Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 30.06.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
[30.06][LP] Solana - Uncensored
don_klejgong i 29 innych polubił temat przez frxs
**Dnia 30 czerwca, na wszystkich serwisach streamingowych ukazał się długo zapowiadany, debiutancki album raperki Solany Woods, który nosi nazwę "UNCENSORED". Jest to krążek, który nie przeprasza za nic. Raperka jest na nim agresywna, głośna, a także odważna, ze sporą dawką seksualności. Cechy te towarzyszą jej od samego początku wejścia do branży muzycznej i można jasno stwierdzić, że kobieta nie zamierza na tym poprzestawać. Debiutancki album składa się z jedenastu utworów, które tworzą szczerą narrację artystki, o sile, kobiecej niezależności i rzeczywistości bez filtrów. Solana w swoich piosenkach licznie nawiązuje do lokalnej popkultury, znanych osobistości, a także swojego stylu życia. W mrocznym i zmysłowym utworze „Belladonna” Solana ukazuje swoją stronę femme fatale. To właśnie ten kawałek jako jedyny z albumu doczekał się teledysku, a całość została nakręcona przez kova z kolektywu Pretty Boys Mansion. Klip, utrzymany w ciężkim, niepokojącym klimacie, świetnie oddaje emocjonalne napięcie i dawkę mroku. Na projekcie znalazły się dwa featuringi, jeden spokojniejszy, z dobrą przyjaciółką Solany i popularną piosenkarką Vienną Bohannon, który był wypuszczony wcześniej, zaś drugi bardziej klubowy z raperem Adonis. Album zamyka "Final Massacre" czyli mocny, bezlitosny utwór pełen gniewu i rozliczenia. To brutalny finał, który nie zostawia żadnych złudzeń, dający do zrozumienia, że Solana nie przyszła, by się przypodobać, a przyszła, by mówić własnym głosem, który jest głośny, bez cenzury i nie do zignorowania. Za brzmienie krążka odpowiedzialny jest popularny producent Jay Cozart, który wyprodukował do tej pory każdy utwór artystce. Uncensored to nie tylko debiut Solany, to manifest nieocenzurowanej autentyczności, wolności, a także manifest stylu i kobiecości. Raperka chcę pokazać ludziom, na co ją tak na prawdę stać. Album został wydany pod wytwórnią Blood Moon Records, pod którą Solana została podpisana parę tygodni temu** Teksty: Odgrywki: Promocja: Wydatki: Dane:30 polubień -
[30.06] Infernounleashed 🔥💥 - Selah Valdes
El Fenomeno i 18 innych polubił temat przez Vigdis
**30 czerwca Selah Valdes - początkująca, ale coraz śmielej krocząca przez świat mody modelka - opublikowała nową, wyjątkowo osobistą sesję zdjęciową zatytułowaną Infernounleashed. Jest to wizualna opowieść - to emocjonalny manifest. Motywem przewodnim sesji jest ogień - symbol bólu, przemiany i wyzwolenia. Początkowo widzimy Selah w ciemności. Ogień dopiero się tli, gdzieś w tle, jak echo przeszłości. Jej poza – jedna ręka jakby odpycha, druga chroni – zdradza napięcie. To moment tuż przed wybuchem. To niepokój zrodzony z doświadczeń, które zostawiły ślad: porzucenie przez matkę w dzieciństwie i samotna droga u boku ojca. Ale Infernounleashed nie jest historią o cierpieniu - to historia o przejęciu kontroli. Z każdą kolejną klatką ogień eksploduje. Ale nie pochłania – to Selah zaczyna nad nim panować. W czarnej, błyszczącej sukni wygląda jak bogini ognia – silna, świadoma swojej wartości, pewna siebie. Tytuł sesji staje się dosłowny: Inferno zostało uwolnione, ale nie niszczy – oczyszcza. Spala to, co już niepotrzebne. Za sobą zostaje tylko popiół dawnych ran. Za zdjęcia odpowiada Malia Yo Parris ( @ka6i ) – artystka aparatu, która tą sesją udowodniła, że fotografia to coś więcej niż obraz. Uchwyciła nie tylko ruch i światło, ale też emocjonalną przemianę. Widać uważność, technikę i wyczucie – zdjęcia są intensywne, a jednocześnie pełne narracji. Szczególnym dopełnieniem historii są dwa nagrania wideo. W pierwszym Maysaa Spencer ( @z00nia ) gra na fortepianie dramatyczną, emocjonalną melodię, którą nazwała "Fiery rhapsody". Każdy dźwięk brzmi jak echo wewnętrznego świata Selah – jakby Maysaa grała to, czego sama Selah nie mówi. W tle przechodzi modelka – tym razem w blond peruce. Symbolicznie ukryta, obca, jakby próbowała odciąć się od własnej tożsamości. Ale to właśnie wtedy ogień eksploduje – i chociaż wszystko płonie, ona nie znika. Wręcz przeciwnie – trwa. Idzie dalej. Drugie wideo ukazuje taniec. Selah porusza się powoli, zmysłowo, z pewnością siebie. Jej ruchy są wyzwolone, świadome, triumfalne. To nie taniec ucieczki – to taniec kobiety, która przeszła przez ogień i wyszła z niego silniejsza. Infernounleashed to projekt nie tyle o estetyce, co o emocjach. O kobiecości, która nie boi się palić, żeby się odrodzić. To symboliczny koniec jednej ery – i początek nowej, odważniejszej, prawdziwej. Wszystkie efekty ognia zostały dodane graficznie – nikt nie ucierpiał podczas realizacji sesji ani nagrań. **19 polubień -
**W ostatni dzień czerwca, misiąca dojrzewania światła, gdy słońce w zenicie śpiewa pieśń długiego dnia na stronie "www.prettyboysmansion.com" pojawił się długo zapowiadany produkt. W sklepie pojawiła się koszulka z kolekcji ##americanfootjob, która była promowana właśnie tym hasłem w necie poprzez hashtag "#americanfootjob". Chłopaki spod marki "PrettyBoysMansion" po dużym sukcesie dropu #AllBarkNoBite poszli tą samą drogą promocji. Gracze spod kliki PrettyBoys wysłali sample koszulek do mniejszych i większych wannabe influ.** www.prettyboysmansion.com pozniej dam tu dlke Ostre klimaciarskie zagrywki typu Wersow - Nie wypada Wydatki Promocja Informacje17 polubień
-
Trevi w czerwiec wszedł jak w nastoletnią dziewice, czyli dobrze. Miesiąc rozpoczął od wrzucenia kolejnego singla pod tytułem "WHAT'S UP", kawałek posiada music video za które odpowiadał najbliższy przyjaciel Treviego, czyli Adonis. Za samą produkcje oraz mixmastering odpowiadał dobrze znany i lubiany SEX P. Trzeciego czerwca wrzucił swoje zdjęcie z 2018 roku wspominając stare czasy, możliwe że to ruch marketingowy? Jakiś czas po wydaniu utworu "WHAT'S UP!" lifeinvader zapłonął śmiejąc się z tekstu w którym raper nawija że śmieje sie w funko w twarz, nawet powstały oficjalne statementy Adonisa i Latrelle którzy sie z tego próbowali wytłumaczyć. Jakiś czas później stało sie, raperzy sie doczekali tego, w końcu wielka korporacja FUNKO INC. wydała oficjalne oświadczenie że to nie koniec, i podejmą działania sądowe. Powstał również post Celebrity Preview, jak wiadomo portal plotkarski zawsze oczernia Latrelle i nigdy nie stawia go w dobrym świetle, tak było też tym razem, CP napisało dosłownie czy dwóch najgłupszych raperów nie potrafi wyciągnąć wniosków z poprzednich głupot. Raper miał chwilową przerwe i nic nie wrzucał do social media, możliwe że to przez całą afere z funko, kto wie?. Wkońcu, po jakimś czasie raper wrzucił na swój profil informacje że chce coś wydać za jakiś czas i ktoś będzie na featuringu, raper po tym poscie stał sie aktywny w social media, czy to na LI, czy to na instagramie na którego wrzucił jak to na niego przystało snippeta, zwykłego tanecznego snippeta. Kilka dni po tym zdjęciu raper wrzucił zdjęcie z Adonisem, jak każdy wie są oni dla siebie jak bracia i trzymają sie bardzo blisko, ludzie zaczeli spekulować czy to może Adonis będzie na goścince u Treviego, ale jak później sie okazało nie był to Adonis, tylko Dezthemenace. Latrelle jeszcze przez kilka dni promował nadchodzący numer, 29 czerwca barcode ujrzało światło dzienne. Warto też dodać to że Trevi pojawił sie na scenie aż dwa razy, raz u Dezthemenace gdzie grał support i raz u Adonisa gdzie wszedł tylko na moshpit, który jest utworem samego Treviego15 polubień
-
15 polubień
-
**Do sieci, na portale streamingowe artystki jak i podmiotów z nią związanych trafia pierwszy od dłuższego czasu w PEŁNI ANGLOJĘZYCZNY SINGIEL. Utwór zatytułowany 'Forests of Fey' jest otwarciem i zapowiedzią EP nad którą obecnie nastolatka pracuje - w charakterze mocno zbliżony wykonaniem do brzmień z WIMI NEXT STAR gdzie swoimi sopranami jak pozostałymi oktawami na których zbudowała większość dotychczasowej twórczości zdobyła część serc słuchaczy. Sam tytuł jest początkiem nowej historii, jak ta zapowiadała na swoich social mediach czy ostatnim koncercie z Noc Kupały - kolejne wydania zaczną być nowymi brzmieniami z zachowaną treścią inspirowaną w dalszym ciągu swoimi rdzennymi i ojczystymi wierzeniami, kulturą. W utworze przeważają chórki nagrane w kilku wersjach wokalnych Suzy i przeplecione przez siebie, wydanie jest typową produkcją podchodzącą pod metal symfoniczny, w pełni anglojęzyczne. Jak można sie spodziewać po tytule nastolatka przyszły projekt EP poświęci opowieściom z lasów - i na tym też pewnie się skupi w kolejnych do niej wydaniach. Dzięki roku nauki na kierunku muzycznym; podczas uczęszczania na University of San Andreas oraz intensywnym ćwiczeniom z m. in. profesorem Walterem Albright (w tym z pracami nad 'Magicznym Fletem' W. A. Mozarta i innymi operami) Suzanna mogła znacznie wyćwiczyć swój wokal na tyle aby poza przejściem w nowy gatunek również i doszlifowała swoją płynność wokalną i zachowanie akcentu. Na perkusji zasiadł rodak Suzanny - Yakov @Lando, gitara basowa przypadła Cassiusowi @kage-, prowadząca i rytmiczna zostały dograne przez nastoletnią artystkę. Nagranie jest jakości studyjnej, pozbawione jakichkolwiek zakłóceń czy niedoskonałości. Za stworzenie solówki pod nagranie odpowiedzialny jest Cassius - ta została podbita bębnami Yakova tworząc wprowadzenie i stałe tło do chóru artystki. ** Wokal i tekst: Suzy Gitary: Suzanna, Cassius Arcenaux @kage- Perkusja: Yakov Tikhonovich @Lando Produkcja: Suzy & banda... -> Tekst -> Wydatki -> Rozgrywka i inne screeny -> Reklama -> Dane postaci13 polubień
-
