-
Postów
1 183 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
27
Treść opublikowana przez Sava
-
[10/05] MAXINE KOCI - My Life Need Savin TOUR FINAL in SAGMA Concert Hall
Sava odpowiedział(a) na Sava temat w Wydarzenia
**Na mieście widać coraz więcej plakatów oraz billboardów zapowiadających sobotnie szaleństwo** -
[10/05] MAXINE KOCI - My Life Need Savin TOUR FINAL in SAGMA Concert Hall
Sava odpowiedział(a) na Sava temat w Wydarzenia
COFFEE MEETING WITH MAXINE KOCI Przed niesamowitą sobotą, zapraszamy Was na poznanie się z Maxine podczas meet & greet, który odbędzie się w piątek, 9-go maja o 21:00 w Moka Cafe! To jedna z tych okazji, podczas których możecie poznać bezpośrednio autorkę hitów takich jak "OK" czy "My Life Need Savin"! Dodatkowo od jutra (czwartek, 08.05) w Moka Cafe dostępna będzie specjalna oferta z Maxine Latte oraz Koci Cake! Oferta ta jest ograniczona czasowo do 10-go maja, czyli do dnia finałowego koncertu, który odbędzie się w SAGMA Concert Hall! -
[10/05] MAXINE KOCI - My Life Need Savin TOUR FINAL in SAGMA Concert Hall
Sava opublikował(a) temat w Wydarzenia
DATA: 10/05/2025 GODZINA: 21:00 LOKALIZACJA: SAGMA CONCERT HALL, HAWICK ENTRY: $100 LINE UP: 20:50 Otwarcie bramek 21:00 Rozpoczęcie koncertu 22:30 Afterparty Już 10-go maja o 21:00 scena w SAGMA Concert Hall będzie miejscem historycznego koncertu. To właśnie tutaj, odbędzie się finałowy koncert trasy Maxine Koci o tytule My Life Need Savin! Poza występem samej Maxine czekać na Was będą niesamowici goście, a po całości afterparty rozkręci nie kto inny jak kolejna legenda lokalnej sceny - Laila Aguirre! Każdy fan dodatkowo będzie mógł zakupić oficjalny merch Maxine, dostępny na stanowisku na miejscu! ORGANIZATOR: Sagma Concert Hall / Unsainted Records ARTYŚCI: Maxine Koci oraz goście, Laila Aguirre -
**Pandora sprawdziła EP bo lubi twórczość Deli. Zapisała sobie to jako osobną playlistę**
-
**Pandora sprawdziła teledysk podczas kreślenia kolejnej kreski narkotyku do wciągnięcia.**
-
[05.05] (Unsainted Records) ALBUM CITY BOYS - LIBIDUO
Sava odpowiedział(a) na 1999 Wildfire temat w Wycenione
**Pandora jara się tym co naszponcili chłopaki. Niezbyt zważając na medialne pytania co do ich metod promocyjnych, uważa, że chłopaki wygrywają, bo są w tym wszystkim prawdziwi. Przesłuchała całość, uśmiechnęła się nieco na wzmianke o Kellsie i Eelisie w kawałku Dead in Vinewood.** -
**Pandora zasmuciła się. Liczyła na coś lepszego niz ciskanie po lasce i bijatykach. Odhaczyła w bingo kolejny nudny beef, zastanawiając się, czy JR wrzuci kiedyś coś konkretniejszego na Marquisa. Na ten moment odłożyła beef samców na bok, uznając, że poza szarpaniem się i ciskaniem po bliskich nic lepszego się nie stanie.**
-
[Rabunek/23.04.2025] Nieudany napad rabunkowy zakonczony strzelanina.
Sava odpowiedział(a) na rodeo temat w Zakończone
1. Jeden z napastników leżał na ziemi, więc raczej zostawił coś więcej niż krew, podpierał się też o kanapę -
**Pandora po przeczytaniu uznała to za ironiczne że Sakine spotkała bliźniacza reakcja co do tej, którą otrzymał Nicholas Harmon od siostry kobiety - Yadiry. Podrzuciła materiał do Aimee** @Kaniaczek
