Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 14.03.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Hej, w tej aktualizacji przychodzimy do was z upgradem softu waszych iFruitów, które od teraz wyposażone zostały w dosyć nową, ale bardzo istotną aplikację, której im brakowało. Galeria zdjęć Zdjęcia wykonane aparatem in-game od teraz dostępne będą w aplikacji galerii. Z jej poziomu będziecie mogli zarządzać swoimi zdjęciami poprzez ustawianie ich jako ulubionych czy usuwanie, jednak najważniejszą i najbardziej wyczekiwaną przez was funkcjonalnością jest możliwość dzielenia się nimi z innymi graczami in-game. Po kliknięciu przycisku udostępnij, będziecie mogli wysłać fotografię do innego gracza za pomocą MMS, dołączając do niej opcjonalnie treść wiadomości, a on z kolei będzie mógł przyjrzeć się wysłanej fotografii. Sklepy biznesów Do dyspozycji strefy cywilnej trafia również system sklepów podlegających pod biznes. Po odpowiednim oflagowaniu sklepu przez opiekuna, określony przez niego % ceny sprzedaży produktu będzie trafiał na saldo grupy posiadającej sklep. Panel zamawiania przedmiotów został również wzbogacony o opcję wyboru sklepu, jeśli takowy posiadamy pod swoim biznesem. Można dzięki temu złożyć prośbę o dodanie przedmiotu do jednego ze swoich sklepów, a nie magazynu, którą administrator będzie mógł zaakceptować, zmodyfikować, bądź odrzucić. Pomniejsze zmiany Przywrócono komendę /v opis, która wyświetli każdej osobie wsiadającej do naszego auta narrację. Opis auta można również sprawdzić od zewnątrz z pomocą komendy /v opis sprawdz Dodano komendę /o detox, która pozwala grupom z odpowiednim uprawnieniem na złożenie oferty detoksu. Każda postać przez swoje życie może otrzymać maksymalnie dwa detoksy, które pozwalają na zbicie jej poziomu toksyczności do zera. Poprawiono ładowanie Cayo Perico przy wchodzeniu i wychodzeniu do interiorów znajdujących się na jego terenie Grupy o typie ochrony mogą od teraz korzystać z EUP w garderobie37 polubień
-
Game Changelog #63: W obiektywie
Mr. Feniks i 15 innych polubił temat przez puvtxr
ale teraz upgrade dla e-lesbijek do wysyłania nudli wleciał o ja Cię nie mogę16 polubień -
Written by Luis Chorostecki - DAILY GLOBE, 14/03/2023 Jeden z miejskich billboardów promował stronę pornograficzną, Biuro Burmistrza postawiło kategoryczny sprzeciw i zawiesiło pracownika odpowiedzialnego za decyzję. Po niedawnej omyłce urzędnika City Hall mieszkańcy Downtown Los Santos mieli okazję ujrzeć billboard przedstawiający promocję strony jednej z lokalnych wytwórni pornograficznej. Reklama już kilka godzin później została zdjęta, a pracownik odpowiedzialny za dopuszczenie do jej publikacji zawieszony w obowiązkach. Sytuacja rozgrzała dyskusję wśród internautów, a oliwy do ognia dolał post prezesa zarządu Globe Oil, który publicznie napiętnował jedno z przedsiębiorstw, które podjęło się współpracy z producentem filmów dla dorosłych. Raptem trzy dni później, 13 marca, na placu przed siedzibą Mayora Los Santos, Deputy Mayor of Los Santos Aurora Lauren zabrała głos w imieniu władz miasta. - Chciałabym jasno wyrazić stanowisko władz Los Santos w kwestii niedawnych wydarzeń związanych z obecnością treści pornograficznych w przestrzeni publicznej. Zapewniam, że władze miasta stanowczo potępiają promowanie i umieszczanie takich treści w miejscach publicznych. Jednocześnie pragnę podkreślić, że osobiście zawiesiłam w obowiązkach urzędnika odpowiedzialnego za decyzję o umieszczeniu takich treści - rzecz jasna do czasu wyjaśnienia sprawy. Będziemy prowadzić dochodzenie w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia oraz wdrożymy odpowiednie procedury, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości. Chcę także wskazać, że jako władze Los Santos, szanujemy konstytucyjne prawo do wolności słowa. Jednakże, jednocześnie musimy dbać o dobro publiczne i ochronę naszych mieszkańców przed szkodliwymi treściami. Jesteśmy zobowiązani do zapewnienia, że nasze miasto pozostanie bezpiecznym i przyjaznym miejscem dla jego obywateli i odwiedzających. Dlatego też, podejmiemy wszelkie kroki, aby podobne sytuacje nie zdarzyły się w przyszłości. Wyraźnie zaznaczam, że podjęcie decyzji w tej sprawie nie należało do Gabinetu Burmistrza Los Santos, a odpowiedzialność spoczywa tutaj na konkretnym urzędniku niższego szczebla. - ogłosiła podczas oświadczenia Deputy Mayor of Los Santos Aurora Lauren14 polubień
-
Siemano, Chciałbym podziękować chłopakom z organizacji oraz reszcie graczy, z którymi nabyłem jakąkolwiek owocną gierkę na mojej postaci Ziona Mamedova. Tworząc razem z chłopakami organizację były wzloty i upadki, był czas, że całość musieliśmy grać we dwie, bądź trzy osoby. Serdeczne podziękowania dla @King Dziad oraz @deptak, którzy wlali we mnie trochę mobsterskiego klimatu, który nie tak łatwo przyjąłem jako gracz wywodzący się z gangów 💀 - mimo wszystko uważam, że koniec końców dobrze mi to wychodziło. Niestety, kręcąc nieprzerwanie grę przez bite 7 miesięcy, co jest sporym osiągnięciem, najzwyczajniej w świecie się wypaliłem, a granie od niechcenia w role-play jest jak jedzenie gówna i udawanie, że Ci smakuje. Mam nadzieję, że jeszcze długo pociągniecie i przewinie się przez tą organizację sporo ciekawych postaci, z mordami gorszymi od Pigmena. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, iż Eastern Circle było najlepszą organizacją w jakiej rozwoju brałem udział. Droga ze zwykłej grupy sterydów z obskurnej siłowni, do mobu, z dostępem do wszystkich dóbr jakie oferuje Los Santos, została bardzo dobrze udokumentowana na Screenach, które pokazują rozwój całej grupy. Jeśli ktoś ma ochotę poduczyć się gierki w konkretnej atmosferze i przy konkretnych ludziach, to lepiej nie traficie - klimat jest ciężki, ale właśnie dlatego przetrzymaliśmy się tak długo. Jeszcze raz wielkie dzięki za tyle spędzonego czasu i do zobaczenia!9 polubień