13 polubień
-
13 polubień
-
12 polubień
-
Rekrutacja na lidera Los Santos Police Department
Habibikaboom i 10 innych polubił temat przez Breno
Rekrutacja na lidera Los Santos Police Department W ostatnich dniach prowadziliśmy szeroko zakrojone dyskusje nad przyszłością Los Santos Police, wraz z liderami frakcji oraz zarządem. Jako zarząd strefy porządkowej zauważyliśmy potrzebę dokonania pewnych zmian, by iść w przyszłość z frakcją. W tym momencie chciałbym podziękować @ignuspl_ za sumienne prowadzenie frakcji i oparcie jej na faktycznym klimacie LAPD. Zdecydowaliśmy się otworzyć pole dla wszystkich zainteresowanych, aby mogli przedstawić swój plan na dalsze prowadzenie frakcji. Nie widzimy jednak jako opiekunowie strefy potrzeby dokonywania rewolucji. Chcemy jednakże poznać to, czy potencjalny lider jest na tyle elastyczny, że jest w stanie wprowadzać sensowne zmiany. Nie jest to funkcja prosta, wymaga czasu i poświęcenia. Jednakże tworzenie swojej społeczności potrafi dać konkretny wyrzut dopaminy. Czego wymagamy? Przede wszystkim wizji. Każdy ma jakąś wizję, coś chce zrobić po swojemu, coś chce zrobić inaczej. I oczekujemy tego po osobach wnioskujących. Przedstawienia potencjalnego zarządu frakcji, obejmującego Command Staff, można tu załączyć również osoby mające zajmować się potencjalnie innymi jednostkami jak Metro, Detectives, patrol - to jednak nie jest konieczne. Jeśli osoba wnioskująca uważa, że wszystko jest na swoim miejscu, to nie musi tego dopisywać. Chcemy, by była to osoba potrafiąca rozmawiać z ludźmi i z wiedzą o zarządzaniu nimi. Po prostu. Niezależnie czy w grze, czy OOC. To jest totalna podstawa. Interesują nas pomysły na organizacje frakcji, a nie gotowe manuale. Manuale to nie podanie na lidera. Może to zostać załączone jako dodatkowe, ale nie jako jedyna rzecz występująca w podaniu. Tak jak wspomniałem wcześniej. Jest to otwarte pole, czysta kartka, na której można zapisać wszystko. Nie chcemy ograniczać do mechanicznego pisania. Podania te wrzucajcie w dziale https://forum.v-rp.pl/forum/552-deklaracje-opiekunów-organizacji-publicznych/, będą niepubliczne - nazwa tematu musi zawierać [LIDER] NIck OOC. Mogą się pojawić pytania z naszej strony. Do momentu wyłonienia lidera, nic się nie zmienia, dalej funkcję pełni @ignuspl_. Nie wyznaczamy konkretnej daty gdy zamkniemy rekrutacje. Powodzenia!11 polubień -
11 polubień
-
10 polubień
-
American Dart Masters - Podsumowanie Rozgrywek Turnieju Summer Dart Challenge Jednodniowy turniej Summer Dart Challenge odbył się 29 czerwca o 20:00. Nowa inicjatywa ze strony American Dart Masters cieszyła się sporym zainteresowaniem nie tylko oglądających, ale również i nowych twarzy na scenie Dart w Los Santos. W Turnieju udział wzięły nie tylko dobrze już znane na scenie darterskiej nazwiska jak Mistrzyni Sezonu 4 - Amanda Oxenberg, Luke Young czy Vienna Ferreira, których to fani mogli oglądać przed tarczą podczas poprzednich rozgrywek, ale również pojawili się debiutanci, między innymi w postaci dobrze znanej w scenie muzycznej Fehu Skarsgard, zajmującej na podium trzecie miejsce Sunniva von Falkenhorst oraz ewentualnej czempionce turnieju Aimee Levine. Przebieg Rozgrywek Zawodnicy przez trwające 3 godziny rozgrywki, stoczyli 17 pojedynków, w którym padło aż 29 rzutów za maksymalną punktację (180). Już od samego początku swoją dominację zaznaczyły Amanda Oxenberg oraz Aimee Levine, wygrywając dwa ze swoich pierwszych pojedynków. Kobiety były, bardzo słusznie, wczesnymi typami do zgarnięcia zwycięstwa w turnieju, pokazując wysoki poziom gry. Podczas turnieju obie triumfowały przeciwko sobie, jednak to zwycięstwo Aimee w Finale było tym decydującym. Wielkim zaskoczeniem okazała się Sunniva von Falkenhorst, która mimo dwóch porażek w swoich pierwszych trzech pojedynkach, znacznie się poprawiła i ostatecznie zakończyła rozgrywki z serią trzech zwycięstw, w tym w meczu o trzecie miejsce przeciwko trudnej przeciwniczce jaką była Vienna Ferreira - która mimo momentów świetnej formy, nie potrafiła utrzymać jej w końcówce turnieju i znalazła się tuż za podium, które ominęło również Luke Young, notującego dwa zwycięstwa, kończącego na piątej pozycji. Fehu Skarsgard zwyciężyła w jednym pojedynku, co ostatecznie dało jej szóstą pozycję w klasyfikacji. Bez zwycięstw turniej zakończyła dwójka debiutantów Aria Brasi oraz Otis Snyder. Klasyfikacja końcowa Zwycięstwo Turnieju i nagroda $60.000 - Aimee Levine. Miejsce Drugie i nagroda $33.000 - Amanda Oxenberg. Miejsce Trzecie i nagroda $21.000 - Sunniva von Falkenhorst. Miejsce Czwarte i nagroda $12.000 - Vienna Ferreira Miejsce Piąte i nagroda $9.000 - Luke Young Miejsce Szóste i nagroda $7.500 - Fehu Skarsgard Miejsca Ostatnie i nagroda $3.750 - Aria Brasi i Otis Snyder Oprawa Wydarzenia Summer Dart Challenge w całości poprowadziła Nathalie Larson, będąca głosem oraz twarzą organizacyjnej części ligi American Dart Masters. Nie zabrakło również partnera medialnego ligi - Daily Globe, które relacjonowało przebieg turnieju. Za barem stanęła obsługa Moka Cafe oferująca chłodne przekąski zapewnione przez Ice Dreams, a o bezpieczeństwo Summer Dart Challenge zadbało Doortech Security. Turniej był również okazją do zaprezentowania się po raz pierwszy odświeżonego wnętrza sali, z dodatkowymi ozdobami w letnich, plażowych motywach. Summer Dart Challenge było zakończeniem długiego procesu budowy zainteresowania oraz promocji Dart przed rozpoczęciem wyczekiwanego Season 5, do którego to zapisy zostały ogłoszone przez prowadzącą wkrótce po zakończeniu wydarzenia. Na stronie internetowej ligi pojawiły się wówczas formularze do wypełnienia dla potencjalnych uczestników.8 polubień
-
7 polubień
-
Written by Clara Marigold - DAILY GLOBE 06/29/2025 Zapraszam serdecznie do przeczytania artykułu, w którym przybliżę Państwu, historię zespołu "The Rearview Lovers". Zawartość poniższej prezentacji, uzależniona jest od wiedzy z ogólnodostępnych, medialnych przesłanek, wraz ze szczegółowym i wielogodzinnym wywiadem z jego założycielami. Geneza powstania owego zespołu, wraz z zagadnieniami poznanymi spoza ram czasowych, opiewających czasy jego założenia i funkcjonowania, będzie trzymana w porządku chronologicznym. W przedstawionym artykule, dowiecie się Państwo również o znanych w szerszym stopniu, bądź mniejszym, afer i kryzysów wewnętrznych w samym zespole. Mam nadzieję, że dzięki mojej pracy rzucę ciepłe, a zarazem obiektywne światło na bohaterów dzisiejszego artykułu. Czterech przyjaciół. Czterech pionierów, którzy pewnego dnia zapragnęli sięgnąć gwiazd... Nicholas Harmon, czyli główny pomysłodawca i realizator projektu "Kochanków", już od najmłodszych lat przejawiał zalążki talentu muzycznego. Pasję i opanowanie sztuki gry na gitarze, odziedziczył i wyszlifował pod czujnym i wspierającym okiem jego rodziców, oraz dziadka. W bardzo młodym wieku, zdołał skutecznie opanować podstawowe chwyty i tym samym, sprawić dumę w oczach jego rodzinnych opiekunów. Aron Kovacs, grający u początków istnienia grupy jako zawodowy perkusista. Jego przeszłość bywa niejasna, z uwagi na prawdopodobne, choć niepotwierdzone, trudne dzieciństwo. W stosunkowo młodym wieku wyemigrował z Europy i osiadł w domu swoich dziadków. Jakiś czas temu opuścił zespół z przyczyn osobistych. Przynajmniej tak twierdzą jego przyjaciele, z którymi miałam przyjemność porozmawiać. Jonas Ward główny, a zarazem jedyny basista w zespole. Współtworzy kapelę od samego początku, wplatając w ostatnim czasie swoje eksperymentalne praktyki z użyciem również innych instrumentów, takich jak chociażby harmonijka, bądź nawet pianino. Multiinstrumentalista z sercem do muzyki. Jeremy Charrington, jako główna gitara w zespole, zasłynął dzięki swoim wyjątkowym i chwytającym za serca fanów, solówkom. Udało mi się ustalić fakt, iż Jeremy wspólnie z Nicholasem, stworzył fundamenty dla późniejszych, pierwszych konceptów zespołu. "Gatunek muzyki.. Dla nas nie ma jednego gatunku muzycznego, z którym się utożsamiamy. Tego jest tak dużo, że średnio co można już je zliczyć. Alternatywny, Indie.. Garage, Folk.. Czy odbiegamy od mainstreamu? Nie wiem. Nie nam to oceniać, prawda? To już musi sobie wyjaśnić każda osoba, która postanowi nas posłuchać.." ~ Nicholas Harmon. Można przypuszczać, że początki formowania się pomysłu na karierę sceniczną, nadają się aby zakwalifikować je do roli części scenariusza, jednego z wielu filmów o nastolatkach z ambicjami i marzeniami. Talent muzyczny, niesamowita energia i nietypowy, indywidualny styl. Te wymienione cechy połączyły początkową czwórkę i niczym wicher, wzburzyły, dodając wiatru w żagle młodym i ambitnym artystom. Tylko co dalej? Co było na samym początku? W jaki sposób młody jeszcze zespół, który jak wiele innych, nie miał z początku lekko, a mimo to zdołał wybić się na powierzchnię i zarazić szerszą publikę swoim łagodnym, choć czasami z nutką ostrości, brzmieniem? Odpowiedź przyjdzie, kiedy zapoznamy się z historią o pewnym lokalu.. Który chociaż stylem odróżnia się znacząco, niemniej otworzył swoje przysłowiowe serce na