Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 16.07.2026 w Odpowiedzi

  1. **Na kanale V-tube pojawił się kolejny materiał opublikowany przez Lainey Mascarenas. Po makijażu inspirowanym estetyką Euphoria, twórczyni postanowiła rozpocząć serię pokazującą, że inspiracji do stworzenia niecodziennych looków można szukać w najbardziej zwyczajnych rzeczach, które otaczają nas na co dzień. Pierwszą propozycją jest „Banana Bloom” - makijaż inspirowany intensywnym kolorem skórki dojrzałego banana. Charakterystycznym elementem stylizacji są nasycone żółte powieki, graficzne linie eyelinera oraz subtelne piegi i drobne zdobienia, które nadają całości świeżego, artystycznego charakteru. Autorka podkreśla, że makijaż nie musi być wyłącznie sposobem na podążanie za trendami. Inspiracji można szukać w codziennym otoczeniu - owocach, warzywach, kwiatach czy przedmiotach, które na pierwszy rzut oka nie kojarzą się z branżą beauty. Podczas wykonywania makijażu Lainey i Arleen ( @vampire ) prowadzą swobodną rozmowę, poruszając różne tematy związane z kosmetykami i pielęgnacją. Nie zabrakło również refleksji na temat presji wywieranej przez media społecznościowe oraz hejtu, z którym spotykają się osoby posiadające trądzik, blizny czy inne niedoskonałości cery. Dziewczyny zgodnie podkreślają, że makijaż powinien być formą zabawy i sposobem wyrażania siebie, a nie obowiązkiem wynikającym z chęci ukrywania swoich kompleksów. W trakcie rozmowy zwracają także uwagę na znaczenie wzajemnego wsparcia i życzliwości, przypominając, że za każdym ekranem znajduje się człowiek, którego słowa potrafią zarówno motywować, jak i ranić. Zachęcają swoich odbiorców do budowania społeczności opartej na szacunku, akceptacji i wspieraniu osób rozwijających swoje pasje – niezależnie od wyglądu. Podobnie jak wcześniejsze materiały, nagranie utrzymane jest w swobodnym, nieformalnym stylu. Produkcja nie ma charakteru profesjonalnego studia, a ciepłe, złote oświetlenie podkreśla intensywność żółtych odcieni oraz końcowy efekt makijażu.** Odcinek: **Odcinek kończy się prezentacją gotowego looku oraz krótkim podsumowaniem. Lainey zapowiada, że „Banana Bloom” to dopiero początek nowej serii, w której będzie tworzyć makijaże inspirowane rzeczami, z którymi spotykamy się każdego dnia - od owoców i warzyw, po kwiaty, napoje czy inne elementy codziennego otoczenia. Na końcu filmu naturalnie można zobaczyć efekt całości w kadrach.**
    11 polubień
  2. -> Powstanie Slavic Oasis, jako kolejny punkt wizerunkowy artystki; prace nad tworzeniem neopogańskiej osoby połączonej z punktem wypoczynkowym. __________________________________________________________________________________ Po blisko roku działalności zielarni Slavic Witch prowadzonej przez Suzanne... która z niewielkiego punktu zielarskiego stała się pewnym miejscem spotkań, warsztatów i rozmów o kulturze dawnych Słowian artystka jak wiadomo częściowo z poprzednich aktualizacji postanowiła zrobić kolejny krok w rozwoju swojej działalności artystycznej. Częste rozmowy z odwiedzającymi oraz rosnące zainteresowanie słowiańskim folklorem sprawiły że narodził się pomysł stworzenia miejsca, w którym tę kulturę będzie można nie tylko poznawać, ale również jej doświadczyć. Owocem pewnych przygotowań stało się Slavic Oasis; kameralny kompleks wypoczynkowy inspirowany życiem dawnych Słowian oraz znanymi obecnie rekonstrukcjami neopogańskimi. Zlokalizowany u podnóża Mount Chiliad projekt to naturalne rozwinięcie działalności Slavic Witch łączące część zachowań historycznych osad z komfortem współczesnego wypoczynku. Drewniano-słomiane chaty, palenisko, zielniki, spotkania stworzyły przestrzeń w której goście mogą zwolnić tempo codziennego życia i lepiej poznać kulturę Europy Wschodniej. Slavic Oasis staje się kolejnym istotnym elementem budowania wizerunku Szki jako artystki oraz propagatorki słowiańskiego dziedzictwa. Dzięki temu działalność Suzanny również przestała ograniczać się wyłącznie do zielarni, tym samym zyskując nowy wymiar w postaci przestrzeni która pozwala odwiedzającym choć na chwilę poczuć atmosferę życia bliżej natury i tradycji dawnych Słowian. Dziewczyna poza wspominaną przestrzenią nie zapomina o brzmieniach które ostatnio wydała, wciąż pracuje nad promocją - reorganizuje zespół czy podejmuje pierwsze kroki w kierunku większych projektów jakie wyjdą na światło dzienne już niebawem. Niezmiennie pozostaje w bliskich relacjach z paroma osobami, w tym swoją przyjaciółką Seren @_carl0s. Niezmiennie też pozostają aktywne social media, dziewczyna co raz częściej publicznie pojawia sie w gronie pewnego mężczyzny co budzić może plotki o budującej sie relacji między dwójką na swoj sposob zniszczonych czasem i doświadczeniem ludzi; na chwile obecną Suzanna nigdzie oficjalnie publicznie nie ogłosiła tego jakoby rozpoczęła nowy miłosny rozdział, swojego neopogańskiego życia. __________________________________________________________________________________ ✰ ✰ ✰ ✰ ✰ _________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
    10 polubień
  3. Sympatyzując z tym klimatem od lat, zawsze cieszy mnie oko, gdy widzę, że temat Cosa Nostry jest traktowany z należnym mu szacunkiem, szczególnie w dobie ogromu informacji, które zebraliśmy w LCN-news. Jako kolega po fachu, który widział już niejedną ekipę zniszczoną ooc przez konflikty ic, polecam grę z otwartą głową i zdrowym podejściem, ponieważ „beef” jest w LCN nieodłącznym elementem realnego scenariusza rozgrywki, jeżeli celem ekipy jest wierne odwzorowywanie frakcji oraz stałe podnoszenie standardów rozgrywki. Od jakiegoś czasu widzę, że @Rjeck wreszcie załapałeś bakcyla na grę twardzieli. Już pierwsze organizacje w Polsce powstawały po 2005 roku, w szczególności wieloletni LSCF Freakingduffy'ego i jego kolegów z lsrp, projekty Mademana z n4g, dev i frakcje Pellegrino CF, aż po projekty, które wpisały się w historię tego serwera, takie jak: Sclafani CF, Los Santos Outfit czy San Fierro CF. Jak widać, kawał historii już za nami, co tylko pokazuje, jak licznym community cieszył się swego czasu polski LCN, który od dobrych kilku lat jest niestety w trendzie spadkowym na rzecz bardziej dynamicznej rozgrywki oferowanej przez gangi i kluby motocyklowe. Jednak, jak powiedział Jerry Capeci: „są oblężeni, poobijani i posiniaczeni ale daleko im do wyginięcia”.
