Ranking
Popularna zawartość
Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 18.02.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
21 polubień
-
SHOT'N'ROLL Ogłoszenie powrotu Social Therapy to coś, co wielu entuzjastów muzyki ciężkiej przywitało z ogromnym entuzjazmem. Formacja została oficjalnie zawieszona w październiku 2023 roku z powodów, które nie zostały ujawnione do dziś dnia, ale co jest pewne - kapela zdążyła zbudować solidny fanbase, który niewątpliwie przetrwał po dziś dzień. W poprzednim okresie działalności, Social Therapy zasilała ekipa w składzie: Jack Wesker (wokalista), Alaina Clarke (gitara prowadząca), Victor Dright (gitara basowa) oraz Theodor Hunterly (perkusja). Ich występy zrzeszały masę osób, a utwory szybko były podłapywane, pozwalając dodatkowo odbiorcom na szukanie smaczków, które Wesker przemycał w treści, nawiązując do różnych aktualnych wydarzeń. Nie może więc nikogo dziwić, że gdy kapela ogłosiła zawieszenie działalności, co potwierdziła dodatkowo ich ówczesna wytwórnia - Astaroth Records, dużo osób było niepocieszonych tym. Był to bowiem kolejny projekt, który oddalił się w cień po dłuższym czasie działania. Losy osób z Social Therapy poszły w różne strony. Alaina Clarke rozpoczęła prowadzenie lokalu Distortion, który obecnie dalej funkcjonuje na Mirror Park z innymi właścicielami, zaś Victor Dwight ciągle przewijał się w muzycznym świecie, czy to jako muzyk gościnny na koncertach, czy też na różnego rodzaju wydaniach. O Jacku Weskerze czy Theodorze zapadła kompletna cisza, która pozostawiła jedynie pole dla miłośników teorii spiskowych. W styczniu 2025 roku, czyli ponad rok od zawieszenia, social media kapeli ożyły na nowo, co od razu zostało wyłapane przez ich fanów. Żartobliwe, wręcz memiczne posty wskazywały wprost na jedno - muzycy nabrali nowego wiatru w żagle i ogłosili powrót. Na kolejne ruchy nie trzeba było czekać długo - albowiem szybko internet obiegła informacja o planowanym koncercie w lokalu Distortion, gdzie Social Therapy zaprezentowało się w zupełnie nowym składzie, który wzbudzał różne dyskusje w kuluarach. Z oryginalnej grupy odeszła Alaina Clarke oraz Theodor Hunterly. Na ich miejsce weszli Wattie Reid oraz Daithi Potter. Niektórych zaskoczyła taka zmiana, zwłaszcza, że chociażby Reid jest jeszcze powiązany z Soul Evisceration, a sam Daithi do niedawna występował u boku As They Dream (z czego jak wiemy, posiadają już nową perkusistkę). Samo odejście Clarke i Theo zebrało się ze smutkiem od fanów Social Therapy, którzy byli z nimi od samego początku. Koncert w Distortion na pewno rozmył wiele obaw jakie się pojawiły. Zespół dał mocny występ, zbierając pod sceną rzeszę ludzi, którzy wytrwale bawili się do końca, domagając się bisu od swoich idoli. Co dalej? Czekamy, na pewno oczekiwania i głód nowości od ludzi jest spory. Liczymy więc, że ST dostarczy nam niedługo kolejnej dawki koncertów i materiałów, a my zapraszamy Was w międzyczasie na krótką serie pytań do członków kapeli! 1. Twój ulubiony utwór spoza repertuaru zespołu? JACK WESKER: Living Dead Girl. DAITHI POTTER: Alice in Chains - Them Bones. VICTOR DWIGHT: Klasyk, Bohemian Rhapsody od Queen WATTIE REID: Mój ulubiony?, Ciezko odpowiedzieć o jednym który bardzo cenie, ale gdybym miał stawiać na jeden który mocno ugruntował mój kompas moralny to wskazałbym Rage Against The Machine - Killing in the name of. 2. Twój muzyczny idol, inspiracja lub po prostu ulubiony muzyk? JACK WESKER: Lemmy. DAITHI POTTER: Layne Staley goat, a inspiracja perkusyjna to Joey Jordison. VICTOR DWIGHT: Geezer Butler z Black Sabbath, zawsze w serduchu. WATTIE REID: Wskaże tutaj paru bo jeden to za mało: lokalnie całe Dick In Dixie (RIP), Nikki Sixx (Motley Crue), i mój immiennik Wattie Buchan (The Exploited). Każdy z nich wpłynął po części na postrzeganie życia. 3. Pierwszy koncert na jakim kiedykolwiek byłeś? JACK WESKER: Koncert bezdomnego Pete'a żeby dostać flaszkę. DAITHI POTTER: 2000 któryś, ze starszymi koncert dziadków Iron Maiden. VICTOR DWIGHT: Występ kapeli mojego kumpla ze szkoły, chyba...ciężko powiedzieć WATTIE REID: Suicidal Tendencies. 4. Najbardziej pamiętny występ wraz z zespołem? JACK WESKER: Powrotny i Alterdome. DAITHI POTTER: Reunion w Distortion bo jedyny na którym grałem z Socjalną. VICTOR DWIGHT: Zdecydowanie Alterdrome. WATTIE REID: Festiwal Alterdome sporo swietnych wspomnień. 5. Najlepsza piosenka zespołu według ciebie? JACK WESKER: Survivor i Monitors i nadchodzące. DAITHI POTTER: Fuck your monitors. VICTOR DWIGHT: Fuck Your Monitors. WATTIE REID: Fight The Current. 6. Spokojne ballady czy szybkie kawałki? JACK WESKER: Oba. DAITHI POTTER: Zależy, ale zazwyczaj jebanka, grieg blasty, kartofle, 666, szatan, szatan. VICTOR DWIGHT: Wszystko zależy od nastroju ale jestem fanem ballad. WATTIE REID: Przy moim ognistym temperamencie zdecydowanie szybkie kawałki to jak dolewka do baku camaro z mocarnym v8 fuck yeah! 7. Głębokie teksty czy pisanie o byle czym? JACK WESKER: Im więcej znaczenia tym lepiej, okazjonalnie coś o byle czym można wydać, byleby nie było to co chwila i tylko to. DAITHI POTTER: Dla mnie tekst powinien mieć przekaz, przecież nie jesteśmy raperami. VICTOR DWIGHT: Głęboki tekst to podstawa. WATTIE REID: Głębokie dotykające różnych problemów od polityki po mroki psychiki. 