początkujących i potrzebujących przestrzeni i szansy, artystów. Świąteczny występ "Kochanków" na scenie lokalu Distortion. W zastępstwie za Jeremy'ego wystąpiła dobra znajoma Nicholasa Harmona. Po koncercie, opinia publiczna została poinformowana, iż właśnie Jeremy Charrington postanowił odejść z zespołu. W ramach tłumaczenia dla jego odejścia, artyści podali przyczynę wyboru kształcenia się, nad karierą muzyczną.. Czy to była stuprocentowa prawda? Tego nie wiemy i raczej się nie dowiemy. Był to również pierwszy z etapów rozłamu, wewnątrz zespołu. Chociaż w tamtym okresie, nie można było przypuszczać, że sytuacja jeszcze bardziej się pogorszy. Wyżej wymieniony lokal, był dla młodych artystów swoistą ostoją. Nie często młode kapele spotyka możliwość swobodnego szlifowania rzemiosła, przy jednoczesnej akceptacji i wsparciu ze strony właścicieli przybytku. Zapytałam zaproszonych przeze mnie gości, tj. Nicholasa, Jonasa i Gracie, którym zadałam pytanie "Czy jest to wciąż aktualne? Czy jednak mowa o przeszłości, kiedy mowa o waszej sympatii względem dawnego lokalu? Jest coś, co szczególnie mogło zapaść wam w pamięć? Klientela? Pracownicy? Może wystrój i klimat panujący wewnątrz?" "Distortion to był lokal, w którym wszystko się zaczęło w mieście. To tam jeszcze były właściciel dał nam możliwości robienia prób, gdy jeszcze nie mieliśmy sali. Miło wspominam to miejsce, jednak.. Po czasie trzeba przyznać, że to już przeszłość. Raczej.. Nie spędzamy tam już tak dużo czasu. Sympatia do niego i tak zostanie, przez to wszystko co dla nas zrobił. Tam poznawaliśmy pierwszych znajomych, których mamy do dzisiaj. Tam, jak wspominałem graliśmy pierwsze próby. Klimat.. był specyficzny." ~ Nicholas Harmon "Sympatia do lokalu zawsze zostanie. Dużo wspomnień to pewne, ale w samym miejscu byłem bardzo dawno temu i podejrzewam, że nie zmieni się to w najbliższym czasie. " ~ Jonas Ward Od tego momentu, kariera młodej kapeli nabrała tempa. Dzięki przychylności lokalu, zyskali możliwość i okazję, by rozwinąć skrzydła. Tym samym, w niedalekiej przyszłości pasmo miłych wspomnień, przybrało formę realną. Trasa koncertowa, całe dnie spędzone na szlifowaniu i poszerzaniu swojego repertuaru, świadczyły o tym, że The Rearview Lovers korzysta z nadanej mu okazji.. I to w najlepszy, możliwy sposób. Młodzi artyści rozkochali w sobie publikę. Ich niecodzienny styl przyciągał coraz to nowych fanów, a sale na których grali, zaczęły przebierać w frekwencji. Jednakże, przyrost sławy, wraz z jej miłymi aspektami, zaprasza w swoje objęcia również nieprzychylną część widowni, która z przeróżnych pobudek, w mniejszym lub większym stopniu, daje upust swej niezadowolonej ekspresji. W przypadku The Rearview Lovers, nie mogło być inaczej. Życie prywatne, zwłaszcza wśród artystów, bywa wyjątkowo zawrotne. Sława, pieniądze i kontakty, bywają często furtką dla przyjemności i przygód, o których przeciętny obywatel dowiedzieć się może jedynie, czytając rozmaite artykuły prasowe. Miłość to piękne uczucie. Jej wpływ na nasze życie, potrafi przynieść nieokiełznane pokłady pozytywnych emocji i sprawić, że przyszłość mienić się będzie w rozmaitych kolorach. Potrafi też być okrutna i niesprawiedliwa, czyniąc naszą codzienność swoistym polem bitwy. Tylko, czy aby zawsze mamy wpływ na to, jak potoczy się nasza relacja z drugą połówką? Przejdźmy zatem do momentu w którym to miłosny dramat, oraz oskarżenia osób trzecich, mogą wywrzeć często nieuleczalne konsekwencje. W trakcie rozkwitu zespołu, nie w sposób odnieść wrażenie, że wszystko układa się po naszej myśli. I chociaż na pierwszy rzut oka, mogło wydawać się, jakoby życie artysty było usłane różami, tak gdyby przyjrzeć się jemu bliżej, zobaczymy obraz pola walki z samym sobą, oraz najbliższymi. Odejście Jeremy'ego odcisnęło piętno na każdym z członków zespołu, niemniej oliwy do ognia, dolała wieść o tragicznej śmierci partnerki Nicholasa Harmona, kobiety imieniem Hyeonji Min. Niedługo po śmierci partnerki Nicholasa, w internetowych mediach zawrzało. Fala krytyki wylała się po decyzji zespołu, kiedy to Kochankowie nie zrezygnowali z promocji autorskiej płyty "Where The Love Wept", włącznie z zagranym koncertem w lokalu Lucky Strike. Wśród wzburzonych w większym, bądź mniejszym stopniu, internautów, pojawiły się również gorzkie słowa z nieco szerzej znanych środowisk artystycznych. Wśród nich wytypować możemy Yadirę Gwon. Była gitarzystka zespołu As They Dream, nie szczędziła gorzkich słów względem samego Nicholasa. Udało mi się na ramach pisania artykułu, zaprosić samą Yadirę i poznać jej punkt widzenia w tej sprawie. W wywiadzie udzielonym w trakcie kompletowania najistotniejszych informacji, dotyczących sięgającej kilku miesięcy wstecz dramy, zapytana Yadira Gwon o jej komentarz w tej sprawie, udzieliła szerokiej i szczegółowej odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania. Informacje jakich udzieliła nie są w żaden sposób potwierdzone, jako autentyczne odzwierciedlenie wydarzeń, relacji i zachowań oskarżonego artysty. Jednakże skala ataków, oraz wyczuwalny w powietrzu niesmak w stosunku do Nicholasa, pozwolą przypuszczać, że motywem przewodnim artystki, mogła być nie sama prawda, jako surowa, lecz przejrzysta wiadomość dla jego fanów, oraz bliskich i przyjaciół, a relacje na podłożu prywatnym, który poprzez nieznane mi powody, mógł skłonić Yadirę, by korzystając z okazji, dać upust własnym emocjom i złości. Zachowując obiektywizm, pozwolę i zachęcam Państwo, by każdy indywidualnie podszedł do słów, których będzie możliwość przesłuchać. Skrypt zapisu audio podczas wywiadu z Yadirą Gwon: Komentując treść wywiadu, nie w sposób zauważyć, że Nicholas Harmon był i wciąż jest, obiektem ataków. Czy mowa tu o uzasadnionej nienawiści? A może wydarzenia z przeszłości i spór o Arona, wyrobiły opinię o Nicholasie, w postrzeganiu jego osoby przez Yadirę Gwon? Czy człowiek, potrafi w skuteczny sposób, przybrać sceniczną maskę, która chowa jego oblicze przed publicznością i kreuje jego wizerunek w zupełnie przeciwnym wydaniu, niż jego rzekoma "prawdziwa natura"? Pozostawię zainteresowanemu państwu, pole do własnej interpretacji. Następnym krokiem, którego chciałam się podjąć, była chęć skontaktowania się z Aronem Kovacs'em. Jednakże, jak się w tamtej chwili okazało, wspomniany perkusista był hospitalizowany. Dlatego też, nie chcąc zakłócać porządku pracy lekarzy, zrezygnowałam z prób umówienia się na rozmowę. Jako, iż obecni przedstawiciele zespołu The Rearview Lovers, w dość przyjazny i sympatyczny sposób wspominali o dawnym przyjacielu, uszanowałam wolę Nicholasa, by za jego prośbą pozwolić Aronowi wrócić do pełni sił, bez zbędnego wysiłku. Pozostając przy Nicholasie. Co on sam, sądzi na temat wojny z Yadirą? Czy zna prawdziwy powód, którym kieruje się od wielu miesięcy, oskarżająca go, była artystka sceniczna? Chętnych zapraszam do odsłuchania skryptu audio z rozmowy, niedługo po wywiadzie z Yadirą Gwon. Poniżej zamieszczę również mój skromny komentarz. Skrypt audio z wywiadu z udziałem Nicholasa Harmona: W załączonym zapisie wywiadu, zamieszczam również zdjęcie, na życzenie Nicholasa, wraz ze sprostowaniem zarzutów, co do rzekomego powstrzymywania Arona Kovacsa przed możliwością pokazania się w pierwszym rzędzie, na scenie. Zdjęcie przedstawia Arona Kovacsa, który 5 stycznia gra na scenie swój utwór, stojąc przy tym, przy mikrofonie. U jego boku natomiast, stoi Nicholas Harmon, który grając na gitarze rytmicznej, wspiera wyżej wymienioną osobę. Tym samym wokalista, któremu zarzuca się zabieranie szansy na osobisty rozwój wśród artystów w zespole, pragnie pokazać, że zarzuty Yadiry Gwon, są bezpodstawne i kłamliwe. Po owym wywiadzie, postanowiłam skontaktować się z Ryujin Min. Niemniej mając na uwadze jej zdrowie, samopoczucie i trudny temat, który chciałabym z nią poruszyć, zrezygnowałam z uporczywego i być może przesadzonego wypytywania się o jej bliską, tragicznie zmarłą osobę. W tej decyzji kierowałam się dobrem zapraszanych przeze mnie osób, stawiając je wyżej nad ewentualną sensacją. Poruszony przeze mnie temat zespołu, nie jest warty rozdrapania zaschniętej rany. Z biegiem czasu, można odnieść wrażenie, że wyżej wymieniony spór, między dwoma środowiskami, był i wciąż jest, stosunkowo jałowy. Poza wzajemnymi interpretacjami i postrzeganiem siebie, jako tej strony właściwszej, lepszej i będącej w zgodzie z prawdą, wyżej wymienieni artyści operują tylko i wyłącznie na przesłankach, których podstawą jest zwyczajna, ludzka niechęć do siebie nawzajem. Pozostaje mieć nadzieje, że powiedzenie "Czas leczy rany", znajdzie swoje odzwierciedlenie, również i w tym przypadku. Moje pytania kierowałam w sposób taki, aby główni aktorzy w tym konflikcie, mogli w sposób merytoryczny i z pełną dozą wolności wypowiedzi, przedstawić zarówno mi, jak i Państwu, swój punkt widzenia w tej sprawie. Czy go dostrzegłam? Przypuszczam, że nie. Dlatego też pomimo faktu powstania tego artykułu, liczę na to, że dawne niesnaski pójdą w niepamięć, a między dwojga uczestnikami sporu, nadejdzie czas na pojednanie i wybaczenie, własnych błędów z przeszłości. Zarówno ze strony byłej gitarzystki As They Dream, jak i ze strony Nicholasa. Tym samym pragnę zakończyć rozdział, poświęcony dramie sprzed kilku miesięcy. Zapraszam do kolejnego, który skupia się na kolejnych etapach z życia osłabionego