówka o smaku coli) ukazał się na teledysku do "Bitch who" - stworzonej przez Aniyah "Kayes" Geovanney i Rene RiRi Tillery. Publiczne zaproszenie spółki Leopard Cigarettes wraz z jej CEO - Alex Roy na spotkanie w gmachu City Council przez deputy-mayor Los Santos - Rosario Duarte-Rubio. Spotkanie z członkami zespołu Midnight Mayhem (trzema ambasadorami spółki) dotyczące wypuszczenia limitowanych boxów związanych z ich albumem. Ogłoszenie dalszego prowadzenia współpracy z Aniyah "Kayes" Geovanney na ramach współpracy dotyczącej jednorazówek z THC i nikotyną. Rozpoczęcie negocjacji z Fehu "Pandora" Skarsgard o nawiązanie głębszej współpracy z jej wytwórnią. Obecność CEO spółki - Alex Roy na bankiecie z ramienia Le Fundation, udział w licytacji na nim, przekazanie dużej kwoty fundacji podczas niej, również zakupiono żetony, z których koszt idzie na fundację. Ciągłe działanie blisko Midnight Mayhem, przy ich nowym albumie - pomoc dla nich. Wypuszczenie limitowanego boxa z zespołem Midnight Mayhem, w którym znalazły się produkty spółki. Spotkanie z managerem Unsainted Records, członkami zespołu Libiduo, obszerne omawianie z nimi nadchodzącej współpracy - w której wkład będzie wchodzić wzajemna promocja, wypuszczenie nowych produktów, wsparcie przy koncertach... Podpisanie Daevion Epps jako ambasadora spółki (#1) Podpisanie Mayhem Percy jako ambasadora spółki (#1) Wypuszczenie nowej jednorazówki we współpracy z Aniyah "Kayes" Geovanney - PurePuffxHighHarmony THC Disbosable Mango. Wypuszczenie nowej jednorazówki we współpracy z Aniyah "Kayes" Geovanney - PurePuffxHighHarmony THC Disbosable Peach. Wypuszczenie nowej jednorazówki we współpracy z Aniyah "Kayes" Geovanney - PurePuffxHighHarmony THC Disbosable Pear. Kosztorys: Łącznie: $100.0009 polubień -
🩷💙💜 Glitter Dolls - three hearts, one beat...
sleepwalker i 7 innych polubił temat przez riri
AKTUALIZACJA NR 1 Are you too cynical to believe in a miracle? ✨Po wygranej w konkursie karaoke, dziewczyny postanowiły mądrze rozdysponować zdobyte środki inwestując pieniądze z nagrody w zakup niewielkiego garażu, który szybko przekształciły w swoje amatorskie studio nagraniowe, by zyskać swoją pierwszą przestrzeń do poważniejszego tworzenia. ✨Ze względu na trudną sytuację finansową, dziewczyny zmuszone były podjąć dodatkową pracę. Na szczęście szybko znalazły zatrudnienie w Lucky Strike, co pozwoliło im łatwiej pokrywać czynsz i codzienne wydatki. Glitter Dolls po cichu liczą, że to tylko tymczasowe rozwiązanie, które pomoże im przetrwać trudniejszy okres i jednocześnie być w stanie dalej pracować nad muzyką. ✨Nieco później dziewczęta rozpoczynają pracę w pubie Distortion, co stało się pierwszym punktem zwrotnym w ich historii. To tam po raz pierwszy nawiązały znajomości z osobami obracającymi się w branży muzycznej. Dziewczęta na tyle mocno wsiąknęły w towarzystwo, że spędzały tam większość swojego wolnego czasu, zawiązując nowe znajomości i przyjaźnie. ✨W międzyczasie Glitter Dolls zgłosiły swój utwór POW POW do konkursu WIMI NEXT STAR, mając nadzieję na szansę na zaistnienie w branży. By podtrzymać zainteresowanie wokół swojego debiutu, wypuściły również teaser swojego pierwszego singla, chcąc wzbudzić ciekawość w mediach społecznościowych. ✨Jednym z momentów, dzięki któremu o dziewczętach zrobiło się nieco głośniej był bankiet charytatywny organizowany przez Chenille Larocque. Dziewczyny pojawiły się tam w specjalnie dopasowanych kreacjach, przykuwając uwagę nie tylko gości, ale i mediów. Wzbudziły zachwyt swoją obecnością, co zaowocowało pierwszymi wzmiankami w portalu ATOMIC. ✨Pracując ciężko