    10 polubień
  4. W organizacji przedstawiamy losy współpracowników ostatniej trzymającej się przy życiu załogi rodziny mafijnej działającej na terenie Los Santos która już dawno temu przeżyła swoją "złotą erę". Większość kapitanów rodziny odsiaduje swoje wyroki bądź zwyczajnie odeszła z tego świata. Ostatni trzymający się przy życiu na wolności sterownik tego okrętu zmuszony był opuścić miasto z racji na swój stan zdrowotny a jedyną nadzieję pokłada się w jednego z niewielu w pełni aktywnych mianowanych członków rodziny mających pod sobą garstkę współpracowników. Aktualny stan i profesje danych członków załogi nie są znane lecz za kulisami zaczyna mówić się o "podniesieniu poprzeczki" mimo iż od lat jej współpracownicy trudzili się w prostych przestępstwach niebieskich kołnierzyków i byli pierwszym wyborem dla bardziej poważanej ekipy z Vinewood która nie jest dziś aktywna, bądź zachowuje niski profil. Decydując się na rozpoczęcie rozgrywki w naszej organizacji powinieneś stworzyć postać Italian-American w wieku 21-34 lat wywodzącego się od dziecka z okolic Morningwood który choć raz w swoim życiu miał do czynienia z prawem, nie zapominaj, że kreujemy tutaj załogę której trzonem są typowo uliczne przestępstwa lecz nie odrzucamy możliwości zmiany przyszłych założeń organizacji, wręcz przeciwnie, lecz wraz z ciągłym i prawidłowym przebiegiem rozgrywki. Celem twojej postaci nie powinna być chęć szybkiego wspinania się po szczeblach hierarchii a raczej uzyskania "street-creditu" oraz ulicznej protekcji. - Wiseguys mean business - this money belongs to Prosperity Street boys - good theft makes good money - construcions is cosa nostra business - Carmine's Corner - Vinewood Cash Spot - Marchetti Trash Hauling Solutions
    9 polubień
  5. NOVOSIBIRSKAYA BRATVA Nowosybirsk. Największe miasto Syberii, gdzie zima trwa pół roku, a mróz wchodzi w kości bardziej niż strach przed prawem. To właśnie tam, na obrzeżach miasta, w szarych blokowiskach ciągnących się kilometrami, narodziła się grupa, która lata później miała zawitać na drugi koniec świata. Trzon Bratvy stanowili chłopcy, którzy dorastali w miejscu, gdzie jedyną walutą był respekt, a jedyną drogą wyjścia z biedy było wzięcie tego, czego nikt nie chciał dać po dobroci. Zaczynali jak wszyscy, którzy później wyrośli na coś więcej. Drobne rozboje, wymuszanie haraczy od bazarowych handlarzy, przekręty na okolicznych targowiskach, kradzieże kieszonkowe w tłoku metra. W tamtych latach nie było w tym żadnej filozofii, była bieda i był głód, a reszta przychodziła sama. Z czasem, gdy najbardziej zdeterminowani zaczęli wybijać się przed szereg, luźna zbieranina ulicznych rzezimieszków zaczęła nabierać kształtu. Pojawił się podział ról, pojawiły się zasady, pojawili się ludzie, których słowo znaczyło więcej niż innych. Nowosybirsk był dobrym miejscem na start, ale kiepskim na przyszłość. Konkurencja gryzła się o każdy skrawek wpływów, a tamtejsze służby, po latach chaosu, zaczęły w końcu przykręcać śrubę zorganizowanym grupom. Punktem zwrotnym była jedna nieudana robota, przekręt na broni, który miał wynieść grupę na wyższy poziom, a zamiast tego ściągnął na nią uwagę, jakiej nikt nie chciał. Dwóch czołowych ludzi wylądowało za kratami, jeden zniknął bez śladu, a reszta zrozumiała prostą prawdę, albo zwiną interes i rozejdą się każdy w swoją stronę, albo skończą tak samo. San Andreas. Los Santos. Miasto, o którym słyszeli, że pieniądz płynie tam szeroką rzeką, a półświatek jest na tyle rozdrobniony, że sprytna ekipa ze wschodu może w nim urosnąć szybciej niż gdziekolwiek indziej. Przyjechali bez fajerwerków, bez rozgłosu, jak kolejna fala imigrantów szukających lepszego życia. I przez długi czas dokładnie tak funkcjonowali, jak zwyczajni obywatele. Ta cierpliwość ich wyróżnia i po dziś dzień stanowi o ich sile. Nie rzucili się od razu w wir strzelanin i porachunków, jak robi to większość świeżaków, którzy chcą wszystko i od razu. Zamiast tego przez miesiące uczyli się miasta. Mapowali, kto jest kim, gdzie kończą się wpływy jednych, a zaczynają drugich, kogo można kupić, a kogo lepiej omijać szerokim łukiem. Po cichu budowali fundament, kilka biznesów tu, kilka kontaktów tam, kilka osób we właściwych miejscach. Dopiero mając grunt pod nogami, zaczęli rozpychać się łokciami. Za wyborem Los Santos stała jeszcze jedna kalkulacja. Miasto żyje samochodem i miasto żyje bronią. Dwie rzeczy, na których Bratva znała się jak mało kto. To nie był przypadek, że akurat tutaj postanowili odbudować to, co zostawili. Sercem działalności grupy jest okolica skrzyżowania Vinewood Boulevard we wschodnim Vinewood. Miejsce wybrane z zimną kalkulacją. Ruchliwa arteria miasta, a tuż przy niej boczne uliczki, kamienice, garaże i warsztaty, gdzie w codziennym szumie samochodów i przechodniów łatwo ukryć to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Nikogo tu nie dziwi widok wozu wjeżdżającego do warsztatu o późnej porze ani ludzi kręcących się przy garażach w środku nocy. Dla postronnego obserwatora to zwykła, żywa dzielnica. To właśnie stąd rozchodzą się zlecenia. Tutaj trafiają skradzione fury, zanim zejdą na części albo pojadą dalej w łańcuchu. Tutaj domyka się większość interesów grupy, a legalna fasada w postaci warsztatu i kilku okolicznych lokali pozwala prać brudną forsę i tłumaczyć każdy ruch, jaki generuje działalność. Bratva trzyma się tej okolicy nieprzypadkowo, zna tu każdy zaułek, każde wyjście awaryjne i każdą twarz, która mogłaby okazać się problemem. Kto wchodzi na ich teren, jest widziany, zanim zdąży pomyśleć, że nikt go nie zauważył. Pierwszy filar i sprawa, która w Nowosybirsku o mało nie pogrążyła całej grupy, a w Los Santos stała się jej znakiem rozpoznawczym. Bratva wciąż utrzymuje kontakty na wschodzie, wśród ludzi, którzy zostali po tamtej stronie i wiedzą, jak ugotować czysty towar, resztek receptur i kontaktów, które oficjalnie nigdzie nie figurują. MDMA trafia do Los Santos okrężnymi drogami, a na miejscu wchodzi w obieg z solidną marżą. Dystrybucja prowadzona jest z chirurgiczną ostrożnością. Nigdy bezpośrednio, zawsze przez zaufanych pośredników, tak by łańcuch, nawet rozerwany, nigdy nie prowadził prosto do góry. Klientów szuka się wśród innych organizacji, pojedynczych graczy z półświatka i każdego, kto ma forsę i, co ważniejsze, dyskrecję. Transakcje domyka się w okolicy bazy albo w z góry ustalonych, cichych miejscach, gdzie departament nie ma prawa wsadzić nosa. Kto próbuje kombinować przy interesie z towarem, szybko przekonuje się, że Bratva nie bawi się w drugą szansę. Drugi filar i chleb powszedni grupy. Dla fachowca z Bratvy kradzież przeciętnej fury to kwestia kilku minut, a cały proceder to dobrze naoliwiona maszyna, składająca się z kilku etapów. Wszystko zaczyna się od zlecenia, potem przychodzi upolowanie odpowiedniego wozu, a na końcu, przerobienie go albo przerzucenie dalej. Brzmi prosto, w praktyce wygląda dużo trudniej, bo za każdym udanym skokiem stoi cały sztab ludzi, z których każdy odpowiada za swój wycinek roboty. Do najbrudniejszej i najbardziej ryzykownej części werbuje się młodych chłopaków z okolicy. Za marne pieniądze, czasem za sprzęt zamiast gotówki, rozkręcają dla grupy furę i znikają, zanim ktokolwiek zdąży cokolwiek skojarzyć. Ryzyko biorą na siebie najniżsi, a zysk płynie w górę hierarchii, tak to działa i tak działać będzie. Skradzione pojazdy trafiają do warsztatu przy Power St, gdzie znikają numery nadwozia, zmieniają się tablice, a wóz albo schodzi na części sprzedawane później na lewo, albo w zupełnie nowej skórze wraca na ulicę, gotowy służyć nowemu, niczego nieświadomemu właścicielowi. Grupa nie funkcjonuje na sztywnej, wypisanej na papierze hierarchii, jednak każdy, kto się w niej obraca, dokładnie wie, do kogo należy ostatnie zdanie. Decyzje najważniejsze zapadają w wąskim gronie, reszta wykonuje, bez zbędnych pytań. Werbunek jest ostrożny, najpierw długie rozpoznanie, a dopiero potem szansa. W szeregach Bratvy spotkasz różne charaktery, od cichych typów prowadzących legalne fasady, przez ludzi od czarnej roboty, po zimnych fachowców, którzy w tej branży siedzą