-
**Pandorka sprawdziła co tam Jaden wypuscił**
-
106. Czy artyści w Santos są członkami satanistycznej sekty?
Sava odpowiedział(a) na riri temat w Celebrity Preview
**Pandora po odkopaniu się ze śmieszków, ze poleciała do Włoszech zabić papieża, przeczytała kolejny artykuł jedząc carbonare** -
**Pandora sprawdziła co tam Chainz naszponcił, zostawiła like**
-
**Pandorzyca sprawdziła co tam ciekawego dropnęło, zostawiła like**
-
**Pandora sprawdziła, ciekawa czy akcja z garniturami wiąże się jakoś z magicznym, nowym etapem kapeli oraz moze ma nawiązanie w kawałku. Widząc, że w sumie faktycznie wspólpraca jest mocno niespójna, zostawiła kawałek po sprawdzeniu**
-
**Pandora sprawdziła pakując się do Włoch**
-
**Na mediach wytwórni pokazały sie oferty wspołpracy, dotyczącej głównie producentów oraz menagerów.** Hej! Jeśli szukasz gry w projekcie, chcesz zacząć, lub masz postać z doświadczeniem, wrzuć nam zgłoszenie w formie IC poprzez ticket na naszym discord 🙂https://discord.gg/kedBg4NEaJ
-
042. Glitter Night - baśniowa noc w The Lust Resort
Sava odpowiedział(a) na Lori temat w What in Music Industry
**Pandora jest zniesmaczona formą calości, mając świadomość, że skasowano widzów na 300 dolarów, a sam wywiad momentami wyglądał, jakby prowadzącej zabrakło pomysłów na pytania. Dodatkowo zastanawia ją fakt, po co angażowali Lailę w całość, skoro nie potrafili nawet zorganizować jej stanowiska do działania, ponawiając brak profesjonalizmu z organizacji finału WIMI.** -
[15.04.2025] Donut Pimp - Check Myself /Prod. Mack Sinatra
Sava odpowiedział(a) na Panda Krul temat w Wycenione
**Pandora sprawdziła kawałek z racji na nadchodzącą rozmowę. Zamknęła całość, uznająć to bardziej jako formę mema.** -
Wpadaj pograć a nie marudzisz cukiereczku
- 8 odpowiedzi
-
- unsainted records
- bar
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
UP!
- 8 odpowiedzi
-
- unsainted records
- bar
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
https://www.ticketmaster.com/artist/maxine-koci-tickets/1021261
Sava odpowiedział(a) na sleepwalker temat w Internet
**Fehu kupiła 10 biletów na koncert we Włoszech dla rodziny.** -
LET'S TALK AIMEE LEVINE - CZYLI KULISY PRACY MENAGERKI I CZY WARTO INWESTOWAĆ W MANAGEMENT? Aimee Levine została gościem naszego wywiadu i wraz z nią porozmawialiśmy o kwestii, zdaje się, dość istotnej w pewnym momencie kariery artysty - managera. Mimo krótkiego stażu, zdążyła współpracować już z różnymi twórcami, czy to raperami, modelami, czy kapelami. Obecnie opiekuje się artystami Unsainted Records, ale niejednokrotnie udziela porad ludziom niezwiązanym z labelem. Jakie cechy powinien mieć dobry manager? Czy w obecnych czasach z dostępem do AI, czy prostym dostępem do informacji, jest sens w ogóle iść w taką formę pomocy? Te i inne kwestie poruszyliśmy podczas naszej dwugodzinnej rozmowy, zapraszamy do odsłuchu. Ilyan Saggittarius: Dobry wieczór Los Santos! Witamy Was na łamach Let's Get Heavy. Dzisiaj ponownie słyszymy się, by porozmawiać z kolejną ciekawą personą w naszej branży muzycznej, którą niekoniecznie jeszcze wszyscy znają. Przed Wami Aimee Levine, moja koleżanka po fachu - menagerka artystów, nie tylko muzycznych. Jak tam Aimee, jak Twój dzień? Gotowa na dłuższą pogawędkę? Aimee Levine: Hej Los Santos! Czy jestem ciekawa to jeszcze się okaże, jak u mnie? Nie będę kłamać wstałam może z godzinę temu więc ledwo się rozbudziłam, ale mam nadzieje, że spędzimy fajnie dłuższą chwile. Ilyan Saggittarius: Podobno zaspanie pomaga zwalczyć stres i jego odczuwanie. Skupimy się dzisiaj głównie na zawodzie menagera, jego obowiązkach oraz... zaletach, wadach. Trudach i łatwościach. By tak zacząc w sumie i wprowadzić też słuchaczy, powiedz, ile już się tym zajmujesz? Aimee Levine: Tu cie zdziwię, bo w ten świat dopiero weszłam jakoś w październiku tamtego roku. Można powiedzieć, że jestem w tym całkiem nowa. Ilyan Saggittarius: To fakt, powiedziałbym, że nawet bardzo nowa. Z tego co też kojarzę, edukacyjnie też nie szłaś w tym kierunku zawodowym, prawda? Aimee Levine: To prawda, powiem ci, że nawet nigdy nie zakładałam, że pójdę tą ścieżką, ale jak widać skończyliśmy w tym syfie razem. Ilyan Saggittarius: Hej, nie jest aż tak źle... w większości czasu, bym określił. No ale wracając, świeża osoba, ścieżka nieco.. z przypadku? Ktoś z większą dozą poetyckiej duszy okresliłby, że to przeznaczenie. Jaki konkretny moment był tym, że zaczęłaś kroczyć tą ścieżką? Aimee Levine: Nie było może konkretnego momentu, a bardziej konkretna osoba, która mnie wciągnęła w ten świat. Cała historia zaczęła się od tego, że po paru latach nieobecności wróciłam do miasta, chciałam troche wrócić do życia tutaj i zaczęłam poznawać ludzi, jakoś tak się złożyło, że poznałam Ciendaguapo.I to właśnie on był taką pierwszą osobą, która rzuciła pomysł żebym poszła tą ścieżką, troche nad tym pomyślałam i po jakimś czasie stwierdziłam, że jak nie spróbuję to się nie przekonam czy się nadam do tego. Ilyan Saggittarius: Czyli Ciendaguapo powiedzmy przetarł Ci zupełnie nowy szlak.. jak wspominasz współprace z nim? Aimee Levine: Szczerze? Przed dołączeniem do Unsainted to była jedyna udana współpraca, dobrze sie dogadywaliśmy. Pewnie mocny wpływ na naszą współprace miało to, że znaliśmy się jeszcze przed podpisaniem umowy. Najbardziej w nim ceniłam to, że wprost mówił czego ode mnie potrzebuje i wymaga. Doskonale sam wiesz jak bardzo to pomaga w pracy menadżera. Ilyan Saggittarius: Oczywiście, że tak. Mimo wszystko, kuli kryształowej nie potrafimy obsługiwać, ale kto wie? (zaśmiał się lekko). Co do pozostałych wspólprac... przed byciem menagerem w Unsainted Records, miałaś jeszcze dwójkę podopiecznych z tego co kojarzę? Modelkę, Nancy Johnes oraz kapelę As They Dream. Z tego co mówisz, współpraca z nimi była na zupełnie innym poziomie komfortu jak ta z Ciendaguapo? Aimee Levine: Totalnie dwa inne światy, Guapo wiedział co chce osiągnąć i co potrzebuje żeby to osiągnąć, reszta wymienionych niezbyt wiedziała co chcą do końca robić, ogólnie to dość częste zjawisko w naszej branży. Ilyan Saggittarius: Czyli ciężko tutaj o wniosek, że problem mógł być inny charakter twórczości? Co by nie mówić, tu mamy rapera rapera, tutaj modelkę, a tutaj zespół muzyki cięższej. Aimee Levine: Nie chodzi tutaj o inny charakter twórczości, chodzi tutaj tylko i wyłącznie o samo komunikowanie swoich potrzeb, możesz robić rap i nie komunikować potrzeb a możesz grać na ukulele i swojemu menadżerowi mówić co potrzebujesz i wtedy współpraca idzie sprawniej. Ilyan Saggittarius: No pewnie. Chyba w każdej współpracy, od związku miłosnego, po współpracę zawodową można określić, że komunikowanie potrzeb i tak dalej to potężne ułatwienie. Ostatnio spotkałem się ze stwierdzeniem, że menager powinien być niczym konfesjonał. Przychodzisz do niego ze swoimi potrzebami, ale i wątpliwościami, problemami, w tym i tymi natury prywatnej. Jak to widzisz? Aimee Levine: Jak najbardziej sie z tym zgadzam. Do menadżera powinno sie przychodzić i mówić wprost jak na spowiedzi bez zbędnego zamartwiania się czy zostaniesz ocenionym. Nie oszukujmy się, ale sprawy prywatne mają ogromny wpływ na karierę w showbiznesie. Ilyan Saggittarius: To w takim razie, mamy powiedzmy ten pierwszy element tego o co chciałem też Cię podpytać - mianowicie, co wpływa, że praca jest łatwiejsza. Jak dyskutowaliśmy, komunikację możemy chyba dać jako takie top 1? Jakie inne kwestie byś tu dodała? Mówimy o takiej stricte wspólpracy na linii menager - podopieczny. Aimee Levine: Tak, zdecydowanie komunikacja to top 1, wiele też pomaga jak po pracujesz z kimś kto ma jakikolwiek pomysł na siebie, niestety wiele ludzi wchodzących do showbiznesu myśli, że jak znajdą menadżera to ci zrobią za niego wszystko, od załatwienia mu kawy na spotkaniu do całego pomysłu na