już zespołu. Miłość bywa przewrotna i niespodziewana. Zdarzyć się może, że związek dwójki zakochanych, może wykiełkować w zaledwie kilka chwil, od pierwszego wejrzenia. Czasem jednak, fundamentem może okazać się cierpliwość tej wspomnianej dwójki, która nawzajem powiedziała sobie.. "bądźmy cierpliwi". Niestety, bywa również tak, chociaż na szczęście, zdecydowanej mniejszości przypadków, że ów miłość kończy się w jednym z najgorszych i niespodziewanych scenariuszy. Jedno jest natomiast pewne, że jeżeli ktoś bliski, kogo znamy i zarazem lubimy, może przynieść nam zarówno dawkę szczęścia, jak i ponurą chmurę smutku i rozpaczy. Każdy z nas znał zapewne kogokolwiek nam bliskiego, kto niegdyś żył i cieszył się chwilą, lecz nadeszła jego ostatnia godzina. Śmierć bliskiego przyjaciela, przyjaciółki.. Czy nawet dziewczyny, narzeczonej, czy chłopaka.. to straszliwy cios. Nie ma znaczenia tutaj fakt, czy darzyliśmy większą, bądź mniejszą sympatią, kogoś kogo znaliśmy. Każdy, kto chociaż w skromnym stopniu, emanuje emocjonalną duszą, uroni łzę, bądź nawet we własnych myślach, nadejdzie nieubłagany czas na dłuższe chwile zadumy. Czy to jest wada? Zdecydowanie nie! Empatia jest zaiste cechą piękną. To ona pozwala nam zbliżyć się, czy to w miłości do partnera lub partnerki, czy też w zwykłej, zdrowej relacji, do przyjaciela, bądź przyjaciółki. To właśnie te pokłady myśli i zadumy, w tematach czysto emocjonalnych, pozwalają nam zbudować solidną komórkę społeczną. To czyni nas istotami rozumnymi i zarazem kochającymi bezinteresownym uczuciem. Pamiętajmy w takim przypadku o naszych bliskich znajomych, o rodzinie i o tych, którzy są dla nas całym światem. Nie zapominajmy również o tych, których z nami już nie ma, chociaż wciąż istnieją w naszym sercu i pamięci. Jak wspomniał Nicholas w social mediach, odnośnie zarzutu wysuniętego przez Fehu Skarsgard i dotyczącego wykorzystania wizerunku zmarłej osoby na jednej z powstałych płyt, "Razem z Ji, kochaliśmy muzykę, tym bardziej beatelsów, których śpiewaliśmy każdej nocy. To po prostu moje upamiętnienie w jej kierunku." - Jeżeli nie była to jeszcze wykiełkowana, prawdziwa miłość między nim, a Hyeonji, to musiała być to z całą stanowczością, prawdziwa przyjaźń. Bynajmniej ukierunkowana w jedną stronę. Przenieśmy się, nieco później w naszej historii. Okres przykrych, burzliwych wydarzeń mamy już za sobą. Zespół, chociaż w okrojonym składzie, zmęczony jednoczesnymi docinkami i odpowiadaniem na zarzuty, przeszedł na taktykę izolacji. Czy to pomogło? Zdecydowanie tak, ponieważ czas odpoczynku od scenicznej batalii, pomógł uspokoić skołatane nerwy, chociażby u obecnego przyjaciela i zarazem, członka zespołu, Jonasa Warda. Jak wspominał podczas naszej rozmowy o odejściu Arona z zespołu.. "Rozstanie było trudne dla nas wszystkich, ale rzeczywiście, dla mnie to był czas wyjątkowo wymagający. Również prywatnie. Z jednej strony przeżywałem zakończenie związku, a z drugiej zaczęło się kruszyć coś, co przez długi czas, było dla mnie jak druga rodzina. - Nasz zespół" W związku z nieco przygaszoną, acz nieustającą karierą zespołu, jego członkowie zyskali nieco swobody i odpoczynku. Nicholas zaprzestał wdawania się w dalsze dysputy z mniej, lub bardziej zagorzałymi przeciwnikami w jego karierze, a Jonas korzystając ze sposobności finansowej, zaszył się w odległej od miasta, skromnej posiadłości. Niewiele wiemy o codziennym życiu w swoistej izolacji, lecz jak możemy się domyślać, artystyczna dusza muzyka, nie pozwoliła mu przejść obojętnie wobec przeżyć, jakie miały miejsce całkiem niedawno temu. Natomiast pewnym jest, że spokojne dni i miesiące podleczyły skołatane umysły i pozwoliły, by formacja artystyczna, zyskała nowy powiew nadziei. Nicholas Harmon, pozostając w trakcie spokojnych tygodni w mieście, nie zaprzestał nieco przygaszonej, jednak wciąż, aktywności w social mediach. To za jego inicjatywą, do zespołu dołączyła między innymi, nowa perkusistka Gracie Welch, z którą nomen omen, miałam przyjemność wymienić kilka zdań podczas naszego spotkania. Oprócz perkusistki, szeregi zasilił Levi Lessier na gitarze rytmicznej. Nowa dwójka do dnia dzisiejszego, aktywnie uczestniczy w życiu codziennym zespołu. W tym czasie, utworzony projekt poboczny Nicholasa, pod nazwą "The Mirror Serenade", zastępował swoim zamysłem wygaszoną formację Kochanków. Następne trzy miesiące funkcjonowania zespołu, sprowadzały się do kilku mniejszych występów. Między innymi w Ocean's Bounty Bar, gdzie podczas wydarzenia "Hippie Party", zespół miał swoje pięć minut. Fani dawnej kapeli, która jeszcze niedawno temu wiodła szczęśliwą passę, nie zaprzestali tęsknić za poprzednią energią, więc co rusz słyszeć można było liczne prośby i pytania, "Kiedy wrócicie?" . Ci sami fani, niedługo potem doczekali się powrotu. The Mirror Serenade odeszło w przeszłość, a na jego miejscu wróciła dawna i dumna nazwa, która zapoczątkowała karierę czwórki, młodych artystów. Występ zespołu na charytatywnym evencie w Paleto Bay, był zaledwie rozgrzewką przed hucznym i udanym koncertem w lokalu "The Roof", który to przyciągnął zaskakującą, bardzo liczną widownie pod sceną. Te dwa występy, były jednoczesnym ogłoszeniem powrotu formacji na scenę muzyczną. Tym samym stajemy przed teraźniejszością, która rodzi w sercach fanów, a zwłaszcza wewnątrz rodziny Kochanków, nowy płomyk nadziei. W głosie artystów, można odczuć odnowioną determinację i ambicje, by ponownie sięgnąć w kierunku gwiazd. Na koniec pragnę przedstawić państwu, kilka słów od artystów, skierowanych w stronę ich przyjaciela, Aron'a Kovacs'a. Z mojej inicjatywy zapytałam się, czy jest coś, co chcieliby, aby znalazło się w tym artykule. Poniżej zamieszczam krótki zapis z rozmowy: Ten artykuł miał za zadanie przybliżyć Państwu historię i wydarzenia, związane z zespołem The Rearview Lovers. Jego początki, oraz dobre i przykre wspomnienia, tworzą ów zespół i nadają mu swój niecodzienny klimat. Podczas tworzenia mojej pracy, podchodziłam neutralnie względem zarówno zespołu, jak też i osób, które nie darzyły sympatią opisywanych artystów. Z uwagi na lekkie przedawnienie głównych wydarzeń, związanych z zarzutami i brakiem przedstawienia jawnych dowodów podtrzymujących zarzucane czyny, postanowiłam ograniczyć się jedynie do pani Yadiry Gwon, u której uznałam, że będzie ona "najlepszą" osobą, zdolną przedstawić swój punkt widzenia na wydarzenia sprzed kilku miesięcy. Interpretacje słów wymienionej osoby, wraz z odpowiedzią strony oskarżonej, pozostawiam Państwu, dla indywidualnej oceny.7 polubień
-
Aktualizacja 20.05 - 30.06 Zaczynając od końcówki Maja, pierwszy miesiąc z hakiem w branży muzycznej nie poszedł młodej Nightbourne aż tak źle Do dzisiaj artystka ma na swoim koncie już dwa single , "Still Burning" pierwszy wydanie dziewczyny opowiadające o uzależnieniu od nikotyny z którym artystka zmaga się po dziś dzień, do tego drugi ostatnio wypuszczony utwór "You Always Knew" w którym dziewczyna opowiada o toksycznej i fałszywej relacji jaką miała ze swoim już byłym chłopakiem Mia w tym miesiącu również miała okazje parę razy pojawić się na scenie, co prawda nie jako osoba śpiewająca, ale jednak, pierwszym z tych wydarzeń był koncert na otwarcie klubu Afterglow gdzie zagrała jako gitara basowa, następnym wydarzeniem na którym pojawiła się młoda Nightbourne był to koncert reklamujący album przyjaciela dziewczyny Jaden'a który odbył sie na Leliel Concert Hall. niestety dziewczyna w połowie koncertu musiała zejść ze sceny z powodu ogromnego bólu który poczuła w świeżo wyciągniętej z gipsu prawej ręce, teraz nasuwa się pytanie dlaczego miała rękę w gipsie? dlaczego? dlatego iż jakoś dwa tygodnie przed koncertem, podczas pomocy przy nagrywkach nowego albumu jej przyjaciela Aron'a , dziewczyna pod wpływem alkoholu i bóg wie czego jeszcze spadła ze schodów, ostatnim wydarzeniem w tym miesiącu na którym pojawiła się dziewczyna był to koncert Hope's Path w Dead in Vinewood, dziewczyna objęła tam role klawiszowca. A teraz może trochę o prywatnym życiu Mii, pod koniec miesiąca tuż po wypuszczeniu swojego pierwszego kawałka dziewczyna zerwała z chłopakiem, dotknęło ją to całkiem mocno co skutkowało w długą przerwą w twórczości dziewczyny, co jeszcze się wydarzyło? a mianowicie dziewczyna w środku miesiąca została zawieszona w prawach studenckich na ULSA, dlaczego? ponoć według trzech świadków była zauważona podczas prowadzenia pod wpływem alkoholu, Czy została słusznie oskarżona? tego to nie wiem, za to wiem że po ośmiu dniach zawieszenia, rozmowie z dziekanem i przejściu szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i odpowiedzialności w ruchu drogowym została przywrócona na kampus jako student, lecz nie wróciła do mieszkania tam, zamiast tego chwile mieszkała w przyczepie na Sandy finalnie wprowadzając się do domu starszej siostry, gdzie parę dni później razem z Zara i jej narzeczonym Cassiusem przywitali całkiem nie spodziewanego gościa którym był brat Mii i Zary. Mike najstarszy z rodu Nightbourne, jego wizyta była spontaniczna i nie zapowiedziana, siostry chwile z nim pogadały, co prawda nie była to najprzyjemniejsza rozmowa to jednak było to coś w rodzaju Family Reunion, pod koniec jego wizyty Mike zostawił siostrom skrzynkę w której były różne starocie ojca trójki, Kasety VHS stare zdjęcia i różne akcesoria do gitary Pod koniec miesiąca nadeszło jeszcze Emo Party w Distortion gdzie doszło do jednej wielkiej bójki, na całe szczecie dziewczyna w niej nie ucierpiała, przynajmniej nie fizycznie, w przeciwieństwie do jej przyjaciela a zarazem szefa Aron'a który dostał nożem w brzuch... Dwa dni później dziewczyna dowiedziała się ze jej starsza siostra Zara trafiła do szpitala po próbie samobójczej, Mia słysząc to od razu rzuciła wszystko i pojechała do szpitala aby ją odwiedzić. była jedną z pierwszych jak nie pierwszą osobą która zjawiła sie obok Zary.... Ciąg Dalszy Nastąpi.....7 polubień