-
8 polubień
-
7 polubień
-
7 polubień
-
7 polubień
-
6 polubień
-
6 polubień
-
photo is from FBI files: left to right: Zion Mamedov alias Pretty Boy, Michael Sorokin alias Viper, Vartan Galastyan alias Sprocket, Roman Petrov alias Pigmen) (FBI files: to be continued: Zion Mamedov alias Pretty Boy, Vartan Galastyan alias Sprocket) (FBI files: to be continued: Ruben Semyonov alias Simo head of an organized crime group from Vespucci) (FBI files: Magellan Avenue, Goma St, Melonoma St; crime zone Eastern Circle influence zone Simo and Pretty Boy)6 polubień
-
5 polubień
-
5 polubień
-
Kino samochodowe Wydarzenie dla strefy cywilnej Data: 10.03.2023 Opis: Ramię Event Team zorganizowało drugą część kultowego Kina Samochodowego na parkingu przy plaży Del Perro. Przyjechało sporo graczy, którzy z zainteresowaniem oglądali film - Deadpool. W międzyczasie pracownicy Wigwam przygotowali dla klientów ciepłe posiłki oraz napoje. Na płycie parkingu można było spotkać też zabawiające w wolnych chwilach maskotki.5 polubień
-
4 polubienia
-
13 marca około 9PM na LifeInvader'owym profilu Baby Ray rozpoczęła się transmisja na żywo, na której raper odpowiadał na pytania oglądających oraz opowiadał o bieżących sprawach, m.in. planach na dalsze ruchy muzyczne, które od dłuższego czasu są wstrzymane. LIVE trwał około czterdziestu minut i nie był wcześniej zapowiadany. Baby Ray: Strzała, jak leci ludzie? Wpadłem się trochę wygadać, bo ostatnio coraz mniej jakichkolwiek interakcji z Wami z mojej strony.. Wszystko przez całe gówno, które od początku roku nie chce odpuścić. Zaczne może od tego jak się czuje, to dla mnie najważniejsze. (Raper gada przez zatkany nos, co jakiś czas nim pociąga; słychać, że jest przeziębiony.) Baby Ray: Wiecie..nie chce, żeby to zabrzmiało źle, ale muzyka zawsze jest u mnie na DRUGIM miejscu, okay? Na pierwszym stawiam bliskich, swoje zdrowie i tak dalej, to chyba całkiem normalne. Gdyby było na odwrót, to pewnie szybko odczułbym na sobie skutki takiego życia, z resztą Wy jako moi fani, obserwujący, na pewno też. Czy po strzelaninie i byciu w śpiączce odczuwasz dalej jakieś skutki pod względem zdrowotnym? - pytanie z czatu Baby Ray: Czy odczuwam dalej skutki postrzelenia... Yeah, do tego właściwie dążyłem. Zdrowotnie wszystko u mnie gra, może od tego powinienem zacząć. Wiadomo, że czasem odczuwam jakieś bóle przy cięższych pracach fizycznych, przy jakimś intensywnym krzyczeniu, ale poza tym jest w porządku - fizycznie. Psychicznie, szczerze mówiąc? Cały czas mam mętlik, milion myśli w głowie. Raczej większośc z Was słyszała o ostatniej akcji w Neon Sky - to tylko dolało oliwy do ognia, serio. I wiecie co? Nie boli mnie to, że mnie to spotkało - boli mnie to, że moi bliscy musieli odczuwać tego skutki. Widziałem zdjęcia zrobione sprzed klubu, kiedy ładowali mnie do ambulansu i serio, taki widok odbił się na bliskich mi osobach - ciągły stres, martwienie się - ja też to przeżywam, okay? Ale ja to ja, przeżyłem jedno gówno znacznie poważniejsze od tego i przeżyje pewnie wiele innych. To jest chore, serio. Ludzie w tym pierdolonym mieście, tfu, ludzie w każdym pierdolonym mieście nie mogą nawet w spokoju, bez stresu wyjśc na ulicę. Musisz uważać co mówisz, gdzie sie pojawiasz, z kim sie trzymasz, bo KOMUŚ może sie to nie spodobać, serio. To gówno jest chore. A z drugiej strony pojawiają się zwykłe żmije tego biznesu, które na takich akcjach zbierają wyświetlenia, jakieś fake-portale, które momentalnie wrzucają Cie do czarnego worka i skreślają jakiekolwiek szanse. Wiem co mówię, bo przykładem może być chociażby Memphis i jego stan zdrowia. Trzymam kciuki za tego czarnucha, jak tylko będe mógł do niego wejść to wchodzę bez zastanowienia. On był przy mnie cały czas w San Francisco, ja nie pozostane dłużny. Rozumiecie to? Dopiero oficjalne oświadczenie otworzyło ludziom oczy i dało do zrozumienia, że to nie jest pierdolona akcja promocyjna. To nie jest jakiś DJ, który na swojej rzekomej śmierci buduje powrót do branży. Mam nadzieje, że nie ma za dużo takich ludzi jak on, serio. Kim jest dziewczyna z którą dodawałeś zdjęcia na social media? Baby Ray: Słuchajcie, traktuje Was wszystkich jak rodzinę, ale postanowiłem oddzielić swoje życie prywatne od tego muzycznego. To znaczy, w pewnym stopniu. To jest to, o czym rozmawiałem w wywiadzie dla Luisa Chorosteckiego - chcę pokazywać Wam, jak jestem szczęśliwy, że wszystko się układa i tak dalej, ale z drugiej strony internet jest nieprzewidywalny i nie wiem co może być za jakiś czas. Na pewno zobaczycie jeszcze sporo naszych wspólnych zdjęć, I promise. Utrzymujesz jakiś bliższy kontakt z Asami? Czy Asami po tym ostatnim pobiciu Ci jakoś pomogła? Przecież też tam była, a to ją ludzie eskortowali. Baby Ray: To pytanie łączy się z tym, co mówiłem chwilę temu. Wiem, że nasz związek był publiczny, o ile to dobre określenie, ale to co dzieje się między nami po tym wszystkim, co było ostatnio, zachowuje dla siebie. Będzie łatwiej dla nas obu, tak myślę, jak przestaniecie poruszać ten temat czy to u mnie czy u Asami. Obydwoje żyjemy, jesteśmy dalej na scenie - to chyba najważniejsze. A kwestia eskortowania z klubu? Nie rozumiem trochę tego pytania, jeśli potrzebowała takiej pomocy, to przecież nikt nie zostawiłby jej samej w takiej sytuacji. Ja swoją pomoc otrzymałem od