od lat. Ta różnorodność to atut, pozwala grupie maskować się w mieście i wchodzić tam, gdzie sama zbieranina uzbrojonych osiłków nigdy by nie weszła. Jedna zasada stoi ponad wszystkimi innymi, wierność ceni się wyżej niż talent. Bo talent bez lojalności to tylko problem czekający na to, by wybuchnąć w najmniej odpowiednim momencie. Siema! Po dłuższej przerwie i paru podejściach do różnych projektów, jednych lepszych, drugich słabszych, wracamy do tego, w czym siedzimy najlepiej, czyli klimatu rosyjskiego półświatka, tym razem pod szyldem Novosibirskaya Bratva. Chcemy postawić na nogi porządną, rosyjskojęzyczną grupę przestępczą z prawdziwego zdarzenia, osadzoną w okolicy Power St / Vinewood Blvd we wschodnim Vinewood, opartą na dwóch filarach, handlu bronią i kradzieży fur, wokół których będzie się kręcić większość tego, co robimy. Nie zależy nam jednak na samym grindzie, bardziej na budowaniu klimatu, wciąganiu innych w fabułę i tworzeniu historii, które faktycznie coś znaczą. Grupę sklejamy z kilku starych grajków, gdzie każdy grał albo prowadził coś w innym filarze przestępczym, a teraz postanowiliśmy zlepić to doświadczenie do kupy i ruszyć z czymś na poważnie. Zależy nam na długich, ciągnących się wątkach opartych na tym, co dzieje się między postaciami, na relacjach i powolnym rozwoju fabuły, dlatego stawiamy przede wszystkim na jakość, taką co pozwala budować historię i wewnątrz grupy, i z ludźmi z zewnątrz. Chcemy, żeby dobrą rozgrywkę miał nie tylko nasz skład, ale też każdy, kto wejdzie z nami w interakcję, więc jesteśmy otwarci na wspólne wątki, konflikty, współprace czy rozwój postaci powiązanych z naszym środowiskiem. Jak ktoś chciałby wejść z nami w interakcję, rozwinąć historię swojej postaci albo po prostu pokręcić się wokół Novosibirskaya Bratva, śmiało zapraszamy. Doświadczenie w prowadzeniu organizacji mamy, liczymy tylko na szansę pokazania, co da się z tego wyciągnąć. ekipa boża: https://forum.v-rp.pl/profile/526-broom/ (lider) https://forum.v-rp.pl/profile/28701-szymek_se_jestem/ https://forum.v-rp.pl/profile/12359-825hp/ https://forum.v-rp.pl/profile/5393-maybeimtheissue/ https://forum.v-rp.pl/profile/2415-JankosOLN/ https://forum.v-rp.pl/profile/29537-seeba/ https://forum.v-rp.pl/profile/8611-blaze/ https://forum.v-rp.pl/profile/30342-zielin/ https://forum.v-rp.pl/profile/6545-abierto/
    4 polubienia
  6. Little Armenia Gym to nie jest kolejna sterylna, pastelowa sieciówka dla bogatych dzieciaków z Rockford Hills. To surowe, przepełnione zapachem potu, żelaza i taniej kredy miejsce zlokalizowane w samym sercu Hawick Avenue, tuż przy tętniących życiem ulicach Little Armenia. Powstało z inicjatywy lokalnych przedsiębiorców powiązanych z tamtejszą społecznością, którzy doskonale wiedzą, że na tych ulicach szacunek buduje się charakterem i siłą fizyczną. Nasza siłownia to powrót do korzeni klasycznej, oldschoolowej kulturystyki i sportów walki. Wnętrze zdobią betonowe ściany, ciężki, zniszczony sprzęt i ring bokserski, który widział już niejedną twardą wymianę ciosów. Dla jednych to ucieczka od problemów dnia codziennego, dla innych jedyna szansa, by pod okiem starszych wyładować agresję na worku treningowym zamiast na ulicy. W Little Armenia Gym każdy jest równy wobec ciężaru – tutaj nie liczy się to, kim jesteś na zewnątrz, ale ile jesteś w stanie z siebie dać na pomoście. Lokalizacja Hawick Avenue, Los Santos – strategiczny punkt na mapie miasta, doskonale skomunikowany z resztą dzielnicy. Charakterystyczny, neonowy szyld nad wejściem i surowy, industrialny front sprawiają, że nie sposób nas pominąć. Plan na grę Tworząc Little Armenia Gym, chcemy dostarczyć unikalne i klimatyczne miejsce do interakcji dla całej wschodniej części miasta, ze szczególnym uwzględnieniem naszego tematu freelancerskiego Big Bad AP Players. Hub społecznościowy dla Armenian Power i okolic: Siłownia będzie naturalnym spotem dla członków grupy (jeśli się stworzy w przyszłości) oraz lokalnych mieszkańców. Chcemy, aby to miejsce żyło – nie tylko jako punkt do "bicia skryptu siły", ale przede wszystkim jako arena do ciekawych rozmów, ubijania interesów i kreowania wątków. Podziemie i ciemna strefa: Biznes idealnie posłuży jako legalna przykrywka dla działań przestępczych. Planujemy wokół niego kręcić wątki handlu sterydami anabolicznymi, nielegalnymi substancjami oraz praniem brudnej gotówki. Wydarzenia i eventy: Chcemy regularnie organizować pół-legalne lub w pełni legalne "Fight Nights" (amatorskie turnieje bokserskie i grapplingowe z zakładami). Da to świetną okazję do integracji z innymi projektami zarobkowymi i organizacjami z całego serwera. Projekt działać będzie pod tematem freelancerów.
    4 polubienia
  7. Burger Shot powstał jako odpowiedź na rosnące tempo życia w dużych amerykańskich miastach, gdzie ludzie coraz częściej potrzebowali prostego, szybkiego i taniego miejsca, w którym mogli zjeść bez zbędnego czekania. Marka od początku opierała się na jednym założeniu: jedzenie miało być dostępne dla każdego, podawane sprawnie i bez udawania eleganckiej restauracji. Burger Shot nie próbował sprzedawać luksusu. Sprzedawał wygodę, tłuste burgery, frytki, napoje i charakterystyczny klimat fast foodu, który łatwo rozpoznać już z ulicy. Z czasem rozrósł się w sieć lokali działających w różnych częściach kraju, stając się jedną z bardziej rozpoznawalnych marek gastronomicznych. Wyraziste logo, mocne kolory, duże zestawy i agresywna reklama sprawiły, że zaczęto kojarzyć ją z typowo amerykańskim stylem szybkiego jedzenia. Restauracje Burger Shota pojawiały się przy ruchliwych ulicach, w pobliżu plaż, dzielnic rozrywkowych i miejsc, przez które codziennie przewijały się setki ludzi. W Los Santos przez lata funkcjonował jako znany element miejskiego krajobrazu. Burger Shot przy San Andreas Avenue i Prosperity Street w dzielnicy Vespucci Canals przez lata uchodził za jeden z rozpoznawalnych punktów gastronomicznych tej części Los Santos. Lokal znajdował się przy ruchliwym skrzyżowaniu, niedaleko głównych tras prowadzących w stronę plaży, kanałów oraz Del Perro, dzięki czemu od dawna zaglądali tam mieszkańcy Vespucci, turyści, osoby wracające z pracy, kierowcy oraz ludzie szukający szybkiego jedzenia w ciągu dnia i późnym wieczorem. Przez długi czas restauracja działała w typowym modelu sieciowym Burger Shot: prosty fast food, sprawna obsługa, charakterystyczny czerwony i żółty branding, podświetlane menu, papierowe torby z logo oraz oferta oparta na burgerach, frytkach i zestawach. Miejsce nie było budowane na elegancji ani wyjątkowości, lecz na dostępności. Miało być punktem, do którego można było wejść bez planowania, zamówić coś przy ladzie i po kilku minutach wrócić na ulicę. Z biegiem lat lokal zaczął jednak tracić na znaczeniu. Zmieniający się ruch w okolicy, rosnąca konkurencja innych sieci gastronomicznych oraz coraz mniejsze zainteresowanie utrzymywaniem placówki bez aktywnego zarządzania sprawiły, że Burger Shot w Vespucci przestał wykorzystywać swój potencjał. Budynek nadal pozostawał rozpoznawalny, a szyld wciąż kojarzył się mieszkańcom z marką, ale sama restauracja coraz bardziej stawała się biernym elementem dzielnicy niż faktycznie żyjącym punktem na mapie miasta. W odpowiedzi na spadek aktywności lokalu główny zarząd Burger Shot zdecydował się przeprowadzić wewnętrzną analizę placówek działających na terenie Los Santos. Oddział przy San Andreas Avenue i Prosperity Street został uznany za miejsce z dużymi możliwościami, wymagające jednak świeżego podejścia, lokalnego zaangażowania oraz osoby gotowej prowadzić je aktywnie, a nie wyłącznie utrzymywać pod szyldem sieci. Zamiast całkowicie zamykać restaurację, firma postanowiła wystawić punkt do przejęcia w modelu franczyzowym. Wkrótce pojawiła się możliwość objęcia go przez prywatnego franczyzobiorcę. Oferta zakładała przejęcie istniejącego budynku, zachowanie nazwy Burger Shot, korzystanie z identyfikacji marki oraz prowadzenie restauracji zgodnie z podstawowym charakterem sieci. Dla zarządu był to sposób na odświeżenie martwiejącej placówki bez rezygnowania z obecności w Vespucci Canals, a dla