jego karierę. Ilyan Saggittarius: Co by nie mówić, taki obraz się już utarł. Nie ma co ukrywać, że często temu ludzie obawiają się wręcz czy agentów wizerunkowych, managementu, czy wytwórni - bo jest szansa, że będą naciski, by coś zmienili, by się "sprzedawało." Tutaj jednak wskazujesz na kompletny brak bazowego pomysłu na siebie. Z takim problemem natknęłaś się w przypadku Nancy i As They Dream? Z perspektywy czasu, Wasza współpraca nie zakończyła się tak dawno temu. Aimee Levine: Dokładnie z takim problemem natknęłam się w obu przypadkach. Współpraca z Nancy zakończyła się dość szybko, jeszcze chyba w listopadzie, z As They Dream kontrakt rozwiązałam jakoś pod koniec grudnia. Ilyan Saggittarius: Jak z Nancy nie obeszło się to echem, tak w kwestii As They Dream tajemnicą chyba nie będzie, że troche szumu powstało podczas jednej z wymian zdań, gdzie wyszła nieduża potyczka słowna. Określono tam, że bazujesz na "nudnych spotkaniach", a Google Calendar świetnie zastępuje menagera. Sama nie odniosłaś się, albo jest to mocno zakopane w sferze social mediów - w każdym razie, jakie masz odczucia wobec tych słów ze strony byłych już podopiecznych? Aimee Levine: Powiem tak Ilyan, skoro tak dobrze mnie zastępuje Google Calendar to może niech powiedzą czemu nie widać nigdzie zdjęć z ich trasy koncertowej, czyżby nie wrzucili ich, bo mało kto na te koncerty przyszedł? Szczerze ci powiem, nie da się brać na poważnie zespołu, który jednego dnia chce jechać na trasę koncertową, chce wydawać album, wydać do niego trzy teledyski a potem jak interesuje się nimi wytwórnia to mówią nie, bo to byłoby za bardzo pokazanie, że chcemy się poświęcić muzyce w stu procentach, no szanujmy się troche. Jednego dnia chcesz robić za Taylor Swift a drugiego zachowujesz się tak jakby nie interesowało cie wyjście z grania w garażu? Nie da się takich ludzi traktować poważnie, dlatego niezbyt przejęłam się głupim gadaniem Yadiry na LifeInvader. Zresztą, łatwo można porównać ich doświadczenia ze mną z aktualnymi doświadczeniami członków Unsainted, wątpie, że ktokolwiek powiedziałby na mnie złe słowo, zawsze robie wszystko o co mnie poproszą i to jak najszybciej, spotkań raczej tez nudnych nie mamy. Podsumuje to prosto, niech każdy sobie przeanalizuje samemu jak potoczyła się moja kariera od zerwania z nimi kontraktu a jak potoczyła się ich kariera. Ilyan Saggittarius: Żebym tylko dobrze zrozumiał jedną kwestię o której wspomniałaś... zainteresowanie wytwórni nimi i ewentualne dołączenie do niej okresliły jako coś złego? Aimee Levine: Tak, dokładnie to chyba nawet Yadira powiedziała mi, że w sumie to słabo podpisać się pod wytwórnie, bo to by oznaczało, że chcą iść na poważnie w muzyke, tak powiedziała to w momencie kiedy chciały jechać w trase i wydawać album, album na który nagle brakło im funduszy, ale na trase i latanie samolotem jednak fundusze się znalazły. Ilyan Saggittarius: Nie ukrywam, ciekawe podejście, zwłaszcza, że w momencie wydania ich EP odniosłem wrażenie, że jednak chcą poważnie iść w tą branże. Z resztą, przy samym wydarzeniu na Chumash, miały ciekawy moment do wykorzystania impaktu, ale gdzies to zanika. Bycie jednak kowalem swojego losu to chyba słowa, które tutaj mogą podsumować całość. Wracając na tor pytania.. omówiliśmy sobie kwestie ważnych rzeczy na linii artysta-menager. Powiedz mi, tak z perspektywy czasu, może niedużego, ale jednak - jakie cechy charakteru menager według Ciebie powinien mieć, by odnaleźć się w tym szalonym świecie showbusinessu? Aimee Levine: Najważniejsze to mieć mocna psychike, zdecydowanie twardsza psycha niż dupa sie przydaje. Wiele razy można dostać atak rykoszetem dlatego, że twój podopieczny coś odwalił. Wiadomo, do tego trzeba być kreatywnym, bo czasami jednak pojawia sie problem, że artysta wie mniej więcej w co chce iść, ale nie potrafi przekuć tego jakoś w faktyczne kroki, wtedy po prostu trzeba go