chociażby Blake czy Memphisa, dlatego nie ma co przyczepiać się do takich małych szczegółów, serio. Do tych dużych też nie. Czemu "shooting stars" sie nie pojawiło? Kiedy w końcu wrócisz? Baby Ray: Kawałek "shooting stars" nie wleciał do sieci przez akcje w Neon Sky i najpewniej usłyszycie go dopiero na albumie. Właśnie, skoro już przy albumie jesteśmy...przykro mi o tym mówić, ale na 90% BUTTERFLY EFFECT nie pojawi się w marcu. Mówiłem wcześniej - bliscy są dla mnie najważniejsi, zdrowie też, na tym się teraz skupiam. Potrzebuje ułożyć wszystko w głowie, przemyśleć pare kluczowych spraw i kiedy będę gotowy, to usłyszymy się po długiej przerwie w moich solowych kawałkach. W sumie... mogę dać Wam przedsmak tego kawałka pod koniec live, chociaż tyle mogę zrobić na ten moment. Z kim poza MOB Prince chciałbyś zrobić kolaboracyjny album, gdybyś miał znów okazję? Baby Ray: Na pewno z CHA$E, ale myślę, że tą odpowiedzią nikogo nie zaskoczyłem. A poza moim kuzynkiem...wiem! Przy okazji zdradzę Wam jednego z gości na moim albumie - breedlove. Jestem jego fanem odkąd wpadłem pewnego razu na jego wystep w Neon Sky, jeszcze przed remontem i zmianą lokalizacji. Od tamtej pory sprawdzam każdą nowość, wydaje mi się, że moglibyśmy stworzyć razem konkretny, melodyczny krążek. A jeśli chodzi o jakieś kolaboracje poza dużymi projektami...może atropa? Nie wiem jak by to wyglądało, ale chciałbym kiedyś stworzyć z nią kawałek. Pisaliśmy trochę przy okazji ostatniej przykrej sytuacji związanej z nią, nie chce mówić wprost, Jill wydaje się być mega w porządku - na żywo chyba nie mieliśmy okazji się poznać, albo tego nie pamiętam. Wybacz jeśli zapomniałem! Jakie masz aktualne plany? Baby Ray: Skupić się na bliskich i sobie, tak jak mówiłem. Album będzie powstawał w swoim tempie, raczej niezbyt intensywnym; na pewno zobaczymy się przed nim w jakichś gościnnych zwrotkach u innych. Przebijesz barierę trzech statuetek na następnym Celebrity Awards? Baby Ray: Nawh, nie wydaje mi się. Szczerze? I tak po tegorocznej gali jestem spełniony. Trzy statuetki jako debiutant, damn.. Czasem sam w to nie wierze, ale to właściwie Wasza zasługa, ludzie. Dziękuje za każde wsparcie jakie od Was dostaje, czy to muzyczne, czy prywatne - naprawde to doceniam. Jest jakaś data koncertu czy nie planujesz koncertować teraz? Który z koncertów wspominasz najlepiej? Baby Ray: Odpuszczam póki co wszelkie występy, przykro mi. A co do drugiej części pytania...chyba mimo wszystko wystep na Self Festival w wakacje. Moje pierwsze kroki na dużej scenie, na pewno ogromny boost kariery, za co z tego miejsca, nie wiem już który raz, dziękuje Chloe i Ethan'owi z Self Radio - gdyby nie ten festiwal, to na pewno nie byłbym teraz w tym miejscu. Czemu Twoim albumem nie zajmuje się mont2k tylko UymiN? Baby Ray: Obiecałem UymiN dawno temu, że zaangażuje ją w produkcje tego krążka, złapaliśmy się jeszcze przed trasą BABY PRINCE w studio 101 Records, Montez to raczej trapowe brzmienia, a ja na BUTTERFLY EFFECT skupiam się na melodycznych, w sporej części gitarowych beatach, które sam gram. Chcę po prostu, żeby większa ilość osób zauważyła UymiN jako producentkę, żeby więcej ludzi ją doceniło. Co nie zmienia faktu, że nie wykluczam na przykład zaproszenia mont2k na jakiś kawałek? To mój mały brat, jego też chce wesprzec jak tylko moge. Obydwoje są świetnymi producentami, dlatego zamiast zastanawiać się czemu ten, a nie tamten, powinniście sprawdzić wszystko co robią obydwoje, serio. Raper pociągnął kilka razy zatkanym nosem, przecierając go w zwiniętą chusteczkę. Baby Ray: Okay, skoczę tylko po sprzęt i pokaże Wam kawałek "shooting stars", tak jak wspominałem wcześniej. Chłopak wrócił po krótkiej chwili z laptopem, z którego włączył odtwarzanie kawałka "shooting stars" od losowego momentu - zaraz po skończeniu odtwarzania pożegnał się z ludźmi i zakończył transmisję.4 polubienia
-
**Na mieście oraz mediach społecznościowych można dostrzec pojawiające się plakaty promujące najbliższą imprezę na której swój koncert zagrają Chase Love & MOB Prince, w dodatku po nich za konsole wejdzie DJ ASTRO** LifeInvader4 polubienia
-
3 polubienia
-
40's Avalon Gangster Crips
sentinobln i 2 innych polubił temat przez doozan
Pewnie, zgłoś się po panel i m4. Pograj na serwerze, zapoznaj się ze skryptem i ogólnym działaniem/zwyczajami graczy. Dodatkowo zapoznaj się z aplikacjami, które mamy już w strefie przestępczej i dopiero próbuj coś swojego.3 polubienia -
3 polubienia
-
3 polubienia
-
**Chloe Whitney spędzając poranek ze swoim narzeczonym, zaskoczona zerwała się z łóżka słysząc dźwięk dzwonka. Po odbiorze tajemniczej paczki zapoznała się z zawartością i postanowiła, że przetestuje produkt wraz ze swoją przyjaciółką, chcąc wystawić na końcu jak najbardziej rzetelną opinię** @Profesor Dziad @przekadzia3 polubienia
-
[12/03] The Fruity Threesome | bloom cosmetics
XAngel2K i 2 innych polubił temat przez DeadlyNeon
**M. Lanceworth odebrawszy zestaw od Z. Andersson przetestowała go wraz z siostra ( @XAngel2K), następnie namawiając Z' do wystawienia pozytywnej opinii, opisując ich doświadczenia z produktem** @Rollo3 polubienia -
3 polubienia
-
[Biznes/Gastronomia] Meat&Greet Bar
Michaelsen i 2 innych polubił temat przez prada