potencjalnego właściciela okazja, by przejąć rozpoznawalny lokal z gotowym zapleczem, historią i miejscem, które od lat było wpisane w codzienny krajobraz Los Santos. Z oferty franczyzowej zdecydowało się skorzystać małżeństwo Lexington, które od pewnego czasu rozglądało się za stabilną inwestycją na terenie Los Santos. Nie szukali miejsca budowanego od zera, lecz biznesu z rozpoznawalną nazwą, gotowym budynkiem i potencjałem, który można było szybko przywrócić do życia. Burger Shot w Vespucci Canals idealnie wpisywał się w ten plan, ponieważ miał historię, dobrą lokalizację, widoczny szyld i markę, której nie trzeba było dopiero przedstawiać mieszkańcom miasta. Lexingtonowie zainteresowali się ofertą po tym, jak punkt został udostępniony do przejęcia w modelu franczyzowym. Po wstępnym zapoznaniu się z warunkami skontaktowali się z przedstawicielami Burger Shot, rozpoczynając rozmowy dotyczące możliwości objęcia lokalu przy San Andreas Avenue i Prosperity Street. Na tym etapie sprawdzono stan budynku, zaplecze techniczne, potencjał lokalizacji oraz wymagania, jakie należało spełnić, aby restauracja mogła ponownie działać pod szyldem sieci. Po przejściu formalności i zaakceptowaniu warunków współpracy małżeństwo Lexington podjęło decyzję o wejściu w projekt z pełnym zaangażowaniem. Ich celem nie było jedynie symboliczne otwarcie drzwi i utrzymanie starego szyldu, lecz faktyczne uruchomienie Burger Shota jako aktywnego punktu gastronomicznego. Już na starcie zaplanowali odświeżenie wnętrza, uporządkowanie zaplecza, ponowne przygotowanie stanowisk pracy oraz przywrócenie lokalu do standardu, który pozwoliłby obsługiwać regularny ruch klientów. Pierwsze działania Lexingtonów skupiły się na doprowadzeniu budynku do pełnej gotowości. Zlecono przegląd wyposażenia, odnowienie części użytkowej, uporządkowanie kuchni, przygotowanie lad sprzedażowych oraz dostosowanie lokalu do codziennej pracy. Równolegle rozpoczęto organizację dostaw, kompletowanie podstawowego menu, przygotowanie materiałów promocyjnych oraz poszukiwanie pracowników, którzy mieli stworzyć pierwszą załogę nowego Burger Shota. Małżeństwo od początku zakładało, że lokal ma ruszyć z rozmachem. Burger Shot nie miał być cichym, ledwo działającym punktem, lecz miejscem, które ponownie zacznie przyciągać mieszkańców Vespucci, Del Perro i okolicznych dzielnic. Lexingtonowie postawili na szybkie tempo działania, wyraźne odświeżenie marki i pełne wykorzystanie potencjału budynku, który przez lata pozostawał rozpoznawalny, ale nie funkcjonował już na takim poziomie, na jaki pozwalała jego lokalizacja. Naszym głównym założeniem jest prowadzenie Burger Shota jako aktywnego, żywego projektu gastronomicznego, który nie będzie ograniczał się wyłącznie do stania za ladą i wydawania prostych zamówień. Chcemy oprzeć rozgrywkę na codziennej pracy fast foodu, ale przedstawić ją w sposób angażujący dla graczy. Zależy nam na odwzorowaniu klimatu typowego kalifornijskiego fast foodu z USA, czyli miejsca głośnego, prostego, taniego, dostępnego dla każdego i funkcjonującego w szybkim tempie. Rozgrywka dla pracowników będzie budowana wokół obsługi klientów, przyjmowania zamówień, przygotowywania jedzenia, pracy zmianowej, dostaw, promocji, akcji marketingowych oraz kontaktu z lokalną społecznością. Chcemy, aby pracownicy mieli realne powody do pojawiania się w lokalu, a nie byli jedynie tłem dla właścicieli. Każda osoba zatrudniona w projekcie mogłaby znaleźć dla siebie rolę, od zwykłego pracownika obsługi, przez kuchnię, dostawy, zmianowych, osoby odpowiedzialne za promocję, aż po kadrę zarządzającą. Burger Shot jako franczyza daje nam też większe możliwości kreowania rozgrywki. Lokal nie musi opierać się wyłącznie na kilku NPC stojących przy barze, tylko może funkcjonować jako pełnoprawny punkt spotkań, pracy i wydarzeń. Dzięki rozpoznawalnej marce możemy organizować promocje, dni otwarte, konkursy, współprace z innymi biznesami, akcje dla lokalnych mieszkańców, wydarzenia tematyczne oraz sytuacje fabularne wynikające z codziennego funkcjonowania lokalu. Chcemy, aby projekt generował rozgrywkę zarówno dla nas, jak i dla osób z zewnątrz. Dokładna informacja na temat przyciągania pracowników oraz ich utrzymania przy sobie w danym projekcie. Pracowników chcemy przyciągać przede wszystkim aktywnością, jasnym pomysłem na projekt i możliwością realnego uczestniczenia w jego rozwoju. Zależy nam na tym, aby osoby zatrudnione w Burger Shocie nie czuły się jak statyści, tylko jak część działającego miejsca. Każdy pracownik będzie mógł rozwijać swoją postać w obrębie lokalu, budować relacje z innymi, awansować, przejmować odpowiedzialność za konkretne elementy działania restauracji i tworzyć własne wątki związane z pracą. Utrzymanie ekipy chcemy oprzeć na regularnej rozgrywce, prostych zasadach i sensownym podziale obowiązków. Fast food daje bardzo dużo możliwości do luźnych, naturalnych scen, ponieważ jest miejscem, przez które przewija się wiele różnych typów postaci. Pracownicy mogą obsługiwać klientów, rozmawiać z mieszkańcami, reagować na nietypowe sytuacje, brać udział w eventach, jeździć z dostawami, przygotowywać promocje albo uczestniczyć w wewnętrznym życiu lokalu. Istotnym elementem będzie również klimat cenowy i dostępność lokalu. Burger Shot nie ma być ekskluzywną restauracją, tylko tanim, szybkim fast foodem, do którego może wejść praktycznie każdy. Niskie ceny i prosty charakter miejsca powinny naturalnie przyciągać graczy, którzy nie zawsze chcą odgrywać sceny w drogich lokalach czy prestiżowych restauracjach. To daje większą szansę na częsty ruch, a częsty ruch daje pracownikom powód do gry. Chcemy też dbać o atmosferę wewnątrz ekipy. Jako doświadczeni gracze wiemy, że projekt utrzymuje się nie tylko pomysłem, ale też podejściem do ludzi. Dlatego planujemy stawiać na komunikację, zachęcanie do aktywności, dawanie przestrzeni na własne inicjatywy oraz unikanie sytuacji, w której cała rozgrywka skupia się wyłącznie na właścicielach. Pracownicy mają mieć poczucie, że ten lokal żyje również dzięki nim. Informacje na temat pomysłów związanych z rozgrywką dla całego budowanego otoczenia. Burger Shot ma pełnić funkcję miejsca otwartego dla szerokiego grona graczy. Chcemy, aby lokal był naturalnym punktem na mapie Vespucci Canals i okolic, do którego można wpaść po jedzenie, spotkać znajomych, odbyć krótką rozmowę, załatwić prostą sprawę albo po prostu stworzyć luźną scenę w miejskim klimacie. Fast food idealnie nadaje się do tego typu rozgrywki, ponieważ nie wymaga od gracza konkretnego statusu społecznego, dużych pieniędzy ani specjalnego powodu do wejścia do lokalu. Wokół Burger Shota można budować otoczenie oparte na codzienności Los Santos. Mieszkańcy mogą przychodzić po tanie jedzenie, kierowcy mogą wpadać po szybki zestaw, turyści mogą traktować lokal jako rozpoznawalny punkt w okolicy, a inne biznesy mogą nawiązywać z nami współpracę przy wydarzeniach lub dostawach. Chcemy tworzyć rozgrywkę prostą, ale częstą i dostępną, bo właśnie takie miejsca najczęściej generują najwięcej naturalnych interakcji. W planach mamy organizowanie promocji, specjalnych dni menu, akcji z tańszymi zestawami, wydarzeń dla mieszkańców, współprac z lokalnymi firmami, dostaw jedzenia na eventy, obsługi większych zamówień oraz luźnych akcji marketingowych w stylu amerykańskiej franczyzy fast foodowej. Można również rozgrywać sytuacje związane z rekrutacją, problemami pracowniczymi, kontrolami jakości, dostawami produktów, awariami sprzętu, napięciami z klientami, kolejkami w lokalu czy próbą odbudowania renomy starszego punktu Burger Shot. Zależy nam, aby projekt nie był zamknięty wyłącznie na jedną grupę znajomych, tylko budował otoczenie dla wielu typów postaci. Burger Shot może być miejscem pracy, miejscem spotkań, tłem dla miejskich rozmów, punktem gastronomicznym na trasie, przestrzenią do eventów i jednocześnie franczyzą, która ma swój charakter oraz rozpoznawalność. Naszym celem jest stworzenie lokalu aktywnego, przystępnego i konsekwentnie prowadzonego, który będzie pasował do realiów Los Santos oraz klimatu kalifornijskiego fast foodu.