nad premierą pierwszego singla dziewczyny otrzymały wiadomość, która mogła być ich poważną szansą na zaistnienie w muzyce – ich udział w WIMI NEXT STAR został oficjalnie potwierdzony! Informacja szybko pojawiła się w mediach społecznościowych. ✨Chcąc uczcić premierę singla i sukces związany z WIMI NEXT STAR, dziewczyny zorganizowały huczną imprezę garażową. Wydarzenie miało być ich pierwszą dużą prezentacją na żywo – okazją, by zaprezentować swoją muzykę, układy taneczne i zachęcić ludzi do śledzenia ich twórczości. ✨Tuż przed premierą Ruby i Lili wdały się w burzliwą dyskusję pod jednym z postów Ash Ferrick, publicznie wyrażając swoje zarzuty wobec Nicholasa Harmona. Ruby oskarżyła go o niewłaściwe zachowanie, sugerując, że nachalnie się do niej przystawiał i nie jest osobą godną zaufania. Post szybko zyskał rozgłos, wywołując podziały wśród ich odbiorców. ✨Mimo emocji związanych z kłótnią z niedawnymi znajomymi dziewczęta punktualnie wypuszczają zapowiadany przez siebie debiutancki singiel Glitter DNA. Zorganizowana z tej okazji impreza okazuje się sukcesem, a ku zaskoczeniu dziewczyn gromadzi dość licznych gości. Dziewczyny po raz pierwszy prezentują na żywo swój singiel oraz przygotowany do niego układ taneczny.8 polubień -
8 polubień
-
8 polubień
-
8 polubień
-
7 polubień
-
"If you can dream it, you can do it." * Event Case: Waves of Love - Valentine's Day * Event skierowany do: Każda strefa. * Data: 16.02.2025 * Wykonanie: @Baltek @Samson @Ostersky @Kurpan @wiciaticia @Paciaaa + Event Team Wieczór 16 lutego 2025 roku na długo pozostanie w pamięci mieszkańców Los Santos. Był to czas pełen miłości, radości i wyjątkowych chwil, które nie tylko celebrowały uczucia między zakochanymi, ale również przypominały o sile przyjaźni i wspólnej zabawy. Muzyka, atrakcje i niezwykła atmosfera sprawiły, że Del Perro Beach – Car Parking zamieniło się w miejsce tętniące pozytywną energią. Walentynkowa tradycja i wyjątkowa oprawa wydarzenia Walentynki to święto, podczas którego wyraża się sympatię nie tylko wobec ukochanej osoby, ale również przyjaciół, współpracowników czy członków rodziny. W USA stały się one tak popularne, że do szkół wprowadzono specjalne lekcje, a sklepy wypełnione są walentynkowymi kartkami, bombonierkami w kształcie serca i czerwonymi różami. W tym roku Department of Arts & Culture zadbał o to, by wydarzenie było czymś więcej niż tylko okazją do obdarowywania się upominkami – miało stać się prawdziwym festiwalem emocji. Muzyka, która porwała publiczność Główną atrakcją wieczoru były koncerty, które dostarczyły zarówno energii do zabawy, jak i idealnych momentów do romantycznych chwil. Na scenie pojawiła się nieoceniona gwiazda Maxime Koci, której występ rozpalił publiczność i nadał wydarzeniu prawdziwie magiczny charakter. Dopełnieniem muzycznych wrażeń był koncert zespołu „The Rearvier Lovers”, który swoją muzyką wzbogacił ten wieczór o niezapomniane emocje. Atrakcje dla każdego Dla miłośników adrenaliny nie zabrakło toru gokartowego, gdzie uczestnicy mogli rywalizować w emocjonujących wyścigach – bo miłość to nie tylko czułość, ale i zdrowa rywalizacja! W powietrzu panowała wyjątkowa atmosfera, dosłownie – dzięki lotom balonem, które pozwalały spojrzeć na Los Santos z zupełnie nowej perspektywy. Na terenie wydarzenia znajdowała się kwiaciarnia, w której można było kupić idealny bukiet dla ukochanej osoby lub symbolicznie wyrazić swoje uczucia. Nie zabrakło również stoisk z poczęstunkiem, gdzie Moka Cafe oraz Wigwam serwowali smakołyki, dodając wydarzeniu wyjątkowego smaku. Na tych, którzy lubią dobrą zabawę i odrobinę