-
Postów
1 423 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
26
Treść opublikowana przez El Fenomeno
-
ok, możemy spróbować; odezwij się w tikecie na DC branży po rangę i wokal
-
ok, odezwij się w tikecie na DC branży po rangę, powodzenia
-
Fajnie, odezwijcie się na DC branży po rangi i wokal, powodzenia
-
Akceptuje, resztę dogadamy na tikecie branżowym, powodzenia
-
Jakub Mlynarczyk — LS Panic rookie (ex-ULSA Bruins' Power Forward)
El Fenomeno odpowiedział(a) na El Fenomeno temat w Archiwum globalne
Pierwsze wyjazdowe spotkanie w ramach rozgrywek przedsezonowych nie trafi na konto drużyny z Los Santos, ta uległa świetnie dysponowanej drużynie Millwauke Bucks wynikiem aż 81 do 116 - czyli różnicą aż 35 punktów. Wynik w pełni odzwierciedla grę przyjezdnych, zawiodła dziś komunikacja i rozegranie taktyczne. Spotkania do swoich najlepszych nie zaliczy J. Mlynarczyk, który po 26 minutach gry uzyskał 9 punktów, 3 zbiórki i jeden przechwyt - na średnią grę Polaka złożyło się kilka czynników. Przede wszystkim gra na jednego z najlepszych zawodników, a legendę Bucks - mowa tutaj o Giannis Antetokounmpo, który dzisiejszego wieczoru był najlepszy na boisku uzyskując wynik 41 punktów i 17 zbiórek, a także 7 asyst. Innym ważnym czynnikiem miał być uraz R. Kazinsky, który docelowo miał grać przeciwko greckiemu skrzydłowemu, jednak uraz skrzydłowego Panics objawił się na przedmeczowej rozgrzewce, na chwilę przed ogłoszeniem starterów obu drużyn. W tym wszystkim pojawia się jednak dobry prognostyk, bo w kilku sytuacjach J. Mlynarczyk oszukał greka co przełożyło się na trzy faule z jego strony tylko i wyłącznie na Polaku. W podobnej sytuacji znalazł się Max Christie, który zastąpił dziś Austin Reaves. Kolejne spotkanie w ramach przedsezonowych przygotowań Panic rozegrają na wyjeździe, gdzie staną naprzeciwko drużyny Golden State Warriors. To spotkanie odbędzie się o 9PM w środę 16/10. W pomeczowym wywiadzie usłyszeć mogliśmy że w kolejnym spotkaniu nie wystąpi również Kazinsky i Reaves, natomiast duet ma być gotowy na kolejne dwa spotkania, które odbędą się kolejno 18 i 19 października o 9PM. W drużynie Panic powoli kreuje się sytuacja kadrowa, młody trener znalazł również kilka rozwiązań taktycznych natomiast to może okazać się za mało. Emocje do ostatnich chwil, tak można określić wyjazdowe spotkanie LS Panic, gdzie drużyna z miasta spod znaku Vinewood ograła drużynę Golden State Warriors wynikiem 97 do 93. Choć obie strony popełniły kilka błędów, tak spotkanie przyniosło wiele efektywnych akcji z obu stron, tym razem drużyna przyjezdnych o wiele bardziej zaznajomiona z nową taktyką wykorzystała jej nowe założenia w znacznie większym stopniu niż tak jak było to w przypadku meczu z Bucks. Gospodarzy cieszyć może świetna postawa S. Curry który bez wątpienia był tego wieczoru gwiazdą pierwszej klasy, oprócz niego dobre spotkanie rozegrał również J. Kuminga, w zespole GSW doskwierał jednak brak skuteczności i większej walki o piłkę pod koszem co przełożyło się w późniejszym czasie na porażkę. Natomiast w zespole gości martwić może gra J. Varnderbilt powracającego z kontuzji, który w 27 minut gry zdołał zdobyć zaledwie 2 punkty i 4 zbiórki, brakowało mu dynamiki i odwagi w podejmowaniu decyzji, podobnie jak B. James który po kilku minutach gry i dwóch błędach opuścił plac gry. Aczkolwiek są w tym wszystkim pewne plusy - oprócz L. James, który rozegrał dziś kolejne dobre spotkanie pochwalić można również postawę D. Russell i J. Mlynarczyk - ten drugi rotował dziś między nominalną pozycja silnego skrzydłowego a pozycją niskiego skrydłowego zastępująć w pewnych fazach spotkań L. James, jest to o tyle zaskakujące że nikt wcześniej nie stawiał polaka w takiej roli natomiast z ogólnego rozrachunku można stwierdzić że spisał się nieźle, a cały mecz jest dla niego dużym plusem. W osiemnaście minut gry Polak zdobył 17 punktów, dołożył do tego po dwie asysty i zbiórki, zanotował również efektowny blok a jego skuteczność rzutów z gry była na naprawdę wysokim poziomie choć co warto tu zaznaczyć oddał łącznie pięć na sześć celnych rzutów, jedynym pudłem był rzut za trzy pod koniec trzeciej kwarty. Ilość rzutów z gry była o tyle mała, że Mlynarczyk faulowany był pięć razy co przełożyło się ostatecznie na siedem trafień na dziewięć możliwych. Po kolejnym udanym spotkaniu można stwierdzić że Polaka stać na większą ilość minut niż początkowo zakładano i będzie wartością dodatnią z ławki. Było to jedno z trzech ostatnich przedsezonowych spotkań drużyny pod wodzą JJ. Redick, kolejne spotkanie już w piątek gdzie Panic zagra z Suns, a zwieńczeniem okresu przygotowawczego będzie ponowny mecz z GSW. Panic obskakuje bęcki od Suns, drużyna gości choć zaczęła dobrze tak