-
Postów
118 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez xydhc
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
- 5 odpowiedzi
-
- memphis
- leansipper
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
-
Archiwizuję ze względu na brak deklaracji co do dalszej rozgrywki.
-
**Płynąc w dalszym ciągu na fali popularności jakiś czas temu wydanego singla "Hanky Panky", Nate (@Czokleet) spotkał się - bez większego zaskoczenia - z pozytywnym odbiorem swojego nowego kawałka. Mimo wszystko nie przyjął się on tak bardzo jak jego poprzednie dzieło. Dlaczego? Wśród większości opinii - wbrew obruszeniu się mediów rozpisujących się nad skandaliczną promocją poprzedniego utworu - można było dostrzec jeden wspólny mianownik: wierni fani, zestawiając ze sobą singiel poprzedzający, zdecydowanie bardziej go cenią, przez jego awangardową formę, w której Nate wypadł wręcz perfekcyjnie. Nie brakuje głosów sugerujących, by alter ego - Nate Fuc*er - dostał trochę więcej uwagi. "Open Up" z pewnością utwierdził słuchaczy w przekonaniu, że Nate jest niekwestionowanym królem "nowego pokolenia Country". Pytanie brzmi, czy sam Nate tego właśnie oczekuje od swojej kariery, czy nie lepiej rozwinąć jednorazowy wybryk, który był kasowym hitem, do rangi długotrwałego przedsięwzięcia?**
-
Odrzucam
-
Temat powraca, pod banderą @phenoman
-
**Anne polajkowała materiał, wspierając swojego kolegę z wytwórni.**
-
Podsumowanie [19.11 - 31.12] Jak nie było zapowiadanych płyt, tak do teraz nic się nie zapowiada - ani na socialach zespołu ani wytwórni Blood Moon Records. Medialnie również było cicho, chociaż uwagom wiernych słuchaczy nie umknęła wieść o istnym dramacie gitarzystki Delight Moonwill, która w krótkim czasie uczestniczyła w wypadku samochodowym, a dzień później została napadnięta. Incydenty całkowicie przyćmiły zapowiadany przez formację koncert organizowany w Ocean's Bounty Bar, wraz z NEYLO ((@Antiv)). Wokalistka, nie chcąc gasić nadziei fanów, opublikowała w związku z tym wydarzeniem wpis, sugerujący, że plany nie zostaną pokrzyżowane, a cały zespół otoczył jego członkinię opieką. I tak też się stało. Dwa tygodnie później, 9 grudnia zespół zagrał ostatni koncert w tym roku na scenie Ocean's Bounty Bar. Mimo zadowalającej frekwencji, wiele osób skarżyło się na niedostosowanie wydarzenia do niesprzyjających zimowych warunków, ale koniec końców zarówno NEYLO jak i The Blue Whale mogło mówić o dużym sukcesie. Żeby tego było mało - ciężko nie odnieść wrażenia, że za kulisami wydarzyło się coś dziwnego, bowiem pierwotnie hucznie zapowiadany koncert na 10 grudnia, przesunął się krótko przed nim na dzień wcześniej. Nie wiadomo czy to decyzja organizatorów, czy samego zespołu - czy może ich managementu - ale przesunięcie koncertu krótko przed miało prawo zdenerwować wielu ludzi układających sobie plany specjalnie pod środową datę. Grudzień to szczególny czas - zwłaszcza dla tak mocno zżytej ze sobą grupy. Środek miesiąca złożył się jednak na kawał ciężkiej pracy. Wbrew zapowiadanym planom wydawniczym zespół złożył w swojej aranżacji pełny cover piosenki Wham! - Last Christmas, który za pośrednictwem Blood Moon Record wypchnął w eter dzień przed świętami. Numer jednak nie został jakoś specjalnie doceniony, bo Rythm Radar nawet nie wspomniało o kawałku zespołu w swoim grudniowym zestawieniu. Co gorsze - nawet wytwórnia Raven Morgan niespecjalnie mocno promowała go w socialmediach, skupiając się na innej gwieździe wytwórni - Nate Tucker ((@Czokleet)). Wewnętrzne zgrzyty - zwłaszcza między kuzynkami to nigdy nic dobrego i być może istnieje między nimi jakaś nic nieporozumienia, ale z pewnością jeśli dalej takowe będą istnieć, to odbiją się czkawką zarówno dla zespołu jak i ich opiekuna - obecnie największego w branży.