Mówią, że każda historia ma swój początek i koniec. Czasem, choćby Twoje starania dosięgały poziomu niewyobrażalnego - nie znajdzie się magiczny sposób na zatrzymanie czegoś, co i tak musi nadejść. Tak jest też w przypadku Police Pub, miejsca, które zdaje się szybko zdobyło swoich stałych bywalców i wielbicieli burgerów w zestawie z frytkami. Uśmiechnięci kelnerzy, serdeczne barmanki to znaczna część, które tworzą to miejsce. Gdyby ktoś chciał stwierdzić w procentach, jaką liczbę funkcjonowania tego miejsca stanowią ludzie - z całą śmiałością można by uznać, że 90%. Kanapy otulone ścianami, które wielokrotnie słyszały plotki, spiski, rozważania i nawet łzy w dalszym ciągu pozostaną na swoim miejscu oczekując ukochanych klientów i dalszej dawki emocji, które codziennie im serwują. Czarne Panto zatankowane do pełna oczekują zapachu pysznego jedzenia, by móc dostarczyć je nieco wygodniejszym smakoszom. Patrząc na liczby w tym przypadku można uznać, że te wszystkie rzeczy to, tylko i aż 99% działania Police Pub. Jaką więc wartość miałaby nazwa, gdyby ktoś chciałby ją nagle zmienić? Okazuje się, że ten 1%, którego brakuje nam w powyższych obliczeniach to właśnie ten niewielki czynnik. Skoro już wiadomo, że ten właśnie aspekt nie stanowi większości do dalszego, owocnego funkcjonowania lokalu Gloria i Nathalie zdecydowały, że nieco kontrowersyjna nazwa lokalu, która wielokrotnie spotkała się z niezrozumieniem wśród klientów i poczuciem niesprawiedliwości wobec zastępców i medyków musi zniknąć. Kobiety nie chcąc kończyć działania w miejscu, które trafia wprost w ich serce zdecydowały, że poprowadzą lokal pod nową nazwą Meat&Greet Bar i w dalszym ciągu będą zdobywać ciekawych, kulturalnych i niebanalnych klientów. Zachowując jednak poprzednie założenia i pełen szacunek do służb mundurowych lokal w dalszym ciągu oferować będzie zniżki dla tych właśnie jednostek. Nie zmienia to jednak faktu, że najzwyklejsi obywatele Los Santos znajdą w Meat&Greet Bar miejsce odpoczynku przy dobrze znanej wszystkim ofercie, gdyż ta zostaje niezmienna.3 polubienia -
3 polubienia
-
[Spółka] RON OIL
Kondor oraz jeden pozostały polubił temat przez DreamsWorthMoreThanMoney
Wydobycie ropy i gazu w SA Historia wydobycia ropy naftowej w stanie San Andreas ma wiele wspólnego z jego dynamicznym rozwojem gospodarczym i przemianami w krajowym przemyśle. W drugiej połowie XIX wieku, gdy zauważono pierwsze naturalne wycieki ropy w regionach Los Santos i hrabstwa Blaine, rozpoczęto eksplorację tychże złóż. Pierwszy przemysłowy odwiert wykonano w latach 60. XIX wieku, na dzisiejszym terenie pustyni Grand Senora, co szybko przyciągnęło inwestorów i przemysłowców. Na początku XX wieku stan San Andreas stał się jednym z głównych dostawców ropy w całych Stanach Zjednoczonych, szczególnie dzięki odkryciom urodzajnych złóż w hrabstwie Blaine County oraz w El Burro Heights. Za okres największego "naftowego boom" podaje się lata 20. i 30. XX wieku, gdy złoża wzdłuż wybrzeża Zatoki Paleto Bay stały się źródłem ogromnych zysków. Rozwój rafinerii, portów i infrastruktury przesyłowej wokół Los Santos, w znacznym stopniu zmienił krajobraz regionu, tworząc tysiące miejsc pracy i przyspieszając urbanizację. W połowie XX wieku koncerny naftowe rozpoczęły inwestycje na szeroką skalę, przede wszystkim w rozwój technologii i metod wydobycia, zaś w pod koniec lat 50. odkryto także podmorskie zasoby, ulokowane u wybrzeży masywu górskiego San Chianski. Za datę kończącą najbardziej owocny okres dla przemysłu naftowego w SA uznaje się rok 1969, w którym to miał miejsce niekontrolowany wyciek ropy w rejonie zatoki Paleto, prowadzący do katastrofy ekologicznej, na nigdy wcześniej niewidzianą skalę. Po katastrofie z 1969 roku władze stanowe oraz federalne podjęły szereg działań mających na celu ograniczenie skutków ekologicznych i zapobieganie podobnym wypadkom w przyszłości. Wprowadzono surowsze przepisy środowiskowe, a wiele starszych szybów i rafinerii zostało zamkniętych lub zmodernizowanych. Równocześnie rozpoczęto prace nad rekultywacją terenów zdewastowanych przez intensywną eksploatację, w tym wybrzeży Paleto Bay oraz części pustyni Grand Senora. Dla wielu społeczności lokalnych oznaczało to jednak utratę pracy i konieczność przekształcenia gospodarki, co wpłynęło na długoletni kryzys społeczno-ekonomiczny w niektórych częściach stanu. W kolejnych dekadach San Andreas stopniowo przestawiało się na bardziej zrównoważone źródła energii, inwestując w energetykę wiatrową, słoneczną oraz geotermalną. Mimo to, przemysł naftowy nadal pozostaje istotnym elementem lokalnej gospodarki, choć jego rola jest już znacznie mniejsza niż w złotych latach boomu. Dziś wiele dawnych pól naftowych pełni funkcję obiektów muzealnych lub centrów edukacyjnych, przypominając o burzliwej, lecz niezwykle ważnej historii rozwoju tego sektora. Przemiany te pokazują, jak silnie wydobycie ropy wpłynęło na kształtowanie się tożsamości i krajobrazu San Andreas. RON OIL RON Oil to amerykańska firma z branży energetycznej, która od lat 90. XX wieku specjalizuje się w poszukiwaniu, wydobyciu, przetwarzaniu ropy naftowej oraz gazu ziemnego. Dzięki dynamicznemu rozwojowi i innowacyjnemu podejściu, przedsiębiorstwo zyskało reputację jednego z liderów sektora paliwowego, łącząc tradycyjne metody energetyczne z nowoczesnymi technologiami. RON, oprócz tradycyjnych paliw kopalnych, ma również istotny udział w produkcji wysokiej jakości syntetycznych olejów silnikowych oraz paliwa lotniczego, co pozwala jej na wszechstronną obsługę na zróżnicowanym rynku Firma zarządza rozległą infrastrukturą, w tym platformą wiertniczą na morzu oraz polem wydobywczym zlokalizowanym na przedmieściach Los Santos. Pondato, koncern dysponuje własną rafinerią o wysokiej przepustowości oraz siecią logistyczną obejmującą transport rurociągowy i terminal eksportowy, zlokalizowany w Porcie Los Santos. Dzięki strategicznej obecności na najważniejszych rynkach naftowych i