skończyła z 12 punktami straty do swojego rywala. Gospodarze z Phoenix wykorzystali brak dynamiki w zespole gości, a także pokazali swoją dobrą dyspozycję w grze na obwodzie wykorzystując większość rzutów za trzy - w drużynie Suns świetne zawody rozegrał D. Booker który zdobył 41 punktów, dobrze pokazał się też KD który zdobył 25 punktów i 6 zbiórek, B.Beal zdobył 18 punktów i 4 zbiórki - a z ławki dobrze pokazał się B.Bol. W przypadku drużyny gości najlepiej pokazał się R. Kazinsky, który wracając do wyjściowej piątki uzyskał 26 punktów i 12 zbiórek, swoją dobrą formę potwierdził A. Davis któremu udało się zdobyć 22 punkty, 11 zbiórek i 5 asyst. Gorzej zagrał dziś J. Mlynarczyk który zgarnął zaledwie 5 punktów i 3 zbiórki, przy skuteczności poniżej 50% - podobnie jak M. Christie który w 25 minut gry zdobył tylko 3 punkty i 4 zbiórki, A.Reaves zagrał dziś 11 minut i również brakowało mu jakości. Już jutro o 8PM ostatni mecz zmagań przedsezonowych gdzie Panic podejmie znowu GSW, a początek sezonu regularnego już w przyszłym tygodniu. W kolejnym i już ostatnim spotkaniu z tytułu zmagań przedsezonowych Los Santos Panic zmierzyli się z GSW, gdzie odnieśli porażkę. W zespole zagrali zawodnicy znani głównie z ławki, rookies i nowi zawodnicy wyjęci z G-Leauge. Spotkanie nie było obfite w zjawiskowe akcje, było raczej czymś do zapomnienia dla zwykłego szarego fana NBA, natomiast było bardzo pomocne dla trenerów obu drużyn, którzy dzięki temu mogli dostrzec braki w zawodnikach z głębi składu. Tym samym wykreował się plan na grę w przypadku drużyny z Los Santos - co do samego meczu, to Panic przegrali go 96 do 72 - wynik odzwierciedlił rzecz jasna sytuację rosteru. Mówiąc wprost, w przypadku kontuzji podstawowych zawodników Panic może mieć kłopoty co może objawić się już niebawem ze względu na podatność na kontuzje zawodników takich jak Antony Davis czy Robert Kazinsky. Co najważniejsze dla Mlynarczyka, to fakt że mógł zagrać na znacznie wyższym poziomie i nie wypadł wcale najgorzej w przekroju wszystkich świeżaków, było wręcz przeciwnie i pokazał się z całkiem niezłej strony. W jego wypadku pokazały się braki w grze, między innymi rzuty z obwodu za trzy czy gra w obronie na obwodzie. Natomiast jego dużym plusem jest gra bezpośrednio pod koszem, wejścia pod kosz i zbiórki. Coś z czego słynie jeszcze zza czasów gry w Utes czy Bruins. Los Santos Panic wygrywa na inaugurację sezonu pokonując drużynę Timberwolves wynikiem 106 do 101 - spotkanie od samego początku było bardzo zacięte o czym doskonale świadczyć mogą dwie pierwsze kwarty, które zakończyły się remisowym wynikiem. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 25-25, natomiast druga wynikiem 46-46. W trzecią kwartę zdecydowanie lepiej weszła drużyna gości, która szybko uzyskała prowadzenie i zdobyła zaliczkę, która przez dłuższy okres czasu bo aż do połowy czwartej kwarty utrzymywała się na poziomie od czterech do dziesięciu punktów. Ostatecznie trzecia kwarta zakończyła się prowadzeniem Minnesoty wynikiem 72 do 68 - czwarta kwarta była prowadzona konsekwentnie przez Timberwolves aż do czasu kiedy ich skuteczność w ofensywie znacząco zmalała, głównie spadła skuteczność rzutów za trzy i skuteczność gry pod koszem. Co skrupulatnie zaczęła wykorzystywać drużyna gospodarzy, która krok po kroku zbliżała się do wyniku gości, aż w końcu sama objęła prowadzenie doprowadzając spotkanie do końca. Fani zebrani w Maze Bank Arena byli świadkami historycznego wydarzenia, kiedy to B. James wszedł na boisko wraz z L. James - syn legendy tego sportu w kilka minut zaliczył jedynie asystę, natomiast o tyle efektowną że była na wagę czterech punktów - powód jest prosty. Podanie od rookie do jego ojca, ten rzuca za trzy i jednocześnie jest faulowany, jednakże LeBron nie zamienił osobistego na punkty. Co jeszcze wydarzyło się w trakcie tego spotkania? Oprócz debiutu syna Lebrona, mieliśmy też debiut innego rookie z Panic, mowa tutaj o czwartym wyborze tegorocznego draftu czyli o J. Mlynarczyk, który wszedł z ławki i wszedł z przytupem - uzyskując w tym spotkaniu 18 punktów, 3 zbiórki, 5 asyst, 3 bloki i jeden przechwyt. Polak nie ustrzegł się jednak błędów i zakończył spotkanie czterema stratami, co jednak nie było fatalnym wynikiem zważając na to, że był to debiut. Wartą uwagi jest jego skuteczność, bo na dziesięć rzutów z gry spudłował zaledwie dwa razy. W przypadku tego spotkania zawodnikiem meczu został L. James z dorobkiem 35 punktów, 8 asyst, 5 zbiórek, wyróżniającymi się postaciami na boisku byli również R. Kaznisky i A. Davis, kiepskie spotkanie zagrał za to D. Russell i A. Reaves. Kolejne spotkanie już w ten piątek (25/10 - 7PM) w Los Santos, gdzie drużyna Panic podejmie drużynę Suns z którą