- 19 odpowiedzi
-
- zespół
- indie-rock
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Okej. Mega fajnie się to zapowiada.
-
**Na streamingi współpracujące z wytwórnią Blood Moon Records jak i niezależne kanały, którymi do tej pory posługiwał się zespół, trafił świąteczny kawałek nagrany przez The Blue Whale. Jedna z najpopularniejszych na świecie piosenek została nagrana przez artystów formacji i udostępniona w eter celem uczczenia świąt. Jest to jednocześnie preludium jednego z kilku projektów, które miały zostać ogłoszone przez frontmankę zespołu na jej livestreamie.** **Do piosenki został utworzony teledysk nawiązujący w pewien sposób do ponurej aury, jaka panuje w wielu domach na świecie. Scenariusz opracowany przez gitarzystkę - Delight Moonwill - ma obrazować magię świąt i ich wpływ na zmianę postrzegania szarej rzeczywistości w ostatnie dni Grudnia, a jednocześnie skłaniać do refleksji nad dotychczasowym obrazem codzienności by ją zmieniać.** ODGRYWKI: WYDATKI: PROMOCJA: INFORMACJE:
-
**Anne, jako fanka ogólnie pojętej alternatywy, jednocześnie uważająca Björk za do tej pory niezdetronizowaną królową tego gatunku, sprawdziła nagranie Ash i zostawiła serduszko pod materiałem i komentarz:** Wow! Mega wykonanie!
-
Podsumowanie [09.09 - 18.11] Anne zabrakło kartek, ale nie zabrakło szumu, afer i przełomowych momentów w cyklu istnienia Błękitnego Płetwala. Druga połowa września zakończyła się dość burzliwie. The Blue Whale pojawił się 14 września w Mayco's, grając jako pierwszy w historii tego baru lokalny zespół, tak następne dni wzbudziły ogrom kontrowersji, z powodu prób zbicia kryształowego wizerunku formacji przez Celebrity Preview. W ich pierwszym ataku zasugerowano istnienie niepokojących relacji pomiędzy frontmanką a głowami przedsiębiorstwa LAROCQUE, które Anne błyskawicznie obaliła - według tej wersji, Chenille Carter-Larocque adoptowała ją. Fakt ten obciął większość spekulacji i jednocześnie obnażył w pewien sposób zaplecze jakim dysponuje zespół. Drugi był jednak celniejszy, ponieważ CP odniosło się do potencjalnego problemu alkoholowego u członkini zespołu, udostępniając zdjęcie, na którym nieletnia artystka pije piwo w Mayco's, pod czujnym okiem Nicholasa Harmona. Do tego z kolei odniosła się sama gitarzystka i o ile nic nie usprawiedliwia z perspektywy prawnej spożywanie alkoholu w takim miejscu przez nieletnią, tak większość głosów fanów i zainteresowanych tematem okazała wsparcie Deli wobec tej konfrontacji. Mimo tego, szpilkę w tej sprawie wbiło enigmatyczne Circus of Fame, wyszydzając jej stanowisko. Październik to z kolei miesiąc aktywnej pracy zespołu. W międzyczasie o Anne wypowiedział się jej były partner Rene Hunt, który w oczywisty sposób wyśmiewa wraz z członkami Sloppy Toppy zarówno fakt "jedzenia ślimaków", jak i twórczość The Blue Whale. Słowa te nigdy jednak nie spotkały się z odpowiedzią ze strony artystki - być może nawet ich nie zauważyła. Zamiast tego, 12 października, Blood Moon Records ogłosiło, że The Blue Whale podpisało kontrakt z wytwórnią. Był to przełomowy moment, ponieważ do tej pory zespół deklarował się jako niezależny byt, chcący unikać identyfikowanie się z branżą komercyjną. Dwa dni później Anne uruchomiła w związku z tym własny livestream, na którym wypowiedziała się