-
** Na stronie internetowej świeżopowstałej agencji prasowej Biz of Southland pojawiły się pierwsze ruchy. Po wejściu na stronę ukazują się różnorakie przyciski i artykuły, które sugerują, że w stronę został włożony jakikolwiek ludzki wysiłek. ** ** Strona (bizofsouthland.com) posiada możliwość wykupienia "członkostwa" (eng. membership), które w zamian za comiesięczną, niską opłatę umożliwia otrzymywanie newsletterów na e-mail oraz telefon, daje możliwość komentowania artykułów, odczytywanie pełnych wersji artykułów "premium", a także zapewnia, że będzie ono dawało dostęp do następnych, pojawiających się w przyszłości usług strony. Owe członkostwo kosztuje aktualnie jedynie $1.99. ** ** Artykuły które rzucają się w oczy przy pierwszym spojrzeniu to "U.S. Economy Contracts Amid Trade Jitters and Weak Consumer Spending", "RON Oil. Rebuilding Momentum or Losing Steam?", "Power Surge. How Data Centers Are Reshaping the U.S. Energy Grid.". Reszta jest artykułami pomniejszymi, które przedstawiają inne nowości i przewidywania analityków, inwestorów i ważnych person. Całość jednak kręci się wokół gospodarki, biznesu i finansów. ** "U.S. Economy Contracts Amid Trade Jitters and Weak Consumer Spending" - Rząd znacząco zrewidował w dół szacunki wzrostu gospodarczego za pierwszy kwartał, ogłaszając w czwartek, że gospodarka skurczyła się o 0,5%. Było to wynikiem wzrostu importu przed wprowadzeniem ceł przez Donalda Trumpa, słabszych wydatków konsumenckich oraz spadku wydatków federalnych. Raport dotyczący produktu krajowego brutto (GDP) okazał się gorszy od prognoz ekonomistów, którzy oczekiwali spadku o 0,2%, bo tak szacowano wcześniej w tym roku. National Association of Realtors (NAR) podało, że sprzedaż domów w trakcie finalizacji (pending home sales) niespodziewanie wzrosła w maju o 1,8%, wbrew oczekiwaniom stagnacji. Raport ten pojawił się dzień po publikacji danych przez Commerce Department, które wskazały, że new home sales w maju spadła o 13,7%, a liczba dostępnych ofert wzrosła. Spadek rok do roku wyniósł 6,3%. Ponadto Donald Trump ponownie już zaatakował chairmana Federal Reserve, Jerome Powella, mówiąc dziennikarzom, że ma na oku "trzy lub cztery" osoby jako jego potencjalnych następców. Kadencja Powella jako przewodniczącego kończy się w 2026 roku. Powell zeznał w środę przez Senate Banking Committee i ponowił swoje stanowisko o utrzymywaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, dopóki Federal Reserve nie będzie mieć większej jasności, czy cła Trumpa rzeczywiście napędzają inflację. Jednocześnie prognozy Fed oraz prywatnych ekonomistów wskazują, że gospodarka spowolni w drugiej połowie roku. Obecna prognoza Fed zakłada wzrost gospodarczy na poziomie 1,4%, w porównaniu z wcześniejszym szacunkiem z marca, który wyniósł 1,7%. Dodatkowo Trump chce, aby Fed gwałtownie obniżył stopy procentowe, ponieważ gospodarka wchodzi w lato w obliczu ryzyka związanego z taryfami, słabnącym popytem konsumenckim i spowalniającym rynkiem pracy. Prezydent liczy na to, że kongres wkrótce uchwali jego "one big, beautiful bill", która przedłuży ulgi podatkowe z 2017 roku i zwiększy wydatki publiczne. Jednak wielu prywatnych i rządowych ekonomistów szacuje, że ustawa ta zwiększy dług publiczny o około 3 biliony dolarów. "RON Oil. Rebuilding Momentum or Losing Steam?" - Jeszcze kilka miesięcy temu RON Oil wydawał się powoli wracać na tory po okresie zawirowań związanych z kryzysem wizerunkowym i zmianą przywództwa. Dziś coraz więcej inwestorów zadaje sobie pytanie: czy firma wpadła w strategiczną ciszę, czy może po prostu przygotowuje się do kolejnego dużego ruchu? Od początku 2025 roku spółka podjęła szereg ważnych decyzji operacyjnych. Pod kierownictwem obecnego CEO, Lorenzo Montero, RON Oil intensywnie dywersyfikował działalność. Wprowadzenie marki Enginia, inwestycje w elektromobilność, rebranding kart paliwowych, kampania reklamowa z udziałem lokalnych celebrytów czy współpraca z m.in. Portem Los Santos wzmocniły obecność firmy w sektorach logistyki, detalicznym i lifestylowym. Równolegle spółka przeprowadziła się do nowej siedziby w RON Tower, zwiększyła poziom bezpieczeństwa we współpracy z Gruppe Sechs, a także aktywnie budowała swój wizerunek poprzez kampanie medialne i działania marketingowe. Rynek zareagował na te zmiany z ostrożnym optymizmem. Od czasu wypadku lotniczego CEO, o RON Oil zrobiło się podejrzanie cicho. Żadnych nowych komunikatów, brak obecności w mediach, niepokojąca pauza w działalności promocyjnej i public relations. Dla jednych jest to cisza przed burzą, dla innych symptomy braku przywództwa i strategicznego zawieszenia. Z punktu widzenia rynku, taka stagnacja jest groźna. W sektorze paliwowym, który wciąż mierzy się z transformacją energetyczną i zmiennością popytu, milczenie to nie złoto, a często zapowiedź problemów. Wcześniej wspomnieni inwestorzy zaczynają się niecierpliwić, a bez jasnych sygnałów ze strony spółki łatwo o spekulacje. Według naszych analityków jedno jest pewne. RON Oil wciąż stoi na rozdrożu i cienkiej krawędzi, a każda cisza w świecie korporacyjnej polityki, prędzej czy później, zostaje przerwana. "Power Surge. How Data Centers Are Reshaping the U.S. Energy Grid." - W Stanach Zjednoczonych trwa bezprecedensowy boom inwestycyjny w sektorze energetycznym, napędzany gwałtownie rosnącym zapotrzebowaniem na energię ze strony centrów danych, których rozwój jest bezpośrednio powiązany z ekspansją sztucznej inteligencji. Według banku Jefferies, nakłady inwestycyjne firm użyteczności publicznej mają osiągnąć 212,1 miliardów dolarów w 2025 roku, co oznacza wzrost o ponad 22% rok do roku i aż o 129% względem dekady wstecz. Prognozy wskazują, że do 2027 roku inwestycje wzrosną do rekordowych 228,1 mld dolarów. Choć rozwój centrów danych może napędzać amerykańską gospodarkę, staje się jasne, że infrastruktura energetyczna nie jest gotowa na tak szybki przyrost mocy. Rodzi to pytania o to, kto powinien ponieść koszt modernizacji sieci i budowy nowych źródeł energii. Eksperci przestrzegają, że jeśli koszty te zostaną przerzucone na gospodarstwa domowe i małe firmy, może to wywołać społeczną i polityczną reakcję, zwłaszcza że ceny energii dla odbiorców detalicznych już teraz rosną w tempie około 10% rocznie od 2020 roku. Aby temu przeciwdziałać, niektóre firmy - jak Amazon, Microsoft czy Meta - zaczynają bezpośrednio finansować infrastrukturę energetyczną, z której będą korzystać ich centra danych. Przykładowo, operator Xcel Energy wprost deklaruje, że jeśli musi rozbudować sieć dla centrum danych, to jego właściciel pokrywa koszty. Takie podejście zyskuje na znaczeniu, ale pozostają problemy systemowe, np. trudność w ustaleniu, kto faktycznie powinien zapłacić za modernizację infrastruktury, zwłaszcza gdy skutki inwestycji rozciągają się na inne stany lub regiony. W międzyczasie firmy prywatne również angażują się w rozwój sieci, jak choćby Invenergy, realizujące projekt linii przesyłowej Grain Belt Express o długości 800 mil i wartości 11 miliardów dolarów. Takie inwestycje są finansowane przez dług, kapitał własny lub pożyczki rządowe, co sprawia, że ryzyko ponoszą bezpośrednio deweloperzy, ale jednocześnie trudniej uzasadnić opłacalność tych przedsięwzięć bez aktywnej bazy klientów. Cała sytuacja wskazuje na rosnące napięcie między rosnącym zapotrzebowaniem na energię, potrzebą modernizacji infrastruktury, a troską o przystępność cen. Odpowiedź rynku na ten problem dopiero się kształtuje, ale jedno jest pewne. Obecny model finansowania i planowania może nie wystarczyć, by sprostać wyzwaniom ery cyfrowej i AI.7 polubień
-