miała okazję mierzyć się dwa razy w zmaganiach przedsezonowych, wtedy udało im się raz wygrać i raz przegrać. W pomeczowym wywiadzie J. Mlynarczyk odniósł się do ostatnich treningów, które przyczyniły się do poprawy skuteczności, podziękował również w języku Polskim za słowa wsparcia płynące z rodzimego kraju. Los Santos Panic zaczyna sezon z przytupem, wygrywają bowiem wszystkie cztery spotkania nowego sezonu NBA - w tym czasie ogrywając drużynę Timberwolves, Kings i dwukrotnie Suns. Choć przed startem sezonu to nie było takie oczywiste, a przede wszystkim największą rolę w tym wszystkim odegrał nowy, młody trener JJ Redick - temu brak doświadczenia na ławce trenerskiej i jest to jego pierwsze poważne wyzwanie w sztabie trenerskim, warto mieć na uwadze to że w Panic znajduje się paru weteranów NBA min. Davis czy LeBron James. Natomiast nim doszło do startu sezonu, to drużyna z Los Santos miała do przepracowania jeszcze zmagania przedsezonowe - tam przetestować mogli nowe założenia taktyczne, a także minut złapać mogli rookie wybrani w tegorocznym drafcie. W tym wypadku mamy dwa bieguny, zaliczającego fenomenalny start J. Mlynarczyk i B. James, który zadebiutował u boku ojca w pierwszy meczu przeciwko Timberwolves - tak jak wielu ekspertów wskazywało drużyna z Los Santos dała mu trochę czasu, a po wyjazdowym spotkaniu z Suns Bronny ma zostać odesłany do G-Leauge, gdzie otrzyma zdecydowanie więcej minut co pozwoli mu na ogranie się. Pozostając w rosterze Panic, to z kontuzji powracają Jarred Vanderbielt i Christian Wood, którzy mają trudności z powrotem do optymalnej kondycji meczowej - w przypadku tego pierwszego jego miejsce zastępuje Mlynarczyk, w przypadku Wood jego miejsce grzeje Hayes. Płynnie przechodząc do spotkań, pierwsze wygrane przez Panic 106 do 101 z drużyną Minnesoty, drugie wygrane 109 do 104 z Phoenix Suns, trzecie z Sacarmento Kings 97 do 89, w tym wypadku można mówić o małym zrządzeniu losu bowiem w pierwszej kwarcie spotkania z kontuzją boisko opuścił kluczowy gracz Kings czyli Domantas Sabonis - drużyna zdecydowanie odczuła jego brak. Trzy spotkania w domu, trzy wygrane i czas na spotkania wyjazdowe - w pierwszym wyjazdowym na swój rewanż oczekiwali fani Suns, jednak świetna dyspozycja LeBrona pokazała im miejsce w szeregu, ten zdołał zdobyć aż 41 punktów. Przed drużyną z Los Santos seria wyjazdów gdzie kolejno zmierzą się z drużyną Cavalires, Raptors, Pistons, Grizzlies - seria wygranych nie może trwać wiecznie, a kolejne drużyny mają już sporo materiału do analizy taktyki Panic. Ostatecznie za pierwsze cztery spotkania wyróżnić można postawę trenera JJ Redick, a także graczy takich jak AD, L. James czy J. Mlynarczyk - wahaniami formy martwić się może R. Kazinsky, natomiast D’Angelo Russell i Austin Reaves mają jeszcze sporo do nadrobienia, podobnie jak Jarred Vanderbilt, Christian Wood czy Gabe Vincent. Mimo niedogodności wszystkich zawodników, to wyjściowa piątka we wszystkich obecnych spotkania kształtowała się tak samo, tak zapewne pozostanie jeszcze przez jakiś czas, chyba że kogoś dopadnie kontuzja - pierwszymi wyborami trrenera są ostatecznie Anthony Davis, Robert Kazinsky, LeBron James, Austin Reaves i D’Angelo Russell. W kwestiach poza boiskowych warto nadmienić nabycie nowych sponsorów na bieżący sezon, a są nimi między innymi Lloyd, Fuzzy, Wenger czy Ice Dreams Company - największymi pozostają nadal Maze Bank i ProLaps, ten pierwszy to sponsor tytularny areny w której mecze rozgrywają Panic, natomiast drugi to sponsor techniczny. Drużyna stawia na dalszą ekspozycję marki a do obiegu trafiają ciągle nowe gadżety i produkty, a także kolejne akcje promocyjne - jednym z ostatnich produktów jest napój izotoniczny o smaku jagód od Fuzzy, gdzie cała etykieta związana jest z Panic, w tym logo czy barwy. Los Santos Panic podtrzymuje swoją passę zwycięstw i przedłuża ją do pięciu, dziś wieczorem drużyna prowadzona przez trenera JJ Redick ograła Cleveland Cavaliers 104 do 85 - choć początek spotkania był na korzyść gospodarzy, tak już pod koniec drugiej kwarty ich gra zaczęła się sypać, co dosadnie udowodnili w czwartej kwarcie gdzie nie potrafili znaleźć sposób na drużynę Panic - pewne jest to, że Cavaliers nastawili się na taktykę gości i chcieli wykorzystać grę na obwodzie, wstępnie nawet się to sprawdzało natomiast po pierwszym timeout gości wszystko zaczęło się zmieniać, prawdopodobnie więc trener JJ przygotował na to spotkanie plan B, który ostatecznie się sprawdził. Sprowadzając się do graczy, śmiało można powiedzieć King James, 48 punktów, 3 zbiórki, 4 asysty FG 18-24 w tym 4-6 3PT - świetne wejście w sezon, maszyna napędzająca drużynę z Los Santos. Bardzo dobre zawody rozegrał również J. Mlynarczyk, który