o planach zespołu na najbliższy czas oraz o wspominanych wielokrotnie na przestrzeni miesięcy zarzutach dot. Nicholasa Harmona oraz ich osobistej relacji, odcinając się oficjalnie od jego persony. Nadszedł Listopad a plany wydawnicze szły pełną parą. Zespół na przełomie października i listopada regularnie wrzucał zdjęcia ze studia nagraniowego na swojej stronie, informując fanów, że nie zwalnia tempa i pracuje nad zapowiadanymi płytami. W tym samym czasie wybuchły bomby - pierwszą i najważniejszą było ogłoszenie występu The Blue Whale drugiego dnia Desertfest. Desertfest się odbył. Z tego festiwalu nie zrezygnowała formacja wielorybów, która wystąpiła drugiego dnia wraz z As They Dreams oraz BbyKayla. Im bliżej zbliżał się termin występu, tym bliżej było do drugiej bomby, celującej tym razem nie w samą Wells, a w jej otoczenie. Choć i tutaj można spekulować, czy aby na pewno cios nie padł w stronę zespołu. Music Media ChatterBox opublikowało artykuł traktujący o konflikcie na linii Regan Flaherty oraz Chenille i Nannie Larocque, którego inicjatorką był komentarz Anne na LifeInvader. Dziewczyna udzieliła w nim autorowi artykułu informacji, którymi dysponowała, co przełożyło się na jej udział w całej sprawie. Sprawa jest o tyle nietypowa, że zahacza również o potencjalny występ The Blue Whale, który miał się odbyć na Harvest Festival, a do którego koniec końców nie doszło, ze względu na decyzję zakontraktowanych pod Blood Moon Records artystów - w tym Wells - którzy przyjęli narrację strony LAROCQUE o groźbach, które Flaherty zastosował rzekomo wobec ich asystentki. Kontlikt do tej pory nie został rozstrzygnięty. Anne jednak uległa presji treści artykułu. Przyznała się publicznie do błędu, usprawiedliwiając się wierze w jednostronną narrację podpartą zaufaniem do słów swojej matki. Krótko po tych słowach, Anne Wells opublikowała na swoich socialmediach post ze zdjęciem, na którym ma złamany nos, informując opinię publiczną o pobiciu. Sprawa pozostaje w toku, albo była tylko kolejną próbą zwrócenia na siebie uwagi, co można wywnioskować po braku dalszych informacji o sprawie. Ale to nie był koniec afer. Według relacji The Paleto Beacon, podczas charytatywnej zbiórki odzieży prowadzonej przez Whispering Pines Camp, fundacji LSCoFD oraz Savior Baptist Church of Davis, doszło niemalże do tragedii. Ciągnik siodłowy wjechał na teren zbiórki. A co mają do tego wielorybki? Anne zadeklarowała, że ładunek, który został tam przywieziony to jej osobisty wkład w inicjatywę. Sprawa nie przeszłaby zapewne bez echa, gdyby nie fakt, że podczas tego wydarzenia, w opozycji do frontmanki stanęła Angelique Linder - ofiara znana z przed chwilą wspominanej afery Flaherty v. Larocque. Anne przepraszała wszystkich organizatorów za incydent, zasłaniając się asystentką LAROCQUE, która rzekomo - według relacji Anne - nadzorować cały transport. Mimo wyraźnej chęci braku nagłaśniania jej pomocy, na stronie Savior Baptist Church pojawiło się zdjęcie, na którym Anne się pojawiła, a Paleto Beacon opisało powyższy incydent. I co dalej? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że Wielorybki pracowały nad płytą, więc tej należałoby się spodziewać w najbliższym czasie. I może jakiegoś koncertu, bo takowego - poza występem na Desertfest - dawno nie było.