    4 polubienia
  8. Marchetti Trash & Hauling Solutions - fuzja 5 lokalnych firm, które działały do dzisiaj jako wywóz gruzu z placów budowy. Jest to zwykły, lekko podupadły biznes transportowy. Nikt tutaj nie znajdzie żadnych nowoczesnych biurek, mebli, czy lśniącego budynku z klimatyzacją. Cała firma jest surowo osadzoną firmą w robotniczym świecie. Zapach oleju silnikowego i dym papierosów to tutaj codzienność, przeciekający dach czy nieszczelne okna. Firma na ten moment posiada jeden budynek, który został głównym budynkiem całej firmy - ponieważ wcześniej, firma dzieliła się na 5 firm, poprzez ostatnio stworzoną fuzje. Firmy które można wymienić w fuzji, to; Carbera Trucking, pierwotnym właścicielem firmy jest Hector Cabrera - 61 letni mechanik starej daty, który przed fuzją był mianowanym szefem floty i warsztatu. Firma zajmowała się głównie wywozem śmieci z głębokich wykopów pod fundamenty, oraz dostarczaniem żwiru na place budowy. Pattsy obiecał hectorowi spłatę jego długów i wydobycie firmy na nogi, dlatego też hector zgodził się wejść z nim w fuzję. Russo & Sons, pierwotnym właścicielem firmy jest Sal Russo - 42 letni śliski i porywczy facet, w zarządzie fuzji Pattsy mianował go jako Dyrekoter ds. zleceń. Firma wcześniej zajmowała się szybkim wywozem gruzu z rozbiórek i wyburzaniem mniejszych obietków. Sal, który jest dłużnikiem ludzi powiązanych z rodziną z LS, nie mógł odpowiedzieć nic innego niż "tak" - wszedł w fuzje Pattsy'ego, który przyszedł do niego jako zbawiciel. Nguyen Servicves, Tuan Nguyen to 38 letni skrupulatny logistyk, jego firma zajmowała się transportem piasku i żwiru bezpośrednio z barek rzecznych i portowych doków na place budowy w całym santos. Tuan zna się na rynku, i wie że wejście w fuzje pomoże mu zajść jeszcze dalej, niż gdyby miał to robić sam. Jenkins Hauling, O'Shea Jenkins to 50 letni gigantyczny olbrzym, jego firma zajmowała się karczowaniem terenu, wyrywaniem korzeni oraz niwelacją gruntu pod budowę. Jego ciężkie spychacze pomagały mu w wielu momentach. Moretti Salvage, Bobby Moretti 35 letni zięć Patt'yego Morettiego - który był znany w środowisko Patts'ego Marchiettego, schorowany Pete oddał ster swojemu zięciowi, który nie mając pojęcia jak prowadzić biznes, dośc szybko przeszedł na stronę Patts'yego, dzięki jego kontaktom z Petem. Firma Marchetti Trash & Hauling Solutions zajmuje się wywozem odpadów i gruzu z placów budowy swoich kontrahentów - wywożone śmieci i gruz trafiają do poszczególnych miejsc odpadów, pod które firma ma dostęp. Fuzja ma na celu usprawnienie inwestycji, i poszerzenie horyzontów, które bez niej mogłyby się nie odbyć na rynku miasta Los Santos.
    3 polubienia
  9. Nowosybirsk. Największe miasto Syberii, gdzie zima trwa pół roku, a mróz wchodzi w kości bardziej niż strach przed prawem. To właśnie tam, na obrzeżach miasta, w szarych blokowiskach ciągnących się kilometrami, narodziła się grupa, która lata później miała zawitać na drugi koniec świata. Trzon Bratvy stanowili chłopcy, którzy dorastali w miejscu, gdzie jedyną walutą był respekt, a jedyną drogą wyjścia z biedy było wzięcie tego, czego nikt nie chciał dać po dobroci. Zaczynali jak wszyscy, którzy później wyrośli na coś więcej. Drobne rozboje, wymuszanie haraczy od bazarowych handlarzy, przekręty na okolicznych targowiskach, kradzieże kieszonkowe w tłoku metra. W tamtych latach nie było w tym żadnej filozofii, była bieda i był głód, a reszta przychodziła sama. Z czasem, gdy najbardziej zdeterminowani zaczęli wybijać się przed szereg, luźna zbieranina ulicznych rzezimieszków zaczęła nabierać kształtu. Pojawił się podział ról, pojawiły się zasady, pojawili się ludzie, których słowo znaczyło więcej niż innych. Nowosybirsk był dobrym miejscem na start, ale kiepskim na przyszłość. Konkurencja gryzła się o każdy skrawek wpływów, a tamtejsze służby, po latach chaosu, zaczęły w końcu przykręcać śrubę zorganizowanym grupom. Punktem zwrotnym była jedna nieudana robota, przekręt na broni, który miał wynieść grupę na wyższy poziom, a zamiast tego ściągnął na nią uwagę, jakiej nikt nie chciał. Dwóch czołowych ludzi wylądowało za kratami, jeden zniknął bez śladu, a reszta zrozumiała prostą prawdę, albo zwiną interes i rozejdą się każdy w swoją stronę, albo skończą tak samo. Spadek po imigrantach z śnieżnej krainy odziedziczyli synowie, córki, siostrzeńcy i siostrzenice którzy nadal dumnie prowadzą to, co wcześniejsi zaczeli. Siema. Szukamy ludzi którzy mają trochę oleju w głowie i potrafią wczuć się w rozgrywke a nie bazują na codziennym DMie i sprzedawaniu narkotyków na cornerze. Nie zależy nam też na ludziach którzy po 2 dniach gierki i wejścia w grę przestaną bez słowa grać i odbiją. Nie trzeba być orłem półświatka - wystarczy chęć do gierki i otwarta głowa na krytykę czy naukę nowych rzeczy. Stawiamy na luźną gierkę w naszym gronie. Szukamy wszystkich, od kogoś kto po prostu obraca się w okolicznych blokach i chcąc nie chcąc trzyma się z lokalną społecznością i na tym kończą, po kogoś kto swoim charakterem i chęciami wbije się w drabinie od wcześniej wspomnianego mieszkańca po pełnego członka w strukturach. Zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z głównym tematem i wpadnięcia na discord -> https://discord.gg/Pep5WRHhe
    3 polubienia
  10. Szacunek @dixoniak1 od lat każda organizacja dowoziła poziomem i aktywnością, nie było lepszych MC niż z Twojego ramienia a tych z innych serwerów opiekunów czy pomocników co kolesiostwem się zasłaniają bo dostają na kiche w gierce to pała do dupy - mankovice i inne leszcze jazda jazda jazda
    2 polubienia
  11. -> Nowe wydanie, oaza miejscem kultu wiedźmy, prywatne życie Suzanny. Trzynastego lipca, na tydzień przed obchodami dla rodzimych Słowian 'Święta Peruna' pojawia się produkcja od Suzanny pozostająca zgodna z jej folk-metalową ścieżką jaką obrała. Z szacunku dla rodzimego, neopogańskiego święta przypadającego lada moment produkcja jest zachowana w języku rosyjskim podkreślając wartość kultury, i korzeni artystki jakie szerzy nieustannie w swojej działalności podczas życia na obczyźnie. Песнь Перуна w wolnym tłumaczeniu najczęściej oznacza po prostu 'pieśń o Perunie' i tak też pokazują generowane automatycznie w tłumaczeniu napisy - całokształt utworu opiera się na rytualnych modłach, i życzeniach składanych do jednego z najważniejszych bóstw Słowiańskich - ojca wojowników, siły, porządku, odwiecznego rywala Welesa. Nagranie pozostaje jakości studyjnej, na potrzeby tego specjalnie (mimo nabytych umiejętności podczas uczęszczania na ULSA) została zaangażowana popularna producentka Laila Aguirre @STRXRD, w creditsach przewija się również taka postać jak Mia Nightbourne @SarneK której przypisano solówki, oraz dwie z trzech gitar - za resztę instrumentalu