jako rookie od samego początku zalicza świetne statystyki, dziś w trakcie 17 minut gry zdobył 13 punktów, 9 zbiórek, 2 asysty a jego skuteczność rzutów z gry wyniosła 5-7 w tym jeden rzut za trzy - zwieńczeniem dobrego spotkania był poster polaka, który został wyróżniony po spotkaniu. JM kolejny raz udowadnia że czwarty wybór tegorocznego draftu i wymiana to strzał w dziesiątkę i pewna inwestycja na przyszłość. A. Davis zaliczył dziś double-dobule, pokazał się z fenomenalnej strony w defensywie lecz w ofensywie zabrakło mu skuteczności, ostatecznie zakończył spotkanie z dorobkiem 11 punktów, 13 zbiórek, 3 bloków i 2 asyst, podobnie grał dziś R. Kazinksy który wyróżnił się dwoma rzutami za trzy, zbiórkami w defensywie lecz w ataku brakowało mu skuteczności i na dwanaście rzutów z gry trafił zaledwie cztery razy. R. Russell i A. Reaves zagrali kolejne przeciętne spotkanie, bez większego polotu. Pochwalić można za to C. Wood i G. Vincent, oboje weszli z ławki i dali oddech drużynie - ten pierwszy w dziewięć minut zdobył 4 punkty, tyle samo zbiórek i jedną asystą natomiast drugi w 18 minut zdobył 5 punktów i 2 asysty - był dziś dobrym zadaniowcem, robił ruch na obwodzie. Kolejny mecz Panic rozegrają już w sobotę 2 listopada w Toronto gdzie podejmą drużynę Raptors, a Ci sezon zaczęli w kratkę i na ten moment udało im się wygrać na inaugurację z Cavaliers, następnie przegrali z Nuggets, Timberwolves, 76ers i dziś wieczorem wygrali z Hornets, a więc do spotkania to Panic podchodzi z rolą faworyta - z kontuzji kostki powraca point guard Quickley, który zagra z Panic. Sobotni mecz zaplanowany jest na godzinę 8PM. Panic Energy Festival już w najbliższą niedzielę - ja i Kazinsky będziemy tam, idealna okazja żeby zamienić z nami kilka słów, ale przede wszystkim żeby wspólnie wesprzeć zbiórkę charytatywną. A już jutro oglądajcie nasze wyjazdowe spotkanie w Toronto, Wasze wsparcie ma olbrzymie znaczenie nie tylko dla nas.~ J. Mlynarczyk za pośrednictwem mediów społecznościowych. Timothy Clinard: Mamy tu także, zdaje się zastępstwo dla legendarnego Kazinskiego. Jakub Młynarczyk, powiedz młodszym sportowcom - co jest kluczem do sukcesu? Jakub Mlynarczyk: Cześć Los Santos, ciężko jest odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Aczkolwiek odpowiem tak, jak sam funkcjonuje - ważna jest ciężka praca, zbudowanie odpowiedniego systemu treningowe, wiara w siebie i dążenie do celu. Jeśli chcesz osiągnąć duży sukces to wyrzuć na wstępie imprezy i alkohol. Kiedy grałem jeszcze w Bruins to był mój klucz do sukcesu, lepiej odpuścić imprezę i zrobić dodatkowy trening, nawet przerobić czystą teorię odnośnie swojego przeciwnika. Ciężka praca jest kluczem do wygranej i do osiągnięcia sukcesu, mam takie motto - mistrzostwo wypracowuje się na treningu. Sporo dzieciaków o tym zapomina, ale oprócz gry w hali i ćwiczeniu techniki ważne są też sesje na siłowni. Bez kondycji nie będziesz w stanie utrzymać rytmu gry, bez odpowiedniej tężyzny ciała nie będziesz mógł się dobrze zastawić albo przejść przeciwnika, to podstawy sportów drużynowych. Timothy Clinard: Ouh, to trudna droga, ale jesteś autorytetem wśród młodych sportowców, więc pamiętajcie - nie zaniedbujcie szkoły, ona też jest ważna. Słuchaj, Jakub, czy posiadasz może jakiegoś mentora, kogoś, komu zawdzięczasz całą swoją obecną sytuację? To bardzo ciekawi naszych słuchaczy, słuchamy. Jakub Mlynarczyk: Jednoznaczna odpowiedź jest nierealna.. W przeszłości był to przede wszystkim mój ojciec, któremu chciałem udowodnić że będę lepszy od niego i to jemu zawdzięczam najwięcej aż do etapu przejścia z Utah Utes do ULSA Bruins. Tutaj wszystko się zmieniło i już tłumaczę Wam wszystkim dlaczego. W Bruins miałem okazję grać z świetnymi zawodnikami.. Dean Nash, Isiah Carver, Dubose, Saenz. Każdy z graczy Bruins potrafił się przystosować do mojej etyki pracy, która jest naprawdę ciężka.. Dzięki temu mogliśmy osiągnąć duży sukces w postaci zdobycia tytułu mistrza PAC-12 z ULSA Bruins. I do czego tutaj dążę - do tego że bez nich tego sukcesu mogło po prostu nie być, nie byłem sam w tym czego chciałem najbardziej. Tutaj nie można zapomnieć również o trenerze Bruins.. Steve Riley to profesjonalista, potrafił wyciągnąć z nas to co najlepsze. Jemu zawdzięczam sporo, mało osób o tym wie ale w momencie gier finałowych z Arizona Wildcats, po zawaleniu meczu on sam przyszedł do mnie i poświęcił mi swój wolny czas, tylko po to żeby odbudować moją formę. Dzięki temu zagrałem fenomenalnie i dzięki temu mogliśmy sięgnąć po tytuł mistrza. Będąc już w Los Santos Panic do drużyny wprowadził mnie Austin, a obecnie takim mentorem po stronie zawodników jest Kazinsky, weteran boisk NBA.. Sporo mogę się od niego nauczyć, zwłaszcza takich