gazowych w Stanach Zjednoczonych, RON Oil odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu niezawodnych dostaw energii na poziomie krajowym. Poza działalnością operacyjną, RON Oil angażuje się w liczne inicjatywy społeczne i edukacyjne, wspierając lokalne społeczności, rozwój infrastruktury oraz programy stypendialne. Dodatkowo, w połowie roku 2024 firma zagościła w NASCAR Truck Series, tworząc własny zespół w jednej z najbardziej prestiżowych serii wyścigowych w Stanach Zjednoczonych. Dane rejestracyjne spółki: Nazwa: RON OIL Adres: RON Oil Tower, Red Desert Avenue, Del Perro, Los Santos, SA Zarząd spółki: - Lorenzo Montero - Chief Executive Officer & chairman (100%), - Spencer Lloyd – Chief Investment Officer, - Felicity Lloyd - Chief Marketing Officer, - Melanie Verdone- Chief Financial Officer, - Devin Bradley - Chief Technology Officer, - Tucker Boyd - Chief Operating Officer. Kapitał: 1.000.000 USD https://discord.gg/gtB9AwbSh52 polubienia -
Lenny Maguire
Focusowsky oraz jeden pozostały polubił temat przez xcvrlos
Po dziwnej, nieprawdopodobnej serii zgonów w kapeli jedynymi żyjącymi członkami zostali gitarzysta Lenny Maguire oraz pianista Terry Watson, o którym słuch ostatnio zaginął. […] Zespół Daily Globe, a w szczególności ja, Madeleine Brooks, fanka zespołu, składamy wyrazy głębokiego współczucia oraz słowa wsparcia i otuchy dla Rodzin artystów Dick in Dixie, którzy zapragnęli tworzyć świetną muzykę dla swojej niszy, a przy tym integrować ludzi. – Madeleine Brooks „053. Koniec kapeli Dick in Dixie. Śmierć Dicka Flame i Patricka Sohraniego.” Masy odkrywają geniuszy dopiero po ich śmierci, dlatego nas za dwa miesiące nikt już nie będzie pamiętał... – list pożegnalny Patricka 'Speedballa' Sohraniego do Dicka Flame Seria niespodziewanych zgonów w kapeli Dick in Dixie przekreśliła grubą krechą jej dalsze istnienie. Z całego zespołu ostali się tylko podstarzały pianista Terry Watson (który zresztą zapadł się pod ziemię) oraz gitarzysta Lenny Maguire – najmłodszy członek grupy. Lenny nie zmagał się z nieleczoną marskością wątroby ani nowotworem mózgu, nie złapał AIDS, ani nie popadł w uzależnienie od substancji psychoaktywnych. Okres działalności kapeli przetrwał względnie bez szwanku, czego chyba jednak nie można powiedzieć o jej końcu. Po wydaniu ostatniego, pośmiertnego albumu ‘Old Habits’ wycofał się z życia publicznego, przechodząc w wieku 25 lat na emeryturę. Za pieniądze z płyty zmienił nieco swój dotychczasowy styl życia i obrósł w luksusy. Nowym, sportowym Coquette D10 z salonu oraz kompletem kiczowatych zasłon zdawał się chcieć zagłuszyć przeszłość. A także prawdopodobnie głosy chłopaków z zaświatów, którzy widząc go w takim aucie, zabiliby go najpewniej śmiechem. Minął rok próżniactwa, gdy do Lenny’ego odezwała się Ellen Ailsworth – menagerka i stara znajoma dźwiękowca kapeli Kyle’a Palermy. Kobieta, nie przebierając w środkach, roztoczyła przed dwudziestopięciolatkiem wizję powrotu do showbiznesu, celowo grając na jego sentymencie względem Dick in Dixie. Po kilku kolejnych rozmowach i kilku obietnicach na wyrost Lenny podpisał umowę na roczną współpracę z Ailsworth, która miała mu zapewnić z powrotem sławę lub permanentne stoczenie się na sam kloaczny dół branży rozrywkowej. Pierwszymi krokami Lenny’ego we współpracy ze swoją nową menadżerką, były prace nad filmem dokumentalnym o kapeli Dick in Dixie. Kochanych przez jednych, nienawidzonych przez drugich. Wyciąganie na wierzch kontrowersyjnej historii kapeli mogło zdawać się niezbyt opłacalnym posunięciem PR’owym, jednak okazało się zupełnie inaczej. Ludzie przecież kochają kontrowersje. Produkcja filmowa pod nadzorem Frederico Giordaniego i Tiffany Wright spod ramienia Richards Majestic poniosła za sobą film bijący rekordy oglądalności w swoich kategoriach. Odnowienie starych znajomości z branży muzycznej podczas pracy przy filmie tchnęło Lenny’ego, który po sukcesie sprzedażowym był na fali, by wyciągnąć rękę do napływu artystów o ciężkich brzmieniach. Wtedy narodził się pomysł, aby otworzyć swoje własne wydawnictwo - Hard-On Records, miało być duchowym następcą dawnej dystrybucji Dick in Dixie o tej samej nazwie. Coraz większe zainteresowanie undergroundowych kapel sprzyjało rozwojowi wytwórni. Do czasu, gdy coś nagle ucichło, a Ellen Ailsworth nie była już widywana przy boku młodego Maguire’a. AKTYWNOŚĆ:2 polubienia -
[Morderstwo] 14.03.2023 Leo Williams
ENJOY oraz jeden pozostały polubił temat przez KaczkA1337
**Dnia 14.03.2023 około godziny 22:50 doszło do morderstwa Leo Williams, pięciu zamaskowanych mężczyzn wbiegło do Baru motocyklistów na Sandy Shores gdzie znajdował się Leo. Jeden zamaskowany facet postrzelił go pare razy w tors, drugi zaś strzelił kilkanascie nabojów w jego głowe gdy leżał akcja trwała około 2 minut ponieważ członkowie gangu motocyklowego rozpoczeli również strzelanine** 1. W środku baru na ziemi można znaleźć sporo łusek 9mm oraz litry krwi. 2. Mieszkańcy którzy mieszkali blisko mogli zeznać że jednym z pojazdów na miejscu było Bravado Buffalo S a drugim zaś BF-400 3. Jeżeli w miejscu morderstwa były kamery CCTV można zobaczyć motocyklistów wymieniających się ogniem z zamaskowanymi mordercami.2 polubienia -
"Macie zapewnić mi pełna anonimowość, masz mnie? Wszystko zaczęło się latem 2006 roku… Kilku znajomych bikerów spotykało się w lokalnym pubie w Kalifornii. Zgodnie z przypuszczeniami, o których mogłeś się domyślić głównym tematem rozmów były motocykle i nasza przyszłość. Posiedzieliśmy chwile w swoim towarzystwie a po dłuższych rozmowach wkrótce wszyscy decydują się na wspólny