odpowiadała wraz z wokalem Suzy i mniej znani, podnajęci artyści. Utwór pomijając swój charakter rytualny może być gratką dla słuchaczy Suzy, przypominając sobą jej początki i to na czym właściwie zbudowała całą swoją otoczkę - folklor, wierzenia i tradycje przodków. Do produkcji załączono prosty klip, który zawiera nie tylko elementy obrzędów rytualnych, ale chociażby nawiązania niektórymi scenami do wybranych funkcji Peruna, czy jego romansu z Mokosz jaką podają niektóre współczesne interpretacje mitologii Słowian. Produkcja w trosce o zachowanie jej na kanałach niektóre sceny unowocześniła, jednocześnie potwierdza powrót Suzy do częstszej aktywności artystycznej, pozostawiając nie tylko kolejną część jej kultury dla słuchaczy ale i przedstawiając jej wyćwiczone, nabyte podczas przerwy umiejętności wokalne które przełożą się najpewniej częściej w kolejnych wydaniach. Równolegle w okresie początkujących już 'żniw' matka wiedźma (zielarnia) rodzi po roku działalności na świat swoje dziecko będące jej plonem. Slavic Oasis w domyśle ma stać się kolejnym punktem prowadzonym przez Suzy, zgodnym z jej neopogańskimi rodzimymi tradycjami oraz promującym bohaterkę opowieści. Na chwile obecną nigdzie publicznie Suzy nie ogłosiła prac nad oazą, pozostawiając punkt owinięty mgłą tajemnicy. Dziewczyna padała ofiarom zastraszania, z czym jakkolwiek została pozostawiona na własną rękę. W tym okresie artystka poznała wiele osób które w chwili obecnej wkroczyli w jej życie, samo doświadczenie na pewno zacieśniło też jej relacje z Seren - w którym jakkolwiek były powiązane @_carl0s. Obecnie z dostępnych informacji wiadomo jakoby część sprawców została złapana, co jednak nie uspokoiło dziewczyny - a ta wyciągnęła nowe wnioski jakoby popularność nie tylko była narzędziem, ale i rzucała na nią światło dla kolejnych 'ciemnych dłoni'. Bogatsza o nowe doświadczenie kroczy w przyszłość z zupełnie inną energią i szacunkiem do przeszłości z której wyjęła nie jedną lekcje. _________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ ✰ ✰ ✰ ✰ ✰ _________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
    2 polubienia
  12. Podsumowanie Maj/Czerwiec #5 Maj i czerwiec - były dla Gabby wyjątkowo intensywnym okresem. Artystka była aktywna zarówno na scenie, występując podczas wydarzeń i imprez muzycznych, jak i w mediach społecznościowych, gdzie regularnie publikowała relacje, materiały z występów oraz angażowała swoją społeczność. Konsekwentna obecność online i aktywność koncertowa przełożyły się na wzrost rozpoznawalności marki Gabby oraz umocnienie jej pozycji wśród odbiorców muzyki elektronicznej. Gdzie można było ją spotkać: - Wiele Szalonych i długi imprez w BAHAMAS WEST MAMAS - Koncert LIVE w SkyScraper - Oprawa muzyczna podczas letniego kina - Szalona gra i super muzyka przy LS City Pulse - Kolorowa zabawa podczas festiwalu colorów - Singelton Club
    2 polubienia
  13. RESONANCE | Sound & Stage Crew RESONANCE to nowopowstała firma z południowego San Andreas, której fundamentem i najważniejszym obszarem działalności jest zaawansowana inżynieria dźwięku oraz kompleksowa obsługa techniczna koncertów, festiwali muzycznych i widowisk masowych. Odpowiada za pełną strukturę brzmieniową wydarzeń. HISTORIA POWSTANIA Korzenie RESONANCE nie wyrosły z wielkich tras koncertowych, ale z obserwacji realiów lokalnej sceny muzycznej w Los Santos. RESONANCE założyła Isabella Rosco - świeżo upieczona absolwentka University of San Andreas, Los Santos (ULSA), gdzie ukończyła wydział Audio Engineering. To właśnie w laboratoriach akustycznych kampusu Richman Isabella zyskała techniczne fundamenty; od matematycznego modelowania fal dźwiękowych, przez zaawansowaną psychoakustykę, aż po cyfrowe przetwarzanie sygnałów. Jako ambitna, początkująca FOH Engineer (Front of house), Isabella swoje pierwsze kroki stawiała przy mniejszych, niezależnych projektach, nagłaśniając undergroundowe kluby, niszowe eventy oraz studenckie koncerty. To skromne, ale intensywne doświadczenie otworzyło jej oczy na brutalną rzeczywistość. Zza sterów mniejszych konsolet mikserskich Rosco szybko dostrzegła, z jak gigantycznymi kompromisami muszą mierzyć się młodzi artyści i lokalni promotorzy. Zamiast profesjonalnego podejścia, mniejsze wydarzenia w Los Santos nagminnie borykały się z niedoskonałościami technicznymi, fatalną akustyką pomieszczeń, przestarzałym sprzętem i chaotycznie rozstawionym nagłośnieniem. Zamiast godzić się na powolną wspinaczkę po szczeblach kariery w wadliwym systemie, Isabella podjęła odważną decyzję. Tuż po obronie dyplomu na ULSA postanowiła rzucić wyzwanie rynkowi. Zrodziła się wizja stworzenia firmy, która odetnie się od /garażowych/ metod i od samego początku zaoferuje młodym artystom oraz organizatorom bezkompromisową jakość dźwięku. Tak narodziło się RESONANCE. ZAKRES USŁUG I SPECJALIZACJE Kluczowym elementem pracy RESONANCE jest predykcja i modelowanie akustyczne za pomocą specjalistycznego oprogramowania cyfrowego. Pozwala to na mapowanie trudnych architektonicznie hal (eliminując echo i martwe strefy) oraz otwartych terenów festiwalowych na pustyni Grand Senora. Na tej podstawie firma konfiguruje i kalibruje wielkoformatowe systemy liniowe, zapewniając równomierne pokrycie dźwiękiem potężnego festiwalowego tłumu. Pełna realizacja audio obejmuje profesjonalne miksowanie na żywo z pozycji Front of House na nowoczesnych konsoletach cyfrowych oraz inżynierię monitorową. Ważnym punktem oferty jest bezkompromisowe zarządzanie pasmem bezprzewodowym i systemami dousznymi, co gwarantuje czysty sygnał dla artystów na scenie oraz modelek na wybiegach, całkowicie odporny na zakłócenia radiowe w nasyconym środowisku.
    1 polubienie
  14. Cześć, Twoja aplikacja na Biznes została przyjęta! Zgłoś się na oficjalnego Discorda biznesów i projektów IC VIBE ROLE PLAY https://discord.gg/SrtCf9PvQA Twoim obowiązkiem jest bycie na tym discordzie z odpowiednią rangą. Na miejscu utwórz ticket z prośbą o nadanie rangi oraz stworzenie panelu poprzez wejście do kanału ⁠kontakt, oraz kliknięcie przycisku — Odbiór panelu biznesu. Pamiętaj, by w nazwie użytkownika dołączyć po znaku "|" nazwę biznesu/projektu/spółki, który prowadzisz. W swoim tickecie zawrzyj prośbę o stworzenie dla Ciebie skryptu, podając wypełnioną formatkę: Nazwa biznesu/Projektu IC: Postać lidera: UID postaci lidera z panelu gracza: Link URL do mapy z lokalizacją biznesu/projektu: Typ projektu (Biznes/Projekt IC): Typ biznesu (Gastro, Salon Tatuażu...): Wybrany interior* (jeśli nie dotyczy, to n/a): Na Discord zapraszana jest jedna osoba z każdego biznesu/projektu. Nie dopuszczamy więcej reprezentantów. Wszelkie sprawy techniczne czy ustalenia są rozwiązywane poprzez ticket na discordzie projektów prywatnych.