8. Ulubiona solówka wszechczasów? JACK WESKER: Crazy Train. DAITHI POTTER: The Survivor od Social Therapy, Wattie Reid, to marka - najszybsze paluchy w Santos. A tak poza solówkami to outro Pantera Floods. VICTOR DWIGHT: Solówka z Hotel California. WATTIE REID: Van Halen - Eruption. 9. Praca w studiu czy granie na żywo? JACK WESKER: Na żywo. DAITHI POTTER: Granie na żywo. VICTOR DWIGHT: Na żywo wygrywa zawsze. WATTIE REID: Uwielbiam obie formy z lekka przewaga grania na żywo. 10. Granie na festiwalu czy kameralnie w pubie? JACK WESKER: W pubie kiedy ktoś może najebać drugiemu. DAITHI POTTER: Festiwal. VICTOR DWIGHT: Pub, tego klimatu nic nie zastąpi. WATTIE REID: Granie na festiwalu to zupełnie inny poziom emocji, zdecydowanie wielkie tłumy bawiące się do naszej twórczości. 11. Gdybyś nie był muzykiem to kim? JACK WESKER: Trupem. DAITHI POTTER: Pewnie sprzedawałbym hot-dogi albo został aktorem. VICTOR DWIGHT: Pewnie nikim ciekawym. WATTIE REID: Prawdopodobnie barmanem. 12. Kim chciałeś zostać w dzieciństwie? JACK WESKER: Dorosłym. DAITHI POTTER: Tym kim jestem. VICTOR DWIGHT: Od zawsze chciałem grać. WATTIE REID: Muzykiem. 13. Najbardziej absurdalne wspomnienie z koncertu? JACK WESKER: Rzucanie dildosami w tłum. DAITHI POTTER: To, że grałem w As They Dream. VICTOR DWIGHT: Akcja z dildosami na Alterdrome. WATTIE REID: Chyba pierwszy dzień alterdome gdzie zapomnieli dać nam identyfikatory i ze znajomymi wspinaliśmy się na kontenery by ominąć ochronę na strefie dla artystów ostatecznie nam się udało. Podczas naszego występu przygotowałem sporo dildo w wiadrze wyrzucając je w tłum podczas premiery Halucinating a lot miały na sobie grafikę z uśmiechnięta buźką. Mam nadzieje ze niektórym się przydały podczas samotnych nocy. 14. Akustycznie czy na pełnych przesterach? JACK WESKER: Mix. DAITHI POTTER: Full przester. VICTOR DWIGHT: Trochę tego i trochę tego ale akustycznie to zawsze miła odmiana. WATTIE REID: Pełne przesteru z ścianą dzwięku. 15. Piwo czy whisky? JACK WESKER: Irlandzka. DAITHI POTTER: Piwko. VICTOR DWIGHT: Oba? Ale prędzej whisky. WATTIE REID: Oi! mate zdecydowanie whisky szkocka z regionów highland mocno dymna torfowa z nuta bryzy i wodorostów.19 polubień
-
CelebrityAwards.com
Ostersky i 17 innych polubił temat przez El Fenomeno
Kolejną nominacją jest w tegorocznej ceremonii rozdania nagród jest Best Pop Artist Of The Year do której nominowana została dwójka artystów - Maxine Koci i Eliana "ELIROSE" Moore.18 polubień -
CelebrityAwards.com
Ostersky i 16 innych polubił temat przez El Fenomeno
Piąta kategoria, tym razem wybór organizatorów padł na Best Music Collab/Feat Of The Year, gdzie nominowane zostały cztery projekty - pierwszym nominowanym został kawałek Shake Sumn z ostatniego albumu Kayes gdzie na feacie znalazł się Lilma i BByKayla, kolejnym jest kawałek Tell Us z ostatniego albumu CHA$E gdzie na feat znalazł się MOB PRINCE, który w tragicznych okolicznościach zmarł 2 lipca 2023 roku. Trzecia nominacja w tej kategorii trafiła do FHY i Matthew Pierce za EP pod tytułem Bad Company - Pierce zmarł w ubiegłym roku w wyniku tragicznego wypadku na motocyklu. Czwartą i ostatnią nominacją jest Copy Cats od również zmarłego Kells, gdzie kawałek nagrał we współpracy z Seth “RONNIE’ Dagaard. Kategoria może budzić wiele emocji ze względu na nominacje aż trzech zmarłych artystów, jednakże z drugiej strony jest to również ukłon w kierunku bliskich i fanów tychże artystów, znak że ich twórczość na zawsze zapisała się w kartach historii i nie zostanie zapomniana tak szybko.17 polubień -
16 polubień
-
16 polubień
-
**Dnia 18.02 Na wszelakie social media związane z Jessicą Montanez, oraz portale modelingowe, została wypuszczona jej sesja pod tytułem The Silent Scream, już od samego rana można było zobaczyć w dwóch miejsach w mieście billboardy z ujęciem z owej sesji, oraz dopiską do niego "Accept The help you deserve" Co może już sugerować jeden z motywów sesji, którym jest ukazanie iż, nie zawsze to co się widzi, lub nawet słyszy od danej osoby, odnośnie jego samopoczucia, jest prawdą, również można to interpretować iż to jest opis jak jessica się czuła przez ostatni czas, same ujęcia są zrobione tak, by niektóre zostawiały duże pole do interpretacji, a niektóre bardzo małe, szczególną uwage można zwrócić na jedno ujęcie, na którym jessica leży na "Gazetach" Które mają na sobie oczywiście fałszywe ale obelżywe artykuły o jessice, lecz główną uwage mogły ściągnąć dwie gazety, które odnoszą się do sytuacji z Rosario Duarte-Rubio. Widać iż jessica chciała oznajmić iż Fałszywe oskarżenia wypowiedziane przez Polityczkę, stworzyły na kobiecie ogromną presje, z którą musiała się zmagać. Za aparatem stanęła dosyć często współpracująca z Jessicą, Sireen Bazzi, z Arabic Photography (( @mlodszyblaki))** Wydatki Promocja: Odgrywka; Informacje o postaci15 polubień
-