LOVE SANTOS - ZNIKAJ Z KLASĄ **Na stronie Daily Globe pojawiło się nagranie nowego podcastu LOVE SANTOS, w formie wizualnej i skryptu.** Dobry wieczór! Pora na Wasze ukochane - Love Santos. Głos serca w mieście, w którym wszyscy mają je niby po właściwej stronie, ale jakoś nikt nie wie, jak go używać. Dziś temat będzie trochę mniej różowy, trochę bardziej prawdziwy. Dziś będzie o tym, co robimy, gdy się boimy... choć tak bardzo chcemy kochać. Dlaczego ghostujemy, skoro tak bardzo chcemy zaznać miłości? Pewnie nie jest Ci to obce. Rozmowy do nocy. Iskry przez ekran. Plany na wieczór. Śmiechy, spojrzenia, może nawet jakiś pocałunek w aucie zaparkowanym gdzieś przy Del Perro. I nagle… NIC. Nie wiadomo, co się stało. Jedna strona znika. Blok, milczenie, pustka, wielka próżnia. GHOSTING. To stosunkowo nowe, potoczne określenie w randkowaniu, które oznacza nagłe zerwanie kontaktu z kimś bez uprzedzenia lub wyjaśnienia. Jakby ktoś wyparował z Twojego życia i z sieci jednocześnie. Trochę jak duch, tylko że nie straszy. Po prostu boli. Przecież to jest genialne, prawda? Lepiej udawać, że nie istniałeś, niż powiedzieć: „hej, chyba nie czuję tego tak jak myślałam”. No tak, bo to przecież wymaga czegoś, czego dziś brakuje najbardziej – odwagi. Ghosting jest często oczywisty, ale może być również stopniowym procesem. Druga osoba może zacząć od „delikatnego ghostingu”, gdzie stopniowo minimalizuje kontakt przez pewien czas. Niektóre wczesne oznaki, że ktoś może cię ghostingować. Jak poznać? Kiedy druga strona przykładowo regularnie rezygnuje z planów spotkania, mają trudności z podejmowaniem zobowiązań. Z dnia na dzień nie lubią dzielić się informacjami osobistymi, rzadko odpowiadają na Twoje wiadomości lub telefony. Wydaje się być nieobecna podczas rozmowy, spotkań. I to najgorsze… Znikają z social mediow, blokują, izolują się doprowadzając do utrudnionego bądź pozbawiają kontaktu. Inna osoba może usunąć Cię ze znajomych, przestać Cię obserwować, a nawet zablokować na wszystkich platformach mediów społecznościowych. Prawda jest taka, że większość ghostów to nie dranie. To ludzie, którzy... się boją. Bliskości. Prawdy. Tego, że mogą zranić albo że sami zostaną zranieni. Więc wolą nie kończyć. Wolą się wycofać. Cicho, bez śladu. Zanim rzucimy kamieniem, zadajmy sobie pytanie: ilu z nas zrobiło to samo? Ilu z nas nie odpisało, bo rozmowa przestała być wygodna? Ilu z nas „zapomniało” o kimś, kto czekał na nasz sygnał? Ghosting nie zawsze jest przemocą. Czasem jest lękiem w najczystszej postaci. Lękiem przed tym, że jeśli powiem prawdę, ktoś mnie znienawidzi. Albo – że jak zostanę, to będę musiał pokazać siebie naprawdę. I tu zaczyna się sabotowanie. Boimy się, że jesteśmy „za bardzo” albo „za mało”. Że ktoś zobaczy w nas to, co my w sobie chowamy od lat. Dlatego zanim się zakochamy – uciekamy. Zanim ktoś nas pozna – znikamy. A potem wracamy do samotności, którą przecież tak cholernie chcieliśmy przerwać. Uczucia są fajne do momentu, kiedy nie trzeba ich nazwać. Istnieją również inne powody, dla których ludzie znikają, może to być strach przed reakcją drugiej osoby na odrzucenie. Tylko co wtedy, jeśli ghosting to tylko objaw większej choroby? To proste, że nie umiemy mówić: „przepraszam, nie jestem gotów”. Że nie mamy języka do zakończeń. Tylko do unikania. Albo, że jesteśmy pokoleniem ludzi, którzy kochają w wiadomościach, ale zrywają przez... znikanie. Może czas się zatrzymać. Może czas nie tyle przestać ghostować, co zacząć... mówić. Niewygodne rzeczy. Prosto z serca. Nawet jeśli to serce się trzęsie. Bo wiecie co? To, co najbardziej boli w ghostingu, to nie odrzucenie. To brak zakończenia. Ten niedokończony rozdział. Taka niedopełniona historia, którą człowiek potem sam sobie kończy. I zwykle kończy ją źle, przeciwko sobie. Przecież jesteśmy dorośli. Potrafimy składać zeznania, podpisywać umowy, prowadzić auto 200 na godzinę i negocjować z przestępcami. Nie potrafimy powiedzieć komuś: „to nie to, przepraszam”? Więc tak – ghosting to tchórzostwo. Ale nie tylko. To też krzyk: „nie wiem, jak być z drugim człowiekiem”. Ale dobra wiadomość? Można się tego nauczyć. Nie od razu. Nie idealnie. Ale wystarczy zacząć od małych rzeczy. Odpisać. Zadzwonić. Nie znikać. Albo chociaż zniknąć z godnością – z jednym zdaniem, które zamknie sprawę. Miłość nie boi się słów. To my się boimy. Ale już chyba wystarczy tego strachu, prawda? Ghosting jest z natury dwuznaczny, ponieważ nie ma wyjaśnienia, dlaczego związek się zakończył. U osoby, która została ghostingowana, może to prowadzić do poważnych uczuć odrzucenia, winy, żalu i wstydu. Osoba, którą zignorowano, może zastanawiać się, co tego typu zachowanie o niej mówi, należy jednak pamiętać, że zignorowanie mówi więcej o osobie, która zerwała kontakt, niż o osobie, którą zignorowano. Zjawisko nagłego znikania z życia ludzi nie jest niczym nowym – ale wydaje się być obecnie bardziej powszechne. Technologia sprawiła, że ghosting stał się łatwym sposobem na rozpad relacji. Niezależnie od tego, czy sam doświadczyłeś ghostingu, czy sam jesteś ghosterem, pierwszą rzeczą, o której należy pamiętać, jest zasada: „Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany”.I tym akcentem kończymy dzisiejszy odcinek Love Santos. Wiem, było trochę mniej słodko niż zwykle, ale czasem trzeba, prawda? Tylko nie znikajcie bez słowa, dobra? My tu wszyscy tylko szukamy tego samego – żeby ktoś został. Choćby na chwilę, nawet tą dłuższą. Do usłyszenia, kochani. I pamiętajcie – wasz głos też zasługuje, żeby być usłyszany. Dobranooooooc!6 polubień
-
Ghost Gun - Printing house of death
NieMamMarzen i 5 innych polubił temat przez Slavekog
((Strażnika zagrał @Weron dziękujemy!))6 polubień -
Dnia 29 czerwca 2025 roku na platformach streamingowych ukazał się nowy utwór od lilma, wydany pod szyldem No More Heaven Records. Po serii kontrowersji, powrotów i emocjonalnych zawirowań, artysta wraca z nowym singlem zatytułowanym „late night” – osobistym i do bólu szczerym kawałkiem, który nie tylko domyka trudny rozdział w jego życiu, ale też odsłania najgłębsze warstwy jego tożsamości. Tym razem lilma nie zostawia miejsca na niedopowiedzenia. W utworze opowiada o utracie bliskiej osoby, tęsknotą, a jednocześnie przełamuje własne traumy. W przeciwieństwie do poprzedniego utworu „GUESS WHO’S BACK”, gdzie dominowała walka o odzyskanie siebie, „late night” to jakby punkt kulminacyjny tej drogi. Co jeszcze ciekawe, w nowym singlu lilma po raz pierwszy ujawnia romans z partnerką innego artysty, z którym ma rzekomy konflikt – to temat, który nigdy wcześniej nie wypłynął publicznie. Artysta przyznaje również, że obecnie pisze teksty dla innych raperów i produkuje dla nich beaty.5 polubień
-
5 polubień
-
**Dwudziestego dziewiątego czerwca na wszystkie oficjalne streamingi rapera Treviego wleciał nowy numer, co prawda raper miał chwilową przerwe i nie wrzucał nic od jakiegoś czasu i był mało aktywny w mediach to losowego dnia zapowiedział nowe gówno którym właśnie jest "barcode". Na featuringu tworu znajduje sie Dezthemenace czyli raper o którym ostatnio całkiem sporo słychać, na przykład przez to że wydał mixtape na ktrym znalazł się również Trevi. ** WYDATKI/PROMOCJA/ROZGRYWKA5 polubień
-
5 polubień
-
Metro Transit Assassins (MTA)
ziuuum i 3 innych polubił temat przez fuckyourhood
Metro Transit Assassins Metro Transit Assassins, czyli MTA, znani też jako Melting Toys Away i Must Take All, to ekipa graffiti z Los Angeles. Najbardziej kojarzeni są z legendarnym, półkilometrowym tagiem „MTA” na ścianach rzeki LA – jednym z największych projektów tego typu w mieście. Działają od lat 90., robiąc rzeczy, na które inni nie mają odwagi. Ich styl to klasyczny bombing, duża skala, wyraziste litery i zero kompromisów. Malują w miejscach, gdzie normalni ludzie nawet by nie podeszli – dachy, kanały, mosty, zajezdnie. Ryzyko to dla nich codzienność. Wielu nazywa ich wandalami, ale dla ulicy są kimś więcej – głosem buntu, symbolem niezależności. MTA nie malują po to, żeby się komuś przypodobać. Robią to, bo tak czują. Bo chcą zmienić zasady gry. To jedna z najbardziej bezczelnych i szanowanych ekip na scenie. Malują wszędzie, gdzie się da, bez strachu przed policją czy konsekwencjami. Ich motto? Im dalej, tym lepiej. Dlaczego to robią? Bo nie chcą być częścią nudnej codzienności. Może ktoś z nich za dnia sprzedaje buty w sklepie, ale w nocy robi więcej hałasu niż niejeden typ, który udaje gangstera. MTA to coś więcej niż graffiti. To sposób myślenia. Są antysystemowi, anarchistyczni. Nie znoszą niesprawiedliwości i nie mają miłości do mundurowych. Wychodzą w nocy, kiedy miasto śpi. Malują, kiedy inni odpoczywają. Przetrwali noce w zimnie, upale, głodzie. Byli okradani, wchodzili do niebezpiecznych dzielnic, warsztatów, tuneli i kanałów. Docierają tam, gdzie nawet szczury nie chcą łazić. A wszystko po to, żeby zostawić ślad – znak, że byli tu, że miasto nie należy tylko do tych z pieniędzmi, władzą i domem z ogródkiem.4 polubienia -
Where the Dust Settles - Earl Walker
AlexsandrosXD i 3 innych polubił temat przez kacperkot71
You can’t stop what’s coming. It ain’t all waiting on you. That’s vanity - Ellis, „To nie jest kraj dla starych ludzi” Earl „Dusty” Walker to 65-letni rancher z prawdziwego zdarzenia, który spędził całe życie w Blaine County. Zna ten teren na wylot — od chwastów w Grand Senora po kurz wzdłuż drogi Route 68. Jego rodzice nie mieli łatwego życia; ojciec był twardym człowiekiem, a matka opuściła dom, gdy był jeszcze młody. Dorastał w atmosferze milczenia, w siodle, ciężko pracując. Nigdy nie opuścił Blaine i nigdy nie miał takiego zamiaru. Przez wiele lat prowadził swoje ranczo w okolicach Grapeseed, z pełnym oddaniem, w skromny sposób, żyjąc w harmonii z okolicą. Lecz czasy się zmieniły. Gleba wyschła, koszty zaczęły rosnąć, a jego teren coraz częściej był odwiedzany przez miejskie SUV-y. Nie chcąc sprzedać swojego ranczo, ostatecznie stracił je z powodu okoliczności. Jednak jego duch pozostał nienaruszony. Obecnie mieszka w małym domku przy starym pastwisku. Posiada kilka koni, broń schowaną w szafie i warzy mocną, surową whiskey. Od czasu do czasu zaprasza kogoś, jak na przykład starego Rosjanina z Sandy, który prowadzi bar. Dla niego najważniejszy jest szacunek, a nie język. Earl nie jest osobą, która łatwo się otwiera. Z przyjaciółmi porozumiewa się głównie spojrzeniami. Wie, co myśli ktoś, zanim ten wypowie jakiekolwiek słowo. Gdy już coś powie, to znaczy, że jest to istotne. Przy ognisku z przyjacielem mówi krótko: — Ziemi się nie oddaje. Ani duszy. Pomimo swojego wieku, w jego spojrzeniu wciąż iskrzy ten sam ogień, który pojawiał się, gdy o świcie wsiadał na konia, zmierzając ku wzgórzom, zanim słońce rozświetliło pustynię. Zegarek jest mu zbędny — nie odczuwa takiej potrzeby. Czas dla niego płynie w rytmie wiatru, orbit gwiazd oraz dźwięku jego kroków na starej werandzie. Earl ma ograniczone zaufanie. Przez swoje życie spotkał zbyt wielu ludzi, którzy składali obietnice, a następnie znikały z pierwszym pyłem. Niemniej jednak, jeśli ktoś zdoła zdobyć jego zaufanie, może być pewny, że Dusty stanie u jego boku jak potężny dąb — trwały, milczący, ale niezwykle silny. Czasami wspomina, że świat uległ zmianom, ale niekoniecznie na lepsze. „Dawniej człowiek znał swoje miejsce. Teraz wszystko lśni, lecz ma zapach plastiku.” Nie stawia oporu temu, co nieuchronne, lecz również nie pozwala, aby go to pochłonęło. Każdego ranka zmiata kurz z progu, jakby mówił światu: „Jeszcze nie dzisiaj.”4 polubienia -