- 19 odpowiedzi
-
- zespół
- indie-rock
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
**Anne Wells przeczytała artykuł, który podtrzymał tylko jej niedawne odczucia. Ma wyrzuty sumienia, że w ogóle zdecydowała się zgodzić na kontakt ze strony MMCB, jednocześnie usprawiedliwiając się wewnętrznie dobrymi chęciami; mając do tej pory jednostronny obraz R.Flaherty podparty zaufaniem do swoich rodziców. Czuje się zmanipulowana.** **Koniec końców zdecydowała się poruszyć ten temat na swoich social mediach**
-
**Anne zaloopowała sobie kawałek na noc, będąc oczarowana wokalem.**
-
**W pewnym momencie do pokoju przyszła Delight Moonwill. Postawiła coś na biurku przy Anne Wells - zaangażowanej w prowadzenie transmisji. Na migi podziękowała Deli za jej obecność i jedzonko. Chwilę później Delight podeszła do niej od tyłu i zaczęła tarmosić włosy Anne, w związku z zaczepnym komentarzem na czacie dotyczącym picia.** Delight Moonwill mówi: Wypić za mnie to możesz co najwyżej sok. **Zaraz po tym Delight usadziła się z tyłu pokoju, wyciągnęła notes i zaczęła sobie w nim rysować.** **Anne roześmiana poprawiła włosy, pokręciła głową kilka razy, odprowadziła Deli wzrokiem i zerkając na przednią kamerkę telefonu, ścisnęła szczękę sugestywnie, że śmieszkowanie z tego tematu uszło jej płazem.** Anne Wells mówi: Widzicie! Ma dobry humor. W innych okolicznościach pewnie wrzuciłaby mnie do wanny! **Anne po uspokojeniu oddechu powróciła do czytania komentarzy. Dostrzegając ten od Sarah Harper, parsknęła i uniosła brew, zerkając teatralnie na obiektyw. ** Chciałbyś. Lub chciałabyś. Niestety muszę Cię rozczarować, bo mój "gyat" jest kościsty. Ale może Deli pokaże? Deli! **Delight w natrualnej dla siebie obojętności pokazała fucka do kamery.** No chyba nie wyjdzie. Ale powiem Wam, że serce rośnie, jak widzę, jak duży postęp robi Deli. Już to powtarzałam może kiedyś, ale jestem z niej dumna. Bardziej niż z niektórych komentarzy. Widzę Cię **skina palcem w stronę osoby, której komentarz przed chwilą komentowała.** Myślę, że będziemy powoli kończyć, bo jest późno. Widziałam, że sporo z Was chciałoby jeszcze usłyszeć jak gram. Możemy zrobić sobie taki JAM SESSION MTV UNPLUGGED bez prądu na następnym live - o ile będziecie chcieli, dajcie mi znać. Tymczasem muszę spadać, kleić dla Was nowy content. Na jakąś okrągłą liczbę followów zrobię w domu 300-funtowego batona. Może Snickers? Trzymajcie się i do zobaczyska! Pa-pa! Live Stream zakończył się chwilę później.