zachowań które wyrabia się z czasem, mi to przychodzi teraz łatwiej bo działamy w imię drużyny. Timothy Clinard: Czyli wsparcie też jest tym kluczem do sukcesu... to znaczy z nim jest po prostu łatwiej. Słuchaj, mam do Ciebie ostatnie pytanie - nieco mniej profesjonalne, ale równie ciekawe. Nie męczy Ciebie bycie sławnym, Jakub? Ile autografów dziś wypisałeś? Czy zdarzył się już Ci kontakt z psychofanami? Jakub Mlynarczyk: Nie, cieszę się że mogę wywołać u kogoś uśmiech na twarzy. Bardzo dobrze czuję się w Los Santos, to miasto żyje naszą drużyną i chcę być jej integralną częścią - są tu ludzie którzy we mnie uwierzyli i mi zaufali, a ja chcę spłacić pewien dług zaufania. Ciężko zliczyć ile ich wypisałem, ale jeśli ktoś chce autograf to zawsze próbuje zamienić z nim chociaż kilka słów jeśli sytuacja na to pozwala, chcę żeby każdy czuł się dumnie będąc fanem Panic. Myślę że LS potrzebuje więcej takich wydarzeń, więcej kontaktu na linii fan-drużyna albo fan-idol. Timothy Clinard: To prawda, to miasto żyję waszą drużyną. Sam mam w sercu te trzy kolory: fiolet, biel i złoty. Tym pozytywnym akcentem, bo rozmową z rosnącą gwiazdą amerykańskiej koszykówki, Jakub Mlynarczyk, żegnam was z dzisiejszego wydarzenia LS Panic. To był wspaniały czas, jeszcze raz dziękuję za wywiad. Jakub Mlynarczyk: Dzięki za rozmowę, korzystając z okazji mam małą wiadomość dla niezdecydowanych osób.. Już w najbliższą sobotę gramy w Los Santos z 76ers i nie może Was tam zabraknąć, biletów już prawie nie ma więc musicie się spieszyć, dobrej nocy Los Santos. Los Santos Panic przedłuża zwycięską serię do sześciu spotkań, fenomenalne wejście w sezon drużyna JJ Redcika zawdczięczać może konsekwencji i obecnie wysokiej skuteczności rzutów z gry. Wyjazdowe spotkanie Panic zakończone wynikiem 106 do 95 na korzyść drużyny z Los Santos przyniosło wiele odpowiedzi nie tylko dla fanów drużyny, ale również dla sztabu trenerskiego - centr drużyny z Los Santos, mowa tutaj o AD wyrasta na prawdziwego lidera na boisku, bardzo dobre wyniki mogą cieszyć natomiast gra na wysokim tempie i obciążeniu może przynieść urazy, których AD jest po prostu łowcą. W spotkaniu z Raptors otarł się o double-dobule zdobywając największą ilość punktów drużyny gości tj. 28 punktów, 9 zbiórek, dołożył do tego 3 bloki i po prostu dobrą, zrównoważoną grę w ataku i obronie. Natomiast tego wieczoru najlepszym graczem na boisku został rookie LS Panic, J. Mlynarczyk zdobył tego wieczoru pierwszy double-dobule na poziomie NBA co przełożyło się na zdobycie 27 punktów, 12 zbiórek i 5 asyst. Świetna rotacja polaka pod koniec pierwszej kwarty zapewniła drużynie powiew świeżości, zwłaszcza przy kiepskiej grze R. Kazinsky tego wieczoru, który nie mógł złapać dobrego rytmu gry. JM uzyskał zatem pierwsze indywidualne wyróżnienie i jest obecnie najlepiej rokującym zawodnikiem pierwszego roku, co ciekawe drugim obecnie jest Dean Nash, czyli były gracz ULSA Bruins z którym duet Nash&Mlynarczyk zdobyli mistrzostwo PAC-12 przed podejściem do draftu NBA. Nash wybrany został do Hornets, którzy po sześciu spotkaniach wygrali dwa mecze, cztery oddali na korzyść przeciwnika - w ostatnimi spotkaniu Nash zagrał przeciwko drużynie z Bostonu, rozgrywając 32 minuty zdołał zdobyć 18 punktów, 4 zbiórki i 8 asyst. Panic i Hornets zagrają ze sobą dopiero na początku stycznia 2025 roku, natomiast kolejne spotkanie Panic rozegrają w Detroit z Pistons, fani i eksperci przypisują już kolejne zwycięstwo na korzyść drużyny z Los Santos, choć Pistons potrafili już zaskoczyć w tym sezonie i ich rekord nie jest wcale taki zły bo wynosi on trzy wygrane i cztery porażki. Spotkanie odbędzie się 5 listopada o godzinie 20:00, a następnie Panic podejmą drużynę Grizzlies z którymi mogą mieć ciężką przeprawę. Los Santos Panic wygrywa domowe spotkanie z 76ers 108 do 91, tym samym podwyższając serię wygranych do dziewięciu spotkań, zwycięstwo okupione zostało jednak kontuzją J. Mlynarczyk, który grał fenomenalnie po wejściu z ławki natomiast w połowie drugiej kwarty po layupie źle opadł na boisko, od razu łapiąc się za biodro z grymasem bólu na twarzy. Tuż po tym opuścił boisko na timeout zarządzony przez trener drużny gospodarzy, tuż po zejściu z boiska rookie LS Panic udał się do szatni w towarzystwie dwóch członków sztabu trenerskiego. W następstwie wydarzeń powrócił na parkiet pod koniec trzeciej kwarty - można powiedzieć że przerwa między pierwszą a drugą połową była w pewien sposób zbawienia dla Panic, czas na przygotowanie JM na powrót do gry - prawdopodobnie w przerwie swoją robotę zrobili fizjoterpeuci, być może podana została również standardowa blokada w postaci zastrzyku. W każdym razie Mlynarczyk powrócił do gry i był skuteczny w ofensywie, co