written by Katia Vladimirovna 18.02.2025 W dobie cyfrowej rewolucji media społecznościowe stały się nie tylko miejscem wymiany informacji, ale również areną do kreowania wizerunku, budowania relacji i prowadzenia biznesu. Lifeinvader - dziś przyjrzymy się nie tylko temu znanemu większości medium, ale również ogólnie poruszymy tematy Social mediów. To tutaj ludzie chwalą się swoimi osiągnięciami, dyskutują o sprawach miasta, ale też kształtują nierówności społeczne, promują materializm i wchodzą w toksyczne interakcje, a to tylko wierzchołek góry lodowej... (Fotografia: Studio Metronome) Czy zachwalanie własnego bogactwa i życie na pokaz ma ją realny wpływ na psychikę użytkowników? Dlaczego przeciętny mężczyzna lub kobieta nie ma szans na popularność? Jak to się dzieje, że niektóre posty zyskują dziesiątki polubień w kilka minut, a inne zrobione na równym poziomie technicznym jeśli chodzi o jakość i czasem nawet bardziej kreatywne od tych lepiej "sprzedających się" giną w odmętach zapomnienia? Przyjrzymy się mechanizmom rządzącym tym światem. Seksizm na Lifeinvader Analiza treści publikowanych na Lifeinvader wskazuje na obecność seksistowskich postaw na do administracja strony nie zawsze odpowiednio reaguje. Kobiety często są oceniane na podstawie wyglądu, który swoją drogą w większości celowo uwydatniają w bardzo mocno prowokacyjny sposób a ich posty przez to zdobywają więcej uwagi i interakcji w porównaniu ze zwykłymi przeciętnymi mężczyznami. Na pewno przeglądając kiedyś LI z rana natknąłeś się na zdjęcie jakiejś laski z dekoltem na wierzchu, które niedługo po publikacji zyskało więcej polubieni i komentarzy niż mają twoje wszystkie posty. Fenomen Szybkiego Pozyskiwania Polubień Niektórzy użytkowniczki zdobywają dużą liczbę polubień w krótkim czasie, co może sugerować użycie botów, kupowanie reakcji lub coś co dzieje się nagminnie czyli grupowe rozsyłanie przez "znajomych" i udostępnianie postów, które następnie tworzą kolejny zbędny spam... Stereotypy są już na tyle mocno utrwalone w głowach użytkowników. Jeszcze kilka/kilkanaście lat temu gdy portale podobne do LI powstawały to społeczność uważała je za narzędzie do poznawania nowych ludzi, wstawiania postów mających na celu upamiętnić jakieś chwile ich życia. Dzisiaj to wygląda zupełnie inaczej. Trend przechwalanie się pieniędzmi i dobrobytem Przykładów mogłoby być bardzo dużo, pojawiają się niemal codziennie. Od zdjęć bezpośrednio mające na celu pokazać i pochwalić się pieniędzmi w tle po takie bardziej złożone w których, pozujący przy luksusowych samochodach, chwalą się swoim majątkiem i statusem. Takie zachowania promują materializm i mogą wywoływać uczucie zazdrości oraz presję wśród innych co następnie może być współczynnikiem prowokującym ludzi do cyberprzemocy. Cyberprzemoc i przekolorowana rzeczywistość Hejt i obraźliwe komentarze są na porządku dziennym. Zauważalnym zjawiskiem jest brak zainteresowania postami zwykłych mężczyzn, kobiet albo i ludzi z pasją na przykład sportową, motoryzacyjną lub inną, które często nie zdobywają zainteresowania a nawet są skrajnie ignorowane na tle innych. Może to wynikać z dominacji treści promujących luksusowy styl życia lub atrakcyjny wygląd idealnych figur, które realnie są umiejętnościami w programie, co zniechęca przeciętnych użytkowników do aktywności na platformie a nawet, takie posty bywają wyśmiewane przez ludzi z tej "drugiej grupy". Bardzo często na platformie widuje się przeróżne konfrontacje różnych twórców i nawet zwykłych ludzi czy nawet właścicieli firm i biznesów. Często zbaczającym z przeciętnych potyczek słownych na wyciąganie na światło dzienne różnych faktów na czym korzystają media. Kontrowersje Moderacyjne Decyzje moderacyjne na Lifeinvader budzą kontrowersje. Przykładem jest zakaz publikowania zdjęć kotów, podczas gdy treści przedstawiające nagość, broń, narkotyki są akceptowane. Taka polityka może sugerować niekonsekwencję w standardach społeczności i wpływać na postrzeganie strony przez przeciętnych użytkowników Wpływ Sztucznej Inteligencji na media Coraz więcej biznesów na Lifeinvader korzysta z narzędzi AI do generowania treści. Automatyzacja prowadzi jednak do spadku jakości publikacji i stawania się dosyć płytkimi, co zniechęca odbiorców i negatywnie wpływa na wizerunek marki. Aby osiągnąć sukces na Lifeinvader, biznesy powinny trochę zmienić swój tok rozumowania i unikać zbędnego spamu który chyba każdego denerwuje i trochę bardziej angażować społeczność przez interakcje z odbiorcami typu ankiety i pytania budujące relacje i przede wszystkim JAKOŚĆ zamiast ILOŚCI. Analizując zjawiska rządzące Lifeinvaderem, łatwo zauważyć pewne schematy – dominację ostentacji, seksizmu i pozornych sukcesów. Społeczność skupia się wokół wybranych tematów, a największą popularnością cieszą się grupy randkowe, w których aktywność jest największa, a interakcje często bardziej emocjonalne niż merytoryczne. W obliczu tych mechanizmów warto zadać sobie pytanie: czy Lifeinvader rzeczywiście łączy ludzi, czy raczej dzieli ich poprzez sztucznie kreowane standardy sukcesu? Czy algorytmy i presja społeczna nie sprawiają, że autentyczność staje się coraz większą rzadkością? Co na to mają do powiedzenia specjaliści? Dr Richard Allard TRANSKRYPCJA ROZMOWY15 polubień
-
15 polubień
-