-
**Anne czyta poszczególne komentarze, kwitując je lekkim uśmiechem. Zatrzymuje się na kilku rzucających się w oczy.** @Xeen Hejka Raven! Fajnie, że wpadłaś. Pozdrawiam cieplutko Ciebie również! Mimo, że swoją drogą jestem na Ciebie nieźle wkurwiona. Ale hej! Przejdzie mi, jak zawsze! **Zatrzymała się zaraz po tym na anonimowym komentarzu Chenille - naturalnie nie wiedząc, że to ona.** @fotarix To kawałek drogi no i o tej porze roku bywa tam zimnawo, ale hej! Myślę, że warto mimo wszystko, nawet bez okazji wpaść do Paleto Bay. Głównie dlatego, że to moja prywatna Mekka, ale też dlatego, że to bardzo zróżnicowane pod względem przyrodniczym miejsce. Jest piękna plaża, którą uwielbiam jesienią i zimą. Jest góra Chilliad dla fanów wspinaczki. Przecież to najwyższy szczyt w naszym Stanie! Poza tym koniecznie musicie wpaść do Tawerny Żydowskiej! Pan Jankiel jest wyśmienitym kucharzem - i od serca Wam mówię - jest jak do rany przyłóż. Można u niego nawet wynająć pokój na nocleg. Niepowtarzalny klimat tam panuje. No i słyszałam, że działa prężnie od niedawna nowa inicjatywa - Whispering Pines Camp. Sama jestem ciekawa, bo jeszcze tam nie byłam, ale według tego co piszą w Internecie - zapowiada się iście skautowy klimat! Robią też coś szlachetnego, bo prowadzą zbiórkę mającą na celu ratowanie okolicznych lasów po ostatnim bardzo groźnym pożarze. Nawet gdzieś tu mi mignął wcześniej link do zbiórki. Wrzucam Wam go tutaj! A co do samego obozu; jeśli byliście, to dajcie znać jak było! **Anne uśmiechnęła się życzliwie do obiektywu, czytając kolejną wiadomość od @Vee666.** O, bardzo interesujące pytanie o Blood Moon. Szczerze? Najcięższa przeprawa. Opowiem Wam trochę o tym, bo to w sumie ciekawy wątek. Wiecie, jakie mieliśmy podejście do muzyki. To głównie nasze hobby i dziewięćdziesiąt procent dochodów przeznaczaliśmy jak do tej pory na ratowanie środowiska morskiego jak i osób dotkniętych kryzysem egzystencjalnym; wszelkie osoby chorujące psychicznie. Nie chcemy tego zmieniać, ale jak sami widzicie - współczesny Internet bardzo nie pomaga Nam w poszerzaniu zasięgów. No i swoją drogą trochę się zaniedbaliśmy, za co biję się w pierś. Blood Moon dba o artystów z duszą. Mimo wielu obaw, które mi się pojawiały z tyłu głowy - bo jak sami wiecie ja totalnie boję się komercjalizacji naszego zespołu - to zaufałam wytwórni i wierzę, że nasza współpraca przyniesie coś dobrego, a przede wszystkim - trafi do szerszego grona odbiorców. Nie mamy konkretnego planu i oczekiwań - dostaliśmy od Blood Moon wolną rękę i chcemy wykorzystać dostępne zasoby do tego, by stworzyć dla Was coś bombowego. Pamiętacie naszą inicjatywę Rebirth from the Depths? Zmiana gatunkowa to tylko jeden z wielu kamieni milowych, jakie chcemy pokonać w najbliższym czasie.... Poczekajcie, bo tyłek mnie zaczyna boleć od siedzenia na podłodze. Przeniosę się, okay? **Anne przeniosła się z telefonem i usiadła przy toaletce, opierając go. Napiła się wody, rozmasowała skronie.** Na czym to ja...? A tak! Zmiany, które przyniosło Rebirth from the Depths to jeden z elementów. Chciałabym, żeby nasze brzmienie ewoluowało równolegle ze zmianą tematyki. Chciałabym pokazywać więcej emocji, więc po płycie, którą zaczniemy nagrywać w czwartek - czekać na Was będzie potężna bomba! Nie tylko muzyczna. **Anne przeanalizowała zaraz po tych słowach kolejny komentarz od @Meph, na zapas podchwytując tematy, ale widząc, że pytanie zahacza o wcześniejszy wątek, przeciąga go dalej.