rywalizacji, czekał "rzut do celu", w którym można było zdobyć drobne upominki i symboliczne nagrody. Stoisko cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, a zdobywane nagrody wydawały się nie mieć końca. Bezpieczeństwo i organizacja na najwyższym poziomie Tak duże wydarzenie wymagało odpowiedniego zabezpieczenia, a nad wszystkim czuwała niezastąpiona ochrona Gruppe Sechs oraz Departament Police, którzy dbali o porządek i bezpieczeństwo uczestników – każdemu z nich w ramach podziękowania należy się słodki upominek! Swoją niezawodność pokazali również ratownicy medyczni, którzy szybko reagowali na każdą sytuację wymagającą interwencji, zapewniając uczestnikom komfort i bezpieczeństwo. Podziękowania dla wszystkich uczestników To wydarzenie nie odbyłoby się bez Was, drodzy gracze! W szczytowych momentach było Was prawie 200 osób, co pokazuje, jak wielkim zaangażowaniem i pasją włączyliście się w tę wyjątkową noc. Chylimy przed Wami czoła i już teraz zapowiadamy – to dopiero początek! Szykujcie się na jeszcze lepsze wydarzenia w przyszłości! Dziękujemy, że byliście częścią tego magicznego wieczoru! via: Aeran/Paciaa More, more, more!!7 polubień
-
7 polubień
-
Lilma bez wątpienia w ostatnich tygodniach był na celowniku wielu osób przez swoją wpadkę, a chodzi dokładnie o jego numer sprzed miesiąca gdzie między wersetami użył zwrotu "czarnuch" samemu będąc białym jak śnieg. Sprawa szybko nabrała tempa przez portale społecznościowe, gdzie na przykład taka persona jak Marquis North podczas komentarzowej dyskusji wprost nazwał lilma rasistą, oznaczając również ironicznie profil wytwórni, pod którą podpisany jest artysta. Całość skończyła się tymczasowym zablokowaniem konta lilma i Mayhem Percy, którzy później wdali się w głębszą dyskusję. Artysta spod szyldu Eternal Atake bez wątpienia stracił w oczach swoich słuchaczy przez użycie nieodpowiedniego zwrotu ale czy to przełożyło się z kolei na ciszę ze strony Serba? Hucznie zapowiadane LP "IM ASSHOLE" intro i kawałkiem zostało odstawione w kąt po aferze? Okazuje się, że fani mogą spać spokojnie, ponieważ 16 lutego na wszystkich platformach streamingowych ukazał się utwór pt. "GRANDS & CLAMS" który jest trzecim kawałkiem z nowego projektu producenckiego. Artysta niezmiennie pozostaje samodzielnym twórcą, ponieważ odpowiada nie tylko za produkcję utworu ale i za teledysk, oprawę graficzną i mix mastering. Dzięki Eternal Atake nowy utwór trafił na wszystkie platformy streamingowe w rekordowym tempie.6 polubień
-
6 polubień
-
6 polubień
-
Mexican Enterprises
divine mercy i 5 innych polubił temat przez aikon
Aktualnie liderem projektu jest @DeVo więc wszystkie sprawy dotyczące organizacji kierujcie do niego.6 polubień -
5 polubień
-
Dnia 9 lutego, równo o godzinie dwudziestej, na wszystkich serwisach streamingowych ukazał się zapowiadany wcześniej na social mediach, debiutancki utwór raczkującej raperki Solany Woods. Kobieta od samego początku nie gryzie się w język, nawijając agresywnie, z dużą ilością kontrowersji oraz pewności siebie. W tekście Solana wyraźnie w kogoś wbija szpileczki, zahaczając również tematyką o swoje życie seksualne. Tytuł kawałka "TRUTH" jest odzwierciedleniem artystki, jako prawdziwej i autentycznej osoby, która nie boi się wyrażać głośno swojego zdania. W tekście Solana nawiązuje do początkującej piosenkarki pop Vienny Bohannon, kolektywu Pretty Boys Mansion, a także do tytułu utworu popularnego w mieście rapera i producenta Jay Cozart - macaroni time, który osobiście wyprodukował kawałek dla artystki, dzięki czemu jakość stoi na najwyższym możliwym poziomie.5 polubień