WIMI NEXT STAR. Sylwetki uczestników - GLITTER DOLLS written by Alyssa Marchesi 18/02/2025 GLITTERS DOLLS to młody, pełen energii girlsband, który zdobywa coraz większą popularność. Zespół, składający się z trzech utalentowanych artystek, zadebiutował swoim pierwszym singlem „Glitter DNA”, który spotkał się z pozytywnym przyjęciem słuchaczy. Ich dynamiczny styl muzyczny oraz charyzmatyczna obecność sceniczna wyróżniają je na tle innych młodych talentów. Ich świeże podejście do mody i muzyki sprawia, że mają duży potencjał na rozwój w branży. Zdecydowanie ich styl wyróżnia się na tle reszty. Obecnie zespół bierze udział w programie Wimi Next Star, który jest doskonałą okazją do pokazania ich talentów szerszej publiczności. Glitter Dolls to połączenie pasji, determinacji i świeżego spojrzenia na muzykę, co sprawia, że są jednym z najbardziej obiecujących młodych zespołów scenie muzycznej. Alyssa Marchesi: Glitter Dolls to nowy projekt na muzycznej scenie. Jak to wszystko się zaczęło? Jak się poznałyście i zdecydowałyście, że będziecie tworzyć razem? Rubby Lennox: Okej... historia z Aurelią jest dosyć klasyczna, znamy się jeszcze z High School, potem zamieszkałyśmy razem w wynajmowanym domu. Chciałyśmy tworzyć od zawsze, ale nigdy nie było na to środków, nie kiełkował nam jeszcze w głowie pomysł jak to może wyglądać... do czasu konkursu karaoke. Tam poznałysmy Lili, była jedną z uczestniczek konkursu, razem z nią udało mi się zając miejsce na podium i tak naprawdę od tego zaczęła się nasza znajomość, a potem przyjaźń. Okazało się, że mamy wiele wspólnego, Lili szybko stała się nam bliska, a wygrana z konkursu pozwoliła zacząć myśleć poważnie o muzyce, że to może być to, że może ta nagroda to jakiś znak by iść w to dalej. Emily Kim: Tak, jak wróciłam do Santos po tym konkursie jeszcze się okazało, że będziemy współlokatorkami. Nigdy nie byłam przesądna, ale to jakby przeznaczenie nas wybrało. RL: Coś w tym jest... kiedy nasza poprzednia współlokatorka się wyprowadziła i zobaczyłam Lili w drzwiach dzień po konkursie, wiedziałam, że to nie przypadek. Udział w programie Wimi Next Star to ogromna szansa! Jakie były Wasze pierwsze wrażenia, kiedy dowiedziałyście się, że zakwalifikowałyście się do takiego projektu? Co Waszym zdaniem wyróżnia Glitter Dolls spośród innych młodych artystów? Aurelia Moore: Powiem wprost - całą trójką pisknęłyśmy na wiadomość o tym, że przeszłyśmy do tego etapu. Było nam trudno tego wieczoru, gdy byłyśmy z naszymi znajomymi wtedy, bo nie mogłyśmy nikomu o tym mówić. Tłumiłyśmy to do naszego powrotu do domu, gdzie odbył się kompletny wybuch naszych emocji. Uczucia które w nas wstąpiły, takie trzy treściwe, które oddadzą całkowicie postać rzeczy, to przeeeogromne szczęście, troche adrenaliny i olbrzymi kop do działania, by iść dalej w to, co tworzyłyśmy i tworzymy dotychczas. Z tym, co łączy się z naszą chęcią do działania, to też fakt że taki zespół, jaki tworzymy my, jest w Santos bardzo unikalną formacją. Mogłabym nas przyrównać do Pussycat Dolls, ale obsyp to brokatem. EK: I bardziej utalentowane… AM: I nie tylko jedna śpiewa tam. EK: Dokładnie. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co mogłyście czuć. Jak teraz wygląda sytuacja? Znajomi Was wspierają w przygotowaniach i pracy nad zespołem? Jak reagują na Wasz indywidualizm, który nie ukrywajmy, ale przemawia od samego początku, gdy na Was patrzę. EK: Byłyśmy i nadal jesteśmy w szoku, że sytuacja rozwija się tak dynamicznie. Od czasu wypuszczenia Pow Pow i Glitter DNA w eter, ludzie nam gratulują; przedsiębiorcy nas pytają o koncerty - myślę, że jeszcze wiele furtek nam się otworzy. Fakt, że każda z nas jest inna i mamy różne temperamenty dodaje nam tego magnetyzmu, który ludzie tak uwielbiają. Bliscy nas bardzo wspierają i trzymają kciuki. Bacznie obserwują każdy nasz krok i często pytają, co u nas, czy nad czymś pracujemy, czy mogą przyjść na nasze treningi, kiedy ćwiczymy układy. Jest to zmiana naszego życia praktycznie o 180 stopni. ‘Glitter DNA’ to Wasz pierwszy, oficjalny singiel, ale co jeszcze planujecie w najbliższej przyszłości? Czy macie już pomysły na kolejne utwory? Nie ukrywam, że przed wywiadem sprawdziłam odbiór singla w sieci i jestem… Pełna podziwu, brawo dziewczyny - to się przyjęło i to bardzo dobrze! RL: Ty jesteś pełna podziwu, a my do tej pory nie możemy uwierzyć w obrót spraw. Jakby... nie zrozum mnie źle, pokładamy dużo wiary w nasze umiejętności, ale dopiero raczkujemy, więc ta cała sytuacja z WIMI, ten cudowny odbiór naszego debiutu przerósł nasze oczekiwania o milion procent… Co do kolejnych utworów, owszem mamy już parę pomysłów, obecnie skupiamy się głównie na piosence konkursowej, którą nagramy właśnie tutaj i która, mamy nadzieję, da nam zwycięstwo. Chcemy też na spokojnie promować nasz debiut, podsycić apetyt przed kolejnymi numerami. Ale... damy ludziom przedsmak nowości dosyć szybko... w sobotę będzie można to usłyszeć na żywo, ale po więcej szczegółów trzeba śledzić social media. Skoro jesteśmy przy temacie tworzenia, to chciałabym abyście zdradziły słodką tajemnicę. Co inspiruje Was do tworzenia muzyki? Jakie emocje i historie chcecie przekazać swoim fanom w swoich piosenkach? AK: Może ja, jako producentka. W zasadzie czerpiemy inspirację z naszego "girlhood", jesteśmy przyjaciółkami i zawsze staramy się wspierać innych, bliskich nam osób. Mamy w sobie mnóstwo pozytywnej energii, którą chciałybyśmy zarażać nią innych. Piszemy wtedy, kiedy mamy dobry humor, często nawet robimy jam session z nudów w salonie, zamiast każda z nas siedzieć w swoim pokoju i oglądać seriale. I nagle jak wyjdzie nam fajny beat, to mamy takie "Ej, to jest dobre, zostaw" i na podstawie tego wychodzi nam utwór. RL: Ja mogę powiedzieć na przykładzie tekstów, miewam czasem przypływy weny tak po prostu... z codziennych sytuacji. Wtedy przelewam emocje na