American Dart Masters: oficjalne otwarcie piątego sezonu! Zapisy otwarte! Dobrze nie opadły emocje po wczorajszym Summer Dart Challenge, które okazało się strzałem w dziesiątkę do powitania letniego sezonu oraz wakacji! Wielka widownia, wielkie emocje przy tarczy, nowe twarze i to wszystko układa się w jedną całość, dla kogoś kto pochylił się głębiej nad tą kwestią.. Tak - był to prolog do otwarcia kampanii piątego sezonu American Dart Masters! Sezon piąty, jego kampania właśnie startuje i będzie to sezon wyjątkowy! Dlatego z wielką dumą, uśmiechem i radością oficjalnie ogłaszamy start kampanii sezonu piątego. Oficjalne otwarcie kampanii jest równoznacznie z otwarciem zapisów do sezonu piątego! Pula nagród - $1.000.000 Pula nagród podobnie jak w poprzednich sezonach osiąga równy $1.000.000! Jest to solidny fundament i solidny argument do walki dla wszystkich, którzy zapiszą się do sezonu, żeby stoczyć bój, najcięższy bój o tytuł mistrza sezonu piątego i nagrodę główną $400.000. Format rozgrywek i ich przebieg Faza grupowa - w której zawodnicy zostaną podzieleni na grupy i rozegrają ze sobą dwie kolejki, w których to każdy zawodnik zmierzy się z każdym zawodnikiem w swojej grupie. Dwie kolejki dają większe możliwości na potencjalne odrabianie strat jak i przynoszą większe emocje. Faza play-off i finał - najlepsza czwórka fazy grupowej zmierzy się ze sobą w sierpniu 2025 roku, najpierw w dwóch półfinałach, z których wygrani stoczą bój o mistrzostwo sezonu czwartego, z kolei przegrani półfinałów zagrają o trzecie miejsce. Do fazy play-off będzie również dwójka rezerwowych, czyli osoby z miejsca trzeciego z każdej grupy, w przypadku nieobecności finalisty, rezerwowy wskakuje w jego miejsce. Partnerzy piątego sezonu, którzy przyczyniają się do sukcesu, rozwoju i promowania ligi: Cervezza Barracho - nasz nieodłączny partner od początków ligi, jeszcze pod brandem Primal Xtreme, doceniamy lojalność i współpracę na obu pólną korzyść, szczególnie po nagrodzie z ubiegłego sezonu, motocyklu w malowaniu Cervezza Barracho. Daily Globe - główny partner medialny ligi American Dart Masters, z którym budujemy największy medialny rozgłos w mediach, zawdzięczamy im audycje na żywo, które osiągają rekordy słuchaczy, szczególnie w dzień wielkiego finału. Ice Dreams Company - to już drugi sezon z kolei, gdy nasze przedsiębiorstwa współpracują. Słodycz ich lodów to jak słodki smak zwycięstwa w pojedynku, zwycięstwa sezonu, mistrzostwa. Ich ciągłe doskonalenie, rozwój przedsiębiorstwa, podbijanie nowych rynków deserami lodowymi to znak wielkiej ambicji i dążenia do sukcesu. American Dart Masters - piąty sezon świadczy już o wielkiej potędze jaką zbudowaliśmy przez te wszystkie sezony. Nasza organizacja to nie pusta organizacja, to wielka społeczność darterska, która razem przeżywa największe i najgorętsze emocje w czasie rozgrywek, do tego świetna publiczność, która nigdy nie zawodzi i bawi się w najlepsze. Nathalie Larson - serce i mózg organizacji American Dart Masters Dartmasterka znana już w całym stanie San Andreas wypracowała swoją popularność swoją charyzmą do tego sportu przy tarczy, swoim ożywionym i pełnym pasji komentarzem i sędziowaniem przy tarczy, jest po prostu chodzącą pasją przy tarczy. Aetheria - upiększenie naszej ligi dzięki pełnym pasji kobietom do tańca Pełne energii i pasji do tańca kobiety ozdabiają scenę w czasie sezonu w dniu największym, czyli w dniu finałów tańcząc do walk-on zawodników na scenie. Ich taniec tylko i wyłącznie dopełnia i dodaje atrakcyjności całej organizacji i rozgrywkom. Nagrania VOD - przegapiłeś rozgrywki na żywo, nic straconego Liga kontynuuje nagrywanie rozgrywek, które będą dostępne na stronie organizacji; dla osób, które nie mogły ujrzeć przebiegu na żywo, będą mogli obejrzeć powtórkę i poczuć te emocje raz jeszcze, na własnej skórze, tak jakby oglądali to na żywo. System Pay Per View - oglądaj zmagania ligi na platformie streamingowej Nowość zainicjowana w sezonie czwartym American Dart Masters. Organizacja uruchomiła własną platformę streamingową, na której za jedyne $19.99 każdy uzyskuje dostęp do oglądania bez granic całego sezonu. Zapisy właśnie się otworzyły, to może być Twoja wielka chwila, wielka chwała! Zapisz się do sezonu piątego i wybierz się w darterską podróż! Złóż formularz zgłoszeniowy, uzupełnij go o swoje dane i wybierz się w niesamowitą wakacyjną darterską przygodę, w wyjątkowym sezonie piątym, walcząc o najwyższe laury i nagrody sezonu piątego! Szczegóły i więcej informacji wraz z formularzem zgłoszeniowym znajdziecie w linku poniżej. American Dart Masters Season 5 - Sign up!4 polubienia
-
4 polubienia
-
3 polubienia
-
PODSUMOWANIE CZERWIEC Czerwiec miał być kolejnym spokojnym miesiącem w życiu muzyka. Spędził jego większość - ponownie - nadal dopracowując swój album, którego datę zaplanował sobie na już 5 lipca. Plany jednak pokrzyżował atak na chłopaka podczas organizowanej przez jego lokal imprezy "Emo Party". W trakcie trwania wydarzenia miało dojść do bójki między neo nazistami a ochroną i pracownikami z Distortion, gdy Aron został dźgnięty przez jednego mężczyznę należącego do grupy "białej supermacji". Aron zaraz po ataku, 28.06 trafił na oddział intensywnej terapii i po przejściu niesamowicie ciężkiej operacji, udało się go uratować. Spędził w szpitalu jeszcze jakiś czas, dochodząc do siebie, i wyszedł w piątek, 27 czerwca. Mimo to, ten incydent zablokował facetowi wszelkie działania związane z albumem, jednocześnie zmuszając go do przełożenia daty premiery, która na ten moment nadal nie została przedstawiona. Po ataku nożownika w barze na mirror parku, na LifeInvaderze zrobiło się bardzo głośno. Rozpoczynając od postu Celebrity Preview na temat wypadku, pod którym obyło się bez komentarzy, na wszystkich postach autorstwa Circus of Fame kończąc. Pierwszy post z cyrkowej strony został usunięty, jednak przed tym zawierał przerobione zdjęcie Arona z opisem, że ten wygrał swoje Emo Party - wychodząc pocięty. Post wywołał burzę, która potem przeniosła się na kilka innych postów owej strony, a nawet konflikty internetowe między osobami które uczestniczyły w imprezie. Aron nie udzielił swojego zdania w żadnym z tych postów, nie chciał mieszać się w afery związane z tamtym wieczorem. Jedyne co można było zobaczyć z jego strony, to prośba o skończenie tematu w trakcie kłótni komentarzowej między Sarah Harper a Cassius Arcenaux. Od momentu wypadku Aron raczej pozostawał cicho w jakichkolwiek mediach. Starał się unikać niepotrzebnych komentarzy na temat wypadku. Przed ferelną nocą w Distortion, Aron zdążył wystąpić tylko na jednym wydarzeniu w czerwcu - mianowicie na koncercie zespołu jego znajomej Hope's Path w Afterglow. Aron zasiadł klasycznie za perkusją, a sam koncert można śmiało było uznać za udany. Na samym Emo Party natomiast, wspierał instrumentalnie swoich przyjaciół oraz zaśpiewał cover "Bring me to life" razem z Zarą Nightbourne @ixenea.3 polubienia
-
3 polubienia
-
[27.06] 762Sakura - Sing (Visualiser)
frxs i 2 innych polubił temat przez high fashion
**vienna po imprezowej nocy ma teorie, ze to Kayes powrocila z Azji i teraz znow sekta bedzie, masakra jakas, tragedia**3 polubienia -
**Dnia 28.06.2025 w lokalu Distortion odbył się koncert Seth Ronnie Dagaard @samer zatytułowany "THE RETURN OF THE PRODIGAL SON". Sam koncert cieszył się dużym z zainteresowaniem, zebrało się wielu fanów. Występ był podzielony na 3 sekcje - Segment "Więzienny", "Szpitalny", oraz samą końcówkę koncertu. Każdy z tych momentów miał własną inscenizację. Dodatkowo fanom rozdawane były boxy pamiątkowe z koncertu. Wraz z samym Sethem na scene weszli Jaden Morrow @Harlem, Chandler Beasly @Czokleet, Cassius Arcenaux @kage- oraz Vincent Vernon. @ixenea**3 polubienia
-
3 polubienia
-