wspomóc radą i jakoś razem pogłówkować nad chociażby ciekawą promocją. Ilyan Saggittarius: W pierwszej kwestii, rykoszetów i tak dalej.. nasuwa mi się Twoja ostatnia wymiana zdań z Richardem Sutliffem pod jednym z postów VENTURE? Skrytykowałaś jeśli dobrze pamiętam pisanie artykułów na temat stripclubów, czy też wywiady z pimpem, w następstwie Richard Sutliff, były pracownik Daily Globe skierował wobec Ciebie słowa o hipokryzji, przytaczając wersety z kawałka Sloppy Toppy. Chcesz rozwinąć ten temat, odnieść się do niego? Aimee Levine: Szczerze wydaje mi się, że wszystko co chciałam to tam napisałam, nie widzę sensu porównywania korporacji Daily Globe z Sloppy Toppy. Chyba nie jestem jedyną osobą, której działania Daily Globe po odejściu Sutliffa totalnie się nie podobają, ba nawet spieprzyli tak dobry pomysł jak WIMI. Ilyan Saggittarius: Co konkretnie masz na myśli w aspekcie WIMI? Wiele osób zdawalo się być mocno zadowolonych. Z resztą, sam koncept pozwolił niektórym pokazać się szerszej publice - o to chyba chodziło? Aimee Levine: Powiem ci tak Ilyan, sam projekt zapowiadał się świetnie, ale jak na moje potencjał został zmarnowany. Daily Globe ma pieniądze i zasięgi żeby zorganizować na prawdę fajną promocje, a jak możemy zobaczyć jedyne co się pojawiło od nich to wywiad z uczestnikami i single wydane na niewolniczych pod względem stawek warunkach. Sam finał też był był super pomysłem, ale jak dla mnie pierwsza nietrafiona decyzja to było miejsce w jakim się odbył się finał, uczestnicy nie mieli zapewnionych odpowiednich warunków, backstage tak na prawdę nie było, część uczenistków siedziała w mikro loży oddzielonej od ludzi tylko jedną barierką, za to sloppy toppy dostało welki zaszczyt i ich backstage został korytarz, w którym nie było na nic miejsca. Pomijam już fakt, że uczestnicy nie dostali za swój występ tam ani dolara, tłumaczono wszystko tym, że ich zapłatą jest promocja, a jednak za wejściówki kasowano nie małą sumę pieniędzy. W pewnym momencie wyglądało mi to jak trochę skok na pieniądze. Mimo wszystko cieszę się, że akurat Glitterki wygrały ten konkurs i miały okazje nawet wskoczyć na Radar. Ilyan Saggittarius: To fakt, całość przebiegła dość chaotycznie... No nic, pozostaje nam zobaczyć jak przebiegna dalsze losy i stworzenie płyty Glitterek pod okiem Daily Globe. A nuż na przyszła edycję, jeśli na taką się zdecyduja, wyciagną lekcje z tego co zawiodło w tej? Czas pokaże, to chyba najlepszy wyznacznik. Idąc dalej. Wspomnieliśmy już o komunikacji, odporności psychicznej i kreatywności. W teorii zapytałbym o kompletne przeciwieństwo, ale myślę, że odwrócenie zalet będzie wystarczającą tu odpowiedzia. Zapytam Cię więc, jaka wspólpraca, lub też wydarzenie - dowolny przykład uważasz za największe wyzwanie, jakie dotychczasowo Cię spotkało? Aimee Levine: Szczerze? Mam nadzieje, że Daily Globe nie zrezygnuje z pomysłu prowadzenia kolejnych edycji Wimi, z finałem sporo namieszała też nagła rezygnacja Richarda z tego projektu. Oby wyciągneli wnioski i za jakiś czas może wystartowali z nową edycją, sama bym chętnie im pomogła z tym. Aimee Levine: Ugh.. Największe wyzwanie? To ciężka sprawa, bo powiem ci szczerze, że na przykład współpraca z Soulsami to czysta przyjemność, każdy komunikuje co potrzeba, mamy jasno określony plan na promocje i kolejne ruchy kapeli. Myślę, że największe wydarzenia i współprace dopiero mnie czekają. Aimee Levine: Niestety o nich nie mogę teraz powiedzieć, więc takie najcięższe jak do tej pory to było zorganizowanie koncertu Sloppy Toppy, dokładnie chodzi mi o koncert na pustyni i załatwienie samolotów które zrobiły cudowny pokaz akrobacji nad nami. Ilyan Saggittarius: No to na nowości od Soulsów czekamy, co do Sloppy, pamiętam to. Faktycznie, ekipa od samolotów zrobiła niesamowitą robotę i raczej wątpie, że był ktokolwiek, kto mógłby mieć inne zdanie. To idąc tokiem Twoich obecnych