wypad. Było to sobotnie popołudnie, pogoda szczęśliwie dopisywała nam tamtego dnia, przejechaliśmy się w większej grupie po mieście, zatrzymaliśmy się niedaleko kanałów burzowych, bodajże przy jednym miejscu wypoczynkowym - rozstawiliśmy swoje motocykle przy drewnianym płotku, zrobiliśmy sobie kilka grupowych zdjęć… gdybyś zobaczył te wlepione wzroki dzieciaków w nasze maszyny - to prawie jakbyś Ty spoglądał na gorącą latynoskę przechodzącą ciepłego dnia na deptaku, wiesz o czym mówię? Po kilku wypadach niektórzy mieli problemy z przystosowaniem się do prawa, robiło się to zbyt monotonne, dasz wiarę? Głównie to były problemy z prędkością, akurat w naszej grupie na tamten moment nie spoglądaliśmy na typ motocykla, a były to różne rodzaje; wyścigowe, choppery, cruisery i turystyczne. Ktoś rzucił ciekawym pomysłem, który mocno mnie zaintrygował i zmotywował - utworzyliśmy własną grupę i w zasadzie tak zaczęła się nasza historia. Nie wiem czy na przestrzeni następnych lat działo się coś ciekawego o czym mogę Ci powiedzieć, coraz mniej szanowaliśmy nasze przeciwieństwa - Prawo stało się sprawą drugiej wagi; było jedynie kwestią formalną a wychodzenie poza jego standardy było już chlebem powszednim. Postępująca z czasem degradacja dotknęła też prawo członkowskie; nie mogli sobie pozwolić, by prawo członkowskie krępowało ich ruchy. Kilka lat później, w 2010 roku otrzymaliśmy oficjalną nazwę "Aces Freedom MC". Może Ci się nie spodobać ta nazwa - w takim razie jesteśmy przeciwieństwami, bo nas zauroczyła. Po dłuższych przemyśleniach zatrzymaliśmy się w San Diego, w jakimś barze - nazywał się "Danny’s Pub", mieszkaliśmy tam przez niecały rok, ale po dyskusji z właścicielem baru zdecydowaliśmy się ruszyć dalej. Nie pojechaliśmy daleko, trzy godziny drogi stamtąd zatrzymaliśmy się w Los Angeles, niedaleko starego pubu który zachował swój oldshchool’owy styl - oprócz funkcjonowania jako klub dla społeczności to również zrzeszał wolnych motocyklistów. Czuliśmy się tam jak u siebie, byliśmy przekonani, że to miejsce będzie wizytówką pryzmatu lepszej przyszłości. Właścicielką była kobieta o imieniu Lottie, a nasze relacje z nią były po prostu świetne. Na ścianach były wywieszone obrazy dotyczące jakiegoś klubu motocyklowego, domyśliliśmy się że to do nich należy to miejsce. Nad ladą zobaczyliśmy koszulkę z nadrukiem "support your local big red machine". Nie zdążyłem się nad tym zastanowić, bo po chwili weszli oni. Ich obecność zmieniła kompletnie atmosferę wewnątrz. Nie myliliśmy się, trafiliśmy do clubhouse Hells Angels. Początkowo byliśmy w zakłopotaniu, wcześniej widzieliśmy ich jedynie na papierach w codziennych wydaniach prasy, ale ku naszemu zdziwieniu przywitali nas jak swoją rodzinę - jakbyśmy znali się od dziecka, dasz wiarę? Też nie mogłem w to uwierzyć. Spędziliśmy tam ogromną ilość czasu, świetnie się przy tym bawiąc, jednocześnie budując dobry kontrakt z wcześniej wspomnianym chapterem klubu motocyklowego "Hells Angels". Nasz klub na tamten moment liczył ponad 15 członków, ogromna liczba - zgodzisz się? Też tak myślałem, dopóki nie wyszliśmy za pierwszym razem na zewnątrz. Myślałem, że braknie miejsca na parkingu - było tam ponad kilkadziesiąt motocykli łącznie z naszymi, nie liczyłem tego. Pod koniec 2013 roku Lottie postanowiła odejść z powodów tylko jej znanych, co otworzyło nam szerzej oczy i pozostawiło ostatnią szansę na założenie klubu. Nasz wysiłek się opłacił, znaleźliśmy wspaniałe gospodarstwo na skraju Los Angeles, niedaleko Orange County. Obiekt był całkowicie opuszczony, tym samym - jak możesz się domyślić, był w dosyć opłakanym stanie, ale z pełnym zapałem skoordynowaliśmy działania i przystąpiliśmy do odbudowy wszystkiego już na dzień następny. Czternasty listopada 2009 roku, pamiętam ten dzień jak dziś - skończyliśmy renomę naszego miejsca, w końcu mogliśmy nacieszyć się swoimi korzyściami związanymi z własnym clubhousem. Na tamten moment nasz klub liczył dwunastu członków. W lutym bodajże 2010 roku o ile pamięć mnie nie myli, pewnej piątkowej nocy, miało miejsce wydarzenie… wydarzenie, które oznaczało koniec naszego klubu. Mieliśmy konflikt z dramatycznymi konsekwencjami, o których opowiem Ci w innych okolicznościach. Wracając, niektórzy z najodważniejszych postanowili kontynuować działalność clubhouse pod nazwą “Aces Acres” Pod koniec 2015 roku otrzymaliśmy ofertę od klubu motocyklowego Hells Angels działającego na terenach Californii, dokładnie propozycję stworzenia grupy wsparcia pod nazwą Heretic Vagabonds. Zastanawiasz się czy rozważaliśmy tą propozycje? Nie - przyjęliśmy ją bez zastanowienia, to był plan na naszą przyszłość. Tak w końcu siódmego sierpnia zostaliśmy pełnoprawnymi członkami, tym samym oficjalnie otworzyliśmy naszą knajpę i nazwaliśmy ją “Heretic Farm” i z dumą do dzisiaj nosimy barwy na naszych kamizelkach. W 2017 roku mija piąty rok, odkąd Heretic Vagabonds MC jest w trasie - nic się nie zmienia, nadal nosiliśmy nasze barwy z dumą i honorem. Na przestrzeni tych lat nasz klub motocyklowy uzyskał swój rozgłos, stając się jeszcze większą rodziną porozrzucaną po wszystkich zakątkach świata. Nowe oddziały w Anglii, Turcji… wszędzie gdzie tylko rzucisz okiem. Oczywiście na pięciolecie nie mogło zabraknąć niewielkiej imprezy, w końcu było za co świętować. Do naszego chapteru zjechali się członkowie z całego świata - żałuj że Cię tam nie było. Przywitaliśmy wszystkich z miłością i szacunkiem, dla nikogo nie zabrakło tam miejsca. Cieszyliśmy się, że przez tak długi okres czasu dalej jesteśmy tą samą zgraną grupą, dołączyła do nas świeża krew, która kojarzyła mi