** No to odpowiadając na Wasze pytanie: Na razie chcemy skupić się jednak na wydaniu tego, co RFTD przyniosło wraz z nową "falą" The Blue Whale. Puścimy w eter kawałki, które znacie z naszych ostatnich koncertów i kilka nowych. Mam nadzieję, że będziecie je śpiewać razem z nami! Mało tego - będzie to historyczny moment, bo dzięki nieocenionej pomocy Blood Moon, nowa płyta pojawi się na fizycznym nośniku. I żeby tego było mało! Nasze poprzednie kawałki zostaną też wydane w formie albumu. Chcę wrzucić wszystkie pozostałe EP do jednego wielkiego boxa, w którym znajdziecie też kilka fajnych gadżetów. Mam tu też na myśli koneserów winyli, bo wiem że jest Was sporo. Sama je kocham. Mogę Wam pokazać potem moją kolekcję. **Anne przymruża oczy i czyta następny komentarz, po którym wybucha śmiechem.** HAHAHAHA! Ktoś napisał "Pijesz za Deli, żeby ona nie musiała". No słuchajcie - uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale nie można też przeginać, no nie? Alkohol nie powinien nigdy być lekarstwem na bolące serduszko, ani ucieczką od problemów, bo to tylko chwilowa pomoc. Ja się napiłam dosłownie pierwszy raz, w takiej większej ilości i raczej nie będę podtrzymywać tradycji. Ale wszyscy tak gadają. Pewnie nie raz przyjdzie moment, że na jednej buteleczce się nie skończy. Ważne jednak, żeby trzymać silną wolę, co nie? Bardzo łatwo jest przegiąć i wpaść w totalne gówno. **Dalszą część live Anne odpowiada na bieżące mniejsze komentarze, prośby o pozdrowienie, luźny small-talk z widzami.** Hej, a może chcecie, żebym Wam coś zagrała i zaśpiewała? Co wy na to?
-
**14 listopada Anne zapowiedziała live na swoich social mediach. Po pół godziny na jej socialach rozpoczęła się relacja na żywo, na której Anne ciepło wita się ze swoimi nielicznymi fanami, śledzącymi jej ruchy. Głównymi wątkami poruszanymi podczas transmisji były niedawne plotki publikowane przez Celebrity Preview, obecna sytuacja zespołu The Blue Whale a także jego plany wydawnicze na najbliższy czas. Anne poruszyła również temat nadchodzącego Harvest Festival. ** **Anne ustawiła telefon, napiła się wody ze swojego Stanley Cap i początkowo śledzi ruchy pojawiajacych się na czacie widzów.** No cześć. Dobrze mnie słychać? Mam nadzieję, że tak, bo zalałam telefon wczoraj. Powiedzcie mi, czy dobrze mnie słyszycie! **Pozwoliła sobie na chwilową przerwę, zerkając na reakcję czatu. Po chwili uśmiechnęła się, poprawiła okulary.** Fajnie Was tu wszystkich widzieć. Jak będę niedomagać przez chwilę, to mi wybaczcie. Obudził mnie kac-gigant, haha. Jak coś, to jestem u siebie w pokoju, więc myślę, że nikt nam nie będzie przeszkadzał. Myślę, że możemy zaczynać od najważniejszego tematu - a mianowicie - co się dzieje u nas ciekawego ostatnio, bo mało było jednoznacznych informacji. Przede wszystkim - mamy się dobrze, Theo też się dobrze trzyma, ale jej maleństwa nie dają jej tyle spokoju i czasu. W czwartek wsiadamy do studia. Mam niezły plan na nadchodzącą nową płytę. Chciałabym, żebyście wszyscy mogli mieć nasz nowy repertuar w swoim domowym zaciszu. Trochę daliśmy dupy z tym, że nie wydajemy piosenek na bieżąco, ale to się zmieni - niebawem. **Anne odetchnęła, ponownie napiła się wody.