wspólprac... niektórych zdziwiła kwestia, jak byłaś jeszcze w relacji z Farushem, że dołączyłaś do Unsainted Records, gdzie artystami zakontraktowanymi został duet LIBIDUO, którzy niejednokrotnie wymieniali się z nim uprzejmościami w utworach. Jak to wpłynęło na Twoją wspólpracę z MyWay i YoDaddy? Aimee Levine: Nie widziałam w sumie nic w tym złego, jednak dołączenie do Unsainted to ogromny krok w mojej karierze i jedni członkowie wytwórni nie powinni mi przekreślać szansy na rozwój. Osobiście nic nie mam do Myway i YoDaddy, ale dla dobra moich i ich interesów zdecydowałam się, że oddam opieke nad nimi właśnie tobie, oni mieli mieć prawo uważać, że będę próbowała im zaszkodzić albo, że nie będę się starać tak bardzo jak w przypadku innych członków wytwórni, a ja po prostu chciałam być lojalna w stosunku do mojego byłego faceta. Ilyan Saggittarius: Patrząc na ogół branży muzycznej, w sumie nie każdy by się zdecydował na taką współpracę. To teraz przejdźmy do bardziej negatywów... Twój koszmar jako menagera? Jakaś konkretna współpraca spędzała Ci sen z powiek? Czy to z artystą, czy jakimś inny przedsiębiorstwem, z którym musiałaś coś ustalić? Aimee Levine: Współpraca z As They Dream, koszmarne wspomnienia. Jest jeszcze jedna współpraca która była dla mnie tragiczna, ale niestety nie mogę o niej powiedzieć. Ilyan Saggittarius: As They Dream wraca więc na stolik po raz kolejny tego wieczoru... co takiego się zadziało, że akurat one przyszły Ci na myśl? Powiedziałaś to niemalże bez żadnego zastanowienia. Aimee Levine: Tak jak wcześniej mówiłam, oczekiwały, że będę stać z kryształową kulą i odczytywać ich myśli. Po prostu uważam, że nie nadają się do współpracy z managementem. Jedyna osoba, która z ich zespołu ma potencjał to Ryujin i tylko do niej nic nie mam. Niektórzy po prostu powinni zostać za ladą w kręgielni. Ilyan Saggittarius: To w takim razie, by dojaśnić kwestię... ze współpracy finalnie kto zrezygnował? Czy po prostu obustronnie uznaliście, że to nie ma sensu Aimee Levine: Wbrew temu co przedstawiły dziewczyny na Social Media, to ja zrezygnowałam z współpracy z nimi, zerwałam kontrakt i miałam odsunąć się w cień. Jak widać nie wyszło, wróciłam do pracy po jakoś dwóch tygodniach. Ilyan Saggittarius: Czyli jednak ścieżka menagera Cię trzyma mocno. Uważasz, że powrót to była dobra decyzja? Co zaważyło o tym? Aimee Levine: Uważam, że to była moja najlepsza decyzja w życiu. Dzięki dołączeniu do Unsainted poznałam wiele wspaniałych ludzi, nie tylko zawodowo, ale też prywatnie. Co zaważyło na moim powrocie? Warunki jakie oferuje wytwórnia, jednak wielka wytwórnia rozpoznawalna na całym świecie może dać więcej narzędzi. Po prostu praca w takim otoczeniu jest łatwiejsza, podam prosty przykład, potrzebujemy jakieś zdjęcia? Mamy atelier i fotografów. Potrzebujemy wywiad, podcast? Mamy studio podcastowe - przy okazji dzięki Noah, bez ciebie by tego nie było pewnie. No i wiele firm chce z nami współprace, nie działa to już taka jak wcześniej u mnie, że to zawsze ja i mój podopieczny musieliśmy się starać i prosić. Ilyan Saggittarius: W sumie dobrze, że o tym wspomniałaś, bo chciałem i o tą kwestię zahaczyć - współprace z róznymi podmiotami, firmami, spółkami i tak dalej.. jest tego sporo w naszym mieście. Jakbyś miała wytypować, to z jakimi trudnościami musi się mierzyć teraz artysta, jego menago, chcąc wejśc w jakąs wspólpracę? Aimee Levine: Często same marki nie wiedzą czego tak na prawdę oczekują od swoich podopiecznych. Do tego często jest tak, że na początku współpraca jest fajna, ciągle chcą razem coś działać a potem nagle nie ma odzewu. Łatwy przykład moge podać, jeden z podopiecznych Unsainted współpracował z znaną marką w Santos. Wszystko było w porządku, po skończeniu się umowy nagle nie stać ich nawet na głupie dziękuje. Do tego myśle, że częstym jest to, że marki nie wiedzą nawet do kogo uderzają po reklamę, wyobrażasz sobie, że