się z pionkami na szachownicy. Największym naszym powodem do dumy był fakt, że Hells Angels bawi się z nami - jesteśmy dla siebie jak rodzina, działamy w ich imieniu. Klub zmierza ku wspaniałej przyszłości, nasza rodzina się powiększa a z każdym dniem coraz bardziej jesteśmy zaszczyceni z bycia jednymi z nich. Nasze relacje z 81 były i są do dnia dzisiejszego niezmiennie doskonałe, nigdy wcześniej tak dobrze z nikim nam się nie współpracowało. Kolejne lata przemijały, z nimi nasze kieszenie wypychały się pieniędzmi a nasze relacje pogłębiały się coraz mocniej. W tym czasie dołączyło do nas sporo nowych, świeżej krwii, nowego pokolenia - to był ich okres, okres na pokazanie swojej wartości. W roku 2021 świętowaliśmy 10-lecie Heretic Vagabonds MC, ponownie na miejscu zjawiła się masa motocykli, naprawdę niezliczona ilość przepotężnych maszyn - maszyn, które dosłownie potrafiły pozbawić słuchu, przez swoje customowe wydechy... Poznaliśmy masę nowych, wspaniałych ludzi z którymi wspieramy się do teraz. To była największa impreza jaką zorganizowaliśmy w życiu jako klub, jako jedna wielka rodzina... Chyba każdy wrócił zadowolony. Później było już tylko lepiej, w następnym roku wybija trzynasty nasz rok na trasie, chora liczba - nie? Tyle czasu zleciało jak w kilka dni… na pryzmat dzisiejszego dnia mamy chaptery w Anglii, Walii, Irlandii Północnej… Szwecji, Belgii, Stanach Zjednoczonych Ameryki, Holandii, Niemczech, Łotwie, Karaibach Australii… Kanadzie, Luksemburgu, Chinach, Ukrainie, Islandii… tyle zapamiętałem. Niedawno weszliśmy w większą współpracę z 81 mającą na celu wzbogacić nasz portfel, produkujemy swoje ubrania." Heretic Vagabonds Motorcycle Club (HVMC) to międzynarodowy klub motocyklowy wyjęty spod prawa oraz jeden z głównych klubów wspierających Hells Angels MC. Heretic Vagabonds oficjalnie zostało założone pod koniec 2015 roku w San Diego, w Kalifornii za inicjatywą presidenta klubu motocyklowego Hells Angels. Członkowie godnie reprezentują patch "1%er" na kamizelce. HVMC charakteryzuje się swoją niezależnością i dynamicznością - ich oddziały są porozrzucane po każdych kontynentach, z dokładnością w 20 krajach a sam klub był zaangażowany w liczne spory z organami ścigania i konkurencyjnymi monocentrycznymi gangami motocyklowymi. Porozrzucane po kontynentach oddziały rozwijały się z niesamowitą prędkością, każdy z nich otrzymał osobne wsparcie od głównych chapterów, a współczynnik przestępczości związany z klubem notorycznie wzrastał. Każda naszywka na ich kamizelce ma swoje, oddzielne znaczenie - symbolika rozpędzonego motocyklu i liczby 822 ma pokazywać wolność oraz przeciwstawienie się władzy, również sami członkowie uważają się za niegodnych na pójście do nieba. Liczba 8-22 jest zestawieniem miejsc liczb w alfabecie odpowiadającym numerami - 8 oznacza H, a 22 V - razem tworzą napis HV, inaczej Heretic Vagabonds. Sam pomysł został zaczerpnięty od Hells Angels(H-A 81), który w taki sam sposób określali swoją grupę. Na merchu klubu pojawiają się przeróżne cytaty i grafiki, świadczące o jawnych połączeniach z grupą 81. Symbolika bardzo często występuje na ciuchach członków klubu czy na profilach społecznościowych, można także rozpoznać przynależność po tatuażach członków grupy. Kwestia rekrutantów jest narzucana z góry, większość członków klubu jest białych i zarówno można spotkać przedstawicieli ludności latynoskiej - są to nieliczne wyjątki, które faktycznie pokazały swoją wartość. W wyniku walki rządu Stanów Zjednoczonych z klubami motocyklowymi można spekulować, że Heretic Vagabonds są tylko cieniem dawnej potęgi. Nagminne walki rządowe z formacjami skutkowały masowymi wnioskami aresztowania, niektórzy członkowie do dnia dzisiejszego odsiadują swoje wyroki. Sprawa klubu motocyklowego jest unikanym tematem przez prasy medialne, grupa motocyklistów bierze czynny udział w półświatku przestępczym. Znacznie nasiliła się liczba zgłoszeń oraz rozprowadzenia narkotyków w terenie ich występowania. Każdy szanujący się klub chce utrzymać dobrą pozycję wśród społeczności - tak samo jest tutaj. Klub zorganizował na przestrzeni ostatnich lat kilka zlotów charytatywnych, przeznaczając zarobione pieniądze na wsparcie dla potrzebujących. Szacunek jest integralną częścią działalności i kultury klubu. Każdy wzajemnie się szanuje, a każdy objaw braku poszanowania innego jest natychmiastowo tępiony. Liczysz się z własnym losem, możesz to wszystko naprawić kiedy zdecydujesz się przeprosić - jeśli tego nie zrobisz możesz przekonać się na własnej skórze, jak szybko możesz stracić światło przed oczami. Słowo szacunek to klucz do sukcesu, szczególnie w kontaktach między klubowymi i członkami. Tak długo, jak wierzysz w wartości i przekonania klubu, jesteś uważany za jego członka - proste. Czasami w życiu każdego nadchodzi moment, w którym masz dosłownie kilka sekund, by zadecydować o twoim dalszym losie, to szybka decyzja - nie myślisz racjonalnie, musisz pokazać że masz jaja - wsiadasz na motocykl i jedziesz przed siebie. HVMC godnie reprezentuje swoje barwy na koszulkach, bluzach czy czapkach - klub motocyklowy otworzył własną wytwórnie ciuchów, aby dorobić do wszystkiego parę dolców tym samym uszczęśliwiając tych małych dzieciaków i dużych dzieciaków którzy mają już swoje perspektywy na przyszłość. Na merchu grupy pojawiają się ich loga oraz ubrania klubu Hells Angels - bestsellerem na stronie jest koszulka z napisem “support your local big red machine” oraz kolaboracja fullcap “support 81/882”. Klub z pryzmatem czasu staje się bardziej niebezpieczny, IRS coraz bardziej interesuje się przypływami i