papier. Obecnie właśnie większość tych emocji skupia się wokół tego co się dzieje wokół zespołu... naszych pierwszych sukcesów, ambicji na więcej. AM: Co różni mnie akurat w tym tylko aspekcie od dziewczyn, to to, że one tworzą teksty, melodie.. A ja ożywiam tą muzykę w inny wymiar i rozkręcam te nutki, dobierając do tego chwytliwe, robiące show choreografie. Ostatnio dziewczyny katowałam próbami do naszego debiutu, ale uodpornily się i są gotowe, byśmy szły dalej w tym kierunku. Po naszym pierwszym wystąpieniu przed publiką w naszym Glitter Garage, wiemy, że trafiamy do ludzi naszymi ruchami, jak i tym, co śpiewamy, jaki przesyłamy swoimi tekstami przekaz. Jakie wyzwania napotkałyście podczas tworzenia pierwszego singla? Były momenty, kiedy wątpiłyście w siebie? EK: Tak, w momencie kiedy zostałyśmy napadnięte w naszych czterech kątach i straciłyśmy nasze instrumentale, dema i instrumenty. Ja zostałam uderzona w głowę kijem. Dziewczyny były przerażone moim stanem, a ja bardziej przejmowałam się straconym sprzętem, niż własnym zdrowiem. Bałyśmy się, że musimy sobie odpuścić i wrócić do szarej codzienności, najlepiej łapiąc kilka etatów. Ale szczęście w nieszczęściu, udało nam się odzyskać skradzione rzeczy, bo włamywacze zostali złapani. Szybko natomiast się wyprowadziłyśmy z tego domu, aby nie przyciągać większych nieszczęść. Bardzo Wam współczuje takiej traumy. Mam nadzieję, że nigdy więcej nie będziecie musiały już przez to przechodzić. I cieszę się, że jesteście tutaj ze mną całe i zdrowe. RL: Na początku ciężko to zniosłyśmy, ale kiedy Lili poinformowała o tym na vlogu i zobaczyłyśmy te słowa wsparcia, wiedziałyśmy, że nie możemy się poddać. Wróćmy do tematu... A właściwie trochę od niego odbiegniemy, przeskoczymy do sekcji FASHION. Wasze debiutanckie wystąpienie na czerwonym dywanie na imprezie charytatywnej fundacji Larocque, zostało bardzo dobrze przyjęte! Jak się czułyście przed i po tym wydarzeniu? Jakie to uczucie, kiedy zbieracie same pozytywne opinie na temat swojego wyglądu i stylu? Jakie emocje to wywołuje? RL: Dumę? To pierwsze co przychodzi mi do głowy. Tym bardziej, że obecnie większość naszych strojów projektuję sama. Dziewczyny podrzucają mi inspirację, a ja staram się zachować spójność naszych outfitów. Jeśli chodzi o kreację na bankiet to były one pomysłem Lili... ja znalazłam suknie. Przyznajemy, że były z drugiej ręki... no i przerobiłam je nieco, dobrałam dodatki. Od początku zależało mi na takiej... wspólnej identyfikacji naszej grupy. To, że zauważyły to media było dla nas szokiem, ale też było powodem do satysfakcji, że wcale nie trzeba założyć na siebie znanych i drogich projektantów by wyglądać dobrze i przyciągać spojrzenia. EK: tak, jak usłyszałyśmy, że idziemy na bankiet to wyszłam przed szereg i mówiłam, że TAK, TO JEST MÓJ MOMENT (śmiech). Czyli klasyczny spontan wyszedł Wam na dobre, gratulacje dziewczyny. To była Wasza chwila, dosłownie. Glitter Dolls to trio, a to oznacza, że musicie się wzajemnie wspierać i współpracować na różnych poziomach. Jakie role pełnicie w zespole? Emily, już wiemy, że Ty odpowiadasz za produkcję. A reszta? Jak się nawzajem motywujecie do działania? Któraś z Was utożsamia się jako liderka? AM: Jak już wspomniałam wcześniej, ja zajmuję się całkowicie choreografią, jestem liderują tancerką, jak i wsparciem wokalnym dla naszego głównego wokalu, jak i visualu grupy, jakim jest Ruby. Jako tako nie mamy liderki, bo wszelkie decyzje podejmujemy razem, prędzej można byłoby wybrać osobę albo inaczej. Każda z nas ma swoje zadania, którymi się składamy w całość grupy. Działamy jako grupa i podejmujemy decyzje jako grupa. RL: Tak, działamy jak jeden organizm, pełna symbioza... Gdybyście mogły wybierać, z kim chciałybyście współpracować w przyszłości – jaki artysta lub artystka najbardziej Was inspiruje? EK: Beyonce. AM: Dziękujemy Beyonce. (w studiu padły śmiechy w wykonaniu kobiet) RL: To byłoby coś... ale jeśli chodzi o lokalną scenę? Hm… EK: Nie, żartuję. Zejdziemy na ziemię...myślę, że takim kamieniem byłaby dla nas jakaś ikona. Chętnie zrobiłabym coś niestandardowego, jakieś połączenie popu z metalem. Wiesz, jak tworzenie emulsji w kosmetykach. Dwa składniki, które nie mają prawa się połączyć, ale wychodzi z nich coś super. Ambitne wyzwanie, Emily. Trzymam kciuki za powodzenie i liczę, że pochwalisz się wkrótce efektami. Dziękuję dziewczyny za miłą rozmowę. Kibicuje Wam z całego serca. Jesteście utalentowanymi i charyzmatycznymi dziewczynami. EK: Awww dzięki, jesteś przesłodka, serio! Nie było tak stresująco, jak sobie to wyobrażałam (śmiech). Chciałam abyście ten chrzest przed kamerami przeszły łagodnie jak to tylko możliwe. RL: To my dziękujemy, to wszystko co dzieje się w ostatnich dniach to spełnienie najskrytszych marzeń. Czasami muszę się uszczypnąć, żeby upewnić się, że to nie sen... ale jednocześnie nie mogę doczekać się co będzie dalej. Mamy mnóstwo motywacji do działania. AM: Dokładnie, dziewczyny w sumie podsumowały moje myśli bardzo prosto i podzielam ich zdanie, wywiad z tak przesłodką personą jak Ty był dla nas wspaniały. Czekamy na kolejne rozmowy z Tobą.. Dziękujemy Tobie zaraz po Beyonce, pamiętaj. (wskazała paluchem twierdząco na koniec zdania w górę).14 polubień
-
14 polubień
-
14 polubień
-
14 polubień
-