nagle ktoś z Soulsów będzie wrzucał codziennie fote z kawusią i nie wiem oznaczał takie moka? Ilyan Saggittarius: Akurat w przypadku Soulsów można się spodziewać różnych rzeczy, ale wiem o co Ci chodzi. Czyli finalnie brak takiego rozeznania można by ująć? Patrząc po niektórych decyzjach współpracy, wydaje się to takim skokiem na zasięg, bez konkretnego researchu? Przy okazji tego, w sumie tu podpytam Cię o opinię. Odniosłaś się do Prima Aprillisowego dowcipu modela, Pierre Rawkey i to dość w sposób inwazyjny - oznaczając jego sponsorów. Uważasz, że działania jakie podjęły te marki były okey? Czy to taki zwykły Damage Control? Dzisiaj już widziałem kolejne reklamy z jego udziałem w przypadku marki odzieżowej. Fuzzy odniosło się lekko, Pierre w sumie przeprosił. Aimee Levine: Tak, po Soulsach można wiele się spodziewać dlatego zapraszam wszystkich, już od jutra codzienne posty od członków zespołu, reklamować będziemy doniczki (śmiech). A tak bardziej na poważnie to tak, wielu wielkim przedsiębiorstwom brakuje researchu, ale da się łatwo na spotkaniu wyczuć, czy firma ma w ogóle pojęcie do kogo przychodzi z ofertą. Co do dowcipu modela to naprostuje cię i twój TRAGICZNY research, sponsorów Pierre oznaczyła Fehu, ja oznaczyłam sponsorów w przypadku afery z Baysangurem. Co do samej sprawy, nie wiem wydaje mi się to strasznie dziwne, jak dla mnie wygląda to jak zwykły Damage Control, nie zdziwiłabym się jakby faktycznie były to zaplanowane działania przez markę i Pierre. Mówili, że będą badać całą sprawę i poinformują wszystkich jak przedyskutują wszystko. Do tej pory tego nie zrobiono a co rusz na Li pojawiają się kolejne udostępnienia czy nowe zdjęcia. W takim razie chciałabym wywołać do tablicy Bevilacqua Gauthier Couture i niech poinformują wszystkich jakie decyzje podjęli po tak tragicznym żarcie. Chociaż tego żartem bym nie nazwała. Ilyan Saggittarius: (zaśmiał się lekko) mam nadzieję, że Ty jak i słuchacze wybaczycie mi mój błąd. Tak, faktycznie, Fehu ich wywołała, Ty w innym przypadku. Baysangura tematu roztrząsać nie będę, bo tam poszło i tak gwałtownie ze strony ONE - kontrakt mu wypowiedzieli w trybie ekspresowym zaś Bevilacqua Gauthier Couture, cóż, czekamy na ich odniesienie. Uważasz w sumie, że kontrowersja jest dobrą opcja na budowanie rozpoznawalności? Przerobiłaś i przerabiasz w sumie cały wachlarz różnych artystów - jak to widzisz w zakresie obecnego wyglądu showbusinesu? Aimee Levine: Powiem tak, kontrowersje to bardzo szybki sposób na zdobycie rozpoznawalności, ale to może ciągnąć za sobą tragiczne skutki. Jeżeli idziesz tylko w kontrowersje to prędzej czy później przygniecie cie to. Przykładem tego może być Daphne, która skończyła jak skończyła. Ja osobiście uważam, że powinno się być sobą, jeżeli już chcecie iść w kontrowersje, szukajcie balansu, bo lód bywa śliski i łatwo można się wywalić. Ilyan Saggittarius: Daphne to mocny przykład. Nie ukrywam, sam byłem mocno ciekawy rozkwitu jej kariery - bo jednak takich person brakuje. Co jakiś czas ktoś się pojawiał, była Kulture, a Daphne na nowo postawiła wysoko poprzeczkę w budowaniu kontrowersji wokół siebie. Z drugiej strony, często zakłada sie, że jeśli nie masz na siebie pomysłu - idź wlaśnie w taką ścieżkę. Patrząc po muzykach na obecnej scenie widzisz takie tendencje? Czy raczej odchodzi się już od budowania sławy na serii afer za aferami? Aimee Levine: Oj zdecydowanie tendencja do budowy sławy tylko na aferach jest raczej spadkowa. Nawet chyba teraz nie mamy kogoś kto by tylko budował sławe za pomocą kręcenia afery za aferą. Kontrowersyjna z swoim ostatnim projektem wydawała się być Vienna, ale szczerze, bardzo mi się podobała cała ta tajemnicza otoczka do okoła projektu. Szkoda tylko, że w środku budowania tej otoczki dograła się na numer jakiemuś gościowi. Ilyan Saggittarius: Sam featuring uważasz, że tutaj był nietrafiony? Czy co konkretnie masz