dla drużyny z LS jest koniecznością w momencie kiedy zawodnicy z startera zasiadają na ławce. Polak zagrał lepiej niż w poprzednim spotkaniu zdobywając 32 punkty, 5 zbiórek, 2 asysty zdobył 13 z 14 rzutów z gry w tym nie trafił jedynie jednego rzutu za trzy, na trzy możliwe. Polski skrzydłowy robi zdecydowane postępy przy grze na perymetrze, co jeszcze na początku sezonu sprawiało mu większą trudność, a zwłaszcza rzuty za trzy. W pomeczowym wywiadzie trener JJ Redick poinformował o tym że J. Mlynarczyk sam zgłosił dyspozycję do gry w trzeciej kwarcie mimo doskwierającego bólu, trener gospodarzy poinformował również że polak z pewnością opuści kolejne spotkanie z Raptors, które zaplanowane jest na zbliżającą się niedzielę i być może powróci na czwartkowe spotkanie (14/11), temat jest jednak pod znakiem zapytania a na stronach poświęconych NBA przy nazwisku Mlynarczyk pojawia się OUT na te dwa spotkania. Powracając jeszcze do samego spotkania to w końcu odblokował się D. Russell który trafił trzy na cztery rzuty za trzy punkty, kolejne dobre spotkanie zagrał A. Davis który już teraz wyrósł na prawdziwego lidera drużyny. Skutecznością nie popisał się dziś R. Kazinsky i L. James. W drużynie gości zawiedli dziś P.George i E. Gordon, środkowy J. Embiid mimo zdobycia zdobycia 17 punktów i 16 zbiórek (double-double) uzyskał skuteczność na poziomie 43% marnując kilka dogodnych okazji, optymistycznie patrzeć można za to na C.Martin który zaliczył trzy na trzy rzuty 3PT. Po dziewięciu spotkaniach w NBA J. Mlynarczyk zajmuje pierwsze miejsce w rookie leaderboard, co ciekawe na drugim miejscu jest jego znajomy z Bruins D. Nash grający w Hornets. Nie będzie dziesiątej wygranej z rzędu, Toronto Raptors przerywa zwycięską serię Panic i ogrywa ich w Los Santos 120 do 110. Pierwsza porażka drużyny z LS została okupiona stratą kolejnego zawodnika, w połowie czwartej kwarty boisko przymusowo opuścić musiał Anthony Davis, który nabawił się kontuzji pleców - na ten moment nie są znane rokowania, ale wszystkie znaki wskazują na to że dołączy do J. Mlynarczyk i ominie czwartkowe spotkanie z Memphis Grizzlies. To był po prostu fatalny występ Panic, zaczynając od bardzo niskiej skuteczności na poziomie zaledwie 33%, aż po indywidualne błędy które przełożyły się na 18 strat - bolączką drużyny była skuteczność, ale to rzuty za trzy były dużym kluczem do porażki. Tutaj zaledwie 6 trafionych rzutów na aż 37 prób, co dało 16% skuteczność - wstydliwy wynik i trudno doszukiwać się jakiś plusów tego wieczoru. Jedynymi może być w waleczna postawa G. Vincent i J. Vanderbilt, którzy pojawili się na boisku wchodząc z ławki. I stało się to o czym informowali eksperci, duża eksploatacja najbardziej wartościowych zawodników przyniosła efekt w postaci świetnego startu aczkolwiek zakończyła się pierwszą porażką i kontuzją kluczowego zawodnika jakim jest Davis. Już w czwartek Panic zmierzą się w domowym spotkaniu z Grizzlies, którzy są głodni rewanżu za poprzednie spotkanie. A jeszcze w tym tygodniu drużyna wyleci na dwa spotkania wyjazdowe w sobotę i niedzielę gdzie zmierzą się kolejno z Spurs i Pelicans. Kolejne wykluczenia zawodników mogą okazać się brzemienne w skutkach i choć z początku dumny rekord drużyny wynoszący 9:0 może szybko zmienić się w 9:4. Los Santos Panic przegrywa swój drugi mecz domowy z rzędu i drugi w obecnym sezonie pogarszając swój obecny rekord do wyniku 9:2 - tym razem lepsza okazała się być drużyna Memphis Grizzlies która ograła drużynę z Los Santos wynikiem 126 do 123, można powiedzieć że o wszystkim zaważył jeden rzut za trzy. Wynik spotkania zdążyło przewidzieć już kilku sportowych ekspertów, którzy mówili że drużyna wchodzi w okres w którym wymagana jest nieco większa rotacja ze względu na obciążenie organizmów zawodników. W tym spotkaniu trener JJ Redick nie mógł skorzystać z A. Davis i J. Mlynarczyk, którzy leczą obecnie kontuzje - ten pierwszy wypada na przynajmniej trzy kolejne spotkania, natomiast rookie wraca do gry już w ten weekend by pomóc drużynie w spotkaniach z Spurs i Pelicans. Dzisiejszego wieczoru niezłe spotkanie rozegrał D. Russell, któremu udało się zdobyć 31 punktów (najwięcej w Panic) z czego trafił siedem 3PT na piętnaście prób, dobrze zagrał również R. Kazinsky który rotował między czwartą i piątą pozycją w panic, ten zdobył 29 punktów, 16 zbiórek, i 6 asyst co przełożyło się na status double-double, nie można pominąć też L. James który zdobył triple-double w postaci 17 punktów, 11 zbiórek i asyst. C. Wood który zastępował dziś A. Davis zagrał niezłe spotkanie w którym zdobył 13 punktów, 8 zbiórek, 2 asysty i tyle samo przechwytów. Mało widoczny na boisku był J. Vanderbilt, który w 24 minuty spotkania zdobył tylko 2 punkty