Written by Silvio Tavares - Daily Globe 29/06/2025 Życie potrafi zaskoczyć. Ciągłe wzloty i upadki, dla wielu trudno o stabilność. Wśród tej zawieruchy wrażeń, sukcesów i porażek zawsze znajdą się osoby, co opanują ten żywioł i wyznaczą sobie nową drogą. Jedną z takich osób bezapelacyjnie jest Mike Broadhurst, którego przyjemność mieliśmy gościć w wywiadzie już w ostatni czwartek! Dla tych co przegapili jej odsłuchanie na żywo, dajemy państwu zapiski z tego wywiadu. Nie zapomnijcie śledzić naszych kolejnych wywiadów, jak samego Mike'a, bo jego historia jedynie nabiera nowego tempa w ciągłym biegu życia! Silvio Tavares: Witam serdecznie wszystkich wiernych słuchaczy w Los Santos i nie tylko! Mówi do was Silvio Tavares z Madery, ale nie jestem tutaj sam. Ze mną jest nikt inny jak Mike Boradhurst, muzyk, jubiler, ale i wiele więcej! Witam cię w naszym studiu, Mike. Mike Broadhurst: Cześć wszystkim słuchaczom i Tobie Silvio, miło Cię poznać! Jednocześnie miło mi tutaj gościć po raz kolejny w waszym studio, nic się nie zmieniło! *śmiech* Jubiler.. Muszę Ci powiedzieć Silvio, że z jubilerem już dawno nie mam nic wspólnego, ale fakt.. Kiedyś była to moja pasja, teraz tylko kupuje. Silvio Tavares: Jak już o tym wspomniałeś, to pewnie niektórych z naszych słuchaczy to zainteresuje *Śmieje się lekko nerwowo* Wielu marzy o karierze muzyka, ale czasami początkujący artyści muszą wciąż pracować w innych branżach, tak jak ty swego czasu u Winfrey. Podobno byłeś tam menadżerem i dla wielu to byłoby już wystarczającym zajęciem, by nie martwić się o swoją przyszłość. Ty jednak mimo tego nie odpuszczałeś swojej pasji do muzyki i parłeś w zaparte ze swoimi ambicjami. Jak wspominasz tamten okres i czy uważasz, że takie początki pomogły ci potem w szerszym show biznesie? Mike Broadhurst: Woah.. Menadżerem, kasjerem.. A w ostatnich tygodniach działalności Winfrey mogę powiedzieć że byłem szefem szefów, dosłownie. Gdyby nie fakt że wtedy dosłownie nastąpił "boom!" *dodał to nieco głośniej* w mojej karierze to ta spółka dalej by prężnie działała. Ale przechodząc już do Twojego pytania. Jak wspominam tamten okres? Szczerze to świetnie i od razu zaznaczę że być może gdyby nie kontakty jakie udało mi się wtedy złapać, pracując tam to mógłbym nie być w tym miejscu gdzie aktualnie jestem. To był najbardziej prestiżowy salon w mieście. Przychodziły do niego bardzo wpływowe osoby z show-businessu, chociażby tak poznałem Maxine czy Kayes. Potem oczywiście od czasu do czasu pozwalałem sobie wykorzystywać kontakt, bardzo mi pomagały pod względem merytorycznym czy psychicznym. Silvio Tavares: No tak. Niektórzy dalej pamiętają, że z Maxine Koci mieliście sporo planów, pomysłów i ambicji. Budowanie wizerunku oraz poszerzania perspektyw występów. Mimo to spora część z tego nie wypaliła, ale dziś oboje jesteście szeroko znanymi muzykami. Uważasz, że porażki budują muzyka z perspektywy czasu? Mike Broadhurst: Nie chciałbym wchodzić w strefę aż tak prywatną, ale z Maxine w tamtym czasie po prostu łączyła nas relacja na zasadzie takiej że zajmowałem się ambasadorami a ona takim była. Yeah, każda porażka to jakaś lekcja, staram się zawsze wyciągać wnioski, ale wprowadzanie zmian nie zawsze mi wychodzi. Może wyprzedzę Twoje pytanie, o ile chciałeś takowe zadać. Ale jeśli chodzi o ostatni vlog w którym chcieliśmy tylko pomóc fanowi, to mogę go podpiąć właśnie pod porażkę. Wiem że drugi raz tego nie zrobię, czuję się jakbym sobie strzelił w stopę. Z całej tej sytuacji cieszy mnie tylko uśmiech dzieciaka który ma teraz sprzęt do dalszego rozowju. A swoją działalność charytatywną, tak jak robiłem to wcześniej, tak i teraz będę dalej trzymał z dala od kamer. Silvio Tavares: Dla wielu trzymanie się od kamer jest oznaką rozsądku. Ludzie na ogół są ciekawscy, a dziennikarze czasami.. *Zaśmial się niepewnie* muszą spytać o coś prywatniejszego. Tutaj jednak zadam inne pytanie. W ostatnim czasie przeżywasz swój renesans muzyczny. Jak to się odbija na twoim życiu prywatnym? Mike Broadhurst: Phah! Jednak dziennikarzy może postawił bym na równi, w końcu z tego się utrzymują. *śmiech* Renesans.. To chyba dobre określenie. Moja narzeczona Nerina bardzo mnie wspiera, to dzięki niej głównie przechodzę ten "renesans", jest prawie ze mną za każdym razem w studio gdy coś tworzę. Po prostu czuję to wsparcie mentalnie i fizycznie, cały czas. Gdybym nie miał takiego wsparcia, uwierz mi że kolejny album mógłby być nawet i za pół roku. Ale dzięki tej zmianie formatu z bardziej rapu do R&B czy popu, widzę różnice w kontekście zaproszeń na koncerty i tak dalej - ta zmiana jest na plus. Silvio Tavares: Po tym co przeżyłeś w swoim czasie nie zdziwiłoby nikogo, jakby wydanie albumu zajęło pół roku albo i dłużej. *Zrobił nieco przerwę* Ale cieszymy się, że wszystko się u ciebie prostuje i zmierza w dobrą stronę. Teraz jesteś po koncercie w Madrycie, Diva podbija serca słuchaczy. Co planujesz dalej? Mike Broadhurst: Huh.. Przerwę.. *zaśmiał się sakrastycznie* A tak już całkowicie na serio, w najbliższym czasie planuje wydać swój album. Dokładnie to siódmego lipca, nie skłamię jeśli powiem że to będzie największy projekt tego roku, szczególnie pod względem gości których zaprosiłem do udziału. Dla moich fanów ale i też dla tych których nigdy mnie nie słyszeli, naprawdę zachęcam aby śledzić ten projekt. Projekt który będzie nazywał się "LOOK MOM, I MADE IT". Silvio Tavares: W takim razie od razu po tym wywiadzie użyjcie swoich telefonów, drodzy słuchacze, i zacznijcie śledzić aktualności o zbliżającym się hicie! *Słychać nieco głośniejsze wzięcie powietrze* A nie licząc zbliżającego się albumu, jaki swój kawałek uważasz za najważniejszy, a który za twój ulubiony? Mike Broadhurst: Ough.. Mam wiele tych "ważnych" dla siebie utworów, ale jeśli miałbym wybierać jeden spośród wszystkich to zdecydowanie "Whispers" z ostatnio wydanej przeze mnie EP'ki, to takie zwieńczenie długiego okresu mojego życia i podgląd na to jak się czułem bez przyjmowania leków. A ulubioną piosenką jest zdecydowanie "GIRLS". Starałem się wszystko dopiąć na ostatni guzik, jestem trochę pedantyczny więc cały ten kontekst zmieniał się kilkadziesiąt razy od pojawienia się pomysłu na taki utworów, ale.. Uważam że dowiozłem i na koncertach naprawdę robi robotę. Silvio Tavares: Myślę, że twoje słowa na temat swoich dzieł mogły zakończyć kilka wojen fanów właśnie w tych tematach *Zaśmiał się. Przez chwilę była przerwa, a po niej Silvio mówił trochę poważniej* Skoro o zmianach mowa. Z tego co czytałem, to nie miałeś łatwo za dzieciaka. Myślę, że to coś z czym wielu dziś się może utożsamić. Powiedzmy prawdzie w oczy, jesteś człowiekiem co pomimo trudności, zaliczasz sukcesy. Czy twoja kariera oraz muzyka pomogły ci zmienić relacje z rodziną? Ułatwiło wam to kontakt czy może wręcz przeciwnie? Mike Broadhurst: Nie chcę z siebie robić wielkiej ofiary, jest wielu ludzi którzy są lub byli w gorszej sytuacji. Mnie uratowała praca i wsparcie ze strony mamy, dosłownie. Wiesz, mam tylko mamę z którą od dzieciaka jestem bardzo zżyty, kocham ją i była w lekkim szoku jak zaczynałem z muzyką. Widziała mnie bardziej za biurkiem albo właśnie za menadżera salonu jubilerskiego. Mimo wszystko wspierała mnie, nasze relacje się nie zmieniły na gorsze a wręcz przeciwnie. Jak wspominałem o albumie, to właśnie chciałem dedykować go jej, bo od zawsze we mnie wierzyła. Jeśli chodzi o ojca, którego istnienie zaczynałem podważać tak jak i istnienie Yeti. ALE! *śmiech* Słuchaj tego Silvio, wie o tym tylko moja rodzina, ale jest na tyle zabawna i pokazuje jednocześnie przyciąganie ludzi do pieniędzy, że muszę się pochwalić. Gdy moja popularność zaczęła gwałtownie rosnąć to znalazł się i ojciec, wyszedł z nory po dwudziestu trzech latach. Oczywiście wiadomo o co chodziło i dlaczego się odezwał. A swoją początkową frustracje wylałem w utworze "PIKACHU", który będzie na albumie.. Zacytuje Ci teraz ważny dla mnie wers: "Tato, dobrze że Cię tutaj nie ma, z tchórzem nie zaszedłbym tak daleko/. Na tym temat zamykam, dla mnie ten człowiek nie istnieje." Silvio Tavares: Szkoda, że tak się stało.. *Westchnął* Jednak najważniejsze, że pamiętasz i doceniasz osobę, która była zawsze dla ciebie, czyli właśnie twoją mamę. Pozdrawiamy serdecznie szanowną rodzicielkę naszego gościa, Mike'a Boradhursta! *Zrobił chwilę przerwy* Myślę, że pozostał już czas tylko na ostatnie pytanie. Mike, jakbyś chciał powiedzieć coś z głębi serca do swoich fanów lub słuchaczy, którzy jeszcze nimi nie są, to masz teraz okazję. Mów śmiało słowa, które zostaną z nami na dłużej, gdy już wywiad się skończy. Mike Broadhurst: Ohh.. *westchnął ciszej* Oczywiście że chciałbym coś przekazać.. Nie wiem, kim jesteś, gdzie teraz jesteś ani co cię trzyma przy ziemi… ale wiem jedno.. jeśli kiedykolwiek czułeś się niezrozumiany, niepotrzebny albo po prostu zmęczony tym wszystkim, to jesteśmy bliżej siebie, niż myślisz. Muzyka była dla mnie miejscem ucieczki, potem stała się domem, a teraz drogą. I jeśli coś z moich utworów łączy się z tobą, jeśli coś poruszyło choćby jeden nerw.. To znaczy, że ta droga miała sens. Nie musisz być moim fanem, żeby coś poczuć. Po prostu bądź szczery wobec siebie. Kończąc chciałbym dalej podtrzymać swoje końcowe słowa z wywiadu SPOTLIGHT. Marzenia, nieważne jakie, to tak naprawdę Wy z przyszłości, dlatego o nich myślicie. Róbcie dalej, to co robicie. Silvio Tavares: To.. bardzo budujące słowa i mam nadzieję, że trafiły one do serca nie jednej osoby. *Odetchnął trochę pełniej po tym* Dziękuję ci za te słowa, jak i za twoją obecność. To był właśnie Mike Broadhurst. Śledźcie jego następne kawałki, a ja, Silvio Tavares się już w Państwem na dziś żegnam. Miłego! Mike Broadhurst: Dziękuję Ci Silvio za dzisiejszy wywiad i miło spędzony wieczór. Chciałbym jeszcze wszystkim naszym słuchaczom życzyć dobrej i bezpiecznej nocy! Trzymajcie się, HEY!3 polubienia
-
3 polubienia