Strzała, prowadzę interes żydowski za miastem na wyjeździe z Paleto Bay, potrzebuje osoby, która rozgrywała by w noclegach pokojówkę, a bardziej łaziebną do gry w łaźni, wszystko w zachowanym klimacie średniowiecznym. Praca myślę bardziej epizodyczna, bo nie otwieram karczmy też codziennie i nie codziennie są w łaźni ludzie, których trzeba było by obsługiwać. Chętne osoby mogą odezwać się w wiadomości prywatnej przez forum.13 polubień
-
[17.02][EA] NOMAD TOUR
yungg i 12 innych polubił temat przez champagnenasti
02/18 - PHILADELPHIA, PA @WELLS FARGO CENTER Do oficjalnego rozpoczęcia koncertu zostało parę godzin. Z każdą kolejną minutą kolejka rośnie, fani przepychają się przed wejściem do obiektu Wells Fargo Center w Philadelphii. To nie jest zwykły koncert — to drugi przystanek na trasie NOMAD TOUR. O godzinie 8PM hala zatonęła w ciemności. Zapanowała cisza, przerywana jedynie pojedynczymi okrzykami fanów. Nagle z głośników rozległ się dźwięk syreny alarmowej, a na ekranach pojawił się wizualizer z migającym znakiem ostrzeżenia. Dźwięk syreny alarmowej zanika, a zaraz po nim damski, subtelny głos wypowiada frazę: "UWAGA — OSTRZEŻENIE, NOMAD WŁAŚNIE NADSZEDŁ!". Słowa powtarzane są w kółko przez około osiem sekund, a z każdym zdaniem głos kobiety zdaje się przyspieszać, budując napięcie w Wells Fargo Center. W tym samym momencie z sufitu zaczynają opadać zielone lasery, przypominające deszcz, który stopniowo zamienił się w wizualizację skrzydeł orła rozpościerających się nad sceną. Kolory wizualizacji nie były przypadkowe. Było to bezpośrednie nawiązanie do lokalnej drużyny futbolowej, jaką jest Philadelphia Eagles, która tydzień wstecz triumfowała na ogromnym wydarzeniu sportowym, finale mistrzostw NFL — Super Bowl. Momentalnie na środku sceny pojawiła się sylwetka CHA$E — stojącego tyłem na podnoszonej platformie, z rozwianą flagą Philadelphia Eagles, zawiązaną wokół jego szyi. Artysta odwrócił się na pięcie, podchodząc bliżej środka sceny. Uniósł mikrofon w górę, spoglądając w kierunku tłumu. Fani zaczęli krzyczeć, a w tle powolnie zaczął rozbrzmiewać utwór pt. "TRASH CODE". "PHILADELPHIA, JESTEŚCIE TUTAJ?!" — ryknął CHA$E, a w tym samym momencie z boków sceny wystrzeliły zielone i srebrne fajerwerki, nawiązujące do klubowych kolorów Eagles. Na arenie rozległ się ogromny hałas, a artysta przeszedł do wykonywania na żywo utworu, do którego nie tak dawno pojawił się teledysk. Poszczególne ujęcia, pokazywane były na ekranach za artystą. Show oficjalnie rozpoczęło się. Następnym numerem w kolejce był niepowtarzalny "NOMAD ANTHEM", który CHA$E pod naporem swoich fanów zagrał dwa razy z rzędu. Wtedy też wygłosił żartobliwą kwestię: "TO DRUGI DZIEŃ TRASY, WIĘC GRAMY TO DWA RAZY! WYCHODZI NA TO, ŻE W LOS SANTOS BĘDZIEMY MUSIELI ZAGRAĆ TO DWADZIEŚCIA RAZY... MOŻE WTEDY POBIJEMY JAKIŚ REKORD?!" W trakcie kawałka "TELL US", na którym gościnnie pojawia się ikona miasta Los Santos, a prywatnie przyjaciel — raper MOB PRINCE, artysta poprosił o zapalenie latarek w swoich telefonach. W mgnieniu oka fani rozświetlili arenę tysiącami telefonów. CHA$E wyciągnął w górę trzy palce, oddając hołd tragicznie zmarłemu raperowi. Ten gest ma symbolizować koronę, jaką posiadał "książę". W połowie koncertu artysta zrobił krótką przerwę, by przemówić do swoich fanów: "CELEBRITY AWARDS ZBLIŻA SIĘ WIELKIMI KROKAMI... CHCĘ PODZIĘKOWAĆ ZA WSZYSTKIE NOMINACJE, TO WASZA ZASŁUGA!". Publiczność eksplodowała euforią, a CHA$E wrócił do kontynuowania swojego występu. Na samym końcu, artysta rozwiązał swoją flagę, podnosząc ją do góry. Wykrzyczał krótko: "PHILLY, DZIĘKUJĘ ZA TEN CUDOWNY WIECZÓR!". Cały koncert zakończył się spektakularną eksplozją pirotechniki w barwach miasta Philadelphia. CHA$E zszedł ze sceny, a jego platforma powoli opadła pod scenę. Zgasły światła, a na ekranie pojawiło się krótkie podziękowanie w formie napisu: "PHILADELPHIA, DALIŚCIE DZISIAJ CZADU! DO ZOBACZENIA!".13 polubień -
[Projekt IC] San Andreas Recycling Service
panzerkampfwagen2 i 11 innych polubił temat przez Vesa
San Andreas Recycling Service [SARS] jest stanowo operującą firmą zajmującą się odbiorem, zbiorem oraz recyklingiem różnego rodzaju odpadów w tym.: zmieszanych, plastiku, materiału, szkła, papieru, odpadów powiązanych chemicznie, budowlanych oraz biodegradalnych. Firma posiada również swoje lokalne złomowisko na terenie Los Santos na którym składuje się różnego rodzaju metal oraz odpady z nim powiązane. Ostatnimi czasy osoby w zarządzie firmy nie potrafiły jej dobrze pokazać w stanie, często odbiór odpadów przebiegałz opóźnieniami terminów, niektórzy klienci wyczekiwali na odbiór zapełniając całość swoich pojemników z przymusem pozostawiania śmieci obok nich przez co często można było napotkać na biedniejszych dzielnicach większe gromady zapuszczających się gryzoni, sam obrót i recykling był mało efektywny pozostawiając wiele odpadów, które często dłuzej wyczekiwały na odsprzedaż czy tez przemielenie na mniejsze zużycie dostępnych na świecie surowców. Na początku 2025 roku, kolejny z zarządzających terenem zawiódł w swojej działalności, w tym też momencie rząd postanowił poszukać osoby wartej uwagi na tak wymagające stanowisko oraz wymagający teren działania, postanawiając finalnie ryzykownie skontaktować sie z kontrowersyjną osobą z terenów Blaine County, jaka jest Eustace Sickleman. Kontrowersje budzą