    1 polubienie
  15. Chcesz wypromować swoje wydarzenie, firmę, projekt lub inną inicjatywę? Daily Globe oferuje możliwość emisji reklam radiowych, publikacji banerów reklamowych oraz realizacji audycji na żywo z wydarzeń. Reklamy radiowe Reklamy emitowane są podczas bloków reklamowych, które odbywają się codziennie w godzinach wieczornych (najczęściej około 20:00). Cennik: Jedna emisja reklamy (5 minut) - $10 000 Jeżeli chcesz wykupić reklamę na dłuższy czas (np. 30 minut), należy przygotować sześć różnych treści reklamowych. Nie emitujemy jednej wiadomości w kółko - zależy nam na urozmaiceniu przekazu i komforcie odbiorców. Reklamy należy zamawiać z minimum 24-godzinnym wyprzedzeniem. Banery reklamowe Możesz również wykupić banery reklamowe umieszczone w artykułach publikowanych na forum Daily Globe. Cennik: Baner reklamowy - $10 000 za publikację Miejsca publikacji przydzielane są losowo spośród nowych artykułów. Audycje LIVE z wydarzeń Jeżeli organizujesz event i zależy Ci na profesjonalnej relacji prowadzonej przez Daily Globe, możesz zamówić audycję na żywo. Cennik: Audycja do 1 godziny - $30 000 Audycja do 2 godzin - $60 000 Podczas składania zamówienia prosimy o podanie przewidywanego czasu trwania wydarzenia. Pozwoli nam to odpowiednio zaplanować pracę dziennikarzy. Audycje niekomercyjne Wspieramy również inicjatywy społeczne oraz inne wydarzenia, które nie mają charakteru komercyjnego. W takich przypadkach istnieje możliwość realizacji audycji bezpłatnie. Jeśli nie masz pewności, która forma współpracy będzie odpowiednia dla Twojego wydarzenia, po prostu utwórz ticket. Wspólnie ustalimy zakres współpracy oraz ewentualne koszty. Jesteś zainteresowany którąś z powyższych opcji? Wpadaj na naszego DISCORDA(klik) i załóż ticket!
    1 polubienie
  16. TELEGRAM IC (VIBE RP)  | GORE CARTEL AND GANGS **Na stronach internetowych, grupkach nastoletnich i generalnie na internecie rozpłynął się nowy profil założony przez anonimowego użytkownika który informuje na starcie że jest on od 18+ i że zawierające w nim treści są wrażliwe, grupa została stworzona dla tych co chcą pooglądać morderstwa, egzekucje, akty tortur oraz pobicia, publikowane one są jedynie przez moderacje lub przez tych co dostali zgode, filmiki są też nadsyłane czasem przez faktycznych członków niektórych organizacji, a takie grupy są PROPAGANDĄ i MECHANIZMEM STRACHU dla grup przestępczych aby z nimi nie zaczynać** JEŚLI CHCECIE JAKIŚ SWÓJ FILMIK/ZDJĘCIA Z ODGRYWKI WRZUCIĆ NA GRUPE, DAJCIE MI TO NA FORUM PW W IMGUR
    1 polubienie
  17. **Suzy ogląda w oczekiwaniu na dostawe drewna.**
    1 polubienie
  18. macie moje błogosławieństwo.
    1 polubienie
  19. "Każde auto, każda część, dowód którego nigdy nie znajdą" Na Vespucci kradzież auta to nie przypadek, tylko usługa. W tej części miasta nikt nie bierze już tego, co akurat stoi otwarte przy promenadzie. Robota zaczyna się od telefonu, nie od auta. Ktoś potrzebuje konkretnej sztuki, podaje markę, kolor, termin, a dopiero potem ekipa wychodzi na miasto i szuka egzemplarza pod zamówienie. Tak działa się tutaj teraz. Nie kraść i szukać kupca, tylko najpierw mieć kupca, a potem kraść. Dzięki temu nic nie zalega, nic nie stoi tygodniami w cudzym garażu ściągając na kark patrole, a każda sztuka ma swojego odbiorcę jeszcze zanim zniknie z ulicy. Głównym celem na tym terenie są muscle i sedany. Nie luksusy, nie supercary, tylko starsze amerykańskie fury i pospolite czterodrzwiówki, których w mieście są setki i których zniknięcie nie robi większego szumu. To świadomy wybór, bo takie auta schodzą najszybciej, mają największy obrót i najmniej ściągają na siebie uwagi. Sztuka bez zbędnej elektroniki puszcza się w minutę, popularny model łatwo zgubić w ruchu, a kiedy trafi już do dziupli, przestaje istnieć. Rzadsze i mocniejsze egzemplarze też się zdarzają, ale to margines, wchodzą tylko wtedy, gdy ktoś konkretny za nie płaci i gdy ryzyko jest tego warte. Metody są proste, ale skuteczne, bo przy tej klasie aut nie trzeba wiele. Starszy sedan często nie ma nic poza fabryczną blokadą, a i nowsze sztuki dają się obejść, jeśli ktoś wie gdzie i kiedy je brać. Liczy się rozpoznanie, a nie sprzęt. Które ulice zasypiają najwcześniej, gdzie stoją ci, którzy zapominają o czujności, którędy dojechać do dziupli omijając główne drogi i kamery. Po robocie auto nie jedzie prosto pod warsztat, tylko krąży, zmienia trasę, gubi ewentualny ogon, a dopiero potem znika z widoku. Ci, którzy tego nie pilnują, wpadają najszybciej, i o tym na Vespucci przekonano się już nieraz. _____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Zbyt idzie dwoma torami. Albo cała sztuka trafia do klienta, który chciał dokładnie takie auto i nie zadaje pytań o papiery, albo idzie na żyletkę. Wtedy z pojazdu schodzi to co ma wartość, silnik, skrzynia, drzwi, maska, a części rozjeżdżają się osobno, każda swoją drogą. Wychodzą do tych, którzy składają własne bryły i potrzebują konkretnego elementu, którego nie kupią na żadnej półce w mieście. To, co zostaje, pusta karoseria bez niczego, ląduje daleko od dziupli. Kiedy policja to w końcu znajdzie i powiadomi właściciela, temu zostaje tylko machnąć ręką, bo części już nie odzyska. Bo mimo że wozy rozpływają się bez śladu, to nie znaczy, że nie ma ceny do zapłacenia. Im częściej dana marka znika z ulic, tym szybciej departament zaczyna łączyć fakty. Im lepszy obrót, tym więcej oczu na dzielnicy, i to nie tylko tych z odznaką, ale też tych, którzy siedzieli tu wcześniej i niekoniecznie cieszą się z nowej konkurencji na własnym terenie. Każdy przekazany kluczyk to zakład, że tym razem po drugiej stronie nie czeka pułapka. Na razie te zakłady wychodzą, a każda dowieziona sztuka to jeden krok bliżej do czterech własnych ścian, z których pewnego dnia będzie się dało robić to samo, tylko już bez improwizacji na ulicy każdej nocy od nowa. "Dziś tani sedan z bocznej uliczki. Jutro mocniejsze muscle na konkretne zamówienie. A kto wie, może za miesiąc czy dwa wózek z wyższej półki, ściągnięty na zlecenie dla kogoś, kto wie czego chce i jest gotów za to zapłacić."