przez to na myśli? Aimee Levine: Nietrafione było to, ze wyszła z tej kreacji którą obrała na swoją EP. Ilyan Saggittarius: Chyba też spotkało się to z kontrowersjami? Sam jak oglądałem filmiki na LI z koncertu, byłem pod wrażeniem... Kreacja pastora kręcącego przyrodzeniem, zaraz mamy z kolei plotki o tańcu w roli sexworkerki przed nieletnim muzykiem. Robi wokół siebie szum, to na pewno. Jakieś inne trendy teraz zauważasz? Afery odeszły na ten moment w niepamięć, bo nie ma co ukrywać - nie tak dawno temu, bazowano na tym mocno. Teraz sam osobiście widze, może bardziej w przypadku kapel, tendencję do skupiania się też na solowych projektach? Jak to widzisz? Chociażby Daithi Potter z Social Therapy, kiedyś As They Dream. Tutaj mamy solowe projekty Arona Kovacsa, Nicholasa Harmona... Aimee Levine: Sam koncert spotkał się z kontrowersjami to prawda. Co do samej jej gościnki u tego rzekomo nieletniego muzyka to szczerze nie badałam tematu czy faktycznie jest nieletni wiec wolę się nie wypowiadać. Oj tak, zdecydowanie mamy teraz trend solowych karier członków zespołów. Powiem szczerze, że nie wiem czemu nagle kazdy chce robić solową kariere, może nie podoba im się to, ze w zespole zazwyczaj najwięcej uznania zyskuje ich wokalista? Ilyan Saggittarius: Możliwe, bo jak tak patrzyłem, no chociażby Daithi i Aron znani byli głównie z roli perkusisty. Można nawet rzucić, że to trochę pójście w ślady jak Noah Alexander, tylko on zabrał się za to gdy kapela była już mocno znana - mowa o Soulsach. Tutaj natomiast, w obrębie afer wokól The Rearview Lovers. Wygląda to.. ciekawie? Jonas z tego co kojarze też próbował swoich sił solowo. Myslisz, ze takie rozbijanie się, tu kapela, tu solo kariera, w momencie, gdzie to wszystko się rozwija ma sens? Aimee Levine: Zależy, w przypadku Noaha ma to sens, bo zespół jest już bardzo rozpoznawalny. W przypadkach które ty przytoczyłeś czyli chociazby Aron czy Daithi nie widzę w tym wielkiego sensu. Jak dla mnie powinni skupić się na jednym albo solowa kariera albo zespół. Jak będą raz poświęcać czas na swoje solowe projekty a raz na zespołowe to w sumie wyjdzie, że tak średnio skupią się na tym i na tym i szanse na wybicie się maleją, ale to tylko mój pogląd na to. Ilyan Saggittarius: Zobaczymy jak im wyjdzie. Cokolwiek nie wybiorą, myślę, ze mają pole do popisu - umiejętności posiadają, więc dobrze, by wykorzystano je mądrze. Tak już dobijając do końca... w obecnych realiach, gdzie mamy wsparcie Ai, różne fora, grupy, no social media kipią i dostep do informacji jest prosty. Uważasz, że posiadanie menagera jest niezbędne, by coś osiągnąć w branży? Aimee Levine: Nie jest niezbędne, mamy przykład wielu osób na scenie, którzy nie mają menadżerów, mówię tutaj o chociażby Jayu, długo menadżera nie miał Farush i jakoś dawali sobie radę, po prostu uważam, że w pewnym momencie kariery posiadanie menadżera to ułatwienie na które warto poświęcić trochę dolarów. Ilyan Saggittarius: Czyli bardziej warto się na tym skupić już gdy mamy rozpędzoną jakoś kariere, niż od samego zera? Aimee Levine: Tak, menadżer na początku to zbędny wydatek. Przydaje się to dopiero w momencie jak poświęcanie czasu na spotkania czy dopinanie jakiś umów sprawia, ze tracisz pieniądze, bo nie pracujesz nad materiałem. Ilyan Saggittarius: Mocno sensowna porada. Dobijając już do końca, bo zaraz minie nam druga godzina rozmowy. Jakbyś miała dać jakąś złotą poradę dla artystów na start - co by to było? Aimee Levine: Nie ufajcie nikomu, w tej branży jest mnóstwo fałszywych osób. Ilyan Saggittarius: (zaśmiał się krótko) Dość mocna porada, zostawimy więc Was z nią. Dziękuję Ci Aimee za dzisiejszą rozmowę a Wam, słuchacze za obecność z nami podczas tej dysputy. Aimee Levine: Dzięki wielkie za miło spędzony wieczór. Streamujcie najnowszy singiel Libiduo.
- 42 odpowiedzi
-
- lets get heavy
- rock
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