jego wpisy jakie posiada za posiadanie broni palnej oraz plotki chodzące po terenach Blaine County odnośnie jego potajemnych procederów na terenie złomowiska. Plusami jakie ma Sickleman jest pracowitość, gdyż w przełomie ostatnich miesięcy zdołał wyczyścić 35% terenu złomowiska na terenie Sandy Shores, w tym na bieżąco zajmując się recyklingiem, dzieki jego staraniom w tryb recyklingu metali przeszło już ponad 150 ton metalu różnego rodzaju. Sickleman z racji na swój pracowity tryb życia, zgłosił możliwość gotowości, ale na jego warunkach, zaznaczając w nich iż nie obiecuje on stu procentowej poprawy w stosunku do błędów poprzedników. Rząd postanowił w tym też momencie zająć się formalnościa i przyjąć Eustace na ów stanowisko, z wymogami zajęćia się głównie recyklingiem, a co za tym idzie, niezbędną jego dokumentacją i kontrola pracowników by ci wykonywali powierzone im prace.12 polubień -
11 polubień
-
11 polubień
-
10 polubień
-
10 polubień
-
9 polubień
-
**Na stronie internetowej radiostacji Venture oraz w telewizji, natrafić można na artykuł bądź wysłuchać informacji o dokonanym akcie wandalizmu na ścianach luksusowej willi Chase'a Love.** Wieczorem 16 lutego o godzinie 22:20 doszło do aktu wandalizmu na posiadłości znanego rapera Chase Love. Sprawcami incydentu byli Julius Mott oraz Sabine L'Epine Bottée, którzy od dłuższego czasu publicznie wyrażali swoją niechęć do artysty. Zamaskowana para pojawiła się przed rezydencją rapera, by pokryć elewację jego willi oraz okna graffiti. Przebieg zdarzenia Po zakończeniu aktu wandalizmu Julius Mott, nadal w pełni zamaskowany, zrobił sobie zdjęcie na tle graffiti. Następnie, stojąc przed kamerą przy wejściu do domu Chase Love, wykonał obraźliwy gest, wystawiając środkowy palec. Po wszystkim sprawcy odjechali w stronę miasta czarnym pojazdem marki Virgo. Niedługo po zdarzeniu w sieci pojawił się post na koncie o nazwie "I’ll get u Chase". Opublikowana tam fotografia przedstawiała zamaskowanego Juliusa na tle wykonanych przez nich malunków. Zdjęcie, wykonane przednią kamerą telefonu, stało się natychmiastowym dowodem na winę sprawców, co wywołało ogromne poruszenie wśród internautów. Dowody obciążające sprawców Śledztwo ujawniło szereg poszlak wskazujących na Juliusa Motta oraz Sabine L'Epine Bottée jako sprawców przestępstwa: Julius Mott porzucił pustą puszkę po farbie przy oknie, nie mając na sobie rękawiczek, co mogło dostarczyć organom ścigania dowodów w postaci odcisków palców. Kamera monitoringu na budynku zarejestrowała numer rejestracyjny pojazdu Virgo, którym sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia. Julius Mott był w pełni zamaskowany, natomiast Sabine miała na sobie jedynie czapkę z daszkiem oraz czarne okulary, co mogło ułatwić jej identyfikację. Zarówno Julius, jak i Sabine byli osobami białoskórymi, co zostało potwierdzone przez materiał z monitoringu. Internetowe ślady sprawców Działania Julius’a Motta i Sabine L’Epine Bottée nie były jednorazowym aktem nienawiści wobec Chase Love’a. Śledztwo prowadzone przez detektywów, a także przez samych fanów rapera, ujawniło, że Julius Mott już wcześniej aktywnie stalkował artystę w sieci. Jego główne konto na portalach społecznościowych pełne było obraźliwych komentarzy skierowanych w stronę Chase’a Love’a. W sekcji komentarzy pod wieloma postami artysty można było znaleźć jego oszczerstwa, które niejednokrotnie prowokowały inne osoby do agresywnych reakcji. Dodatkowo, detektywi potwierdzili, że konto "I’ll get u Chase", z którego opublikowano zdjęcie z aktu wandalizmu, należało do Julius’a Motta. To ujawnienie jeszcze bardziej obciąża młodego wandala, dowodząc jego obsesyjnego podejścia do artysty. Reakcja społeczności i dalsze kroki Publikacja zdjęcia i informacje o zdarzeniu wywołały ogromny szum w mediach społecznościowych. Wiele osób rozpoczęło własne śledztwa, analizując ślady pozostawione w sieci przez Juliusa i Sabine. Fani Chase Love’a nie szczędzili wysiłków, aby nagłośnić sprawę i zwrócić uwagę organów ścigania na działania sprawców. Obecnie sprawą zajmują się odpowiednie służby, a Julius Mott i Sabine L’Epine Bottée mogą stanąć przed konsekwencjami prawnymi swoich działań. Dla Chase Love’a i jego fanów ten akt wandalizmu to nie tylko zniszczenie mienia, ale także kolejny dowód na to, jak daleko może posunąć się nienawiść w internecie przenosząca się do świata rzeczywistego. **Na końcu artykułu stworzono ankietę dla czytelników dot. jego treści. Jest to częsty zabieg mediów Venture w celu badania opinii mieszkańców miasta.**8 polubień
-
Już 22 lutego o godzinie 19 odbędzie się APEX CHARITY FIGHT NIGHT – TOGETHER WE CAN FIGHT FOR ANIMALS! 🥊🐾 Serdecznie zapraszamy wszystkich do udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu! Dzięki uprzejmości organizatorów oraz Paulo Rodrigues, cały dochód z licytacji oraz wsparcia sponsorów zasili konto naszej fundacji. Jesteśmy za to ogromnie wdzięczni! ❤️ APEX Athletic Arena: https://li.v-rp.pl/timeline&u=APEXAthleticArena&ref=se Razem możemy walczyć o lepszą przyszłość naszych podopiecznych! Do zobaczenia! 🔥🐶🐱7 polubień
-
7 polubień
-
[Projekt IC] San Andreas Recycling Service
Zazi i 4 innych polubił temat przez Towarzysz Niedźwiedź