** Jeśli macie jakieś pytanka, to śmiało je piszcie. Zrobi się ich trochę, to będę na nie odpowiadać po kolei. **Zapauzowała wypowiedź, czytając jedną z wiadomości. Zaśmiała się ciepło, przykładając dłoń do czoła.** No! Totalnie boli mnie głowa. Na dłuższą metę nie polecam Prosecco jako głównego napitku. A co do najbliższych dni. Sprawa wygląda tak, że niebawem w Grapeseed - jeśli jesteście na czacie to dajcie znać - mieliśmy wziąć udział w święcie plonów - Harvest Festival. Niestety z powodu wielu przykrych okoliczności zdecydowaliśmy jednogłośnie z resztą wielorybków, że nas tam nie będzie. Przykro mi, bardzo, ale nic się z tym nie da zrobić. Będziecie mogli natomiast posłuchać nas już niedługo, na trochę większym widowisku. O szczegółach powiem trochę później. Ale to nie wszystko. Dobijają się do mnie wiadomości, w związku z tymi "zarzutami" Celebrity Preview, jakobym miała coś wspólnego z jakimiś wymyślonymi machlojkami Partii Demokratycznej. Pisałam o tym kilka tygodni temu na swoim wallu. Podlinkuję wam tutaj na czacie tego posta. Nie chcę się totalnie powtarzać w tej kwestii. Chenille to moja mama i choćbyście dokładali do tego najmroczniejsze teorie spiskowe - nie jest tak jak Wam się wydaje. Co do Deli - tutaj sprawa jest trochę trudniejsza, ale nie do końca! Otóż - Deli jest pod dobrą opieką. Wspólnie dbamy o to, by miała przestrzeń, która nie będzie dla niej szkodząca. Chcemy ją wspierać cały czas w dążeniu do pełnego wyzdrowienia. Mimo, że warunki przez ostatni rok nie były zbyt sprzyjające... Także - CP - nie martwcie się. Nic jej się nie stanie. **Anne zrobiła przerwe, by rozciągnąć się i pośledzić przesuwający się czat.** No właśnie. Stanie. Sporo osób zarzuca Nicholasowi Harmonowi sporo rzeczy. Sporo mocnych rzeczy, o których tu nie będę się rozdrabniać, bo każdy, kto nie żyje pod kamieniem wie, jakie rzeczy mu się przypisywało. Nie jestem ekspertką od prawa, ale na logikę - powinnam uważać, że jeśli Harmon jest czemuś winny, to oficjalnie powinien o tym orzec wyrok sądu. Powinna się odbyć rozprawa, która na bazie jakichkolwiek dowodów skaże go - bądź uniewinni. Ale ja uważam inaczej. Pewien mądry człowiek kiedyś mi powiedział, że jeśli sprawa nie dotyka mnie bezpośrednio, to nie powinnam się opowiadać po żadnej ze stron, bo to nie moje sprawy. I tak też właśnie robię. Nicholas Harmon nie jest z nami w bliższej współpracy, ale nie mam też podstaw do tego, by w przyszłości nie rozważać z nim takowych. Kwestię co do tego zmieni tylko i wyłącznie przedstawienie jakichkolwiek dowodów na to, że się mylę od początku i Nicho jest takim zwyrodnialcem, na jakiego opisują go inne osoby. Dlatego oficjalnie - odcinam się od Nicho. Nie dlatego, że go nie lubię, tylko dlatego, że znowu czuję się wplątana w coś, co do czego nie przyłożyłam nigdy ręki. I czuję, że wplątuje się też w to resztę wielorybków. Uważam, że robię najrozsądniejszy ruch, jaki mogłam zrobić. A wy? Co uważacie? **Anne zrobiła tym trickiem narracyjnym pole do wypowiedzi dla reszty uczestników czatu.**
-
**Anne zainteresowała się twórczością Soul Evisceration chyba pierwszy raz od kiedy jest świadoma ich obecności w branży muzycznej. Przez czystą ciekawość sprawdziła materiał i mimo, że nie indetyfikuje się z tak agresywną muzyką, sam tekst i wykonanie teledysku wywarły na niej ogromne wrażenie.**