i 4 zbiórki, ewidentnie trener JJ Redick chciał dać mu szansę na grę, choć nie bardzo się to sprawdziło i być może to najważniejszy element dzisiejszej porażki, skuteczność Panic była niezła, choć widać kolejne elementy do poprawy. W trakcie spotkania dostrzec można było logotypy sponsorów znanych z lokalnego rynku min. Fuzzy, Lloyd, Wenger Luxury - natomiast od jakiegoś czasu częścią zaopatrzenia gastronomicznego zajmuje się Ice Dreams. Los Santos Panic wygrywa swój pierwszy mecz z tytułu NBA Cup z Spurs w sobotni wieczór, ale przegrywa niedzielne spotkanie z Pelicans i tym na jakiś czas wieńczy wyjazdowe spotkania. W obu weekendowych spotkaniach nie wystąpił A. Davis, który leczy kontuzję pleców, natomiast w spotkaniu ze Spurs ponownie na boiskach pojawił się J. Mlynarczyk który powrócił z kontuzji, której nabawił się przy okazji meczu z 76ers. Mecz w NBA Cup był zacięty właściwie do ostatniej minuty i wydawało się że to właśnie gospodarze tego spotkania wycisną z tego wygraną w regulaminowym czasie gry albo chociaż dogrywkę - świetny Wembanyama ciągnął drużynę za uszy niemalże do samego końca, niestety w ostatnich dwóch akcjach zawiodła jego skuteczność przez co Panic odbiegli wynikiem od swojego przeciwnika i ostatecznie zakończyli spotkanie wygraną. W tym wypadku kolejne wahania formy zanotował D. Russell który zagrał po prostu źle, dobrą postawą zaskoczył ponownie C.Wood który nieźle radzi sobie w zastępstwie za kontuzjowanego Davisa - swoją skuteczność i dyspozycję do gry udowodnił również J. Mlynraczyk który zdobył 25 punktów i zanotował skuteczność na poziomie 75% - w trakcie spotkania Mlynarczyk popisał się posterem chwilę po rozpoczęciu się czwartej kwarty. W spotkaniu Spurs najlepiej punktującym był James, a najlepiej zbierającym Wood. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 107 do 100 dla Panic, a Ci tuż po meczu udali się na lot do Nowego Orleanu gdzie rozegrać mieli spotkanie z Pelicans. (edytowane) Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej pierwszej połowy gdzie Panic przegrali kwartę 28 do 29, kluczowa w tym spotkaniu była druga kwarta gdzie gospodarze zdobyli aż 45 punktów do 29 Panic, różnica 16 punktów przewagi zmniejszyła się w trzeciej kwarcie ale to nie wystarczyło i mimo lepszej drugiej połowy spotkania to gospodarze mogli cieszyć się z wygranej 107 do 103. Tym samym Los Santos Panic pogorszyło swój rekord do 10-3, natomiast Pelicans polepszyło go do 10-4 - obie drużyny w tym roku prezentują dobry poziom, a po ponad dziesięciu spotkaniach konferencja zachodnia nabiera kształtów i pewnym jest że obie drużyny będą liczyć się w grze o playoffs. W przypadku Panic w tym meczu bez wątpienia najlepszy był L. James który zdobył triple double składający się z 42 punktów, 13 zbiórek i 12 asyst, drugim najbardziej wartościowym zawodnikiem drużyny był R. Kazinsky który zdobył double-double z 16 punktów i 14 zbiórek, kolejnym zawodnikiem wyróżniającym się na placu gry był J. Mlynarczyk któremu udało zdobyć się 19 punktów, 4 zbiórki i 2 bloki - warto wyróżnić też A. Reaves który zdobył 12 punktów i 9 asyst, natomiast popełnił aż sześć błędów (strat). Cztery straty popełnił za to D. Russel, który zdobył 13 punktów, 6 asysty i 3 zbióki natomiast składając to wszystko w całość, to przez błędy dwóch wcześniej wymienionych zawodników Panic straciło na tym aż 19 punktów. W tej chwili największą bolączką drużyny z Los Santos są nie do końca poprawne wyniki pozycji PG i SG, pojawia się też znak zapytania na pozycji SF, co w momencie kiedy Bron odniesie kontuzje? Pewnymi pozycjami w tej chwili są pozycje PF i C, które obsadzić może kilku jakościowych zawodników. W najbliższym tygodniu fanów Panic czekają trzy spotkania domowe i najpierw zagrają z drużyną Jazz, Magic a na końcu czeka ich gra z Nuggets - według opinii ekspertów to pierwsze spotkanie powinno być teoretycznie najprostsze i idąc progresywnie to spotkanie z Nuggets będzie tym najcięższym. Buzzer beater od LBJ zapewnia zwycięstwo Los Santos Panic nad Orlando Magic, rzut oddany na mniej niż sekundę przed syreną kończącą spotkanie ustawił wynik 132:130 dla gospodarzy. Całe spotkanie od samego początku do końca było wyrównane, a największa przewaga jaką była w stanie uzyskać jedna albo druga drużyna wyniosła zaledwie siedem punktów. W połowie spotkania wynik różnił się zaledwie jednym punktem, wtedy to Panic prowadziło tą nieznaczną różnicą. W przekroju całego spotkania to właśnie LBJ został najlepszym zawodnikiem na boisku, oprócz samego faktu rzucenia rzutu na wagę zwycięstwa zdobył również triple dobule składający się z 35 punktów, 16 zbiórek i 10 asyst. Double-double w tym spotkaniu uzyskał J. Mlynarczyk, który w 32 minuty gry zdobył 28 punktów, 14 zbiórek, dwa bloki i dwa przechwyty - co warte podkreślenia pierwszy raz zagrał w starterze drużyny z Los Santos. Spotkanie obfitowało w dużą dynamikę i sporo efektownej gry z obu stron - źle pokazał się D.Russel, który nie może znaleźć stałej formy. Kazinsky zaczął dziś spotkanie na pozycji centra, poszło mu naprawdę dobrze bo w 32 minuty gry zdobył 20 punktów, 9 zbiórek, 8 asyst i całkiem niezłą skuteczność. Kolejne spotkanie Panic rozegrają w niedzielę z Denver Nuggets. -
**Beef na linii Kayes a Libiduo zdał się zaostrzać. Wszystko zaczęło się od zarzutów, jakie członkowie grupy Libiduo, w tym Mayhem MyWay Percy, wysunęli wobec Aniyah Kayes Geovanney w swoim podcaście. W odcinku otwarcie skrytykowali Kayes za rzekome niewywiązanie się z ustaleń dotyczących zwrotki MyWay na utworze 1 of 1, pochodzącym z albumu Heavy Heaven. Kayes szybko zareagowała na Instagramie, co jeszcze bardziej podgrzało atmosferę. Po Instagramowej odpowiedzi Kayes na zarzuty dwójki z ich podcastu, w których stwierdziła, że nie ustalili, że ma zapłacić za zwrotkę, poprzez naruszenie praw autorskich i praw intelektualnych, piosenka 1 of 1 z albumu Heavy Heaven od Aniyah Kayes Geovanney została ściągnięta z wszelakich platform streamingowych. Kluczową kwestią w sporze jest to, czy MyWay rzeczywiście wyraził zgodę na wykorzystanie swojej zwrotki oraz na jakich warunkach. Kayes na transmisji stwierdziła, że zgoda została udzielona w prywatnie, jednak Mayhem uznał, że brak formalnej umowy pozostawił pole do nadużyć, w wyniku czego piosenka znikła.**
-
Fajnie, odezwijcie się na DC branży; w tikecie dokończymy formalności, powodzenia
-
Oporowo to nie przejdzie, brzmi jak nazwa przerysowanego zespołu i trąca polskim klimatem. Apka sama w sobie jest zwyczajnie brzydka i nie spełnia podstawowych wymagań, tym samym odrzucam.
- 1 odpowiedź
-
- heavy metal
- deathcore
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[21.11] #1 Podcast City Boys by LIBIDUO + MyWay Freestyle
El Fenomeno odpowiedział(a) na 1999 Wildfire temat w Wycenione
**J. Mlynarczyk przesłuchał podczas wieczornego treningu, mimo cierpki słów w stronę Kayes dalej lubi duet i wspiera.** -
Akceptuje, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami ⭐ na start.
-
ok, odezwij się na DC branży; w tikecie odbierzesz rangę i wokal, powodzenia
-
Odwalanie z postaci branżowej na Li, tym samym temat zamykam.
-
[18.11] [Vision of Beauty] 'Street Style' by David Montague
El Fenomeno odpowiedział(a) na Zazi temat w Wycenione
**H. Takita ogląda i jeśli może to zostawia po sobie pozytywną ocenę. ** -
ok, możemy spróbować; odezwij się na DC branży po wokal i rangę
-
Odrzucam, a ku temu jest kilka powodów - przede wszystkim to że grałeś już wcześniej w branży i nie potrafiłeś zrobić jednego dobrego projektu, kończyło się to raczej na czymś miernym. Jeśli chodzi o samą aplikację to najpierw piszesz w niej że postać jest z biednego domu, a zaraz po tym że matka tej postaci prowadzi wypożyczalnię aut na terenie całych Niemiec, średnio to wszystko się składa w całość. The Cratez to również niemiecki producent, więc dostrzegam tutaj pewne podobieństwa + raczej nie celujemy w tak zagraniczne klimaty (eng/esp jeśli już). Jak chcesz spróbować w przyszłości w branży to zacznij od biografii i najzwyczajniej udowodnij swoją grą że to nie jest kolejna postać na dwa tygodnie.
-
ok, odezwij się na DC branży w tikecie po rangę i wokal, powodzenia
-
Veshone "Tinykeepinhooddangerous" Pearson
El Fenomeno odpowiedział(a) na straightouttala temat w Odrzucone
ok, odezwij się w tikecie na DC branży po rangę i wokal, powodzenia -
akceptuje, powodzenia; po resztę rzeczy zgłoś się w tikecie na DC branży
- 3 odpowiedzi
-
- rap
- underground
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
**J. Mlynarczyk odsłuchał dwa kawałki przed spotkaniem z Pelicans, resztę zostawił sobie na drogę powrotną z LS.**
-
**H. Takita odbiera PR boxa z którego chętnie skorzysta; nie rozpoznaje znajomych modelek na zdjęciach.**
-
[12.11] Saoirse "SoSo" Sloane - Kissed by Air, Your Eyes Sparkle.
El Fenomeno odpowiedział(a) na tennessee temat w Wycenione
**Viviane G ogląda z dumą sesję SoSo, cieszy się że ten moment w końcu nadszedł.** -
ok, odezwijcie się w tikecie na DC branży, tam odbierzecie wokal i role; powodzenia
-
Szczerze to aplikacja wygląda jakby pisał ją chat GPT, ewentualnie pewna jego część jest parafrazowana przez Ciebie; ze względu na to odrzucam.
-
[11.11.2024] Sloppy Toppy - Happy Ending (Official Music Video)
El Fenomeno odpowiedział(a) na wroniec temat w Wycenione
**J. Mlynarczyk słucha w trakcie drobnej rehabilitacji, zostawia po sobie pozytywny komentarz.** -
ok, odezwij się na DC branży w tikecie, tam dostaniesz rangę i wokal