Cześć @Vesa, Twoja aplikacja na Projekt IC została przyjęta. Zgłoś się na oficjalnego Discorda biznesów i projektów IC VIBE ROLE PLAY https://discord.gg/SrtCf9PvQA Na miejscu utwórz ticket z prośbą o nadanie rangi poprzez wejście do kanału kontakt, oraz kliknięcie przycisku - Odbiór panelu biznesu. Pamiętaj, by w nazwie użytkownika dołączyć po znaku "|" nazwę biznesu/projektu, który prowadzisz. W swoim tickecie zawrzyj prośbę o stworzenie dla Ciebie skryptu, kopiując w treść ticketa formatkę uzupełnioną zgodnie ze wzorem (UID postaci, typ biznesu, mapa) Na Discord zapraszana jest jedna osoba z każdego biznesu/projektu. Nie dopuszczamy więcej reprezentantów. Wszelkie sprawy techniczne czy ustalenia są rozwiązywane poprzez ticket na discordzie biznesowym. Pamiętaj, że twoim obowiązkiem jest aktualizować temat przynajmniej raz na 30 dni!5 polubień -
CelebrityAwards.com
Ostersky i 4 innych polubił temat przez El Fenomeno
Trzecią ogłoszoną nominacją została kategoria The Best Photo Shoot Of The Year do której nominowani zostali - Sweezop Garments za From The Heart Of The Culture District (wyk. Sireen Bazzi), Bailee Cantrell za A Magnificent Pearl (wyk. Paige Lofgren), Hibiki Takita za Vinewood Life (wyk. Sireen Bazzi), Dolly Perri za Royal Car Muzeum (wyk. Yukio Igarashi), Vision Of Beauty za Deadly Aracana - Sinful Allure - 7 Deadly Sins Unleashed (Jade Lee, Angela Rosales-Devereaux + wyk. Sireen Bazzi). Same nominacje przyczynić się mogą do wzrostu obserwujących każdej z nominowanych projektów i osób biorących w nich udział, dobry prognostyk na przyszłość i szansa na złapanie wiatru w żagle. Co ważne dziś wieczorem włączony został oficjalny profil CA na którym pojawią się nominacje i zapewne pojawiać się będą kolejne ważne informacje w tym temacie.5 polubień -
**Dnia 17.02 w godzianach wieczornych po mniejszej zapowiedzi na lifeinvader wyskoczył utwór z ramienia Naybaagkuy40 jak i Trench Baby, a za sama produkcja odpowiada niejaka Talia Saez przez co brzmi on niesamowicie; a odpowiada za to jej miks.. Sam utwor jest dosc w klimatach "klubowych" przez co dla większości osób może on odpowiadać i ogólnikowo dobrze brzmieć dla ucha. Sami raperzy wpasowują się w flow jak i tekst przez co udowadniają, że mają do tego talent.** Rozgrywka: Promocja: Wydatki: Informacje dla opiekunów4 polubienia
-
[17.02][EA] NOMAD TOUR
El Fenomeno i 3 innych polubił temat przez champagnenasti
02/17 - MIAMI, FL @KASEYA CENTER Pierwsi fani w merchu rapera zaczynają ustawiać się pod obiektem już od rana. Z biegiem czasu pojawia się coraz więcej osób, które z niecierpliwością czekają na otwarcie wrót Kaseya Center. Atmosfera jest elektryzująca — wszyscy wiedzą, że to pierwszy koncert trasy NOMAD TOUR. Gdy publiczność znalazła się w środku, natrafiła na punkty sprzedażowe merchu — prawdziwa gratka dla tych, którym nie udało się niczego kupić podczas pierwszego dropu. Miłą niespodzianką okazała się również nowa, odświeżona kolekcja odzieży, sygnowana specjalnie z okazji pierwszej trasy rapera. W końcu nadszedł moment rozpoczęcia show. Równo o godzinie 21:00 wszystkie światła gasną. Tłum zaczyna skandować ksywkę "CHA$E", chcąc jak najszybciej wywołać go na scenę. Po kilku sekundach na gigantycznym ekranie pojawia się pulsujące logo "NOMAD-CHA$E", idealnie zgrane z rytmem basu, który z każdą chwilą staje się coraz głośniejszy. Aż nagle ucicha. Zapada około pięć sekund ciszy, po czym arenę wypełnia dźwięk motocykla — to pierwsze takty utworu "ENDANGERED", będącego intrem albumu. Światła wracają, wirując nad tłumem, aż w końcu zatrzymują się na scenie. Niespodziewanie ryk prawdziwego motocykla rozlega się po całym obiekcie, a na jednośladzie pojawia się sam artysta. Ubrany w czarną, skórzaną kamizelkę w stylu vintage, z ogromnym logo swojego albumu na plecach, wjeżdża na środek sceny. Tuż za nim podążają gitarzyści, ubrani w merch "NOMAD TOUR", z całym sprzętem gotowym do występu. Gdy muzycy zajmują swoje miejsca, CHA$E zatrzymuje motocykl na środku sceny, schodzi z niego i podchodzi do mikrofonu. Wciąż podczas trwającego intra, z całych sił wykrzykuje: "MIAMI, JESTEŚCIE GOTOWI NA TĘ CHOLERNĄ PODRÓŻ?!". W tej samej chwili wybuchają pirotechniczne fontanny ognia, a raper rozpoczyna swój występ. Setlista premierowego koncertu z trasy okazała się prawdziwą ucztą dla fanów. CHA$E zagrał dwadzieścia dwa utwory, w tym cały album ”NOMAD” wraz z utworami z wersji Deluxe. Publiczność mogła również usłyszeć kilka kawałków z czasów LP, takich jak "MY WHOLE LIFE", oraz utwory z EP "LONELY NIGHTS". Nie zabrakło też hitowych singli, m.in. "BOURBON RAGE" czy "TIME HEALS ALL". Kulminacją koncertu był finałowy numer "NOMAD ANTHEM" — certyfikowany hit, który przekroczył już 400 milionów odsłuchań. Po ostatnich numerach CHA$E pożegnał się z publicznością, po czym wsiadł z powrotem na motocykl i odjechał w stronę platformy prowadzącej na backstage. Gdy światła ponownie zgasły, na ekranach pojawiło się podziękowanie dla Miami. Chwilę później oświetlenie powróciło, by umożliwić publiczności bezpieczne opuszczenie areny. Część fanów zdołała jeszcze wypatrzyć czarnego SUV-a, którym artysta odjeżdżał spod Kaseya Center w Miami. Cały koncert przebiegł pomyślnie, bez większych problemów technicznych, a nagrania ze sceny błyskawicznie trafiły do sieci. Na social mediach artysty, pojawiło się zdjęcie ze sceny. Artysta podziękował swoim fanom za pierwszy dzień "NOMAD TOUR."4 polubienia -
4 polubienia