nowymi zabawkami członków. Spekuluje się, że klub jest pod baczną obserwacją rządu Stanów Zjednoczonych, oficerzy bacznie zbierają coraz to kolejne informacje na ich temat, uzupełniając teczki przeciwko członkom klubu. Rząd jest bezsilny, połączenia klubu są na tyle niebezpiecznie, że wydanie kilka wniosków o aresztowanie będzie jedynie szukaniem igły w stogu siana i ryzykiem samobójstwa. Na dzień dzisiejszy klub jest największym klubem wspierającym Hells Angels. Zorganizowany atak z użyciem broni palnej na członka Heretic Vagabonds MC Davida Brumfielda. Miało to miejsce na początku 2016 roku. Styczniowa noc zamieniła się w tragiczne przeżycie dla całego klubu, David odniósł poważne ostatecznie finalnie lądując w szpitalu. Atak był na szczęście na tyle nieskuteczny, że udało mu się go przeżyć. Spekuluje się, że zasadzka miała związek z toczącym się sporem między Hells Angels a Bandidos Motorcycle Club. Podczas imprezy w mieście Hasselt jednego z oddziałów klubu Heretic Vagabonds doszło do potyczki słownej z wrogim klubem motocyklowym, który finalnie przemienił się w prawdziwe pole bitwy - kilka kul zostało wystrzelonych w przeciwny klub, kiedy służby zjawiły się na miejsce, na ziemi w pobliżu znaleźli spaloną kamizelkę przeciwnego klubu oraz liczne ślady krwi. Prasa medialna potwierdziła, że na miejscu zginął jeden z członków Heretic Vagabonds. Członkowie HVMC zostali oskarżeni przestępstwa związane z posiadaniem broni palnej, tworzenie nielegalnych formacji grup przestępczych i morderstwa. Heretic Vagabonds na dzień dzisiejszy cieszy się 8 oddziałami w Kanadzie. W ramach dochodzenia w sprawie nielegalnej działalności klubów motocyklowych, w Toronto w Kanadzie, trzech członków Heretic Vagabonds MC wraz z dwoma członkami Hells Angels zostało aresztowanych w styczniu 2019 r. przez służby. Zostały przedstawione im zarzuty w związku z należeniem do aktywnej zorganizowanej grupy przestępczej, handel narkotykami i pranie pieniędzy. Roger Havener, członek MC Heretic Vagabonds, został oskarżony o napaść i posiadanie broni białej w Czerwcu 2021 r. po tym, jak w biały dzień pobił kijem bejsbolowym członka rywalizującego klubu motocyklowego w pobliżu kawiarnii na Human.St w Winnipeg. Na nieszczęście członka cały incydent został zarejestrowany przez lokalny monitoring, znajdujący się w okolicy sklepu. Eugene Pascal - President jednego z oddziałów klubu motocyklowego Heretic Vagabonds w Oregonie został aresztowany pod zarzutem prania pieniędzy, dowodzenia zorganizowaną grupą przestępczą, posiadania narkotyków i broni palnej podczas nalotu na klub w 2016 roku za pośrednictwem nakazu, podczas którego władze skonfiskowały kilkadziesiąt sztuk broni, cztery dolary i dwie uncje heroiny o przybliżonej wartości $2000. Finalnie przedstawiono mu siedem zarzutów - cztery z nich dotyczyły posiadania i produkcji heroiny, dwa zarzuty prowadzenia zorganizowanej grupy przestępczej i jeden zarzut posiadania broni białej. W Marcu 2017 r. służby aresztowały członków i współpracowników Hells Angels, z których niektórzy należeli do klubu motocyklowego Heretic Vagabonds. Na miejscu znaleźli kilkanaście sztuk broni i kilka uncji niezidentyfikowanej substancji - spekuluje się, że grupa była w trakcie etapu tworu nowej substancji psychoaktywnej. Przedstawiono im zarzuty przynależności do grupy przestępczej i dystrybucję narkotyków. Za kilkoma motocyklistami z Nevady, z klubów Hells Angels i Heretic Vagabonds w 2019 roku wystawiono listy gończe, popierając wszystko niepodważalnymi zarzutami które udowadniają ich wine. Kilku z nich zostało aresztowanych w przeciągu roku od wystawienia listów gończych podczas nalotów na siedziby klubów - zostali aresztowani pod zarzutem wymuszeń, ściągania haraczu, zamieszek i porwania. Niektórzy z nich dalej są na wolności. Motocykliści Heretic Vagabonds pod koniec roku 2020 spotkali się w celu porozumienia z innym klubem motocyklowym - okazało się, że wpadli w zasadzkę i rozpoczęła się strzelanina między HVMC a członkami innych klubów motocyklowych przed hotelem McKinsey Inn w Beatrice w Nebrasce. Miejsce zamieniło się w koszmar, na ulicach panował chaos a hotel w którym odbywała się narada stanął w płomieniach. Dwie osoby zginęły w pożarze, a jedna została ranna.2 polubienia
-
[12/03] The Fruity Threesome | bloom cosmetics
Damianero oraz jeden pozostały polubił temat przez bajtek
**Baby Ray odebrał paczkę i po obejrzeniu zawartości uśmiechnął się, posłał krótką wiadomośc do A.Baldwin, a zawartość PR BOX oddał swojej partnerce.**2 polubienia -
[12/03] The Fruity Threesome | bloom cosmetics
Banners oraz jeden pozostały polubił temat przez vampire
** E. Yermanov zamówiła kilka setów z sali prywatnej kliniki, plotkuje na temat nowego produktu z pielęgniarkami, które dbają o nią przed narodzinami syna. Podała numer kontaktowy swojego męża (@ECPU wiechu), gdyby urodziła przed dostawą. **2 polubienia -
40's Avalon Gangster Crips
viva la pasion oraz jeden pozostały polubił temat przez Igorek18PL
będziemy grali z ekipką zajebistych cripsów, mamy nadzieję że dacie szanse POZDRO2 polubienia -
2 polubienia
-
[BIZNES/KLUB] Euphoria Club
Maylor oraz jeden pozostały polubił temat przez heavy
**Miasto obiegła informacja o imprezie promującą najnowszy album DJ ASTRO organizowaną przez Euphoria Club! Impreza rozpocznie się w niedzielę o godzinie 21:00, odbędzie się ona na Little Seoulu. Na life invaderze również pojawił się kod zniżkowy dla dwóch pierwszych osób na loże VIP** LifeInvader2 polubienia -
[BIZNES/KLUB] Euphoria Club
Maylor oraz jeden pozostały polubił temat przez heavy
2 polubienia -
2 polubienia