    1 polubienie
  20. 1 polubienie
  21. 1 polubienie
  22. Organizacje przekazuje dla @Sesh. Pozdro i powo byczku 💪
    1 polubienie
  23. ** 15 lipca 2026 roku na stronie internetowej Casa Mascarenas w kategorii 'products' pojawiły się dwa produkty. Nowe cygara o nazwach Selección No. 1 i Reserva No. 1 to pierwszy drop wyselekcjonowanych produktów od marki. Opisy każdego z cygar zostały starannie przygotowane, aby przedstawiały jak najprościej charakter każdego z nich dla potencjalnego klienta. Osoby zainteresowane degustacją oraz kupnem odsyłane są do kontaktu mailowego z marką bądź bezpośredniego z Alejandro Mascarenas na Lifeinvader. Sprzedaż odbywa się tylko i wyłącznie po wcześniejszym umówieniu się. ** — Casa Mascarenas Selección No. 1 — Casa Mascarenas Reserva No. 1
    1 polubienie
  24. NOWOŚĆ: Izakaya Bar (900 ob):
    1 polubienie
  25. kasiasty

    The Ride

    Biała nacja ludzi, tworzących gangi uliczne i więzienne o charakterze białej supremacji doprowadziła do stworzenia niebezpiecznego systemu przestępczego, bliżej znanemu nam jako imperium przestępcze, obejmuje one obszar wszystkich więzień stanowych w Kalifornii i wszystkie więzienia hrabstw. Dzięki braterstwu i lojalności, najstarszy i najsilniejszy gang więzienny - Aryan Brotherhood jest w stanie regulować stosunki między gangami białej supremacji do takiego stopnia, żeby wstrzymać ich działania. Dzieje się to dzięki wsparciu finansowym - "bezpieczeństwo przychodzi z ceną". Tym sposobem każdy gang wchodzący w koalicje z "The Brand" (Aryan Brotherhood), musiał w pełni oddać siebie i swój oddział w ręce Aryan Brotherhood, tym samym oddając klucze do sposobu zarządzania gangiem, co oznaczało brakiem głosu sprzeciwu ze strony osób zainteresowanych - wejściem w koalicje z Aryan Brotherhood. Sama liczba gangsterów jest znikoma, w więzieniach hrabstwa jest niemal, że zerowa. Jeśli jednak taka osoba przebywa w county jail, poddana jest specjalnemu programowi oddzielenia od generalnej populacji SZCZEGÓLNIE w więzieniu hrabstwa, w którym każdy zarejestrowany członek gangu poddany jest administracyjnej segregacji. Drugie miejsce odbywania kary więziennej - State Prison (w którym populacja bractwa szacowana jest na około 1%). Miejsce przygotowane dla osób niebezpiecznych, w stanie San Andreas posiadające pięć stopni bezpieczeństwa, w którym piątym stopniem jest SHU. "Więzienie w środku więzienia" jak zwykło się mówić, jest miejscem przebywania najniebezpieczniejszych więźniów, między innymi właśnie członków AB, którzy poddani są tam 23/24 lockdown, oznaczające przebywanie 23 godziny w celi z współwięźniem z przysługującym godzinnym wyjściem na strzeżony wybieg w pojedynkę, lub wyjście na box - klatki, w której mogą porozumiewać się z więźniami z tego samego poziomu. Znani są też z prowadzenia osobiście, w mniejszym stopniu działalności na wolności. Wybierani są do tego osadzeni, którym kończy się czas pobytu, lub mają możliwość ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Wysyłani są na ulice jeszcze bez "łatki" - tatuażu koniczyny potwierdzającego członkostwo w gangu, z różnych powodów. Może to być zlecenie zabójstwa, przypilnowania jednego z biznesów AB, lub prowadzenie własnych, oczywiście płacąc podatek bractwu. Gang znany jest ze swojej brutalności, bezwzględności i sprytu. Tego samego szuka w swoich ludziach, członkami zostają ludzie, którzy, gdyby nie więzienie, ze swoją inteligencją mogli by prowadzić prosperującą firmę. Nauka w bractwie odróżnia się mocno od innych gangów białej supremacji. Członkowie w swej nauce zahaczają o filozofię i taktyki wojny azjatyckich mistrzów, robiąc z siebie oddane maszyny do zabijania. Na początku lat 80. administracja więzień w San Andreas zintensyfikowała działania przeciwko Aryjskiemu Bractwu (Aryan Brotherhood). Rozpoczęto ścisły nadzór nad organizacją oraz izolowanie jej liderów i najbardziej wpływowych członków w jednostkach SHU (Secure Housing Unit) – blokach o zaostrzonym rygorze przeznaczonych dla szczególnie niebezpiecznych i zorganizowanych grup przestępczych. Trafiając do SHU, członkowie Aryjskiego Bractwa tracili dostęp do spacerniaków i bloków ogólnej populacji, gdzie prowadzili większość swojej działalności. Aby utrzymać swoje wpływy, postanowili wykorzystać młodzieżowe gangi skinheadów/peckerwoodów działające zarówno w więzieniach, jak i na ulicy. John „Youngster” Stinson, będący członkiem Aryjskiego Bractwa, po wyjściu na wolność zaczął werbować młodych białych przestępców opuszczających system San Andreas Youth Authority, którzy byli związani z kulturą lowriderów, graffiti oraz surfingu. Utworzona przez niego grupa otrzymała nazwę Nazi Lowriders (NLR), nazywaną również po prostu The Ride. Organizacja została stworzona po to, aby wykonywać zadania, których członkowie Aryjskiego Bractwa nie mogli realizować osobiście z powodu izolacji za murami. W ten sposób Nazi Lowriders stali się zapleczem operacyjnym i pomocniczym skrzydłem Bractwa. Do połowy lat 90. Nazi Lowriders liczyli około 1000 aktywnych członków na wolności oraz około 1500 osadzonych w amerykańskich zakładach karnych, dzięki czemu wykształcili własną tożsamość i stali się odrębnym gangiem, zachowując jednocześnie status protegowanych Aryjskiego Bractwa oraz bliskie powiązania z organizacją. Tak szybki rozwój był możliwy między innymi dlatego, że do gangu przyjmowano nie tylko białych Amerykanów, ale również Latynosów, których łączyła nienawiść wobec Afroamerykanów oraz chęć uczestniczenia w przestępczości i przemocy na tle rasowym w środowisku więziennym. 28 stycznia 1999 roku SADCR oficjalnie uznało Nazi Lowriders za gang więzienny. Decyzja ta umożliwiła wdrożenie znacznie ostrzejszych działań wobec jego członków przebywających w blokach ogólnej populacji. W rezultacie niemal wszyscy członkowie NLR trafili do systemu SHU razem ze swoimi zwierzchnikami z Aryjskiego Bractwa. Miało to bardzo negatywny wpływ na funkcjonowanie organizacji, ponieważ jej członkowie utracili możliwość wykonywania zadań powierzanych przez Aryjskie Bractwo. Obecnie Nazi Lowriders utracili znaczną część swoich dawnych wpływów. Przyczyniły się do tego masowe przeniesienia do SHU, oficjalny zakaz wydany przez Aryjskie Bractwo dotyczący przyjmowania Latynosów do gangu oraz gwałtowny rozwój PEN1. W efekcie NLR nie odgrywa już tak istotnej roli jak w przeszłości.
    1 polubienie
  26. Nexisten

    VOIX.

    BEHIND VOIX. to osobisty format podcastowy prowadzony przez Chloe Whitney - przestrzeń dla rozmów o mediach, wpływie, narracji i życiu "za kulisami". Program powstał jako rozwinięcie filozofii VOIX: mniej hałasu, więcej znaczenia. W przeciwieństwie do bardziej konfrontacyjnego AFTER HOURS, ten format skupia się na refleksji, doświadczeniu i perspektywie. Chloe rozmawia zarówno z gośćmi, jak i sama ze sobą - komentując wydarzenia z Los Santos, opowiadając o świecie mediów, kryzysach wizerunkowych, kulturze internetu czy własnych doświadczeniach związanych z Weazel News i powstaniem VOIX. Podcast nie opiera się na szybkich nagłówkach ani sensacji. To spokojniejsza, bardziej świadoma forma rozmowy dla osób, które interesuje nie tylko "co się wydarzyło", ale też dlaczego miało to znaczenie. BEHIND VOIX. to miejsce, w którym narracja jest ważniejsza niż news. AFTER HOURS to autorski format rozmów prowadzonych przez Chloe Whitney pod szyldem VOIX. Podcast osadzony jest w estetyce nocnego Los Santos - świata po premierach, po imprezach, po konferencjach prasowych i po wyłączonych kamerach. To właśnie wtedy zaczynają się najciekawsze rozmowy. Program balansuje na granicy wywiadu, spotkania i psychologicznej gry pomiędzy prowadzącą a gościem. Chloe nie prowadzi klasycznych rozmów "promocyjnych" - prowokuje, podważa, flirtuje z niewygodnymi tematami i celowo wytrąca rozmówców z komfortu. W AFTER HOURS liczy się autentyczna reakcja, napięcie i osobowość. Gośćmi programu są artyści, celebryci, politycy, przedsiębiorcy i osoby, o których mówi miasto - często nie dlatego, że chcą coś sprzedać, a dlatego, że wszyscy chcą wiedzieć, kim naprawdę są. To nie jest miejsce na gotowe, wyuczone odpowiedzi. To rozmowy, które zaczynają się wtedy, gdy oficjalna narracja już się kończy.
    1 polubienie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin